EKOPSYCHOLOGIA


Tekst wystąpienia wygłoszonego podczas 
I Ekologiczno-Psychologicznej Konferencji Naukowej
został zamieszczony (bez ilustracji) przez red. Walentynę Rakiel-Czarnecką
w miesięczniku Ligi Ochrony Przyrody  "PRZYRODA POLSKA" Nr 11 listopad 2004
(Natura i Zdrowie)

Jak trujemy siebie trując środowisko – zarys zniszczeń

Zbigniew Hałat

Zarządzanie ryzykiem zdrowotnym i komunikowanie w sprawach ryzyka zdrowotnego w obszarze  medycyny środowiskowej należy do najszybciej rozwijających się dziedzin nauki XXI wieku. Udoskonalone narzędzia badawcze pozwalają na weryfikację hipotez z zakresu oceny ryzyka na wcześniej nieosiągalnym poziomie istotności. 

Tym większym problemem społeczno-politycznym staje się ograniczanie ryzyka i łagodzenie skutków zagrożeń. Są to przecież zagrożenia stwarzane głównie przez człowieka – antropogenne. Zarówno przeciętny obywatel jak i prominentny decydent są jednocześnie sprawcami i ofiarami czynionych przez siebie szkód. Doraźne korzyści, zwłaszcza majątkowe, uzyskiwane poprzez chodzenie na skróty bez oglądania się na krzywdę ludzi i środowiska, podrzucanie palących problemów zagrożeń zdrowia i ekologii czy to sąsiadom, czy następcom, wreszcie obniżanie kosztów działania poprzez „oszczędzanie” na ochronie środowiska (dumping ekologiczny) nie ograniczają się do Bhopalu i Seveso, Piekar Śl. i Więckowic.

Za zyski sprawców płacą cenę utraconych lat życia w zdrowiu rosnące z roku na rok w liczbę ofiary huraganów i powodzi, alergii i antybiotykooporności, tysięcy substancji chemicznych wprowadzonych do biosfery z pominięciem zasady ostrożności, a nawet świadomie wbrew tej zasadzie, czy wreszcie odlegli sąsiedzi instalacji w Sellafield i Czarnobylu, a także ludność i kombatanci wojenni z Kosowa i Iraku.

Czas pokaże czy wiedza, umiejętności i motywacja globalnych decydentów uratują naszą planetę od następstw efektu cieplarnianego, inwazji produktów inżynierii genetycznej, skażenia chemicznego i radiologicznego biosfery. Niestety, jak dotychczas zdrowie człowieka i środowiska nie jest priorytetem ani na świecie ani na własnym podwórku. Niewątpliwie ważną przyczyną tego stanu jest ogromne skomplikowanie spraw zarówno po stronie identyfikacji związków przyczynowo-skutkowych, jak i długiego, sięgającego nieraz dziesiątek lat upływu czasu od zadziałania (lub skumulowania się) czynnika szkodliwego do jego dostrzegalnych efektów. 

Rzeczywiste zagrożenia rzadko są wykrywalne ludzkimi zmysłami i wyjątkowo usuwalne w ramach indywidualnych możliwości. Stąd obywatele świadomi tych zagrożeń słusznie oczekują od swojego państwa zagospodarowania dorobku nauki i należytego wypełnienia funkcji obronnej, która ochroni interesy dosłownie życiowe każdego człowieka i to z uwzględnieniem wszystkich, choćby najgłębszych odchyleń od nieistniejącej w rzeczywistości normy zdrowia.

Wobec medialnego zgiełku kreowanego nieraz przez wzajemnie zwalczających się konkurentów rynkowych, rozpasania korupcji i lobbingu, normatywnej roli reklam (sic!) czy dramatycznego upadku etyki funkcjonariuszy państwowych i wielu opiniotwórczych zawodów pozostaje zdać się na zapisy prawa sanitarnego, którego źródłem musi być bezkompromisowa postawa obrony życia i zdrowia każdego człowieka od fazy prenatalnej do naturalnej śmierci. 

Polscy wyborcy i podatnicy zwykle nie zdają sobie sprawy z faktu, że inicjatywa legislacyjna i egzekucja prawa, jak i też pełna odpowiedzialność konstytucyjna i karna spoczywa na Głównym Inspektorze Sanitarnym i nadzorującym go Ministrze Zdrowia.

Na podstawie ustawy z dnia 14 marca 1985 r. Państwowa Inspekcja Sanitarna jest powołana do realizacji zadań z zakresu zdrowia publicznego, w szczególności poprzez sprawowanie nadzoru nad warunkami higieny środowiska w celu ochrony zdrowia ludzkiego przed niekorzystnym wpływem szkodliwości i uciążliwości środowiskowych i zapobiegania powstawaniu chorób. Wykonywanie tych zadań  polega na sprawowaniu zapobiegawczego i bieżącego nadzoru sanitarnego oraz prowadzeniu działalności zapobiegawczej i przeciwepidemicznej w zakresie m. in. chorób powodowanych warunkami środowiska.

Do zakresu działania Państwowej Inspekcji Sanitarnej w dziedzinie zapobiegawczego nadzoru sanitarnego należy w szczególności: 
1) uzgadnianie projektów planów zagospodarowania przestrzennego województwa, miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy oraz ustalanie warunków zabudowy i zagospodarowania terenu pod względem wymagań higienicznych i zdrowotnych, 
2) uzgadnianie dokumentacji projektowej pod względem wymagań higienicznych i zdrowotnych dotyczących: 
a) budowy oraz zmiany sposobu użytkowania obiektów budowlanych, 
b) nowych materiałów i procesów technologicznych przed ich zastosowaniem w produkcji lub budownictwie,
3) uczestniczenie w dopuszczeniu do użytku obiektów budowlanych, 
4) inicjowanie przedsięwzięć oraz prac badawczych w dziedzinie zapobiegania negatywnym wpływom czynników i zjawisk fizycznych, chemicznych i biologicznych na zdrowie ludzi.

Do zakresu działania Państwowej Inspekcji Sanitarnej w dziedzinie bieżącego nadzoru sanitarnego należy kontrola przestrzegania przepisów określających wymagania higieniczne i zdrowotne, w szczególności dotyczących m. in.
(a) higieny środowiska, a zwłaszcza wody do spożycia, czystości powietrza atmosferycznego, gleby, wód i innych elementów środowiska w zakresie ustalonym w odrębnych przepisach, 
(b) utrzymania należytego stanu higienicznego m. in. nieruchomości, zakładów pracy, instytucji. 

Państwowy inspektor sanitarny w związku z wykonywaną kontrolą ma prawo:
(a) wstępu o każdej porze dnia i nocy, na terenie miast i wsi do m. in.  zakładów pracy oraz wszystkich pomieszczeń i urządzeń wchodzących w ich skład, obiektów będących w trakcie budowy, 
(b) żądania pisemnych lub ustnych informacji oraz wzywania i przesłuchiwania osób,
(c) żądania okazania dokumentów i udostępniania wszelkich danych, 
(d) pobierania próbek do badań laboratoryjnych. 

W razie stwierdzenia naruszenia wymagań higienicznych i zdrowotnych, państwowy inspektor sanitarny nakazuje, w drodze decyzji, usunięcie w ustalonym terminie stwierdzonych uchybień. Jeżeli naruszenie tych wymagań spowodowało bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia ludzi, państwowy inspektor sanitarny nakazuje likwidację hodowli lub chowu zwierząt. Decyzje w tych sprawach podlegają natychmiastowemu wykonaniu. Państwowemu inspektorowi sanitarnemu przysługuje prawo zgłoszenia sprzeciwu przeciwko m. in. uruchomieniu wybudowanego lub przebudowanego zakładu pracy lub innego obiektu budowlanego, wprowadzeniu nowych technologii lub zmian w technologii, jeżeli w toku wykonywanych czynności stwierdzi, że z powodu nieuwzględnienia wymagań higienicznych i zdrowotnych określonych w obowiązujących przepisach mogłoby nastąpić zagrożenie życia lub zdrowia ludzi. 

Państwowa Inspekcja Sanitarna podlega ministrowi właściwemu do spraw zdrowia. Państwową Inspekcją Sanitarną kieruje Główny Inspektor Sanitarny jako centralny organ administracji rządowej. Nadzór nad Głównym Inspektorem Sanitarnym sprawuje minister właściwy do spraw zdrowia. Główny Inspektor Sanitarny koordynuje i nadzoruje ustawową działalność państwowych inspektorów sanitarnych. 
Wadliwe prawo i paraliż służb sanitarnych to najbardziej skuteczne narzędzia eksterminacji całego szeregu „mniejszości” biologicznych, a także „mniejszości terytorialnych”. 

Nie zawsze - jak w przypadku Szczucina zasypanego azbestem - można zidentyfikować ofiary zagłady, gdyż ekspozycja na poszczególne zagrożenia działające czy to z osobna czy też synergistycznie może manifestować się w następnych pokoleniach lub w oddaleniu od źródła skażenia. 

Skutki sąsiedztwa spalarni odpadów, huty ołowiu, czy rafinerii ropy naftowej w żadnym przypadku nie ograniczają się do jednego pokolenia. Z kolei skażenie wody powierzchniowej i podziemnej w stopniu nie dającym szans na jej efektywne uzdatnienie metodami stosowanymi w zakładzie wodociągowym może spełniać rolę selektora a nawet regulatora populacji geograficznie oddalonej od zatrutego zbiornika.

Kto łączy dzieciństwo swojej matki na obszarze skażonym dioksynami z własną chorobą nowotworową, albo niepłodnością? Kto wiąże białaczkę u swojego dziecka z obecnością w wodzie z kranu jednej tylko grupy substancji rakotwórczych – rozpuszczalników? A jaka jest rola innych skażonych składników żywności i napojów w kancero- i teratogenezie?
 
 
 

Typy raka związane z ekspozycją na rozpuszczalniki w wodzie pitnej
Rozpuszczalnik
Źródło
Typ raka
trichloroetylen (TCE)
źródła przemysłowe, wykorzystywany do odtłuszczania
białaczkachłoniak (NHL) u kobiet
trichloroetylentetrachloroetylen, 1,1-dichloroetan
źródła przemysłowe, rury PCV, pralnie chemiczne
rak pęcherza
tetrachloroetylen
źródła przemysłowe
białaczka
tetrachloroetylen
rury PCV i wodociągowe
rak płuca, rak jelita grubego, rak piersi
Źródło: Physicians for Social Responsibility
Cancer, What Health Care Providers Should Know
DRINKING WATER  FACT  SHEET# 2

Realizacja postulatu bezkompromisowej ochrony zdrowia napotyka na oczywiste trudności. Stale uciekający cel wynika z rozwoju wiedzy na temat czynników szkodliwych i realnej możliwości ich eliminacji. 

Nawet najlepiej rozpoznane ze wszystkich zagrożenie ołowiem nadal jest tematem intensywnej eksploracji naukowej ujawniającej coraz to nowe efekty zatrucia, które w przypadku uszkodzenia centralnego układu nerwowego okazują się być problemem nie tylko osób uszkodzonych i ich rodzin, lecz także przypadkowych ofiar agresji ze strony tych osób. Mimo to, z powodów ekonomicznych w wodzie pitnej w krajach Unii Europejskiej ograniczenie ilości ołowiu do poziomu obecnie uznawanego za bezpieczny dla zdrowia ludzi, tj. 10 mikrogramów na litr (mcg/l), stosować się będzie dopiero od dnia 1. stycznia 2013 r. Do końca 2005r. woda wodociągowa uznawana jest za spełniającą wymagania sanitarne, nawet jeśli zawiera 5 razy więcej ołowiu, tj. 50 mcg/l, a w latach 2006 – 2012 połowę tej dawki, t. j. 25 mcg/l. 

Nie miejmy złudzeń, trując środowisko, niszczymy nie tylko siebie, lecz także pomnażamy masowe straty niewinnej przyrody. Nikła ich część jest udokumentowana naukowo, jeszcze mniejsza - dostrzegalna przez opinię publiczną. Niech sumieniem tych, którzy przyczyniają się do narastania efektu cieplarnianego wstrząsną moje fotografie wykonane w Sulistrowiczkach w Masywie Ślęży (42 km na południe od Wrocławia) 5. lipca 2004r., kiedy  ofiarą trąby powietrznej, nigdy tu wcześniej niewidzianej, padła ptasia rodzina i wspaniały pomnik przyrody - dąb pamiętający Piastów śląskich. 

 


 

1. Ptasia rodzina uwiła sobie gniazdo pod wspólnym z ludźmi dachem

2. Tata nie mógł nadążyć z zaopatrzeniem w pożywienie

3. Z dzioba do dzioba, z dzioba do dzióbka

4. Do trzech dzióbków!

5. Kto teraz dostanie pyszne jedzonko?

6. Oczom nie wierzę, ileż te maluchy mogą zjeść?!

7. Nie płaczcie, tata zaraz wróci.

8. Nagle pojawiła się czarna wirująca trąba powietrzna

9. Potworne porywy huraganowego wiatru przyginały gałęzie do ziemi

10. Przerażeni rodzice nie wiedzieli, co stało się z dziećmi.

11. Nawałnica szybko odeszła, na na trawie pozostało puste gniazdo.

12. Widok zwłok ptasich dzieci wokół gniazda był wstrząsający.

13. Śmierć malutkich piskląt musi wzruszyć najbardziej kamienne serca.

14. Oby los tego pisklęcia był zapamiętany przez każdego.

15. Każdy z nas może w swoim zakresie ograniczyć efekt cieplarniany.

16. W Sulistrowiczkach 5. lipca 2004r. zginął też wspaniały pomnik przyrody

17. Był to dąb pamiętający Piastów śląskich.

 

Śląsk


Słowacki Tatrzański Park Narodowy
dotknięty kataklizmem


 



  Atropogenne Globalne Ocieplenie
czyli Climategate

Hacker zdemaskował pseudonaukowe oszustwo
wykorzystywane przez obcych i ich agentów
 do ostatecznego zrujnowania Polski.
 
Hańba "naukowcom",  których charakteryzuje slutyfikacja,
hańba politykom, których kompromituje zeszmacenie.

The Telegraph, November 20, 2009
Climategate: the final nail in the coffin of 'Anthropogenic Global Warming'?

The Telegraph, November 21, 2009
Climate scientists accused of 'manipulating global warming data'
 

Felieton, 21. grudnia 2007r.

Respektować środowisko to nie znaczy uznać, że natura nieożywiona czy ożywiona jest ważniejsza od człowieka. Nie znaczy jednak też, że można egoistycznie uważać, że w pełni możemy nią dysponować dla własnych interesów, gdyż przyszłe pokolenia również mają prawo do korzystania z dóbr stworzenia, postępując w duchu tej samej odpowiedzialnej wolności, której domagamy się dla siebie. Nie można też zapominać, że w wielu przypadkach ubodzy są odcięci od dóbr stworzonych o powszechnym przeznaczeniu. Dziś ludzkość niepokoi się o przyszłą równowagę ekologiczną. Oceny sytuacji w tym względzie należy dokonywać z rozwagą, poprzez dialog ekspertów i znawców, bez ulegania presjom ideologicznym sugerującym pochopne wnioski, a przede wszystkim budując wspólnie model zrównoważonego rozwoju, który może zapewniać dobrobyt wszystkim w poszanowaniu równowagi środowiskowej. Jeśli ochrona środowiska wiąże się z kosztami, winny one być rozkładane sprawiedliwie, z uwzględnieniem różnorodności rozwoju w poszczególnych krajach i w poczuciu solidarności z przyszłymi pokoleniami. Rozwaga nie oznacza, że unika się odpowiedzialności i odwleka decyzje; zobowiązuje raczej do wspólnego podejmowania decyzji po odpowiedzialnym przemyśleniu drogi, jaką należy pójść, stawiając sobie za cel umocnienie przymierza między człowiekiem a środowiskiem, mającego odzwierciedlać stwórczą miłość Boga, od którego pochodzimy i ku któremu zdążamy.

Powyższy rozdział 7. przesłania Papieża z 8 grudnia 2007 roku nosi tytuł   „Rodzina, wspólnota ludzka i środowisko”. Pełne ORĘDZIE OJCA ŚWIĘTEGO BENEDYKTA XVI NA ŚWIATOWY DZIEŃ POKOJU 1 STYCZNIA 2008 ROKU jest dostępne w wielu językach na stronie internetowej 

http://www.vatican.va/holy_father/benedict_xvi/messages/peace/documents/hf_ben-xvi_mes_20071208_xli-world-day-peace_pl.html

i kto może, niechże sobie je ściągnie, wydrukuje i przekaże innym, gdyż  trudno sobie wyobrazić, aby uprzywilejowana dostępem do internetu garstka spośród ponad miliarda katolików nie chciała poznać i rozpowszechnić - także wśród bliskich nam obcokrajowców - dosłownej treści stanowiska Ojca Świętego na temat kluczowych dylematów naszych czasów. Poznać i przyjąć za swoje rozstrzygnięcia Stolicy Piotrowej każdy katolik chce a nie musi. Musi tylko wtedy, kiedy katolika udaje z przyczyn np. politycznych w myśl starego zawołania  Henryka IV Bourbona  "Paryż wart jest mszy!". Motywowani polityką nibykatolicy bardzo łatwo ulegają manipulacji antykatolików, stąd warto rozpowszechniać oryginalne materiały źródłowe prosto z Rzymu. 

Tuż po opublikowaniu orędzia, odezwały się głosy, że Papież wprost krytykuje polityczno-gospodarczą doktrynę przypisywania człowiekowi odpowiedzialności za zmianę klimatu. A przecież zabiegając o dobro wspólne, Ojciec Święty  powie dosłownie: „Dziś ludzkość niepokoi się o przyszłą równowagę ekologiczną. Oceny sytuacji w tym względzie należy dokonywać z rozwagą, poprzez dialog ekspertów i znawców, bez ulegania presjom ideologicznym sugerującym pochopne wnioski..” Tego rodzaju presję ideologiczną prezydent Republiki Czeskiej prof. Vaclav Klaus, sam członek narodowego kościoła husyckiego, nazwał nową religią, ideologią zagrażającą wolności oraz światowemu porządkowi ekonomicznemu i społecznemu. 12. maja br. przemawiając w Instytucie Cato powiedział, że enwiromentalizm jest formą odgórnego kierowania społeczeństwem, na co Czesi są szczególnie uwrażliwieni, gdyż żyli pod panowaniem komunizmu. No tak, Czesi z komunizmu już wyszli i potrafią bronić się przed kolejną opresją. Czechy zajmują trzecią  pozycję w świecie w wykazie państw o najwyższym wydobyciu węgla na jednego mieszkańca, Polska – szóstą. O 1/3 więcej wydobytego węgla przypada na Czecha niż na Polaka. Spalanie paliw stałych wiąże się z emisją m. in. gazów cieplarnianych, w tym wskaźnikowego dwutlenku węgla. Według ostatnich statystyk ONZ w 2004 r. na głowę mieszkańca Republiki Czeskiej przypadało 11,4 tony dwutlenku węgla, a na mieszkańca Polski – 8 ton. O 1/3 więcej emisji dwutlenku węgla przypada na Czecha niż na Polaka. Czeski patriota pan prezydent Klaus na przekór globalnej poprawności politycznej nie waha się twardo bronić interesów swojego państwa opartych o własne bogactwa naturalne a nie o importowany uran, choć już 14,3% energii w Republice Czeskiej pochodzi z elektrowni atomowej. W 2005r. w Republice Czeskiej  węgiel był źródłem energii w 44,7% a w Polsce w 58,7%. Energia wodna, słoneczna, wiatrowa i geotermalna w Czechach składała się na 0,5% zaopatrzenia, a w Polsce tylko na 0,2%, pomimo udokumentowanych bogatych zasobów geotermii . Tymczasem nasi obecni przywódcy chcą pogrzebać gotowy projekt wykorzystania energii geotermalnej, który niewątpliwie miałby charakter koła zamachowego dla polskich interesów opartych o własne bogactwa naturalne – węgiel i właśnie energię geotermalną.

Zabierając głos na posiedzeniu plenarnym ONZ 24. września b. r., prezydent Vaclav Klaus wyraził wątpliwość co do tego czy zmiana klimatu jest następstwem działalności człowieka. Podobną opinię można usłyszeć od wielu niezależnych ekspertów. 12 grudnia 2007 r. stu naukowców wystosowało list otwarty do sekretarza generalnego ONZ, pana Ban Ki-Moon, stanowczo odrzucający twierdzenie jakoby można byłoby powstrzymać zmianę klimatu, która jest naturalnym zjawiskiem od wieków oddziałującym na ludzkość. Wszystkie geologiczne, archeologiczne, ustne i pisemne świadectwa potwierdzają obecność dramatycznych wyzwań, którym musiały w przeszłości stawić czoła społeczności ludzkie zagrożone nieoczekiwanymi różnicami temperatury, opadów, wiatrów i innych zmiennych klimatycznych. Nie ma możliwości znacząco zmienić klimat poprzez cięcia w zakresie emisji gazów cieplarnianych wytwarzanych przez człowieka. A co najgorsze, ponieważ usiłowania zmniejszenia emisji będą spowalniać rozwój, obecne podejście ONZ do redukcji dwutlenku węgla raczej przyczyni się do zwiększenia a nie do zmniejszenia cierpień ludzi z powodu nadchodzącej zmiany klimatu.

Ostatnie obserwacje takich zjawisk, jak topnienie lodowców,  podnoszenie się poziomu mórz i migracje gatunków wrażliwych na temperaturę nie stanowią dowodu na nienormalne zmiany klimatu, ponieważ nie zdołano wykazać, aby którakolwiek z tych zmian wychodziła poza granice znanej naturalnej zmienności.

Średni przyrost ocieplenia o 0,1- 0,2 st. C w ciągu dekady zarejestrowany przez satelity pod koniec XX wieku mieści się w znanych naturalnych przyrostach ocieplenia i ochłodzenia w ciągu ostatnich 10 000 lat.

Wiodący naukowcy, w tym najwyżsi przedstawiciele Międzyrządowego Zespołu do spraw Zmian Klimatu (Intergovernmental Panel on Climate Change - IPCC), przyznają, że obecnie stosowane symulacje  komputerowe nie potrafią przepowiadać klimatu. Zgodnie z tym i pomimo komputerowych projekcji wzrostu temperatury, od 1998r. nie pojawiła się żadna nadwyżka ciepła w skali globalnej. Bieżący poziom temperatury jest następstwem okresu ocieplenia z końca XX wieku i stanowi kontynuację naturalnego cyklu klimatycznego rozciągającego się na wiele dekad lub tysiąclecie.

Wśród stu sygnatariuszy powyższego listu otwartego jest dwóch naukowców z Polski: prof. dr Zbigniew Jaworowski,  fizyk, przewodniczący rady naukowej Centralnego Laboratorium Ochrony Radiologicznej w Warszawie i prof. dr  A. J. Tom van Loon,  geolog z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu

dr Zbigniew Hałat
 

13 pażdziernika 2008r.
spotkanie prezydenta Vaclava Klausa
ze studentami Szkoły Głównej Handlowej
w Warszawie
wywiad dla dziennika "Rzeczpospolita"
Marksizm, freudyzm, klimatyzm
 
 


Dziesięć krajów uprzemysłowionych
obwinianych
o największy udział
w emisji gazów cieplarnianych
Emisja dwutlenku węgla w 1990r.
(roku bazowym protokołu z Kioto)
w milionach ton węgla


 
 
 
 



ALFABETYCZNY SPIS ZAWARTOŚCI
STRON INTERNETOWYCH DOMENY HALAT.PL
DOTYCZĄCYCH OCHRONY ZDROWIA