CZARNA LISTA
STOWARZYSZENIA OCHRONY ZDROWIA KONSUMENTÓW
|
PRZYKŁAD KSZTAŁCĄCY, CHOĆ
NEGATYWNY No 1
|
ZŁA JAKOŚĆ
ZDROWOTNA WINNA BYĆ UDOKUMENTOWANA
PRZEZ NIEPODATNE NA
NACISKI SŁUŻBY SANITARNE,
KTÓRYCH SIŁĄ JEST KOMPETENCJA, WIARYGODNOŚĆ I
ZDOLNOŚĆ DO OCZYSZCZANIA
SIĘ Z WSZELKIEJ NIEPRAWOŚCI.
WYKPIONY
PODATNIK I KONSUMENT NIE POZOSTAJE
DŁUŻNY...
Coca-Cola
- pleśń i bakterie jelitowe E. coli wykryte w napojach
wyprodukowanych
w Polsce w 1999r.
Telewizyjna wypowiedź
Zastępcy Dolnośląskiego
Inspektora Sanitarnego we Wrocławiu, dra K. W.:
 |
|
dr
K.W.: Powyższa pleśń może spowodować pewne
dysfunkcje układu pokarmowego
Reporter TV:
Ale nie jest to jakaś trucizna?
dr K.W.:
Trucizną, trucizną, taką jak na przykład
cyjanek potasu to nie jest, niemniej jednak, jak już powiedziałem,
pewne
niewłaciwe działania może to mieć. |
Wkrótce dr K. W.
znalazł się na urlopie, a jego
przełożony - Dolnośląski Inspektor Sanitarny we Wrocławiu, dr
J.
O.-C. przed kamerami telewizyjnymi chętnie wypił szklankę
napoju
produkowanego w miejscowości Środa Śl, 30 km od Wrocławia
.
W ramach
służbowych - określonych ustawą
- obowiązków Wojewódzki Inspektor Sanitarny weWrocławiu
powtórzył
teatralną argumentację osoby najbardziej zainteresowanej powodzeniem
marki
Coca-Cola - światowego Prezesa i Dyrektora koncernu, który w połowie
czerwca
1999 usiłował w ten sam sposób oddalić obawy konsumentów
zwiazane
z zatruciem ponad 200 osób we Francji, Luksemburgu i Belgii.
Jest to metoda dość
często stosowana, choć nie
zawsze z powodzeniem
W czasie pierwszej paniki związanej
z "chorobą szalonych krów" w 1990r.
brytyjski
minister rolnictwa John Gummer bezskutecznie
usiłował przed kamerami telewizyjnymi zmusić swoją
czteroletnią córkę
Kordelię do zjedzenia hamburgera.
Mądre dziecko
uniknęło ryzyka zakażenia.
Więcej
na ten temat...
|
|
 |
|
Pleśn w napoju
Coca-Coli wykrył i ujawnił 25.
czerwca 1999r. polski konsument a nie powołane do
tego służby
podległe Dolnośląskiemu Inspektorowi Sanitarnemu we Wrocławiu.
Tymczasem na stronach
reklamowych gazet pojawił
się opłacony przez koncern kuriozalny komunikat Głównego
Inspektora
Sanitarnego z 23.czerwca 1999r.:

Za aktywne wsparcie
Pracownicy Sanepidu otrzymali
podziękowanie

Reklamowe
zaangażowanie Głównego Inspektora Sanitarnego
spowodowało zrozumiałą frustrację i wrzenie wsród tych
Pracowników
Sanepidu, którzy nie wspierali aktywnie interesów koncernu a jedynie
bezstronnie
wykonywali swoje obowiązki. Sprawą tą zajął się nawet organ
Izb Lekarskich, nie dostrzegając
jednak - z powodu braku
wiedzy o pragmatyce nadzoru sanitarnego - wszystkich odcieni afery.
Już po dwóch dniach
okazało się, że Główny
Inspektor Sanitarny poświadczył swoim podpisem nieprawdę,
podając do publicznej wiadomości, że "napoje Firmy Coca-Cola Beverages
Sp. z o. o. produkowane w Polsce nie budzą zastrzeżeń co do ich jakości
zdrowotnej".
Ten ewidentny
przykład nieuczciwej reklamy i oszukańczego
lobbingu na zawsze wejdzie do literatury przedmiotu, a jego
bohaterom
przysługuje
nagroda
za promowanie produktu "superbezpiecznego"Polska 1999.

W Stanach
Zjednoczonych napoje firmy Coca-Cola
(łącznie z Minute Maid) należą do produktów najczęściej wycofywanych ze
sprzedaży z tego powodu, że zagrażają zdrowiu i życiu konsumenta. Więcej
na ten temat...
Artykuły w dzienniku "Rzeczpospolita"
Zatruta fenolem i
dwutlenkiem węgla, 16. czerwca 1999
W Polsce bezpieczna,
21. czerwca 1999
Napoje znów w sprzedaży,
25. czerwca 1999
Bonaqa z pleśnią,
30. czerwca 1999
Dwie sprzeczne ekspertyzy,
2. lipca 1999
"Rzeczpospolita",
16. czerwca 1999
Belgia-Luksemburg-Francja
Sprzedaż coca-coli wstrzymana
Zatruta fenolem i
dwutlenkiem węgla
38 uczennic z okolic Gandawy w Belgii, które
piły coca-colę w puszkach,
trafiło wczoraj do szpitala. Belgijskie ministerstwo zdrowia
poinformowało,
że ośrodek badań toksykologicznych wykrył przypadki hemolizy -
polegającej
na rozpadzie krwinek czerwonych - u osób, które piły napoje koncernu
Coca-Cola.
Według władz belgijskich, u pijących coca-colę i podobne
napoje tej
firmy stwierdzono objawy anemii, zaburzenia żołądkowe i bóle głowy.
Dyrekcja belgijskiej filii amerykańskiego
koncernu Coca-Cola ogłosiła,
iż "z pewnością" ustaliła "dwa niezależne całkowicie problemy", które
spowodowały
dolegliwości. Jedną z przyczyn, zdaniem dyrekcji, jest użycie przez
fabrykę
w Antwerpii "przez bardzo krótki czas" "złego dwutlenku węgla" do
produkcji
małych 20-centylitrowych butelek coca-cola i coca-cola light.
Poinformował
o tym dyrektor generalny belgijskiej filii koncernu Coca-Cola, Philippe
Lenfant, na konferencji prasowej.
Z drugiej strony, we francuskiej fabryce w
Dunkierce pewna niewielka
liczba puszek z napojem została skażona fenolem, zawartym w środku
przeciwgrzybiczym,
którym impregnowano drewniane palety do transportu puszek. Dotyczy to
wyłącznie
puszek na rynek belgijski - podkreślił dyrektor.
- Zostało to ustalone z całą pewnością dziś po
południu - zapewnił
dyrektor.
Belgijski minister zdrowia Luc van den Bossche
wydał zakaz sprzedaży
napojów Coca-Coli, co spowodowało wycofanie z półek 15 mln butelek i
puszek
coca-coli, coca-coli light, fanty i sprite'a. Również Francja i
Luksemburg
wycofały ze sprzedaży napoje chłodzące produkowane przez koncern
Coca-Cola.
Luksemburg wydał zakaz sprzedaży wszystkich
napojów produkowanych
przez koncern, we Francji ograniczenie dotyczy napojów pochodzących z
rozlewni
w Dunkierce. Polskie ministerstwo zdrowia zleciło wczoraj kontrolę
sanitarną
produktów Coca-Coli. Według Janiny Stefańskej, dyrektor Departamentu
Zdrowia
Publicznego w ministerstwie zdrowia, resort nie otrzymał dotychczas
żadnych
informacji z terenu kraju o zatruciach produktami Coca-Coli. - Mimo
wszystko
nasz nadzór jest uczulony na tę sprawę i dociekamy u producenta, co się
stało - powiedziała Stefańska.
W opinii zastępcy dyrektora generalnego
Coca-Coli na Polskę, Marcina
Barcza, problem zatruć produktami tego koncernu nie dotyczy naszego
kraju,
ponieważ produkcja przeznaczona na polski rynek jest skoncentrowana w
Polsce.
- W ogóle nie dokonujemy importu z państw UE gotowych produktów
Coca-Coli
- powiedział Barcz. Przyznał jednak, że koncentraty do produkcji
napojów
są sprowadzane do Polski z Irlandii i z Francji. - W momencie gdy
stwierdzimy,
że istnieje jakiekolwiek podejrzenie zagrożenia dla polskich
konsumentów,
natychmiast skontaktujemy się z głównym inspektorem sanitarnym - dodał.
Wczorajsze notowania koncernu Coca-Cola na
nowojorskiej giełdzie
spadły o 1,93 proc.
k.j./pap
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
"Rzeczpospolita"
21. czerwca 1999r.
COCA-COLA
Dalsze badania we Francji
W Polsce bezpieczna
Władze francuskie zapowiedziały, że na razie
nie odwołają zakazu
sprzedaży produktów koncernu Coca-Cola rozlewanych w puszki z fabryki w
Dunkierce do czasu zakończenia badań podejrzanych napojów. Tymczasem
polska
spółka koncernu po raz kolejny zapewniła, że produkty Coca-Coli
sprzedawane
w Polsce są całkowicie bezpieczne. Wszystkie produkty koncernu
sprzedawane
w Polsce są wytwarzane i pakowane w naszym kraju i na bieżąco
kontrolowane
przez Sanepid.
Choć wstępne badania laboratoryjne nie
wykazały żadnych podejrzanych
śladów w próbkach wyrobów Coca-Coli pochodzących z Francji (coca-coli,
fanty i sprite'a) francuscy wiceministrowie ds. konsumentów i ds.
zdrowia
przedłużyli w sobotę wieczorem zalecenie wstrzymania sprzedaży i
spożycia
produktów Coca-Coli rozlewanych w puszki pochodzące z fabryki w
Dunkierce.
Jak zapowiedzieli w komunikacie, wszystkie niezbędne badania nie
zostały
jeszcze zakończone.
Produkty Coca-Coli w puszkach z Dunkierki
zostały wycofane ze
sklepów francuskich w ostatnią środę, po tym gdy ok. 200 osób we
Francji
i w Belgii zgłosiło się lekarzy z objawami zatrucia po wypiciu napojów
koncernu. W sobotę koncern rozpoczął na dużą skalę kampanię
ogłoszeniowo-informacyjną
w największych dziennikach szwajcarskich, informując o przyczynach
problemów
we Francji i Belgii oraz zapewniając o bezpieczeństwie swych napojów
rozlewanych
i sprzedawanych w Szwajcarii.
- Polska coca-cola jest całkowicie bezpieczna.
Potwierdzają to
trwające od kilku dni badania Sanepidu - zapewnia też w przesłanym do
mediów
komunikacie polska spółka koncernu, Coca-Cola Poland Service. Jak
podkreśla,
wszystkie produkty koncernu sprzedawane w Polsce są wytwarzane i
pakowane
w naszym kraju. i na bieżąco kontrolowane przez Sanepid. Choć - zgodnie
z zapewnieniami spółki - nie jest możliwe, aby partia wadliwych
produktów
z fabryk w Antwerpii i Dunkierce mogła trafić do Polski, ostatnio
przeprowadzono
dodatkową kontrolę Sanepidu, która potwierdziła jakość polskich wyrobów
Coca-Coli.
Coca-Cola Poland Service zapewnia też, że w
Polsce do konserwacji
drewnianych palet do transportu puszek nie używa się środka, który
spowodował
zatrucia w Belgii, a puszki wyprodukowane w Dunkierce nie są
importowane
do Polski.
Tymczasem francuski oddział Pepsi-Coli,
głównego rywala Coca-Coli,
poinformował o gwałtownym wzroście zamówień na swoje produkty we
Francji
- zarówno na napoje w puszkach, jak i w butelkach. Jedna z fabryk
Pepsi-Cola
France, która zaopatruje południe kraju, podwoiła produkcję od 11
czerwca,
kiedy nadeszły informacje o problemach Coca-Coli w Belgii.
O kłopotach Coca-Coli w Niemczech informuje z
kolei niemiecki
tygodnik "Welt am Sonntag", który podał, że przed kilkoma tygodniami
nieznany
szantażysta domagał się od koncernu wypłacenia milionów dolarów, grożąc
zatruciem produktów Coca-Coli. (Reuters, AFP) A.B.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
"Rzeczpospolita",
25. czerwca 1999
ŻYWNOŚĆ
Kryzys w Coca-Coli
Napoje znów w
sprzedaży
Francja wznowiła sprzedaż puszkowanych napojów
produkcji Coca-Coli
Co., Belgia zapowiedziała uruchomienie obu rozlewni koncernu
amerykańskiego,
a prezes Coca-Cola Company, Douglas Ivester, oświadczył, że jego
koncern
uczyni wszystko, aby odzyskać zaufanie konsumentów.
We wszystkich krajach europejskich, także w
Polsce, Coca-Cola
przeprowadziła akcję reklamowo-marketingową, podczas której starała się
przekonać klientów, że produkowane przez nią napoje można pić bez obaw.
W akcji brał udział nie tylko sam koncern, ale również współpracujące z
nim przedsiębiorstwa, m.in. producenci opakowań.
Minister gospodarki i finansów Francji
Dominique Strauss-Kahn
poinformował o decyzji rządu o wznowieniu sprzedaży napojów w puszkach
koncernu z USA, po uzyskaniu pozytywnej opinii francuskiego sanepidu
AFSSA.
Wszczęto też śledztwo w Dunkierce w celu ustalenia powodów skażenia
opakowań.
Dzień wcześniej belgijski minister zdrowia Luc
van den Bossche
uchylił zakaz produkcji napojów chłodzących Coca-Cola Co. wprowadzony
14
bm. po stwierdzeniu ponad 200 przypadków dolegliwości u osób, które
piły
te napoje. Rozlewnie z Wilrijk koło Antwerpii i w Gandawie nie
pracowały
około tygodnia, wznowiły produkcję 24 bm., w Belgii obowiązywał przez 9
dni zakaz sprzedaży napojów koncernu z USA. Produkcję wznowiono po
spełnieniu
warunków sanitarnych: po całkowitej wymianie surowców, wyszorowaniu
zakładów
i zniszczeniu wszystkich wyrobów, których sprzedaży zakazano. Belgia
wstrzymała
też import napojów z Dunkierki do czasu wydania zezwolenia przez władze
francuskie
Prezes Douglas Ivester zapewnił natychmiast na
konferencji prasowej
w Brukseli, że koncern nie będzie szczędzić wydatków na akcję
marketingową.
Przyznał się do odpowiedzialności za jakość napojów Coca-Cola Co.,
ponownie
publicznie przeprosił konsumentów i obiecał odzyskać ich zaufanie.
Zapewnił,
że teraz wszystkie wyroby koncernu są całkowicie bezpieczne w spożyciu,
a cały problem rozwiązano (w Wilrijk użyto gazu złej jakości, w
Dunkierce
we Francji doszło do zanieczyszczenia puszek z zewnątrz środkiem
antygrzybicznym
do impregnacji drewnianych palet). Ivester oświadczył, pijąc colę, że
celem
koncernu jest podwojenie rynku w ciągu 10 lat, nie wyłączając Europy.
W Portugalii wycofano z obrotu 40 tys. puszek
napojów po otrzymaniu
skargi na smak napoju, ale wstępne analizy nie wykazały zagrożenia
zdrowia
konsumentów.
W Atlancie oceniono na 60 mln USD straty w
obrotach koncernu.
P.R.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
"Rzeczpospolita",
30. czerwca 1999
SKANDAL Z COCA-COLĄ
Koncern wycofuje wodę mineralną z Polski
Napoje w kraju są
również skażone?
W Polsce rozpoczęło się wycofywanie ze sklepów
szklanych butelek
o pojemności 0,33 litra z produkowaną przez Coca-Colę Poland wodą
gazowaną
Bonaqa - podało późnym popołudniem Radio Zet. W komunikacie prasowym
przesłanym
do "Rz" Coca-Cola potwierdziła tę informację. Koncern zaznaczył, że
zanieczyszczenie
jest niegroźne.
Chodzi o partię 2-2,5 tys. butelek wody
wytworzonej w podwrocławskiej
fabryce w Środzie Wielkopolskiej. Koncern w oświadczeniu prasowym
podał,
że po sygnałach od klienta z Gdyni o niewłaściwym wyglądzie wody Bonaqa
sprzedawanej w butelkach 0,33 l, zdecydował się przeprowadzić dodatkowe
badania. Firma oświadczyła, że w butelkach mogą znajdować się
niewielkie
ilości pleśni, ale trafiły one do nich jeszcze przed napełnieniem
napojem.
Według Coca-Coli, pleśń jest nieaktywna.
Firma powiadomiła o tym Ministerstwo Zdrowia i
Sanepid. W zeszłym
tygodniu Główny Inspektor Sanitarny podał informację, że napoje
Coca-Cola
Beverages produkowane w Polsce nie budzą zastrzeżeń co do ich jakości
zdrowotnej.
Koncern zapewnia, że 75 proc. butelek nie
opuściło magazynów firmy.
-Wycofaliśmy z hoteli i sklepów podejrzaną część butelek ze szkła
-stwierdzono
w komunikacie. Wiadomo, że małe butelki o pojemności 0,33 litra wody
mineralnej
Bonaqua są wykonane ze szkła. Możliwe więc, że podobnie jak przed
kilkunastoma
dniami w przypadku sprzedawanych na terenie Belgii, Francji i
Luksemburga
napojów wystąpił "niewłaściwy smak i niewłaściwy zapach".
Polski oddział firmy nie podał, w jakiej
części kraju znajduje
jest najwięcej skażonych butelek. Kiedy w krajach zachodnioeuropejskich
na wniosek tamtejszych władz sanitarnych wycofano ze sklepów coca-colę
i zalecono rezygnację ze spożywania innych napojów firmy, między innymi
Sprite i Fanty, polski oddział firmy w całostronicowych ogłoszeniach w
ogólnopolskich gazetach zapewniał, że sprzedawane na terenie Polski
produkty
są bezpieczne.
Mariusz Przybylski
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
"Rzeczpospolita",
2. lipca 1999
COCA-COLA
Czy pleśń w napojach jest groźna
Dwie sprzeczne
ekspertyzy
- Pleśń w naszych napojach jest martwa i
niegroźna - poinformował
polski oddział Coca-Coli powołując się na badania holenderskiego
laboratorium.
- Te drobnoustroje żyją i są groźne dla ludzi - stwierdził doktor
Krzysztof
Wilczek z wrocławskiego sanepidu. - W czwartek wieczorem dyrektor
wrocławskiego
sanepidu Jerzy Odonicz-Czarnecki odwołał informację swojego pracownika,
jakoby pleśń w butelkach Coca-Coli była aktywna - podała PAP. Tymczasem
ze sklepów wycofywane są wszystkie produkty firmy w szklanych butelkach
0,33 l.
Zamówiona przez Coca-Colę ekspertyza w holenderskim
laboratorium TNO
Nutrition & Food Research dowodzi, że drobiny pleśni, które
odkryto
w napojach w szklanych butelkach, nie są groźne. - Tym samym
potwierdziły
się nasze wcześniejsze zapewnienia - stwierdza firma w przesłanym do
"Rz"
komunikacie. Po czterech dniach przetrzymywania ośmiu próbek pleśni z
wody
Bonaqa w optymalnych warunkach do jej rozwoju nie wykazała ona
aktywności.
- Ten gatunek grzyba to penicillium, a to najbardziej pospolity i
niegroźny
dla ludzi grzyb - stwierdza firma powołując się na badania TNO.
Tymczasem
według wrocławskiego sanepidu, który badał napoje w butelkach z fabryki
w Środzie Śląskiej, pleśń jest żywa i po jej spożyciu mogą wystąpić
zaburzenia
pokarmowe. Na jego wniosek produkcja w zakładzie została wstrzymana. -
Każde drobnoustroje w dużym stężeniu są groźne - powiedział Krzysztof
Wilczek
z wrocławskiego sanepidu. W wodzie Bonaqa strzępki pleśni było widać
gołym
okiem. Według Krzysztofa Wilczka, zakład będzie mógł pracować dalej,
kiedy
okaże się, że nie ma zagrożenia ponownego zanieczyszczenia butelek.
Zdaniem
producentów butelek, jakość opakowań nie budzi wątpliwości. - Stan
higieny
zwrotnej butelki zależy wyłącznie od warunków ich przechowywania i
transportu
- twierdzi Tomasz Chruszczow z Forum Opakowań Szklanych.
W czwartek wieczorem dyrektor wrocławskiego
Sanepidu Jerzy Odonicz-Czarnecki
odwołał informację swojego pracownika, jakoby pleśń w butelkach
Coca-Coli
była aktywna - podała PAP. Wrocławski sanepid zmienił zdanie co do
wyników
swoich badań wody Bonaqa, na podstawie dokumentów przygotowanych przez
holenderskie laboratorium TNO oraz wstępnych wyników badań z
pozostałych
polskich sanepidów. Badania holenderskiego laboratorium wykazujące, że
skrawki pleśni znajdujące się w szklanych butelkach wody Bonaqa o
pojemności
0,33 l nie są szkodliwe dla zdrowia, dostarczyli do wrocławskiego
Sanepidu
dyrektor Coca-Coli Michał Rosa i szefowa kontroli jakości Coca-Cola
Beverages
Polska, Brygida Zambrowicz. Również wstępne wyniki z pozostałych 15
polskich
sanepidów wykazały, że pleśń w szklanych butelkach z wodą Bonaqa nie
jest
szkodliwa dla zdrowia konsumentów.
M.P.
dziennikarze dziennika "Rzeczpospolita"
ujawniają stan spraw
w Polsce
Red.
Lidia Oktaba
"Podejrzane
rzeszowskie bobo-fruty. Karaluchy na wieczku"
Red.
Michał Majewski
"Gronkowiec
w proszku"
Red.
Lidia Oktaba
"Bakterie
coli w coli"
Red.
Krzysztof Bień
"Zupy
wycofane, Sanepid grozi prokuratorem. Salmonella w Winiarach,
gronkowiec
w Amino"
Red.
Lidia Oktaba
"Zupy
z salmonellą. Nie eliminują ich systemy jakości"
Red.
Lidia Oktaba
"Odzyskać
zaufanie klientów"
Red.
red. Krystyna Forowicz, Lidia Oktaba,
Mariusz
Przybylski, Danuta Walewska
"Wakacje
z pleśnią"
Coke pulls
water in Poland
Company's European
woes continue
as 246,000 bottles
withdrawn due to mold
June 30, 1999:
LONDON (CNNfn) -
Coca-Cola's European problems
continued Wednesday after a company affiliate was forced to pull
contaminated
bottled water from the shelves in Poland.
Coca-Cola Beverages
Poland said 1,500 bottles
of its Bonaqua brand water ad been found to contain mold. The company
withdrew
246,000 glass bottles and is replacing them with plastic bottles.
The company said the
mold was already in the glass
bottles before they were filled with mineral water, but Polish
inspectors
ruled that it could be harmful. Coca-Cola Poland said 75 percent of the
affected bottles never reached the shops.
Poland is the first
central European state to
be affected by contaminated Coca-Cola products. Earlier this month,
scores
of Belgian children fell ill after drinking Coke's carbonated soft
drinks,
leading to bans in Belgium, France, Portugal and other western European
states.
The bans were lifted
after it was determined that
some of the soft drinks were contaminated with a fungicide or affected
by a sub-standard batch of carbon dioxide.
Coca-Cola Poland is
20 percent owned by Coca-Cola
(KO), and separate from Coca-Cola Beverages, the London-listed company
which is the largest distributor of Coke products in central Europe,
and
the subject of a takeover bid by thens-based
Hellenic Bottling. Despite
this, CCB's shares
dipped 0.8 percent in London.
Tekst Nr 5
Coke Pulls
Mineral Water
Mold-Contaminated
Product in Poland
By Monika
Scislowska
The Associated Press
W A R S A
W, Poland, June
30 — Coca-Cola launched its second major recall of its products in
Europe
in recent weeks, pulling hundreds of thousands of glass bottles of
carbonated
mineral water off the shelves in Poland after mold was found
in some
bottles.
Tuesday’s recall came
only weeks after some of
the soft drink giant’s line was ordered off shelves in Belgium, when
some
200 people became sick after drinking Coke products.
Marcin Barcz,
Coca-Cola’s deputy director for
Poland, said health inspectors detected the mold in 1,500 glass bottles
of Bonaqua brand carbonated water. He said tests showed the glass
bottles
were the source of the mold, which was first detected by a consumer in
Gdansk.
Glass Replaced by
Plastic
All of the 0.3-liter
glass bottles — about five
ounces — of Bonaqua carbonated mineral water distributed in Poland
would
be replaced by plastic containers, Barcz said, without specifying how
many
bottles would be pulled off the shelves. Polish state television
reported
that another 246,000 bottles awaiting distribution at a
bottling
plant in southwest Poland would be held back.
Barcz described the
mold as “not dangerous for
the health,” but state health inspectors said it could cause digestive
problems.
Last week, Coca-Cola
said about 14 million cases,
each containing 24 eight-ounce servings, were affected by the product
recall
in Belgium. Coke products were allowed back into stores last week.
Still No Cause of
Sickness Found
The exact cause of
the sickness is still not known.
But the company acknowledged that its plant in Antwerp, Belgium, used
substandard
carbon dioxide to put bubbles into bottled drinks and that a fungicide
on wooden pallets at the Dunkirk, France, plant may have caused a foul
smell on some cans.
In Brussels, the
Belgian Health Ministry said
today that the wave of illnesses among school children who drank Coke
may
have been partly psychological, with some students imagining they were
ill after other children developed symptoms of nausea and dizziness.
A report by the ministry found
that, in four
of the five schools where children said they fell ill after drinking
Coke,
only half had actually consumed the beverage before developing the
symptoms.
The report’s conclusions were based on examinations by ministry medical
experts of 112 students who fell ill in five schools.
Tekst Nr 6
Coca-Cola
hit with new Polish recall
Jul 2, 1999
WARSAW, Poland (AP) -
Coca-Cola recalled a new
batch of mineral water in Poland on Friday, this time due to bacteria
contamination.
The recall was the
second this week in Poland
and came even as the world's largest soft-drink company was
restocking
Belgian supermarket shelves with Coke as it attempts to recover from a
four-week health scare.
Coke trucks in
Belgium were bedecked with huge
signs proclaiming "Your Coca-Cola is Back" and full-page ads appearing
Friday in major Belgian newspapers declared, "The problems that
affected
some of our products are completely solved."
But in Warsaw,
Coca-Cola was expanding a
recall.
Although no illnesses
have been reported in Poland,
a Health Ministry expert said sampling at the plant discovered E. coli.
The bacteria can cause illness and death, but the experts said the
amount
found at the Coca-Cola plant in southwest Poland was so small that it
posed
no health risk.
Ron Pugsley,
general-director of Coca-Cola Beverages
Poland, told a news conference that an estimated 180,000 plastic
half-liter
containers of Bonaqa Plus mineral water were being pulled off store
shelves
for failing to meet quality standards.
The latest recall
extends a dismal summer in Europe
that has cost Coca-Cola Co. and its bottlers at least $60 million.
After
hundreds of people complained of illness from drinking its beverages in
Belgium and France last month, the company recalled its beverages in
those
countries and faced restrictions on the sales of its products elsewhere.
Then came the June 25
discovery by a consumer
in Poland of mold in a bottle of Bonaqa mineral water, which
led
the company to withdraw all of its beverages in one-third
liter returnable
glass bottles earlier this week.
On Friday, Pugsley
announced the recall of Bonaqa
Plus mineral water, which boasts a higher content of magnesium and
calcium
than the regular Bonaqa brand.
Bonaqa Plus was
bottled only June 4-6, and
Pugsley said the company would
now reconsider
whether to make any more.
A first round of
routine testing detected no problems,
he said, but a second round of testing this week - which he also called
routine - showed unacceptable levels of bacteria in the batch produced
on June 6.
"The product poses no
health threat but does not
meet company standards of quality," Pugsley said. He said the problem
was
caused by procedural mistakes that were never repeated.
While Coca-Cola
officials deny any problem with
the water at the plant at Sroda Slaska, the chief sanitary official in
the Health Ministry said tests found excessive amounts of bacteria in
the
water used at the plant.
The official, Irena
Glowaczewska, said further
testing was needed to determine if the bacteria originated in the plant
or if the water supply was contaminated. "If other beverages are
produced
from this water, then other products could also be contaminated," she
told
reporters after Coca-Cola's news conference.
Another health
expert, Janina Stefanska of the
Health Ministry, identified bacteria found in samples of the Bonaqa
Plus
mineral water as E. coli.
After the Health
Ministry news conference, Coca-Cola
spokeswoman Sonya Soutus said the company stood by its
statement
that its tests showed the water source was uncontaminated.
Soutus said the
company's tests showed the bacteria
was a "nonhazardous form of coliform bacteria." She said all
production
at the plant was halted Friday.
According to Pugsley,
Friday's announcement was
unrelated to the much wider Polish recall announced Wednesday of all
one-third
liter glass bottles of Coca-Cola beverages due to mold found in some of
the bottles.
Stanislaw Kafel of
the government Food Institute
said the mold posed no health threat because of the small amounts
involved.
Pugsley said he had
no estimate of the cost of
the recalls.
But the latest
problems so far seem to have little
impact on Coca-Cola
sales in Poland.
According to
Sebastian Modzelewski, a buyer for
the Makro Cash and Carry Poland chain of supermarkets, there has been
no
drop in sales despite the health scare publicity.
Ewa Pietrzak, sales
attendant at a small downtown
Warsaw grocery said people were not concerned about the news and
continued
to buy Coca-Cola products.
"I have drunk Bonaqa
today myself. I looked closely
at the bottle, it was clean so I drank it," she said. "Everything is
contaminated
these days, meat, vegetables are sprayed with chemicals. We shouldn't
panic."
In Belgium, Coca-Cola
resumed production early
this week under strict new government sanitary standards. But the
company
still relies on imports from neighboring nations to resupply shops and
supermarkets and not all sizes of bottles were available as
the weekend
began.
"You have waited with
lots of patience," its ads
told consumers.
|