Wiedza naukowa
zajmująca się czynnikami szkodliwymi, czyli noksologia (od łac. noxa –
czynnik szkodliwy), uwzględnia szereg pomijanych zazwyczaj aspektów
oddziaływania czynnika szkodliwego na człowieka, do których należy
zróżnicowana podatność poszczególnych osób (rodzin) na czynnik
szkodliwy występujący w pojedynkę lub wespół z innymi, wzajemnie
potęgującymi niepożądane oddziaływanie na zdrowie. W noksologii za
punkt wyjścia procesu diagnostycznego przyjmuje się przyczynę zgodnie z
zasadą wyrażoną po łacinie słowami POSITA CAUSA, PONITUR EFFECTUS,
czyli „gdy działa przyczyna, jest i skutek” oraz NIHIL FIT SINE CAUSA - "nic nie
dzieje się bez przyczyny".
DO ZGŁASZANIA SKUPISK
FORMULARZ KONTAKTOWY
NA STRONIE GŁÓWNEJ
SKUPISKA
CHOROBY W POLSCE
DISEASE CLUSTERS IN POLAND
It is Europe that
is sick, all Europe with
the exception of
Poland. Neal Ascherson
Scottish historian Poland
(in English)
MOVE FOR HEALTH
WALK
POLAND GMO FREE LAND NUKES FREE LAND LAND OF THE FREE *** Poles
are fiercely independent and
stand up for their beliefs. US
Ambassador to Poland Victor
Ashe, Sept 24, 2008 ***
Poland
to ban Monsanto’s
genetically
modified maize
by Agence France-Presse
April 4, 2012
Poland will impose
a
complete ban
on growing the MON810
genetically modified strain
of
maize made by US company
Monsanto on its territory,
Agriculture
Minister
Marek Sawicki said Wednesday.
“The decree is in the works.
It
introduces a complete
ban on the MON810 strain
of maize in Poland,"
Sawicki told reporters,
adding that pollen
of this strain could have
a harmful effect on bees. GMO KILLS BEES
real +
virtual =
symbiotic space
the epidemiologist's view
of the ACTA controversy:
free entities appreciate symbiosis,
parasites hate symbiosis
- dr Halat
1. (SBU) Polish Economy Minister and Deputy Prime Minister Waldemar
Pawlak
(PSL) August 6 signaled to Charge that he regarded Poland's hard-line
stance on agricultural biotechnology as a relic of the previous
government's tactic
of deploying conflict and fear - in this case against GMOs.
Quoting
a Russian proverb - "if you keep a low profile, you will get further" -
Pawlak said he is looking for a "soft exit" from that stance. He
acknowledged the damage Poland's policy has done to its farmers and
producers, who face record
high input prices, and suggested that his ministry is prepared to take
small steps toward more openness to GMOs.
2.
(SBU) The current Ministry of Economy has not engaged itself to date in
Poland's biotechnology policy. The PSL-controlled Agriculture
Ministry
was important in moving legislation through the Sejm to avert a Polish
ban on GM crops in animal feed in July (reftel), legislation that
finally overruled the Environment Minister's activist approach against
transgender crops. That victory and Pawlak's August 6 signal
have
generated guarded hope in Embassy Warsaw that Pawlak's approach of
seeking quiet progress may yield more fruit, and not only in Warsaw.
While
we defer to the vote counting expertise of USEU, we understand that a
Polish abstention alone on, for example, new soybean varieties in the
Commission's Standing Committee for Animal Health and the Food Chain
can help open EU markets to U.S. production.
3. (SBU) Pawlak
invited Charge to continue the conversation with him in the next two
weeks - an offer we accepted. Though August is a difficult time to do
business here, Embassy Warsaw's Biotechnology Working Group (ECON, PAS,
FAS, FCS) will reach out in the meantime to other
stakeholders in
Warsaw and in the USG to develop what may be a new opening in Warsaw.
Nasza
Polska, 26. lutego 2008
GMO: broń
masowego rażenia
Z doktorem Zbigniewem
Hałatem, lekarzem
medycyny specjalistą
epidemiologiem, rozmawia Jacek Sądej
- Jakie zagrożenie dla
człowieka stanowi
żywność zmodyfikowana
genetycznie? - Organizmy genetycznie
zmodyfikowane
zagrażają zdrowiu
człowieka z trzech powodów od dawna znanych. GMO zagrażają pojawieniem
się nowotworów złośliwych, reakcji alergicznych i oporności na
antybiotyki.
Głównie z przyczyn związanych z samą produkcją tych organizmów.
Mianowicie
do przełamania barier międzygatunkowych stosuje się agresywne –
rakotwórcze
wirusy i bakterie, które gdyby nie zostały zastosowane, to nie
dochodziłoby
do wprowadzenia np. genu człowieka do pomidora, karpia czy krowy. Nowy
gen wstrzeliwany do genomu gospodarza może trafić w dowolne
miejsce
nici DNA. Nieprzewidziana sekwencja genów to matryca nowych białek,
wcześniej
ludzkości nieznanych, o właściwościach silnych alergenów albo toksyn.
GMO
wyposaża się w markery oporności na antybiotyki, aby za pomocą np.
streptomycyny
czy kanamycyny pozbyć się produktów, które nie spełniają oczekiwań
inżynierów
genetycznych. Fabrykę opuszczają tylko organizmy genetycznie
modyfikowane
oporne na antybiotyk. A ta oporność jest zaraźliwa! Wypicie jednej
szklanki
mleka sojowego powoduje zasiedlenie przewodu pokarmowego przez bakterie
oporne na antybiotyk, a geny antybiotykooporności zawarte w odchodach
ludzi
czy zwierząt trafiających do wód podziemnych nie tylko są w tych wodach
łatwo wykrywalne, to jeszcze - znajdując nowych gospodarzy -
niektóre
z nich mogą amplifikować się i w ten sposób niebezpiecznie
zanieczyszczać
wody podziemne w zasięgu większym niż będące ich źródłem bakterie. Są
już
liczne dowody na szkodliwość pyłku roślin genetycznie modyfikowanych.
Ludzie,
którzy mieszkają w pobliżu upraw transgenicznej kukurydzy cierpią na
bardzo
silne reakcje alergiczne, które ustępują po wyjeździe i powracają po
powrocie
do środowiska skażonego pyłkiem gmo. Kiedy pobierze się im krew okazuje
się, że mają przeciwciała na antygeny tego pyłku. Ludzie zatrudnieni
przy
trangenicznej bawełnie reagowali na jej alergeny masowymi
zachorowaniami
o dramatycznym przebiegu. Konsumenci gmo są narażeni
na spożywanie
białek zawierających
pestycydy wbudowane w rośliny (ang. plant-incorporated pesticides), a
więc
toksyny białkowe Bacillus thuringiensis (toksyna Bt) i materiał
genetyczny
niezbędny do ich wytworzenia. Jednak nie warto się poświęcać i na darmo
zjadać pestycydy wbudowane w rośliny, skoro pestycydy te przestają
pełnić
swoją rolę w ochronie roślin przed szkodnikami. Właśnie naukowcy
amerykańscy
po raz pierwszy ujawnili udowodnione w latach 2003 - 2006 niszczenie
upraw
gmo na polach przez superowady, które w drodze ewolucji
uodporniły
się na toksynę Bt. Pierwszym ujawnionym - w
warunkach
polowych,
mie laboratoryjnych - superowadem jest słonecznica amerykańska, znana
także
jako ćma kukurydziana i ćma bawełniana. Najchętniej żeruje na
kukurydzy
słodkiej i przeznaczonej na popcorn, poza tym atakuje bawełnę, groch,
pomidor,
bakłażany, paprykę, kapustę, sałatę, truskawki, słonecznik, rośliny
motylkowe,
rośliny dyniowate, drzewa owocowe, rośliny ozdobne, rośliny
szklarniowe.
Łącznie zagraża ponad 100 gatunkom. Dziurawi liście, wygryza jamy i
otwory
w owocach. Inne owady, i to te nam najbliższe i dla nas najbardziej
pożyteczne,
czyli pszczoły, giną w kontakcie z gmo. Pojawia się u nich upośledzenie
odporności, porównywalne z AIDS u ludzi. Problem jest zasadniczy.
Temu problemowi
notabene
stawiają czoła Niemcy. 1 lutego bieżącego roku Bundestag
uchwalił
możliwość znakowania żywności pochodzenia zwierzęcego tj.: jaj, mleka,
mięsa i przetworów informacją, że do ich wytworzenia nie stosowano pasz
z roślin genetycznie modyfikowanych - OHNE GENTECHNIK. 15 lutego prawo
to zatwierdził Bundesrat. W związku z tym niemiecki odbiorca naszych
płodów
rolnych, najbardziej spośród wszystkich importerów szanujący polską
żywność,
będzie miał prawo żądać na produktach żywnościowych pochodzenia
zwierzęcego
informacji, że powstały one bez użycia pasz genetycznie modyfikowanych.
Biada temu, kto skłamie!
- Panie doktorze w jaki
sposób przysłowiowy
Jan Kowalski
może się obronić przez taką żywnością? - Kowalski nie będzie
zakładał laboratorium w
swojej
kuchni ani łazience. Nie będzie też wiedział, kiedy na sklepowej półce
pojawi się ryż genetycznie modyfikowany. Jesienią 2006 roku nie sanepid
a Greenpeace wykrył w supermarketach ryż transgeniczny. Nie wiedzieli
co
mają mówić. Pokazano panią rzecznik Głównego Inspektora Sanitarnego,
która
powiedziała, że się nie boi i ona to zje. To jest bicie podatników
polskich
po twarzy. Jeżeli ktoś uważa, że pada deszcz a nie, że plują mu w twarz
to niech się z tym pogodzi. Ja uważam, że trzeba z bezprawiem walczyć.
Jeżeli mamy przepis, który nakazuje znakować żywność genetycznie
modyfikowaną
to musimy go egzekwować. To nie jest sprawa bagatelna. Jedynym wyjściem
jest zmuszenie władz do egzekwowania obowiązującego prawa. To samo
dotyczy
konieczności natychmiastowej likwidacji 350 hektarów kukurydzy gmo,
uprawianej
bez zachowania wymogów bezpieczeństwa środowiska i żywności,
prezentowanej
jako tryumf nad polskim prawem. W istocie jest to arogancja
kolonizatorów
chełpiących się skutecznością wobec słabości władz podbijanego
kraju.
- Uprawa roślin
transgenicznych postępuje.
Zwolennicy
przymykają oczy na zagrożenia. Skąd bierze się przyzwolenie na to ze
strony
różnych naukowców i ekspertów? No cóż, medycyna, a
zwłaszcza epidemiologia,
posługuje
się dowodami naukowymi. Marketing, lobbing i reklama oczywiście też,
ale
cel i kodeks etyki jest tu skrajnie odmienny. To są dwa różne
podejścia.
Jeżeli narasta przekonanie że modyfikowane genetycznie środki spożywcze
i pasze są związane przyczynowo z narastają pandemią otyłości, cukrzycy
i innych chorób metabolicznych, powietrze skażone transgenicznym
pyłkiem
grozi zaduszeniem, a woda podziemna skażona plazmidami - opornością na
antybiotyki to epidemiolog alarmuje, a lobbista uspokaja. W moim
przekonaniu,
którym podzieliłem się z uczestnikami zeszłorocznego briefingu dla
Parlamentu
Europejskiego pod nazwą „Członkowie Parlamentu Europejskiego i naukowcy
na rzecz Europy wolnej od gmo” SCIENTISTS
AND MEPS FOR A GM FREE EUROPE mamy do czynienia z bronią
masowego
rażenia.
Zapraszam na stronę internetową www.halat.pl i zachęcam do samodzielnej
krytycznej oceny naukowych faktów i lobbingowych mitów.
NAJWYŻSZA
IZBA KONTROLI DEPARTAMENT ŚRODOWISKA, ROLNICTWA I ZAGOSPODAROWANIA PRZESTRZENNEGO KSR-411401/08 Nr ewid. 152/2008/I/08/001/KSR Informacja o wynikach kontroli doraźnej postępowania z organizmami genetycznie zmodyfikowanymi W a r s z a w a g r u d z i e ń 2 0 0 8 r. tekst
Nie ma
decyzji unijnych rządów w
sprawie możliwości
żywienia zwierząt hodowlanych paszą z dodatkiem ziemniaków
modyfikowanych
genetycznie. Wczoraj, ministrowie rolnictwa 27 państw nie zaakceptowali
propozycji stosowania GMO przy uprawie ziemniaków. Głosów zabrakło
zarówno
zwolennikom, jak i przeciwnikom GMO, w tej ostatniej grupie była
Polska.
Oznacza to, że sprawa wróciła do Komisji Europejskiej. A ta jest
podzielona.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że jest grupa urzędników, którzy są
przeciwni stosowaniu ziemniaków genetycznie modyfikowanych.
Epidemiolodzy
przestrzegają, że spożywanie produktów modyfikowanych genetycznie może
być rakotwórcze i powodować alergie, może też uodparniać na
antybiotyki.
Zdaniem specjalisty epidemiologa prof. Zbigniewa Hałata najgorsze jest
to, że zmodyfikowanych ziemniaków nie można odróżnić od jadalnych. Jak
podkreślił prof. Hałat wprowadzenie genetycznie zmodyfikowanego
ziemniaka
może doprowadzić do sytuacji, jaka miała miejsce z kukurydzą starling
przeznaczoną
dla bydła, która w efekcie trafiła na amerykańskie stoły, powodując
reakcje
grożące zgonem. Przed uprawami modyfikowanymi genetycznie przestrzegają
też ekolodzy. Podkreślają, że zmniejszają one bioróżnorodność i będą
zanieczyszczać
środowisko. Maciej Muskat koordynator kampanii Greenpeace w Polsce
uważa,
że Komisja Europejska jest silnie naciskana przez przemysł
biotechnologiczny.
Zarówno Światowa Organizacja Zdrowia, jak i Europejska Agencja do spraw
Leków zakwestionowały pozytywną opinię zmodyfikowanego genetycznie
ziemniaka,
wydaną przez Europejski Urząd do spraw Bezpieczeństwa Żywności.
Dowodzą,
że gen ARMG wbudowany w ziemiaka wpływa na antybiotyki stosowane w
leczeniu
ludzi i zwierząt. iar/Mytko/ab
KOMITET OCHRONY
PRZYRODY POLSKIEJ AKADEMII NAUK
COMMITTEE FOR
NATURE CONSERVATION POLISH ACADEMY OF SCIENCES
STANOWISKO
KOMITETU OCHRONY PRZYRODY PAN W SPRAWIE UPRAW GMO I
ŻYWNOŚCI Z GMO uchwalone podczas zebrania
plenarnego w Krakowie dnia 25.11.2005 r
X
Festiwal Nauki,
Techniki i Sztuki
„GMO – wyzwania i
zagrożenia dla środowiska i człowieka”
Debata
oxfordzka
zorganizowana przez Zakład Biologii Środowiskowej
Wydziału
Wojskowo – Lekarskiego
Uniwersytet
Medyczny w
Łodzi , 23. kwietnia 2010 (piątek)
aula
rektoratu
Uniwersytetu Medycznego w Łodzi
Łódź,
al. Kościuszki
4.
PROGRAM
13.00
Przywitanie gości
13.05
Otwarcie konferencji
13.10 –
15.00
Sesja wykładowa
Moderator: Paweł Połanecki
1.
Prof.
dr hab. Tomasz Sakowicz
(Uniwersytet
Łódzki,
Wydział Biologii i Ochrony Środowiska)
„Dlaczego
boimy się roślin
modyfikowanych genetycznie”
2.
Doc.
dr hab. n. biol. Katarzyna Lisowska
(Uniwersytet
M.
Skłodowskiej – Curie w Gliwicach, Zakład Biologii Nowotworów)
„GMO –
obalamy mity”
3.
Dr
Sławomir Sowa
(Instytut
Hodowli i
Aklimatyzacji Roślin, Radzików)
„Rośliny
i żywność
genetycznie zmodyfikowana w Polsce”
4.
Prof.
dr hab. Tadeusz P. Żarski
(Katedra
Biologii
Środowiska Zwierząt SGGW, Członek Komisji ds. GMO przy Min.
Środowiska i Państwowej Rady Ochrony Środowiska)
„GMO-
Zagrożenia
ekologiczne i toksykologiczne”
5.
Dr
Zbigniew Hałat
(specjalista
epidemiolog
, Prezes
Stowarzyszenia
Ochrony Zdrowia Konsumenta)
„Rzeczywiste,
domniemane i
urojone zagrożenia zdrowia ze strony organizmów genetycznie
modyfikowanych (GMO), podejście noksologa”
6.
Prof.
dr hab. Marek Figlerowicz
(Instytut
Chemii
Bioorganicznej PAN, Poznań)
„GMO –
zrozumieć i wybrać”
7.
Grzegorz Niemiecki
„Zagadnienia
ekologiczne w polskim rolnictwie”
(
przedstawiciel
Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi,
Departament
Rynków
Rolnych, Wydział Rolnictwa Ekologicznego)
15.00 –
15.30
pokaz zdrowej żywności i degustacja potraw
przygotowanych z ekologicznych produktów
(sponsorowane przez
Ministerstwo
Rolnictwa i Rozwoju Wsi)
Wyniki
głosowania publiczności (z wyłączeniem mówców) : 15% za GMO , 85%
przeciw GMO, co oznacza, że wśród osób zainteresowanych nauką, techniką
i sztuką na poziomie akademickim odsetek
przeciwników GMO jest wyższy o 9 punktów procentowych niż w populacji
generalnej. Ergo, im wyższa świadomość, tym większy opór przeciwko GMO
wynikający ze zrozumienia zagrożeń i mniejszej podatność na manipulacje
lobbistów i akwizytorów.
17.00
–
17.15 przerwa na herbatki
ekologiczne
(sponsorowane przez Ministerstwo
Rolnictwa i Rozwoju Wsi)
by Staff Writers
Warsaw (AFP) Feb 12, 2008
Poland is sticking to plans to ban the use of genetically modified
organisms (GMOs) in livestock fodder, despite an earlier rethink, the
agriculture
ministry announced Tuesday.
Ministry spokeswoman Malgorzata Ksiazyk told AFP that the government
had decided to put on ice a move to amend a restrictive law that is due
to come into force on August 1.
In January, Poland's newly-installed liberal government
had
said it
planned to change the incoming law in order to stay in line with
European
Union rules.
Poland's previous conservative-nationalist
administration,
which clashed
regularly with Brussels on a host of issues, had in 2006 announced that
it would ban GMOs in fodder from this year.
Despite the expectations that Warsaw would change tack
in the
wake of
the conservatives' defeat in a snap election last October, the new
government
"shares the viewpoint on GMOs" of its predecessor, Agriculture Minister
Marek Sawicki told reporters after a cabinet meeting Tuesday.
Under the rules of the 27-nation EU, a member state has
the
right to
apply a "safeguard clause" against GMO products if it can provide
scientific
evidence to question their safety.
But last year the EU's executive body, the European
Commission, found
fault with Poland's proposed law, saying Warsaw had failed to come up
with
the required proof of risks to the environment or people.
Poland is planning to turn to the European Court of
Justice to
overturn
the Commission's ruling, the government said Tuesday.
A survey published by the environmental campaign
organisation
Greenpeace
has found that 76 percent of Polish consumers oppose GMOs.
Despite the planned fodder rules, Poland is to continue
allowing the
import of genetically modified food for human consumption, provided it
is clearly labelled as containing GMOs and cannot be transformed into
other
products.
La Pologne veut interdire les OGM dans les
fourrages
[ 12/02/2008 16:17 ] La Pologne
veut interdire ?
partir
d'ao?t 2008 les organismes génétiquement modifiés (OGM) dans les
fourrages,
actuellement autorisés, a-t-on appris mardi au minist?re de
l'Agriculture.
Felieton
25. stycznia 2008r.
Polska – kraj wolny od atomu, kraj wolny od gmo, kraj
dla
wolnych. (Poland
– gmo free land, nukes free land, land for the free.) Tak zdefiniowanej
marki naszego kraju nie dziedziczymy po przodkach, ale pożyczamy od
następnych
pokoleń. Moc marki POLSKA już przed tysiącem lat sprowadzała pod opiekę
polskich katolików ludzi uchodzących z innych krajów przed
ograniczeniami
wolności. W naszych czasach moc marki POLSKA przyciągnie turystów,
studentów
i inwestorów szukających azylu od zmartwień o skażenie środowiska
radioaktywnymi
izotopami i organizmami genetycznie modyfikowanymi (gmo). O mocy marki
POLSKA zadecyduje postrzegana przez konsumentów jako wyróżniająca
jakość
zdrowotna płodów naszej ziemi, wolnych od skażeń radioaktywnych i
genetycznych.
Takie były nadzieje. Tak mogło być.
Ale tak nie będzie. Nie będzie dlatego, że zmienił się
rząd.
Poprzedni rząd też nie wykazał się spójnym,
jednoznacznym
działaniem
na rzecz wspólnego dobra Polaków. Plany, deklaracje i faktyczne
dokonania
w obszarze szerokiego spektrum ochrony zdrowia - od zdrowia
środowiskowego
do opieki zdrowotnej – nie mogły znaleźć uznania w oczach wyborców i
były
ważną przyczyną przegrania ostatnich wyborów z powodu
niewystarczającego
do pokonania konkurencji przyrostu liczby zwolenników. Trudno
się
dziwić. Miliony mieszkańców, konsumentów i pracowników były świadkami
bezczynność
niemrawych inspektorów i nadzorujących ich ministrów. Bezczynności
karygodnej,
ale nie ukaranej. Kara za brak społecznego oporu spadała za
to na
tysiące rodzin nagle zmuszonych do stawienia czoła katastrofie w
postaci
choroby, której politycy i obsadzeni przez nich funkcjonariusze
państwowi
zapobiec nie chcieli i której leczenia zorganizować nie umieli. Nie
chcieli
i nie umieli, ale pieniądze brali. Pomylili wysokie uposażenia i
przywileje
władzy z aktorską gażą za igrzyska oferowane ludowi, który chleba
musiał
szukać zagranicą. Błazenada wielu pozerów sięgnęła bruku, bigoteria i
załganie
wołały o wielkie pióra z czasów złotego wieku polskiej literatury, a
prywata
i egoizm szczurów uciekających z pokładu partii dla nich zbyt ludowej,
obrażały pamięć polskiej inteligencji, tej prawdziwej
awangardy
ludu
- narodu, rozwojowi tego ludu poświęcającej swoją wiedzę, umiejętności
i serca. Żaden tytuł zawodowy, żaden tytuł naukowy nie wystarczy, aby
ktoś,
kto gardzi ludem, zaliczał się do polskiej inteligencji. Nawet jeśli
posługuje
się polszczyzną na poziomie niekompromitującym.
A jednak nadchodzą jeszcze gorsze czasy. Za ich motto
można
uznać oświadczenie
Hiszpańskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej z 2. stycznia 2008r. :
„to społeczeństwo rządzi regułami wolności jednostek i współżycia” (la
"sociedad la que ordena los principios de libertad individual y de
convivencia").
W myśl tej doktryny osoba ludzka, persona humana, traci przyrodzoną
wolność,
staje się niewolnikiem społeczeństwa. Na śmietnik historii wysyłany
jest
nawet dorobek rewolucji francuskiej w postaci przyjętej w dniu 26
sierpnia
1789 r., Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela,
której art.
4 rozpoczyna się od słów: „Wolno robić wszystko, co nie szkodzi innym”
(Déclaration des Droits de l'homme et du citoyen du 26 ao?t 1789: La
liberté
consiste ? pouvoir faire tout ce qui ne nuit pas ? autrui),
opierając
się o przekonanie, że „moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna
wolność
innego człowieka”. O Dekalogu lepiej nie wspominać, bo można wywołać
gwałtowną
reakcję alergiczną zawodowych wrogów Pana Boga. Przecież w myśl
współczesnej
socjalistycznej doktryny rządzącej Unią Europejską człowiekowi wolność
nie należy się dlatego, że otrzymał ją od samego Boga. O wolności
jednostki
decyduje społeczeństwo, a tak naprawdę mający swoje interesy
doktrynerzy,
propagandyści i wodzowie. Dzisiaj społeczeństwo zarządzi zamknięcie ust
protestującym, jutro śmierć słabych i bezbronnych. Dzisiaj masowe
pranie
mózgu, jutro oporne jednostki za kraty, do łagru albo obozu
koncentracyjnego.
Tego rodzaju społeczeństwo, które rządzi regułami wolności jednostek i
współżycia w Unii Europejskiej raz po raz wyciąga łapy i po naszą
wolność.
Zagrożona jest nawet góralska śleboda, ten wzór swobody dla każdego
Polaka.
Według relacji pana Wojciecha Bonowicza ks. Józef Tischner w sierpniu
1981r.
na Polanie Rusnakowej pod Turbaczem w Gorcach, tak powiedział: - „Moi
drodzy,
kiedy się tutaj jest, to się widzi, co znaczy to słowo "śleboda" -
Śleboda,
moi drodzy, to jest coś takiego, co czuje gospodarz w swoim
gospodarstwie.
To jest coś różnego od swawoli. Swawola niszczy, swawola depcze. Nie
patrzy:
trawa, nie trawa, zboże, nie zboże... Śleboda jest mądra. Śleboda umie
po gospodarsku zadbać, po gospodarsku umie tę ziemię uprawić. Las
chroni,
żeby był lasem. A z człowieka ta śleboda potrafi wydobyć to, co w
człowieku
najlepsze.”
Wąskie zagony Podhala i całej Małopolski, różnokolorowe
mozaiki poletek
bez miedzy na Podgórzu Beskidów i Sudetów jak wy sobie poradzicie
z
narzuconą Polsce swawolą? „Swawola niszczy, swawola depcze. Nie patrzy:
trawa, nie trawa, zboże, nie zboże.” Jak uratujecie dobrą markę swoich
płodów, kiedy obcy wprowadzą między was genetyczne mutanty i zasypią
chemią
niszczącą wszystko co żyje z wyjątkiem tych mutantów? Jak wydacie
żywność
ekologiczną, jeżeli pyłek mutantów rozniesie się z wiatrem po całej
okolicy?
Jak będziecie rodzić zboża, owoce i warzywa, kiedy z powodu mutantów
wyginą
pszczoły? Kto zechce przyjechać do gospodarstwa agroturystycznego ze
skażonym
powietrzem i zatrutą wodą, gdzie zamiast miodu z własnej pasieki,
gospodarze
postawią na stole przemysłowy produkt z supermarketu? „Trawa, nie
trawa,
zboże, nie zboże.” Może kapusta z wirusem szczepionkowym, albo sałata z
silnym lekiem na serce? Może kukurydza ze środkiem poronnym? A może
szpinak
z genem świni? A może karp z genem człowieka? A właściwie, to kiedy
zaczyna
się kanibalizm? Ile człowieka musi zawierać istota z pozoru roślinna
albo
zwierzęca, aby uznać ją za na tyle ludzką, że nie wolno jej jeść bez
obawy,
że zjada się człowieka? Hinduiści wygrali proces z McDonald’s-em o
obrazę
uczuć religijnych poprzez ukrywanie dodatku krowiego łoju do
frytek.
Zatajenie składników wieprzowych żywności, mogłoby wywołać gwałtowne
reakcje
wyznawców kilku głównych religii, a nawet doprowadzić do wojen. A
człowieka
to wolno jeść?
Kupując jakikolwiek produkt, nabywca zwraca uwagę na
cenę,
rozważa ewentualne
zagrożenia zdrowia związane ze zgodnym z przeznaczeniem użytkowaniem
tego
produktu, kieruje się informacją o kraju lub regionie pochodzenia. Na
decyzję
o zakupie bądź odrzuceniu oferty coraz częściej wpływa wiedza klienta o
sposobie produkcji. Sumienie nie pozwala przyczyniać się do epidemii
nieuleczalnych
chorób, katowania zwierząt w fabrykach mięsa przerabiających
genetycznie
modyfikowaną soję i kukurydzę na tkanki zwierzęce, zatruwania
powietrza,
wody i gleby po to, aby kosztem ludzi, zwierząt i środowiska ktoś
obwieścił
zwycięstwo w walce z wolnością.
dr Zbigniew Hałat
Dziennik, 27. listopada 2007r.
Polska już nie jest wolna od GMO
Polska nie jest wolna od żywności
modyfikowanej
genetycznie
Stan prawny jest jasny: GMO, żywność
modyfikowana
genetycznie,
jest w Polsce zakazana. DZIENNIK ustalił jednak, że rośliny ze
zmienionymi
genami są u nas uprawiane. Plantacje takie mogą liczyć setki hektarów.
Sprawa wyszła na jaw przypadkiem. W sprawozdaniu
zamieszczonym
na stronach
internetowych z posiedzenia Komitetu Ochrony Roślin (KOR) PAN
Uniwersytetu
Rzeszowskiego pojawiło się stwierdzenie: "W drodze do Rzeszowa dzięki
uprzejmości
firmy Monsanto członkowie KOR zwiedzali pola doświadczalne z odmianami
kukurydzy, w tym genetycznie modyfikowanej”.
Monsanto to amerykański koncern, jeden z największych na
świecie producentów
nasion GMO. Informację tę przeczytał Paweł Połanecki, były wiceszef
sejmiku
mazowieckiego i niezależny ekspert od upraw roślin genetycznie
modyfikowanych
(GMO). I nie namyślając się długo, złożył zawiadomienie o popełnieniu
przestępstwa
do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście.
"Nie ma wątpliwości, że plantacje kukurydzy genetycznie
modyfikowanej,
którą wizytowali członkowie Polskiej Akademii Nauk, są nielegalne, a
ich
obowiązkiem było natychmiastowe powiadomienie o tym organów ścigania" –
mówi Połanecki. W rozmowie z DZIENNIKIEM przypomina: Polska jest krajem
wolnym od GMO. Ustawa z 2001 roku O organizmach genetycznie
modyfikowanych
nakazuje plantatorowi otrzymanie zgody z Ministerstwa Środowiska na
obsianie
pola roślinami GMO.
A jak sprawdził DZIENNIK, ministerstwo nie wydało jednak
w tym
roku
ani jednego zezwolenia na uprawę GMO. Co więcej, firma Monsanto
otrzymała
wyraźną odmowę na takie zasiewy. Mówi o tym dokument ministerstwa z 10
kwietnia. Skąd zatem uprawy? Profesor Stefan Pruszyński, przewodniczący
KOR, w rozmowie z DZIENNIKIEM twierdzi, że pole, które wizytowali,
znajduje
się pod Łańcutem. Jak określił profesor, kukurydzą obsadzony był duży
połać
ziemi. "Ale nie umiem powiedzieć, ile mogło być hektarów" - mówi
Pruszyński.
Czy uprawa jest legalna? Zdaniem Pruszyńskiego tak. "Ale
dokładnie nie
wiem, bo kukurydzę posadziła firma Monsanto, wszystkie pozwolenia mają
oni". Połaniecki nie ma jednak wątpliwości: "Tu chodzi o korupcję
naukową,
kto jak kto, ale uczeni powinni wiedzieć, jakie zagrożenia dla
środowiska,
a przede wszystkim zdrowia, niesie GMO". Teoretycznie. Bowiem z
informacji
zebranych przez DZIENNIK wynika, że uprawy żywności modyfikowanej
genetycznie
nie tylko już w Polsce istnieją, ale są też intensywnie promowane przez
wielkie koncerny. Dr Zbigniew Hałat, epidemiolog i żywieniowiec,
precyzyjnie
opisuje kulisy szkoleń i
sympozjów, które
organizują
zwolennicy GMO w Polsce. "Zaproponowano mi udział w dyskusji o GMO.
Miałem
dostać aż 1600 zł za godzinę prelekcji, ale nie skorzystałem" - mówi
Zbigniew
Hałat.
Czy zatem jego zdaniem można mówić o korupcji? "Użyłbym
raczej
określenia:
silny lobbing" - odpowiada. Jego zdaniem niektórzy zwolennicy GMO biorą
pieniądze z koncernów. Jak mówi, dotyczy to nie tylko naukowców, ale
także
rolników, którzy decydują się na nielegalną uprawę takich roślin.
Problem jest poważny. Przepisy Unii Europejskiej
nakazują
restrykcyjna
kontrolę roślin GMO. Raz bowiem wprowadzone do ekosystemu, są
nieusuwalne.
Polska od lat próbuje bronić się przed uprawami GMO. Premier Kazimierz
Marcinkiewicz zadeklarował to w swoim expose. Podobnie jak Jarosław
Kaczyński.
Także Donald Tusk położył w expose nacisk na ochronę środowiska.
Upraw GMO zakazała ustawa z 2001 roku. Sejm poprzedniej
kadencji ponowił
zakaz. Nie można też sprowadzać pasz wyprodukowanych z nasion
zmodyfikowanych.
Skąd te restrykcje? Po pierwsze, zdaniem niektórych ekspertów takie
plantacje
mogą zagrażać osobom chorym na alergię. Po drugie, jak mówi poseł do
parlamentu
Europejskiego Janusz Wojciechowski, dla naszego rolnictwa opinia
producenta
czystej żywności to ważny konkurencyjny atut. "Produkty z Polski
postrzegane
są nie tylko jako ekologiczne, ale przede wszystkim wolne od GMO. Nie
możemy
tego stracić!" - mówi Wojciechowski. Właśnie dlatego już wszystkie
sejmiki
wojewódzkie ogłosiły uchwały o zamiarze utworzenia stref wolnych od
GMO.
Czyżby bezskutecznie? "Metodą faktów dokonanych próbuje się wprowadzić
do Polski te uprawy" - ostrzega Hałat. Paweł Połanecki mówi jeszcze
ostrzej:
"W grę wchodzą olbrzymie pieniądze. Koncerny na lata wiążą producentów
roślin GMO".
GMO
Określenie GMO pochodzi od angielskiego terminu
genetically
modified
organism (organizm zmodyfikowany genetycznie). Skrótem tym określa się
rośliny i zwierzęta, których DNA zostało celowo zmienione przez
człowieka.
Dzięki wyłączaniu lub zwiększaniu aktywności poszczególnych genów
biotechnolodzy
potrafią sprawić, by poszczególne cechy modyfikowanego organizmu uległy
zmianie. W ten sposób można na przyład uzyskać bardziej plenne odmiany
zbóż.
Inny rodzaj manipulacji genetycznych stosowanych w GMO
to
wszczepianie
do DNA organizmu genów pochodzących od zupełnie innego organizmu.
Dzięki
obcym fragmentom DNA organizm może stać się np. bardziej odporny na
choroby
lub niekorzystny wpływ środowiska. Ten rodzaj manipulacji genetycznych
stosuje się często wobec roślin uprawnych. Dzięki nowym genom
pochodzącym
od innych gatunków roślin, a nawet zwierząt, zboże staje się bardziej
odporne
na susze lub potrafi wytwarzać substancje odstraszające szkodniki.
Niektóre
organizmy modyfikowane genetycznie są wykorzystywane jako żywe
fabryczki
leków. Tak właśnie działają specjalnie zmienione szczepy bakterii,
które
potrafią produkować ludzką insulinę – hormon niezbędny w leczeniu
cukrzycy.
Małgorzata Pietkiewicz
Nasz Dziennik, 7. listopada 2007r.
W Europie rośnie powierzchnia roślin
modyfikowanych
genetycznie Coraz więcej GMO
W tym roku w krajach Unii Europejskiej aż o 77 proc.
wzrosła
powierzchnia
upraw roślin modyfikowanych genetycznie. W Polsce, gdzie GMO zajęło
ponad
300 hektarów, wzrost jest trzykrotny.
Dane te podała EuropaBio - Europejskie Stowarzyszenie
Przemysłu Biotechnologicznego.
W krajach unijnych GMO zajęło w tym roku 110 tys. hektarów, podczas gdy
jeszcze w 2006 roku rolnicy obsiali roślinami modyfikowanymi tylko 62
tys.
hektarów. Dane te dotyczą ośmiu państw; obok Polski są to: Niemcy,
Hiszpania,
Portugalia, Francja, Czechy, Słowacja i Rumunia. Okazuje się, że
najbardziej,
bo aż ponadczterokrotnie wzrosła przez rok powierzchnia pół z GMO we
Francji
(z 5 do prawie 22 tys. hektarów). A jeszcze w 2005 roku nad Sekwaną
takie
uprawy zajmowały mniej niż 500 hektarów. Tak silny wzrost spowodował
już
pierwsze negatywne reakcje francuskich władz. Prezydent Nicolas Sarkozy
nie kryje przychylności dla projektu ograniczenia ekspansji GMO. Z
drugiej
strony silne lobby producentów kukurydzy czy soi, a także przemysłu
przetwórczego
namawia władze do wspierania, a nie blokowania możliwości uprawiania
modyfikowanych
roślin.
Znaczący, bo ponaddwukrotny procentowy wzrost takich plantacji nastąpił
też w Czechach i Niemczech. W Czechach zajmują one 5 tys. hektarów, a u
naszych zachodnich sąsiadów - prawie 2,7 tys. hektarów.
Z kolei na Słowacji, gdzie rok temu GMO zajmowało 30 hektarów, w 2007
roku ta powierzchnia wzrosła do 900 hektarów. W Polsce obszar obsiany
roślinami
modyfikowanymi genetycznie wzrósł w tym czasie ze 100 do 320
hektarów.
Najwięcej GMO uprawia się w Hiszpanii, gdzie w ten sposób obsiano pola
na powierzchni ponad 75 tys. hektarów. W 2006 roku było to "tylko"
niespełna
54 tys., a w 2005 nieco ponad 53 tys. hektarów.
Jak podkreśla jednak Europejskie Stowarzyszenie Przemysłu
Biotechnologicznego,
jedyną rośliną modyfikowaną genetycznie w Europie jest kukurydza Bt.
Gen,
który wszczepiono w nasiona, obroni kukurydzę przed omacnicą
prosowianką
- szkodnikiem upraw, który obecnie występuje głównie w południowej i
środkowej
Europie, ale dotarł też do Polski. Rolnicy, którzy uprawiają kukurydzę,
przekonują, że dzięki GMO można łatwo pokonać omacnicę. Przeciwnicy GMO
argumentują z kolei, że pełne zezwolenie na uprawianie takich i
podobnych
roślin stanowi zagrożenie dla środowiska naturalnego i
rolnictwa.
Europa próbuje się bronić przed GMO, choć np. KE jest za większą
swobodą
w tym zakresie. Ogółem w 46 państwach na całym świecie uprawia się już
209 odmian roślin modyfikowanych. Potęgą w tym zakresie są np. Stany
Zjednoczone.
I nawet jeśli nie ma jeszcze zbyt dużo GMO na polach w Europie (110
tys.
to ledwie drobny ułamek ogólnej powierzchni zasiewów w UE), to trafiają
do nas jako składniki żywności lub pasz.
Krzysztof Losz
Agrobiznes, TVP1, 29. października 2007r.
Gmo zgodnie z prawem
Wbrew obiegowej opinii, w Polsce nie ma zakazu uprawy
roślin
transgenicznych.
Obowiązująca ustawa nasienna zakazuje co prawda obrotu materiałem
siewnym
zmodyfikowanym genetycznie ale nic nie mówi o wysiewaniu takich nasion.
Dlatego transgeniczne uprawy stają się coraz bardziej popularne.
Według Polskiego Związku Producentów Kukurydzy
tegoroczny
areał upraw
roślin genetycznie modyfikowanych wyniósł ponad 300 hektarów. Polskich
rolników coraz częściej przekonują korzyści. Zwiększone plony i
odporność
na najgroźniejsze szkodniki.
Józef Adamczyk Hodowla Roślin Smolice IHiAR: - Korzyści
są
widoczne
dla rolnika na polu. Jeżeli on widzi, że ma kukurydzę genetycznie
modyfikowaną,
która nie jest atakowana przez omacnicę prosowiankę a obok ma odmianę
konwencjonalną,
która ma 20-30% strat no to rolnikowi jako producentowi trudno się
dziwić…
Tym bardziej, że wbrew obiegowej opinii, obowiązujące
prawo
nie zakazuje
uprawy roślin transgenicznych. Uchwalona przez Sejm ustawa nasienna,
zabrania
co prawda obrotu materiałem siewnym genetycznie modyfikowanym, nic
natomiast
nie mówi o jego stosowaniu.
Marek Przeździak Rada Gospodarki Żywnościowej: - Jeżeli
rolnik
pojedzie
sobie do kraju typu Czechy czy Niemcy, gdzie wolno uprawiać i nabędzie
na własny użytek, to nie ma przepisu, który mu to w jakikolwiek sposób
zabrania.
Komisja Europejska zgłosiła już uwagi do niektórych
zapisów
tej ustawy,
uważając je za niezgodne z prawodawstwem unijnym. Wspólnotowe prawo
zezwala
bowiem na swobodny obrót materiałem genetycznie zmodyfikowanym – w tym
również nasion. Stąd pewność zwolenników GMO, że krajowe zakazy wkrótce
zostaną zniesione.
Witold Katner
Szanowni Państwo,
Pani Irena z Koszalina spisała fragment z audycji dla
rolników
- Radia
Maryja z udziałem m.in. dr Zbigniewa Hałata znanego obrońcy o zdrowie i
zdrową żywność - polecam stronę www.halat.pl . Temat audycji dotyczył
szkodliwości
i sposobu walki z GMO. Tekst poniżej przesyłam. Cała audycja
jest
dostępna i do odsłuchania na: http://www.radiomaryja.pl/dzwieki/2007/10/2007.10.28.rol.mp3
.
Audycja dla rolników, red. Michał Grabianka – Radio
Maryja,
28.10.2007
Red. Michał Grabianka: Panie doktorze, w tej chwili
sytuacja
jeżeli
chodzi o mięso, jeżeli chodzi o różnego rodzaju sprawy zaczyna się
komplikować,
mówi się, że koszta są wysokie, w związku z tym GMO i pasze. Niektórzy
już zaczęli robić konferencje, lobować na temat żeby zaskarżyć do
Komisji
Europejskiej do Trybunału naszą ustawę paszową która miała za pół roku
wejść w życie, tzn. od czerwca. Jak dzisiaj pan patrzy na to, bo to
jest
raczej zastraszające, wszyscy cieszyli się...
Dr. Zbigniew Hałat: Trzeba powiedzieć, że ustawa paszowa
która
zakazuje
używania organizmów genetycznie modyfikowanych w paszach jest
rzeczywiście
ogromną szansą postawienia naszej produkcji mięsnej na szczycie
konkurencji
światowej. Po prostu konsument wybierając to co mu najbardziej służy
wybierze
produkt oparty o naturalną żywność a nie tą która jest oskarżana o
wywoływanie
alergii, raka, o przenoszenie oporności na antybiotyki, o niszczenie
środowiska,
o nieodwracalne straty w tym środowisku - kiedy dochodzi nie tylko do
powstawania
nie tylko super chwastów, ale precież zgodnie z ostatnio opublikowanymi
informacjami na przykład do skażenia zasobów podziemnych wody genami
oporności
na antybiotyki tych organizmów wodnych które wcześniej nie były badane.
Okazuje się, że multiplikowanie oporności na antybiotyki
w
wodach podziemnych
przekroczyło wyobrażenie naukowców – wcześniej o tym nie wiedzieliśmy i
też zasięg tego skażenia jest ogromny.
A więc w pewnym miejscu może dochodzić do zrzucania
ścieków z
takiej
fermy przemysłowej gdzie są zwierzęta karmione organizmami genetycznie
modyfikowanymi /GM*/ - z ich odchodami to wchodzi do wody podziemnej i
w odległości dużej pobierający wodę podziemną do swoich potrzeb, do
potrzeb
dużego miasta na przykład, dostaje do sieci czy do swojej studni,
niebezpieczne
składniki. To jest rzeczywiście obraz katastrofy ekologicznej na masową
skalę. Natomiast jeżeli możemy korzystać z dorobku minionych dwóch lat,
to powinniśmy starać się by te osoby które chcą wywrócić tę maszynę na
której szczycie nas ta ustawa postawiła, drabinę konkurencji – jakoś
tonować,
wytłumaczyć ludziom, że skoro jest taki obecnie trend ogólno europejski
w którym pan prezydent Sarkozy utrzymuje, że należy wycofać uprawy
roślin
GM*, konkretnie kukurydzy 810 własności patentowej Bayera, że należy
postawić
na ekologię no to należy się pod tym podpisać.
Należy zdać sobie sprawę, że pewna epoka w której świat
został
zalany
organizmami GM w żywności przetworzonej, w paszach, odchodzi w niesławę
i wchodzi nowa epoka w której nasze produkty, chwała Bogu do tej pory
nie
skażone, te naszego pochodzenia, oraz uchronione przed importowanymi
paszami
będą pożądane najbardziej ze wszystkich na całym świecie.
Red. M.Grabianka: Ja rozumiem, ale panie doktorze, w tej
chwili sytuacja
jest tego rodzaju, że w zasadzie kolo 80-90 % pasz jest na organizmach
GM, głownie soja która jest składnikiem pasz. Mówi się o tym, że w
zasadzie
te pasze, one i tak pozostają po przetrawieniu w różnego rodzaju
substytutach,
czyli i w ziemi i w wodzie – ale również i w mleku i innych sprawach
związanych
z karmieniem.
Dr. Zb. Hałat: Samo mleko może ulec skażeniu w oborze w
wyniku
obecności
cząstek GM pasz w powietrzu, osadza się w różnych miejscach i się
dostaje
do mleka – co stwierdzono w badaniach włoskich. A więc nie jest to
tylko
kwestia przemian w organizmie zwierzęcia ale też skażenia generalnie
środowiska.
Natomiast jeżeli mówimy o głównym zagrożeniu to najbardziej nas martwi
antybiotykooporność, zasiedlanie przewodu pokarmowego zwierząt przez
bakterie
oporne na antybiotyki, tylko dlatego, że te markery oporności na
antybiotyki
dostały się do organizmu zwierzęcia z paszą – a także obecność
sekwencji
aminokwasowych, właśnie tych białek nieznanych wcześniej w naszej
diecie,
stanowiących w istocie pestycydy inkorporowane w rośliny – czyli takie
pestycydy które są związane z rośliną i człowiek nieświadomie, a
zwierzę
też, z przymusu, musi je zjeść; w odróżnieniu od reszty pestycydów na
które
są okresy karencji! Tutaj musimy po prostu to zjeść – to białko które
jest
powodem powstania toksyny odstraszającej jakieś owady.
Muszę powiedzieć, że z dnia na dzień są coraz bardziej
rewelacyjne informacje
dotyczące szkodliwego wpływu na przykład na organizmy wodne – już teraz
w wodach powierzchniowych -roślin GM, które kiedy bada się ich skutek
na
organizmy wcześniej nie badane, organizmy wodne; wykazują zabójcze
działanie!
No więc po prostu zbiera się obecnie ta cała ewidencja
której
istnienia
wcześniej podejrzewaliśmy, której zakładaliśmy możliwość istnienia w
pewną
całość. Dlatego też świadomi swojej roli przywódcy państw, choćby
takiego
jak Francja, stają na czele ruchów ekologicznych, starają się pozbyć
tego
ryzyka. Sama opinia konsumentów na przykład we Włoszech jest
decydująca:
tam przecież producenci pizzy, makaronów, itd. od dawna odmówili
korzystania
z organizmów GM –
bo Włosi sobie nie wyobrażają, że będą ponosili jakieś
zbędne
zupełnie
obciążenia zdrowia związane z produktami codziennego spożycia. A
dlaczego
my mielibyśmy ustąpić przed takiego rodzaju ryzykiem?
Red. M.Grabianka: Ja rozumiem, ale rolnicy w Polsce
organizują
coraz
więcej różnego rodzaju konferencji, twierdzą, że pasze są bardzo
drogie,
że ekonomicznie nie wytrzymają, szczególnie drobiarze mówią, ale
również
i rolnicy produkujący trzodę chlewną tak samo.
Dr. Zb.Hałat: Panie redaktorze, rolnik
rolnikowi nierówny
jest, są
rolnicy którzy utrzymują się z przekonania że służą konsumentom,
zdrowiu,
że starają się być częścią tego planu Bożego, a są tacy, którzy chcą na
tym akurat zrobić szybki pieniądz. Ja uważam, że jeżeli ktoś staje
przed
kamerą i mówi, że jemu jest obojętny los zwierząt hodowlanych, że jest
obojętny los mieszkańców wdychających odory z takiej farmy a jeszcze do
tego jest mu obojętny los konsumentów którzy będą spożywać produkty
oparte
o organizmy GM, to dla mnie taki rolnik przestaje być właściwie
rolnikiem
i staje się producentem ekonomicznie zainteresowanym wyłącznie swoim
dochodem
a nie dobrostanem zwierząt ani też bezpieczeństwem konsumentów.
Panie
redaktorze, prosta sprawa: po prostu trzeba wprowadzić znakowanie.
Weźmy
sobie na próbę jakikolwiek sklep który będzie wprowadzał do obrotu
produkty
spożywcze pochodzenia zwierzęcego oparte o rośliny nie modyfikowane
genetycznie,
a więc tę sławną soję rosyjską czy ukraińską, o polski bobik, te
wszystkie
rośliny strączkowe. I tam będzie napisane: w naszym sklepie sprzedajemy
wyłącznie produkty nie mające nic wspólnego z GMO.
Red. M.Grabianka: Ale pan chyba ma świadomość panie
doktorze,
że to
oznakowanie w Polsce jest takie a nie inne…
Dr. Zb.Hałat: Może jakiś producent pasz nie
modyfikowanych
genetycznie
zechce wesprzeć taką inicjatywę. Dlaczego nie? Przecież nasi wielcy
sąsiedzi
na wschodzie są zapewne zainteresowani sprzedażą ogromnych ilości pasz
nie modyfikowanych genetycznie bo są w ich posiadaniu, na rynku
polskim,
z przekonaniem, że produkcja mięsna polska będzie nawet im sprzedana na
przykład do Rosji - bo już będzie wiadomo, że jest to na paszy
bezpiecznej,
ale też na cały świat!
Ostatnia wiadomość z rynków światowych: okazuje się, że
już
nie Niemcy
są na pierwszym miejscu jako eksporterzy na świecie w ogóle, tylko
Chińczycy
– w drugim kwartale za 111 mld. sprzedali swoich produktów. Czyli mamy
sytuację w której konkurencyjność niemiecka upada. Być może, kiedy będą
brać od nas surowiec, pakować w swoje nalepki, być może wówczas
znajdzie
się też zastosowanie dla tych produktów, które są bezpieczne dla
konsumenta.
Red. M.Grabianka: Ja rozumiem panie doktorze, mówimy już
o soi
normalnej
tzn. uprawianej w sposób naturalny, bez spraw związanych z GMO,
natomiast
na dzień dzisiejszy ta sytuacja, mówią rolnicy, że oni nie wiedzą gdzie
jest taka szansa. Czy skoro UE wyraziła zgodę na dopuszczenie w paszach
organizmów GM, dopuściła zgodę na uprawianie na swoich terenach również
roślin GM, to w zasadzie UE nie jest zainteresowana zmianą tego
kierunku.
Bo idą ogromne pieniądze na różnego rodzaju akcje, na różnego rodzaju
dopłaty
itd. - gdyby Unii zależało na tym żeby była zdrowa żywność, i żeby w
Polsce
była żywność nie GM, to wówczas można by było taki program
wesprzeć.
I nawet jeżeli są jakieś obawy ze strony producentów
takich
czy innych,
jeżeli nawet cena soi byłaby trochę wyższa – my wam
dopłacimy.
Dr. Zb.Hałat: Panie redaktorze, Unia to my; to nie jest
dawny
‘związek
sowiecki’ mam nadzieję, tylko Unia to my, nasze głosy się liczą.
Red. M.Grabianka: Dziękuje, że ma pan takie ‘wysokie’
zdanie.
Dr. Zb.Hałat: Teraz przyjęła Unia 4 nowe uprawy na swój
teren
za sprawą
Komisji Europejskiej która od dawna jest dziwnym trafem zwolennikiem
nieustannie
tych mutantów genetycznych. Przeciwko przyjęciu były następujące rządy:
Austrii, Luksemburga - najbogatszego kraju europejskiego, Cypru,
Grecji,
Polski i Węgry. A więc już parę rządów opowiada się przeciwko
wprowadzaniu
nowych upraw. Wyrzucenie upraw kukurydzy 810 z Francji też dowodzi
zmiany
kierunku. Jeżeli Francja dołączy do tych którzy się opierają inwazji
importowanej
zza Oceanu Atlantyckiego, na koszt ekologii zresztą, na przykład z
brazylijskiej
Amazonii, tego ogromnego wolumenu soi, to być może wtenczas nasz
interes
narodowy, który już dzisiaj ma pełne podstawy do zaistnienia, nie tylko
będzie zachowany - ale będzie po prostu przykładem Polska dla innych
krajów
jak można było uchronić się od zapaści, też ekonomicznej, związanej z
tym,
że konsument żywności opartej o organizmy GM po prostu do ust wziąć nie
chce. A zwierzęta nie chcą, przecież pan pamięta! Są znane przykłady
myszy
które soi GM nie chciały jeść… i szczury też.
Red. M. Grabianka: Tylko w jaki sposób wprowadzić w
Polsce
która niby
mówi że ma dobrą regionalną tradycyjną żywność którą cały świat może
kupować.
Byłem na ‘Polagrze’- Chińczycy są zainteresowani, Japończycy są
zainteresowani,
w innych państwach wschodu również są zainteresowani. I pytanie jest
tylko
jedno: dlaczego w takim układzie chce się zniszczyć to dobre polskie
rolnictwo
dzięki któremu polski rolnik naprawdę za 5-10 lat może być potentatem
na
rynku światowym?
Dr. Zb.Hałat: Chce się zniwelować wszelkie różnice
pokazując,
że ten
tylko jest silny kto ma dużo pieniędzy. My jesteśmy silni naszą
identyfikacją,
naszą naturalnością. Korzystajmy z tego, nie dajmy sobie odebrać
naszych
walorów.
Red. M.Grabianka: Więc rozumiem, znakowanie. Panie
doktorze,
ku memu
wielkiemu zdziwieniu: startował do sejmu pan Marek Kryda, z takim czy
innym
rezultatem, pozdrawiamy – znany człowiek właśnie z walki o sprawy
związane
z GMO, z chowem wielkoprzemysłowym, walki ze Smithfieldem itd. I w
zasadzie
został nie zauważony przez szerokie gremia konsumentów. Ja mam pytanie,
czy tutaj nie można by było w jakiś sposób dotrzeć do tych ludzi, żeby
oni wreszcie… Mogą miesiącami lekarze protestować, to dlaczego
konsumenci
których jest najwięcej w Polsce, nie mogą oni wreszcie zaprotestować
żeby
i zmusić również rolników również do tego, że jednak my chcemy taką
żywność?
Dr .Zb Hałat: Konsumenci głosują pieniędzmi wydawanymi w
różnych miejscach,
kierowani są przez wyłącznie znakowanie – jeżeli nie jest napisane i
nie
sprawdzone czy to co jest napisane jest prawdziwe, jeżeli nie jest
napisane
na produkcie, że zawiera bądź nie zawiera /GMO/ - to konsument kupi to
co jest tanie, to jest oczywiste. Jeżeli konsument jest nie
powiadomiony
czym grozi mu korzystanie z niebezpiecznych produktów – to też kupi.
Mamy
przecież w naszym kraju szalone osiągnięcia w postaci ogłoszenia Polski
strefą wolną od GMO, przecież tego nie da się zatrzeć, taki był wybór
sejmików
wojewódzkich.
Red. M.Grabianka: No ale to jest tylko ogłoszone.
Dr. Zb.Hałat: To jest ogłoszone no to korzystajmy z
tego.
Niszczą na
przykład Austrię za to samo teraz w Komisji Europejskiej. Być może
powtórzy
się teraz ten cały cykl ogłaszania znowu w Polsce
i należy apelować zarówno do świadomych swojej misji
rolników
jak i
też do wszystkich konsumentów, w tym rolników, o wsparcie tej idei. Ale
na pewno trzeba zadbać o dawno już dawno postulowany zapis w dyrektywie
unijnej dotyczący potrzeby znakowania żywności pochodzenia zwierzęcego
informacją o paszach zastosowanych.
Red. M.Grabianka: Tym bardziej, że w tej chwili już
świadectwa
zdrowia
zwierząt są i że w zasadzie to już idzie do producenta, tak że to nie
jest
chyba problemem – natomiast problemem jest tylko znakowania żywności
przez
producenta.
Dr. Zb.Hałat: A pamiętamy, jakie były problemy z
identyfikacją
właśnie,
czy zawiera czy nie zawiera organizmów GM pasza. Przecież były o to
szalone
awantury. Już pomijam ten sposób sprzedaży, że się zajeżdża na podwórko
wiejskie gdzieś i wyrzuca worki z paszą i sprzedaje po taniej cenie –
nie
wiadomo skąd wzięta pasza, nie wiadomo co zawierająca; a może mączkę
mięsno-kostna,
tego nie wiemy. W związku z tym to wymaga wszystko nadzoru! Każde
państwo
musi mieć swoją policję, w tym przypadku policję weterynaryjną, która
będzie
pilnować interesów rolników i naszych, ekonomicznych, prosta rzecz…
Red. M.Grabianka: To co ja zauważyłem będąc ostatnio na
posiedzeniu
Izby Rolniczej – że część jednak przedstawicieli Izb jest za, może nie
za uprawami GM, ale za paszami GM, dlatego, że mają bardzo duże
hodowle.
Patrzyłem proszę państwa, chciałem dotrzeć do protokołu
NIK-u
związanego
z kontrolą wielkich ferm przemysłowych. Na dzień dzisiejszy jeszcze nie
mogę dociec, chociaż już mam niektóre materiały, i z nich wynika, że
część
ferm jest zagrożeniem, chociaż nie do końca, a dowiedziałem się bardzo
dobrej rzeczy proszę państwa, że dla tego kto łamie przepisy, nie wiem,
inspekcja weterynaryjna czy ochrona środowiska może nałożyć mandat w
wysokości
od 300 – 500 zł. Tak że to jest dla wielkich ferm, dla Smithfielda…to
nawet
jeżeli kierownik, on nawet premię chyba ma… ??
Dr. Zb.Hałat: Jeżeli użyje się tego słabego narzędzia
egzekucji prawa
obowiązującego; jeżeli się użyje innego, na przykład dotyczącego
zagrożeń
zdrowia, to wówczas się rozwija temat – tylko trzeba użyć po prostu.
Red. M.Grabianka: Tylko tak: z tego co ja zauważyłem to
dla
dwóch ferm
chyba użyto zakazu hodowli, ale dano termin …
Dr. Zb.Hałat: …termin do dostosowania się – i jeszcze, z
budżetu państwa,
dopłatę na dostosowanie się, takim dużym koncernom jak światowy właśnie
ten koncern....
Red. M.Grabianka: … Shithfielda Prima…
Dr. Zb.Hałat: nasz podatnik dopłaca obcym do
dostosowania się
do naszych
wymogów sanitarnych…
Red. M.Grabianka: Czyli mamy tutaj bardzo poważne
trudności.
Bo jeżeli
NIK jeszcze po ponad roku nie opublikował swoich protokołów, nie wiemy
jak to wygląda – to zaczynamy podejrzewać,
że jest coś bardzo niedobrego!
Dr. Zb.Hałat: Jesteśmy w permanentnej kampanii
wyborczej, być
może ta
ostatnia zmieni przynajmniej w detalu jakiś szczegół, ale jest też
nadzieja
że zachowamy dużo z dorobku tych minionych dwóch lat. Trzeba
powiedzieć,
że jeśli chodzi o GMO to jest rzeczywiście dorobek na poziomie
światowym
wyróżniający nas bardzo na korzyść: trzeba zadbać o to żeby nie został
utracony.
Pan Marek z Bawarii: …W Polsce farma GRENIA w 2000r. to
była
głośna
sprawa - gdzie koncern Monsanto wszedł, i z tego co wiem, ma
kilkanaście
farm strategicznych po 150-200 ha, gdzie bez oporów stosuje się i robi
się eksperymenty z kukurydzą GM i soją chyba też…
Red. M.Grabianka: To są te pasze….
Pani Kazimiera z Niepołomic: …W 2001 roku prezydent
Kwaśniewski podpisał
ustawę o nawozach i nawożeniu… która jednak dopuszcza nawożenie w
rolnictwie
osadami ścieków komunalnych, i nie tylko komunalnych, bo nawet tam
dopisano,
że mogą to być ścieki zbliżone do komunalnych.
Panie doktorze, mnie cierpnie skóra na grzbiecie, jak
mam w
świadomości
to, że do chwili obecnej to się utrzymuje. Jest plaga ślimaków nie
oskorupionych,
pojawia się sepsa tu i ówdzie; no ale jakżeż to może się nie pojawiać
jak
przecież przetrwalniki bakterii…
Dr. Zb.Hałat: …jaja robaków, przetrwalniki bakterii,
cała
chemia gospodarcza,
ciężkie metale…
Ale to wszystko pod rośliny przemysłowe, pod rzepak do
grzania
do baku;
a jeżeli jest inaczej to jest ryzyko dla wszystkich.
Pani Kazimiera: Nieprawda, bo nawet w publicznych
mediach
chwalił się
burmistrz, że nawożą pola nie tylko osadami kompostami, tam przecież
metale
ciężkie są też, i rośnie wszystko a najbardziej rosną brokuły i w ogóle
wszystkie warzywa.
Dr. Zb.Hałat: Dlatego, że nie korzysta się z dorobku
współczesnej medycyny,
nie czyta się inforamcji z Ameryki, gdzie okazało się, że kanałami
wodnymi
choćby sałaty nawet bakterie mogą wejść do środka rośliny – umycie tej
sałaty pod dobrym strumieniem wody nie wystarcza – i doszło do zatruć i
zgonów ludzi z powodu zakażeń. W związku z tym okazuje się, że to
wymaga
nieco rozsądku i zastosowania współczesnej wiedzy do życia publicznego.
Zabiegajmy o to żeby ten rozsądek pojawił się.
P. Kazimiera: Panie doktorze, .sprawa ta wynika nie z
niewiedzy, sprawa
ta wynika właśnie z wiedzy, …te osady są bardzo trudne do utylizacji.
Dr. Zb.Hałat: Tak, można spalić i wszyscy krzyczą, że
się
truje atmosferę
wtedy.
Pani Kazimiera: Min. Ochrony Środowiska chce się ich
pozbyć i
korzysta
z niewiedzy ludzi, niewiedzy rolników, bo jemu teraz rośnie ale co
będzie
za 5 lat jak będą wnikliwe badania żywności, badania gleby – my w tej
chwili
nie badamy bo to są drogie rzeczy i nie mamy laboratorium
itd.
Ale panie doktorze, sumując: na miłość Boską, przecież
jeszcze
nie wszyscy
w Polsce utracili rozum! W jaki sposób w ogóle podejść do tego tematu,
żeby to było skuteczne?
Dr. Zb.Hałat: Odpowiedź jest prosta: trzeba wiedzieć
skąd
żywność pochodzi,
musi być informacja, z tego a tego rejonu…wówczas ta żywność będzie
poszukiwana.
*GM - genetycznie modyfikowane
.
Dziennik Polski, 25. czerwca 2007r.
Niebezpieczne zmiany?
Ekolodzy kwestionują wiarygodność Europejskiego Urzędu
ds.
Bezpieczeństwa
Żywności i ostrzegają przed modyfikowaną genetycznie
kukurydzą
Wykorzystywana w polskim przemyśle spożywczym
modyfikowana
genetycznie
kukurydza jest szkodliwa dla zdrowia - alarmuje organizacja Greenpeace,
powołując się na najnowsze badania francuskich naukowców z Criigen.
Producent
zaprzecza.
Analizy dowodzą, że dostępna od trzech lat na unijnych
rynkach
kukurydza
źle wpływa na pracę nerek, wątroby, serca i mózgu zwierząt
laboratoryjnych.
Odporna na szkodniki kukurydza typu MON863 jest wykorzystywana jako
pasza
w hodowli. Natomiast kukurydza NK603 o zwiększonej odporności na środki
chwastobójcze może być stosowana w postaci skrobi w przemyśle
spożywczym.
Jednak według producenta, koncernu biotechnologicznego
Monsanto, obie
modyfikacje są bezpieczne. - Ubiegając się o pozwolenie na wprowadzenie
nowego produktu, firma musi przedstawić Europejskiemu Urzędowi ds.
Bezpieczeństwa
Żywności (EFSA) wiele dokumentów i badań - wyjaśnia Robert
Gabarkiewicz,
rzecznik prasowy Monsanto. - Tam niezależni eksperci z różnych krajów
UE
oceniają produkt i decydują, czy może on być dopuszczony na rynek.
Jeśli
nasza kukurydza byłaby szkodliwa, nie otrzymalibyśmy
pozwoleń.
Opinię tę potwierdza Lucjan Szponar, dyrektor ds.
bezpieczeństwa żywności
w Instytucie Żywności i Żywienia: - Jedno badanie jakiegoś instytutu
nie
może podważyć opinii EFSA.
Dopuszczone przez urząd produkty są dostępne w całej UE,
a
więc także
w Polsce.
Tymczasem Greenpeace nie wierzy w nieomylność EFSA. - W
zespole naukowców
tej instytucji pracuje wielu zwolenników żywności modyfikowanej
genetycznie
(GMO) - mówi Joanna Miś z Greenpeace Polska. - EFSA nie zleca badań nad
GMO niezależnym placówkom, a opiera się na danych dostarczanych przez
producentów
żywności transgenicznej. Uważamy, że EFSA stosuje niewystarczające
sposoby
badawcze i domagamy się zmiany procedur dopuszczania produktów GMO na
rynek.
W świetle obowiązującego w Polsce prawa każdy producent
ma
obowiązek
umieścić na opakowaniu informację o obecności składników modyfikowanych
genetycznie, jeśli produkt zawiera powyżej 0,9 proc. GMO.
- Nie oznacza to, że produkt jest szkodliwy, ale klient
powinien mieć
prawo wyboru, jaką żywność chce spożywać - wyjaśnia Anna Malinowska,
rzecznik
prasowy Głównego Inspektoratu Sanitarnego. - Mamy trzy laboratoria, w
których
przeprowadza się badania na obecność GMO w żywności. W 2006 roku
zbadano
571 próbek pod względem zawartości GMO i tylko 7 z nich zakwestionowano
ze względu na nieprawidłowe oznakowanie.
(MOB)
Za i przeciw
Wielu naukowców uważa, że GMO nie ma negatywnego wpływu
na
zdrowie.
- Produkty modyfikowane genetycznie podlegają w organizmie takiemu
samemu
rozkładowi jak żywność wyprodukowana w tradycyjny sposób i nie
udowodniono
szkodliwego działania GMO - mówi Lucjan Szponar z Instytutu Żywności i
Żywienia.
Przeciwnicy uważają, że GMO może być np. powodem ostrej
reakcji alergicznej,
przewlekłego zatrucia lub oporności na antybiotyki. - Wprowadzając
toksyczne
białka w żywności konstruowanej przez inżynierów genetycznych, nie
możemy
przewidzieć, jak one zachowają się w naszym organizmie i czy nie
zmienią
znanych medycynie procesów metabolicznych - mówi dr Zbigniew Hałat,
prezes
Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów. - Skutkiem spożywania GMO
są
alergie, pojawianie się bakterii opornych na antybiotyki i patologiczne
zmiany w ważnych narządach wewnętrznych, w tym nowotworowe - dodaje.
(MOB)
List
elektroniczny z dnia 22. maja 2007r.
Szanowny Panie Doktorze,
w nawiazaniu do naszych wczesniejszych ustalen, chcialabym Pana
poinformowac,
ze w szkoleniach nt GMO w Siedlcach i Drohobyczu wezmie udzial Minister
Srodowiska prof. dr hab. Jan Szyszko. W zwiazku z tym mam do Pana 2
prosby:
1. Poniewaz nadzorujacy organizacje szkolen z ramienia ministerstwa
pan Cezary Starczewski - dyrektor Centrum Informacji o Srodowisku
chcialby
uprzednio zapoznac sie z Pana wykladem, prosimy o przeslanie
konspektu
oraz prezentacji komputerowej.
2. Poniewaz szkolenia zamiast uprzednio przewidzianych 7 godzin beda
trwaly jedynie 4 godziny, prosimy Pana o przygotowanie
wykladu
45-minutowego.
Z wyrazami szacunku
--------------------
Odpowiedź z dnia 23. maja 2007r.
--------------------!
Wychodząc na przeciw życzeniu ----------------,
wyraziłem
zgodę na wzięcie
udziału w charakterze wykładowcy w dwóch szkoleniach nt. GMO - dla
przedstawicieli
urzędu powiatowego i urzędów gmin w dniu 11 czerwca w
Siedlcach
oraz
dla rolnikow w dniu 20 czerwca w Drohiczynie. Podałem przy tym
informacje
nt wykładu, które pozwolam sobie powtórzyć:
Wykładowca: dr Zbigniew Hałat, lekarz medycyny
specjalista
epidemiolog
Tytuł wykładu: Zagrożenia zdrowia ze strony organizmów genetycznie
modyfikowanych.
Czas trwania wykładu: 90 min
Wymagania sprzętowe: komputer z wolnym portem USB, rzutnk
multimedialny,
ekran w zasięgu widzenia wszystkich uczestników
Inne: uzupełnienia wymaga strona
http://www.pzits-cedeko.com.pl/gmo-szkolenia.htm
(wykładowca) i
http://www.pzits-cedeko.com.pl/gmo-szkolenia.htm
(tytuł
wykładu)
Z przykrością stwierdzam, że zgłoszony przeze mnie wymóg
uzupełnienia
strony http://www.pzits-cedeko.com.pl/gmo-szkolenia.htm o dane
wykładowcy
został spełniony częściowo, gdyż pominięto słowa "lekarz medycyny
specjalista
epidemiolog", zaś wymóg uzupełnienia innej zakładki tej samej strony o
tytuł wykładu nie został uwzględniony wcale.
Tym samym narażono na szwank mój zawodowy wizerunek
lekarza
medycyny
specjalisty epidemiologa, gdyż z prezentowanego na stronie programu
szkoleń
administracji publicznej, w szczególności z informacji dotyczącej
projektu
współfinansowanego przez Unię Europejską i realizowanego dla
Ministerstwa
Środowiska i Centrum Informacji o Środowisku przez firmę Arkadis
Wrocław,
Instytut Badawczy Leśnictwa i Wielkopolski Oddział Polskiego Zrzeszenia
Inżynierów i Techników Sanitarnych w Poznaniu - przebija nienaukowa
stronniczość
powtarzająca slogany reklamowe właścicieli patentów na organizmy
genetycznie
modyfikowane. Poniżej zamieszczam ewidencję pobraną w dniu dzisiejszym
z ogólnodostępnej strony internetowej Wielkopolskiego Oddziału
Polskiego
Zrzeszenia Inżynierów i Techników Sanitarnych w Poznaniu.
O ile brak obiektywizmu jest zrozumiały w kampaniach
reklamowych wspieranych
przez polityków z powodów, które prędzej cz później ujrzą światło
dzienne,
o tyle zasady etyki lekarskiej wynikające z ogólnych norm etycznych
zobowiązują
lekarza do przestrzegania praw człowieka i dbania o godność zawodu
lekarskiego.
Dla wypełnienia swoich zadań lekarz powinien zachować swobodę działań
zawodowych,
zgodnie ze swoim sumieniem i współczesną wiedzą medyczną. Lekarz ma
obowiązek
zwracania uwagi społeczeństwa, władz i każdego pacjenta na znaczenie
ochrony
zdrowia, a także na zagrożenie ekologiczne. Swoim postępowaniem,
również
poza pracą zawodową, lekarz nie może propagować postaw antyzdrowotnych.
Lekarzowi nie wolno posługiwać się metodami uznanymi przez naukę za
szkodliwe,
bezwartościowe lub nie zweryfikowanymi naukowo. Nie wolno mu także
współdziałać
z osobami zajmującymi się leczeniem, a nie posiadającymi do tego
uprawnień.
-----------------------------!
W czerwcu b. r. przypada 33 rocznica złożenia przeze mnie przyrzeczenia
lekarskiego, którym zobowiązalem się "służyć życiu i zdrowiu ludzkiemu
oraz według najlepszej mej wiedzy przeciwdziałać cierpieniu i
zapobiegać
chorobom". Dochowanie wierności temu przyrzeczeniu nigdy nie pozwalało
mi ulec jakimkolwiek naciskom i manipulacjom, a tym samym zawsze
ściągało
na mnie wrogość kazdego ze wspólpracujących ze sobą w skali globalnej i
krajowej totalitaryzmów: czerwonego, brunatnego i złotego (od koloru
złota
- pieniądza). Projekty realizowane przez koalicję tych totalitaryzmów
siłami
władz Państwa Polskiego przynosiły i przynoszą hańbę ich wykonawcom,
znacznie
większą niż straty, które w wyniku ich aktywności muszę ponosić od
1993r.
Przekazując powyższe do wiadomości, uprzejmie informuję,
że
moja współpraca
w zakresie szkoleń dla administracji publicznej dotyczących organizmów
genetycznie zmodyfikowanych będzie możliwa dopiero po spełnieniu przez
organizatorów szkoleń wymogów przypomnianych we wstępie niniejszej
korespondencji.
Nowe życzenie związane z udziałem w szkoleniu w
Siedlcach i
Drohiczynie
pana prof.dra hab.Jana Szyszki - ministra ochrony środowiska,
zasobów
naturalnych i leśnictwa od 31 października 1997r do 19 pażdziernika
1999r.
oraz ministra środowiska od 31 października 2005r. - jest z mojej
strony
jak najbardziej możliwe do spełnienia, wszakże na zasadzie
wzajemności.
Uzględniając fakt, że pan prof.dr hab.Jan Szyszko jako
minister środowiska
zarówno w rządzie Jerzego Buzka, jak i Kazimierza Marcinkiewicza już
dwukrotnie
otrzymał podpisane przeze mnie stanowisko Stowarzyszenia Ochrony
Zdrowia
Konsumentów domagające się zarządzenia bezterminowanego zakazu
wprowadzania
organizmów genetycznie modyfikowanych do łańcucha pokarmowego człowieka
(www.halat.pl), jestem gotów zaspokoić potrzeby informacyjne pana
Cezarego
Starczewskiego, dyrektora Centrum Informacji o Środowisku, jednak nie
wcześniej
niż po otrzymaniu konspektu oraz prezentacji komputerowej.wykładu pana
ministra Jana Szyszki.
Pozostaję z poważaniem
Zbigniew Hałat
Zawartość strony internetowej http://www.pzits-cedeko.com.pl/gmo-szkolenia.htm w dniu 22. maja 2007r.
SZKOLENIA DLA ADMINISTRACJI PUBLICZNEJ Program ramowy dla szkoleń z zakresu:: genetycznie
zmodyfikowane
organizmy
Wzmocnienie systemu informacji o środowisku w
szczególności z
zakresu
bezpieczeństwa biologicznego
- usługa szkoleniowa w ramach Transition
Facility 2004/016-829.03.01
Nr Ref.: 2004/016-829.03.01.02/P
Projekt współfinansowany przez Unię Europejską
Projekt realizowany dla Ministerstwa Środowiska i Centrum Informacji
o Środowisku
Biuro projektu:
ul. Tarnogajska 18,
50-512 Wrocław
Tel.: (71) 782 30 30
Fax: (71) 782 30 10
ARCADIS, IBL, PZITS
ORGANIZMY GENETYCZNIE ZMODYFIKOWANE
Miejsce: według grafiku
Data: według grafiku.
Prowadzący szkolenie: według wykazu
08.00-09.00
Rejestracja uczestników
09.00-10.30
Podstawowe
wiadomości na temat
GMO
• Rośliny genetycznie zmodyfikowane
• Obecna produkcja roślin GM
• Różnice między GMO a żywnością genetycznie zmodyfikowaną
10.30-10.45
Przerwa
10.45-12.15
Podstawowe
wiadomości na temat
GMO c.d.
• Zwierzęta genetycznie zmodyfikowane
• Mikroorganizmy genetycznie zmodyfikowane
• Zagrożenia i obawy związane z wprowadzaniem do obrotu GMO
12.15-12.30
Przerwa
12.30-13.30
Prawo Unii
Europejskiej
dotyczące GMO
13.30-14.30
Obiad
14.30-16.00
Przepisy
regulujące
użycie GMO w Polsce
• Ustawa o GMO
• Rola organów administracji państwowej
• Zamknięte użycie GMO, zamierzone uwolnienie GMO w celach innych niż
wprowadzanie do obrotu, uprawa roślin GM, wprowadzenie do obrotu
• Możliwości i procedury dopuszczenia do obrotu, z wykorzystaniem do
uprawy roślin GM
16.00-16.15 Przerwa
16.15-16.45 Najważniejsze zdobycze biotechnologii w
ochronie
zdrowia
i środowiska
16.45-17.30 Możliwości udziału społeczeństwa w procesie
podejmowania
decyzji na temat
GMO,
Przyrodnicze,
ekonomiczne,
zdrowotne i społeczne skutki
korzystania lub
rezygnacji
z biotechnologii, w tym z
wprowadzenia GMO
„Władze publiczne prowadzą politykę zapewniającą
bezpieczeństwo ekologiczne
współczesnym i przyszłym pokoleniom”
[Konstytucja RP, Art. 74]
Biotechnologia ma ogromne znaczenie dla rozwoju
przemysłu w
Europie
i stanowi zasadniczy komponent naszego rozwoju i konkurencyjności.
(...)
Poprzez Zapewnienie odpowiednio wysokiego poziomu badań w zakresie
biotechnologii
przyczyniamy się do bardziej generalnych celów jak worzenie dobrze
płatnych
miejsc pracy dla kadry o wysokich kwalifikacjach, do wzrostu
ekonomicznego
oraz poprawy naszego bilansu handlowego” – powiedział Guenter Verheugen
– wiceprzewodniczący Europejskiej Komisji Przedsiębiorczości i
Przemysłu
podczas debaty na temat
Strategii Biotechnologii w Europie.
Szczególnie dynamiczny postęp w biotechnologii dokonuje
się w
dziedzinie
inżynierii genetycznej, umożliwiającej zmianę materiału genetycznego
dowolnego
organizmu. Dzięki modyfikacjom genetycznym otrzymano rośliny uprawne
odporne
na herbicydy i na szkodniki owadzie. Ze zmodyfikowanych organizmów
uzyskuje
się na skalę przemysłową cenne leki: insulinę, hormon wzrostu,
interferon,
szczepionki przeciwwirusowe, czynniki krzepliwości krwi., Na świecie
prowadzone
są prace nad uzyskaniem roślin transgenicznych o ulepszonych walorach
prozdrowotnych
i smakowych, odpornych na choroby oraz na niekorzystne warunki
środowiska,
pochłaniających zanieczyszczenia z gleby i wody. Poddawane są próbom
klinicznym
innowacyjne metody leczenia chorób, m.in. chorób szpiku kostnego oraz
niektórych
nowotworów.
Mimo licznych, widocznych sukcesów inżynierii
genetycznej,
wiele osób
wyraża obawy wobec praktycznego wykorzystywania organizmów genetycznie
zmodyfikowanych (GMO). W Polsce w ostatnich latach spadła akceptacja
społeczna
dla produktów opartych na roślinach transgenicznych. Jedną z przyczyn
tego
zjawiska jest brak rzeczowej informacji o korzyściach płynących z
wykorzystania
zdobyczy biotechnologii. Niewystarczająca jest również popularyzacja
wiedzy
o ewentualnych zagrożeniach związanych z użyciem organizmów
zmodyfikowanych
genetycznie oraz o środkach bezpieczeństwa, jakie są podejmowane przy
wprowadzaniu
do obrotu produktów GMO.
Autorzy szkolenia pragną, bezstronnie i w sposób
przystępny,
zaprezentować
możliwości i ograniczenia inżynierii genetycznej, akty prawne
regulujące
jej stosowanie, a także działania zapewniające bezpieczeństwo
ekologiczne
ze szczególnym uwzględnieniem bezpieczeństwa biologicznego.
Wykłady dotyczące aktów prawnych regulujących kwestie
stosowania i użytkowania
GMO na terenie naszego kraju oraz w UE będą przydatne zwłaszcza dla
przedstawicieli
przemysłu. W trakcie szkolenia zostaną omówione bowiem obowiązki jakie
spoczywają na przedsiębiorcach dokonujących obrotu produktami
GMO,
które to obowiązki wynikają wprost z przepisów prawnych. Wiedza, którą
zdobędziecie Państwo w trakcie szkolenia ułatwi Państwu działalność na
polskim rynku i przyczyni się do sprawniejszego funkcjonowania
przedsiębiorstw,
które zajmują się
działalnością związaną z użytkowaniem GMO.
Zawartość strony
internetowej http://www.pzits-cedeko.com.pl/gmo-szkolenia.htm zakładka Eksperci w dniu 22. maja 2007r.
„Wzmocnienie systemu informacji o środowisku w
szczególności z
zakresu bezpieczeństwa biologicznego – usługa szkoleniowa w ramach
Transition
Facility TF2004/016-829.03.01.02”
EKSPERCI Z ZAKRESU:
DOSTĘPU DO INFORMACJI O ŚRODOWISKU
EKSPERCI Z ZAKRESU:
GENETYCZNIE ZMODYFIKOWANYCH ORGANIZMÓW
dr Jerzy Jendrośka -
Jendrośka Jerzmański Bar i Wspólnicy. Prawo gospodarcze i ochrony
środowiska.
Sp. z o.o. we Wrocławiu
Prof. dr hab. Barbara Głowacka - Instytut Badawczy Leśnictwa w
Sękocinie
prof. Marek Górski- Uniwersytet Łódzki, Uniwersytet Szczeciński Prof.
dr hab. Katarzyna Niemirowicz-Szczytt -
SGGW w Warszawie
EKSPERCI - WYKŁADOWCY:
Prof. dr hab. Ewa Sawicka-Sienkiewicz -
Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu
mgr Magdalena Bar -
Jendrośka Jerzmański Bar i Wspólnicy. Prawo gospodarcze i ochrony
środowiska.
Sp. z o.o. we Wrocławiu Prof. dr hab. Andrzej Anioł -
Instytut Hodowli i Aklimatyzacji Roślin w Radzikowie
dr Anna Barczak -
Prof. dr hab. Tomasz Twardowski- Instytut Chemii
Bioorganicznej
PAN w Poznaniu
mgr Michał Benhke -
Prof. dr hab. Janusz Zimny - Instytut Hodowli i Aklimatyzacji
Roślin w Radzikowie
dr Zbigniew Bukowski -
Jendrośka Jerzmański Bar i Wspólnicy. Prawo gospodarcze i ochrony
środowiska.
Sp. z o.o. we Wrocławiu
Dr hab. Henryk Bujak- Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu
dr Elżbieta Kaleta-Jagiełło -
Dr Sławomir Sowa - Instytut Hodowli i Aklimatyzacji Roślin w
Radzikowie
dr Leszek Karski-
EKSPERCI - WYKŁADOWCY:
dr Aneta Kaźmierska-Patrzyczna-
Uniwersytet Łódzki prof. dr hab. Danuta Rzepka-Plevneš – Akademia
Rolnicza
w Szczecinie
mgr Joanna Kierzkowska- Wyższa Szkoła Informatyki i Nauk
Społeczno
Prawnych w Bydgoszczy prof. Jan Kaczmarek - Uniwersytet Przyrodniczy we
Wrocławiu
dr Marcin Stoczkiewicz-
dr inż. Grzegorz Bartoszewski – SGGW w Warszawie
mgr Kamila Tarnacka-
dr inż. Renata Galek – Uniwersytet Przyrodniczy we
Wrocławiu
mgr Sergiusz Urban-
dr Danuta Kulpa - Akademia Rolnicza w Szczecinie
dr Marta Woźniak-
dr Anna Linkiewicz - Instytut Hodowli i Aklimatyzacji Roślin
w Radzikowie
dr Wacław Orczyk - Instytut Hodowli i Aklimatyzacji Roślin w
Radzikowie
dr inż. Anna Pawelec – Uniwersytet Przyrodniczy we
Wrocławiu
dr Miłosz Smolik - Akademia Rolnicza w Szczecinie
dr Zbigniew Hałat
INTERWENCJA TELEWIZJA POLSAT 27. listopada 2006r. Zakazany
ryż dostępny w Polsce? Czy Polacy jedzą
zakazany ryż? Zobacz reportaż
Ekolodzy biją na
alarm. Zakazany, groźny
dla człowieka
ryż wciąż można kupić w Polsce. Główny Inspektorat Sanitarny
przekonuje,
że produkt został wycofany, a organizacja ekologiczna Greenpeace
znajduje
kolejne torebki skażonego ryżu w Polsce.
Przez kilka lat genetycznie
modyfikowany
ryż
- Liberty Link 601 - był wysiewany na poletkach doświadczalnych w USA
przez
firmę Bayer. Pięć lat temu firma zaprzestała doświadczeń, a ryż w
niekontrolowany
sposób rozprzestrzenił się, zanieczyszczając zbiory innych
gatunków.
- Unia Europejska odmówiła
kupowania
amerykańskiego
ryżu, z uwagi na skażenie genetycznie modyfikowanymi odmianami - mówi
Zbigniew
Hałat, były Główny Inspektor Sanitarny.
Komisja Europejska zaleciła,
aby państwa
członkowskie
pobrały wyrywkowo próbki ryżu znajdującego się w sprzedaży i przebadały
je na obecność modyfikowanego Liberty Link 601. Główny Inspektorat
Sanitarny
pobrał w sumie prawie 50 takich próbek. W trzech z nich wykryto
zmutowany
amerykański ryż i zakazano sprzedawania go.
Organizacja Greenpeace zrobiła
niezależne
badanie.
Pobrała 15 próbek w samej tylko Warszawie. Próbki pojechały do
niezależnego
laboratorium w Berlinie. Zmutowany ryż znaleziono aż w trzech próbkach.
- Inspektorat Sanitarny
poinformował, że
tylko
w trzech województwach znaleziono zmodyfikowany ryż. My znaleźliśmy go
w województwie czwartym. Należy więc domniemywać, że skażenie jest o
wiele
większe, niż na początku przypuszczano - twierdzi Joanna Miś z
Greenpeace.
W Głównym Inspektoracie
Sanitarnym
uspokajają,
że ryż nie jest groźny dla człowieka. Dystrybutor, który sprowadzał
amerykański
ryż do Polski, został pouczony i usunął swój ryż z półek sklepowych.
GIS,
pobierając 50 próbek w całej Polsce, wykrył LL 601 w produktach tylko
jednego
polskiego dystrybutora. Greenpeace już u dwóch. W supermarkecie
Tesco, na warszawskiej
Pradze,
znaleźliśmy dziwny produkt. Ryż w nieoznakowanych woreczkach.
Warszawski
sanepid nic o tym nie wiedział. Po naszej interwencji do sklepu
wkroczyli
kontrolerzy.
Produkty genetycznie
modyfikowane są na
rynku
za krótko, żeby móc dokładnie ustalić ich wpływ na zdrowie człowieka.
Czy
stanowią dla nas zagrożenie?
GENY NIE SĄ NA
SPRZEDAŻ WAWEL 25
KWIETNIA 2007 od
11 do 16 Mówcy
wg kolejności: Jadwiga
Łopata, Julian
Rose,
Arpad Pusztai, Magdalena Jaworska, Percy
Schmeiser,
Zbigniew Hałat,
Paweł Połanecki
Udział w konferencji
jest bezpłatny. Konieczne
potwierdzenie
obecności
do 19 kwietnia 2007 Zgłoszenia
według
kolejności strona
konferencji
wrzesień 2006
Zbigniew Hałat
Gdzie w Polsce są uprawy GMO?
Wbrew
zapisom
ustawy Ministerstwo Środowiska z końcem sierpnia 2006r. nadal
uniemożliwia
dostęp do publicznego z nazwy rejestru zamierzonego uwolnienia GMO do
środowiska
w celach eksperymentalnych i oświadcza, że „…dostęp do publicznego
rejestru
jest przeznaczony dla inspekcji oraz laboratoriów referencyjnych, aby
go
uzyskać należy wypełnić formularz wysłać go do Zespołu ds. GMO w
Ministerstwie
Środowiska. Dane potrzebne do rozpatrzenia prośby: informacje miejscu
pracy,
dane kontaktowe, adres email. Powyższe informacje muszą zostać
potwierdzone
przez pracodawcę.”
W
tej
kompromitującej nasze Ministerstwo Środowiska sytuacji należy sięgnąć
do
publicznie dostępnych w języku angielskim pełnych informacji Komisji
Europejskiej
publikowanych na podstawie dyrektywy 2001/18/EC Parlamentu
Europejskiego
i Rady z 12. marca 2001r. Do końca sierpnia 2006 przyjęto 6
zgłoszeń
zamierzonych uwolnień organizmów genetycznie zmodyfikowanych do
środowiska
w celach doświadczalnych w Polsce:
Zgłoszenie numer
B/PL/06/02-06
przyjęte 27.02.2006,
opublikowane
12.06.2006
Proponowany okres
uwolnienia:
od 15.04.2006 do:
15.10.2010
Wnioskodawca:
Monsanto Polska Sp. z
o.o.
Organizm genetycznie
zmodyfikowany
uwolniony do
środowiska:
Transgeniczna kukurydza
NK 603
odporna na glifosat
Winna Góra, woj.
wielkopolskie
Wrocław, woj. dolnośląskie.
Powierzchnia uprawy w
każdej
lokalizacji: 950 m. kw.
Powierzchnia strefy ochronnej w każdej lokalizacji: 900 m.
kw.
Zgłoszenie numer
B/PL/04/02-03
przyjęte 10.05.2004,
opublikowane
7.04.2006
Proponowany okres
uwolnienia:
od 15.04.2006 do:
15.09.2010
Wnioskodawca:
Uniwersytet
Wrocławski
Organizm genetycznie
zmodyfikowany
uwolniony do
środowiska:
Transgeniczny
ziemniak
z markerami oporności
na antybiotyki
( (kanamycyna,
higromycyna)
Działka nr 26, AM-13,
grunt należący
do Uniwersytetu
Wrocławskiego,
Wrocław-Karłowice, woj.
dolnośląskie,.
Powierzchnia uprawy:
400 m. kw.
Zgłoszenie numer
B/PL/04/02-02
przyjęte 10.05.2004,
opublikowane
23.02.2006
Proponowany okres
uwolnienia:
od 15.04.2006 do:
15.09.2010
Wnioskodawca:
Instytut Biochemii i
Biologii
Molekularnej Uniwersytet
Wrocławski
Organizm genetycznie
zmodyfikowany
uwolniony do
środowiska:
Transgeniczny
len
z genami oporności na
antybiotyki (
(kanamycyna,
higromycyna)
Działka nr 26, AM-13,
pola
eksperymentalne należące
do Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław-Karłowice, woj. dolnośląskie,.
Powierzchnia uprawy:
400 m. kw.
Zgłoszenie numer
B/PL/05/02-02-CON
przyjęte 27.01.2005,
opublikowane
1.04.2005
Proponowany okres
uwolnienia:
od 1.04.2005 do:
30.11.2007
Wnioskodawca:
Pioneer Hi-Bred
Services GmbH
Organizm genetycznie
zmodyfikowany
uwolniony do
środowiska:
Transgeniczna
kukurydza
odporna na glifosat
5 pól
eksperymentalnych w woj.
dolnośląskim,
śląskim, wielkopolskim, małopolskim
Powierzchnia uprawy każdego z 5 pól: ok. 600 m. kw.
Powierzchnia strefy
ochronnej:
każdego z 5 pól: ok. 400
m. kw.
Uprawy kukurydzy NK 603
pokryją 96 m.
kw. w każdej
z 5 lokalizacji.
Zgłoszenie numer
B/PL/05/02-01
przyjęte 27.01.2005,
opublikowane
16.02.2005
Proponowany okres
uwolnienia:
od 1.04.2005 do:
30.11.2007
Wnioskodawca:
Pioneer Hi-Bred
Services GmbH
Organizm genetycznie
zmodyfikowany
uwolniony do
środowiska:
Transgeniczna
kukurydza 1507 z
zawierająca
pochodzący od Bacillus thuringiensis var. aizawai wbudowany
pestycyd
Cry1F i pochodzący od
Streptomyces
viridochromogenes
gen kodujący acetylotransferazę fosfinotrycyny decydującą o
odporności
na glifosat
5 pól
eksperymentalnych w woj.
dolnośląskim,
śląskim,
wielkopolskim, małopolskim
Powierzchnia uprawy każdego z 5 pól: ok. 600 m. kw.
Powierzchnia strefy
ochronnej
ok. 400 m. kw.
Uprawy kukurydzy 1507
pokryją 96 m.
kw. w każdej z
5 lokalizacji.
Zgłoszenie numer
B/PL/04/02-01
przyjęte 7.04.2004,
opublikowane
22.11.2004
Proponowany okres
uwolnienia:
od 20.04.2005 do:
31.10.2008
Wnioskodawca:
Instytut Hodowli i
Aklimatyzacji
Roślin, Radzików
Organizm genetycznie
zmodyfikowany
uwolniony do
środowiska:
Transgeniczny ziemniak
z genami
oporności na kanamycynę
Pole eksperymentalne
należące do
Instytutu Hodowli
i Aklimatyzacji Roślin, Oddział w Młochowie, gmina Nadarzyn,
powiat Pruszków, woj. mazowieckie
W 2005 działka nr 197 według rejestru gruntów gminy Nadarzyn.
Powierzchnia uprawy: 90 m. kw. Powierzchnia strefy ochronnej: 500 m.
kw.
Powyższe
przypadki zamierzonego uwolnienia organizmów genetycznie
zmodyfikowanych
do środowiska w celach doświadczalnych podlegają zapewne procedurom
kontroli
określonym przez Instytut Hodowli i Aklimatyzacji Roślin w maju 2005r.w
sposób następujący:
Ogólne procedury kontroli
zamierzonego uwolnienia do środowiska roślin modyfikowanych genetycznie
(IHAR 2005)
I. Koordynacja i
częstotliwość
kontroli
Najważniejsze
zdarzenia
podlegające nadzorowi to:
•
Sadzenie
Sadzenie powinno
być
nadzorowane, jeśli warunki uzyskania zgody wymagają
- pomiarów
powierzchni
wydzielonej
- pomiarów
powierzchni
znakowanej
- użycia i
czyszczenia
odpowiednich maszyn.
• Okres
wegetacyjny
Kwitnienie
powinno
być nadzorowane, jeśli warunki uzyskania zgody wymagają
- skuteczności
pomiarów
powierzchni wydzielonej
- usunięcia
kwiatów
•
Zbiór
Zbiór powinien
być
nadzorowany, jeśli warunki uzyskania zgody wymagają
- oddzielenia i
dezaktywacji/transportu
części rozrodczych GMP [roślin modyfikowanych
genetycznie]
(np.
dokąd zbiór jest transportowany?)
- dezaktywacji
części
wegetatywnych GMP pozostawionych w polu (np. specjalne
wymagania co do
uprawy
po zebraniu plonu?)
- użycia i
czyszczenia
odpowiednich maszyn.
By inspektoraty
mogły
prowadzić nadzór, wymagają od prowadzącego uprawę informacji
o
dokładnym
czasie,
w którym te zdarzenia mają miejsce. Zdarzenia te są najbardziej
relewantne
względem środowiska szczególnie w przypadku genetycznie zmodyfikowanych
roślin uprawianych w pierwotnych dla danych roślin obszarach
występowania
(np. olej rzepakowy, burak cukrowy). W przypadku tych GMO użyteczne
może
być dodatkowe sprawdzenie, przed sadzeniem, pod kątem pokrewnych
gatunków
chwastów, cyklu zbiorów itp. W zależności od typu GMO wystarczą 1-3
kontrole
na dany teren i rok.
II. Kontrola
terenu
uwalniania
Nadzór nad
terenem
uwalniania powinien sprowadzać się do następujących kwestii:
1. Czy teren
uwalniania
odpowiada danym zawartym w pozwoleniu/zawiadomieniu? Czy ten teren
można
znaleźć bez pomocy drugiej osoby?
2. Czy parcelę z
roślinami
modyfikowanymi genetycznie można odróżnić od sąsiednich
parcel?
3. Czy teren
uwalniania
jest oznaczony (znaki, bramy) zgodnie w wymaganiami
pozwolenia?
4. Jeśli osoba
prowadząca
uprawę nie jest tożsama z właścicielem terenu uwalniania: Czy cały
teren
uwalniania jest dzierżawiony i czy na cały okres uwalniania, łącznie z
popróbnym okresem monitoringu?
5. Czy
poszczególne
kroki robocze (np. siew, zbiór, nadzór) dokumentowany jest w
dzienniku?
6. Czy wszystkie
osoby
włączone w próbę polową są pouczone przez posiadacza pozwolenia, co
należy
czynić, by spełnić warunki pozwolenia?
III. Kontrola
wysiewu/
sadzenia
Nadzór nad
wysiewem/sadzeniem
powinien sprowadzać się do następujących kwestii:
1. Czy zostały
przeprowadzone
pomiary terenu wydzielonego (strefa wydzielona; rów graniczny/ filtr
przeciw
pyłkom roślin niemodyfikowanych genetycznie)?
2. Czy
siew/sadzenie
odpowiada warunkom pozwolenia (np. typ, rozmiar obszaru siewu i liczba
roślin, transport i oznakowanie nasion)?
3. Czy
wykorzystywane
maszyny są odpowiednie do siewu/sadzenia? Czy maszyny są czyszczone po
wykorzystaniu?
4. Co się dzieje
z
zaoszczędzonymi nasionami/roślinami (są magazynowane,
usuwane)?
IV. Kontrola w
okresie
wegetacyjnym
Nadzór w okresie
wegetacyjnym
powinien sprowadzać się do następujących kwestii:
1. Czy rów
graniczny/filtr
pyłkowy jest zbudowany w z uwzględnieniem stadium wzrostu, w którym GMP
zaczynają kwitnąć?
2. Czy kwitnące
GMP
lub potencjalni partnerzy hybrydyzacji są regularnie usuwani z parceli
lub strefy wydzielonej? W przypadku buraka cukrowego: Czy przesiewacze
są usuwane przed dyspersją pyłków?
V. Kontrola
zbierania
plonu
Nadzór nad
zbieraniem
plonu powinien sprowadzać się do następujących kwestii:
1. Czy części
rozrodcze
genetycznie zmodyfikowanych roślin są zbierane czy całkowicie
dezaktywowane
(np. tam, dokąd zbiór jest transportowany)?
2. Czy części
wegetatywne
genetycznie zmodyfikowanych roślin są dezaktywowane w polu (np.
specjalne
wymagania co do uprawy po zebraniu plonu?)
3. Czy
wykorzystywane
maszyny są odpowiednie do zbioru/dezaktywacji? Czy maszyny są
czyszczone
po wykorzystaniu?
4. Czy zebrany
materiał
genetycznie zmodyfikowanych roślin jest przechowywany bezpiecznie, np.
w przykrytych kubłach skipowych lub w obiektach zamkniętych?
VI. Monitoring
(kontrola
poeksperymentalna)
Monitoring
powinien
sprowadzać się do następujących kwestii:
1. Czy tereny
uwalniania
są regularnie sprawdzane na okoliczność odradzania się genetycznie
zmodyfikowanych
roślin (czy odradzają się genetycznie zmodyfikowanych roślin
unieszkodliwione)?
2. Czy
wykrywaniu
odradzających się genetycznie zmodyfikowanych roślin przeszkadza cykl
zbiorów?
VII. Pobieranie
próbek
Pobieranie
próbek
może być użyteczne w przypadku wszystkich rodzajów kontroli (patrz
IIIVI).
Analiza próbek
wymaga
sprzętu laboratoryjnego i powinna sprowadzać się do następujących
kwestii:
1. Czy
genetyczna
modyfikacja uwolnionych genetycznie zmodyfikowanych roślin odpowiada
danym
zawartym w zawiadomieniu?
2. Czy
genetycznie
zmodyfikowanych rośliny są znajdowane poza próbą polową?3. Czy
odradzające
się rośliny, które są znajdowane podczas kontroli poeksperymentalnej,
są
genetycznie zmodyfikowane?
Dla porównania warto dodać, że projekt
wytycznych
amerykańskiej Służby
Inspekcji Zdrowia Zwierząt i Roślin w sprawie udzielania urzędowych
zezwoleń
na testowanie w warunkach polowych i transport organizmów [genetycznie
modyfikowanych] z przeznaczeniem na produkty lecznicze lub [inne]
przemysłowe
z marca 2006r. liczy 42 strony i z dużą szczegółowością wymienia po raz
kolejny bardzo zaostrzone prawne warunki działalności w tym
zakresie.
Dr Zbigniew Hałat, lekarz epidemiolog, prezes
Stowarzyszenia Ochrony
Zdrowia Konsumentów (c) ANDRZEJ WIKTOR
Rz: W polskim parlamencie toczy się debata nad
ustawą o
nasiennictwie.
Znajduje się w niej zapis zakazujący obrotu nasionami roślin
genetycznie
zmodyfikowanych. Jakie będą konsekwencje wprowadzenia jej w życie?
Zbigniew Hałat : Tylko pozytywne, z uwagi na zdrowie
ludzi,
zwierząt,
stan środowiska i gospodarki. Polska ma szansę stać się światowym
zagłębiem
żywności wolnej od GMO (organizmów zmodyfikowanych genetycznie).
Możemy produkować coraz bardziej pożądaną żywność
ekologiczną.
Już ją
sprzedają największe sieci supermarketów, np. amerykański Wal-Mart.
Nie obawia się pan restrykcji prawnych i
ekonomicznych ze
strony
międzynarodowych organizacji, wobec których mamy zobowiązania handlowe?
Argumentem tym posługują się rzecznicy wielkich
koncernów,
które zarabiają
na produkcji GMO. Słyszę go nie po raz pierwszy. Proszę pamiętać, że z
racji obecności Polski w Unii Europejskiej mamy prawo do wprowadzenia
obostrzeń
w obrocie dowolnymi produktami, jeśli tylko zagrażają one zdrowiu
ludzi,
zwierząt lub środowisku.
Czy GMO są groźne?
Tak, stwierdziło to między innymi brytyjskie Towarzystwo
Królewskie.
Osoby zamieszkujące nieopodal upraw roślin modyfikowanych narażone są
na
ich pyłki, co uruchamia reakcje alergiczne. W 1999 roku sygnalizowała
to
amerykańska Agencja do spraw Żywności i Leków(FDA). Ale GMO stanowią
jeszcze
inne niebezpieczeństwo, ponieważ w wyniku obróbki technologicznej
zawierają
geny odporne na antybiotyki. Łatwo sobie wyobrazić, jak potworne
konsekwencje
może przynieść ich spożywanie, na co z kolei w 1999 roku zwróciło uwagę
Brytyjskie Towarzystwo Medyczne. Istnieje wreszcie hipoteza, że to
właśnie
liczne uprawy GMO w Stanach Zjednoczonych przyczyniają się do szerzenia
się w tym państwie na masową skalę otyłości, cukrzycy i innych chorób
metabolicznych.
Zarówno pan, przeciwnik GMO, jak i ich
zwolennicy
powołujecie się
na wyniki badań tych samych organizacji, które w waszych ustach brzmią
jednak dokładnie odwrotnie.
Z jednej strony wynika to z faktu, że pewne organizacje
-
między innymi
amerykańska Agencja do spraw Żywności i Leków - są bardzo podatne na
wpływy
silnych lobbystów. Z drugiej zaś w żadnej innej dziedzinie nie spotyka
się tak wielu przypadków podawania aż tylu nieprawdziwych informacji,
rzekomo
naukowych. Zwolennicy GMO, twierdząc, że nie zagrażają one człowiekowi
ani środowisku, dopuszczają się manipulacji faktami, a więc oszustwa.
Jak przyznał w rozmowie opublikowanej wczoraj w
"Rz"
zwolennik GMO
- prof. Tomasz Twardowski - nie ma całkowitej pewności, że modyfikacja
jest bezpieczna. Czy może pan powiedzieć, że na pewno jest szkodliwa?
Tak, bo istnieją na to naukowe dowody.
Rozmawiała Izabela Redlińska
----------
Polemika
Żaden rodzaj żywności nie jest poddawany tak szczegółowej kontroli
i badaniom, jak GMO.
Wynika z nich, że żywność ta nie szkodzi bardziej niż produkty
wytwarzane
z zastosowaniem innych technologii.
prof. Tomasz Twardowski - przewodniczący Polskiej Federacji
Biotechnologii
(“Rz” z 20 kwietnia)
Mając na względzie ochronę zdrowia ludzi i
zwierząt, ochronę
środowiska oraz zapewnienie właściwej jakości produktów pochodzenia
zwierzęcego, w dniu 22. lipca
2006r. Sejm
przyjął
głosami PiS, Samoobrony i NKP oraz 10 innych posłów przedłożoną przez
senatora Jerzego
Chróścikowskiego
(PiS) poprawkę Senatu do
ustawy o paszach zabraniającą wytwarzać, wprowadzać do obrotu i stosować
w
żywieniu
zwierząt pasze genetycznie zmodyfikowanych oraz organizmy genetycznie zmodyfikowanych przeznaczone
do
użytku
paszowego.
Po
wprowadzeniu przez PiS zakazu
dopuszczania
do obrotu na terytorium
Rzeczpospolitej Polskiej materiału siewnego
odmian genetycznie
zmodyfikowanych jest to kolejny krok w kierunku
zarządzenia bezterminowanego
zakazu
wprowadzania organizmów
genetycznie modyfikowanych do
łańcucha
pokarmowego człowieka, zgodnie z postulatem
SOZK z 1999r.
Zakaz wytwarzania, wprowadzania do obrotu i
stosowania w
żywieniu
zwierząt pasz genetycznie zmodyfikowanych oraz organizmów
genetycznie
zmodyfikowanych przeznaczone do użytku paszowego. wchodzi w życie
dopiero za
dwa
lata.
Zdrowy
rozsądek nakazuje
konsumentom domagać
się informacji o paszach zastosowanych
do wytworzenia wieprzowiny,
wołowiny, drobiu, ryb i innych
rodzajów mięsa,
podrobów,
mleka, jaj i ich przetworów.
Jeżeli
wśród
zastosowanych pasz
są pasze genetycznie
zmodyfikowane
oraz organizmy
genetycznie zmodyfikowane, albo
też producent
ukrywa
przed konsumentami informację o stosowanych paszach, mięsa, nabiału
i ich przetworów
nie wolno
kupować ze względu na
zagrożenie zdrowia i
życia ludzi.
Nie
czekaj dwa lata na
oficjalny zakaz. Już teraz nie
kupuj. Już teraz żądaj
informacji w
stołówkach, sklepach
i gastronomii.
Nasz Dziennik, 26. lipca 2006r.
Ekolodzy dziękują Polsce
Ekolodzy i działacze ruchów na rzecz ochrony
środowiska z
Polski
i Europy Zachodniej przygotowują wspólną akcję "podziękowań dla
Polski".
W najbliższych tygodniach do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i
Kancelarii
Sejmu ma trafić tysiące listów i e-maili z wyrazami uznania za przyjęty
w minioną sobotę przez Sejm zakaz stosowania pasz modyfikowanych
genetycznie
(GMO). Ekolodzy chcą w ten sposób uprzedzić działania grup lobbingowych
związanych z wielkimi koncernami biotechnologicznymi, które za
pośrednictwem
Komisji Europejskiej będą chciały zmusić Polskę do wycofania się z
ustawy. - Trzeba spodziewać się wykorzystywania wszystkich
możliwych
instrumentów
Komisji Europejskiej i antypolskiej kampanii propagandowej w prasie
zachodniej,
kampanii finansowanej przez wielkie koncerny produkującej GMO, które w
Polsce widziały łatwy rynek zbytu - twierdzi ekolog Marek Kryda, prezes
Polskiej Inicjatywy Agrośrodowiskowej. Sprawa ma związek z decyzją Sejmu, który w minioną
sobotę
głosami
koalicji zadecydował o przyjęciu senackiej poprawki wprowadzającej po
upływie
dwuletniego okresu vacatio legis zakaz stosowania pasz genetycznie
modyfikowanych
(GMO) w żywieniu zwierząt. Ustawa wraz z poprawkami przyjętymi przez
Senat
zakazuje nie tylko stosowania pasz genetycznie zmodyfikowanych, ale
również
używania surowców GMO przy ich produkcji. - To bardzo dobra decyzja
polskiego
Sejmu. Posłowie zdali sobie sprawę z tego, że nie ma badań, które
jednoznacznie
wykluczałyby szkodliwość produktów genetycznie modyfikowanych dla
zdrowia
ludzi i zwierząt. Jest to też bardzo czytelny sygnał dla tych krajów
UE,
które zastanawiają się nad przyjęciem podobnych ustaw, że można zadbać
o interesy konsumentów i rolników - mówi Jerzy Duszyński, działacz
polskiego
ruchu ekologicznego.
Nieprzewidziane Zdaniem epidemiologa dr. Zbigniewa Hałata, po
wprowadzeniu do
organizmów
roślinnych nowych genów zmodyfikowane organizmy mogą wytwarzać
kombinacje
białek wcześniej nieznane i wywołujące nieprzewidywalne efekty. Mogą
również
nastąpić straty w wartości odżywczej roślin. Z kolei sir Julian Rose,
ekspert
Brytyjskiej Agencji Rozwoju Wsi, uważa, że "genetyczna modyfikacja
roślin
jest zupełnie niedokończonym i niebezpiecznym eksperymentem, który
nigdy
nie powinien zostać wypuszczony z laboratorium". Nic więc dziwnego, że
coraz więcej regionów i prowincji krajów UE wprowadza przynajmniej
częściowy
zakaz produkcji i stosowania GMO. W Austrii 8 z 9 prowincji, we
Włoszech 80 proc. powierzchni kraju, w Grecji 53 z 54 prefektur,
w
Anglii
44 hrabstwa, w Francji 14 z 21 regionów to strefy wolne od GMO.
Lobbyści nie zasypiają gruszek w popiele - Polska jest pierwszym krajem, w którym kwestia zakazu
została
rozstrzygnięta drogą formalno-prawną poprzez odpowiednie zapisy w
ustawie.
I za to należą się jej podziękowania i wyrazy uznania. Potrzebne też
będzie
międzynarodowe wsparcie, bo koncerny produkujące GMO na pewno nie
poddadzą
się bez walki - uważa Kryda. Takie wsparcie chcą zapewnić polskiemu rządowi działacze
ruchów
ekologicznych i instytucji zajmujących się ochroną środowiska z całej
Europy.
Jeszcze w tym tygodniu z inspiracji polskich ekologów ma ruszyć akcja
wysyłania
tysięcy listów i e-maili z poparciem dla Polski. W akcję zaangażowali
się
już ekolodzy z Danii, Wielkiej Brytanii i Francji. Zdaniem ekologów,
będzie
ona potrzebna, ponieważ lobby koncernów produkujących GMO jest bardzo
silne
i z pewnością będzie próbowało wykorzystać narzędzia Komisji
Europejskiej
w celu wywarcia presji na Polskę i skłonienia jej do wycofania się z
ustawy. Do największych międzynarodowych koncernów produkujących
nasiona
i żywność zmodyfikowaną genetycznie należy mający swoją siedzibę
również
w Warszawie koncern "Monsanto". Jednak najważniejszym lobbystą na rzecz
wprowadzenia na polski rynek GMO jest gigantyczna korporacja Pioneer,
mająca
swoją główną siedzibę na Europę Wschodnią w Austrii. Wojciech Wybranowski
Nasz Dziennik, 26. lipca 2006r.
Lobbyści GMO w szoku
Zakaz żywienia zwierząt paszami ze składnikami
genetycznie
modyfikowanymi
(GMO) wywołał gwałtowną reakcję prezydenta Izby Zbożowo-Paszowej
Bohdana
Judzińskiego. Izba jest zdecydowanie przeciwna przyjętej przez Sejm
poprawce
Senatu. Za zakazem stosowania pasz GMO i surowców do ich
produkcji
opowiedziało
się w sobotę 210 posłów, głównie z PiS oraz Samoobrony, przeciwnych
było
187 - z pozostałych klubów sejmowych. 62 posłów wstrzymało się od
głosu.
19 posłów z LPR - nie wiedzieć dlaczego - głosowało przeciw poprawce
senackiej. - Przyjęcie poprawki Senatu dotyczącej zakazu używania
pasz
genetycznie
modyfikowanych i surowców GMO do produkcji pasz jest nieporozumieniem,
gdyż nie ma ona uzasadnienia ani merytorycznego, ani ekonomicznego -
powiedział
Bohdan Judziński. Jego zdaniem, zakaz naruszy konkurencyjność, koszty
produkcji
trzody
będą wyższe, a to oznacza droższe mięso. Podkreślił, że nie ma żadnych
dowodów, iż stosowanie organizmów GMO w żywieniu zwierząt może w
jakikolwiek
sposób zagrażać ludziom. Judziński zaznaczył, że 80 proc. produkowanej na świecie
soi
jest
genetycznie modyfikowane. Modyfikacja polega na genetycznym nabyciu
odporności
rośliny na szkodniki, dzięki czemu można stosować mniej zabiegów
ochronnych
środkami chemicznymi. Jak podkreślił szef Izby, stosowanie pasz GMO jest
powszechne
i
prawnie dozwolone w krajach Unii Europejskiej. Mówi o tym unijne
rozporządzenie,
które obowiązuje we wszystkich krajach Unii. Uchwalenie przez Sejm
innych
regulacji niż unijne jest de facto naruszeniem prawa UE, uważa
Judziński. Według niego, w głosowaniu nad tą poprawką zadecydowały
głosy
Samoobrony,
mimo że z wcześniejszych wypowiedzi wynikało, iż posłowie rozumieją
argumenty
Izby za stosowaniem pasz GMO w żywieniu zwierząt. Prezydent Bohdan Judziński zaznaczył, że te przepisy
mają
obowiązywać
dwa lata od wejścia w życie ustawy, jest więc czas na przekonanie się,
po czyjej stronie jest racja. Według niego, kluczową sprawą będzie
stanowisko
Komisji Europejskiej, która powinna jednoznacznie i rygorystycznie
zareagować. gama, PAP
Nasz Dziennik, 26. lipca 2006r. Koncerny mają swój interes
Gabriela Masłowska, Narodowe Koło Parlamentarne:
Moje "nie" wobec propozycji wprowadzania do
Polski pasz
modyfikowanych
genetycznie podyktowane było kilkoma względami. Przede wszystkim
zdrowotnymi,
gospodarczymi i związanymi z ochroną środowiska przyrodniczego. Otóż nie mamy zupełnie jednoznacznych badań, które by
udowadniały,
że żywność genetycznie modyfikowana jest szkodliwa dla zdrowia ludzi i
zwierząt, poza jakimiś fragmentarycznymi badaniami, na przykład
prowadzonymi
na ludności w Afryce, która odżywiana jest żywnością genetycznie
modyfikowaną
eksportowaną ze Stanów Zjednoczonych w ramach tak zwanej pomocy. Wyniki
tych badań naukowych potwierdzają, że ewidentnie nasilają się różne
choroby,
typu uczulenia i choroby nowotworowe. Są też względy gospodarcze. Otóż
domyślam się, że koncernom, które produkują paszę i żywność genetycznie
modyfikowaną szczególnie zależy na tym, aby Polska, polskie rolnictwo i
polska żywność były niekonkurencyjne, a więc po prostu tak samo skażone
tymi elementami GMO, jak żywność w zachodniej Europie. Wprowadzanie upraw czy pasz GMO do Polski jest
podcinaniem
gałęzi
gospodarki, to jest podcinanie polskiego rolnictwa i jego szans na
przyszłość,
tego robić nie można. Dla nas szansą jest produkcja zdrowej,
bezpiecznej
żywności, to szansa dla eksportu. Wspomniane koncerny przeznaczają
ogromne
pieniądze na badania, ale takie, które będą udowadniać, że ta żywność
jest
bezpieczna. Natomiast blokuje się badania grupy przeciwników żywności
genetycznie
modyfikowanej. Stąd też uważam, że ten krok, który poczynił rząd,
zasługuje
na uznanie i całym sercem popieram takie decyzje. not. gama
Nasz Dziennik, 26. lipca 2006r. Szansa dla polskiej żywności
Krzysztof Jurgiel, PiS:
Klub parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość
głosował za
przyjęciem
senackiej poprawki, której wprowadzenie w życie jest po prostu
kontynuacją
kolejnych punktów programu wyborczego PiS. Taki kierunek realizował
poprzedni
i realizuje obecny rząd. Chcemy, aby polska żywność miała dobrą markę,
a tę trudno dzisiaj mieć, gdy w paszach jest GMO. PiS idzie dalej w tej
sprawie. Otóż będziemy się starać, aby polska żywność posiadała w
przyszłości
certyfikat, z którego jasno będzie wynikać, że została wyprodukowana
bez
udziału domieszek GMO. Aby tak się stało, potrzebny jest ten dwuletni
okres
na przestawienie się na takie składniki białkowe, które będą pochodziły
np. z takich roślin, jak bobik, rzepak czy inne. Trzeba pamiętać, że coraz częściej klienci w Europie czy
gdzie
indziej
szukają dobrej żywności, pytają o jej pochodzenie. Gotowi są zapłacić
nieco
więcej, ale mieć pewność, że ta żywność nie będzie szkodzić. Polska
żywność
wolna od GMO ma szansę na zyskanie kolejnych zwolenników. Taka decyzja
Sejmu z ubiegłej soboty jest odpowiedzią, na którą czekało wielu
Polaków,
którzy nie chcą w swoim kraju GMO. not. gama
Wicestarosta Krakowski Wojciech Bosak
serdecznie zaprasza
na konferencję
„Genetycznie modyfikowane organizmy i ich wpływ
na
rolnictwo,
zdrowie i środowisko naturalne„
organizowaną przez Starostwo Powiatowe w
Krakowie oraz
International
Coalition to Protect The Polish Countryside - Międzynarodową Koalicję
dla
Ochrony Polskiej Wsi, która odbędzie się 8 czerwca br. w siedzibie
Starostwa
Powiatowego w Krakowie, al. Słowackiego 20, sala 100.
Program 13:30 - 13:40 Otwarcie konferencji, powitanie gości –
Wojciech
Bosak
- Wicestarosta Krakowski 13:40 - 14:10 Podstawowe zagrożenia GMO - Prof. Dr hab.
Jan
Narkiewicz-Jodko,
Instytut Warzywnictwa w Skierniewicach 14:10 - 14:40 Zagrożenia zdrowia ze strony organizmów
genetycznie
modyfikowanych (GMO) - Zbigniew Hałat, lekarz specjalista epidemiolog,
prezes Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów 14:40 - 14:50 Przerwa 14:50 – 15:50 GMO -zagrożenia dla rolnictwa i lokalnej
ekonomii.
Alternatywne rozwiązania - Jadwiga Łopata, Sir
Julian
Rose,
Prezesi ICPPC - Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej
Wsi 15:50 - 16:20 Pytania i odpowiedzi ________________________________________________________________________
Prosimy o potwierdzenie udziału w konferencji
do 5 czerwca
2006,
tel./fax. 012 632-59-22, e-mail: promocja4@powiat.krakow.pl
Przewodniczący Komisji Ochrony Środowiska i Gospodarki
Wodnej
Sejmiku
Województwa Dolnośląskiego, pan Henryk Kuriata, zaprasza na konferencję
w ramach prac Komisji Ochrony Środowiska "Genetycznie modyfikowane
organizmy
i ich wpływ na rolnictwo, zdrowie i środowisko naturalne", która
odbędzie
się 10 maja 2006 roku w gmachu Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego we
Wrocławiu
(pl. Powstańców Warszawy 1), sala 1222, w godzinach 11.00 - 15.00.
Proponowany porządek konferencji przedstawia
się
następująco:
GMO – zagrożenie dla rolnictwa, środowiska i
lokalnej
ekonomii. Alternatywne
rozwiązania. Jadwiga Łopata, sir Julian Rose - Dyrektorzy ICPPC -
Międzynarodowa
Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi
Rośliny transgeniczne w relacjach
środowiskowych. prof. dr hab. Jan Szopa - Instytut Biochemii i Biologii
Molekularnej
Uniwersytetu Wrocławskiego]
Zagrożenia zdrowia ze strony organizmów
genetycznie
modyfikowanych
(GMO) dr Zbigniew Hałat - lekarz specjalista epidemiolog,
prezes
Stowarzyszenia
Ochrony Zdrowia Konsumentów, prezes Stowarzyszenia Ślężańskiego
Sulistrowiczki
- Wrocław - Warszawa
Losy rezolucji Parlamentu Europejskiego w
sprawie GMO.
Planowane
zmiany w prawie Unii Europejskiej. Janusz Wojciechowski - Eurodeputowany
Dyskusja otwarta
W konferencji udział wezmą członkowie Zarządu
Województwa
Dolnośląskiego,
członkowie Komisji Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej Sejmiku
Województwa
Dolnośląskiego, Przewodniczący gminnych komisji ds. rolnictwa lub
komisji
ds. ochrony środowiska z terenu Województwa Dolnośląskiego, dolnośląscy
parlamentarzyści oraz Prezes Dolnośląskiej Izby Rolniczej
Polska broni się przed żywnością zmodyfikowaną
genetycznie
Czy walczyć z genetyką?
Na polskim rynku najczęściej spotyka się modyfikowaną
soję i
kukurydzę.
Praktycznie cała tak zwana śruta sojowa, którą karmione
są
zwierzęta
to produkt modyfikowany genetycznie (GMO), w całości importowany z
Ameryki.
Na rynek trafia także rzepak, którym karmione są zwierzęta Żywność GMO
trafia do nas z zagranicy. Do końca nie wiemy, który produkt posiada
zmodyfikowane
geny, gdyż w Polsce obowiązek ich znakowania nie jest przestrzegany i
słabo
kontrolowany.
Ulepszone frytki
Zmodyfikowane geny mogą się dziś znajdować niemal we
wszystkim. Nietrudno
wyobrazić sobie transgeniczny posiłek. Z pomocą biotechnologii
klasyczny
hamburger może zawierać bułkę z mąką ziemniaczaną (z ulepszonych
ziemniaków),
ser wyprodukowany dzięki "biotechnologicznym" enzymom, zmieniony
genetycznie
pomidor i wyprodukowany z niego keczup.
Frytki z ulepszonych ziemniaków (odpornych na choroby)
mogą
być smażone
w oleju sojowym z ulepszonej soi, napoje mogą zawierać syrop
kukurydziany
z ulepszonej kukurydzy, sałatka natomiast może być polana sosem z
olejem
z ulepszonego rzepaku. Lody na deser mogą zawierać olej z nasion
ulepszonej
bawełny, a czekolada, którą są polanę, może zawierać lecytynę ze
zmodyfikowanej
soi.
Niestety, tylko my konsumenci nie jesteśmy w stanie
stwierdzić, co zawiera
zmodyfikowane geny, a co jest od nich wolne. W Polsce, a także w całej
Unii Europejskiej toczy się walka z produktami genetycznie
zmodyfikowanymi,
bo tak naprawdę do końca nie wiadomo, jaki wpływ mogą mieć ulepszone
produkty
na organizm człowieka
Organizacje ekologiczne, wśród nich Greenpeace, uważają,
że
modyfikacje
genetyczne roślin i zwierząt przenikają także do ludzkiego organizmu i
mogą mieć szkodliwy wpływ na zdrowie człowieka Ich zdaniem na przykład
żywność; modyfikowana genetycznie podawana szczurom, u samców po woduje
bezpłodność. Natomiast w przypadku samic zmniejsza się liczba
czerwonych
krwinek oraz waga zwierzęcia a rośnie poziom cukru we krwi. Rośliny
genetycznie
modyfikowane, według organizacji ekologicznych, niszczą także lokalne
ekosystemy
nie rosną chwasty i inne dzikie rośliny. Ekolodzy obawia ją się także,
że jeśli wprowadzone do uprawy rośliny transgeniczne zaczną się w
sposób
nie kontrolowany rozmnażać i krzyżować, uprawa tradycyjnych okaże się
już
niemożliwa
Antybiotyki w paszy
Zupełnie inne są wyniki badań przeprowadzonych przez
Francuską
Agencję
do spraw Bezpieczeństwa Sanitarnego Żywności!. Według agencji żywność
modyfikowana
genetycznie może mleć pozytywny wpływ na nasze zdrowie, przy nosząc
więcej
korzyści niż ewentualnych zagrożeń. Modyfikowane genetycznie uprawy
ryżu,
kukurydzy lub bawełny są bardziej odporne na choroby i szkodniki,
będzie
zatem możliwe zmniejszenie zużycia szkodliwych dla zdrowia herbicydów i
pestycydów. Pozwoli to również na obniżenie kosztów upraw (co ma duże
znaczenie
zwłaszcza w krajach rozwijających się).
Wzrost poziomu produkcji żywności oraz podniesienie
wartości
odżywczych
roślin, zdaniem francuskiej agencji, mogą okazać się pomocne w
rozwiązaniu
problemu głodu w niektórych krajach.
A jednak według dr Zbigniewa Hałata, lekarza
epidemiologa
prezesa Stowarzyszenia
Ochrony Zdrowia Konsumentów rośliny GMO są groźne. - Stwierdziło to
między
innymi brytyjskie Towarzystwo Królewskie. Osoby zamieszkujące nieopodal
upraw roślin modyfikowanych narażone są na ich pyłki, co uruchamia
reakcje
alergiczne wyjaśnia dr Hałat.
Według epidemiologa GMO stanowią jeszcze inne
niebezpieczeństwo, ponieważ
w wyniku obróbki technologicznej zawierają geny odporne na antybiotyki.
Istnieje wreszcie hipotezą, że to właśnie liczne uprawy GMO w Stanach
Zjednoczonych
przyczyniają się do szerzenia się w tym państwie na masową skalę
otyłości,
cukrzycy i innych chorób metabolicznych.
Z tą tezą nie zgadza się prof. Zofia Szweykowska -
Kulińska
dyrektor
Instytutu Biologii Molekularnej i Biotechnologii UAM. - To twierdzenia
bez po krycia Otyłość: może powodować niewłaściwe żywienie w tym
nadmiar
fast fordów. Natomiast antybiotyki są podawane w paszy zwierzętom w
czasie
hodowli po to, aby nie chorowały To demonizowanie produktów z GMO. Alergie
wywołują także rośliny nietransgeniczne.
Podobnego zdania jest prof. Tomasz Twardowski z
Poznania,
przewodniczący
Polskiej Federacji Biotechnologii. - Odrzucenie GMO, stanowi ogromną
stratę
dla gospodarki. Żaden rodzaj żywności nie jest poddawany tak
szczegółowej
kontroli i badaniom, jak GMO. Wynika z nich, że żywność ta nie szkodzi
nie tylko żywność Modyfikacje genetyczne nie ograniczają się wyłącznie
do leków czy warzyw. Jak informuje na łamach "New Scientist" Rachel
Nowak.
australijskim naukowcom udało się wyhodować genetycznie zmienioną
trawę,
która nie będzie wywoływać przykrych objawów, związanych z katarem
siennym.
Normalną odmianę trawy, wywołującą alergie zmodyfikowano genetycznie
tak.
by pozbawić ją dwóch popularnych alergenów kataru siennego. Jej
powszechne
wysiewanie powinno ograniczyć u alergików takie objawy jak: pieczenie i
łzawienie oczu oraz kata r. dzi bardziej niż produkty wytwarzane z
zastosowaniem
innych technologii wyjaśnia.
Lęk przed innym
Zgodnie z dyrektywą unijną, państwa członkowskie nie
mogą
zakazywać,
ograniczać i utrudniać wprowadzenia do obrotu GMO, jeśli nie stwarzają
one ryzyka dla zdrowia ludzkiego lub środowiska naturalnego Tak też
twierdzą
zwolennicy żywności GMO. Podobnego zdania jest większość polityków.
Polski
rząd jest przeciwny genetycznie modyfikowanej żywności mówił niedawno
premier
Kazimierz Marcinkiewicz.
Zakaz wprowadzenia do obrotu nasion roślin
modyfikowanych
genetycznie
może mieć tylko pozytywne znaczenie na zdrowie ludzi, zwierząt, stan
środowiska
i gospodarki twierdzi dr Zbigniew Hałat Polska ma szansę stać się
światowym
zagłębiem żywność wolnej od GMO.
Jak wynika z sondaży, większość Polaków obawia się
spożywania
produktów
zawierających organizmy zmodyfikowane genetycznie. Wiele osób, które
twierdzi,
że nie weźmie takiej żywności! do ust nie wie, że do mieszki
transgenicznych
składników może zawierać nawet 70 procent kupowanych przez nas
towarów.
Do tej pory Państwowa Inspekcja Sanitarna wydała zgodę
na
wprowadzenie
do handlu około 50 produktów spożywczych zawierających genetycznie
zmienione
komponenty, głównie sojowe i kukurydziane. Według prawa produkty
zawierające
ponad 0,9 procent składników zmodyfikowanych genetycznie powinny być
specjalnie
oznakowane. Czy tak się dzieje, mają sprawdzać specjalne do tego
powołane
laboratoria w Tarnobrzegu i Białymstoku.
***
Polscy politycy walczą z żywnością modyfikowaną
genetycznie. W
zeszłym
tygodniu Sejm wprowadził zakaz obrotu nasionami roślin modyfikowanych.
Naukowcy z Poznania twierdzą, że wprowadzanie zakazu jest działaniem
wbrew
unijnym przepisom.
- Z postępem nie można walczyć, ale trzeba go
kontrolować
twierdzi prof.
Zofia Szweykowska Kulińska, dyrektor Instytutu Biologii Molekularnej i
Biotechnologii UAM
Gdzie jest GMO?
W Polsce używa się komponentów transgenicznych m.in. do
produkcji wędlin,
konserw, słodyczy, warzenia piwa, pieczenia chleba. Na przykład w
kiełbasie,
zgodnie z Polską Normą, może się znajdować do 5 procent białek
roślinnych.
Najtańszym źródłem białka roślinnego jest soja, którą Polska sprowadza
głównie z USA, gdzie 80 procent jej upraw to rośliny transgeniczne.
Kupując
w sklepie wędliny czy np. sojowe mleko, kotlety czy bułki, można z
dużym
prawdopodobieństwem stwierdzić, że są wykonane z amerykańskiej,
zmienionej
genetycznie soi.
Mariola Dymarczyk
Uwaga!
W pewnych gminach
wprowadzane są
eksperymentalne
uprawy organizmów genetycznie modyfikowanych (gmo, transgenów), o czym
nie poinformowano ani mieszkańców, zwłaszcza rodziców dzieci z atopią,
ani pracowników rolnych, ani osób odwiedzających, w szczególności cierpiących z powodu
rozmaitych alergii, ani
nabywców płodów rolnych pochodzących z tych gmin.
Są to gminy: Prusice (woj. dolnośląskie) Toszek (woj. śląskie) Śrem (woj. wielkopolskie) Przecław (woj.
wielkopolskie) Zielonki (woj. małopolskie)
Gmina Zielonki (woj. małopolskie) ogłosiła się strefą
wolną od
żywności
genetycznie modyfikowanej. Ta decyzja to niejako odpowiedź na plany
poprzedniego
rządu, który chciał na terenie gminy zlokalizować poletka doświadczalne
z kukurydzą genetycznie zmodyfikowaną NK 603 oraz 1507. Jak podkreślają
miejscowe władze, poprzedni minister środowiska nie skonsultował
zamiarów
z miejscowymi władzami oraz rolnikami. Nie wziął także pod uwagę
rezolucji
sejmiku małopolskiego w sprawie ogłoszenia obszaru województwa strefą
wolną
od GMO.
Na terenie gminy znajduje się stacja doświadczalna oceny odmian
roślinnych.
Decyzją ministra środowiska to właśnie Zielonki (oraz 4 inne gminy:
Prusice,
Toszek, Śrem, Przecław) zostały wybrane na trzy lata, 2005-2007, do
prowadzenia
doświadczeń na kukurydzy genetycznie zmodyfikowanej. - W tym roku
jednak
do takich doświadczeń nie doszło. Mają rozpocząć się w przyszłym roku -
powiedział nam jeden z urzędników UG w Zielonkach, chcący zachować
anonimowość.
Dziś nie trzeba już chyba nikogo przekonywać, że poletka doświadczalne
zagrażają tradycyjnym, ekologicznym i konwencjonalnym gospodarstwom,
które
nie chcą upraw GMO. Stanowią one również zagrożenie dla lokalnej
ekonomii
i środowiska.
Zdają sobie z tego sprawę zarówno urzędnicy, jak i rolnicy. - Nikt
nas nie pytał o zdanie. Nie dostaliśmy w tej sprawie żadnego pisma z
ministerstwa.
O wszystkim czytaliśmy w internecie. Teraz reagujemy, podjęliśmy
stosowną
uchwałę, którą prześlemy do ministerstwa - mówi urzędnik, dodając, że
ministerstwo
wydało zgodę na uprawę roślin firmie Pionieer, która produkuje nasiona
kukurydzy zmodyfikowanej.
Podobnie wypowiadają się sami rolnicy: - Ktoś chce zniszczyć nasze
rolnictwo, robiąc nam taką antyreklamę. Każdego niemal dnia jeżdżę do
Krakowa
z marchewką, cebulą, ziemniakami itd. Tam mam stałych odbiorców, którzy
także są zaniepokojeni tą sytuacją. Wiem, że jeśli rozpoczną się
eksperymenty,
stracę odbiorców, a tym samym jedyne źródło utrzymania mojej 7-osobowej
rodziny, która gospodarując na kilku hektarach, daje jeszcze pracę
innym
- mówi zrozpaczona pani Zofia z Zielonek.
- Nie możemy dopuścić do doświadczeń w otwartym środowisku, bo będzie
to przyzwoleniem na jego zanieczyszczenie i dalsze tego typu
eksperymenty.
Prowadzenie doświadczeń nad GMO w otwartym środowisku, to wprowadzenie
upraw GMO tylnymi drzwiami - mówią przeciwnicy GMO. Pozostaje jeszcze
jedno
zasadnicze pytanie: po co robić u nas doświadczenia. Przecież można
skorzystać
z wyników tych, którzy je już robili. A nie od dziś wiadomo, że wyniki
nie były pozytywne...
Małgorzata Pabis
18.
czerwca Dzień Europejskiego
Protestu Przeciw GMO
Konferencja „STOP
DLA GMO W WOJEWÓDZTWIE
LUBUSKIM” 21.
czerwca 2005r. od
10.00
do 13.30 Uniwersytet
Zielonogórski Zielona
Góra, ul.
Podgórna 50,
Aula C budynek
Wydziału Nauk
Pedagogicznych
i Społecznych ok.
godz,. 11.15 dr
Zbigniew
Hałat: Świadomość
konsumentów kluczem do żywności
wolnej od GMO dr
Zbigniew Hałat -
lekarz medycyny
specjalista
epidemiolog -
prezes Medycznego
Centrum
Konsumenta, -
prezes Ogólnopolskiego
Stowarzyszenia Ochrony
zdrowia
Konsumentów, -
redaktor naczelny czasopisma
ruchu ochrony
zdrowia „ZAGROŻENIA
ZDROWIA W
POLSCE” i
prezes Towarzystwa
Ślężańskiego Sulistrowiczki
– Wrocław
– Warszawa
Konferencja jest częścią
projektu pt. „Ochrona
bioróżnorodności
polskiej wsi – Strefy wolne od GMO”
11 MAJA (ŚRODA)
10:00 – 10:30 – Powitanie
goście i
przedstawienie się
uczestników
10:30-11:00 – Podstawowe fakty o
GMO. Zagrożenia
GMO
dla zdrowia, środowiska, rolnictwa, lokalnej ekonomii i wartości
moralnych
- Jadwiga Łopata, Julian Rose, ICPPC
11:00 – 11:30 – Czy i jak możliwe
jest
prowadzenie badań
nad GMO w sposób bezpieczny dla środowiska i zdrowia? - ????
11:30 – 12:00 – Prawodawstwo
dotyczące GMO w
Polsce i
UE – wprowadzanie. Możliwości wpływania na zmianę prawodawstwa w Polsce
i UE –Maciej Muskat, Greenpeace
12:00 – 12:15– przerwa
12:15 – 13:00 – Strefy wolne od GMO
w Polsce i
innych
krajach UE. Możliwości współpracy polskich regionów wolnych od GMO z
regionami
i organizacjami z innych krajów. - Jadwiga Łopata, Julian Rose,
przedstawiciel
Grecji lub Francji (do potwierdzenia)
13:00 – 13:30 – Świadomość
konsumentów kluczem do
żywności
wolnej od GMO - dr Zbigniew Hałat
13:30 – 14:00 – dyskusja i pytania
14:00 – 15:00 – obiad
15:00 – 15:30 – Doświadczenia w
pracy nad
promowaniem
uchwały o ogłoszeniu woj. mazowieckiego strefą wolną od GMO - Paweł
Połanecki
– Wice-przewodniczący Sejmiku
15:30 – 16:00 – Możliwości Samorządu
w
podejmowaniu inicjatyw
na rzecz ochrony przed GMO na przykładzie woj. małopolskiego - Maria
Malinowska,
radna Sejmiku woj. Małopolskiego
16:00 – 16:30 – Doświadczenia z
wielkopolskiego
-
Jarosław Wujkowski, radny Sejmiku, Na jakie przeszkody
napotykamy
w naszym województwie np. świętokrzyskiego Bogusław Moskal, NSZZ
RI
SOLIDARNOŚĆ
16:30 – przerwa, podział na trzy
grupy
17:00- 19:30 Warsztaty w grupach
GRUPA I
Warsztat pt. „KONSUMENCI MOGĄ
DECYDOWAĆ CO
SPRZEDAJE
SIĘ W SKLEPACH „ – Prowadzi dr Zbigniew Hałat
Wprowadzenie do warsztatu:
„Przykłady akcji
konsumentów
w Anglii” – Julian Rose
Szukamy odpowiedzi na pytania:
- Co jest potrzebne aby podnieść
świadomość nt.
zagrożeń
GMO wśród polskich konsumentów?
- Zagrożenia i korzyści z ustawy
GMO? Jaka ustawa?
- Argumenty zwolenników GMO (jakie
najczęściej są
podawane?).
Skuteczne metody przedstawiania kontr-argumentów (jakie?)
- Jakie działania mogą podejmować
konsumenci w
obronie
jakości żywności?
- Gdzie szukać funduszy ? Jakie
działania można
robić
bez funduszy np. korzystając z istniejących możliwości, instytucji,
itp.?
- Co możemy zrobić razem?
GRUPA II
Warsztat pt. „TWORZENIE I UMACNIANIE
STREF
WOLNYCH OD
GMO W POLSCE” – prowadzi Jadwiga Łopata
Wprowadzenie do warsztatu:
„Przykłady rezolucji,
uchwał,
stanowisk w sprawie ogłoszenia stref wolnych od GMO” – Jolanta Gielata,
ICPPC
Szukamy odpowiedzi na pytania:
- Jakie narzędzia są potrzebne aby w
danym
regionie nie
dopuścić do upraw GMO?
- Zagrożenia i korzyści z ustawy
GMO? Jaka ustawa?
- Jakie działania mogą podjąć władze
lokalne?
- Jak efektywnie edukować lokalną
społeczność?
- Pasza dla zwierząt wolna od GMO –
jak
inspirować rolników?
- Co z polami doświadczalnymi
(Małopolsce również
np.
hodowla karpi GM)?
- Jak zmobilizować/wesprzeć
pozostałe województwa
do
podjęcia starań o utworzenie stref wolnych od GMO?
- Co możemy zrobić razem?
GRUPA III
Warsztat pt.: „METODY NACISKU NA
WŁADZE LOKALNE,
PAŃSTWOWE
I UNIJNE.”-
prowadzi Maciej Muskat
Wprowadzenie do warsztatu: „Akcje
bezpośrednie.
Rezultaty
i konsekwencje” – Maciej Muskat
Szukamy odpowiedzi na pytania:
- Co to jest prawo do tzw.
społecznego
nieposłuszeństwa?
- Zagrożenia i korzyści z ustawy
GMO? Jaka ustawa?
- Jak zmobilizować mieszkańców danej
wioski lub
gminy
lub miasta do podjęcia działań nacisku na władze, które zaowocują
wprowadzeniem
strefy wolnej od GMO? (jakie działania najlepiej podjąć?)
- Jakie mogą być najefektywniejsze
formy nacisku
na władze
państwowe ?
- Jakie formy nacisku na władze UE?
- Co możemy zrobić razem?
19:30 – 21:00 kolacja; czas
na refleksje i
nawiązanie
kontaktów
12 MAJA (CZWARTEK)
8:00 – 9:00 śniadanie
9:00 – 10:30 Prezentacja rezultatów
warsztatów
10:30 – 12:00 Dyskusja nad
rezultatami warsztatów
12:00 – 12:30 Przerwa
12:30 – 13:30 Planowanie i
opracowanie strategii
wspólnych
działań. Podsumowanie
13:30 – 14:30 Obiad
14:30 – 15:00 Wizyta i zwiedzanie
EKOCENTRUM ICPPC
15:00 – 17:00 Rolnicy prezentują
swoje możliwości
i potrzeby.
Spotkanie z lokalnymi tradycyjnymi i ekologicznymi rolnikami
17:00 – 18:00 ekologiczna kolacja i
zakończenie
konferencji
Wykładowcy
dr Zbigniew Hałat - lekarz
medycyny
specjalista epidemiolog
– prezes Medycznego Centrum Konsumenta, prezes
Ogólnopolskiego
Stowarzyszenia
Ochrony zdrowia Konsumentów, redaktor naczelny czasopisma ruchu ochrony
zdrowia „ZAGROŻENIA ZDROWIA W POLSCE” i prezes Towarzystwa Ślężańskiego
Sulistrowiczki – Wrocław – Warszawa
Jadwiga Łopata, laureat
Nagrody Goldmana
(Ekologiczny
Nobel), inicjator ICPPC, założyciel i wieloletni Prezes Stowarzyszenia
ECEAT-Poland (European Center for Ecological Agriculture and Tourism),
członek organizacji Innowatorów dla Dobra Publicznego - Ashoka,
właściciel
małego gospodarstwo ekologicznego,
Maria Malinowska, radna
Sejmiku woj.
Małopolskiego
Bogusław Moskal –
Pełnomocnik Rady Krajowej
NSZZ RI SOLIDARNOŚĆ
na teren województwa świętokrzyskiego
Maciej Muskat - Koordynator
Kampanii
Greenpeace Polska,
Paweł Połanecki –
Wice-przewodniczący
Sejmiku
Sir Julian Rose - ekolog,
właściciel
gospodarstwa ekologicznego
Hardwick Estate, wieloletni członek Zarządu stowarzyszenia 'Soil',
współzałożyciel
Stowarzyszenia Konsumentów i Producentów Niepasteryzowanego Mleka,
ekspert
Brytyjskiej Agencji Rozwoju Wsi; z jego rad korzysta Książe Karol i
brytyjski
rząd.
Jarosław Wujkowski –
nauczyciel,
Wiceprzewodniczący Komisji
Strategii i Współpracy Międzynarodowej Sejmiku Województwa
Wielkopolskiego,
Wiceprzewodniczący Komisji Edukacji,
Nasz Dziennik, 19. lutego 2005r.
Lewica modyfikowana genetycznie?
Po raz kolejny na obrady sejmiku wielkopolskiego nie
trafił
projekt
ogłoszenia Wielkopolski - wzorem kilku innych regionów kraju - strefą
"wolną
od genetycznie modyfikowanej żywności i nasion". Dzień wcześniej bowiem
radny Zbigniew Ajchler (SdPl) stwierdził, że komisja rolnictwa sejmiku
nie przygotowała wspólnego stanowiska w tej sprawie. Lewicowy radny
mija
się z prawdą - wspólne stanowisko komisji jest gotowe od kilku tygodni,
a pod opinią widnieje również jego podpis!
Od ponad miesiąca radni LPR i PO w Wielkopolsce próbują doprowadzić
do przegłosowania przez sejmik uchwały o ogłoszeniu Wielkopolski strefą
wolną od GMO (genetycznie modyfikowane organizmy). Bezskutecznie. Za
każdym
razem na skutek "powodów formalnych" ten punkt nie trafia pod obrady
sejmiku.
Na początku lutego radny Samoobrony Tadeusz Dębicki zablokował
głosowanie
w tej sprawie, argumentując, że "radni posiadają jeszcze za mało
informacji
na ten temat". Kiedy zaś wydawało się, że sprawa wreszcie znajdzie swój
finał na piątkowym posiedzeniu sejmiku, wniosek w ogóle nie znalazł się
w porządku obrad. Jak się okazało, jego umieszczenie dzień wcześniej
zablokował
inny lewicowy radny, Zbigniew Ajchler (SdPl), który argumentował, że
nie
opracowano dotąd wspólnego stanowiska komisji rolnictwa w tej sprawie.
- Niestety, mija się on z prawdą. Oczywiście, że takie stanowisko
komisja
rolnictwa sejmiku wielkopolskiego uzgodniła już kilka tygodni temu,
zwracając
się z apelem do radnych o ogłoszenie Wielkopolski "strefą wolną od GMO"
- powiedziała "Naszemu Dziennikowi" wiceprzewodnicząca sejmiku, radna
Elżbieta
Barys, która również zasiada w komisji rolnictwa.
Radni mają również dowód na to, iż lewicowy samorządowiec w sprawie
GMO po prostu kłamie. W biurze sejmiku wielkopolskiego znajduje się
oryginał
dokumentu - stanowiska komisji rolnictwa, na którym widnieje
własnoręcznie
złożony podpis Zbigniewa Ajchlera. - Podpisał ten dokument osobiście, a
teraz nie wiem, pod czyją presją unika dyskusji na ten temat i
przedstawienia
wniosku pod głosowanie. Ciekawa jestem, co on powie swoim wyborcom, bo
bardzo wielu ludzi z Poznania podpisało się pod petycją o ogłoszenie
tego
regionu wolnym od GMO - mówi Elżbieta Barys.
Organizmy modyfikowane genetycznie otrzymuje się po wszczepieniu do
genomu modyfikowanego organizmu fragmentu DNA z innego organizmu.
Największe
obawy wzbudza bezpośrednia szkodliwość produktów GMO na organizm
ludzki.
Białka, które są produktami ekspresji transgenów, mogą modyfikować
przebieg
metabolizmu komórek i prowadzić do powstania szkodliwych związków
chemicznych
powodujących wiele chorób, uczuleń itp. Pojawiają się również głosy, że
przy produkcji GMO i traktowaniu ich antybiotykami istnieje ryzyko
uodpornienia
się organizmów ludzkich na działanie tych antybiotyków.
Do największych międzynarodowych koncernów produkujących nasiona i
żywność zmodyfikowaną genetycznie należy firma Monsanto. Firma ta
wypuściła
na rynek dwie substancje powodujące choroby nowotworowe: PCB - w 1929
roku,
i silnie toksyczny DDT - w 1945 roku. Monsanto była jedną z pięciu firm
produkujących środki chemiczne (Agent Orange) dla armii amerykańskiej
walczącej
w Wietnamie. Amerykańscy weterani tej wojny pozwali potem do sądu
wszystkie
te firmy, zarzucając im ukrywanie przed nimi informacji, że produkowany
przez nie defoliant zawierał niezwykle trujące zanieczyszczenia, którym
- jak się później okazało - był niezwykle szkodliwy, najbardziej
trujący
środek, jaki dotychczas wyprodukowano, o nazwie dioxin. Monsanto ma w
ostatnich
latach spore kłopoty także z farmerami. Kanadyjscy rolnicy, którzy
zgodzili
się na stosowanie zmodyfikowanych genetycznie nasion rzepaku - canoli,
stwierdzili, że zbiory są o 21 proc. niższe od tych, które uzyskiwali,
stosując nasiona naturalne. Farmerzy amerykańscy, którzy zaczęli
stosować
- zdegenerowane przez Monsanto - nasiona bawełny, również doznali
ogromnych
strat. Zażądali oni od tej firmy kilku milionów USD rekompensaty.
- Może to jest powód, że firmy produkujące genetycznie zmodyfikowaną
żywność tak bardzo lobbują za wejściem na polski rynek? - zastanawia
się
jeden z wielkopolskich samorządowców.
Na wniosek przedstawicieli Samoobrony i SLD obradujący w
Poznaniu sejmik
wielkopolski po raz kolejny nie rozpatrzył wniosku o uznanie
województwa
za strefę wolną od żywności i produktów modyfikowanych genetycznie
(GMO).
Ta decyzja to realizacja interesów wielkich zachodnich koncernów
produkujących
nasiona genetycznie zmodyfikowane, zainteresowanych ekspansją na polski
rynek z powodu ograniczeń nakładanych na nie w krajach Europy
Zachodniej.
Sejmik wielkopolski po raz kolejny odroczył rozpatrywanie
przygotowanego
przez radnych LPR i PO wniosku o uznanie województwa za strefę, w
której
żywność i nasiona zmodyfikowane genetycznie nie będą dopuszczone do
obrotu.
Projekt uchwały w tej sprawie przygotowała i pozytywnie zaopiniowała
komisja
rolnictwa sejmiku. Tadeusz Dębicki, lider wielkopolskiej Samoobrony,
zastępca
Andrzeja Leppera, zgłosił wniosek o zdjęcie z porządku obrad tego
punktu.
- Nie jestem przeciwnikiem uznania Wielkopolski za strefę wolną od GMO.
Ale wstrzymajmy się jeszcze z tą decyzją, ciągle jeszcze za mało wiemy
- apelował Dębicki. - Poza tym nie jestem przeciwnikiem stosowania GMO
na przykład w nauce i tych dziedzinach życia, gdzie to niezbędne -
dodał.
Oświadczenie Dębickiego zbulwersowało radnych prawicy, którzy apelowali
o wzniesienie się ponad partykularne polityczne interesy i zajęcie się
tą - jakże istotną nie tylko dla rolników, ale i konsumentów - kwestią
bez dalszej zwłoki.
- Sam projekt jeszcze nie rozwiązuje sprawy, trzeba bowiem zwrócić
się do Agencji Bezpieczeństwa Żywności w Brukseli z wnioskiem, aby
uznać
obszar Wielkopolski za strefę wolną od GMO - powiedziała nam Elżbieta
Barys,
wiceprzewodnicząca sejmiku. - Uprawa kukurydzy genetycznie
zmodyfikowanej
związuje rolnika z przyjmowaniem stale nowych nasion od konkretnego
koncernu,
który dystrybuuje te nasiona GMO. Przygotowywana przez ministra ochrony
środowiska ustawa zrzuca właśnie na rolników ciężar ryzyka za
przenoszenie
GMO na uprawy konwencjonalne. A zatem koszty związane z tym mogą być
wyższe
niż ewentualne zyski z tytułu wysiewania na paszę nasion genetycznie
zmodyfikowanych
- podkreśliła. Zwróciła też uwagę na to, że społeczeństwa europejskie
nie
chcą genetycznie zmodyfikowanej żywności. - To również podnosi
gospodarczo
atrakcyjność naszego rolnictwa. Jeżeli będziemy mieli żywność
ekologiczną,
wtedy mamy szansę na zwiększenie eksportu naszej żywności na Zachód -
dodała
Barys.
W Australii na poletkach doświadczalnych badano, jakie skutki dla gleby
powoduje uprawa GMO. Co się okazało? - Struktura gleby zmienia się w
taki
sposób, że w ogóle nie wchłania wilgoci i w zasadzie staje się ziemią
pustynną
- przestrzegła Barys. W sytuacji, gdy zagrożenia spowodowane przez GMO
są bardzo poważne, lepiej by polscy rolnicy produkowali żywność zdrową,
dbali o zdrowie i bezpieczeństwo własne oraz konsumentów.
W ciągu ostatnich dwóch tygodni w Poznaniu zorganizowano dwie
konferencje
naukowe poświęcone stosowaniu nasion i produktów zmodyfikowanych
genetycznie,
jedną z nich przygotował urząd wojewódzki. Paradoksalnie, zdaniem
części
wielkopolskich samorządowców, organizowana przez reprezentujący
administrację
państwową urząd konferencja miała na celu lansowanie interesów
wielkich,
zachodnich koncernów produkujących zmodyfikowaną genetycznie kukurydzę
i nasiona. - Konferencja "naukowa" w urzędzie wojewódzkim była farsą.
Zaproszono
do udziału w niej, poza jednym wyjątkiem, tylko naukowców powiązanych z
koncernami, którzy wychwalali pod niebiosa GMO. Radnym, którzy
uczestniczyli
w tej debacie i usiłowali zadać zbyt dociekliwe pytania, po prostu
odbierano
głos - powiedział nam jeden z samorządowców z Platformy Obywatelskiej.
Jak się okazało podczas sesji sejmiku wielkopolskiego, to właśnie owa
konferencja
"naukowa" była głównym argumentem radnych lewicy chcących nie dopuścić
do rozpatrywania uchwały niekorzystnej dla wielkich koncernów
produkujących
GMO. Domagając się zdjęcia tego punktu z porządku obrad, powoływali się
właśnie na opinie występujących na owej konferencji "autorytetów
naukowych".
- Brak jest dowodów na szkodliwość GMO! Poza tym opinia przygotowana
przez
komisję rolnictwa sejmiku wielkopolskiego dotycząca uznania województwa
za strefę wolną od GMO nie była konsultowana z autorytetami naukowymi -
denerwował się radny Jerzy Mikołajczak (PSL).
Podpisał i nie podpisał
Swoistym kuriozum było wystąpienie przewodniczącego
komisji
rolnictwa
Zbigniewa Ajchlera (SLD). Kilka tygodni temu na jawnym posiedzeniu owej
komisji radni zadecydowali o przyjęciu stanowiska pozytywnie
opiniującego
projekt uchwały wprowadzającej w Wielkopolsce zakaz obrotu produktami
zawierającymi
GMO. Tymczasem podczas sesji sejmiku radny Ajchler niespodziewanie
oświadczył:
- Nie wiem, skąd wziął się mój podpis na stanowisku opracowanym przez
komisję
rolnictwa w tej sprawie, bo takiego podpisu nie składałem...
Ajchler co prawda nie negował, że podpis jest jego i że o fałszerstwie
mowy raczej być nie może, jednak kategorycznie zapewniał, iż on go nie
składał (sic!). Ostatecznie dzięki głosom radnych SLD i Samoobrony
projekt
uznania Wielkopolski za strefę wolną od GMO został odsunięty do
rozpatrzenia
na jednej z kolejnych sesji sejmiku, co oznacza, że ponownie trafi on
pod
obrady radnych najwcześniej za miesiąc.
Zbulwersowani samorządowcy prawicy w kuluarach nie ukrywali, że ich
zdaniem kolejne odroczenie przyjęcia takiej uchwały służy wyłącznie
interesom
wielkich koncernów produkujących GMO, mocno lobbujących przeciwko
ograniczeniom
sprzedaży genetycznie zmodyfikowanej żywności.
Do największych międzynarodowych koncernów produkujących nasiona i
żywność zmodyfikowaną genetycznie należy mający swoją siedzibę w
Warszawie
Monsanto. Ta firma dała się już poznać, gdyż wypuściła na rynek dwie
substancje
powodujące choroby nowotworowe - PCB w 1929 roku, a w 1945 roku kolejny
produkt okryty złą sławą - silnie toksyczny DDT. Jednak głównym
lobbystą
na rzecz wprowadzenia na polski rynek do obrotu produktów genetycznie
zmodyfikowanych
jest inna gigantyczna korporacja, Pioneer, która ma swoją główną
siedzibę
na Europę Wschodnią w Austrii. Na olbrzymiej większości terytorium tego
kraju obowiązuje zakaz używania i sprzedaży GMO jako produktów
szkodliwych
dla zdrowia i środowiska. Koncernowi Pioneer zależy więc, by Polska
była
miejscem zbytu ich nasion i produktów zmodyfikowanych genetycznie. W
Austrii
weto wobec obrotu GMO postawiło 8 z 9 prowincji, we Włoszech wolne od
dystrybucji
takich produktów jest 80 proc. powierzchni kraju, w Grecji - 53 z 54
prefektur.
W Polsce za takie obszary uznały się już grupy gospodarstw z rejonu
Stryszowa,
Jeleniej Góry, Torunia, gmina Chmielnik, Łapanów i całe województwa
podkarpackie
i małopolskie.
Wojciech Wybranowski, Poznań
WIELKOPOLSKA
WOLNA OD
GENETYCZNYCH MUTANTÓW
KONFERENCJA DLA
DZIENNIKARZY
Konferencja prasowa w dniu
19. stycznia 2005r.
(środa)
godz. 12.30 - 13.30, Biblioteka Ekologiczna w Poznaniu, ul. Kościuszki
79
Wszystkich dziennikarzy serdecznie
zapraszamy do
udziału
w konferencji prasowej w sprawie ogłoszenia się województwa
wielkopolskiego
Strefą Wolną od GMO. W pierwszej części konferencji odbędzie się pokaz
materiałów dokumentujących zagrożenia ze strony organizmów genetycznie
modyfikowanych.
W konferencji prasowej
udział wezmą:
dr Jan Śmiełowski,
prezes Fundacji
Biblioteka
Ekologiczna
w Poznaniu - Regionalne Centrum Edukacji Ekologicznej
mec. Elżbieta Barys,
wiceprzewodnicząca
Sejmiku Województwa
Wielkopolskiego
Jadwiga Łopata,
inicjator i
współzałożyciel Międzynarodowej
Koalicji dla Ochrony Polskiej Wsi - ICPPC (International Coalition to
Protect
the Polish Countryside), dyrektor EKOCENTRUM, laureatka Nagrody
Goldmana
- Ekologiczny Nobel
sir Julian Rose,
Prezes ICPPC, właściciel
gospodarstwa ekologicznego
Hardwick Estate (Anglia), wieloletni członek Zarządu stowarzyszenia
'Soil',
współzałożyciel Stowarzyszenia Konsumentów i Producentów
Niepasteryzowanego
Mleka, ekspert Brytyjskiej Agencji Rozwoju Wsi; z jego rad korzysta
Książe
Karol i brytyjski rząd.
Maciej Muskat,
GREENPEACE POLSKA
dr Zbigniew Hałat,
lekarz medycyny
specjalista epidemiolog,
prezes Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów, redaktor naczelny
czasopisma
ruchu ochrony zdrowia "Zagrożenia Zdrowia w Polsce".
OTWARTA
KONFERENCJA POPULARNO-NAUKOWA
Wszystkie osoby
zainteresowane zdrowym życiem
w zdrowym
środowisku zapraszamy na na spotkanie z wyżej wymienionym gronem osób,
które odbędzie się w dniu 19. stycznia 2005r.
(środa) w
godz.
15.00 - 17.00, w Bibliotece Ekologicznej w Poznaniu, ul.
Kościuszki
79. Wstęp wolny.
RADIO MARYJA AUDYCJA RADIOWA ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE W DNIU 21. STYCZNIA 2005r., 00.05 - 02.00
dr Zbigniew Hałat Czy Wielkopolska będzie wolna od genetycznych mutantów
cz. II słuchaj zapisz
Głos Wielkopolski, 20. stycznia 2005r.
Wielka batalia o kukurydzę
Czy Wielkopolska będzie regionem bez GMO?
Przeciwnicy uprawy genetycznie zmodyfikowanych odmian
roślin
(GMO) w
Polsce przyjechali do Poznania, by wywrzeć nacisk na wielkopolski
sejmik,
który 31 stycznia będzie podejmował uchwałę, czy ogłosić nasz region za
strefę wolną od GMO.
W siedzibie Fundacji Biblioteka Ekologiczna w Zamku
pojawili
się główni
krajowi oponenci, protestujący przeciw przenoszeniu na nasz grunt GMO -
sir Julian Rose i Jadwiga Łopata, liderzy Międzynarodowej Koalicji dla
Ochrony Polskiej Wsi, dr Zbigniew Hałat, prezes Stowarzyszenia Ochrony
Zdrowia Konsumentów, Maciej Muskat z Greenpeace.
- Za 2- 3 tygodnie rolnicy zaczną podpisywać umowy na
dostawy
ziarna
zmodyfikowanej kukurydzy z Pioneerem, jedynym międzynarodowym koncernem
biotechnologicznym, który zamierza sprzedawać zmodyfikowane
ziarna
w Polsce - mówił Muskat. - Musimy do tego czasu wywrzeć taki nacisk na
polski rząd, aby uchwalił, podobnie jak niemiecki, austriacki,
luksemburski,
grecki i włoski, zakaz wprowadzania GMO na swoje terytorium. Decyzja
Wielkopolski
jest bardzo ważna, bowiem to region o najwyższej kulturze rolnej.
Jeżeli
rząd nie podejmie decyzji o zakazie, Greenpeace przygotowany jest na
akcje,
które potrafią zniechęcić do uprawiania zmodyfikowanej kukurydzy.
Zmodyfikowana uprawa ma wmontowany pestycyd, który
powoduje,
że wokół
niej giną drobne zwierzęta, grzyby, tworzy się pustynia, na której
pozostaje
tylko uprawiana rośłina - przestrzega Hałat. Konsumenci natomiast w
dużej
części narażeni są na alergie związane z jej spożywaniem.
- Na podstawie rozmów z radnymi, jestem dobrej myśli -
oświadcza mec.
Elżbieta Barys, wiceprzewodnicząca Sejmiku Województwa Wielkopolskiego,
inicjatorka ogłoszenia Wielkopolski Sytrefą Wolną od GMO. - Zwolennicy
tej uchwały powinni być w większości.
Marek Fiedorow
Nasz Dziennik, 28. stycznia 2005
Karp z genami człowieka, ziemniak z genami
meduzy
Zagrożenie genetycznie modyfikowanymi organizmami jest
coraz
większe
Polscy oraz europejscy ekolodzy i naukowcy alarmują, że
zagrożenie wprowadzeniem
na polski rynek nasion i żywności zmodyfikowanej genetycznie jest coraz
większe. Głównym lobbystą na rzecz dopuszczenia obrotu GMO w Polsce
jest
zachodni koncern z siedzibą w Austrii, który nie może sprzedawać
zmodyfikowanych
nasion na tamtym terenie i pragnie dystrybuować je w Polsce. Jedynym
wyjściem
jest wprowadzenie przez Polskę zakazu używania i rozprowadzania GMO.
Czy
wielkopolskim samorządowcom uda się wywrzeć presję na urzędników?
Genetyczna modyfikacja organizmów oznacza sztuczne
wstawienie
obcych
genów do materiału genetycznego nasion po to, by uzyskać właściwości,
których
dany organizm nie posiada. Na przykład nigdy nie powstałyby w sposób
naturalny
pomidor z genem ryby, ziemniak z genem meduzy, łoś i karp z genami
człowieka,
soja i kukurydza z genami bakterii. 8 września 2004 r. Komisja
Europejska
umieściła 17 odmian genetycznie zmodyfikowanej (GM) kukurydzy we
wspólnotowym
katalogu nasion. Oznacza to, że takie produkty mogą trafić na polski
rynek.
Wielkopolska po Podkarpaciu i Małopolsce może być
kolejnym
województwem,
które ogłosi, że jest strefą wolną od GMO. Specjalny projekt takiej
uchwały
poddany będzie pod głosowanie w sejmiku wielkopolskim w poniedziałek,
31
stycznia. Ewentualne przyjęcie takiego stanowiska może mieć jednak
olbrzymie
konsekwencje nie tylko dla samej Wielkopolski, ale dla całego kraju. -
Wiemy po doświadczeniach Europy i Stanów Zjednoczonych, jak negatywne
konsekwencje
dla zdrowia konsumenta może spowodować wprowadzenie do użytku
genetycznie
zmodyfikowanych produktów. Jest rzeczą najwyższej wagi, by nie dopuścić
do tego w Polsce - powiedziała "Naszemu Dziennikowi" mecenas Elżbieta
Barys,
wiceprzewodnicząca sejmiku wielkopolskiego.
Niebezpieczeństw związanych z wprowadzeniem na polski
rynek
żywności
modyfikowanej genetycznie nie można lekceważyć. Badania przeprowadzone
przez międzynarodowych naukowców nie pozostawiają złudzeń. Wprowadzenie
GMO do obrotu w Polsce oznacza przede wszystkim olbrzymie zagrożenie
dla
potencjalnych konsumentów. - Niespodziewanie mogą pojawić się białka, w
tym toksyny i alergeny, będące powodem wielu zagrożeń dla środowiska i
człowieka. Trzeba też podkreślić, że toksyny występujące w środkach
spożywczych
mogą osiągać coraz wyższe stężenia - uważa dr Zbigniew Hałat,
specjalista
epidemiolog. Tak stało się m.in. w afrykańskim państwie Malawi, gdzie -
jak donosi raport z 2004 roku - stwierdzono gwałtowny wzrost zachorowań
na raka. Naukowcy są pewni, że ma to ścisły związek z dystrybucją i
spożywaniem
genetycznie modyfikowanej kukurydzy. GMO zamiast przyczyniać się do
rozwiązania
problemu głodu dodatkowo powodują jego pogłębienie.
Wprowadzenie technologii GMO zaburza równowagę przyrody
w
istniejących
ekosystemach i w dalszej kolejności powoduje najgorsze skutki, np.
wyjałowienia
gleby, niskie plony i stałe zagrożenie chorobami. Między innymi o
ekologicznej
i ludzkiej katastrofie w Argentynie, jednym z głównym producentów
modyfikowanej
soi na świecie, doniosło w kwietniu 2004 r. czasopismo naukowe "New
Scientist".
Do największych międzynarodowych koncernów produkujących
nasiona i żywność
zmodyfikowaną genetycznie należy mający swoją siedzibę w Warszawie
koncern
"Monsanto". Ta firma dała się już poznać w 1929 roku, kiedy to
wypuściła
na rynek substancję zwaną PCB, powodującą choroby nowotworowe, a w 1945
roku kolejny produkt okryty złą sławą DDT - silnie toksyczny środek
powodujący
raka. Jednak głównym lobbystą na rzecz wprowadzenia na polski rynek do
obrotu produktów genetycznie zmodyfikowanych jest inna gigantyczna
korporacja
Pioneer, mająca swoją główną siedzibę na Europę Wschodnią w Austrii. -
Na olbrzymiej większości terytorium Austrii obowiązuje zakaz używania i
sprzedaży GMO jako produktów szkodliwych dla zdrowia i środowiska.
Koncernowi
Pioneer zależy więc, by móc uczynić Polskę miejscem zbytu swoich nasion
i produktów zmodyfikowanych genetycznie - alarmuje sir Julian Rose,
ekspert
Brytyjskiej Agencji Rozwoju Wsi.
Coraz więcej regionów europejskich ogłasza się strefami
wolnymi od GMO.
W Austrii weto postawiło 8 z 9 prowincji, we Włoszech wolnych jest 80
proc.
powierzchni kraju, w Grecji - 53 z 54 prefektur. W Polsce takimi
obszarami
ogłosiły się już grupy gospodarstw z rejonu Stryszowa, Jeleniej Góry,
Torunia,
gmina Chmielnik, Łapanów i całe województwa podkarpackie i małopolskie.
Czy z tych przykładów skorzystają również decydenci wielkopolscy, a za
nimi rząd RP, okaże się już wkrótce.
Wojciech Wybranowski
Nasz Dziennik, 30. listopada 2004r.
Małopolska też nie chce GMO
Radni sejmiku małopolskiego przyjęli wczoraj rezolucję w
sprawie podjęcia
działań w celu powstrzymania rozwoju hodowli organizmów zmodyfikowanych
genetycznie na terenie województwa. Podobne stanowisko wcześniej podjął
sejmik podkarpacki.
- Rozpoczęcie upraw roślin zmodyfikowanych genetycznie
stanowi
zagrożenie
dla zdrowia ludzi i środowiska naturalnego. Godzi ono również w
wizerunek
Polski i jej regionów, postrzeganych aktualnie jako producenci zdrowej,
wysokiej jakości żywności - głosi stanowisko Sejmiku Województwa
Małopolskiego.
Zdaniem sejmiku, sąsiadowanie upraw roślin modyfikowanych genetycznie z
naturalnymi spowoduje, że żywność naturalna zostanie zagrożona.
Projekt rezolucji sejmiku opracowali radni Prawa i Sprawiedliwości
po wrześniowej decyzji Komisji Europejskiej o dodaniu do Wspólnotowego
Katalogu Nasion 17 gatunków genetycznie zmodyfikowanej kukurydzy. Radni
chcą poprzez rezolucję wpłynąć na Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi,
by ogłosiło Małopolskę obszarem wolnym od upraw GMO. Zdaniem
pomysłodawców
rezolucji, w UE jest wiele takich stref.
- Małopolska mocno stanęła w obronie swoich walorów: bezpiecznej,
zdrowej
i tradycyjnie wytwarzanej żywności - powiedziała nam Maria Malinowska,
radna PiS. Dodała, że ma nadzieję, iż podobne inicjatywy podejmą także
inne województwa. Jej zdaniem, w sytuacji, kiedy około 80 procent ludzi
nie wie, co to jest GMO, potrzebna jest debata oraz rzetelna akcja
informacyjna.
Trzeba też mówić nie o walorach takiej żywności, ale o zagrożeniach
zdrowia,
potwierdzonych przez jednostki naukowe. Te m.in. dowodzą, że GMO może
przyczynić
się do rozwoju raka, zwiększa podatność na alergie i choroby dróg
oddechowych.
Marcin Austyn, Kraków
Uchwała Nr
XXVIII/
/04
Sejmiku Województwa Podkarpackiego
z dnia 27 września 2004
w sprawie stanowiska dotyczącego ogłoszenia strefy
wolnej
od
dopuszczenia do upraw organizmów zmodyfikowanych genetycznie (GMO) na
terenie
Województwa Podkarpackiego
Na podstawie art. 18 pkt. 21 ustawy z dnia 5 czerwca
1998 r. o
samorządzie
województwa (DZ.U. z 2001 roku Nr 142, poz.1590 z późn. zm.)
oraz
§ 19 ust. 4 pkt 1 Regulaminu Sejmiku Województwa Podkarpackiego
stanowiącego
załącznik do Uchwały Nr XIII/138/99 Sejmiku Województwa Podkarpackiego
w Rzeszowie z dnia 28 grudnia 1999 roku w sprawie przyjęcia
Regulaminu
Sejmiku Województwa Podkarpackiego.
Sejmik Województwa Podkarpackiego uchwala, co
następuje:
§ 1
Sejmik Województwa Podkarpackiego jest
zaniepokojony
decyzją Komisji
Europejskiej z dnia 8 września 2004 r. o dodaniu 17 gatunków kukurydzy
GM do Europejskiej Listy Nasion.
Formalne dopuszczenie na rynek polski
pierwszych nasion
roślin
uprawnych zmodyfikowanych genetycznie. stanowi zagrożenie dla
zdrowia
ludzi i dla środowiska naturalnego a przede wszystkim dla integralności
upraw ekologicznych i tradycyjnych.
Ze względu na kontaminacje przez krzyżowe zapylanie
roślin GM
i wolnych
od GMO pozbawimy wielu rolników możliwości prorozwoju
ekologicznych
gospodarstw, gdyż nie jest możliwe sąsiadowanie i współistnienie
„ekologii”
z genetyką!
Sejmik Województwa Podkarpackiego gwarantował
rolnikom
możliwości rozwoju ekologicznych gospodarstw oraz prowadzenia
ekoturystyki
na terenie naszego regionu w zapisach i priorytetach
dotyczących
rozwoju rolnictwa w Strategii Rozwoju Województwa
Podkarpackiego.
Nie wolno nam łamać tych uchwał.
Wyrażając głęboki niepokój i obawy - domagamy się podjęcia działań,
które zakażą dopuszczenia organizmów zmodyfikowanych
genetycznie
(GMO) na terenie Województwa Podkarpackiego. Uważamy, że Polska w
szczególności
Podkarpacie nie może mieć udziału w uprawie ani sprzedaży roślin i
żywności
genetycznie modyfikowanej.
Przeciwnie, tu i w Polsce powinniśmy wspólnie zadeklarować się jako
strefa wolna od GMO i tworzyć wizerunek kraju, w którym produkuje się
zdrową
żywność.
Sejmik Województwa Podkarpackiego wyraża wolę, by na
Podkarpaciu
stwarzać warunki do produkcji żywności ekologicznej
wysokiej
jakości w gospodarstwach i metodami przyjaznymi środowisku.
Pragniemy
w ten sposób wychodzić naprzeciwko zapotrzebowaniu
konsumentów,
oczekujących
zdrowej i bezpiecznej żywności.
§ 2
Uchwała wchodzi w życie z dniem podjęcia.
IV NADZWYCZAJNA
KONFERENCJA STOWARZYSZENIA
OCHRONY ZDROWIA
KONSUMENTÓW "WPŁYW
ŻYWNOŚCI
TRANSGENICZNEJ NA
ŚRODOWISKO I ZDROWIE
CZŁOWIEKA" odbyła
się 18 października
2000r. w
Instytucie Żywności
i Żywienia w Warszawie
Ogólnopolskie
Stowarzyszenie Ochrony Zdrowia Konsumentów zwróciło się na
przełomie maja i czerwca
1999r. do
prezesów/dyrektorów generalnych
ok.
200 firm działąjących na
polskim rynku z zapytaniem:
"Czy reprezentowana przez Panią/Pana Firma wprowadzała bądź wprowadza do obrotu na
terytorium Rzeczypospolitej
Polskiej produkty oparte o
organizmy
zmodyfikowane
genetycznie oraz jakie są plany
Firmy w tym zakresie"
Wpływające
odpowiedzi udostępniamy
opinii publicznej:
UWAGA! SOZK składa
podziękowanie wszystkim
firmom,
które, okazując szacunek
konsumentom - swoim
klientom, zechciały
odpowiedzieć na nasze pytania. Niestety, nie
wszystkie odpowiedzi są
precyzyjne. Stąd znaki zapytania
w powyższej tabeli.
Są też
odpowiedzi bardzo precyzyjne,
dowodzące, że firma polskich
konsumentów traktuje
nie
gorzej , niż np. brytyjskich. Skrajne przykłady
odpowiedzi oznaczone jedną * i dwiema
gwiazdkami ** przedstawiamy poniżej.
Brak
odpowiedzi można uznać za
milczące potwierdzenie,
że firma wprowadzała,
wprowadza
i/lub
wprowadzi do obrotu na
terytorium Rzeczypospolitej
Polskiej produkty oparte o
organizmy
zmodyfikowane
genetycznie.
NADAL
PRZYJMUJEMY ODPOWIEDZI NA NASZE
ZAPYTANIE Z MAJA-CZERWCA 1999r. jako przykład
pozytywny zamieszczamy
odpowiedź z firmy BELLAKO
(ZABRZE) (e-mail z 31.
października 2000r.)***
UWAGA ! na życzenie wielu
czytelników naszych
stron, a zwłaszcza
dziennikarzy prasy, radia i
telewizji, poniżej podajemy
pełną listę koncernów i
firm, do których wysłaliśmy
zapytanie i od których nie
otrzymaliśmy
jeszcze
odpowiedzi
Firma
(miejscowość)
Wprowadzała
Wprowadza
Wprowadzi
Abo-Nuss
(Łódź)
?
?
?
ABW
Agrocentrum (Błonie)
?
?
?
Adi
Tech (Osielsko)
?
?
?
Agrifrance
(Andrychów)
?
?
?
Agro
Food Techn. (Czeladź)
?
?
?
Agros
Holding (Warszawa)
?
?
?
Agros
Milejów (Milejów)
?
?
?
Alcafood
Polska (Justynów)
?
?
?
Firma
(miejscowość)
Wprowadzała
Wprowadza
Wprowadzi
Altom(Opatówek)
?
?
?
Anin
(Mikołów)
?
?
?
Aroma
(Jelenia Góra)
?
?
?
Bahia
(Poznań)
?
?
?
Bartex (Nowy Tomyśl)
?
?
?
Bielmar
(Bielsko-Biała)
?
?
?
Biomat
(Warszawa)
?
?
?
Firma
(miejscowość)
Wprowadzała
Wprowadza
Wprowadzi
BK
Food Poland (Gdynia)
?
?
?
Bongrain
Europa
(Skierniewice)
?
?
?
Bosman
Browar (Szczecin)
?
?
?
Browar
Dojlidy (Białystok)
?
?
?
Browary
Łódzkie (Łódź)
?
?
?
Browary
Warszawskie
(Warszawa)
?
?
?
BZPOW
Agros (Białystok)
?
?
?
C.
Olsen Trading (Warszawa)
?
?
?
Can
Food (Gdynia)
?
?
?
Firma
(miejscowość)
Wprowadzała
Wprowadza
Wprowadzi
Cargill
(Warszawa)
?
?
?
Carosweet
(Warszawa)
?
?
?
Carotex
(Warszawa)
?
?
?
Celia
Polska (Sieraków)
?
?
?
Chłodnia
Kielce (Kielce)
?
?
?
Chłodnia
Łódź (Łódź)
?
?
?
Chłodnia
we Włocławku
(Włocławek)
?
?
?
Credin
Polska (Sobótka)
?
?
?
Dahli
(Chrzanów)
?
?
?
Firma
(miejscowość)
Wprowadzała
Wprowadza
Wprowadzi
Danisco
Seed Pol.
(Warszawa)
?
?
?
DiM
Przedsiębiorstwo
(Rybnik)
?
?
?
Dobropasz
(Dobryszyce)
?
?
?
Dohler
(Tychy)
?
?
?
Don
Trading (Warszawa)
?
?
?
Ducros
Pologne (Warszawa)
?
?
?
Elektrim
(Warszawa)
?
?
?
Emig
(Łódź)
?
?
?
Esarom
(Kraków)
?
?
?
Firma
(miejscowość)
Wprowadzała
Wprowadza
Wprowadzi
Esarom
(Warszawa)
?
?
?
Fructopol
(Warszawa)
?
?
?
Fructsanpol
(Dwikozy)
?
?
?
Gellwe
(Zabierzów)
?
?
?
Gryf
(Szczecin)
?
?
?
Hanka
(Siemianowice Śl.)
?
?
?
Hellena
(Kalisz)
?
?
?
Henkel
& Sohnlein
(Warszawa)
?
?
?
Hortimex
(Konin)
?
?
?
Firma
(miejscowość)
Wprowadzała
Wprowadza
Wprowadzi
Inter
Kotlin (Kotlin)
?
?
?
Intertrade
(Poznań)
?
?
?
Italian
Food (Gdańsk)
?
?
?
Jaeger
Poland (Wrocław)
?
?
?
Kruger
Polska (Warszwa)
?
?
?
Maćkowy
(Gdańsk)
?
?
?
Marimax
(Warszawa)
?
?
?
McCain
(Poznań)
?
?
?
McDonald's
(Warszawa)
?
?
?
Mężyk
(Katowice)
?
?
?
Firma
(miejscowość)
Wprowadzała
Wprowadza
Wprowadzi
Nata
(Gdańsk)
?
?
?
Novartis
(Warszawa)
?
?
?
Novartis
Seeds (Sandomierz)
?
?
?
Orffa
Polska (Warszawa)
?
?
?
Piwnice
Win Importowanych
(Kraków)
?
?
?
Plantico
(Babice Stare)
?
?
?
Polan
(Kraków)
?
?
?
Polmass
(Bydgoszcz)
?
?
?
Przedsiębiorstwo
Toruń-Pacific CPP (Toruń)
?
?
?
Firma
(miejscowość)
Wprowadzała
Wprowadza
Wprowadzi
Ra-Nuss
(Tarnowskie Góry)
?
?
?
Rolimpex
(Warszawa)
?
?
?
Serwar
(Warszawa)
?
?
?
Spomlek
(Radzyń Podlaski)
?
?
?
Victoria
Cymes (Kalisz)
?
?
?
Vitpol
(Stawiszyn)
?
?
?
Wild
Polska (Warszawa)
?
?
?
Winnice
Francji (Łódź)
?
?
?
Zott
(Wrocław)
?
?
?
Firma
(miejscowość)
Wprowadzała
Wprowadza
Wprowadzi
Procter
& Gamble (Warszawa)
?
?
?
Chio
Lilly Snack Foods (Warszawa)
?
?
?
Centrum
Obsługi Piekarstwa
"AKO" (Bydgoszccz)
?
?
?
Kraft
Jacobs Suchard (Warszawa)
?
?
?
Winiary
(Kalisz)
?
?
?
Benckiser
(Nowy Dwór Maz.)
?
?
?
Lisner
(Poznań)
?
?
?
Central
Soya Rolpol
Holding (Warszawa)
?
?
?
PZZ
Lublin (Lublin)
?
?
?
Firma
(miejscowość)
Wprowadzała
Wprowadza
Wprowadzi
AgrEvo
(Warszawa)
?
?
?
United
Biscuits Poland (Warszawa)
?
?
?
Smakowita
(Wieliczka)
?
?
?
Mieszko
(Racibórz)
?
?
?
Kotanyi
Polonia (Warszawa)
?
?
?
Inco-Veritas
(Warszawa)
?
?
?
Basf
Polska (Warszawa)
?
?
?
Unilever
(Warszawa)
?
?
?
IFF
(Warszawa)
?
?
?
Firma
(miejscowość)
Wprowadzała
Wprowadza
Wprowadzi
Animex
(Warszawa)
?
?
?
Campina
Tojo (Głogowo k/ Torunia)
?
?
?
Bonduelle
(Warszawa)
?
?
?
Firmenich
(Grodzisk
Mazowiecki)
?
?
?
Alima-Gerber
(Warszawa)
?
?
?
Hipp
(Warszawa)
?
?
?
Coca-Cola
Poland (Warszawa)
?
?
?
Novo
Nordisk Pharma
(Warszawa)
?
?
?
Indykpol
(Olsztyn)
?
?
?
Aronia
(Łęczyca)
?
?
?
Firma
(miejscowość)
Wprowadzała
Wprowadza
Wprowadzi
Geant
(Warszawa)
?
?
?
Hortex
(Warszawa)
?
?
?
KHS
(Warszawa)
?
?
?
Tesco
(Kraków)
?
?
?
Danuta
(Malbork)
?
?
?
Arom
Polska (Warszawa)
?
?
?
Pepsi-Cola
International
(Warszawa)
?
?
?
S.C.
Johnson (Poznań)
?
?
?
ZT
Kruszwica (Kruszwica)
?
?
?
Roche
(Warszawa)
?
?
?
Firma
(miejscowość)
Wprowadzała
Wprowadza
Wprowadzi
Smith
Kline Beecham
(Warszawa)
?
?
?
Rhone
Poulenc Rorer (Warszawa)
?
?
?
Raisio
(Warszawa)
?
?
?
Servier
(Warszawa)
?
?
?
Nestle
(Warszawa)
?
?
?
Wilbo-Seafood (Władysławowo)
?
?
?
Auchan
(Warszawa)
?
?
?
E.
Leclerc (Warszawa)
?
?
?
Hit
Hipermarket (Warszawa)
?
?
?
Firma
(miejscowość)
Wprowadzała
Wprowadza
Wprowadzi
Macro
Cash & Carry
(Warszawa)
?
?
?
Bayer
(Warszawa)
?
?
?
Carrefour
(Warszawa)
?
?
?
Danone
(Warszawa)
?
?
?
Cadbury
(Warszawa)
?
?
?
Agros
Pińczów (Pińczów)
?
?
?
Hoop
(Warszawa)
?
?
?
Dan
Cake (Warszawa)
?
?
?
Dr
Oetker (Gdańsk)
?
?
?
Firma
(miejscowość)
Wprowadzała
Wprowadza
Wprowadzi
Dr
Witt (Warszawa)
?
?
?
Star
Foods (Legionowo)
?
?
?
Śnieżka
(Świebodzice)
?
?
?
Yoplait
(Wschowa)
?
?
?
My
way food (Poznań)
?
?
?
Master
Foods (Sochaczew)
?
?
?
Super
Fish (Ustronie
Morskie)
?
?
?
Delsa-Food
(Tarnowo
Podgórne)
?
?
?
Campina
Bacha (Winnica)
?
?
?
Firma
(miejscowość)
Wprowadzała
Wprowadza
Wprowadzi
Duo
(Białystok)
?
?
?
Tchibo
(Warszawa)
?
?
?
Fazer
Polska (Gdańsk)
?
?
?
Ferrero
Polska (Warszawa)
?
?
?
Farm
Frites Poland (Lębork)
?
?
?
Kamis
Przyprawy (Warszawa)
?
?
?
Cargill
Milling (Bielany
Wrocł.)
?
?
?
Ovita
Nutricia (Opole)
?
?
?
Koga
Maris (Hel)
?
?
?
Sun
Foods Polska (Wilga)
?
?
?
Firma
(miejscowość)
Wprowadzała
Wprowadza
Wprowadzi
Daily
Food Polska (Poznań)
?
?
?
Tricon
Restaurants Poland
(Warszawa)
?
?
?
********
CZY WIESZ CO JESZ?
jeśli
nie, zaglądaj do
nas!
********
*
producent
konserw rybnych pomija sprawę pochodzenia innych
niż ryby
składników,
takich jak olej lub pomidory.
**
producent
wyrobów cukierniczych udziela wyczerpującej odpowiedzi dowodzącej
głębokiej
troski
o interes zdrowotny konsumenta
Szanowni
Państwo, Firma nasza
produkuje koncentraty
i kompozycje
koncentratów naturalnych przypraw, które nie zawierają organizmów
zmodyfikowanych
genetycznie, ani ich części.
Aby
zapobiec wprowadzeniu do
obrotu wyrobów
z organizmami zmodyfikowanymi genetycznie wymagamy, aby wszystkie
zakupione
przez nas surowce posiadały zaświadczenie potwierdzające, ze nie
zawierają
takich organizmów ani ich części.
Ponadto
w naszych normach
zakładowych wyszczególniamy
surowce, na które wymagane jest zezwolenie Głównego Inspektora
Sanitarnego
i podajemy, że nie są zmodyfikowane genetycznie.
Z
wyrazami szacunku
Mieczysław
Pawełko Kierownik
Działu Marketingu
Bellako
Sp. z o.o. www.bellako.com.pl ul. Bytomska 122 41-803 Zabrze ------------------------------------ Co tydzień ze
środy na czwartek,
na żywo,
o 1 w nocy - oglądaj telewizyjny TENBIT.PL w TVN!!!
"Wieczór Wrocławia" 25-27. czerwca 1999r.
Genetyczna żywność
Śmiertelne zagrożenie czy burza w szklance wody
Zakazu sprzedaży żywności ulepszanej genetycznie w
polskich
sklepach
domaga się Stowarzyszenie Ochrony Zdrowia Konsumentów. Krajowe prawo
przewiduje
jedynie jej znakowanie. Natomiast międzynarodowe koncerny zajmującej
się
jej produkcją przekonują, że genowa modyfikacja artykułów spożywczych i
środków używanych do jej produkcji nie szkodzi człowiekowi .
Eksperymenty
prowadzone są od początku lat osiemdziesiątych i biudzą coraz więcej
kontrowersji.
Czy powinniśmy się bać?
Oczywiście - przekonuje Zbigniew Hałat, prezes
Stowarzyszenia
Ochrony
Zdrowia Konsumentów. - Istnieje wiele podejrzeń, że genetycznie
modyfikowana
żywność może być niebezpieczna dla człowieka. Docierają do mnie
informacje,
że aspartam dodawany do coca cola light mógł spowodować zatrucia, o
których
ostatnio głośno. A aspartam ma dużo wspólnego z genetycznymi
manipulacjami.
Firmy produkujące żywność, zwłaszcza amerykańskie, robią co mogą, aby
na
nasz rynek wprowadzić jak najwięcej genetycznie modyfikowanej żywności.
Skutków jej spożywania nikt dzisiaj nie potrafi przewidzieć.
- Ależ zakazywanie jej sprzedaży to bzdura - oponuje Małgorzata
Kozłowska-Wojciechowska
z warszawskiego Instytutu Żywności i Żywienia. - Nie ma
żadnych
podstaw
do jego wprowadzenia. Żywność modyfikowana genetycznie należy do
najlepiej
przebadanej na świecie. Polacy jedzą ją od dawna. Przykładem jest
pszenżyto,
które dzięki genetycznym zmianom dobrze znosi nasz klimat. A ziemniaki?
Kiedyś zżerała je stonka. Potem wynaleziono związki chemiczne, które ją
zwalczają i nie niszczą ziemniaków. Jednak pestycydy i herbicydy są
trujące
dla człowieka i przyrody, dlatego po prostu tak zmodyfikowano gen
ziemniaka,
aby stonka go omijała. Myślę, że to rozwiązanie jest dla nas o wiele
zdrowsze
i bezpieczniejsze. Podobnie dzieje się z inną żywnością.
Pomidor bez chemii
Od lat genetycznie ulepszana jest soja, rzepak, cykoria,
tytoń, kukurydza,
pszenica, pomidory, ziemniaki, buraki, czy papaja. W sumie 43 produkty
żywnościowe. Ich uprawy zajmują miliony hektarów. Naukowcy nad
ulepszaniem
żywności pracują nie tylko w Ameryce czy Australii, ale także w Chinach
i w Polsce. Masło, olej jadalny, a nawet czekolada powstające z takich
roślin są dostępne w sklepach całej Europy, także w naszym kraju. Po
zmianach
genetycznych rośliny stają się odporne na atakujące je szkodniki i nie
trzeba ic spryskiwać trującymi związkami chemicznymi jak herbicydy i
pestycydy.
Jednak coraz więcej firm produkujących żywność - w obawie przed utratą
klientów - pośpiesznie zapewnia, że nie korzysta z
genetycznie
ulepszanej
żywności. Ale... czy lepiej jeść ziemniak spryskany trującymi środkami
owadobójczymi, czy też nie potrzebujący takich zabiegów, dzięki zmianom
genetycznym? Osobiście nie miałabym nic przeciwko ,gdyby ktoś
genetycznie
zmodyfikował jabłoń rosnącą w moim ogródku, którą co roku atakuje
paskudna
mszyca.
Od lutego 1999 roku Unia Europejska zdecydowała, że żywność genetycznie
modyfikowana (GMO) sprzedawana na jej terenie powinna być wyraźnie
oznakowana.
W polskich przepisach również pojawił się stosowny zapis w
znowelizowanej
ustawie o ochronie i kształtowaniu środowiska. Jednak ...brakuje
rozporządzenia
określającego jak znakować żywność genetycznie zmienioną czy
zawierającą
modyfikowane genetycznie organizmy. Ciągle obowiązuje rozporządzenie nr
402 z lipca 1994 roku, w którym o tego rodzaju informacjach na
opakowaniach
nie ma ani słowa. W związku z tym, gdyby nawet polskie służby sanitarne
chciały sprawdzać, a producenci znakować ,to nie wiadomo w jaki sposób.
Stowarzyszenie żąda
O wiele rygorystyczniej manipulacje potraktowało
Brytyjskie
Stowarzyszenie
Medyczne, które w maju b. r. zaczęło się domagać od brytyjskich władz
zakazu
wprowadzania na tamtejszy rynek genetycznie ulepszanej żywności. W jego
ślady poszło polskie Stowarzyszenie Ochrony Zdrowia Konsumentów,
domagając
się tego samego od ministra ochrony środowiska, zasobów naturalnych i
leśnictwa.
Ministerstwo sprawdza
- Nie ma prawnej możliwości zakazania handlu i produkcji żywności
ulepszanej
genetycznie - tłumaczy Zygmunt Krzemiński z departamentu
Leśnictwa,
Ochrony Przyrody i Krajobrazu MOŚZNiL. - Jednak żądania stowarzyszenia
traktujemy poważnie. Zamierzamy zasięgnąć opinii ekspertów w tej
dziedzinie.
Unia Europejska nie wprowadziła zakazu, więc i u nas pewnie go nie
będzie.
Poza tym, zanim jakiekolwiek organizmy zmodyfikowane zostaną
dopuszczone
do sprzedaży, muszą przejść szczegółowe badania i uzyskać akceptację
Ministerstw
Zdrowia.
Nie uzyskają jej, gdy eksperci uznają, że istnieje
chociaż
cień zagrożenia.
Teraz ministerstwo czeka na "ocenę ryzyka wprowadzania do obrotu
środków
spożywczych zawierających organizmy genetycznie zmodyfikowane lub
skłądających
się z takich organizmów lub ich części". Stowarzyszenie Ochrony Zdrowia
Konsumentów podaje to jako główny powód konieczności wyeliminowania ze
sprzedaży "genetycznej żywności" - Skoro brytyjscy lekarze uznali, że
GMO
może być szkodliwa, to dla mnie są wiarygodni - przekonuje Zbigniew
Hałat.
- Przecież nie wystarczy mówić, żę nie dostrzeżono szkodliwych działań
ubocznych genetycznie ulepszanej żywności. Trzeba udowodnić brak jej
szkodliwości,
a to zupełnie co innego.
Ja jednak proponuję zachowanie zdrowego rozsądku -
ripostuje
Małgorzata
Kozłowska-Wojciechowska. Nie dotarły do mnie żadne sygnały, aby
genetyczne
modyfikacje żywności były szkodliwe dla człowieka, a zajmuję się tym od
wielu lat. Być może Stowarzyszenie Ochrony Zdrowia Konsumentów
dysponuje
taką wiedzą. W takim wypadku powinno nam udostępnić wyniki badań.
Nikt nie szuka
- Nie jestem w stanie ocenić jaka część żywności
sprzedawanej
we Wrocławiu
i na Dolnym Śląsku to efekt genetycznych ulepszeń - mówi Jadwiga
Michalczyk
z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej we Wrocławiu. - Nikt
tego nie bada, bo nie wymagają tego polskie przepisy. Myślę, że
podobnie
jest w innych krajach. Wydając orzeczenia o jakości zdrowotnej
importowanej
żywności (również z Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych (nigdy nie
spotkałam oznakowania informującego o genetycznej modyfikacji.
Sondaż przeprowadzony przez Ośrodek Badania Opinii
Publicznej
dowodzi,
że 57% Polaków nie ma nic przeciwko genetycznie ulepszanej żywności i
chętnie
widzi ją na własnym stole. O wiele sceptyczniej wypowiadają się na ten
temat mieszkańcy bogatszej części Europy. Z badań
Market
and
Opinion Research International - MORI wynika, że takiej żywności nie
chce
aż 78 % Szwedów, 77% Francuzów, 65% Holendrów i Włochów, 63% Duńczyków
oraz 53% Brytyjczyków. Pewnie dlatego, że z tradycyjną żywnością mają
mniej
zmartwień niż my.
Z badań Instytutu Żywności i Żywienia wynika, że polską
zmorą
jest to
co od lat kupujemy w sklepach, na bazarach, a nawet hodujemy na
działkach
i w przydomowych ogródkach. Aż 2/3 zgonów - zdaniem Lucjana Szponara z
IŻiŻ - to wynik wadliwego żywienia i nieodpowiedniej jakości zdrowotnej
żywności. Również z tego powodu poważnie choruje 20% obywateli.
W 1998 roku prawie 31 tysięcy Polaków uległo zatruciu
pokarmowemu. Z
tego ponad 27 tysięcy zaatakowały pałeczki salmonelli. Gronkowiec
spustoszył
organizm "zaledwie" kilkuset obywateli, a jad kiełbasiany - niecałej
setki.
Ponad 200 osób zatruło się grzybami, a 14 - pestycydami. Postrach siała
także czerwonka bakteryjna, z powodu której cierpiało ponad pół tysiąca
osób i ...biegunka, którą boleśnie odczuło prawie 13 tysięcy maluchów
poniżej
drugiego roku życia.
Czy w takiej sytuacji może nam jeszcze zaszkodzić
genetycznie
modyfikowana
żywność? Wszyscy moi rozmówcy byli absolutnie zgodni co do jednego -
taka
żywność musi być wyraźnie oznaczona. Dzięki temu konsument będzie miał
prawo wyboru, czy chce z niej korzystać, czy też nie,. Na razie Polak
ciągle
nie ma takiej szansy, bo przepisy niby już są, ale pozostają martwą
literą.
GRAŻYNA MIKOŁAJCZYK
Jesienią 2001 r. zwróciliśmy się do Pana Andrzeja
Chodkowskiego,
Głownego Inspektora Inspekcji Skupu i Przetworstwa Artykułow Rolnych z
prośbą o udostępnienie wyników prac tej inspekcji nad egzekwowaniem
obowiązującego
w Polsce prawa służącego ochronie zdrowia konsumentów przed organizmami
genetycznie zmodyfikowanymi. W odpowiedzi otrzymaliśmy raport
uwzględniający
również ocenę prawidłowości znakowania miodu. Dla jasności obrazu
sprawę
miodu wyłączyliśmy, w miarę możności, z poniższego skrótu raportu
ISiPAR. Należy docenić fakt, że przynajmniej służba podległa
Panu
Inspektorowi
Andrzejowi Chodkowskiemu, starała się po części wypełnić ciążące na
niej
obowiązki. Szczególnie bulwersuje nieprzypadkowe
zaniedbywanie obowiązków przez tę inspekcję, która odpowiada
w
Polsce
za zdrowie ludzi, konsumentów żywności. Orzeczenia, na które powołuje
się
Pan Inspektor Chodkowski (orzeczenia o jakości miejscowych
Wojewódzkich
Inspektorów Sanitarnych oraz Państwowego Zakładu Higieny w Warszawie,
stwierdzające
np., że: „importowana mąka sojowa produkowana jest z niemodyfikowanej
genetycznie
soi i spełnia krajowe wymagania sanitarno-higieniczne”) nie
mają
żadnego
potwierdzenia w wynikach własnych badań instytucji orzekających.
================================================
Pan dr Zbigniew Hałat
Prezes Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentow
W załączeniu przesyłam informacje o wynikach kontroli
prawidłowości
znakowania produktow wytworzonych z udziałem GMO.
W odpowiedzi na Panskie pytania pragnę poinformować, że
Inspekcja Skupu
i Przetworstwa Artykułow Rolnych prowadzi obecnie kontrole
wykorzystania
surowcow do produkcji pasz dla zwierząt, m.in. w aspekcie stosowania
GMO.
Inspekcja nie posiada natomiast uprawnien do kontroli
materiału siewnego.
Z pozdrowieniami
Andrzej Chodkowski
22. października 2001r.
=============================================
GŁÓWNY INSPEKTORAT
SKUPU I PRZETWÓRSTWA ARTYKUŁÓW ROLNYCH
WARSZAWA WRZESIEŃ 2001
ROKU
INFORMACJA
o wynikach kontroli przeprowadzonych przez Inspekcję
Skupu i
Przetwórstwa
Artykułów Rolnych w zakresie:
I. Prawidłowości znakowania środków spożywczych, używek
oraz
substancji
dodatkowych dozwolonych,
przeznaczonych do
obrotu, zawierających składniki
zmodyfikowane
genetycznie,
II. Prawidłowości znakowania produktów określanych jako
ekologiczne.
(...)
Obecnie obowiązującą w Polsce regulacją prawną dotyczącą GMO jest
rozporządzenie
Ministra Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa z dnia 8
października
1999 r. w sprawie organizmów zmodyfikowanych genetycznie (Dz. U. z 1999
r Nr 86, poz. 962.), wydane na podstawie art. 37a ust. 8 ustawy z dnia
31 stycznia 1980 r. o ochronie i kształtowaniu środowiska (Dz. U. z
1994
r. Nr 49, poz. 196 z późn. zm.). Przepisy rozporządzenia określają
obowiązek
znakowania zawartości organizmów genetycznie zmodyfikowanych
wchodzących
w skład produktu. Ww. przepisy będą
obowiązywać do czasu wejścia w życie przepisów ustawy z dnia 11 maja
2002 r. o warunkach zdrowotnych żywności i żywienia (Dz. U. z
2001
Nr 93 poz. 634) oraz wydania przepisów wykonawczych do ustawy z dnia 22
czerwca 2001 r. o
organizmach genetycznie zmodyfikowanych (Dz.U. z 2001 r. Nr 76 poz.
811), ale nie dłużej niż przez okres 9 miesięcy od dnia wejścia w życie
ustawy.
Ze względu na brak pełnych, wiarygodnych informacji o
zakresie
i prawidłowości
stosowania GMO w artykułach rolno-spożywczych, znajdujących się na
rynku
polskim, za konieczne uznano dokonanie urzędowej oceny w tym zakresie.
W tym celu wojewódzkie inspektoraty skupu i przetwórstwa artykułów
rolnych,
na podstawie opracowanych przez Główny Inspektorat SiPAR założeń i
wytycznych,
zrealizowały kontrolę pilotażową w zakresie prawidłowości znakowania
środków
spożywczych, używek oraz substancji dozwolonych, przeznaczonych do
obrotu,
zawierających składniki zmodyfikowane genetycznie. Dodatkowo, zakres
tematyczny
kontroli był rozszerzony o kontrolę prawidłowości znakowania miodu i
produktów
określanych jako ekologiczne.
Niniejsza Informacja, sporządzona na podstawie
uzyskanych w
drodze tej
kontroli wyników, ma na celu bezstronne przedstawienie dokonanych
ustaleń
i wniosków. Inspekcja Skupu i Przetwórstwa Artykułów Rolnych jest
służbą
urzędową i
jako taka, nie zajmuje stanowiska właściwego dla zwolenników bądź
przeciwników
manipulacji genetycznych i ich produktów.
Przedmiot kontroli
Zgodnie z planem pracy, wojewódzkie inspektoraty skupu i przetwórstwa
artykułów rolnych przeprowadziły w II kwartale 2001 r. kontrolę w
zakresie
prawidłowości znakowania:
I . środków spożywczych, używek oraz substancji dodatkowych
dozwolonych,
przeznaczonych do obrotu, zawierających
składniki
zmodyfikowane genetycznie,
II. produktów określanych jako ekologiczne.
Podstawa prawna
W okresie przeprowadzania kontroli obowiązywały w tej
dziedzinie
następujące przepisy:
- ustawa z dnia 31 stycznia 1980 r. o ochronie i kształtowaniu
środowiska
(Dz.U. z 1994 r. Nr 49, poz.196 z późn. zm.),
- rozporządzenie Ministra Ochrony Środowiska, Zasobów
Naturalnych
i Leśnictwa z dnia 8 października 1999 r. w sprawie organizmów
genetycznie
zmodyfikowanych (Dz.U. z 1999 r. Nr 86 poz.962),
- ustawa z dnia 25 listopada 1970 r. o warunkach zdrowotnych żywności
i żywienia (Dz. U. z 1970 r. Nr 29, poz. 245 z późn. zm.),
- rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej z dnia
15 lipca 1994 r. w sprawie znakowania środków spożywczych, używek i
substancji
dodatkowych dozwolonych przeznaczonych do obrotu (Dz.U. z 1994 r. Nr
86,
poz. 402 z
późn. zm.),
- rozporządzenie Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z dnia 17 grudnia
1973 r. w sprawie zezwoleń na produkcję, wprowadzanie do obrotu i na
przywożenie
z zagranicy niektórych środków spożywczych (Dz. U. z 1973 r. Nr 51 poz.
293 z
późn. zm.).
Miejsce kontroli
Kontrolą objęto ogółem 137 jednostek, znajdujących się na terytorium
całego kraju, w tym:
- 58 producentów i dystrybutorów,
- 79 punktów sprzedaży hurtowej oraz hiper- i supermarketów.
I. Pilotażowa kontrola prawidłowości znakowania
środków
spożywczych,
używek oraz substancji dodatkowych dozwolonych, przeznaczonych do
obrotu,
zawierających składniki zmodyfikowane genetycznie
1. Przedmiot kontroli
Przedmiotem kontroli były artykuły rolno-spożywcze (surowce roślinne,
artykuły spożywcze i środki żywienia zwierząt), składowane w magazynach
przedsiębiorstw i znajdujące się w obrocie, pod kątem
prawidłowości
oznakowania zawartości
organizmów genetycznie zmodyfikowanych.
2. Cel kontroli
Zasadniczym celem kontroli była ocena:
- zakresu stosowania przez producentów surowców (soi i
kukurydzy)
zmodyfikowanych genetycznie do produkcji artykułów
rolno-spożywczych,
- prawidłowości znakowania przeznaczonych do obrotu surowców, środków
spożywczych, używek oraz substancji dodatkowych, zawierających w swym
składzie
zmodyfikowane genetycznie białko, pochodzące z soi lub
kukurydzy,
- respektowania przez przedsiębiorców przepisów prawa obowiązujących
w tym zakresie.
3. Zakres kontroli
Zakres kontroli obejmował:
- zaopatrzenie w surowce, ich deklarowaną jakość oraz
miejsce
pochodzenia
pod kątem potencjalnej zawartości GMO,
-prawidłowość znakowania importowanych surowców i produkowanych wyrobów
gotowych przeznaczonych do obrotu,
- zawartość białka produkowanego przez organizmy genetycznie
zmodyfikowane,
w surowcach i wyrobach gotowych pochodzenia roślinnego,
- dokumentację rozchodu surowca oraz ustalenia odbiorców surowców
zawierających
organizmy zmodyfikowane genetycznie,
- wiedzę w zakresie obowiązujących przepisów dotyczących obowiązku
znakowania surowca i produktu żywnościowego, zawierających organizmy
genetycznie
zmodyfikowane lub składających się z takich organizmów albo ich części
– przyjęcie ustnych wyjaśnień producentów, czy stosowane surowce
zawierają
organizmy zmodyfikowane genetycznie,
- stronę formalno-prawną prowadzenia działalności gospodarczej przez
kontrolowanych przedsiębiorców, w tym posiadanie zezwolenia Ministra
Ochrony
Środowiska na wprowadzanie do obrotu produktu żywnościowego
zawierającego
organizmy genetycznie zmodyfikowane lub składającego się z takich
organizmów
albo ich części.
a) surowców roślinnych
ilość surowców, półproduktów i substancji dodatkowych
dozwolonych, mogących
potencjalnie zawierać organizmy genetycznie zmodyfikowane,
zakupionych
przez kontrolowanych producentów w drugim półroczu 2000 r. i w
pierwszym
półroczu 2001 r. wynosi łącznie 31.712,282 ton, w tym:
- 5.075,872 ton (tj. 16%) ziarna soi, mąki sojowej odtłuszczonej,
koncentratu
białka sojowego, izolowanego białka sojowego itp.,
- 26.636,41 ton (tj. 84%) kukurydzy w postaci ziarna, mączki, kaszki
lub grysu.
pochodzenie surowców:
- 12.058,41 ton, tj. 38% stanowiły surowce pochodzenia
krajowego,
- 19.653,872 ton tj. 62% stanowiły surowce pochodzące z
importu.
Ziarno soi i kukurydzy pochodziło z USA, Kanady, Niemiec, Francji,
Belgii, Danii, Holandii, Węgier, a kukurydzy - także z Brazylii,
Australii
i Włoch.
oznakowanie surowców:
- 3.607,15 ton tj. 11,37% surowców było zakupionych i oznakowanych
jako zmodyfikowane genetycznie; dotyczy to wyłącznie soi i wytworzonych
z soi półproduktów,
- 13.520,372 ton (42,63%) tj. 908,152 ton soi i 12.612,22 ton kukurydzy
dostawcy zadeklarowali jako nie modyfikowane genetycznie,
- pozostała ilość surowców tj. 560,57 ton soi i 14.024,19 ton kukurydzy
nie posiadała oznakowania nt. modyfikacji genetycznej, ani deklaracji o
jej braku (dane szczegółowe zawarte są w tabeli zamieszczonej w
Załączniku
nr 2).
ustalenia szczegółowe
W 4 przedsiębiorstwach stwierdzono stosowanie soi
zmodyfikowanej genetycznie,
z tego:
- w 1 przedsiębiorstwie okazano zezwolenie Ministra Środowiska na
import
oraz stosowanie do produkcji wyrobów produktu roślinnego genetycznie
zmodyfikowanego
- odtłuszczonej mąki sojowej;
- w 1 przedsiębiorstwie stosującym śrutę sojową jako
surowiec
do produkcji
pasz, okazano zezwolenie Ministra Środowiska na import ziarna
genetycznie
zmodyfikowanej soi. Adresatem zezwolenia było przedsiębiorstwo
importujące
ziarno, a nie producent paszy. W dniach przeprowadzania
kontroli
w przedsiębiorstwie znajdowało się 3.044,70 kg wyrobów wyprodukowanych
z udziałem genetycznie zmodyfikowanego surowca i nie
oznakowanych
jako zawierające GMO;
- w 1 przedsiębiorstwie stosującym preparat TVP 165-118
(odtłuszczona
teksturowana mąka sojowa z soi zmodyfikowanej genetycznie) do produkcji
mrożonych wyrobów kulinarnych, okazano kontrolującemu kopię zezwolenia
Głównego Inspektora Sanitarnego na stosowanie preparatu. Z kopii
zezwolenia
usunięto nazwę podmiotu, któremu zostało ono wydane, a także nazwę
wyrobu,
do produkcji którego preparat jest dopuszczony do stosowania. W trakcie
kontroli w przedsiębiorstwie tym znajdowało się 620 kg preparatu, na
opakowaniach
którego umieszczona była informacja „produkt z soi genetycznie
zmodyfikowanej”.
W tym samym czasie w przedsiębiorstwie było 5 partii wyrobów gotowych,
wyprodukowanych z udziałem ww. preparatu. Na opakowaniach tych wyrobów
brak było informacji o zawartości organizmów zmodyfikowanych
genetycznie;
- w 1 przedsiębiorstwie do produkcji wyrobów mięsnych
stosowany był
preparat Pro-Fam 646, zawierający w swoim składzie soję zmodyfikowaną
genetycznie.
Przedsiębiorstwo legitymowało się zezwoleniem Głównego Inspektora
Sanitarnego
na przywożenie z zagranicy, wprowadzanie do obrotu preparatów z soi
zmodyfikowanej
genetycznie oraz stosowanie ich jako dodatku funkcjonalnego do
produkcji
różnych przetworów mięsnych. Zezwolenie było adresowane do
przedsiębiorstwa
innego niż kontrolowane. Jak wynika z dokumentacji, w II półroczu 2000
r. kontrolowany zakład dokonał zakupu i zastosował 1.680 kg ww.
preparatu;
W 26 kontrolowanych przedsiębiorstwach deklarowano
prowadzenie
produkcji
w oparciu o surowce niezmodyfikowane genetycznie. Kontrolującym
przedstawiono
stosowne certyfikaty załączone do listów przewozowych. I tak np.
dostawy
kukurydzy z Australii posiadały świadectwa sanitarne, wydane przez
Ministerstwo Rolnictwa, Rybołówstwa i Leśnictwa oraz informację Rządu
Australijskiego,
Biura ds. Regulacji Technologii Genetycznej Administracji Produktów
Terapeutycznych
stwierdzające, że do 21.05.2001 r. na terytorium tego kraju nie
znajdują
się żadne uprawy kukurydzy, produkujące materiał do celów handlowych.
Dwa
z kontrolowanych przedsiębiorstw zaopatrują się w surowiec (grys
kukurydziany)
od dostawców, stosujących procedurę Identity Preservation Non GMO Flint
Maize. Procedura ta, znajdująca zastosowanie w krajach, gdzie uprawiane
są rośliny genetycznie zmodyfikowane, zapewnia ścisłą kontrolę łańcucha
zaopatrzeniowego grysu kukurydzianego „od pola do produktu finalnego”.
Stosowanie takiej procedury ma służyć zapewnieniu odbiorcy materiału
wolnego
od GMO, na poszczególnych etapach uprawy, transportu, przechowywania i
przetwarzania. Inne przedsiębiorstwa przedstawiły certyfikaty
wystawione
dla importerów stwierdzające, że zakupione np. we Francji,
USA,
Kanadzie
surowce nie zawierają GMO (certyfikat „non GMO” i „free of GMO”), a
także
orzeczenia o jakości miejscowych Wojewódzkich Inspektorów
Sanitarnych oraz Państwowego Zakładu Higieny w Warszawie, stwierdzające
np., że: „importowana mąka sojowa produkowana jest z niemodyfikowanej
genetycznie
soi i spełnia krajowe wymagania sanitarno-higieniczne”.
W jednym z przedsiębiorstw dostarczone surowce poddawane
są
kontroli
pod kątem modyfikacji genetycznych. Wykonanie badań w tym zakresie
przedsiębiorstwo
zleca laboratorium Qualitätssicherung w Biessenhofen.
W 9 kontrolowanych przedsiębiorstwach większość surowców
pochodzących
z importu nie była oznakowana w języku polskim. W jednym
przedsiębiorstwie
na opakowaniach polepszacza z zawartością mąki sojowej odtłuszczonej,
produkowanej
z ziarna soi genetycznie zmodyfikowanego, podano niewłaściwy numer
zezwolenia
Głównego Inspektora Sanitarnego. W jednym przedsiębiorstwie
stwierdzono,
że surowce składowane w magazynie nie były w żaden sposób
oznakowane.
Kontrolujący nie stwierdzili ani jednej partii
kukurydzy,
która byłaby
zadeklarowana jako zmodyfikowana genetycznie.
Podczas kontroli jednego z przedsiębiorstw importujących kukurydzę
pobrano urzędowe próbki kukurydzy z partii reprezentującej 26,2 tys.
ton
ziarna sprowadzonego z Brazylii. Badania laboratoryjne przeprowadzone w
GENE-SCAN GmbH Molekularbiologische Analytik Freiburg w Niemczech, nie
wykazały obecności organizmów genetycznie zmodyfikowanych
Na podstawie ustaleń dokonanych w toku kontroli w
przedsiębiorstwach
stwierdza się, że większość kontrolowanych przedsiębiorców nie była
świadoma
obowiązków wynikających z aktualnych przepisów, dotyczących znakowania
surowców i
wyrobów gotowych zawierających organizmy genetycznie zmodyfikowane
lub składających się z takich organizmów albo ich części.
b) wyrobów gotowych
ilość środków spożywczych zawierających w swym składzie
soję
lub kukurydzę,
poddanych wyrywkowej kontroli znakowania w kontrolowanych
przedsiębiorstwach
produkcyjnych, w hiper- i supermarketach oraz hurtowniach wynosi ok.
292
tony.
asortymenty objęte kontrolą to między innymi: płatki
kukurydziane, pieczywo,
przetwory mięsne, kotlety sojowe, pasztety sojowe, chrupki i chipsy
kukurydziane,
kukurydza popcorn, koncentraty ciast i deserów, mrożonki.
oznakowanie środków spożywczych o masie 8,8 tony tj.
3,04%
ogólnej masy
środków poddanych kontroli, zawierało informację, że są to produkty
zmodyfikowane
genetycznie lub produkty składające się z organizmów zmodyfikowanych
genetycznie
albo ich części. Jednak w przypadku 86,8% produktów znakowanie to było
niezgodne z określonym w przepisach przedmiotowego rozporządzenia
Ministra
Ochrony Środowiska i Zasobów Naturalnych i Leśnictwa.
ustalenia szczegółowe
Stwierdzone nieprawidłowości były następujące:
- nieprawidłowo znakowano produkty poprzez odstępstwo w
formułowaniu
informacji o zawartości składników zmodyfikowanych od wymaganego
przepisami
oraz stosowanie niewłaściwej kolorystyki napisów.
- spośród 13 produktów zawierających w swoim składzie
GMO i
oznakowanych
jako genetycznie zmodyfikowane, w przypadku 11 asortymentów
środków
spożywczych (tj. 84,6%), nie podano wymaganych przepisami informacji o
dacie i numerze zezwolenia Ministra Środowiska,
- na etykietach niektórych produktów brak było
informacji o
zastosowanych
procesach technologicznych, co wymagane jest przepisami rozporządzenia
MRiGŻ w sprawie znakowania środków spożywczych.
Przeprowadzona kontrola wykazała, że wśród producentów
oferujących do
sprzedaży produkty z udziałem soi lub kukurydzy, jedynie 1
przedsiębiorstwo
znakuje swoje wyroby podając informację o zastosowaniu
surowców
zmodyfikowanych
genetycznie, w części tylko respektując przedmiotowe przepisy. W wyniku
kontroli przeprowadzonej w tym przedsiębiorstwie ustalono, że
produkowało
ono 13 asortymentów wyrobów z udziałem soi modyfikowanej oraz 50
asortymentów
z udziałem soi nie zawierającej GMO.
Niektóre asortymenty produkowane przez ten zakład, takie jak np.
krajanka
sojowa, kostka sojowa, granulat sojowy sojatex, wytwarzane były z soi
modyfikowanej
genetycznie bądź z soi niemodyfikowanej, co stanowiło istotne
utrudnienie
dla kontrolujących, sprawdzających prawidłowość znakowania tych
produktów
w sklepach i hurtowniach.
W 2 spośród skontrolowanych przedsiębiorstw znakowano
środki
spożywcze,
jako niezmodyfikowane genetycznie.
W 3 spośród skontrolowanych przedsiębiorstw stwierdzono,
że na
opakowaniach
jednostkowych produktów takich jak mleczko sojowe, budynie sojowe,
kaszki
sojowe kotlety sojowe, steki sojowe, umieszczony był znak
„Zdrowa
Żywność Atestowana”, nadany przez Polskie Towarzystwo Promocji Zdrowego
Życia w Tarnowie. Nazwa tego znaku pozostaje w sprzeczności z
przepisem
§3 ust. 1 pkt 3 wymienionego wyżej rozporządzenia Ministra Rolnictwa i
Gospodarki Żywnościowej wg którego znakowanie środka spożywczego nie
powinno
zawierać takich określeń jak „zdrowy”, „bezpieczny”.
Kontrola znakowania produktów zawierających soję lub
kukurydzę
wykazała
także przypadki wielu innych nieprawidłowości polegających na
nieprzestrzeganiu
przepisów powyższego rozporządzenia, a między
innymi:
- podawanie na opakowaniach mąki kukurydzianej terminu przydatności
do spożycia zamiast daty minimalnej trwałości,
- niepoprawne znakowanie datą minimalnej trwałości poprzez
zamieszczenie
napisów „najlepiej spożyć przed”,” najlepiej spożyć
do”
zamiast
„najlepiej spożyć przed końcem”,
- nie zamieszczanie na opakowaniach, przy podawaniu gramatury towaru
napisu „masa netto”,
- nie zamieszczanie numeru partii produkcyjnej,
- nie podawanie składu surowcowego produktu.,
- nie określanie warunków przechowywania na asortymentach których
jakość
zależy w istotny sposób od tych warunków,
- nie podawanie funkcji technologicznej przy stosowaniu
substancji
dodatkowych dozwolonych,
- nie podawanie kraju pochodzenia na opakowaniach sprzedawanego w
sklepach
ziarna kukurydzy – popcorn,
- znakowanie opakowań ziarna kukurydzy - popcorn normą nie zaopiniowaną
przez Stację Sanitarno-Epidemiologiczną,
- podawanie na opakowaniach produktów z importu informacji tylko w
językach obcych.
4. Wyniki badań laboratoryjnych
W celu wykonania badań kontrolnych surowców i wyrobów
gotowych
mogących
potencjalnie zawierać białko zmodyfikowane genetycznie, w trakcie
kontroli
przeprowadzonej w przedsiębiorstwach produkcyjnych, hurtowniach i
sklepach,
inspektorzy WISiPAR pobrali 56 próbek surowców i wyrobów gotowych,
które
nie były poddane obróbce termicznej w temperaturze powyżej 65st. C.
Były
to próbki: ziarna soi, śruty sojowej (paszowej), mąki sojowej
odtłuszczonej,
kiełków sojowych, ziarna kukurydzy, kukurydzy do prażenia (tzw.
popcorn),
kaszy kukurydzianej i mąki kukurydzianej.
Badania przeprowadzono w Centralnym Laboratoium Głównego Inspektoratu
Skupu i Przetwórstwa Artykułów Rolnych przy pomocy testów
diagnostycznych
Trait” specyficznych do wykrywania 2 poniższych typów
modyfikacji:
- kukurydzy Bt 1 (liść, ziarno, mąka, grys),
- soi Roundup Ready TM (liść, ziarno, mąka, grys).
W wyniku badań laboratoryjnych uzyskano wynik pozytywny w przypadku
jednej próbki śruty sojowej paszowej, reprezentującej partię 300
ton.
5. Wnioski:
1) Kontrolowani przedsiębiorcy nie wykazywali
wystarczającej
wiedzy
na temat przepisów dotyczących znakowania i wprowadzania do obrotu
organizmów
zmodyfikowanych genetycznie.
2) W skontrolowanych jednostkach surowce oraz wyroby
gotowe
znakowane
jako zmodyfikowane genetycznie miały znikomy udział w masie surowców
oraz
oferowanych produktów zawierających w swoim składzie soję, kukurydzę
lub
ich przetwory.
3) Tylko 1 przedsiębiorstwo znakowało swoje produkty
jako
zmodyfikowane
genetycznie, nie przestrzegając jednak w pełni postanowień
Rozporządzenia
Ministra Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa z dnia 8
października
1999r. w sprawie organizmów zmodyfikowanych genetycznie, a przede
wszystkim
nie umieszczając na opakowaniach niektórych asortymentów daty i numeru
zezwolenia na wprowadzenie produktów GMO do obrotu.
4) Sposób informowania o tym, że produkt zawiera w swym
składzie organizmy
genetycznie zmodyfikowane był niewystarczający dla konsumenta.
Informacja
„genetycznie zmodyfikowany” była umieszczana przy danym składniku
w
składzie surowcowym w tym samym kolorze czcionki co pozostałe napisy i
mogła być łatwo przeoczona.
5) Oznakowanie dotyczące zawartości produktów
zmodyfikowanych
genetycznie,
dotyczyło wyłącznie soi i jej przetworów. Żadna oceniana partia ziarna
kukurydzy ani wyrobów zawierających kukurydzę lub jej przetwory nie
była
znakowana jako
produkt genetycznie zmodyfikowany.
II. Kontrola prawidłowości znakowania produktów
określanych
jako
ekologiczne
1. Przedmiot kontroli
Przedmiotem kontroli były znajdujące się w sprzedaży środki spożywcze,
pod kątem oznakowania ich jako produkty ekologiczne.
2. Miejsce kontroli
Kontrolą objęto 30 punktów sprzedaży zlokalizowanych na terenie całego
kraju.
3. Zakres kontroli
Kontrola dotyczyła prawidłowości oznakowania, w szczególności pod kątem
zgodności z przepisami rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Gospodarki
Żywnościowej
z dnia 15 lipca 1994 r. w sprawie znakowania środków spożywczych,
używek
i substancji dodatkowych dozwolonych przeznaczonych do obrotu
(Dz.U.
Nr 86, poz. 402 z późn. zm.), a w szczególności przepisów §3 ust.1 i
2.
4. Ustalenia szczegółowe
Ustalono, że w większości kontrolowanych punktów sprzedaży detalicznej
nie oferowano do sprzedaży produktów określanych jako ekologiczne.
Sprzedaż
takich produktów stwierdzono w 12 punktach, przy czym najczęściej
oferowano
je w
specjalistycznych sklepach z tzw. naturalną żywnością.
Stwierdzone nieprawidłowości były następujące:
- w 5-ciu sklepach stwierdzono, że na opakowaniach
jednostkowych niektórych
oferowanych towarów producenci umieszczali informację o ekologicznym
ich
pochodzeniu bez podania dat i numerów stosownych atestów oraz
certyfikatów
lub
bez dołączenia tych dokumentów do wprowadzanych do obrotu partii.
Dotyczyło
to między innymi takich produktów jak: polędwica luksusowa z kurczaka,
ziarno owsa bezłuskowego, ryż, syrop słodowy, pyłek kwiatowy, makaron
bezjajeczny
z
pszenicy orkisz, kapusta kwaszona;
- inne produkty, takie jak makaron razowy, mąka pszenna
razowa, mąka
żytnia razowa, mąka gryczana, płatki i otręby żytnie, groch, mąka
grochowa,
znakowane jako „ekologiczny”, „gwarancja żywności ekologicznej”,
”wyprodukowano
metodami
ekologicznymi”, „zboże pochodzi z gospodarstwa ekologicznego” lub
„produkt
rolnictwa ekologicznego” posiadały na opakowaniu logo
Towarzystwa
Ekoland i numer atestu Agrobiotest s.c. Produkty te nie były
oznaczone
numerem partii
produkcyjnej. W jednym sklepie stwierdzono sprzedaż jabłek oznakowanych
”integrowana produkcja owoców” i numerem wydanego certyfikatu. Należy
nadmienić,
że w sklepach z naturalną żywnością oferowano także przetwory z
udziałem
soi, w
tym modyfikowanej genetycznie.
Zastosowane sankcje
W związku z ustaleniami dokonanymi w toku kontroli w
zakresie:
A) prawidłowości znakowania środków spożywczych, używek oraz substancji
dodatkowych dozwolonych, przeznaczonych
do obrotu, zawierających składniki zmodyfikowane genetycznie,
B) prawidłowości znakowania miodu,
C) prawidłowości znakowania produktów określanych jako
ekologiczne,
za nieprzestrzeganie obowiązujących przepisów ukarano 24 osoby
mandatami
na łączną kwotę 5.000 zł, a ponadto wystąpiono o ukaranie 4 osób w
trybie
służbowym.
W Polsce trudno jest wyegzekwować znakowanie towarów
zawierających GMO
Martwe prawo
"Nasz Dziennik", 12. grudnia, 2001r.
Choć ustawa o organizmach zmodyfikowanych genetycznie
(GMO)
formalnie
weszła w życie, to respektowanie jej przepisów pozostawia wiele do
życzenia.
Nadal produkcja i obrót produktami zawierającymi GMO nie podlegają
praktycznie
żadnej kontroli. Środowiska konsumentów apelują do rządu, by zadbał o
interes
konsumentów.
Ustawa regulująca sprawy związane z modyfikacjami genetycznymi, zdaniem
przedstawicieli środowisk konsumenckich, jest bardzo dobra, jednak
martwa.
Pracownicy Ministerstwa Środowiska tłumaczą, że resort przygotowuje
akty wykonawcze do ustawy, którą uchwalono 22 czerwca br.
Profesor Jan Szopa z Uniwersytetu Wrocławskiego informuje, że brakuje
instrumentów, za pomocą których można by było kontrolować produkty
modyfikowane
genetycznie. Zdaniem profesora, droga, jaką przebywają produkty
zmodyfikowane
genetycznie, powinna być śledzona od początku do końca. W tym celu
winny
powstać niezależne laboratoria stanowiące jednostki rządowe.
Tymczasem w Polsce nadal trudno jest wyegzekwować znakowanie towarów
zawierających GMO. Z kontroli wykonanej w 137 przedsiębiorstwach przez
przedstawicieli Głównej Inspekcji Skupu i Przetwórstwa Artykułów
Rolnych
wynika, że znakowanych jest zaledwie 3 proc. produktów. Jednak 87 proc.
produktów znakowanych jest nieprawidłowo, tj. posiada niewłaściwą
treść,
kolorystykę napisów, a także brakuje na nich daty wydania zezwolenia
wprowadzenia
do obrotu.
Z danych Inspekcji wynika, że modyfikacjom podlegają najczęściej soja,
kukurydza, bawełna, rzepak, ziemniaki, pomidory, buraki cukrowe, zboże,
ryż oraz niektóre rośliny sadownicze. W ubiegłym roku uprawy
modyfikowane
genetycznie zajmowały ponad 42 mln ha, z tego prawie 70 proc.
znajdowało
się w USA.
Do Polski trafia głównie zmodyfikowane ziarno kukurydzy i soi. Brak
jest jednak referencyjnych laboratoriów, gdzie można by było badać
produkty
pod kątem zawartości GMO. Dlatego nadal nie wiadomo, do jakich celów
używana
jest np. modyfikowana genetycznie soja, na sprowadzanie której,
pozwolenie
od ministra środowiska w ubiegłym roku otrzymała amerykańska firma
Monsanto.
Ponadto do kraju trafiają inne produkty, które także trudno jest zbadać
pod kątem zawartości modyfikacji genetycznych.
Natomiast dr Zbigniew Hałat, reprezentujący Stowarzyszenie Ochrony
Zdrowia Konsumentów, uważa, że pozbawienie kontroli nad towarami
modyfikowanymi
genetycznie znajdującymi się w Polsce stwarza olbrzymie zagrożenie
m.in.
dla rolników, którzy mogą mieć olbrzymi problem ze zbytem płodów
rolnych
modyfikowanych genetycznie. Uważa, że kraje unijne bronią się przed
uprawami
modyfikowanymi. Brak uruchomienia zabezpieczeń w Polsce może wykluczyć
polskich rolników ze sprzedaży ich płodów na unijnych rynkach.
Karolina Goździewska
********
CO
ROŚNIE
W
OKOLICY?
********
Dear all,
find attached and below the official list of field
trials in
POLAND,
as approved by the Ministry of Environment. In 1999, there were 12
permits given for field trials of GE sugar beet, fodder beet, maize,
winter and spring oilseed rape and potatoes. In 2000, 9
permits
were issued for field trials of: GE sugar beet (6 permits i.e. 6 GE
varieties), maize and potatoes.
NO TRIALS OF GE OILSEED RAPE IN 2000
INTERESTING TO SEE that no permits given for OILSEED RAPE IN
2000 - a particularly hazardous GE crop, given that Central Europe is
the
centre of diversity for rape (hence many weedy relatives).
FOCUS ON HERBICIDE-TOLERANT GE CROPS
At least 7 of the 9 permits in 2000 are for herbicide tolerance. I
note that Pioneer has no permit for field trials of Bt maize (or LL
maize)
in 2000. This is strange, because if companies intend to eventually
commercialise
their GE varieties, they need at least 3 years of trials to get them
entered
onto the National Seed List.
LIST OF PERMITS is not list of ALL FIELD TRIALS
I don't believe that this is a comprehensive list of field trials in
Poland; it is just a list of permits. Note, each permit is for a
specific
GE variety and field trials could take place in several regions of the
country.
NGOs in Poland recently found out about trials of GE
plum
trees that
have been going on for years. In 1996, I found GE carp (fish) in
Poland,
with human growth hormone genes (no-one knows what happened to them?).
We know that there are also experiments on GE cucumbers, GE
apple trees - but perhaps these are still in the green houses.
Find the information on Polish permits for field trials
attached and
below.
Cheers, Iza
Field Trials in Poland 1999 and 2000
Information from the Polish Ministry of Environment. The
numbers (1/99,
2/ 2000) and dates in brackets refer to the Decision Number of the
Ministry
of Env, and the dates, when the decision was taken.
1999
1. AgrEvo (1/99) - GE sugar beet
2. AgrEvo (2/99) - GE corn
3. AgrEvo (3/00) - GE spring rape
4. Graminex (4/99) - GE fodder beet
5. KWS Polska (5/99) - GE sugar beet
6. Monsanto (6/99) - GE sugar beet
7. Novartis Seeds (7/99) - GE sugar beet
8. Pioneer (8/99) - GE herbicide-tolerant maize
9. Pioneer (9/99) - GE insect-resistant maize
10. Institute of Biochemistry and Molecular Biology, University of
Wroclaw (10/99) - GE potatoes 11. AgrEvo (11/99) - GE winter rape
(winter-hardy/winter-tolerant) 12. AgrEvo (12/99) - GE winter rape
(herbicide-tolerant)
2000
KWS Polska sp. z..o.o. (1/2000, 19 April 00) - GE
glufosinate-tolerant
(herbicide-tolerant) sugar beet 2. KWS Polska sp. z..o.o. (2/2000,
19
April 00) - GE glufosinate-tolerant (herbicide-tolerant) sugar beet
(probably a different sugar beet variety - Iza) 3. Novartis Seeds
International AB (3/2000, 19 April 2000) - Roundup Ready
(herbicide-tolerant) sugar beet 4. Novartis Seeds International AB
(3/2000, 19 April 2000) - Roundup Ready (herbicide-tolerant) sugar
beet 5. Institute of Plant Breeding and Acclimatisation in Radzikow
(5/2000, 19 April 00) - GE potatoes resistant to the Y viru 6.
Monsanto Polska sp. z.o.o. (6/2000, 19 April 2000) - GE Roundup Ready
sugar beet 7. Aventis Crop Science (7/2000, 17 April 00) - GE sugar
beet tolerant to the herbicide ammonium glufosinate (Strange that the
decision number is 7/ 2000, when this decision was taken before the
others??? - Iza) 8. Aventis Crop Science (8/2000, 17 April 00) - GE
maize tolerant to the herbicide ammonium glufosinate 9. Institute of
Biochemistry and Molecular Biology, University of Wroclaw (9/2000,
26
April 00), GE potatoes
ANPED, The Netherlands
Iza Kruszewska
17 October 2000
Rejestr
decyzji Głównego Inspektora Sanitarnego dotyczących
produktów genetycznie zmodyfikowanych
Zestawienie
decyzji
Ministra
Środowiska na
eksperymentalne uwolnienie
do środowiska organizmów
genetycznie
zmodyfikowanych oraz
wprowadzenie do obrotu
produktów GMO
"Słowo Polskie", 21. lutego 2002
Jedzenie dla Frankensteina
Kurczaki karmione szlamem z kanalizacji,
krewetki hodowane
na paszę
w basenach wypełnionych antybiotykami czy mielone mięso napromieniowane
przed wprowadzeniem do sprzedaży w supermarketach - takie skandale
bulwersują
amerykańską i zachodnioeuropejską opinię publiczną. W Polsce częściej
grozi
nam zetknięcie z żywnością zmutowaną niż zakażoną. Nieoficjalnie
szacuje
się, że prawie sześćdziesiąt procent produktów dostępnych w naszych
hipermarketach
i mniejszych sklepach zawiera obce geny. Bardzo rzadko zaś na
opakowaniu
pojawia się informacja o wykorzystaniu transgenicznych tworów.
- Powszechnie zmian dokonuje się w strukturze
genetycznej soi,
pszenicy
i kukurydzy. Dostawcami transgenów są, przede wszystkim, wielkie
koncerny
amerykańskie, które swoją produkcję starają się upchnąć tam, gdzie
konsument
ma niską świadomość i nie zna swoich praw - uważa dr Zbigniew Hałat ze
Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów w Warszawie. - Zdarza się że
firmy te są jednocześnie producentami alergizującej transgenicznej
żywności,
leków przeciwalergicznych oraz pestycydów zwalczających choroby u
zmienionych
genetycznie roślin. Zarabiają więc na nas trzykrotnie.
Wielkie ponadnarodowe koncerny nie przejmują się zdrowiem odbiorców
swoich produktów. Zdaniem Phila Angella, dyrektora firmy Monsanto
słynącej
z eksperymentów genetycznych, jego koncern nie powinien być zmuszony do
zajmowania się bezpieczeństwem żywności transgenicznej, bo w jego
interesie
jest tyle tego sprzedać, ile to możliwe.
W Europie zachodniej nie ma chętnych do jedzenia zmutowanych pomidorów,
sałaty czy płatków kukurydzianych. Dlatego prawdziwym rajem dla
producentów
są kraje Europy wschodniej, Azji i Afryki.
Czego się obawiać
Podejrzane może być prawie wszystko, co jemy: począwszy
od
ogromnych,
wiecznie zielonych jabłek z holenderskich upraw, wędlin, poprzez
przeciery
pomidorowe, na pasztetach, pierogach czy kotletach sojowych
skończywszy.Co
wyróżnia produkty zmodyfikowane? Niezwykle atrakcyjny kolor,
nienaturalna
wielkość, wyjątkowo długa przydatność do spożycia.
- Poza tym trzeba się zastanowić, dlaczego niektóre produkty
sprzedawane
w hipermarketach są wyjątkowo tanie - uważa dr Hałat. - Jestem niemal w
stu procentach pewny, że kilogram mięsa drobiowego za pięć złotych nie
pochodzi z tradycyjnej hodowli, ale raczej z produkcji przemysłowej.
Podobnie
jest z szynkami za mniej niż dwadzieścia złotych, do których dodaje się
uzupełniające mączki z soi czy kukurydzy. W ten sposób z kilograma
surowego
mięsa wytwarza się prawie dwa kilo wspomnianej szynki.
Problem polega na tym, że produkty te wbrew oczekiwaniu konsumenta
mogą stać się dla niego zagrożeniem. Zdarza się, że zawierają gen
alergizujący,
w skrajnych przypadkach powodujący nawet wstrząs anafilaktyczny. Bardzo
często świadomości podtruwania swoich klientów nie mają także
producenci
i sprzedawcy żywności. Transgeny docierają do nich w postaci pasz,
półproduktów,
polepszaczy smaku sprowadzanych za niewielkie pieniądze z zagranicy.
- Opieramy się na certyfikatach służb sanitarnych. Jeśli opinia
polskiego
sanepidu jest pozytywna, to nie mamy powodu ją kwestionować - twierdzi
Agata Paszkowska, rzecznik prasowy sieci hipermarketów Carrefour. -
Jeśli
producent nie napisze na opakowaniu, że żywność jest modyfikowana, to
nie
wiemy, co znajduje się w środku. Poza tym wierzymy polskim producentom,
których towary sprzedajemy. Jeśli cokolwiek może budzić jakieś
watpliwości,
to żywność zza oceanu, która najczęściej pojawia się w dziale kuchnie
świata.
Zmiana zasad
Polscy rolnicy dostają tanie ziarno odpornej na choroby kukurydzy,
ziemniaków czy marchwi. Ci, którzy wiedzą, że jego atrakcyjna cena ma
związek
z genetycznymi mutacjami, warzywa do własnego użytku hodują według
tradycyjnych
reguł.
W krajach Unii Europejskiej obrót zmutowaną żywnością bez stosownego
zezwolenia i oznaczenia produktu jest zabroniony. W Polsce także w
dużej
części obowiązują przepisy unijne, które ograniczają obecność
transgenicznej
żywności na rynku. Problem polega na tym, że trudno je wyegzekwować.
- Uważam, że służby agrotechniczne ulegają naciskom wielkich koncernów.
Do dziś nie powstał oficjalny wykaz plantacji transgenicznych w Polsce,
choć wiadomo, że takie istnieją - twierdzi Zbigniew Hałat. - Poza tym
nie
ma wydzielonych laboratoriów, które kontrolowałyby żywność, zwłaszcza
tę,
która pochodzi z zagranicy.
Takie opinie potwierdzają także pracownicy wrocławskiego sanepidu.
- Nie prowadzimy kontroli żywności pod kątem zmian genetycznych, bo
nasze laboratoria nie są przystosowane do tego celu - przyznaje również
Ryszard Smoliński, szef wydziału kontroli żywności we wrocławskiej
Państwowej
Inspekcji Handlowej. - Jeśli na opakowaniu nie ma informacji, to
wyłowienie
transgenicznego produktu jest wyjątkowo trudne.
Sondaże wśród Polaków potwierdzają, że ogromna większość nie chce jeść
zmutowanej żywności.
- Ja osobiście nie mam nic przeciwko niej i nie wierzę ostrzeżeniom
naukowców. Przecież wielokrotnie się mylili: odradzali jedzenie jajek,
masła a potem to odwoływali - wyjaśnia Ryszard Smoliński. - Przecież
doświadczenia
z genami to nic innego jak wyręczenie natury, która takich zmian
dokonywała
przez tysiące lat. My możemy mieć je szybciej.
- Do tej pory żaden z naszych klientów nie pytał o transgeniczną
żywność
- mówi Agata Paszkowska. - Zapewne wynika to z niskiej wiedzy na temat
żywności modyfikowanej genetycznie i jej znaczenia dla organizmu.
Agata Ałykow
Życie Warszawy, 25. listopada 2003r.
Czy są one szkodliwe
Mamy prawo wiedzieć, co jemy
Firmy produkujące żywność modyfikowaną genetycznie nie
chcą
informować
konsumentów
Firmy produkujące żywność nie chcą przyznać, że używają
środków modyfikowanych
genetycznie. Choć ponad 50 takich substancji zostało dopuszczonych do
użytku,
konsument wciąż spożywa w niewiedzy.
Oficjalnie każdy z nas może zobaczyć listę substancji
zmodyfikowanych
genetycznie, dopuszczonych do sprzedaży w Polsce. Taki rejestr prowadzi
Główny Inspektorat Sanitarny. Sprawdziliśmy ten spis. Można tam znaleźć
jedynie nazwy substancji oraz firmy, które wprowadzają je na rynek.
Jednak
koncentraty białka sojowego ARCON SJ czy preparat enzymatyczny pn.
MATUREX
L zwykłemu zjadaczowi chleba nic nie powiedzą. Bo nie ma informacji o
konkretnych
produktach, które można kupić w sklepach.
Skontaktowaliśmy się z kilkoma producentami lub
importerami
produktów
modyfikowanych genetycznie, z których korzystają polscy producenci
żywności.
Wszystkie firmy odmówiły podania swoich kontrahentów, tłumacząc się
tajemnicą
handlową. - Proszę nie pisać o soi źle. Jest bardzo dobra. W procesie
produkcji
wędlin zastępuje utracone białko zwierzęce - mówi Urszula Dańczyszyn,
dyrektor
handlowy Brenntag Polska, jednej z największych firm wprowadzających
genetycznie
modyfikowane produkty. Pytana o konkretne firmy i nazwy produktów
odmawia
udzielenia odpowiedzi.
- To jest nasza tajemnica handlowa. Nasi współpracownicy
tego
sobie
nie życzą. Przecież jest konkurencja! - denerwuje się Dańczyszyn. Na
nic
się zdają argumenty, że skoro produkty genetycznie modyfikowane są
dopuszczone
do obrotu w Polsce, to konsument ma prawo wiedzieć, gdzie są stosowane.
W podobny sposób zareagowali producenci preparatu uzyskiwanego z
drobnoustrojów
genetycznie modyfikowanego o nazwie MATUREX L. Przyspiesza on proces
produkcji
piwa. W firmie Krolsal, która dostarcza ten enzym polskim browarom,
powiedziano
nam tylko, że środek ten używany jest w... przemyśle piwowarskim.
- Nie możemy podać nazw browarów, ale są to znane
polskie
marki - twierdzą
pracownicy firmy Krolsal. - Takie zachowanie pokazuje, że kontrola
produktów
modyfikowanych genetycznie w Polsce jest niepełna - twierdzi Zbigniew
Hałat,
prezes Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów. Jego zdaniem ok. 90
procent pasztetów z soi jest opartych o zmutowane produkty, a śledzenie
tej żywności jest bardzo trudne. - Właśnie dzięki temu niepełnemu
rejestrowi
Głównego Inspektoratu Sanitarnego producenci żywności ukrywają przed
nami,
z czego robią swoje produkty - potwierdza doktor Hałat. Brak informacji
o produktach, w których występują substancje genetycznie modyfikowane
niepokoi
również prof. Jana Szopa-Skórkowskiego. Biotechnolog z Uniwersytetu
Wrocławskiego
uważa, że to pozostałość czasów, kiedy nie było w Polsce ustawodawstwa
z zakresu biotechnologii.
- Jednak równie ważna jest kontrola laboratoryjna, a z
tą w
Polsce nie
jest najlepiej - twierdzi prof. Jan Szopa-Skórkowski. Jego zdaniem
ważna
jest nie tylko informacja o produktach modyfikowanych genetycznie, ale
przede wszystkim kontrola laboratoryjna, która powinna wykazać, czy są
one szkodliwe dla zdrowia.
Tymczasem okazuje się, że w Warszawie nie ma
specjalistycznego
laboratorium,
które może wykrywać GMO. - Otwarcie przewidujemy w przyszłym roku w
Wesołej
- mówi Józef Śliwa, główny inspektor jakości handlowej
rolno-spożywczej.
Dotychczas instytucja ta przeprowadziła w tym roku tylko cztery
badania.
Daniel Zyśk wsp. Ewelina Zambrzycka
Serdecznie
zapraszamy na
JASNĄ GÓRĘ
na spotkanie modlitewne
połączone z konferencją pt.
'Etyka w rolnictwie. Jaka przyszłość polskiego rolnictwa
w czasach patentowania odmian nasion i zwierząt,
genetycznie modyfikowanych upraw,
niszczących życie środków chemicznych?'
Spotkanie to odbędzie się 5 września 2009
(sobota)
podczas Krajowych Dożynek.
Konferencję zaszczyci swoją obecnością
J. E. Ks. Bp Jan Styrna, Krajowy Duszpasterz Rolników
PROGRAM:
12:00-12:10 Otwarcie konferencji i powitanie gości – dr inż.
Marek
Kubara, Koalicja POLSKA WOLNA OD GMO i Sir Julian Rose, Międzynarodowa
Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi – ICPPC
12:10-12:30 Słowo wstępne - Ojciec Marian Lubelski, Klasztor na Jasnej
Górze
12:30-12:50 'Organizmy genetycznie modyfikowane (GMO)
zagrażają
zdrowiu i życiu' – Dr Zbigniew Hałat, lekarz medycyny, specjalista
epidemiolog, Medyczne Centrum Konsumenta
12:50-13:10 'Nielegalne uprawy kukurydzy MON810 zagrożeniem
dla
Polski
Wolnej od GMO' - Paweł Połanecki, niezależny ekspert,
Koalicja
POLSKA
WOLNA OD GMO
13:10-13:50 'Globalne zagrożenie dla niezależności rolników. Rolnicy
muszą się połączyć' - Sir Julian Rose, Anglia/Polska i Jadwiga Łopata,
Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi – ICPPC (prezentacja z
tłumaczeniem)
13:50-14:10 'Dlaczego mówimy stanowcze Nie dla roślin GM w polskim
rolnictwie' – Prof. zw. dr hab. inż. Stanisław Wiąckowski
14:10-14:30 'Zagrożenia ze strony GMO dla rolnika tradycyjnego i jego
rodziny' - Edyta
Jaroszewska-Nowak, rolnik, EKOLAND
14:30 – 14:45 Przejście do Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Boskiej
14:45-15:30 Msza Święta w intencji Polski wolnej od GMO w Kaplicy
Cudownego Obrazu Matki Boskiej.
Będziemy się modlić w intencji Polski wolnej od GMO, ochrony
rodzinnych, tradycyjnych i ekologicznych gospodarstw rolnych; będziemy
prosić Matkę Boską o wstawiennictwo we wszystkich działaniach, jakie
podejmujemy w trosce o człowieka i przyrodę.
15:30-15:45 Po Mszy Świętej przeniesiemy się ponownie do Sali
Papieskiej, gdzie będzie poczęstunek i druga część
konferencji.
15:45-16:20 – poczęstunek w Sali Papieskiej złożony z
produktów
tradycyjnych i ekologicznych
16:20 – 16:40 'CODEX ALIMENTARIUS a nasza żywność' - Robert
Świerk, Zespół StopCodex.pl
16:40 – 17:20 'Życie wymyka się spod kontroli' - film przedstawiający
niesamowite fakty z całego świata nt. zagrożeń GMO
17:20 - 17:50 pytania i podsumowanie – Julian Rose (ICPPC), Jadwiga
Łopata (Koalicja POLSKA WOLNA OD GMO), Marek Kubara (EKOPRODUKT)
Prowadzenie: Marek Kubara i Edyta Jaroszewska-Nowak (Koalicja POLSKA
WOLNA OD GMO)
Organizatorzy:
Międzynarodowa Koalicja dla ochrony Polskiej Wsi (ICPPC)
www.gmo.icppc.pl oraz Koalicja POLSKA WOLNA OD GMO
www.polska-wolna-od-gmo.org
UWAGA!
Ze względu na ograniczoną ilość miejsc prosimy o rezerwację najpóźniej
do 24 sierpnia!
Osoby i organizacje zainteresowane udziałem prosimy o kontakt:
ICPPC, 34-146 Stryszów 156, tel./fax: 033 8797114, e-mail:
biuro@icppc.pl
KONFERENCJA MIĘDZYNARODOWY SZCZYT PRZECIW GMO. GENY NIE SĄ NA SPRZEDAŻ. Tradycyjne i ekologiczne rolnictwo zamiast GMO. Apel o wprowadzenie 10-letniego Moratorium na GMO“. Patronat honorowy nad konferencją objął Prezydent Miasta Krakowa Jacek Majchrowski
DZIEŃ PIERWSZY- 16.10.2008 - KONFERENCJA
Miejsce: sala konferencyjna nr 303 w Urzędzie Miasta Krakowa przy pl.
Wszystkich Świętych 3-4
8:00 Msza Św. w intencji Polski wolnej od GMO
w Bazylice
św. Franciszka,
pl. Wszystkich Świętych 5 (zaraz obok miejsca konferencji przy tym
samym
placu)
9:00 Prezentacja filmu„Życie wymyka się spod kontroli”
9:30 - 9:45 Otwarcie konferencji i powitanie gości
9:45-10:00 "Dlaczego NIE dla GMO w środowisku rolniczym" - prof.
Magdalena
Jaworska, Kierownik Katedry Ochrony Środowiska Rolniczego, Uniwersytet
Rolniczy, Kraków
10:00-10:30 "Nasiona genetycznie modyfikowane (GMO). Globalne
zagrożenie
dla niezależności rolników” - Sir Julian Rose, prezes Międzynarodowej
Koalicji
dla Ochrony Polskiej Wsi - ICPPC, Polska i Anglia
10:30-10:45 "Zagrożenia ze strony GMO dla rolnika tradycyjnego i jego
rodziny" - Edyta Jaroszewska, EKOLAND i Danuta Pilarska prezes
Krajowego
Związku Zawodowego Rolników Ekologicznych św. Franciszka
,,serceEKOziemi"
10:45-11:00 "Organizmy genetycznie modyfikowane (GMO)
zagrażają
zdrowiu i życiu." - dr Zbigniew Hałat, lekarz medycyny specjalista
epidemiolog,
Medyczne Centrum Konsumenta
11:00-11:30 "GMO i obywatelskie nieposłuszeństwo" - dr
Dominique
Béroule, Faucheur Volontaire i AlterCampagne, Francja
11:30-12:00 „GMO a sytuacja prawna w Europie. Przykłady i
możliwości
spraw sądowych przeciw GMO w Niemczech i innych krajach UE” - Dr. iur.
Christoph Palme, Institut für Naturschutz und Naturschutzrecht
Tübingen,
Niemcy
12:00-12:30 Przerwa na poczęstunek daniami tradycyjnymi
i
ekologicznymi
przygotowany przez Koło Gospodyń Wiejskich w Bieńkówce
12:30-12:45 "Manipulacje genetyczne - nowy
grzech?" -
Ojciec Stanisław
Jaromi, dr filozofii, franciszkanin, Przewodniczący Ruchu Ekologicznego
św. Franciszka z Asyżu (REFA)
12:45-13:00 "Czy GMO może uratować świat przed głodem?” -
prof.
dr hab. Stanisław Wiąckowski, autor 500 publikacji, w tym książki "GMO.
Obietnice i Fakty"
13:00-13:15 "TRADYCYJNE NASIONA - NASZE DZIEDZICTWO I SKARB
NARODOWY.
Tradycyjne i ekologiczne rolnictwo zamiast GMO” - Jadwiga Łopata,
laureat
Nagrody Goldmana (ekologiczny Nobel), ICPPC
13:15-13:30 "Rodzime rośliny motylkowe jako gwarancja
urodzajnego
rolnictwa" - Peter Stratenwerth, Stowarzyszenie ZIARNO, Piekarnia HRUBY
13:30-13:45 "Samorządy wobec zagrożenia GMO" - Maria
Malinowska,
radna Sejmiku Małopolskiego
13:45-14:00 "Polska Wolna od GMO w świetle aktualnej sytuacji
prawnej. Apel o wprowadzenie 10-letniego MORATORIUM na GMO w Polsce i
całej
Unii Europejskiej" - Paweł Połanecki, niezależny ekspert Koalicji
"POLSKA
WOLNA OD GMO"
14:00-14:15 Tradycyjne i ekologiczne rolnictwo zamiast GMO" -
Janusz Wojciechowski, wiceprzewodniczący Komisji Rolnictwa w
Parlamencie
Europejskim
14:15-14:30 Podsumowanie - prof. dr hab. Zbigniew Witkowski,
Prywatna Wyższa Szkoła Ochrony Środowiska w Radomiu, dziekan Wydziału
Zamiejscowego
w Miechowie, Zakład Ekologii przy AWF w Krakowie
PO KONFERENCJI O GODZ. 15:30 odbędzie się wydarzenie
informacyjne w
ramach ogólnoeuropejskiej inicjatywy 'Europa wolna od GMO' podczas
którego
zaprezentujemy przedstawienie 'GENETYCZNE OSZUSTWO'
17:00 Przyjazd do Domu Pielgrzyma w Kalwarii
Zebrzydowskiej przy
Klasztorze OO. Bernardynów
19:00 Kolacja i Okrągły stół - przedstawianie się uczestników
DZIEŃ DRUGI- 17.10.2008 – spotkanie robocze
8:00 Śniadanie
9:00 Krótkie wprowadzenie do sytuacji związanej z GMO w
różnych
krajach
9:30 Społeczeństwo, a polityka wobec GMO w
Środkowo-Wschodniej
Europie, Sebastian Striegel, Niemcy
10:00 Jakie mechanizmy społeczne pozwalają na to aby GMO było w
sprzedaży?
Dominique Beroule, Francja
10:30 Prostytucja ekspertów narzędziem totalitaryzmu, Zbigniew Hałat,
Polska
10:45 Dlaczego nie umiemy zorganizować międzynarodowej akcji? Milion
podpisów pod ogólnopolskim moratorium na GMO- dyskusja prowadzona przez
Jadwigę Łopatę i Juliana Rose
13:00 Jak zachować tradycyjne nasiona - projekty w różnych
krajach
14:00 Podsumowanie
14:30 Obiad
ICPPC - INTERNATIONAL COALITION TO PROTECT THE
POLISH
COUNTRYSIDE
MIĘDZYNARODOWA KOALICJA DLA OCHRONY POLSKIEJ WSI strona
konferencji
Wiceprzewodniczący Parlamentu
Europejskiego Adam Bielan oraz Rektor Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie prof.
dr
hab.
Jan Maciej Dyduch
mają zaszczyt zaprosić
na Konferencję Organizmy genetycznie modyfikowane - GMO szansą czy zagrożeniem w Unii Europejskiej
pod patronatem Metropolity Krakowskiego ks. kard. Stanisława Dziwisza,
która odbędzie się
w sobotę, 4 października 2008 r., w godz. 10.00
- 14.00 w auli Centrum Resurrectionis Księży Zmartwychwstańców ul. ks. Pawlickiego 1 w Krakowie
PROGRAM KONFERENCJI:
9.30 Emisja filmu dokumentalnego nt. GMO –
„Życie wymyka
się spod
kontroli” 10.00 – 10.20 Otwarcie konferencji – wiceprzewodniczący
PE
Adam
Bielan, rektor PAT, ks. prof. dr hab. Jan Maciej Dyduch 10.20 – 10.50 dr Zbigniew Hałat – prezes
Stowarzyszenia
Ochrony
Zdrowia Konsumentów - „Zagrożenie zdrowia człowieka ze strony
organizmów
genetycznie modyfikowanych” 10.50 – 11.30 prof. dr hab. Stanisław
Wiąckowski -
kierownik
Katedry Ekologii i Ochrony Środowiska Akademii Świętokrzyskiej -
„Zagrożenie
związane z wprowadzaniem genetycznie modyfikowanych organizmów” 11.30 – 12.00 poseł do PE Janusz Wojciechowski – „Sprawa
GMO w
Parlamencie
Europejskim” 12.00 – 12.30 Przerwa kawowa 12.30 – 12.50 Jadwiga Łopata ICPPC -
Międzynarodowa
Koalicja
dla Ochrony Polskiej Wsi, KOALICJA POLSKA WOLNA OD GMO, laureatka
ekologicznego
Nobla - "Deklaracja z Jasnej Góry dla Polski i Europy wolnej od GMO" 12.50 – 13.10 radna województwa małopolskiego Maria
Malinowska
–
„Stanowisko samorządu Województwa Małopolskiego w sprawie GMO” 13.10 – 13.40 ks. dr Andrzej Muszala –
Papieska Akademia
Teologiczna
- „Chimery, hybrydy i GMO. Bioetyczne aspekty genetycznych modyfikacji
roślin i zwierząt” 13.40 – 14.00 Dyskusja panelowa ok. 14.00 Zamknięcie konferencji