ZAGROŻENIA  ZDROWIA
W NASTĘPSTWIE SKAŻENIA ŚRODOWISKA


 

"Nasz Dziennik" 5. kwietnia 2007r.

Boją się wybuchu epidemii

   
W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy znacznie pogorszył się stan zdrowia mieszkańców Śmiłowa - miejscowości, w której w sierpniu 2005 r. na polach należących do Henryka Stokłosy odkryto nielegalnie zakopane szczątki padłych zwierząt. Coraz więcej mieszkających tam osób skarży się na choroby skóry i płuc. Według naszych informacji, nielegalne grzebaliska padliny mogą znajdować się również w okolicach pobliskiej Brodnej i Mościsk. Działacze lokalnego stowarzyszenia ekologicznego zawiadomili już o tym głównego inspektora sanitarnego Andrzeja Wojtyłę i domagają się przeprowadzenia specjalistycznych badań. Na poparcie swoich obaw dysponują ekspertyzami biegłych, zdjęciami z kamery termowizyjnej i zeznaniami świadków. Czy tym razem ich obawy nie zostaną zlekceważone?

O pierwszym nielegalnym grzebalisku padłych zwierząt odkrytym przez ekologów w Śmiłowie na polach należących do przedsiębiorstwa Farmutil stało się głośno dzięki zainteresowaniu mediów. Choć sygnały wskazujące na to, że pracownicy zakładów Stokłosy zakopują na polach i w pobliskich lasach padłą zwierzynę, która powinna podlegać utylizacji, docierały do lokalnych urzędników już dużo wcześniej, w całej sprawie niewiele zrobiono. Dopiero po jej medialnym nagłośnieniu "grzebaliskiem w Śmiłowie" zainteresowała się prokuratura. Ci z mieszkańców powiatu pilskiego, którzy liczą na posadzenie winnych na ławie oskarżonych, mogą się jednak rozczarować - akt oskarżenia w sprawie nielegalnych grzebalisk w samym Śmiłowie oraz wywołania zagrożenia dla zdrowia ludzi i zwierząt może nigdy nie trafić do sądu. Dlaczego? Najpierw trzeba przesłuchać nieuchwytnego jak dotąd Stokłosę. - Aktu oskarżenia nie będzie, dopóki nie zostanie przesłuchany Henryk Stokłosa. Takich czynności nie można prowadzić zaocznie - informuje prokurator Mirosław Adamski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. Jednocześnie potwierdza, że postępowanie jest prowadzone, trwa opracowywanie zarzutów.

Pod koniec sierpnia 2005 r. w Śmiłowie na polach należących do przedsiębiorstwa Farmutil będącego własnością Henryka Stokłosy odkryto olbrzymie grzebaliska padłych zwierząt. Padlina miała najprawdopodobniej trafić do utylizacji w przedsiębiorstwie Stokłosy, na co poszukiwany listem gończym otrzymywał środki z budżetu państwa (refundacja sięga około 98 proc. kosztów utylizacji). Zamiast tego zdechłe w wyniku choroby zwierzęta zostały zakopane w pobliżu domostw i ujęć wody pitnej. Już wówczas ekolodzy i biegli badający tę sprawę alarmowali, że może to spowodować niebezpieczną dla życia i zdrowia mieszkańców epidemię. Jak się okazuje, prawdopodobnie mieli rację.
- W ciągu ostatnich lat dramatycznie wzrosła zachorowalność mieszkańców powiatu pilskiego, a zwłaszcza mieszkańców gminy Kaczory. W badaniach, którymi dysponujemy, m.in. są to ekspertyzy biegłych, które przesłaliśmy do głównego inspektora sanitarnego, wykazujemy, jak poważny jest to problem - mówi Irena Sienkiewicz, przewodnicząca ekologicznego Stowarzyszenia Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej. Mieszkańcy Kaczor i Śmiłowa skarżą się na problemy z oddychaniem, choroby skóry i płuc. Pod koniec listopada ubiegłego roku Prokuratura Okręgowa w Poznaniu, odpowiadając na nasze pytania, poinformowała, że na podstawie wyników kontroli stwierdzono, iż doszło do przestępstwa zanieczyszczenia środowiska naturalnego. Jak zapewniał wówczas prokurator Mirosław Adamski, decyzja na temat ewentualnego przedstawienia zarzutów konkretnym osobom miała zapaść po przesłuchaniu osób ze ścisłego kierownictwa Farmutilu. Dziś wydaje się, że były to czcze obietnice. 

Grzebalisk było więcej

Jak wynika z informacji, do jakich dotarł "Nasz Dziennik", wykryte w sierpniu 2005 r. grzebalisko padliny na polach Farmutilu to nie jedyne takie miejsce w Śmiłowie i okolicach. Jak twierdzą nasi informatorzy, padłą zwierzynę prawdopodobnie zakopywano również w Śmiłowie na tyłach przedsiębiorstwa Farmutil oraz w pobliskich Jeziorkach, na polach w okolicy Brodnej oraz w pobliżu Mościsk. Tam też, jak się dowiedzieliśmy, zakopywane miały być resztki leków hormonalnych dla zwierząt oraz szczepionek i antybiotyków. - Dysponujemy zdjęciami wykonanymi w Śmiłowie kamerą termowizyjną. Wskazują one, że padlina może być zakopana również poza terenem działki, która stała się przedmiotem prokuratorskiego śledztwa. W samych Jeziorkach znaleziono szczątki padłych cielaków. Udokumentowany mamy również zanik na tym terenie tzw. oczek wodnych. Według naszych ekspertów, tam również zakopano padlinę - mówi nasz informator. Czy rzeczywiście również na tym terenie pracownicy Stokłosy zakopywali padłe zwierzęta? Bez specjalistycznych badań trudno przesądzać, jednak dotychczasowe ustalenia w sprawie padliny, choćby grzebanej w samym Śmiłowie, uprawdopodobniają tezę, że znaczna część padłej zwierzyny, która powinna zostać zutylizowana w zakładach Stokłosy, była nielegalnie zakopywana w pobliskich polach i lasach.

- Zawiadomiliśmy już o tym głównego inspektora sanitarnego pana Andrzeja Wojtyłę, przesłaliśmy mu dane o zachorowalności mieszkańców Kaczor oraz opinię biegłego w sprawie działki - grzebaliska w Jeziorkach. Oczekujemy na zdecydowaną reakcję. Jeżeli nadal będzie się lekceważyć życie i zdrowie mieszkańców powiatu pilskiego, złożymy skargę do odpowiedniej komisji UE w Brukseli - stwierdza Irena Sienkiewicz. Mieszkańcy powiatu pilskiego nie ukrywają, że obawiają się o swoje zdrowie i życie. A ich ustalenia potwierdzają ekolodzy, którzy monitorowali sytuację w Śmiłowie i okolicy. - Takie sygnały o grzebaliskach mieliśmy już dwa lata wcześniej, ale sprawę wyciszono. Tym, co niepokoi, są udokumentowane przypadki padnięcia dzikich zwierząt. Najprawdopodobniej rozgrzebują one nielegalne grzebaliska, roznosząc truciznę po okolicy. Niepokoi marazm inspekcji sanitarnej czy służb ochrony środowiska w tym zakresie - komentuje Marek Kryda, szef Polskiej Inicjatywy Agrośrodowiskowej.

Wojciech Wybranowski


 
 
 
W zamieszczonej na własnej stronie internetowej publikacji p.t. 
List otwarty Anny Stokłosy 
autorka w następujących słowach opisuje zadanie zakładu utylizacyjnego „Ekoutil” w Śmiłowie gmina Kaczory:
"...zadaniem wybudowanego zakładu jest właśnie oczyszczanie środowiska w wyniku unieszkodliwiania odpadów zwierzęcych wysokiego i szczególnego ryzyka. Jest to trudne i uciążliwe dla otoczenia, ale ktoś to musi robić, a my ze swej strony inwestujemy ogromne kwoty, aby ową uciążliwość zminimalizować, co zresztą nam się udaje."


Wnioski i pozwolenia_wielkopolskie.doc

Stan z dnia 13-10-2006

Nr:  46
Nazwa zakładu: Zakład Rolniczo-Przemysłowy FARMUTIL H.S. Śmiłowo Zakład Utylizacji Odpadów Szczególnego i Wysokiego Ryzyka "EKOUTIL" 
Data złożenia wniosku: 2005-03-01
Data wydania pozwolenia:  2006-02-13
Termin ważności pozwolenia: 2016-01-13
Branża:  6.7
Organ przyznający: Wojewoda Wielkopolski
 


Główny Lekarz Weterynarii przekazał odpowiedź
na oświadczenie senatora Henryka Stokłosę, złożone na 3. posiedzeniu Senatu ("Diariusz Senatu RP" nr 3):

Warszawa, dnia 17.12.2001 r.

Szanowny Pan
Longin Pastusiak
Marszałek Senatu
Rzeczypospolitej Polskiej

Dot.: oświadczenia złożonego przez senatora Henryka Stokłosę na 3 posiedzeniu Senatu w dniu 16 listopada 2001 r.

W odpowiedzi na pismo Pana znak: LP/043/12/01/V z dnia 21 listopada 2001 r., uprzejmie informuję, że Inspekcja Weterynaryjna od 1999 r. rozpoczęła przeglądy zakładów utylizacyjnych, mające na celu ocenę przystosowania ich do wymagań UE.

W 1999 r. istniało w Polsce ok. 68 zakładów utylizacyjnych, 8 oddziałów utylizacyjnych przy zakładach mięsnych i 7 zakładów deklarujących przetwarzanie odpadów niskiego ryzyka - (krew, pióra). Ogółem 83 zakłady przetwarzały w Polsce odpady zwierzęce.

Obecnie liczba ta uległa zmniejszeniu do 60 podmiotów w związku z nie najlepszą kondycją finansową przedsiębiorstw, niedoborem surowca, a także wymaganiami Inspekcji Weterynaryjnej i Ochrony Środowiska.

Z punktu widzenia bezpieczeństwa kraju najważniejsze są zakłady przetwarzające odpady wysokiego (zwłoki zwierzęce) i tzw. materiały szczególnego ryzyka. W Polsce do przetwarzania takich odpadów wyznaczono 9 zakładów. Otrzymana mączka i tłuszcz muszą być spalane.

W systemie utylizacji odpadów zwierzęcych, uwzględniając zdolności przetwarzania surowca w tonach na dobę można polskie zakłady sklasyfikować w kilku grupach:

Grupa I - zakłady przetwarzające od 100-240 ton/dobę

Grupa II - zakłady przetwarzające od 50 do 100 ton

Grupa III - zakłady przetwarzające od 20-50 ton

Grupa IV - zakłady przetwarzające do 20 ton.

Do 2001 r. podstawowym surowcem były odpady poubojowe (w tym konfiskaty), które stanowiły ok. 95-97%.

W większości polskich zakładów utylizacyjnych stosuje się system "Hartmanna" lub jego modyfikację. Zasadniczymi elementami są w tym procesie destruktory (warniki). Jest to proces nieciągły odbywa się partiami. Etapem występnym jest rozdrobnienie surowca. Często nie jest to proces zmechanizowany w związku z czym wielkość cząstek przekracza wymagane 50 mm. Tak przygotowana partia surowca ładowana jest mechanicznie lub ręcznie do warnika, w którym następuje obróbka termiczna pod ciśnieniem ok. 4 atmosfer i temperaturze powyżej 1330C. Po rozgotowaniu miazgi i odparowaniu wody pozostałą masę poddaje się działaniu prasy celem oddzielenia tłuszczu (tłuszcz techniczny). Otrzymane kruchy mieli się, a mączka składowana jest luzem lub w workach. W kilku zakładach mączka i tłuszcz magazynowane są w silosach.

W małych zakładach przetwórczych zakwalifikowanych głównie do grupy IV, przetwarzających przeważnie kości czy krew stosowane są autoklawy bez mieszadeł służące do wytopu tłuszczu, destruktory i suszarki bębnowe ogrzewane spalinami z pieców koksowych. Jest to przestarzała technologia nie odpowiadająca współczesnym wymaganiom sanitarnym i nieprzyjazna środowisku.

Większość zakładów polskich nie prowadzi rejestracji temperatur i ciśnienia, a w niektórych brak jest instrumentów pomiarowych są lub nie spełniają one wymagań.

Zgodnie z § 23 rozporządzeniem Ministra Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej z dnia 23 grudnia 1998 r. w sprawie szczegółowych wymagań weterynaryjnych przy zbieraniu, przetwarzaniu, grzebaniu lub spalaniu zwłok zwierzęcych i ich części oraz odpadów poubojowych, obowiązek automatycznej rejestracji parametrów obróbki surowca będzie musiał być bezwzględnie przestrzegany od dnia 1 stycznia 2002 r.

W większości zakładów istnieje podział na część "czystą" i "brudną". Często ma to jednak charakter "teoretyczny" i wynika jedynie z projektu budowlanego.

Stan sanitarny większości zakładów jest niezadowalający i związany jest z problemami ekonomicznymi.

Oczyszczalnię ścieków posiada ok. 50% zakładów. Jednak prawie we wszystkich oczyszczalnie nie spełniają swojej roli ze względu na błędy technologiczne lub poziom produkcji przewyższający możliwości przerobu oczyszczalni. Ścieki pochodzące z hal produkcyjnych muszą być poddane sterylizacji parą, w wielu przypadkach wymagania te nie są spełniane.

W większości zakładów brak stanowisk mycia i dezynfekcji pojazdów i pojemników. Prawie 90% zakładów utylizacyjnych w Polsce posiada kotłownie węglowe. Tylko kilka zakładów w Polsce stosuje energooszczędne urządzenia gazowe lub olejowe.

Mączka wyprodukowana w polskich zakładach utylizacyjnych zawiera ok. 42-48% białka.

Należy zaznaczyć, że w Polsce następuje poprawa jakości mączek i tłuszczu pochodzących szczególnie z dużych zakładów. O procesie finalnym decyduje w pierwszej kolejności jakość surowca. Surowiec dzięki właściwemu gromadzeniu i przechowywaniu w miejscu powstawania jest coraz lepszy, a sprawny terminowy odbiór gwarantuje, poprawę jakości produktu.

Około 98% przedsiębiorstw utylizacyjnych posiada własny tabor samochodowy. Stan techniczny pojazdów pozostawia wiele do życzenia. Tylko kilka największych zakładów posiada samochody właściwie przystosowane do przewozu odpadów.

Samochody cysterny przystosowane do przewozu krwi są w zakładach, które przerabiają krew, jest ich w skali kraju kilka i są to zakłady I grupy nie licząc zakładów małych i zakładów niskiego ryzyka. Często tego typu pojazdy do transportu krwi czy tłuszczu nie są własnością zakładów, a jedynie są wynajmowane.

W ramach przeglądu zakładów brano pod uwagę szereg elementów.

Wszystkie poddane przeglądowi zakłady utylizacyjne mają dobrą lokalizację z dala od osiedli i dróg publicznych. W żadnym z nich nie przedstawiono jednak postanowienia o lokalizacji.

Wynikać to może z tego, że większość z nich to zakłady byłego "Bakutilu" i dokument ten w związku z likwidacją przedsiębiorstwa, reformą administracyjną kraju oraz zmianami właścicieli będzie trudny do odnalezienia.

Otoczenie zewnętrzne obiektu i warunki estetyczne we wszystkich wizytowanych zakładach nie budziły zastrzeżeń, wszystkie obiekty są ogrodzone, wjazd do zakładu jest zamknięty i strzeżony.

System produkcji we wszystkich zakładach, za wyjątkiem kilku podmiotów opiera się na zmodyfikowanym systemie Hartmanna, czyli ciśnieniowej sterylizacji. Ręcznie zapisywane są parametry produkcji - ciśnienie, czas, temperatura.

W dużej części zakładów zapisywane są głównie czas rozpoczęcia procesu w książce warów, brak jest rejestracji procesu sterylizacji.

We wszystkich zakładach istnieją rezerwy produkcyjne, które wynoszą od 5% do 100%. Szczególnie duże rezerwy posiadają zakłady grupy I i II. Wszystkie zakłady posiadają własne pojemniki i kontenery zdeponowane w rzeźniach i przetwórniach.

Surowiec utylizacyjny to w zdecydowanej większości odpady rzeźniane i konfiskaty. W wyznaczonych 9 zakładach padłe zwierzęta stanowią jedynie ok. 0,05% ogółu surowca.

Biorąc pod uwagę, że zwłoki zwierzęce stanowią w krajach UE ok. 15% ogółu surowca można przypuszczać, że w Polsce występuje niekontrolowany obrót tym rodzajem odpadów najczęściej - wywożone do lasu, grzebane w przypadkowych miejscach itd. Jest to ewidentne zanieczyszczanie środowiska przyrodniczego i stanowi potencjalne zagrożenie epidemiologiczne. Wynika to z nieświadomości rolników, braku zainteresowania tym problemem władz samorządowych i wojewódzkich.

Istotnym jest uregulowanie sprawy odpłatności za utylizację zwłok zwierzęcych. Obecnie za odbiór i przetwarzanie zwłok obciążany jest rolnik. Biorąc pod uwagę stan polskiego rolnictwa każde dodatkowe obciążenie finansowe powoduje ucieczkę od problemu nawet gdyby to miało być niezgodne z przepisami i zdrowym rozsądkiem. Rozwiązaniem, które próbowały zastosować niektóre zakłady było podpisanie umów z gminami i na zasadzie opłaty ryczałtowej obsługa terenu.

Rozdział części "czystej" od "brudnej" teoretycznie istnieje w każdym zakładzie jednak w żadnym z nich ten podział nie jest jeszcze wyraźnie zaznaczony, brak jest śluz dezynfekcyjnych między częścią zakaźną i niezakaźną, nie ma również takiego podziału w części socjalnej obiektu.

Odnosząc się do zarzutów wskazanych w oświadczeniu uprzejmie informuję, że:

1. W dniach 31 października 2001 r. 7 i 8 listopada 2001 r. zostały przeprowadzone kontrole w zakładach utylizacyjnych w Długim Borku, Gołczy i Przewrotnem.

2. Inspekcje były dokonane przez przedstawiciela Głównego Lekarza Weterynarii przy współudziale wojewódzkich i powiatowych lekarzy weterynarii.

3. Podczas kontroli skoncentrowano się na sposobie przetwarzania odpadów poubojowych, a ściślej mówiąc nas stosowaniu wymaganych prawem parametrów obróbki termicznej.

4. Podczas kontroli, istotnie wykazano, iż w jednym zakładzie (Długi Borek) urządzenie do sterylizacji od 23.10.2001 r. nie gwarantuje należytej obróbki surowca.

5. Pozostałe zakłady posiadają odpowiedni sprzęt do obróbki termicznej, który w jednym przypadku był znacznie zużyty (Gołcza).

6. We wszystkich kontrolowanych zakładach prowadzone były intensywne prace modernizacyjne mające na celu uruchomienie, między innymi, nowych linii technologicznych.

7. W przypadku jednego z kontrolowanych zakładów Powiatowy Lekarz Weterynarii wydał decyzję o zakazie wprowadzenia do obrotu mączki wyprodukowanej do czasu uruchomienia nowego procesu technologicznego. Nagromadzona mączka musi być zniszczona lub przetworzona powtórnie w zakładzie gwarantującym spełnienie wymaganych prawem parametrów obróbki.

8. Ponadto wszyscy właściwi terenowo powiatowi lekarze weterynarii zostali zobligowani do powiadomienia Głównego Lekarza Weterynarii o uruchomieniu w deklarowanym przez zakłady terminie, nowych urządzeń do obróbki surowca.

9. Wszystkie trzy kontrolowane zakłady przetwarzają wyłącznie odpady zwierzęce pochodzące ze zwierząt uznanych za zdatne lub o ograniczonej przydatności do spożycia przez ludzi, a tym samym nie stanowią zagrożenia potencjalnego rozprzestrzeniania się gąbczastej encefalopatii bydła.

Wnioski:

1. Wszystkie podmioty niezależnie od formy własności i udziału kapitału muszą respektować polskie prawo. Zgodnie ze znowelizowaną ustawą weterynaryjną zakłady utylizacyjne w 2002 r. zostaną podzielone na zakłady niskiego, wysokiego i specyficznego ryzyka co pozwoli na segregację surowca i bezpieczne jego przetwarzanie.

2. Od 1 stycznia 2002 r. wchodzi w życie obowiązek rejestrowania i udokumentowania procesu sterylizacji odpadów zwierzęcych, ułatwi to prowadzenie kontroli i stanowić będzie dodatkową gwarancję bezpieczeństwa.

3. Przygotowywany jest rządowy program w zakresie utylizacji.

Główny Lekarz Weterynarii

z up. Iwona Zawinowska
Z-ca Głównego Lekarza Weterynarii


 
 

Gazeta Poznańska, 30. października 2004r.

Rada powiatu

Powiat Pilski nie ma szans na agroturystyczny sukces. Bo kto chciałby na wakacjach wdychać zapach palonych zwierzęcych resztek. No ale albo przemysł albo rześkie powietrze. Senator Henryk Stokłosa postawił na przetwórstwo.

Mieszkańcy nie chcą jednak żyć w smrodzie. Sprawą zajęła się Rada Powiatu.

Smrody w dół
Senator Henryk Stokłosa zapewnia, że do końca tego roku ,,Farmutil’’ w Śmiłowie nie będzie emitować odorów. Profesor Joanna Kośmider twierdzi, że nie ma technologii, która pozwoli całkowicie zlikwidować zapachy powstające w procesie utylizacji odpadów.
W tym tygodniu nieprzyjemne zapachy były głównym tematem aż dwóch sesji. Najpierw, we wtorek, zajęli się tym zagadnieniem radni miasta; w czwartek – radni powiatu pilskiego. W obu spotkaniach brał udział senator Henryk Stokłosa. Najważniejsza informacja jaką przekazał to ta, że do końca grudnia odda do użytku nowy zakład utylizacji, a stary zostanie zmodernizowany. Zdaniem senatora, ma to wyeliminować zupełnie odory.

Goście mają głos
Zdaniem profestor Joanny Kośmider z Politechniki Poznańskiej, która była na sesji powiatowej, nie ma technologi, które pozwoliłyby zupełnie zniwelować zapachy w procesie utylizacji. Mówiła, że mogą być one ograniczone do minimum. Według jej obliczeń (jak dodawała zupełnie szacunkowych) nieprzyjemne zapachy z nowego zakładu utylizacji będą odczuwalne przynajmniej w odległości 400 metrów od zakładu i na przykład normę holenderską (bardzo rygorystyczną) będą przekraczały od sześciu do dziesięciu razy.

Profesor Kośmider skrytykowała raport oddziaływania na środowisko nowo powstającego zakładu. Mówiła, że nie powinien on (choć mógł, bo w Polsce wciąż nie ma norm odorowych) zupełnie pomijać problemu nieprzyjemnych zapachów.

Drugi specjalista dr Zbigniew Hałat, redaktor czasopisma ZAGROŻENIA ZDROWIA W POLSCE wygłosił wykład na temat szkodliwości wyziewów towarzyszących różnym produkcjom. Stwierdził także, że nikt nie zbadał czy zapachy z Farmutilu są szkodliwe dla zdrowia.
Bez naukowej analizy niemożliwa jest obiektywna ocena.

Radny pod wrażeniem
Senator Henryk Stokłosa zaprosił radnych powiatowych na wycieczkę do Śmiłowa. Z zaproszenia skorzystał jedynie Roman Mrotek.
–Montowany jest tam sprzęt najnowszej generacji wart od 60 do 100 milionów złotych. Myślę, że senator spełni to, co obiecał – mówił na sesji.

Dr Hałat zgasił nieco optymizm radnego. Stwierdził, że ładne urządzenia, nie muszą wcale zniwelować nieprzyjemny zapach. Do takiej oceny potrzebni są specjaliści.

Opozycja na balkonie
Dyskusja była czasami emocjonalne. Mieszkańcy powiatu zgromadzeni na balkonie sali obrad gwizdali i tupali, gdy przemawiał Henryk Stokłosa, ale ich protesty były dość spokojne. Wszyscy, również prezes Stowarzyszenie Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej Irena Sienkiewicz twierdziła, że nie jest przeciwko senatorowi, po prostu domaga się zniwelowania nieprzyjemnych zapachów. Również wypowiedź senatora Henryka Stokłosy była bardziej (niż zwykle) stonowana. Powiedział, że ma nadzieję, że pilska dyskusja rozprzestrzeni się na cały kraj.

,,Ziemniaczanka” też inwestuje
Wszyscy zebrani na sesji zdawali sobie sprawę z tego, że ,,Farmutil’’ to nie jedyny zakład emitujący odory. Przedstawiciel pilskiej ,,ziemniaczanki” również wziął udział w dyskusji. Stwierdził, że jego firma też pracuje nad ograniczeniem nieprzyjemnych zapachów. Już w przyszłym roku pilanie powinni to odczuć – będzie śmierdziało, ale o 50 procent mniej.

Dwa apele
Sesja powiatowa zakończyła się przygotowaniem dwóch apeli. Jeden adresowany jest do ministra środowiska i radni domagają się w nim, aby przyspieszył prace nad wydaniem rozporządzenia, określajacego normy odorowe.
Drugi skierowany jest do służb sanitarnych, weterynaryjnych i ochrony środowiska o prowadzenie bardziej zintensyfikowanych badań, które umożliwią wyłapanie każdej nieprawidłowości.

Marek Duraj
Dyrektor pilskiego oddziału WIOŚ
Choć wiele osób krytykuje budowę zakładu w Śmiłowie, to jednak muszę przypomnmieć, że jest ona prowadzona zgodnie z prawem – ma wszystkie pozwolenia. Takie zakłady muszą istnieć, ale pod szczególnym nadzorem społecznym i instytucji.

BOŻ 



 
RAPORT O STANIE ŚRODOWISKA W WIELKOPOLSCE
W ROKU 2003
DZIAŁALNOŚĆ KONTROLNA WIOŚ W POZNANIU
str. 3 -4

(...)

Zakład Rolno-Przemysłowy „FARMUTIL HS” w Śmiłowie – Zakład Utylizacyjny. Jednostka zajmuje się m.in. utylizacją termiczną odpadów pochodzenia zwierzęcego. Jednostka w roku 2002 przystąpiła do realizacji przedsięwzięcia polegającego na rozbudowie zakładu utylizacyjnego o nową linię technologiczną przetwarzającą odpady poubojowe niskiego ryzyka na zwierzęce mączki paszowe i tłuszcze poutylizacyjne, w skład której wchodzi 13 destruktorów (6 uruchomionych w roku 2002 oraz 7 uruchomionych w roku 2003). Obecnie jednostka posiada dwie linie utylizacyjne wyposażone w 26 destruktorów, które obciążone są proporcjonalnie. Do chwili obecnej do WIOŚ nie wpłynęła informacja o planowanym zakończeniu rozruchu oraz oddaniu do użytkowania instalacji – nowej linii do utylizacji. Zakład przystępując do rozruchu technologicznego nowej linii utylizacji prowadził na terenie zakładu prace polegające na podłączeniu 26 destruktorów (w tym również starej linii utylizacyjnej) do nowo wybudowanego systemu oczyszczania gazów odlotowych. Istniejący w chwili obecnej system oczyszczania tych gazów składa się z dwóch instalacji do dezodoryzacji gazów o wydajności: nr 1 – 80.000 m3 (6 komorowe) oraz nr 2 - 140.000 m3 (11 komorowe). System oczyszczania gazów polega na zastosowaniu procesu absorbcji na drobno zdyspergowanej wodzie oraz zastosowaniu specjalnych żarników nadfioletu. 

W trakcie ostatniej kontroli oceniającej m.in. stan techniczny i eksploatację urządzeń stwierdzono ich niewłaściwe użytkowanie, co obniża sprawność urządzeń do neutralizacji substancji zapachowych. Zarządzeniem Pokontrolnym zobowiązano właściciela zakładu do usunięcia stwierdzonych w trakcie kontroli nieprawidłowości.

W trakcie prowadzonych czynności kontrolnych ustalono, iż posiadane przez Zakład regulacje prawne w zakresie emisji substancji do powietrza nie obejmują swoim zakresem emisji gazów destruktorów pyłów z destruktorów linii utylizacji. W wyniku przeprowadzonych pomiarów stężeń substancji gazowych w trakcie eksploatacji kotłowni centralnej stwierdzono, iż jednostka nie dotrzymuje wartości standardów określonych w obowiązujących przepisach, co do nadmiernego stężenia pyłu oraz dwutlenku siarki. W związku z powyższym zobowiązano jednostkę do usunięcia stwierdzonego naruszenia i obciążono kosztami kontroli. Jednocześnie na podstawie ustaleń lustracji prowadzonych na terenie jednostki w IV kwartale 2003r. stwierdzono suszenie mączki mięsno-kostnej w Suszarni przeznaczonej (zgodnie ze złożoną informacją o prowadzeniu instalacji, których eksploatacja wymaga zgłoszenia) do suszenia zboża i wiórek wędzarniczych. Było to powodem radykalnego zwiększenia emisji odczuwanych związków złowonnych. O przeprowadzonych czynnościach kontrolnych i stwierdzonych nieprawidłowościach WIOŚ na bieżąco informował organy władzy państwowej i samorządowej w celu podjęcia działań, wg przysługujących im kompetencji. Właściciel ZR-P „FARMUTIL HS” w Śmiłowie planuje realizację nowej inwestycji związanej m.in. ze spalaniem odpadów wysokiego ryzyka. Obecnie inwestycja jest na etapie uzgodnień lokalizacyjnych i budowlanych. Inwestycja ta budzi powszechne zastrzeżenia lokalnego społeczeństwa z uwagi na ewentualne znaczne obciążenie środowiska naturalnego, w trakcie jej eksploatacji. Niepokoje i obawy o stan środowiska mają swoje odzwierciedlenie w publikacjach prasowych w lokalnych gazetach i petycjach kierowanych do władz powiatowych.

(...)
 



 
 
 
POLSKIE RADIO
RADIO MERKURY 

28. października 2004r.

Dyskusja o smrodzie 

"Z końcem roku przestanie śmierdzieć" - twierdzi senator Henryk Stokłosa. Tymczasem, zdaniem naukowców, nie ma jeszcze technologii, która wyeliminowałaby odory w utylizatorniach. Takie dwa stanowiska starły się podczas debaty, zorganizowanej w Pile. 

 Głównym tematem były uciążliwości związane z działalnością firmy senatora Stokłosy. Debata zakończyła się apelem mieszkańców powiatu do starosty pilskiego, aby zlecił badania gleby, wody i powietrza. Sygnatariusze apelu domagają się także w przyszlości konsultacji decyzji w sprawie uciążliwych dla środowiska inwestycji. 

materiał dźwiękowy 


 



 
 
OŚRODEK POZNAŃSKI TELEWIZJI POLSKIEJ

29. października 2004r.

Rada powiatu

Powiat Pilski nie ma szans na agroturystyczny sukces. Bo kto chciałby na wakacjach wdychać zapach palonych zwierzęcych resztek. No ale albo przemysł albo rześkie powietrze. Senator Henryk Stokłosa postawił na przetwórstwo. 

Mieszkańcy nie chcą jednak żyć w smrodzie. Sprawą zajęła się Rada Powiatu. 

materiał filmowy


 



 
 
RADIO ESKA

29. października 2004r.

Fetor w Pile: radni przekonani, mieszkańcy nie

Radni powiatu, podobnie jak wcześniej radni miasta, dali się przekonać właścicielowi „Farmutilu” i posłuchali jego zapewnień o tym, że za dwa miesiące nieprzyjemne zapachy nie będą już nękać mieszkańców Piły i okolic. „Przekonałem się na własne oczy, że prowadzone są inwestycje, o których wcześniej mówił senator Stokłosa. Myślę, że jeden z czynników zanieczyszczenia naszego środowiska będzie stopniowo minimalizowany” – twierdzi starosta pilski – Leszek Partyka. W trakcie wczorajszego posiedzenia Rady Powiatu odbyła się prawie trzygodzinna debata na temat likwidacji uciążliwych zapachów. Nie popsuła ona jednak humoru Henrykowi Stokłosie. Senator ponownie zapewnił, że rozwiązanie problemu to kwestia dwóch miesięcy. Mieszkańcy Śmiłowa i okolic nie wierzą jednak w te zapewnienia. W czwartek zorganizowali nawet spotkanie dla wszystkich mieszkańców, którzy na własne oczy chcieli przekonać się jak wygląda sytuacja. Do Starostwa przyniesiono m.in. maź, która miała pochodzić ze śmiłowskiego zakładu i być wylewana na pobliskie pola.


 
 

 


 
 
Piła: Debata społeczna dotycząca budowy 
Zakładu Utylizacji Odpadów Wysokiego i Szczególnego Ryzyka
w Śmiłowie k. Piły


 

Piła, 28 pażdziernika 2004 (czwartek)
11.00 – 12.00
Starostwo Powiatowe w Pile, al. Niepodległości 33
konferencja prasowa z udziałem dr Zbigniewa Hałata oraz innych zaproszonych gości
13.00 – 17.00
Starostwo Powiatowe w Pile, al. Niepodległości 33
sesja Rady Powiatu w Pile,  wystąpienie dr Zbigniewa Hałata 
(redaktora naczelnego czasopisma ruchu ochrony zdrowia  “Zagrożenia Zdrowia w Polsce”, lekarza specjalisty epidemiologa, na początku lat 90. w trzech rządach zastępcy ministra zdrowia ds. sanitarno-epidemiologicznych i głównego inspektora sanitarnego) oraz innych zaproszonych gości
18.30 – 20.00
sala konferencyjna Pilskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, ul. Sikorskiego 33
spotkanie mieszkańców Piły i okolic z dr Zbigniewem Hałatem
oraz innymi zaproszonymi goścmi
 wiadomości ngo.pl


 
 


EKOLOGIA W POLSCE II

WETERYNARIA

KORUPCJA W POLSCE








 
 
 
w ramach Ogólnopolskiej Kampanii Konsumenckiej Polskiej Zielonej Sieci
"Kupuj Odpowiedzialnie" 

w dniu 26. września 2003r. (piątek) od godz. 17.00
w czytelni Biblioteki Ekologicznej w Poznaniu
ul. Kościuszki 79, Poznań

Dr Zbigniew Hałat
prezes Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentow 
i założyciel Instytutu Wody

wygłosi wykład

  "Zagrożenia zdrowia w następstwie 
zanieczyszczenia wody związkami azotu ze źródeł rolniczych oraz 
obecności siarkowodoru w powietrzu  wokół farm przemysłowych"

Po wykładzie uczestnicy spotkania będą zaproszeni
do publicznej dyskusji i formułowania postulatów do władz.

(wstęp wolny)

 



 
 

POLSKIE PRZEPISY SANITARNE DOTYCZĄCE POWIETRZA


Śląska Konferencja ZDROWY POLAK,
 odbyła się w dniu 25. czerwca 2002r. 
w Tarnowskich Górach
jednym z tematów był
trójchloroetylen w wodzie
sprzedawanej mieszkańcom Tarnowskich Gór

tri w wodzie sprzedawanej mieszkańcom Tarnowskich Gór


 



TAL

Stężenie dozwolone   t a l u   w wodzie do picia określone przez władze:
- Stanów Zjednoczonych
- Unii Europejskiej
- Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej
- Rzeczpospolitej Polskiej

Ustalenia Amerykańskiej Agencji Ochrony Środowiska (EPA) w sprawie zagrożeń zdrowia osób przez stosunkowo krótki czas pijących wodę zawierającą  t a l  w stężeniach powyżej dozwolonego  i osób  dłużej w swoim życiu korzystających z wody zawierającej   t a l  w stężeniach powyżej dozwolonego

patrz:

SPIS TREŚCI


PRAWO OCHRONY ŚRODOWISKA
Ustawa
z dnia 27 kwietnia 2001 r.
Prawo ochrony środowiska

ustawa wprowadzająca
Ustawa
z dnia 27 lipca 2001 r.
o wprowadzeniu ustawy - Prawo ochrony środowiska,
ustawy o odpadach oraz o zmianie niektórych usta

stara ustawa
Ustawa
z dnia 31 stycznia 1980 r.
o ochronie i kształtowaniu środowiska
 



ZRÓWNOWAŻONY ROZWÓJ


DOSTĘP DO INFORMACJI PUBLICZNEJ

O TYM JAK NIEKTÓRZY PRZEDSIĘBIORCY 
I PRZEDSTAWICIELE WŁADZ ŁAMIĄ PRAWO
MOŻNA PRZECZYTAĆ NA NASTĘPUJĄCYCH STRONACH:

DIOKSYNY - RAKOTWÓRCZE SUBSTANCJE W ŻYWNOŚCI

IV - Nadzwyczajna konferencja ogólnopolskiego
Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów
“WPŁYW ŻYWNOŚCI TRANSGENICZNEJ
NA ŚRODOWISKO I ZDROWIE CZŁOWIEKA"
 18. października 2000r.
Instytut Żywnosci i Żywienia
Warszawa

ZAGROŻENIE ZDROWIA PROMIENIOWANIEM JONIZUJĄCYM

MASZTY TELEFONII KOMÓRKOWEJ

EKOLOGIA W POLSCE

WODA Z KRANU

FABRYKI WIEPRZOWINY



 
M
C
K
alergie, zatrucia, zakażenia, urazy
dochodzenie przyczyn  w składzie: 
żywności, napojów, kosmetyków, leków 
i innych produktów,
w usługach oraz w otaczającym środowisku

PORADNIA
MEDYCZNEGO CENTRUM KONSUMENTA
 

M
C
K

 


 

MEDYCZNE CENTRUM KONSUMENTA



 
 
 
 
 
 
 
 

ZAGROŻENIA ZDROWIA W POLSCE
CZASOPISMO RUCHU OCHRONY ZDROWIA
AKTUALIZOWANA WERSJA ELEKTRONICZNA
"ZAGROŻENIA ZDROWIA W POLSCE"



ALFABETYCZNY SPIS ZAWARTOŚCI
STRON INTERNETOWYCH DOMENY HALAT.PL
DOTYCZĄCYCH OCHRONY ZDROWIA