STRONA
GŁÓWNA
DOMENY
HALAT.PL
Polska
medycyna integracyjna
Fundamentalnie
zakorzeniona w polskiej
kulturze, sztuka i nauka
utrzymywania i przywracania zdrowia przez zapobieganie chorobie i jej
leczenie,
z poszanowaniem fizycznej, moralnej i psychologicznej integralności
osoby
ludzkiej.
Polish
Integrative Medicine
Fundamentally
rooted in Polish culture, the art and science of maintaining and
restoring
health by prevention and treatment of illness, with respect for
physical, moral
and psychological integrity of the human person.
Wiedza
naukowa zajmująca się
czynnikami szkodliwymi, czyli noksologia (od łac. noxa – czynnik
szkodliwy), uwzględnia szereg pomijanych zazwyczaj aspektów
oddziaływania czynnika szkodliwego na człowieka, do których należy
zróżnicowana podatność poszczególnych osób (rodzin) na czynnik
szkodliwy występujący w pojedynkę lub wespół z innymi, wzajemnie
potęgującymi niepożądane oddziaływanie na zdrowie. W noksologii za
punkt wyjścia procesu diagnostycznego przyjmuje się przyczynę zgodnie z
zasadą wyrażoną po łacinie słowami POSITA CAUSA, PONITUR EFFECTUS,
czyli „gdy działa przyczyna, jest i skutek” oraz NIHIL FIT SINE CAUSA
-
"nic nie dzieje się bez przyczyny".
|
|
|
Epidemiologia
jest nauką o występowaniu i uwarunkowaniach chorób, zaburzeń zdrowia i
zjawisk zdrowotnych
w określonych populacjach ludzkich oraz
systemem
działań wykorzystujących uzyskane informacje do zmniejszenia
rozpoznanych
problemów zdrowotnych
w populacji. |
|
|
| Instytut
Wody |
|
|
| Medyczne
Centrum Konsumenta |
|
|
| Stowarzyszenie
Ochrony Zdrowia Konsumentów |
|
|
Zagrożenia
Zdrowia
w
Polsce |
|
|
| 3
Smoki |
|
|
| Zdrowy
Polak |
|
|
Poland
(in
English)
It is Europe that is sick, all
Europe
with the exception
of Poland. |
|
|
| Śląsk |
|
|
| Wizytówka |
|
|
ALERGENY
|
|
|
KANCEROGENY
Nowy artykuł:
"Ryzyko raka
w następstwie
spożywania
wędzonych
przetworów
mięsnych "
|
|
|

www.forum.halat.pl
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
OWOCE I WARZYWA
|
OWOCE I WARZYWA CHRONIĄ PRZED RAKIEM
Według klasyfikacji propagowanej przez
Medyczne Centrum Konsumenta soki owocowe i warzywne należą do tzw. profilaktycznych
dóbr konsumpcyjnych. Oznacza to, że konsument, decydując się na ich zakup
ma na względzie nie tylko doraźne korzyści, jak zaspokojenie pragnienia
lub przyjemności smakowe, lecz przede wszystkim spodziewa się wzmocnienia
i/lub poprawy zdrowia.
I za to płaci wysoką zazwyczaj cenę.
Warto więc wiedzieć, że:
-
Wartości odżywcze poszczególnych owoców i warzyw są bardzo zróżnicowane.
Filiżanka truskawek w porównaniu ze średniej wielkości jabłkiem zawiera
dziesięć razy więcej wit. C i dwa razy mniej kalorii, przy tej samej ilości
błonnika.
-
Średnie dzienne zapotrzebowanie na wit.C zaspokoi właśnie filiżanka truskawek,
jedna cytryna, jeden owoc kiwi, jedna pomarańcza i dwa grejpfruty. Inne
owoce mają kilkakrotnie mniejszą zawartość wit. C.
-
Potężnym źródłem wit. C są niektóre warzywa: nać pietruszki, papryka, koperek,
brokuły, brukselka, szczypiorek, szpinak. Jej zawartość w pozostałych (kalarepa,
kapusta czerwona i biała, boćwina, fasola, pomidory) mieści
się w obszarze 20 - 50 mg/100 g, por, rzodkiewka i ziemniaki zawierają
zaledwie 12 mg vit. C/100 g, buraki i sałata 8, ogórek 6, cebula 5, marchew
3 mg/100 g. Pomimo, że straty wit. C podczas gotowania ziemniaków osiągają
75%, to według ocen Instytutu Żywności i Żywienia są one głównym źródłem
wit. C w pożywieniu Polaków (40% udziału, owoce - 32%, warzywa - 28%)
-
Jako źródło błonnika pokarmowego owoce znacznie ustępują warzywom, wśród
których prym wiedzie fasola (im większa tym lepsza), groch, kapusta, brokuły,
kalafior i soja. Filiżanka dużej fasoli (“Jaś) zawiera 45 g błonnika (w
tym znaczną część tego najważniejszego - rozpuszczalnego w wodzie), zaś
tej samej objętości jeden średni ziemniak - zaledwie 2 g. Najbogatszy w
błonnik owoc to cytryna (5 g), gruszka (4 g), truskawki, wiśnie i czereśnie
(po 3,5 g) w porcji. Warzywa są jednak bogate w niepożądany sód; w średniej
wielkości kalafiorze, w porcji brokułów i kapusty po 160 mg, fasoli, grochu,
soi - ok. 40 mg, ziemniaków - 7 mg, niewiele sodu jest w brukselce i sałacie
(z wyj. lodowej).
-
Warzywa w Polsce są głównym źródłem beta-karotenu (prowitaminy A). Jego
bezsporną wartość odżywczą podważa nadinterpretacja pewnego eksperymentu
klinicznego, z którego mniej zorientowani wyciągnęli wnioski jako żywo
przypominające argumentację zwolenników przewagi masła nad margaryną.
-
W winogronach wykryto ostatnio substancję resweratrol, która hamuje rozwój
raka w trzech wstępnych stadiach, zanim pojawią się jego objawy. Wcześniej
poznano antyoksydacyjne działanie proantocyjanów zawartych w pestkach winogron,
których siłą ochronna jest 20 - krotnie większa od wit. C. Te i inne odkrycia
pozwalają mieć pewność, że długo jeszcze będziemy czekać na pełne laboratoryjne
uzasadnienie spostrzeżeń epidemiologicznych łączących niską zapadalność
na raka z wysokim spożyciem warzyw i owoców.
-
Już dziś znany jest ranking warzyw i owoców o najwyższej mocy przeciwdziałania
rakowi. Na pierwszym miejscu są brokuły (aktywne składniki to sulforafan,
beta-karoten i indol-karbinol), w dalszej kolejności pomidory (likopen),
pomarańcze (bioflawonoidy, wit. C), czosnek (allicyna), jabłka (kwas elagowy,
błonnik), soja (genisteina), marchew (beta-karoten,
błonnik), ostra papryka (kapsaicyna), zielona herbata (katechina).
-
Wraz ze wzrostem świadomości zdrowotnej Polaków, należy się liczyć z coraz
większym popytem na wartościowe owoce i warzywa nieprzetworzone przemysłowo,
mrożone, bądź w postaci soku zgodnie lansowaną od lat w Stanach Zjednoczonych
zasadą “pięć razy dziennie owoce i warzywa dla Twojego zdrowia”. W świetle
powyższych informacji jest oczywiste, że muszą to być rozmaite owoce i
warzywa.
-
Jakość soków, jak w przypadku każdej żywności przetworzonej, zależy od
solidności producenta. A pokus jest tu wiele: surowiec do produkcji koncentratu
może skażony pestycydami, metalami ciężkimi, azotanami i in. chemikaliami,
zwłaszcza, gdy pochodzi od tanich dostawców, może stanowić “pomyje” z kolejnego
wypłukania pulpy, koncentrat przed rozcieńczeniem może ulegać rozmrażaniu
i zamrażaniu, może być zafałszowany tanimi składnikami roślinnymi i chemicznymi,
woda do rozcieńczenia może nie dotrzymywać odpowiednich wymagań (w Polsce
są to normy dla zwykłej kranówki),
linia rozlewnicza może nie zapewniać czystości produktu finalnego i dla
ochrony przed zepsuciem nieuczciwy producent może dodawać do soku substancji
konserwującej, której nie deklaruje na etykiecie. Poprawa jakości bywa
finansowana dopiero z zysków, bądź z zaciągniętych kredytów. O tym, że
wcześniej sprzedawano za wysoką cenę produkt, który wymagał poprawy jakości,
konsument dowiaduje się po czasie i nie wprost.
-
Pomimo dynamicznego wzrostu konsumpcji soków owocowych w ostatnich latach
w Polsce i tak wypijamy ich ponad pięć razy mniej niż przeciętny obywatel
kraju należącego do Unii Europejskiej. Aby dalsza praca na rzecz zmiany
modelu konsumpcji nie napychała kieszeni drobnych i wielkich oszustów,
konieczne jest zwrócenie uwagi opinii publicznej na sprawy nie tylko jakości,
ale i znakowania wyrobów, w których wysoką cenę wliczona jest spodziewana
korzyść zdrowotna. Przecież do dziś wielu konsumentom opakowanie kartonowe
z ilustracją owocu kojarzy się wyłącznie ze 100% sokiem (tj. takim, w którym
koncentrat rozcieńczono wodą do poziomu występującego w naturalnym soku).
Bez dokładniejszego przyjrzenia się etykiecie możemy kupić za niewiele
niższą cenę nektar, czyli napój o zaledwie 50% wkładzie owocowym, a nawet
zwykłą (wg norm na kranówkę) wodę z sokiem - dodanym do smaku - i uzupełnionym
substancjami dodatkowymi. Popyt na te produkty uzasadnia ich obecność na
rynku, ale nie może być to popyt na profilaktyczne dobra konsumpcyjne.
-
Podsumowując, należy stwierdzić, że w Polsce można stymulować obiecujący
popyt na markowe soki warzywne, których zwiększona podaż połączona z odpowiednią
kampanią informacyjną powinna wyprzeć bez- i małowartościowe produkty postrzegane
dotychczas jako sprzyjające zdrowiu.
Dr Zbigniew Hałat
Medyczne Centrum Konsumenta
po czterech latach powyzszy artykuł wymaga uzupełnienia o cytat z referatu
ministra Andrzeja Królikowskiego
Głównego Inspektora Inspekcji Handlowej
Obraz oszustw na wadze i objętości, fałszowania składu i znakowania
produktów
w świetle wyników kontroli przeprowadzonych przez Inspekcję Handlową
w 2000r.
przedstawionego podczas
V - Samorządowej konferencji ogólnopolskiego
Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów
“RZECZNIK
OCHRONY ZDROWIA
I
BEZPIECZEŃSTWA KONSUMENTÓW"
5. kwietnia 2001r.
Akademia Medyczna, Wrocław
-
"W przypadku soków producenci umieszczali na opakowaniach deklaracje “sok
100 %” i “bez dodatku cukru” podczas gdy w rzeczywistości dodawali
syrop albo cukier, a wyroby pod względem parametrów chemicznych
bardziej przypominały napoje bezalkoholowe niż prawdziwe soki. Inspektorzy
natrafili także na sok z bananów i pomarańczy, który w składzie surowcowym
(według deklaracji producenta) zawierał sok jabłkowy – składnik nieprzewidziany
w soku z owoców południowych."
Procentowy udział wartości partii soków z owoców południowych
niezgodnych z wymaganiami w wartości partii zbadanych osiągnął 29,5%
i zapewnił tym stale drożejącym produktom piątą pozycję w wykazie rodzajów
wyrobów
najczęściej kwestionowanych
przez Inspekcję Handlową w 2000r. (po napojach alkoholowych - 54,7
% wadliwości, przyprawach ziołowych i korzennych, napojach bezalkoholowych
i zabawkach)
|
Nadmiar soków jest szkodliwy dla zdrowia dzieci. Gruszki, jabłka
i śliwki szkodzą, gdyż zawierają naturalny alkohol - sorbitol, który w
związku z fermentacją w jelicie grubym powoduje powstawanie nadmiaru gazów.
Te same owoce mają zły stosunek zawartości fruktozy do glukozy, co jest
powodem zaburzeń wchłaniania. Sok z białych winogron i cytrusów jest wolny
od tych wad.
Amerykańska Akademia Pediatrii odradza podawanie soków owocowych
niemowlętom poniżej 6 miesiąca życia. U starszych dzieci spożycie soków
należy ograniczyć, aby zapobiec biegunce, próchnicy zębów, zaburzeniom
odżywiania i otylości. Jak informuje największa w Stanach Zjednoczonych
organizacja lekarzy pediatrów, soki owocowe nie są lepsze od samych owoców.
WebMD
January 18, 2000
The dangers of excess juice. How much is too much?
Parents should put the squeeze on juice
By Lynda Liu
(WebMD) -- When you hear the phrase "All good things in moderation,"
fruit juice probably doesn't come to mind. But most pediatricians would
agree that allowing kids to drink excessive amounts of juice is a recipe
for poor health.
"Some parents believe that juices are a healthy thing to give
their kids, but juices are essentially sugar and water," says Carlos Lifschitz,
M.D., an associate professor of pediatrics at the Children's Nutrition
Research Center at Baylor College of Medicine in Houston, Texas.
Although juices have vitamins and some have minerals,the problems associated
with drinking too much fruit juice far outweigh
the benefits, he says.
Studies have shown a host of potential problems with fruit juice consumption
in children, and the American Academy of Pediatrics (AAP) Committee on
Nutrition even issued a policy statement in 1991 telling doctors to caution
parents about the dangers.
Almost 90 percent of all infants consume fruit juice by the time they
are one year old, according to the AAP.
The dangers of excess juice
Fruit juices can fill kids up so that they're not hungry at the dinner
table and too full to eat more nutritious foods, Lifschitz says.
Restricting intake of fruit juice will help prevent some of its associated
gastrointestinal problems. Some fruit juices -- including apple, pear and
prune -- contain sorbitol, a naturally occurring but problematic sugar
alcohol. Because sorbitol is not completely absorbed in the small bowel,
it makes its way to the large bowel where it ferments and produces gas,
Lifschitz says.
In addition, many of the juices that contain sorbitol alsohave
an imbalance in the ratio of the sugars fructose and glucose, which may
reduce fructose absorption. These factors can lead to cramps, diarrhea
or a loss of appetite in a child, Lifschitz says.
Several studies have reported this malabsorption, or incomplete
absorption, including a study published in the October 1999 Archives of
Pediatrics and Adolescent Medicine. In the study, researchers gave infants
either pear juice, which contains sorbitol and a "bad" fructose-glucose
ratio, or white grape juice, which contains no sorbitol and has a "good"
fructose-glucose ratio. They drank between 90 and 120 milliliters (between
.4 and .5 cups).
Researchers tested for malabsorption by looking for excess hydrogen
gas in the breath of the children. They found signs of malabsorption in
five of the seven infants given pear juice, as compared to only two of
the seven who drank grape juice. Furthermore, only children fed pear juice
showed increases in physical activity, which researchers believe might
be caused by discomfort resulting from the malabsorption. The authors recommended
giving children only non-sorbitol juices (for example, grape and citrus).
How much is too much?
"It's difficult to know what's a good amount when you're not giving
anything necessary," says Lifschitz. He recommends no more than one ounce
daily per three pounds of body weight, or about 1.2 cups for the average
two-year-old and 1.8 cups for a five-year-old.
It's also important that juice is not the main source of liquid for
a child (that should be water), nor their main source of nutrition, says
Lifschitz. And no child under four months of age should be given anything
but mother's milk or formula.
PEDIATRICS Vol. 107 No. 5 May 2001, pp. 1210-1213
AMERICAN ACADEMY OF PEDIATRICS:
The Use and Misuse of Fruit Juice in Pediatrics
Committee on Nutrition
Historically, fruit juice was recommended by pediatricians as a source
of vitamin C and an extra source of water for healthy infants and young
children as their diets expanded to include solid foods with higher renal
solute. Fruit juice is marketed as
a healthy, natural source of vitamins and, in some instances, calcium.
Because juice tastes good, children readily accept it.
Although juice consumption has some benefits, it also has potential
detrimental effects. Pediatricians need to be knowledgeable
about juice to inform parents and patients on its appropriate uses.
CHICAGO (AP) - Fruit juice should not be given to infants under
6 months, and older children's consumption should be limited, too, to avoid
diarrhea, cavities, malnourishment and obesity, says the nation's largest
group of pediatricians.
While 100 percent fruit juice has some benefits for children, doctors
and parents should be alert to the risks, the American Academy of Pediatrics
said in the May issue of its medical journal, Pediatrics.
The guidelines are an update of a 1991 statement that warned of problems
associated with drinking juice but did not include recommended limits.
Many parents give their youngsters fruit juice because it is considered
nutritious and most kids like it. But in finicky eaters, too much juice
may replace more important nutrients, and in other children it adds calories
that can contribute to obesity.
A 6-ounce glass of 100 percent fruit juice equals one serving of fruit.
But juice lacks the fiber of whole fruit and offers no nutritional advantage
over it, the academy said. In addition, juice's high carbohydrate content
can cause diarrhea.
Fruit juice offers no nutritional benefit for infants under 6 months.
After that, it should be given only to children old enough to drink from
a cup because putting juice in bottles prolongs exposure of teeth to sugars
that can cause cavities, the academy said.
Children ages 1 to 6 should drink no more than 4 to 6 ounces of juice
daily. Those ages 7 through 18 should have no more than two 6-ounce servings
daily, and all children should be encouraged to eat whole fruits, the academy
said.
The Processed Apples Institute, a fruit-juice industry group, said it
agrees with the amounts recommended by the academy but also argued that
"there's no reason for widespread concern" since most children are consuming
amounts within the recommended limits. |
|
Superekspress, 24. października 2001r
Soczek, który szkodzi
Wyjaśnia dr Józef Meszaros, farmakolog
- Jeżeli do popicia leku wybierzemy np. sok - musimy
liczyć się czasem z trudnymi do przewidzenia konsekwencjami. Najgorszym
pomysłem jest popijać leki sokiem grejpfrutowym. Dlaczego? Otóż w ścianie
jelita cienkiego mamy enzymy, które rozkładają związki, które nasz organizm
uzna za szkodliwe. Dla ściany jelita lek to taka sama trucizna jak każda
inna i do walki z nim ruszają enzymy, które częściowo je neutralizują.
Dlatego do dawek leków, które są rozkładane w ścianie jelita, dolicza się
działkę "na rozkurz" enzymom. Tymczasem sok grejpfrutowy zawiera związek,
który paraliżuje pracę enzymów, a wtedy do organizmu może trafić nawet
10 razy tyle leku, ile trzeba. Znany jest przypadek mężczyzny, który popił
lek szklanką soku grejpfrutowego i umarł na zaburzenia rytmu serca. Inne
powikłania mogą być również bardzo groźne.
|
March 10, 2003
Chemical in Soy Alters Reproductive Organs in Male Rats
BALTIMORE, Maryland - A chemical in soybeans has been identified
as responsible for abnormal reproductive organs and sexual dysfunction
in adult male rats whose mothers were fed diets containing the chemical
while they were in the womb. Genistein is the chemical, according to researchers
at the Johns Hopkins Children's Center and the Johns Hopkins Bloomberg
School of Public Health.
In the study, described in the April issue of the "Journal of Urology,"
pregnant female rats were randomly assigned to one of three regimens: a
diet free of genistein, a diet supplemented with a low dose of genistein,
and a diet with a high dose of genistein.
Male offspring were exposed to genistein only indirectly through maternal
consumption during pregnancy and lactation.
When the genistein exposed offspring matured, researchers found the
males had smaller testes and a larger prostate gland compared to unexposed
rats. Their sperm counts were normal, but exposed adult males had lower
testosterone levels and were less likely to ejaculate when presented with
the opportunity to mate with a female.
"The effects of genistein continued long after the rats were exposed,
leading us to believe that exposure to this plant derived estrogen during
reproductive development can have long term detrimental effects in males,"
said the study's lead author, Amy Wisniewski, Ph.D., a researcher at the
Johns Hopkins Children's Center.
While these findings do not indicate that genistein has a similar effect
in humans, Wisniewsk and her team say the increasing popularity of soy
and soy based foods, such as tofu and some infant formulas, may warrant
further research to determine if genistein exposure in the womb and during
breastfeeding influences human reproductive development.
|
|
***********************************
Ty płacisz, Ty wybierasz
Wybór należy do Ciebie
|
|
BYLICA
|
MEDYCZNE CENTRUM
KONSUMENTA
ALFABETYCZNY
SPIS ZAWARTOŚCI
STRON INTERNETOWYCH DOMENY HALAT.PL
DOTYCZĄCYCH OCHRONY ZDROWIA
|