DIOKSYNY
RAKOTWÓRCZE SUBSTANCJE W ŻYWNOŚCI



 
 
miesięcznik "Świat Konsumenta"
Nr 1 (40) styczeń, str. 42-43 (Strona Hałata)

ZUPA PREZYDENCKA

Konsumentowi zupy do niedawna zagrażało głównie obrzydzenie na widok pływającego w niej włosa. Tenże stanowił żelazny temat książek życzeń i zażaleń oraz kabaretowych wiców. Niestety, życie przerosło kabaret. Oto świat konsumenta zup, od fasolowej ze skwarkami  przez rybną po barszcz ukraiński okraszony śmietaną, dowiedział się ze środków masowego przekazu, że ta poczciwa grupa potraw może być narzędziem zbrodni. Światli historycy pewnie powiedzą, że to jasne jak słońce nad Wenecją i Sankt Petersburgiem, bo rozwiązując problemy polityczne, zwalczające się elity tych pięknych miast zatruwały sobie wzajemnie też i zupy. Pewnie tak było, choć zupa to produkt spożywczy najłatwiejszy do sprawdzenia przez agenta ochrony każdego VIPa w sposób jak najbardziej naturalny, czyli na samym sobie. Ale żaden badacz przeszłości nie znajdzie przykładu tak wielkiego nagłośnienia  zatrucia za pomocą zupy, jakiego ofiarą miał paść pan Wiktor Juszczenko. 

Po obejrzeniu fotografii zmienionej chorobowo skóry twarzy kandydata na prezydenta Ukrainy prof. John Henry, toksykolog z Londynu stwierdził, że zniekształcające zmiany skórne to prawie na pewno trądzik chlorowy – chloracne, charakterystyczny objaw zatrucia dioksynami. Ku zdziwieniu wielu ekspertów Henry upierał się także przy opinii, że do powstania tych zmian mogło dojść po spożyciu pojedynczej dawki dioksyn ukrytych w pożywieniu. Jego zdaniem 2 – 3 gramy dioksyn niezbędne do wywołania chloracne mogły być podane w zupie. Wypowiedzi z 24. listopada 2004r. przychodziły w sukurs kandydatowi, który 6. września 2004r., nazajutrz po kolacji z szefami Ukraińskiej Służby Bezpieczeństwa trafił pod opiekę lekarzy. Początkowe rozpoznanie zatrucia pokarmowego już po czterech dniach zidentyfikowano w prywatnym szpitalu we Wiedniu jako zatrucie ”substancją zazwyczaj nie uznawaną za zwykły środek odżywczy”. Tak eufemistycznie nazwany alkohol objaśniałby zgodnie z aktualną wiedzą medyczną ostre zapalenie trzustki, z którym pacjent trafił do szpitala. Inny wątek alkoholowy wiąże się trądzikiem różowatym, dużo bliższym morfologicznie zmianom skórnym uwidocznionym na fotografiach niż chloracne, częstym u nałogowców, zaostrzającym się po szczególnie wysokiej dawce trucizny wypijanej np. szklankami. Rozważana była także możliwość złośliwego zaprawienia trunków alkoholem izo-propylowym, który oprócz innych objawów powoduje zaburzenia równowagi, nudności, wymioty i utratę przytomności. Słaba głowa z jej znanym w naszym kraju wariantem „choroby goleniowej” kompromituje przecież polityka zwłaszcza - choć nie tylko - w środowiskach kultury pijackiej. Ale interwencja z Londynu oddaliła obrazoburcze pomysły i rozpoczęła tryumfalny pochód hipotezy dioksynowej przez światowe media. Na nic zdały się  protesty dermatologów, toksykologów i lekarzy medycyny pracy. Wśród tych ostatnich znalazł się dr Marcello Lotti Uniwersytetu w Padwie, który stwierdził, że chloracne wywołać  może dopiero niezwykle wysoka dawka dioksyn podawana w ciągu kilku dni i to zawartej w wielu kilogramach skażonej żywności. 10. lipca 1976r. wyniku awarii fabryki należącej do koncernu Roche w Seveso pod Mediolanem do atmosfery uwolniło się 20 kilogramów dioksyn, powodując największe narażenie populacji na najgroźniejszą z nich - 2,3,7,8-tetrachlorodibenzo-p-dioksynę, w skrócie TCDD. W wyniku skażenia powietrza zmiany skórne podobne do oparzeń pojawiły się u niektórych dzieci kilka godzin po wypadku. Dwa miesiące później u najbardziej narażonych na działanie toksycznej chmury zarejestrowano przypadki chloracne, w łącznej liczbie zaledwie 193 na 37 000 osób eksponowanych na TCDD. 

Podczas konferencji 10. grudnia 2004r. pod nazwą „Wybór Ukrainy: Europa czy Rosja?”, którą w Waszyngtonie prowadził pan Radek Sikorski, dyrektor Nowej Inicjatywy Atlantyckiej, nieoceniony red. Mariusz Max Kolonko uzyskał dla Wiadomości I Programu TVP wypowiedź szefa sztabu Juszczenki. Pan Oleh Rybaczuk, powołując się na opinie byłych oficerów KGB z Rosji i ukraińskich ekspertów, stwierdził, że przyczyną choroby Juszczenki jest mikotoksyna  T – 2, która użyta przez Związek Sowiecki podczas wojny w Afganistanie zabiła 3 000 osób. Ta najbardziej wiarygodna hipoteza jednak nie przebiła się przez media. 

Dobrze wykształceni lekarze łatwo sobie przypomną, że T – 2, o wzorze C24H34O9, jest jedną ze 150 silnych toksyn  zwanych trichotecenami wytwarzanych przez pospolite pleśnie z rodzaju Fusarium,Trichoderma, Cephalosporium i Stachybotrys. Pleśnie w naszym otoczeniu i pożywieniu są powodem częstych zatruć i alergii, ale T - 2, czyli toksyna wytwarzana przez kilka gatunków rodzaju Fusarium uszkadza skórę 400 razy silniej niż gaz musztardowy. Hamuje syntezę białek, uniemożliwia procesy odnowy. W pierwszej kolejności pojawiają się zmiany skórne (ból, świąd, rumień, pęcherze, martwica, oddzielanie naskórka), objawy ze strony układu oddechowego i przewodu pokarmowego. Choroba skóry jest odmienna od wywołanej dioksynami, kiedy to na policzkach pojawiają się zaskórniki, krosty i cysty wypełnione płynem o barwie słomkowej. Jeżeli osoba zatruta T – 2 nie umrze we wstrząsie w pierwszych dniach choroby, ustaje wytwarzanie krwinek czerwonych i białych i zgon następuje w ciągu tygodnia lub rozpoczyna się powolny powrót do zdrowia. Pleśnie są uznaną przyczyną 65 epidemii w  latach 1591 - 1889, wielu ognisk masowych zatruć w XXw., często obserwowanych w Rosji i na Ukrainie. Z powodu II wojny światowej w Związku Sowieckim brakowało rąk do pracy przy żniwach i porażone pleśniami zboże zbierano dopiero wiosną. Chleb upieczony z takiej mąki był przyczyną zatruć 10% ludności Syberii w latach 1942 - 48, z szacowaną liczbą 100 000 zgonów z powodu toksycznej aleukii żywieniowej (alimentary toxic aleukia). Doświadczenia z tamtych lat posłużyły opracowaniu nowej ludobójczej broni masowego rażenia.

Stwierdzane przez kolejne laboratoria przekroczenia norm dioksyn u pana Wiktora Juszczenki (czy 800 pikogramów/gram tł. surowicy?), o ile nie wystąpiły po wstrzyknięciu TCDD,  mogą być następstwem spożywania przez lata tych trucizn środowiskowych w żywności pochodzącej ze stref skażonych. Gdyby zbadać innych niż kandydat na prezydenta Ukrainy mieszkańców Europy Środkowej i Wschodniej, wynik mógłby być bardzo zaskakujący. Do wypowiedzi starających się pogodzić zdrowy rozsądek z naporem rewelacji o dioksynach w zupie, które za prof. Henry’m lansują lekarze z Wiednia, należy zaliczyć pogląd Ukraińca, dr. n. med. Bohdana Oryszkiewicza. Jego zdaniem do zatrucia dioksynami mogło dojść w wyniku spożywania słoniny pochodzącej od świni specjalnie tuczonej paszą z dioksynami lub jadania ryb z zatrutej hodowli, a co do zupy, to kierujący na nią podejrzenie mieli na myśli pewnie barszcz z uwagi na dużą ilość dodawanej do niego śmietany. Trzeba mieć nadzieję, że afera z dioksynami w zupie prezydenckiej (ale nie tej, która jest kulinarnym pomnikiem diety z kampanii wyborczej obecnego prezydenta Polski) znajdzie przełożenie na ochronę zdrowia wszystkich konsumentów naszej części świata. 

Ostrzeżenie dla Polaków sprzed lat zawiera poniższy fragment materiału przekazanego dziennikarzom prasy, radia i telewizji oraz wszystkim ministerstwom wraz z zaproszeniem do udziału w seminarium Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów p. t. MARKOWE GWARANCJE JAKOŚCI ZDROWOTNEJ,  które odbyło się w październiku 1997r.  W tekście zaproszenia wyraziliśmy następujące przekonanie: "rolę gwarantów jakości zdrowotnej muszą przyjąć na siebie wytwórcy produktów markowych. Szczególna odpowiedzialność spada na wytwórców mleka, serów, jogurtów itd., którzy powinni udowodnić, że ich produkty nie zawierają rakotwórczych dioksyn w wyniku pozyskiwania mleka od krów wypasanych na skażonych terenach" 

DIOKSYNY  - RAKOTWÓRCZE SUBSTANCJE W ŻYWNOŚCI

Dioksyny to zbiorcza nazwa setek związków chemiczych z grupy chlorowanych węglowodorów. TCDD (truciznę z Seveso) zalicza się do najgroźniejszych substancji skażających środowisko. Pozostałe dioksyny zawierające chlor w pozycjach 2, 3, 7 i 8 cząsteczki uznaje się za mniej toksyczne. Wśród pokrewnych związków są furany, polichlorodwufenyle (PCB) i in. Ich stężenia mnoży się przez współczynnik odzwierciedlający ich względne toksyczności, aby podać ogólną zawartość dioksyn i związków pokrewnych w postaci Ekwiwalentu Toksycznego (TEQ). 

Dioksyny powodują powstawanie raka, uszkadzają odporność, niszczą ważne składniki układu hormonalnego - estrogen, testosteron, insulinę, hormony tarczycy. Są odpowiedzialne za częste występowanie endometriozy, raka jądra, raka piersi, wad rozwojowych męskich narządów płciowych, obniżenie liczby plemników i bezpłodność. W wielu krajach doprowadzono do utrzymywania się dziennego spożycia dioksyn na poziomie jednego - dwóch pikogramów TEQ na kilogram wagi ciała. Jeden pikogram to jedna bilionowa część grama. Dzienne spożycie dioksyn i związków pokrewnych na poziomie 3 - 6 pikograma TEQ na kilogram wagi ciała wiąże się z ryzykiem jednego zachorowania na raka w zakresie od tysiąca do dziesięciu tysięcy osób narażonych. Jest to najwyższe ryzyko dotyczące     populacji generalnej, z wyjątkiem ekspozycji zawodowych. (…) Dioksyny są obecne w środkach spożywczych głównie pochodzenia zwierzęcego, zwłaszcza zawierających tłuszcz, w tym głównie w mleku krowim i produktach mleczarskich (twarogi, sery, jogurty itp.) Słabo rozpuszczalne w wodzie pojawiają się w osadach dennych, skąd z mięsem ryb dostają się do organizmu człowieka. Przechodzą do żywności z kartonowych opakowań.  W USA ustalono, że 97% dioksyn dostaje się do organizmu człowieka z mięsem wołowym, produktami mleczarskimi, mlekiem, drobiem, wieprzowiną, mięsem rybim, jajami. Reszta ulega wchłonięciu głównie drogą oddechową. Dzieci w życiu płodowym oraz karmione piersią pobierają duże ilości dioksyn z organizmu matki, o ile nie chroniła się ona przed spożyciem produktów zawierających dioksyny i substancje pokrewne na wiele lat przed zajściem w ciążę. Już w 1989r. Ministerstwo Rolnictwa Wielkiej Brytanii podjęło badania mleka na obecność dioksyn, analizując próby pochodzące od krów wypasanych w rejonach uprzemysłowionych (miejskich) i z dala od emisji przemysłowych. Wybrano do badań mleko krowie, ponieważ krowy są wypasane na stosunkowo dużej powierzchni gruntu i każda dioksyna obecna w trawie zjedzonej przez krowy ulega koncentracji w tłuszczu mleka. Mleko i produkty mleczarskie są bardzo ważnymi środkami spożywczymi z uwagi na wielkość spożycia i wartości odżywcze.  Badania prowadzi się wokół potencjalnych źródeł dioksyn: spalarni odpadów komunalnych, szpitalnych i przemysłu chemicznego, elektrowni spalających węgiel, wysypisk śmieci, hut złomu, wytwórni chlorowanych substancji chemicznych i cementowni.”

Po niespełna 5 latach, 16. sierpnia 2002r., w wystąpieniu do prezesa Rady Ministrów, pana Leszka Millera, zarzuciliśmy uderzającą bezczynność ministrowi rolnictwa zobowiązanemu przez premiera do wykonywania zadań w zakresie bezpieczeństwa żywności oraz ministrowi zdrowia, który ma koordynować działania w zakresie bezpieczeństwa żywności, a którzy to ministrowie lekceważą unijny nakaz eliminacji z łańcucha pokarmowego człowieka produktów zawierających dioksyny w ilości przekraczającej najwyższe dopuszczalne stężenie 
- w gramie tłuszczu produktów spożywczych na poziomie od 0,75 pg WHO-PCDD/F-TEQ dla oleju roślinnego  do 6 pg WHO-PCDD/F-TEQ dla wątroby
- w kilogramie paszy na poziomie od 0,75 ng WHO-PCDD/F-TEQ dla pasz roślinnych do 6 ng WHO-PCDD/F-TEQ dla olejów rybich.

Szansą dla konsumentów jest zapewnienie przestrzegania wytycznych Unii Europejskiej z lipca 2004, które przewidują wstrzymanie produkcji mleka, jaj, mięsa i ryb w gospodarstwie, z którego pochodzą skażone dioksynami produkty, ich zniszczenie lub odpowiednie przetworzenie (np. odtłuszczenie w przypadku mleka). 
 


 
 
"Rzeczpospolita", 24. sierpnia 2000r.

Śmiertelne pikogramy

Pierwsze w kraju laboratorium bada zawartość dioksyn

Pierwsze w kraju Laboratorium Analizy Dioksyn oraz Organicznych Zanieczyszczeń Środowiska rozpoczyna działalność w Głównym Instytucie Górnictwa w Katowicach. W krajach Europy Zachodniej już dawno wprowadzono obowiązek testowania żywności na obecność dioksyn i do handlu dostają się tylko te produkty, które spełniają odpowiednie normy. W Polsce od lat brakuje laboratoriów, sprzętu i... dbałości o zdrowie konsumenta.

Dr Witold Szulbiński, kierownik laboratorium powiedział "Rz": - Będziemy badać zawartość związków rakotwórczych w żywności, polichlorowane bifenyle (PCB-sy), ropopochodne zanieczyszczenia gleb i wód, węglowodory aromatyczne, pestycydy. Obiektem badań nowej placówki są także wody, ścieki, grunty, popioły, pyły, kosmetyki oraz wiele produktów żywnościowych, jak mleko, sery, wędliny i ryby.

Niepewna żywność

Laboratorium posiada nowoczesną aparaturę do analizy chemicznej, np. spektrofotometr podczerwieni, chromatograf gazowy sprzężony ze spektrometrem masowym i wiele innych nowoczesnych urządzeń, na których naukowcy z GIG będą wykonywać badania dla zakładów spożywczych, elektrowni, kopalń, urzędów celnych, instytucji ochrony środowiska i sanepidu. - Laboratorium nawiązało już pierwsze kontakty z hiszpańskim ośrodkiem naukowym Platforma Solar de Almeria w ramach 5. Programu Ramowego Unii Europejskiej - powiedział nam Jerzy Wiśniewski, rzecznik prasowy GIG.

 W Głównym Instytucie Górnictwa naukowcy od kilku lat zajmują się problemem dioksyn. W ubiegłym roku zdecydowali się prace przyśpieszyć. Do kraju wpływa bowiem coraz więcej niepewnej żywności. 

Sprawdź, co jesz

Także polskie produkty, tak powszechne jak mleko, ser, jogurt - po które najczęściej sięgamy na śniadanie - mogą zawierać rakotwórcze dioksyny, jeśli np. krowy wypasane były na skażonych terenach, w pobliżu spalarni odpadów, wysypiska śmieci, huty złomu, elektrowni spalającej węgiel. Blisko 95 proc. dziennej dawki dioksyn dostaje się do naszego organizmu wraz z pożywieniem. Dlatego tak ważne jest badanie produktów żywnościowych.

 W chwili obecnej, w Polsce nie ma żadnej normy precyzującej wykrywanie i oznaczanie polichlorowanych dioksyn i furanów. Nie ma również żadnych ustaleń Ministerstwa Zdrowia i Ministerstwa Środowiska odnośnie do dopuszczalnych stężeń tych rakotwórczych związków w żywności oraz w powietrzu. Odpowiednie rozporządzenia i ustawy są w przygotowaniu i prawdopodobnie ukażą się jesienią tego roku. Polska norma oznaczania dioksyn oraz dopuszczalne dawki stężeń mają być oparte na odpowiednich dyrektywach podjętych przez kraje UE.

 W wielu krajach doprowadzono do utrzymywania się dziennego spożycia dioksyn na poziomie jednego, dwóch pikogramów TEQ na kilogram wagi ciała. Jeden pikogram to jedna bilionowa część grama. Dzienne spożycie dioksyn i związków pokrewnych na poziomie 3-6 pikograma TEQ na kilogram wagi ciała wiąże się z ryzykiem zachorowania na raka. (TEQ - jest to ogólna zawartość dioksyn i związków pokrewnych w postaci Ekwiwalentu Toksycznego.)

Dioksyny to zbiorcza nazwa dla ponad 200 związków chemicznych z grupy chlorowanych węglowodorów. Najbardziej znaną jest molekuła oznaczona symbolicznie TCDD. Zalicza się do najgroźniejszych substancji skażających środowisko, jest uznana za supertruciznę. Jej toksyczność porównywalna jest z toksynami bakteryjnymi Tetanus (tężec) i Diphteria. Związek ten jest ok. 10 tys. razy bardziej trujący niż cyjanek potasu. Badania toksykologiczne przeprowadzone dla TCDD na szczurach wykazały, że połowa tych zwierząt wymiera przy podaniu im 0,022 mg na 1 kg ciała. Można więc przypuszczać, że dawka śmiertelna dla człowieka o wadze 80 kg wynosi ok. 1,8 mg TCDD.

Gdzie mieszkasz

Dioksyny mogą być obecne w produktach spożywczych głównie pochodzenia zwierzęcego, zwłaszcza zawierających tłuszcz, w tym głównie w mleku krowim i produktach mleczarskich. Słabo rozpuszczalne w wodzie pojawiają się w osadach dennych, skąd z mięsem ryb dostają się do organizmu człowieka - wyjaśnia dr Zbigniew Hałat, prezes Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów, który od lat domaga się poważnego potraktowania problemu.

Dioksyny powodują powstawanie chorób nowotworowych, uszkadzają system odpornościowy, niszczą ważne składniki układu hormonalnego - estrogen, testosteron, insulinę, hormony tarczycy. Powstają podczas spalania śmieci, benzyny ołowiowej, czyli podczas niskotemperaturowego spalania związków organicznych, w obecności związków chloru, także przy odzysku metali, przetapianiu złomu i surowców wtórnych, w odlewnictwie, przemyśle hutniczym. Rozejrzyj się, gdzie mieszkasz, jeśli w pobliżu spalarni odpadów - to jest pewne, że narażony jesteś na kontakt z najgroźniejszą trucizną z grupy dioksyn - TCDD.

Krystyna Forowicz
 


 
 
"Super Express", 14. grudnia 2000r.

Poddać się? Nigdy w życiu!

- My o zagrożeniu, dioksynach i innych truciznach. A dziadek: - Kto wziął pieniądze za tę spalarnię?

Nie blokowała dróg, nie przykuwała się do ogrodzenia, niczego nie zniszczyła. Składała tylko pisma. Skutecznie. Bożena Paradzińska, rolniczka z Zakroczymia, wstrzymała budowę zakładu utylizacji odpadów. Teraz inwestor żąda od niej 3 mln 773 tys. zł odszkodowania. Sprawa trafiła do sądu.

Według zarzutów spółki Carolinex, która chciała w Zakroczymiu wybudować spalarnię odpadów niebezpiecznych - ta drobna, sympatycznie wyglądająca kobieta dopuściła się rzeczy strasznej: "świadomie i umyślnie wywierała skuteczną presję na władze gminy Zakroczym, co doprowadziło do zablokowania budowy zakładu utylizacji odpadów".
- To prawda - mówi Paradzińska. - Działałam jak najbardziej umyślnie. A że skutecznie? Chwała Bogu!
- Nikogo nie terroryzowaliśmy, nic nie zniszczyliśmy - dodaje. - Działaliśmy zgodnie z prawem: wojnę stoczyliśmy na papierki i pisma.

Grom z jasnego nieba

Paradzińska mieszka przy trasie Warszawa - Gdańsk. Pewnego dnia zaniepokoił ją widok buldożerów równających teren na 4-hektarowej działce nieopodal jej domu. "Co się tu dzieje" - pomyślała. Do sierpnia 1999 r. komunalna działka leżała odłogiem. Przylatywały tu tylko ptaszyska z wysypiska śmieci.
Ona i sąsiedzi zaczęli dociekać - kto i co tam buduje. Każdy chce wiedzieć, co wyrasta mu tuż za płotem. - No i wyszło na jaw, że zarząd miasta sprzedał po cichu tę ziemię Carolinexowi - opowiada kobieta. - I, że inwestor chce tu spalać odpady niebezpieczne!

To był szok.
- Wśród zakroczymian zawrzało. Nawet radni otwierali szeroko oczy ze zdumienia - opowiada Maria Ziółkowska, radna. - Teren przeznaczony był pod budowę zakładu utylizacji naszych odpadów komunalnych. Ale odpady niebezpieczne to całkiem inna sprawa! To odpady poszpitalne, smoły, kleje, wycieki ropy naftowej i inne trucizny! Zgroza.

Co z naszą marchewką?!

Zakroczym jest specyficznym miastem: domy w centrum, pola uprawne wokół. Z rolnictwa utrzymuje się tu 80 proc. mieszkańców: 5600 osób. Sieją cebulę, pomidory, ogórki, sadzą truskawki i uprawiają porzeczki. Leopold Bogdański sprzedaje marchewkę aż do Opola, dla firmy, która produkuje soczki dla niemowląt.
- Opłaca się im wozić jarzynę, bo u nas teren czysty ekologicznie. Marchewka z Zakroczymia nie ma ołowiu i innych metali ciężkich. A chcą nam zafundować spalarnię. Kto wtedy kupi od nas uprawy? - oburza się.

Postanowili coś zrobić. Ale co? Rzucać się pod buldożery? Niepoważne. Negocjacje z inwestorem?
Carolinex nie chciał gadać. A powinno być legalnie i demokratycznie. Założyli więc Społeczny Komitet na rzecz Zdrowego Zakroczymia. Przewodniczącą została Bożena Paradzińska.
- Zebraliśmy 1500 podpisów pod protestem przeciwko budowie zakładu utylizacji, który złożyliśmy w radzie miasta. Wtedy, latem 1999, sądziliśmy, że to wystarczy. Po prostu: społeczność się nie zgadza, więc utylizacji nie będzie - wspomina Paradzińska. - Ale się przeliczyliśmy. Były przewodniczący rady miejskiej tak długo zwoływał sesję, aż w końcu minął termin na unieważnienie aktu sprzedaży.
Carolinex mógł budować.

Akcja uświadamiająca

Poddać się? Nigdy w życiu! Ale było jasne, że bez prawnika nic nie wskórają. Przez gąszcz przepisów o ochronie środowiska, odpadach i prawie samorządowym pomagało im się przedrzeć kilku mecenasów.
- Wydaliśmy na adwokatów majątek. Wszyscy dawali pieniądze - mówi przewodnicząca.

Postanowili też przeprowadzić akcję uświadamiającą wśród mieszkańców i radnych. Wytłumaczyć: dlaczego spalanie odpadów niebezpiecznych jest groźne.
- Sam nie wiem, o czyje poparcie było trudniej: radnych czy ludzi - wspomina jeden z członków komitetu. - Pamiętam jedno ze spotkań. Zaprosiliśmy ekologa. On o dioksynach i innych truciznach, a ludzie siedzą i patrzą. Żadnej dyskusji, pytań. W końcu odzywa się dziadek o lasce: "Jo sie pytam, kto wzioł za te spalarnie pieniądze? Ty?" - spojrzał na burmistrza. Burmistrz zażartował: "Ja". Na to dziadek "Aha". I ludzie się rozeszli. Ale, krok po kroku, komitet przeciągnął mieszkańców na swoją stronę.

Trudna droga demokracji

Ile to mieli kłopotów, by cokolwiek dowiedzieć się o technologii utylizacji śmieci. Ile zabiegów, by dotrzeć do dokumentów.
- Chodziliśmy po urzędach i wypraszaliśmy o papiery. Jeśli nie udało nam się skserować, robiliśmy notatki.
Szukali sojuszników: Kilka firm spożywczych także złożyło protesty przeciw zakładowi utylizacji. Dotarli do Ministerstwa Ochrony Środowiska. Minister Antoni Tokarczuk i wiceminister Janusz Radziejowski potwierdzili to, co mieszkańcy wcześniej przeczuwali: inwestycja Carolinexu należy do szczególnie niebezpiecznych dla ludzi i środowiska. I, zgodnie z prawem, nie może być zlokalizowana w granicach administracyjnych miasta!

Mieszkańcy zwrócili się do Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Dostali odpowiedź: teren, na którym ma powstać spalarnia, to najwyższy punkt na Mazowszu. Ścieki będą spływać do Wisły. Carolinex argumentował: Wiśle to nie zaszkodzi, woda w rzece i tak jest już poza klasami czystości. - Tyle tylko, że nim tam dotrze, musi przejść przez rezerwaty Zakole Zakroczymskie i Wikliny Wiślane - podkreśla Andrzej Kraśniewski z komitetu. - A tam są gniazda orła bielika i żeremia bobrów.

Detektywi

Członkowie komitetu, niczym wytrawni detektywi, sprawdzali każdy ślad i wątek wiążące się z niechcianą spalarnią. Nagle ujrzeli nowy problem: co będzie z popiołami po spaleniu tych niebezpiecznych odpadów?
- Z projektu wynikało, że popioły po "zwykłych" odpadach będą dodawane do bloczków betonowych na budowy. Te po niebezpiecznych - zamykane w szczelnych pojemnikach - mówi Henryk Ruszczyk, obecny burmistrz Zakroczymia, który sprzyja działaniom komitetu. - Ale projekt nie wyjaśniał, gdzie je chcą składować.

Mieszkańcy Zakroczymia mieli swoje podejrzenia: W pobliskich fortach! - W czasie II wojny Niemcy trzymali tam więźniów. Katakumby mają trzy poziomy pod ziemią. Zauważyliśmy, że dzierżawca zaczął sprzątać teren przylegający do działki Carolinexu - opowiada Paradzińska.

Komitet zwrócił się do wojewódzkiego konserwatora zabytków. 24 stycznia tego roku forty w Zakroczymiu zostały wpisane do rejestru zabytków! Już nikt tam niczego nie złoży!

Koniec wojny?

Aby wygrać wojnę, do swoich racji trzeba było przekonać radnych. Ludzie z komitetu dostarczali im wszystkie opinie i ekspertyzy. Namawiali, by zmienili plan zagospodarowania przestrzennego. Wtedy ani Carolinex, ani nikt inny nie wybuduje w mieście zakładu utylizacji. Udało się!
Za zmianą głosowali wszyscy radni. Nawet Jan Serwatka, który jako burmistrz sprzedał teren spółce Carolinex.
- Nie jestem przywiązany do żadnej technologii - tłumaczy Serwatka, któremu komitet "pomógł" zlecieć ze stołka.
Obecny burmistrz Henryk Ruszczyk: - Radni głosowali jak chcieli. Uznali: inwestycja nie jest korzystna dla gminy. Nie chcemy tu tej spalarni!

Carolinex od uchwały rady miejskiej Zakroczymia odwołał się do NSA. Jednocześnie zaskarżył Bożenę Paradzińską o odszkodowanie.- Nie wiem, dlaczego żądają akurat 3 mln 773 tys. zł - śmieje się kobieta. - Równie dobrze mogliby
domagać się dziesięć razy tyle: sąd zwolnił ich z opłaty sądowej - okrągłych 100 tys. zł. Pierwsza rozprawa odbyła się 4 grudnia.

Nasza Bożena

Mieszkańcom Zakroczymia podoba się skuteczność Paradzińskiej. Trzy tygodnie temu wybrali ją na radną. Dostała 101 głosów, a jej przeciwnik - 48.  Gdyby musiała zapłacić odszkodowanie, jakiego domaga się Carolinex, ona, mąż i pięcioro dzieci znaleźliby się na wiejskim trakcie. Straciłaby 10-hektarowe gospodarstwo, piętrowy dom, maszyny rolnicze, samochód, a i tak ciągle byłaby dłużnikiem Carolinexu. A wszystko przez demokratyczną, papierową wojnę.

Chcieli spalarni, nie mają pieniędzy?

Każdy, kto czuje się pokrzywdzony, może wnieść do sądu pozew i zażądać dowolnego odszkodowania. Jedyną barierą przeciwko nonsensownym roszczeniom jest opłata wpisowa, wynosząca, w zależności od wysokości roszczenia, od 8 do 5 procent żądanej kwoty odszkodowania (nie więcej jednak niż 100 tys. zł). Np. kiedy prezydent Aleksander Kwaśniewski zażądał od dziennika "Życie" 2,5 mln zł odszkodowania, musiał wpłacić 100 tys. zł wpisowego.

Jednak sąd zwolnił spółkę Carolinex z opłaty wpisowej, która w tym przypadku wyniosłaby 100 tys. zł. Dlaczego?
Według Ireny Kudiury, rzecznika Sądu Okręgowego w Warszawie, spółka wykazała, że nie ma pieniędzy, w związku z czym sąd skorzystał z przewidzianej prawem możliwości zwolnienia od opłaty wstępnej.

PS. Stanowisko Carolinexu przedstawiliśmy na podstawie dostępnych nam dokumentów. Mimo telefonów, faksów z pytaniami i osobistych wizyt - nikt z zarządu spółki nie chciał rozmawiać.

EDYTA KARCZMARSKA
 
 
 

Bożena Paradzińska
Przewodnicząca stowarzyszenia zwykłego
Społeczny Komitet Organizacyjny na Rzecz Zdrowego Zakroczymia 
ul. B.W.T.Z. 3, 05-170 Zakroczym

Zakroczym, dnia 17.02.2005 r.

Szanowni Państwo, 

Chcielibyśmy  powiadomić o rozprawach, które w najbliższym czasie odbędą się w sprawie spalarni odpadów niebezpiecznych, inwestycji niechcianej i zagrażającej zdrowiu, życiu i źródłom utrzymania społeczeństwa zakroczymskiego, które od prawie 6-ciu lat walczy o swoje prawa, mając poparcie władz zakroczymskich w osobach Burmistrza i Radnych. 

Chcemy nadmienić, że walka nasza stała się dodatkowo słuszna globalnie, biorąc pod uwagę również podpisaną na dniach umowę z Kioto. 

Otóż 24.02.2005 r., o godz. 9 w sali G w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Warszawie odbędzie się sprawa z zaskarżenia "Carolinex" Sp. z o.o. przeciwko SKO, o decyzję SKO uchylającą decyzję Burmistrza Gminy Zakroczym i przekazującą mu do ponownego rozpatrzenia. 

Po półtorarocznych zmaganiach Społecznego Komitetu i władz Gminy z działaniami SKO, instytucja ta wydała w końcu decyzję, która w pewnym sensie jest korzystna dla społeczeństwa zakroczymskiego, bo kto, jak nie gospodarz terenu w porozumieniu z mieszkańcami, najlepiej zna warunki terenu. Pytanie tylko, czy jeżeli w dalszym ciągu Burmistrz będzie trwał na swoim stanowisku odmawiając wydania warunków zabudowy, SKO ponownie nie uchyli jego decyzji, jak to miało kilkakrotnie miejsce w przeszłośco?

Zaś 01.03.2005 r., o godz. 9, w sali G Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego odbędzie się proces z zaskarżenia Społecznego Komitetu Organizacyjnego na Rzecz Zdrowego Zakroczymia, przeciwko Ministerstwu Środowiska, o postanowienie utrzymujące w mocy postanowienie Wojewody, pozytywnie opiniujące projekt decyzji wydania warunków zabudowy i zagospodarowania dla Zakładu Utylizacji Odpadów (spalarni odpadów niebezpiecznych) w Zakroczymiu.

Mimo wielu zastrzeżeń popieranych dokumentami, mimo sprzeczności decyzji z przepisami nie tylko unijnymi, ale również wydanymi przez samo Ministerstwo Środowiska, resort ten upiera się przy swoim i podaje na przykład argumenty, że można usprawiedliwić niezgodność dokumentacji do inwestycji z przepisami unijnymi i polskimi w zakresie ochrony środowiska, konkretnie emisji gazów zawierających dioxyny do atmosfery, faktem wpływu wniosku o wydanie warunków zabudowy. Otóż wniosek ten wszedł do Urzędu Gminy Zakroczym w 1999 r. i "sztucznie" podtrzymywany istnieje w obiegu prawnym do tej pory. I nie ma znaczenia dla Ministerstwa, choć ustawa o tym mówi, że nie można wydać warunków zabudowy, jeżeli następuje sprzeczność woli inwestora z przeznaczeniem terenu. 

Zapraszamy zatem do zainteresowania się tematem, który przez niektórych uważany jest jako lokalny, ale tak naprawdę lokalnym nie jest. 

Z poważaniem
Bożena Paradzińska 
 


 
"Super Express",  5. lipca 2001r.
Spalona inwestycja
Nowa spalarnia śmieci na Targówku po roku bezczynnego stania ruszy lada dzień?
W wybudowanej za 177 mln zł spalarni śmieci na Targówku przez rok nie spalono żadnych odpadów. W tym czasie miasto dołożyło do spalarni ponad 18 milionów złotych. Zdaniem niektórych radnych to afera, którą powinna zainteresować się Najwyższa Izba Kontroli. Spalarnia ma ruszyć lada dzień.
 
Uruchomienie zakładu planowano na lipiec 2000 roku. W trakcie rozruchu okazało się, że nastąpiła awaria pieca.

Długie miesiące czekania

 - Wyszły też na jaw niedoskonałości, które sukcesywnie usuwaliśmy - tłumaczy dyrektor spalarni Jacek Kaznowski.

 - Czy usterek nie można było usunąć przed wstępnym rozruchem? - zapytaliśmy w urzędzie miasta.

 - Niektórych niedoskonałości nie da się przewidzieć. Dopiero przy rozruchu okazało się, że istnieją i wtedy można je było naprawić - tłumaczy Wojciech Kozak, wiceprezydent stolicy odpowiedzialny za inwestycje.

 Przez kolejne miesiące spalarnia nie zaczęła normalnie pracować, bo oprotestowali ją ekolodzy.

 - Uważamy, że jest to nie trafiona inwestycja z przestarzałą technologią - tłumaczy krótko Stanisław Biega ze Społecznego Instytutu Ekologicznego.

 W czerwcu tego roku Ministerstwo Środowiska odrzuciło ostatnią skargę ekologów. Spalarnia może więc rozpocząć pracę. Być może ruszy już w jutro.

Dokładanie do spalania

 Spalarnia jest droga w eksploatacji. Spalenie jednej tony odpadków kosztuje ok. 200 zł. Tak więc firmom wywożącym odpady opłaca się jeździć ze śmieciami na wysypiska poza Warszawę. Tam za zostawienie tony śmieci trzeba zapłacić ok. 50 zł.

 Aby spalarnia nie stała pusta, miasto zgodziło się dopłacać do spalania odpadków. Za spalenie tony śmieci firmy zapłacą ok. 90 zł, ok. 100 zł dołoży Ratusz. Rocznie daje to ok. 20 mln zł dotacji. Czy w związku z tym nie byłoby lepiej nadal wywozić śmieci na wysypiska?

 - Ta inwestycja jest potrzebna, nawet jeżeli miasto będzie do niej musiało dopłacać. Składowanie śmieci nieprzetworzonych jest nieekologiczne - przekonuje wiceprezydent Wojciech Kozak.

Nowa czy stara?

 - Od początku budowa tego zakładu była podejrzana. Urządzenia, które się w niej znajdują, kupowano zanim rozpoczęła się budowa. Kupowanie maszyn do nieistniejącego zakładu może być przykładem daleko idącej niegospodarności - mówi radna Rady Warszawy Julia Pitera (Zgoda Warszawska).

 Sekretarz gminy Białołęka Janusz Janik, który na początku lat 90. był wiceburmistrzem Targówka i wydawał pozwolenie na budowę spalarni potwierdza, że niektóre urządzenia do zakładu kupiono przed rozpoczęciem budowy.

 - W połowie lat 90. sukcesywnie zaczęto kupować urządzenia dla spalarni, które później leżały przy Zabranieckiej - mówi Janusz Janik.

A tak w ogóle, to nie my

 Decyzję o budowie spalarni podjęto w 1993 roku. Podpisał ją były wiceprezydent stolicy Olgierd Dziekoński. Następne władze miasta realizowały te plany. Czy nie można było zmienić umów i renegocjować kontraktów?

 - Za ten kontrakt podpisany z generalnym wykonawcą spalarni nie mogę odpowiadać. To ówczesne władze Warszawy decydowały, jakie urządzenia i od kogo kupić. Zerwanie kontraktów z firmami, które je dostarczyły wiązałoby się z ogromnymi stratami dla miasta - mówi Wojciech Kozak.

 Zapytaliśmy byłego wiceprezydenta Olgierda Dziekońskiego o kontrakt na budowę spalarni.

 - Być może podpisywałem jakieś dokumenty dotyczące spalarni, ale nie pamiętam co to było - powiedział Dziekoński i poprosił o kontakt za godzinę. Zadzwoniliśmy. Nie odebrał telefonu.

Do NIK?

 - Zaczęłam się zastanawiać, czy nie zainteresować spalarnią Naczelnej Izby Kontroli - mówi radna Pitera.

 Czy Najwyższa Izba Kontroli zajmie się sprawę?

 - Na razie nie planujemy kontroli, ale jeśli wpłynie doniesienie, będziemy sprawę badać - powiedziała Małgorzata Pomianowska, rzecznik NIK.
 
 

EWELINA CYRANOWSKA

 
 
"Nasz Dziennik", 14. lutego 2003r.

Ponownie wykryto truciznę w paszy dla zwierząt

Unijny standard

Silnie trującą substancję, powodującą wiele groźnych chorób z rakiem włącznie, wykryto w paszy dla zwierząt produkowanej przez wytwórnię zlokalizowaną koło Weimaru w niemieckiej Turyngii.
Badania laboratoryjne wykazały w paszy obecność dioksyn o stężeniu 10-krotnie przewyższającym dopuszczalne normy.
Informacje o skażeniu paszy dioksynami potwierdziło krajowe ministerstwo rolnictwa i ochrony konsumentów w Turyngii. Pomimo zapewnień sekretarza stanu w ministerstwie rolnictwa z Turyngii, Stefana Baldusa, że urzędy zrobią wszystko, aby maksymalnie ograniczyć ryzyko rozprzestrzenienia się zatrutej paszy, trafiła już ona do kilku odbiorców zajmujących się hodowlą trzody chlewnej (m.in. w Saksonii-Anhalt i Bawarii).
Władze niemieckie poinformowały o skażeniu paszy Komisję Europejską, a także władze Holandii, gdzie trafiło ponad 100 ton skażonej paszy.
W oparciu o dokonane badania stwierdzono, że stężenie dioksyn w mięsie świń karmionych zatrutą paszą przewyższa 2-krotnie dopuszczalne normy.
Według danych polskiej Państwowej Inspekcji Ochrony Środowiska, toksyczne działanie dioksyn polega głównie na powolnym, ale bardzo skutecznym uszkadzaniu narządów wewnętrznych, takich jak wątroba, płuca, nerki, rdzeń kręgowy lub kora mózgowa. Skutki tych uszkodzeń nierzadko pojawiają się dopiero po kilku lub nawet kilkunastu latach od przyjmowania niewielkich dawek takich trucizn.
Również Europejski Instytut Żywności w Kilonii (EVZ) ustalił ścisłe granice, w jakich dioksyny mogą występować w żywności. Zdaniem EVZ, powodują one m.in. choroby nowotworowe i zaburzenia systemu immunologicznego. Jeśli ich dopuszczalne stężenie w produkcie żywnościowym zostanie przekroczone, natychmiast musi być on wycofany z handlu.

Waldemar Maszewski, Hamburg


 



 
 
 
Brussels, 28 June 2002

Limits on presence of dioxin in food and feed enter into force on 1 July

In November 2001 Council adopted a regulation setting legally binding limits on the presence of dioxin in food (IP/02/1698). An equivalent Directive setting maximum limits in animal feed was adopted at the same time (IP/02/1670) These limits will come into force on Monday 1 July. Any food, feed or feed material exceeding these strict limits is excluded from the food chain.

Commissioner David Byrne, responsible for Health and Consumer Protection, stressed that the new dioxin limits in food and feed must be implemented vigorously from next week onwards: "These measures are a key element of the comprehensive strategy of the Commission to improve the safety of feed and food in response to the dioxin contamination problems of the past. Very few countries in this world have any binding limits for the presence of dioxin in place. Thus, the EU is paving the way forward to improved public health protection."

The actions taken in relation to food and feed are part of an overall strategy to reduce the presence of dioxins and PCBs in environment, feed and food. Measures to limit or to eliminate the emission of dioxins into the environment through source-directed measures are of major importance to reduce the overall contamination by dioxins.

The adopted Regulation on food is an amendment of the Commission Regulation (EC/466/2001) on maximum levels for certain contaminants in foodstuffs. The Directive on feed is an amendment to the Council Directive (1999/29/EC) on the undesirable substances and products in animal nutrition, Both measures fix strict but feasible maximum levels for dioxin in food and feed.

Council has conceded some derogation for Finland and Sweden for fish and fish products consumed on the domestic market until 2006.

Annex

    Maximum limits for dioxin in food


Products Maximum levels for dioxins 

(PCDD + PCDF) (25)

(pg WHO-PCDD/F-TEQ/g fat or product) 

5.1.1 Meat and meat products (28) originating from

- Ruminants (bovine animals, sheep)

- Poultry and farmed game

- Pigs

5.1.2 Liver and derived products

3 pg WHO-PCDD/F-TEQ /g fat(26,27)

2 pg WHO-PCDD/F-TEQ /g fat(26,27) 

1 pg WHO-PCDD/F-TEQ /g fat(26,27) 

6 pg WHO-PCDD/F-TEQ /g fat(26,27)

5.2. Muscle meat of fish and fishery products (29) and products thereof  4 pg WHO-PCDD/F-TEQ /g fresh weight(26)
5.3. Milk (30) and milk products, including butter fat 3 pg WHO-PCDD/F-TEQ /g fat(26,27)
5.4 Hen eggs and egg products (31,32 3 pg WHO-PCDD/F-TEQ /g fat(26,27)
5.5.Oils and fats
    - Animal fat - from ruminants - from poultry and farmed game - from pigs - mixed animal fat
- Vegetable oil

- fish oil intended for human consumption 

3 pg WHO-PCDD/F-TEQ /g fat(26)

2 pg WHO-PCDD/F-TEQ /g fat(26)

1 pg WHO-PCDD/F-TEQ /g fat(26)

2 pg WHO-PCDD/F-TEQ /g fat(26)

0.75 pg WHO-PCDD/F-TEQ /g fat(26)

2 pg WHO-PCDD/F-TEQ /g fat(26)

    (25) Upperbound concentrations; upperbound concentrations are calculated assuming that all values of the different congeners less than the limit of determination are equal to the limit of determination

    (26) These maximum levels shall be reviewed for the first time by 31 December 2004 at the latest in the light of new data on the presence of dioxins and dioxin-like PCBs, in particular with a view to the inclusion of dioxin-like PCBs in the levels to be set and will be further reviewed by 31 December 2006 at the latest with the aim of significantly reducing the maximum levels.

    (27) The maximum levels are not applicable for food products containing < 1% fat.

    (28) Meat of bovine animals, sheep, pig, poultry and farmed game as defined in Article 2 (a) of Council Directive 64/433/EEC (OJ 121 29.7.1964, p. 2012), as last amended by directive 95/23/EC (OJ L 243, 11.10.1995, p.7) and Article 2(1) of Council Directive 71/118/EEC (OJ L55, 8.3.1971, p. 23), as last amended by Directive 97/79/EC (OJ L24, 30.1.1998, p.31) and Article 2(2) of Council Directive 91/495/EC (OJ 268, 24.09.1991, p.41) as last amended by Directive 94/65/EC (OJ L 368, 31.12.1994, p.10), excluding edible offal as defined in Article 2(e) of Directive 64/433/EEC and Article 2(5) of Directive 71/118/EEC.

    (29) Muscle meat of fish and fishery products as defined in categories (a), (b), (c), (e) and (f) of the list in Article 1 of Council Regulation (EC) No 104/2000 (OJ L 17, 21.1.2000, p.22). The maximum level applies to crustaceans excluding the brown meat of crab and to cephalopods without viscera.

    (30) Milk (raw milk, milk for the manufacture of milk-based products and heat treated milk as defined in Council Directive 92/46/EEC (OJ L 268, 14.9.1992, p.1) as last amended by Council Directive 94/71/EC (OJ L368, 31.12.1994, p.33).

    (31) Hen eggs and egg products as defined in Article 2 of Council Directive 89/437/EEC (OJ L 212, 22.07.1989, p.87).

    (32) Free-range or semi-intensive eggs as defined in Article 18 of Commission Regulation (EEC) No 1274/91 (OJ L121, 16.5.1991, p.1) must comply with the maximum level laid down as from 1 January 2004."

ANNEX: Maximum limits for dioxin in feedingstuffs
Feedingstuffs Maximum content relative to a feedingstuff with a moisture content of 12 % 
All feed materials of plant origin including vegetable oils and by-products  0.75 ng WHO-PCDD/F-TEQ//kg (1,2
Minerals  1.0 ng WHO-PCDD/F-TEQ//kg (1,2)
Animal fat, including milk fat and egg fat  2.0 ng WHO-PCDD/F-TEQ//kg (1,2)
Other land animal products including milk and milk products and eggs and egg products. 0.75 ng WHO-PCDD/F-TEQ//kg (1,2)
Fish oil 6 ng WHO-PCDD/F-TEQ//kg (1,2)
Fish, other aquatic animals, their products and by-products with the exception of fish oil(3) 1.25 ng WHO-PCDD/F-TEQ//kg (1,2)
Compound feedingstuffs, with the exception of feedingstuffs for fur animals, of feedingstuff for fish and of feedingstuffs for pet animals  0.75 ng WHO-PCDD/F-TEQ//kg (1,2)
Feedingstuffs for fish Feedingstuffs for pet animals 2.25ng WHO-PCDD/F-TEQ//kg (1,2)

(1) upperbound concentrations; upperbound concentrations are calculated assuming that all values of the different congeners less than the limit of determination are equal to the limit of determination.

(2) These maximum limits shall be reviewed for the first time before 31 December 2004 in the light of new data on the presence of dioxins and dioxin-like PCBs, in particular with a view to the inclusion of dioxin-like PCBs in the levels to be set and will be further reviewed before 31 December 2006 with the aim of significantly reducing of the maximum levels.

(3) Fresh fish directly delivered and used without intermediate processing for the production of feedingstuffs for fur animals is exempted from the maximum limit. The products, processed animal proteins produced from these fur animals cannot enter the food chain and the feeding thereof is prohibited to farmed animals which are kept, fattened or bred for the production of food."


 
 
 



 
 
 
EUROPEAN UNION GUIDELINES FOR THE ENFORCEMENT 
OF PROVISIONS ON DIOXINS IN THE EVENT NON-COMPLIANCE WITH THE MAXIMUM LEVELS FOR DIOXINS IN FOOD
(AS OF JULY 2004)

I. In the case of non-compliance which can be traced back to a specific production site (farm):
a) Production of the affected site (farm) discontinued
Production (milk/eggs/meat/fish) of the site (farm) in question should be discontinued and the milk and eggs collected separately for special treatment (see point b) or destruction.
b) Full monitoring of the different foods of animal origin and fish produced on the affected production site (farm), and additional measures in case of non-compliance
The products of animal origin (eggs, meat and milk) and fish from the site (farm) concerned may not enter the food chain as such. Full monitoring should be performed to check the compliance of the different products of animal origin and fish.
Milk, eggs and fish must, in the event of non compliance, be destroyed or treated in such a way that dioxins are removed and the remaining product may possibly be used for animal feed or human consumption once it becomes compliant (for example, milk can be defatted whereby the fat concentrating the dioxins is destroyed and the remaining milk/milk powder – complying with the maximum permitted levels – can be used for animal feed or food).
Where the meat of the affected animals is found be to non compliant with the legal maximum levels, further appropriate restrictions should be imposed in order to avoid the contaminated meat entering the food chain.
The restrictive measures regarding the relevant products of the production site (farm) should remain in force at least until the source of contamination has been identified and eliminated (or reduced to an acceptable level)
c) Investigations to identify the source of contamination
Investigations should be undertaken simultaneously and immediately in order to identify the source of contamination as soon as possible.
d) Measures as regards other production sites possibly affected by the same contamination source
Where the identified source of contamination might also affect other production sites (farms) in the vicinity (in the case of a local contaminated source) or elsewhere (in the case of contaminated feed), the production of food of animal origin (milk/eggs/meat) and fish from the potentially affected production sites (farms) should also be provisionally discontinued (see note below). Samples of the different products of animal origin and fish produced on the potentially affected production sites should be taken and analysed.
In the event of compliance, the provisional restrictive measures on the production activities of these sites (farms) should be lifted.
In the of non-compliance, the restrictive measures mentioned under b) should be imposed on the products from the sites concerned.
Note:
Depending on the source of contamination, a dual approach can be adopted:
* on the production sites where the likelihood of contamination is high, the production of food of animal origin and fish should be provisionally discontinued pending the test results.
* on production sites where the possibility of contamination cannot be ruled out, although the probability is not high, samples of the different products of animal origin and fish should be taken and analysed without any suspension of production activities. The production of food of animal origin and fish should be discontinued where test results indicate contamination by dioxins above the maximum level.
This approach will enable the precise extent of the contamination to be ascertained, thereby offering protection to consumers without unnecessarily hampering
production.
e) Measures to eliminate, reduce or remedy the identified source of contamination
Measures should be taken to eliminate, reduce or remedy the identified source of
contamination as soon as possible.
f) Measures to be taken as regards affected production sites after elimination of the source of contamination
After elimination/reduction of the source of contamination, monitoring of the levels of dioxins on the production (milk/eggs/meat/fish) at the affected production sites should continue to be carried out on a regular basis. The restrictive measures should remain in place until dioxin levels are found to be acceptable. Only when the observed levels of dioxins are below the permitted maximum levels can the restrictive measures be lifted (possibly only partially).

II. Fish caught at sea or in fresh water
a) Where a consignment of fish caught at sea or in fresh water is not compliant, its source should be traced, in particular its geographical origin.
b) Investigations should be undertaken to determine the extent of the contaminated area, as well the other fish species affected
c) On the basis of the results and investigations, a ban on fishing certain species within a geographically defined area (region) may be issued.
d) In the case of intra-Community fish originating from a geographical area (region) subject to a national fishing ban, the operator must be able to provide documentary evidence that maximum levels have been complied with for each consignment.
e) Continuous monitoring should be carried out in order to verify whether and, if so, when a (partial) lifting of a ban on fishing in a clearly defined geographical area
(region) will be possible.
 



Wpływ jakości (pochodzenia) żywności na zdrowie człowieka



 
POLSKIE PRZEPISY DOTYCZĄCE
WARUNKÓW ZDROWOTNYCH ŻYWNOŚCI I ŻYWIENIA

CZĘŚĆ III

DOKUMENTACJA PRASOWA ZAGROŻEŃ ZDROWIA W POLSCE
udostępnione informacje


 
 


PRAWO OCHRONY ŚRODOWISKA
Ustawa
z dnia 27 kwietnia 2001 r.
Prawo ochrony środowiska

ustawa wprowadzająca
Ustawa
z dnia 27 lipca 2001 r.
o wprowadzeniu ustawy - Prawo ochrony środowiska,
ustawy o odpadach oraz o zmianie niektórych usta

stara ustawa
Ustawa
z dnia 31 stycznia 1980 r.
o ochronie i kształtowaniu środowiska
 
 
 

ZRÓWNOWAŻONY ROZWÓJ



DOSTĘP DO INFORMACJI PUBLICZNEJ

O TYM JAK NIEKTÓRZY PRZEDSIĘBIORCY 
I PRZEDSTAWICIELE WŁADZ ŁAMIĄ PRAWO
MOŻNA PRZECZYTAĆ NA NASTĘPUJĄCYCH STRONACH:

IV - Nadzwyczajna konferencja ogólnopolskiego
Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów
“WPŁYW ŻYWNOŚCI TRANSGENICZNEJ
NA ŚRODOWISKO I ZDROWIE CZŁOWIEKA"
 18. października 2000r.
Instytut Żywnosci i Żywienia
Warszawa

ZAGROŻENIE ZDROWIA PROMIENIOWANIEM JONIZUJĄCYM
 

MASZTY TELEFONII KOMÓRKOWEJ
 

EKOLOGIA W POLSCE
 

WODA Z KRANU

ZAGROŻENIA  ZDROWIA
W NASTĘPSTWIE SKAŻENIA ŚRODOWISKA



 
M
C
K
alergie, zatrucia, zakażenia, urazy
dochodzenie przyczyn  w składzie: 
żywności, napojów, kosmetyków, leków 
i innych produktów,
w usługach oraz w otaczającym środowisku

PORADNIA
MEDYCZNEGO CENTRUM KONSUMENTA
 

M
C
K

 


 

MEDYCZNE CENTRUM KONSUMENTA



 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

§
§
§
§
§
kto wytwarza lub sprzedaje produkt niebezpieczny, ten odpowiada
za ciężki uszczerbek na zdrowiu, inne naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia, a także za doznaną krzywdę konsumenta

Naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. 
Na żądanie poszkodowanego zobowiązany do naprawienia szkody powinien  wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia, a jeżeli poszkodowany  stał się inwalidą, także sumę potrzebną na koszty przygotowania do innego  zawodu. Jeżeli poszkodowany utracił całkowicie lub częściowo zdolność do  pracy zarobkowej albo jeżeli zwiększyły się jego potrzeby lub zmniejszyły  widoki powodzenia na przyszłość, może on żądać od zobowiązanego do  naprawienia szkody odpowiedniej renty. Jeżeli w chwili wydania wyroku szkody nie da się dokładnie ustalić, poszkodowanemu może być przyznana renta tymczasowa.

§
§
§
§
§

 



 
 
ZAGROŻENIA ZDROWIA W POLSCE
CZASOPISMO RUCHU OCHRONY ZDROWIA
AKTUALIZOWANA WERSJA ELEKTRONICZNA
"ZAGROŻENIA ZDROWIA W POLSCE"



ALFABETYCZNY SPIS ZAWARTOŚCI
STRON INTERNETOWYCH DOMENY HALAT.PL
DOTYCZĄCYCH OCHRONY ZDROWIA