Radio Maryja, 6. października 2006r.
Felieton
Pan Bóg obdarował Polaków ziemią niezwykle przyjazną człowiekowi. Nasz
kraj wyróżnia się na korzyść nawet na tle innych obszarów Europy powszechnie
uznanej za kontynent, choć ze wszystkich najmniejszy, to stwarzający ludziom
niezwykle dogodne warunki do życia szczęśliwego, wolnego od częstych gdzie
indziej kataklizmów, następstw klimatycznych skrajności, skutków wyczerpania
zasobów wody i żyznej gleby. Kilka tygodni suszy, kilkudniowe ulewy będące
powodem zniszczenia upraw i – niestety – corocznych powodzi i podtopień
w Sudetach i Beskidach, sporadyczne trąby powietrzne unoszące dachy i stodoły
to tylko próbka ataku żywiołów, które ogromna większość Polaków zna wyłącznie
z telewizji, a z którymi zmagają się na co dzień miliardy ludzi na całym
świecie.
Do tego te niezwykłe miejsca, w których Polacy mogą czerpać siłę z mocy
swojego kraju. Klasztor Jasnogórski, rynek we Wrocławiu, Wawel, gdański
Długi Targ, Zamek Królewski, Wały Chrobrego w Szczecinie, Zamość, Kazimierz
nad Wisłą, Toruń, Przemyśl są znane wielu Polakom, a jeśli nie wszystkim,
to głównie dlatego, że dopiero rząd pana Jarosława Kaczyńskiego przywrócił
nadzieję na wyrównywanie szans w zakresie edukacji patriotycznej. Tak jak
nie wolno pozostawić bez pomocy bezdomne ofiary żywiołów, tak samo nie
można opuścić ludzi, którym okupanci i ich pogrobowcy odebrali poczucie
przynależności do Ojczyzny i uczynili ludźmi bezdomymi duchem.
Podobnych starań wymaga rozbudzenie wrażliwości na kruche piękno dzikiej
przyrody. Zasypane odpadami z domów i fabryk lasy, zagajniki i łąki świadczą
o podłej kondycji człowieczeństwa sprawców równie dosadnie jak wulgaryzmy
w ustach przechodniów, a nawet tzw. elit, sprowadzające przebogatą polszczyznę
do prymitywnego bełkotu poniżej poziomu więziennej grypsery, bo posługującego
się zaledwie kilkunastoma ordynarnymi słowami.
Jednak nadal każdy, kto szuka w Polsce miejsc pięknych i czystych,
ma łatwą szansę je znaleźć. Wystarczy przejść parkową alejką, leśną ścieżką,
miedzą dzielącą pola, zajrzeć nad staw lub rzekę, odwiedzić plażę. Wielu
z żalem pomyśli o straconej już bezpowrotnie okazji do godziwego wykorzystania
minionych ciepłych dni w Polsce. Kto zmarnował wakacje, hodując sobie raka
skóry w promieniach tropikalnego słońca, niech weźmie pod uwagę możliwość
spędzenia przyszłego lata w miejscu niezwykłym, pełnym spokoju, harmonii
przyrody pogodzonej z gospodarowaniem ludzi, tchnącym mocą natury i polskiej
historii.
Miejscem tym są majestatyczne Gorce.
Na dość rzadko uczęszczanym szczycie Lubania, skąd rozległy widok na
Podhale zamknięte koroną Tatr wprost zapiera dech, można przysiąść pod
niedawno postawionym krzyżem o charakterystycznym kształcie. Pod krzyżem
kamienna płyta z wykutym napisem: „Gorce bardzo kochałem, a na Lubaniu
wiele razy byłem. Jan Paweł II.” Po stronie południowej krzyża napis głosi
„Dla upamiętnienia wielokrotnych gorczańskich wędrówek duszpasterza akademickiego
z Krakowa księdza Karola Wojtyły 14 sierpnia 2004 w 50 rocznicę krzyż ufundowali
Ks. Stanisław Wojcieszak - proboszcz z Ochotnicy Dolnej, Anna i Kazimierz
Wolscy z Mizernej, Helena i Bronisław Wolscy z Krośnicy.”
Zachęcam całą rodzinę Radia Maryja, z kraju i zagranicy, kto tylko może
niech wybierze się na Lubań, a za przykładem naszego Ojca Świętego na pewno
pokocha Gorce. Nocleg w pobliskiej wsi, pod pewnym względem polsko-amerykańskiej
Ochotnicy Dolnej dostępny jest u państwa Barnasiów, czyli w wygodnej i
gościnnej Barnasiówce.
Przez najpiękniejsze partie Gorców prowadzi szlak papieski. Warto nim
udać się na Halę Turbacz, oddaloną kilkanaście minut od schroniska PTTK
im. Władysława Orkana, pisarza z okresu Młodej Polski, który z góralskiej
biedy dostał się do panteonu polskiej literatury, a przy tym pozostał wierny
góralszczyźnie, zakładając i będąc pierwszym przewodniczącym Związku Podhalan.
Na Hali Turbacz króluje drewniany ołtarz z zaznaczonym gontowym daszkiem,
z którego powiewają dwie flagi: polska i papieska. Przy ołtarzu kamień
z przytwierdzoną płytą granitową, w której wykuto napis: „W tym miejscu
17. września 1953 roku ksiądz Karol Wojtyła odprawił mszę świętą po raz
pierwszy stojąc odwrócony twarzą do wiernych grupy przyjaciół – młodych
naukowców i studentów z Krakowa oraz gorczańskich pasterzy. W 50. rocznicę
tamtej mszy świętej oraz 25. rocznicę pontyfikatu Ojca Świętego Jana Pawła
II w hołdzie uczestnicy tamtej liturgii, przyjaciele, turyści. Hala Turbacz,
13 września 2003r.” Widoki od ołtarza i stojącego przy nim wysokiego drewnianego
krzyża są szczególnie piękne o wschodzie słońca. Stąd kilkugodzinne przejście
do Doliny Kamienicy i jej zwiedzanie powinno znaleźć się w programie szkolnych
wycieczek jako nagroda dla najlepszych uczniów z całej Polski. Obcowanie
z tak wspaniałą ostoją dzikiej przyrody to przecież źródło miłości Boga
i Ojczyzny, a przy tym świetna przygoda do zapamiętania na całe życie.
Legendarne schronisko na Starych Wierchach pyszni się dużymi panelami
zbierającymi energię słońca. Czyż to nie wspaniały znak nowych czasów?
W tym miejscu realna troska o czyste środowisko nabiera szczególnej wymowy.
Każdemu łatwo dostrzec wartość tego, co możemy utracić. Ze Starych Wierchów
jest kilka zejść z Gorców: najbliżej przez Obidową, najczęściej do Rabki,
ale dla panoramy Nowego Targu na tle Tatr warto też skierować się na południe
i przejść przez Bukowiec. W stolicy Podhala ludzie zawsze potrafią zaskoczyć
gestem i życzliwością. Pan Łukaszczyk, sławny nowotarski restaurator, choć
akurat w tym dniu gościł trzy wesela na kilkaset osób każde, to nie tylko
podjął z drogi na Kowańcu dwoje nieznanych sobie turystów i trochę niegrzecznego
psa, to jeszcze zawiózł nas tam, gdzie chcieliśmy. Bóg zapłać od nieznajomych!
To jest Polska właśnie. Od takiej Polski wara. Prosimy nie przeszkadzać.
dr Zbigniew Hałat |