I Krajowa konferencja ogólnopolskiego
Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów
“RZECZYWISTE, DOMNIEMANE I UROJONE
ZAGROŻENIA ZDROWIA KONSUMENTA W POLSCE’’
8. grudnia 1998r.
Sala Konferencyjna Ministerstwa Rolnictwa i Gospodarki Żywnosciowej
 Warszawa
CEL, UZASADNIENIE WYBORU TERMINU, PROGRAM,
STRESZCZENIA WYSTĄPIEŃ, FOTOGRAFIE

CEL

promocja ochrony zdrowia konsumenta w Polsce
w oparciu o aktualny stan wiedzy naukowej
przeciwdziałanie nadużyciom reklamy, public relations i lobbingu


UZASADNIENIE WYBORU TERMINU KONFERENCJI

konferencję zorganizowano
tuż przed wejsciem w życie ustawy
podporządkowującej inspekcję sanitarną
politykom i działaczom samorządowym


Krajowa konferencja ogólnopolskiego
Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów
“RZECZYWISTE, DOMNIEMANE I UROJONE
ZAGROŻENIA ZDROWIA KONSUMENTA W POLSCE’’

PROGRAM

Słowo wstępne i współprzewodniczenie obradom
 Dr Zbigniew Hałat, Prezes Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów
 *
Wystąpienie wprowadzające i współprzewodniczenie obradom
Prof. dr hab. Janusz Jeljaszewicz, dyrektor Państwowego Zakładu Higieny
fotografia
tekst wystąpienia wprowadzającego
 *
Prof. dr hab. Zbigniew Wronkowski, Instytut - Centrum Onkologii
fotografia
Środowiskowe uwarunkowania nowotworów.
Rzeczywiste wartości ryzyka nowotworowego w populacji
streszczenie
 *
Prof. dr hab. Stanisław Leszczyński, Naczelna Izba Lekarska
fotografia
Substancje toksyczne w dymie tytoniowym papierosów
produkowanych w kraju i w państwach Unii Europejskiej
streszczenie
 *
Prof. dr hab. Jerzy Sokal, Instytut MP i Zdrowia Środowiskowego (dyrektor)
Prof. dr hab. Roman Knapek, Instytut MP i Zdrowia Środowiskowego
fotografia
Kryteria zdrowotne jakości wody do picia w programach Światowej Organizacji Zdrowia
 streszczenie
 *
Prof. dr hab. Jan K. Ludwicki, Państwowy Zakład Higieny (wicedyrektor)
fotografia
Pestycydy czy organizmy genetycznie modyfikowane w diecie - jakie alternatywy?
  streszczenie
 *
Prof. dr hab. Mirosław Kańtoch, Państwowy Zakład Higieny
fotografia
Wirusy: zagrożenia, zapobieganie
  streszczenie
 *
Prof. dr hab. Hanna Stypułkowska - Misiurewicz, Państwowy Zakład Higieny
fotografia
Nowe i powracające zakażenia i zatrucia pokarmowe w kraju i na świecie
  streszczenie
 *
Doc. dr hab. Zofia Rudzka - Kańtoch, Instytut Matki i Dziecka
fotografia
Rola żywienia i żywności w prawidłowym rozwoju i zdrowiu dzieci
  streszczenie
 *
Dr farm. Irena Nadolna, Instytut Żywności i Żywienia
fotografia
Informacja o wartości odżywczej produktów spożywczych
jako element ochrony zdrowia konsumenta
  streszczenie
 *
Doc. dr hab. Kazimierz Karłowski, Państwowy Zakład Higieny
fotografia
Substancje dodatkowe do żywności - zagrożenie dla zdrowia konsumenta?
  streszczenie
*
Dr n. przyr. Elżbieta Sobiczewska, Wojskowy Instytut Higieny i Epidemiologii
fotografia
Ryzyko zdrowotne narażenia na pola elektromagnetyczne - fakty i mity
 streszczenie
 *
Prof. dr hab. Stanisław Szmigielski Wojskowy Instytut Higieny i Epidemiologii
fotografia
Rzeczywiste i urojone zagrożenia zdrowia użytkowników telefonów komórkowych
  streszczenie
 *
Prof. dr hab. Tadeusz Majle, Państwowy Zakład Higieny
fotografia
Domniemane i urojone zagrożenia zdrowia konsumenta
po awarii elektrowni atomowej w Czarnobylu
  streszczenie


Krajowa konferencja ogólnopolskiego
Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów
“RZECZYWISTE, DOMNIEMANE I UROJONE
ZAGROŻENIA ZDROWIA KONSUMENTA W POLSCE’’

STRESZCZENIA WYSTĄPIEŃ

Prof. dr hab. Janusz Jeljaszewicz
Członek Polskiej Akademii Nauk i Polskiej Akademii Umiejętności
Dyrektor Państwowego Zakładu Higieny
Rzeczywiste, domniemane i urojone zagrożenia zdrowia konsumenta w Polsce
Wprowadzenie

W każdych okolicznościach cywilizacyjnych występują zagrożenia zdrowia ludności, nazwanej często konsumentem. Zagrożenia te zmieniają się zależnie od postępów nauki, warunków ekonomicznych, profesjonalizmu zarządzających czy to regionów geograficznych. Wymienić można bardzo wiele czynników wpływających na te zagrożenia i będzie o tym mowa na dzisiejszej konferencji. Nadrzędnym jednak jest postęp nauki i wdrażanie jej wyników do codziennej praktyki. Metody naukowe pozwalają też, z dużym prawdopodobieństwem, na przewidywanie przyszłości zdrowotnej społeczeństw.

Olbrzymie osiągnięcia medycyny w XX wieku, które całkowicie zmieniły życie człowieka, pozwoliły na likwidację lub znaczne ograniczenie wielu chorób. Spektakularnym przykładem jest odkrycie antybiotyków i ich skutki zdrowotne. Należy wiązać nadal wielkie nadzieje w postępie nauki odnośnie obecnych zagrożeń zdrowotnych, szczególnie że postęp ten znajduje coraz szybsze odzwierciedlenie praktyczne w inicjatywach małych i olbrzymich przedsiębiorstw oczekujących na najnowsze wyniki. Bardzo ważną rolę odgrywają liczne organizacje pozarządowe wyrażające troskę o zdrowie np. konsumentów oraz podejmujące różne inicjatywy - czego przejawem jest także dzisiejsza konferencja.

Pomimo likwidacji wielu chorób i zagrożeń zdrowotnych powstają nowe okoliczności stwarzające nowe zagrożenia. Są nimi skażenia chemiczne ze względu na np. nowe podejścia do rolnictwa i produkcji żywności, a także nowe, ponownie pojawiające się i lekooporne zakażenia. Dobrodziejstwo, jakie wynikło z odkrycia antybiotyków jest obecnie atakowane przez pojawianie się coraz liczniejszych drobnoustrojów opornych na działanie różnych antybiotyków, co jest odpowiedzią bakterii, czyli natury. W miejsce opanowanych już zakażeń (np. ospa) pojawiają się przedtem nieznane drobnoustroje (np. HIV czy Helicobacter pylori), powodujące epidemie porównywalne w pewnym sensie ze zdarzającymi się w średniowieczu plagami dżumy czy cholery. Niektóre drobnoustroje, które wydawały się znikać jako przyczyna chorób (np. błonica czy gruźlica), pojawiają się ponownie w zmienionej postaci i wywołują groźne zakażenia. W ostatnich latach zidentyfikowano około 50 przedtem nieznanych drobnoustrojów, z których wiele wywołuje nękające ludzkość choroby (AIDS, wirusowe zapalenie wątroby typu C). Człowiek jest otoczony ponadto skutkami postępu naukowego i technicznego, co ma wielkie walory, ale przy nieodpowiedniej kontroli lub lekkomyślnym postępowaniu może nieść negatywne skutki zdrowotne.

Konferencja, której mam zaszczyt przewodniczyć dokona przeglądu rzeczywistych zagrożeń, ale zajmie się też ciągle licznymi mitami na temat rzekomych zagrożeń, funkcjonującymi często jako temat zastępczy.

Wykładowcy na tej konferencji stanowią elitę profesjonalną, która przedstawi cały wachlarz współczesnych problemów dotyczących konsumenta w Polsce - od środowiskowych uwarunkowań nowotworów poprzez wodę i żywność i zakażenia do często poruszanych publicznie zagrożeń, które nie mają poparcia opinii naukowej.

Życzę udanych i interesujących obrad.


Prof. dr hab. med. Zbigniew Wronkowski
Kierownik Zakładu Organizacji badań Masowych
Centrum Onkologii - Instytut im. M. Skłodowskiej-Curie
Prezes Polskiego Komitetu Zwalczania Raka
Środowiskowe uwarunkowania nowotworów.
Rzeczywiste wartości ryzyka nowotworowego w populacji

Każdego roku 110 000 osób w Polsce zachoruje na nowotwory złośliwe, a 80 000 umrze z tego powodu.

Co czwarty Polak zachoruje na nowotwór w ciągu swojego życia, co piąty - umiera.

Mimo, że nowotwory złośliwe są drugą co do częstości przyczyną śmierci (po chorobach serca i naczyń krwionośnych) to jednak u kobiet w wieku 35 - 60 lat jest to pierwsza przyczyna zgonu, a u mężczyzn - odsetki zgonów dla nowotworów i chorób serca i naczyń krwionośnych - są podobne.

J. Higginson i C. Muir udowodnili, że ponad 80% nowotworów powstaje w wyniku szeroko rozumianych czynników środowiskowych i stylu życia.

Znane są główne czynniki ryzyka nowotworów złośliwych. Są to (wg. R. Dolla i R. Peto) czynniki żywieniowe (35%), skażenie środowiska (7%), alkohol (3%) oraz czynniki seksualne i prokreacyjne.

Tak więc cztery grupy czynników, tj. żywieniowe, palenie tytoniu, skażenie środowiska i alkohol powodują 75% nowotworów.

Przekładając te dane na populację, można z pewnym uproszczeniem powiedzieć, że spośród obecnie żyjących 100 Polaków - 25 zachoruje na nowotwór złośliwy. Spośród tych 25 dwudziestu zachoruje z powodu swojego stylu życia i szeroko rozumianych czynników środowiskowych, a wśród nich: 7 - z powodu czynników żywieniowych, 6 - z powodu palenia tytoniu, 1 - 2 z powodu skażenia środowiska naturalnego. Na pozostałe 5 zachorowań złożą się wszystkie inne czynniki, takie jak zachowania seksualne i prokreacyjne, ryzyko geograficzne, działania medyczne i inne.

Przedstawione powyżej dane przekładają się na całą populację Polski w ten sposób, że spośród żyjących obecnie ok. 40 milionów Polaków co najmniej 10 milionów zachoruje na nowotwór złośliwy, w tym 3,5 miliona z powodu czynników żywieniowych, 3 miliony z powodu palenia tytoniu i ok. 700 000 z powodu skażenia środowiska naturalnego.


Prof. dr hab. med. Stanisław Leszczyński
Naczelna Izba Lekarska
Substancje toksyczne w dymie tytoniowym papierosów
produkowanych w kraju i w państwach Unii Europejskiej

Dym tytoniowy zawiera około 3 800 związków chemicznych, wśród których najważniejsze są substancje rakotwórcze (np. 60 razy wyższa zapadalność na raka krtani u palaczy), drażniące, tlenek węgla i nikotyna.

Nadzór nad jakością higieniczną wyrobów tytoniowych prowadzony jest w Polsce przez służbę sanitarno-epidemiologiczną. W latach 1995 - 97nie stwierdzono przekroczenia dopuszczalnej zawartości nikotyny 1,8 mg/papieros i substancji smolistych - 20 mg/papieros. W 50% badanych papierosów produkcji krajowej zawartość ciał smolistych wynosi poniżej 15 mg/papieros, podczas gdy zawartośćciał smolistych poniżej 15 mg/papieros w badanych papierosach improtowanych wynosi blisko 90%. Zawartość nikotyny w papierosach krajowych uległa również zmniejszeniu do 50% poniżej 1 mg/papieros. Nadal jeszcze 50% papierosów ma zawartość nikotyny 1,0-1,8 mg/papieros. Nie objęta jest normą zawartość tlenku węgla i kadmu. Zawartość tlenku węgla w badanych próbach wynosiła nawet 21,41 mg/papieros.

W porównaniu z krajami Unii Europejskiej obowiązujące przepisy w naszym kraju dopuszczają wysokie zawartości substancji szkodliwych w wyrobach tytoniowych. Badania w USA wykazały, że zmniejszenie substancji smolistych i nikotyny wpłynęło w pewnym procencie na obniżenie zapadalności na choroby odtytoniowe u palaczy, miało natomiast duży wpływ na zmniejszenie uzależnienia wśród młodzieży i łatwiejsze rzucenie tego nałogu.

Palenie tytoniu - włączając palenie bierne - jest nadal w naszym kraju główną przyczyną zgonów mężczyzn w wieku 35 do 65 lat oraz narastającą przyczyną zgonów kobiet. Nadal jeszcze jesteśmy w ścisłej czołówce krajów o najwyższej konsumpcji tytoniu na świecie.

Krzywa zapadalności na raka płuc stale wzrasta, średnio około 5% w stosunku rocznym. Równocześnie wzrastają inne choroby dotyczące układu krążenia i oddechowego, przewodu pokarmowego i nowotworów złośliwych oraz genotoksyczne (groźne zmiany w genie P-53), których zależność od palenia tytoniu jest udokumentowana. Z powodu zawartości w dymie Polonium 210 palacz po wypaleniu 1 - 2 paczki papierosów otrzymuje dawkę promieniowania 250 razy większą niż po zdjęciu radiologicznym klatki piersiowej.

Wiele osób w Polsce jest bardziej narażonych na niebezpieczeństwo biernego palenia niż w krajach Unii Europejskiej. Dotyczy to szczególnie dzieci, począwszy od życia płodowego (gorszy rozwój fizyczny i intelektualny).

Zgodnie z Kartą Przeciwtytoniową Światowej Organizacji Zdrowia z 1990 roku (obowiązującą również w Polsce) każde dziecko ma prawo do przebywania w pomieszczeniach wolnych od dymu tytoniowego i ma prawo do ochrony przed tytoniowym naporem propagandy i do niezbędnego wychowania i innej pomocy przed kuszącym sięganiem po papierosa w jakiejkolwiek formie.


Prof. dr hab. Jerzy Sokal
Dyrektor Instytutu MP i Zdrowia Środowiskowego
Prof. dr hab. Roman Knapek
Instytut MP i Zdrowia Środowiskowego
Kryteria zdrowotne jakości wody do picia w programach Światowej Organizacji Zdrowia

Rzeczywiste, domniemane i urojone zagrożenia zdrowia konsumentów w Polsce? By móc odpowiedzieć wiarygodnie na tak postawione pytanie należy ustalić obiektywne kryteria zagrożenia zdrowia konsumentów, jakie mogą wywołać czynniki środowiskowe. Takimi kryteriami dla żywności, w tym i wody pitnej jak i powietrza środowiskowego są normatywy środowiskowe, tj. w przypadku żywności i wody najwyższe dopuszczalne zawartości substancji szkodliwych oraz najwyższe dopuszczalne stężenia w powietrzu. Normatywy te, żeby były wiarygodne muszą bazować na kryteriach zdrowotnych. Ich wzajemne relacje dla danej substancji muszą się opierać na zasadzie, że podmiotem jest dana substancja a nie jej dopuszczalna zawartość w poszczególnych segmentach środowiska.

Programy Światowej Organizacji Zdrowia dotyczące jakości zdrowotnej wody do picia są prowadzone od lat 50-tych. W 1958 r. WHO przedstawiło pierwszą publikację na ten temat pt. ”Międzynarodowe standardy wody do picia” uaktualnianą następnie w latach 1963 i 1971. W publikacjach tych proponowano konkretne wartości normatywne jakości wody do picia. W latach 80-tych WHO zmieniło zupełnie filozofię swoich programów dotyczących wody do picia. Nie proponuje się konkretnych wartości standardów ale przedstawia i dokumentuje oceny ryzyka zdrowotnego związanego z zanieczyszczeniami wody do picia czynnikami mikrobiologicznymi, chemicznymi i radiochemicznymi z zaleceniem wartości, które nie stwarzają zagrożeń zdrowia lub zagrożenia te są marginalne. Te oceny i zalecenia mogą być wykorzystane przez zainteresowane kraje do ustalenia wartości normatywnych z uwzględnieniem warunków i priorytetów istniejących w konkretnych krajach. W latach 1984-85 opublikowano pierwsze takie zalecenia WHO dotyczące jakości wody do picia. Zalecenia te zostały zaktualizowane i rozszerzone oraz opublikowane w 1993 r. Szczegółową dokumentację opublikowano w 1996 r. W 1996 r. WHO zdecydowało, że zalecenia te będą ciągle aktualizowane i zmiany oraz uzupełnienia publikowane co dwa lata począwszy od 1997 r. Ustalono wykaz zanieczyszczeń wody do picia do aktualizacji w 1997 r. i w dalszym okresie. W 1998 r. ukazało się uzupełnienie do tomu 1 (z 1996 r.) zawierające aktualizację wykonaną w 1997r.

Podstawowym celem zaleceń WHO w odniesieniu do jakości wody do picia jest ochrona zdrowia konsumentów. Wartości zalecane przez WHO stanowią maksymalne stężenia substancji w wodzie, które nie stwarzają istotnego ryzyka dla zdrowia konsumentów przy spożywaniu przez cały okres życia. Zalecane wartości nie są propozycjami standardów ale mogą a nawet powinny być użyte do ich ustalania z uwzględnieniem warunków geofizycznych, społeczno-ekonomicznych, zwyczajów żywieniowych i innych czynników charakterystycznych dla danego kraju.

Wartości zalecane dla zanieczyszczeń chemicznych wody do picia są ustalane na podstawie badań u ludzi i badań na zwierzętach doświadczalnych. Badania epidemiologiczne u ludzi są nieliczne a ich wyniki są często trudne do wykorzystania z powodu braku ilościowych danych na temat wielkości narażenia oraz jednoczesnego narażenia na wiele czynników szkodliwych. Z drugiej strony badania doświadczalne u zwierząt, które są najczęściej podstawą wartości zalecanych są przeprowadzane zwykle na małej liczbie zwierząt narażanych na względnie wysokie stężenia badanego czynnika. Stąd interpretacja uzyskanych wyników wymaga ekstrapolacji z jednorodnej populacji zwierząt na bardzo zróżnicowaną populację ludzi narażonych na znacznie niższe dawki danego czynnika.

Najistotniejsze z punktu widzenia zdrowia są zanieczyszczenia mające bezpośredni, szkodliwy wpływ na zdrowie. Jednakże szereg zanieczyszczeń może wpływać na takie cechy wody jak wygląd, zapach i smak nie powodując bezpośrednich skutków zdrowotnych ale powodując dyskomfort, zaniepokojenie i brak akceptacji konsumentów. Zdaniem WHO woda do picia powinna nie tylko spełniać kryteria bezpieczeństwa dla zdrowia ale również być pełnowartościowa pod względem wyglądu, smaku i zapachu. Dlatego zaleca się wartości dla szeregu substancji na poziomie niższym niż wynikałoby to z kryteriów zdrowotnych by wyeliminować te uciążliwości.

W Polsce jakość wody do picia regulowana jest Rozporządzeniem Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z dnia 4 maja 1990 r. (Dz.U.35, poz. 205). Załącznik do w/w Rozporządzenia zawiera maksymalnie dopuszczalne wartości substancji szkodliwych dla zdrowia ludzi oraz substancji i parametrów mogących wpływać ujemnie na wygląd, smak i zapach wody. Porównując te wartości do zaleceń WHO należy stwierdzić, że liczby substancji dla których wyznaczono limity, głownie substancji organicznych a szczególnie pestycydów jest mniejsza aniżeli w wykazie wartości zalecanych przez WHO. Również wartości tych parametrów są w niektórych przypadkach wyższe od zaleceń WHO opartych o kryteria zdrowotne. Dotyczy to między innymi takiego kancerogenu jak arsen lub substancji toksycznych jak ołów i czterochlorek węgla.

Cytowane Rozporządzenie nie obejmuje również systemu kontroli jakości wody do picia. Zagadnienie to regulowane jest do tej pory „Wytycznymi dla Stacji Sanitarno-Epidemiologicznych dotyczących kontroli sanitarnej zaopatrzenia ludności w wodę do picia i na potrzeby gospodarcze” wydanymi przez MZIOS, Departament Inspekcji Sanitarnej w 1977r. Istnieje zatem pilna potrzeba nowelizacji Rozporządzenia. Potrzeba nowelizacji wynika zarówno z konieczności dostosowania liczby normatywnych substancji w wodzie do wykazu zaleconego przez WHO, proponowanego przez UE, jak i potrzeb krajowych.

Proponowane w nowelizacji Rozporządzenie MZIOS maksymalne dopuszczalne stężenia liczbą pozycji przewyższają znacznie dotychczas obowiązujące i odpowiadają w zasadzie wytycznym WHO. Są natomiast liczniejsze w grupie związków organicznych od normatywów UE.

Należy zwrócić uwagę na odrębność uregulowań dla WWA i pestycydów w UE i w propozycjach krajowych. Propozycje krajowe przewidują jedynie normatyw dla benzo(a)pirenu, gdy tymczasem UE normuje łącznie 6 najczęściej występujących związków z grupy WWA. Projekt krajowy dla 27 pestycydów proponuje różne wartości od 0,2 do 150 ? g/l,gdy tymczasem UE ustaliła wartość 0,1 ? g/l dla każdego występującego w wodzie pestycydu, jednak nie więcej niż 0,5 ? g/l łącznie. Rozwiązanie to jest w krajach UE dyskutowane. W propozycjach krajowych uwagę zwraca wybór pestycydów w dużej części odmienny od wytycznych WHO oraz często bardzo wysokie dopuszczalne stężenie w porównywaniu do limitów UE jak i potrzeb praktycznych.

Ustawa „Prawo wodne” daje wystarczającą delegację dla MZIOS dla wydania lub nowelizacji rozporządzenia. Nowelizacja taka opracowywana jest od 1994, jednak nie w oparciu o kryteria zdrowotne i w oderwaniu od normatywów w pozostałych elementach środowiska. Bezwzględny wymóg opracowania normatywów krajowych w oparciu o kryteria zdrowotne może zapewnić zespół ekspertów działający np. przy odpowiednim instytucie resortowym. Jest to konieczne ze względu na udział specjalistów kilku specjalności - toksykologów, higienistów, analityków. Ten sposób sprawdził się w ciągu wielu lat przy ustalaniu NDS-ów dla środowiska pracy. Regulacji prawnej wymaga system kontroli jakości wody do picia. Dotychczasowy system „powielaczowy” należy zastąpić regulacją formalną przez włączenie systemu kontroli do Rozporządzenia MZIOS. Rozwiązanie takie stosowane jest między innymi w Niemczech, a UE w swoich regulacjach pozostawia tę kwestię poszczególnym krajom członkowskim. Częstotliwość pomiaru poszczególnych parametrów powinna być zależna od szkodliwości, liczby ludności zaopatrywanej w wodę z danego źródła lub ilości wody czerpanej z danego źródła. System ten musi również uwzględniać zasady DPL w laboratoriach wykonujących oznaczenia.
Jakość wody do picia jest w Polsce zróżnicowana i nie zawsze zadawalająca. Częściej zła jakość jest determinowana parametrami uciążliwości aniżeli szkodliwości. Społeczeństwo ma prawo do rzetelnej informacji o jakości wody i ewentualnych wskazówek co do możliwości poprawienia jakości w gospodarstwie domowym. Należy unikać informacji „sensacyjnych” na temat złej jakości wody, a szczególnie jej właściwości trujących, co często zdarza się w naszej prasie.


Prof. dr hab. Jan K. Ludwicki
Kierownik Zakładu Toksykologii Środowiskowej Państwowego Zakładu Higieny
Pestycydy czy organizmy genetycznie modyfikowane w diecie - jakie alternatywy?

Informacje o wprowadzaniu do środowiska człowieka produktów inżynierii genetycznej zaczęły przenikać do opinii publicznej dzięki pozarządowym organizacjom ekologicznym działającym na całym świecie, w tym również w Polsce. Organizacje te wskazywały na szereg aspektów środowiskowych, toksykologicznych, a także etycznych wynikających ze stosowania inżynierii genetycznej uważając, że o działaniach tych, zwłaszcza jeśli przekraczają one próg laboratoriów, opinia publiczna powinna być informowana w sposób pełny i rzetelnie. Ponieważ większość zastrzeżeń do organizmów modyfikowanych genetycznie (GMO) dotyczyła aspektów środowiskowych, odpowiednie uregulowania prawne zostały powierzone Ministrowi Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa, który zagadnienia te ujął w znowelizowanej ustawie o ochronie środowiska. Według tej ustawy przez organizmy genetycznie zmodyfikowane należy rozumieć „organizmy, których struktura genomu została zmieniona przez usunięcie jednego lub więcej genów albo zmianę jednego lub więcej genów, a także w drodze hodowli organizmów hybrydowych realizowanej z wykorzystaniem techniki inżynierii genetycznej.

Klasyczne metody produkcji nowych odmian roślin lub ras zwierząt obejmują krzyżowanie i selekcję w celu uzyskania korzystnych cech lub usunięcia cech niepożądanych. Działania takie są jednak możliwe jedynie w obrębie jednego gatunku, tj. wśród organizmów wzajemnie krzyżujących się. Barierą jest tu zatem możliwość uzyskiwania organizmów potomnych. Metody inżynierii genetycznej likwidują tą niejako „naturalną” barierę, tworząc możliwości wprowadzania do organizmów cech, których najprawdopodobniej nie nabyłyby one w drodze klasycznego krzyżowania.

Ryzyko, jakie niesie za sobą stosowanie technik inżynierii genetycznej ukierunkowanej na produkcję nowych organizmów wynika przede wszystkim z zakresu wykorzystywania GMO. Inaczej bowiem będzie się oceniało zagrożenia wynikające ze stosowania zmodyfikowanej genetycznie bakterii Escherichia coli służącej do przemysłowej produkcji taniej insuliny w kontrolowanych warunkach hodowli tego drobnoustroju, a inaczej wprowadzenie do uprawy polowej nowej odmiany rośliny spożywczej, którą wyposażono w cechę innego gatunku, nie stosowanego dotychczas w żywieniu ludzi.

Omówienie zasad oceny ryzyka związanego z wprowadzaniem GMO do środowiska lub jako żywności wymaga wskazania z jakimi produktami inżynierii genetycznej należy liczyć się obecnie lub też w nieodległej przyszłości. Inżynierii genetycznej mogą podlegać wszystkie organizmy roślinne i zwierzęce. Jednak należy oczekiwać, że rozwój badań i praktyczne zastosowania będą zmierzały głównie w kierunku powiększenia lub potanienia produkcji żywności czy środków farmaceutycznych. Produkty inżynierii genetycznej znajdą zapewne zastosowanie również w niektórych gałęziach przemysłu, np. w przemyśle celulozowo-papierniczym czy tekstylnym, a także stworzą nowe możliwości usuwania zanieczyszczeń środowiska i niebezpiecznych odpadów.

Potencjalne zagrożenia wynikające ze stosowania organizmów modyfikowanych genetycznie w żywieniu ludzi

Ocena ryzyka związanego z zastosowaniem GMO lub produktów pochodzących od GMO w żywieniu ludzi wymaga zidentyfikowania potencjalnych zagrożeń wynikających z ingerencji w materiał genetyczny organizmu. Istnieją dwa podstawowe typy ingerencji w materiał genetyczny: wprowadzenie genu kodującego pożądaną cechę i unieczynnienie genu kodującego niepożądaną cechę. Mimo ciągłych postępów inżynierii genetycznej nie można wykluczyć, że wraz z wprowadzeniem nowej, ściśle zdefiniowanej cechy ulegnie wprowadzeniu również inna cecha zakodowana w materiale genetycznym dawcy materiału genetycznego. Ponadto, samo wprowadzenie nowej cechy do DNA może spowodować ekspresję innych genów obecnych w materiale genetycznym gospodarza, które dotychczas pozostawały latentne (uśpione). Z podobnym efektem można się liczyć po usunięciu fragmentu materiału genetycznego kodującego niepożądaną cechę. Zatem przy ocenie zagrożeń wynikających ze stosowania GMO należy uwzględniać następujące aspekty:

-  konsekwencje bezpośrednie (np.. żywieniowe, toksykologiczne, alergenność) wynikające z obecności w żywności nowych produktów kodowanych przez geny wprowadzone na drodze inżynierii genetycznej;

-  konsekwencje bezpośrednie wynikające ze zmian dotychczasowych poziomów produktów kodowanych przez geny wprowadzone lub zmodyfikowane na drodze inżynierii genetycznej;

-  pośredni wpływ nowych wytwarzanych produktów na przebieg metabolizmu w organizmie genetycznie zmodyfikowanym, co w konsekwencji może prowadzić do wytwarzania nowych składników lub do zmienionego poziomu składników dotychczas wytwarzanych;

-  konsekwencje mutacji wywołanych modyfikacją genetyczną w GMO, takich jak przerwanie sekwencji genów kontrolujących kodowanie czy aktywacja uśpionych genów prowadząca do wystąpienia nowych składników lub do zmienionego poziomu składników dotychczas występujących;

-  konsekwencje transferu genów z GMO lub produktów pochodzących od tych organizmów do mikroflory zasiedlającej przewód pokarmowy;

-  możliwość szkodliwego wpływu na zdrowie wynikająca ze stosowania w żywieniu mikroorganizmów modyfikowanych genetyczne.

Należy jednak zaznaczyć, że sama obecność nowych genów per se w organizmie nie stwarza ryzyka jeśli chodzi o bezpieczeństwo żywności, ponieważ cały DNA składa się z takich samych podstawowych elementów.

Ocena bezpieczeństwa

Zgodnie z definicją podaną w Kodeksie Żywnościowym FAO/WHO bezpieczeństwo żywności jest to pewność, że nie spowoduje ona szkodliwych skutków dla konsumenta, o ile jest przygotowana i spożywana zgodnie z przeznaczeniem. Wychodząc z tej definicji bezpieczeństwa żywności Światowa Organizacja Zdrowia przyjęła stanowisko, że żywność uzyskana z udziałem organizmów zmodyfikowanych genetycznie lub same GMO służące jako żywność powinny być oceniane poprzez porównanie z odpowiednimi produktami oryginalnymi, dla których istnieją standardy bezpieczeństwa]. Koncepcję tę rozwinęła Organizacja ds.. Współpracy Ekonomicznej i Rozwoju (OECD) przedstawiając pogląd, wedle którego jeśli nowa żywność lub jej składnik są w znaczącym stopniu równoważne z już istniejącą żywnością (lub jej składnikiem) otrzymanymi metodami konwencjonalnymi, to w odniesieniu do bezpieczeństwa, powinny być traktowane w taki sam sposób jak jej konwencjonalny odpowiednik.

Biorąc pod uwagę szybki rozwój biotechnologii, korzyści jakie może przynieść nie tylko w zakresie wyżywienia ludności, ale również w innych dziedzinach, takich jak np. przemysł farmaceutyczny, włókienniczy, kosmetyczny czy usuwanie skażeń środowiska należy oczekiwać, że produkty inżynierii genetycznej będą znajdować coraz powszechniejsze zastosowanie.

Z drugiej strony zrozumiały jest niepokój wywołany możliwością otrzymywania nowych odmian nie na drodze krzyżowania i selekcji lecz za pomocą świadomego wprowadzania materiału genetycznego warunkującego wystąpienie określonej cechy do genomu biorcy. Większość prac nad otrzymaniem nowych roślin skupia się na nadaniu im odporności na szkodniki lub poprawie wartości odżywczej. W obu przypadkach celem tych działań jest poprawa jakości zdrowotnej produktu. W pierwszym przypadku polega ona na zredukowaniu stosowania pestycydów, a więc zmniejszeniu narażenia konsumentów i środowiska na ich pozostałości, a w drugim - na polepszeniu wartości odżywczej produktu.


Prof. zw. dr hab. n. med. Mirosław Kańtoch
Kierownik Zakładu Wirusologii Państwowego Zakładu Higieny
Ekspert Światowej Organizacji Zdrowia d/s chorób wirusowych
Wirusy: zagrożenia, zapobieganie

Wirusy są przyczyną większości zachorowań określanych jako ostre choroby zakaźne. Sytuację ilustruje zamieszczona poniżej tabela/ Wirusy są także przyczyną chorób przewlekłych, w tym - podobnie jak priony - ośrodkowego układu nerwowego oraz uczestniczą w etiopatogenezie chorób nowotworowych. To znaczenie wirusów w patologii człowieka (a także zwierząt wolno żyjących i domowych) jest powszechne, niezależnie od obszaru geograficznego. Profil wirusów występujących w Polsce jest analogiczny do innych krajów europejskich.

Różne wirusy posiadają różne znaczenie dla patologii człowieka, stwarzają różne zagrożenia dla zdrowia i życia. Zróżnicowane są też okoliczności mające wpływ na występowanie określonych zakażeń wirusowych indywidualnych, jak i o charakterze epidemicznym. Dlatego i prace naukowe z zakresu wirusologii i nauk pokrewnych oraz kierunki działań zapobiegawczych są zróżnicowane. Działania te mogą przynosić wymierne i liczące się korzyści dla poszczególnych osób i określonych społeczności, lecz mogą także nieść ze sobą szkodliwe decyzje i mylącą informację. Niewłaściwe postępowanie może wynikać z "uzasadnionych" niedostatków, lecz może wynikać również z niekompetencji, a nawet niedostatecznego poczucia odpowiedzialności zawodowej.

Powyższe aspekty będące treścią niniejszego wystąpienia zostaną przedstawione na konkretnych przykładach.
 
 

Ostre choroby zakaźne o wirusowej i innej etiologii
Polska 1975.01.01 - 1997.12.31

Liczba zachorowań łącznie    O etiologii wirusowej    O innej etiologii
          (tysiące)                            (tysiące)                 (tysiące)
     47 421                                44 325                     3 096
             (100%)                               (93,5%)                   (6,5%)

(wg danych PZH i MziOS)


Prof. dr hab. med. Hanna Stypułkowska - Misiurewicz
Państwowy Zakład Higieny
Nowe i powracające zakażenia i zatrucia pokarmowe w kraju i na świecie

Zakażenia i zatrucia pokarmowe powodują corocznie zachorowania kilkudziesięciu tysięcy osób w Polsce, a milionów na świecie. W USA szacuje się, że corocznie choruje 30 milionów osób, z których 9 000 umiera. Choroby szerzące się przez żywność kosztują społeczeństwo USA około 22 miliardy dolarów.

W Polsce w roku 1997 zarejestrowano 27 922 zachorowania jako bakteryjne zatrucia pokarmowe. 14 347 osób hospitalizowano. Wartości te wskazują, że rejestracja dotyczy tylko "wierzchołka góry lodowej". Nie rejestruje się większości zachorowań wymagających tylko lekarskiej pomocy ambulatoryjnej lub leczonych w domu.

Dominującym czynnikiem etiologicznym są pałeczki Salmonella. Salmonelozę zarejestrowano u 23 157 chorych, zakażenia innymi bakteriami u 4 765 chorych, w tym 450 zachorowań wywołanych prze gronkowce. U 81 chorych stwierdzono zatrucie jadem kiełbasianym (100% hospitalizowano). Nie wykryto zachorowań wywołanych przez nowopoznane czynniki etiologiczne, jak Campylobacter jejuni, Yersinia enterocolica, czy E. coli (EHEC) O157H7.

Wszędzie obserwuje się zmianę dominujących czynników etiologicznych zakażeń pokarmowych. Dur brzuszny i inne choroby, częste w połowie tego wieku, opanowane zostały poprzez wprowadzenie zasad ochrony przed zakażeniem żywności i wody, bakteriologiczny nadzór nad nosicielami, pasteryzację mleka.

Nowe schorzenia pojawiają się z wielu przyczyn. Yersinia enterocolica mnoży się w produktach przechowywanych w chłodniach. Campylobacter występuje w tuszkach drobiu poddanych obróbce przemysłowej.


Doc. dr hab. n. med. Zofia Rudzka - Kańtoch
Instytut Matki i Dziecka
Rola żywienia i żywności w prawidłowym rozwoju i zdrowiu dzieci

Nie do podważenia jest ścisły związek między rozwojem i zdrowiem dziecka, a dostarczonym pożywieniem.

W miarę rozwoju i dojrzewania zmienia się zapotrzebowanie na składniki pokarmowe, a więc białko, tłuszcz, węglowodany, witaminy, makro- i mikroelementy oraz wodę. Zapotrzebowanie to określają normy dziennego spożycia opracowane dla dzieci w poszczególnych grupach wieku. Z wiekiem zmienia się także struktura diety, czyli udział w niej białka, węglowodanów i tłuszczu. Ten ostatni składnik w diecie niemowląt stanowi 40% i więcej, a u dorosłych nie powinien przekroczyć 30%. Do tych wskaźników powinna być dostosowana dzienna racja pokarmowa dziecka, żeby jego rozwój przebiegał prawidłowo.

Niedobory żywności przez długie lata stanowiły główne zagrożenie zdrowia uniemożliwiając realizację zapotrzebowania na niezbędne składniki odżywcze. Zastąpiła je obecnie obfitość żywności, a zwłaszcza przetworów, nie zawsze jednak odpowiedniej jakości. Wielu producentów kieruje się głównie upodobaniem potencjalnych odbiorców (tłuste i słodkie), nie biorąc pod uwagę walorów zdrowotnych.

Obecnie wiec nie braki na rynku, ale często brak wiedzy kupującego i umiejętności wyboru stanowi zagrożenie dla zdrowia.

Produkty kryją w sobie wiele pułapek, np. obecność sztucznych substancji poprawiających smak, niskiej jakości surowce. Mogą one być tolerowane przez dojrzały organizm dorosłych. Nie nadają się jednak dla niemowląt i małych dzieci. Produkty dla nich muszą być bezpieczne. Nie mogą zawierać: substancji szkodliwych dla zdrowia, takich jak sztuczne barwniki i substancje aromatyzujące, zagęszczające, zanieczyszczenia pestycydami, drobnoustrojami. Obowiązują ścisłe normy na zawartość niektórych metali i azotanów. Ważny jest również skład i wartość odżywcza produktu, która powinna być odpowiednia do zaleceń Europejskiej Komisji Żywienia i Codex Alimentarius. Nie dopuszcza się sztucznych środków słodzących. Spełniające te warunki produkty objęte są nazwą produktów dietetycznych. Wymagają one uzyskania atestu Głównego Inspektora Sanitarnego, który jest wydawany w oparciu o opinię Państwowego Zakładu Higieny, Instytutu Matki i Dziecka, ewentualnie Centrum Zdrowia Dziecka. Produkcja przetworów dietetycznych podlega szczególnej kontroli uwzględniającej zalecenia Międzynarodowej Organizacji Standaryzacji (ISO) oraz kontroli wewnętrznej prowadzonej według określonych zasad (HACCP).

Przetwory te mają dokładne i wyczerpujące informacje na opakowaniach o składzie, sposobie użycia i wieku, od którego mogą być stosowane. Tylko te produkty można bezpiecznie podawać niemowlętom i małym dzieciom.

Innego rodzaju zagrożeniem jest szum informacyjny wokół profilaktyki takich chorób jak otyłość i choroba niedokrwienna serca (miażdżyca).

Niedostatecznie zrozumiałe dla części społeczeństwa zalecenia poparte są często niewłaściwą reklamą produktów. Rodzice w obawie o przyszłe zdrowie dzieci stosują dietę typową dla osób dorosłych z dużym ograniczeniem tłuszczu i bogatą w błonnik wierząc, że uchroni ona dzieci przed miażdżycą. Nie zdają sobie sprawy, że postępując tak mogą znacznie ograniczyć wartość energetyczną posiłków i zmniejszyć spożycie niektórych witamin i mikroelementów niezbędnych do prawidłowego wzrastania. Urojona nieraz obawa przed otyłością u wielu dziewcząt prowadzi niejednokrotnie do znacznych ograniczeń w spożyciu i niedoborów składników odżywczych organizmu wpływając bardzo niekorzystnie na zdrowie, rozwój i przyszłą prokreację.


Dr farm. Irena Nadolna
Instytut Żywności i Żywienia
Informacja o wartości odżywczej produktów spożywczych
jako element ochrony zdrowia konsumenta

W aktualnej sytuacji epidemiologicznej naszego kraju charakteryzującej się wysoką częstością występowania chorób i odchyleń w stanie zdrowia, promocja zdrowia na drodze żywieniowej nabiera coraz większego znaczenia. Jednym z kierunków w dążeniu do zmniejszenia ryzyka powstawania chorób i odchyleń w stanie wynikającym z wadliwego żywienia jest dobra jakość zdrowotna żywności.

Jakość zdrowotna żywności jest pojęciem obejmującym wartość odżywczą żywności, zespół cech sensorycznych, bezpieczeństwo dla zdrowia oraz funkcjonalność użycia.

Głównymi źródłami wiedzy o składzie i wartości odżywczej produktów spożywczych są dla konsumenta:
 


Aktem prawnym regulującym znakowanie żywności jest obecnie obowiązujące w Polsce Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej z dnia 15 lipca 1994r. w sprawie znakowania środków spożywczych, używek i substancji dodatkowych dozwolonych przeznaczonych do obrotu.

Rozporządzenie powyższe wprowadziło obowiązek podawania na opakowaniu informacji o produkcie w sposób czytelny, zrozumiały, widoczny i nieusuwalny.

Ponadto zgodnie z wyżej wymienionym rozporządzeniem producent powinien podawać na opakowaniu datę minimalnej trwałości lub termin przydatności do spożycia, co ma bardzo ważne znaczenie z punktu widzenia jakości zdrowotnej produktu, a głównie jego bezpieczeństwa dla zdrowia.

Informacja żywieniowa podawana na opakowaniach produktów powszechnego spożycia ma charakter dobrowolny. W przypadku jednak, kiedy producent będzie podawał informacje o wartości odżywczej produktu, będzie ten produkt podlegał kontroli odpowiednich służb. Sposób podawania informacji żywieniowej powinien być prawidłowy z żywieniowego punktu widzenia, zrozumiały dla przeciętnego konsumenta i nie powinien go wprowadzać w błąd poprzez niewłaściwą reklamę np. przez przypisywanie środkom powszechnego spożycia właściwości zapobiegania lub leczenia chorób.

Informacje umieszczone na opakowaniach produktów spożywczych, mając na celu ochronę zdrowia konsumenta, powinny:
 



Doc. dr hab. farm. Kazimierz Karłowski
Kierownik Zakładu Badania Żywności i Przedmiotów Użytku
Państwowego Zakładu Higieny
Substancje dodatkowe do żywności - zagrożenie dla zdrowia konsumenta?

Istotny wpływ na zdrowie konsumenta mogą wywierać między innymi substancje obce w żywności. Są one celowo dodawane ze względów technologicznych lub mogą stanowić jej zanieczyszczenie. Substancje chemiczne dodaje się do środków spożywczych głównie w celu zabezpieczenia przed psuciem i przedłużenia jej trwałości (przeciwutleniacze, środki konserwujące) oraz poprawienia właściwości organoleptycznych (barwniki, aromaty, emulgatory, stabilizatory, substancje wiążące wodę itp.).

Użycie substancji chemicznych może być akceptowane, jeśli są one zbadane pod względem toksykologicznym i uznane za bezpieczne w określonych warunkach stosowania, spełniają odpowiednie wymagania czystości chemicznej i niekiedy mikrobiologicznej oraz jeśli jest udowodniona zasadność technologiczna ich stosowania.
Zastosowanie substancji dodatkowych nie może przyczyniać się do wprowadzenia konsumenta w błąd co do jakości zdrowotnej środka spożywczego; nie może być wykorzystywane w celu ukrycia wad żywności spowodowanych nieprawidłowym procesem produkcyjnym lub użyciem złej jakości surowców.

Konsument powinien być poinformowany o ich obecności w środku spożywczym poprzez wykazanie w składzie surowcowym na opakowaniu.

Obecności substancji dodatkowych w żywności towarzyszy wiele emocji, nie zawsze uzasadnionych. W środkach masowego przekazu pojawiają się informacje o zagrożeniach zdrowotnych spowodowanych ich użyciem. W wielu przypadkach nie są one oparte na rzetelnej, naukowej wiedzy w tym zakresie. Ogólnie można stwierdzić, że stosowanie substancji dodatkowych w żywności nie powinno stanowić zagrożenia zdrowia dla konsumenta pod warunkiem, że będzie ono zgodne z obowiązującymi przepisami.

Użycie nieprawidłowe, nadużywanie stosowania, chęć nieuczciwego zdobycia zysku może przyczyniać się do wyprodukowania żywności o obniżonej jakości zdrowotnej. Również niedoinformowanie konsumenta o ich obecności w środku spożywczym może powodować zagrożenie dla zdrowia.

Nowa sytuacja gospodarcza, wprowadzenie zasad wolnego rynku, harmonizacja przepisów z Unią Europejską spowodują znaczne zwiększenie liczby substancji dodatkowych dopuszczonych w Polsce. Liberalizacja przepisów, nałożenie odpowiedzialności za jakość produktu na producenta, wprowadzenie zasad wolnego handlu spowodują, że konsument sam będzie musiał świadomie dokonywać decyzji o nabyciu danego środka spożywczego. Bardzo istotna jest więc rzetelna, fachowa edukacja społeczeństwa w zakresie substancji dodatkowych w żywności. Reklamy nie zawsze właściwie charakteryzują produkt, zwłaszcza w zakresie jakości zdrowotnej.

Znacznie większe zagrożenie dla zdrowia konsumenta mogą stanowić zanieczyszczenia żywności. Zazwyczaj są one obecne w żywności w ilościach śladowych, jednak wiele z nich może kumulować się i w odległych skutkach wpływać niekorzystnie na przemiany zachodzące w ustroju, uszkadzać narządy, wywoływać stany chorobowe. Szereg zanieczyszczeń jest uznanych jako nieobojętne dla zdrowia, niektóre z nich uważane są za toksyczne, a nawet wykazujące działanie rakotwórcze. Człowiek, spożywając żywność zanieczyszczoną, nieświadomie narażony jest na działanie zanieczyszczeń w niej występujących. Konieczne jest więc systematyczne badanie żywności w tym zakresie, tworzenie przepisów prawnych ograniczających ich obecność w żywności i podjęcie działań zmniejszających ryzyko zagrożenia zdrowotnego.


Dr n. przyr. Elżbieta Sobiczewska
Zakład Ochrony Mikrofalowej Wojskowego Instytutu Higieny i Epidemiologii
Ryzyko zdrowotne narażenia na pola elektromagnetyczne - fakty i mity

Pola elektromagnetyczne (PEM) mają specyficzny rodzaj energii; fale stale przemieniającej się energii elektrycznej i magnetycznej. Liczba przemian energii elektrycznej w magnetyczną i na odwrót określa częstotliwość fali EM. Przedmiotem zainteresowania bioelektromagnetyki - nauki o oddziaływaniu biologicznym i ryzyku zdrowotnym są PEM o częstotliwości od 0 (pola stałe) do 300 000 GHz (mikrofale).

Energia PEM może w określonych warunkach wnikać do wnętrza ciała i oddziaływać na struktury biologiczne - komórki tkanki. Efekt biologiczny energii PEM zależy od wielu czynników, przede wszystkim od częstotliwości fali i ilości energii, która przeniknęła do wnętrza ciała. PEM o odpowiednio dużej intensywności mogą powodować nieodwracalne uszkodzenie komórek i tkanek poprzez wywołanie w nich przepływu silnych prądów elektrycznych (tzw. prądów indukowanych) lub przegrzanie. Z tak silnym PEM ludzie nie stykają się w żadnych warunkach, ani w pracy ani w środowisku, choć efekty biologiczne silnych PEM często są bezzasadnie uważane za występujące w każdych warunkach.

Przedmiotem licznych badań doświadczalnych na komórkach i zwierzętach laboratoryjnych poddanych opromienianiu w kontrolowanych PEM, czy też obserwacji lekarskich lub epidemiologicznych pracowników i grup ludności narażonych na silniejsze od przeciętnych PEM są zawsze PEM o intensywnościach niższych od tych, które stanowią zagrożenie dla życia. Podstawowym problemem jest poznanie skutków długotrwałego przebywania w stosunkowo słabych PEM różnych częstotliwości.

Narażenie ludności na PEM jest dość dobrze poznane. Ponad 90% społeczeństwa styka się tylko z bardzo niewielkimi intensywnościami PEM wysokich częstotliwości (radiofale i mikrofale), choć w ostatnich latach wzrasta indywidualne narażenie części ludności w Polsce (około 2%) na te częstotliwości wobec coraz powszechniejszego stosowania telefonii komórkowej. Zdecydowana większość energii EM, która dociera do przeciętnego mieszkańca, pochodzi z urządzeń zasilanych prądem przemiennym 50 Hz, przede wszystkim z tych zaopatrzonych w silniki elektryczne.

Pomimo licznych kontrowersji dotyczących mechanizmu oddziaływania energii PEM ze strukturami biologicznymi, istnieje zgodna opinia specjalistów, że PEM o intensywnościach spotykanych w środowisku i na stanowiskach pracy są czynnikiem o stosunkowo niewielkiej aktywności biologicznej. Tylko w określonych przypadkach PEM o intensywnościach spotykanych w środowisku mogą powodować występowanie różnych nieswoistych objawów i dolegliwości (np. bólów głowy, drażliwości, trudności w koncentracji, bezsenności, czy przejściowych zmian wielkości ciśnienia tętniczego krwi), które jednak trudno powiązać przyczynowo z narażeniem na PEM i potwierdzić w obiektywnych badaniach. U pracowników narażonych na działanie PEM o różnej częstotliwości opisywano występowanie różnych cech dysfunkcji autonomicznej (tzw. wegetatywnej) regulacji czynności niektórych układów, np. cechy pobudliwości czynnościowej układu krążenia, labilność ciśnienia tętniczego krwi, czy zmiany niektórych rytmów dobowych. Wszystkie te objawy nie stanowią jeszcze określonego zespołu chorobowego związanego przyczynowo z oddziaływaniem PEM, ale u niektórych osób PEM mogą być uważane za czynnik nieznacznie zwiększający ryzyko rozwoju różnych chorób o innej etiologii.


Prof. dr hab. med. Stanisław Szmigielski
Kierownik Zakładu Ochrony Mikrofalowej Wojskowego Instytutu Higieny i Epidemiologii
Rzeczywiste i urojone zagrożenia zdrowia użytkowników telefonów komórkowych

Wprowadzenie systemu telefonii komórkowej spowodowało lawinowe narastanie bardziej i mniej uzasadnionych obaw specjalistów i ludności o ewentualne skutki zdrowotne powszechnego użytkowania tego nowego systemu łączności. Wraz z upływem czasu, wprowadzaniem nowych systemów telefonii komórkowej, coraz większym zagęszczaniem stacji bazowych i miniaturyzacją komórek narastały również obawy o skutki zdrowotne i poszerzało się grono osób zainteresowanych tym zagadnieniem. Przed kilku laty wszystkie te problemy dotarły również do naszego kraju i zaczęły stopniowo obejmować coraz szersze kręgi społeczeństwa.

W krajach, gdzie systemy telefonii komórkowej wprowadzono wcześniej i obecnie z telefonów takich korzysta regularnie 20 - 40% społeczeństwa (w Polsce 2 - 3 % ludności) od kilku lat prowadzi się wielokierunkowe badania doświadczalne i epidemiologiczne, które mają oszacować wielkość ewentualnego ryzyka związanego z użytkowaniem poszczególnych systemów. Żaden z większych projektów badawczych nie został jeszcze zakończony, stale wprowadza się nowe. Np. w najbliższych miesiącach Unia Europejska rozpoczyna duży, 5-letni międzynarodowy projekt badawczy poświęcony różnym aspektom oddziaływania biologicznego i ryzyka zdrowotnego promieniowania mikrofalowego emitowanego przez telefony komórkowe. Warto podkreślić, że w finansowaniu wielu dużych projektów badawczych uczestniczą firmy produkujące elementy systemu telefonii komórkowej, choć firmy te nie mają wpływu na dobór tematów badawczych i tok pracy.

Zdobyte dotychczas doświadczenie i uzyskane wyniki badań nie wskazują na istotne ryzyko zdrowotne wynikające z użytkowania systemu telefonii komórkowej. Bardzo dobrze poznano już wielkości pól mikrofalowych emitowanych w różnych warunkach przez telefony i anteny stacji bazowych, obliczono też ilość energii wnikającej do głowy w czasie rozmowy przez telefon komórkowy.

Natężenia pól w okolicach stacji bazowych telefonii komórkowej są bardzo niewielkie i z punktu widzenia oddziaływania biologicznego tych pól, a tym bardziej ryzyka zdrowotnego można je uznać za pomijalne. Analiza tzw. spektrum częstotliwości promieniowania EM wysokiej częstotliwości (radiofale i mikrofale) w różnych miejscach wokół stacji bazowych wykazywała wielokrotnie, że najbardziej intensywna składowa spektrum pochodziła od sygnału stacji telewizyjnej czy radiowej, a nie od stacji telefonii komórkowej. Tymczasem właśnie stacje bazowe telefonii komórkowej budzą najwięcej emocji i zastrzeżeń społeczności.

Telefony komórkowe, dla których intensywność promieniowania w najbliższej okolicy anteny jest znacznie wyższa niż wokół stacji bazowej, są z kolei akceptowane przez użytkowników, ale traktowane z pewną ostrożnością przez specjalistów. Pomijając już fakt, że natężenia pól elektromagnetycznych wokół anteny telefonu komórkowego przekraczają normy dopuszczalne w Polsce dla ludności i środowiska (choć spełniają wymagania norm obowiązujących w niektórych krajach Unii Europejskiej), to istnieją dane epidemiologiczne wskazujące, że regularne i długotrwałe (ponad 60 minut dziennie) używanie telefonu komórkowego może powodować występowanie różnych nieswoistych objawów (np. bóle głowy, uczucie zmęczenia, trudności koncentracji i zapamiętywania, bezsenność, a nawet nieprawidłowy obraz zapisu snu). Ostatnie badania wykonane na dużej grupie użytkowników telefonów komórkowych w Szwecji i Norwegii wykazały, że niektóre z tych objawów występowały prawie u 20% osób intensywnie użytkujących telefony komórkowe, co więcej - stwierdzono wyraźną zależność częstości tych objawów od intensywności użytkowania telefonu.


Prof. dr hab. med. Tadeusz Majle
Kierownik Zakładu Ochrony Radiologicznej i Radiobiologii Państwowego Zakładu Higieny
Domniemane i urojone zagrożenia zdrowia konsumenta
po awarii elektrowni atomowej w Czarnobylu

Wiadomość o awarii elektrownii atomowej, która przyszła do Polski z kilkudniowym opóźnieniem oraz zdecydowana niechęć ludności naszego kraju do sąsiada zza wschodniej granicy spowodowały, że wszystkie wiadomości o awarii przyjmowane były w kraju z niedowierzaniem i interpretowane w sposób nieprzychylny i emocjonalny.

Polska posiadała w tym czasie największą na świecie sieć laboratoriów pomiarów skażeń radioaktywnych żywności i łańcucha pokarmowego człowieka (trawa, mleko, artykuły mlekopochodne, warzywa, owoce, mięso, ryby).

W krótkim czasie po awarii najważniejszą rolę w zagrożeniu człowieka, a w szczególności dzieci, mógł odgrywać J 131 przez okres ok. 2 tygodni.

Było to w Polsce bardzo skrupulatnie badane. Specjaliści zdawali sobie sprawę z tego zagrożenia i podpowiedzieli Ministrowi Zdrowia podjęcie środków zaradczych. Najważniejszym z nich było podanie dzieciom i młodzieży do lat 16 jodu stabilnego dla zablokowania tarczycy przed wchłanianiem jodu promieniotwórczego. Był to pierwszy w świecie sposób zablokowania tarczycy na tak wielką skalę. Dzieci i młodzieży szacowało się na 10 milionów. Po fakcie okazało się, że zużyto o 6 milionów porcji jodu stabilnego więcej, czyli 6 milionów ludzi dorosłych pobrało jod stabilny. Mogło to doprowadzić w efekcie do zaburzeń w czynności tarczycy. Nie zostało to potwierdzone, gdyż badania potwierdzające działanie profilaktyczne zablokowania tarczycy przeprowadzono wyłącznie na dzieciach.

Badania te potwierdziły słuszność decyzji i stwierdziły, że w Polce nie było zagrożenia ze strony wchłonięcia jodu radioaktywnego. Natomiast badania przeprowadzone przez zespoły ekspertów międzynarodowych organizacji na terenie Białorusi, Ukrainy i Rosji w miejscach najbardziej skażonych jodem radioaktywnym stwierdziły ponad tysiąc przypadków raka tarczycy u dzieci. Szczęśliwie rak tarczycy, szczególnie u dzieci, jest jedną z nielicznych wyleczalnych postaci raka.

Cez promieniotwórczy, który wywołał w Polsce panikę, jest izotopem wolnowchłaniającym się do organizmu i nie stanowił źródła zagrożenia dla organizmu człowieka.

Emocje budziły doniesienia o wysokim poziomie skażenia cezem promieniotwórczym grzybów. Po dokładnej analizie przeprowadzonej przez Centralne Laboratorium Ochrony Radiologicznej (mgr Dariusz Grabowski) okazało się, że wyższy poziom skażeń utrzymuje się jedynie w podgrzybkach i, co ciekawsze, skażenia promieniotwórcze grzybów występowały również przed awarią. Tłumaczyć to można skażeniami powodowanymi przez liczne próby jądrowe w latach pięćdziesiątych i w początkach lat sześćdziesiątych. Wyższe od innych gatunków grzybów skażenia podgrzybków powodowane są biologią tego grzyba, a mianowicie tym, że niezbędne do swego rozwoju składniki pobiera z powierzchownych warstw gleby i ściółki leśnej, w której opad promieniotwórczy był największy.

Podsumowując, należy stwierdzić, że poziomy skażeń niepokojące z punktu widzenia narażenia zdrowia ludzkiego wystąpiły w niewielkiej odległości od miejsca awarii. W miejscach bardziej odległych wyższe poziomy skażeń stwierdzano tam, gdzie padały deszcze wypłukujące z atmosfery radioaktywne aerozole. Przykładowo w Polsce były to Podkarpacie i Opolszczyzna, w Europie były to tereny Bawarii oraz Szwajcaria.


strona główna stowarzyszenia



ALFABETYCZNY SPIS ZAWARTOŚCI
STRON INTERNETOWYCH DOMENY HALAT.PL
DOTYCZĄCYCH OCHRONY ZDROWIA


FOTOGRAFIE

 Prof. dr hab. Janusz Jeljaszewicz, dyrektor Państwowego Zakładu Higieny




Prof. dr hab. Zbigniew Wronkowski, Instytut - Centrum Onkologii



Prof. dr hab. Stanisław Leszczyński, Naczelna Izba Lekarska



Prof. dr hab. Roman Knapek, Instytut MP i Zdrowia Środowiskowego



Prof. dr hab. Jan K. Ludwicki, Państwowy Zakład Higieny (wicedyrektor)



Prof. dr hab. Mirosław Kańtoch, Państwowy Zakład Higieny



Prof. dr hab. Hanna Stypułkowska - Misiurewicz, Państwowy Zakład Higieny



Doc. dr hab. Zofia Rudzka - Kańtoch, Instytut Matki i Dziecka



Dr farm. Irena Nadolna, Instytut Żywności i Żywienia



Doc. dr hab. Kazimierz Karłowski, Państwowy Zakład Higieny



Dr n. przyr. Elżbieta Sobiczewska, Wojskowy Instytut Higieny i Epidemiologii



Prof. dr hab. Stanisław Szmigielski, Wojskowy Instytut Higieny i Epidemiologii



Prof. dr hab. Tadeusz Majle, Państwowy Zakład Higieny