IV - Nadzwyczajna konferencja ogólnopolskiego
Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów
“WPŁYW ŻYWNOŚCI TRANSGENICZNEJ NA ŚRODOWISKO I ZDROWIE CZŁOWIEKA"
 18. października 2000r.
Instytut Żywnosci i Żywienia
Warszawa

CEL, UCZESTNICY ZABIERAJĄCY GŁOS, MATERIAŁY KONFERENCYJNE,
ZAINTERESOWANIE MEDIÓW



CEL

Celem konferencji była publiczna wymiana opinii w sprawie problemu w Polsce nieznanego,
choć  na świecie budzącego najwięcej obaw.

UCZESTNICY ZABIERAJĄCY GŁOS

W dyskusji wzięli udział wszyscy uczestnicy, którzy chcieli zabrać głos
w tym reprezentujący poglądy kreowane przez koncerny  biotechnologiczne i ich klientów
(kolejnosć alfabetyczna):

Dr inż.  Janusz Berdowski
Honorowy Przewodniczący
Stowarzyszenia Naukowo-Technicznego
Inżynierów i Techników Przemysłu Spożywczego

Prof. dr hab. Mieczysław Górny
SGGW/Stow. EKOLAND

Prof. dr hab. Marek  Jassem
Akademia Techniczno-Rolnicza w Bydgoszczy

Prof. dr hab. Stanisław  Kafel
Instytut Żywności i Żywienia

Prof. dr hab. Mirosław   Kańtoch
Państwowy Zakład Higieny

  Red.  Piotr  Kossobudzki
Wiedza i Życie

 Prof. dr hab. Henryk Kostyra
Instytut Rozrodu Zwierząt i Badań żywności PAN

Prof. dr hab. Małgorzata  Korzycka-Iwanow
Uniwersytet Warszawski

Dr n. med. Małgorzata  Kozłowska-Wojciechowska
Instytut Żywności i Żywienia

Dr  Bożena  Krogulska
Państwowy Zakład Higieny

Prof. dr hab. Hanna   Kunachowicz
Instytut Żywności i Żywienia

Dr inż.  Urszula  Sołtysiak
SGGW

Doc. dr hab.  Zofia  Rudzka-Kańtoch
Instytut Matki  i Dziecka

Mgr Ewa  Smuk
Stowarzyszenie Ekologiczno-Kulturalne „Ziarno”

Dr n. med. Lucjan  Szponar
Dyrektor Instytutu Żywności i Żywienia

Mgr  Maria   Suchowiak
 Dyrektor Departamentu w Głównym Inspektoracie Sanitarnym

Prof. dr hab. Tomasz Twardowski
Polska Akademia Nauk

Prof. dr hab. Bolesław Wojtoń
Państwowy Instytut Weterynaryjny
 

MATERIAŁY KONFERENCYJNE
ZAINTERESOWANIE MEDIÓW



********************************************************************

IV Nadzwyczajna Konferencja ogólnopolskiego
Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów
“WPŁYW ŻYWNOŚCI TRANSGENICZNEJ
NA ŚRODOWISKO I ZDROWIE CZŁOWIEKA”
18. października 2000r., Warszawa
Instytut Żywności i Żywienia

********************************************************************

ORGANIZMY ZMODYFIKOWANE GENETYCZNIE BYŁY PRZEDMIOTEM

Krajowej konferencji ogólnopolskiego
Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów
“RZECZYWISTE, DOMNIEMANE I UROJONE
ZAGROŻENIA ZDROWIA KONSUMENTA W POLSCE’’
8. grudnia 1998r.

Seminariów Medycznego Centrum Konsumenta:

“ŻYWNOŚĆ GENETYCZNIE MODYFIKOWANA A BEZPIECZEŃSTWO KONSUMENTA”
seminarium # 6, 3. listopada 1998r.

“REGULACJE PRAWNE
Z ZAKRESU ORGANIZMÓW ZMODYFIKOWANYCH GENETYCZNIE”
seminarium # 8, 18. maja 1999r.

"ORGANIZMY ZMODYFIKOWANE GENETYCZNIE W ŻYWNOŚCI
- STAN PRAWNY A PRAKTYKA RYNKOWA"
seminarium # 9, 12. października 1999r.

W konferencji SOZK i seminariach MCK brali udział prominentni  przedstawiciele władz    i ich zaplecza eksperckiego, publicznych służb nadzoru i kontroli, mediów i przemysłu.
Celem Nadzwyczajnej Konferencji SOZK  jest publiczna wymiana opinii  w sprawie problemu w Polsce nieznanego, choć  na świecie budzącego najwięcej obaw.


INFORMACJA WSTĘPNA

W ocenie Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów polskie władze świadomie uchylają się od przeciwdziałania domniemanemu negatywnemu wpływowi żywności transgenicznej na środowisko i zdrowie człowieka. Jest to sprzeczne  z obowiązkiem przestrzegania zasady przezorności  w ochronie zdrowia publicznego, a nadto powoduje, że należnej gratyfikacji nie zyskują te firmy, które ponoszą wysokie koszty dostaw surowców produkowanych metodami konwencjonalnymi, gdyż konkurujące z nimi firmy produkcyjne i handlowe lekceważą obowiązek zamieszczania ostrzeżeń  zdrowotnych na produktach genetycznie modyfikowanych.
Łamanie prawa na masową skalę umożliwia bezczynność publicznych organów nadzoru i kontroli - głuchych na liczne ponaglenia.  Zaniechanie obowiązków wynikających z ustawy z dnia 25 listopada 1970r. o warunkach zdrowotnych żywności  i żywienia oraz  ustawy z dnia 29 sierpnia 1997r. o zmianie ustawy o ochronie i kształtowaniu środowiska oraz o zmianie niektórych ustaw powoduje, że w obrocie znajdują się środki spożywcze nie oznaczone stosownymi ostrzeżeniami zdrowotnymi ("genetycznie zmodyfikowany" itp.), które nie wypełniają uzasadnionych oczekiwań konsumentów w Polsce i Unii Europejskiej co do bezpieczeństwa żywności, co z kolei stanowi naruszenie ustawy z dnia 22 stycznia 2000r. o ogólnym bezpieczeństwie produktów.
Powszechna obecność na polskim rynku nieznakowanych środków spożywczych lub używek bądź ich składników
1) zawierających lub składających się z genetycznie zmodyfikowanych organizmów albo ich fragmentów,
2) otrzymanych z organizmów zmodyfikowanych genetycznie, choć ich nie zawierających,
3) o nowej lub celowo zmodyfikowanej podstawowej strukturze molekularnej,
jest sprzeczna z regulacjami Unii Europejskiej odzwierciedlającymi postawę konsumentów zza naszej zachodniej granicy, którzy powiedzieli stanowcze NIE żywności transgenicznej. Przebywając w Polsce, są jednak czasowo narażeni  na niechciane składniki. Polacy narażeni są stale, tym bardziej, im większy wolumen żywności transgenicznej szuka zbytu poza Unią Europejską.
Taki rozwój sytuacji był przewidywalny 25. maja 1999r., kiedy w ślad za dominującą   w świecie opinią setek tysięcy lekarzy medycyny i obserwując rozwój sytuacji w Polsce  Stowarzyszenie Ochrony Zdrowia Konsumentów zajęło stanowisko domagające się od władz państwowych RP zarządzenia bezterminowego zakazu wprowadzania organizmów genetycznie zmodyfikowanych do łańcucha pokarmowego człowieka.

Prezes
Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów

dr Zbigniew Hałat


ZAWARTOŚĆ MATERIAŁÓW  KONFERENCYJNYCH

The Declaration of Physicians and Scientists Against Genetically Engineered Food

MAFF Reveals New Scientific Findings Confirming Fears Over Health Hazards of GMOs
Dr. Mae-Wan Ho, Institute of Science in Society

Current Status of Research on the Eosinophilia-Myalgia Syndrome
by Gerald J. Gleich, M.D, National Eosinophilia-Myalgia Syndrome Network Newsletter, Winter 1998

Bt and its effects. Facts about Bacillus  thuringiensis (B.t.)
by Carrie Swadener, Northwest Coalition for Alternatives to Pesticides, 2 January 1999

World Scientists' Statement: Calling for a Moratorium on Genetically Modified Foods and Crops
7 April 1999

Monsanto & Biotech Industry Under Fire
Rachel's Environment & Health Weekly #649, May 6, 1999

British Doctors' Association (BMA) sounds alarm on GM food
By Marie Woolf, Sunday Independent (London) May 16 ,1999

BMA calls for open-ended moratorium on commercial GM planting
17 May, 1999
The British Medical Assocciation report of 18 May, 1999
The Impact of Genetic Modification on Agriculture, Food and Health

Health risks of genetically modified foods
The Lancet, May 29, 1999

Dr. Pusztai: No Evidence For 'safe' GM Food
Letter to the Editor from Arpad Pusztai, The Daily Telegraph (london) June 14, 1999

World's top sweetener is made with GM bacteria
Independent, 20 June,1999

Are Genetically Modified Crops Safe? NO!
by Prof. Joe Cummins, The London Free Press, June 28, 1999

Genetically-Altered Baby Foods Are Being Rejected – by Adults
by Lucette Lagnado, Wall Street Journal, July 30, 1999

Seminaria Medycznego Centrum Konsumenta: Seminarium # 9: Nowoczesne Technologie
"Organizmy genetycznie zmodyfikowane w żywności - stan prawny a praktyka rynkowa"
Państwowy Zakład Higieny, 12. października 1999r.
Praktyka rynkowa w zakresie obrotu organizmami genetycznie zmodyfikowanymi w żywności
Jan Kaliszewski
tekst

Seminaria Medycznego Centrum Konsumenta: Seminarium # 9: Nowoczesne Technologie
"Organizmy genetycznie zmodyfikowane w żywności - stan prawny a praktyka rynkowa"
Państwowy Zakład Higieny, 12. października 1999r.
Realizacja przepisów prawnych obowiązujących w Rzeczpospolitej Polskiej a mających zastosowanie w przypadku produkcji  i wprowadzania do obrotu jako środków spożywczych lub ich składników substancji
 opartych o organizmy genetycznie zmodyfikowane
Zbigniew Hałat
tekst

GM Soya Milk Gives Children Herpes, Senior Surgeon Tells the Government
by Rajeev Syal, Sunday Telegraph Sunday 1 August 1999
Cosmetic Change: Campaign For GMOs To Be Removed
by Margaret Mallon, Scottish Daily Record, October 13, 199

Unlabeled, Untested And You're Eating It

13 Myths About Genetic Engineering
Consumers for Education about Genetic Engineering, 27 October, 1999

GM additives
The UK Daily Mail, 16 November 1999

Biotech Industry Uses Antiquated Weapons To Battle Adversaries
(or, How To Miss The Mark With A $50-million Communications Campaign)
ePublic Relations, March 2000

Danger: Naked DNA: Routes of human uptake
Unregulated Hazards `Naked' and `Free' Nucleic Acids
by  Prof. Joe Cummins, Maewan Ho, Angela Ryan, T. Traavic, April 16, 2000

Biotech In Trouble
Rachel's Environment & Health Weekly #593, May 8, 2000

Modified Foods Put US Companies in a Quandary
by David Barboza, June 3, 2000

GM genes 'can spread to people and animals'
by Geoffrey Lean, Volker Angres and Louise Jury, Independent (London) 28 May 2000

Apocalypse When
by Jeremy Rifkin, New Scientist, 29 May 2000
 



 
 
 

Seminaria Medycznego Centrum Konsumenta: Seminarium # 9: Nowoczesne Technologie
"Organizmy genetycznie zmodyfikowane w żywności - stan prawny a praktyka rynkowa"
Państwowy Zakład Higieny, 12. października 1999r.

Praktyka rynkowa w zakresie obrotu organizmami genetycznie zmodyfikowanymi w żywności
Jan Kaliszewski

(...)
We współczesnym przemyśle spożywczym metody inżynierii genetycznej stosowane są przy produkcji preparatów enzymatycznych np. podpuszczki (hydrolazy peptydylo-peptydów), która używana jest przy produkcji serów dojrzewających, jako że wywołuje koagulację świeżego mleka bez zmian w jego kwasowości (tworzenie skrzepu podpuszczkowego). Innym przykładem jest hodowla modyfikowanych genetycznie szczepów bakterii kwasu mlekowego, które zapewniają optymalne parametry procesu fermentacji. Szczepionki mleczarskie używane są powszechnie przy produkcji napojów mlecznych fermentowanych (jogurtu, kefiru, maślanki, mleka acidofilnego), masła i serów dojrzewających.
Preparaty podpuszczki i szczepionki czystych kultur bakterii kwasu mlekowego są sprzedawane w Polsce przez kilka znanych firm.

W przemyśle mięsnym i drobiarskim, przy produkcji różnego rodzaju wędlin – wędzonek i kiełbas – stosowane są powszechnie izolaty i koncentraty białka sojowego. Oto przykłady receptur wyrobów produkowanych przez czołowe polskie zakłady mięsne i drobiarskie:

S z y n k a   z   i n d y k a
Mięso indyka                                                                    100, 00 kg
Izolat białka sojowego (SUPRO 595, IPSO MRd)              5,00 kg
Mąka ziemniaczana                                                                5,00 kg
Mieszanka przyprawowa                                                        3,50 kg
Sól kuchenna                                                                            0,50 kg
Woda                                                                                       50,00 kg

S z y n k a   w i e p r z o w a
 Mięso wieprzowe kl. I                                                  80,00 kg
 Mięso wieprzowe kl. III                                              20,00 kg
 Polifosforan                                                                    0,45 kg
 Karagen                                                                          1,00 kg
 Cukier                                                                             0,80 kg
 Izolat białka sojowego (SUPRO 595, IPSO MRd)        3,00 kg
 Mąka ziemniaczana                                                        1,00 kg
 Askorbinian sodu                                                            0,10 kg
 Przyprawy                                                                        0,20 kg
Glutaminian sodu                                                             0,20 kg
Woda                                                                               80,00 kg

K i e ł b a sa   d r o b i o w a
 Mięso z kurczaka                                                         100,00 kg
 Sól kuchenna                                                                     4,50 kg
 Izolat białka sojowego  (SUPRO 595, IPSO MRd)         3,00 kg
 Mąka ziemniaczana                                                          5,00 kg
 Przyprawy                                                                          3,50 kg
Woda                                                                                55,00 kg

Preparaty białka sojowego używane są do produkcji 60 - 70% wszystkich wędzonek i kiełbas w Polsce, gdyż są tzw. białkami funkcjonalnymi (wiążą wodę) oraz są tańsze od białek zwierzęcych (kolagenowych).
Na życzenie odbiorców (zakłady mięsne i drobiarskie, producenci mieszanek solankowych) wydania certyfikatu, że sprzedawany preparat białka sojowego nie pochodzi z soji modyfikowanej genetycznie, czołowi dystrybutorzy preparatów białka sojowego twierdzą, iż nie mogą wydać takiego certyfikatu, gdyż sami nie wiedzą jakim surowcem dysponują.

Na rynku polskim znajduje się dużo różnego rodzaju koncentratów spożywczych i odżywek, w skład których wchodzi mąka lub skrobia kukurydziana. Są to budynie, koncentraty deserów w proszku, kakao z dodatkami itp. Mąka i skrobia kukurydziana będąca składnikiem tych produktów produkowana jest przez kilka wielkich firm i  pochodzi zazwyczaj z importu. Również w tym przypadku dystrybutorzy nie są w stanie dać gwarancji, że ich produkt jest „GMO free”.

Jak wynika z powyższego spożywanie środków spożywczych, w których mogą znajdować się składniki modyfikowane genetycznie nie będzie nowością.
 


Seminaria Medycznego Centrum Konsumenta: Seminarium # 9: Nowoczesne Technologie
"Organizmy genetycznie zmodyfikowane w żywności - stan prawny a praktyka rynkowa"
Państwowy Zakład Higieny, 12. października 1999r.

Realizacja przepisów prawnych obowiązujących w Rzeczpospolitej Polskiej a mających zastosowanie w przypadku produkcji  i wprowadzania do obrotu jako środków spożywczych lub ich składników substancji
 opartych o organizmy genetycznie zmodyfikowane
Zbigniew Hałat

OBOWIĄZUJĄCA USTAWA O WARUNKACH ZDROWOTNYCH ŻYWNOŚCI I ŻYWIENIA
I USTAWA O INSPEKCJI SANITARNEJ ORAZ  PRZEPISY WYKONAWCZE

 Ustawa z dnia 25 listopada 1970r. o warunkach zdrowotnych żywności i żywienia (Dz. U. Nr 29, poz. 245; zm.:  z 1971r. Nr12, poz.115, z 1985r. Nr 12, poz. 49, z 1989r. Nr 35, poz. 192 oraz z 1992 r. Nr 33, poz. 144 i Nr 91, poz. 456) normuje warunki produkcji środków spożywczych i używek oraz obrotu tymi artykułami w zakresie niezbędnym dla ochrony zdrowia ludności. Ustawa reguluje również, w zakresie niezbędnym dla ochrony zdrowia ludności, wymagania dotyczące urządzeń, aparatów, sprzętu, narzędzi, opakowań i innych materiałów, które stykają się ze środkami spożywczymi i używkami w produkcji lub obrocie.

 W rozumieniu ustawy:

 Środki spożywcze i używki będące surowcami lub półfabrykatami, a także środki spożywcze i używki przeznaczone do spożycia albo używania nie mogą być szkodliwe dla zdrowia ludzkiego, zepsute, ani sfałszowane oraz muszą odpowiadać innym warunkom ustalonym ze względu na ochronę zdrowia.
 Zarządzenie Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z dnia 18 grudnia 1970r. w sprawie szczegółowego określenia  niektórych pojęć używanych w ustawie o warunkach zdrowotnych żywności i żywienia (MP z 1971r., Nr 2, poz. 10) podaje m. in. definicje środka spożywczego szkodliwego dla zdrowia i sfałszowanego.
  Środek spożywczy jest szkodliwy dla zdrowia, jeżeli jego spożycie w warunkach normalnych i zgodnie z przeznaczeniem może spowodować ujemne skutki dla zdrowia ludzkiego, a w szczególności, jeżeli zawiera drobnoustroje chorobotwórcze  lub substancje toksyczne niezależnie od ich pochodzenia. Używka jest szkodliwa dla zdrowia, jeżeli wprowadzona do organizmu ludzkiego w warunkach normalnych i zgodnie z przeznaczeniem może spowodować ujemne skutki dla zdrowia ludzkiego z przyczyn wyżej określonych.
   Środek spożywczy lub używka są sfałszowane, jeżeli został zmieniony ich skład lub inne ich podstawowe właściwości, a konsument nie został o tym powiadomiony w sposób wyraźny. Sfałszowany jest również środek spożywczy (używka), w którym wprowadzone zostały zmiany mające na celu ukrycie jego rzeczywistego składu lub innych podstawowych właściwości. W szczególności środek spożywczy lub używka są sfałszowane, jeżeli:
   Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej  z dnia 15 lipca 1994r. w sprawie znakowania środków spożywczych, używek i substancji dodatkowych dozwolonych, przeznaczonych do obrotu  (Dz. U. Nr 86, poz. 402)  reguluje sprawy znakowania środków spożywczych, używek i substancji dodatkowych dozwolonych, w opakowaniach jednostkowych, przeznaczonych do obrotu, zwanych "środkami spożywczymi", sposób informowania o ich składnikach oraz o innych danych, które ze względu na ochronę zdrowia ludzkiego powinny być podawane do wiadomości konsumenta.
 W myśl tego rozporządzenia nazwa środka spożywczego winna być zgodna z normą, a w razie jej braku, powinna być to nazwa powszechnie przyjęta. Nazwa powinna precyzyjnie informować konsumentów o rodzaju środka spożywczego, umożliwiać odróżnienie od podobnych środków spożywczych oraz zawierać informacje dotyczące procesów technologicznych stosowanych w przetwórstwie.
 Produkcja i wprowadzanie do obrotu jako środków spożywczych lub ich składników takich substancji, które nie były stosowane w celu żywienia ludzi  wymaga zezwolenia Głównego Inspektora Sanitarnego
 Środki spożywcze, używki lub substancje .dodatkowe dozwolone nie odpowiadające warunkom ustawy mogą być produkowane tylko w celach eksperymentalnych w sposób zapobiegający wprowadzeniu ich do obrotu. O podjęciu produkcji takich artykułów należy zawiadomić właściwy organ Państwowej Inspekcji Sanitarnej.
 Korzystając z ustawowego uprawnienia, Minister Zdrowia i Opieki Społecznej w dniu 17 grudnia 1973 r. wydał rozporządzenie w sprawie zezwoleń na produkcję, wprowadzanie do obrotu i na przywożenie z zagranicy niektórych środków spożywczych. (Dz. U. Nr 51 , poz. 293; zm.: Dz. U. z 1987 r. Nr 2, poz. 16).
   Rozporządzenie określa zasady i tryb wydawania zezwoleń na  Zezwolenia wydaje Główny Inspektor Sanitarny  po zapoznaniu się z opinią Państwowego Zakładu Higieny. Opinie określone uzyskują zainteresowane jednostki składając we właściwym instytucie wymagane dane i materiały. Koszty badań niezbędnych do wydania opinii określonej w ponosi jednostka ubiegająca się o zezwolenie.
   Główny Inspektor Sanitarny w wydawanym zezwoleniu może zobowiązać zainteresowane jednostki do przestrzegania szczególnych wymagań niezbędnych dla ochrony zdrowia. Zezwolenie może być wydane na czas określony, a nawet na określoną ilość. Zezwolenie może być cofnięte w razie stwierdzenia, że określone w nim wymagania nie są przestrzegane.
   Z wnioskiem o zezwolenie na produkcję i na wprowadzenie do obrotu jako środków spożywczych lub ich składników takich substancji, które nie były dotychczas stosowane w kraju w celu żywienia ludzi, występuje minister sprawujący nadzór nad jednostką organizacyjną, zamierzającą produkować taką substancję lub wprowadzać ją do obrotu.
 Wniosek powinien zawierać nazwę i adres przedsiębiorstwa (zakładu), mającego podjąć produkcję substancji w kraju lub zamierzającego wprowadzać ją do obrotu oraz określenie właściwości, przeznaczenia i sposobu wykorzystania substancji, a także uzasadnienie celowości jej stosowania do żywienia ludzi.
 Do wniosku należy dołączyć    Jeżeli wniosek o zezwolenie na wprowadzenie do obrotu dotyczy substancji, która ma być przywożona z zagranicy, we wniosku należy ponadto podać dane dotyczące zagranicznego dostawcy oraz dołączyć orzeczenie o jej nieszkodliwości, wydane przez właściwy do spraw nadzoru nad zdrowotną jakością środków spożywczych organ państwa, z którego dana substancja pochodzi.

   Wydane zezwolenie może ustalać warunki stosowania danej substancji, rodzaj środków spożywczych, do których produkcji może być ona używana, sposób oznaczania środków spożywczych zawierających te substancje i inne wymagania konieczne ze względu na ochronę zdrowia konsumenta.
   Zakłady, które zamierzają produkować, przywozić z zagranicy lub wprowadzać do obrotu tę substancję są obowiązane zawiadomić o tym powiatowego inspektora sanitarnego właściwego ze względu na położenie zakładu.
   Z wnioskiem o zezwolenie na przywóz z zagranicy w celu wprowadzenia do obrotu bezpośrednio lub po przerobie środków spożywczych, używek i substancji dodatkowych dozwolonych może wystąpić minister sprawujący nadzór nad jednostką organizacyjną, która ma być odbiorcą krajowym danego artykułu.

Wniosek powinien:

   Jeżeli chodzi o zezwolenie na przywóz z zagranicy artykułu, który ma być wprowadzony do obrotu po uzdatnieniu, we wniosku należy wskazać zakres i miejsce (adres zakładu) uzdatnienia takiego artykułu. Do wniosku powinny być dołączone posiadane przez wnioskodawcę dane pozwalające ocenić ze stanowiska ochrony zdrowia znaczenie odstępstwa, które wykazuje dany artykuł w stosunku do wymagań obowiązujących w kraju. Zezwolenie na przywóz z zagranicy może ustalać warunki wprowadzenia do obrotu lub przeznaczenia artykule objętego zezwoleniem. Zezwolenie na wprowadzenie do obrotu artykułu przewidzianego do uzdatnienia udziela się pod warunkiem uzyskania przez odbiorcę krajowego orzeczenia o braku zastrzeżeń co do jakości zdrowotnej danego artykułu, wydanego przez organ nadzoru właściwy ze względu na położenie zakładu przeprowadzającego uzdatnienie.
   O warunkach ustalonych w zezwoleniu odbiorca krajowy obowiązany jest zawiadomić przedsiębiorstwo (zakład), któremu odstępuje w części lub w całości artykuł objęty zezwoleniem, przez doręczenie mu odpisu zezwolenia i wyników badań przewidzianych w zezwoleniu. Dotyczy to również zakładu, który ma uzdatnić dany artykuł.
   Do nadzoru nad warunkami zdrowotnymi żywności i żywienia celu ochrony zdrowia ludzkiego przed wpływem czynników szkodliwych lub uciążliwych powołana jest Inspekcja Sanitarna, której obowiązki określa Ustawa z dnia 14 marca 1985r. o Inspekcji Sanitarnej  (Obwieszczenie Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z dnia 16 lutego 1998 r. w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu ustawy o Państwowej Inspekcji Sanitarnej - Dz. U. Nr 90, poz. 575, z uwzględnieniem zmian wprowadzonych artykułem 51. Ustawy z dnia 24 lipca 1998r. o zmianie niektórych ustaw określających kompetencje organów administracji publicznej - w związku z reformą ustrojową państwa - Dz. U. Nr 106, poz. 668).
    Wykonywanie zadań Inspekcji Sanitarnej polega na sprawowaniu zapobiegawczego i bieżącego nadzoru sanitarnego.  W ramach zapobiegawczego nadzoru sanitarnego do zakresu działania Inspekcji Sanitarnej należy inicjowanie przedsięwzięć oraz prac badawczych w dziedzinie zapobiegania negatywnym wpływom czynników i zjawisk fizycznych, chemicznych i biologicznych na zdrowie ludzi.

REALIZACJA OBOWIĄZUJĄCEJ USTAWY O WARUNKACH ZDROWOTNYCH ŻYWNOŚCI I ŻYWIENIA I USTAWY O INSPEKCJI SANITARNEJ ORAZ PRZEPISÓW WYKONAWCZYCH MAJĄCYCH ZASTOSOWANIE  W PRZYPADKU PRODUKCJI  I WPROWADZANIA DO OBROTU JAKO ŚRODKÓW SPOŻYWCZYCH LUB ICH SKŁADNIKÓW SUBSTANCJI OPARTYCH O ORGANIZMY GENETYCZNIE ZMODYFIKOWANE

  Z końcem lipca b. r. ogólnopolskie Stowarzyszenie Ochrony Zdrowia Konsumentów zwróciło się do kierownika Zakładu Badania Żywności i Przedmiotów Użytku Państwowego Zakładu Higieny  z prośbą o udzielenie odpowiedzi na następujące pytanie:
"Czy Zakład Badania Żywności i Przedmiotów Użytku Państwowego Zakładu Higieny wydał pozytywną opinię w sprawie wprowadzenia środków spożywczych zawierających organizmy genetycznie zmodyfikowane lub składających się z takich organizmów albo ich części do obrotu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej?"

  10. września 1999r. działający w oparciu o ustawowe kompetencje ekspert Głównego Inspektora Sanitarnego prof. Kazimierz Karłowski przekazał Stowarzyszeniu następującą informację:
"Zakład Badania Żywności i Przedmiotów Użytku Państwowego Zakładu Higieny wydawał opinie tylko dla preparatów białek sojowych pochodzących z soi genetycznie modyfikowanej a także preparatów enzymatycznych uzyskiwanych ze szczepów organizmów genetycznie modyfikowanych.

   Wszystkie preparaty posiadały certyfikaty władz sanitarnych kraju producenta, potwierdzające ich dopuszczenie i stosowanie w przemyśle spożywczym. Zgodnie z zaleceniami Unii Europejskiej, Zakład wymagał, aby na etykiecie preparatów, w ulotkach informacyjnych (preparaty enzymatyczne) a także na etykiecie produktu finalnego (w składzie produktu) była zamieszczona informacja n.p. "białko z soi genetycznie modyfikowanej". W wydawanych opiniach Zakład zaznaczał również, aby taki wymóg znajdował się również w zezwoleniach Głównego Inspektora Sanitarnego".

Określony przez Zakład wymóg informowania polskiego konsumenta o narażeniu na spożycie substancji opartych o organizmy genetycznie zmodyfikowane jest powszechnie lekceważony przez przedsiębiorców.

  Zarzut ten należy postawić nie tylko niewielkiej liczbie przedsiębiorców, którzy wystąpili - zgodnie z obowiązującym prawem - z wnioskiem o zezwolenie na stosowanie w przemyśle spożywczym preparatów opartych o organizmy genetycznie zmodyfikowane, lecz przede wszystkim producentom, importerom i handlowcom, którzy zlekceważyli obowiązek złożenia wniosku o zezwolenie Głównego Inspektora Sanitarnego na wprowadzenie tych środków spożywczych do obrotu.
   Osobnym zagadnieniem jest bezczynność służb kontrolnych: inspekcji sanitarnej i inspekcji handlowej, które nie podejmują przewidzianych prawem działań w celu wyeliminowania z obrotu środków spożywczych szkodliwych dla zdrowia, sfałszowanych, bądź nie odpowiadających innym warunkom ustalonym ze względu na ochronę zdrowia.
  Wobec zdecydowanej odmowy w Unii Europejskiej ogromny wolumen żywności opartej o organizmy genetycznie zmodyfikowane musi znaleźć zbyt na innych rynkach,  w tym i na najbardziej chłonnym - polskim.
  Stowarzyszenie Ochrony Zdrowia Konsumentów zwróciło się na przełomie maja i czerwca 1999r. do  prezesów/dyrektorów generalnych ok. 200 firm   działających na polskim rynku z zapytaniem:
"Czy reprezentowana przez Panią/Pana Firma wprowadzała bądź wprowadza do obrotu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej produkty oparte o organizmy zmodyfikowane genetycznie oraz jakie są plany Firmy w tym zakresie".
   Żadna z zapytanych firm nie odpowiedziała twierdząco.
   Następujące firmy odpowiedziały przecząco:
Akwawit (Leszno), Korab (Ustka, Elbrewery (Elbląg), Hochland Polska (Kaźmierz Wlkp.), Delecta (Włocławek), Mokate (Ustroń), Rhodia Biolacta - Texel (Olsztyn), Bakoma  (Elżbietów), Elmilk (Szczecinek), Bahlsen (Poznań), Rema 1000 Poland (Warszawa), Schulstad (Warszawa), ZPC Pomorzanka (Słupsk), Pollena Aroma  (Warszawa), Bestfoods Polska (Poznań), Vonkpol  (Morąg),  Felix Polska (Słomniki  k/Krakowa), Pekpol S. A. (Warszawa), Selgros Cash & Carry (Poznań), SKW Biosystems Voyer (Kalisz), Produkcja i Hodowla Roślin Ogrodniczych (Krzeszowice), Dr. Marcus Polska (Warszawa),  Big Fish (Gniewino), United Biscuits Poland - ZPC SAN (Jarosław), Rolpasz (Gdańsk), Bolmar (Bodaczów), ZPOW Agros-Łowicz (Łowicz), CIECH S. A. (Warszawa),  Heinz Polska(Warszawa), Pudliszki (Pudliszki),  Animex S. A. (Warszawa), Firma Roleski (Zgłobice), Zakłady Przemysłu Tłuszczowego (Warszawa), Zott (Warszawa), Bellako (Zabrze).
   Następujące firmy nie udzieliły odpowiedzi:
Abo-Nuss (Łódź), ABW Agrocentrum (Błonie), Adi Tech (Osielsko), Agrifrance (Andrychów), Agro Food Techn. (Czeladź), Agros Holding (Warszawa), Agros Milejów (Milejów), Alcafood Polska (Justynów), Altom(Opatówek), Anin (Mikołów), Aroma  (Jelenia Góra), Bahia (Poznań), Bartex Nowy Tomyśl),  Bellako (Zabrze), Bielmar (Bielsko-Biała), Biomat (Warszawa), BK Food Poland (Gdynia), Bongrain Europa (Skierniewice), Bosman Browar (Szczecin), Browar Dojlidy (Białystok), Browary Łódzkie (Łódź), Browary Warszawskie (Warszawa), BZPOW Agros (Białystok), C. Olsen Trading (Warszawa), Can Food (Gdynia), Cargill (Warszawa), Carosweet (Warszawa), Carotex (Warszawa), Celia Polska (Sieraków), Chłodnia Kielce (Kielce), Chłodnia Łódź (Łódź), Chłodnia we Włocławku (Włocławek), Credin Polska (Sobótka), Dahli (Chrzanów), Danisco Seed Pol. (Warszawa), DiM Przedsiębiorstwo (Rybnik), Dobropasz (Dobryszyce), Dohler (Tychy), Don Trading (Warszawa), Ducros Pologne (Warszawa), Elektrim (Warszawa), Emig (Łódź), Esarom (Kraków) Esarom (Warszawa), Fructopol (Warszawa), Fructsanpol (Dwikozy), Gellwe (Zabierzów), Gryf (Szczecin), Hanka (Siemianowice Śl.), Hellena (Kalisz), Henkel & Sohnlein (Warszawa), Hortimex (Konin), Inter Kotlin (Kotlin), Intertrade (Poznań), Italian Food (Gdańsk), Jaeger Poland (Wrocław), Kruger Polska (Warszawa), Maćkowy (Gdańsk), Marimax (Warszawa), McCain (Poznań), McDonald's (Warszawa), Mężyk (Katowice), Nata (Gdańsk), Novartis (Warszawa), Novartis Seeds (Sandomierz), Orffa Polska (Warszawa), Piwnice Win Importowanych (Kraków), Plantico (Babice Stare), Polan (Kraków), Polmass (Bydgoszcz), Przedsiębiorstwo Toruń-Pacific CPP (Toruń), Ra-Nuss (Tarnowskie Góry), Rolimpex (Warszawa), Serwar (Warszawa),  Spomlek (Radzyń Podlaski), Victoria Cymes (Kalisz), Vitpol (Stawiszyn)Wild Polska (Warszawa), Winnice Francji (Łódź), Procter & Gamble (Warszawa), Chio Lilly Snack Foods (Warszawa),  Centrum Obsługi Piekarstwa "AKO" (Bydgoszccz), Kraft Jacobs Suchard (Warszawa), Winiary (Kalisz),  Benckiser (Nowy Dwór Maz.), Lisner (Poznań), Central Soya Rolpol Holding (Warszawa), PZZ Lublin (Lublin), AgrEvo (Warszawa), United Biscuits Poland (Warszawa), Smakowita (Wieliczka), Mieszko (Racibórz), Kotanyi Polonia (Warszawa), Inco-Veritas (Warszawa), Basf Polska (Warszawa), Unilever (Warszawa), IFF (Warszawa), Campina Tojo (Głogowo  k/ Torunia), Bonduelle (Warszawa), Firmenich (Grodzisk Mazowiecki), Alima-Gerber (Warszawa), Hipp (Warszawa), Coca-Cola Poland (Warszawa), Novo Nordisk Pharma (Warszawa), Indykpol (Olsztyn), Aronia (Łęczyca), Geant (Warszawa), Hortex (Warszawa), KHS (Warszawa), Tesco (Kraków), Danuta (Malbork), Arom Polska (Warszawa), Pepsi-Cola International (Warszawa), S.C. Johnson (Poznań), ZT Kruszwica (Kruszwica), Roche (Warszawa), Smith Kline Beecham (Warszawa), Rhone Poulenc Rorer (Warszawa), Raisio (Warszawa), Servier (Warszawa), Nestle (Warszawa), Wilbo-Seafood (Władysławowo), Auchan (Warszawa), E. Leclerc (Warszawa),  Hit Hipermarket (Warszawa), Macro Cash & Carry (Warszawa), Bayer (Warszawa), Carrefour (Warszawa), Danone (Warszawa), Cadbury (Warszawa), Agros Pińczów (Pińczów), Hoop (Warszawa), Dan Cake (Warszawa), Dr Oetker (Gdańsk), Dr Witt (Warszawa), Star Foods (Legionowo), Śnieżka (Świebodzice), Yoplait (Wschowa), My way food (Poznań), Master Foods (Sochaczew), Super Fish (Ustronie Morskie), Delsa-Food (Tarnowo Podgórne), Campina Bacha (Winnica), Duo (Białystok), Tchibo (Warszawa), Fazer Polska (Gdańsk), Ferrero Polska (Warszawa), Farm Frites Poland (Lębork), Kamis Przyprawy (Warszawa), Cargill Milling (Bielany Wrocł.),  Ovita Nutricia (Opole),  Koga Maris (Hel), Sun Foods Polska (Wilga),  Daily Food Polska (Poznań), Tricon Restaurants Poland (Warszawa).

Aktualne informacje Stowarzyszenie udostępnia opinii publicznej w internecie: (http://www.halat.com/gmopl.html).

NOWELIZACJA USTAWY O OCHRONIE I KSZTAŁTOWANIU ŚRODOWISKA

  "Ministerstwo Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej w porozumieniu z Ministerstwem Ochrony Środowiska, Z. N. i L. oraz Komitetem Badań Naukowych powołało 7 listopada 1996r. Zespół  Konsultacyjny ds. Organizmów Transgenicznych.

  Podstawowe zadania Zespołu:


  W skład powołanego Zespołu wchodzą (kolejność nazwisk zgodna z oryginałem informacji):
prof. dr hab. Tomasz Twardowski, przewodniczący Zespołu (Instytut Chemii Bioorganicznej PAN, Poznań)
prof. dr hab. Stefan Malepszy (Katedra Genetyki i Hodowli Roślin Ogrodniczych SGGW, Warszawa)
prof. dr hab. Andrzej Płucienniczak (Instytut Antybiotyków i Biotechnologii, Warszawa)
prof. dr hab., Andrzej Anioł (Instytut Hodowli i Aklimatyzacji Roślin, Radzików)
prof. dr hab. Jerzy Lipa (Instytut Ochrony Roślin, Poznań)
prof. dr hab. Włodzimierz Zagórski-Ostoja (Instytut Biochemii i Biofizyki PAN, Warszawa)
prof. dr hab. Andrzej Jerzmanowski (Instytut Biologii Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa)
dr Urszula Wajcen (Komitet Badań Naukowych, Warszawa)
dr Zygmunt Krzemiński (Ministerstwo Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa, Warszawa)
dr Józef Kucharski (Komitet Badań Naukowych, Warszawa)
dyr. Bożena Nowicka (Ministerstwo Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej)
prof. dr hab. Jan Ludwicki (Ministerstwo Zdrowia i Opieki Społecznej).
  Powołanie Zespołu oraz podjęcie prac w zakresie uregulowań prawnych dotyczących organizmów transgenicznych jest wynikiem zobowiązań Rządu RP wynikających z:

  29 sierpnia 1997r. Sejm  przyjął Ustawę  o zmianie ustawy o ochronie i kształtowaniu środowiska oraz o zmianie niektórych ustaw (Dz. U. z 1997 r. Nr 133, poz. 885). W odniesieniu do środków spożywczych Ustawa ta naruszyła porządek prawny w Rzeczpospolitej Polskiej, gdyż jej autorzy i opiniodawcy nie dostrzegli, że istnieje już rozbudowana i praktycznie działająca legislacja w tym zakresie (patrz wyżej: OBOWIĄZUJĄCA USTAWA O WARUNKACH ZDROWOTNYCH ŻYWNOŚCI I ŻYWIENIA I USTAWA O INSPEKCJI SANITARNEJ ORAZ  PRZEPISY WYKONAWCZE). Nałożony na Ministra Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa nowy obowiązek wydawania zezwoleń na wprowadzanie do obrotu środków spożywczych zawierających organizmy genetycznie modyfikowane lub składających się z takich organizmów albo ich części  oraz określania wymagań, jakim powinny odpowiadać oznakowanie i opakowanie tych produktów do dzisiaj nie został wypełniony, pomimo że wadliwa Ustawa weszła w życie z dniem 1. stycznia 1999r.
   Próba przywrócenia porządku prawnego nie powiodła się, choć przybrała formę gotowego projektu Ustawy o zmianie ustawy o ochronie i kształtowaniu środowiska, ustawy o zagospodarowaniu przestrzennym oraz ustawy - Prawo wodne. W projekcie tym  (Druk nr 368 z 7. maja 1999r.) zamieszczono następujący zapis: "wprowadzanie do obrotu produktu żywnościowego zawierającego organizmy genetycznie zmodyfikowane, składającego się z takich organizmów lub ich części, wymaga zezwolenia ministra właściwego do spraw zdrowia" oraz "minister właściwy do spraw zdrowia, w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw środowiska określi, w drodze rozporządzenia, wymagania jakim powinny odpowiadać wnioski o wprowadzenie do obrotu produktu żywnościowego zawierającego organizmy genetycznie zmodyfikowane lub składającego się z takich organizmów lub ich części oraz wymagania jakim powinny odpowiadać oznakowanie i opakowanie, o których mowa w ust. 8 (Ust. 8 Produkt wprowadzony do obrotu, powinien być odpowiednio opakowany i oznakowany).
  Uwaga: polskie prawo sanitarne i żywnościowe nie zna określenia "produkt spożywczy", obowiązującym prawnie terminem jest środek spożywczy.

LOBBING

  Paraliż służb odpowiedzialnych za egzekucję obowiązującego prawa oraz zamieszanie legislacyjne nasuwają podejrzenie, że prawo polskiego konsumenta do świadomego wyboru kupowanej za własne pieniądze żywności jest ograniczone przez skuteczne - jak dotychczas - działania lobbistyczne koncernów zainteresowanych niekontrolowanym zbytem na polskim rynku środków spożywczych opartych o organizmy genetycznie zmodyfikowane.
Obserwowana w Polsce agresywność lobbingu na rzecz realizacji celów wiodących producentów żywności genetycznie modyfikowanej jest niezwykła jak na kraj stowarzyszony z Unią Europejską.

Oto trzy przykłady:

  "Rzetelne i prawdziwe informacje" z broszur reklamowych Monsanto i Novartis (właściciel działającej w Polsce firmy Alima-Gerber, odżywki i soki dla dzieci i młodzieży), a więc głównych promotorów żywności transgenicznej na świecie, zostały bezpowrotnie odrzucone przez  ekspertów i konsumentów w Unii Europejskiej, a nadto gwałtownie tracą zaufanie w samych Stanach Zjednoczonych. Niestety, znaczna część polskich mediów bezkrytycznie (należy mieć nadzieję, że też bezinteresownie), przekazuje naszej opinii publicznej skompromitowane na zachodzie informacje.

  Stowarzyszenie Ochrony  Zdrowia Konsumentów deklaruje i uprawia lobbing zgodny z celami wynikającymi z samej nazwy Stowarzyszenia.  W przypadku organizmów genetycznie zmodyfikowanych zadaniem jest wprowadzenie bezterminowego zakazu wprowadzania do łańcucha pokarmowego człowieka.
  Specjaliści alarmują, że żywność transgeniczna może doprowadzić do nieobliczalnych następstw zdrowotnych na masową skalę. Już przed dziesięciu laty odnotowano pierwsze ofiary. W USA zmarło 37 spośród ponad  pięciu tysięcy osób, które w wyniku spożycia powstałego "dzięki"  inżynierii genetycznej suplementu dietetycznego - tryptofanu nieoczekiwanie zachorowały na groźną chorobę krwi połączoną z silnymi bólami mięśniowymi (eosinophilia myalgia syndrome - EMS). Z tych, którzy przeżyli wielu na zawsze pozostało kalekami. Do dzisiaj japoński koncern chemiczny Showa Denko wypłacił ponad 2 miliardy dolarów odszkodowań.
  W 1996 w ostatniej chwili wycofano soję zawierającą geny orzecha brazylijskiego, które mogły zabić wiele osób uczulonych na ten orzech i nieświadomych ryzyka związanego ze spożyciem soi, bądź produktów zawierających soję (60% przetworzonej żywności zawiera soję). Trzeba podkreślić, że badania na zwierzętach nie wykryły tego zagrożenia.
  Jedne z nielicznych badań nad bezpieczeństwem żywności genetycznie zmodyfikowanej prowadzone w Wielkiej Brytanii przez dra Arpada Pusztai'a zostały nagle przerwane, gdy uczony wykazał, że ziemniaki genetycznie zmodyfikowane nie tylko mają odmienny od naturalnych skład chemiczny, lecz także powodują u ssaków uszkodzenie narządów wewnętrznych i systemu odpornościowego, a - co najgorsze - prowadzą do ciężkiego wirusowego zapalenia błony śluzowej żołądka, co zapewne wiąże się z powszechnym stosowaniem w inżynierii genetycznej wirusa choroby mozaikowej kalafiorów. Waga odkrycia była tak wielka, że koncerny doprowadziły do natychmiastowego przerwania badań i podjęły udaną początkowo próbę skompromitowania naukowca w oczach opinii publicznej.
  Bezprecedensowe zagrożenie zdrowia publicznego o skutkach zarówno masowych jak i odległych w czasie sprowadza stosowanie w inżynierii genetycznej wirusów nowotworowych oraz antybiotyków.  Jak wiadomo czynniki rakotwórcze potęgują wzajemnie swoje działanie, a proces nowotworowy trwa dziesiątki lat od zadziałania czynnika nowotworowego do pojawienia się pierwszych objawów raka.
   Z kolei oporność na antybiotyki wytrąca z rąk lekarzy jedyną nieraz broń dostępną w walce ze znanymi i coraz to nowymi zakażeniami bakteryjnymi.
  To ostanie ryzyko stało się głównym powodem wystąpienia prestiżowego Brytyjskiego Towarzystwa Lekarskiego (British Medical Association - BMA)  o bezterminowe moratorium na uprawy roślin zmodyfikowanych genetycznie.  Stowarzyszenie Ochrony Zdrowia Konsumentów uznaje zasadność stanowiska BMA ogłoszonego 18. maja 1999r. i domaga się od władz państwowych RP zarządzenia bezterminowego zakazu wprowadzania organizmów genetycznie zmodyfikowanych do łańcucha pokarmowego człowieka. Pismo w tej sprawie Stowarzyszenie złożyło 26. maja 1999r. w sekretariacie Ministra Radosława Gawlika w Ministerstwie Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa.
  Należy wyraźnie podkreślić konieczność zachowania zasady przezorności w przypadku dopuszczenia do produkcji i wprowadzania do obrotu jako środków spożywczych lub ich składników takich substancji, które nie były stosowane w celu żywienia ludzi. Wymagane zezwolenie Głównego Inspektora Sanitarnego może być wydane na podstawie opinii Państwowego Zakładu Higieny, który jest jedynym w kraju instytutem naukowo-badawczym o potencjale odpowiednim do sprostania zadaniu wszechstronnej oceny zjawisk wpływających na zdrowie publiczne.
  Trudno przy tym powoływać się na doświadczenia analogicznych instytucji w innych krajach, skoro w odróżnieniu od wieloletniego skomplikowanego procesu dopuszczania do obrotu n. p. substancji dodatkowych, w przypadku produktów opartych o organizmy genetycznie zmodyfikowane w ciągu ostatnich 15 lat ukazało się tylko kilka (!) prac dotyczących oceny ryzyka ich stosowania w żywieniu człowieka. Bezpieczniejsze jest więc wprowadzenie bezterminowego moratorium niż eksperymentowanie na zdrowiu konsumentów.
   W przypadku  aspartamu (NutraSweet, marka Monsanto) do oskarżeń o wywoływanie guzów mózgu, czym zajmowała się FDA w 1996r., doszły coraz szerzej głoszone opinie, o tym, że produkt rozpadu aspartamu, którym jest formaldehyd nie jest tak łatwo eliminowany z organizmu, jak wcześniej sądzono, a odwrotnie - pozostaje w tkankach, ulega kumulacji i jest przyczyną wielu chorób. W skład aspartamu wchodzi metanol i enzym pozyskany w wyniku inżynierii genetycznej. W tej sytuacji niskokaloryczna żywność i napoje (np. Coca-Cola Light, Pepsi Max, Pepsi Light i in.) słodzone nie cukrem a aspartamem, bądź mieszanką aspartamu z acesulfamem K tracą rację bytu jako produkty chroniące przed chorobami.



 
 

"RZECZPOSPOLITA"
14. PAŹDZIERNIKA 1999

                               Żywność transgeniczna budzi coraz więcej kontrowersji w Polsce

                               Tajne łamane przez poufne

                               KRYSTYNA FOROWICZ

                               Bezterminowego zakazu sprzedaży żywności ulepszanej
                               genetycznie domaga się ogólnopolskie Stowarzyszenie Ochrony
                               Zdrowia Konsumentów, i w tej sprawie wystosowało pismo do
                               Ministerstwa Ochrony Środowiska.

                               Niektórzy naukowcy przekonują, że genowa modyfikacja artykułów
                               spożywczych i środków używanych do jej produkcji nie szkodzi
                               człowiekowi. Inni są sceptyczni. Eksperymenty prowadzone są od
                               początku lat 80. i budzą coraz więcej kontrowersji.

                               Czy powinniśmy się bać?

                               O problemach związanych z pojawieniem się na naszym rynku
                               żywności zawierającej organizmy genetycznie zmodyfikowane
                               dyskutowali w Państwowym Zakładzie Higieny naukowcy i
                              przedstawiciele organizacji konsumenckich.

                               W przemyśle spożywczym metody inżynierii genetycznej stosowane
                               są przy produkcji preparatów enzymatycznych, np. podpuszczki
                               używanej w produkcji serów dojrzewających. Także w produkcji
                               jogurtów, kefirów i maślanki wykorzystywane są modyfikowane
                               genetycznie szczepy bakterii kwasu mlekowego.

                               Preparaty białka sojowego są używane do produkcji 60-70 proc.
                               wszystkich wędzonek i kiełbas w Polsce, gdyż są tak zwanymi
                               białkami funkcjonalnymi (wiążą wodę) oraz są tańsze od białek
                               zwierzęcych (kolagenowych).

                               - Zakłady mięsne i drobiarskie nie są informowane, czy preparat
                               białka sojowego pochodzi z soi genetycznie modyfikowanej. Główni
                               dystrybutorzy tych preparatów odpowiadają, że nie wiedzą, jakim
                               surowcem dysponują - powiedział podczas konferencji Jan
                               Kaliszewski ze Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów.

                               Co zawiera szynka babuni

                               Jan Kaliszewski podał przykłady receptur niektórych wyrobów
                               produkowanych przez polskie zakłady przemysłu mięsnego i
                               drobiarskiego.

                               Otóż w 100 kg mięsa indyka znajduje się 5 kg izolatu białka
                               sojowego (SUPRO 595, IPSO MRd), w 80 kg szynki wieprzowej
                               klasy pierwszej - 3 kg, w klasie drugiej jest go więcej. 100 kg
                               kiełbasy drobiowej (mięso z kurczaka) zawiera 3 kg izolatu białka
                               sojowego.

                               Na rynku polskim znajduje się dużo różnego rodzaju koncentratów
                               spożywczych i odżywek, w skład których wchodzi mąka lub skrobia
                               ziemniaczana. Są to budynie, koncentraty deserów w proszku, kakao
                               z dodatkami. Mąka i skrobia kukurydziana będąca składnikiem tych
                               produktów wytwarzana jest przez kilka wielkich firm i pochodzi
                               zazwyczaj z importu. Również w tym przypadku dystrybutorzy nie są
                               w stanie dać gwarancji, że ich produkt jest "GMO free" - powiedział
                               Kaliszewski.

                               Stowarzyszenie Ochrony Zdrowia Konsumentów wystąpiło we
                               wrześniu tego roku do Ministerstwa Zdrowia i Opieki Społecznej
                               oraz PZH z prośbą o przekazanie kopii zezwoleń GIS dla instytucji
                               ubiegających się o zezwolenia na wprowadzenie na rynek preparatów
                               zawierających białko soi modyfikowanej genetycznie. Także o nazwy
                               i adresy tych firm. Odpowiedź brzmiała "jest to objęte tajemnicą
                               służbową" (pismo PZH z 10.09.1999 r.).

                               Prawo omijane

                               W ostatnich dwóch (od 29.09. 1997 r. do 29.09, 1999 r.) Główny
                               Inspektor Sanitarny wydał 20 zezwoleń na wprowadzenie do obrotu
                               produktów zawierających organizmy genetycznie zmodyfikowane.
                               Dyrektor Departamentu Zdrowia Publicznego Janina Stefańska
                               podkreśliła, że wydanie wszystkich zezwoleń było wsparte
                               pozytywnymi opiniami merytorycznymi Państwowego Zakładu
                               Higieny i Insytytutu Żywności i Żywienia. Zezwolenia zawierają
                               stosowne warunki, m.in. również takie, że na etykietach opakowań
                               musi być umieszczona informacja dla konsumenta, np. czy produkt
                               zawiera białko z soi genetycznie modyfikowanej. Takie są też
                               zalecenia UE.

                               Dyrektor Biura Kontroli Inspekcji Handlowej Bogumił Ciaś przyznał:
                               - Na żadnych produktach żywnościowych nie ma oznaczeń
                               informujących o zawartości organizmów genetycznie
                               zmodyfikowanych.

                               Dr Janusz Popowski, genetyk z Instytutu Żywności i Żywienia
                               powiedział "Rz", że w wielu krajach są opracowane i stosowane
                               metody na wykrycie genetycznych modyfikacji materiału. Są to
                               procesy skomplikowane i kosztowne. W Polsce musimy polegać na
                               deklaracji producenta.

                               Prezes Medycznego Centrum Konsumenta dr Zbigniew Hałat uważa,
                               że producenci żywności w Polsce lekceważą obowiązek
                               informowania konsumenta, że dany produkt spożywczy zawiera
                               organizmy genetycznie zmodyfikowane, w ten sposób łamane jest
                               prawo.

                               Prawo wyboru

                               Niektórzy naukowcy podejrzewają, że żywność transgeniczna może
                               być m.in. rakotwórcza, alergizująca, toksyczna oraz powodować
                               zwiększenie oporności ludzi na antybiotyki. Nie ma na to jednak
                               jednoznacznych dowodów - powiedział prof. Stanisław Kafel z
                               Instytutu Żywności i Żywienia. - Nie wiadomo, czy jest nieszkodliwa,
                               więc trzeba ją wycofać - ripostował prof. Światosław Ziemlański.

                               Jednak wszyscy byli zgodni co do tego, że taka żywność musi być
                               wyraźnie oznaczona. Dzięki temu konsument będzie miał prawo
                               wyboru, czy chce z niej korzystać, czy też nie.

                               Prof. Światosław Ziemlański powiedział "Rz" - Gdyby żywność była
                               znakowana na zwartość składników modyfikowanych genetycznie,
                               kupowałbym produkty naturalne, wolne od GMO.

                               Dr Janusz Popowski dodał, że wybrałby tylko żywność genetyczną.

                               Prof. Stanisław Kafel odpowiedział nam: - Wybrałbym naturalną, pod
                               warunkiem, że nie jest naszpikowana związkami chemicznymi.

                               Na razie polski konsument nie ma szansy wyboru.

                               Etykieta w 2000 r.

                               Małgorzata Woźniak z Ministerstwa Ochrony Środowiska zapewniła,
                               że za pół roku produkty żywnościowe będą musiały być opatrzone
                               etykietą z informacją, czy do wytworzenia produktu użyto
                               organizmów genetycznie zmodyfikowanych. Wtedy bowiem zacznie
                               obowiązywać rozporządzenie dotyczące żywności transgenicznej.
                               Dodała, że prawdopodobnie w 2001 r. wejdzie w życie ustawa
                               dotycząca genetycznie modyfikowanych organizmów.

                               Punkt 37a dotyczący tego problemu w projekcie ustawy o ochronie i
                               kształtowaniu środowiska w tych dniach został wycofany.

                               Prof. Stanisław Berger z SGGW, autor "Kuchni polskiej"
                               zaproponował literę "G" na oznaczenie produktów modyfikowanych
                               genetycznie; "G" jak gen - dodał.
 


ZAINTERESOWANIE MEDIÓW



„TEMAT DNIA”
RED. ARTUR TAMBORSKI
PRYWATNA TELEWIZJA POLSAT
 

EMISJA 19.10.2000r.
PRYWATNA TELEWIZJA POLSAT 2 PROGRAM OGÓLNOPOLSKI



Red. Artur Tamborski (PRYWATNA TELEWIZJA POLSAT):
Dzień dobry Państwu - Artur Tamborski - zapraszam na Temat Dnia.
Naszym gościem jest dzisiaj pan dr Zbigniew Hałat z Medycznego Centrum Konsumenta.
Wracamy do tematu żywności zmodyfikowanej genetycznie. Ja mam tu taki artykuł sprzed dokładnie roku, praktycznie, "Tajne łamane przez poufne" o żywności genetycznie modyfikowanej, o tym, że pan alarmuje odpowiednie służby, że coś należy z tym zrobić. I co, coś się stało?
Dr Zbigniew Hałat (MEDYCZNE CENTRUM KONSUMENTA):
Niestety, mamy znowu dowody na to, że w ciągu roku nie ruszyło nic. Nadal nie ma możliwości zbadania żywności w Polsce, urzędowego zbadania czy zawiera transgeny, czy zawiera składniki, które są produktem manipulacji genetycznej, to znaczy takie, do których wprowadzono gen nadający pożądaną cechę, np. odporność na pestycyd, czy możliwości przetrwania przez parę tygodni dłużej na półce sklepowej niż inna, ta tradycyjnie produkowana.
Red. Artur Tamborski (PRYWATNA TELEWIZJA POLSAT):
Czyli co, wiemy, że taki problem istnieje, że coś należy z tym zrobić, ale na razie brakuje formalnych środków.
Dr Zbigniew Hałat (MEDYCZNE CENTRUM KONSUMENTA):
Nie ma podobno stu pięćdziesięciu tysięcy złotych na zorganizowanie państwowego laboratorium*, które badałoby żywność w imieniu służby kontrolnych, konkretnie inspekcji sanitarnej. Dziwi to, ponieważ, kiedy nie było laboratorium pozwalającego na odróżnienie żelatyny wołowej od wieprzowej, to wówczas zakazano w ogóle importu żelatyny do Polski i problem udało się "rozwiązać".*
Red. Artur Tamborski (PRYWATNA TELEWIZJA POLSAT):
Panie Doktorze, może jest po prostu tak, że odpowiednie służby czy odpowiednie władze nie widzą problemu. Tak naprawdę żywność zmodyfikowana genetycznie to jest problem, czy to nie jest problem, czy to jest coś wydumanego.
Dr Zbigniew Hałat (MEDYCZNE CENTRUM KONSUMENTA):
Jest to ogromny problem z punktu widzenia zdrowia publicznego. W zdrowiu publicznym obowiązuje zasada przezorności. Jeżeli nie ma dowodów naukowych, że coś szkodzi a jest tylko podejrzenie, ale to podejrzenie jest dość dobrze uzasadnione, wystarczająco, na podstawie albo jakichś precedensów wcześniej związanych z ogniskami poszczególnych zachorowań, albo zgodnie z obserwacjami na zwierzętach, to już wystarczy aby podjąć stosowne przeciwdziałanie zagrożeniu. Nie wolno dopuszczać do tego, żeby populacja świata, a w naszym przypadku - Polski, była populacją świnek doświadczalnych, czy innych zwierząt laboratoryjnych. Nawet w stosunku do zwierząt laboratoryjnych obowiązuje miłosierdzie. A tutaj mamy prawo wyboru, jesteśmy konsumentami - ludźmi, którzy swoje ciężko zarobione pieniądze przynoszą do sklepu i mają - muszą mieć - informacje o tym co biorą do ust.
Produkt tożsamy musi być z tym, do którego jesteśmy przyzwyczajeni. Np. jeżeli ktoś liczy na to, że pijąc mleko sojowe, albo jedząc produkty sojowe dostaje odpowiednią ilość fitoestrogenów - hormonów żeńskich, które utrzymują w dobrym stanie kobiety koło pięćdziesiątki**, to wtenczas, kiedy bierze do ust soję zmodyfikowaną to ma jedną część sporą - 12 procent mniej fitoestrogenów niż w zwykłej soi produkowanej metodami konwencjonalnymi. A więc nie jest to produkt tożsamy.
A teraz przechodzimy do zagrożeń, bo to - co powiedziałem - nie wyczerpuje wszystkich problemów medycznych. Zagrożenia wiążą się z tym choćby, że markerami tego nowego genu, który jest wprowadzony do genomu np. pomidora, soi czy kukurydzy są czynniki oporności na antybiotyki. I tu mamy do czynienia z sytuacją, że w swoim przewodzie pokarmowym znajdujące się bakterie możemy zainfekować czynnikami oporności na antybiotyk. Gdy ktoś z nas będzie miał potem zapalenie opon meningokokowe, czy ciężkie zapalenie płuc, czy pewne choroby przenoszone drogą płciową, wówczas ten antybiotyk oraz te, które mają krzyżową oporność z nim, wypadają kompletnie z terapii, co nie jest bagatelne.
Red. Artur Tamborski (PRYWATNA TELEWIZJA POLSAT):
Czyli to jest takie zagrożenie, które sobie fundujemy nieświadomie. Rozumiem, że idea modyfikacji genetycznej żywności polega na tym, żeby ta żywność była bardziej trwała, żeby pomidor był bardziej czerwony, ładniejszego kształtu. Tak często to się wyobraża, że to temu służy. Tymczasem rozumiem, że jest jak gdyby druga sfera, to znaczy coś za coś.
Dr Zbigniew Hałat (MEDYCZNE CENTRUM KONSUMENTA):
Nie można tak powiedzieć, ponieważ są to niedopuszczalne manipulacje z konsumentami. Czym innym jest stosowanie inżynierii genetycznej w produkcji leków, produkcji szczepionek, narządów do transplantacji - wszystkiego co się wiąże z opieką nad chorym, czy też z zapobieganiem konkretnym chorobom, Tam są pod nadzorem, w obserwacji klinicznej dowody na to, że to nie szkodzi
Natomiast tutaj puszcza się wszystko zupełnie na żywioł, na żywioł konsumencki. Niestety już były przykłady, takie jak tryptofan stosowany jako suplement żywności, który spowodował zachorowanie u pięciu tysięcy osób u 37 osób zgon. Z tych pięciu tysięcy osób ogromna część pozostała na zawsze w stanie przewlekłego inwalidztwa.
Red. Artur Tamborski (PRYWATNA TELEWIZJA POLSAT):
Czyli są konkretne dowody, konkretne przesłanki, żeby się tego obawiać. Bo niektórzy próbują sprowadzić problem do takiej oto sytuacji, że to właściwie nie ma o co się kłócić, nie ma co przesadzać, że to są wydumane problemy, że to tak naprawdę nie jest żaden problem.
Dr Zbigniew Hałat (MEDYCZNE CENTRUM KONSUMENTA):
W ten sposób koncerny oddalają niepokoje konsumenta, karmiąc konsumentów, jak wczoraj powiedział jeden z profesorów - profesor Wojtoń z Instytutu Weterynaryjnego w Puławach - gorzej niż gęsi. Gęsi mają swoje prawa, nie wolno im przetłuszczać wątrób, natomiast tutaj konsumentom - powiem wyraźnie - wciska się produkt, którego może nie chcą, ja np. nie chcę. Wiem ze statystyk, że 63 procent Polaków już na początku zeszłego roku też nie chciało tak jak wiem o tym ze 83 procent Amerykanów żąda znakowania (w Stanach Zjednoczonych jeszcze nie ma znakowania)- natomiast z tych 83 procent 58 - do ust nie brałoby produktu, gdyby wiedziało, że jest zmieniony genetycznie. Europa cała odrzuciła gmo. W Unii Europejskiej konsument powiedział "NIE" żywności genetycznie zmodyfikowanej.
Red. Artur Tamborski (PRYWATNA TELEWIZJA POLSAT):
Czy u nas dzisiaj, kiedy wchodzę do sklepu i chciałbym znaleźć jakieś oznaczenie i chciałbym się dowiedzieć, czy jakiś produkt był modyfikowany genetycznie czy mam jakąkolwiek szanse, czy mogę gdzieś tego się dowiedzieć?
Dr Zbigniew Hałat (MEDYCZNE CENTRUM KONSUMENTA):
No więc proszę popatrzeć na półkę, jeśli pan zauważy taki produkt to będzie duże szczęście. Myśmy tego nie znaleźli. Służby kontrole też nie znajdują. Służby kontrolne nie mogą wyegzekwować obowiązującego prawa w tym zakresie Ustawa o warunkach zdrowotnych żywności i żywienia obowiązuje już trzydzieści lat i w związku z tym wszystkie mechanizmy już powinny być naprawdę znane. Jeżeli dochodzi do wprowadzenia nowej żywności, to na to jest specjalny paragraf ustawy o warunkach zdrowotnych żywności i żywienia, który wymaga przeprowadzenia badań i wydania zezwolenia Głównego Inspektora Sanitarnego. I owszem takie zezwolenia były wydane. Nawet do września ubiegłego roku było ich około 20. Każde z nich miało klauzulę, ze można sprzedawać produkt zawierający ten składnik pod warunkiem ze na opakowaniu będzie zamieszczona informacja, ze zawiera składniki genetycznie zmodyfikowane. Mamy opinie ze wszystkich inspekcji, mamy opinie nie starszą niż trzy dni z inspekcji handlowej, że nie ma możliwości diagnostycznych, badawczych żadna z inspekcji w Polsce. To jest naprawdę skandal, bo przecież w sytuacji, gdy po drugiej stronie Odry ludzie już mają gwarancje, że jeżeli coś nie jest oznakowane, to nie zawiera składników zmodyfikowanych genetycznie, gdzieś ta cała produkcja- głównie amerykańska - musi znaleźć swój upust, musi być sprzedana. Ja podejrzewam, że głównie w Polsce.
Red. Artur Tamborski (PRYWATNA TELEWIZJA POLSAT):
Ja rozumiem, że teraz mamy taką oto sytuację ze w Europie zachodniej eksperyment się nie powiódł, bo konsument powiedział - na wszelki wypadek - "nie", ale to oznacza ze tę żywność gdzieś trzeba sprzedać i to oznacza, że zapewne trafia do nas, tak?
Dr Zbigniew Hałat (MEDYCZNE CENTRUM KONSUMENTA):
Zapewne tak, może dlatego jest właśnie taki paraliż. My podejrzewamy, że niestety nasze władze są zainteresowane w utrzymywaniu takiego stanu. Cóż można więcej powiedzieć, jeżeli nieustannie o tym mówimy, prasa pisze, mamy przecież sojuszników w wolnych mediach i niestety to nie wpływa zupełnie na możliwość zorganizowania nadzoru nad tak prostą sprawą, jaką jest żywność genetycznie zmodyfikowana.
Red. Artur Tamborski (PRYWATNA TELEWIZJA POLSAT):
Może jeżeli nie wiadomo o co chodzi, to może chodzi o pieniądze. Może jest ktoś znalazł sposób, żeby przekonać czy władze, czy odpowiednie służby, że właściwie problemu nie ma.
Dr Zbigniew Hałat (MEDYCZNE CENTRUM KONSUMENTA):
Obawiam się że tak, ale to już oddaliśmy w ręce odpowiedniego ministra i mamy nadzieję, że ze z tym problemem się upora. Natomiast jeżeli chodzi o nas - konsumentów jest to sytuacja trudna, ponieważ wcześniej zakładaliśmy, że transmisja genów np. z rzepaku czy z czegokolwiek może być ograniczona, że jest to ryzyko domniemane. Niestety w maju tego roku profesor Kaatz z Instytutu Pszczelarstwa Uniwersytetu w Jenie znalazł w przewodzie pokarmowym pszczoły bakterie, w których były geny pochodzące z rzepaku transgenicznego. Jeżeli były w przewodzie pokarmowym pszczoły takie bakterie z obcymi genami, równie dobrze mogą być w przewodzie pokarmowym człowieka. I w tych genach mogą być cechy oporności na antybiotyki, o których mówiliśmy.
Mogą też być czynniki wirusowe, które służą do złamania oporności genomu gospodarza, po to, żeby wdarł się nowy gen, musi być użyty taki czynnik, który rozbije jego oporność. Nadto może dojść do nowych ekspresji cech takich, jak wytwarzanie toksyn, czy alergenów. Ktoś kto będzie jadł - czemu zapobieżono niedawno - np. soję, do której jest dodany gen orzecha brazylijskiego, który jest szalenie alergenny może dostać anafilaksji i umrzeć w silnym szoku anafilaktycznym (alergicznym).
To są zagrożenia, które wydawałoby się, że są dość odległe, ale w sytuacji, kiedy już wiemy, że dochodzi do transmisji genów, kiedy już jeden z prominentnych lekarzy w Wielkiej Brytanii, znany chirurg - stwierdziła u swojej córki związek między występowaniem opryszczki a piciem mleka sojowego, które to ataki opryszczki ustąpiły, z chwilą, kiedy odstawiła mleko sojowe, wielu łączy skutek z przyczyną.
Red. Artur Tamborski (PRYWATNA TELEWIZJA POLSAT):
Są konkretne przykłady. Panie doktorze kończymy powoli naszą rozmowę, ale nie chciałbym, aby ktoś kto ogląda tę rozmowę potem z przerażeniem zaglądał do wnętrza własnej lodówki, a w sklepie czuł się jak w laboratorium. Czy jest jakieś wyjście z tej sytuacji? To znaczy, po pierwsze, czy gdziekolwiek można się dowiedzieć, jaka żywność jest modyfikowana genetycznie i po drugie, czy oprócz takich apeli, jakie pan i państwo wystosowali - pewnie kilka czy kilkanaście - czy coś da się więcej zrobić?
Dr Zbigniew Hałat (MEDYCZNE CENTRUM KONSUMENTA):
Nic nie da się zrobić, dopóki służby kontrolne nie zaczną badać żywności i zmuszać producentów i importerów do jej znakowania. No co można więcej zrobić? Można sobie domowe laboratorium rozwinąć, ale dajcie spokój, przecież nie po to płacimy podatki na nasze państwo!
Red. Artur Tamborski (PRYWATNA TELEWIZJA POLSAT):
Ale myśli pan, że co tak naprawdę musi się stać? No bo Europa Zachodnia sobie z tym problemem poradziła, Europa Zachodnia powiedziała "nie". Czy to jest słabość organizacji konsumenckich w Polsce, czy brak wyobraźni władz? Czy może jeszcze coś innego?
Dr Zbigniew Hałat (MEDYCZNE CENTRUM KONSUMENTA):
Może coś jeszcze innego.
Red. Artur Tamborski (PRYWATNA TELEWIZJA POLSAT):
Może coś jeszcze innego, tak?
Z tego wynika, że jest jakieś drugie dno, jest jakaś siła, są jakieś osoby, którym akurat zależy na tym, żeby ten stan trwał. Czyli co? Czekamy na sytuację, kiedy zdarzy się coś tragicznego i wtedy - być może - da się coś zrobić.
Dr Zbigniew Hałat (MEDYCZNE CENTRUM KONSUMENTA):
Obawiam się, ze w warunkach polskich tak mogłoby być.
Ale przecież dziennikarze Polsatu są znani z dziennikarstwa śledczego, w związku z tym macie zadanie wykrycia, dlaczego tak jest. My robimy wszystko, żeby władze zaczęły badać żywność i pozwoliły konsumentom wybierać. No cóż więcej można chcieć?
Red. Artur Tamborski (PRYWATNA TELEWIZJA POLSAT):
To ja mam nadzieję, że władze się obudzą, że być może takie przepisy wprowadzą, bo osobiście nie chciałbym znaleźć takiego przykładu.....
Dr Zbigniew Hałat (MEDYCZNE CENTRUM KONSUMENTA):
Nie, panie redaktorze, przepisy są, ale nie ma laboratorium, nie ma badań!
Red. Artur Tamborski (PRYWATNA TELEWIZJA POLSAT):
Rzeczywiście, .. nie chciałbym znaleźć takiego przykładu, który musiałby wstrząsnąć. Dziś kończymy rozmowę i mam nadzieje, że za rok nie będziemy już musieli wracać do tematu, bo się okaże, że coś w tej kwestii się ruszyło.
Dziękuję serdecznie za rozmowę. Pan dr Zbigniew Hałat z Medycznego Centrum Konsumenta był dzisiaj naszym gościem. Dziękuje panu, dziękuję państwu.
_____________
* z wypowiedzi dra n. med. Lucjana Szponara, Dyrektora Instytutu Żywności i Żywienia, podczas IV nadzwyczajnej konferencja ogólnopolskiego Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów “WPŁYW ŻYWNOŚCI TRANSGENICZNEJ NA ŚRODOWISKO I ZDROWIE CZŁOWIEKA", 18. października 2000r., Instytut Żywnosci i Żywienia, Warszawa
 
 


"GAZETA WYBORCZA"
21. PAŹDZIERNIKA 2000

                               Konferencja

                               Dowodów brak
                              Żywność genetycznie zmodyfikowana
 

W sklepach żywność genetycznie modyfikowana jest sprzedawana bez żadnych oznaczeń, mimo że wymaga tego prawo -twierdzi dr Zbigniew Hałat, prezes Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów. Nikt tego nie pilnuje i nie kontroluje.

Podczas konferencji "Wpływ żywności transgenicznej na środowisko i zdrowie człowieka" nie udało się ustalić, czy taka żywność jest bezpieczna, czy należy dopuścić do jej sprzedaży w Polsce na ogólnych zasadach, czy może całkowicie zakazać jej rozprowadzania. Ile osób, tyle argumentów.

Zwolennicy, np. prof. Tomasz Twardowski z Instytutu Chemii Boioorganicznej PAN, przekonują, że dopóki nie uda się udowodnić, że żywność transgeniczna (GMO) jest szkodliwa, doputy nie można jej potępiać. Zdaniem prof. Twardowskiego od inżynierii genetycznej nie ma ucieczki; może ona rozwiązać wiele problemów.
- Żywność w ogóle jest niebezpieczna; zawiera np. środki chemiczne przyspieszające dojrzewanie. W tym porównaniu żywność transgeniczna wypada lepiej  - uważa prof. Twardowski.  - Poza tym manipulowanie przyrodą jest dopuszczalne. Wszystko, co jemy, jest zmanipulowane.

Z kolei przeciwnicy, np. Mieczysław Górny, przewodniczący Ekolandu i profesor SGGW, uważa, że taka ingerencja w przyrodę jest niepotrzebna, a może wręcz szkodliwa. A Zbigniew Hałat ostrzega: - Arogancko narzucamy Ziemi nasze warunki, nie znając skutków tych działań w przyszłości.

Według szacunkowych informacji około 70 proc. sprzedawanej - nie tylko w Polsce - żywności może zawierać GMO. Dr Lucjan Szponar, dyrektor Instytutu Żywności i Żywienia, przytoczył dane, z których wynika, że GMO jest powszechna 40 proc. ludzi żywi się właśnie takimi produktami.

Tymczasem Główny Inspektorat Inspekcji Handlowej nie spotyka się ze stosownymi oznaczeniami w naszych sklepach. Nie jest również w stanie stwierdzić, czy na półkach leżą produkty zawierające GMO. "IH nie ma informacji o skali zjawiska ze względu na brak możliwości badania środków spożywczych mogących zawierać GMO i tym samym egzekwowania oznaczeń w tym zakresie" - głosi oficjalne pismo IH.

Wszyscy uczestnicy konferencji byli zgodni co do jednego: precyzyjne oznaczenie produktów, w których wykorzystano modyfikacje (lub manipulacje - jak chcą przeciwnicy) genetyczne, jest najważniejszą sprawą. Napis "produkt genetycznie zmodyfikowany", wyraźny i w kolorze kontrastowym do koloru opakowania, powinien się znaleźć na wyrobach transgenicznych. W tej chwili nie da się jednoznacznie rozstrzygnąć kwestii jej szkodliwości lub nieszkodliwości. Konsumenci muszą więc mieć choć taką możliwość, żeby samodzielnie decydować o tym, czy kupować taką żywność, czy nie.

MAGDA KŁODECKA



KONSUMENCKI MAGAZYN „KLIENT”
RED. ZOFIA RATAJCZAK
WARSZAWSKI OŚRODEK TELEWIZYJNY

 EMISJA 24.10.2000r.
WARSZAWSKI OŚRODEK TELEWIZYJNY
oraz
EMISJA 25.10.2000r.
TELEWIZJA POLSKA II PROGRAM OGÓLNOPOLSKI
WARSZAWSKI OŚRODEK TELEWIZYJNY

Red. Zofia Ratajczak (WARSZAWSKI OŚRODEK TELEWIZYJNY):
Spadają liście z drzew. Niedługo to też będziemy mieć w genach.
Żywność transgeniczna od lat wzbudza kontrowersje w świecie nauki.
Niektórzy specjaliści przestrzegają przed wprowadzeniem jej na nasz rynek, inni nie widzą w tym żadnego niebezpieczeństwa. Jednak wybór powinien należeć do klienta. To on decyduje, czy chce połykać obce geny zawarte np. w marchewce.
Dr Zbigniew Hałat (MEDYCZNE CENTRUM KONSUMENTA):
Żywność transgeniczna jest produktem manipulacji genetycznej. Do genomu, np. pomidora lub jakiegoś zwierzęcia, np. karpia, wprowadza się obcy gen zapewniający cechy, które są korzystne, np. w przypadku pomidora może to być gen gwarantujący długą trwałość na półce, albo np. większy zasób likopenu, czy witaminy A, czy beta-karotenu, które są bardzo korzystne w odżywczym znaczeniu. Niestety, łącznie z tym genem wprowadza się również markery, do nich mogą należeć markery powodujące powstawanie oporności na antybiotyki, albo do zniszczenia struktury genomu, do którego wprowadza się ten nowy gen mogą być użyte wirusy i to niestety niekiedy rakotwórcze
Red. Zofia Ratajczak (WARSZAWSKI OŚRODEK TELEWIZYJNY):
I stąd niepokój niektórych naukowców, że z genomu produktu spożywczego geny obce mogą dostać się do naszego organizmu. Ich zdaniem obowiązuje jedna zasada w zdrowiu publicznym - zasada przezorności. Nie wolno niczego nowego dopuścić do spożycia, jeżeli nie jest udowodnione bezpieczeństwo takiego produktu. Tymczasem, twierdzą przeciwnicy żywności transgenicznej, zasada ta została złamana. Żywność transgeniczna opanowała świat.
Dr n. med. Małgorzata Kozłowska-Wojciechowska (INSTYTUT ŻYWNOŚCI I ŻYWIENIA):
Czy żywność transgeniczna stanowi jakieś zagrożenie dla człowieka. Oczywiście nie możemy powiedzieć, bo w medycynie niczego nie można powiedzieć na sto procent. Natomiast nie mamy żadnych danych, żadnych powtarzalnych badań, żadnych danych, które by sugerowały, że jest to groźna dla człowieka żywność.
Uważam, że problem żywności transgenicznej to jest problem w ogóle przyszłości, chyba zbliżającego się milenium. My będziemy dążyć do tego, by uprawy były coraz lepsze i coraz wydajniejsze. Będziemy na pewno modyfikować genetycznie niejedną roślinę. Bo na razie oczywiście, żywność genetycznie modyfikowana to jest żywność dotycząca przede wszystkim produktów pochodzenia roślinnego. Nie mamy danych również ani na zwierzętach - powtarzalnych badań - ja cały czas to podkreślam - powtarzalnych badań, które by pokazywały, że jest to z jakimś niekorzystnym skutkiem dla organizmu, który taką żywność przyjmuje.
Dr Zbigniew Hałat (MEDYCZNE CENTRUM KONSUMENTA):
Ostatnim takim bardzo bulwersującym opinię publiczną doniesieniem jest wykrycie w przewodzie pokarmowym pszczół bakterii, które zawierają geny nabyte przez kontakt z pyłkiem rzepaku A więc obce geny obecne w rzepaku znalazły się w bakteriach zasiedlających przewód pokarmowy pszczół. Takiego odkrycia dokonał Instytut Pszczelarstwa w Jenie. I to już pokazuje, że dotychczasowe teoretyczne rozważania, czy ocena ryzyka, znalazły swoje odzwierciedlenie w badaniach laboratoryjnych. A to już jest sytuacja, w której wszyscy pytają się: a kto będzie za to odpowiadał, kto za to zapłaci, kiedy dojdzie do szkód masowych.
Dr n. med. Małgorzata Kozłowska-Wojciechowska (INSTYTUT ŻYWNOŚCI I ŻYWIENIA):
Problem - myślę - który został jakby ogromnie nagłośniony i wyolbrzymiony, w odniesieniu do żywności genetycznie modyfikowanej, wiąże się z tym, że pokazano niebieskie karpie, mówiono o owcy Dolly, itd. Nasza wiedza na temat genetyki, ja nie mówię oczywiście o fachowcach, ale mówię o społecznościach jest wiedzą, która nas przeraża i sądzę, że to jest również ta wiedza wynikająca z niewiedzy jednak, z niezrozumienia tematu - myślę - jest wiedzą, która nas przeraża. I w związku z tym, jeżeli słyszymy słowo "genetyczny", "genetycznie", "genetyka", nas to w jakiś sposób przeraża, że my w coś od razu ingerujemy.
Red. Zofia Ratajczak (WARSZAWSKI OŚRODEK TELEWIZYJNY):
Problem szkodliwości żywności modyfikowanej genetycznie pozostaje nierozwiązany przynajmniej jeżeli chodzi o jednoznaczną na ten temat opinię naukowców. Zatem decyzję o spożywaniu takich produktów podejmą konsumenci, pod warunkiem, że dotrą do nich rzetelne informacje i oznakowania na takich produktach.
Dr Zbigniew Hałat (MEDYCZNE CENTRUM KONSUMENTA):
Konsumenci w Europie Zachodniej powiedzieli stanowcze "NIE" żywności transgenicznej, domagają się znakowania i władze tamtejsze dbają o to by na rynku nie znalazł się produkt zawierający organizmy genetycznie zmodyfikowane, lub pochodzący z nich, który nie byłby oznakowany. U nas niestety, nie ma w żadnym supermarkecie, w żadnym sklepiku nie można dostrzec takich produktów, pomimo tego, że doniesienia prasowe i liczne informacje pochodzące ze źródeł przemysłowych i naukowych pokazują że rzeczywiście ta żywność jest obecna na rynku, a nawet są uprawy eksperymentalne.
Dr n. med. Małgorzata Kozłowska-Wojciechowska (INSTYTUT ŻYWNOŚCI I ŻYWIENIA):
Żywność genetycznie modyfikowana jest żywnością, która jest najlepiej przebadana. To jest żywność, o której my najwięcej wiemy, dlatego, że są prowadzone badania - badania, które mają pewną procedurę. One muszą być powtarzalne I to jest żywność, w której środek myśmy wniknęli. I w związku z tym - ja myślę - chociażby z tego punktu widzenia można tę żywność uznać za bezpieczną, bo to jest w odniesieniu do tej żywności jako nowego elementu w całym świecie producentów żywności - to jest element, który jest bardzo ważny, że to jest dobrze przebadana żywność. Mnie to uspakaja. Mnie to osobiście uspakaja. Wolę wiedzieć co jem, niż przypuszczać, co jem.














 
"GAZETA POLSKA"
25. PAŹDZIERNIKA 2000

            Czy wiesz, co jesz

Szybszy wzrost, większa odporność na szkodniki i trucizny, mniejsze wymagania co do warunków uprawy - to cechy, . którymi pochwalić się może się pochwalić tzw. żywność modyfikowana genetycznie. Czy manipulacje na materiale genetycznym roślin i zwierząt mają wpływ na zdrowie odżywiających się nimi ludzi? Stowarzyszenie Ochrony Zdrowia Konsumentów domaga się zakazu wprowadzania do polskich sklepów żywności genetycznie zmodyfikowanej.

Według opinii doktora Zbigniewa Hałata, prezesa Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów, spożywanie żywności genetycznie zmodyfikowanej niesie ze sobą wzrost zachorowań na wszelkiego rodzaju alergie i nowotwory, a także zwiększenie odporności organizmu człowieka na działanie antybiotyków. Dr Hałat twierdzi nawet, że zmieniona żywność jest tak groźna, jak była choroba Heine-Medina przed laty, zanim wynaleziono na nią szczepionkę. Niektórzy naukowcy (Erik Millstone z uniwersytetu Sussex, Eric Brunner z University College London i Sue Mayer z GeneWatch UK) uważają, że żywność genetycznie zmodyfikowana, przed wprowadzeniem na rynek, powinna być traktowana tak samo rygorystycznie jak leki. Oznacza to wieloletnie testowanie najpierw na zwierzętach, a potem na ludziach ochotnikach oraz późniejszą skrupulatną obserwację ewentualnych skutków oddziaływania już po wprowadzeniu na rynek.- Inni badacze twierdzą natomiast, że każdy produkt genetycznie zmodyfikowany jest i tak znacznie lepiej przebadany niż większość wprowadzanej na rynek żywności pochodzącej ze zwyczajnej hodowli. Profesor Tomasz Twardowski z Instytutu Chemii Bioorganicznej PAN, przewodniczący Biura Informacyjnego ds. Żywności Genetycznie Modyfikowanej, uważa, że nie ma sposobu ucieczki od "udoskonalonej" żywności. Twierdzi nawet, że jest ona "bezpieczniejsza, lepsza, korzystniejsza od tradycyjnej". Według niego produkty tego typu są poddawane dokładnej analizie i ocenie.

Od sześciu miesięcy obowiązuje rozporządzenie ministra ochrony środowiska, w którym nakłada się na producentów obowiązek znakowania żywności zmodyfikowanej genetycznie. Przepis ten jednak jest ignorowany. Wciąż więc nie wiemy, czy to co jemy, to produkt naturalny, czy sztuczny wytwór cywilizacji.

"Przyroda jest niepoznawalna i nieprzewidywalna" - mówił na konferencji naukowej Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów profesor Mieczysław Górny z SGGW - "Zmieniając jedną cechę, nie można przewidzieć, jak taki organizm zachowa się w środowisku, gdzie mogą zajść reakcje nieprzewidywalne".

AGNIESZKA OSTROWSKA
lekarz medycyny



strona główna stowarzyszenia



ALFABETYCZNY SPIS ZAWARTOŚCI
STRON INTERNETOWYCH DOMENY HALAT.PL
DOTYCZĄCYCH OCHRONY ZDROWIA