|
|
|
CEMI - ZEMI
Centrum Europejskiej
Medycyny Integracji
Centre for European Medicine of Integration
Zentrum für Europäische Medizin der Integration
Centre pour la Médecine européen d'intégration
Wiedza naukowa
zajmująca się czynnikami szkodliwymi, czyli noksologia (od łac. noxa –
czynnik szkodliwy), uwzględnia szereg pomijanych zazwyczaj aspektów
oddziaływania czynnika szkodliwego na człowieka, do których należy
zróżnicowana podatność poszczególnych osób (rodzin) na czynnik
szkodliwy występujący w pojedynkę lub wespół z innymi, wzajemnie
potęgującymi niepożądane oddziaływanie na zdrowie. W noksologii za
punkt wyjścia procesu diagnostycznego przyjmuje się przyczynę zgodnie z
zasadą wyrażoną po łacinie słowami POSITA CAUSA, PONITUR EFFECTUS,
czyli „gdy działa przyczyna, jest i skutek” oraz NIHIL FIT SINE CAUSA - "nic nie
dzieje się bez przyczyny".

DO ZGŁASZANIA SKUPISK
FORMULARZ KONTAKTOWY
NA STRONIE GŁÓWNEJ
SKUPISKA
CHOROBY W POLSCE
DISEASE CLUSTERS IN POLAND |
|
|
|
Instytut Wody
Centrum Europejskiej
Medycyny Integracji

2012 is the European
Year for Water
unearth
your water supply
***
2012 jest Europejskim
Rokiem dla Wody
zbadaj dogłębnie
swoje zaaopatrzenie w wodę
|
|
|
|
Medyczne Centrum
Konsumenta
Centrum Europejskiej
Medycyny Integracji
|
|
|
|
Stowarzyszenie
Ochrony Zdrowia Konsumentów
|
|
|
|
Zagrożenia
Zdrowia
w Polsce
|
|
|
|
3 Smoki
|
|
|
|
Zdrowy Polak
|
|
|
It is Europe that
is sick, all Europe
with
the exception
of
Poland.
Neal Ascherson
Scottish historian

Poland
(in English)

MOVE FOR HEALTH
WALK
POLAND
GMO FREE LAND
NUKES FREE LAND
LAND OF THE FREE
***
Poles
are fiercely independent
and
stand up for their beliefs.
US
Ambassador to Poland
Victor
Ashe, Sept 24, 2008
***
Poland
to ban Monsanto’s
genetically
modified maize
by Agence France-Presse
April 4, 2012
Poland will impose
a
complete ban
on growing the MON810
genetically modified strain
of
maize made by US company
Monsanto on its territory,
Agriculture
Minister
Marek Sawicki said Wednesday.
“The decree is in the works.
It
introduces a complete
ban on the MON810 strain
of maize in Poland,"
Sawicki told reporters,
adding that pollen
of this strain could have
a harmful effect on bees.
GMO KILLS BEES

real +
virtual
=
symbiotic space
the epidemiologist's view
of the ACTA controversy:
free entities appreciate symbiosis,
parasites hate symbiosis
- dr Halat
|
|
|
|
|
|
|
|
Wizytówka
|
|
|
|
ALERGENY
|
|
|
|
KANCEROGENY
|
|
|
|

www.forum.halat.pl
|
|
|
 |
|
|
|
|
ZAGROŻENIA ZDROWIA ZE STRONY KOSMETYKÓW
ZAGROŻENIA ZDROWIA ZE STRONY KOSMETYKÓW
Uwaga: od 1. grudnia 2006r. Unia
Europejska
wprowadza zakaz stosowania 22 farb do włosów. Są to:
6-Methoxy-2,3-Pyridinediamine and its
HCl salt
2,3-Naphthalenediol
2,4-Diaminodiphenylamine
2,6-Bis(2-Hydroxyethoxy)-3,5-Pyridinediamine
2-Methoxymethyl-p-Aminophenol
4,5-Diamino-1-Methylpyrazole and its HCl
salt
4,5-Diamino-1-((4-Chlorophenyl)Methyl)-1H-Pyrazole
Sulfate
4-Chloro-2-Aminophenol
4-Hydroxyindole
4-Methoxytoluene-2,5-Diamine and its HCl
salt
5-Amino-4-Fluoro-2-Methylphenol
Sulfate
N,N-Diethyl-m-Aminophenol
N,N-Dimethyl-2,6-Pyridinediamine and its
HCl
salt
N-Cyclopentyl-m-Aminophenol
N-(2-Methoxyethyl)-p-phenylenediamine
and
its HCl salt
2,4-Diamino-5-methylphenetol and its HCl
salt
1,7-Naphthalenediol
3,4-Diaminobenzoic acid
2-Aminomethyl-p-aminophenol and its HCl
salt
Solvent Red 1 (CI 12150)
Acid Orange 24 (CI 20170)
Acid Red 73 (CI 27290)
Zdrowy rozsądek nakazuje sprawdzić
skład preparatów
handlowych.
Jeżeli w składzie farby do włosów jest
wymieniona
jedna z wyżej wymienionych substacji, albo też producent nie wymienia
żadnych
składników, produktu nie wolno stosować ze względu na zagrożenie
zdrowia
i życia ludzi.
Zagraża rak i alergia.
Nie czekaj na oficjalny zakaz. Już teraz
nie
kupuj. Już teraz żądaj informacji w zakładach fryzjerskich i
kosmetycznych.
Już teraz wyrzuć zapasy.
dr Zbigniew Hałat
22.lipca 2006r.
|
Nasz Dziennik, 8. sierpnia 2006r.
Jak być pięknym i zdrowym
Z lekarzem medycyny, specjalistą epidemiologiem dr. Zbigniewem
Hałatem
rozmawiają Agata Gardas i Kamila Pietrzak
19 lipca br. Komisja Europejska uchwaliła dyrektywę, która
wprowadza
zakaz stosowania w farbach do włosów 22 substancji bardzo szkodliwych
dla
zdrowia, powodujących nawet raka pęcherza moczowego.
- To żadna nowość, że farby do włosów zagrażają rakiem i alergią. Już
w 2003 r. komitet naukowy zajmujący się bezpieczeństwem kosmetyków w
Unii
Europejskiej zażądał ponownej oceny ryzyka 46 farb do włosów. Tej
sprawie
poświęciłem część artykułu pt. "Reakcje niepożądane po użyciu
kosmetyków"
opublikowanego w lecie 2003 r. w kwartalniku dla lekarzy "Alergia".
Obecnie
producenci, którzy nie dostarczyli wyników wiarygodnych badań
potwierdzających
bezpieczeństwo 22 składników farb do włosów, zostali zmuszeni do
dostosowania
się do zasady przezorności. Zgodnie z nią, wolno sprzedawać tylko te
produkty
i usługi, co do których są dowody, że nie zagrażają one zdrowiu i życiu
nabywców. To dobry kierunek działań Komisji Europejskiej i miejmy
nadzieję,
że rozciągnie się na inne produkty i wyeliminuje z rynku choćby żywność
powstałą w oparciu o organizmy genetycznie modyfikowane. Wartość rynku
farb do włosów w Unii Europejskiej oszacowano w 2004 r. na 2,6 mld
euro,
co stanowi 8 proc. wartości produkcji przemysłu kosmetycznego w
Europie.
Włosy farbuje ponad 60 proc. kobiet i 5-10 proc. mężczyzn, średnio 6-8
razy w roku. Zgodnie z dyrektywą z 20 lipca br., państwa członkowskie
UE
podejmą wszelkie niezbędne środki, aby zagwarantować, że najpóźniej z
dniem
1 grudnia 2006 r. wspólnotowi producenci i importerzy z siedzibą na
terenie
Wspólnoty zaprzestaną wprowadzania do obrotu oraz sprzedawania lub
zbywania
na rzecz konsumenta końcowego jakichkolwiek produktów kosmetycznych,
które
zawierają zakazane substancje. Jednak nie warto czekać do 1 grudnia,
lepiej
od razu powyrzucać farby do włosów zawierające niebezpieczne składniki.
Zdrowy rozsądek nakazuje unikać roli zwierząt doświadczalnych na własne
życzenie. Kiedy ktoś zapadnie na raka pęcherza moczowego po 30 latach
stosowania
konkretnej farby, nie ma już wyjścia. Ludzie, którzy decydują się na
regularne
używanie farb do włosów, powinni być chronieni przede wszystkim przez
własny
rozsądek, ale i przez prawo obowiązujące w bloku państw, które się
przecież
szczycą wysokim poziomem ochrony zdrowia konsumenta, zawarowanym w
traktatach.
Czy według Pana producenci dobrze informują konsumentów o
składnikach
preparatów?
- Absolutnie nie. W pierwszym artykule polskiej ustawy o kosmetykach
jest napisane, że ustawa określa, w zakresie niezbędnym dla zapewnienia
bezpieczeństwa zdrowia ludzi, wymagania dotyczące składu, oznakowania
kosmetyków
oraz warunki obrotu kosmetykami, a więc zgodnie z ustawą o Państwowej
Inspekcji
Sanitarnej inspektorzy sanitarni powinni w pierwszej kolejności
sprawdzać
sposób znakowania produktów. To żadna filozofia sprawdzić oznakowanie
przy
oglądaniu opakowań, więc mogą to również zrobić inspektorzy Inspekcji
Handlowej.
Wystarczy umieć czytać. Wtedy wiadomo, czy skład jest podany czy nie.
O co powinniśmy pytać sprzedawcę, kupując produkt?
- A co sprzedawca może wiedzieć? Na pewno powinien wiedzieć coś na
temat sprzedawanego produktu. Ale zazwyczaj kupuje towar, który ma w
hurtowni
najniższą cenę i charakteryzuje się kolorowym opakowaniem, atrakcyjnym
dla oka nabywcy. Wielokrotnie się zdarzało, zwłaszcza w sytuacji, kiedy
w Polsce pojawił się temat choroby "szalonych krów", że wędrowałem z
kamerzystami
różnych stacji telewizyjnych po renomowanych drogeriach i znajdowałem
tam
na półkach zakazane składniki. Wtedy chodziło o substancje pochodzące z
tkanek bydlęcych. Informacje o tym były np. w języku francuskim. Ani
sprzedawca,
ani konsument nie jest w stanie ocenić ryzyka. Należy zatem przyjąć
inną
strategię, gdyż silne państwo, które chroni swoich obywateli, powinno
pokazać
swoją siłę przez to, że sprawdza konkretny asortyment i porównuje
legalność
zarówno etykiety, jak i składu z obowiązującymi przepisami. Jeżeli
stwierdza
naruszenie prawa, wówczas doprowadza winowajcę, czyli producenta lub
handlowca,
do upadku - co najmniej nakłada bardzo dolegliwe kary. Tutaj nie ma
ryzyka,
że konsument na tym straci, bo przecież uratuje swoje cenne zdrowie, a
miejsce tego upadłego przedsiębiorcy zajmie inny, taki, który będzie
przestrzegał
prawa ku zadowoleniu i zdrowiu konsumentów. Tu właśnie trzeba pokazać
siłę
państwa. Są też inne metody. Na przykład w USA konsumenci występują do
sądów w pozwie zbiorowym o odszkodowanie, np. wobec producentów środków
światłochronnych. Tego lata ma to szczególne znaczenie. Zaskarżane są
reklamy
zawierające informacje, że produkty światłochronne są wodoodporne, że
zapobiegają
rakowi skóry albo blokują promienie słoneczne. Sceptyczne stanowisko
przyjęła
również Komisja Europejska, w czerwcu tego roku informując, że należy
przygotować
zestaw określeń, które można zamieszczać na opakowaniach i w reklamach.
Więc powinno być napisane, że np. kremy wyłącznie chronią przed
poparzeniem
słonecznym. Natomiast nie chronią przed rakiem skóry, więc trzeba
dokładać
innych starań, np. przebywać w cieniu, przykrywać się przewiewnym
materiałem
albo przebywać pod parasolem, żeby nie być narażonym na ryzyko
czerniaka.
Czy Komisja Europejska zamierza wydać konkretne akty prawne
w tym
zakresie?
- Rzeczywiście, w przyszłym roku KE zamierza ogłosić zestaw reklamowych
stwierdzeń dozwolonych w Unii Europejskiej. W USA ten zestaw jest
gotowy
od 1999 r. Przygotowany jest przez tamtejszy Urząd do spraw Żywności i
Leków, ale jego wejście w życie zablokowały działania lobbingowe
producentów.
O dziwo, wśród lobbystów był ktoś, kto zasiada dziś w Sądzie Najwyższym
Stanów Zjednoczonych. Więc jeżeli nie da się tych spraw załatwić siłami
państwa - tak jak w przypadku USA - to jest nadzieja, że da się je
załatwić
przy pomocy sądu. Jeszcze jest trzecia metoda - mianowicie działania
organizacji
pozarządowych. Ta metoda sprawdziła się w wielu przypadkach. Na
przykład
amerykańska organizacja konsumencka zbadała kosmetyki na obecność
ftalanów
- działo się to w 2001 r., po czym opublikowała materiał pt. "Not Too
Pretty"
ostrzegający ciężarne kobiety przed stosowaniem kosmetyków z ftalanami.
Ich obecność stwierdzono w 78 proc. wszystkich kosmetyków. No i dzisiaj
jest zakaz ich stosowania przynajmniej w Unii Europejskiej, w USA
powoli
wchodzi on w życie. Kosmetyki zawierające ftalany mają wpływ na układ
hormonalny
dziecka płci męskiej już w łonie matki, prowadzą do wad rozwojowych i
przyszłej
niepłodności. Dzięki tej amerykańskiej organizacji udało się
wyeliminować
jeden z największych ostatnio problemów dotyczących kosmetyków. Ogólnie
trzeba powiedzieć, że reklama, wizerunek człowieka, który korzysta z
kosmetyków,
jest taki (u nas jeszcze nie tak bardzo dostrzegalny, ale za to w USA
tak),
że 7-, 8-letnie dziewczynki używają szminki do ust, wielu innych
kosmetyków
zawierających substancje biologicznie aktywne, przez co coraz częściej
dostrzega się zmiany hormonalne i zaburzenia wzrastania u tych dzieci.
Jeżeli chodzi o używanie szminki w ciągu całego życia... Obliczono
ilość
szminki zjedzonej przez kobiety między 15. a 60. rokiem życia. Okazało
się, że w ciągu tego okresu życia każda użytkowniczka szminki zjada jej
kilogram.
W lecie zużywamy ogromne ilości dezodorantów. Czy są one
całkowicie
bezpieczne dla zdrowia?
- W przypadku kosmetyków wchłanianych przez skórę sytuacja jest
bardziej
skomplikowana. Dezodoranty także niosą pewne zagrożenia.
Gdy chodzi o raka sutka, stwierdzono np. obecność parabenów w wycinkach
guzów. Parabeny są to konserwanty. Więc obecność parabenów u kobiet,
które
chorują na raka sutka, zwraca uwagę na to ryzyko i trzeba myśleć o tym,
czym można by je zastąpić, i to jest ogromny problem dla przemysłu, bo
trudno parabeny zamienić na inne konserwanty. Są one także przyczyną
alergii.
Mamy wciąż nowe nieszczęścia serwowane nam przez wynalazców, którzy
zaczynają swoje doświadczenia nie od zwierząt laboratoryjnych, tylko od
ludzi. Mianowicie chodzi tu o kosmetyki zawierające wytwory
nanotechnologii,
czyli bardzo drobne składniki (poniżej 100 nanometrów średnicy). Są one
oddawane do dyspozycji klientów bez przeprowadzonych badań nad ich
bezpieczeństwem.
Producenci szczycą się, że takie nanocząsteczki są obecne w
kosmetykach,
ponieważ jest to supernowoczesna technologia. Na konsumentach
prowadzony
jest eksperyment na masową skalę. Naprawdę warto, aby KE w stosunku do
produktów nanotechnologii wykorzystała te same zakazy, jakie
zastosowała
w przypadku farb do włosów.
A jeżeli chodzi o perfumy i zawarte w nich ftalany i piżma
syntetyczne?
- Piżma syntetyczne są jednym z głównych zagrożeń. One rzeczywiście
mają dowiedzione szkodliwe działanie. Możemy przecież pozyskiwać piżmo
zarówno z roślin, jak i ze zwierząt piżmowych. Jednak naturalne surowce
nie wypełniają wymogów standaryzowanej masowej produkcji. Ponieważ ich
dostępność jest uzależniona od pór roku, pogody itp., producenci mają
problem
z jakością surowca naturalnego i sięgają po piżma sztuczne.
To jest znacznie szersze zagadnienie i sami konsumenci powinni wybrać,
czy chcą produktów zawsze takich samych, czy też zgadzają się na
naturalną
zmienność jakości handlowej.
Moim pacjentom nieraz zalecam tłuszcz wytopiony bez dodatku soli z
kury chowanej na podwórku, a nie na fermie, który doskonale leczy
szereg
chorób skóry, łagodzi podrażnienia. Tak jak oparzenia słoneczne -
zsiadłe
mleko czy kefir. Jednak żaden koncern nie zajmie się takimi produktami,
bo nic nie zarobi i reklamy takich produktów się nie ukażą. Dla modnych
pań jest nie do pomyślenia, aby stosować takie ludowe sposoby. Chętnie
kupują to, co jest drogie i bywa szkodliwe. Nie oznacza to, że
kosmetyki
są złe i niepotrzebne. Służą przecież podkreślaniu urody i maskowaniu
jej
wad, niekiedy są niezbędne wręcz jako środki rehabilitacyjne. Ale na co
dzień dodają radości życia i zaspokajają potrzebę zmiany wyglądu, jakże
silną u wielu dam. Wszak la donna e mobile!
Prosimy o rady dla naszych Czytelników, jak być pięknym i
jednocześnie
pozostać zdrowym?
- Posłużę się tu cytatem założycielki firmy "Body Shop" Anity Roddick.
Powiedziała ona, że reklama kremów przeciwzmarszczkowych to
skandaliczne
łgarstwo, gdyż nie istnieje żaden kosmetyk, który opóźnia starzenie, a
jedyny skuteczny sposób to używanie czystej wody i spacery na świeżym
powietrzu.
Bazując na wynikach matur, można stwierdzić ze smutkiem, że znajomość
podstaw biologii jest w Polsce niebywale niska. Na tym właśnie żerują
producenci
kosmetyków. Stosują reklamę, promocję produktów w oparciu o dwa
aspekty:
jeden to zawartość witamin, które jakoby mają się wchłaniać przez
skórę,
a drugi to wizerunki kwiatów, owoców, jak najbardziej kojarzących się
ze
zdrowiem i naturą. To wszystko jest celem prezentowania marki i nie ma
znaczenia zdrowotnego dla użytkownika kosmetyków, bo o rzeczywistym
składzie
kosmetyku z reguły decyduje czysta chemia.
W rozumieniu ustawy kosmetykiem jest każda substancja lub preparat
przeznaczone do zewnętrznego kontaktu z ciałem człowieka: skórą,
włosami,
wargami, paznokciami, zewnętrznymi narządami płciowymi, zębami i
błonami
śluzowymi jamy ustnej, których wyłącznym lub podstawowym celem jest
utrzymanie
ich w czystości, pielęgnowanie, ochrona, perfumowanie, zmiana wyglądu
ciała
lub ulepszenie jego zapachu. Prezentowanie kosmetyku jako leku, który
ma
zapobiegać, leczyć lub poprawiać funkcję ciała, jest zakazane. To
wynika
z ustawy o kosmetykach. Trzeba o tym wiedzieć i nie dać się ogłupiać.
Ostatnio Komisja Europejska opublikowała raport na temat
opalania
się w solarium...
- To jest temat, który wymaga potężnego alarmu. Kalifornia w USA jako
pierwsza na świecie zakazała osobom poniżej 20. roku życia korzystania
z solarium. Wynika to z tego, że zmiany w rosnącym, rozwijającym się
organizmie
są dramatyczne i dotyczą ludzi nie tylko o jasnej karnacji, a także
brunetów.
Korzystanie przez młodzież z lamp solarium powinno być u nas prawnie
zakazane.
Liczba zachorowań na czerniaka wzrasta, a najgorsze jest to, że w dwóch
trzecich chorują ludzie poniżej 60. roku życia. Jest to rzeczywiście
zabójca
młodych. Mamy do czynienia nie tylko z ultrafioletem B, ale i A, który
jest czynnikiem współdziałającym w tworzeniu się czerniaka, raka
kolczystokomórkowego
i podstawnokomórkowego. Te dwa ostatnie to są takie nowotwory, które
rozprzestrzeniają
się inaczej niż czerniak, ale są jak najbardziej rakami skóry.
Najlepszym,
choć nie wiadomo, czy całkowicie bezpiecznym, sposobem na uzyskanie
modnego
koloru skóry jest stosowanie samoopalaczy.
Bardzo dziękujemy za rozmowę.
Doktor Zbigniew Hałat jest założycielem i przewodniczącym
Stowarzyszenia
Ochrony Zdrowia Konsumentów. Misja tej pozarządowej organizacji polega
na egzekwowaniu najważniejszego prawa konsumenta, jakim jest ochrona
jego
zdrowia zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem. W obrębie zadań
stowarzyszenia
znajdują się między innymi: popularyzacja praw konsumenckich, pomoc,
ostrzeganie
konsumentów o istniejących zagrożeniach, prowadzenie badań, opiniowanie
przepisów prawnych oraz występowanie z wnioskami i postulatami do
stosownych
władz.
Nasz Dziennik, 8. sierpnia 2006r.
Zbigniew Hałat: "Reakcje niepożądane po
użyciu kosmetyków"
kwartalnik dla lekarzy "Alergia", 2003 r., s. 36-40
(...)
Przykład niebezpiecznych składników kosmetyków -
p-fenylenodiamina
Najbardziej zagrażają rakiem pęcherza ciemne farby stosowane co 4-6
tygodni, w których skład wchodzi p-fenylenodiamina i
tetrahydro-6-nitrochinoksalina
(3). Jednak związek pomiędzy stosowaniem trwałych farb do włosów a
rakiem
pęcherza łatwiej wykazać u osób, które są powolnymi acetylatorami w
zakresie
N-acetylotransferazy 2 (NAT2), enzymu uczestniczącego w detoksyfikacji
amin aromatycznych (4). Poparcie hipotezy o rakotwórczej roli amin
aromatycznych
zawartych w farbach do włosów nie oznacza wszakże przeniesienia tego
odkrycia
na grunt codziennej praktyki w postaci określania aktywności NAT2 u
każdego,
kto zamierza zastosować amininy aromatyczne do barwiena włosów! Inaczej
jest w przypadku alergennego działania p-fenylenodiaminy, która w
dozwolonym
stężeniu 6% w przeliczeniu na wolną zasadę jest silnym alergenem
kontaktowym.
Producent ma wprawdzie obowiązek na opakowaniu jednostkowym zamieścić
obowiązkowe
ostrzeżenie.
("a) ogólne stosowanie: Może powodować reakcję alergiczną. Zawiera
fenylenodiaminy. Nie stosować do barwienia brwi i rzęs.
b) profesjonalne stosowanie: Tylko do użytku profesjonalnego. Zawiera
fenylenodiaminy. Może powodować reakcję alergiczną. Stosować rękawice
ochronne").
Jednak prawo nie wymaga zamieszczenia informacji o konieczności
wykonania
przez użytkownika prostego testu alergicznego z preparatem gotowym do
użycia.
Wytwórcy zazwyczaj dobrowolnie informują o tym sposobie uniknięcia
zagrożenia
zdrowia. Farba do włosów może być przyczyną kontaktowego wstrząsu
analfaktycznego
(5), a sposób formułowania instrukcji jej użycia przedmiotem
zainteresowania
sądu (6). Dotyczyło to znanego przypadku z Edgbaston, w hrabstwie
Birmingham
w Wielkiej Brytanii, gdzie natychmiast po nałożeniu farby do włosów
znanej
marki renomowanego producenta 25 sierpnia 2000 r. zmarła z powodu
wstrząsu
anafilaktycznego 38-letnia matka trojga dzieci.
Mniej dramatyczne reakcje niepożądane na farby do włosów są
diagnozowane
przez samych pacjentów i uchodzą uwadze lekarzy, a tym bardziej nie
bywają
gdziekolwiek rejestrowane. Wśród odpowiedzi na ogłoszenie prasowe
poszukujące
w Danii osób, u których wystąpiły reakcje niepożądane na farby do
włosów,
zidentyfikowano 55 przypadków ciężkiego ostrego alergicznego contact
dermatitis
w postaci silnie wyrażonego obrzęku twarzy, skóry owłosionej głowy i
uszu,
a przy tym klinicznie błędnie rozpoznawanego jako obrzęk
naczynio-ruchowy.
29% przypadków poddano próbom płatkowym z p-fenylenodiaminą i za każdym
razem uzyskano wynik dodatni (7). Postulowane przez wielu bardziej
skuteczne
procedury ochrony zdrowia przed reakcjami niepożądanymi ze strony farb
do włosów znajdują odzwierciedlenie w żywej dyskusji na forum Komitetu
Naukowego ds. Produktów Kosmetycznych i Nieżywnościowych (Scientific
Committee
on Cosmetic Products and Non-Food Products - SCCNFP). Ostatnie, z 18
marca
2003 r., stanowisko komitetu zawiera wniosek o naukową reewaluację
rozlicznych
aspektów bezpieczeństwa 46 farb do włosów (1,7-Naphthalenediol,
o-Aminophenol,
1,5-Naphthalenediol, 2,7-Naphthalenediol, p-Methylaminophenol,
Hydroxybenzomorpholine,
4-Amino-2-hydroxytoluene, 3,4-Diamino-benzoic acid,
2-Methyl-5-hydroxyethylaminophenol,
2,4-Diamino-phenoxyethanol, 3-Amino-2,4-dichlorophenol,
2-Methylresorcinol,
2-Amino-4-hydroxyethylaminoanisole, 6-Amino-o-cresol,
Hydroxyethyl-3,4-methylenedioxyaniline,
2-Aminomethyl-p-amino-phenol, 2,4-Diamino-5-methyl-phenetol,
2,4-Diamino-5-methyl-phenoxyethanol,
Hydroxyethyl-amino-methyl-p-aminophenol, Hydroxypropylbis
(N-hydroxyethyl-p-phenylenediamine),
2-Nitro-p-phenylenediamine, HC Red No.13, HC Blue No.2,
2-Chloro-5-nitro-N-hydroxyethyl-p-phenylene-diamine,
4-Amino-3-nitrophenol, 2-Amino-3-nitrophenol,
3-Methylamino-4-nitro-phenoxy-ethanol,
HC Violet No.1, HC Orange No.2, HC Red No.10 + HC Red No.11, HC Blue
No.12,
HC Yellow No.6, Hydroxyethyl-2-nitro-p-toluidine, HC Yellow No. 12, HC
Blue No.10, HC Blue No. 9, Hydroxyethyl-2,6-dinitro-p-anisidine,
6-Nitro-2,5-pyridinediamine,
HC Violet No. 2, 2-Amino-6-chloro-4-nitrophenol,
4-Hydroxy-propylamino-3-nitrophenol,
Ponceau SX, Acid Red 33, Basic Violet 14, Basic Blue 7, Basic Blue 26)
(8).
Rola alergologów i dermatologów w zapobieganiu działaniom
niepożądanym
kosmetyków
Krótki odstęp czasu pomiędzy zadziałaniem czynnika szkodliwego a
wystąpieniem
objawów dostrzegalnych przez pacjenta, a przy tym łatwość
samodiagnozowania
objawów łączonych z konkretnym kosmetykiem ułatwia postawienie diagnozy
i poprzez badania dodatkowe udowodnienie związku przyczynowo-skutkowego
pomiędzy podejrzanym składnikiem kosmetyku a jego działaniem
niepożądanym.
Jest to szczególnie wdzięczne pole do popisu dla alergologów i
dermatologów
wykraczające daleko poza rozwiązywanie problemów ze strony farb do
włosów,
zważywszy, że w dużych rejestrach amerykańskich preparaty koloryzujące
włosy znajdują się dopiero na czwartym miejscu wśród głównych kategorii
kosmetyków będących przyczyną skarg konsumentów (preparaty do
pielęgnacji
skóry - 29%, preparaty do włosów niekoloryzujące - 18%, preparaty
zapachowe
- 12%, preparaty koloryzujące włosy - 11%) (9). Amerykańska Akademia
Dermatologii
częstość reakcji niepożądanych szacowała w 1994 r. na 0,21% populacji
(1
przypadek na 5000 osób) (10), zaś obecnie według Brytyjskiego
Towarzystwa
Dermatologicznego same odczyny alergiczne na jeden lub więcej
popularnych
składników kosmetyków mogą występować u 2% populacji, przy czym u 10%
pacjentów
ze zmianami wypryskowymi stwierdza się alergie na substancje zapachowe
i u 8% na konserwanty kosmetyków. W zestawach testów płatkowych powinna
być mieszanina zapachowa, czyli Fragrance Mix, w składzie najbardziej
zbliżonym
do następującego: alfa-amyl cinnamic aldehyde (amyl cinnamal) 1%,
cinnamic
alcohol (cinnamyl alcohol) 1%, cinnamic aldehyde (cinnamal) 1%, eugenol
1%, geraniol 1%, hydroxycitronellal 1% isoeugenol 1%, oak moss (a
natural
extract) 1%, sorbitan sesquioleate (added as an emulsifier) 5%. Jeden
lub
więcej alergenów z Fragrance Mix wykrywa się w 15%-100% badanych
kosmetyków,
zależnie od ich rodzaju. 3-4 alergenów z Fragrance Mix wykrywa się w
tym
samym kosmetyku. Geraniol wykrywa się w 43% produktów w stężeniu 3,2%,
eugenol wykrywa się w 26% produktów w stężeniu 2,0%.
Hydroksycytronellal
wykrywa się w 21% produktów w stężeniu 3,0%, pomimo że od 1987 r.
zalecenia
Międzynarodowego Stowarzyszenia Producentów Substancji Zapachowych
(International
Fragrance Association - IFRA) ograniczają stężenie hydroksycytronellalu
do 1% w produktach dla konsumentów i ustalono, że 5% hydroxycitronellal
wywołuje uczulenie u 36% zdrowych ochotników. Wobec masowego zalewu
polskiego
rynku kosmetykami niespełniającymi wymogów sanitarnych, a zwłaszcza
podróbkami
znanych i drogich marek (11), wydaje się konieczne zaangażowanie
producentów
kosmetyków we współpracę z zakładami opieki zdrowotnej oraz lekarzami i
lekarzami stomatologami prowadzącymi indywidualną praktykę lekarską,
których
obowiązująca ustawa o kosmetykach upoważnia do sięgania nawet po
informacje
stanowiące tajemnicę handlową w celu podjęcia natychmiastowego i
właściwego
leczenia, jeżeli zachodzi podejrzenie, że stosowanie kosmetyku było
przyczyną
zachorowania. Zgodnie z zakresem specjalności wiodąca rola przypada
jednak
wyposażonym w odpowiednią wiedzę, umiejętności i możliwości
diagnostyczne
alergologom i dermatologom.
Aktualizacja na stronach internetowych domeny halat.pl:
http://www.halat.pl
i pochodnych.
Przypisy 3-11
3. Gago-Dominguez M. et al.: Use of permanent hair dyes and bladder
cancer risk, Int. J. Cancer: 2001, 91, 575-579, 4. Miller A.B., Bartsch
H.: Hair Dye use and Bladder Cancer. Int. J. Cancer 2001; 94: 901-902,
5. Sahoo B., Handa S., Penchallaiah K., Kumar B.: Contact anaphylaxis
due
to hair dye. Contact Dermatitis 2000, 43; 244, 6. BBC News: Hair dye
allergy
'led to tragedy', 8 May, 2001, 7. Sosted H., Agner T., Andersen K.E.,
Menné
T.: 55 cases of allergic reactions to hair dye: a descriptive, consumer
complaint-based study, Contact Dermatitis 2002: 47 (5), 299-303, 8.
Scientific
Committee on Cosmetic Products and Non-Food Products intended for
Consumers:
Request for a re-evaluation of hair dyes listed in Annex III to
Directive
76/768/EEC on cosmetic products adopted by the SCCNFP during the 23rd
plenary
meeting of 18 March 2003, SCCNFP/0635/03, final, 9. U.S. Food and Drug
Administration Center for Food Safety and Applied Nutrition, Office of
Cosmetics and Colors: Consumer Complaints About Cosmetic Products,
1995-2001
Annual Reports, 10. American Academy of Dermatology: Solving Problems
Related
to the Use of Cosmetics & Skin Care Products, 1994, 11. Strona
internetowa
"Zagrożenia zdrowia ze strony kosmetyków"
http://www.halat.pl/kosmetyki.html
Nasz Dziennik, 8. sierpnia 2006r.
GIS będzie kontrolować.
Z Anną Malinowską, rzecznikiem prasowym Głównego Inspektoratu
Sanitarnego,
rozmawia Kamila Pietrzak.
Jakie działania chce podjąć Główny Inspektorat Sanitarny
(GIS) w
związku z nową dyrektywą Komisji Europejskiej dotyczącą zakazu
sprzedaży
na rynku kosmetycznym produktów zawierających 22 substancje groźne dla
zdrowia człowieka? .
- Tak, rzeczywiście to rozporządzenie zamierzamy implementować. Komisja
Europejska określa termin, kiedy rozporządzenie ma być gotowe we
wszystkich
krajach Unii. Zakaz będzie obowiązywał od 1 grudnia bieżącego
roku,
także w Polsce jako kraju członkowskim. W momencie jego wejścia w życie
- bo na razie składniki, które są wymienione w dyrektywie unijnej, mogą
być stosowane, ponieważ prawnego zakazu nie ma - będą przeprowadzane
kontrole
pod kątem zawartości szkodliwych substancji w kosmetykach. Tak, jak to
było podczas wprowadzenia zakazu testowania kosmetyków na zwierzętach.
Wtedy również Inspekcja Sanitarna przeprowadzała kontrole dotyczące
przestrzegania
tego zakazu. Również w tym wypadku kontrole będą przez nas
przeprowadzane.
W jaki sposób te kontrole będę się odbywać?
Pobierzemy próbki z dostępnych na rynku produktów. Będą one pobierane
w hurtowniach i sklepach. Związek pracodawców branży kosmetycznej już
wie,
że takie prawo będzie w Polsce obowiązywało. My swoimi kanałami
informujemy
wszystkie organizacje kosmetyczne, które działają na rynku, o tym, że
jest
to już przesądzone i pewne, i że muszą się liczyć z tym, iż od 1
grudnia
ruszą kontrole, które będą szczegółowe. Oprócz poboru próbek będzie
sprawdzane
oznakowanie na etykiecie produktu.
Bardzo dziękuję za rozmowę.
Nasz Dziennik, 8. sierpnia 2006r.
Kto ma odpowiadać za substancje
zawarte w kosmetykach?
Z Bolesławem Piechą, wiceministrem zdrowia, rozmawia
Kamila Pietrzak.
Komisja Europejska 19 lipca br. uchwaliła dyrektywę,
w której wskazała
22 substancje zagrażające zdrowiu ludzi, a znajdujące się w
kosmetykach,
w szczególności w farbach do włosów. Czy w Ministerstwie Zdrowia
podejmowane są jakieś działania, które uświadomią społeczeństwu rangę
zagrożenia
tymi szkodliwymi substancjami?
- To jest jedna z trudniejszych spraw, ponieważ
potrzebna jest ustawa
regulująca pewne aspekty związane z kosmetykami. Pierwszy podstawowy
problem
polega na tym, że nie wiadomo, kto na dobrą sprawę ma oceniać
bezpieczeństwo
występujących w nich substancji czynnych. Dzisiaj część danych
dotyczących
kosmetyków jest w gestii Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych
Wyrobów
Medycznych. Dobrym przykładem są szampony. Jeden zawiera ketanazol - to
jest szampon przeciwłupieżowy, przechodzący specjalne testy i badania.
A drugi, który też jest kosmetykiem zawierającym ketanazol –nie
przechodzi
już specjalnych badań i testów. Ta kwestia jest bardzo trudna. Unia
Europejska
również się tym zajmuje. Na dobrą sprawę pytanie jest proste: kto ma
odpowiadać
za substancje ukryte w kosmetykach? Czy Państwowy Inspektor
Farmaceutyczny?
Czy Państwowa Inspekcja Sanitarna? Czy też Urząd Rejestracji Produktów
Leczniczych Wyrobów Medycznych, czyli Ministerstwo Zdrowia?
Podobnie jak z suplementami diety mamy tu niestety płynne granice.
Dziś jesteśmy na etapie prac, które mają doprowadzić do tego, żeby
wiadomo
było, że w kosmetyku X istnieją substancje, które są lekami i w związku
z tym muszą w specjalny sposób podlegać rygorom Ministerstwa Zdrowia.
Jak
również to, że są to substancje chemiczne, które mogą być szkodliwe dla
zdrowia. A czy będzie to w gestii Państwowej Inspekcji Sanitarnej
łącznie
z Państwową Inspekcją Farmaceutyczną? Takie rozstrzygnięcia to kwestia,
jak sądzę, pół roku. Nie uda się tego zrobić wcześniej, tym bardziej że
producenci kosmetyków są zainteresowani, żeby było jak najmniej
ingerencji
właściwych organów Ministerstwa Zdrowia, bo mają one konsekwencje
trudne
do zniesienia. Niełatwo jest wtedy przejść proces rejestracyjny, który
dopuszcza dany preparat kosmetyczny do sprzedaży na rynku.
Na jakim etapie prac jest resort zdrowia w związku z
dyrektywą Komisji
Europejskiej? Przypominam, że zakaz obowiązuje od 1 grudnia 2006 roku?
Jesteśmy na etapie tłumaczenia na język polski nowej
dyrektywy Komisji
Europejskiej. Niewątpliwie następna będzie zmiana polskiej ustawy o
kosmetykach.
Chcielibyśmy, aby to wszystko udało się przeprowadzić w terminie do 1
grudnia
2006 roku, ale jak to bywa, jeżeli chodzi o dyrektywy europejskie,
dotyczące
chemii, biochemii, a zwłaszcza substancji, z którymi ludzie mają
bezpośredni
kontakt, albo w postaci zewnętrznej – jak maści i kosmetyki, albo w
postaci
wewnętrznej jak suplementy diety i leki, sprawa jest bardzo
skomplikowana
i zawsze napotyka na silny opór rynku polskiego. Dość często bywa tak,
że regulacje UE są tworzone właśnie na modłę europejską, a nie są
przystosowane
do warunków polskich. My byśmy nie chcieli, żeby wskutek złego
odczytania,
złej interpretacji prawa europejskiego były zamykane zakłady
produkujące
kosmetyki, mimo że wytwarzają dobre produkty. A bywa właśnie tak, że
przy
wielkiej rynkowej konkurencji, gdy nadarzy się okazja, chce się
wypchnąć
z rynku produkty polskie, co jest normą, jeżeli chodzi o zachowanie UE.
Musimy więc dobrze czytać prawo europejskie, aby nie "wysadzić w
powietrze"
naszych zakładów produkujących kosmetyki, które zatrudniają Polaków,
tylko
dlatego że ukazała się kolejna dyrektywa. Są to skomplikowane procesy i
dopiero po jednoznacznym przetłumaczeniu wszystkich dokumentów może
nastąpić
wprowadzenie tej dyrektywy do prawodawstwa polskiego.
Bardzo dziękuję za rozmowę.
|
|
kwartalnik dla lekarzy "ALERGIA", lato 2003
Zbigniew Hałat
Reakcje niepożądane po użyciu kosmetyków
tekst
artykułu
|
"Rzeczpospolita" z 25.06.1998
Szkodzą puder i szminka do ust
Trucizny piękności
Nie wszystko, co służy urodzie, sprzyja zdrowiu -
ostrzegają lekarze
dermatolodzy. W większości kosmetyków polskich i zagranicznych
zawartych
jest aż 413 substancji, których użycie powinno być zakazane.
W tuszach do rzęs często znajduje się polietylen,
bizmut, chrom,
tytan, mangan. Po długotrwałym smarowaniu nie tylko możemy pożegnać się
z wiankiem rzęs, ale w skrajnych przypadkach nawet ze wzrokiem.
Antyperspiranty faszerowane są aluminium - zatruwają
gruczoły
limfatyczne i podejrzane są o powodowanie nowotworu piersi. Talk -
składnik
pudru - może powodować rozedmę płuc oraz podejrzany jest o indukowanie
raka.
Naturalna henna - farba do włosów - bywa powodem napadów
astmy
oskrzelowej u fryzjerów - ostrzegała dr Katarzyna Prystupa, lekarz
dermatolog,
podczas Międzynarodowego Kongresu Medycyny Estetycznej, który niedawno
odbył się w Warszawie.
Dermatolodzy oceniają, że 10 - 20 proc. kobiet cierpi na
alergie
i inne schorzenia z powodu używania kosmetyków.
Badania prowadzone w USA, Holandii i w innych krajach
Europy Zachodniej
wykazują, iż w ponad 50 proc. przypadków zmian wypryskowych na skórze
ani
pacjent, ani lekarz nie zdawali sobie sprawy, że ich przyczyną były
kosmetyki
- twierdzi dr Prystupa. Większość reakcji alergicznych bywa związana ze
środkami do pielęgnacji skóry: są to kremy, mleczka, toniki, lotiony.
Stanowią
60 proc. reakcji niepożądanych. Na drugim miejscu pod tym względem
znajdują
się środki do pielęgnacji paznokci i włosów, perfumy, dezodoranty.
Kosmetyki do paznokci wywołują alergie nie w miejscu,
gdzie byśmy
się tego najbardziej spodziewali - w okolicy paznokcia czy opuszka
palców,
ale powodują najczęściej wyprysk kontaktowy "z przeniesienia". Świąd,
pieczenia
i wypryski pojawiają się w okolicach twarzy, oczodołów, szyi.
Większość reakcji uczuleniowych występuje u kobiet w
średnim wieku,
bo też one chętniej sięgają po preparaty pielęgnacyjne.
Najczęściej przyczyną alergii są konserwanty i
substancje zapachowe.
Krem w konserwie
Większość kremów zawiera konserwanty. Takie kremy mogą
leżakować
na ciepłej półce w sklepie nawet przez dwa lata. Konserwanty
powstrzymują
wzrost bakterii, niestety, nie tylko w słoiczku z kremem, ale też
rozsmarowywane
na naszej twarzy niszczą pożyteczną florę bakteryjną bytującą w porach
skóry.
Konserwantom zarzuca się też inne grzechy - niszczenie
wierzchniej
warstwy naskórka, kurczenie się i marszczenie skóry oraz dezorganizację
jej naturalnego systemu obronnego. Są obecne nie tylko w kremach, ale i
w szamponach oraz piankach do kąpieli. Popularne konserwanty - parabeny
( jest to grupa różnych estrów kwasu benzoesowego) - uważane są za
słabe
alergeny. Używane są też do ochrony żywności przed psuciem, ale tą
drogą
raczej nie uczulają.
Najbardziej groźnym konserwantem jest formaldehyd. Od
lat znajduje
się w pierwszej dziesiątce na liście najbardziej szkodliwych
substancji.
Dlatego czystego formaldehydu raczej się nie używa. Stosowane są jego
uwalniacze:
Germal 115, najpowszechniej po parabenach używany konserwant, oraz
Germal
II, uważany za słaby alergen i używany w preparatach hipoalergicznych.
Bardzo szkodliwy dla skóry jest Bronopol ze względu na
obecność
bromu. Jest odpowiedzialny za 3 proc. wszystkich reakcji ubocznych
spowodowanych
przez kosmetyki.
Podstawą większości kremów nawilżających jest lanolina -
wydzielina
gruczołów łojowych owiec. Do końca jej skład nie jest znany. Ostatnio
udało
się wyprodukować lanolinę hipoalergiczną do pielęgnacji skóry suchej -
jest mniej szkodliwa. Rozpuszczalna lanolina coraz częściej zastępuje
tę
podstawową. Wchodzi w skład emulsji kosmetycznych, używana jest jako
dodatek
natłuszczający do mydeł, szamponów, środków kondycjonujących włosy i
półproduktów
do wytwarzania past kremowych.
Wydawało się, że lepszym środkiem nawilżającym będzie
glikol propylenowy.
Wprowadzenie go do kosmetyków miało stanowić prawdziwy przełom. Okazało
się, że wprawdzie świetnie nawilża skórę, ale też niszczy ją w sposób
niezwykle
okrutny. Jest też przyczyną (poza alergiami, pokrzywkami) wielu
poważniejszych
schorzeń..
Perfumy też się starzeją
Aby ładnie pachnieć i do tego być dostępnym dla kieszeni
zwykłego
rozsmarowywacza, krem musi zawierać syntetyczne zapachy, które,
podobnie
jak konserwanty, nie są dla skóry przyjazne.
Obecnie do produkcji szamponów, mydeł, kremów, fluidów
używa się
kilka tysięcy substancji zapachowych. Łączy się je w rodziny - nuty
zapachowe.
Są to substancje pochodzenia naturalnego bądź syntetyki.
- Nawet jeśli przeprowadzimy testy uczuleniowe, to i tak
nie jesteśmy
w stanie dobrać kosmetyków dla każdego, bo składa się na nie zbyt wiele
substancji - mówi dr Katarzyna Prystupa.
Najczęściej uczulenia kontaktowe powodują olejki:
cynamonowy,
geraniowy, eukaliptusowy, sosnowy, jodłowy i świerku syberyjskiego.
Toksyczne mogą okazać się perfumy, jeśli się zestarzeją.
Związane
jest to z reakcjami chemicznymi zachodzącymi pomiędzy grupami
karboksylowymi
i aminowymi lub hydroksylowymi albo też w wyniku utleniania aldehydów.
Trucizną dla urody jest balsam peruwiański. Jest to mieszanina wielu
związków,
ale głównym sprawcą jest benzoesan koniferylu. Jest on wykorzystywany
do
perfum ze względu na posiadane walory zapachowe i jako popularny
utrwalacz.
Powoduje równomierne uwalnianie się składników zapachowych, co
warunkuje
utrzymywanie się aromatu przed długi czas. Na skórze wykwita trwałymi
przebarwieniami.
W okresie dużego nasłonecznienia, podczas pobytu na
plaży, nie
powinno stosować się preparatów perfumowanych, nawet kremów, nie mówiąc
już o perfumach i wodach kolońskich.
Syntetyczne substancje zapachowe: izoeugenol i eugenol,
są najczęstszym
powodem wielu alergii. Podobnie jak inne olejki aromatyczne obecne są w
mydłach i płynach kąpielowych.
Toksyczna ondulacja
Największym zagrożeniem jest tzw. kwaśna trwała z uwagi
na kwas
tioglikolowy i jego pochodne - podaje dr Katarzyna Prystupa. Zakłady
fryzjerskie
reklamują ją jako najlepszy środek na zniszczone farbowaniem i
rozjaśnianiem
włosy.
Szkodliwe są na ogół wszystkie aminy aromatyczne
stosowane do
trwałego barwienia włosów. Szczególnie dwa związki:
parafenylenodwuamina
(PPD) - barwi włosy na kolor czarny, brązowy i rudy oraz
paratoluenodwuamina
(PTD) - w farbach nadających włosom rudy kolor - działają alergizująco.
Aminy aromatyczne są rozpowszechnione w wielu codziennych produktach
chemicznych.
Dochodzi wówczas do tak zwanej przez dermatologów reakcji krzyżowej.
Źródłem
uczulenia może być inny produkt, ale objawy wystąpią po użyciu farby do
włosów. - Na ogół pacjentki mówią: przecież od lat stosuję tylko tę
farbę.
No właśnie, i dochodzi do nieszczęścia. Dlatego tak ważne jest
wykonywanie
prób testowych za każdym razem, gdy farbujemy włosy.
Szkodzą zdrowiu
Stowarzyszenie Ochrony Zdrowia Konsumentów opublikowało
listę
najbardziej szkodliwych dla zdrowia składników kosmetyków. Doktor
Zbigniew
Hałat, prezes stowarzyszenia, powiedział, że tak jak w cywilizowanym
świecie
na opakowaniach podaje się pełny skład ich zawartości, tak w Polsce
powinniśmy
się tego domagać. W Stanach Zjednoczonych od dawna Urząd Żywności i
Leków
nakazuje na etykiecie wymieniać substancje, które wchodzą w skład
kremów,
szamponów, pomadek do ust, pudrów. Na Zachodzie "czarna lista" tego, co
szkodzi, choć poprawia urodę, zawiera 400 pozycji.
Niestety, prawo nie chroni przed szkodliwymi dla zdrowia
kosmetykami.
Sprawę niebezpiecznych dla zdrowia substancji reguluje rozporządzenie
prezydenta
RP z 1928 r., które zabrania używania do produkcji kosmetyków 6
substancji.
Tymczasem projektowana od 1993 r. ustawa wymienia 413 szkodliwych dla
zdrowia
składników kosmetyków, których użycie do produkcji powinno być
zakazane.
Użycie 18 innych powinno pociągać za sobą obowiązek zamieszczenia
ostrzeżenia
zdrowotnego na opakowaniach, wskazującego na przykład na potrzebę
ochrony
oczu. Dezodoranty zawierające fenylosulfonian cynku lub szampony
przeciwłupieżowe
z dwusiarczkiem selenu powinny być opatrzone wskazaniem: "chronić
oczy".
Do produkcji kosmetyków są stosowane także substancje
kontrowersyjne,
takie jak np. benzophenon-3. Jest on używany m.in. do produkcji
kosmetyków
chroniących skórę przed promieniowaniem ultrafioletowym. Substancja ta
generuje wolne rodniki, co może prowadzić do czerniaka i innych
nowotworów
skóry.
Środowiska naukowe i medyczne występują przeciw
stosowaniu tej
substancji i zachęcają do korzystania z innych, które odbijają
promienie
słoneczne, a nie wchłaniają.
Filtry ochronne powodują alergie, bo często w swym
składzie zawierają
formaldehyd, środki konserwujące takie, jak brom, chlor lub jod.
Najczęściej
przyczyną podrażnienia skóry są emulgatory, które w swym składzie mają
poliglikol etylowy. Tego typu substancje wchłaniają się łatwo w skórę i
powodują tłumienie uczucia bólu towarzyszącego na ogół oparzeniom
słonecznym.
Poliglikol etylowy został już w zasadzie wycofany z większości
kosmetyków.
Na ogół filtr zawarty w kremach to tzw. mikropigment, w skład którego
wchodzi
drobno zmielony dwutlenek tytanu i tlenek cynkowy, które pochłaniają
promienie
ultrafioletowe.
Agresywna reklama kosmetyków i specyfików paramedycznych
napełnia
poczekalnie przychodni i klinik dermatologicznych - uważa Ewa
Kaniowska,
lekarz dermatolog z Wrocławia. Nasilają się różnego rodzaju alergie.
Nastolatki,
podatne na reklamę, gotowe są stosować wszystko, aby tylko uniknąć
trądziku.
Często jedynym efektem stosowania takich kosmetyków jest przesuszona
skóra,
wykwity egzemy czy alergiczne odczyny. Niekiedy trwałe uszkodzenie
skóry.
Wiele się robi na rzecz polepszenia jakości kosmetyków.
W latach
50. szlagierem była eozyna - podstawowy barwnik w pomadkach do ust.
Dziś
prawie całkowicie została wycofana z użycia. Coraz więcej kobiet cierpi
na skórę suchą, nadwrażliwą. Powstała cała gama kosmetyków
hipoalergicznych,
ale często jest to nazwa na wyrost. Tego typu kosmetyki nie mogą
zawierać
ani środków barwiących, ani konserwantów. Powinny być pakowane w
pojemnikach
przeznaczonych do kontaktu z żywnością.
Niestety, niewiele firm na pudełeczkach kremów czy
innych kosmetyków
podaje ich dokładny skład, wylicza, jakie środki konserwujące czy
syntetyczne
zapachowe zostały użyte w produkcie. Po integracji z UE będzie to
absolutnie
koniecznością. Inaczej preparat nie będzie mógł pojawić się na rynku.
KRYSTYNA FOROWICZ
Niektóre substancje używane do produkcji kosmetyków. Ich
obecność
wymaga umieszczenia ostrzeżenia zdrowotnego na opakowaniach
Azotan srebra - w środkach do barwienia brwi i rzęs.
Benzophenon-3 - do ochrony skóry przed promieniami. UV
Diaminofenole - w utleniających barwnikach do włosów.
Dwusiarczek selenu - w szamponach przeciwłupieżowych.
Fenylosulfonian cynku - w dezodorantach.
Glinowocyrkonowy chlorowodorotlenek i chloroglicynian -
w środkach
przeciwpotowych.
Hydrochinon - w barwnikach do włosów.
Kwas tioglikolowy - w środkach do trwalej ondulacji i
innych preparatach
do pielęgnacji włosów.
Nadtlenek wodoru i inne związki uwalniające nadtlenek
wodoru w
środkach do włosów, do skóry, do utwardzania paznokci, do higieny jamy
ustnej.
Rezorcyna - w utleniających barwnikach do włosów.
Siarczki metali (ziem) alkalicznych - w depilatorach
Talk - w pudrach i zasypkach.
Wodorotlenek sodu lub potasu - do usuwania skórek wokół
paznokci.
Źródło: Stowarzyszenie Ochrony Zdrowia Konsumentów
|
|
"Dziennik Zachodni" z czerwca 2001r.
Niebezpieczne
upiększanie
Po użyciu tuszu można stracić nie tylko rzęsy, ale i wzrok.
Henna może
wywołać atak astmy. Przeterminowane perfumy bywają toksyczne, a po
szamponie
można stracić włosy. W większości kosmetyków dostępnych sklepach jest
413
substancji, których użycie powinno być zakazane. Będzie, ale dopiero za
rok, kiedy wejdzie w życie ustawa o kosmetykach. Do tej pory hulaj
dusza...
KATOWICE, WARSZAWA. Przepisy regulujące produkcję i
sprzedaż kosmetyków
pochodzą sprzed I wojny światowej. Pierwszy współczesny projekt ustawy
o kosmetykach powstał w 1993 roku. Wywołał wówczas popłoch wśród
producentów.
Zamieszanie towarzyszyło również pracom nad ustawą, która wejdzie w
życie
w maju 2002 roku. Do tej pory będziemy narażeni na zdawkowe notki,
będące
reklamą produktu, a nie rzetelną informacją - mówi Zbigniew Hałat, szef
Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów.
Dermatolodzy ostrzegają, że co piąta kobieta z powodu używania
kosmetyków
(nawet antyalergicznych) cierpi na alergie i inne schorzenia. Coraz
częściej
przypadki wywołanych nimi zachorowań zdarzają się także u mężczyzn.
Pielęgnując
urodę można osiągnąć efekt wręcz odwrotny od zamierzonego.
Reakcje alergiczne wywołują kremy, mleczka, toniki, lotiony, perfumy
i dezodoranty. Talk występujący w pudrach podejrzany jest o działanie
rakotwórcze.
Obecne w szamponach, piankach i kremach konserwanty niszczą i wysuszają
skórę. Preparaty antytrądzikowe dla nastolatków przesuszają skórę,
powodują
egzemy. Ogromnym zagrożeniem dla włosów jest kwaśna trwała, reklamowana
przez zakłady fryzjerskie jako najlepszy środek na zniszczone włosy.
Preparaty
do opalania z faktorami UV często zawierają rakotwórcze
substancje.
Przed dopuszczeniem na rynek każdy kosmetyk przechodzi badania. Jego
skład musi być zgodny z obowiązującą normą.
Kosmetyki zawierające substancje silnie działające, czyli
preparaty
do barwienia włosów, trwałej ondulacji i depilatory muszą być zbadane w
klinice akademii medycznej. Wszystkie bez wyjątku powinny uzyskać atest
Państwowego Zakładu Higieny. Preparaty dla dzieci dodatkowo - atest
Instytutu
Matki i Dziecka - mówi Adam Zawiszowski, rzecznik Śląskiego
Wojewódzkiego
Inspektoratu Inspekcji Handlowej.
Obecnie niewiele firm zaznacza na opakowaniach kosmetyków ich
dokładny
skład. Kontrolerzy PIH podczas ostatniej kontroli w sklepach znaleźli
wiele
partii towaru bez stosownych oznaczeń. Po wejściu w życie ustawy będzie
to obowiązek. Niesolidnych producentów i importerów będą czekały surowe
kary (do 2 lat ograniczenia wolności i grzywna). Dane o kosmetykach
znajdą
się w krajowym systemie informowania. Będą udostępniane także ośrodkom
zdrowia i szpitalom.
ALDONA MINORCZYK-CICHY
Substancje występujące w kosmetykach, których obecność wg.
Stowarzyszenia
Ochrony Zdrowia Konsumentów wymaga umieszczenia ostrzeżenia:
* azotan srebra - tusze
* diaminofenole - farby do włosów
* dwusiarczek selenu - szampony przeciwłupieżowe
* fenylosulfonian cynku - dezodoranty
* kwas tioglikolowy - farby do włosów
* nadtlenek wodoru - środki do włosów, skóry i utwardzania paznokci
* talk - pudry i zasypki
Jeśli z powodu stosowania kosmetyku wystąpią poważne zmiany
skórne lub
inne schorzenia należy natychmiast udać się do dermatologa. Z lekarskim
zaświadczeniem i próbką kosmetyku w opakowaniu trzeba pójść do
sanepidu.
Z wynikiem badania laboratoryjnego należy udać się do rzecznika
konsumentów
(lub inspekcji handlowej). Ten z oskarżenia publicznego powinien
wystąpić
o odszkodowanie. Można się go domagać od producenta także na drodze
cywilnej.
|
Reuters, March 12, 2002
China bans some cosmetics imports on mad cow fears
BEIJING, China said on Tuesday it had banned some
cosmetic imports
from 18 countries, mostly in Europe, because they were made from
substances
that could cause mad cow disease.
In Brussels the European Commission said it was surprised by
the ban,
imposed just one month after the European Union halted certain Chinese
meat and seafood products because it said they contained harmful
antibiotics.
A Chinese Ministry of Public Health official told Reuters
cosmetic producers
in the 18 countries would have to prove their products were free from
ingredients
extracted from cow and sheep offal and tissue before they were approved
for sale in China.
The ministry said in a joint statement with the Quarantine
Bureau it
had also ordered shops to remove the banned cosmetics from their
shelves
before April 20.
``The European Union exercises strict standards in applying
these ingredients
on cosmetics, but not for their exports,'' the ministry official said.
The countries affected were Britain, Ireland, Switzerland,
France, Belgium,
Luxembourg, Holland, Germany, Portugal, Denmark, Italy, Spain,
Liechtenstein,
Oman, Japan, Slovakia, Finland and Austria, the statement said.
European Commission spokesman Per Haugaard told Reuters the EU
executive
was still evaluating the scope of China's move but it did not
immediately
not see the rationale behind it.
He said EU standards on concerning Specified Risk
Material (SRM)
-- those animal parts deemed to have a high potential risk of
transmitting
mad cow disease -- applied to cosmetics production within the bloc, no
matter where they were sold.
``As preliminary reaction, it's a surprise...because
such SRMs
cannot be used in the production of cosmetics in the EU,''
Haugaard
said.
Chinese officials estimated cosmetic sales from the affected
countries
at more than one million dollars a year.
Scientists have linked consumption of beef from animals
infected with
mad cow disease -- bovine spongiform encephalopathy -- to the spread of
variant Creutzfeldt-Jakob Disease which has killed more than 100
people,
mostly in Britain.
CHOROBY
PRIONOWE W POLSCE
|
|
Zbigniew Hałat
"Kosmetyki
& biznes", sierpień 2002r.
Żywność, napoje i kosmetyki to wielka trójka produktów
szybkozbywalnych,
które mogą zagrażać zdrowiu konsumenta, czyli każdego, kto je kupuje na
własne potrzeby a nie celem odsprzedaży. Ambicją niemal wszystkich
producentów
kosmetyków jest także leczyć, stąd stały pęd do namówienia konsumenta,
aby poczuł się pacjentem. Pacjentem i lekarzem w jednej osobie, a rolę
leku w tym specyficznym procesie diagnostyczno-terapeutycznym ma
odegrać
kosmetyk.
Warto więc już na wstępie serii artykułów o bezpieczeństwie
kosmetyków
wspomnieć mało znane okoliczności niezwykłej katastrofy lotniczej. W
sobotni
wieczór w dniu 5 stycznia 2002r. 15-letni Karol Bishop skierował
porwany
samolot szkoleniowy na drapacz chmur w mieście Tampa na Florydzie. W
połowie
kwietnia tego samego roku matka Karola złożyła w sądzie pozew o
odszkodowanie
za śmierć syna. Pozwała producenta leku, którym chłopiec leczył
trądzik.
W przypadku korzystnej decyzji sądu koncern Roche Holding AG będzie
musiał
wypłacić 70 milionów dolarów amerykańskich za to, że Roaccutane
(tretinoina)
wywołał u Karola zaburzenia psychiczne z tendencją do samobójstwa. W
pozwie
zaznaczono, że choć producentowi znane były działania niepożądane
tretinoiny
w postaci depresji, psychoz i skłonności samobójczych, to wprowadzał ją
do obrotu bez odpowiedniego ostrzeżenia. Już w 2000r. członek Izby
Reprezentantów
Amerykańskiego Kongresu Bart Stupak, po samobójczej śmierci swojego
17-letniego
syna, też leczonego tretinoiną, zebrał dane na temat innych ofiar leku
przeciwtrądzikowego i powiadomił o sprawie opinię publiczną. W Wielkiej
Brytanii w maju 2002 rodziny ofiar poinformowały o 15 samobójstwach
nastolatków
leczonych tretinoiną z powodu trądzika i zażądały wycofania leku z
obrotu.
Ujawnione dramaty na nowo rozgrzały emocje wokół nadużyć w
stosunku
do osób chorujących na trądzik. Przypomniano nagrane na taśmę
magnetofonową
"porady lekarskie" sprzedawców kosmetyków, którzy reklamowali
uzdrawiające
specyfiki zamiast nakłonić młodych ludzi do wizyty u lekarza. A zyski
są
tu niebagatelne, skoro 85% ludzi choruje na trądzik w jakimś okresie
swojego
życia, z tego ogromna większość we wczesnej młodości, kiedy i niska
samoocena
i naiwność biją życiowe rekordy. Badania naukowe wykazały
nieskuteczność
zabiegów oczyszczających, natomiast potwierdziły efektywność
postępowania
lekarskiego, które po gruntownym zbadaniu pacjenta musi być starannie
dobrane
do każdej postaci trądzika. Nie można też pominąć dochodzenia przyczyn
zmian skórnych w narażeniu pacjenta na takie trucizny środowiskowe, jak
np. polichlorowane bifenyle (PCB). Wywołują one rozmaite choroby skóry
o wyglądzie trądzika (chloracne), zaburzenia funkcji płciowych, choroby
wątroby, porażenie mózgowe, a także raka. Mogą pozostawać przez
dziesiątki
lat w środowisku i z odciekami ze składowisk odpadów zanieczyszczać
wodę
do picia i żywność. W lutym 2002r. koncernowi Monsanto sąd nakazał
wypłacić
odszkodowanie za trwające 40 lat świadome narażanie zdrowia ludzi
zamieszkałych
wokół fabryki w Alabamie. W naszych warunkach, wobec ton porozrzucanych
po kraju odpadów nieobjętych żadną ewidencją, wystąpienie skupisk
przypadków
chloracne może przyczynić się do zidentyfikowania miejscowych zagrożeń
zdrowia.
Wracając do tragedii Karola Bishopa i innych ofiar leczenia
trądzika
tretinoiną, trzeba podkreślić, że ten produkt leczniczy jest wydawany
na
receptę lekarza, także w Polsce jako lek w kapsułkach pod nazwą
Vesanoid
(producent Hoffmann La Roche Ltd., Bazylea, Szwajcaria), maść 0,5mg/g
Retynowa
(producent Coel s.c.- Laboratorium Farmaceutyczne Wytwórnia Euceryny,
Polska)
oraz krem 0,5mg/g Retin A (producent Cilag AG, Szwajcaria).
Koncern Roche odrzuca roszczenia rodzin ofiar, tłumacząc się
dwudziestoletnim
doświadczeniem bezpiecznego stosowania tretinoiny u ponad 13 milionów
pacjentów
i neguje podejrzenie o związek stosowania leku z depresją i
samobójstwami.
W tym miejscu należy zadać dwa pytania zasadnicze dla producentów,
sprzedawców i użytkowników kosmetyków:
-
w jakiej sytuacji prawnej jest producent, którego produkt
reklamowany
jako leczniczy wywołał w przekonaniu użytkownika objawy i oznaki
choroby?
-
Jaką odpowiedzialność ponosi osoba nie będąca lekarzem, która zaleciła
taki produkt do stosowania klientowi np. zakładu kosmetycznego?
Zabronione prawem jest przypisywanie kosmetykowi właściwości
produktu
leczniczego, a także uprawianie znachorstwa polegającego na
nieuprawnionym
udzielaniu świadczeń zdrowotnych w postaci rozpoznawania i leczenia
chorób.
Ustawa z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodzie lekarza, Dz. U.
1997 Nr 28
poz.152 z p. zm. stanowi, iż wykonywanie zawodu lekarza polega na
udzielaniu
przez osobę posiadającą wymagane kwalifikacje, potwierdzone
odpowiednimi
dokumentami, świadczeń zdrowotnych, w szczególności: badaniu stanu
zdrowia,
rozpoznawaniu chorób i zapobieganiu im, leczeniu i rehabilitacji
chorych,
udzielaniu porad lekarskich, a także wydawaniu opinii i orzeczeń
lekarskich.
Określoną w ustawie karą zagrożone jest udzielanie świadczeń
zdrowotnych
bez uprawnień. Jeżeli sprawca czynu zabronionego działa w celu
osiągnięcia
korzyści majątkowej albo wprowadza w błąd co do posiadania takiego
uprawnienia,
kara jest bardziej surowa.
Znachorskie praktyki uprawiane w zakładach kosmetycznych w
Polsce, prowadzące
zbyt często do ciężkiego i/lub trwałego rozstroju zdrowia, były
przedmiotem
wielu debat na forum seminariów i konferencji organizowanych przez
Stowarzyszenie
Ochrony Zdrowia Konsumentów (SOZK) oraz wystąpień SOZK do władz
państwowych.
27. marca 2000r. poproszono ministra zdrowia, aby w trybie pilnym
przystąpił
do egzekwowania obowiązującego prawa, w tym ochrony klientów gabinetów
kosmetycznych przed nieuprawnionym udzielaniem świadczeń zdrowotnych w
celu osiągnięcia korzyści majątkowej oraz do prac legislacyjnych
regulujących
ten zakres usług. W odpowiedzi ministerstwo zamówiło w SOZK projekt
ustawy
o usługach kosmetycznych, który choć w krótkim czasie został
przygotowany,
to nadal oczekuje na "lepsze czasy". Dzięki tej ustawie kosmetyczki
przestałyby
wykonywać rzemiosło a uzyskałyby status zawodu medycznego, a wśród
klientów
zakładów kosmetycznych ubyłoby ofiar zarażeń (np. wirusem wywołującym
wirusowe
zapalenie wątroby typu B i/lub C, paciorkowcowo-gronkowcowych skóry i
tkanki
podskórnej), odczynów toksycznych i alergicznych na stosowane środki,
czy
wreszcie związanych z solariami chorób skóry z czerniakiem na czele.
Ustawa z dnia 6 września 2001 r. Prawo farmaceutyczne. (Dz. U.
Nr 126,
poz. 1381) podaje szereg definicji, z których kilka wymaga tutaj
przytoczenia
-
produkt leczniczy - substancja lub mieszanina substancji,
przeznaczona
do zapobiegania lub leczenia chorób lub podawana w celu postawienia
diagnozy
lub w celu przywrócenia, poprawienia czy modyfikacji fizjologicznych
funkcji
organizmu
-
działanie niepożądane produktu leczniczego - każde niekorzystne i
niezamierzone
działanie produktu leczniczego występujące podczas stosowania dawek
zalecanych
w leczeniu chorób, w celach profilaktycznych, diagnostycznych lub
modyfikacji
funkcji fizjologicznych
-
ciężkie niepożądane działanie produktu leczniczego - takie niepożądane
działanie, które bez względu na zastosowaną dawkę produktu leczniczego
powoduje: zgon pacjenta, zagrożenie życia, konieczność hospitalizacji
lub
jej przedłużenie, trwały lub znaczny uszczerbek na zdrowiu lub wadę
wrodzoną
-
niepożądane zdarzenie natury medycznej - każde niepożądane zdarzenie
występujące
w wyniku terapii, niezależnie od tego, czy jest spowodowane działaniem
leku, czy wynika z innych przyczyn
-
niespodziewane działanie niepożądane produktu leczniczego - niepożądana
reakcja niewymieniona w charakterystyce produktu leczniczego,
Łamanie postanowień ustawy zagrożone jest karą, określoną m. in w:
Art. 124. Kto wprowadza do obrotu lub przechowuje w celu wprowadzenia
do obrotu produkt leczniczy, nie posiadając pozwolenia na dopuszczenie
do obrotu,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności
do lat 2.
Art. 125. Kto bez wymaganego zezwolenia podejmuje działalność
gospodarczą
w zakresie wytwarzania produktu leczniczego, podlega grzywnie, karze
ograniczenia
wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Art. 130. Kto wprowadzanemu do obrotu produktowi przypisuje właściwości
produktu leczniczego, pomimo że produkt ten nie spełnia wymogów
określonych
w ustawie, podlega grzywnie.
Poza wyżej przytoczonymi obowiązuje ustawa z dnia 22 stycznia
2000 r.
o ogólnym bezpieczeństwie produktów (Dz. U. Nr 15, poz. 179). Zgodnie z
art. 4. tej ustawy produktem bezpiecznym jest produkt, który nie
stwarza
żadnego zagrożenia dla konsumentów lub stwarza znikome zagrożenie
uwzględniające
wysoki poziom wymagań dotyczących ochrony bezpieczeństwa, życia i
zdrowia
ludzkiego. Art. 7. ustawy pozwala przyjąć, że produkt stanowi
zagrożenie
nawet jeśli spełnia wymagania określone w przepisach z zakresu kontroli
technicznej, sanitarnej lub ochrony środowiska, a przy ich braku w
Polskich
Normach stosowanych dobrowolnie, a przy ich braku ustalone po
uwzględnieniu
innych właściwych specyfikacji technicznych, zasad dobrej praktyki
zawodowej,
odwołania się do stanu wiedzy i techniki lub uzasadnionych oczekiwań
konsumentów
co do bezpieczeństwa danego produktu. Są to zapisy ustawowe. Zaistniały
zgodnie z wolą parlamentu, aby mogły być chronione pewne wartości,
ważne
prawa człowieka.
Udzielanie świadczeń zdrowotnych i wprowadzanie do obrotu
produktów
leczniczych z natury rzeczy jest obciążone wysokim ryzykiem, stąd
rozbudowane
systemy prawne i organizacyjne stojące na straży zdrowia i życia
pacjentów.
Podejmowanie tego ryzyka z naruszeniem ustaw jest ścigane z urzędu i
winno
być przykładnie karane przez niezawisłych i sprawiedliwych sędziów.
Osobom
pokrzywdzonym i poszkodowanym należy się zadośćuczynienie.
W roku 1998 wprowadziłem do literatury termin "medycyna
konsumenta".
Kilka słów objaśnienia:
Medycyna konsumenta koncentruje się na dochodzeniu przyczyn alergii,
zatruć, zakażeń i urazów w składzie żywności, napojów, kosmetyków,
leków
i in. produktów, w usługach oraz w otaczającym środowisku. Sukces
diagnostyczny
pozwala wyeliminować czynnik szkodliwy oraz podjąć czynności naprawcze
dotyczące nie tylko stanu zdrowia, lecz także sytuacji prawnej i
materialnej
pacjenta. Implementowane w latach 2000-2001 prawo europejskie
uwzględnia
mało u nas jeszcze wykorzystywane, bo powszechnie nieznane zasady
odpowiedzialności
za szkodę spowodowaną przez produkt niebezpieczny. Należy wiedzieć, że
kto wytwarza lub sprzedaje produkt niebezpieczny, ten odpowiada za
ciężki
uszczerbek na zdrowiu, inne naruszenie czynności narządu ciała lub
rozstrój
zdrowia, a także za doznaną krzywdę konsumenta. Naprawienie szkody
obejmuje
wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Na żądanie poszkodowanego
zobowiązany
do naprawienia szkody powinien wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty
leczenia, a jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, także sumę potrzebną
na koszty przygotowania do innego zawodu. Jeżeli poszkodowany utracił
całkowicie
lub częściowo zdolność do pracy zarobkowej albo jeżeli zwiększyły się
jego
potrzeby lub zmniejszyły widoki powodzenia na przyszłość, może on żądać
od zobowiązanego do naprawienia szkody odpowiedniej renty. Jeżeli w
chwili
wydania wyroku szkody nie da się dokładnie ustalić, poszkodowanemu może
być przyznana renta tymczasowa.
Dopiero powyższym kontekście można rozpatrywać zagadnienia
bezpieczeństwa
kosmetyków.
W dniu 12. maja 2002r. weszła w życie ustawa z dnia 30 marca
2001 r.
o kosmetykach (Dz. U. Nr 42, poz. 473), która określa, w zakresie
niezbędnym
dla zapewnienia bezpieczeństwa zdrowia ludzi, wymagania dotyczące
składu,
oznakowania kosmetyków oraz warunki obrotu kosmetykami.
W rozumieniu ustawy kosmetykiem jest każda substancja
przeznaczona do
zewnętrznego kontaktu z ciałem człowieka: skórą, włosami, wargami,
paznokciami,
zewnętrznymi narządami płciowymi, zębami i błonami śluzowymi jamy
ustnej,
którego wyłącznym lub głównym celem jest utrzymywanie ich w czystości,
pielęgnowanie, ochrona, perfumowanie lub upiększanie. Art. 4. ustawy
stanowi,
iż kosmetyk wprowadzony do obrotu, używany w zwykłych lub w innych
dających
się przewidzieć warunkach, z uwzględnieniem w szczególności jego
wyglądu
lub prezentacji, oznakowania, wszystkich instrukcji użycia oraz innych
wskazówek lub informacji pochodzących od producenta, nie może zagrażać
zdrowiu ludzi.
Najwyższy niepokój budzi fakt, iż tak ważna dla ochrony
zdrowia konsumenta
ustawa doczekała się do końca czerwca 2002r. zaledwie jednego przepisu
wykonawczego i to takiego, który chroni wyłącznie interesy producentów
a nie konsumentów. Tym jedynym przepisem wykonawczym jest
Rozporządzenie
Ministra Zdrowia z dnia 24 maja 2002 r. w sprawie określenia
informacji,
jakie powinien zawierać wniosek o wyrażenie zgody na nieujawnianie na
opakowaniu
jednostkowym nazwy składnika kosmetyku, oraz wzoru tego wniosku (Dz. U.
Nr 69, poz. 644).
Pomimo obligacji zawartej w Art. 5 pkt. 3 ustawy minister
zdrowia nie
określił, w drodze rozporządzenia, uwzględniając charakterystykę
toksykologiczną
składników kosmetyków, a w szczególności skład chemiczny substancji,
barwników,
substancji konserwujących i substancji promieniochronnych, a także
ocenę
ich zagrożenia dla bezpieczeństwa zdrowia ludzi:
1. listy substancji niedozwolonych do stosowania w
kosmetykach,
2. listy substancji dozwolonych do stosowania w kosmetykach wyłącznie
w ograniczonych ilościach, zakresie i warunkach stosowania,
3. listy dozwolonych do stosowania w kosmetykach:
a. barwników,
b. substancji konserwujących,
c. substancji promieniochronnych
- z podaniem ich ilości, zakresu i warunków stosowania,
4. wzoru znaku graficznego wskazującego na umieszczenie informacji na
dołączonej
ulotce, nalepce, taśmie lub kartce.
Podstawowy cel ustawy o kosmetykach nie może być osiągnięty, skoro z
braku
aktów wykonawczych martwy jest art. Art. 5. 1., który zakazuje
wprowadzania
do obrotu kosmetyków zawierających:
1. substancje niedozwolone do stosowania w kosmetykach,
2. substancje dozwolone do stosowania w kosmetykach wyłącznie w
ograniczonych
ilościach, zakresie i warunkach stosowania, o ile wymagania te zostały
przekroczone,
3. barwniki, substancje konserwujące, substancje promieniochronne
dozwolone
do stosowania w kosmetykach wyłącznie w ograniczonych ilościach,
zakresie
i warunkach stosowania, o ile wymagania te zostały przekroczone.
Zalecam szczególną ostrożność i staranne zapoznawanie się ze
składem
kosmetyków zanim do obowiązującej ustawy minister zdrowia wyda
odpowiednie
akty wykonawcze i zorganizuje sprawnie działający krajowy system
informowania
o kosmetykach. Jego kluczowa rola w ratowaniu zdrowia ludzi została
określona
w Art. 10. Ustawy, który głosi, iż "Informacje dotyczące składu
kosmetyków
są udostępniane organom Inspekcji Sanitarnej, podmiotom
udzielającym
świadczeń zdrowotnych, a w szczególności zakładom opieki zdrowotnej
oraz
lekarzom i lekarzom stomatologom prowadzącym indywidualną praktykę
lekarską,
wyłącznie w celu podjęcia natychmiastowego i właściwego leczenia,
jeżeli
zachodzi podejrzenie, że stosowanie kosmetyku było przyczyną
zachorowania".
Jako podstawowy przewodnik konsumenta po rynku kosmetyków
przedstawiam
wykaz pod nazwą "NIEBEZPIECZNE SUBSTANCJE W KOSMETYKACH".
W kolejnych artykułach z tej serii przybliżę czytelnikom rozmaite
kategorie
kosmetyków, ich składniki i stosowane w nich substancje ocenione z
punktu
widzenia medycyny konsumenta.
Już teraz stanowczo odradzam kupowania kosmetyków, których
producent
jawnie łamie obowiązujące w Polsce prawo i
1. przypisuje swojemu wyrobowi właściwości produktu leczniczego
2. nie dostarcza konsumentom i sprzedawcom właściwej i pełnej
informacji
umożliwiającej im ocenę zagrożeń związanych z produktem w czasie
normalnego
lub możliwego do przewidzenia sposobu i okresu jego używania, ani
informacji
dotyczącej możliwości przeciwdziałania tym zagrożeniom. Zgodnie z
ustawą
o ogólnym bezpieczeństwie produktów informacje i oznaczenia należy
formułować
w języku polskim, w sposób jasny i zrozumiały; winny one również
zawierać
nazwę produktu, znak towarowy, firmę, nazwę lub imię i nazwisko
producenta
oraz jego adres.
Konsument musi kierować się zdrowym rozsądkiem i radzić sobie sam,
ponieważ nie może liczyć na powołaną do nadzoru nad kosmetykami
Inspekcję
Sanitarną i Inspekcję Handlową w zakresie znakowania, zafałszowań i
prawidłowości
obrotu.
"NIEBEZPIECZNE SUBSTANCJE W KOSMETYKACH"
Lista substancji niedozwolonych do stosowania w kosmetykach połączona z
listą substancji dozwolonych do stosowania w kosmetykach w
ograniczonych
ilościach, zakresie i warunkach stosowania.
Polskie nazwy wszystkich substancji z obu list zestawiono w porządku
alfabetycznym
nazwy bez podkreślenia - substancje zakazane w kosmetykach
nazwy z podkreśleniem - wymagane jest odpowiednie ostrzeżenie zdrowotne
na opakowaniu kosmetyku, jak np: Chronić oczy. Stosować na małej
powierzchni.
W przypadku wystąpienia podrażnienia przerwać stosowanie. Nie stosować
u dzieci. I inne zależnie od substancji, jej stężenia i zakresu
zastosowania.
lista
Zbigniew Hałat
"Kosmetyki
& biznes", wrzesień i październik 2002r.
W kontekście obowiązującego prawa i zgodnie z zasadami
medycyny konsumenta
kosmetyki nabierają coraz większego znaczenia w dociekaniu przyczyn
alergii,
zatruć i zakażeń. Poszkodowanym (pokrzywdzonym) bywa nie tylko osoba
bezpośrednio
stosująca kosmetyk, lecz także inna osoba narażona na jego składniki w
związku z wykonywanym zawodem, zwłaszcza w zakładzie kosmetycznym lub
fryzjerskim,
intymnym kontaktem z osobą stosującą kosmetyk zawierający np. olej
arachidowy,
a nawet dziecko kobiety używającej kosmetyków z ftalanami (płeć męska).
Niekorzystna sytuacja epidemiologiczna naszego kraju
charakteryzującą
się epidemią raka, zwłaszcza wśród ludzi poniżej 60 r. ż. (w ciągu
godziny
12 osób w Polsce dowiaduje się, że ma nowotwór, a 9 z jego powodu
umiera)
oraz niepłodnością (dotyka ok. miliona par) zmusza do wnikliwego
przyjrzenia
się ftalanom, które obok wielu innych substancji, głównie pestycydów
(np.
nitrofen, aldryna), produktów spalania (dioksyny) należą do estrogenów
środowiskowych o kancero- i teratogennym działaniu. Antyandrogeny
uniemożliwiają
prawidłowy rozwój chłopca w łonie matki, gdyż hamują wytwarzanie
testosteronu
przez rozwijające się jądra i blokują receptory testosteronu w
narządach
docelowych. Kilkudziesięcioletnie obserwacje epidemiologiczne wykazują
z roku na rok wzrastająca o 2-4% zapadalność na raka jądra, (główna
lokalizacja
raka u młodych mężczyzn), jak i częstość czynników jego ryzyka
(spodziectwo*
: obecnie jeden przypadek na 250 - 300 ciąż, wnętrostwo**:
jeden przypadek na 20 - 50 donoszonych ciąż i niepłodność***
w następstwie malejącej liczby plemników w 1 ml nasienia, która od
połowy
XX w. co roku spada o 1%).
Opublikowany 8. lipca 2002r. pt. "Not Too Pretty" raport
amerykańskich
organizacji ochrony zdrowia konsumenta: Environmental Working Group,
Coming
Clean and Health Care without Harm, zawiera listę kosmetyków, w których
wykryto ftalany. Są wśród nich tak znane marki, jak Nivea Creme
(Beiersdorf),
Escape by Calvin Klein (Unilever) i Pantene Pro V (Proter&Gamble).
Najwyższe ilości ftalanów wykryto w lakierach do paznokci (5% składu),
dezodorantach, perfumach, piankach i żelach do włosów, emulsjach i
balsamach
do pielęgnacji rąk i całego ciała (do 2,8% składu). W USA istnieje
obowiązek
podawania konsumentom informacji o zawartości ftalanów w lakierach do
paznokci,
w innych kategoriach kosmetyków ich obecność jest ukryta pod nazwą
"kompozycja
zapachowa" (służą utrwalaniu zapachu) lub zatajona pod numerem
zastępującym
nazwę składnika kosmetyku.
===================================================================
Poniższe zestawienie podaje stężenie poszczególnych ftalanów (w
częściach
na milion - ppm, czyli miligramach na kilogram) w zbadanych
kosmetykach:
Ftalan dibutylu ( DBP ):
The Healing Garden Pure Joy Body Treatment 890
Arrid Extra Extra Dry Ultra Clear Ultra Fresh Spray 200
Poison by Christian Dior 38-260
Aqua Net Professional Hair Spray 160
Arrid Extra Extra Dry Ultra Clear Ultra Clean Spray 140-150
Vidal Sassoon Microfine Mist Hair Spray, Aerosol 55
Ftalan dietylu ( DEP ):
Red Door 28000
Lancome Paris Tresor 25000
White Diamonds Elizabeth Taylor 23000
Charlie Cologne Spray 21000
Wind Song Extraordinary Cologne by Prince Matchabelli 20000
Fire & Ice Cologne Spray 17000
Liz Claiborne Eau De Toilette Spray 14000
Eternity by Calvin Klein 10000
Oscar 9400
Escape by Calvin Klein 8900
The Healing Garden Pure Joy Body Treatment 7300
Calgon Hawaiian Ginger Body Mist 7200
Parfums de Coeur White Tahitian Ginger Fantasy 4200
Poison by Christian Dior 3400-4200
Arrid Extra Extra Dry Maximum Strength Solid 2900-3300
V05 Crystal Clear 14 Hour Hold 1500
Arrid Extra Extra Dry Ultra Clear Ultra Clean Spray 1100-1200
Arrid Extra Extra Dry Ultra Clear Ultra Fresh Spray 1100
Freedom 570
Redken Cat Finishing Spritz 520
Ban Delicate Powder Roll On 400
Calgon Turquoise Seas Body Lotion 350
Jheri Redding Finishers Flexible Hold Hairspray 320
Aqua Net Professional Hair Spray 250
LA Looks Styling Gel: Extra Super Hold 220
Herbal Essences Non Aerosol Hairspray 210
TRESemme European Freeze-Hold Hair Spray 210
Rave 4x Mega 170
Degree Original Solid Anti-Perspirant & Deodorant 140
Salon Selectives Hold Tight Style Freeze Maximum Hold Finishing Spray
140
Suave Naturals Ocean Breeze Extra Control Spray Gel 130
Jergens Skincare Original Scent Lotion 80-190
Dove Solid Anti-Perspirant Deodorant 110-110
Pantene Pro V Stronghold Healthy Hold Spray 100-140
Pantene Pro V Strong Hold Spray 84-88
Pantene Pro V Mousse Body Builder 75
Jovan White Musk 67-67
Secret Powder Fresh Aerosol 63
Pantene Pro V Spray Gel Volumizing Root Lifter 57
Suave Maximum Hold Hairspray Unscented, non-aerosol 53
Clairol Herbal Essences Styling Mousse Maximum Hold 50
Secret Sheer Dry Regular 49
Aussie Megahold Mousse 47
Helene Curtis Salon Selectives Rise Up Volumizing Mousse 38
Suave Naturals Extra Flexible Hold Non Aerosol Hairspray Freesia 35-40
TRESemme European Slick Melting Gel 36
Clairol Herbal Essences Natural Volume Body Boosting Gel 21-57
Nivea Creme 26
Sure Clear Dry Anti-Perspirant & Deodorant 20
Sebastian Collection Shaper Plus 17
Dep Level 4 Shine Gel 14
Ftalan dietylheksylu ( DEHP ):
Oscar 14
Fire & Ice Cologne Spray 13
Poison by Christian Dior 0-25
Ftalan butylbenzylu ( BBzP ):
TRESemme European Freeze-Hold Hair Spray 25
Pantene Pro V Stronghold Healthy Hold Spray 0-46
Sebastian Collection Shaper Plus 11
Poison by Christian Dior 0-29
Ftalan dimetylu ( DMP ):
Secret Sheer Dry Regular 33
Źródło: Environmental Working Group compilation of product
testing
results from Stat Analysis Corporation, Chicago, Illinois.
===================================================================
Wyniki badań kosmetyków na obecność
ftalanów według
producentów
Wytwórca
lub dystrybutor
|
Produkty z ftalanami
|
Ftalanów nie wykryto
|
| Alberto-Culver |
TRESemme
European
Freeze-Hold Hair Spray
TRESemme European Slick Melting Gel
V05 Crystal Clear 14 Hour Hold
|
|
| The
Andrew Jergens
Company |
Ban
Delicate Powder
Roll On (dezodorant)
Jergens Skincare Original Scent Lotion
|
Curel
Soothing Hands
Moisturizing Hand
Lotion
|
| AM
Cosmetics, Inc. |
Wet
N Wild Crystalic
Calcium Enriched Nail Color
Wet N Wild Nail Color
Tropez Nail Enamel
|
|
| Avon
Products, Inc. |
Avon
beComing Radiant
Long Last Nail Gloss |
|
| Beiersdorf,
Inc. |
Nivea
Creme (hand
and body lotion) |
Eucerin
Dry Skin Therapy
Original
Moisturizing Lotion
|
| Carter-Wallace |
Arrid
Extra Extra
Dry Maximum Strength Solid
Arrid Extra Extra Dry Ultra Clear Ultra
Clean Spray
Arrid Extra Extra Dry Ultra Clear Ultra
Fresh Spray
|
|
| Chesebrough-Ponds
USA |
Oil
of Olay Nail Laquer |
Vaseline
Intensive
Care Advanced Healing
Vaseline Intensive Care Dry Skin Lotion
|
| Clairol |
Clairol
Herbal Essences
Natural Volume Body Boosting Gel
Clairol Herbal Essences Styling Mousse
Maximum Hold
Herbal Essences Non Aerosol Hairspray
|
|
| Colgate-Palmolive |
|
Lady
Speed Stick Soft
Solid Anti-Perspirant |
| Conair |
Jheri
Redding Finishers
Flexible Hold Hairspray |
|
| Coty |
Calgon
Hawaiian Ginger
Body Mist
Calgon Turquoise Seas Body Lotion
Jovan White Musk
The Healing Garden Pure Joy Body
Treatment (perfumy)
|
|
| Del
Laboratories,
Inc. |
Naturistics
Super
Shine Nail Gloss
Sally Hansen Teflon Tuff Nail Color
Sally Hansen Hard as Nails With Nylon
Nail Polish
Sally Hansen Hard as Nails Nail Polish
Sally Hansen Chrome Nail Makeup
|
Naturistics
90 Second
Dry! Super Fast Nail Color |
| Elizabeth
Arden |
Red
Door (perfumy)
White Diamonds Elizabeth Taylor (perfumy)
|
|
| Gillette |
|
Soft
& Dri Anti-Perspirant
Deodorant Clear Gel |
| Kiss
Products,
Inc. |
|
Kiss
Colors Nail
Polish |
| L'Oreal |
Lancome
Paris Tresor
(perfumy)
Redken Cat Finishing Spritz (hair spray)
Maybelline Ultimate Wear Nail Enamel
Maybelline Express Finish Fast-Dry Nail
Enamel
|
L'Oreal
Paris Studio
Line: Springing Curls Mousse
L'Oreal Jet-Set Quick Dry Nail Enamel
Maybelline Shades of Your Nail Color
L'Oreal Jet Set Nail Enamel
|
| Liz
Claiborne Cosmetics |
Liz
Claiborne Eau
De Toilette Spray (perfumy) |
|
| Los
Angeles Research |
LA
Looks Styling
Gel: Extra Super Hold |
|
| Louis
Vuitton |
Poison
by Christian
Dior (perfumy) |
Urban
Decay nail
polish |
| Neutrogena |
|
Neutrogena
Hand
Cream |
| Numark
Labs |
|
Certain
Dri Anti-Perspirant
Roll-On |
| OPI |
OPI
Nail Laquer |
|
| Orly
International,
Inc. |
Orly
Salon Nails
Nail Color
Orly Salon Nails French Manicure
|
|
| Oscar
de la Renta |
Oscar
(perfumy) |
|
| Parfum
de Coeur |
Parfums
de Coeur White
Tahitian Ginger Fantasy (perfumy) |
|
| Procter
& Gamble |
Cover
Girl NailSlicks
Pantene Pro V Mousse Body Builder
Pantene Pro V Spray Gel Volumizing Root
Lifter
Pantene Pro V Strong Hold Spray
Pantene Pro V Stronghold Healthy Hold
Spray
Secret Sheer Dry Regular (deodorant)
Secret Powder Fresh Aerosol (deodorant)
Sure Clear Dry Anti-Perspirant &
Deodorant
Vidal Sassoon Microfine Mist Hair Spray,
Aerosol
|
Physique
Extra Control
Structuring Gel
Secret Anti-Perspirant & Deodorant
Platinum Protection Ambition Scent
|
| Redmond
Products |
Aussie
Megahold
Mousse |
Aussie
Mega Styling
Spray |
| Revlon |
Charlie
Cologne Spray
Fire & Ice Cologne Spray
|
Revlon
Super Top Speed
(nail polish)
Revlon Nail Enamel
|
| Schwarzkopf
&
DEP |
Dep
Level 4 Shine
Gel (hair gel) |
|
| Tommy
Hilfiger |
Freedom
(perfumy) |
|
| Unilever
HPC |
Aqua
Net Professional
Hair Spray
Degree Original Solid Anti-Perspirant
& Deodorant
Dove Solid Anti-Perspirant Deodorant
Escape by Calvin Klein (perfumy)
Eternity by Calvin Klein (perfumy)
Helene Curtis Salon Selectives Rise Up
Volumizing Mousse
Rave 4x Mega (hair spray)
Salon Selectives Hold Tight Style Freeze
Maximum Hold Finishing Spray
Suave Maximum Hold Hairspray Unscented,
non aerosol
Suave Naturals Extra Flexible Hold Non
Aerosol Hairspray
Freesia
Suave Naturals Ocean Breeze Extra
Control Spray Gel
Wind Song Extraordinary Cologne by
Prince Matchabelli
|
Dove
Powder Anti-Perspirant
Deodorant
Finesse Touchables Silk Protein Enriched
Mousse
Helene Curtis Finesse Touchables Silk
Protein Enriched (hair spray)
Helene Curtis Thermasilk Heat Activated
Firm Hairspray
Helene Curtis Thermasilk Heat Activated
Mousse for Fine/Thin
Hair
Suave Naturals Aloe Vera Extra Hold
Hairspray
Suave Naturals Sun Ripened Moisturizing
Body Lotion
|
| Warner-Lambert |
|
Lubriderm
Skin Therapy
Moisturizing Lotion |
| Wella
Group |
Sebastian
Collection
Shaper Plus (hair spray) |
|
Źródło: Environmental Working Group compilation of product
testing
results from Stat Analysis Corporation, Chicago, Illinois.
===================================================================
Autorzy raportu podkreślają potrzebę łącznego rozpatrywania zagrożenia
ze strony wszystkich antyandrogenów - estrogenów środowiskowych, które
do organizmu człowieka dostają się przez przewód pokarmowy, drogi
oddechowe,
skórę i błony śluzowe.
Naukowy komitet doradczy Komisji Europejskiej ds. kosmetyków i
produktów
niespożywczych przeznaczonych dla konsumentów (Scientific Committee on
Cosmetic Products and Non-Food Products intended for Consumers) już na
początku 1998r. wyraził opinię, iż substancje o działaniu
antyandrogennym,
niezależnie od ich struktury chemicznej, nie mogą być stosowane w
kosmetykach,
ponieważ biologiczne następstwa ich oddziaływania na receptory
komórkowe
są nieprzewidywalne w obszarze wpływu na układ wydzielania
wewnętrznego.
Zgodnie z przyjętą przez siebie klasyfikacją komitet zaliczył
substancje
o działaniu antyandrogennym do grupy 2A, gdyż w oparciu o dostępne dane
naukowe wykazano zagrożenie zdrowia konsumentów.
Ten sam komitet w czerwcu 2002 r. stanął jednak w obronie
najpowszechniej
stosowanego ftalanu, jakim jest ftalanu dietylu (nazwa INCI - diethyl
phthalate,
skrót - DEP, nazwy handlowe - Anozol, DPX-F5384, Estol 1550, Neantine,
Palatinol A, Phthalol, Placidol E, Solvanol, Unimoll DA.), poparł jego
zastosowanie w kosmetykach w aktualnie występujących stężeniach i nie
zalecił
zamieszczania ostrzeżeń zdrowotnych na opakowaniach jednostkowych
kosmetyków,
ani też ograniczeń stosowania.
Rok wcześniej Komitet odniósł się do artykułu szwajcarskich
naukowców****,
którzy zaalarmowali opinię publiczną doniesieniem o niebezpieczeństwach
stosowania kilku filtrów UV. Estrogenne, a nawe rakotwórcze właściwości
przypisano składnikom, które znajdują się liście substancji
promieniochronnych
dozwolonych do stosowania w kosmetykach (Załącznik Nr 5 do
Rozporządzenia
Ministra Zdrowia z dnia 12 czerwca 2002 r. w sprawie ustalenia listy
substancji
niedozwolonych do stosowania w kosmetykach, listy substancji
dozwolonych
do stosowania w kosmetykach wyłącznie w ograniczonych ilościach,
zakresie
i warunkach stosowania, listy barwników, substancji konserwujących i
promieniochronnych
dozwolonych do stosowania w kosmetykach oraz znaku graficznego
wskazującego
na umieszczenie dodatkowych informacji (Dz. U. z dnia 12 lipca 2002 r.
Nr 105, poz. 934).
Były to:
-
2-hydroksy-4-metoksybenzofenon, ang .Benzophenone-3 (Oxybenzone)
-
ester 3,3,5-trimetylocykloheksylowy kwasu salicylowego, ang. Homosalate
-
3(4'-metylo)benzylidenobornan-2-on, ang. 4-Methylbenzylidene camphor
3-(4'-Methylbenzylidene)-d-1
camphor
-
ester 2-etyloheksylowy kwasu 4-metoksycynamonowego, ang. Octyl
methoxycinnamate
-
ester 2-etyloheksylowy kwasu 4-dimetyloaminobenzoesowego, ang.
Octyl-dimethyl-PABA
W oparciu o aktualną wiedzę naukową Komitet wyraził opinię, iż
dopuszczone
do obrotu organiczne filtry UV stosowane w kosmetycznych produktach
promieniochronnych
nie dają takich skutków estrogennych, które mogłyby stanowić
potencjalne
zagrożenie zdrowia człowieka.
Powyższe opinie stanowią przykład nierzadkich kontrowersji w
zakresie
oceny ryzyka ze strony substancji wchodzących w skład kosmetyków.
Ryzyko
to bywa również przedmiotem sporu prawnego, zwłaszcza w sprawach o
odszkodowanie.
Ustawa z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw
konsumentów
oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt
niebezpieczny
(Dz. U. Nr 22, poz. 271 z dnia 31. marca 2000r.) wprowadziła zmiany do
Kodeksu cywilnego, tak ważne dla producentów i użytkowników kosmetyków,
że warto je przytoczyć w dosłownym brzmieniu:
„Tytuł VI{1}.
Odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny.
Art. 449{1}. §1. Kto wytwarza w zakresie swojej działalności
gospodarczej
(producent) produkt niebezpieczny, odpowiada za szkodę wyrządzoną
komukolwiek
przez ten produkt.
§2. Przez produkt rozumie się rzecz ruchomą. choćby została ona
połączona
z inną rzeczą. Za produkt uważa się także zwierzęta i energię
elektryczną.
§3. Niebezpieczny jest produkt nie zapewniający bezpieczeństwa, jakiego
można oczekiwać, uwzględniając normalne użycie produktu. O tym, czy
produkt
jest bezpieczny, decydują okoliczności z chwili wprowadzenia go do
obrotu,
a zwłaszcza sposób zaprezentowania go na rynku oraz podane konsumentowi
informacje o właściwościach produktu. Produkt nie może być uznany za
nie
zapewniający bezpieczeństwa tylko dlatego, że później wprowadzono do
obrotu
podobny produkt ulepszony.
Art. 449{2}. Producent odpowiada za szkodę na mieniu tylko wówczas,
gdy rzecz zniszczona lub uszkodzona należy do rzeczy zwykle
przeznaczanych
do osobistego użytku i w taki przede wszystkim sposób korzystał z niej
poszkodowany.
Art. 449{3}. §1. Producent nie odpowiada za szkodę wyrządzoną przez
produkt
niebezpieczny, jeżeli produktu nie wprowadził do obrotu albo gdy
wprowadzenie
produktu do obrotu nastąpiło poza zakresem jego działalności
gospodarczej.
§2. Producent nie odpowiada również wtedy, gdy właściwości
niebezpieczne
produktu ujawniły się po wprowadzeniu go do obrotu, chyba że wynikały
one
z przyczyny tkwiącej poprzednio w produkcie. Nie odpowiada on także
wtedy,
gdy nie można było przewidzieć niebezpiecznych właściwości produktu,
uwzględniając
stan nauki i techniki w chwili wprowadzenia produktu do obrotu, albo
gdy
właściwości te wynikały z zastosowania przepisów prawa.
Art. 449{4}. Domniemywa się, że produkt niebezpieczny, który spowodował
szkodę, został wytworzony i wprowadzony do obrotu w zakresie
działalności
gospodarczej producenta.
Art. 449{5}. §1. Wytwórca materiału, surowca albo części składowej
produktu odpowiada tak jak producent, chyba że wyłączną przyczyną
szkody
była wadliwa konstrukcja produktu lub wskazówki producenta.
§2. Kto przez umieszczenie na produkcie swojej nazwy, znaku towarowego
lub innego oznaczenia odróżniającego podaje się za producenta,
odpowiada
jak producent. Tak samo odpowiada ten, kto produkt pochodzenia
zagranicznego
wprowadza do obrotu krajowego w zakresie swojej działalności
gospodarczej
(importer).
§3. Producent oraz osoby wymienione w paragrafach poprzedzających
odpowiadają
solidarnie.
§4. Jeżeli nie wiadomo, kto jest producentem lub osobą określoną w
§ 2, odpowiada ten, kto w zakresie swojej działalności gospodarczej
zbył
produkt niebezpieczny, chyba że w ciągu miesiąca od daty zawiadomienia
o szkodzie wskaże poszkodowanemu osobę i adres producenta lub osoby
określonej
w § 2 zdanie pierwsze, a w wypadku towaru importowanego - osobę i adres
importera.
§5. Jeżeli zbywca produktu nie może wskazać producenta ani osób
określonych
w § 4, zwalnia go od odpowiedzialności wskazanie osoby, od której sam
nabył
produkt.
Art. 449{6}. Jeżeli za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny
odpowiada także osoba trzecia, odpowiedzialność tej osoby i osób
wymienionych
w artykułach poprzedzających jest solidarna. (...)
Art. 449{7}. §1 . Odszkodowanie za szkodę na mieniu nie obejmuje
uszkodzenia
samego produktu ani korzyści, jakie poszkodowany mógłby osiągnąć w
związku
z jego używaniem.
§2. Odszkodowanie na podstawie art. 449{1} nie przysługuje, gdy szkoda
na mieniu nie przekracza kwoty będącej równowartością 500 EURO.
Art. 449{8}. Roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej przez produkt
niebezpieczny ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w
którym
poszkodowany dowiedział się o szkodzie i osobie obowiązanej do jej
naprawienia.
Jednak w każdym wypadku roszczenie przedawnia się z upływem lat
dziesięciu
od wprowadzenia produktu do obrotu.
Art. 449{9}. Odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt
niebezpieczny
nie można wyłączyć ani ograniczyć.
Art. 449{10}. Przepisy o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez
produkt niebezpieczny nie wyłączają odpowiedzialności za szkody na
zasadach
ogólnych, za szkody wynikłe z niewykonania lub nienależytego wykonania
zobowiązania oraz odpowiedzialności z tytułu rękojmi za wady i
gwarancji
jakości.
Art. 449{11}. Nie można w drodze umowy wyłączyć lub ograniczyć
odpowiedzialności
określonej w przepisach niniejszego tytułu, także w razie dokonania
wyboru
prawa obcego.”;
W świetle powyższych informacji łatwo dostrzec prawne skutki
wątpliwości,
czy sporne zagrożenie jest rzeczywiste, domniemane czy urojone i warto
przemyśleć konsekwencje nietrafnej kwalifikacji zagrożenia, które mogą
prowadzić do:
-
bezczynności bądź zbędnego zaangażowania publicznych służb nadzoru i
kontroli
-
zrujnowania uczciwego przedsiębiorcy bądź bezkarności przestępcy
-
niezaspokojenia słusznych roszczeń poszkodowanego konsumenta bądź
premiowania
sprytnego oszustwa
Sprawom tym poświęcona była I Krajowa konferencja ogólnopolskiego
Stowarzyszenia
Ochrony Zdrowia Konsumentów "RZECZYWISTE, DOMNIEMANE I UROJONE
ZAGROŻENIA
ZDROWIA KONSUMENTA W POLSCE’’, zorganizowana w grudniu 1998r. tuż przed
wejściem w życie ustawy podporządkowującej inspekcję sanitarną
politykom
i działaczom samorządowym, a której celem była promocja ochrony zdrowia
konsumenta w Polsce w oparciu o aktualny stan wiedzy naukowej oraz
przeciwdziałanie
nadużyciom reklamy, public relations i lobbingu.
W połowie lipca 2002r., po pięciu latach prac
przygotowawczych, pojawił
się raport ponad 60 ekspertów współpracujących ze sobą w ramach
Międzynarodowego
Programu ds. Bezpieczeństwa Chemicznego (International Program on
Chemical
Safety), który to program jest sponsorowany przez Światową Organizację
Zdrowia (WHO), Program Narodów Zjednoczonych ds. Środowiska (UNEP) i
Międzynarodową
Organizację Pracy (ILO). Na powstanie raportu złożyły się fundusze z
Amerykańskiej
Agencji Ochrony Środowiska (EPA) oraz jej odpowiedników z Australii,
Kanady,
Norwegii, Japonii i Komisji Europejskiej. W wyniku krytycznej oceny
ogólnodostępnej
literatury autorzy raportu "Global Assessment of the
State-of-the-Science
of Endocrine Disruptors" doszli wniosku, że choć istnieją wystarczające
dowody na to, że hormony środowiskowe szkodzą gatunkom wolnożyjącym w
przyrodzie,
to ewidencja ich niekorzystnego oddziaływania na zdrowie człowieka jest
generalnie słaba. Pomimo to są przesłanki do niepokoju i zachodzi
potrzeba
dalszych badań nad następstwami narażenia ludzi na te substancje w
żywności,
wodzie do picia, powietrzu i produktach nieżywnościowych przeznaczonych
dla konsumentów. Autorzy raportu rozpatrywali szereg narastających w
świecie
uprzemysłowionym problemów zdrowotnych:
-
pogarszająca się jakość nasienia
-
samoistne poronienia
-
częstsze niż wcześniej urodzenia dziewczynek
-
zaburzenia rozwojowe narządów płciowych męskich (wnętrostwo,
spodziectwo)
-
endometrioza*****
-
przedwczesne dojrzewanie płciowe
-
zaburzenia neurologiczne i neurohormonalne, w tym wpływające na
zachowanie
-
zaburzenia odporności
-
rak piersi, macicy, jąder, gruczołu krokowego, tarczycy
Na zakończenie trzeba dodać, że nie czekając na raczej uspokajające
wyniki
raportu, Komisja Europejska nałożyła w listopadzie 2001 r. ostre
wymagania
sanitarne na żywność i pasze. Od 1. lipca 2002r. wszedł w życie zakaz
wprowadzania
do łańcucha pokarmowego człowieka produktów zawierających dioksyny w
ilości
przekraczającej najwyższe dopuszczalne stężenie
-
w gramie tłuszczu produktów spożywczych
na poziomie od 0,75 pikograma WHO-PCDD/F-TEQ dla oleju roślinnego do
6 pikogramów WHO-PCDD/F-TEQ dla wątroby i jej przetworów
- w kilogramie paszy
na poziomie od 0,75 nanograma WHO-PCDD/F-TEQ dla pasz roślinnych do
6 nanogramów WHO-PCDD/F-TEQ dla olejów rybich
Jak szereg innych służących ochronie zdrowia konsumenta, również ta
regulacja
europejska nie doczekała się zainteresowania ani ministra rolnictwa,
który
wykonuje zadania w zakresie bezpieczeńśtwa żywności, ani też ministra
zdrowia,
który koordynuje działania w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa
żywności.******.
Naturalnie bezczynność ministrów nie zwalnia producentów z
odpowiedzialności
za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny. Wszak zgodnie z Art.
449{3}. §2. Kodeksu cywilnego producent nie odpowiada za szkodę
wyrządzoną
przez produkt wtedy,
-
gdy właściwości niebezpieczne produktu ujawniły się po wprowadzeniu go
do obrotu, chyba że wynikały one z przyczyny tkwiącej poprzednio w
produkcie
-
gdy nie można było przewidzieć niebezpiecznych właściwości produktu,
uwzględniając
stan nauki i techniki w chwili wprowadzenia produktu do obrotu
Aby producent mógł przewidzieć niebezpieczne właściwości produktu,
uwzględniając
stan nauki w chwili wprowadzenia produktu do obrotu, konieczny jest
stały
kontakt producenta ze strumieniem danych pochodzących z literatury
naukowej
wielu dziedzin medycyny z epidemiologią na czele.
Ogromna liczba zagrożeń zdrowia ze strony składników
kosmetyków jest
poza dyskusją i już jest objęta regulacjami prawnymi (np. farby do
włosów)
lub na nie oczekuje (np. najsilniejsze alergeny substancji
zapachowych).
==============
* ujście cewki moczowej znajduje
się
nie na szczycie a na spodzie członka
** jedno lub obydwa jądra
pozostają we
wnętrzu jamy brzusznej a nie w mosznie
*** brak zdolności płodzenia
**** Schlumpf, M., Cotton,
B., Conscience,
M., Haller, V. Steinmann, B. and Lichtensteiger, W. In vitro and in
vivo
estrogenicity of UV screens. Environ Health Perspect 2001; 109: 3:
239-244
***** wada rozwojowa
polegająca na
tym, że poza wnętrzem macicy, np. w obrębie jajowodów, jajników, skóry
brzucha, znajdują się reagujące na cykliczne zmiany hormonalne
fragmenty
tkanki wyściełającej jamę macicy
******Zgodnie z §
2. Rozporządzenia
Prezesa Rady Ministrów z dnia 29 marca 2002 r. w sprawie szczegółowego
zakresu działania Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi (Dz. U. Nr 32, poz.
305) minister rolnictwa i rozwoju wsi wykonuje zadania w zakresie
bezpieczeństwa żywności. Ten sam obowiązek ministra rolnictwa
wynikał
z poprzedniej regulacji, to jest z rozporządzenia Prezesa Rady
Ministrów
z dnia 20 października 2001 r. w sprawie szczegółowego zakresu
działania
Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi (Dz. U. Nr 122, poz. 1340).
Zgodnie z § 2. Rozporządzenia Prezesa
Rady Ministrów
z dnia 28 czerwca 2002 r. w sprawie szczegółowego zakresu działania
Ministra
Zdrowia (Dz. U. Nr 93, poz. 833) od 1. lipca 2002r. minister zdrowia
koordynuje
działania w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa żywności.
|
|
Rzeczpospolita, 24. lipca 2004r.
Bezpieczeństwo produktów
Kosmetyki bez testów na zwierzętach
Nie tylko uroda, także zdrowie
Do sprzedaży nie mogą trafić kosmetyki testowane na
zwierzętach albo
takie, w których zastosowano substancje rakotwórcze, mutagenne lub
działające
szkodliwie na rozrodczość. Przewiduje to znowelizowana ustawa o
kosmetykach,
którą w piątek przyjął Sejm.
Zmiana ustawy wiąże się z dostosowaniem jej przepisów do
ustawy o ogólnym
bezpieczeństwie produktów oraz dyrektywy unijnej z 2003 roku,
dotyczącej
kosmetyków, która daje państwom członkowskim czas na jej wdrożenie do
11
września 2004 r.
Na nowo określono, kogo uważa się za producenta kosmetyków.
Jest nim
przedsiębiorca, który wytwarza i wprowadza kosmetyk do obrotu albo,
który
wprowadza kosmetyk do obrotu, a także jego przedstawiciel oraz każda
osoba,
która występuje jako wytwórca, umieszczając na produkcie lub dołączając
do niego swoje nazwisko, nazwę, znak towarowy lub inne odróżniające
oznaczenie.
Za producenta uważa się także importera.
Z kolei prototypem kosmetyku jest pierwszy model lub projekt,
nieprodukowany
jeszcze seryjnie, którego kopia lub ostateczna modyfikacja stanowi
kosmetyk
(poprzednio nie było tej definicji). Dodano także przepis, który
zakazuje
stosowania w kosmetykach substancji uznanych za rakotwórcze, mutagenne
lub działające szkodliwie na rozrodczość.
Ustawa zabrania wprowadzania do obrotu kosmetyków testowanych
na zwierzętach
oraz testowania na zwierzętach preparatów już wyprodukowanych.
Na opakowaniu kosmetyku powinna być informacja "najlepiej
zużyć przed
końcem" z podaniem dokładnego terminu. Podanie terminu trwałości nie
jest
wymagane, jeżeli minimalny okres przydatności kosmetyku do użycia
wynosi
więcej niż 30 miesięcy; w tym wypadku należy umieścić specjalny znak
graficzny,
który określa ustawa.
Na opakowaniu (lub dołączonej ulotce, nalepce, taśmie lub
kartce) informację,
że kosmetyk nie był testowany na zwierzętach można podać jedynie
wówczas,
gdy producent i jego dostawcy nie wykonywali i nie zlecali wykonania
takich
testów.
Producent musi podać informacje o składzie kosmetyku z
wyszczególnieniem
ilości użytych substancji niebezpiecznych. Informacje te podaje w
języku
polskim, natomiast konsumentom z pozostałych państw członkowskich w
stosownym,
jednym z oficjalnych języków Unii Europejskiej.
Ustawa trafi teraz do Senatu.
H.F.
|
|
"Kosmetyki
& biznes", marzec 2002r.
Fałszerskie Eldorado
To, do czego oryginalnym producentom potrzebne jest
specjalistyczne
laboratorium, nasi rodzimi fałszerze osiągają zazwyczaj jak najtańszym
kosztem. Mimo walki z piractwem Polska wciąż jeszcze przypomina
fałszerski
Dziki Zachód.
Rozkwit masowej produkcji podrabianych towarów przypadł na
lata dziewięćdziesiąte.
Wtedy na rynku masowo pojawiać się zaczęły zagraniczne marki.
Najczęściej
były to sprowadzane z Dalekiego Wschodu podróbki markowych produktów,
nie
mające wiele wspólnego z oryginałami. Był to czas magnetowidów
Panascanix,
butów Nice i spodni Vrangler. Podrabiano oczywiście także kosmetyki.
Od Świtu do Diora
W 1993 roku warszawscy policjanci wpadli na trop kilku fabryczek
produkujących
na terenie stolicy podrabiane kosmetyki. W rezultacie śledztwa
zamknięto
trzy rozlewnie i drukarnię produkującą opakowania. W umiejscowionych w
centrum Warszawy rozlewniach skonfiskowano kilkadziesiąt tysięcy
opakowań
fałszywych perfum - Chanel 5, Opium, Magie Noire, Nina Ricci, Currara i
Poison. W plastikowych, 60-litrowych beczkach fałszerze przechowywali
półprodukty,
które mieszali i wlewali strzykawkami do flakonów. Wszystkie pachnidła,
niezależnie od marki, miały dwie wersje zapachowe - zależało to od
tego,
czy ich składnikiem była woda kwiatowa Spółdzielni Inwalidów Świt, czy
płyn po goleniu Mefisto. Do niektórych "perfum" dodawano też barwniki
i...
spirytus mrówczany. Buteleczka tak spreparowanych perfum kosztowała na
bazarze ok. 10 zł, prawdopodobnie część towaru trafiała także za naszą
wschodnią granicę.
Masa kremowa
Kolejną większą fabrykę fałszywek zlikwidowano w 1997 roku w
podwarszawskiej
miejscowości Zakręt. W rozsypującym się budynku gospodarskim, w
stertach
śmieci fałszerze podrabiali kremy Eveline Cosmetics. Materiałem
wyjściowym
był dla nich preparat sporządzony na miejscu z wazeliny, gliceryny,
stearyny
i wodorotlenku potasu. Tak sporządzony krem trzymano w kadziach na
cement.
Potem trafiał on do wszystkich opakowań, niezależnie czy były to
podróbki
kremu dla dzieci, dla dorosłych, na dzień, czy na noc. Zatrzymany przez
policję właściciel fabryczki tłumaczył, że recepturę zaczerpnął z
przeczytanych
wcześniej książek. W budynku znaleziono tylko ok. 10 tys. gotowych do
sprzedaży
opakowań z podrobionym kremem, jednak linia produkcyjna umożliwiała
fałszerzom
produkcję nawet tysiąca opakowań dziennie, zaś do momentu zamknięcia
fabryka
działała ponad rok.
Nivea się wylewa
Na trop kolejnej fabryki udało się wpaść, dzięki przedstawicielowi
poznańskiej Lechii, produkującej krem Nivea . W 1999 roku pracownik tej
firmy zwrócił uwagę, że z niektórych dostępnych na rynku opakowań
krem...
się wylewa. Okazało się, że była to podróbka wytwarzana chałupniczo w
podwarszawskich
Dawidach. Tym razem plagiat był już trudniejszy do odróżnienia dla
przeciętnego
klienta. Oprócz nieco płynniejszej konsystencji krem był niemal
identyczny
z oryginałem. W składzie chemicznym fałszywek brakowało jedynie
eucerytu,
który nadawał kremowi właściwości pielęgnacyjne. Inne były też krój i
wielkość
czcionki, którą wybito na wieczku nazwę kremu. Zanim fabrykę zamknięto
podrobiony specyfik trafił na półki sklepowe byłych województw
poznańskiego,
katowickiego, wrocławskiego i krakowskiego.
I znów Nivea
Także kremy Nivea podrabiali fałszerze ujęci w 2000 roku w Raszynie.
Tym razem jednak mieli już oni do dyspozycji trzypoziomowy hangar,
wtryskiwarki
i taśmę produkcyjną z prawdziwego zdarzenia. Podczas nalotu na fabrykę
policjanci przejęli 300 litrów podrobionego kremu w kadziach,
ciężarówkę
pełną pustych opakowań i ponad 1300 puszek gotowego do sprzedaży kremu.
Policjanci znaleźli także matryce do tłoczenia charakterystycznych,
niebieskich
opakowań. Jedyną zauważalną dla kupca cechą, jaka odróżniała fałszywą
Niveę
od oryginału był bardziej intensywny zapach podróbki.
Proszek z beczki
Na początku lutego br. słupska policja ujęła na swoim terenie aż dwóch
producentów fałszywych kosmetyków. W dwóch małych fabryczkach
produkowali
proszki do prania, płyny do kąpieli, do płukania tkanin oraz żele pod
prysznic.
Składniki do produkcji otrzymywali znanym sobie sposobem, proporcje
ustalali
"na oko", zaś całość mieszali w betoniarce. Gotowe wyroby w doskonale
podrobionych
opakowaniach znanych polskich firm kosmetycznych sprzedawano na
południu
Polski.
Teraz Polska
Doświadczenia ostatnich lat dowodzą, że także rodzimi fałszerze coraz
większą uwagę skupiają na wierności podróbki z oryginałem. Bardzo
często
zdarza się, że do masowej produkcji służy profesjonalna linia
produkcyjna.
Jeśli chodzi o perfumy - najchętniej podrabiane są oczywiście kosmetyki
zagraniczne, znane i drogie marki. Coraz chętniej jednak podrabiacze
zaczynają
też dobierać się do kosmetyków polskich firm produkujących tzw. białe
kosmetyki
(kremy, mleczka itp.). Dzieje się tak głównie ze względu na popularność
rodzimych marek.
(empi)
Polska Agencja Prasowa, 10. czerwca 2003r.
Aresztowano szefów spółek fałszujących markowe
kosmetyki
Pod zarzutem masowej produkcji i sprzedaży markowych
kosmetyków bydgoska
policja zatrzymała we wtorek szefów dwóch spółek. Podrabiany towar
trafiał
do odbiorców w Europie i Azji.
"Obydwie spółki do końca września 2002 r. miały podpisane
umowy ze znaną
na naszym rynku zagraniczną firmą kosmetyczną na produkcję męskich wód
toaletowych. Kiedy umowa wygasła, spółki były zobowiązane do
zniszczenia
posiadanych komponentów i opakowań" - poinformowała Katarzyna Witkowska
z biura prasowego kujawsko-pomorskiej policji.
Szefowie firm dokonali jednak zniszczenia komponentów tylko na
papierze
i nadal bez wiedzy i zgody byłego partnera produkowali i sprzedawali
pełną
gamę męskich wód toaletowych z zastrzeżonym znakiem towarowym. Towar
eksportowano do Anglii, Francji, na Węgry, do Niemiec, Holandii i
Singapuru.
"W marcu zatrzymano w Belgii dwa transporty z towarem
wyprodukowanym
przez bydgoskie spółki. Straty, jakie poniosła firma będąca
właścicielem
zastrzeżonego znaku towarowego, oszacowano na ok. 20 mln zł" - dodała
Witkowska.
Policjanci zatrzymali we wtorek trzy osoby zarządzające
spółkami podejrzewanymi
o fałszerstwo: Zbysława G., Romualda D. i Tomasza G. W siedzibach firm
znaleziono maszyny i urządzenia oraz komponenty i opakowania służące do
produkcji wód toaletowych na wielką skalę.
|

|
dr Zbigniew Hałat
Medyczne Centrum Konsumenta
Stowarzyszenie Ochrony Zdrowia Konsumentów
Przegląd reakcji niepożądanych po użyciu kosmetyków
Monitorowanie reakcji niepożądanych w świetle ustawy o
kosmetykach
Per analogiam do zapisów prawa farmaceutycznego można
przyjąć,
że
-
działanie niepożądane kosmetyku jest to każde niekorzystne i
niezamierzone
działanie kosmetyku wprowadzonego do obrotu, używanego w zwykłych lub w
innych dających się przewidzieć warunkach, z uwzględnieniem w
szczególności
jego wyglądu lub prezentacji, oznakowania, wszystkich instrukcji użycia
oraz innych wskazówek lub informacji pochodzących od producenta,
-
ciężkie niepożądane działanie kosmetyku - takie niepożądane działanie,
które powoduje: zgon użytkownika, zagrożenie życia, konieczność
hospitalizacji
lub jej przedłużenie, trwały lub znaczny uszczerbek na zdrowiu lub wadę
wrodzoną
-
niespodziewane działanie niepożądane kosmetyku - niepożądana reakcja
niewymieniona
w charakterystyce kosmetyku.
Udostępniony uczestnikom Seminarium Informacyjno-Szkoleniowe dla
Producentów
i Importerów kosmetyków (Centrum Finansowe Puławska, 25. lutego 2003r.)
przegląd reakcji niepożądanych po użyciu kosmetyków obejmował
skategoryzowane
reakcje zgłoszone w latach 1995-2001 do rejestru skarg konsumentów
prowadzonego
przez administrację USA, opinie europejskich ciał naukowych, w tym
Scientific
Committee on Cosmetic Products and Non-Food Products intended for
Consumers
i Danish Contact Dermatitis Group, zalecenia International Fragrance
Association
jak i alarmistyczne doniesienia z literatury medycznej, dotyczące
p-fenylenodiaminy
(PPD), która zagraża rakiem pęcherza (Int. J. Cancer: 2001, 91,
575-579).
W dniu 12 maja 2002r. weszła w życie ustawa z dnia 30 marca
2001 r.
o kosmetykach (Dz. U. nr 42, poz. 473), która określa, w zakresie
niezbędnym
dla zapewnienia bezpieczeństwa zdrowia ludzi, wymagania dotyczące
składu,
oznakowania kosmetyków oraz warunki obrotu nimi.
Ustawa nałożyła na Głównego Inspektora Sanitarnego obowiązek
prowadzenia
krajowego systemu informowania o kosmetykach wprowadzonych do obrotu, a
na producentów kosmetyków obowiązek przechowywania i udostępniania do
celów
kontroli m. in.:
-
oceny wpływu kosmetyku na bezpieczeństwo zdrowia ludzi, wraz z
dokumentacją
ze szczególnym uwzględnieniem ogólnej charakterystyki składników pod
względem
toksykologicznym, ich budowy lub składu chemicznego i stopnia kontaktu
z ciałem człowieka, a także nazwiska i adresu osoby odpowiedzialnej za
tę ocenę,
-
danych o niepożądanych działaniach na zdrowie ludzi w następstwie
stosowania
kosmetyku,
Zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem producent kosmetyku, w
przypadku
pozyskania informacji o wystąpieniu zachorowania, co do którego
wystąpiło
podejrzenie, że jego przyczyną było użycie kosmetyku, zgłasza władzom
sanitarnym
fakt zachorowania do systemu na formularzu według określonego wzoru.
Formularz
wymaga wpisania danych dotyczących osoby, która powiadomiła o
zachorowaniu
lub niepożądanych objawach po użyciu kosmetyku oraz charakterystyki
objawów
chorobowych, w tym ogólnych i miejscowych, a także okresu, jaki upłynął
od użycia kosmetyku do wystąpienia objawów chorobowych. Zgłoszenia
dokonuje
się w terminie 7 dni, a jeżeli fakt zachorowania ma formę ostrego
zatrucia,
dodatkowo w formie niezwłocznego powiadomienia telefonicznego. Rejestr
danych o stwierdzonych przypadkach zachorowań spowodowanych użyciem
kosmetyków
jest stale dostępny organom Państwowej Inspekcji Sanitarnej poprzez
internet
na podstawie numeru identyfikacyjnego i hasła.
Ustawa o kosmetykach nakazuje udostępniać informacje dotyczące
składu
kosmetyków nie tylko organom Państwowej Inspekcji Sanitarnej, lecz
także
podmiotom udzielającym świadczeń zdrowotnych, a w szczególności
zakładom
opieki zdrowotnej oraz lekarzom i lekarzom stomatologom prowadzącym
indywidualną
praktykę lekarską. Informacje te są udostępniane wyłącznie w celu
podjęcia
natychmiastowego i właściwego leczenia, jeżeli zachodzi podejrzenie, że
stosowanie kosmetyku było przyczyną zachorowania. Ponieważ ustawa
przewiduje
także cofnięcie udzielonej ze względu na tajemnicę przedsiębiorstwa
zgody
Głównego Inspektora Sanitarnego na nieujawnianie na opakowaniu
jednostkowym
nazw jednego lub kilku składników kosmetyku w przypadku, gdy zaistnieją
uzasadnione podejrzenia, że nieujawnienie nazwy składnika może stwarzać
jakiekolwiek zagrożenie dla zdrowia ludzi, podmiotom udzielającym
świadczeń
zdrowotnych należy, w razie potrzeby podjęcia natychmiastowego i
właściwego
leczenia, udzielić pełnej informacji co do składnika kosmetyku,
ukrytego
pod numerem zastępującym jego nazwę. Pełna informacja co do składnika
kosmetyku
umożliwia ustalenie jego tożsamości lub numeracji składników zgodnie z
Międzynarodowym Nazewnictwem Składników Kosmetycznych (INCI) oraz,
jeżeli
to możliwe, również numery: CAS, EINECS, Colour Index, a także nazwę
ELINCS
składnika i oficjalny numer, jaki został nadany w przypadku
notyfikacji;
jeżeli nazwy lub numery nie zostały ustalone - dokładne określenie
nazwy
surowca wyjściowego, nazwę części rośliny lub zwierzęcia wykorzystanych
do jego pozyskania oraz nazwy substancji wchodzących w skład surowca.
W razie wystąpienia udokumentowanych przypadków lub stwierdzenia w
wyniku badań naukowych lub klinicznych, że kosmetyk spełniający
wymagania
określone w ustawie zagraża zdrowiu ludzi, Główny Inspektor Sanitarny
podejmuje
decyzję o czasowym zakazie obrotu kosmetykiem lub określa warunki jego
obrotu, mając na uwadze w szczególności skład, przeznaczenie oraz
dostępność
kosmetyku.
Ustawa o kosmetykach nie narusza przepisów o ogólnym bezpieczeństwie
produktów, jak
-
Ustawa z dnia 22 stycznia 2000 r. o ogólnym bezpieczeństwie
produktów
-
Ustawa z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów
oraz
odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt
niebezpieczny,
stąd podejrzenie, że stosowanie kosmetyku było przyczyną zachorowania
może
spowodować lawinę wydarzeń o charakterze kryzysowym i z natury rzeczy
rodzi
podyktowane sprzecznymi interesami wątpliwości, czy sporne zagrożenie
jest
rzeczywiste, domniemane czy urojone.
Konsekwencje nietrafnej kwalifikacji zagrożenia mogą prowadzić do:
-
bezczynności bądź zbędnego zaangażowania publicznych służb nadzoru i
kontroli
-
zrujnowania uczciwego przedsiębiorcy bądź bezkarności przestępcy
-
niezaspokojenia słusznych roszczeń poszkodowanego konsumenta bądź
premiowania
sprytnego oszustwa
Upowszechnienie rzetelnej wiedzy medycznej przyniesie pożytek wszystkim
zainteresowanym stronom.
******************************************************************
ZAGROŻENIA ZDROWIA - seria konferencji i publikacji
stanowiąca
wszechstronny przegląd najważniejszych zagrożeń zdrowia człowieka
objętych
zainteresowaniem takich dziedzin nauki i praktyki, jak zdrowie
środowiskowe
i medycyna konsumenta.
„Zagrożenia zdrowia, część I – alergeny”
zawiera materiały konferencji o tej samej nazwie, która odbyła się
4. grudnia 2002r. w Państwowym Zakładzie Higieny w Warszawie
„Zagrożenia zdrowia, część II – kosmetyki” – już wkrótce
Zamówienia:
Redakcja czasopisma ruchu ochrony zdrowia
‘ZAGROŻENIA ZDROWIA W POLSCE”
http://www.halat.pl/zdrowie.html
ZAGROŻENIA
ZDROWIA
seria konferencji i publikacji
stanowiąca wszechstronny
przegląd najważniejszych zagrożeń zdrowia człowieka
objętych zainteresowaniem
takich dziedzin
nauki i praktyki,
jak zdrowie środowiskowe i
medycyna konsumenta
|
>>> alergeny
>>> mutageny
>>> teratogeny
>>> kancerogeny
>>> patogeny biologiczne
>>> estrogeny środowiskowe
>>> promieniowanie
jonizujące
>>> promieniowanie
niejonizujące
>>> hałas i wibracja w
pracy i na ulicy
>>> azbest, farby,
lakiery, meble, wykładziny
>>> inne inne inne inne
inne inne inne... |
<<>> woda
<<>> napoje
<<>> żywność
<<>> kosmetyki
<<>> produkty lecznicze
<<>> chemia gospodarcza
<<>> powietrze
pomieszczeń
<<>> powietrze
atmosferyczne
<<>> inne inne inne
inne inne... |
Zagrożenia
zdrowia
|


SEMINARIUM
MEDYCZNEGO
CENTRUM KONSUMENTA
"Wprost", 11. maja 2003r.
Jadowite
kosmetyki
Człowiek zawsze będzie chciał być piękniejszy, niż jest -
uznał Meng-tsy,
żyjący w III wieku p.n.e. chiński myśliciel. "Człowiek chce być
piękniejszy,
niż jest, i by osiągnąć ten cel, zapłaci każdą cenę. Bo chce być
najatrakcyjniejszym
towarem na rynku" - ponad 2 tys. lat później dokończył myśl filozofa z
Państwa Środka Ralph Linton, amerykański antropolog, autor "The Study
of
Man". Problemem jest to, że o ile w czasach Meng-tsy zamożny
przedstawiciel
gatunku homo sapiens miał dostęp do kilkunastu naturalnych z reguły
środków
upiększających, o tyle dziś do produkcji kosmetyków używa się 5 tys.
substancji.
Wiele z nich truje, a nawet może zabić!
- Kremy, perfumy, balsamy, szampony, dezodoranty, farby do
włosów nabierają
coraz większego znaczenia przy szukaniu przyczyn alergii, zatruć i
zakażeń
- twierdzi dr Zbigniew Hałat, przewodniczący Stowarzyszenia Ochrony
Zdrowia
Konsumentów. Powinno się je testować przed dopuszczeniem na rynek
równie
rygorystycznie jak leki! Tak jednak nie jest.
Od pomadki z ołowiu Egipcjanek do płonącej trwałej
Urodę i piękne ciało niemal od zarania ludzkości uznawano za atuty
pozwalające lepiej radzić sobie w życiu i osiągnąć wyższy status
społeczny.
Platon przekonywał, że człowiek z natury dąży do trzech rzeczy: chce
być
zdrowy, bogaty i piękny. Do dzisiaj w kremach odmładzających stosowane
są substancje, które wykorzystywano już przed kilkoma tysiącami lat:
aloes,
wywar z kozieradki oraz mleko i miód. Podstawowa formuła współczesnych
kremów chłodzących nie różni się od receptury opracowanej w 200 r.
p.n.e
przez greckiego fizyka Galena - to mieszanina wosku pszczelego, oleju z
oliwek i wody, która podczas wcierania w skórę paruje, chłodząc
twarz.
Starożytni Egipcjanie malowali oczy mieszaniną sadzy, czarnego ołowiu
i antymonu, a po kąpieli i wydepilowaniu ciała nacierali skórę wonnymi
olejkami. Kleopatra używała olejku z cedru libańskiego, a powieki
malowała
pastą ze sproszkowanego lazurytu. Nefretete malowała paznokcie u nóg i
rąk na czerwono - kolorem zastrzeżonym dla rodu królewskiego.
Egipcjanie i Rzymianie robili wymyślny makijaż zarówno po to, by się
wyróżniać w otoczeniu, jak i po to, by się chronić przed słońcem i
ukąszeniem
owadów. Rozpływająca się pod wpływem ciepła pomada nasycała szaty
wonnościami,
a jednocześnie chłodziła ciało. Wytwarzanych z mąki pudrów do twarzy
używano
do wybielenia zdradzającej niskie pochodzenie opalenizny. Dopiero w
1521
r. zastąpiono je wybielaczem do cery, którego głównymi składnikami były
ocet i tlenek ołowiu. Na twarz przez kilka stuleci nakładano kurze
białko,
które nabłyszczało skórę i naciągało zmarszczki.
Niektóre stosowane przed wiekami kosmetyki były szkodliwe dla zdrowia.
Egipcjanki często chorowały na ołowicę, ponieważ używane przez nie
pomadki
zawierały siarczek ołowiu. Kremy wytwarzano z tłuszczu hipopotama,
żółci
wołowej i sproszkowanego alabastru, ale i z ludzkich ekskrementów
wywołujących
groźne zakażenia i stany zapalne.
Trwała wynaleziona w 1906 r. przez Charlesa Nestle'a polegała na
układaniu
włosów za pomocą gorących żelazek. Taki zabieg trwał aż 12 godzin i
często
kończył się spaleniem włosów. Dopiero od 1927 r. zaczęto stosować
trwałą
na zimno. Do skręcania loków użyto związku chemicznego wykorzystywanego
do rozkręcania włókien wełny owczej w przemyśle.
Kremy przyspieszające starzenie
Rocznie na nasz rynek trafia 7 tys. nowych kosmetyków, na które
producenci
- od roku, wedle znowelizowanej ustawy - nie muszą uzyskiwać atestów
Państwowego
Zakładu Higieny. Przez dziesięć lat ich sprzedaż w Polsce zwiększyła
się
ponadtrzykrotnie. W 2002 r. osiągnęła wartość 5 mld zł. Według pisma
"Beauty
Forum Polska", przeciętna Polka co dwa miesiące kupuje krem do
pielęgnacji
twarzy, a raz na cztery miesiące krem pod oczy. Do najczęściej
używanych
kosmetyków należą dezodoranty, kremy do rąk, perfumy i wody toaletowe
oraz
balsamy do ciała, mleczka, toniki i maseczki.
Tymczasem na uczulenia i inne schorzenia wywołane kremami, mleczkami
i tonikami zapada co piąta Polka. Kosmetyki są powodem ponad połowy
zmian
wypryskowych skóry, zwłaszcza twarzy. - Alergie najczęściej powodują
produkty
do pielęgnacji skóry, a głównymi alergenami są substancje zapachowe i
konserwanty
- twierdzi dr Katarzyna Prystupa, dermatolog z Warszawy.
W lakierach do paznokci szczególnie niebezpieczne są toluen,
formaldehyd
i akrylany oznaczone skrótem MMA (sól kwasu akrylowego), które mogą
całkowicie
zniszczyć paznokcie. Podrażnienia i zapalenia skóry powodują kremy i
olejki
do opalania zawierające metylodibromo glutaronil. Nadwrażliwość na tę
substancję
zwiększyła się w ostatnich dziesięciu latach w Unii Europejskiej o 400
proc. - wykazały badania prof. Iana White'a, szefa Komitetu Naukowego
ds.
Kosmetyków UE.
Kremy przeciwzmarszczkowe zamiast odmładzać, mogą niszczyć skórę i
przyspieszać jej starzenie. Takie destrukcyjne działanie wykazują
preparaty
zawierające tzw. kwasy owocowe, czyli alfahydroksykwasy (AHA).
Wprawdzie
regenerują one skórę, złuszczając jej zewnętrznej powłoki, ale
jednocześnie
uwrażliwiają używające je osoby na promienie ultrafioletowe - ostrzega
amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków. Pod wpływem słońca na skórze
mogą się pojawić zaczerwienienia, oparzenia czy pęcherze.
Śmierć na głowie
Najbardziej niepokojące jest podejrzenie, że niektóre kosmetyki mogą
zwiększać ryzyko zachorowania na raka. Co prawda przypuszczenia, że
dezodoranty
i antyperspiranty zwiększają ryzyko raka piersi, nie potwierdziły się.
Badania 1500 kobiet przeprowadzone przez prof. Danę K. Mirick z Fred
Hutchinson
Cancer Research Center w Seattle udowodniły, że pod tym względem są one
bezpieczne. Niestety, rakotwórcze działanie wykazują stosowane od lat
tzw.
niezmywalne farby do włosów. Wyniki badań prof. Manueli Gago-Dominguez
z University of Southern California w Los Angeles sugerują, że u kobiet
stosujących je przynajmniej raz w miesiącu (chodzi zwłaszcza o farby
koloru
czarnego i ciemnobrązowego) już po roku dwukrotnie zwiększa się ryzyko
zachorowania na raka pęcherza (po 15 latach wzrasta ono co najmniej
trzykrotnie).
"Na raka pęcherza narażone są tylko te kobiety, których organizm zbyt
wolno usuwa znajdujące się w farbach akryloaminy, wykazujące
rakotwórcze
działanie" - uspokaja prof. Manuela Gago-Dominguez. Te substancje
podczas
farbowania włosów są wchłaniane przez skórę i przenikają do krwiobiegu.
Podejrzewa się też, że niezmywalne farby zwiększają ryzyko
reumatoidalnego
zapalenia stawów. Ponadto mogą powodować wady wrodzone u dzieci, jeśli
ich matki używały tego typu preparatów, będąc w ciąży - wykazały
badania
prof. Larsa Rylandera z Lund w Szwecji.
Najwięcej kontrowersji wywołują stosowane do utrwalania "kompozycji
zapachowych" ftalany, związki występujące w największych ilościach w
lakierach
do paznokci, perfumach, dezodorantach, emulsjach i balsamach do
pielęgnacji
rąk i ciała. Dr Maria Obłój-Muzaj z Instytutu Chemii Przemysłowej
zapewnia,
że nie stwarzają one istotnego niebezpieczeństwa dla ludzi i
środowiska.
Z kolei organizacje konsumenckie, jak Health Care Without Harm w USA
oraz
Stowarzyszenie Ochrony Zdrowia Konsumentów w Polsce, uważają, że
ftalany
powinny być wycofane z użycia, bo mogą powodować deformacje narządów
płciowych
męskich płodów (tzw. spodziectwo), a u mężczyzn wywołują uszkodzenia
genetyczne
plemników. Unia Europejska zakazała już używania ftalanów do produkcji
plastikowych zabawek dla dzieci.
Ryzyko w aerozolu
- Trudno ustalić ponad wszelką wątpliwość szkodliwość niektórych
związków
chemicznych, gdyż ich negatywne działanie może się ujawniać po 10-20
latach
- mówi dr Zbigniew Hałat.
Duże ilości lotnych substancji organicznych, wydzielanych zarówno przez
kosmetyki, jak i rozpuszczalniki oraz inne środki chemiczne, powodują
podrażnienia
oczu i śluzówki górnych dróg oddechowych, uszkodzenia wątroby, nerek i
centralnego układu nerwowego - ostrzega amerykańska agencja ekologiczna
Environmental Protection Agency. Zbyt intensywnie używane aerozole i
odświeżacze
powietrza mogą wywoływać u kobiet bóle głowy i depresje, a u niemowląt
biegunki i zapalenia ucha - sugerują badania specjalistów z
uniwersytetu
w Bristolu. Te preparaty zawierają lotne substancje organiczne, np.
ksylen,
ketony czy aldehydy, które w większych dawkach mogą być
toksyczne.
- Producenci kosmetyków ponoszą pełną odpowiedzialność za jakość swych
produktów - mówi prof. Sławomir Czerczak, szef Krajowego Centrum
Informacji
Toksykologicznej w Łodzi. Jeśli na skutek używania jakiegoś kosmetyku
wystąpią
poważne zmiany skórne lub inne schorzenia, należy się natychmiast udać
do dermatologa. Z lekarskim zaświadczeniem i próbką kosmetyku w
opakowaniu
trzeba się zgłosić do sanepidu. A potem już tylko, ewentualnie, droga
sądowa,
która może poprawić wygląd naszego... konta.
Zbigniew Wojtasiński
JAK PRZEŻYĆ PRZED LUSTREM
-
stosuj kosmetyki raczej w postaci pudrów niż kremów i płynów
-
używaj tylko preparatów łatwo zmywalnych wodą (nie stosuj środków
wodoodpornych)
-
stosuj tylko czarny tusz do rzęs i powiek
-
brwi i powieki maluj tylko ołówkiem
-
używaj jasnych cieni do powiek w kolorach ziemi (brązy, beże i biel),
unikaj
jaskrawych błękitów, fioletów i zieleni
-
wybieraj preparaty nie zawierające syntetycznych środków
pochłaniających
promieniowanie ultrafioletowe (np. estrów PABA)
-
jeśli to możliwe, stosuj kosmetyki zawierające nie więcej niż dziesięć
składników
-
wybieraj podkłady do twarzy w kremie lub sypkie; jeśli chcesz użyć
podkładu
w płynie, upewnij się, czy został on sporządzony na bazie oleju
silikonowego
(na przykład cyklometikonu czy dimetikonu)
|
|
The New Zealand Herald, April 27, 2004
Hair dye causes potentially fatal allergic reaction in woman
An Otago woman has had the worst bad hair day imaginable - one
that
could have killed her.
Two days after dyeing her hair with a commonly available product, Sue
Rattray-Johnson, of Roxburgh, was rushed to Dunedin Hospital by
ambulance.
"The ambulance guys told me that if I hadn't gone to hospital when
I did I could have died," Mrs Rattray-Johnson said.
She said she did an allergy test on a Thursday night and there were
no problems, so she washed and dyed her hair the following Saturday.
"I woke up at 7.30am on the Sunday because my face was really hurting.
It had swollen so badly the pressure was causing pain, like high blood
pressure," she said.
As the day went on her face became more and more puffy, and by the
next day it was so swollen she couldn't see.
She went to her local doctor, who immediately arranged for an ambulance
to take her to Dunedin Hospital.
However, Mrs Rattray-Johnson's condition deteriorated so quickly the
ambulance had to stop in Lawrence to hook up an intravenous steroid
drip.
She said that while she was in the ambulance in Lawrence, the pressure
of the swelling caused the top of her scalp to split "and all this muck
spilled out".
Mrs Rattray-Johnson said she had used the product three or four times
previously, without any problems.
"In the past, I've always used the burgundy or rich plum dye, but this
time I used black," she said.
"I'm very angry about it, and I was even more so after a lady rang
me from New Plymouth to say the same thing had happened to her."
The New Zealand Herald, April 28, 2004
Sorry' can't cure hair dye disaster
By REBECCA WALSH health reporter
The manufacturer of a hair dye that caused a severe allergic
reaction
for an Otago woman has offered a "sincere apology" and says it will pay
her medical expenses.
But Roxburgh resident Sue Rattray-Johnson says that is not enough,
and she plans to take the company to court.
Mrs Rattray-Johnson was taken to Dunedin hospital two days
after
dyeing her hair with Clairol's Nice'n Easy.
Her face puffed up so much she couldn't see and her scalp split.
The 54-year-old spent 2 1/2 days in hospital and three weeks later
said she still had a rash all over her back, neck and chest. She had no
energy and had not been able to go to her part-time job.
"I'm very cross with them. Just because they are a big company they
think they can push the little people under the mat. It's not on.
"I want them to come clean and say there is a problem with the
products."
Doug Anderson, regulatory affairs manager for Procter and Gamble,
which produces the Clairol brand, said the reaction Mrs
Rattray-Johnson
suffered was the worst he had seen but was a rare occurrence. Company
records showed about two or three people had to be hospitalised each
year.
The company sold about 354,000 units of Nice'n Easy hair colour in
Australia and New Zealand a year and the health complaint rate was 0.07
per cent, he said.
"It is very hard to totally avoid risk. We label our products and
people
should do a patch test each time they colour their hair."
Mrs Rattray-Johnson said she had an allergy test a couple of days
before
dyeing her hair and there were no problems.
Mr Anderson said the company sincerely regretted what had happened
and would pay Mrs Rattray-Johnson's medical expenses.
"We try to do the best we can to have safe use of the product but we
can't give an absolute guarantee because people are so variable in the
responses they can have."
Yesterday Mrs Rattray-Johnson said she had not yet received an apology
or a written response from the company.
She did not plan to supply her medical receipts.
"I plan to take this to court. I'm not happy with the offer of an
apology
and medical expenses. The product should be safe enough to use."
She had received phone calls from a number of women who had suffered
similar reactions to hair dyes.
Yesterday Pukekohe woman Sue Linsell told the Herald she had gone to
hospital after having heart palpitations and breathing problems when
she
used a hair highlighting product manufactured by another company.
Her experience, six years ago, featured on the television consumer
rights programme Fair Go.
Fourteen other women had similar problems after using the same
product
she said.
Ms Linsell said she was not offered an apology or compensation, but
was told she must have used the product incorrectly.
|
Ustawa
z dnia 30 marca 2001
r.
o kosmetykach
Kategorie produktów
będących kosmetykami
Lista substancji
niedozwolonych
do stosowania w kosmetykach
połączona z listą
substancji dozwolonych do stosowania w kosmetykach
wyłącznie w
ograniczonych
ilościach, zakresie i warunkach stosowania
PROMIENIOWANIE
ULTRAFIOLETOWE
M
C
K |
alergie,
zatrucia, zakażenia,
urazy
dochodzenie
przyczyn w
składzie:
żywności, napojów,
kosmetyków,
leków i in. produktów,
w usługach oraz w
otaczającym
środowisku
PORADNIA
MEDYCZNEGO
CENTRUM KONSUMENTA
|
M
C
K |

MEDYCZNE
CENTRUM
KONSUMENTA

3smoki
§
§
§
§
§
|
kto wytwarza lub sprzedaje
produkt niebezpieczny,
ten odpowiada
za ciężki uszczerbek na zdrowiu, inne
naruszenie
czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia, a także za doznaną
krzywdę
konsumenta
Naprawienie szkody obejmuje wszelkie
wynikłe
z tego powodu koszty
Na żądanie poszkodowanego zobowiązany do
naprawienia
szkody powinien wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia,
a jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, także sumę potrzebną na
koszty przygotowania do innego zawodu. Jeżeli poszkodowany
utracił
całkowicie lub częściowo zdolność do pracy zarobkowej albo jeżeli
zwiększyły się jego potrzeby lub zmniejszyły widoki powodzenia na
przyszłość, może on żądać od zobowiązanego do naprawienia szkody
odpowiedniej renty. Jeżeli w chwili wydania wyroku szkody nie da się
dokładnie
ustalić, poszkodowanemu może być przyznana renta tymczasowa.
|
§
§
§
§
§ |
 |
STOWARZYSZENIE
OCHRONY
ZDROWIA
KONSUMENTÓW |
STOWARZYSZENIE
OCHRONY ZDROWIA KONSUMENTÓW

ALFABETYCZNY
SPIS ZAWARTOŚCI
STRON INTERNETOWYCH DOMENY HALAT.PL
DOTYCZĄCYCH OCHRONY ZDROWIA
|