|
|
|
CEMI - ZEMI
Centrum Europejskiej
Medycyny Integracji
Centre for European Medicine of Integration
Zentrum für Europäische Medizin der Integration
Centre pour la Médecine européen d'intégration
Wiedza naukowa
zajmująca się czynnikami szkodliwymi, czyli noksologia (od łac. noxa –
czynnik szkodliwy), uwzględnia szereg pomijanych zazwyczaj aspektów
oddziaływania czynnika szkodliwego na człowieka, do których należy
zróżnicowana podatność poszczególnych osób (rodzin) na czynnik
szkodliwy występujący w pojedynkę lub wespół z innymi, wzajemnie
potęgującymi niepożądane oddziaływanie na zdrowie. W noksologii za
punkt wyjścia procesu diagnostycznego przyjmuje się przyczynę zgodnie z
zasadą wyrażoną po łacinie słowami POSITA CAUSA, PONITUR EFFECTUS,
czyli „gdy działa przyczyna, jest i skutek” oraz NIHIL FIT SINE CAUSA - "nic nie
dzieje się bez przyczyny".

DO ZGŁASZANIA SKUPISK
FORMULARZ KONTAKTOWY
NA STRONIE GŁÓWNEJ
SKUPISKA
CHOROBY W POLSCE
DISEASE CLUSTERS IN POLAND |
|
|
|
Instytut Wody
Centrum Europejskiej
Medycyny Integracji

2012 is the European
Year for Water
unearth
your water supply
***
2012 jest Europejskim
Rokiem dla Wody
zbadaj dogłębnie
swoje zaaopatrzenie w wodę
|
|
|
|
Medyczne Centrum
Konsumenta
Centrum Europejskiej
Medycyny Integracji
|
|
|
|
Stowarzyszenie
Ochrony Zdrowia Konsumentów
|
|
|
|
Zagrożenia
Zdrowia
w Polsce
|
|
|
|
3 Smoki
|
|
|
|
Zdrowy Polak
|
|
|
It is Europe that
is sick, all Europe
with
the exception
of
Poland.
Neal Ascherson
Scottish historian

Poland
(in English)

MOVE FOR HEALTH
WALK
POLAND
GMO FREE LAND
NUKES FREE LAND
LAND OF THE FREE
***
Poles
are fiercely independent
and
stand up for their beliefs.
US
Ambassador to Poland
Victor
Ashe, Sept 24, 2008
***
Poland
to ban Monsanto’s
genetically
modified maize
by Agence France-Presse
April 4, 2012
Poland will impose
a
complete ban
on growing the MON810
genetically modified strain
of
maize made by US company
Monsanto on its territory,
Agriculture
Minister
Marek Sawicki said Wednesday.
“The decree is in the works.
It
introduces a complete
ban on the MON810 strain
of maize in Poland,"
Sawicki told reporters,
adding that pollen
of this strain could have
a harmful effect on bees.
GMO KILLS BEES

real +
virtual
=
symbiotic space
the epidemiologist's view
of the ACTA controversy:
free entities appreciate symbiosis,
parasites hate symbiosis
- dr Halat
|
|
|
|
|
|
|
|
Wizytówka
|
|
|
|
ALERGENY
|
|
|
|
KANCEROGENY
|
|
|
|

www.forum.halat.pl
|
|
|
 |
|
|
|
|
IV Nadzwyczajna Konferencja Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów
IV - Nadzwyczajna konferencja
ogólnopolskiego
Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów
“WPŁYW ŻYWNOŚCI
TRANSGENICZNEJ NA ŚRODOWISKO I ZDROWIE CZŁOWIEKA"
18. października
2000r.
Instytut Żywnosci
i Żywienia
Warszawa
CEL, UCZESTNICY
ZABIERAJĄCY GŁOS, MATERIAŁY KONFERENCYJNE,
ZAINTERESOWANIE MEDIÓW
CEL
Celem konferencji była publiczna
wymiana opinii w sprawie problemu w Polsce nieznanego,
choć na świecie budzącego
najwięcej obaw.
UCZESTNICY ZABIERAJĄCY
GŁOS
W dyskusji wzięli udział wszyscy
uczestnicy, którzy chcieli zabrać głos
w tym reprezentujący poglądy
kreowane przez koncerny biotechnologiczne i ich klientów
(kolejnosć alfabetyczna):
Dr inż. Janusz Berdowski
Honorowy Przewodniczący
Stowarzyszenia Naukowo-Technicznego
Inżynierów i Techników Przemysłu Spożywczego
Prof. dr hab. Mieczysław Górny
SGGW/Stow. EKOLAND
Prof. dr hab. Marek Jassem
Akademia Techniczno-Rolnicza w Bydgoszczy
Prof. dr hab. Stanisław Kafel
Instytut Żywności i Żywienia
Prof. dr hab. Mirosław Kańtoch
Państwowy Zakład Higieny
Red. Piotr Kossobudzki
Wiedza i Życie
Prof. dr hab. Henryk Kostyra
Instytut Rozrodu Zwierząt i Badań żywności PAN
Prof. dr hab. Małgorzata Korzycka-Iwanow
Uniwersytet Warszawski
Dr n. med. Małgorzata Kozłowska-Wojciechowska
Instytut Żywności i Żywienia
Dr Bożena Krogulska
Państwowy Zakład Higieny
Prof. dr hab. Hanna Kunachowicz
Instytut Żywności i Żywienia
Dr inż. Urszula Sołtysiak
SGGW
Doc. dr hab. Zofia Rudzka-Kańtoch
Instytut Matki i Dziecka
Mgr Ewa Smuk
Stowarzyszenie Ekologiczno-Kulturalne „Ziarno”
Dr n. med. Lucjan Szponar
Dyrektor Instytutu Żywności i Żywienia
Mgr Maria Suchowiak
Dyrektor Departamentu w Głównym Inspektoracie Sanitarnym
Prof. dr hab. Tomasz Twardowski
Polska Akademia Nauk
Prof. dr hab. Bolesław Wojtoń
Państwowy Instytut Weterynaryjny
MATERIAŁY KONFERENCYJNE
ZAINTERESOWANIE MEDIÓW
********************************************************************
IV Nadzwyczajna Konferencja
ogólnopolskiego
Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów
“WPŁYW ŻYWNOŚCI TRANSGENICZNEJ
NA ŚRODOWISKO I ZDROWIE CZŁOWIEKA”
18. października 2000r., Warszawa
Instytut Żywności i Żywienia
********************************************************************
ORGANIZMY ZMODYFIKOWANE GENETYCZNIE BYŁY PRZEDMIOTEM
Krajowej konferencji ogólnopolskiego
Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów
“RZECZYWISTE, DOMNIEMANE I UROJONE
ZAGROŻENIA ZDROWIA KONSUMENTA W POLSCE’’
8. grudnia 1998r.
Seminariów Medycznego Centrum Konsumenta:
“ŻYWNOŚĆ GENETYCZNIE MODYFIKOWANA A BEZPIECZEŃSTWO
KONSUMENTA”
seminarium # 6, 3. listopada 1998r.
“REGULACJE PRAWNE
Z ZAKRESU ORGANIZMÓW ZMODYFIKOWANYCH GENETYCZNIE”
seminarium # 8, 18. maja 1999r.
"ORGANIZMY ZMODYFIKOWANE GENETYCZNIE W ŻYWNOŚCI
- STAN PRAWNY A PRAKTYKA RYNKOWA"
seminarium # 9, 12. października 1999r.
W konferencji SOZK i seminariach MCK brali
udział prominentni przedstawiciele władz i ich
zaplecza eksperckiego, publicznych służb nadzoru i kontroli, mediów i przemysłu.
Celem Nadzwyczajnej Konferencji SOZK
jest publiczna wymiana opinii w sprawie problemu w Polsce nieznanego,
choć na świecie budzącego najwięcej obaw.
INFORMACJA WSTĘPNA
W ocenie Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów
polskie władze świadomie uchylają się od przeciwdziałania domniemanemu
negatywnemu wpływowi żywności transgenicznej na środowisko i zdrowie człowieka.
Jest to sprzeczne z obowiązkiem przestrzegania zasady przezorności
w ochronie zdrowia publicznego, a nadto powoduje, że należnej gratyfikacji
nie zyskują te firmy, które ponoszą wysokie koszty dostaw surowców produkowanych
metodami konwencjonalnymi, gdyż konkurujące z nimi firmy produkcyjne i
handlowe lekceważą obowiązek zamieszczania ostrzeżeń zdrowotnych
na produktach genetycznie modyfikowanych.
Łamanie prawa na masową skalę umożliwia bezczynność
publicznych organów nadzoru i kontroli - głuchych na liczne ponaglenia.
Zaniechanie obowiązków wynikających z ustawy z dnia 25 listopada 1970r.
o warunkach zdrowotnych żywności i żywienia oraz ustawy z dnia
29 sierpnia 1997r. o zmianie ustawy o ochronie i kształtowaniu środowiska
oraz o zmianie niektórych ustaw powoduje, że w obrocie znajdują się środki
spożywcze nie oznaczone stosownymi ostrzeżeniami zdrowotnymi ("genetycznie
zmodyfikowany" itp.), które nie wypełniają uzasadnionych oczekiwań konsumentów
w Polsce i Unii Europejskiej co do bezpieczeństwa żywności, co z kolei
stanowi naruszenie ustawy z dnia 22 stycznia 2000r. o ogólnym bezpieczeństwie
produktów.
Powszechna obecność na polskim rynku nieznakowanych
środków spożywczych lub używek bądź ich składników
1) zawierających lub składających się z genetycznie
zmodyfikowanych organizmów albo ich fragmentów,
2) otrzymanych z organizmów zmodyfikowanych
genetycznie, choć ich nie zawierających,
3) o nowej lub celowo zmodyfikowanej podstawowej
strukturze molekularnej,
jest sprzeczna z regulacjami Unii Europejskiej
odzwierciedlającymi postawę konsumentów zza naszej zachodniej granicy,
którzy powiedzieli stanowcze NIE żywności transgenicznej. Przebywając w
Polsce, są jednak czasowo narażeni na niechciane składniki. Polacy
narażeni są stale, tym bardziej, im większy wolumen żywności transgenicznej
szuka zbytu poza Unią Europejską.
Taki rozwój sytuacji był przewidywalny 25.
maja 1999r., kiedy w ślad za dominującą w świecie opinią setek
tysięcy lekarzy medycyny i obserwując rozwój sytuacji w Polsce Stowarzyszenie
Ochrony Zdrowia Konsumentów zajęło stanowisko domagające się od władz państwowych
RP zarządzenia bezterminowego zakazu wprowadzania organizmów genetycznie
zmodyfikowanych do łańcucha pokarmowego człowieka.
Prezes
Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów
dr Zbigniew Hałat
ZAWARTOŚĆ MATERIAŁÓW KONFERENCYJNYCH
The Declaration of Physicians and Scientists Against Genetically Engineered
Food
MAFF Reveals New Scientific Findings Confirming Fears Over Health Hazards
of GMOs
Dr. Mae-Wan Ho, Institute of Science in Society
Current Status of Research on the Eosinophilia-Myalgia Syndrome
by Gerald J. Gleich, M.D, National Eosinophilia-Myalgia Syndrome Network
Newsletter, Winter 1998
Bt and its effects. Facts about Bacillus thuringiensis (B.t.)
by Carrie Swadener, Northwest Coalition for Alternatives to Pesticides,
2 January 1999
World Scientists' Statement: Calling for a Moratorium on Genetically
Modified Foods and Crops
7 April 1999
Monsanto & Biotech Industry Under Fire
Rachel's Environment & Health Weekly #649, May 6, 1999
British Doctors' Association (BMA) sounds alarm on GM food
By Marie Woolf, Sunday Independent (London) May 16 ,1999
BMA calls for open-ended moratorium on commercial GM planting
17 May, 1999
The British Medical Assocciation report of 18 May, 1999
The Impact of Genetic Modification on Agriculture, Food and Health
Health risks of genetically modified foods
The Lancet, May 29, 1999
Dr. Pusztai: No Evidence For 'safe' GM Food
Letter to the Editor from Arpad Pusztai, The Daily Telegraph (london)
June 14, 1999
World's top sweetener is made with GM bacteria
Independent, 20 June,1999
Are Genetically Modified Crops Safe? NO!
by Prof. Joe Cummins, The London Free Press, June 28, 1999
Genetically-Altered Baby Foods Are Being Rejected – by Adults
by Lucette Lagnado, Wall Street Journal, July 30, 1999
Seminaria Medycznego Centrum Konsumenta: Seminarium # 9: Nowoczesne
Technologie
"Organizmy genetycznie zmodyfikowane w żywności - stan prawny a praktyka
rynkowa"
Państwowy Zakład Higieny, 12. października 1999r.
Praktyka rynkowa w zakresie obrotu organizmami genetycznie zmodyfikowanymi
w żywności
Jan Kaliszewski
tekst
Seminaria Medycznego Centrum Konsumenta: Seminarium # 9: Nowoczesne
Technologie
"Organizmy genetycznie zmodyfikowane w żywności - stan prawny a praktyka
rynkowa"
Państwowy Zakład Higieny, 12. października 1999r.
Realizacja przepisów prawnych obowiązujących w Rzeczpospolitej Polskiej
a mających zastosowanie w przypadku produkcji i wprowadzania do obrotu
jako środków spożywczych lub ich składników substancji
opartych o organizmy genetycznie zmodyfikowane
Zbigniew Hałat
tekst
GM Soya Milk Gives Children Herpes, Senior Surgeon Tells the Government
by Rajeev Syal, Sunday Telegraph Sunday 1 August 1999
Cosmetic Change: Campaign For GMOs To Be Removed
by Margaret Mallon, Scottish Daily Record, October 13, 199
Unlabeled, Untested And You're Eating It
13 Myths About Genetic Engineering
Consumers for Education about Genetic Engineering, 27 October, 1999
GM additives
The UK Daily Mail, 16 November 1999
Biotech Industry Uses Antiquated Weapons To Battle Adversaries
(or, How To Miss The Mark With A $50-million Communications Campaign)
ePublic Relations, March 2000
Danger: Naked DNA: Routes of human uptake
Unregulated Hazards `Naked' and `Free' Nucleic Acids
by Prof. Joe Cummins, Maewan Ho, Angela Ryan, T. Traavic, April
16, 2000
Biotech In Trouble
Rachel's Environment & Health Weekly #593, May 8, 2000
Modified Foods Put US Companies in a Quandary
by David Barboza, June 3, 2000
GM genes 'can spread to people and animals'
by Geoffrey Lean, Volker Angres and Louise Jury, Independent (London)
28 May 2000
Apocalypse When
by Jeremy Rifkin, New Scientist, 29 May 2000
Seminaria Medycznego Centrum
Konsumenta: Seminarium # 9: Nowoczesne Technologie
"Organizmy genetycznie zmodyfikowane w żywności
- stan prawny a praktyka rynkowa"
Państwowy Zakład Higieny, 12. października
1999r.
Praktyka rynkowa w zakresie obrotu organizmami
genetycznie zmodyfikowanymi w żywności
Jan Kaliszewski
(...)
We współczesnym przemyśle spożywczym metody
inżynierii genetycznej stosowane są przy produkcji preparatów enzymatycznych
np. podpuszczki (hydrolazy peptydylo-peptydów), która używana jest przy
produkcji serów dojrzewających, jako że wywołuje koagulację świeżego mleka
bez zmian w jego kwasowości (tworzenie skrzepu podpuszczkowego). Innym
przykładem jest hodowla modyfikowanych genetycznie szczepów bakterii kwasu
mlekowego, które zapewniają optymalne parametry procesu fermentacji. Szczepionki
mleczarskie używane są powszechnie przy produkcji napojów mlecznych fermentowanych
(jogurtu, kefiru, maślanki, mleka acidofilnego), masła i serów dojrzewających.
Preparaty podpuszczki i szczepionki czystych
kultur bakterii kwasu mlekowego są sprzedawane w Polsce przez kilka znanych
firm.
W przemyśle mięsnym i drobiarskim, przy produkcji
różnego rodzaju wędlin – wędzonek i kiełbas – stosowane są powszechnie
izolaty i koncentraty białka sojowego. Oto przykłady receptur wyrobów produkowanych
przez czołowe polskie zakłady mięsne i drobiarskie:
S z y n k a z i n d
y k a
Mięso indyka
100, 00 kg
Izolat białka sojowego (SUPRO 595, IPSO MRd)
5,00 kg
Mąka ziemniaczana
5,00 kg
Mieszanka przyprawowa
3,50 kg
Sól kuchenna
0,50 kg
Woda
50,00 kg
S z y n k a w i e p r z o w a
Mięso wieprzowe kl. I
80,00 kg
Mięso wieprzowe kl. III
20,00 kg
Polifosforan
0,45 kg
Karagen
1,00 kg
Cukier
0,80 kg
Izolat białka sojowego (SUPRO 595, IPSO
MRd) 3,00 kg
Mąka ziemniaczana
1,00 kg
Askorbinian sodu
0,10 kg
Przyprawy
0,20 kg
Glutaminian sodu
0,20 kg
Woda
80,00 kg
K i e ł b a sa d r o b i o w a
Mięso z kurczaka
100,00 kg
Sól kuchenna
4,50 kg
Izolat białka sojowego (SUPRO
595, IPSO MRd) 3,00 kg
Mąka ziemniaczana
5,00 kg
Przyprawy
3,50 kg
Woda
55,00 kg
Preparaty białka sojowego używane są do produkcji
60 - 70% wszystkich wędzonek i kiełbas w Polsce, gdyż są tzw. białkami
funkcjonalnymi (wiążą wodę) oraz są tańsze od białek zwierzęcych (kolagenowych).
Na życzenie odbiorców (zakłady mięsne i drobiarskie,
producenci mieszanek solankowych) wydania certyfikatu, że sprzedawany preparat
białka sojowego nie pochodzi z soji modyfikowanej genetycznie, czołowi
dystrybutorzy preparatów białka sojowego twierdzą, iż nie mogą wydać takiego
certyfikatu, gdyż sami nie wiedzą jakim surowcem dysponują.
Na rynku polskim znajduje się dużo różnego
rodzaju koncentratów spożywczych i odżywek, w skład których wchodzi mąka
lub skrobia kukurydziana. Są to budynie, koncentraty deserów w proszku,
kakao z dodatkami itp. Mąka i skrobia kukurydziana będąca składnikiem tych
produktów produkowana jest przez kilka wielkich firm i pochodzi zazwyczaj
z importu. Również w tym przypadku dystrybutorzy nie są w stanie dać gwarancji,
że ich produkt jest „GMO free”.
Jak wynika z powyższego spożywanie środków
spożywczych, w których mogą znajdować się składniki modyfikowane genetycznie
nie będzie nowością.
Seminaria Medycznego Centrum
Konsumenta: Seminarium # 9: Nowoczesne Technologie
"Organizmy genetycznie zmodyfikowane w żywności
- stan prawny a praktyka rynkowa"
Państwowy Zakład Higieny, 12. października
1999r.
Realizacja przepisów prawnych obowiązujących
w Rzeczpospolitej Polskiej a mających zastosowanie w przypadku produkcji
i wprowadzania do obrotu jako środków spożywczych lub ich składników substancji
opartych o organizmy genetycznie zmodyfikowane
Zbigniew Hałat
OBOWIĄZUJĄCA USTAWA O
WARUNKACH ZDROWOTNYCH ŻYWNOŚCI I ŻYWIENIA
I USTAWA O INSPEKCJI SANITARNEJ ORAZ
PRZEPISY WYKONAWCZE
Ustawa z dnia 25 listopada 1970r. o warunkach
zdrowotnych żywności i żywienia (Dz. U. Nr 29, poz. 245; zm.: z 1971r.
Nr12, poz.115, z 1985r. Nr 12, poz. 49, z 1989r. Nr 35, poz. 192 oraz z
1992 r. Nr 33, poz. 144 i Nr 91, poz. 456) normuje warunki produkcji środków
spożywczych i używek oraz obrotu tymi artykułami w zakresie niezbędnym
dla ochrony zdrowia ludności. Ustawa reguluje również, w zakresie niezbędnym
dla ochrony zdrowia ludności, wymagania dotyczące urządzeń, aparatów, sprzętu,
narzędzi, opakowań i innych materiałów, które stykają się ze środkami spożywczymi
i używkami w produkcji lub obrocie.
W rozumieniu ustawy:
-
środkami spożywczymi są substancje lub ich mieszaniny
zawierające składniki potrzebne do odżywiania organizmu ludzkiego i przeznaczone
w stanie naturalnym lub po przerobieniu do spożywania przez ludzi,
-
używkami są substancje lub ich mieszaniny nie
zawierające składników odżywczych lub zawierające je w ilościach nie mających
znaczenia dla odżywiania organizmu ludzkiego, które jednak ze względu na
swoje oddziaływanie fizjologiczne lub cechy organoleptyczne są przeznaczone
do spożywania lub w inny sposób są wprowadzane do organizmu ludzkiego,
-
substancjami obcymi są substancje nie odpowiadające
wyżej określonym warunkom, a znajdujące się w środkach spożywczych lub
w używkach albo na ich powierzchni; w szczególności są to substancje dodatkowe,
zanieczyszczenia techniczne i zanieczyszczenia przypadkowe; substancjami
obcymi są również środki chemiczne używane przy uprawie i ochronie roślin.
Środki spożywcze i używki będące surowcami
lub półfabrykatami, a także środki spożywcze i używki przeznaczone do spożycia
albo używania nie mogą być szkodliwe dla zdrowia ludzkiego, zepsute, ani
sfałszowane oraz muszą odpowiadać innym warunkom ustalonym ze względu na
ochronę zdrowia.
Zarządzenie Ministra Zdrowia i Opieki
Społecznej z dnia 18 grudnia 1970r. w sprawie szczegółowego określenia
niektórych pojęć używanych w ustawie o warunkach zdrowotnych żywności i
żywienia (MP z 1971r., Nr 2, poz. 10) podaje m. in. definicje środka spożywczego
szkodliwego dla zdrowia i sfałszowanego.
Środek spożywczy jest szkodliwy dla
zdrowia, jeżeli jego spożycie w warunkach normalnych i zgodnie z przeznaczeniem
może spowodować ujemne skutki dla zdrowia ludzkiego, a w szczególności,
jeżeli zawiera drobnoustroje chorobotwórcze lub substancje toksyczne
niezależnie od ich pochodzenia. Używka jest szkodliwa dla zdrowia, jeżeli
wprowadzona do organizmu ludzkiego w warunkach normalnych i zgodnie z przeznaczeniem
może spowodować ujemne skutki dla zdrowia ludzkiego z przyczyn wyżej określonych.
Środek spożywczy lub używka są
sfałszowane, jeżeli został zmieniony ich skład lub inne ich podstawowe
właściwości, a konsument nie został o tym powiadomiony w sposób wyraźny.
Sfałszowany jest również środek spożywczy (używka), w którym wprowadzone
zostały zmiany mające na celu ukrycie jego rzeczywistego składu lub innych
podstawowych właściwości. W szczególności środek spożywczy lub używka są
sfałszowane, jeżeli:
-
dodano do nich substancje zmniejszające ich skład
i obniżające ich wartość odżywczą
-
odjęto lub zmniejszono zawartość jednego lub więcej
składników decydujących o wartości odżywczej lub innej podstawowej właściwości
środka spożywczego lub używki
-
dokonano zabiegów, które ukryły rzeczywisty ich
skład lub nadały im wygląd środka spożywczego lub używki o należytej jakości.
Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Gospodarki
Żywnościowej z dnia 15 lipca 1994r. w sprawie znakowania środków
spożywczych, używek i substancji dodatkowych dozwolonych, przeznaczonych
do obrotu (Dz. U. Nr 86, poz. 402) reguluje sprawy znakowania
środków spożywczych, używek i substancji dodatkowych dozwolonych, w opakowaniach
jednostkowych, przeznaczonych do obrotu, zwanych "środkami spożywczymi",
sposób informowania o ich składnikach oraz o innych danych, które ze względu
na ochronę zdrowia ludzkiego powinny być podawane do wiadomości konsumenta.
W myśl tego rozporządzenia nazwa środka
spożywczego winna być zgodna z normą, a w razie jej braku, powinna być
to nazwa powszechnie przyjęta. Nazwa powinna precyzyjnie informować konsumentów
o rodzaju środka spożywczego, umożliwiać odróżnienie od podobnych środków
spożywczych oraz zawierać informacje dotyczące procesów technologicznych
stosowanych w przetwórstwie.
Produkcja i wprowadzanie do obrotu jako
środków spożywczych lub ich składników takich substancji, które nie były
stosowane w celu żywienia ludzi wymaga zezwolenia Głównego Inspektora
Sanitarnego
Środki spożywcze, używki lub substancje
.dodatkowe dozwolone nie odpowiadające warunkom ustawy mogą być produkowane
tylko w celach eksperymentalnych w sposób zapobiegający wprowadzeniu ich
do obrotu. O podjęciu produkcji takich artykułów należy zawiadomić właściwy
organ Państwowej Inspekcji Sanitarnej.
Korzystając z ustawowego uprawnienia,
Minister Zdrowia i Opieki Społecznej w dniu 17 grudnia 1973 r. wydał rozporządzenie
w sprawie zezwoleń na produkcję, wprowadzanie do obrotu i na przywożenie
z zagranicy niektórych środków spożywczych. (Dz. U. Nr 51 , poz. 293; zm.:
Dz. U. z 1987 r. Nr 2, poz. 16).
Rozporządzenie określa zasady
i tryb wydawania zezwoleń na
-
produkcję i wprowadzanie do obrotu, jako
środków spożywczych lub ich składników, substancji, które nie były dotychczas
stosowane w kraju w celu żywienia ludzi,
-
przywożenie z zagranicy w celu wprowadzenia do
obrotu środków spożywczych, używek oraz substancji dodatkowych dozwolonych,
o odmiennych cechach zdrowotnej jakości niż określone w przepisach lub
normach obowiązujących w kraju
Zezwolenia wydaje Główny Inspektor Sanitarny
po zapoznaniu się z opinią Państwowego Zakładu Higieny. Opinie określone
uzyskują zainteresowane jednostki składając we właściwym instytucie wymagane
dane i materiały. Koszty badań niezbędnych do wydania opinii określonej
w ponosi jednostka ubiegająca się o zezwolenie.
Główny Inspektor Sanitarny w
wydawanym zezwoleniu może zobowiązać zainteresowane jednostki do przestrzegania
szczególnych wymagań niezbędnych dla ochrony zdrowia. Zezwolenie może być
wydane na czas określony, a nawet na określoną ilość. Zezwolenie może być
cofnięte w razie stwierdzenia, że określone w nim wymagania nie są przestrzegane.
Z wnioskiem o zezwolenie na produkcję
i na wprowadzenie do obrotu jako środków spożywczych lub ich składników
takich substancji, które nie były dotychczas stosowane w kraju w celu żywienia
ludzi, występuje minister sprawujący nadzór nad jednostką organizacyjną,
zamierzającą produkować taką substancję lub wprowadzać ją do obrotu.
Wniosek powinien zawierać nazwę i adres
przedsiębiorstwa (zakładu), mającego podjąć produkcję substancji w kraju
lub zamierzającego wprowadzać ją do obrotu oraz określenie właściwości,
przeznaczenia i sposobu wykorzystania substancji, a także uzasadnienie
celowości jej stosowania do żywienia ludzi.
Do wniosku należy dołączyć
-
szczegółową charakterystykę chemiczną i toksykologiczną
substancji,
-
opis technologii uzyskiwania oraz metod wykrywania
i oznaczania substancji,
-
wyniki badań toksykologicznych przeprowadzonych
w zakresie i według metodyki ustalonych przez Państwowy Zakład Higieny
w ciągu 30 dni od dnia złożenia wniosku,
-
próbkę substancji w ilości niezbędnej do przeprowadzenia
badań,
-
posiadane przez wnioskodawcę inne materiały charakteryzujące
daną substancję.
Jeżeli wniosek o zezwolenie na wprowadzenie
do obrotu dotyczy substancji, która ma być przywożona z zagranicy, we wniosku
należy ponadto podać dane dotyczące zagranicznego dostawcy oraz dołączyć
orzeczenie o jej nieszkodliwości, wydane przez właściwy do spraw nadzoru
nad zdrowotną jakością środków spożywczych organ państwa, z którego dana
substancja pochodzi.
Wydane zezwolenie może ustalać
warunki stosowania danej substancji, rodzaj środków spożywczych, do których
produkcji może być ona używana, sposób oznaczania środków spożywczych zawierających
te substancje i inne wymagania konieczne ze względu na ochronę zdrowia
konsumenta.
Zakłady, które zamierzają produkować,
przywozić z zagranicy lub wprowadzać do obrotu tę substancję są obowiązane
zawiadomić o tym powiatowego inspektora sanitarnego właściwego ze względu
na położenie zakładu.
Z wnioskiem o zezwolenie na przywóz
z zagranicy w celu wprowadzenia do obrotu bezpośrednio lub po przerobie
środków spożywczych, używek i substancji dodatkowych dozwolonych może wystąpić
minister sprawujący nadzór nad jednostką organizacyjną, która ma być odbiorcą
krajowym danego artykułu.
Wniosek powinien:
-
wskazać, w jakim zakresie dany środek spożywczy,
używka lub substancja dodatkowa nie odpowiada obowiązującym wymaganiom
zdrowotnej jakości,
-
wskazać kraj, w kt6rym te artykuły mają być nabyte,
-
określać ilość artykułów, która ma być przywieziona,
lub okres, w którym dany artykuł będzie przywożony,
-
zawierać uzasadnienie konieczności przywiezienia
danego artykułu.
Jeżeli chodzi o zezwolenie na przywóz
z zagranicy artykułu, który ma być wprowadzony do obrotu po uzdatnieniu,
we wniosku należy wskazać zakres i miejsce (adres zakładu) uzdatnienia
takiego artykułu. Do wniosku powinny być dołączone posiadane przez wnioskodawcę
dane pozwalające ocenić ze stanowiska ochrony zdrowia znaczenie odstępstwa,
które wykazuje dany artykuł w stosunku do wymagań obowiązujących w kraju.
Zezwolenie na przywóz z zagranicy może ustalać warunki wprowadzenia do
obrotu lub przeznaczenia artykule objętego zezwoleniem. Zezwolenie na wprowadzenie
do obrotu artykułu przewidzianego do uzdatnienia udziela się pod warunkiem
uzyskania przez odbiorcę krajowego orzeczenia o braku zastrzeżeń co do
jakości zdrowotnej danego artykułu, wydanego przez organ nadzoru właściwy
ze względu na położenie zakładu przeprowadzającego uzdatnienie.
O warunkach ustalonych w zezwoleniu
odbiorca krajowy obowiązany jest zawiadomić przedsiębiorstwo (zakład),
któremu odstępuje w części lub w całości artykuł objęty zezwoleniem, przez
doręczenie mu odpisu zezwolenia i wyników badań przewidzianych w zezwoleniu.
Dotyczy to również zakładu, który ma uzdatnić dany artykuł.
Do nadzoru nad warunkami zdrowotnymi
żywności i żywienia celu ochrony zdrowia ludzkiego przed wpływem czynników
szkodliwych lub uciążliwych powołana jest Inspekcja Sanitarna, której obowiązki
określa Ustawa z dnia 14 marca 1985r. o Inspekcji Sanitarnej (Obwieszczenie
Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z dnia 16 lutego 1998 r. w sprawie
ogłoszenia jednolitego tekstu ustawy o Państwowej Inspekcji Sanitarnej
- Dz. U. Nr 90, poz. 575, z uwzględnieniem zmian wprowadzonych artykułem
51. Ustawy z dnia 24 lipca 1998r. o zmianie niektórych ustaw określających
kompetencje organów administracji publicznej - w związku z reformą ustrojową
państwa - Dz. U. Nr 106, poz. 668).
Wykonywanie zadań Inspekcji
Sanitarnej polega na sprawowaniu zapobiegawczego i bieżącego nadzoru sanitarnego.
W ramach zapobiegawczego nadzoru sanitarnego do zakresu działania Inspekcji
Sanitarnej należy inicjowanie przedsięwzięć oraz prac badawczych w dziedzinie
zapobiegania negatywnym wpływom czynników i zjawisk fizycznych, chemicznych
i biologicznych na zdrowie ludzi.
REALIZACJA OBOWIĄZUJĄCEJ USTAWY O WARUNKACH
ZDROWOTNYCH ŻYWNOŚCI I ŻYWIENIA I USTAWY O INSPEKCJI SANITARNEJ ORAZ PRZEPISÓW
WYKONAWCZYCH MAJĄCYCH ZASTOSOWANIE W PRZYPADKU PRODUKCJI I
WPROWADZANIA DO OBROTU JAKO ŚRODKÓW SPOŻYWCZYCH LUB ICH SKŁADNIKÓW SUBSTANCJI
OPARTYCH O ORGANIZMY GENETYCZNIE ZMODYFIKOWANE
Z końcem lipca b. r. ogólnopolskie Stowarzyszenie
Ochrony Zdrowia Konsumentów zwróciło się do kierownika Zakładu Badania
Żywności i Przedmiotów Użytku Państwowego Zakładu Higieny z prośbą
o udzielenie odpowiedzi na następujące pytanie:
"Czy Zakład Badania Żywności i Przedmiotów
Użytku Państwowego Zakładu Higieny wydał pozytywną opinię w sprawie wprowadzenia
środków spożywczych zawierających organizmy genetycznie zmodyfikowane lub
składających się z takich organizmów albo ich części do obrotu na terytorium
Rzeczypospolitej Polskiej?"
10. września 1999r. działający w oparciu
o ustawowe kompetencje ekspert Głównego Inspektora Sanitarnego prof. Kazimierz
Karłowski przekazał Stowarzyszeniu następującą informację:
"Zakład Badania Żywności i Przedmiotów Użytku
Państwowego Zakładu Higieny wydawał opinie tylko dla preparatów białek
sojowych pochodzących z soi genetycznie modyfikowanej a także preparatów
enzymatycznych uzyskiwanych ze szczepów organizmów genetycznie modyfikowanych.
Wszystkie preparaty posiadały
certyfikaty władz sanitarnych kraju producenta, potwierdzające ich dopuszczenie
i stosowanie w przemyśle spożywczym. Zgodnie z zaleceniami Unii Europejskiej,
Zakład wymagał, aby na etykiecie preparatów, w ulotkach informacyjnych
(preparaty enzymatyczne) a także na etykiecie produktu finalnego (w składzie
produktu) była zamieszczona informacja n.p. "białko z soi genetycznie modyfikowanej".
W wydawanych opiniach Zakład zaznaczał również, aby taki wymóg znajdował
się również w zezwoleniach Głównego Inspektora Sanitarnego".
Określony przez Zakład wymóg
informowania polskiego konsumenta o narażeniu na spożycie substancji opartych
o organizmy genetycznie zmodyfikowane jest powszechnie lekceważony przez
przedsiębiorców.
Zarzut ten należy postawić nie tylko
niewielkiej liczbie przedsiębiorców, którzy wystąpili - zgodnie z obowiązującym
prawem - z wnioskiem o zezwolenie na stosowanie w przemyśle spożywczym
preparatów opartych o organizmy genetycznie zmodyfikowane, lecz przede
wszystkim producentom, importerom i handlowcom, którzy zlekceważyli obowiązek
złożenia wniosku o zezwolenie Głównego Inspektora Sanitarnego na wprowadzenie
tych środków spożywczych do obrotu.
Osobnym zagadnieniem jest bezczynność
służb kontrolnych: inspekcji sanitarnej i inspekcji handlowej, które nie
podejmują przewidzianych prawem działań w celu wyeliminowania z obrotu
środków spożywczych szkodliwych dla zdrowia, sfałszowanych, bądź nie odpowiadających
innym warunkom ustalonym ze względu na ochronę zdrowia.
Wobec zdecydowanej odmowy w Unii Europejskiej
ogromny wolumen żywności opartej o organizmy genetycznie zmodyfikowane
musi znaleźć zbyt na innych rynkach, w tym i na najbardziej chłonnym
- polskim.
Stowarzyszenie Ochrony Zdrowia Konsumentów
zwróciło się na przełomie maja i czerwca 1999r. do prezesów/dyrektorów
generalnych ok. 200 firm działających na polskim rynku z zapytaniem:
"Czy reprezentowana przez Panią/Pana Firma
wprowadzała bądź wprowadza do obrotu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej
produkty oparte o organizmy zmodyfikowane genetycznie oraz jakie są plany
Firmy w tym zakresie".
Żadna z zapytanych firm nie odpowiedziała
twierdząco.
Następujące firmy odpowiedziały
przecząco:
Akwawit (Leszno), Korab (Ustka, Elbrewery
(Elbląg), Hochland Polska (Kaźmierz Wlkp.), Delecta (Włocławek), Mokate
(Ustroń), Rhodia Biolacta - Texel (Olsztyn), Bakoma (Elżbietów),
Elmilk (Szczecinek), Bahlsen (Poznań), Rema 1000 Poland (Warszawa), Schulstad
(Warszawa), ZPC Pomorzanka (Słupsk), Pollena Aroma (Warszawa), Bestfoods
Polska (Poznań), Vonkpol (Morąg), Felix Polska (Słomniki
k/Krakowa), Pekpol S. A. (Warszawa), Selgros Cash & Carry (Poznań),
SKW Biosystems Voyer (Kalisz), Produkcja i Hodowla Roślin Ogrodniczych
(Krzeszowice), Dr. Marcus Polska (Warszawa), Big Fish (Gniewino),
United Biscuits Poland - ZPC SAN (Jarosław), Rolpasz (Gdańsk), Bolmar (Bodaczów),
ZPOW Agros-Łowicz (Łowicz), CIECH S. A. (Warszawa), Heinz Polska(Warszawa),
Pudliszki (Pudliszki), Animex S. A. (Warszawa), Firma Roleski (Zgłobice),
Zakłady Przemysłu Tłuszczowego (Warszawa), Zott (Warszawa), Bellako
(Zabrze).
Następujące firmy nie udzieliły
odpowiedzi:
Abo-Nuss (Łódź), ABW Agrocentrum (Błonie),
Adi Tech (Osielsko), Agrifrance (Andrychów), Agro Food Techn. (Czeladź),
Agros Holding (Warszawa), Agros Milejów (Milejów), Alcafood Polska (Justynów),
Altom(Opatówek), Anin (Mikołów), Aroma (Jelenia Góra), Bahia (Poznań),
Bartex Nowy Tomyśl), Bellako (Zabrze), Bielmar (Bielsko-Biała),
Biomat (Warszawa), BK Food Poland (Gdynia), Bongrain Europa (Skierniewice),
Bosman Browar (Szczecin), Browar Dojlidy (Białystok), Browary Łódzkie (Łódź),
Browary Warszawskie (Warszawa), BZPOW Agros (Białystok), C. Olsen Trading
(Warszawa), Can Food (Gdynia), Cargill (Warszawa), Carosweet (Warszawa),
Carotex (Warszawa), Celia Polska (Sieraków), Chłodnia Kielce (Kielce),
Chłodnia Łódź (Łódź), Chłodnia we Włocławku (Włocławek), Credin Polska
(Sobótka), Dahli (Chrzanów), Danisco Seed Pol. (Warszawa), DiM Przedsiębiorstwo
(Rybnik), Dobropasz (Dobryszyce), Dohler (Tychy), Don Trading (Warszawa),
Ducros Pologne (Warszawa), Elektrim (Warszawa), Emig (Łódź), Esarom (Kraków)
Esarom (Warszawa), Fructopol (Warszawa), Fructsanpol (Dwikozy), Gellwe
(Zabierzów), Gryf (Szczecin), Hanka (Siemianowice Śl.), Hellena (Kalisz),
Henkel & Sohnlein (Warszawa), Hortimex (Konin), Inter Kotlin (Kotlin),
Intertrade (Poznań), Italian Food (Gdańsk), Jaeger Poland (Wrocław), Kruger
Polska (Warszawa), Maćkowy (Gdańsk), Marimax (Warszawa), McCain (Poznań),
McDonald's (Warszawa), Mężyk (Katowice), Nata (Gdańsk), Novartis (Warszawa),
Novartis Seeds (Sandomierz), Orffa Polska (Warszawa), Piwnice Win Importowanych
(Kraków), Plantico (Babice Stare), Polan (Kraków), Polmass (Bydgoszcz),
Przedsiębiorstwo Toruń-Pacific CPP (Toruń), Ra-Nuss (Tarnowskie Góry),
Rolimpex
(Warszawa), Serwar (Warszawa), Spomlek (Radzyń Podlaski), Victoria
Cymes (Kalisz), Vitpol (Stawiszyn)Wild Polska (Warszawa), Winnice Francji
(Łódź), Procter & Gamble (Warszawa), Chio Lilly Snack Foods (Warszawa),
Centrum Obsługi Piekarstwa "AKO" (Bydgoszccz), Kraft Jacobs Suchard (Warszawa),
Winiary (Kalisz), Benckiser (Nowy Dwór Maz.), Lisner (Poznań), Central
Soya Rolpol Holding (Warszawa), PZZ Lublin (Lublin), AgrEvo (Warszawa),
United Biscuits Poland (Warszawa), Smakowita (Wieliczka), Mieszko (Racibórz),
Kotanyi Polonia (Warszawa), Inco-Veritas (Warszawa), Basf Polska (Warszawa),
Unilever (Warszawa), IFF (Warszawa), Campina Tojo (Głogowo k/ Torunia),
Bonduelle (Warszawa), Firmenich (Grodzisk Mazowiecki), Alima-Gerber (Warszawa),
Hipp (Warszawa), Coca-Cola Poland (Warszawa), Novo Nordisk Pharma (Warszawa),
Indykpol (Olsztyn), Aronia (Łęczyca), Geant (Warszawa), Hortex (Warszawa),
KHS (Warszawa), Tesco (Kraków), Danuta (Malbork), Arom Polska (Warszawa),
Pepsi-Cola International (Warszawa), S.C. Johnson (Poznań), ZT Kruszwica
(Kruszwica), Roche (Warszawa), Smith Kline Beecham (Warszawa), Rhone Poulenc
Rorer (Warszawa), Raisio (Warszawa), Servier (Warszawa), Nestle (Warszawa),
Wilbo-Seafood (Władysławowo), Auchan (Warszawa), E. Leclerc (Warszawa),
Hit Hipermarket (Warszawa), Macro Cash & Carry (Warszawa), Bayer (Warszawa),
Carrefour (Warszawa), Danone (Warszawa), Cadbury (Warszawa), Agros Pińczów
(Pińczów), Hoop (Warszawa), Dan Cake (Warszawa), Dr Oetker (Gdańsk), Dr
Witt (Warszawa), Star Foods (Legionowo), Śnieżka (Świebodzice), Yoplait
(Wschowa), My way food (Poznań), Master Foods (Sochaczew), Super Fish (Ustronie
Morskie), Delsa-Food (Tarnowo Podgórne), Campina Bacha (Winnica), Duo (Białystok),
Tchibo (Warszawa), Fazer Polska (Gdańsk), Ferrero Polska (Warszawa), Farm
Frites Poland (Lębork), Kamis Przyprawy (Warszawa), Cargill Milling (Bielany
Wrocł.), Ovita Nutricia (Opole), Koga Maris (Hel), Sun Foods
Polska (Wilga), Daily Food Polska (Poznań), Tricon Restaurants Poland
(Warszawa).
Aktualne informacje Stowarzyszenie udostępnia
opinii publicznej w internecie: (http://www.halat.com/gmopl.html).
NOWELIZACJA USTAWY O OCHRONIE I KSZTAŁTOWANIU
ŚRODOWISKA
"Ministerstwo Rolnictwa i Gospodarki
Żywnościowej w porozumieniu z Ministerstwem Ochrony Środowiska, Z. N. i
L. oraz Komitetem Badań Naukowych powołało 7 listopada 1996r. Zespół
Konsultacyjny ds. Organizmów Transgenicznych.
Podstawowe zadania Zespołu:
-
przygotowanie rozwiązań prawnych, .
-
ocena wniosków dotyczących wprowadzania transgenicznych
organizmów do środowiska (rejestracje, opiniowanie, wniosków, regulaminy
techniczne).
W skład powołanego Zespołu wchodzą
(kolejność nazwisk zgodna z oryginałem informacji):
prof. dr hab. Tomasz Twardowski, przewodniczący
Zespołu (Instytut Chemii Bioorganicznej PAN, Poznań)
prof. dr hab. Stefan Malepszy (Katedra Genetyki
i Hodowli Roślin Ogrodniczych SGGW, Warszawa)
prof. dr hab. Andrzej Płucienniczak (Instytut
Antybiotyków i Biotechnologii, Warszawa)
prof. dr hab., Andrzej Anioł (Instytut Hodowli
i Aklimatyzacji Roślin, Radzików)
prof. dr hab. Jerzy Lipa (Instytut Ochrony
Roślin, Poznań)
prof. dr hab. Włodzimierz Zagórski-Ostoja
(Instytut Biochemii i Biofizyki PAN, Warszawa)
prof. dr hab. Andrzej Jerzmanowski (Instytut
Biologii Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa)
dr Urszula Wajcen (Komitet Badań Naukowych,
Warszawa)
dr Zygmunt Krzemiński (Ministerstwo Ochrony
Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa, Warszawa)
dr Józef Kucharski (Komitet Badań Naukowych,
Warszawa)
dyr. Bożena Nowicka (Ministerstwo Rolnictwa
i Gospodarki Żywnościowej)
prof. dr hab. Jan Ludwicki (Ministerstwo Zdrowia
i Opieki Społecznej).
Powołanie Zespołu oraz podjęcie prac
w zakresie uregulowań prawnych dotyczących organizmów transgenicznych jest
wynikiem zobowiązań Rządu RP wynikających z:
-
podpisania konwencji "O ochronie różnorodności
genetycznej"
-
przyjęcia "Białej Księgi" Komisji Europejskiej
-
członkostwa OECD
-
stowarzyszenia z Unią Europejską"
29 sierpnia 1997r. Sejm przyjął Ustawę
o zmianie ustawy o ochronie i kształtowaniu środowiska oraz o zmianie niektórych
ustaw (Dz. U. z 1997 r. Nr 133, poz. 885). W odniesieniu do środków spożywczych
Ustawa ta naruszyła porządek prawny w Rzeczpospolitej Polskiej, gdyż jej
autorzy i opiniodawcy nie dostrzegli, że istnieje już rozbudowana i praktycznie
działająca legislacja w tym zakresie (patrz wyżej: OBOWIĄZUJĄCA USTAWA
O WARUNKACH ZDROWOTNYCH ŻYWNOŚCI I ŻYWIENIA I USTAWA O INSPEKCJI SANITARNEJ
ORAZ PRZEPISY WYKONAWCZE). Nałożony na Ministra Ochrony Środowiska,
Zasobów Naturalnych i Leśnictwa nowy obowiązek wydawania zezwoleń na wprowadzanie
do obrotu środków spożywczych zawierających organizmy genetycznie modyfikowane
lub składających się z takich organizmów albo ich części oraz określania
wymagań, jakim powinny odpowiadać oznakowanie i opakowanie tych produktów
do dzisiaj nie został wypełniony, pomimo że wadliwa Ustawa weszła w życie
z dniem 1. stycznia 1999r.
Próba przywrócenia porządku prawnego
nie powiodła się, choć przybrała formę gotowego projektu Ustawy o zmianie
ustawy o ochronie i kształtowaniu środowiska, ustawy o zagospodarowaniu
przestrzennym oraz ustawy - Prawo wodne. W projekcie tym (Druk nr
368 z 7. maja 1999r.) zamieszczono następujący zapis: "wprowadzanie do
obrotu produktu żywnościowego zawierającego organizmy genetycznie zmodyfikowane,
składającego się z takich organizmów lub ich części, wymaga zezwolenia
ministra właściwego do spraw zdrowia" oraz "minister właściwy do spraw
zdrowia, w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw środowiska określi,
w drodze rozporządzenia, wymagania jakim powinny odpowiadać wnioski o wprowadzenie
do obrotu produktu żywnościowego zawierającego organizmy genetycznie zmodyfikowane
lub składającego się z takich organizmów lub ich części oraz wymagania
jakim powinny odpowiadać oznakowanie i opakowanie, o których mowa w ust.
8 (Ust. 8 Produkt wprowadzony do obrotu, powinien być odpowiednio opakowany
i oznakowany).
Uwaga: polskie prawo sanitarne i żywnościowe
nie zna określenia "produkt spożywczy", obowiązującym prawnie terminem
jest środek spożywczy.
LOBBING
Paraliż służb odpowiedzialnych za egzekucję
obowiązującego prawa oraz zamieszanie legislacyjne nasuwają podejrzenie,
że prawo polskiego konsumenta do świadomego wyboru kupowanej za własne
pieniądze żywności jest ograniczone przez skuteczne - jak dotychczas -
działania lobbistyczne koncernów zainteresowanych niekontrolowanym zbytem
na polskim rynku środków spożywczych opartych o organizmy genetycznie zmodyfikowane.
Obserwowana w Polsce agresywność lobbingu
na rzecz realizacji celów wiodących producentów żywności genetycznie modyfikowanej
jest niezwykła jak na kraj stowarzyszony z Unią Europejską.
Oto trzy przykłady:
-
kiedy w Unii Europejskiej pojawiło się rozporządzenie
Rady Nr 1139/98 z 26 maja 1998 r. w sprawie obowiązkowego znakowania
żywności produkowanej z genetycznie modyfikowanych organizmów, w Polsce
ukazało się opracowanie p. t. "Genetycznie modyfikowane organizmy
(GMO) a środowisko w świetle postanowień Konwencji o różnorodności biologicznej.
Propozycje rozwiązań" (Tomasz Twardowski, Anna Michalska, Poznań 1998)
wykonane w Narodowej Fundacji Ochrony Środowiska na zlecenie Ministerstwa
Ochrony Środowiska, Zasobów naturalnych i Leśnictwa ze środków Narodowego
Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (!!!), zawierające ilustracje
i teksty udostępnione przez koncerny Monsanto i AgrEvo.
-
kiedy lutym b. r. w Unii Europejskiej obowiązek
znakowania żywności produkowanej z genetycznie modyfikowanych organizmów
wszedł w życie i europejscy konsumenci zdecydowanie odrzucili organizmy
genetycznie zmodyfikowane, wiodący w swojej dziedzinie Instytut Żywności
i Żywienia w Warszawie był miejscem reklamowej imprezy firmy Monsanto,
gdzie obok dyrektora Instytutu dra Lucjana Szponara głos zabrali czterej
przedstawiciele Monsanto - firmy, której reputacja jest znana na całym
świecie. Rozprowadzana podczas imprezy broszura propagandowa zawierała
szereg nieprawdziwych informacji, zdemaskowanych na zachodzie i wprowadzających
w błąd polską opinię publiczną. Sprzeczna ze statutem działalność
Instytutu Żywności i Żywienia znajduje potwierdzenie w publicznych wypowiedziach
jego przedstawicieli opowiadających się gorąco po stronie Monsanto.
-
Monsanto prowadzi staranny monitoring polskich
mediów i podejmuje każdą próbę wywierania nacisku, czego owocem jest akcja
wynajętej przez koncern agencji United Public Relations pani Małgorzaty
Niezabitowskiej zmierzająca do przekazania Stowarzyszeniu Ochrony Zdrowia
Konsumentów "rzetelnych i prawdziwych informacji".
"Rzetelne i prawdziwe informacje" z broszur
reklamowych Monsanto i Novartis (właściciel działającej w Polsce firmy
Alima-Gerber, odżywki i soki dla dzieci i młodzieży), a więc głównych promotorów
żywności transgenicznej na świecie, zostały bezpowrotnie odrzucone przez
ekspertów i konsumentów w Unii Europejskiej, a nadto gwałtownie tracą zaufanie
w samych Stanach Zjednoczonych. Niestety, znaczna część polskich mediów
bezkrytycznie (należy mieć nadzieję, że też bezinteresownie), przekazuje
naszej opinii publicznej skompromitowane na zachodzie informacje.
Stowarzyszenie Ochrony Zdrowia
Konsumentów deklaruje i uprawia lobbing zgodny z celami wynikającymi z
samej nazwy Stowarzyszenia. W przypadku organizmów genetycznie zmodyfikowanych
zadaniem jest wprowadzenie bezterminowego zakazu wprowadzania do łańcucha
pokarmowego człowieka.
Specjaliści alarmują, że żywność transgeniczna
może doprowadzić do nieobliczalnych następstw zdrowotnych na masową skalę.
Już przed dziesięciu laty odnotowano pierwsze ofiary. W USA zmarło 37 spośród
ponad pięciu tysięcy osób, które w wyniku spożycia powstałego "dzięki"
inżynierii genetycznej suplementu dietetycznego - tryptofanu nieoczekiwanie
zachorowały na groźną chorobę krwi połączoną z silnymi bólami mięśniowymi
(eosinophilia myalgia syndrome - EMS). Z tych, którzy przeżyli wielu na
zawsze pozostało kalekami. Do dzisiaj japoński koncern chemiczny Showa
Denko wypłacił ponad 2 miliardy dolarów odszkodowań.
W 1996 w ostatniej chwili wycofano
soję zawierającą geny orzecha brazylijskiego, które mogły zabić wiele osób
uczulonych na ten orzech i nieświadomych ryzyka związanego ze spożyciem
soi, bądź produktów zawierających soję (60% przetworzonej żywności zawiera
soję). Trzeba podkreślić, że badania na zwierzętach nie wykryły tego zagrożenia.
Jedne z nielicznych badań nad bezpieczeństwem
żywności genetycznie zmodyfikowanej prowadzone w Wielkiej Brytanii przez
dra Arpada Pusztai'a zostały nagle przerwane, gdy uczony wykazał, że ziemniaki
genetycznie zmodyfikowane nie tylko mają odmienny od naturalnych skład
chemiczny, lecz także powodują u ssaków uszkodzenie narządów wewnętrznych
i systemu odpornościowego, a - co najgorsze - prowadzą do ciężkiego wirusowego
zapalenia błony śluzowej żołądka, co zapewne wiąże się z powszechnym stosowaniem
w inżynierii genetycznej wirusa choroby mozaikowej kalafiorów. Waga odkrycia
była tak wielka, że koncerny doprowadziły do natychmiastowego przerwania
badań i podjęły udaną początkowo próbę skompromitowania naukowca w oczach
opinii publicznej.
Bezprecedensowe zagrożenie zdrowia
publicznego o skutkach zarówno masowych jak i odległych w czasie sprowadza
stosowanie w inżynierii genetycznej wirusów nowotworowych oraz antybiotyków.
Jak wiadomo czynniki rakotwórcze potęgują wzajemnie swoje działanie, a
proces nowotworowy trwa dziesiątki lat od zadziałania czynnika nowotworowego
do pojawienia się pierwszych objawów raka.
Z kolei oporność na antybiotyki
wytrąca z rąk lekarzy jedyną nieraz broń dostępną w walce ze znanymi i
coraz to nowymi zakażeniami bakteryjnymi.
To ostanie ryzyko stało się głównym
powodem wystąpienia prestiżowego Brytyjskiego Towarzystwa Lekarskiego (British
Medical Association - BMA) o bezterminowe moratorium na uprawy roślin
zmodyfikowanych genetycznie. Stowarzyszenie Ochrony Zdrowia Konsumentów
uznaje zasadność stanowiska BMA ogłoszonego 18. maja 1999r. i domaga się
od władz państwowych RP zarządzenia bezterminowego zakazu wprowadzania
organizmów genetycznie zmodyfikowanych do łańcucha pokarmowego człowieka.
Pismo w tej sprawie Stowarzyszenie złożyło 26. maja 1999r. w sekretariacie
Ministra Radosława Gawlika w Ministerstwie Ochrony Środowiska, Zasobów
Naturalnych i Leśnictwa.
Należy wyraźnie podkreślić konieczność
zachowania zasady przezorności w przypadku dopuszczenia do produkcji i
wprowadzania do obrotu jako środków spożywczych lub ich składników takich
substancji, które nie były stosowane w celu żywienia ludzi. Wymagane zezwolenie
Głównego Inspektora Sanitarnego może być wydane na podstawie opinii Państwowego
Zakładu Higieny, który jest jedynym w kraju instytutem naukowo-badawczym
o potencjale odpowiednim do sprostania zadaniu wszechstronnej oceny zjawisk
wpływających na zdrowie publiczne.
Trudno przy tym powoływać się na doświadczenia
analogicznych instytucji w innych krajach, skoro w odróżnieniu od wieloletniego
skomplikowanego procesu dopuszczania do obrotu n. p. substancji dodatkowych,
w przypadku produktów opartych o organizmy genetycznie zmodyfikowane w
ciągu ostatnich 15 lat ukazało się tylko kilka (!) prac dotyczących oceny
ryzyka ich stosowania w żywieniu człowieka. Bezpieczniejsze jest więc wprowadzenie
bezterminowego moratorium niż eksperymentowanie na zdrowiu konsumentów.
W przypadku aspartamu (NutraSweet,
marka Monsanto) do oskarżeń o wywoływanie guzów mózgu, czym zajmowała się
FDA w 1996r., doszły coraz szerzej głoszone opinie, o tym, że produkt rozpadu
aspartamu, którym jest formaldehyd nie jest tak łatwo eliminowany z organizmu,
jak wcześniej sądzono, a odwrotnie - pozostaje w tkankach, ulega kumulacji
i jest przyczyną wielu chorób. W skład aspartamu wchodzi metanol i enzym
pozyskany w wyniku inżynierii genetycznej. W tej sytuacji niskokaloryczna
żywność i napoje (np. Coca-Cola Light, Pepsi Max, Pepsi Light i in.) słodzone
nie cukrem a aspartamem, bądź mieszanką aspartamu z acesulfamem K tracą
rację bytu jako produkty chroniące przed chorobami.
"RZECZPOSPOLITA"
14. PAŹDZIERNIKA 1999
Żywność transgeniczna budzi coraz więcej kontrowersji w Polsce
Tajne łamane przez poufne
KRYSTYNA FOROWICZ
Bezterminowego zakazu sprzedaży żywności ulepszanej
genetycznie domaga się ogólnopolskie Stowarzyszenie Ochrony
Zdrowia Konsumentów, i w tej sprawie wystosowało pismo do
Ministerstwa Ochrony Środowiska.
Niektórzy naukowcy przekonują, że genowa modyfikacja artykułów
spożywczych i środków używanych do jej produkcji nie szkodzi
człowiekowi. Inni są sceptyczni. Eksperymenty prowadzone są od
początku lat 80. i budzą coraz więcej kontrowersji.
Czy powinniśmy się bać?
O problemach związanych z pojawieniem się na naszym rynku
żywności zawierającej organizmy genetycznie zmodyfikowane
dyskutowali w Państwowym Zakładzie Higieny naukowcy i
przedstawiciele organizacji konsumenckich.
W przemyśle spożywczym metody inżynierii genetycznej stosowane
są przy produkcji preparatów enzymatycznych, np. podpuszczki
używanej w produkcji serów dojrzewających. Także w produkcji
jogurtów, kefirów i maślanki wykorzystywane są modyfikowane
genetycznie szczepy bakterii kwasu mlekowego.
Preparaty białka sojowego są używane do produkcji 60-70 proc.
wszystkich wędzonek i kiełbas w Polsce, gdyż są tak zwanymi
białkami funkcjonalnymi (wiążą wodę) oraz są tańsze od białek
zwierzęcych (kolagenowych).
- Zakłady mięsne i drobiarskie nie są informowane, czy preparat
białka sojowego pochodzi z soi genetycznie modyfikowanej. Główni
dystrybutorzy tych preparatów odpowiadają, że nie wiedzą, jakim
surowcem dysponują - powiedział podczas konferencji Jan
Kaliszewski ze Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów.
Co zawiera szynka babuni
Jan Kaliszewski podał przykłady receptur niektórych wyrobów
produkowanych przez polskie zakłady przemysłu mięsnego i
drobiarskiego.
Otóż w 100 kg mięsa indyka znajduje się 5 kg izolatu białka
sojowego (SUPRO 595, IPSO MRd), w 80 kg szynki wieprzowej
klasy pierwszej - 3 kg, w klasie drugiej jest go więcej. 100 kg
kiełbasy drobiowej (mięso z kurczaka) zawiera 3 kg izolatu białka
sojowego.
Na rynku polskim znajduje się dużo różnego rodzaju koncentratów
spożywczych i odżywek, w skład których wchodzi mąka lub skrobia
ziemniaczana. Są to budynie, koncentraty deserów w proszku, kakao
z dodatkami. Mąka i skrobia kukurydziana będąca składnikiem tych
produktów wytwarzana jest przez kilka wielkich firm i pochodzi
zazwyczaj z importu. Również w tym przypadku dystrybutorzy nie są
w stanie dać gwarancji, że ich produkt jest "GMO free" - powiedział
Kaliszewski.
Stowarzyszenie Ochrony Zdrowia Konsumentów wystąpiło we
wrześniu tego roku do Ministerstwa Zdrowia i Opieki Społecznej
oraz PZH z prośbą o przekazanie kopii zezwoleń GIS dla instytucji
ubiegających się o zezwolenia na wprowadzenie na rynek preparatów
zawierających białko soi modyfikowanej genetycznie. Także o nazwy
i adresy tych firm. Odpowiedź brzmiała "jest to objęte tajemnicą
służbową" (pismo PZH z 10.09.1999 r.).
Prawo omijane
W ostatnich dwóch (od 29.09. 1997 r. do 29.09, 1999 r.) Główny
Inspektor Sanitarny wydał 20 zezwoleń na wprowadzenie do obrotu
produktów zawierających organizmy genetycznie zmodyfikowane.
Dyrektor Departamentu Zdrowia Publicznego Janina Stefańska
podkreśliła, że wydanie wszystkich zezwoleń było wsparte
pozytywnymi opiniami merytorycznymi Państwowego Zakładu
Higieny i Insytytutu Żywności i Żywienia. Zezwolenia zawierają
stosowne warunki, m.in. również takie, że na etykietach opakowań
musi być umieszczona informacja dla konsumenta, np. czy produkt
zawiera białko z soi genetycznie modyfikowanej. Takie są też
zalecenia UE.
Dyrektor Biura Kontroli Inspekcji Handlowej Bogumił Ciaś przyznał:
- Na żadnych produktach żywnościowych nie ma oznaczeń
informujących o zawartości organizmów genetycznie
zmodyfikowanych.
Dr Janusz Popowski, genetyk z Instytutu Żywności i Żywienia
powiedział "Rz", że w wielu krajach są opracowane i stosowane
metody na wykrycie genetycznych modyfikacji materiału. Są to
procesy skomplikowane i kosztowne. W Polsce musimy polegać na
deklaracji producenta.
Prezes Medycznego Centrum Konsumenta dr Zbigniew Hałat uważa,
że producenci żywności w Polsce lekceważą obowiązek
informowania konsumenta, że dany produkt spożywczy zawiera
organizmy genetycznie zmodyfikowane, w ten sposób łamane jest
prawo.
Prawo wyboru
Niektórzy naukowcy podejrzewają, że żywność transgeniczna może
być m.in. rakotwórcza, alergizująca, toksyczna oraz powodować
zwiększenie oporności ludzi na antybiotyki. Nie ma na to jednak
jednoznacznych dowodów - powiedział prof. Stanisław Kafel z
Instytutu Żywności i Żywienia. - Nie wiadomo, czy jest nieszkodliwa,
więc trzeba ją wycofać - ripostował prof. Światosław Ziemlański.
Jednak wszyscy byli zgodni co do tego, że taka żywność musi być
wyraźnie oznaczona. Dzięki temu konsument będzie miał prawo
wyboru, czy chce z niej korzystać, czy też nie.
Prof. Światosław Ziemlański powiedział "Rz" - Gdyby żywność była
znakowana na zwartość składników modyfikowanych genetycznie,
kupowałbym produkty naturalne, wolne od GMO.
Dr Janusz Popowski dodał, że wybrałby tylko żywność genetyczną.
Prof. Stanisław Kafel odpowiedział nam: - Wybrałbym naturalną, pod
warunkiem, że nie jest naszpikowana związkami chemicznymi.
Na razie polski konsument nie ma szansy wyboru.
Etykieta w 2000 r.
Małgorzata Woźniak z Ministerstwa Ochrony Środowiska zapewniła,
że za pół roku produkty żywnościowe będą musiały być opatrzone
etykietą z informacją, czy do wytworzenia produktu użyto
organizmów genetycznie zmodyfikowanych. Wtedy bowiem zacznie
obowiązywać rozporządzenie dotyczące żywności transgenicznej.
Dodała, że prawdopodobnie w 2001 r. wejdzie w życie ustawa
dotycząca genetycznie modyfikowanych organizmów.
Punkt 37a dotyczący tego problemu w projekcie ustawy o ochronie i
kształtowaniu środowiska w tych dniach został wycofany.
Prof. Stanisław Berger z SGGW, autor "Kuchni polskiej"
zaproponował literę "G" na oznaczenie produktów modyfikowanych
genetycznie; "G" jak gen - dodał.
ZAINTERESOWANIE MEDIÓW
„TEMAT DNIA”
RED. ARTUR TAMBORSKI
PRYWATNA TELEWIZJA POLSAT
EMISJA 19.10.2000r.
PRYWATNA TELEWIZJA POLSAT 2 PROGRAM OGÓLNOPOLSKI
Red. Artur Tamborski (PRYWATNA TELEWIZJA POLSAT):
Dzień dobry Państwu - Artur Tamborski - zapraszam na Temat Dnia.
Naszym gościem jest dzisiaj pan dr Zbigniew Hałat z Medycznego Centrum
Konsumenta.
Wracamy do tematu żywności zmodyfikowanej genetycznie. Ja mam tu taki
artykuł sprzed dokładnie roku, praktycznie, "Tajne łamane przez poufne"
o żywności genetycznie modyfikowanej, o tym, że pan alarmuje odpowiednie
służby, że coś należy z tym zrobić. I co, coś się stało?
Dr Zbigniew Hałat (MEDYCZNE CENTRUM KONSUMENTA):
Niestety, mamy znowu dowody na to, że w ciągu roku nie ruszyło nic.
Nadal nie ma możliwości zbadania żywności w Polsce, urzędowego zbadania
czy zawiera transgeny, czy zawiera składniki, które są produktem manipulacji
genetycznej, to znaczy takie, do których wprowadzono gen nadający pożądaną
cechę, np. odporność na pestycyd, czy możliwości przetrwania przez parę
tygodni dłużej na półce sklepowej niż inna, ta tradycyjnie produkowana.
Red. Artur Tamborski (PRYWATNA TELEWIZJA POLSAT):
Czyli co, wiemy, że taki problem istnieje, że coś należy z tym zrobić,
ale na razie brakuje formalnych środków.
Dr Zbigniew Hałat (MEDYCZNE CENTRUM KONSUMENTA):
Nie ma podobno stu pięćdziesięciu tysięcy złotych na zorganizowanie
państwowego laboratorium*, które badałoby żywność w imieniu służby kontrolnych,
konkretnie inspekcji sanitarnej. Dziwi to, ponieważ, kiedy nie było laboratorium
pozwalającego na odróżnienie żelatyny wołowej od wieprzowej, to wówczas
zakazano w ogóle importu żelatyny do Polski i problem udało się "rozwiązać".*
Red. Artur Tamborski (PRYWATNA TELEWIZJA POLSAT):
Panie Doktorze, może jest po prostu tak, że odpowiednie służby czy
odpowiednie władze nie widzą problemu. Tak naprawdę żywność zmodyfikowana
genetycznie to jest problem, czy to nie jest problem, czy to jest coś wydumanego.
Dr Zbigniew Hałat (MEDYCZNE CENTRUM KONSUMENTA):
Jest to ogromny problem z punktu widzenia zdrowia publicznego. W zdrowiu
publicznym obowiązuje zasada przezorności. Jeżeli nie ma dowodów naukowych,
że coś szkodzi a jest tylko podejrzenie, ale to podejrzenie jest dość dobrze
uzasadnione, wystarczająco, na podstawie albo jakichś precedensów wcześniej
związanych z ogniskami poszczególnych zachorowań, albo zgodnie z obserwacjami
na zwierzętach, to już wystarczy aby podjąć stosowne przeciwdziałanie zagrożeniu.
Nie wolno dopuszczać do tego, żeby populacja świata, a w naszym przypadku
- Polski, była populacją świnek doświadczalnych, czy innych zwierząt laboratoryjnych.
Nawet w stosunku do zwierząt laboratoryjnych obowiązuje miłosierdzie. A
tutaj mamy prawo wyboru, jesteśmy konsumentami - ludźmi, którzy swoje ciężko
zarobione pieniądze przynoszą do sklepu i mają - muszą mieć - informacje
o tym co biorą do ust.
Produkt tożsamy musi być z tym, do którego jesteśmy przyzwyczajeni.
Np. jeżeli ktoś liczy na to, że pijąc mleko sojowe, albo jedząc produkty
sojowe dostaje odpowiednią ilość fitoestrogenów - hormonów żeńskich, które
utrzymują w dobrym stanie kobiety koło pięćdziesiątki**, to
wtenczas, kiedy bierze do ust soję zmodyfikowaną to ma jedną część sporą
- 12 procent mniej fitoestrogenów niż w zwykłej soi produkowanej metodami
konwencjonalnymi. A więc nie jest to produkt tożsamy.
A teraz przechodzimy do zagrożeń, bo to - co powiedziałem - nie wyczerpuje
wszystkich problemów medycznych. Zagrożenia wiążą się z tym choćby, że
markerami tego nowego genu, który jest wprowadzony do genomu np. pomidora,
soi czy kukurydzy są czynniki oporności na antybiotyki. I tu mamy do czynienia
z sytuacją, że w swoim przewodzie pokarmowym znajdujące się bakterie możemy
zainfekować czynnikami oporności na antybiotyk. Gdy ktoś z nas będzie miał
potem zapalenie opon meningokokowe, czy ciężkie zapalenie płuc, czy pewne
choroby przenoszone drogą płciową, wówczas ten antybiotyk oraz te, które
mają krzyżową oporność z nim, wypadają kompletnie z terapii, co nie jest
bagatelne.
Red. Artur Tamborski (PRYWATNA TELEWIZJA POLSAT):
Czyli to jest takie zagrożenie, które sobie fundujemy nieświadomie.
Rozumiem, że idea modyfikacji genetycznej żywności polega na tym, żeby
ta żywność była bardziej trwała, żeby pomidor był bardziej czerwony, ładniejszego
kształtu. Tak często to się wyobraża, że to temu służy. Tymczasem rozumiem,
że jest jak gdyby druga sfera, to znaczy coś za coś.
Dr Zbigniew Hałat (MEDYCZNE CENTRUM KONSUMENTA):
Nie można tak powiedzieć, ponieważ są to niedopuszczalne manipulacje
z konsumentami. Czym innym jest stosowanie inżynierii genetycznej w produkcji
leków, produkcji szczepionek, narządów do transplantacji - wszystkiego
co się wiąże z opieką nad chorym, czy też z zapobieganiem konkretnym chorobom,
Tam są pod nadzorem, w obserwacji klinicznej dowody na to, że to nie szkodzi
Natomiast tutaj puszcza się wszystko zupełnie na żywioł, na żywioł
konsumencki. Niestety już były przykłady, takie jak tryptofan stosowany
jako suplement żywności, który spowodował zachorowanie u pięciu tysięcy
osób u 37 osób zgon. Z tych pięciu tysięcy osób ogromna część pozostała
na zawsze w stanie przewlekłego inwalidztwa.
Red. Artur Tamborski (PRYWATNA TELEWIZJA POLSAT):
Czyli są konkretne dowody, konkretne przesłanki, żeby się tego obawiać.
Bo niektórzy próbują sprowadzić problem do takiej oto sytuacji, że to właściwie
nie ma o co się kłócić, nie ma co przesadzać, że to są wydumane problemy,
że to tak naprawdę nie jest żaden problem.
Dr Zbigniew Hałat (MEDYCZNE CENTRUM KONSUMENTA):
W ten sposób koncerny oddalają niepokoje konsumenta, karmiąc konsumentów,
jak wczoraj powiedział jeden z profesorów - profesor Wojtoń z Instytutu
Weterynaryjnego w Puławach - gorzej niż gęsi. Gęsi mają swoje prawa, nie
wolno im przetłuszczać wątrób, natomiast tutaj konsumentom - powiem wyraźnie
- wciska się produkt, którego może nie chcą, ja np. nie chcę. Wiem ze statystyk,
że 63 procent Polaków już na początku zeszłego roku też nie chciało tak
jak wiem o tym ze 83 procent Amerykanów żąda znakowania (w Stanach Zjednoczonych
jeszcze nie ma znakowania)- natomiast z tych 83 procent 58 - do ust nie
brałoby produktu, gdyby wiedziało, że jest zmieniony genetycznie. Europa
cała odrzuciła gmo. W Unii Europejskiej konsument powiedział "NIE" żywności
genetycznie zmodyfikowanej.
Red. Artur Tamborski (PRYWATNA TELEWIZJA POLSAT):
Czy u nas dzisiaj, kiedy wchodzę do sklepu i chciałbym znaleźć jakieś
oznaczenie i chciałbym się dowiedzieć, czy jakiś produkt był modyfikowany
genetycznie czy mam jakąkolwiek szanse, czy mogę gdzieś tego się dowiedzieć?
Dr Zbigniew Hałat (MEDYCZNE CENTRUM KONSUMENTA):
No więc proszę popatrzeć na półkę, jeśli pan zauważy taki produkt to
będzie duże szczęście. Myśmy tego nie znaleźli. Służby kontrole też nie
znajdują. Służby kontrolne nie mogą wyegzekwować obowiązującego prawa w
tym zakresie Ustawa o warunkach zdrowotnych żywności i żywienia obowiązuje
już trzydzieści lat i w związku z tym wszystkie mechanizmy już powinny
być naprawdę znane. Jeżeli dochodzi do wprowadzenia nowej żywności, to
na to jest specjalny paragraf ustawy o warunkach zdrowotnych żywności i
żywienia, który wymaga przeprowadzenia badań i wydania zezwolenia Głównego
Inspektora Sanitarnego. I owszem takie zezwolenia były wydane. Nawet do
września ubiegłego roku było ich około 20. Każde z nich miało klauzulę,
ze można sprzedawać produkt zawierający ten składnik pod warunkiem ze na
opakowaniu będzie zamieszczona informacja, ze zawiera składniki genetycznie
zmodyfikowane. Mamy opinie ze wszystkich inspekcji, mamy opinie nie starszą
niż trzy dni z inspekcji handlowej, że nie ma możliwości diagnostycznych,
badawczych żadna z inspekcji w Polsce. To jest naprawdę skandal, bo przecież
w sytuacji, gdy po drugiej stronie Odry ludzie już mają gwarancje, że jeżeli
coś nie jest oznakowane, to nie zawiera składników zmodyfikowanych genetycznie,
gdzieś ta cała produkcja- głównie amerykańska - musi znaleźć swój upust,
musi być sprzedana. Ja podejrzewam, że głównie w Polsce.
Red. Artur Tamborski (PRYWATNA TELEWIZJA POLSAT):
Ja rozumiem, że teraz mamy taką oto sytuację ze w Europie zachodniej
eksperyment się nie powiódł, bo konsument powiedział - na wszelki wypadek
- "nie", ale to oznacza ze tę żywność gdzieś trzeba sprzedać i to oznacza,
że zapewne trafia do nas, tak?
Dr Zbigniew Hałat (MEDYCZNE CENTRUM KONSUMENTA):
Zapewne tak, może dlatego jest właśnie taki paraliż. My podejrzewamy,
że niestety nasze władze są zainteresowane w utrzymywaniu takiego stanu.
Cóż można więcej powiedzieć, jeżeli nieustannie o tym mówimy, prasa pisze,
mamy przecież sojuszników w wolnych mediach i niestety to nie wpływa zupełnie
na możliwość zorganizowania nadzoru nad tak prostą sprawą, jaką jest żywność
genetycznie zmodyfikowana.
Red. Artur Tamborski (PRYWATNA TELEWIZJA POLSAT):
Może jeżeli nie wiadomo o co chodzi, to może chodzi o pieniądze. Może
jest ktoś znalazł sposób, żeby przekonać czy władze, czy odpowiednie służby,
że właściwie problemu nie ma.
Dr Zbigniew Hałat (MEDYCZNE CENTRUM KONSUMENTA):
Obawiam się że tak, ale to już oddaliśmy w ręce odpowiedniego
ministra i mamy nadzieję, że ze z tym problemem się upora. Natomiast
jeżeli chodzi o nas - konsumentów jest to sytuacja trudna, ponieważ wcześniej
zakładaliśmy, że transmisja genów np. z rzepaku czy z czegokolwiek może
być ograniczona, że jest to ryzyko domniemane. Niestety w maju tego roku
profesor Kaatz z Instytutu Pszczelarstwa Uniwersytetu w Jenie znalazł w
przewodzie pokarmowym pszczoły bakterie, w których były geny pochodzące
z rzepaku transgenicznego. Jeżeli były w przewodzie pokarmowym pszczoły
takie bakterie z obcymi genami, równie dobrze mogą być w przewodzie pokarmowym
człowieka. I w tych genach mogą być cechy oporności na antybiotyki, o których
mówiliśmy.
Mogą też być czynniki wirusowe, które służą do złamania oporności genomu
gospodarza, po to, żeby wdarł się nowy gen, musi być użyty taki czynnik,
który rozbije jego oporność. Nadto może dojść do nowych ekspresji cech
takich, jak wytwarzanie toksyn, czy alergenów. Ktoś kto będzie jadł - czemu
zapobieżono niedawno - np. soję, do której jest dodany gen orzecha brazylijskiego,
który jest szalenie alergenny może dostać anafilaksji i umrzeć w silnym
szoku anafilaktycznym (alergicznym).
To są zagrożenia, które wydawałoby się, że są dość odległe, ale w sytuacji,
kiedy już wiemy, że dochodzi do transmisji genów, kiedy już jeden z prominentnych
lekarzy w Wielkiej Brytanii, znany chirurg - stwierdziła u swojej córki
związek między występowaniem opryszczki a piciem mleka sojowego, które
to ataki opryszczki ustąpiły, z chwilą, kiedy odstawiła mleko sojowe, wielu
łączy skutek z przyczyną.
Red. Artur Tamborski (PRYWATNA TELEWIZJA POLSAT):
Są konkretne przykłady. Panie doktorze kończymy powoli naszą rozmowę,
ale nie chciałbym, aby ktoś kto ogląda tę rozmowę potem z przerażeniem
zaglądał do wnętrza własnej lodówki, a w sklepie czuł się jak w laboratorium.
Czy jest jakieś wyjście z tej sytuacji? To znaczy, po pierwsze, czy gdziekolwiek
można się dowiedzieć, jaka żywność jest modyfikowana genetycznie i po drugie,
czy oprócz takich apeli, jakie pan i państwo wystosowali - pewnie kilka
czy kilkanaście - czy coś da się więcej zrobić?
Dr Zbigniew Hałat (MEDYCZNE CENTRUM KONSUMENTA):
Nic nie da się zrobić, dopóki służby kontrolne nie zaczną badać żywności
i zmuszać producentów i importerów do jej znakowania. No co można więcej
zrobić? Można sobie domowe laboratorium rozwinąć, ale dajcie spokój, przecież
nie po to płacimy podatki na nasze państwo!
Red. Artur Tamborski (PRYWATNA TELEWIZJA POLSAT):
Ale myśli pan, że co tak naprawdę musi się stać? No bo Europa Zachodnia
sobie z tym problemem poradziła, Europa Zachodnia powiedziała "nie". Czy
to jest słabość organizacji konsumenckich w Polsce, czy brak wyobraźni
władz? Czy może jeszcze coś innego?
Dr Zbigniew Hałat (MEDYCZNE CENTRUM KONSUMENTA):
Może coś jeszcze innego.
Red. Artur Tamborski (PRYWATNA TELEWIZJA POLSAT):
Może coś jeszcze innego, tak?
Z tego wynika, że jest jakieś drugie dno, jest jakaś siła, są jakieś
osoby, którym akurat zależy na tym, żeby ten stan trwał. Czyli co? Czekamy
na sytuację, kiedy zdarzy się coś tragicznego i wtedy - być może - da się
coś zrobić.
Dr Zbigniew Hałat (MEDYCZNE CENTRUM KONSUMENTA):
Obawiam się, ze w warunkach polskich tak mogłoby być.
Ale przecież dziennikarze Polsatu są znani z dziennikarstwa śledczego,
w związku z tym macie zadanie wykrycia, dlaczego tak jest. My robimy wszystko,
żeby władze zaczęły badać żywność i pozwoliły konsumentom wybierać. No
cóż więcej można chcieć?
Red. Artur Tamborski (PRYWATNA TELEWIZJA POLSAT):
To ja mam nadzieję, że władze się obudzą, że być może takie przepisy
wprowadzą, bo osobiście nie chciałbym znaleźć takiego przykładu.....
Dr Zbigniew Hałat (MEDYCZNE CENTRUM KONSUMENTA):
Nie, panie redaktorze, przepisy są, ale nie ma laboratorium, nie ma
badań!
Red. Artur Tamborski (PRYWATNA TELEWIZJA POLSAT):
Rzeczywiście, .. nie chciałbym znaleźć takiego przykładu, który musiałby
wstrząsnąć. Dziś kończymy rozmowę i mam nadzieje, że za rok nie będziemy
już musieli wracać do tematu, bo się okaże, że coś w tej kwestii się ruszyło.
Dziękuję serdecznie za rozmowę. Pan dr Zbigniew Hałat z Medycznego
Centrum Konsumenta był dzisiaj naszym gościem. Dziękuje panu, dziękuję
państwu.
_____________
* z wypowiedzi dra n. med. Lucjana Szponara, Dyrektora Instytutu Żywności
i Żywienia, podczas IV nadzwyczajnej konferencja
ogólnopolskiego Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów “WPŁYW
ŻYWNOŚCI TRANSGENICZNEJ NA ŚRODOWISKO I ZDROWIE CZŁOWIEKA", 18.
października 2000r., Instytut Żywnosci i Żywienia,
Warszawa
"GAZETA WYBORCZA"
21. PAŹDZIERNIKA 2000
Konferencja
Dowodów brak
Żywność genetycznie zmodyfikowana
W sklepach żywność genetycznie modyfikowana jest sprzedawana
bez żadnych oznaczeń, mimo że wymaga tego prawo -twierdzi dr Zbigniew Hałat,
prezes Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów. Nikt tego nie pilnuje
i nie kontroluje.
Podczas konferencji "Wpływ żywności transgenicznej na środowisko i zdrowie
człowieka" nie udało się ustalić, czy taka żywność jest bezpieczna, czy
należy dopuścić do jej sprzedaży w Polsce na ogólnych zasadach, czy może
całkowicie zakazać jej rozprowadzania. Ile osób, tyle argumentów.
Zwolennicy, np. prof. Tomasz Twardowski z Instytutu Chemii Boioorganicznej
PAN, przekonują, że dopóki nie uda się udowodnić, że żywność transgeniczna
(GMO) jest szkodliwa, doputy nie można jej potępiać. Zdaniem prof. Twardowskiego
od inżynierii genetycznej nie ma ucieczki; może ona rozwiązać wiele problemów.
- Żywność w ogóle jest niebezpieczna; zawiera np. środki chemiczne
przyspieszające dojrzewanie. W tym porównaniu żywność transgeniczna wypada
lepiej - uważa prof. Twardowski. - Poza tym manipulowanie przyrodą
jest dopuszczalne. Wszystko, co jemy, jest zmanipulowane.
Z kolei przeciwnicy, np. Mieczysław Górny, przewodniczący Ekolandu i
profesor SGGW, uważa, że taka ingerencja w przyrodę jest niepotrzebna,
a może wręcz szkodliwa. A Zbigniew Hałat ostrzega: - Arogancko narzucamy
Ziemi nasze warunki, nie znając skutków tych działań w przyszłości.
Według szacunkowych informacji około 70 proc. sprzedawanej - nie tylko
w Polsce - żywności może zawierać GMO. Dr Lucjan Szponar, dyrektor Instytutu
Żywności i Żywienia, przytoczył dane, z których wynika, że GMO jest powszechna
40 proc. ludzi żywi się właśnie takimi produktami.
Tymczasem Główny Inspektorat Inspekcji Handlowej nie spotyka się ze
stosownymi oznaczeniami w naszych sklepach. Nie jest również w stanie stwierdzić,
czy na półkach leżą produkty zawierające GMO. "IH nie ma informacji o skali
zjawiska ze względu na brak możliwości badania środków spożywczych mogących
zawierać GMO i tym samym egzekwowania oznaczeń w tym zakresie" - głosi
oficjalne pismo IH.
Wszyscy uczestnicy konferencji byli zgodni co do jednego: precyzyjne
oznaczenie produktów, w których wykorzystano modyfikacje (lub manipulacje
- jak chcą przeciwnicy) genetyczne, jest najważniejszą sprawą. Napis "produkt
genetycznie zmodyfikowany", wyraźny i w kolorze kontrastowym do koloru
opakowania, powinien się znaleźć na wyrobach transgenicznych. W tej chwili
nie da się jednoznacznie rozstrzygnąć kwestii jej szkodliwości lub nieszkodliwości.
Konsumenci muszą więc mieć choć taką możliwość, żeby samodzielnie decydować
o tym, czy kupować taką żywność, czy nie.
MAGDA KŁODECKA
KONSUMENCKI MAGAZYN „KLIENT”
RED. ZOFIA RATAJCZAK
WARSZAWSKI OŚRODEK TELEWIZYJNY
EMISJA 24.10.2000r.
WARSZAWSKI OŚRODEK TELEWIZYJNY
oraz
EMISJA 25.10.2000r.
TELEWIZJA POLSKA II PROGRAM OGÓLNOPOLSKI
WARSZAWSKI OŚRODEK TELEWIZYJNY
Red. Zofia Ratajczak (WARSZAWSKI OŚRODEK TELEWIZYJNY):
Spadają liście z drzew. Niedługo to też będziemy mieć w genach.
Żywność transgeniczna od lat wzbudza kontrowersje w świecie nauki.
Niektórzy specjaliści przestrzegają przed wprowadzeniem jej na nasz
rynek, inni nie widzą w tym żadnego niebezpieczeństwa. Jednak wybór powinien
należeć do klienta. To on decyduje, czy chce połykać obce geny zawarte
np. w marchewce.
Dr Zbigniew Hałat (MEDYCZNE CENTRUM KONSUMENTA):
Żywność transgeniczna jest produktem manipulacji genetycznej. Do genomu,
np. pomidora lub jakiegoś zwierzęcia, np. karpia, wprowadza się obcy gen
zapewniający cechy, które są korzystne, np. w przypadku pomidora może to
być gen gwarantujący długą trwałość na półce, albo np. większy zasób likopenu,
czy witaminy A, czy beta-karotenu, które są bardzo korzystne w odżywczym
znaczeniu. Niestety, łącznie z tym genem wprowadza się również markery,
do nich mogą należeć markery powodujące powstawanie oporności na antybiotyki,
albo do zniszczenia struktury genomu, do którego wprowadza się ten nowy
gen mogą być użyte wirusy i to niestety niekiedy rakotwórcze
Red. Zofia Ratajczak (WARSZAWSKI OŚRODEK TELEWIZYJNY):
I stąd niepokój niektórych naukowców, że z genomu produktu spożywczego
geny obce mogą dostać się do naszego organizmu. Ich zdaniem obowiązuje
jedna zasada w zdrowiu publicznym - zasada przezorności. Nie wolno niczego
nowego dopuścić do spożycia, jeżeli nie jest udowodnione bezpieczeństwo
takiego produktu. Tymczasem, twierdzą przeciwnicy żywności transgenicznej,
zasada ta została złamana. Żywność transgeniczna opanowała świat.
Dr n. med. Małgorzata Kozłowska-Wojciechowska (INSTYTUT ŻYWNOŚCI
I ŻYWIENIA):
Czy żywność transgeniczna stanowi jakieś zagrożenie dla człowieka.
Oczywiście nie możemy powiedzieć, bo w medycynie niczego nie można powiedzieć
na sto procent. Natomiast nie mamy żadnych danych, żadnych powtarzalnych
badań, żadnych danych, które by sugerowały, że jest to groźna dla człowieka
żywność.
Uważam, że problem żywności transgenicznej to jest problem w ogóle
przyszłości, chyba zbliżającego się milenium. My będziemy dążyć do tego,
by uprawy były coraz lepsze i coraz wydajniejsze. Będziemy na pewno modyfikować
genetycznie niejedną roślinę. Bo na razie oczywiście, żywność genetycznie
modyfikowana to jest żywność dotycząca przede wszystkim produktów pochodzenia
roślinnego. Nie mamy danych również ani na zwierzętach - powtarzalnych
badań - ja cały czas to podkreślam - powtarzalnych badań, które by pokazywały,
że jest to z jakimś niekorzystnym skutkiem dla organizmu, który taką żywność
przyjmuje.
Dr Zbigniew Hałat (MEDYCZNE CENTRUM KONSUMENTA):
Ostatnim takim bardzo bulwersującym opinię publiczną doniesieniem jest
wykrycie w przewodzie pokarmowym pszczół bakterii, które zawierają geny
nabyte przez kontakt z pyłkiem rzepaku A więc obce geny obecne w rzepaku
znalazły się w bakteriach zasiedlających przewód pokarmowy pszczół. Takiego
odkrycia dokonał Instytut Pszczelarstwa w Jenie. I to już pokazuje, że
dotychczasowe teoretyczne rozważania, czy ocena ryzyka, znalazły swoje
odzwierciedlenie w badaniach laboratoryjnych. A to już jest sytuacja, w
której wszyscy pytają się: a kto będzie za to odpowiadał, kto za to zapłaci,
kiedy dojdzie do szkód masowych.
Dr n. med. Małgorzata Kozłowska-Wojciechowska (INSTYTUT ŻYWNOŚCI
I ŻYWIENIA):
Problem - myślę - który został jakby ogromnie nagłośniony i wyolbrzymiony,
w odniesieniu do żywności genetycznie modyfikowanej, wiąże się z tym, że
pokazano niebieskie karpie, mówiono o owcy Dolly, itd. Nasza wiedza na
temat genetyki, ja nie mówię oczywiście o fachowcach, ale mówię o społecznościach
jest wiedzą, która nas przeraża i sądzę, że to jest również ta wiedza wynikająca
z niewiedzy jednak, z niezrozumienia tematu - myślę - jest wiedzą, która
nas przeraża. I w związku z tym, jeżeli słyszymy słowo "genetyczny", "genetycznie",
"genetyka", nas to w jakiś sposób przeraża, że my w coś od razu ingerujemy.
Red. Zofia Ratajczak (WARSZAWSKI OŚRODEK TELEWIZYJNY):
Problem szkodliwości żywności modyfikowanej genetycznie pozostaje nierozwiązany
przynajmniej jeżeli chodzi o jednoznaczną na ten temat opinię naukowców.
Zatem decyzję o spożywaniu takich produktów podejmą konsumenci, pod warunkiem,
że dotrą do nich rzetelne informacje i oznakowania na takich produktach.
Dr Zbigniew Hałat (MEDYCZNE CENTRUM KONSUMENTA):
Konsumenci w Europie Zachodniej powiedzieli stanowcze "NIE" żywności
transgenicznej, domagają się znakowania i władze tamtejsze dbają o to by
na rynku nie znalazł się produkt zawierający organizmy genetycznie zmodyfikowane,
lub pochodzący z nich, który nie byłby oznakowany. U nas niestety, nie
ma w żadnym supermarkecie, w żadnym sklepiku nie można dostrzec takich
produktów, pomimo tego, że doniesienia prasowe i liczne informacje pochodzące
ze źródeł przemysłowych i naukowych pokazują że rzeczywiście ta żywność
jest obecna na rynku, a nawet są uprawy eksperymentalne.
Dr n. med. Małgorzata Kozłowska-Wojciechowska (INSTYTUT ŻYWNOŚCI
I ŻYWIENIA):
Żywność genetycznie modyfikowana jest żywnością, która jest najlepiej
przebadana. To jest żywność, o której my najwięcej wiemy, dlatego, że są
prowadzone badania - badania, które mają pewną procedurę. One muszą być
powtarzalne I to jest żywność, w której środek myśmy wniknęli. I w związku
z tym - ja myślę - chociażby z tego punktu widzenia można tę żywność uznać
za bezpieczną, bo to jest w odniesieniu do tej żywności jako nowego elementu
w całym świecie producentów żywności - to jest element, który jest bardzo
ważny, że to jest dobrze przebadana żywność. Mnie to uspakaja. Mnie to
osobiście uspakaja. Wolę wiedzieć co jem, niż przypuszczać, co jem.
  
"GAZETA POLSKA"
25. PAŹDZIERNIKA 2000
Czy
wiesz, co jesz
Szybszy wzrost, większa odporność na szkodniki i trucizny, mniejsze
wymagania co do warunków uprawy - to cechy, . którymi pochwalić się może
się pochwalić tzw. żywność modyfikowana genetycznie. Czy manipulacje na
materiale genetycznym roślin i zwierząt mają wpływ na zdrowie odżywiających
się nimi ludzi? Stowarzyszenie Ochrony Zdrowia Konsumentów domaga się zakazu
wprowadzania do polskich sklepów żywności genetycznie zmodyfikowanej.
Według opinii doktora Zbigniewa Hałata, prezesa Stowarzyszenia Ochrony
Zdrowia Konsumentów, spożywanie żywności genetycznie zmodyfikowanej niesie
ze sobą wzrost zachorowań na wszelkiego rodzaju alergie i nowotwory, a
także zwiększenie odporności organizmu człowieka na działanie antybiotyków.
Dr Hałat twierdzi nawet, że zmieniona żywność jest tak groźna, jak była
choroba Heine-Medina przed laty, zanim wynaleziono na nią szczepionkę.
Niektórzy naukowcy (Erik Millstone z uniwersytetu Sussex, Eric Brunner
z University College London i Sue Mayer z GeneWatch UK) uważają, że żywność
genetycznie zmodyfikowana, przed wprowadzeniem na rynek, powinna być traktowana
tak samo rygorystycznie jak leki. Oznacza to wieloletnie testowanie najpierw
na zwierzętach, a potem na ludziach ochotnikach oraz późniejszą skrupulatną
obserwację ewentualnych skutków oddziaływania już po wprowadzeniu na rynek.-
Inni badacze twierdzą natomiast, że każdy produkt genetycznie zmodyfikowany
jest i tak znacznie lepiej przebadany niż większość wprowadzanej na rynek
żywności pochodzącej ze zwyczajnej hodowli. Profesor Tomasz Twardowski
z Instytutu Chemii Bioorganicznej PAN, przewodniczący Biura Informacyjnego
ds. Żywności Genetycznie Modyfikowanej, uważa, że nie ma sposobu ucieczki
od "udoskonalonej" żywności. Twierdzi nawet, że jest ona "bezpieczniejsza,
lepsza, korzystniejsza od tradycyjnej". Według niego produkty tego typu
są poddawane dokładnej analizie i ocenie.
Od sześciu miesięcy obowiązuje rozporządzenie ministra ochrony środowiska,
w którym nakłada się na producentów obowiązek znakowania żywności zmodyfikowanej
genetycznie. Przepis ten jednak jest ignorowany. Wciąż więc nie wiemy,
czy to co jemy, to produkt naturalny, czy sztuczny wytwór cywilizacji.
"Przyroda jest niepoznawalna i nieprzewidywalna" - mówił na konferencji
naukowej Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów profesor Mieczysław
Górny z SGGW - "Zmieniając jedną cechę, nie można przewidzieć, jak taki
organizm zachowa się w środowisku, gdzie mogą zajść reakcje nieprzewidywalne".
AGNIESZKA OSTROWSKA
lekarz medycyny
strona
główna stowarzyszenia

ALFABETYCZNY
SPIS ZAWARTOŚCI
STRON INTERNETOWYCH DOMENY HALAT.PL
DOTYCZĄCYCH OCHRONY ZDROWIA
|