ORGANIZMY GENETYCZNIE MODYFIKOWANE I ROLNICY


 
"Nasz Dziennik" 23. stycznia 2002
Czy grozi nam genetyczne niewolnictwo?
 

"Rzeczpospolita" Magazyn 14. grudnia 2001r.
Dzięki Reaganowi-kurobójcy



 
 
"Nasz Dziennik" 23. stycznia 2002
Czy grozi nam genetyczne niewolnictwo?


Gail i Tom Wiley z północnej Dakoty w USA oraz Percy Schmeiser z Kanady 
Fot. M. Garbacz
Firma Monsanto domagała się od rolnika horrendalnej sumy 400 tys. dolarów kanadyjskich, aby inni rolnicy nie usiłowali dochodzić w sądzie sprawiedliwości 
Fot. M. Garbacz
Historia, którą za chwilę przedstawię, nie jest fragmentem z powieści science fiction. Nie jest też scenariuszem filmowym - ta historia jest brutalnie, aż do bólu, realna. To prawda, że zdarzyła się na innym kontynencie, ale życie wciąż dopisuje do niej kolejne fakty. Lecz nie łudźmy się - ona potajemnie dzieje się również w Europie i Polsce.

Już niedługo policja wewnętrzna wielkich koncernów agrotechnologicznych zapuka do drzwi polskich rolników, a sądy będą ochoczo skazywały zrozpaczonych rolników. Tymczasem są to - na szczęście - tylko moje przypuszczenia. Lecz trzeba przeciwstawić się już teraz, aby zagnieżdżające się w Polsce wielkie, bogate i bezwzględne koncerny, takie jak Monsanto i inne, nie zniszczyły naszej bioróżnorodności swoimi genetycznymi nowinkami. 
W spotkaniu z farmerskim małżeństwem Gail i Tomem Wiley z północnej Dakoty w USA oraz Percy Schmeiserem z prowincji Saskatchewan w Kanadzie w Regionalnym Centrum Doradztwa Rozwoju Rolnictwa i Obszarów Wiejskich w Przysieku 20 stycznia br. brało udział około 60 osób. 
Percy Schmeiser, 71-letni rolnik, którego przodkowie byli bawarskimi, luksemburskimi, austriackimi i węgierskimi osadnikami, opowiedział o swoich kłopotach z firmą Monsanto. 

Zniszczyć farmera

Percy Schmeiser od ponad 40 lat uprawia rzepak i zawsze było tak, że część najlepszego ziarna zostawiał dla siebie, aby w przyszłym roku obsiać nim swoje pola. Lecz w sierpniu 1998 roku inspektorzy weszli na jego pola, pobrali próbki i władze firmy Monsanto stwierdziły, że rolnik nielegalnie wysiewał genetycznie zmodyfikowany rzepak, gdyż nie wnosił do firmowej kasy stosownych opłat licencyjnych. Tymczasem Percy Schmeiser nigdy nie kupował ziarna na zasiew i nigdy nie zamierzał swoich pól obsiewać zmodyfikowanym rzepakiem. Jednak okazało się, że część pól zanieczyszczona jest zmodyfikowanym genetycznie rzepakiem, co stało się wskutek przenoszenia pyłku przez wiatr i zwierzęta z sąsiednich pól obsianych zmodyfikowanym genetycznie rzepakiem na pola rodziny Schmeisera. Innym sposobem rozsiewania niepożądanego rzepaku był transport drogowy. W Percy Schmeiserze odezwały się alpejskie i osadnicze geny przodków i postanowił sam stawić czoło Goliatowi, czyli firmie Monsanto. W dniach 5-20 czerwca 2000 roku odbyła się rozprawa przed sądem federalnym, mająca olbrzymie znaczenie międzynarodowe. Firma domagała się horrendalnej sumy 400 tys. dolarów kanadyjskich. 29 marca 2001 roku sędzia sądu federalnego Andrew McKay ogłosił wyrok i podtrzymał ważność patentu Monsanto, dotyczącego genów odporności na herbicyd Roundup Ready wprowadzonych do spornego rzepaku. Firma wycofała się z oskarżenia, że rolnik nielegalnie nabył ziarno od któregoś z sąsiadów. Jednak sędziego nie obchodziło, w jaki sposób zmodyfikowany rzepak znalazł się na polu Percy Schmeisera, czy doszło do przekrzyżowania wskutek działalności wiatru, zwierząt i środków transportu, czy też jeszcze w inny sposób. Ważnym okazał się fakt, że te rośliny tam są, a w związku z tym, właściciel niechcianych "przybyszy" musi zapłacić firmie Monsanto opłaty licencyjne - w przeliczeniu na hektary około 30 USD od hektara. Sędzia nie chciał brać pod uwagę tego, że firma, jako właściciel genów w zmodyfikowanych roślinach, doprowadziła do skażenia ziarna rolnika, który od ponad 40 lat uprawiał rzepak w oparciu o własny materiał siewny. Także nie brał pod uwagę faktu, że inspektorzy nielegalnie weszli na prywatny teren, aby pobrać (ukraść) próbki rosnącego tam rzepaku. 
Rolnik nie zamierza się poddać i odwołał się od wyroku do sądu apelacyjnego, gdyż prawnicy Percy Schmeisera wyodrębnili aż 17 punktów, w których - ich zdaniem - sąd federalny popełnił błędy. Gość z Kanady, który ma bardzo chlubną przeszłość (był posłem do kanadyjskiego parlamentu oraz burmistrzem), jest ojcem sześciorga dzieci i doczekał się już 14 wnucząt, postanowił wytrwale walczyć do końca. Jeździ po świecie i ostrzega, aby rolnicy nie dali się zwieść, aby nie poszli na łatwiznę i nie podpisywali z koncernami żadnych dokumentów, umów itd., gdyż mogą stracić wszystko. 
- Na mojej ziemi nigdy nie siałem tych roślin, więc pytam, gdzie kończy się prawo Monsanto, a zaczyna moje prawo? - pytał retorycznie rozgoryczony rolnik z Kanady. 

Gail i Tom Wiley i ich farma cudów

Członkowie rodziny państwa Wiley od ponad 100 lat są posiadaczami farmy o powierzchni 1.500 hektarów (3.000 akrów) w północnej Dakocie w USA. 
Rodzina Wileyów wystąpiła do sądu w sprawie zmian w ubezpieczeniach upraw pszenicy durum - po dwóch latach tę sprawę wygrali. 43 miliony USD zostały podzielone między 8 tysięcy rolników. Małżonkowie Wiley przyłączyli się do miejscowej organizacji ekologicznej Rady Zasobów Dakoty. W ubiegłym roku usiłowała ona wnieść dwuletnie moratorium na wprowadzanie do obiegu pszenicy z genem odporności na herbicyd Roudup Ready. 
Niestety, i tutaj intensywne zabiegi lobby Monsanto spowodowały, że minimalną liczbą głosów sprawa wprowadzenia moratorium przepadła w amerykańskim Kongresie. W tym samym czasie Wileyów spotkało nieszczęście. Okazało się, że już nie mogą liczyć na eksport swojej soi do Japonii, gdyż w partiach ziarna, pochodzącego z ich farmy znaleziono zanieczyszczenia materiałem GMO. W ten sposób stracili kontrakt na eksport soi do Japonii. 
- Kogo mamy wobec tego zaskarżyć? Naszych sąsiadów, uprawiających rośliny zmodyfikowane genetycznie, firmę Monsanto, czyli właścicieli genów, których firma nie może opanować, a może władze stanowe? - pytali rozgoryczeni farmerzy z USA. Nie ma winnych. Jednak nie będzie korzystnego kontraktu na sprzedaż soi do Japonii. 

Trucie kukurydzą StarLink

Genetycznie zmodyfikowana kukurydza StarLink, której właścicielem jest kolejny olbrzym biotechnologiczny firma Aventis, w sierpniu 2000 roku znalazła się w chrupkach. Rząd USA zezwolił na produkcję takiej kukurydzy, lecz tylko z przeznaczeniem na paszę. Tymczasem znalazła się ona w 300 produktach firmy Kraft Foods. Niestety, po aferze z tą toksyczną kukurydzą zmarło ponad 20 osób. Przyczyną tych zgonów była toksyna Bt. Ponadto obecność białka o nazwie Cry9C, mogąca wywołać reakcje nieobliczalne w skutkach, była decydującym argumentem, aby wycofać tę kukurydzę z rynku. Prawo zawiodło. Pasza trafiła na rynek. 
22 października 2000 roku amerykański Departament Rolnictwa zarządził wycofanie ziarna kukurydzy pochodzącej z 350 tysięcy akrów. Niestety, zanieczyszczenia StarLink spotykano później nie tylko na terenie USA, ale także w transportach przeznaczanych za granicę. 
Tak o tym fakcie pisał "The Washinghton Post" 22 listopada 2000 roku: "Wykrycie białka Cry9C w innej odmianie kukurydzy nasuwa pytanie, czy firmy biotechnologiczne produkują i rozprowadzają swoje produkty z należytą ostrożnością". 
A może chodziło o wprowadzenie "kuchennymi drzwiami" i postawienie świata wobec faktów, według których po pewnym czasie właściciele genów otrzymają pełne prawo panowania nad światem roślin uprawnych? Czy nie jest absurdem, że firma może stać się posiadaczem patentu na taki, czy inny gen, który nie jest przecież wynalazkiem? Czy sprawa trochę nie przypomina sprzedawania Inflantów przez imć Onufrego Zagłobę? Nonszalancja, aby nie powiedzieć - bezczelność firm technologicznych w łamaniu prawa stanowionego i niestanowionego zmierza do uczynienia z rolników i konsumentów swoistych niewolników. Więcej o tym problemie pisze "The Guardian" z 21 stycznia 2001 roku: "(...) Strategią jest doprowadzenie do takiej skali zanieczyszczenia genetycznego, że sprostanie wymogom popytu na żywność non-GMO okaże się niemożliwe. Chodzi po prostu o to, żeby zanieczyszczać szybciej, niż kraje zdołają wprowadzić odpowiednie ustawy - a potem zmieniać prawo tak, aby usankcjonować skażenie". 
Zresztą próbkę takiego pilnowania swoich interesów pokazali w dyskusji w Przysieku przedstawiciele firm biotechnologicznych, którzy wyraźnie dążyli do dezintegracji i pokrzyżowania zamiarów amerykańskich gości. 
Amerykańscy goście opowiadali, że w podróży po środkowej Europie byli także w Bułgarii, gdzie "zwolennicy" GMO usiłowali zakrzyczeć prelegentów. 
Warto przyglądać się i szybko reagować na to, co dzieje się z GMO. W Argentynie znajduje się aż 14 procent wszystkich światowych zasobów upraw roślin genetycznie zmodyfikowanych. Dzisiaj ten kraj pogrąża się w chaosie, gdyż tamtejsi politycy bardziej zaufali obcym niż swoim, zaufali "genetycznym nowinkom". 
Percy Schmeiser oraz państwo Wiley na zakończenie konferencji w Przysieku błagali, abyśmy bronili się przed wprowadzaniem do Polski GMO, abyśmy bronili swojej biologicznej bioróżnorodności, póki jeszcze nie jest za późno. 
Marek Garbacz

Konferencję w Przysieku zorganizował Społeczny Instytut Ekologiczny i Północny Sojusz na rzecz Zrównoważonego Rozwoju.


"Nasz Dziennik" 18. lutego 2002

Sprostowanie

W "Naszym Dzienniku" 23 stycznia br. w artykule "Czy grozi nam genetyczne niewolnictwo" błędnie napisaliśmy: "...po aferze z tą toksyczną kukurydzą zmarło 20 osób". 

Za pomyłkę przepraszamy. 

Redakcja 


 
 


ŻYWNOŚĆ TRANSGENICZNA
(ŻYWNOŚĆ GENETYCZNIE MODYFIKOWANA)
 
 




 
 
 
 
 
 
 

Na naszej stronie
Alarm Konsumencki
polską opinię publiczną po raz pierwszy informowaliśmy o kukurydzy StarLink
natychmiast po ujawnieniu tej sprawy w Stanach Zjednoczonych

Alarm Konsumencki

Produkty wycofane z obrotu 
Ostrzeżenia 
 Informowanie opinii publicznej o zagrożeniach związanych z produktami 

Transgeniczna kukurydza w markowych produktach licznych firm
FDA Releases Brands of Tortillas, Shells, 
Tostadas, and Chips Affected by "StarLink" Corn Recall
(szczegóły na naszej stronie)

Transgeniczna kukurydza w produktach kilku firm
3 Additional Bulk Products Associated with Starlink Recall 
(szczegóły na naszej stronie)

Transgeniczna kukurydza w produktach firmy Kellogg Co.
Worthington Foods Recalls 3 Brands of Corndogs
(szczegóły na naszej stronie)

Transgeniczna kukurydza w produktach kolejnych dwóch firm
FDA First Notice: 2 More Products Affected by Starlink Corn Recall
(szczegóły na naszej stronie)

  (................................)
Alarm konsumencki 
Część
I-VI
Alarm Konsumencki



 
M
C
K
alergie, zatrucia, zakażenia, urazy
dochodzenie przyczyn  w składzie: 
żywności, napojów, kosmetyków, leków 
i innych produktów,
w usługach oraz w otaczającym środowisku

PORADNIA
MEDYCZNEGO CENTRUM KONSUMENTA
 

M
C
K

 
 
§
§
§
§
§
kto wytwarza lub sprzedaje produkt niebezpieczny, ten odpowiada
za ciężki uszczerbek na zdrowiu, inne naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia, a także za doznaną krzywdę konsumenta

Naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty 
Na żądanie poszkodowanego zobowiązany do naprawienia szkody powinien  wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia, a jeżeli poszkodowany  stał się inwalidą, także sumę potrzebną na koszty przygotowania do innego  zawodu. Jeżeli poszkodowany utracił całkowicie lub częściowo zdolność do  pracy zarobkowej albo jeżeli zwiększyły się jego potrzeby lub zmniejszyły  widoki powodzenia na przyszłość, może on żądać od zobowiązanego do  naprawienia szkody odpowiedniej renty. Jeżeli w chwili wydania wyroku szkody nie da się dokładnie ustalić, poszkodowanemu może być przyznana renta tymczasowa.

§
§
§
§
§

 


 

MEDYCZNE CENTRUM KONSUMENTA
 



STOWARZYSZENIE
  OCHRONY
     ZDROWIA
       KONSUMENTÓW
STOWARZYSZENIE OCHRONY ZDROWIA KONSUMENTÓW

!NOWA STRONA, ZAPRASZAMY DO WSPÓŁPRACY!

TRANSGENICZNE WYNALAZKI

!NOWA STRONA!



 
 

3smoki


ZAGROŻENIA ZDROWIA W POLSCE
CZASOPISMO RUCHU OCHRONY ZDROWIA
AKTUALIZOWANA WERSJA ELEKTRONICZNA
"ZAGROŻENIA ZDROWIA W POLSCE"



ALFABETYCZNY SPIS ZAWARTOŚCI
STRON INTERNETOWYCH DOMENY HALAT.PL
DOTYCZĄCYCH OCHRONY ZDROWIA