OWOCE I WARZYWA CHRONIĄ PRZED RAKIEM

Według klasyfikacji propagowanej przez Medyczne Centrum Konsumenta soki owocowe i warzywne należą do tzw. profilaktycznych dóbr konsumpcyjnych. Oznacza to, że konsument, decydując się na ich zakup ma na względzie nie tylko doraźne korzyści, jak zaspokojenie pragnienia lub przyjemności smakowe, lecz przede wszystkim spodziewa się wzmocnienia i/lub poprawy zdrowia.

I za to płaci wysoką zazwyczaj cenę.

Warto więc wiedzieć, że:

  • Wartości odżywcze poszczególnych owoców i warzyw są bardzo zróżnicowane. Filiżanka truskawek w porównaniu ze średniej wielkości jabłkiem zawiera dziesięć razy więcej wit. C i dwa razy mniej kalorii, przy tej samej ilości błonnika.
  • Średnie dzienne zapotrzebowanie na wit.C zaspokoi właśnie filiżanka truskawek, jedna cytryna, jeden owoc kiwi, jedna pomarańcza i dwa grejpfruty. Inne owoce mają kilkakrotnie mniejszą zawartość wit. C.
  • Potężnym źródłem wit. C są niektóre warzywa: nać pietruszki, papryka, koperek, brokuły, brukselka, szczypiorek, szpinak. Jej zawartość w pozostałych (kalarepa, kapusta czerwona   i biała, boćwina, fasola, pomidory) mieści się w obszarze 20 - 50 mg/100 g, por, rzodkiewka i ziemniaki zawierają zaledwie 12 mg vit. C/100 g, buraki i sałata 8, ogórek 6, cebula 5, marchew 3 mg/100 g. Pomimo, że straty wit. C podczas gotowania ziemniaków osiągają 75%, to według ocen Instytutu Żywności i Żywienia są one głównym źródłem wit. C w pożywieniu Polaków (40% udziału, owoce - 32%, warzywa - 28%)
  • Jako źródło błonnika pokarmowego owoce znacznie ustępują warzywom, wśród których prym wiedzie fasola (im większa tym lepsza), groch, kapusta, brokuły, kalafior i soja. Filiżanka dużej fasoli (“Jaś) zawiera 45 g błonnika (w tym znaczną część tego najważniejszego - rozpuszczalnego w wodzie), zaś tej samej objętości jeden średni ziemniak - zaledwie 2 g. Najbogatszy w błonnik owoc to cytryna (5 g), gruszka (4 g), truskawki, wiśnie i czereśnie (po 3,5 g) w porcji. Warzywa są jednak bogate w niepożądany sód; w średniej wielkości kalafiorze, w porcji brokułów i kapusty po 160 mg, fasoli, grochu, soi - ok. 40 mg, ziemniaków - 7 mg, niewiele sodu jest w brukselce i sałacie (z wyj. lodowej).
  • Warzywa w Polsce są głównym źródłem beta-karotenu (prowitaminy A). Jego bezsporną wartość odżywczą podważa nadinterpretacja pewnego eksperymentu klinicznego, z którego mniej zorientowani wyciągnęli wnioski jako żywo przypominające argumentację zwolenników przewagi masła nad margaryną.
  • W winogronach wykryto ostatnio substancję resweratrol, która hamuje rozwój raka w trzech wstępnych stadiach, zanim pojawią się jego objawy. Wcześniej poznano antyoksydacyjne działanie proantocyjanów zawartych w pestkach winogron, których siłą ochronna jest 20 - krotnie większa od wit. C. Te i inne odkrycia pozwalają mieć pewność, że długo jeszcze będziemy czekać na pełne laboratoryjne uzasadnienie spostrzeżeń epidemiologicznych łączących niską zapadalność na raka z wysokim spożyciem warzyw i owoców.
  • Już dziś znany jest ranking warzyw i owoców o najwyższej mocy przeciwdziałania rakowi. Na pierwszym miejscu są brokuły (aktywne składniki to sulforafan, beta-karoten i indol-karbinol), w dalszej kolejności pomidory (likopen), pomarańcze (bioflawonoidy, wit. C), czosnek (allicyna), jabłka (kwas elagowy, błonnik), soja (genisteina), marchew (beta-karoten, błonnik), ostra papryka (kapsaicyna), zielona herbata (katechina).
  • Wraz ze wzrostem świadomości zdrowotnej Polaków, należy się liczyć z coraz większym popytem na wartościowe owoce i warzywa nieprzetworzone przemysłowo, mrożone, bądź w postaci soku zgodnie lansowaną od lat w Stanach Zjednoczonych zasadą “pięć razy dziennie owoce i warzywa dla Twojego zdrowia”. W świetle powyższych informacji jest oczywiste, że muszą to być rozmaite owoce i warzywa.
  • Jakość soków, jak w przypadku każdej żywności przetworzonej, zależy od solidności producenta. A pokus jest tu wiele: surowiec do produkcji koncentratu może skażony pestycydami, metalami ciężkimi, azotanami i in. chemikaliami, zwłaszcza, gdy pochodzi od tanich dostawców, może stanowić “pomyje” z kolejnego wypłukania pulpy, koncentrat przed rozcieńczeniem może ulegać rozmrażaniu i zamrażaniu, może być zafałszowany tanimi składnikami roślinnymi i chemicznymi, woda do rozcieńczenia może nie dotrzymywać odpowiednich wymagań (w Polsce są to normy dla zwykłej kranówki), linia rozlewnicza może nie zapewniać czystości produktu finalnego i dla ochrony przed zepsuciem nieuczciwy producent może dodawać do soku substancji konserwującej, której nie deklaruje na etykiecie. Poprawa jakości bywa finansowana dopiero z zysków, bądź z zaciągniętych kredytów. O tym, że wcześniej sprzedawano za wysoką cenę produkt, który wymagał poprawy jakości, konsument dowiaduje się po czasie i nie wprost.
  • Pomimo dynamicznego wzrostu konsumpcji soków owocowych w ostatnich latach w Polsce i tak wypijamy ich ponad pięć razy mniej niż przeciętny obywatel kraju należącego do Unii Europejskiej. Aby dalsza praca na rzecz zmiany modelu konsumpcji nie napychała kieszeni drobnych i wielkich oszustów, konieczne jest zwrócenie uwagi opinii publicznej na sprawy nie tylko jakości, ale i znakowania wyrobów, w których wysoką cenę wliczona jest spodziewana korzyść zdrowotna. Przecież do dziś wielu konsumentom opakowanie kartonowe z ilustracją owocu kojarzy się wyłącznie ze 100% sokiem (tj. takim, w którym koncentrat rozcieńczono wodą do poziomu występującego w naturalnym soku). Bez dokładniejszego przyjrzenia się etykiecie możemy kupić za niewiele niższą cenę nektar, czyli napój o zaledwie 50% wkładzie owocowym, a nawet zwykłą (wg norm na kranówkę) wodę z sokiem - dodanym do smaku - i uzupełnionym substancjami dodatkowymi. Popyt na te produkty uzasadnia ich obecność na rynku, ale nie może być to popyt na profilaktyczne dobra konsumpcyjne.
  • Podsumowując, należy stwierdzić, że w Polsce można stymulować obiecujący popyt na markowe soki warzywne, których zwiększona podaż połączona z odpowiednią kampanią informacyjną powinna wyprzeć bez- i małowartościowe produkty postrzegane dotychczas jako sprzyjające zdrowiu.


Dr Zbigniew Hałat
Medyczne Centrum Konsumenta


po czterech latach powyzszy artykuł wymaga uzupełnienia o cytat z referatu

ministra Andrzeja Królikowskiego
Głównego Inspektora Inspekcji Handlowej

Obraz oszustw na wadze i objętości, fałszowania składu i znakowania produktów
w świetle wyników kontroli przeprowadzonych przez Inspekcję Handlową 
w 2000r.

przedstawionego podczas

V - Samorządowej konferencji ogólnopolskiego
Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów
“RZECZNIK OCHRONY ZDROWIA
I BEZPIECZEŃSTWA KONSUMENTÓW"
 5. kwietnia 2001r.
Akademia Medyczna, Wrocław

  • "W przypadku soków producenci umieszczali na opakowaniach deklaracje “sok 100 %” i “bez dodatku cukru” podczas gdy w rzeczywistości dodawali syrop albo cukier, a wyroby pod względem parametrów chemicznych bardziej przypominały napoje bezalkoholowe niż prawdziwe soki. Inspektorzy natrafili także na sok z bananów i pomarańczy, który w składzie surowcowym (według deklaracji producenta) zawierał sok jabłkowy – składnik nieprzewidziany w soku z owoców południowych."
    Procentowy udział wartości partii soków z owoców południowych niezgodnych z wymaganiami w wartości partii zbadanych  osiągnął 29,5% i zapewnił tym stale drożejącym produktom piątą pozycję w wykazie rodzajów wyrobów najczęściej kwestionowanych przez Inspekcję Handlową w 2000r. (po napojach alkoholowych - 54,7 % wadliwości, przyprawach ziołowych i korzennych, napojach bezalkoholowych i zabawkach)




Niemiecka Escherichia coli O104:H4
German Escherichia coli O104:H4
- Enterohemorrhagic Escherichia coli (EHEC) - Shiga-like toxin-producing Escherichia coli (STEC or SLTEC) - Verocytotoxin- or verotoxin-producing Escherichia coli (VTEC) - Hemolytic uremic syndrome–associated enterohemorrhagic Escherichia coli (HUSEC)
tutaj
 

 
Nadmiar soków jest szkodliwy dla zdrowia dzieci. Gruszki, jabłka i śliwki szkodzą, gdyż zawierają naturalny alkohol - sorbitol, który w związku z fermentacją w jelicie grubym powoduje powstawanie nadmiaru gazów. Te same owoce mają zły stosunek zawartości fruktozy do glukozy, co jest powodem zaburzeń wchłaniania. Sok z białych winogron i cytrusów jest wolny od tych wad.
Amerykańska Akademia Pediatrii odradza podawanie soków owocowych niemowlętom poniżej 6 miesiąca życia. U starszych dzieci spożycie soków należy ograniczyć, aby zapobiec biegunce, próchnicy zębów, zaburzeniom odżywiania i otylości. Jak informuje największa w Stanach Zjednoczonych organizacja lekarzy pediatrów, soki owocowe nie są lepsze od samych owoców.

WebMD

January 18, 2000

The dangers of excess juice. How much is too much?
Parents should put the squeeze on juice
By Lynda Liu

(WebMD) -- When you hear the phrase "All good things in moderation," fruit juice probably doesn't come to mind. But most pediatricians would agree that allowing kids to drink excessive amounts of juice is a recipe for poor health.

 "Some parents believe that juices are a healthy thing to give their kids, but juices are essentially sugar and water," says Carlos Lifschitz, M.D., an associate professor of pediatrics at the Children's Nutrition Research Center at Baylor College of Medicine in Houston, Texas.

Although juices have vitamins and some have minerals,the problems associated with drinking too much fruit  juice far outweigh
the benefits, he says.

Studies have shown a host of potential problems with fruit juice consumption in children, and the American Academy of Pediatrics (AAP) Committee on Nutrition even issued a policy statement in 1991 telling doctors to caution parents about the dangers.

Almost 90 percent of all infants consume fruit juice by the time they are one year old, according to the AAP.

The dangers of excess juice

Fruit juices can fill kids up so that they're not hungry at the dinner table and too full to eat more nutritious foods, Lifschitz says.

Restricting intake of fruit juice will help prevent some of its associated gastrointestinal problems. Some fruit juices -- including apple, pear and prune -- contain sorbitol, a naturally occurring but problematic sugar alcohol. Because sorbitol is not completely absorbed in the small bowel, it makes its way to the large bowel where it ferments and produces gas, Lifschitz says.

 In addition, many of the juices that contain sorbitol alsohave an imbalance in the ratio of the sugars fructose and glucose, which may reduce fructose absorption. These factors can lead to cramps, diarrhea or a loss of appetite in a child, Lifschitz says.

Several studies have reported this malabsorption, or  incomplete absorption, including a study published in the October 1999 Archives of Pediatrics and Adolescent Medicine. In the study, researchers gave infants either pear juice, which contains sorbitol and a "bad" fructose-glucose ratio, or white grape juice, which contains no sorbitol and has a "good" fructose-glucose ratio. They drank between 90 and 120 milliliters (between .4 and .5 cups).

Researchers tested for malabsorption by looking for excess hydrogen gas in the breath of the children. They found signs of malabsorption in five of the seven infants given pear juice, as compared to only two of the seven who drank grape juice. Furthermore, only children fed pear juice showed increases in physical activity, which researchers believe might be caused by discomfort resulting from the malabsorption. The authors recommended giving children only non-sorbitol juices (for example, grape and citrus).

How much is too much?

"It's difficult to know what's a good amount when you're not giving anything necessary," says Lifschitz. He recommends no more than one ounce daily per three pounds of body weight, or about 1.2 cups for the average two-year-old and 1.8 cups for a five-year-old.

It's also important that juice is not the main source of liquid for a child (that should be water), nor their main source of nutrition, says Lifschitz. And no child under four months of age should be given anything but mother's milk or formula.


PEDIATRICS Vol. 107 No. 5 May 2001, pp. 1210-1213

AMERICAN ACADEMY OF PEDIATRICS:
The Use and Misuse of Fruit Juice in Pediatrics

Committee on Nutrition

Historically, fruit juice was recommended by pediatricians as a source of vitamin C and an extra source of water for healthy infants and young children as their diets expanded to include solid foods with higher renal solute. Fruit juice is marketed as
a healthy, natural source of vitamins and, in some instances, calcium. Because juice tastes good, children readily accept it.
Although juice consumption has some benefits, it also has potential detrimental effects. Pediatricians need to be knowledgeable
about juice to inform parents and patients on its appropriate uses.

 CHICAGO (AP) - Fruit juice should not be given to infants under 6 months, and older children's consumption should be limited, too, to avoid diarrhea, cavities, malnourishment and obesity, says the nation's largest group of pediatricians.

While 100 percent fruit juice has some benefits for children, doctors and parents should be alert to the risks, the American Academy of Pediatrics said in the May issue of its medical journal, Pediatrics.

The guidelines are an update of a 1991 statement that warned of problems associated with drinking juice but did not include recommended limits.

Many parents give their youngsters fruit juice because it is considered nutritious and most kids like it. But in finicky eaters, too much juice may replace more important nutrients, and in other children it adds calories that can contribute to obesity.

A 6-ounce glass of 100 percent fruit juice equals one serving of fruit. But juice lacks the fiber of whole fruit and offers no nutritional advantage over it, the academy said. In addition, juice's high carbohydrate content can cause diarrhea.

Fruit juice offers no nutritional benefit for infants under 6 months. After that, it should be given only to children old enough to drink from a cup because putting juice in bottles prolongs exposure of teeth to sugars that can cause cavities, the academy said.

Children ages 1 to 6 should drink no more than 4 to 6 ounces of juice daily. Those ages 7 through 18 should have no more than two 6-ounce servings daily, and all children should be encouraged to eat whole fruits, the academy said.

The Processed Apples Institute, a fruit-juice industry group, said it agrees with the amounts recommended by the academy but also argued that "there's no reason for widespread concern" since most children are consuming amounts within the recommended limits.


 
 
Superekspress, 24. października 2001r
Soczek, który szkodzi
Wyjaśnia dr Józef Meszaros, farmakolog
- Jeżeli do popicia leku wybierzemy np. sok - musimy liczyć się czasem z trudnymi do przewidzenia konsekwencjami. Najgorszym pomysłem jest popijać leki sokiem grejpfrutowym. Dlaczego? Otóż w ścianie jelita cienkiego mamy enzymy, które rozkładają związki, które nasz organizm uzna za szkodliwe. Dla ściany jelita lek to taka sama trucizna jak każda inna i do walki z nim ruszają enzymy, które częściowo je neutralizują. Dlatego do dawek leków, które są rozkładane w ścianie jelita, dolicza się działkę "na rozkurz" enzymom. Tymczasem sok grejpfrutowy zawiera związek, który paraliżuje pracę enzymów, a wtedy do organizmu może trafić nawet 10 razy tyle leku, ile trzeba. Znany jest przypadek mężczyzny, który popił lek szklanką soku grejpfrutowego i umarł na zaburzenia rytmu serca. Inne powikłania mogą być również bardzo groźne. 

 
 
 

March 10, 2003

Chemical in Soy Alters Reproductive Organs in Male Rats

BALTIMORE, Maryland - A chemical in soybeans has been identified as responsible for abnormal reproductive organs and sexual dysfunction in adult male rats whose mothers were fed diets containing the chemical while they were in the womb. Genistein is the chemical, according to researchers at the Johns Hopkins Children's Center and the Johns Hopkins Bloomberg School of Public Health.

In the study, described in the April issue of the "Journal of Urology," pregnant female rats were randomly assigned to one of three regimens: a diet free of genistein, a diet supplemented with a low dose of genistein, and a diet with a high dose of genistein.

Male offspring were exposed to genistein only indirectly through maternal consumption during pregnancy and lactation.

When the genistein exposed offspring matured, researchers found the males had smaller testes and a larger prostate gland compared to unexposed rats. Their sperm counts were normal, but exposed adult males had lower testosterone levels and were less likely to ejaculate when presented with the opportunity to mate with a female.

"The effects of genistein continued long after the rats were exposed, leading us to believe that exposure to this plant derived estrogen during reproductive development can have long term detrimental effects in males," said the study's lead author, Amy Wisniewski, Ph.D., a researcher at the Johns Hopkins Children's Center.

While these findings do not indicate that genistein has a similar effect in humans, Wisniewsk and her team say the increasing popularity of soy and soy based foods, such as tofu and some infant formulas, may warrant further research to determine if genistein exposure in the womb and during breastfeeding influences human reproductive development.


 
 
 
 
***********************************

Ty płacisz, Ty wybierasz
 

Wybór należy do Ciebie

BYLICA



 

MEDYCZNE CENTRUM KONSUMENTA



 
ZAGROŻENIA ZDROWIA W POLSCE
CZASOPISMO RUCHU OCHRONY ZDROWIA
AKTUALIZOWANA WERSJA ELEKTRONICZNA
"ZAGROŻENIA ZDROWIA W POLSCE"



ALFABETYCZNY SPIS ZAWARTOŚCI
STRON INTERNETOWYCH DOMENY HALAT.PL
DOTYCZĄCYCH OCHRONY ZDROWIA