STRONA
GŁÓWNA
DOMENY
HALAT.PL
|
|
|
CEMI - ZEMI
Centrum Europejskiej Medycyny Integracji
Centre for European Medicine of Integration
Zentrum für Europäische Medizin der Integration
Centre pour la Médecine européen d'intégration
Wiedza
naukowa zajmująca się czynnikami szkodliwymi, czyli noksologia (od łac. noxa –
czynnik szkodliwy), uwzględnia szereg pomijanych zazwyczaj aspektów
oddziaływania czynnika szkodliwego na człowieka, do których należy
zróżnicowana podatność poszczególnych osób (rodzin) na czynnik szkodliwy
występujący w pojedynkę lub wespół z innymi, wzajemnie potęgującymi
niepożądane oddziaływanie na zdrowie. W noksologii za punkt wyjścia procesu
diagnostycznego przyjmuje się przyczynę zgodnie z zasadą wyrażoną po łacinie
słowami POSITA CAUSA, PONITUR EFFECTUS, czyli „gdy działa przyczyna, jest i
skutek” oraz NIHIL FIT SINE CAUSA - "nic nie dzieje się bez przyczyny".

|
|
|
|
Instytut
Wody
Centrum Europejskiej
Medycyny Integracji
|
|
|
|
Medyczne Centrum Konsumenta
Centrum Europejskiej
Medycyny Integracji
|
|
|
|
Stowarzyszenie Ochrony Zdrowia
Konsumentów
|
|
|
|
Zagrożenia Zdrowia
w Polsce
|
|
|
|
3 Smoki
|
|
|
|
Zdrowy Polak
|
|
|
It is Europe that is sick, all Europe
with the exception
of Poland. Neal Ascherson Scottish historian
 Poland (in English)

MOVE FOR HEALTH
WALK POLAND GMO FREE LAND NUKES FREE LAND LAND OF THE FREE *** Poles are fiercely independent and stand up for their beliefs. US Ambassador to Poland Victor Ashe, Sept 24, 2008
WikiLeaks Hall of Shame

real + virtual = symbiotic space
the epidemiologist's view of the ACTA controversy: free entities appreciate symbiosis, parasites hate symbiosis - dr Halat
Minister Boni Telling Lies to Get ACTA Signed
|
|
|
|
|
|
|
|
Wizytówka
|
|
|
|
ALERGENY
|
|
|
|
KANCEROGENY
|
|
|
|

www.forum.halat.pl
|
|
|
 |
|
|
|
|
FIASKO TRANSGENÓW
FIASKO TRANSGENÓW
WYSTAWA
"MORALNE, NAUKOWE I FINANSOWE FIASKO TRANSGENÓW"
Biblioteka Ekologiczna, ul. Kościuszki 79, Poznań
od 11 października do 30. listopada 2002r.
Słowo wstępne komisarza wystawy
Od dnia stworzenia w fascynującej paradzie piękna różnorodnych form
życia razem z plejadą roślin i zwierząt dostosowujemy się do zmiennych
warunków otoczenia, t. j. temperatury, wilgotności, stężenia dwutlenku
węgla, azotu, siarki, siły promieniowania jonizującego, czy ultrafioletowego,
aby wymienić te najpowszechniej znane. Każda z istot żyjących obecnie na
świecie jest najwyższą i najlepszą w swoim gatunku formą dostosowania do
aktualnych warunków środowiska i większość ma szanse przekazania tych ulepszeń
następnym pokoleniom.
Z końcem XX wieku na naszej planecie pojawiły się produkty inżynierii
genetycznej - sztucznie skonstruowane organizmy wypełniające konkretne
zamówienia komercyjne, przede wszystkim w sektorze rolnictwa przemysłowego.
Genetycznie modyfikowane organizmy zostały zaprojektowane do życia w środowisku
o parametrach znanych inżynierom genetycznym. Znanych i mierzalnych w XX
wieku. Wynalazki transgeniczne uwolnione do środowiska muszą jednak sprostać
obecnym i przyszłym, wymaganiom otoczenia, także i tym, które są
jeszcze nieznane twórcom transgenów, bądź niemierzalne dostępnymi współcześnie
metodami badawczymi. Wynalazki transgeniczne wchodzą również w konstelację
wzajemnych zależności z innymi organizmami żywymi. Pojawia się tu
szereg pytań.
Jak zachowają się transgeny za 20 lat przy utrzymującym się trendzie
zmian klimatycznych wynikających z efektu cieplarnianego? A jak w sytuacji
przyspieszenia zmian granic stref klimatycznych? Co z nimi się stanie w
wyniku erupcji pyłu wulkanicznego i odcięcia biosfery od promieni słonecznych
na długie miesiące? Jakie zmiany nastąpią pod wpływem promieniowania jonizującego
ze źródeł naturalnych, a jakie w wyniku awarii elektrowni atomowej, albo
ataku bronią jądrową? Jaki będzie powstały w tych warunkach produkt
mutacji genetycznych transgenów i czym będzie różnić się od znanych
nam roślin i zwierząt potomstwo transgenów i organizmów powstałych naturalnie?
Czy mutanty tych krzyżówek pozostawią nam samym i bliskim nam istotom szanse
na przeżycie?
Jeszcze bardziej oczywistą wątpliwością jest prosta i zrozumiała troska
każdego: czy to co jem mi nie zaszkodzi? Brak wiarygodnej odpowiedzi
na to pytanie spowodował awersję do żywności transgenicznej na całym świecie.
Kupując produkty nieoznaczone jako genetycznie modyfikowane, transgenom
konsumenci mówią stanowcze NIE.
W dniu 30. lipca 2002r. wśród osób przyjaznych ochronie zdrowia ludzi
i środowiska zapanowała wielka radość. Oto koncern Monsanto ugiął się ostatecznie
pod presją siły konsumenta i po raz kolejny zrezygnował ze sprzedaży nasion
transgenicznej pszenicy. Tym razem firma nie określiła nawet nowej daty
wprowadzenia do obrotu ziaren ze sztucznie wmontowanym genem oporności
na glifosat - pestycyd pod nazwą "Round-up", też z patentem Monsanto. Światu
oszczędzono widoku bezkresnych przestrzeni pokrytych łanami tylko i wyłącznie
transgenicznej pszenicy, która w zamierzeniu takiej uprawy jako jedyna
może przetrwać zabójcze dla innych roślin ilości glifosatu. Im więcej pestycydu
na polach, tym mniejsze szanse na przeżycie niezliczonych gatunków roślin
i zwierząt, dla których pole i jego otoczenie stanowi środowisko naturalne
o niezwykle skomplikowanym systemie wzajemnych zależności. Uderza krzywda
ptaków polnych. Już teraz martwa cisza panuje nad polami obsianymi takimi
wynalazkami inżynierii genetycznej, jak oporna na glifosat soja, kukurydza,
czy rzepak. Ginie tam gleba. Zatruciu ulegają wody podziemne.
W przełomowym roku 2002 byliśmy świadkami wielu wydarzeń upoważniających
do stwierdzenia, że doczekaliśmy moralnego, naukowego i finansowego fiaska
transgenów. Po upływie pierwszego półrocza 2002r. koncern Monsanto należący
do farmaceutycznego giganta Pharmacia poinformował o stracie netto w wysokości
1,6 miliarda dolarów amerykańskich przy spadku sprzedaży o pół miliarda
dolarów w stosunku do pierwszego półrocza roku 2001. Już 13. sierpnia 2002r.
Pharmacia pozbyła się koncernu Monsanto! Inaczej jednak zachował się Bayer
i zainwestował w transgeny, kupując Aventis. Warto o tym pamiętać, wszak
siła konsumenta dowiodła swej miażdżącej skuteczności.
Sprawa ma też wątek wielkiej wagi dla Polaków. Podczas ostatniej pielgrzymki
do Ojczyzny 18. sierpnia 2002r. przed manipulacjami genetycznymi ponownie
ostrzegł Ojciec Święty Jan Paweł II, uznany za najwyższy autorytet moralny
współczesności także przez ludzi spoza kościoła katolickiego, w tym
zajmujących najwyższe urzędy w Polsce 2002.
Komisarz wystawy
dr Zbigniew Hałat
Prezes Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów
Wystawa jest kolejnym naszym ostrzeżeniem przed
zagrożeniami zdrowia człowieka i środowiska ze strony transgenów; poprzednie
- choć wysłuchane z uwagą przez polską opinię publiczną - pozostały bez
wpływu na zachowanie władz, których eksperci i najwyższsi urzędnicy są
do dzisiaj głusi na jakiekolwiek argumenty natury medycznej, ekologicznej,
etycznej,
a także prawnej.
Oto dokumentacja wydarzenia z jesieni 2000r.:
IV NADZWYCZAJNA KONFERENCJA
STOWARZYSZENIA OCHRONY ZDROWIA KONSUMENTÓW
"WPŁYW ŻYWNOŚCI TRANSGENICZNEJ
NA ŚRODOWISKO I ZDROWIE CZŁOWIEKA”
18 października 2000r., Instytut Żywności i Żywienia, Warszawa
http://www.halat.pl/konferencjaGMO.html
Celem konferencji była publiczna wymiana opinii w sprawie problemu
w Polsce nieznanego, choć na świecie budzącego najwięcej obaw
INFORMACJA ORGANIZATORA
W ocenie Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów polskie władze świadomie
uchylają się od przeciwdziałania domniemanemu negatywnemu wpływowi żywności
transgenicznej na środowisko i zdrowie człowieka. Jest to sprzeczne
z obowiązkiem przestrzegania zasady przezorności w ochronie zdrowia
publicznego, a nadto powoduje, że należnej gratyfikacji nie zyskują te
firmy, które ponoszą wysokie koszty dostaw surowców produkowanych metodami
konwencjonalnymi, gdyż konkurujące z nimi firmy produkcyjne i handlowe
lekceważą obowiązek zamieszczania ostrzeżeń zdrowotnych na produktach
genetycznie modyfikowanych.
Łamanie prawa na masową skalę umożliwia bezczynność publicznych organów
nadzoru i kontroli - głuchych na liczne ponaglenia. Zaniechanie obowiązków
wynikających z ustawy z dnia 25 listopada 1970r. o warunkach zdrowotnych
żywności i żywienia oraz ustawy z dnia 29 sierpnia 1997r. o zmianie
ustawy o ochronie i kształtowaniu środowiska oraz o zmianie
niektórych ustaw powoduje, że w obrocie znajdują się środki spożywcze nie
oznaczone stosownymi ostrzeżeniami zdrowotnymi ("genetycznie zmodyfikowany"
itp.), które nie wypełniają uzasadnionych oczekiwań konsumentów w Polsce
i Unii Europejskiej co do bezpieczeństwa żywności, co z kolei stanowi naruszenie
ustawy z dnia 22 stycznia 2000r. o ogólnym bezpieczeństwie produktów.
Powszechna obecność na polskim rynku nieznakowanych środków spożywczych
lub używek bądź ich składników
1) zawierających lub składających się z genetycznie zmodyfikowanych
organizmów albo ich fragmentów,
2) otrzymanych z organizmów zmodyfikowanych genetycznie, choć ich nie
zawierających,
3) o nowej lub celowo zmodyfikowanej podstawowej strukturze molekularnej,
jest sprzeczna z regulacjami Unii Europejskiej odzwierciedlającymi
postawę konsumentów zza naszej zachodniej granicy, którzy powiedzieli stanowcze
NIE żywności transgenicznej. Przebywając w Polsce, są jednak czasowo narażeni
na niechciane składniki. Polacy narażeni są stale, tym bardziej, im większy
wolumen żywności transgenicznej szuka zbytu poza Unią Europejską.
Taki rozwój sytuacji był przewidywalny w 25. maja 1999r., kiedy w ślad
za dominującą w świecie opinią setek tysięcy lekarzy medycyny i obserwując
rozwój sytuacji w Polsce Stowarzyszenie Ochrony Zdrowia Konsumentów
zajęło stanowisko domagające się od władz państwowych RP zarządzenia bezterminowego
zakazu wprowadzania organizmów genetycznie zmodyfikowanych do łańcucha
pokarmowego człowieka.
Prezes
Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów
dr Zbigniew Hałat
UCZESTNICY ZABIERAJĄCY GŁOS
W dyskusji wzięli udział wszyscy uczestnicy, którzy
chcieli zabrać głos,
w tym reprezentujący poglądy kreowane przez koncerny
biotechnologiczne i ich klientów
(kolejność alfabetyczna):
Prof. dr hab. Mieczysław Górny (Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego
/ Stowarzyszenie EKOLAND), Dr Zbigniew Hałat (Prezes Stowarzyszenia Ochrony
Zdrowia Konsumentów, Prezes Międzynarodowego Towarzystwa im. Johna Snowa
na rzecz zdrowego rozsądku w ochronie zdrowia publicznego z uwzględnieniem
ochrony zdrowia konsumenta), Prof. dr hab. Marek Jassem (Akademia
Techniczno-Rolnicza w Bydgoszczy), Prof. dr hab. Stanisław Kafel
(Instytut Żywności i Żywienia), Prof. dr hab. Mirosław Kańtoch (Państwowy
Zakład Higieny), Red. Piotr Kossobudzki (Wiedza i Życie), Prof. dr
hab. Henryk Kostyra (Instytut Rozrodu Zwierząt i Badań żywności PAN), Prof.
dr hab. Małgorzata Korzycka-Iwanow (Uniwersytet Warszawski), Dr n.
med. Małgorzata Kozłowska-Wojciechowska (Instytut Żywności i Żywienia),
Dr Bożena Krogulska (Państwowy Zakład Higieny), Prof. dr hab.
Hanna Kunachowicz (Instytut Żywności i Żywienia), Dr inż. Urszula
Sołtysiak (Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego), Doc. dr hab. Zofia
Rudzka-Kańtoch (Instytut Matki i Dziecka), Mgr Ewa Smuk (Stowarzyszenie
Ekologiczno-Kulturalne „Ziarno”), Dr n. med. Lucjan Szponar (Dyrektor
Instytutu Żywności i Żywienia), Mgr Maria Suchowiak (Dyrektor
Departamentu w Głównym Inspektoracie Sanitarnym), Prof. dr hab. Tomasz
Twardowski (Polska Akademia Nauk), Prof. dr hab. Bolesław Wojtoń (Państwowy
Instytut Weterynaryjny). |
|
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
Sztucznie skonstruowane organizmy wypełniają konkretne zamówienia
komercyjne, przede wszystkim w sektorze rolnictwa przemysłowego.
Genetycznie modyfikowane organizmy zostały zaprojektowane do życia w środowisku
o parametrach znanych inżynierom genetycznym. Znanych i mierzalnych w XX
wieku. Wynalazki transgeniczne uwolnione do środowiska muszą jednak sprostać
obecnym i przyszłym, wymaganiom otoczenia, także i tym, które są
jeszcze nieznane twórcom transgenów, bądź niemierzalne dostępnymi współcześnie
metodami badawczymi. Wynalazki transgeniczne wchodzą również w konstelację
wzajemnych zależności z innymi organizmami żywymi. |
|
"Nasz Dziennik", 22. stycznia 2003r.
Inżynieria genetyczna stworzyła 21. aminokwas?
O jeden krok za daleko
Za pomocą inżynierii genetycznej prof. Peter Schultz, chemik z instytutu
naukowego koncernu Novartis (GNF), stworzył nową bakterię - pałeczkę jelitową
Escherichia coli, która z podstawowych źródeł węgla i powszechnie dostępnych
soli produkuje sztuczny aminokwas p-aminofenylalaninę (pAF). Doniesienie
naukowe w tej sprawie pojawi się drukiem 29 stycznia 2003 r. w "Journal
of the American Chemical Society". Skutki pojawienia się na naszym świecie
zupełnie nieznanych białek są nie do wyobrażenia, zwłaszcza gdy bakteria
zdolna do ich samodzielnego wytwarzania "zbiegnie" bądź zostanie skradziona
z laboratorium.
Z końcem XX wieku na naszej planecie pojawiły się produkty inżynierii
genetycznej - sztucznie skonstruowane organizmy spełniające konkretne zamówienia
komercyjne, przede wszystkim w sektorze rolnictwa przemysłowego. Genetycznie
zmodyfikowane organizmy zostały zaprojektowane do życia w środowisku o
parametrach znanych inżynierom genetycznym. Wynalazki transgeniczne uwolnione
do środowiska muszą jednak sprostać obecnym i przyszłym wymaganiom otoczenia,
także i tym, które są jeszcze nieznane twórcom transgenów bądź pozostają
niemierzalne dostępnymi współcześnie metodami badawczymi. Wynalazki transgeniczne
wchodzą również w konstelację wzajemnych zależności z innymi organizmami
żywymi. Pojawia się tu szereg pytań. Od dnia stworzenia w fascynującej
paradzie piękna różnorodnych form życia razem z plejadą roślin i zwierząt
dostosowujemy się do zmiennych warunków otoczenia, tj. temperatury, wilgotności,
stężenia dwutlenku węgla, azotu, siarki, siły promieniowania jonizującego
czy ultrafioletowego, aby wymienić te najpowszechniej znane. Każda z istot
żyjących obecnie na świecie jest najwyższą i najlepszą w swoim gatunku
formą dostosowania do aktualnych warunków środowiska i większość ma szanse
przekazania tych ulepszeń następnym pokoleniom. Jak zachowają się transgeny
za 20 lat przy utrzymującym się trendzie zmian klimatycznych wynikających
z efektu cieplarnianego? A jak w sytuacji przyspieszenia zmian granic stref
klimatycznych? Co się z nimi stanie w wyniku erupcji pyłu wulkanicznego
i odcięcia biosfery od promieni słonecznych na długie miesiące? Jakie zmiany
nastąpią pod wpływem promieniowania jonizującego ze źródeł naturalnych,
a jakie w wyniku awarii elektrowni atomowej albo ataku bronią jądrową?
Jaki będzie powstały w tych warunkach produkt mutacji genetycznych transgenów
i czym będzie różnić się od znanych nam roślin i zwierząt potomstwo transgenów
i organizmów powstałych naturalnie? Czy mutanty tych krzyżówek pozostawią
nam samym i bliskim nam istotom szanse na przeżycie?
Jeszcze bardziej oczywistą wątpliwością jest prosta i zrozumiała troska
każdego: czy to, co jem, mi nie zaszkodzi? Brak wiarygodnej odpowiedzi
na to pytanie spowodował awersję do żywności transgenicznej na całym świecie.
Kupując produkty nieoznaczone jako genetycznie modyfikowane, transgenom
konsumenci mówią stanowcze NIE.
Dnia 30 lipca 2002 r. wśród osób przyjaznych ochronie zdrowia ludzi
i środowiska zapanowała wielka radość. Oto koncern Monsanto ugiął się ostatecznie
pod presją siły konsumenta i po raz kolejny zrezygnował ze sprzedaży nasion
transgenicznej pszenicy. Tym razem firma nie określiła nawet nowej daty
wprowadzenia do obrotu ziaren ze sztucznie wmontowanym genem odporności
na glifosat - pestycyd pod nazwą Roundup, też z patentem Monsanto. Światu
oszczędzono widoku bezkresnych przestrzeni pokrytych łanami tylko i wyłącznie
transgenicznej pszenicy, która w zamierzeniu jako jedyna może przetrwać
zabójcze dla innych roślin ilości glifosatu. Im więcej pestycydu na polach,
tym mniejsze szanse na przeżycie niezliczonych gatunków roślin i zwierząt,
dla których pole i jego otoczenie stanowią środowisko naturalne o niezwykle
skomplikowanym systemie wzajemnych zależności. Dotkliwie odczuwają to ptaki
polne. Już teraz martwa cisza panuje nad polami obsianymi takimi wynalazkami
inżynierii genetycznej, jak odporna na glifosat soja, kukurydza czy rzepak.
Ginie tam gleba. Zatruciu ulegają wody podziemne.
Oczekiwanie na fiasko
W przełomowym roku 2002 byliśmy świadkami wielu wydarzeń upoważniających
do stwierdzenia, że doczekaliśmy moralnego, naukowego i finansowego fiaska
transgenów. Po upływie pierwszego półrocza 2002 r. koncern Monsanto, należący
do farmaceutycznego giganta Pharmacia, poinformował o stracie netto w wysokości
1,6 mld USD, przy spadku sprzedaży o 0,5 mld USD w stosunku do pierwszego
półrocza roku 2001. Już 13 sierpnia 2002 r. Pharmacia pozbyła się koncernu
Monsanto! Inaczej jednak zachował się Bayer i zainwestował w transgeny,
kupując Aventis. Warto o tym pamiętać, wszak siła konsumenta dowiodła swej
miażdżącej skuteczności.
Za pomocą inżynierii genetycznej profesor Peter Schultz, chemik z instytutu
naukowego koncernu Novartis (GNF), stworzył nową bakterię - pałeczkę jelitową
Escherichia coli, która z podstawowych źródeł węgla i powszechnie dostępnych
soli produkuje sztuczny aminokwas p-aminofenylalaninę (pAF). Doniesienie
naukowe w tej sprawie pojawi się 29 stycznia 2003 r. w "Journal of the
American Chemical Society".
Sprawa ta wymaga niezwykłej uwagi i czujnego przyjrzenia się rękom,
w których znalazły się nieznane wcześniej możliwości projektowania istot
żywych. W związku z tym przypominam, że życie na Ziemi opiera się na 20
aminokwasach, które łączą się w białka: podstawowy budulec ciała ludzi,
zwierząt i roślin. Rozmaite białka wchodzą w skład pożywienia, ale niektóre
z nich dla organizmów wrażliwych bywają silnymi alergenami i zabójczymi
truciznami. Skutki pojawienia się na naszym świecie zupełnie nieznanych
białek powstałych z nowej konstelacji już nie 20 a 21 aminokwasów są nie
do wyobrażenia, zwłaszcza gdy bakteria zdolna do ich samodzielnego wytwarzania
"zbiegnie" (ścieki, wentylacja) bądź zostanie skradziona z laboratorium.
Pałeczki jelitowe Escherichia coli należą do bakterii bardzo szybko się
rozmnażających. Stanowią niezmiernie poważne zagrożenie dla zdrowia publicznego,
a przy tym ich szczególnie jadowite szczepy uznaje się właśnie za uciekinierów
z laboratoriów. Escherichia coli O157:H7 - powstała drogą transferu horyzontalnego
genów kodujących toksynę czerwonkową Shigella sp. i plazmidów decydujących
o wirulencji (stopień zjadliwości bakterii) - to potencjalnie śmiercionośna
bakteria prowadząca do krwawej biegunki i odwodnienia, na którą w USA zapada
co roku 75 tys. ludzi. Szczep EDL933 izolowany w 1982 r. w ognisku epidemicznym
w Michigan ma sekwencję najbliższą laboratoryjnemu szczepowi K-12 MG1655.
A przecież na produkujących sztuczne białka sztucznych bakteriach ambicje
naukowców nie zatrzymają się. Już projektowane są ssaki, które dołączą
do czeredy sztucznie skonstruowanych schorowanych nieszczęsnych istot,
choć jak dotychczas złożonych z konwencjonalnych 20 aminokwasów.
Stare pytanie: komu to ma służyć?
Warto zainteresować się, komu posłuży wynalazek prof. Schultza. Koncern
Novartis powstał w 1996 r. z połączenia ogromnych szwajcarskich firm farmaceutyczno-agrochemicznych
Ciba Geigy i Sandoz. W celu poprawy wizerunku przed kilku laty wydzielił
część agrochemiczną, aby połączyć ją w nowy megakoncern pod nazwą Syngenta
z analogiczną częścią koncernu AstraZeneca. Ten ostatni powstał z dokonanej
w 1999 r. fuzji brytyjskiej firmy nasiennej i agrochemicznej Zeneca ze
szwedzką firmą farmaceutyczną Astra AB.
Koncern Syngenta AG jest rozliczany przez lekarzy i opinię publiczną
za sprzedaż pestycydu parakwat (nazwa handlowa Gramoxone), zakazanego już
w kilku krajach, który u stosujących go rolników, zwłaszcza na niewielkim
areale, wywołuje uszkodzenie płuc, skóry, oczu, nosa, paznokci, a poza
tym jest bardzo toksyczny po spożyciu. Rozporządzenie ministra zdrowia
z 19 grudnia 2002 r. - w sprawie najwyższych dopuszczalnych poziomów pozostałości
środków chemicznych stosowanych przy uprawie, ochronie przechowywaniu i
przewozie roślin, które mogą znajdować się w środkach spożywczych lub na
ich powierzchni bez szkody dla zdrowia lub życia człowieka - dopuszcza
pozostałość 0,05 mg/kg parakwatu w owocach, warzywach i pozostałych środkach
spożywczych pochodzenia roślinnego oraz 20 razy więcej w herbacie
(0,1 mg/kg).
Z kolei koncern Novartis jest obwiniany za agresywne promowanie narkotycznego
leku Ritalin (metylofenidat), który w USA w połowie lat 90. był najczęściej
przepisywanym lekiem psychotropowym dzieciom i młodzieży z powodu tzw.
zespołu braku koncentracji i nadmiernej ruchliwości. Zmieniał je w bezwolne
"roboty" i uzależniał. Przez wielu rzetelnych ekspertów zespół ten uznawany
jest dzisiaj za wymyślony chwyt reklamowy, a rodzice poszkodowanych dzieci
masowo występują do sądów o
odszkodowania. Od połowy lat 80. w ciągu dekady podwoił się odsetek
amerykańskich dzieci i młodzieży, którym lekarze za namową firm farmaceutycznych
wypisywali recepty na leki psychotropowe i w 1996 r. sięgnął aż 6 proc.
(!) i to z takich sztucznie stworzonych powodów, jak: lęk, depresja, brak
koncentracji i nadmierna ruchliwość.
Novartis jest właścicielem firmy Alima-Gerber S.A. w Rzeszowie, która
w 1998 r. została uznana za najlepszą firmę w sektorze żywności w Polsce,
a jesienią 2002 r. pod ochroną wręczała pracownikom wymówienia.
Jak to jest w Polsce?
W Polsce ujawniono dopuszczenie do polowych upraw eksperymentalnych
produktów koncernu Novartis wymienionych w zestawieniu decyzji ministra
środowiska wydanych w latach 1999-2001 na eksperymentalne uwolnienie do
środowiska organizmów genetycznie zmodyfikowanych oraz wprowadzenie do
obrotu produktów GMO. Praktycznie wszystkie oficjalnie zarejestrowane eksperymenty
dotyczące linii nasion buraka cukrowego przeprowadzano w Centralnym Ośrodku
Badania Odmian Roślin Uprawnych (COBORU) w Słupi Wielkiej pod Środą Wielkopolską.
Ten ośrodek jest państwową jednostką organizacyjną bez osobowości prawnej,
podległą ministrowi właściwemu do spraw rolnictwa. Zatem za eksperymenty
płaci polski podatnik. Bliższe dane dotyczące tych zezwoleń i przedmiotu
badań można odszukać pod poniższym adresem internetowym: (aktualizacja:
http://www.mos.gov.pl/mos/publikac/inne/gmo_zestawienie.html).
W ocenie prezesa Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów dr. Zbigniewa
Hałata, polskie władze świadomie uchylają się od przeciwdziałania domniemanemu
negatywnemu wpływowi żywności transgenicznej na środowisko i zdrowie człowieka.
Jest to sprzeczne z obowiązkiem przestrzegania zasady przezorności
w ochronie zdrowia publicznego, a nadto powoduje, że należnej gratyfikacji
nie zyskują te przedsiębiorstwa, które ponoszą wysokie koszty dostaw surowców
produkowanych metodami konwencjonalnymi, gdyż konkurujące z nimi firmy
produkcyjne i handlowe lekceważą obowiązek zamieszczania ostrzeżeń zdrowotnych
na produktach genetycznie modyfikowanych.
Łamanie prawa na masową skalę umożliwia bezczynność publicznych organów
nadzoru i kontroli - głuchych na liczne ponaglenia. Zaniechanie obowiązków
wynikających z ustawy z dnia 25 listopada 1970 r. o warunkach zdrowotnych
żywności i żywienia oraz ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o zmianie ustawy
o ochronie i kształtowaniu środowiska oraz o zmianie niektórych ustaw,
powoduje, że w obrocie znajdują się środki spożywcze nieoznaczone stosownymi
ostrzeżeniami zdrowotnymi ("genetycznie zmodyfikowany" itp.).
Taki rozwój sytuacji był przewidywalny 25 maja 1999 r., kiedy w ślad
za dominującą w świecie opinią setek tysięcy lekarzy medycyny i obserwując
rozwój sytuacji w Polsce Stowarzyszenie Ochrony Zdrowia Konsumentów zajęło
zdecydowane stanowisko, domagając się od władz państwowych RP wydania bezterminowego
zakazu wprowadzania organizmów genetycznie zmodyfikowanych do łańcucha
pokarmowego człowieka.
Marek Garbacz
(Opracowanie na podstawie materiałów Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia
Konsumentów)
|
ŻYWNOŚĆ
TRANSGENICZNA
(ŻYWNOŚĆ
GENETYCZNIE MODYFIKOWANA)
KTO/WHO
KŁAMIE (?)
WHO'S
LYING (?)
BIOTECHNOLOGIA
Consumer Power
\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\
Siła Konsumenta
Consumer
Power
(................................)
Alarm konsumencki
Alarm
konsumencki
ALFABETYCZNY
SPIS ZAWARTOŚCI
STRON INTERNETOWYCH DOMENY HALAT.PL
DOTYCZĄCYCH OCHRONY ZDROWIA
|