ZAGROŻENIA ZDROWIA ZE STRONY KOSMETYKÓW



Uwaga: od 1. grudnia 2006r. Unia Europejska wprowadza zakaz stosowania 22 farb do włosów. Są to:

6-Methoxy-2,3-Pyridinediamine and its HCl salt 
2,3-Naphthalenediol 
2,4-Diaminodiphenylamine 
2,6-Bis(2-Hydroxyethoxy)-3,5-Pyridinediamine 
2-Methoxymethyl-p-Aminophenol 
4,5-Diamino-1-Methylpyrazole and its HCl salt 
4,5-Diamino-1-((4-Chlorophenyl)Methyl)-1H-Pyrazole Sulfate 
4-Chloro-2-Aminophenol 
4-Hydroxyindole 
4-Methoxytoluene-2,5-Diamine and its HCl salt 
5-Amino-4-Fluoro-2-Methylphenol Sulfate 
N,N-Diethyl-m-Aminophenol 
N,N-Dimethyl-2,6-Pyridinediamine and its HCl salt 
N-Cyclopentyl-m-Aminophenol 
N-(2-Methoxyethyl)-p-phenylenediamine and its HCl salt 
2,4-Diamino-5-methylphenetol and its HCl salt 
1,7-Naphthalenediol 
3,4-Diaminobenzoic acid 
2-Aminomethyl-p-aminophenol and its HCl salt 
Solvent Red 1 (CI 12150) 
Acid Orange 24 (CI 20170) 
Acid Red 73 (CI 27290) 

Zdrowy rozsądek nakazuje sprawdzić skład preparatów handlowych.
Jeżeli w składzie farby do włosów jest wymieniona jedna z wyżej wymienionych substacji, albo też producent nie wymienia żadnych składników, produktu nie wolno stosować ze względu na zagrożenie zdrowia i życia ludzi. 
Zagraża rak i alergia.
Nie czekaj na oficjalny zakaz. Już teraz nie kupuj. Już teraz żądaj informacji w zakładach fryzjerskich i kosmetycznych. Już teraz wyrzuć zapasy.

dr Zbigniew Hałat
22.lipca 2006r.
 


 
 

Nasz Dziennik, 8. sierpnia 2006r.

Jak być pięknym i zdrowym

Z lekarzem medycyny, specjalistą epidemiologiem dr. Zbigniewem Hałatem rozmawiają Agata Gardas i Kamila Pietrzak

19 lipca br. Komisja Europejska uchwaliła dyrektywę, która wprowadza zakaz stosowania w farbach do włosów 22 substancji bardzo szkodliwych dla zdrowia, powodujących nawet raka pęcherza moczowego.
- To żadna nowość, że farby do włosów zagrażają rakiem i alergią. Już w 2003 r. komitet naukowy zajmujący się bezpieczeństwem kosmetyków w Unii Europejskiej zażądał ponownej oceny ryzyka 46 farb do włosów. Tej sprawie poświęciłem część artykułu pt. "Reakcje niepożądane po użyciu kosmetyków" opublikowanego w lecie 2003 r. w kwartalniku dla lekarzy "Alergia". Obecnie producenci, którzy nie dostarczyli wyników wiarygodnych badań potwierdzających bezpieczeństwo 22 składników farb do włosów, zostali zmuszeni do dostosowania się do zasady przezorności. Zgodnie z nią, wolno sprzedawać tylko te produkty i usługi, co do których są dowody, że nie zagrażają one zdrowiu i życiu nabywców. To dobry kierunek działań Komisji Europejskiej i miejmy nadzieję, że rozciągnie się na inne produkty i wyeliminuje z rynku choćby żywność powstałą w oparciu o organizmy genetycznie modyfikowane. Wartość rynku farb do włosów w Unii Europejskiej oszacowano w 2004 r. na 2,6 mld euro, co stanowi 8 proc. wartości produkcji przemysłu kosmetycznego w Europie. Włosy farbuje ponad 60 proc. kobiet i 5-10 proc. mężczyzn, średnio 6-8 razy w roku. Zgodnie z dyrektywą z 20 lipca br., państwa członkowskie UE podejmą wszelkie niezbędne środki, aby zagwarantować, że najpóźniej z dniem 1 grudnia 2006 r. wspólnotowi producenci i importerzy z siedzibą na terenie Wspólnoty zaprzestaną wprowadzania do obrotu oraz sprzedawania lub zbywania na rzecz konsumenta końcowego jakichkolwiek produktów kosmetycznych, które zawierają zakazane substancje. Jednak nie warto czekać do 1 grudnia, lepiej od razu powyrzucać farby do włosów zawierające niebezpieczne składniki. Zdrowy rozsądek nakazuje unikać roli zwierząt doświadczalnych na własne życzenie. Kiedy ktoś zapadnie na raka pęcherza moczowego po 30 latach stosowania konkretnej farby, nie ma już wyjścia. Ludzie, którzy decydują się na regularne używanie farb do włosów, powinni być chronieni przede wszystkim przez własny rozsądek, ale i przez prawo obowiązujące w bloku państw, które się przecież szczycą wysokim poziomem ochrony zdrowia konsumenta, zawarowanym w traktatach.

Czy według Pana producenci dobrze informują konsumentów o składnikach preparatów?
- Absolutnie nie. W pierwszym artykule polskiej ustawy o kosmetykach jest napisane, że ustawa określa, w zakresie niezbędnym dla zapewnienia bezpieczeństwa zdrowia ludzi, wymagania dotyczące składu, oznakowania kosmetyków oraz warunki obrotu kosmetykami, a więc zgodnie z ustawą o Państwowej Inspekcji Sanitarnej inspektorzy sanitarni powinni w pierwszej kolejności sprawdzać sposób znakowania produktów. To żadna filozofia sprawdzić oznakowanie przy oglądaniu opakowań, więc mogą to również zrobić inspektorzy Inspekcji Handlowej. Wystarczy umieć czytać. Wtedy wiadomo, czy skład jest podany czy nie.

O co powinniśmy pytać sprzedawcę, kupując produkt?
- A co sprzedawca może wiedzieć? Na pewno powinien wiedzieć coś na temat sprzedawanego produktu. Ale zazwyczaj kupuje towar, który ma w hurtowni najniższą cenę i charakteryzuje się kolorowym opakowaniem, atrakcyjnym dla oka nabywcy. Wielokrotnie się zdarzało, zwłaszcza w sytuacji, kiedy w Polsce pojawił się temat choroby "szalonych krów", że wędrowałem z kamerzystami różnych stacji telewizyjnych po renomowanych drogeriach i znajdowałem tam na półkach zakazane składniki. Wtedy chodziło o substancje pochodzące z tkanek bydlęcych. Informacje o tym były np. w języku francuskim. Ani sprzedawca, ani konsument nie jest w stanie ocenić ryzyka. Należy zatem przyjąć inną strategię, gdyż silne państwo, które chroni swoich obywateli, powinno pokazać swoją siłę przez to, że sprawdza konkretny asortyment i porównuje legalność zarówno etykiety, jak i składu z obowiązującymi przepisami. Jeżeli stwierdza naruszenie prawa, wówczas doprowadza winowajcę, czyli producenta lub handlowca, do upadku - co najmniej nakłada bardzo dolegliwe kary. Tutaj nie ma ryzyka, że konsument na tym straci, bo przecież uratuje swoje cenne zdrowie, a miejsce tego upadłego przedsiębiorcy zajmie inny, taki, który będzie przestrzegał prawa ku zadowoleniu i zdrowiu konsumentów. Tu właśnie trzeba pokazać siłę państwa. Są też inne metody. Na przykład w USA konsumenci występują do sądów w pozwie zbiorowym o odszkodowanie, np. wobec producentów środków światłochronnych. Tego lata ma to szczególne znaczenie. Zaskarżane są reklamy zawierające informacje, że produkty światłochronne są wodoodporne, że zapobiegają rakowi skóry albo blokują promienie słoneczne. Sceptyczne stanowisko przyjęła również Komisja Europejska, w czerwcu tego roku informując, że należy przygotować zestaw określeń, które można zamieszczać na opakowaniach i w reklamach. Więc powinno być napisane, że np. kremy wyłącznie chronią przed poparzeniem słonecznym. Natomiast nie chronią przed rakiem skóry, więc trzeba dokładać innych starań, np. przebywać w cieniu, przykrywać się przewiewnym materiałem albo przebywać pod parasolem, żeby nie być narażonym na ryzyko czerniaka.

Czy Komisja Europejska zamierza wydać konkretne akty prawne w tym zakresie?
- Rzeczywiście, w przyszłym roku KE zamierza ogłosić zestaw reklamowych stwierdzeń dozwolonych w Unii Europejskiej. W USA ten zestaw jest gotowy od 1999 r. Przygotowany jest przez tamtejszy Urząd do spraw Żywności i Leków, ale jego wejście w życie zablokowały działania lobbingowe producentów. O dziwo, wśród lobbystów był ktoś, kto zasiada dziś w Sądzie Najwyższym Stanów Zjednoczonych. Więc jeżeli nie da się tych spraw załatwić siłami państwa - tak jak w przypadku USA - to jest nadzieja, że da się je załatwić przy pomocy sądu. Jeszcze jest trzecia metoda - mianowicie działania organizacji pozarządowych. Ta metoda sprawdziła się w wielu przypadkach. Na przykład amerykańska organizacja konsumencka zbadała kosmetyki na obecność ftalanów - działo się to w 2001 r., po czym opublikowała materiał pt. "Not Too Pretty" ostrzegający ciężarne kobiety przed stosowaniem kosmetyków z ftalanami.
Ich obecność stwierdzono w 78 proc. wszystkich kosmetyków. No i dzisiaj jest zakaz ich stosowania przynajmniej w Unii Europejskiej, w USA powoli wchodzi on w życie. Kosmetyki zawierające ftalany mają wpływ na układ hormonalny dziecka płci męskiej już w łonie matki, prowadzą do wad rozwojowych i przyszłej niepłodności. Dzięki tej amerykańskiej organizacji udało się wyeliminować jeden z największych ostatnio problemów dotyczących kosmetyków. Ogólnie trzeba powiedzieć, że reklama, wizerunek człowieka, który korzysta z kosmetyków, jest taki (u nas jeszcze nie tak bardzo dostrzegalny, ale za to w USA tak), że 7-, 8-letnie dziewczynki używają szminki do ust, wielu innych kosmetyków zawierających substancje biologicznie aktywne, przez co coraz częściej dostrzega się zmiany hormonalne i zaburzenia wzrastania u tych dzieci. Jeżeli chodzi o używanie szminki w ciągu całego życia... Obliczono ilość szminki zjedzonej przez kobiety między 15. a 60. rokiem życia. Okazało się, że w ciągu tego okresu życia każda użytkowniczka szminki zjada jej kilogram.

W lecie zużywamy ogromne ilości dezodorantów. Czy są one całkowicie bezpieczne dla zdrowia?
- W przypadku kosmetyków wchłanianych przez skórę sytuacja jest bardziej skomplikowana. Dezodoranty także niosą pewne zagrożenia.
Gdy chodzi o raka sutka, stwierdzono np. obecność parabenów w wycinkach guzów. Parabeny są to konserwanty. Więc obecność parabenów u kobiet, które chorują na raka sutka, zwraca uwagę na to ryzyko i trzeba myśleć o tym, czym można by je zastąpić, i to jest ogromny problem dla przemysłu, bo trudno parabeny zamienić na inne konserwanty. Są one także przyczyną alergii.
Mamy wciąż nowe nieszczęścia serwowane nam przez wynalazców, którzy zaczynają swoje doświadczenia nie od zwierząt laboratoryjnych, tylko od ludzi. Mianowicie chodzi tu o kosmetyki zawierające wytwory nanotechnologii, czyli bardzo drobne składniki (poniżej 100 nanometrów średnicy). Są one oddawane do dyspozycji klientów bez przeprowadzonych badań nad ich bezpieczeństwem. Producenci szczycą się, że takie nanocząsteczki są obecne w kosmetykach, ponieważ jest to supernowoczesna technologia. Na konsumentach prowadzony jest eksperyment na masową skalę. Naprawdę warto, aby KE w stosunku do produktów nanotechnologii wykorzystała te same zakazy, jakie zastosowała w przypadku farb do włosów.

A jeżeli chodzi o perfumy i zawarte w nich ftalany i piżma syntetyczne?
- Piżma syntetyczne są jednym z głównych zagrożeń. One rzeczywiście mają dowiedzione szkodliwe działanie. Możemy przecież pozyskiwać piżmo zarówno z roślin, jak i ze zwierząt piżmowych. Jednak naturalne surowce nie wypełniają wymogów standaryzowanej masowej produkcji. Ponieważ ich dostępność jest uzależniona od pór roku, pogody itp., producenci mają problem z jakością surowca naturalnego i sięgają po piżma sztuczne.
To jest znacznie szersze zagadnienie i sami konsumenci powinni wybrać, czy chcą produktów zawsze takich samych, czy też zgadzają się na naturalną zmienność jakości handlowej.
Moim pacjentom nieraz zalecam tłuszcz wytopiony bez dodatku soli z kury chowanej na podwórku, a nie na fermie, który doskonale leczy szereg chorób skóry, łagodzi podrażnienia. Tak jak oparzenia słoneczne - zsiadłe mleko czy kefir. Jednak żaden koncern nie zajmie się takimi produktami, bo nic nie zarobi i reklamy takich produktów się nie ukażą. Dla modnych pań jest nie do pomyślenia, aby stosować takie ludowe sposoby. Chętnie kupują to, co jest drogie i bywa szkodliwe. Nie oznacza to, że kosmetyki są złe i niepotrzebne. Służą przecież podkreślaniu urody i maskowaniu jej wad, niekiedy są niezbędne wręcz jako środki rehabilitacyjne. Ale na co dzień dodają radości życia i zaspokajają potrzebę zmiany wyglądu, jakże silną u wielu dam. Wszak la donna e mobile!

Prosimy o rady dla naszych Czytelników, jak być pięknym i jednocześnie pozostać zdrowym?
- Posłużę się tu cytatem założycielki firmy "Body Shop" Anity Roddick. Powiedziała ona, że reklama kremów przeciwzmarszczkowych to skandaliczne łgarstwo, gdyż nie istnieje żaden kosmetyk, który opóźnia starzenie, a jedyny skuteczny sposób to używanie czystej wody i spacery na świeżym powietrzu.
Bazując na wynikach matur, można stwierdzić ze smutkiem, że znajomość podstaw biologii jest w Polsce niebywale niska. Na tym właśnie żerują producenci kosmetyków. Stosują reklamę, promocję produktów w oparciu o dwa aspekty: jeden to zawartość witamin, które jakoby mają się wchłaniać przez skórę, a drugi to wizerunki kwiatów, owoców, jak najbardziej kojarzących się ze zdrowiem i naturą. To wszystko jest celem prezentowania marki i nie ma znaczenia zdrowotnego dla użytkownika kosmetyków, bo o rzeczywistym składzie kosmetyku z reguły decyduje czysta chemia.
W rozumieniu ustawy kosmetykiem jest każda substancja lub preparat przeznaczone do zewnętrznego kontaktu z ciałem człowieka: skórą, włosami, wargami, paznokciami, zewnętrznymi narządami płciowymi, zębami i błonami śluzowymi jamy ustnej, których wyłącznym lub podstawowym celem jest utrzymanie ich w czystości, pielęgnowanie, ochrona, perfumowanie, zmiana wyglądu ciała lub ulepszenie jego zapachu. Prezentowanie kosmetyku jako leku, który ma zapobiegać, leczyć lub poprawiać funkcję ciała, jest zakazane. To wynika z ustawy o kosmetykach. Trzeba o tym wiedzieć i nie dać się ogłupiać.

Ostatnio Komisja Europejska opublikowała raport na temat opalania się w solarium...
- To jest temat, który wymaga potężnego alarmu. Kalifornia w USA jako pierwsza na świecie zakazała osobom poniżej 20. roku życia korzystania z solarium. Wynika to z tego, że zmiany w rosnącym, rozwijającym się organizmie są dramatyczne i dotyczą ludzi nie tylko o jasnej karnacji, a także brunetów. Korzystanie przez młodzież z lamp solarium powinno być u nas prawnie zakazane. Liczba zachorowań na czerniaka wzrasta, a najgorsze jest to, że w dwóch trzecich chorują ludzie poniżej 60. roku życia. Jest to rzeczywiście zabójca młodych. Mamy do czynienia nie tylko z ultrafioletem B, ale i A, który jest czynnikiem współdziałającym w tworzeniu się czerniaka, raka kolczystokomórkowego i podstawnokomórkowego. Te dwa ostatnie to są takie nowotwory, które rozprzestrzeniają się inaczej niż czerniak, ale są jak najbardziej rakami skóry. Najlepszym, choć nie wiadomo, czy całkowicie bezpiecznym, sposobem na uzyskanie modnego koloru skóry jest stosowanie samoopalaczy.

Bardzo dziękujemy za rozmowę.

Doktor Zbigniew Hałat jest założycielem i przewodniczącym Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów. Misja tej pozarządowej organizacji polega na egzekwowaniu najważniejszego prawa konsumenta, jakim jest ochrona jego zdrowia zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem. W obrębie zadań stowarzyszenia znajdują się między innymi: popularyzacja praw konsumenckich, pomoc, ostrzeganie konsumentów o istniejących zagrożeniach, prowadzenie badań, opiniowanie przepisów prawnych oraz występowanie z wnioskami i postulatami do stosownych władz.


Nasz Dziennik, 8. sierpnia 2006r.

Zbigniew Hałat: "Reakcje niepożądane po użyciu kosmetyków"

kwartalnik dla lekarzy "Alergia", 2003 r., s. 36-40

(...)
Przykład niebezpiecznych składników kosmetyków - p-fenylenodiamina
Najbardziej zagrażają rakiem pęcherza ciemne farby stosowane co 4-6 tygodni, w których skład wchodzi p-fenylenodiamina i tetrahydro-6-nitrochinoksalina (3). Jednak związek pomiędzy stosowaniem trwałych farb do włosów a rakiem pęcherza łatwiej wykazać u osób, które są powolnymi acetylatorami w zakresie N-acetylotransferazy 2 (NAT2), enzymu uczestniczącego w detoksyfikacji amin aromatycznych (4). Poparcie hipotezy o rakotwórczej roli amin aromatycznych zawartych w farbach do włosów nie oznacza wszakże przeniesienia tego odkrycia na grunt codziennej praktyki w postaci określania aktywności NAT2 u każdego, kto zamierza zastosować amininy aromatyczne do barwiena włosów! Inaczej jest w przypadku alergennego działania p-fenylenodiaminy, która w dozwolonym stężeniu 6% w przeliczeniu na wolną zasadę jest silnym alergenem kontaktowym. Producent ma wprawdzie obowiązek na opakowaniu jednostkowym zamieścić obowiązkowe ostrzeżenie.
("a) ogólne stosowanie: Może powodować reakcję alergiczną. Zawiera fenylenodiaminy. Nie stosować do barwienia brwi i rzęs.
b) profesjonalne stosowanie: Tylko do użytku profesjonalnego. Zawiera fenylenodiaminy. Może powodować reakcję alergiczną. Stosować rękawice ochronne").
Jednak prawo nie wymaga zamieszczenia informacji o konieczności wykonania przez użytkownika prostego testu alergicznego z preparatem gotowym do użycia. Wytwórcy zazwyczaj dobrowolnie informują o tym sposobie uniknięcia zagrożenia zdrowia. Farba do włosów może być przyczyną kontaktowego wstrząsu analfaktycznego (5), a sposób formułowania instrukcji jej użycia przedmiotem zainteresowania sądu (6). Dotyczyło to znanego przypadku z Edgbaston, w hrabstwie Birmingham w Wielkiej Brytanii, gdzie natychmiast po nałożeniu farby do włosów znanej marki renomowanego producenta 25 sierpnia 2000 r. zmarła z powodu wstrząsu anafilaktycznego 38-letnia matka trojga dzieci.
Mniej dramatyczne reakcje niepożądane na farby do włosów są diagnozowane przez samych pacjentów i uchodzą uwadze lekarzy, a tym bardziej nie bywają gdziekolwiek rejestrowane. Wśród odpowiedzi na ogłoszenie prasowe poszukujące w Danii osób, u których wystąpiły reakcje niepożądane na farby do włosów, zidentyfikowano 55 przypadków ciężkiego ostrego alergicznego contact dermatitis w postaci silnie wyrażonego obrzęku twarzy, skóry owłosionej głowy i uszu, a przy tym klinicznie błędnie rozpoznawanego jako obrzęk naczynio-ruchowy. 29% przypadków poddano próbom płatkowym z p-fenylenodiaminą i za każdym razem uzyskano wynik dodatni (7). Postulowane przez wielu bardziej skuteczne procedury ochrony zdrowia przed reakcjami niepożądanymi ze strony farb do włosów znajdują odzwierciedlenie w żywej dyskusji na forum Komitetu Naukowego ds. Produktów Kosmetycznych i Nieżywnościowych (Scientific Committee on Cosmetic Products and Non-Food Products - SCCNFP). Ostatnie, z 18 marca 2003 r., stanowisko komitetu zawiera wniosek o naukową reewaluację rozlicznych aspektów bezpieczeństwa 46 farb do włosów (1,7-Naphthalenediol, o-Aminophenol, 1,5-Naphthalenediol, 2,7-Naphthalenediol, p-Methylaminophenol, Hydroxybenzomorpholine, 4-Amino-2-hydroxytoluene, 3,4-Diamino-benzoic acid, 2-Methyl-5-hydroxyethylaminophenol, 2,4-Diamino-phenoxyethanol, 3-Amino-2,4-dichlorophenol, 2-Methylresorcinol, 2-Amino-4-hydroxyethylaminoanisole, 6-Amino-o-cresol, Hydroxyethyl-3,4-methylenedioxyaniline, 2-Aminomethyl-p-amino-phenol, 2,4-Diamino-5-methyl-phenetol, 2,4-Diamino-5-methyl-phenoxyethanol, Hydroxyethyl-amino-methyl-p-aminophenol, Hydroxypropylbis (N-hydroxyethyl-p-phenylenediamine), 2-Nitro-p-phenylenediamine, HC Red No.13, HC Blue No.2, 2-Chloro-5-nitro-N-hydroxyethyl-p-phenylene-diamine, 4-Amino-3-nitrophenol, 2-Amino-3-nitrophenol, 3-Methylamino-4-nitro-phenoxy-ethanol, HC Violet No.1, HC Orange No.2, HC Red No.10 + HC Red No.11, HC Blue No.12, HC Yellow No.6, Hydroxyethyl-2-nitro-p-toluidine, HC Yellow No. 12, HC Blue No.10, HC Blue No. 9, Hydroxyethyl-2,6-dinitro-p-anisidine, 6-Nitro-2,5-pyridinediamine, HC Violet No. 2, 2-Amino-6-chloro-4-nitrophenol, 4-Hydroxy-propylamino-3-nitrophenol, Ponceau SX, Acid Red 33, Basic Violet 14, Basic Blue 7, Basic Blue 26) (8).

Rola alergologów i dermatologów w zapobieganiu działaniom niepożądanym kosmetyków
Krótki odstęp czasu pomiędzy zadziałaniem czynnika szkodliwego a wystąpieniem objawów dostrzegalnych przez pacjenta, a przy tym łatwość samodiagnozowania objawów łączonych z konkretnym kosmetykiem ułatwia postawienie diagnozy i poprzez badania dodatkowe udowodnienie związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy podejrzanym składnikiem kosmetyku a jego działaniem niepożądanym. Jest to szczególnie wdzięczne pole do popisu dla alergologów i dermatologów wykraczające daleko poza rozwiązywanie problemów ze strony farb do włosów, zważywszy, że w dużych rejestrach amerykańskich preparaty koloryzujące włosy znajdują się dopiero na czwartym miejscu wśród głównych kategorii kosmetyków będących przyczyną skarg konsumentów (preparaty do pielęgnacji skóry - 29%, preparaty do włosów niekoloryzujące - 18%, preparaty zapachowe - 12%, preparaty koloryzujące włosy - 11%) (9). Amerykańska Akademia Dermatologii częstość reakcji niepożądanych szacowała w 1994 r. na 0,21% populacji (1 przypadek na 5000 osób) (10), zaś obecnie według Brytyjskiego Towarzystwa Dermatologicznego same odczyny alergiczne na jeden lub więcej popularnych składników kosmetyków mogą występować u 2% populacji, przy czym u 10% pacjentów ze zmianami wypryskowymi stwierdza się alergie na substancje zapachowe i u 8% na konserwanty kosmetyków. W zestawach testów płatkowych powinna być mieszanina zapachowa, czyli Fragrance Mix, w składzie najbardziej zbliżonym do następującego: alfa-amyl cinnamic aldehyde (amyl cinnamal) 1%, cinnamic alcohol (cinnamyl alcohol) 1%, cinnamic aldehyde (cinnamal) 1%, eugenol 1%, geraniol 1%, hydroxycitronellal 1% isoeugenol 1%, oak moss (a natural extract) 1%, sorbitan sesquioleate (added as an emulsifier) 5%. Jeden lub więcej alergenów z Fragrance Mix wykrywa się w 15%-100% badanych kosmetyków, zależnie od ich rodzaju. 3-4 alergenów z Fragrance Mix wykrywa się w tym samym kosmetyku. Geraniol wykrywa się w 43% produktów w stężeniu 3,2%, eugenol wykrywa się w 26% produktów w stężeniu 2,0%. Hydroksycytronellal wykrywa się w 21% produktów w stężeniu 3,0%, pomimo że od 1987 r. zalecenia Międzynarodowego Stowarzyszenia Producentów Substancji Zapachowych (International Fragrance Association - IFRA) ograniczają stężenie hydroksycytronellalu do 1% w produktach dla konsumentów i ustalono, że 5% hydroxycitronellal wywołuje uczulenie u 36% zdrowych ochotników. Wobec masowego zalewu polskiego rynku kosmetykami niespełniającymi wymogów sanitarnych, a zwłaszcza podróbkami znanych i drogich marek (11), wydaje się konieczne zaangażowanie producentów kosmetyków we współpracę z zakładami opieki zdrowotnej oraz lekarzami i lekarzami stomatologami prowadzącymi indywidualną praktykę lekarską, których obowiązująca ustawa o kosmetykach upoważnia do sięgania nawet po informacje stanowiące tajemnicę handlową w celu podjęcia natychmiastowego i właściwego leczenia, jeżeli zachodzi podejrzenie, że stosowanie kosmetyku było przyczyną zachorowania. Zgodnie z zakresem specjalności wiodąca rola przypada jednak wyposażonym w odpowiednią wiedzę, umiejętności i możliwości diagnostyczne alergologom i dermatologom.

Aktualizacja na stronach internetowych domeny halat.pl: http://www.halat.pl i pochodnych.

Przypisy 3-11
3. Gago-Dominguez M. et al.: Use of permanent hair dyes and bladder cancer risk, Int. J. Cancer: 2001, 91, 575-579, 4. Miller A.B., Bartsch H.: Hair Dye use and Bladder Cancer. Int. J. Cancer 2001; 94: 901-902, 5. Sahoo B., Handa S., Penchallaiah K., Kumar B.: Contact anaphylaxis due to hair dye. Contact Dermatitis 2000, 43; 244, 6. BBC News: Hair dye allergy 'led to tragedy', 8 May, 2001, 7. Sosted H., Agner T., Andersen K.E., Menné T.: 55 cases of allergic reactions to hair dye: a descriptive, consumer complaint-based study, Contact Dermatitis 2002: 47 (5), 299-303, 8. Scientific Committee on Cosmetic Products and Non-Food Products intended for Consumers: Request for a re-evaluation of hair dyes listed in Annex III to Directive 76/768/EEC on cosmetic products adopted by the SCCNFP during the 23rd plenary meeting of 18 March 2003, SCCNFP/0635/03, final, 9. U.S. Food and Drug Administration Center for Food Safety and Applied Nutrition, Office of Cosmetics and Colors: Consumer Complaints About Cosmetic Products, 1995-2001 Annual Reports, 10. American Academy of Dermatology: Solving Problems Related to the Use of Cosmetics & Skin Care Products, 1994, 11. Strona internetowa "Zagrożenia zdrowia ze strony kosmetyków" http://www.halat.pl/kosmetyki.html


Nasz Dziennik, 8. sierpnia 2006r.

GIS będzie kontrolować.

Z Anną Malinowską, rzecznikiem prasowym Głównego Inspektoratu Sanitarnego, rozmawia Kamila Pietrzak.

Jakie działania chce podjąć Główny Inspektorat Sanitarny (GIS) w związku z nową dyrektywą Komisji Europejskiej dotyczącą zakazu sprzedaży na rynku kosmetycznym produktów zawierających 22 substancje groźne dla zdrowia człowieka? .
- Tak, rzeczywiście to rozporządzenie zamierzamy implementować. Komisja Europejska określa termin, kiedy rozporządzenie ma być gotowe we wszystkich krajach Unii. Zakaz  będzie obowiązywał od 1 grudnia bieżącego roku, także w Polsce jako kraju członkowskim. W momencie jego wejścia w życie - bo na razie składniki, które są wymienione w dyrektywie unijnej, mogą być stosowane, ponieważ prawnego zakazu nie ma - będą przeprowadzane kontrole pod kątem zawartości szkodliwych substancji w kosmetykach. Tak, jak to było podczas wprowadzenia zakazu testowania kosmetyków na zwierzętach. Wtedy również Inspekcja Sanitarna przeprowadzała kontrole dotyczące przestrzegania tego zakazu. Również w tym wypadku kontrole będą przez nas przeprowadzane.

W jaki sposób te kontrole będę się odbywać?
Pobierzemy próbki z dostępnych na rynku produktów. Będą one pobierane w hurtowniach i sklepach. Związek pracodawców branży kosmetycznej już wie, że takie prawo będzie w Polsce obowiązywało. My swoimi kanałami informujemy wszystkie organizacje kosmetyczne, które działają na rynku, o tym, że jest to już przesądzone i pewne, i że muszą się liczyć z tym, iż od 1 grudnia ruszą kontrole, które będą szczegółowe. Oprócz poboru próbek będzie sprawdzane oznakowanie na etykiecie produktu.
Bardzo dziękuję za rozmowę.
 
 

 

Nasz Dziennik, 8. sierpnia 2006r.

Kto ma odpowiadać za substancje zawarte w kosmetykach?

Z Bolesławem Piechą, wiceministrem zdrowia, rozmawia Kamila Pietrzak.

Komisja Europejska 19 lipca br. uchwaliła dyrektywę, w której wskazała 22 substancje zagrażające zdrowiu ludzi, a znajdujące się w kosmetykach, w szczególności w farbach do włosów. Czy w Ministerstwie  Zdrowia podejmowane są jakieś działania, które uświadomią społeczeństwu rangę zagrożenia tymi szkodliwymi substancjami?

- To jest jedna z trudniejszych spraw, ponieważ potrzebna jest ustawa regulująca pewne aspekty związane z kosmetykami. Pierwszy podstawowy problem polega na tym, że nie wiadomo, kto na dobrą sprawę ma oceniać bezpieczeństwo występujących w nich substancji czynnych. Dzisiaj część danych dotyczących kosmetyków jest w gestii Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych Wyrobów Medycznych. Dobrym przykładem są szampony. Jeden zawiera ketanazol - to jest szampon przeciwłupieżowy, przechodzący specjalne testy i badania. A drugi, który też jest kosmetykiem zawierającym ketanazol –nie przechodzi już specjalnych badań i testów. Ta kwestia jest bardzo trudna. Unia Europejska również się tym zajmuje. Na dobrą sprawę pytanie jest proste: kto ma odpowiadać za substancje ukryte w kosmetykach? Czy Państwowy Inspektor Farmaceutyczny? Czy Państwowa Inspekcja Sanitarna? Czy też Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych Wyrobów Medycznych, czyli Ministerstwo Zdrowia?
Podobnie jak z suplementami diety mamy tu niestety płynne granice. Dziś jesteśmy na etapie prac, które mają doprowadzić do tego, żeby wiadomo było, że w kosmetyku X istnieją substancje, które są lekami i w związku z tym muszą w specjalny sposób podlegać rygorom Ministerstwa Zdrowia. Jak również to, że są to substancje chemiczne, które mogą być szkodliwe dla zdrowia. A czy będzie to w gestii Państwowej Inspekcji Sanitarnej łącznie z Państwową Inspekcją Farmaceutyczną? Takie rozstrzygnięcia to kwestia, jak sądzę, pół roku. Nie uda się tego zrobić wcześniej, tym bardziej że producenci kosmetyków są zainteresowani, żeby było jak najmniej ingerencji właściwych organów Ministerstwa Zdrowia, bo mają one konsekwencje trudne do zniesienia. Niełatwo jest wtedy przejść proces rejestracyjny, który dopuszcza dany preparat kosmetyczny do sprzedaży na rynku.

Na jakim etapie prac jest resort zdrowia w związku z dyrektywą Komisji Europejskiej? Przypominam, że zakaz obowiązuje od 1 grudnia 2006 roku?

Jesteśmy na etapie tłumaczenia na język polski nowej dyrektywy Komisji Europejskiej. Niewątpliwie następna będzie zmiana polskiej ustawy o kosmetykach. Chcielibyśmy, aby to wszystko udało się przeprowadzić w terminie do 1 grudnia 2006 roku, ale jak to bywa, jeżeli chodzi o dyrektywy europejskie, dotyczące chemii, biochemii, a zwłaszcza substancji, z którymi ludzie mają bezpośredni kontakt, albo w postaci zewnętrznej – jak maści i kosmetyki, albo w postaci wewnętrznej jak suplementy diety i leki, sprawa jest bardzo skomplikowana i zawsze napotyka na silny opór rynku polskiego. Dość często bywa tak, że regulacje UE są tworzone właśnie na modłę europejską, a nie są przystosowane do warunków polskich. My byśmy nie chcieli, żeby wskutek złego odczytania, złej interpretacji prawa europejskiego były zamykane zakłady produkujące kosmetyki, mimo że wytwarzają dobre produkty. A bywa właśnie tak, że przy wielkiej rynkowej konkurencji, gdy nadarzy się okazja, chce się wypchnąć z rynku produkty polskie, co jest normą, jeżeli chodzi o zachowanie UE. Musimy więc dobrze czytać prawo europejskie, aby nie "wysadzić w powietrze" naszych zakładów produkujących kosmetyki, które zatrudniają Polaków, tylko dlatego że ukazała się kolejna dyrektywa. Są to skomplikowane procesy i dopiero po jednoznacznym przetłumaczeniu wszystkich dokumentów może nastąpić wprowadzenie tej dyrektywy do prawodawstwa polskiego.

Bardzo dziękuję za rozmowę.
 

 

 
 


kwartalnik dla lekarzy "ALERGIA", lato 2003

Zbigniew Hałat
Reakcje niepożądane po użyciu kosmetyków

tekst artykułu



 
 
 
"Rzeczpospolita" z 25.06.1998

Szkodzą puder i szminka do ust

Trucizny piękności

Nie wszystko, co służy urodzie, sprzyja zdrowiu - ostrzegają lekarze dermatolodzy. W większości kosmetyków polskich i zagranicznych zawartych jest aż 413 substancji, których użycie powinno być zakazane.

 W tuszach do rzęs często znajduje się polietylen, bizmut, chrom, tytan, mangan. Po długotrwałym smarowaniu nie tylko możemy pożegnać się z wiankiem rzęs, ale w skrajnych przypadkach nawet ze wzrokiem.

 Antyperspiranty faszerowane są aluminium - zatruwają gruczoły limfatyczne i podejrzane są o powodowanie nowotworu piersi. Talk - składnik pudru - może powodować rozedmę płuc oraz podejrzany jest o indukowanie raka.

 Naturalna henna - farba do włosów - bywa powodem napadów astmy oskrzelowej u fryzjerów - ostrzegała dr Katarzyna Prystupa, lekarz dermatolog, podczas Międzynarodowego Kongresu Medycyny Estetycznej, który niedawno odbył się w Warszawie.

 Dermatolodzy oceniają, że 10 - 20 proc. kobiet cierpi na alergie i inne schorzenia z powodu używania kosmetyków.

 Badania prowadzone w USA, Holandii i w innych krajach Europy Zachodniej wykazują, iż w ponad 50 proc. przypadków zmian wypryskowych na skórze ani pacjent, ani lekarz nie zdawali sobie sprawy, że ich przyczyną były kosmetyki - twierdzi dr Prystupa. Większość reakcji alergicznych bywa związana ze środkami do pielęgnacji skóry: są to kremy, mleczka, toniki, lotiony. Stanowią 60 proc. reakcji niepożądanych. Na drugim miejscu pod tym względem znajdują się środki do pielęgnacji paznokci i włosów, perfumy, dezodoranty.

 Kosmetyki do paznokci wywołują alergie nie w miejscu, gdzie byśmy się tego najbardziej spodziewali - w okolicy paznokcia czy opuszka palców, ale powodują najczęściej wyprysk kontaktowy "z przeniesienia". Świąd, pieczenia i wypryski pojawiają się w okolicach twarzy, oczodołów, szyi.

 Większość reakcji uczuleniowych występuje u kobiet w średnim wieku, bo też one chętniej sięgają po preparaty pielęgnacyjne.

 Najczęściej przyczyną alergii są konserwanty i substancje zapachowe.

Krem w konserwie

 Większość kremów zawiera konserwanty. Takie kremy mogą leżakować na ciepłej półce w sklepie nawet przez dwa lata. Konserwanty powstrzymują wzrost bakterii, niestety, nie tylko w słoiczku z kremem, ale też rozsmarowywane na naszej twarzy niszczą pożyteczną florę bakteryjną bytującą w porach skóry.

 Konserwantom zarzuca się też inne grzechy - niszczenie wierzchniej warstwy naskórka, kurczenie się i marszczenie skóry oraz dezorganizację jej naturalnego systemu obronnego. Są obecne nie tylko w kremach, ale i w szamponach oraz piankach do kąpieli. Popularne konserwanty - parabeny ( jest to grupa różnych estrów kwasu benzoesowego) - uważane są za słabe alergeny. Używane są też do ochrony żywności przed psuciem, ale tą drogą raczej nie uczulają.

 Najbardziej groźnym konserwantem jest formaldehyd. Od lat znajduje się w pierwszej dziesiątce na liście najbardziej szkodliwych substancji. Dlatego czystego formaldehydu raczej się nie używa. Stosowane są jego uwalniacze: Germal 115, najpowszechniej po parabenach używany konserwant, oraz Germal II, uważany za słaby alergen i używany w preparatach hipoalergicznych.

 Bardzo szkodliwy dla skóry jest Bronopol ze względu na obecność bromu. Jest odpowiedzialny za 3 proc. wszystkich reakcji ubocznych spowodowanych przez kosmetyki.

 Podstawą większości kremów nawilżających jest lanolina - wydzielina gruczołów łojowych owiec. Do końca jej skład nie jest znany. Ostatnio udało się wyprodukować lanolinę hipoalergiczną do pielęgnacji skóry suchej - jest mniej szkodliwa. Rozpuszczalna lanolina coraz częściej zastępuje tę podstawową. Wchodzi w skład emulsji kosmetycznych, używana jest jako dodatek natłuszczający do mydeł, szamponów, środków kondycjonujących włosy i półproduktów do wytwarzania past kremowych.

 Wydawało się, że lepszym środkiem nawilżającym będzie glikol propylenowy. Wprowadzenie go do kosmetyków miało stanowić prawdziwy przełom. Okazało się, że wprawdzie świetnie nawilża skórę, ale też niszczy ją w sposób niezwykle okrutny. Jest też przyczyną (poza alergiami, pokrzywkami) wielu poważniejszych schorzeń..

Perfumy też się starzeją

 Aby ładnie pachnieć i do tego być dostępnym dla kieszeni zwykłego rozsmarowywacza, krem musi zawierać syntetyczne zapachy, które, podobnie jak konserwanty, nie są dla skóry przyjazne.

 Obecnie do produkcji szamponów, mydeł, kremów, fluidów używa się kilka tysięcy substancji zapachowych. Łączy się je w rodziny - nuty zapachowe. Są to substancje pochodzenia naturalnego bądź syntetyki.

 - Nawet jeśli przeprowadzimy testy uczuleniowe, to i tak nie jesteśmy w stanie dobrać kosmetyków dla każdego, bo składa się na nie zbyt wiele substancji - mówi dr Katarzyna Prystupa.

 Najczęściej uczulenia kontaktowe powodują olejki: cynamonowy, geraniowy, eukaliptusowy, sosnowy, jodłowy i świerku syberyjskiego.

 Toksyczne mogą okazać się perfumy, jeśli się zestarzeją. Związane jest to z reakcjami chemicznymi zachodzącymi pomiędzy grupami karboksylowymi i aminowymi lub hydroksylowymi albo też w wyniku utleniania aldehydów. Trucizną dla urody jest balsam peruwiański. Jest to mieszanina wielu związków, ale głównym sprawcą jest benzoesan koniferylu. Jest on wykorzystywany do perfum ze względu na posiadane walory zapachowe i jako popularny utrwalacz. Powoduje równomierne uwalnianie się składników zapachowych, co warunkuje utrzymywanie się aromatu przed długi czas. Na skórze wykwita trwałymi przebarwieniami.

 W okresie dużego nasłonecznienia, podczas pobytu na plaży, nie powinno stosować się preparatów perfumowanych, nawet kremów, nie mówiąc już o perfumach i wodach kolońskich.

 Syntetyczne substancje zapachowe: izoeugenol i eugenol, są najczęstszym powodem wielu alergii. Podobnie jak inne olejki aromatyczne obecne są w mydłach i płynach kąpielowych.

Toksyczna ondulacja

 Największym zagrożeniem jest tzw. kwaśna trwała z uwagi na kwas tioglikolowy i jego pochodne - podaje dr Katarzyna Prystupa. Zakłady fryzjerskie reklamują ją jako najlepszy środek na zniszczone farbowaniem i rozjaśnianiem włosy.

 Szkodliwe są na ogół wszystkie aminy aromatyczne stosowane do trwałego barwienia włosów. Szczególnie dwa związki: parafenylenodwuamina (PPD) - barwi włosy na kolor czarny, brązowy i rudy oraz paratoluenodwuamina (PTD) - w farbach nadających włosom rudy kolor - działają alergizująco. Aminy aromatyczne są rozpowszechnione w wielu codziennych produktach chemicznych. Dochodzi wówczas do tak zwanej przez dermatologów reakcji krzyżowej. Źródłem uczulenia może być inny produkt, ale objawy wystąpią po użyciu farby do włosów. - Na ogół pacjentki mówią: przecież od lat stosuję tylko tę farbę. No właśnie, i dochodzi do nieszczęścia. Dlatego tak ważne jest wykonywanie prób testowych za każdym razem, gdy farbujemy włosy.

Szkodzą zdrowiu

 Stowarzyszenie Ochrony Zdrowia Konsumentów opublikowało listę najbardziej szkodliwych dla zdrowia składników kosmetyków. Doktor Zbigniew Hałat, prezes stowarzyszenia, powiedział, że tak jak w cywilizowanym świecie na opakowaniach podaje się pełny skład ich zawartości, tak w Polsce powinniśmy się tego domagać. W Stanach Zjednoczonych od dawna Urząd Żywności i Leków nakazuje na etykiecie wymieniać substancje, które wchodzą w skład kremów, szamponów, pomadek do ust, pudrów. Na Zachodzie "czarna lista" tego, co szkodzi, choć poprawia urodę, zawiera 400 pozycji.

 Niestety, prawo nie chroni przed szkodliwymi dla zdrowia kosmetykami. Sprawę niebezpiecznych dla zdrowia substancji reguluje rozporządzenie prezydenta RP z 1928 r., które zabrania używania do produkcji kosmetyków 6 substancji. Tymczasem projektowana od 1993 r. ustawa wymienia 413 szkodliwych dla zdrowia składników kosmetyków, których użycie do produkcji powinno być zakazane. Użycie 18 innych powinno pociągać za sobą obowiązek zamieszczenia ostrzeżenia zdrowotnego na opakowaniach, wskazującego na przykład na potrzebę ochrony oczu. Dezodoranty zawierające fenylosulfonian cynku lub szampony przeciwłupieżowe z dwusiarczkiem selenu powinny być opatrzone wskazaniem: "chronić oczy".

 Do produkcji kosmetyków są stosowane także substancje kontrowersyjne, takie jak np. benzophenon-3. Jest on używany m.in. do produkcji kosmetyków chroniących skórę przed promieniowaniem ultrafioletowym. Substancja ta generuje wolne rodniki, co może prowadzić do czerniaka i innych nowotworów skóry.

 Środowiska naukowe i medyczne występują przeciw stosowaniu tej substancji i zachęcają do korzystania z innych, które odbijają promienie słoneczne, a nie wchłaniają.

 Filtry ochronne powodują alergie, bo często w swym składzie zawierają formaldehyd, środki konserwujące takie, jak brom, chlor lub jod. Najczęściej przyczyną podrażnienia skóry są emulgatory, które w swym składzie mają poliglikol etylowy. Tego typu substancje wchłaniają się łatwo w skórę i powodują tłumienie uczucia bólu towarzyszącego na ogół oparzeniom słonecznym. Poliglikol etylowy został już w zasadzie wycofany z większości kosmetyków. Na ogół filtr zawarty w kremach to tzw. mikropigment, w skład którego wchodzi drobno zmielony dwutlenek tytanu i tlenek cynkowy, które pochłaniają promienie ultrafioletowe.

 Agresywna reklama kosmetyków i specyfików paramedycznych napełnia poczekalnie przychodni i klinik dermatologicznych - uważa Ewa Kaniowska, lekarz dermatolog z Wrocławia. Nasilają się różnego rodzaju alergie. Nastolatki, podatne na reklamę, gotowe są stosować wszystko, aby tylko uniknąć trądziku. Często jedynym efektem stosowania takich kosmetyków jest przesuszona skóra, wykwity egzemy czy alergiczne odczyny. Niekiedy trwałe uszkodzenie skóry.

 Wiele się robi na rzecz polepszenia jakości kosmetyków. W latach 50. szlagierem była eozyna - podstawowy barwnik w pomadkach do ust. Dziś prawie całkowicie została wycofana z użycia. Coraz więcej kobiet cierpi na skórę suchą, nadwrażliwą. Powstała cała gama kosmetyków hipoalergicznych, ale często jest to nazwa na wyrost. Tego typu kosmetyki nie mogą zawierać ani środków barwiących, ani konserwantów. Powinny być pakowane w pojemnikach przeznaczonych do kontaktu z żywnością.

 Niestety, niewiele firm na pudełeczkach kremów czy innych kosmetyków podaje ich dokładny skład, wylicza, jakie środki konserwujące czy syntetyczne zapachowe zostały użyte w produkcie. Po integracji z UE będzie to absolutnie koniecznością. Inaczej preparat nie będzie mógł pojawić się na rynku.

KRYSTYNA FOROWICZ


Niektóre substancje używane do produkcji kosmetyków. Ich obecność wymaga umieszczenia ostrzeżenia zdrowotnego na opakowaniach
 

Azotan srebra - w środkach do barwienia brwi i rzęs.

 Benzophenon-3 - do ochrony skóry przed promieniami. UV

 Diaminofenole - w utleniających barwnikach do włosów.

 Dwusiarczek selenu - w szamponach przeciwłupieżowych.

 Fenylosulfonian cynku - w dezodorantach.

 Glinowocyrkonowy chlorowodorotlenek i chloroglicynian - w środkach przeciwpotowych.

 Hydrochinon - w barwnikach do włosów.

 Kwas tioglikolowy - w środkach do trwalej ondulacji i innych preparatach do pielęgnacji włosów.

 Nadtlenek wodoru i inne związki uwalniające nadtlenek wodoru w środkach do włosów, do skóry, do utwardzania paznokci, do higieny jamy ustnej.

 Rezorcyna - w utleniających barwnikach do włosów.

 Siarczki metali (ziem) alkalicznych - w depilatorach

 Talk - w pudrach i zasypkach.

 Wodorotlenek sodu lub potasu - do usuwania skórek wokół paznokci.
 

Źródło: Stowarzyszenie Ochrony Zdrowia Konsumentów
 


 
"Dziennik Zachodni" z  czerwca 2001r.

 Niebezpieczne upiększanie

Po użyciu tuszu można stracić nie tylko rzęsy, ale i wzrok. Henna może wywołać atak astmy. Przeterminowane perfumy bywają toksyczne, a po szamponie można stracić włosy. W większości kosmetyków dostępnych sklepach jest 413 substancji, których użycie powinno być zakazane. Będzie, ale dopiero za rok, kiedy wejdzie w życie ustawa o kosmetykach. Do tej pory hulaj dusza...

KATOWICE, WARSZAWA.  Przepisy regulujące produkcję i sprzedaż kosmetyków pochodzą sprzed I wojny światowej. Pierwszy współczesny projekt ustawy o kosmetykach powstał w 1993 roku. Wywołał wówczas popłoch wśród producentów. Zamieszanie towarzyszyło również pracom nad ustawą, która wejdzie w życie w maju 2002 roku. Do tej pory będziemy narażeni na zdawkowe notki, będące reklamą produktu, a nie rzetelną informacją - mówi Zbigniew Hałat, szef Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów.

Dermatolodzy ostrzegają, że co piąta kobieta z powodu używania kosmetyków (nawet antyalergicznych) cierpi na alergie i inne schorzenia. Coraz częściej przypadki wywołanych nimi zachorowań zdarzają się także u mężczyzn. Pielęgnując urodę można osiągnąć efekt wręcz odwrotny od zamierzonego. 
Reakcje alergiczne wywołują kremy, mleczka, toniki, lotiony, perfumy i dezodoranty. Talk występujący w pudrach podejrzany jest o działanie rakotwórcze. Obecne w szamponach, piankach i kremach konserwanty niszczą i wysuszają skórę. Preparaty antytrądzikowe dla nastolatków przesuszają skórę, powodują egzemy. Ogromnym zagrożeniem dla włosów jest kwaśna trwała, reklamowana przez zakłady fryzjerskie jako najlepszy środek na zniszczone włosy. Preparaty do opalania z faktorami UV często zawierają rakotwórcze substancje. 
Przed dopuszczeniem na rynek każdy kosmetyk przechodzi badania. Jego skład musi być zgodny z obowiązującą normą.

Kosmetyki zawierające substancje silnie działające, czyli preparaty do barwienia włosów, trwałej ondulacji i depilatory muszą być zbadane w klinice akademii medycznej. Wszystkie bez wyjątku powinny uzyskać atest Państwowego Zakładu Higieny. Preparaty dla dzieci dodatkowo - atest Instytutu Matki i Dziecka - mówi Adam Zawiszowski, rzecznik Śląskiego Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej. 

Obecnie niewiele firm zaznacza na opakowaniach kosmetyków ich dokładny skład. Kontrolerzy PIH podczas ostatniej kontroli w sklepach znaleźli wiele partii towaru bez stosownych oznaczeń. Po wejściu w życie ustawy będzie to obowiązek. Niesolidnych producentów i importerów będą czekały surowe kary (do 2 lat ograniczenia wolności i grzywna). Dane o kosmetykach znajdą się w krajowym systemie informowania. Będą udostępniane także ośrodkom zdrowia i szpitalom.

ALDONA MINORCZYK-CICHY

Substancje występujące w kosmetykach, których obecność wg. Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów wymaga umieszczenia ostrzeżenia:
* azotan srebra - tusze
* diaminofenole - farby do włosów
* dwusiarczek selenu - szampony przeciwłupieżowe
* fenylosulfonian cynku - dezodoranty
* kwas tioglikolowy - farby do włosów
* nadtlenek wodoru - środki do włosów, skóry i utwardzania paznokci
* talk - pudry i zasypki

Jeśli z powodu stosowania kosmetyku wystąpią poważne zmiany skórne lub inne schorzenia należy natychmiast udać się do dermatologa. Z lekarskim zaświadczeniem i próbką kosmetyku w opakowaniu trzeba pójść do sanepidu. Z wynikiem badania laboratoryjnego należy udać się do rzecznika konsumentów (lub inspekcji handlowej). Ten z oskarżenia publicznego powinien wystąpić o odszkodowanie. Można się go domagać od producenta także na drodze cywilnej.


 
 
Reuters, March 12, 2002
China bans some cosmetics imports on mad cow fears

BEIJING,  China said on Tuesday it had banned some cosmetic imports from 18 countries, mostly in Europe, because they were made from substances that could cause mad cow disease.

In Brussels the European Commission said it was surprised by the ban, imposed just one month after the European Union halted certain Chinese meat and seafood products because it said they contained harmful antibiotics.

A Chinese Ministry of Public Health official told Reuters cosmetic producers in the 18 countries would have to prove their products were free from ingredients extracted from cow and sheep offal and tissue before they were approved for sale in China.

The ministry said in a joint statement with the Quarantine Bureau it had also ordered shops to remove the banned cosmetics from their shelves before April 20.

``The European Union exercises strict standards in applying these ingredients on cosmetics, but not for their exports,'' the ministry official said.

The countries affected were Britain, Ireland, Switzerland, France, Belgium, Luxembourg, Holland, Germany, Portugal, Denmark, Italy, Spain, Liechtenstein, Oman, Japan, Slovakia, Finland and Austria, the statement said.

European Commission spokesman Per Haugaard told Reuters the EU executive was still evaluating the scope of China's move but it did not immediately not see the rationale behind it.

 He said EU standards on concerning Specified Risk Material (SRM) -- those animal parts deemed to have a high potential risk of transmitting mad cow disease -- applied to cosmetics production within the bloc, no matter where they were sold.

 ``As preliminary reaction, it's a surprise...because such SRMs cannot be used in the production of cosmetics in the EU,''  Haugaard said.

Chinese officials estimated cosmetic sales from the affected countries at more than one million dollars a year.

Scientists have linked consumption of beef from animals infected with mad cow disease -- bovine spongiform encephalopathy -- to the spread of variant Creutzfeldt-Jakob Disease which has killed more than 100 people, mostly in Britain.

CHOROBY PRIONOWE W POLSCE


 
 
Zbigniew Hałat

"Kosmetyki & biznes", sierpień 2002r.

Żywność, napoje i kosmetyki to wielka trójka produktów szybkozbywalnych, które mogą zagrażać zdrowiu konsumenta, czyli każdego, kto je kupuje na własne potrzeby a nie celem odsprzedaży. Ambicją niemal wszystkich producentów kosmetyków jest także leczyć, stąd stały pęd do namówienia konsumenta, aby poczuł się pacjentem. Pacjentem i lekarzem w jednej osobie, a rolę leku w tym specyficznym procesie diagnostyczno-terapeutycznym ma odegrać kosmetyk. 

Warto więc już na wstępie serii artykułów o bezpieczeństwie kosmetyków wspomnieć mało znane okoliczności niezwykłej katastrofy lotniczej. W sobotni wieczór w dniu 5 stycznia 2002r. 15-letni Karol Bishop skierował porwany samolot szkoleniowy na drapacz chmur w mieście Tampa na Florydzie. W połowie kwietnia tego samego roku matka Karola złożyła w sądzie pozew o odszkodowanie za śmierć syna. Pozwała producenta leku, którym chłopiec leczył trądzik. W przypadku korzystnej decyzji sądu koncern Roche Holding AG będzie musiał wypłacić 70 milionów dolarów amerykańskich za to, że Roaccutane (tretinoina) wywołał u Karola zaburzenia psychiczne z tendencją do samobójstwa. W pozwie zaznaczono, że choć producentowi znane były działania niepożądane tretinoiny w postaci depresji, psychoz i skłonności samobójczych, to wprowadzał ją do obrotu bez odpowiedniego ostrzeżenia. Już w 2000r. członek Izby Reprezentantów Amerykańskiego Kongresu Bart Stupak, po samobójczej śmierci swojego 17-letniego syna, też leczonego tretinoiną, zebrał dane na temat innych ofiar leku przeciwtrądzikowego i powiadomił o sprawie opinię publiczną. W Wielkiej Brytanii w maju 2002 rodziny ofiar poinformowały o 15 samobójstwach nastolatków leczonych tretinoiną z powodu trądzika i zażądały wycofania leku z obrotu. 

Ujawnione dramaty na nowo rozgrzały emocje wokół nadużyć w stosunku do osób chorujących na trądzik. Przypomniano nagrane na taśmę magnetofonową "porady lekarskie" sprzedawców kosmetyków, którzy reklamowali uzdrawiające specyfiki zamiast nakłonić młodych ludzi do wizyty u lekarza. A zyski są tu niebagatelne, skoro 85% ludzi choruje na trądzik w jakimś okresie swojego życia, z tego ogromna większość we wczesnej młodości, kiedy i niska samoocena i naiwność biją życiowe rekordy. Badania naukowe wykazały nieskuteczność zabiegów oczyszczających, natomiast potwierdziły efektywność postępowania lekarskiego, które po gruntownym zbadaniu pacjenta musi być starannie dobrane do każdej postaci trądzika. Nie można też pominąć dochodzenia przyczyn zmian skórnych w narażeniu pacjenta na takie trucizny środowiskowe, jak np. polichlorowane bifenyle (PCB). Wywołują one rozmaite choroby skóry o wyglądzie trądzika (chloracne), zaburzenia funkcji płciowych, choroby wątroby, porażenie mózgowe, a także raka. Mogą pozostawać przez dziesiątki lat w środowisku i z odciekami ze składowisk odpadów zanieczyszczać wodę do picia i żywność. W lutym 2002r. koncernowi Monsanto sąd nakazał wypłacić odszkodowanie za trwające 40 lat świadome narażanie zdrowia ludzi zamieszkałych wokół fabryki w Alabamie. W naszych warunkach, wobec ton porozrzucanych po kraju odpadów nieobjętych żadną ewidencją, wystąpienie skupisk przypadków chloracne może przyczynić się do zidentyfikowania miejscowych zagrożeń zdrowia. 

Wracając do tragedii Karola Bishopa i innych ofiar leczenia trądzika tretinoiną, trzeba podkreślić, że ten produkt leczniczy jest wydawany na receptę lekarza, także w Polsce jako lek w kapsułkach pod nazwą Vesanoid (producent Hoffmann La Roche Ltd., Bazylea, Szwajcaria), maść 0,5mg/g Retynowa (producent Coel s.c.- Laboratorium Farmaceutyczne Wytwórnia Euceryny, Polska) oraz krem 0,5mg/g Retin A (producent Cilag AG, Szwajcaria).

Koncern Roche odrzuca roszczenia rodzin ofiar, tłumacząc się dwudziestoletnim doświadczeniem bezpiecznego stosowania tretinoiny u ponad 13 milionów pacjentów i neguje podejrzenie o związek stosowania leku z depresją i samobójstwami. 
W tym miejscu należy zadać dwa pytania zasadnicze dla producentów, sprzedawców i użytkowników kosmetyków:
 

  •  w jakiej sytuacji prawnej jest producent, którego produkt reklamowany jako leczniczy wywołał w przekonaniu użytkownika objawy i oznaki choroby? 
  • Jaką odpowiedzialność ponosi osoba nie będąca lekarzem, która zaleciła taki produkt do stosowania klientowi np. zakładu kosmetycznego? 
Zabronione prawem jest przypisywanie kosmetykowi właściwości produktu leczniczego, a także uprawianie znachorstwa polegającego na nieuprawnionym udzielaniu świadczeń zdrowotnych w postaci rozpoznawania i leczenia chorób. 

Ustawa z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodzie lekarza, Dz. U. 1997 Nr 28 poz.152 z p. zm. stanowi, iż wykonywanie zawodu lekarza polega na udzielaniu przez osobę posiadającą wymagane kwalifikacje, potwierdzone odpowiednimi dokumentami, świadczeń zdrowotnych, w szczególności: badaniu stanu zdrowia, rozpoznawaniu chorób i zapobieganiu im, leczeniu i rehabilitacji chorych, udzielaniu porad lekarskich, a także wydawaniu opinii i orzeczeń lekarskich. 

Określoną w ustawie karą zagrożone jest udzielanie świadczeń zdrowotnych bez uprawnień. Jeżeli sprawca czynu zabronionego działa w celu osiągnięcia korzyści majątkowej albo wprowadza w błąd co do posiadania takiego uprawnienia, kara jest bardziej surowa. 

Znachorskie praktyki uprawiane w zakładach kosmetycznych w Polsce, prowadzące zbyt często do ciężkiego i/lub trwałego rozstroju zdrowia, były przedmiotem wielu debat na forum seminariów i konferencji organizowanych przez Stowarzyszenie Ochrony Zdrowia Konsumentów (SOZK) oraz wystąpień SOZK do władz państwowych. 27. marca 2000r. poproszono ministra zdrowia, aby w trybie pilnym przystąpił do egzekwowania obowiązującego prawa, w tym ochrony klientów gabinetów kosmetycznych przed nieuprawnionym udzielaniem świadczeń zdrowotnych w celu osiągnięcia korzyści majątkowej oraz do prac legislacyjnych regulujących ten zakres usług. W odpowiedzi ministerstwo zamówiło w SOZK projekt ustawy o usługach kosmetycznych, który choć w krótkim czasie został przygotowany, to nadal oczekuje na "lepsze czasy". Dzięki tej ustawie kosmetyczki przestałyby wykonywać rzemiosło a uzyskałyby status zawodu medycznego, a wśród klientów zakładów kosmetycznych ubyłoby ofiar zarażeń (np. wirusem wywołującym wirusowe zapalenie wątroby typu B i/lub C, paciorkowcowo-gronkowcowych skóry i tkanki podskórnej), odczynów toksycznych i alergicznych na stosowane środki, czy wreszcie związanych z solariami chorób skóry z czerniakiem na czele.

Ustawa z dnia 6 września 2001 r. Prawo farmaceutyczne. (Dz. U. Nr 126, poz. 1381) podaje szereg definicji, z których kilka wymaga tutaj przytoczenia

  •  produkt leczniczy - substancja lub mieszanina substancji, przeznaczona do zapobiegania lub leczenia chorób lub podawana w celu postawienia diagnozy lub w celu przywrócenia, poprawienia czy modyfikacji fizjologicznych funkcji organizmu 
  • działanie niepożądane produktu leczniczego - każde niekorzystne i niezamierzone działanie produktu leczniczego występujące podczas stosowania dawek zalecanych w leczeniu chorób, w celach profilaktycznych, diagnostycznych lub modyfikacji funkcji fizjologicznych 
  • ciężkie niepożądane działanie produktu leczniczego - takie niepożądane działanie, które bez względu na zastosowaną dawkę produktu leczniczego powoduje: zgon pacjenta, zagrożenie życia, konieczność hospitalizacji lub jej przedłużenie, trwały lub znaczny uszczerbek na zdrowiu lub wadę wrodzoną 
  • niepożądane zdarzenie natury medycznej - każde niepożądane zdarzenie występujące w wyniku terapii, niezależnie od tego, czy jest spowodowane działaniem leku, czy wynika z innych przyczyn 
  • niespodziewane działanie niepożądane produktu leczniczego - niepożądana reakcja niewymieniona w charakterystyce produktu leczniczego,
Łamanie postanowień ustawy zagrożone jest karą, określoną m. in w:
Art. 124. Kto wprowadza do obrotu lub przechowuje w celu wprowadzenia do obrotu produkt leczniczy, nie posiadając pozwolenia na dopuszczenie do obrotu, 
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. 
Art. 125. Kto bez wymaganego zezwolenia podejmuje działalność gospodarczą w zakresie wytwarzania produktu leczniczego, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Art. 130. Kto wprowadzanemu do obrotu produktowi przypisuje właściwości produktu leczniczego, pomimo że produkt ten nie spełnia wymogów określonych w ustawie, podlega grzywnie.

Poza wyżej przytoczonymi obowiązuje ustawa z dnia 22 stycznia 2000 r. o ogólnym bezpieczeństwie produktów (Dz. U. Nr 15, poz. 179). Zgodnie z art. 4. tej ustawy produktem bezpiecznym jest produkt, który nie stwarza żadnego zagrożenia dla konsumentów lub stwarza znikome zagrożenie uwzględniające wysoki poziom wymagań dotyczących ochrony bezpieczeństwa, życia i zdrowia ludzkiego. Art. 7. ustawy pozwala przyjąć, że produkt stanowi zagrożenie nawet jeśli spełnia wymagania określone w przepisach z zakresu kontroli technicznej, sanitarnej lub ochrony środowiska, a przy ich braku w Polskich Normach stosowanych dobrowolnie, a przy ich braku ustalone po uwzględnieniu innych właściwych specyfikacji technicznych, zasad dobrej praktyki zawodowej, odwołania się do stanu wiedzy i techniki lub uzasadnionych oczekiwań konsumentów co do bezpieczeństwa danego produktu. Są to zapisy ustawowe. Zaistniały zgodnie z wolą parlamentu, aby mogły być chronione pewne wartości, ważne prawa człowieka.

Udzielanie świadczeń zdrowotnych i wprowadzanie do obrotu produktów leczniczych z natury rzeczy jest obciążone wysokim ryzykiem, stąd rozbudowane systemy prawne i organizacyjne stojące na straży zdrowia i życia pacjentów. Podejmowanie tego ryzyka z naruszeniem ustaw jest ścigane z urzędu i winno być przykładnie karane przez niezawisłych i sprawiedliwych sędziów. Osobom pokrzywdzonym i poszkodowanym należy się zadośćuczynienie.

W roku 1998 wprowadziłem do literatury termin "medycyna konsumenta". Kilka słów objaśnienia: 
Medycyna konsumenta koncentruje się na dochodzeniu przyczyn alergii, zatruć, zakażeń i urazów w składzie żywności, napojów, kosmetyków, leków i in. produktów, w usługach oraz w otaczającym środowisku. Sukces diagnostyczny pozwala wyeliminować czynnik szkodliwy oraz podjąć czynności naprawcze dotyczące nie tylko stanu zdrowia, lecz także sytuacji prawnej i materialnej pacjenta. Implementowane w latach 2000-2001 prawo europejskie uwzględnia mało u nas jeszcze wykorzystywane, bo powszechnie nieznane zasady odpowiedzialności za szkodę spowodowaną przez produkt niebezpieczny. Należy wiedzieć, że kto wytwarza lub sprzedaje produkt niebezpieczny, ten odpowiada za ciężki uszczerbek na zdrowiu, inne naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia, a także za doznaną krzywdę konsumenta. Naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Na żądanie poszkodowanego zobowiązany do naprawienia szkody powinien wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia, a jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, także sumę potrzebną na koszty przygotowania do innego zawodu. Jeżeli poszkodowany utracił całkowicie lub częściowo zdolność do pracy zarobkowej albo jeżeli zwiększyły się jego potrzeby lub zmniejszyły widoki powodzenia na przyszłość, może on żądać od zobowiązanego do naprawienia szkody odpowiedniej renty. Jeżeli w chwili wydania wyroku szkody nie da się dokładnie ustalić, poszkodowanemu może być przyznana renta tymczasowa.

Dopiero powyższym kontekście można rozpatrywać zagadnienia bezpieczeństwa kosmetyków.

W dniu 12. maja 2002r. weszła w życie ustawa z dnia 30 marca 2001 r. o kosmetykach (Dz. U. Nr 42, poz. 473), która określa, w zakresie niezbędnym dla zapewnienia bezpieczeństwa zdrowia ludzi, wymagania dotyczące składu, oznakowania kosmetyków oraz warunki obrotu kosmetykami.

W rozumieniu ustawy kosmetykiem jest każda substancja przeznaczona do zewnętrznego kontaktu z ciałem człowieka: skórą, włosami, wargami, paznokciami, zewnętrznymi narządami płciowymi, zębami i błonami śluzowymi jamy ustnej, którego wyłącznym lub głównym celem jest utrzymywanie ich w czystości, pielęgnowanie, ochrona, perfumowanie lub upiększanie. Art. 4. ustawy stanowi, iż kosmetyk wprowadzony do obrotu, używany w zwykłych lub w innych dających się przewidzieć warunkach, z uwzględnieniem w szczególności jego wyglądu lub prezentacji, oznakowania, wszystkich instrukcji użycia oraz innych wskazówek lub informacji pochodzących od producenta, nie może zagrażać zdrowiu ludzi.

Najwyższy niepokój budzi fakt, iż tak ważna dla ochrony zdrowia konsumenta ustawa doczekała się do końca czerwca 2002r. zaledwie jednego przepisu wykonawczego i to takiego, który chroni wyłącznie interesy producentów a nie konsumentów. Tym jedynym przepisem wykonawczym jest Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 24 maja 2002 r. w sprawie określenia informacji, jakie powinien zawierać wniosek o wyrażenie zgody na nieujawnianie na opakowaniu jednostkowym nazwy składnika kosmetyku, oraz wzoru tego wniosku (Dz. U. Nr 69, poz. 644).

Pomimo obligacji zawartej w Art. 5 pkt. 3 ustawy minister zdrowia nie określił, w drodze rozporządzenia, uwzględniając charakterystykę toksykologiczną składników kosmetyków, a w szczególności skład chemiczny substancji, barwników, substancji konserwujących i substancji promieniochronnych, a także ocenę ich zagrożenia dla bezpieczeństwa zdrowia ludzi:

1. listy substancji niedozwolonych do stosowania w kosmetykach,
2. listy substancji dozwolonych do stosowania w kosmetykach wyłącznie w ograniczonych ilościach, zakresie i warunkach stosowania,
3. listy dozwolonych do stosowania w kosmetykach:
a. barwników,
b. substancji konserwujących,
c. substancji promieniochronnych
- z podaniem ich ilości, zakresu i warunków stosowania,
4. wzoru znaku graficznego wskazującego na umieszczenie informacji na dołączonej ulotce, nalepce, taśmie lub kartce.
Podstawowy cel ustawy o kosmetykach nie może być osiągnięty, skoro z braku aktów wykonawczych martwy jest art. Art. 5. 1., który zakazuje wprowadzania do obrotu kosmetyków zawierających:
1. substancje niedozwolone do stosowania w kosmetykach,
2. substancje dozwolone do stosowania w kosmetykach wyłącznie w ograniczonych ilościach, zakresie i warunkach stosowania, o ile wymagania te zostały przekroczone,
3. barwniki, substancje konserwujące, substancje promieniochronne dozwolone do stosowania w kosmetykach wyłącznie w ograniczonych ilościach, zakresie i warunkach stosowania, o ile wymagania te zostały przekroczone.

Zalecam szczególną ostrożność i staranne zapoznawanie się ze składem kosmetyków zanim do obowiązującej ustawy minister zdrowia wyda odpowiednie akty wykonawcze i zorganizuje sprawnie działający krajowy system informowania o kosmetykach. Jego kluczowa rola w ratowaniu zdrowia ludzi została określona w Art. 10. Ustawy, który głosi, iż "Informacje dotyczące składu kosmetyków są udostępniane organom Inspekcji Sanitarnej, podmiotom udzielającym świadczeń zdrowotnych, a w szczególności zakładom opieki zdrowotnej oraz lekarzom i lekarzom stomatologom prowadzącym indywidualną praktykę lekarską, wyłącznie w celu podjęcia natychmiastowego i właściwego leczenia, jeżeli zachodzi podejrzenie, że stosowanie kosmetyku było przyczyną zachorowania". 

Jako podstawowy przewodnik konsumenta po rynku kosmetyków przedstawiam wykaz pod nazwą "NIEBEZPIECZNE SUBSTANCJE W KOSMETYKACH".
W kolejnych artykułach z tej serii przybliżę czytelnikom rozmaite kategorie kosmetyków, ich składniki i stosowane w nich substancje ocenione z punktu widzenia medycyny konsumenta. 

Już teraz stanowczo odradzam kupowania kosmetyków, których producent jawnie łamie obowiązujące w Polsce prawo i
1. przypisuje swojemu wyrobowi właściwości produktu leczniczego
2. nie dostarcza konsumentom i sprzedawcom właściwej i pełnej informacji umożliwiającej im ocenę zagrożeń związanych z produktem w czasie normalnego lub możliwego do przewidzenia sposobu i okresu jego używania, ani informacji dotyczącej możliwości przeciwdziałania tym zagrożeniom. Zgodnie z ustawą o ogólnym bezpieczeństwie produktów informacje i oznaczenia należy formułować w języku polskim, w sposób jasny i zrozumiały; winny one również zawierać nazwę produktu, znak towarowy, firmę, nazwę lub imię i nazwisko producenta oraz jego adres.
Konsument musi kierować się zdrowym rozsądkiem i radzić sobie sam, ponieważ nie może liczyć na powołaną do nadzoru nad kosmetykami Inspekcję Sanitarną i Inspekcję Handlową w zakresie znakowania, zafałszowań i prawidłowości obrotu. 

"NIEBEZPIECZNE SUBSTANCJE W KOSMETYKACH"

Lista substancji niedozwolonych do stosowania w kosmetykach połączona z listą substancji dozwolonych do stosowania w kosmetykach w ograniczonych ilościach, zakresie i warunkach stosowania.
Polskie nazwy wszystkich substancji z obu list zestawiono w porządku alfabetycznym
nazwy bez podkreślenia - substancje zakazane w kosmetykach
nazwy z podkreśleniem - wymagane jest odpowiednie ostrzeżenie zdrowotne na opakowaniu kosmetyku, jak np: Chronić oczy. Stosować na małej powierzchni. 
W przypadku wystąpienia podrażnienia przerwać stosowanie. Nie stosować u dzieci. I inne zależnie od substancji, jej stężenia i zakresu zastosowania.

lista


Zbigniew Hałat

"Kosmetyki & biznes", wrzesień i październik 2002r.

W kontekście obowiązującego prawa i zgodnie z zasadami medycyny konsumenta kosmetyki nabierają coraz większego znaczenia w dociekaniu przyczyn alergii, zatruć i zakażeń. Poszkodowanym (pokrzywdzonym) bywa nie tylko osoba bezpośrednio stosująca kosmetyk, lecz także inna osoba narażona na jego składniki w związku z wykonywanym zawodem, zwłaszcza w zakładzie kosmetycznym lub fryzjerskim, intymnym kontaktem z osobą stosującą kosmetyk zawierający np. olej arachidowy, a nawet dziecko kobiety używającej kosmetyków z ftalanami (płeć męska).

Niekorzystna sytuacja epidemiologiczna naszego kraju charakteryzującą się epidemią raka, zwłaszcza wśród ludzi poniżej 60 r. ż. (w ciągu godziny 12 osób w Polsce dowiaduje się, że ma nowotwór, a 9 z jego powodu umiera) oraz niepłodnością (dotyka ok. miliona par) zmusza do wnikliwego przyjrzenia się ftalanom, które obok wielu innych substancji, głównie pestycydów (np. nitrofen, aldryna), produktów spalania (dioksyny) należą do estrogenów środowiskowych o kancero- i teratogennym działaniu. Antyandrogeny uniemożliwiają prawidłowy rozwój chłopca w łonie matki, gdyż hamują wytwarzanie testosteronu przez rozwijające się jądra i blokują receptory testosteronu w narządach docelowych. Kilkudziesięcioletnie obserwacje epidemiologiczne wykazują z roku na rok wzrastająca o 2-4% zapadalność na raka jądra, (główna lokalizacja raka u młodych mężczyzn), jak i częstość czynników jego ryzyka (spodziectwo* : obecnie jeden przypadek na 250 - 300 ciąż, wnętrostwo**: jeden przypadek na 20 - 50 donoszonych ciąż i niepłodność*** w następstwie malejącej liczby plemników w 1 ml nasienia, która od połowy XX w. co roku spada o 1%).

Opublikowany 8. lipca 2002r. pt. "Not Too Pretty" raport amerykańskich organizacji ochrony zdrowia konsumenta: Environmental Working Group, Coming Clean and Health Care without Harm, zawiera listę kosmetyków, w których wykryto ftalany. Są wśród nich tak znane marki, jak Nivea Creme (Beiersdorf), Escape by Calvin Klein (Unilever) i Pantene Pro V (Proter&Gamble). Najwyższe ilości ftalanów wykryto w lakierach do paznokci (5% składu), dezodorantach, perfumach, piankach i żelach do włosów, emulsjach i balsamach do pielęgnacji rąk i całego ciała (do 2,8% składu). W USA istnieje obowiązek podawania konsumentom informacji o zawartości ftalanów w lakierach do paznokci, w innych kategoriach kosmetyków ich obecność jest ukryta pod nazwą "kompozycja zapachowa" (służą utrwalaniu zapachu) lub zatajona pod numerem zastępującym nazwę składnika kosmetyku. 

===================================================================
Poniższe zestawienie podaje stężenie poszczególnych ftalanów (w częściach na milion - ppm, czyli miligramach na kilogram) w zbadanych kosmetykach:

Ftalan dibutylu ( DBP ):
The Healing Garden Pure Joy Body Treatment 890
Arrid Extra Extra Dry Ultra Clear Ultra Fresh Spray 200
Poison by Christian Dior 38-260
Aqua Net Professional Hair Spray 160
Arrid Extra Extra Dry Ultra Clear Ultra Clean Spray 140-150
Vidal Sassoon Microfine Mist Hair Spray, Aerosol 55

Ftalan dietylu ( DEP ):
Red Door 28000
Lancome Paris Tresor 25000
White Diamonds Elizabeth Taylor 23000
Charlie Cologne Spray 21000
Wind Song Extraordinary Cologne by Prince Matchabelli 20000
Fire & Ice Cologne Spray 17000
Liz Claiborne Eau De Toilette Spray 14000
Eternity by Calvin Klein 10000
Oscar 9400
Escape by Calvin Klein 8900
The Healing Garden Pure Joy Body Treatment 7300
Calgon Hawaiian Ginger Body Mist 7200
Parfums de Coeur White Tahitian Ginger Fantasy 4200
Poison by Christian Dior 3400-4200
Arrid Extra Extra Dry Maximum Strength Solid 2900-3300
V05 Crystal Clear 14 Hour Hold 1500
Arrid Extra Extra Dry Ultra Clear Ultra Clean Spray 1100-1200
Arrid Extra Extra Dry Ultra Clear Ultra Fresh Spray 1100
Freedom 570
Redken Cat Finishing Spritz 520
Ban Delicate Powder Roll On 400
Calgon Turquoise Seas Body Lotion 350
Jheri Redding Finishers Flexible Hold Hairspray 320
Aqua Net Professional Hair Spray 250
LA Looks Styling Gel: Extra Super Hold 220
Herbal Essences Non Aerosol Hairspray 210
TRESemme European Freeze-Hold Hair Spray 210
Rave 4x Mega 170
Degree Original Solid Anti-Perspirant & Deodorant 140
Salon Selectives Hold Tight Style Freeze Maximum Hold Finishing Spray 140
Suave Naturals Ocean Breeze Extra Control Spray Gel 130
Jergens Skincare Original Scent Lotion 80-190
Dove Solid Anti-Perspirant Deodorant 110-110
Pantene Pro V Stronghold Healthy Hold Spray 100-140
Pantene Pro V Strong Hold Spray 84-88
Pantene Pro V Mousse Body Builder 75
Jovan White Musk 67-67
Secret Powder Fresh Aerosol 63
Pantene Pro V Spray Gel Volumizing Root Lifter 57
Suave Maximum Hold Hairspray Unscented, non-aerosol 53
Clairol Herbal Essences Styling Mousse Maximum Hold 50
Secret Sheer Dry Regular 49
Aussie Megahold Mousse 47
Helene Curtis Salon Selectives Rise Up Volumizing Mousse 38
Suave Naturals Extra Flexible Hold Non Aerosol Hairspray Freesia 35-40
TRESemme European Slick Melting Gel 36
Clairol Herbal Essences Natural Volume Body Boosting Gel 21-57
Nivea Creme 26
Sure Clear Dry Anti-Perspirant & Deodorant 20
Sebastian Collection Shaper Plus 17
Dep Level 4 Shine Gel 14

Ftalan dietylheksylu ( DEHP ):
Oscar 14
Fire & Ice Cologne Spray 13
Poison by Christian Dior 0-25

Ftalan butylbenzylu ( BBzP ):
TRESemme European Freeze-Hold Hair Spray 25
Pantene Pro V Stronghold Healthy Hold Spray 0-46
Sebastian Collection Shaper Plus 11
Poison by Christian Dior 0-29

Ftalan dimetylu ( DMP ):
Secret Sheer Dry Regular 33

Źródło: Environmental Working Group compilation of product testing results from Stat Analysis Corporation, Chicago, Illinois.
===================================================================

Wyniki badań kosmetyków na obecność ftalanów według producentów

Wytwórca
lub dystrybutor
Produkty z ftalanami
Ftalanów nie wykryto
Alberto-Culver TRESemme European Freeze-Hold Hair Spray

TRESemme European Slick Melting Gel

V05 Crystal Clear 14 Hour Hold


The Andrew Jergens Company Ban Delicate Powder Roll On (dezodorant)

Jergens Skincare Original Scent Lotion

Curel Soothing Hands Moisturizing Hand

Lotion

AM Cosmetics, Inc. Wet N Wild Crystalic Calcium Enriched Nail Color

Wet N Wild Nail Color

Tropez Nail Enamel


Avon Products, Inc. Avon beComing Radiant Long Last Nail Gloss
Beiersdorf, Inc. Nivea Creme (hand and body lotion) Eucerin Dry Skin Therapy Original

Moisturizing Lotion

Carter-Wallace Arrid Extra Extra Dry Maximum Strength Solid

Arrid Extra Extra Dry Ultra Clear Ultra Clean Spray

Arrid Extra Extra Dry Ultra Clear Ultra Fresh Spray


Chesebrough-Ponds USA Oil of Olay Nail Laquer Vaseline Intensive Care Advanced Healing

Vaseline Intensive Care Dry Skin Lotion

Clairol Clairol Herbal Essences Natural Volume Body Boosting Gel

Clairol Herbal Essences Styling Mousse Maximum Hold

Herbal Essences Non Aerosol Hairspray


Colgate-Palmolive
Lady Speed Stick Soft Solid Anti-Perspirant
Conair Jheri Redding Finishers Flexible Hold Hairspray
Coty Calgon Hawaiian Ginger Body Mist

Calgon Turquoise Seas Body Lotion

Jovan White Musk

The Healing Garden Pure Joy Body Treatment (perfumy)


Del Laboratories, Inc. Naturistics Super Shine Nail Gloss

Sally Hansen Teflon Tuff Nail Color

Sally Hansen Hard as Nails With Nylon Nail Polish

Sally Hansen Hard as Nails Nail Polish

Sally Hansen Chrome Nail Makeup

Naturistics 90 Second Dry! Super Fast Nail Color
Elizabeth Arden Red Door (perfumy)

White Diamonds Elizabeth Taylor (perfumy)


Gillette
Soft & Dri Anti-Perspirant Deodorant Clear Gel
Kiss Products, Inc.
Kiss Colors Nail Polish
L'Oreal Lancome Paris Tresor (perfumy)

Redken Cat Finishing Spritz (hair spray)

Maybelline Ultimate Wear Nail Enamel

Maybelline Express Finish Fast-Dry Nail Enamel

L'Oreal Paris Studio Line: Springing Curls Mousse

L'Oreal Jet-Set Quick Dry Nail Enamel

Maybelline Shades of Your Nail Color

L'Oreal Jet Set Nail Enamel

Liz Claiborne Cosmetics Liz Claiborne Eau De Toilette Spray (perfumy)
Los Angeles Research LA Looks Styling Gel: Extra Super Hold
Louis Vuitton Poison by Christian Dior (perfumy) Urban Decay nail polish
Neutrogena
Neutrogena Hand Cream
Numark Labs
Certain Dri Anti-Perspirant Roll-On
OPI OPI Nail Laquer
Orly International, Inc. Orly Salon Nails Nail Color

Orly Salon Nails French Manicure


Oscar de la Renta Oscar (perfumy)
Parfum de Coeur Parfums de Coeur White Tahitian Ginger Fantasy (perfumy)
Procter & Gamble Cover Girl NailSlicks

Pantene Pro V Mousse Body Builder

Pantene Pro V Spray Gel Volumizing Root Lifter

Pantene Pro V Strong Hold Spray

Pantene Pro V Stronghold Healthy Hold Spray

Secret Sheer Dry Regular (deodorant)

Secret Powder Fresh Aerosol (deodorant)

Sure Clear Dry Anti-Perspirant & Deodorant

Vidal Sassoon Microfine Mist Hair Spray, Aerosol

Physique Extra Control Structuring Gel

Secret Anti-Perspirant & Deodorant

Platinum Protection Ambition Scent

Redmond Products Aussie Megahold Mousse Aussie Mega Styling Spray
Revlon Charlie Cologne Spray

Fire & Ice Cologne Spray

Revlon Super Top Speed (nail polish)

Revlon Nail Enamel

Schwarzkopf & DEP Dep Level 4 Shine Gel (hair gel)
Tommy Hilfiger Freedom (perfumy)
Unilever HPC Aqua Net Professional Hair Spray

Degree Original Solid Anti-Perspirant & Deodorant

Dove Solid Anti-Perspirant Deodorant

Escape by Calvin Klein (perfumy)

Eternity by Calvin Klein (perfumy)

Helene Curtis Salon Selectives Rise Up

Volumizing Mousse

Rave 4x Mega (hair spray)

Salon Selectives Hold Tight Style Freeze

Maximum Hold Finishing Spray

Suave Maximum Hold Hairspray Unscented, non aerosol

Suave Naturals Extra Flexible Hold Non Aerosol Hairspray Freesia

Suave Naturals Ocean Breeze Extra Control Spray Gel

Wind Song Extraordinary Cologne by Prince Matchabelli

Dove Powder Anti-Perspirant Deodorant

Finesse Touchables Silk Protein Enriched Mousse

Helene Curtis Finesse Touchables Silk

Protein Enriched (hair spray)

Helene Curtis Thermasilk Heat Activated Firm Hairspray

Helene Curtis Thermasilk Heat Activated Mousse for Fine/Thin Hair

Suave Naturals Aloe Vera Extra Hold

Hairspray

Suave Naturals Sun Ripened Moisturizing Body Lotion

Warner-Lambert
Lubriderm Skin Therapy Moisturizing Lotion
Wella Group Sebastian Collection Shaper Plus (hair spray)

Źródło: Environmental Working Group compilation of product testing results from Stat Analysis Corporation, Chicago, Illinois.

===================================================================
Autorzy raportu podkreślają potrzebę łącznego rozpatrywania zagrożenia ze strony wszystkich antyandrogenów - estrogenów środowiskowych, które do organizmu człowieka dostają się przez przewód pokarmowy, drogi oddechowe, skórę i błony śluzowe.

Naukowy komitet doradczy Komisji Europejskiej ds. kosmetyków i produktów niespożywczych przeznaczonych dla konsumentów (Scientific Committee on Cosmetic Products and Non-Food Products intended for Consumers) już na początku 1998r. wyraził opinię, iż substancje o działaniu antyandrogennym, niezależnie od ich struktury chemicznej, nie mogą być stosowane w kosmetykach, ponieważ biologiczne następstwa ich oddziaływania na receptory komórkowe są nieprzewidywalne w obszarze wpływu na układ wydzielania wewnętrznego. Zgodnie z przyjętą przez siebie klasyfikacją komitet zaliczył substancje o działaniu antyandrogennym do grupy 2A, gdyż w oparciu o dostępne dane naukowe wykazano zagrożenie zdrowia konsumentów.

Ten sam komitet w czerwcu 2002 r. stanął jednak w obronie najpowszechniej stosowanego ftalanu, jakim jest ftalanu dietylu (nazwa INCI - diethyl phthalate, skrót - DEP, nazwy handlowe - Anozol, DPX-F5384, Estol 1550, Neantine, Palatinol A, Phthalol, Placidol E, Solvanol, Unimoll DA.), poparł jego zastosowanie w kosmetykach w aktualnie występujących stężeniach i nie zalecił zamieszczania ostrzeżeń zdrowotnych na opakowaniach jednostkowych kosmetyków, ani też ograniczeń stosowania.

Rok wcześniej Komitet odniósł się do artykułu szwajcarskich naukowców****, którzy zaalarmowali opinię publiczną doniesieniem o niebezpieczeństwach stosowania kilku filtrów UV. Estrogenne, a nawe rakotwórcze właściwości przypisano składnikom, które znajdują się liście substancji promieniochronnych dozwolonych do stosowania w kosmetykach (Załącznik Nr 5 do Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 12 czerwca 2002 r. w sprawie ustalenia listy substancji niedozwolonych do stosowania w kosmetykach, listy substancji dozwolonych do stosowania w kosmetykach wyłącznie w ograniczonych ilościach, zakresie i warunkach stosowania, listy barwników, substancji konserwujących i promieniochronnych dozwolonych do stosowania w kosmetykach oraz znaku graficznego wskazującego na umieszczenie dodatkowych informacji (Dz. U. z dnia 12 lipca 2002 r. Nr 105, poz. 934). 

Były to:

  • 2-hydroksy-4-metoksybenzofenon, ang .Benzophenone-3 (Oxybenzone)
  • ester 3,3,5-trimetylocykloheksylowy kwasu salicylowego, ang. Homosalate
  • 3(4'-metylo)benzylidenobornan-2-on, ang. 4-Methylbenzylidene camphor 3-(4'-Methylbenzylidene)-d-1 camphor
  • ester 2-etyloheksylowy kwasu 4-metoksycynamonowego, ang. Octyl methoxycinnamate
  • ester 2-etyloheksylowy kwasu 4-dimetyloaminobenzoesowego, ang. Octyl-dimethyl-PABA
W oparciu o aktualną wiedzę naukową Komitet wyraził opinię, iż dopuszczone do obrotu organiczne filtry UV stosowane w kosmetycznych produktach promieniochronnych nie dają takich skutków estrogennych, które mogłyby stanowić potencjalne zagrożenie zdrowia człowieka.

Powyższe opinie stanowią przykład nierzadkich kontrowersji w zakresie oceny ryzyka ze strony substancji wchodzących w skład kosmetyków. Ryzyko to bywa również przedmiotem sporu prawnego, zwłaszcza w sprawach o odszkodowanie. 

Ustawa z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny (Dz. U. Nr 22, poz. 271 z dnia 31. marca 2000r.) wprowadziła zmiany do Kodeksu cywilnego, tak ważne dla producentów i użytkowników kosmetyków, że warto je przytoczyć w dosłownym brzmieniu:

„Tytuł VI{1}.

Odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny.
Art. 449{1}. §1. Kto wytwarza w zakresie swojej działalności gospodarczej
(producent) produkt niebezpieczny, odpowiada za szkodę wyrządzoną komukolwiek przez ten produkt.
§2. Przez produkt rozumie się rzecz ruchomą. choćby została ona połączona z inną rzeczą. Za produkt uważa się także zwierzęta i energię elektryczną.
§3. Niebezpieczny jest produkt nie zapewniający bezpieczeństwa, jakiego można oczekiwać, uwzględniając normalne użycie produktu. O tym, czy produkt jest bezpieczny, decydują okoliczności z chwili wprowadzenia go do obrotu, a zwłaszcza sposób zaprezentowania go na rynku oraz podane konsumentowi informacje o właściwościach produktu. Produkt nie może być uznany za nie zapewniający bezpieczeństwa tylko dlatego, że później wprowadzono do obrotu podobny produkt ulepszony.
Art. 449{2}. Producent odpowiada za szkodę na mieniu tylko wówczas, gdy rzecz zniszczona lub uszkodzona należy do rzeczy zwykle przeznaczanych do osobistego użytku i w taki przede wszystkim sposób korzystał z niej poszkodowany.
Art. 449{3}. §1. Producent nie odpowiada za szkodę wyrządzoną przez produkt 
niebezpieczny, jeżeli produktu nie wprowadził do obrotu albo gdy wprowadzenie produktu do obrotu nastąpiło poza zakresem jego działalności gospodarczej.
§2. Producent nie odpowiada również wtedy, gdy właściwości niebezpieczne produktu ujawniły się po wprowadzeniu go do obrotu, chyba że wynikały one z przyczyny tkwiącej poprzednio w produkcie. Nie odpowiada on także wtedy, gdy nie można było przewidzieć niebezpiecznych właściwości produktu, uwzględniając stan nauki i techniki w chwili wprowadzenia produktu do obrotu, albo gdy właściwości te wynikały z zastosowania przepisów prawa.
Art. 449{4}. Domniemywa się, że produkt niebezpieczny, który spowodował szkodę, został wytworzony i wprowadzony do obrotu w zakresie działalności gospodarczej producenta.
Art. 449{5}. §1. Wytwórca materiału, surowca albo części składowej produktu odpowiada tak jak producent, chyba że wyłączną przyczyną szkody była wadliwa konstrukcja produktu lub wskazówki producenta.
§2. Kto przez umieszczenie na produkcie swojej nazwy, znaku towarowego lub innego oznaczenia odróżniającego podaje się za producenta, odpowiada jak producent. Tak samo odpowiada ten, kto produkt pochodzenia zagranicznego wprowadza do obrotu krajowego w zakresie swojej działalności gospodarczej (importer).
§3. Producent oraz osoby wymienione w paragrafach poprzedzających odpowiadają solidarnie.
§4. Jeżeli nie wiadomo, kto jest producentem lub osobą określoną w § 2, odpowiada ten, kto w zakresie swojej działalności gospodarczej zbył produkt niebezpieczny, chyba że w ciągu miesiąca od daty zawiadomienia o szkodzie wskaże poszkodowanemu osobę i adres producenta lub osoby określonej w § 2 zdanie pierwsze, a w wypadku towaru importowanego - osobę i adres importera.
§5. Jeżeli zbywca produktu nie może wskazać producenta ani osób określonych w § 4, zwalnia go od odpowiedzialności wskazanie osoby, od której sam nabył produkt.
Art. 449{6}. Jeżeli za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny odpowiada także osoba trzecia, odpowiedzialność tej osoby i osób wymienionych w artykułach poprzedzających jest solidarna. (...)
Art. 449{7}. §1 . Odszkodowanie za szkodę na mieniu nie obejmuje uszkodzenia samego produktu ani korzyści, jakie poszkodowany mógłby osiągnąć w związku z jego używaniem.
§2. Odszkodowanie na podstawie art. 449{1} nie przysługuje, gdy szkoda na mieniu nie przekracza kwoty będącej równowartością 500 EURO.
Art. 449{8}. Roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej przez produkt niebezpieczny ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jednak w każdym wypadku roszczenie przedawnia się z upływem lat dziesięciu od wprowadzenia produktu do obrotu.
Art. 449{9}. Odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny nie można wyłączyć ani ograniczyć.
Art. 449{10}. Przepisy o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny nie wyłączają odpowiedzialności za szkody na zasadach ogólnych, za szkody wynikłe z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania oraz odpowiedzialności z tytułu rękojmi za wady i gwarancji jakości.
Art. 449{11}. Nie można w drodze umowy wyłączyć lub ograniczyć odpowiedzialności określonej w przepisach niniejszego tytułu, także w razie dokonania wyboru prawa obcego.”;

W świetle powyższych informacji łatwo dostrzec prawne skutki wątpliwości, czy sporne zagrożenie jest rzeczywiste, domniemane czy urojone i warto przemyśleć konsekwencje nietrafnej kwalifikacji zagrożenia, które mogą prowadzić do:

  • bezczynności bądź zbędnego zaangażowania publicznych służb nadzoru i kontroli
  • zrujnowania uczciwego przedsiębiorcy bądź bezkarności przestępcy
  • niezaspokojenia słusznych roszczeń poszkodowanego konsumenta bądź premiowania sprytnego oszustwa
Sprawom tym poświęcona była I Krajowa konferencja ogólnopolskiego Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów "RZECZYWISTE, DOMNIEMANE I UROJONE ZAGROŻENIA ZDROWIA KONSUMENTA W POLSCE’’, zorganizowana w grudniu 1998r. tuż przed wejściem w życie ustawy podporządkowującej inspekcję sanitarną politykom i działaczom samorządowym, a której celem była promocja ochrony zdrowia konsumenta w Polsce w oparciu o aktualny stan wiedzy naukowej oraz przeciwdziałanie nadużyciom reklamy, public relations i lobbingu.

W połowie lipca 2002r., po pięciu latach prac przygotowawczych, pojawił się raport ponad 60 ekspertów współpracujących ze sobą w ramach Międzynarodowego Programu ds. Bezpieczeństwa Chemicznego (International Program on Chemical Safety), który to program jest sponsorowany przez Światową Organizację Zdrowia (WHO), Program Narodów Zjednoczonych ds. Środowiska (UNEP) i Międzynarodową Organizację Pracy (ILO). Na powstanie raportu złożyły się fundusze z Amerykańskiej Agencji Ochrony Środowiska (EPA) oraz jej odpowiedników z Australii, Kanady, Norwegii, Japonii i Komisji Europejskiej. W wyniku krytycznej oceny ogólnodostępnej literatury autorzy raportu "Global Assessment of the State-of-the-Science of Endocrine Disruptors" doszli wniosku, że choć istnieją wystarczające dowody na to, że hormony środowiskowe szkodzą gatunkom wolnożyjącym w przyrodzie, to ewidencja ich niekorzystnego oddziaływania na zdrowie człowieka jest generalnie słaba. Pomimo to są przesłanki do niepokoju i zachodzi potrzeba dalszych badań nad następstwami narażenia ludzi na te substancje w żywności, wodzie do picia, powietrzu i produktach nieżywnościowych przeznaczonych dla konsumentów. Autorzy raportu rozpatrywali szereg narastających w świecie uprzemysłowionym problemów zdrowotnych:

  • pogarszająca się jakość nasienia
  • samoistne poronienia
  • częstsze niż wcześniej urodzenia dziewczynek
  • zaburzenia rozwojowe narządów płciowych męskich (wnętrostwo, spodziectwo)
  • endometrioza*****
  • przedwczesne dojrzewanie płciowe
  • zaburzenia neurologiczne i neurohormonalne, w tym wpływające na zachowanie
  • zaburzenia odporności
  • rak piersi, macicy, jąder, gruczołu krokowego, tarczycy
Na zakończenie trzeba dodać, że nie czekając na raczej uspokajające wyniki raportu, Komisja Europejska nałożyła w listopadzie 2001 r. ostre wymagania sanitarne na żywność i pasze. Od 1. lipca 2002r. wszedł w życie zakaz wprowadzania do łańcucha pokarmowego człowieka produktów zawierających dioksyny w ilości przekraczającej najwyższe dopuszczalne stężenie 
  • w gramie tłuszczu produktów spożywczych

  • na poziomie od 0,75 pikograma WHO-PCDD/F-TEQ dla oleju roślinnego do 6 pikogramów WHO-PCDD/F-TEQ dla wątroby i jej przetworów
  • w kilogramie paszy 

  • na poziomie od 0,75 nanograma WHO-PCDD/F-TEQ dla pasz roślinnych do 6 nanogramów WHO-PCDD/F-TEQ dla olejów rybich
Jak szereg innych służących ochronie zdrowia konsumenta, również ta regulacja europejska nie doczekała się zainteresowania ani ministra rolnictwa, który wykonuje zadania w zakresie bezpieczeńśtwa żywności, ani też ministra zdrowia, który koordynuje działania w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa żywności.******

Naturalnie bezczynność ministrów nie zwalnia producentów z odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny. Wszak zgodnie z Art. 449{3}. §2. Kodeksu cywilnego producent nie odpowiada za szkodę wyrządzoną przez produkt wtedy, 

  • gdy właściwości niebezpieczne produktu ujawniły się po wprowadzeniu go do obrotu, chyba że wynikały one z przyczyny tkwiącej poprzednio w produkcie
  • gdy nie można było przewidzieć niebezpiecznych właściwości produktu, uwzględniając stan nauki i techniki w chwili wprowadzenia produktu do obrotu
Aby producent mógł przewidzieć niebezpieczne właściwości produktu, uwzględniając stan nauki w chwili wprowadzenia produktu do obrotu, konieczny jest stały kontakt producenta ze strumieniem danych pochodzących z literatury naukowej wielu dziedzin medycyny z epidemiologią na czele. 

Ogromna liczba zagrożeń zdrowia ze strony składników kosmetyków jest poza dyskusją i już jest objęta regulacjami prawnymi (np. farby do włosów) lub na nie oczekuje (np. najsilniejsze alergeny substancji zapachowych).
==============
* ujście cewki moczowej znajduje się nie na szczycie a na spodzie członka

** jedno lub obydwa jądra pozostają we wnętrzu jamy brzusznej a nie w mosznie

*** brak zdolności płodzenia

**** Schlumpf, M., Cotton, B., Conscience, M., Haller, V. Steinmann, B. and Lichtensteiger, W. In vitro and in vivo estrogenicity of UV screens. Environ Health Perspect 2001; 109: 3: 239-244

***** wada rozwojowa polegająca na tym, że poza wnętrzem macicy, np. w obrębie jajowodów, jajników, skóry brzucha, znajdują się reagujące na cykliczne zmiany hormonalne fragmenty tkanki wyściełającej jamę macicy 

******Zgodnie z  § 2. Rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów z dnia 29 marca 2002 r. w sprawie szczegółowego zakresu działania Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi (Dz. U. Nr 32, poz. 305)  minister rolnictwa i rozwoju wsi wykonuje zadania w zakresie bezpieczeństwa żywności.  Ten sam obowiązek ministra rolnictwa wynikał z poprzedniej regulacji, to jest z rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów z dnia 20 października 2001 r.  w sprawie szczegółowego zakresu działania Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi (Dz. U. Nr 122, poz. 1340).

Zgodnie z  § 2. Rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów  z dnia 28 czerwca 2002 r. w sprawie szczegółowego zakresu działania Ministra Zdrowia (Dz. U. Nr 93, poz. 833) od 1. lipca 2002r. minister zdrowia koordynuje działania w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa żywności.
 


 
 
Rzeczpospolita, 24. lipca 2004r.

Bezpieczeństwo produktów 
Kosmetyki bez testów na zwierzętach

Nie tylko uroda, także zdrowie

Do sprzedaży nie mogą trafić kosmetyki testowane na zwierzętach albo takie, w których zastosowano substancje rakotwórcze, mutagenne lub działające szkodliwie na rozrodczość. Przewiduje to znowelizowana ustawa o kosmetykach, którą w piątek przyjął Sejm.

Zmiana ustawy wiąże się z dostosowaniem jej przepisów do ustawy o ogólnym bezpieczeństwie produktów oraz dyrektywy unijnej z 2003 roku, dotyczącej kosmetyków, która daje państwom członkowskim czas na jej wdrożenie do 11 września 2004 r.

Na nowo określono, kogo uważa się za producenta kosmetyków. Jest nim przedsiębiorca, który wytwarza i wprowadza kosmetyk do obrotu albo, który wprowadza kosmetyk do obrotu, a także jego przedstawiciel oraz każda osoba, która występuje jako wytwórca, umieszczając na produkcie lub dołączając do niego swoje nazwisko, nazwę, znak towarowy lub inne odróżniające oznaczenie. Za producenta uważa się także importera.

Z kolei prototypem kosmetyku jest pierwszy model lub projekt, nieprodukowany jeszcze seryjnie, którego kopia lub ostateczna modyfikacja stanowi kosmetyk (poprzednio nie było tej definicji). Dodano także przepis, który zakazuje stosowania w kosmetykach substancji uznanych za rakotwórcze, mutagenne lub działające szkodliwie na rozrodczość.

Ustawa zabrania wprowadzania do obrotu kosmetyków testowanych na zwierzętach oraz testowania na zwierzętach preparatów już wyprodukowanych.

Na opakowaniu kosmetyku powinna być informacja "najlepiej zużyć przed końcem" z podaniem dokładnego terminu. Podanie terminu trwałości nie jest wymagane, jeżeli minimalny okres przydatności kosmetyku do użycia wynosi więcej niż 30 miesięcy; w tym wypadku należy umieścić specjalny znak graficzny, który określa ustawa.

Na opakowaniu (lub dołączonej ulotce, nalepce, taśmie lub kartce) informację, że kosmetyk nie był testowany na zwierzętach można podać jedynie wówczas, gdy producent i jego dostawcy nie wykonywali i nie zlecali wykonania takich testów.

Producent musi podać informacje o składzie kosmetyku z wyszczególnieniem ilości użytych substancji niebezpiecznych. Informacje te podaje w języku polskim, natomiast konsumentom z pozostałych państw członkowskich w stosownym, jednym z oficjalnych języków Unii Europejskiej.

Ustawa trafi teraz do Senatu.

H.F.


 
 
"Kosmetyki & biznes", marzec 2002r.

Fałszerskie Eldorado

To, do czego oryginalnym producentom potrzebne jest specjalistyczne laboratorium, nasi rodzimi fałszerze osiągają zazwyczaj jak najtańszym kosztem. Mimo walki z piractwem Polska wciąż jeszcze przypomina fałszerski Dziki Zachód.

Rozkwit masowej produkcji podrabianych towarów przypadł na lata dziewięćdziesiąte. Wtedy na rynku masowo pojawiać się zaczęły zagraniczne marki. Najczęściej były to sprowadzane z Dalekiego Wschodu podróbki markowych produktów, nie mające wiele wspólnego z oryginałami. Był to czas magnetowidów Panascanix, butów Nice i spodni Vrangler. Podrabiano oczywiście także kosmetyki.

Od Świtu do Diora
W 1993 roku warszawscy policjanci wpadli na trop kilku fabryczek produkujących na terenie stolicy podrabiane kosmetyki. W rezultacie śledztwa zamknięto trzy rozlewnie i drukarnię produkującą opakowania. W umiejscowionych w centrum Warszawy rozlewniach skonfiskowano kilkadziesiąt tysięcy opakowań fałszywych perfum - Chanel 5, Opium, Magie Noire, Nina Ricci, Currara i Poison. W plastikowych, 60-litrowych beczkach fałszerze przechowywali półprodukty, które mieszali i wlewali strzykawkami do flakonów. Wszystkie pachnidła, niezależnie od marki, miały dwie wersje zapachowe - zależało to od tego, czy ich składnikiem była woda kwiatowa Spółdzielni Inwalidów Świt, czy płyn po goleniu Mefisto. Do niektórych "perfum" dodawano też barwniki i... spirytus mrówczany. Buteleczka tak spreparowanych perfum kosztowała na bazarze ok. 10 zł, prawdopodobnie część towaru trafiała także za naszą wschodnią granicę.

Masa kremowa
Kolejną większą fabrykę fałszywek zlikwidowano w 1997 roku w podwarszawskiej miejscowości Zakręt. W rozsypującym się budynku gospodarskim, w stertach śmieci fałszerze podrabiali kremy Eveline Cosmetics. Materiałem wyjściowym był dla nich preparat sporządzony na miejscu z wazeliny, gliceryny, stearyny i wodorotlenku potasu. Tak sporządzony krem trzymano w kadziach na cement. Potem trafiał on do wszystkich opakowań, niezależnie czy były to podróbki kremu dla dzieci, dla dorosłych, na dzień, czy na noc. Zatrzymany przez policję właściciel fabryczki tłumaczył, że recepturę zaczerpnął z przeczytanych wcześniej książek. W budynku znaleziono tylko ok. 10 tys. gotowych do sprzedaży opakowań z podrobionym kremem, jednak linia produkcyjna umożliwiała fałszerzom produkcję nawet tysiąca opakowań dziennie, zaś do momentu zamknięcia fabryka działała ponad rok.

Nivea się wylewa
Na trop kolejnej fabryki udało się wpaść, dzięki przedstawicielowi poznańskiej Lechii, produkującej krem Nivea . W 1999 roku pracownik tej firmy zwrócił uwagę, że z niektórych dostępnych na rynku opakowań krem... się wylewa. Okazało się, że była to podróbka wytwarzana chałupniczo w podwarszawskich Dawidach. Tym razem plagiat był już trudniejszy do odróżnienia dla przeciętnego klienta. Oprócz nieco płynniejszej konsystencji krem był niemal identyczny z oryginałem. W składzie chemicznym fałszywek brakowało jedynie eucerytu, który nadawał kremowi właściwości pielęgnacyjne. Inne były też krój i wielkość czcionki, którą wybito na wieczku nazwę kremu. Zanim fabrykę zamknięto podrobiony specyfik trafił na półki sklepowe byłych województw poznańskiego, katowickiego, wrocławskiego i krakowskiego. 

I znów Nivea
Także kremy Nivea podrabiali fałszerze ujęci w 2000 roku w Raszynie. Tym razem jednak mieli już oni do dyspozycji trzypoziomowy hangar, wtryskiwarki i taśmę produkcyjną z prawdziwego zdarzenia. Podczas nalotu na fabrykę policjanci przejęli 300 litrów podrobionego kremu w kadziach, ciężarówkę pełną pustych opakowań i ponad 1300 puszek gotowego do sprzedaży kremu. Policjanci znaleźli także matryce do tłoczenia charakterystycznych, niebieskich opakowań. Jedyną zauważalną dla kupca cechą, jaka odróżniała fałszywą Niveę od oryginału był bardziej intensywny zapach podróbki. 

Proszek z beczki
Na początku lutego br. słupska policja ujęła na swoim terenie aż dwóch producentów fałszywych kosmetyków. W dwóch małych fabryczkach produkowali proszki do prania, płyny do kąpieli, do płukania tkanin oraz żele pod prysznic. Składniki do produkcji otrzymywali znanym sobie sposobem, proporcje ustalali "na oko", zaś całość mieszali w betoniarce. Gotowe wyroby w doskonale podrobionych opakowaniach znanych polskich firm kosmetycznych sprzedawano na południu Polski. 

Teraz Polska
Doświadczenia ostatnich lat dowodzą, że także rodzimi fałszerze coraz większą uwagę skupiają na wierności podróbki z oryginałem. Bardzo często zdarza się, że do masowej produkcji służy profesjonalna linia produkcyjna. Jeśli chodzi o perfumy - najchętniej podrabiane są oczywiście kosmetyki zagraniczne, znane i drogie marki. Coraz chętniej jednak podrabiacze zaczynają też dobierać się do kosmetyków polskich firm produkujących tzw. białe kosmetyki (kremy, mleczka itp.). Dzieje się tak głównie ze względu na popularność rodzimych marek.

(empi)



 
 

Polska Agencja Prasowa, 10. czerwca 2003r.

Aresztowano szefów spółek fałszujących markowe kosmetyki 

Pod zarzutem masowej produkcji i sprzedaży markowych kosmetyków bydgoska policja zatrzymała we wtorek szefów dwóch spółek. Podrabiany towar trafiał do odbiorców w Europie i Azji. 

"Obydwie spółki do końca września 2002 r. miały podpisane umowy ze znaną na naszym rynku zagraniczną firmą kosmetyczną na produkcję męskich wód toaletowych. Kiedy umowa wygasła, spółki były zobowiązane do zniszczenia posiadanych komponentów i opakowań" - poinformowała Katarzyna Witkowska z biura prasowego kujawsko-pomorskiej policji. 

Szefowie firm dokonali jednak zniszczenia komponentów tylko na papierze i nadal bez wiedzy i zgody byłego partnera produkowali i sprzedawali pełną gamę męskich wód toaletowych z zastrzeżonym znakiem towarowym. Towar eksportowano do Anglii, Francji, na Węgry, do Niemiec, Holandii i Singapuru

"W marcu zatrzymano w Belgii dwa transporty z towarem wyprodukowanym przez bydgoskie spółki. Straty, jakie poniosła firma będąca właścicielem zastrzeżonego znaku towarowego, oszacowano na ok. 20 mln zł" - dodała Witkowska. 

Policjanci zatrzymali we wtorek trzy osoby zarządzające spółkami podejrzewanymi o fałszerstwo: Zbysława G., Romualda D. i Tomasza G. W siedzibach firm znaleziono maszyny i urządzenia oraz komponenty i opakowania służące do produkcji wód toaletowych na wielką skalę. 
 



 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

dr Zbigniew Hałat

Medyczne Centrum Konsumenta

Stowarzyszenie Ochrony Zdrowia Konsumentów

Przegląd reakcji niepożądanych po użyciu kosmetyków

Monitorowanie reakcji niepożądanych w świetle ustawy o kosmetykach

Per analogiam do zapisów prawa farmaceutycznego można przyjąć, że

  • działanie niepożądane kosmetyku jest to każde niekorzystne i niezamierzone działanie kosmetyku wprowadzonego do obrotu, używanego w zwykłych lub w innych dających się przewidzieć warunkach, z uwzględnieniem w szczególności jego wyglądu lub prezentacji, oznakowania, wszystkich instrukcji użycia oraz innych wskazówek lub informacji pochodzących od producenta,
  • ciężkie niepożądane działanie kosmetyku - takie niepożądane działanie, które powoduje: zgon użytkownika, zagrożenie życia, konieczność hospitalizacji lub jej przedłużenie, trwały lub znaczny uszczerbek na zdrowiu lub wadę wrodzoną
  • niespodziewane działanie niepożądane kosmetyku - niepożądana reakcja niewymieniona w charakterystyce kosmetyku.
Udostępniony uczestnikom Seminarium Informacyjno-Szkoleniowe dla Producentów i Importerów kosmetyków (Centrum Finansowe Puławska, 25. lutego 2003r.) przegląd reakcji niepożądanych po użyciu kosmetyków obejmował skategoryzowane reakcje zgłoszone w latach 1995-2001 do rejestru skarg konsumentów prowadzonego przez administrację USA, opinie europejskich ciał naukowych, w tym Scientific Committee on Cosmetic Products and Non-Food Products intended for Consumers i Danish Contact Dermatitis Group, zalecenia International Fragrance Association jak i alarmistyczne doniesienia z literatury medycznej, dotyczące p-fenylenodiaminy (PPD), która  zagraża rakiem pęcherza (Int. J. Cancer: 2001, 91, 575-579).

W dniu 12 maja 2002r. weszła w życie ustawa z dnia 30 marca 2001 r. o kosmetykach (Dz. U. nr 42, poz. 473), która określa, w zakresie niezbędnym dla zapewnienia bezpieczeństwa zdrowia ludzi, wymagania dotyczące składu, oznakowania kosmetyków oraz warunki obrotu nimi. 

Ustawa nałożyła na Głównego Inspektora Sanitarnego obowiązek prowadzenia krajowego systemu informowania o kosmetykach wprowadzonych do obrotu, a na producentów kosmetyków obowiązek przechowywania i udostępniania do celów kontroli m. in.:

  • oceny wpływu kosmetyku na bezpieczeństwo zdrowia ludzi, wraz z dokumentacją ze szczególnym uwzględnieniem ogólnej charakterystyki składników pod względem toksykologicznym, ich budowy lub składu chemicznego i stopnia kontaktu z ciałem człowieka, a także nazwiska i adresu osoby odpowiedzialnej za tę ocenę, 
  • danych o niepożądanych działaniach na zdrowie ludzi w następstwie stosowania kosmetyku,
Zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem producent kosmetyku, w przypadku pozyskania informacji o wystąpieniu zachorowania, co do którego wystąpiło podejrzenie, że jego przyczyną było użycie kosmetyku, zgłasza władzom sanitarnym fakt zachorowania do systemu na formularzu według określonego wzoru. Formularz wymaga wpisania danych dotyczących osoby, która powiadomiła o zachorowaniu lub niepożądanych objawach po użyciu kosmetyku oraz charakterystyki objawów chorobowych, w tym ogólnych i miejscowych, a także okresu, jaki upłynął od użycia kosmetyku do wystąpienia objawów chorobowych. Zgłoszenia dokonuje się w terminie 7 dni, a jeżeli fakt zachorowania ma formę ostrego zatrucia, dodatkowo w formie niezwłocznego powiadomienia telefonicznego. Rejestr danych o stwierdzonych przypadkach zachorowań spowodowanych użyciem kosmetyków jest stale dostępny organom Państwowej Inspekcji Sanitarnej poprzez internet na podstawie numeru identyfikacyjnego i hasła.

Ustawa o kosmetykach nakazuje udostępniać informacje dotyczące składu kosmetyków nie tylko organom Państwowej Inspekcji Sanitarnej, lecz także podmiotom udzielającym świadczeń zdrowotnych, a w szczególności zakładom opieki zdrowotnej oraz lekarzom i lekarzom stomatologom prowadzącym indywidualną praktykę lekarską. Informacje te są udostępniane wyłącznie w celu podjęcia natychmiastowego i właściwego leczenia, jeżeli zachodzi podejrzenie, że stosowanie kosmetyku było przyczyną zachorowania. Ponieważ ustawa przewiduje także cofnięcie udzielonej ze względu na tajemnicę przedsiębiorstwa zgody Głównego Inspektora Sanitarnego na nieujawnianie na opakowaniu jednostkowym nazw jednego lub kilku składników kosmetyku w przypadku, gdy zaistnieją uzasadnione podejrzenia, że nieujawnienie nazwy składnika może stwarzać jakiekolwiek zagrożenie dla zdrowia ludzi, podmiotom udzielającym świadczeń zdrowotnych należy, w razie potrzeby podjęcia natychmiastowego i właściwego leczenia, udzielić pełnej informacji co do składnika kosmetyku, ukrytego pod numerem zastępującym jego nazwę. Pełna informacja co do składnika kosmetyku umożliwia ustalenie jego tożsamości lub numeracji składników zgodnie z Międzynarodowym Nazewnictwem Składników Kosmetycznych (INCI) oraz, jeżeli to możliwe, również numery: CAS, EINECS, Colour Index, a także nazwę ELINCS składnika i oficjalny numer, jaki został nadany w przypadku notyfikacji; jeżeli nazwy lub numery nie zostały ustalone - dokładne określenie nazwy surowca wyjściowego, nazwę części rośliny lub zwierzęcia wykorzystanych do jego pozyskania oraz nazwy substancji wchodzących w skład surowca.
W razie wystąpienia udokumentowanych przypadków lub stwierdzenia w wyniku badań naukowych lub klinicznych, że kosmetyk spełniający wymagania określone w ustawie zagraża zdrowiu ludzi, Główny Inspektor Sanitarny podejmuje decyzję o czasowym zakazie obrotu kosmetykiem lub określa warunki jego obrotu, mając na uwadze w szczególności skład, przeznaczenie oraz dostępność kosmetyku.
Ustawa o kosmetykach nie narusza przepisów o ogólnym bezpieczeństwie produktów, jak

  • Ustawa z dnia 22 stycznia 2000 r. o ogólnym bezpieczeństwie produktów 
  • Ustawa z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny, 
stąd podejrzenie, że stosowanie kosmetyku było przyczyną zachorowania może spowodować lawinę wydarzeń o charakterze kryzysowym i z natury rzeczy rodzi podyktowane sprzecznymi interesami wątpliwości, czy sporne zagrożenie jest rzeczywiste, domniemane czy urojone.
Konsekwencje nietrafnej kwalifikacji zagrożenia mogą prowadzić do:
  • bezczynności bądź zbędnego zaangażowania publicznych służb nadzoru i kontroli 
  • zrujnowania uczciwego przedsiębiorcy bądź bezkarności przestępcy 
  • niezaspokojenia słusznych roszczeń poszkodowanego konsumenta bądź premiowania sprytnego oszustwa
Upowszechnienie rzetelnej wiedzy medycznej przyniesie pożytek wszystkim zainteresowanym stronom.
******************************************************************
ZAGROŻENIA ZDROWIA - seria konferencji i publikacji stanowiąca wszechstronny przegląd najważniejszych zagrożeń zdrowia człowieka objętych zainteresowaniem takich dziedzin nauki i praktyki, jak zdrowie środowiskowe i medycyna konsumenta. 
 „Zagrożenia zdrowia, część I – alergeny” 
zawiera materiały konferencji o tej samej nazwie, która odbyła się 4. grudnia 2002r. w Państwowym Zakładzie Higieny w Warszawie
„Zagrożenia zdrowia, część II – kosmetyki” – już wkrótce
Zamówienia:
Redakcja czasopisma ruchu ochrony zdrowia
‘ZAGROŻENIA ZDROWIA W POLSCE”
http://www.halat.pl/zdrowie.html

ZAGROŻENIA ZDROWIA

seria konferencji i publikacji stanowiąca wszechstronny przegląd najważniejszych zagrożeń  zdrowia człowieka
objętych zainteresowaniem  takich dziedzin nauki i praktyki,
jak zdrowie środowiskowe i medycyna konsumenta

>>> alergeny
>>> mutageny
>>> teratogeny
>>> kancerogeny
>>> patogeny biologiczne
>>> estrogeny środowiskowe
>>> promieniowanie jonizujące
>>> promieniowanie niejonizujące
>>> hałas i wibracja w pracy i na ulicy
>>> azbest, farby, lakiery, meble, wykładziny
>>> inne inne inne inne inne inne inne...
<<>> woda
<<>> napoje
<<>> żywność
<<>> kosmetyki
<<>> produkty lecznicze
<<>> chemia gospodarcza
<<>> powietrze pomieszczeń
<<>> powietrze atmosferyczne
<<>> inne inne inne inne inne...

Zagrożenia zdrowia


 
 
 
 
 


 

SEMINARIUM MEDYCZNEGO CENTRUM KONSUMENTA



"Wprost", 11. maja 2003r.

Jadowite kosmetyki 

Człowiek zawsze będzie chciał być piękniejszy, niż jest - uznał Meng-tsy, żyjący w III wieku p.n.e. chiński myśliciel. "Człowiek chce być piękniejszy, niż jest, i by osiągnąć ten cel, zapłaci każdą cenę. Bo chce być najatrakcyjniejszym towarem na rynku" - ponad 2 tys. lat później dokończył myśl filozofa z Państwa Środka Ralph Linton, amerykański antropolog, autor "The Study of Man". Problemem jest to, że o ile w czasach Meng-tsy zamożny przedstawiciel gatunku homo sapiens miał dostęp do kilkunastu naturalnych z reguły środków upiększających, o tyle dziś do produkcji kosmetyków używa się 5 tys. substancji. Wiele z nich truje, a nawet może zabić!

- Kremy, perfumy, balsamy, szampony, dezodoranty, farby do włosów nabierają coraz większego znaczenia przy szukaniu przyczyn alergii, zatruć i zakażeń - twierdzi dr Zbigniew Hałat, przewodniczący Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów. Powinno się je testować przed dopuszczeniem na rynek równie rygorystycznie jak leki! Tak jednak nie jest.

Od pomadki z ołowiu Egipcjanek do płonącej trwałej 
Urodę i piękne ciało niemal od zarania ludzkości uznawano za atuty pozwalające lepiej radzić sobie w życiu i osiągnąć wyższy status społeczny. Platon przekonywał, że człowiek z natury dąży do trzech rzeczy: chce być zdrowy, bogaty i piękny. Do dzisiaj w kremach odmładzających stosowane są substancje, które wykorzystywano już przed kilkoma tysiącami lat: aloes, wywar z kozieradki oraz mleko i miód. Podstawowa formuła współczesnych kremów chłodzących nie różni się od receptury opracowanej w 200 r. p.n.e przez greckiego fizyka Galena - to mieszanina wosku pszczelego, oleju z oliwek i wody, która podczas wcierania w skórę paruje, chłodząc twarz. 
Starożytni Egipcjanie malowali oczy mieszaniną sadzy, czarnego ołowiu i antymonu, a po kąpieli i wydepilowaniu ciała nacierali skórę wonnymi olejkami. Kleopatra używała olejku z cedru libańskiego, a powieki malowała pastą ze sproszkowanego lazurytu. Nefretete malowała paznokcie u nóg i rąk na czerwono - kolorem zastrzeżonym dla rodu królewskiego. 
Egipcjanie i Rzymianie robili wymyślny makijaż zarówno po to, by się wyróżniać w otoczeniu, jak i po to, by się chronić przed słońcem i ukąszeniem owadów. Rozpływająca się pod wpływem ciepła pomada nasycała szaty wonnościami, a jednocześnie chłodziła ciało. Wytwarzanych z mąki pudrów do twarzy używano do wybielenia zdradzającej niskie pochodzenie opalenizny. Dopiero w 1521 r. zastąpiono je wybielaczem do cery, którego głównymi składnikami były ocet i tlenek ołowiu. Na twarz przez kilka stuleci nakładano kurze białko, które nabłyszczało skórę i naciągało zmarszczki. 
Niektóre stosowane przed wiekami kosmetyki były szkodliwe dla zdrowia. Egipcjanki często chorowały na ołowicę, ponieważ używane przez nie pomadki zawierały siarczek ołowiu. Kremy wytwarzano z tłuszczu hipopotama, żółci wołowej i sproszkowanego alabastru, ale i z ludzkich ekskrementów wywołujących groźne zakażenia i stany zapalne. 
Trwała wynaleziona w 1906 r. przez Charlesa Nestle'a polegała na układaniu włosów za pomocą gorących żelazek. Taki zabieg trwał aż 12 godzin i często kończył się spaleniem włosów. Dopiero od 1927 r. zaczęto stosować trwałą na zimno. Do skręcania loków użyto związku chemicznego wykorzystywanego do rozkręcania włókien wełny owczej w przemyśle. 

Kremy przyspieszające starzenie
Rocznie na nasz rynek trafia 7 tys. nowych kosmetyków, na które producenci - od roku, wedle znowelizowanej ustawy - nie muszą uzyskiwać atestów Państwowego Zakładu Higieny. Przez dziesięć lat ich sprzedaż w Polsce zwiększyła się ponadtrzykrotnie. W 2002 r. osiągnęła wartość 5 mld zł. Według pisma "Beauty Forum Polska", przeciętna Polka co dwa miesiące kupuje krem do pielęgnacji twarzy, a raz na cztery miesiące krem pod oczy. Do najczęściej używanych kosmetyków należą dezodoranty, kremy do rąk, perfumy i wody toaletowe oraz balsamy do ciała, mleczka, toniki i maseczki.
Tymczasem na uczulenia i inne schorzenia wywołane kremami, mleczkami i tonikami zapada co piąta Polka. Kosmetyki są powodem ponad połowy zmian wypryskowych skóry, zwłaszcza twarzy. - Alergie najczęściej powodują produkty do pielęgnacji skóry, a głównymi alergenami są substancje zapachowe i konserwanty - twierdzi dr Katarzyna Prystupa, dermatolog z Warszawy. 
W lakierach do paznokci szczególnie niebezpieczne są toluen, formaldehyd i akrylany oznaczone skrótem MMA (sól kwasu akrylowego), które mogą całkowicie zniszczyć paznokcie. Podrażnienia i zapalenia skóry powodują kremy i olejki do opalania zawierające metylodibromo glutaronil. Nadwrażliwość na tę substancję zwiększyła się w ostatnich dziesięciu latach w Unii Europejskiej o 400 proc. - wykazały badania prof. Iana White'a, szefa Komitetu Naukowego ds. Kosmetyków UE. 
Kremy przeciwzmarszczkowe zamiast odmładzać, mogą niszczyć skórę i przyspieszać jej starzenie. Takie destrukcyjne działanie wykazują preparaty zawierające tzw. kwasy owocowe, czyli alfahydroksykwasy (AHA). Wprawdzie regenerują one skórę, złuszczając jej zewnętrznej powłoki, ale jednocześnie uwrażliwiają używające je osoby na promienie ultrafioletowe - ostrzega amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków. Pod wpływem słońca na skórze mogą się pojawić zaczerwienienia, oparzenia czy pęcherze. 

Śmierć na głowie
Najbardziej niepokojące jest podejrzenie, że niektóre kosmetyki mogą zwiększać ryzyko zachorowania na raka. Co prawda przypuszczenia, że dezodoranty i antyperspiranty zwiększają ryzyko raka piersi, nie potwierdziły się. Badania 1500 kobiet przeprowadzone przez prof. Danę K. Mirick z Fred Hutchinson Cancer Research Center w Seattle udowodniły, że pod tym względem są one bezpieczne. Niestety, rakotwórcze działanie wykazują stosowane od lat tzw. niezmywalne farby do włosów. Wyniki badań prof. Manueli Gago-Dominguez z University of Southern California w Los Angeles sugerują, że u kobiet stosujących je przynajmniej raz w miesiącu (chodzi zwłaszcza o farby koloru czarnego i ciemnobrązowego) już po roku dwukrotnie zwiększa się ryzyko zachorowania na raka pęcherza (po 15 latach wzrasta ono co najmniej trzykrotnie).
"Na raka pęcherza narażone są tylko te kobiety, których organizm zbyt wolno usuwa znajdujące się w farbach akryloaminy, wykazujące rakotwórcze działanie" - uspokaja prof. Manuela Gago-Dominguez. Te substancje podczas farbowania włosów są wchłaniane przez skórę i przenikają do krwiobiegu. Podejrzewa się też, że niezmywalne farby zwiększają ryzyko reumatoidalnego zapalenia stawów. Ponadto mogą powodować wady wrodzone u dzieci, jeśli ich matki używały tego typu preparatów, będąc w ciąży - wykazały badania prof. Larsa Rylandera z Lund w Szwecji. 
Najwięcej kontrowersji wywołują stosowane do utrwalania "kompozycji zapachowych" ftalany, związki występujące w największych ilościach w lakierach do paznokci, perfumach, dezodorantach, emulsjach i balsamach do pielęgnacji rąk i ciała. Dr Maria Obłój-Muzaj z Instytutu Chemii Przemysłowej zapewnia, że nie stwarzają one istotnego niebezpieczeństwa dla ludzi i środowiska. Z kolei organizacje konsumenckie, jak Health Care Without Harm w USA oraz Stowarzyszenie Ochrony Zdrowia Konsumentów w Polsce, uważają, że ftalany powinny być wycofane z użycia, bo mogą powodować deformacje narządów płciowych męskich płodów (tzw. spodziectwo), a u mężczyzn wywołują uszkodzenia genetyczne plemników. Unia Europejska zakazała już używania ftalanów do produkcji plastikowych zabawek dla dzieci. 

Ryzyko w aerozolu
- Trudno ustalić ponad wszelką wątpliwość szkodliwość niektórych związków chemicznych, gdyż ich negatywne działanie może się ujawniać po 10-20 latach - mówi dr Zbigniew Hałat. 
Duże ilości lotnych substancji organicznych, wydzielanych zarówno przez kosmetyki, jak i rozpuszczalniki oraz inne środki chemiczne, powodują podrażnienia oczu i śluzówki górnych dróg oddechowych, uszkodzenia wątroby, nerek i centralnego układu nerwowego - ostrzega amerykańska agencja ekologiczna Environmental Protection Agency. Zbyt intensywnie używane aerozole i odświeżacze powietrza mogą wywoływać u kobiet bóle głowy i depresje, a u niemowląt biegunki i zapalenia ucha - sugerują badania specjalistów z uniwersytetu w Bristolu. Te preparaty zawierają lotne substancje organiczne, np. ksylen, ketony czy aldehydy, które w większych dawkach mogą być toksyczne. 
- Producenci kosmetyków ponoszą pełną odpowiedzialność za jakość swych produktów - mówi prof. Sławomir Czerczak, szef Krajowego Centrum Informacji Toksykologicznej w Łodzi. Jeśli na skutek używania jakiegoś kosmetyku wystąpią poważne zmiany skórne lub inne schorzenia, należy się natychmiast udać do dermatologa. Z lekarskim zaświadczeniem i próbką kosmetyku w opakowaniu trzeba się zgłosić do sanepidu. A potem już tylko, ewentualnie, droga sądowa, która może poprawić wygląd naszego... konta.

Zbigniew Wojtasiński

JAK PRZEŻYĆ PRZED LUSTREM

  • stosuj kosmetyki raczej w postaci pudrów niż kremów i płynów
  • używaj tylko preparatów łatwo zmywalnych wodą (nie stosuj środków wodoodpornych)
  • stosuj tylko czarny tusz do rzęs i powiek
  • brwi i powieki maluj tylko ołówkiem
  • używaj jasnych cieni do powiek w kolorach ziemi (brązy, beże i biel), unikaj jaskrawych błękitów, fioletów i zieleni
  • wybieraj preparaty nie zawierające syntetycznych środków pochłaniających promieniowanie ultrafioletowe (np. estrów PABA)
  • jeśli to możliwe, stosuj kosmetyki zawierające nie więcej niż dziesięć składników
  • wybieraj podkłady do twarzy w kremie lub sypkie; jeśli chcesz użyć podkładu w płynie, upewnij się, czy został on sporządzony na bazie oleju silikonowego (na przykład cyklometikonu czy dimetikonu)

 
 
The New Zealand Herald, April 27, 2004

Hair dye causes potentially fatal allergic reaction in woman

An Otago woman has had the worst bad hair day imaginable - one that could have killed her.
Two days after dyeing her hair with a commonly available product, Sue Rattray-Johnson, of Roxburgh, was rushed to Dunedin Hospital by ambulance.
"The ambulance guys told me that if I hadn't gone to hospital when I did I could have died," Mrs Rattray-Johnson said.
She said she did an allergy test on a Thursday night and there were no problems, so she washed and dyed her hair the following Saturday.
"I woke up at 7.30am on the Sunday because my face was really hurting. It had swollen so badly the pressure was causing pain, like high blood pressure," she said.
As the day went on her face became more and more puffy, and by the next day it was so swollen she couldn't see.
She went to her local doctor, who immediately arranged for an ambulance to take her to Dunedin Hospital.
However, Mrs Rattray-Johnson's condition deteriorated so quickly the ambulance had to stop in Lawrence to hook up an intravenous steroid drip.
She said that while she was in the ambulance in Lawrence, the pressure of the swelling caused the top of her scalp to split "and all this muck spilled out".
Mrs Rattray-Johnson said she had used the product three or four times previously, without any problems.
"In the past, I've always used the burgundy or rich plum dye, but this time I used black," she said.
"I'm very angry about it, and I was even more so after a lady rang me from New Plymouth to say the same thing had happened to her." 


The New Zealand Herald, April 28, 2004

Sorry' can't cure hair dye disaster

By REBECCA WALSH health reporter

The manufacturer of a hair dye that caused a severe allergic reaction for an Otago woman has offered a "sincere apology" and says it will pay her medical expenses.
But Roxburgh resident Sue Rattray-Johnson says that is not enough, and she plans to take the company to court.
Mrs Rattray-Johnson was taken to Dunedin hospital two days after dyeing her hair with Clairol's Nice'n Easy.
Her face puffed up so much she couldn't see and her scalp split.
The 54-year-old spent 2 1/2 days in hospital and three weeks later said she still had a rash all over her back, neck and chest. She had no energy and had not been able to go to her part-time job.
"I'm very cross with them. Just because they are a big company they think they can push the little people under the mat. It's not on.
"I want them to come clean and say there is a problem with the products."
Doug Anderson, regulatory affairs manager for Procter and Gamble, which produces the Clairol brand, said the reaction Mrs Rattray-Johnson suffered was the worst he had seen but was a rare occurrence. Company records showed about two or three people had to be hospitalised each year.
The company sold about 354,000 units of Nice'n Easy hair colour in Australia and New Zealand a year and the health complaint rate was 0.07 per cent, he said.
"It is very hard to totally avoid risk. We label our products and people should do a patch test each time they colour their hair."
Mrs Rattray-Johnson said she had an allergy test a couple of days before dyeing her hair and there were no problems.
Mr Anderson said the company sincerely regretted what had happened and would pay Mrs Rattray-Johnson's medical expenses.
"We try to do the best we can to have safe use of the product but we can't give an absolute guarantee because people are so variable in the responses they can have."
Yesterday Mrs Rattray-Johnson said she had not yet received an apology or a written response from the company.
She did not plan to supply her medical receipts.
"I plan to take this to court. I'm not happy with the offer of an apology and medical expenses. The product should be safe enough to use."
She had received phone calls from a number of women who had suffered similar reactions to hair dyes.
Yesterday Pukekohe woman Sue Linsell told the Herald she had gone to hospital after having heart palpitations and breathing problems when she used a hair highlighting product manufactured by another company.
Her experience, six years ago, featured on the television consumer rights programme Fair Go.
Fourteen other women had similar problems after using the same product she said.
Ms Linsell said she was not offered an apology or compensation, but was told she must have used the product incorrectly.
 

 


 


Ustawa
z dnia 30 marca 2001 r.
o kosmetykach

Kategorie produktów będących kosmetykami

Lista substancji niedozwolonych do stosowania w kosmetykach
połączona z listą substancji dozwolonych do stosowania w kosmetykach
wyłącznie w ograniczonych ilościach, zakresie i warunkach stosowania

PROMIENIOWANIE ULTRAFIOLETOWE



M
C
K
alergie, zatrucia, zakażenia, urazy
dochodzenie przyczyn  w składzie: 
żywności, napojów, kosmetyków, leków i in. produktów,
w usługach oraz w otaczającym środowisku

PORADNIA 
MEDYCZNEGO CENTRUM KONSUMENTA
 

M
C
K


 

MEDYCZNE CENTRUM KONSUMENTA


3smoki



§
§
§
§
§
kto wytwarza lub sprzedaje produkt niebezpieczny, ten odpowiada
za ciężki uszczerbek na zdrowiu, inne naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia, a także za doznaną krzywdę konsumenta

Naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty 
Na żądanie poszkodowanego zobowiązany do naprawienia szkody powinien  wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia, a jeżeli poszkodowany  stał się inwalidą, także sumę potrzebną na koszty przygotowania do innego  zawodu. Jeżeli poszkodowany utracił całkowicie lub częściowo zdolność do  pracy zarobkowej albo jeżeli zwiększyły się jego potrzeby lub zmniejszyły  widoki powodzenia na przyszłość, może on żądać od zobowiązanego do  naprawienia szkody odpowiedniej renty. Jeżeli w chwili wydania wyroku szkody nie da się dokładnie ustalić, poszkodowanemu może być przyznana renta tymczasowa.

§
§
§
§
§

 



STOWARZYSZENIE
  OCHRONY
     ZDROWIA
       KONSUMENTÓW
STOWARZYSZENIE OCHRONY ZDROWIA KONSUMENTÓW



ZAGROŻENIA ZDROWIA W POLSCE
CZASOPISMO RUCHU OCHRONY ZDROWIA
AKTUALIZOWANA WERSJA ELEKTRONICZNA
"ZAGROŻENIA ZDROWIA W POLSCE"



ALFABETYCZNY SPIS ZAWARTOŚCI
STRON INTERNETOWYCH DOMENY HALAT.PL
DOTYCZĄCYCH OCHRONY ZDROWIA