STRONA
GŁÓWNA
DOMENY
HALAT.PL
|
|
|
CEMI - ZEMI
Centrum Europejskiej Medycyny Integracji
Centre for European Medicine of Integration
Zentrum für Europäische Medizin der Integration
Centre pour la Médecine européen d'intégration
Wiedza
naukowa zajmująca się czynnikami szkodliwymi, czyli noksologia (od łac. noxa –
czynnik szkodliwy), uwzględnia szereg pomijanych zazwyczaj aspektów
oddziaływania czynnika szkodliwego na człowieka, do których należy
zróżnicowana podatność poszczególnych osób (rodzin) na czynnik szkodliwy
występujący w pojedynkę lub wespół z innymi, wzajemnie potęgującymi
niepożądane oddziaływanie na zdrowie. W noksologii za punkt wyjścia procesu
diagnostycznego przyjmuje się przyczynę zgodnie z zasadą wyrażoną po łacinie
słowami POSITA CAUSA, PONITUR EFFECTUS, czyli „gdy działa przyczyna, jest i
skutek” oraz NIHIL FIT SINE CAUSA - "nic nie dzieje się bez przyczyny".

|
|
|
|
Instytut
Wody
Centrum Europejskiej
Medycyny Integracji
|
|
|
|
Medyczne Centrum Konsumenta
Centrum Europejskiej
Medycyny Integracji
|
|
|
|
Stowarzyszenie Ochrony Zdrowia
Konsumentów
|
|
|
|
Zagrożenia Zdrowia
w Polsce
|
|
|
|
3 Smoki
|
|
|
|
Zdrowy Polak
|
|
|
It is Europe that is sick, all Europe
with the exception
of Poland. Neal Ascherson Scottish historian
 Poland (in English)

MOVE FOR HEALTH
WALK POLAND GMO FREE LAND NUKES FREE LAND LAND OF THE FREE *** Poles are fiercely independent and stand up for their beliefs. US Ambassador to Poland Victor Ashe, Sept 24, 2008
WikiLeaks Hall of Shame

real + virtual = symbiotic space
the epidemiologist's view of the ACTA controversy: free entities appreciate symbiosis, parasites hate symbiosis - dr Halat
Minister Boni Telling Lies to Get ACTA Signed
|
|
|
|
|
|
|
|
Wizytówka
|
|
|
|
ALERGENY
|
|
|
|
KANCEROGENY
|
|
|
|

www.forum.halat.pl
|
|
|
 |
|
|
|
|
ZAGROŻENIA ZDROWIA ZE STRONY LEKÓW
ZAGROŻENIA ZDROWIA ZE STRONY LEKÓW
Pyralgina może zabić!
Wielu z nas leczy się na własną rękę. Ne zdajemy sobie
sprawy, jak bardzo jest to dla nas groźne.Pyralgina - jeden z najpopularniejszych
leków przeciwbólowych i przeciwgorączkowych - jest dostępna w Polsce bez
recepty. W Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Szwecji sprzedaż
leku - znanego tam jako metamizol - jest zakazana.
Pierwszymi objawami agranulocytozy, choroby, którą
może wywołać pyralgina, są dreszcze i podwyższona gorączka. Chory czuje
się rozbity, wydaje mu się, że ma grypę. Później boli go gardło. Gorączka
rośnie. Pojawia się martwica tkanek. W najcięższych przypadkach pacjent
umiera z powodu ogólnego zakażenia.
- To jest choroba przypominająca AIDS, chory traci
odporność - mówi prof. Witold Gomułka. - Ma wysoką gorączkę i skłonność
do zakażeń. Pojawiają się owrzodzenia na błonie śluzowej jamy ustnej. Wszelkie
zakażenia kończą się tragicznie.
"Meksykańska aspiryna"
Substancją czynną pyralginy jest metamizol, który może
niszczyć szpik kostny. Pozbawia organizm białych krwinek, odpowiedzialnych
za odporność. Dlatego w większości krajów Unii Europejskiej metamizol w
tabletkach jest dostępny tylko na receptę.
Jak duże jest ryzyko? Producent leku - Polpharma (największa
polska firma farmaceutyczna) - zapewnia, że znikome. W ulotce wydrukowanej
maleńką czcionką ostrzega jednak, że "jak każdy lek, Pyralginum może powodować
działania niepożądane. (...) Ze strony układu krwiotwórczego mogą wystąpić:
agranulocytoza, (...) uszkodzenie szpiku kończące się śmiercią".
- Według wyliczeń Szwedów prawdopodobieństwo uszkodzenia
szpiku wynosi 1 na 5 tysięcy - mówi prof. Gomułka. - To dużo.
- W Stanach Zjednoczonych metamizol jest znany jako
"meksykańska aspiryna", a jego sprzedaż jest zakazana - mówi dr Zbigniew
Hałat (54 l.), były główny inspektor sanitarny. - W Polsce na ekranach
telewizorów widzimy kobietę, która złamała nogę i pyralgina jej pomogła.
To jest najbardziej skandaliczna reklama, jaką widziałem. Lekceważenie
bólu po złamaniu grozi martwicą tkanek! Taka pacjentka powinna natychmiast
zgłosić się do lekarza.
"Pyralginiszcze" bez recepty
"Mądrzy Amerykanie bardzo szybko wycofali metamizol
z rynku. Był to rok 1979. Od tego czasu Amerykanin nie ma żadnych szans
na zatrucie swojego szpiku kostnego metamizolem, chyba że przywiezie sobie
pyralginę z Polski lub innego kraju ze wschodu Europy" - pisał przed laty
prof. Jacek Spławiński w artykule pt. "Cichym ściga lotem..., czyli o szkodliwości
leków przeciwbólowych i przeciwzapalnych".
W 1998 r. prof. Spławiński, jako członek komisji rejestrującej
leki, głosował za wycofaniem pyralginy z rynku. O leku, który "niewątpliwie
może wywoływać agranulocytozę i zgon" pisał z pogardą: "pyralginiszcze".
Potem zmienił zdanie - jak zapewnia - pod wpływem zachodnich opracowań
naukowych. Przyznaje, że Polpharma - producent leku - zamawiała u niego
ekspertyzy. Przez pewien czas był też szefem rady naukowej fundacji działającej
przy Polpharmie. W 2002 r. prof. Spławiński był już orędownikiem pyralginy
bez recepty.
Chora statystyka
Dlaczego polski urząd rejestracji leków patrzy przez
palce na skutki uboczne pyralginy? - W Polsce zanotowano zaledwie kilka
przypadków agranulocytozy wywołanej zażywaniem pyralginy - tłumaczy prof.
Michał Pirożyński, były prezes urzędu. - W grudniu eksperci wydadzą opinię,
czy przedłużyć pyralginie świadectwo rejestracji, które wygasa 31 grudnia
br.
Urzędem kieruje tymczasowo dr Andrzej Koronkiewicz.
W sprawie pyralginy dzwoniliśmy do niego wielokrotnie - nigdy nie znalazł
czasu na rozmowę. A może uznał, że temat jest zbyt drażliwy?
Wiarygodnych badań na temat skutków ubocznych pyralginy
w Polsce nie ma. W 2002 r. opublikowano wyniki badań zleconych przez Polpharmę,
ale objęły one zaledwie sześć klinik hematologii (40 proc. w kraju).
- W Polsce dane o uszkodzeniach szpiku zbierały oddziały
hematologiczne - mówi prof. Tadeusz Chruściel, jeden z najwybitniejszych
polskich farmakologów. - Teoretycznie chorzy powinni na te oddziały trafiać.
Tymczasem praktyka jest taka, że pacjentów leczy się w miejscowych szpitalach.
Wiele przypadków jest poza rejestrem oddziałów hematologicznych.
- Żadna polska firma nie prowadziła nadzoru nad bezpieczeństwem
farmakoterapii, bo nie było takiego obowiązku - tłumaczy Izabela Słowik,
dyrektor ds. medycznych Polpharmy. - Od dwóch lat zbieramy informacje o
działaniach niepożądanych. Wszystkie stwierdzone w Polsce przypadki agranulocytozy
są wyleczalne.
Przyjaciel Leszka Millera
Właścicielem Polpharmy jest Jerzy Starak (56 l.), 11.
na liście najbogatszych Polaków tygodnika "Wprost". Starak uznawany był
za jednego z najbliższych doradców premiera Leszka Millera (58 l.), choć
sam temu zaprzecza. W "Witkiewiczówce" w Zakopanem (góralska willa Staraka)
gościł polityków z pierwszych stron gazet, m.in. Leszka Millera, który
spędzał tu sylwestra.
W swojej firmie zatrudnił Wojciecha Kuźmierkiewicza,
wiceministra zdrowia w latach 1992-1997. Obecnie Kuźmierkiewicz jest członkiem
zarządu Polpharmy, dyrektorem ds. polityki przemysłowej.
Pyralgina otrzymała status leku dostępnego bez recepty
już po prywatyzacji Polpharmy. Ministrem zdrowia był wtedy Mariusz Łapiński
(47 l.).
- Ufam lekarzom, których zatrudniam w mojej firmie
- powiedział "Super Expressowi" Jerzy Starak. - Skoro twierdzą, że pyralgina
jest lekiem bezpiecznym, to nie ma powodu do obaw.
Jeśli pyralgina jest lekiem dobrym i sprawdzonym, to
dlaczego nie jest eksportowana? - Rosjanie mają znacznie tańsze leki, a
na Zachodzie proces rejestracji trwa kilka lat - tłumaczy Starak.
Nie ma powodów do narzekań. W ub.r. Polpharma sprzedała
ponad 12,7 mln opakowań pyralginy za 60 mln zł.
Tajemnicze zmiany stanowiska komisji rejestracji leków
23 marca 1976 r.
Pyralgina zostaje wpisana do polskiego rejestru leków.
19 listopada 1998 r.
Komisja Rejestracji Środków Farmaceutycznych i Materiałów Medycznych
występuje do Ministerstwa Zdrowia z wnioskiem o nieprzedłużanie ważności
wpisu do rejestru. Brakuje dokumentów dotyczących bezpieczeństwa stosowania
pyralginy. Komisja wskazuje na "możliwość wystąpienia agranulocytozy, zwykle
kończącej się zgonem".
29 czerwca 1999 r.
Komisja wyraża zgodę na pozostawienie leku na rynku do wyczerpania
zapasów, nie dłużej jednak niż 3 lata. Zmienia się status leku - odtąd
pyralgina jest dostępna wyłącznie na receptę.
12 października 2000 r.
Komisja odrzuca wniosek Polpharmy, która chce, aby najmniejsze opakowanie
pyralginy było dostępne bez recepty.
15 listopada 2001 r.
Pyralgina otrzymuje status "Rp z kropką" - oznacza to, że opakowanie
zawierające 6 tabletek pacjent może kupić bez recepty. Komisja zobowiązuje
producenta do dostarczania co pół roku raportów na temat działań niepożądanych
leku.
14 lutego 2002 r.
Komisja przedłuża pyralginie wpis do rejestru do końca 2004 r. Polpharma
zostaje zobowiązana do "wyjaśnienia sposobu, w jaki będą zbierane dane
na temat działań niepożądanych leku".
4 lipca 2002 r.
Pyralgina otrzymuje status OTC - lek bez recepty
(opakowanie 6 tabletek).
producent zapewnia:
Pyralgina jest bezpieczna
Z oświadczenia spółki Polpharma nadesłanego do redakcji
"Super Expressu":
"Wszystkie informacje mówiące o tym, że Pyralginum
jest lekiem niebezpiecznym dla pacjentów, są nieprawdziwe i wysoce szkodliwe
dla dobrego imienia firmy Polpharma. Pol- pharma jest nowoczesną firmą
wytwarzającą najwyższej jakości leki według najsurowszych światowych norm
GMP. Troszczymy się o jakość i bezpieczeństwo stosowania naszych leków,
co potwierdzają zarówno przyznawane nam certyfikaty jakości, jak i opinie
lekarzy oraz pacjentów.
Tak jak każdy lek, również Pyralginum może powodować
powstawanie działań niepożądanych, które to działania niepożądane są szczegółowo
opisane w ulotce dla pacjenta. Obowiązkiem pacjenta jest zapoznanie się
z treścią ulotki i zgłoszenie się do lekarza w przypadku wystąpienia jakichkolwiek
działań niepożądanych".
profesor dr med. Tadeusz Chruściel:
Ten lek powinien być wydawany na receptę
- Pyralgina działa silnie przeciwbólowo. Powinna być
dostępna w zastrzykach w terapii szpitalnej. W terapii pozaszpitalnej -
tylko na receptę. Nie znalazłem argumentów, które by mnie przekonały, że
jest to lek tak bezpieczny, że każdy pacjent może go kupić w kiosku. "Mała
ilość zgonów, mała ilość objawów ubocznych, a lek działa" - takie były
argumenty zwolenników pyralginy. Mnie to nie przekonuje, bo nikt w Polsce
nie przeprowadził gruntownych badań, dotyczących skutków ubocznych stosowania
tego leku. W latach 90. nie było obowiązku nałożonego na firmy farmaceutyczne,
aby pisały raporty o działaniach niepożądanych.
profesor dr hab. med. Witold S. Gomułka:
Pyralginę podawać tylko w szpitalu
- Powinno się przyjąć model szwajcarski. Należy ograniczyć
użycie metamizolu tylko do warunków klinicznych. Powinien być podawany
wyłącznie w zastrzykach. Istnieją uzasadnione podejrzenia wywoływania uszkodzeń
szpiku. Metamizol jest bardzo bliską pochodną aminofenazonu, który w USA
został wycofany z lecznictwa w 1936 r. Nienarkotycznych leków przeciwbólowych
jest mało. Dlatego w niektórych przypadkach klinicznych zastosowanie metamizolu
jest uzasadnione. Ale nie ma powodu, aby ten lek był brany przez pacjentów
jak cukierki. W Polsce powinno się przeprowadzić zakrojone na szeroką skalę
badania działań niepożądanych pyralginy. Dotychczasowe polegały na tym,
że sprawdzono karty chorób osób, u których występowała agranulocytoza.
prof. dr hab. med. Jacek Spławiński:
Głosowałem za dopuszczeniem leku bez recepty
- Jako członek komisji rejestracji leków głosowałem
za dopuszczeniem pyralginy jako leku bez recepty. Wcześniejszą decyzję
o wycofaniu pyralginy z rynku też popierałem. Dlaczego zmieniłem zdanie?
Wpłynęły na to zagraniczne dane, opublikowane w biuletynie Światowej Organizacji
Zdrowia. Medycyna to nauka dynamiczna. Potępianie pyralginy, czyli metamizolu,
było przedwczesne. Okazuje się, że śmiertelność po zażyciu metamizolu jest
mniejsza niż na przykład po stosowaniu voltarenu. Nie zabraniałbym stosowania
pyralginy nawet astmatykom, choć zdania wśród uczonych są podzielone.
Leszek Kraskowski
"Super
Express", 11. grudnia 2004r.
Groźne leki z domowej apteki
Po zażyciu jednej tabletki pyralginy zmarła w Łodzi 22-letnia
kobieta
 |
|
Minister zdrowia Marek Balicki
(51l.)
-Panie ministrze! Zdrowie Polaków jest; ważniejsze niż interesy firm
farmaceutycznych.; Przypadki zgonów po zażyciu leków powinny; być dokładnie
zbadane. Dlaczego nikt nie ; zareagował na śmierć pacjentki w szpitalu
w Łodzi? Niebezpieczne leki powinny zniknąć z aptek!
FOTO WOJTEK GRZĘDZIŃSKI, STANISŁAW ŚWIDERSKI,
WOJTEK TRACZYK
|
Czy jedna tabletka pyralginy może zabić człowieka? To
niemożliwe - zapewniali nas pracownicy Polpharmy, producenta leku. Nie
znamy takiego przypadku - mówili urzędnicy z urzędu rejestracji leków.
Czy naprawdę nie wiedzieli o tragedii, która wydarzyła się w Łodzi siedem
lat temu? Ile jest takich niezarejestrowanych przypadków?
Kobieta łyknęła lek z powodu miesiączki - bolał ją
brzuch. Wcześniej brała pyralginę (międzynarodowa nazwa: metamizol) wiele
razy, bez problemów. Tym razem było inaczej. Po kilkunastu minutach poczuła
zawroty głowy, zaczęły ją swędzieć dłonie i stopy. Dusiła się. Zaniepokojony
brat zawiózł ją na pogotowie. Tam zasłabła. I zaczął się dramat. Skurcz
oskrzeli, spadek ciśnienia krwi, utrata przytomności, zatrzymanie krążenia.
Lekarze przystąpili do reanimacji - podali tlen, zastosowali sztuczne oddychanie
i masaż serca. Po 80 minutach serce pacjentki zaczęło bić. Trafiła na oddział
intensywnej terapii Szpitala im. Kopernika.
Serca biło coraz wolniej - 60, 50, 40 cykli na minutę.
Znowu ucichło. Lekarze byli bezradni - nie pomogła reanimacja ani defibrylator
(urządzenie do wywoływania wstrząsów elektrycznych). "Tętno na szyi było
niewyczuwalne - czytamy w opinii lekarskiej. - Źrenice pacjentki poszerzyły
się, nie stwierdzano reakcji na światło".
To przypadek uczulenia
Usiłowaliśmy ustalić imię i nazwisko zmarłej kobiety
(znamy tylko inicjały: M.M.), dotrzeć do jej rodziny. Bezskutecznie. Dyrekcja
Szpitala im. Kopernika i lekarze odmawiają podania takich informacji. Zasłaniają
się tajemnicą lekarską i ustawą o ochronie danych osobowych.
Doktor Elżbieta Jaszczuk z Oddziału Anestezjologii
i Intensywnej Terapii, która ratowała kobietę, nadal uważa, że pyralgina
(zakazana m.in. w USA, Szwecji i Wielkiej Brytanii) to świetne lekarstwo.
- Pyralgina to dobry lek. Akurat u tej pacjentki spowodował
uczulenie i zgon - mówi dr Elżbieta Jaszczuk.
- Zgłosiła pani ten przypadek do urzędu rejestracji
leków?
- Nie. Opisaliśmy go w "Przeglądzie Lekarskim".
- Dlaczego nie powiadomiła pani urzędu?
- Gdybyśmy chcieli zgłaszać wszystkie przypadki uczuleń,
to nic innego byśmy nie robili. Pyralgina ma pewne wady, ale wiele leków
ma wady i są stosowane.
Czynnik ryzyka
Sekcja zwłok wykazała m.in. niedokrwienie płuc, przekrwienie
nerek i obrzęk mózgu. Za przyczynę śmierci pacjentki lekarze uznali wstrząs
anafilaktyczny, wywołany przez pyralginę. Taki wstrząs jest jak ukąszenie
węża - zagraża życiu. Częściej występuje u alergików. Zmarła w Łodzi kobieta
cierpiała na astmę oskrzelową. - To dodatkowy czynnik ryzyka - przyznaje
prof. Witold Gumułka z Akademii Medycznej w Warszawie.
Pewnie kobieta żyłaby do dziś, gdyby pyralgina była
sprzedawana na receptę.
- W Komisji Rejestracji Leków głosowałem za tym, aby
pyralgina była na receptę - mówi prof. Tadeusz Chruściel, ekspert Naczelnej
Izby Lekarskiej. - Zostałem przegłosowany. Nie mieliśmy żadnego zgłoszonego
przypadku śmierci pacjenta po zażyciu pyralginy. Obecnie producenci mają
obowiązek zgłaszania działań ubocznych leków, ale nie obwarowany żadnymi
sankcjami. Prawda jest taka, że lekarz nie ma czasu na wypełnianie papierów.
Dla niego to czynność administracyjna.
Cicha śmierć
- Osobiście znam przypadki wstrząsu po metamizolu,
które nikomu nie zostały zgłoszone - mówi prof. Witold Gumułka z Akademii
Medycznej w Warszawie. - Sam namawiałem lekarza, aby je zgłosił. Bezskutecznie.
Na szczęście nie były to przypadki śmiertelne.
Uczuleni na pyralginę
- U mnie leczy się ponad 20 pacjentów uczulonych na
leki, ponad połowa z nich uczulona jest na pyralginę - mówi prof. dr hab.
Michał Kurek z Zakładu Alergologii Pomorskiej Akademii Medycznej. - Jestem
do tego leku przywiązany, ale są ludzie, którym nie wolno go podawać. Objawy
są rozmaite - od ostrej pokrzywki i obrzęku twarzy aż do utraty świadomości,
zatrzymania oddechu i akcji serca. Proponuję nad pyralginą nie odprawiać
egzorcyzmów, tylko nad poziomem naszej kultury medycznej. Informacja na
lekach powinna być wyraźna. To powinno być ostrzeżenie podobne do tego
na paczkach papierosów.
W ulotce informacyjnej dołączonej do lekarstwa Polpharma
nie przestrzega astmatyków przed zażywaniem pyralginy. "Metamizol może
powodować wstrząs, szczególnie po podaniu dożylnym" - czytamy w ulotce.
O tym, że może być to wstrząs ze skutkiem śmiertelnym - ani słowa.
Nic nie wiedzą
Szefowie Polpharmy twierdzą, że o przypadku śmierci
pacjentki z Łodzi dowiedzieli się od... dziennikarza "Super Expressu".
Zapewniają, że astmatykom pyralgina nie szkodzi. "Wstrząs anafilaktyczny
może wystąpić u pacjentów po zażyciu praktycznie każdego leku, w tym np.
witamin, a także substancji spożywczych" - czytamy w oświadczeniu Polpharmy
nadesłanym do redakcji "Super Expressu".
- My nic nie wiemy o tej kobiecie, nie wiemy, jakie
inne leki brała - mówi Izabela Słowik, dyr. ds. medycznych Polpharmy. -
Wstrząsów anafilaktycznych nie badaliśmy. Nie otrzymaliśmy nigdy żadnej
informacji o przypadkach śmiertelnych po zażyciu pyralginy.
Te specyfiki mogą szkodzić
Pyrahexal, przeciwbólowy, przeciwgorączkowy, zawiera
metamizol, może uszkadzać szpik kostny, wątrobę, nerki, powodować wstrząs
Gardan P , przeciwbólowy, jw.
Metindol, przeciwgorączkowy, przeciwbólowy, przeciw
obrzękom, może wywoływać zaburzenia psychiczne - lęk, bezsenność, krwawienia
z nosa i pochwy, zaburzenia rytmu serca, krwawienia z błony śluzowej jelit,
żółtaczkę, zaburzenia w funkcji nerek
Voltaren, leczenie bólu i opuchnięć w chorobach reumatycznych,
może powodować zaburzenia wzroku, krwawienia z dróg trawiennych, zaburzenia
w czynnościach wątroby, żółtaczkę, zapalenie i martwicę nerek
Majamil, jw.
Diclofenac, jw.
Viagra, przeciw impotencji, może wywoływać zawały serca,
zaburzenia widzenia
Butapirazol, przeciwzapalny, przeciwbólowy może powodować
krwawienia z błony śluzowej żołądka, anemię aplastyczną (niedobór wszelkich
ciałek krwi), zapalenie nerek, trzustki, zaburzenia w czynności tarczycy
Pyramidon, przeciwbólowy, przeciwskurczowy, przeciwgorączkowy
może uszkadzać szpik kostny, powodować martwicę brodawek nerkowych
Te zostały wycofane
Tabletki z krzyżykiem, przeciwbólowe, zawierały fenacetynę,
powodowały zatrucia, niewydolność nerek, uszkodzenia szpiku
Vioxx, przeciwbólowy, przeciwzapalny wywoływał zawały
serca
Lipobay, przeciwcholesterolowy, degenerował mięśnie,
zmarło ok. 100 pacjentów
Manoplax, przeciw zawałom serca, powodował zgony
Clioquino, przeciw padaczce, wzmagał napady padaczkowe
u pacjentów cierpiących na tę chorobę.
Thalidomid, środek uspokajający, przepisywany kobietom
w ciąży, spowodował, że ponad 10 tysięcy noworodków urodziło się bez rąk
lub nóg
Roxiam, leczenie schizofrenii, wywoływał ciężką chorobę
krwi - anemię aplastyczną
Leszek Kraskowski
"Super
Express", 10. stycznia 2005r.
Powikłań jest mało
Głos w sprawie Pyralginy
Artykuł o szkodliwości pyralginy - leku przeciwbólowego,
który ukazał się w "Super Expressie", wywołał dyskusję. Ważnym w niej głosem
jest list profesora Jacka Spławińskiego. Publikujemy go w całości.
Uważam, że dyskusja nt. szkodliwości leków jest potrzebna
(w konsumpcji leków Polska zajmuje drugie miejsce w Europie), ale nie może
ona polegać na głoszeniu nieścisłości i straszeniu chorych. W tym duchu
p. Kraskowski (autor artykułu) głosi, że pyralgina zabija. Otóż każdy lek
może wywołać reakcję uczuleniową i zabić, ale stosunek korzyści do ryzyka
jest względny i przeprowadzone badania (na świecie i w Polsce) wykazały,
że toksyczność pyralginy jest mniejsza od toksyczności wielu leków przeciwzapalnych
sprzedawanych bez recepty.
Pyralgina od 2 lat ma status leku bez recepty, sprzedano
27,5 mln opakowań, czyli 206 mln tabletek, co oznacza 21 mln użytkowników.
W tym czasie opisano pięć przypadków przejściowej niedokrwistości aplastycznej,
prawdopodobnie związanej z pyralginą. Prawdopodobieństwo wystąpienia tego
powikłania wynosi więc ok. 1 na 4 mln i ma się nijak do szwedzkiej statystyki
(1 na 5000, cyt. z W. Gumułki), o której wiadomo, że została źle przeprowadzona.
Poza paracetamolem nie ma tak bezpiecznych leków przeciwbólowych jak pyralgina,
sprzedawanych bez recepty, z których pyralgina jest na pewno najsilniejsza.
O tym wszystkim, jak i o tym, że o decyzji przeniesienia
pyralginy na status leku bez recepty, zdecydowało 17 profesorów (Komisja),
a nie wyłącznie ja, jak mówiłem redaktorowi Kraskowskiemu w krótkim wywiadzie.
Jednakże red. Kraskowski nie przedstawił wywiadu do autoryzacji, przeinaczył
moją wypowiedź, skrócił go i zasugerował, że za decyzję w sprawie pyralginy
wziąłem pieniądze. W ten sposób naruszył moje dobra osobiste i reputację
naukową.
Fakty przytoczyłem powyżej opierając się na pracach
Maja i Lis (J.Int.Med. Res. 2001), Maja i Centkowskiego (Med.Sci. Monit.
2004), Meszarosa (Terapia i leki 2001), Andrade i wsp. (J.Clin.Epiemiol.
1998), Martinez i wsp. (Int.Conf. Pharmacoepidemiol.1997) i in.
Artykuł red. Kraskowskiego jest oparty na opinii dwóch
ekspertów, którzy prawdopodobnie nie mieli okazji zapoznać się z przytoczonym
piśmiennictwem.
prof. Jacek Spławiński, były szef Rady Naukowej Fundacji Polpharma
|
|
Preparaty zawierające: metamizol
(metamizole)
Rp. B Pyralgin
roztwór do wstrzykiwań 0,5 g/ml (1 g/2 ml) 5 amp. 2 ml
Polpharma
Rp. B Pyralgin
roztwór do wstrzykiwań 0,5 g/ml (2,5 g/5 ml) 5 amp. 5 ml
Polpharma
Rp. B Pyralginum
czopki doodbytnicze 0,75 g 10 czopków GlaxoSmithKline
Pharmaceuticals SA - Polska
Rp. B Pyralginum
tabl. 0,5 g 10 tabl. Polpharma
OTC B Pyralginum
tabl. 0,5 g 6 tabl. Polpharma
Preparaty zawierające: hioscyna
+ metamizol (hyoscine + metamizole)
Rp. D A Scopolan Compositum
draż. 1 draż. zawiera: 0,01 g hioscyny, 0,25 g metamizolu 10
draż. Herbapol Wrocław
Preparaty zawierające: metamizol
+ propyfenazon (metamizole + propyphenazone)
Rp. B Gardan P
tabl. 1 tabl. zawiera: 0,3 g metamizolu, 0,2 g propyfenazonu
10 tabl. Polfa Pabianice
Preparaty zawierające: fenpiweryna
+ metamizol + pitofenon (fenpiverine + metamizole + pitofenon)
Rp. B Spasmalgon roztwór
do wstrzykiwań 1 amp. zawiera: 2,5 g soli sodowej metamizolu, 0,01
g chlorowodorku pitofenonu, 0,1 mg bromku fenpiweryny 10 amp. 5 ml
Pharmachim-Holding AD
***
Metamizol metamizole analgeticum, antiphlogisticum
nonsteroidum, antipyreticum, antirheumaticum N02BB
Działanie: Niesteroidowy lek przeciwzapalny
(NLPZ). Pochodna pirazolonu o najsilniejszym wśród NLPZ działaniu przeciwbólowym.
Wywiera również działanie przeciwzapalne i przeciwgorączkowe. Działanie
leku polega głównie na hamowaniu cyklooksygenaz: (1) konstytutywnej (COX-1),
odpowiedzialnej za syntezę prostaglandyn spełniających funkcje fizjologiczne;
(2) indukowalnej (COX-2), odpowiedzialnej za syntezę prostaglandyn prozapalnych
w miejscu zapalenia. Metamizol jest szybko wchłaniany z przewodu pokarmowego,
osiągając maksymalne stężenie w osoczu 1-1,5 h po podaniu p.o., t1/2 wynosi
ok. 7 h. Wydalany w formie zmetabolizowanej, głównie przez nerki.
Wskazania: Bóle różnego pochodzenia, również
w przebiegu choroby nowotworowej; stany gorączkowe nieustępujące po innych
lekach. U dzieci jedynie w przypadku zagrażających życiu stanów gorączkowych,
nieustępujących po podaniu innych leków.
Przeciwwskazania: Nadwrażliwość na metamizol
lub inne pochodne pirazolonu; ostra porfiria wątrobowa; ciśnienie tętnicze
skurczowe poniżej 100 mm Hg, niewydolność serca.
Interakcje: Stosowany w czasie leczenia chlorpromazyną
może prowadzić do hipotermii; zwiększa stężenie cyklosporyny, litu w osoczu;
nasila toksyczne działanie metotreksatu. Ograniczone dane wskazują, że
lek może wpływać na farmakokinetykę ryfampicyny. Nie stwierdzono interakcji
z lekiem zobojętniającym sok żołądkowy zawierającym wodorotlenke glinu
i magnezu.
Działanie niepożądane: Hematologiczne: do najpoważniejszych
należy niedokrwistość aplastyczna i agranulocytoza; żołądkowo-jelitowe:
nudności, wymioty, krwotoczne zapalenie błony śluzowej żołądka, zaostrzenie
przebiegu wrzodziejącego zapalenia jelita grubego i choroby Leśniowskiego
i Crohna, zapalenie wątroby; dermatologiczne: osutka, rumień guzowaty,
rumień wielopostaciowy, zespół Lyella, zespół Stevensa i Johnsona, zaostrzenie
tocznia rumieniowatego układowego i zapalenia tętnicy skroniowej; sercowo-naczyniowe:
obrzęki, retencja sodu, zastoinowa niewydolność serca, śródmiąższowe zapalenie
m. sercowego; nerkowe: białkomocz, krwinkomocz, zespół nerczycowy, ostra
martwica cewek nerkowych, śródmiąższowe zapalenie nerek; układ nerwowy:
bóle głowy, pobudzenie, senność, splątanie; narządy zmysłów: zapalenie
nerwu wzrokowego, odwarstwienie siatkówki, porażenie nerwu okoruchowego.
Ciąża i laktacja: Kategoria C; istnieją doniesienia
o zwiększeniu ryzyka występowania guza Wilmsa u potomstwa kobiet przyjmujących
w ciąży metamizol.
Dawkowanie: P.o. Dorośli: doraźnie 0,5-1 g
jednorazowo, w bólach przewlekłych 0,5-1 g 3 razy na dobę; dawka maksymalna
- 3 g/d. Dzieci: tylko w zagrażających życiu stanach gorączkowych, nieustępujących
po innych lekach 10-12 mg/kg mc. do 3 razy na dobę, 5-20 mg/kg mc. na dawkę.
P.r. Dorośli: doraźnie 0,75 g (1 czopek) jednorazowo, w bólach przewlekłych
do 3 g (4 czopki) na dobę w dawkach podzielonych. Dzieci po 3. rż. doraźnie
37,5 g (1/2 czopka). Głęboko i.m. Dorośli: doraźnie 1 g, w bólu przewlekłym
1 g 2-3 razy na dobę. Maksymalna dawka jednorazowo 1 g, maksymalna dawka
dobowa 3 g. i. v. w powolnym wstrzyknięciu 1-2,5 g. Maksymalna dawka jednorazowo
2,5 g, maksymalna dawka dobowa 2,5 g. Brak danych dotyczących stosowania
u dzieci.
Uwagi: Pochodne pirazolonu mogą powodować uszkodzenie
szpiku o charakterze alergicznym, reakcja ta jest niezależna od dawki.
Ponieważ występuje ona najczęściej u osób, u których w wywiadzie stwierdza
się długotrwałe przyjmowanie tych leków w przeszłości, obecnie nie zaleca
się przyjmowania leku dłużej niż 5-6 dni.
|
|
"Nagły ból, szybki efekt" - tak reklamowane są środki
przeciwbólowe w Polsce. Czy jednak to ukojenie nie jest okupione sporym
ryzykiem? Pyralgina - lek o naukowej nazwie metamizol dostępny jest u nas
bez recepty, ale w innych krajach wycofuje się go ze sprzedaży.
Metamizol wycofano m.in. w Stanach Zjednoczonych, Danii czy Szwecji.
We wszystkich krajach europejskich, oprócz Hiszpanii, jest on dostępny
wyłącznie na receptę.
Zdania ekspertów farmakologii na temat Pyralginy bez recepty są podzielone.
W jednym jednak profesorowie są zgodni, że to świetny lek przeciwbólowy.
Cześć z nich jednak twierdzi, że powinien być podawany wyłącznie pod kontrolą
lekarską: Natomiast użycie jednorazowe nawet, doustne przez pacjenta
poza szpitalem, zawsze powoduje obawę w lekarzu, że może wystąpić bardzo
niebezpieczny objaw tzn. uszkodzenie szpiku krwiotwórczego - tłumaczy
profesor Tadeusz Chruściel, farmakolog.
Ta choroba to agranulocytoza, polegająca na zmniejszeniu produkcji białych
krwinek, które dbają o ochronę przed stanami zapalnymi w organizmie. Jak
dowodzą badania, choroba ta może być śmiertelna. To z powodu stwierdzenia
tej choroby, między innymi po zażyciu metamizolu wycofano ten lek we wspomnianych
krajach.
W Polsce nie ma zagrożenia – twierdzi z kolei inny ekspert, profesor
Jacek Spławiński: Stanowi niewielkie ryzyko, porównywalne z ryzykiem
jakie stanowi paracetamol. Jacek Spławiński jednak w 1997 roku głosował
za usunięciem Pyralginy z polskiego rynku.
Dlaczego zmienił zdanie? Polpharma – producent leku – zleciła zewnętrznej
firmie badania, które wykazały, że lek jest całkowicie w Polsce bezpieczny.
Pyralgina: Najpierw wycofywana, później przywrócona
W 1998 roku zdecydowano o wycofaniu leku. Producent po odwołaniu otrzymał
3-letni okres wyprzedaży zasobów. Jednak na przełomie 2001/2002 roku, kiedy
resortem rządził Mariusz Łapiński, a za politykę lekową odpowiadał Aleksander
Naumann – dobrze znani panowie – zapadła decyzja o Pyralginie bez recepty.
Nas to trochę dziwiło jako lekarzy, ponieważ z kolei była skutecznym
lekiem przeciwbólowym i tak, żeby w ogóle się pozbyć tego leku uważaliśmy
za przesadę. Teraz poszło w drugą stronę. Pełna dostępność leku, który
był uważany za wyraźnie szkodliwy i nie powinien być dopuszczony do powszechnego
użytku - wspomina Wojciech Maksymowicz, neurochirurg i były minister
zdrowia.
Obecny minister Leszek Sikorski obiecał zająć się sprawą ponownego zbadania,
czy Pyralgina powinna być dostępna w Polsce bez recepty. Istotnie ta
kwestia wymaga rozstrzygnięcia. Trzy tygodnie temu poprosiłem departament
polityki lekowej, aby poprosił o stosowne opinie ekspertów tej dziedzinie.
|
|
Ustawowe obowiązki ministra zdrowia
Ustawa z dnia 6 września 2001 r. Prawo farmaceutyczne:
Pozwoleniem na dopuszczenie do obrotu - jest decyzja wydana przez uprawniony
organ, otwierdzająca, że dany produkt leczniczy może być przedmiotem obrotu
na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (Art. 2 pkt. 26). Minister właściwy
do spraw zdrowia cofa pozwolenie w razie stwierdzenia niespodziewanego
ciężkiego niepożądanego działania produktu leczniczego zagrażającego życiu
lub zdrowiu ludzkiemu (Art. 33.1.). W razie uzasadnionego podejrzenia,
że stosowanie produktu leczniczego wywołuje ciężkie niepożądane działanie,
Główny Inspektor Farmaceutyczny, na wniosek Prezesa Urzędu, wydaje decyzję
o wycofaniu z obrotu; o podjętej decyzji Główny Inspektor Farmaceutyczny
zawiadamia ministra właściwego do spraw zdrowia i Prezesa Urzędu (Art.
121a). Nadzór nad Głównym Inspektorem Farmaceutycznym sprawuje minister
właściwy do spraw zdrowia (Art. 110, pkt.2).
Ustawa z dnia 27 lipca 2001 r. o Urzędzie Rejestracji Produktów Leczniczych,
Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych:
Urząd jest państwową jednostką budżetową działającą zgodnie z ustawą
z dnia 26 listopada 1998 r. o finansach publicznych w sprawach ocen jakości,
skuteczności i bezpieczeństwa stosowania, niezbędnych ministrowi właściwemu
do spraw zdrowia do podejmowania decyzji w sprawie produktów leczniczych
w zakresie określonym ustawą z dnia 6 września 2001 r. - Prawo farmaceutyczne
(Art. 1., pkt. 2., ppk.1) Urząd podlega ministrowi właściwemu do spraw
zdrowia (Art. 1., pkt. 4). Do zakresu działania Urzędu należy
w zakresie produktów leczniczych, w szczególności zbieranie informacji
o niepożądanych działaniach produktu leczniczego (Art. 6, pkt 1., ppkt.1,
pppkt e).
|
|
WHO Pharmaceuticals Newsletter No. 3, 2002. pp. 15-16
METAMIZOLE
Analysis of Swedish adverse reaction reports
In one of the earlier issues of the WHO Pharmaceuticals Newsletter (Issue
No. 1, 2002) we published a discussion paper entitled ‘A reappraisal of
antipyretic and analgesic drugs’ by Dr Anthony Wong, University of Sao
Paulo, Brazil. The author discussed the continued presence of metamizole
sodium (dipyrone) in the Brazilian market despite reports of metamizole-induced
agranulocytosis in other countries. As anticipated, the article generated
a volley of opinions and counter arguments on the merits and demerits of
metamizole, an analgesic drug. In presenting the ‘other side of the story
on metamizole’ we refer our readers to a recent article published by Dr
Karin Hedenmalm and Dr Olav Spigset in the Pharmacoepidemiology and Prescription
section of the European Journal of Clinical Pharmacology (Hedenmalm K,
Spigset O (2002): Agranulo-cytosis and other blood dyscrasias associated
with metamizole (dipyrone), Eur J Clin Pharmacol 58: 265-274). This is
abstracted below: Metamizole (dipyrone) is an analgesic compound structurally
related to amidopyrine from the phenylpyrazolone group. In the early 1930s,
amidopyrine was identified as a cause of agranulocytosis. Soon after metamizole
was also associated with agranulocytosis and the risk was suggested to
be about 1 in 120 treated patients. This estimate however appeared to be
based on potentially biased information from published and unpublished
patient series. Because of the risk of agranulocytosis, metamizole has
been banned or withdrawn from the market in most industrialised countries
but is still available in some countries in Europe including Germany, France
and Spain, the far East, Africa and Latin and South America. Of particular
intrigue are the Swedish regulatory measures for metamizole. In Sweden
all metamizole containing products were first withdrawn in March 1974 due
to an estimated incidence of agranulocytosis of 1 in 3000 patients. However,
later, data from the International Agranulocytosis and Aplastic Anaemia
(IAAA) study put down the risk for agranulocytosis as low as 1.1 cases
per million users. Therefore, in September 1995, metamizole was re-approved
based on the results from the IAAA study and then later, again suspended
in April 1999 based on Swedish adverse drug reactions data, which have
now been published. Dr Karin Hedenmalm from the Swedish Medical Products
Agency and Dr Olav Spigset from Norway’s St. Olav’s University Hospital
have reviewed all reports of metamizole-related blood dyscrasias that were
submitted to the Swedish Adverse Drug Reactions Advisory Committee (SADRAC).
Based
on pharmacy sales data and spontaneous reporting of blood dyscrasias in
Sweden, they estimate that the risk of agranulocytosis related to metamizole
(dipyrone) appears to be at least 1:1439 (95% confidence interval 1:850,
1:4684) prescriptions, a much higher figure than previously estimated.
Ninety two percent of the cases of blood dyscrasias occurred during the
first 2 months of treatment. Additional risk factors were identified in
36% of the patients. In addition, they report that agranulocytosis was
not the only manifestation of metamizole-induced blood dys-crasias; in
some of the cases all three haematopoiesis were affected according to bone
marrow sample findings. In these cases, the outcome was significantly poorer.
Thus the risks of agranulocytosis from the present report seem to be considerably
higher than the previously estimated risks from the IAAA study. The authors
identify several possible reasons for this difference. For example, in
countries where metamizole has been available for several years, the number
of susceptibles will decrease because individuals who develop agranulocytosis
will discontinue the offending drug. In contrast, countries such as Sweden
have a greater population of treatment-na?ve individuals. The criteria
of fever as a measure of agranulocytosis in the IAAA study also might have
affected the choice of cases. Anybody taking metamizole for fever (and
not just pain) would therefore not be included as cases in that study.
Besides, an unknown proportion of agranulocytosis cases was not included
in the IAAA study because the patients either recovered or died before
hospital admission. Thus, the differences may be more representative of
methodological gaps and do not necessarily represent different results.
The present publication provides evidence for the claims of a high risk
of agranulocytosis with metamizole in Swedish patients. The study does
not, however, clarify whether Scandinavians are genetically at a greater
risk for such reactions. Comparative studies in various countries with
more diverse population could help resolve this issue further and until
this data is available, other drugs should be considered as first-line
analgesics.
|
Metamizole Use by Latino Immigrants: A Common and Potentially Harmful
Home Remedy
PEDIATRICS
Vol. 109 No. 6 June 2002, pp. e98
Use of dipyrone during pregnancy and risk of Wilms' tumor. Brazilian
Wilms' Tumor Study Group
Epidemiology.
1996 Sep;7(5):533-5
Agranulocytosis and near fatal sepsis due to 'Mexican aspirin' (dipyrone)
South Med J. 1996 Jun;89(6):612-4
|
Pytanie do ministra zdrowia
odpowiedzialnego za bezpieczeństwo leków:
Jaką część zgonów z powodu sepsy
w Polsce można przypisać działaniu
metamizolu?
|
|
miesięcznik „ŚWIAT KONSUMENTA”, Rok 2004, Nr 11 (listopad),
str. 42 -43
Zbigniew Hałat
LIS W KURNIKU
Kiedy przed trzydziestu laty z rąk ówczesnego rektora Akademii Medycznej
we Wrocławiu, prof. Stanisława Iwankiewicza, rocznik 1974 odbierał dyplomy
lekarzy medycyny nikt nie miał wątpliwości co do roli naszego zawodu. Leczenie
pacjentów, czyli osób cierpliwie, ufnie i wytrwale oczekujących mądrej
decyzji dobrego doktora (łac. patientia – cierpliwość, wytrwałość) to naturalny
sposób realizacji powołania lekarskiego. Ludziom bardziej niecierpliwym,
a zwłaszcza od cierpień stroniącym, pozostaje zdać się na uzasadnione aktualnym
poziomem wiedzy medycznej opinie doktorów zajmujących się prewencją i profilaktyką.
Tu sprawa mocno się komplikuje, bo porad lekarskich na masową skale
udzielają doktorzy nauk innych niż medyczne. Np. uwiarygodniony swoją odważną
działalnością na rzecz pacjentów doktor nauk inżynieryjnych nagle oświadcza
wielomilionowej widowni telewizji publicznej, ze każda ciąża wymaga badania
usg. Tymczasem Europejski Komitet ds Medycznych Zastosowań Ultradźwięków
(European Committee for Medical Ultrasound) dobitnie stwierdza, że okres
embrionalny uznaje się za szczególnie wrażliwy na wszelkie wpływy zewnętrzne.
Wraz z rozwojem dziecka zwiększa się mineralizacja kości i nasila ryzyko
ich przegrzania przez fale ultradźwiękowe. Dr Danica Marinac-Dabic, epidemiolog
z amerykańskiego Urzędu ds. Żywności i Leków, za najbardziej spójne ustalenie
ostatnich doniesień naukowych na ten temat uznaje potencjalny związek pomiędzy
ekspozycją na ultradźwięki w okresie prenatalnym i następową leworęcznością,
zwłaszcza u chłopców. Związek ten sugerują przynajmniej trzy ogromne badania
epidemiologiczne tysięcy dzieci w wieku szkolnym w Szwecji i Norwegii.
Wśród chłopców eksponowanych na ultradźwięki w okresie prenatalnym ryzyko
leworęczności wzrasta aż o 30%. Jeśli ten związek odzwierciedla skutki
urazu mózgu, to oznaczałoby, że problem dotyczy 1 na 50 chłopców poddanych
badaniu usg. Artykuł w prestiżowym piśmie medycznym Epidemiology
z maja 2002r. p. t. „The safety of prenatal ultrasound exposure in human
studies” przed leworęcznością wymienia inne, bardziej poważne następstwa
usg dla dziecka, jak ograniczenie wzrostu, opóźnienie rozwoju mowy i dysleksja.
Beverley Lawrence Beech, prezes brytyjskiego Towarzystwa na rzecz Poprawy
Opieki Położniczej (Association for Improvements in Maternity Services)
w grudniu 2001r. na łamach The Telegrach skrytykowała lekarzy za utrzymywanie
przez lata, że badanie usg jest całkowicie bezpieczne. „Nie jestem pewna,
czy wszystkie korzyści z badań usg stanowią przeciwwagę dla ich skutków
negatywnych. Powinniśmy doradzać kobietom daleko posuniętą ostrożność,
zanim w ogóle poddadzą się badaniu usg.". Znanym nauce mechanizmem prowadzącym
do uszkodzenia struktur rozwijającego się mózgu przez ultradźwięki są kawitacje,
czyli ruchy submikroskopowych pęcherzyków powietrza w cieczy w polu akustycznym.
Dr Helle Kieler z Instytutu Karolinska w Sztokholmie uważa, że we
wczesnym stadium ciąży ultradźwięki, prawdopodobnie poprzez kawitacje,
mogą zakłócać proces migracji neuronów z centrum mózgu. Częstsze uszkodzenia
u chłopców wynikają z dłuższego rozwoju mózgu u płci męskiej. Urząd ds.
Żywności i Leków wydał ostrzeżenie przed zgubną dla dzieci w fazie prenatalnej
praktyką stosowania fal ultradźwiękowych bez konkretnych wskazań lekarskich.
Jak zwykle w medycynie, korzyść z wykonania badań musi być wyraźnie większa
niż zagrożenie z nich wynikające. Inżyniera naruszającego zasadę PRIMUM
NON NOCERE, rozgrzesza niewiedza, chyba że nadal będzie upierać się przy
błędnym przekonaniu. Lekarza medycyny pogwałcenie tej zasady spycha z piedestału
przedstawiciela zawodu publicznego zaufania do roli akwizytora produktów
lub usług podstępnie oferowanych ludziom, którzy nieoczekiwanie dla siebie
samych nagle z roli pacjentów popadli w rolę konsumentów. A konsument między
innymi tym różni się od pacjenta, że musi wykazać się wielką czujnością
i znajomością mechanizmów rynku, w którym mimo woli uczestniczy. Chyba
że jest nieprzytomny, albo bezbronny z innych powodów…
Stąd też na łamach „Świata Konsumenta” warto podjąć temat wypisywania
recept na leki dla pacjentów z powodu zaporowych cen nieosiągalne. Rocznicowe
wspominki znów zmuszają mnie do nawiązania do lat 70. ubiegłego stulecia,
gdzie PRL zapewniała wprawdzie dość wąski, ale dostępny dla wszystkich
lekospis, o którego nie najwyższej wartości terapeutycznej wielu z nas
mogło dowiedzieć się dopiero podejmując praktykę na Zachodzie. Potem przyszedł
początek lat 90-tych i puściły tamy ograniczeń finansowych w gospodarce
lekowej. Ówcześni wysocy urzędnicy ministerstwa zdrowia odpowiedzialni
za wydatki budżetu na leki mieli szeroki gest, może dla dobra wcześniej
nieuprzywilejowanej ogromnej większości narodu, może za podpowiedzią koncernów
farmaceutycznych już wtedy przymierzających się do podziału wielkiego polskiego
tortu. Kolejne ekipy rządowe doprowadziły do obecnej sytuacji, w której
leki w Polsce są podobno najdroższe na świecie, a co gorsza stopień skorumpowania
wielu - często prominentnych - lekarzy wypisujących recepty marzeń mierzy
się już nie wydatkami koncernów sprzedających leki i sprzęt medyczny na
bardzo naukowe sympozja na alpejskim lodowcu lub pod palmą a przedwczesnymi
zgonami i niepełnosprawnością setek tysięcy ludzi, którzy są pozbawieni
dostępu do minimum zdobyczy współczesnej cywilizacji. Jednak i w tym tunelu
jest światełko. Wraz z ogromną większością polskich lekarzy i aptekarzy
czuję się dłużnikiem wydawnictwa JWC z Piotrkowa Trybunalskiego, które
od 1992r. udostępnia kilka razy w roku „Wykaz Leków Refundowanych”. Ta
pożyteczna publikacja pozwala błyskawicznie wyszukać najtańszy odpowiednik
farmakologiczny lub terapeutyczny spośród dostępnych na polskim rynku leków.
Oczywiście dla pacjentów lektura ta – w mojej opinii - może być szkodliwa.
Można sobie wyobrazić ludzi dopasowujących sobie leki do rozpoznań zawartych
na karcie wypisowej ze szpitala i "wymuszających" odpowiednie (ich zdaniem)
recepty na lekarzach. Ale każdy powinien zadbać, aby jego lekarz i aptekarz
posługiwał się na co dzień „Wykazem Leków Refundowanych”. Temu poważnemu
i wieloczynnikowemu problemowi jest poświęcone forum CENA LEKU na
serwerze http://www.forum.halat.pl/.
20. października b. r. z ekranów telewizyjnych powiało grozą.
Według Transparency International Polska znowu spadła w międzynarodowym
rankingu krajów bez korupcji. Z 64 miejsca ex aequo z Meksykiem w ubiegłym
roku znaleźliśmy się na jednym z miejsc 67-70, już za Meksykiem, a nawet
Ghaną i Tajlandią. W tym samym dniu pan doc. Rafał Niżankowski, obecny
wiceminister zdrowia (w latach 1989-1994 dyrektor departamentu nauki w
ministerstwie zdrowia) oświadczył z ekranów telewizorów, że "lekarze
może by i chcieli wypisywać tańsze leki, ale nie wiedzą, które to
są". Może pan dr Marek Balicki, obecny minister zdrowia i legalizator kolejek
po zdrowie, udzieli koledze pożyczki 27,-zł na zakup kolejnej publikacji
z serii ukazującej się od 1992r., pożytecznej dla pacjentów, ale nie dla
koncernów farmaceutycznych.
|
|
kwartalnik "ALERGIA", 2004, Nr 2/20, str. 49 - 52
Zbigniew Hałat, Ewelina Mazur
Podrabiane leki
Skala problemu
W rozumieniu ustawy z dnia 10 października 1991 r. o środkach farmaceutycznych,
materiałach medycznych, aptekach, hurtowniach i Inspekcji Farmaceutycznej
(Dz. U. z dnia 19 listopada 1991 r.)
• środkiem farmaceutycznym podrobionym jest środek farmaceutyczny,
który został sporządzony tak, aby wydał się produktem innym niż jest w
rzeczywistości, przy czym posiada tylko pozory danego produktu, a nie odpowiada
jego właściwościom bądź składowi,
• środkiem farmaceutycznym sfałszowanym jest środek farmaceutyczny,
w którym zmieniono obowiązujący skład przez dodanie niezgodne z normami,
ujęcie lub zmieszanie z innym produktem czy środkiem farmaceutycznym, wskutek
czego nastąpiło obniżenie jego przydatności dla celów, dla których był
przeznaczony, bądź wskutek czego nie odpowiada on ustalonym dla niego wymaganiom
jakościowym .
W rzeczywistości różne kraje w różny sposób opisują ten termin. Brak
jednolitej definicji utrudnia wymianę informacji, a przede wszystkim ogranicza
możliwość dostrzeżenia prawdziwych rozmiarów problemu fałszowania leków.
Wobec takiego stanu rzeczy eksperci Światowej Organizacji Zdrowia
(World Health Organization - WHO) ustalili definicję, w której:
„Podrabiany lek to taki, który jest - umyślnie i oszukańczo - błędnie
oznaczony jako lek oryginalny. Podrabianie może dotyczyć zarówno markowych
produktów, jak i leków generycznych. Może polegać na wytwarzaniu produktów
o składnikach prawidłowych lub nieprawidłowych, bez składników aktywnych
lub z niewielką ich ilością, lub w podrobionych opakowaniach” , .
„A counterfeit medicine is one which is deliberately and fraudulently
mislabeled with respect to identity and/or source. Counterfeiting can apply
to both branded and generic products and counterfeit products may include
products with the correct ingredients or with the wrong ingredients, without
active ingredients, with insufficient active ingredients or with fake packaging.”
Ze względu na sposób fałszowania leków WHO podzieliła je na 6 kategorii:
Problem podrabianych leków dotyczy zarówno krajów rozwiniętych, jak
i rozwijających się, choć tak naprawdę jego zakres nie jest dokładnie znany,
jako że do tej pory nie było żadnych badań prowadzonych na skalę ogólnoświatową.
Przyjęte w prawie polskim rozwiązania zakładają rygorystyczną procedurę
dopuszczania produktów leczniczych do obrotu i są zgodne z międzynarodowymi
kryteriami w tym zakresie. Według Departamentu Polityki Lekowej Ministerstwa
Zdrowia: „podstawowym celem tych uregulowań jest zapewnienie podwyższonego
poziomu bezpieczeństwa stosowania leków, a tym samym wysokiego poziomu
ochrony zdrowia obywateli”, a „produkty lecznicze, które uzyskają pozwolenie
na dopuszczenie do obrotu na podstawie nowej procedury rejestracyjnej,
spełniają wszystkie ustalone przepisami wymagania odnośnie jakości, skuteczności
i bezpieczeństwa stosowania”. Nie znane są jednak jakiekolwiek oficjalne
badania mające na celu sprawdzenie obecności podrabianych medykamentów
na polskim rynku i wielkości tego problemu.
Temat fałszywych leków na forum międzynarodowym był po raz pierwszy
poruszony w 1985r. w Nairobi na Konferencji WHO dla ekspertów ds. racjonalnego
użycia leków (Department of Essential Medicines and Policy - EDM). Od tamtej
pory świadomość istnienia tego problemu znacznie wzrosła. W doniesieniach
światowych sprawa ta występuje bardzo często, interesują się nią zarówno
władze państw, jak i wytwórcy leków. Na przestrzeni dwóch lat (1999-2000)
WHO otrzymało z 20 krajów 46 tajnych raportów o podrabianych lekach, z
czego 60% - z krajów rozwiniętych, a 40% z rozwijających się 2. Nie wszystkie
z tych raportów zostały zweryfikowane przez WHO, jednak ich liczba świadczy
o tym, ze problem istnieje. Jednocześnie można wnioskować po ilości uczestników
tego programu, że tylko nieliczne kraje są w stanie dostarczyć danych na
ten temat.
Z badań wynika, że najczęściej podrabianymi lekami są antybiotyki,
hormony, leki przeciwbólowe, sterydy i leki antyhistaminowe. Istnieje również
prawidłowość, że w krajach rozwiniętych częściej podrabiane są leki specjalistyczne,
drogie, a w krajach rozwijających się leki tańsze, produkowane na największą
skalę – antybiotyki i leki przeciwmalaryczne.
Amerykański Urząd ds. Żywności i Leków (Food and Drug Administration
- FDA) szacuje, że podrabiane leki stanowią ponad 10% globalnego
rynku farmaceutyków, co daje roczne przychody z ich sprzedaży rzędu 32
miliardów dolarów .
USA i Europa Zachodnia
Krajem dostarczającym największą ilość danych dotyczących zmagań z problemem
fałszywych leków są Stany Zjednoczone. Prężnie działająca i bardzo restrykcyjna
FDA publikuje bardzo liczne raporty o podrabianych, nielicencjonowanych
lub nielegalnie importowanych lekach. Komisarz FDA, Mark B. McClellan często
podejmuje działania mające na celu wymianę informacji i udoskonalenie siatki
organizacji chroniących amerykańskich obywateli przed zalewem fałszywych
leków. Liczba śledztw w sprawie fałszowania leków prowadzonych przez FDA
w latach 90-tych wynosiła średnio 5 rocznie. Początek XXI wieku przyniósł
kilkukrotny wzrost, z 22 sprawami w 2002r. . W rzeczywistości McClellan
ocenia prawdopodobieństwo nabycia podrobionego leku w aptece na nie więcej
niż 1%, jednakże przestrzega przed innymi niż apteczne formami zaopatrywania
się w medykamenty .
Przyczyn nasilenia problemu upatruje się w szybkim rozwoju niekontrolowanej
sprzedaży farmaceutyków przez internet. Kolorowe witryny zachęcają do kupowania
dużo tańszych środków bez wizyty u lekarza i bez recepty. Najświeższa taka
sprawa rozegrała się w Wielkiej Brytanii, gdzie na na początku bieżącego
roku wykryta została nielegalna działalność właściciela londyńskiej firmy,
która za pośrednictwem witryny internetowej paypill.com oferowała Viagrę
po „niewiarygodnie niskich cenach” . Mniej krępująca i wydawałoby
się dużo łatwiejsza dla pacjenta forma zakupu środka wzmacniającego potencję
okazała się jednak pułapką. Próbki sprzedawanej tam Viagry wziął do zbadania
oryginalny producent – koncern Pfizer i okazało się, że internetowe pigułki
co prawda zawierały aktywny składnik – cytrynian sidenafilu, ale
ich skład różnił się od oryginału, podrobione były i tabletki 100mg
i ich opakowanie. Dzięki ujawnieniu tego procederu witryna internetowa
została w ciągu kilku dni zamknięta. Brytyjska General Medical Council
(GMC) badająca tę sprawę zawiesiła również prawo wykonywania zawodu lekarzowi,
który w tej samej witrynie oferował wystawianie „online” recept na Viagrę.
Przepisywanie leków w internecie GMC określiła jako zagrażające życiu pacjentów
i niedozwolone .
W całej Wielkiej Brytanii handel fałszywą Viagrą jest wyceniany na
3,2 miliona funtów rocznie .
Amerykańskie FDA przestrzega przed licznymi niepożądanymi działaniami
podrabianych leków i podaje liczne przykłady dostrzeżone na terenie swojego
działania.
• Celowo zamieniane, lub fałszowane substancje mogą wywoływać liczne
efekty toksyczne, np. fałszywy Procrit, stosowany w leczeniu anemii u pacjentów
z nowotworami i AIDS, zawierał niesterylną wodę wodociągową, co mogło
prowadzić do ciężkich zakażeń u tych chorych . Innym razem fałszerze
napełnili opakowania po leku Zyprex, środku używanym w leczeniu zaburzeń
psychiatrycznych, tabletkami z wytłoczoną nazwą „aspiryna” 6.
• Niektóre podrobione leki zawierają pewną ilość składników czynnych,
ale nie pokrywającą się z wartościami oryginalnymi, np. 200 000 podróbek
Lipitoru, najpopularniejszego w USA leku obniżającego poziom cholesterolu
. Inne są dokładnymi kopiami oryginałów, ale zagrażają zdrowiu z uwagi
na inne złożenie składników, które nie zapewnia osiągania odpowiednich
poziomów terapeutycznych we krwi pacjenta.
• Część podróbek nie ma żadnych składników aktywnych, np. fałszywy
Serostim, hormon wzrostu używany u pacjentów z AIDS 6, a często nielegalnie
kupowany przez kulturystów chcących podnieść swoją masę mięśniową.
• Inną metodą podszywania się pod oryginalne leki jest produkowanie
opakowań bardzo dokładnie imitujących prawdziwe 2,6.
Czarny rynek farmaceutyków w USA powoduje spory uszczerbek w sektorze
wartym 192 miliardy dolarów. Zapełniają go przede wszystkim drogie preparaty,
na których fałszerze mogą najwięcej zyskać. I tak np. 1 dawka wspomnianego
wyżej Procritu kosztuje $500, a zastąpienie jej wodą z kranu... jest oczywistym
magnesem dla przestępców 11. Fiolki zawierające najniższą dawkę Epogenu,
innego leku stosowanego w anemii, $25 każda, zostały oznakowane przez wytrawnych
fałszerzy nalepkami, informującymi o najwyższej dopuszczalnej dawce i sprzedawane
za $495. Zysk - $470 na jednej fiolce. 12-tygodniowe leczenie Serostimem
to wydatek rzędu $21 000. Kusząca jest zatem dla przestępców wizja wyprodukowania
leków, zważywszy na to, że często dzieje się to w zwykłych domach, lub
garażach i nie wymaga wielkich nakładów finansowych, a ewentualna „wpadka”
jest dużo mniej ryzykowna, niż np. w przypadku heroiny, czy amfetaminy.
Kraje rozwijające się
W przeciwieństwie do krajów bogatych, takich jak Stany Zjednoczone,
gdzie duży odsetek nielegalnych farmaceutyków to środki stymulujące przyrost
masy mięśniowej czy potencję, rynek podrabianych leków w krajach
rozwijających się zatacza dużo szersze kręgi, dotykając głównie ludzi najbiedniejszych
i najbardziej potrzebujących. Większość fałszywych leków stanowią środki
pierwszej potrzeby, stosowane do ratowania życia.
Przyczyn takiego stanu rzeczy upatruje się w bardzo niskiej jakości
usług medycznych i zażartej rywalizacji między producentami leków.
• W Bangladeszu, państwie z ogromnym przemysłem farmaceutycznym, eksportującym
leki do kilkudziesięciu krajów za ponad 500 milionów dolarów rocznie, wartość
leków o zaniżonym standardzie szacowana jest na 150 milionów dolarów. Wśród
5000 próbek przebadanych w 2002r., wykryto 300 leków sfałszowanych, lub
o bardzo niskiej jakości. Przy małej ilości lekarzy i szpitali, szczególnie
na obszarach wiejskich, w Bangladeszu działa aż 80 000 nielegalnych aptek,
co przyczynia się do częstego kupowania od nielicencjonowanych pośredników
leków bez recepty i dalej napędza koniunkturę na czarnorynkowe
leki.
• Inspekcja przeprowadzona w Kambodży w 1999r. ujawniła, że 60% spośród
sprawdzanych sprzedawców leków puszczało w obieg jako antymalaryczną mefloquine
(Lariam) – tabletki z dużo tańszym SP (sulphadoxine-pyrimethamine), lub
pozbawione jakiegokolwiek składnika czynnego , .
• Inne dane dowodzą o 38% podróbek artesunatu sprzedawanych w Południowo-Wschodniej
Azji. Artesunat jest bardzo ważnym lekiem antymalarycznym, a jego szybkie
działanie i brak efektów ubocznych spowodowały duże zapotrzebowanie na
obszarach endemicznych. Te cechy oraz stosunkowo wysoki koszt czynią artesunat
atrakcyjnym obiektem dla fałszerzy, którzy zastępują go niewielkimi ilościami
gorzkiej chlorochiny, kopiują opakowania, a nawet przyklejają na nich imitacje
hologramów .
• Spryt owych przestępców widać też w podrabianiu samej chlorochiny,
której specyficzny smak jest zachowywany nawet przy mocno zaniżonych stężeniach
leku i tak zamiast 200mg chlorochiny, które powinny być w tabletce, wkładają
tam tylko 41mg 11.
• Testowanie próbek leków w Indiach w 2002r. pokazało, że 9% stanowiły
leki o niskiej jakości, a 0,3% było sfałszowanych . Sprzedawane
są tam m.in. podróbki znanych syropów na kaszel zawierające dawkę kodeiny
dwa razy przewyższającą dozwolony poziom, a także tabletki złożone z niczego
więcej, jak tylko kredy.
• Nie lepiej sytuacja wygląda w Nigerii, gdzie zgodnie z danymi Towarzystwa
Farmaceutycznego aż 70% leków to podróbki, które pochodzą głównie z importu
z Indii, Chin, Pakistanu, Egiptu i Indonezji .
• Władze państwowe odpowiedzialne za politykę lekową w Chinach przyczyniły
się w 2002r. do zamknięcia 1 300 nielegalnych fabryk i wykrycia przypadków
fałszerstw wartych razem 57 milionow dolarów 3
Regularne zażywanie leków sfałszowanych lub o zaniżonej wartości substancji
czynnych w najlepszym razie nie wywołuje żadnych efektów lub prowadzi do
oporności na lek. Jednak w wielu przypadkach może zakończyć się ciężkim
rozstrojem zdrowia, a nawet zgonem. Przykładów niestety można znaleźć wiele.
• Aspiryna, przyczyniająca się do kwasicy u dzieci z malarią
oraz będąca przyczyną Zespołu Reye’a, używana była do produkcji fałszywej
chlorochiny w Afryce .
• Podczas epidemii zapalenia opon mózgowych w Nigrze w 1995r. ponad
50 000 ludzi zostało zaszczepionych fałszywymi szczepionkami, co przyczyniło
się do 2 500 zgonów 3.
• Spożycie paracetamolowego syropu na kaszel, zaprawionego glikolem
dietylenowym (używanym w chłodnicach samochodowych) doprowadziło
do 89 zgonów na Haiti w 1995r. i 30 zgonów niemowląt w Indiach w 1998r.
3
• Spośród 1 000 000 zgonów z powodu malarii rocznie, można by uniknąć
200 000, gdyby stosowane leki miały dobrą jakość i były używane poprawnie.
Badanie przeprowadzone w Azji Płd.-Wsch. w 2001r. ujawniło, że 38% ze 104
leków antymalarycznych sprzedawanych w tamtejszych aptekach nie zawierało
żadnych składników aktywnych, co przyczyniło się do ogromnej liczby zgonów,
którym można było zapobiec. W Kambodży ofiarami podrobionych leków antymalarycznych
w 1999r. było 30 osób, które zamiast Artusenatu dostawały mniej efektywny
skład sulphadoxine-pyrimethamine3.
Rosja
Fałszerstwa w przemyśle farmaceutycznym są wnikliwie badane także w
Rosji , gdzie od 1997r. do 2001r. liczba wykrytych przestępstw wzrosła
z kilku do ponad stu rocznie.
Dokładne dane nie ograniczają się tylko do pokazania procentowego udziału
najczęściej podrabianych leków, ale obejmują też osiągnięcia władz Federacji
w ściganiu tego rodzaju przestępstw. Pod koniec 2001r. w Rosji było zarejestrowanych
ponad 12 500 firm zajmujących się produkcją lub handlem środkami farmaceutycznymi.
W tym samym czasie wykryto 227 przedsiębiorstw prowadzących taką działalność
nielegalnie. Efektem tych działań było postawienie ponad 1 500 zarzutów
administracyjnych, 62 oskarżeń kryminalnych oraz zawieszenie bądź anulowanie
ponad 30 koncesji.
Zabezpieczenia
Przyczyny wzrostu ilości podrabianych leków są jasno określone:
- wysokie ceny leków,
- słaby dostęp do służb medycznych w krajach rozwijających się,
- nieszczelność granic,
- brak ścisłych uregulowań prawnych i surowych kar,
- duża ilość pośredników w dystrybucji leków,
- dobrze zorganizowane grupy przestępcze zachęcone dużymi zyskami,
- łatwy dostęp do ulepszonych technologii do produkcji fałszywych leków,
w tym opakowań i oznakowań,
- nielicencjonowana sprzedaż leków na receptę przez internet lub ogłoszenia
w gazetach.
Kraje wysoko rozwinięte, jak Stany Zjednoczone, podejmują wyspecjalizowane
działania przeciwstawiające się problemowi nielegalnych leków na swoim
terenie . Jak podaje Mark B. McClellan, Komisarz FDA, nie ma jednego
„magicznego środka” przeciwko rosnącej liczbie przebiegłych fałszerzy6.
Musi zostać wypracowana dalekosiężna strategia, skoncentrowana wokół:
- nowych technologii,
- uregulowań prawnych (min. zaostrzenie kar i ograniczenie importu
leków),
- szybkiego powiadamiania i reagowania na przestępstwa,
- edukacji i świadomości publicznej,
- współpracy międzynarodowej.
Niektóre firmy już stosują wyrafinowane formy zabezpieczania leków
przed fałszowaniem:
• zmieniające kolor znaki wodne, umożliwiające szybką identyfikację
oryginalnego leku (oferowane przez Flex Products),
• fluorescencyjne markery molekularne, stosowane też do wykrywania
sfałszowanej benzyny podczas kontroli stacji benzynowych (Isotag),
• dostarczanie leków przez producenta bezpośrednio do zakontraktowanych
aptek (Serono).
FDA podaje jednak, że rozszyfrowanie wielu zabezpieczeń i rozpoczęcie
ich kopiowania zajmuje przestępcom około dwa lata. Konieczne są więc wciąż
nowe sposoby ochrony oryginalnych leków.
W sferze przygotowań są kolejne metody ustrzegania się przed fałszerzami,
a wiele pomysłów zostało zaczerpniętych z innych dziedzin i wcześniej nie
miało nic wspólnego z lekami 7, np.
• drukowanie na każdej tabletce małego kodu kreskowego,
• oporne na podrabianie opakowania z trudnymi do skopiowania hologramami,
• etykietki zaopatrzone w nadajniki radiowe i kody elektroniczne, odczytywane
przez specjalne skanery w aptekach, umożliwiające dokładne śledzenie drogi
leku – od producenta do apteki (PA Consulting) 25.
Inaczej sytuacja wygląda w krajach rozwijających się, gdzie pomimo konkretnych
i przerażających danych, nie podejmuje się prawie żadnych działań zapobiegawczych.
Większość tych krajów nie ma na tyle rozwiniętej infrastruktury ani środków
finansowych, aby wprowadzić w życie wytyczne WHO dotyczące walki z fałszowaniem
leków . Np. w Bangladeszu działa tak wiele nielegalnych pośredników
i producentów, że przy obecnym zapleczu tamtejszej Izby Farmaceutycznej
wnikliwy nadzór nad rynkiem leków jest niemożliwy 13. Dlatego też bardzo
ważna szczególnie w tych krajach jest współpraca organów państwowych, wytwórców
leków i organizacji międzynarodowych, a przede wszystkim edukacja opinii
publicznej i organizowanie kampanii uświadamiających skalę zagrożeń związanych
z nabywaniem podrobionych leków. Proponuje się również oznaczanie leków
prostymi, łatwymi do odczytania i tanimi markerami , dzięki którym
np. z powodzeniem wykrywa się za pomocą kolorymetrii fałszywe tabletki
artesunatu 16. Do dyspozycji jest również stosunkowo proste i niedrogie
mini-laboratorium do analizy autentyczności szerokiego zakresu leków
. Problemem pozostaje jednak finansowanie takich badań, jako że kraje z
najniższą jakością leków mają jednocześnie największe obciążenia chorobami
i najbiedniejsze gospodarki.
Kary
Fałszowanie leków, a tym samym sprowadzanie zagrożenia dla zdrowia i
życia ludzi, jest nie tylko ciężkim naruszeniem zasad etyki, ale i przestępstwem
podlegającym karze.
Skrajne rozwiązanie tego problemu proponują Indie, które produkują
35% wszystkich fałszywych leków na świecie . Minister zdrowia, Sushma
Swaraj, porównała czerpanie profitów z podrabianych leków do masowego morderstwa
i zaproponowała zmianę minimalnego wyroku za takie przestępstwa –
z pięciu do dziesięciu lat więzienia, a maksymalnego - z dożywocia do kary
śmierci 17. Wyroki takie mają odstraszyć przestępców i pomóc w uregulowaniu
indyjskiego rynku leków.
Większość państw jednak ogranicza się do wymierzania grzywien lub więzienia.
W USA w przeciągu 6,5 lat (1996-2003) FDA rozpoczęło 73 śledztwa w
sprawie podrabiania leków. Aresztowano 44 osoby, 27 osób skazano za zatajenie
wprowadzenia fałszywych leków na rynek i nałożono na nie kary w wysokości
$250 000 7.
Polskie Prawo Farmaceutyczne przewiduje dla fałszerzy leków grzywnę,
karę ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2 (Art. 124,
125, 126) 1.
Polska
1 maja 2004r. Polska wstępuje do Unii Europejskiej. Nasza polityka lekowa,
nieuświadamiająca opinii publicznej, a być może i sobie samej, zagrożeń
płynących ze strony nielegalnych źródeł, już teraz podlega krytycznej ocenie
ekspertów światowych. WHO określa Polskę jako „raj dla przemytników i nielegalnych
producentów leków” 10.
Podrabianie i przemyt leków to globalny przemysł wart 32 miliardy dolarów
rocznie, bez skrupułów wykorzystujący wszelkie wrażliwe punkty rynku. Polska
(obok Bułgarii i Turcji) jest w czołówce państw, określanych jako najmniej
bezpieczne rynki farmaceutyczne w Europie. Zdaniem WHO niebezpieczeństwo
idzie ze strony naszego sąsiedztwa z państwami byłego ZSRR, znanymi z łatwego
dostępu do fałszywych leków, co później przekłada się na ich łatwą ekspansję
nielegalnymi źródłami na rynek Polski i dalej na Zachód. Ekspert WHO ds.
podrabianych leków, Dr Eshetu Wondemagegnehu, upatruje analogii z przemytem
papierosów i wnioskuje, że skutkiem tego będzie łatwiejsze wchodzenie podrabianych
leków na rynki całej UE, a szef ochrony w firmie Pfizer, John Theriault,
wyraził przekonanie, że kraje przystępujące do UE znacząco przyczynią się
do zwiększenia problemu medycznych podróbek w Europie.
Tymczasem detektywi największych na świecie producentów leków przemierzają
skrycie miasta Europy Środkowej i Wschodniej oceniając zasięg problemu
i znajdują min. w Polsce liczne źródła podrabianych leków (przede
wszystkim Viagry i Xenicalu) - przemycanych głównie z Chin i południowej
Azji, a sprzedawanych w internecie, gazetach, na targach, siłowniach, czy
„z ręki do ręki” 10.
U nas jednak nadal większą uwagę poświęca się pirackim płytom kompaktowym,
oprogramowaniom do komputerów, podrabianym dresom czy okularom słonecznym.
Dlaczego nic nie słychać o fałszowaniu leków, które bezpośrednio dotyczą
każdego z nas? Pytanie czy jesteśmy w tym zakresie bliżej Unii Europejskiej,
czy krajów trzeciego świata pozostaje otwarte...
ustawa z dnia 10 października 1991 r. o środkach farmaceutycznych,
materiałach medycznych, aptekach, hurtowniach i Inspekcji Farmaceutycznej
(Dz. U. z dnia 19 listopada 1991 r. z p. zm.)
Rago L. WHO, Essential Drugs and Medicines Policy; Global Forum
on Pharmaceutical anticounterfeiting,
Geneva, Switzerland, Sept. 22-25, 2002
Wondemagegnehu E. Counterfeit medicines overview. WHO, Quality
Assurance and Safety of Medicines
(QSM), Departament of Essential Medicines and Policy (EDM)
WHO. Substandard and counterfeit medicines; FS no.275, November
2003
New FDA Initiative to Combat Counterfetit Drugs; Jul.16, 2003
MS NBC News. FDA ups fight against fake drugs; Washington Oct.3,
2003
FDA Anti-Counterfeiting Task Force Interim Report; Oct.2, 2003
Carrel S. Exposed: the fake Viagra racket. Independent;
Jan.11, 2004
Carrell S. Expose of company selling bogus Viagra forces British-owned
website to close. Independent; Jan.
18, 2004
Carrell S. On the trail of fake web-based “lifestyle
drugs”. Independent; Jan. 18, 2004
FDA. Counterfeit Drugs Q&A; www.fda.gov
O’Connor A. How consumers should check drugs. NY Times; Oct.
3, 2003
o środkach farmaceutycznych, materiałach medycznych, aptekach, hurtowniach
i Inspekcji Farmaceutycznej
Khan S. Fake drugs Flood Bangladesh; www.southasia.oneworld.net
; Sept. 09, 2003
Rozendaal J. Fake antimalarias circulating in Cambodia. Bull
Mekong Malaria Forum 2000; 7: 62-68
Rozrndaal JA. Fake antimalaria drugs in Cambodia. Lancet 2001;
357: 890
Newton PN, Proux S, Green M, Smithuis F, Rozendaal J, Prakongpan
S, et al. Fake artesunate in southeast
Asia. Lancet 2001; 357: 1948-1950
Mudur G. India to introduce death penalty for peddling fake drugs.
BMJ 2003; 327: 414
Raufu A. Influx of fake drugs to Nigeria worries health experts.
BMJ 2002; 324: 698
English M, Marsh V, Amukoye E, Lowe B, Murphy S, Marsh K. Chronic
salicylate poisoning and severe
malaria. Lancet 1996; 347: 1736-1737
Sesay MM. Fake drugs – a new threat of health care delivery.
Africa health 1988; Jun/Jul: 13-15
Toporkov A. Fight against counterfeit drugs in the Russian Federation.
10th International Conference on Drug Regulatory Authorities (ICDRA), Hong
Kong, China; June 24-27, 2002 Reconnaissance International.
Authentication News; Jul. 7, 2001
Appleby J. Fake drugs force makers to play spy games. USA Today;
Aug. 17, 2003
WHO. Counterfeit drugs – guidelines for the development of measures
to combat counterfeit drugs. Geneva: WHO, 1999
Murder by fake drugs. BMJ; Apr. 6, 2002; 324: 800-801
German Pharma Health Fund www.gphf.org
Mukerij D. One death sentence could control spurious drug menace
– Interview with Sushma Swaraj. The Week; Jan. 4, 2004
|
|
miesięcznik „ŚWIAT KONSUMENTA”, Rok 2004, Nr 3 (marzec), str.
42 -43
Ewelina Mazur
Medyczne Centrum Konsumenta
Fałszywe leki – zabójcy na światową skalę
Problem podrabianych leków, w Polsce do tej pory w ogóle nie podejmowany,
na świecie jest ważkim zagadnieniem, przyciągającym uwagę mediów i najbardziej
liczących się organizacji ochrony zdrowia. Kwestia ta, opisywana w raportach
co najmniej od kilkunastu lat, dotyczy zarówno krajów biednych, jak i bogatych;
bardzo drogich leków specjalistycznych, a także popularnej aspiryny, czy
syropu na kaszel; leki takie mogą zawierać nieszkodliwą mąkę, lub wodę,
ale również ich składnikami bywają substancje poważnie zagrażające zdrowiu
i życiu.
W ciągu ostatniego miesiąca prasa światowa zawrzała po opublikowaniu
raportów Food and Drug Administration (bardzo silny w USA organ państwowy
regulujący przepisy amerykańskiego przemysłu farmaceutycznego) oraz WHO
(Światowej Organizacji Zdrowia). Dotyczyły one problemu podrabianych leków
– jak przedstawia się sytuacja, jakie za tym idą zagrożenia, jak można
im przeciwdziałać.
Według danych FDA około 10% światowego rynku farmaceutyków to produkty
sfałszowane. Kryteria fałszerstw są różne – od leków mających właściwe
składniki ale fałszywe opakowanie, poprzez te, zawierające zaniżone ilości
substancji czynnych, do takich, które są ich całkowicie pozbawione. Skutkiem
tego jest wywieranie niepożądanych efektów na organizm ludzki.
Nikt z nas, jako pacjent i potencjalny tester przepisywanych leków,
nie jest w stanie w stu procentach odróżnić, czy kupiony środek jest dobry,
czy nie. Co nam pozostaje? Zachować szczególną czujność i śledzić uważnie
raporty, informujące o przypadkach nadużyć.
Wśród prasowych doniesień znajduje się niedawno wykryty przez FDA podrabiany
Procrit, lek na anemię, stosowany w chorobach nowotworowych i AIDS. Specjalistyczne
badania wykazały, ze zawierał zwykłą, niesterylną wodę z kranu, przez co
jego użycie u pacjentów z obniżoną odpornością mogło spowodować zakażenia
krwioobiegu.
Pomysłowość fałszerzy czasem objawia się zastępowaniem jednego leku
- innym. W USA znany był przypadek, kiedy w opakowaniach z lekiem na schizofrenię
o nazwie Zyprexa znaleziono białe tabletki, które okazały się być zwyczajną
aspiryną.
Niektóre podrobione leki zawierają pewną ilość aktywnego składnika,
ale mniejszą niż wymagana. Łączy się to z produkowaniem profesjonalnych
opakowań idealnie imitujących oryginały. Było tak w przypadku Epogenu,
leku na anemię, gdzie nalepki na fiolkach zawierających małe dawki leku
zostały zastąpione innymi, informującymi, ze zawierają najwyższą możliwą
dawkę. Zabieg taki powodował, że tę samą fiolkę można było sprzedać za
wielokrotnie wyższą cenę.
Bywa i tak, żepodrobione leki są całkowicie pozbawione substancji czynnej,
np. fałszywy Serostim, hormon wzrostu stosowany u pacjentów z AIDS,
a także (podobnie jak Epogen) przez bywalców siłowni chcących przybrać
na masie mięśniowej.
Przykładów takich można podawać wiele. We wszystkich przypadkach bezpośrednio
narażeni jesteśmy my, pacjenci, którzy zamiast być leczonymi, stajemy przed
ryzykiem pogorszenia przebiegu choroby. Oczywistym jest, że podrobiony
lek nie jest tak wartościowy jak oryginał i połknięcie kupionej na rynku
tabletki, złożonej z kredy zabarwionej na niebiesko nie da efektu, oczekiwanego
od Viagry. Nie naraża nas to jednak na poważny uszczerbek na zdrowiu. Czasami
efekty toksyczne mogą być o wiele gorsze. Podczas gdy w USA w ciągu ostatnich
10 lat nie zanotowano żadnych przypadków śmiertelnych, będących efektem
stosowania sfałszowanych leków, to w krajach trzeciego świata zjawisko
takie jest częste.
W czasie epidemii zapalenia opon mózgowych w Nigerze w 1995r. ponad
50.000 ludzi zostało zaszczepionych fałszywymi szczepionkami, otrzymanymi
jako dar od kraju, który sądził, że były bezpieczne. Akcja mająca na celu
poprawienie stanu zdrowia rzeszy ludzi nieoczekiwanie zakończyła się liczbą
2.500 zgonów, spowodowanych niedostateczną jakością leku, a co za tym idzie
miernym efektem jego stosowania.
Nawet pospolity i wydawałoby się niegroźny syrop na kaszel może się
okazać trucizną. Stało się tak, gdy ów specyfik przyrządzono z glikolem
dietylenowym (składnikiem płynu do chłodnic samochodowych). Doprowadziło
to do 89 zgonów w Haiti w 1995r i 30 zgonów niemowląt w Indiach w 1989r.
Największe na świecie żniwo zbiera wciąż malaria. Co roku z jej powodu
umiera milion ludzi. Szacuje się, że gdyby wszystkie używane leki przeciwmalaryczne
były skuteczne, miały dobrą jakość i były właściwie używane, można by zmniejszyć
tę liczbę o 200 tysięcy. Badanie przeprowadzone w 2001r. w Azji Południowo-Wschodniej
dowiodło, że 38% spośród 104 dostępnych leków przeciwmalarycznych nie zawierało
żadnych aktywnych składników, co doprowadziło do tak wielu zgonów, którym
można było zapobiec.
Nie musimy jednak popadać w przesadę i poddawać szczegółowej kontroli
każdego kupionego pudełka leków. FDA szacuje, że wśród leków sprzedawanych
w aptekach najwyżej 1% może być podrobione.. Natomiast duże zagrożenie
stanowią substancje nabywane jako leki na rynkach, w siłowniach, przez
ogłoszenia w gazetach, czy w internecie, takie jak bardzo popularne i szeroko
dostępne zamienniki Viagry.
Wciąż jednak w wysoko rozwiniętych krajach prawdopodobieństwo nabycia
sfałszowanego leku jest stosunkowo niewielkie. Najczęściej tam spotykane
podrabiane leki to drogie preparaty hormonalne, sterydy, czy leki przeciwhistaminowe.
Najgłośniejsza w ostatnim czasie była sprawa Lipitoru, najpopularniejszego
w USA leku obniżającego poziom cholesterolu. FDA, naprowadzone na trop
przez samych pacjentów, którzy zwrócili uwagę na inny niż zwykle, gorzki
smak tabletek, przeprowadziło śledztwo, które ujawnieniło 150.000 opakowań
zawierających sfałszowany medykament.
Dużo gorsza sytuacja występuje w krajach rozwijających się. Tam nielegalna
produkcja leków odbywa się na masową skalę i nawet co drugi przyjmowany
lek może się okazać podrobiony, lub ma niedostateczne stężenie substancji
czynnych. Są to w przeważającej mierze antybiotyki i leki przeciwko bardzo
częstym chorobom, jak malaria, gruźlica i AIDS. Według danych szacunkowych
w Nigerii sfałszowanych jest 70% niektórych leków, w Chinach 50%, a w Argentynie,
Kolumbii, czy Meksyku – do 40% wytwarzanych leków to podróbki.
Szczegółowymi danymi dysponuje również Rosja, gdzie od 2000r. wykrywano
co roku ponad 100 przypadków podrabiania leków. Poszły za tym oskarżenia
administracyjne skierowane przeciwko ponad 1,500 osobom, ponad 60 oskarżeń
o wykroczenia kryminalne i 31 zawieszonych licencji na produkcję i rozprowadzanie
leków.
Oprócz zagrożeń zdrowia publicznego, handel podrabianymi lekami stanowi
dla poszczególnych państw poważny uszczerbek w budżecie. Według WHO nielegalny
obrót farmaceutykami przynosi fałszerzom 32 miliardy dolarów zysku rocznie.
Przewidziane kary za takie wykroczenia, w zależności od kraju, są bardzo
różne, od grzywien pieniężnych, poprzez utratę licencji na produkcję lub
handel lekami (jeżeli takowe w ogóle były w posiadaniu przestępcy),
aż do kary więzienia. Niekiedy dochodzi nawet do ekstremalnych rozwiązań,
jak np. w Indiach, gdzie Minister Zdrowia, Sushma Swaraj, niedawno porównała
czerpanie profitów z podrabianych leków do masowego morderstwa i zaproponowała
zmianę minimalnego wyroku za takie przestępstwa – z pięciu do dziesięciu
lat więzienia, a maksymalnego - z dożywocia do kary śmierci.
Według polskiego prawa, nielegalny obrót farmaceutykami podlega grzywnie,
lub karze więzienia do 2 lat. Jednak czy jest to prawo egzekwowane – tego
nie wiadomo. W kraju gdzie tak głośno są rozsławione kampanie przeciwko
pirackim płytom CD, oprogramowaniom komputerowym i podrabianym dresom Nike
czy Addidas, danych na temat sfałszowanych leków brak. Wiele emocji wywołują
informacje o „łapankach” na Stadionie X-lecia, ale nikt nie podejmuje tematu,
który bezpośrednio dotyczy bezpieczeństwa naszego zdrowia i życia. Nieznana
pozostaje skala, na jaką w naszym kraju działają fałszerze leków. Nie ma
organów, które zajmowałyby się wykrywaniem tego rodzaju przestępstw, nie
ma też wytycznych ani programów uświadamiających ludziom jak niebezpieczne
jest zażywanie leków z niewiadomych źródeł. Czy możemy zatem czuć się bezpiecznie..?
Tab.1
Informacje na temat podrabianych leków:
www.who.int
www.fda.gov
bmj.bmjjournals.com
www.halat.pl
Tab.2
Najczęściej podrabiane grupy leków w USA:
-
obniżające poziom cholesterolu,
-
obniżające ciśnienie krwi,
-
leki stosowane w AIDS,
-
podnoszące ilość krwinek czerwonych,
-
antydepresyjne.
Tab.3
Najczęściej podrabiane grupy leków w krajach rozwijających się:
-
przeciwmalaryczne,
-
przeciwgruźlicze,
-
stosowane w AIDS,
-
antybiotyki,
-
syropy na kaszel.
Tab.4
Przyszłościowe metody zabezpieczania leków przed fałszowaniem:
-
zmieniające kolor znaki wodne na opakowaniu,
-
niewidzialne kody paskowe,
-
trudne do skopiowania hologramy,
-
małe kody paskowe drukowane na każdej tabletce,
-
fluorescencyjne markery molekularne (obecnie stosowane do wykrywania sfałszowanej
benzyny podczas kontroli stacji benzynowych),
-
wbudowane w opakowanie małe etykietki zawierające elektroniczne kody i
antenki o częstotliwości radiowej, które mają być
-
odczytywane przez specjalne skanery w aptekach,
-
sprzedawanie specjalistycznych leków bezpośrednio od producenta do apteki.
Tab.5
Jak się ustrzec przed podrobionym lekiem?
-
zwracać uwagę na najdrobniejsze zmiany w opakowaniu leku (np. grubsze ulotki,
szerszy kod paskowy) i w samym leku (np. inny niż zwykle smak tabletek),
-
kupować leki tylko w aptekach,
-
zwracać szczególną uwagę na najczęściej podrabiane leki (Tab.2 i 3),
-
w razie wątpliwości – oddać lek w aptece, gdzie był kupiony.
|
Niektóre leki wycofane z obrotu
Ostrzeżenia
Informowanie opinii publicznej
o zagrożeniach związanych z lekami
od 31 października 2000r.
Fenylpropanolamina wchodząca
w skład preparatów
stosowanych w nieżycie nosa
(katar sienny) i odchudzających
zwiększa ryzyko wylewu krwi
do mózgu.
FDA Issues
Public Health Warning on Phenylpropanolamine (szczegóły
na naszej stronie)
Niesterylny lek Trasylol firmy Bayer
Bayer
Corporation Recalls Trasylol (szczegóły
na naszej stronie)
Kwas arystolochowy wchodzący w skład preparatów
ziołowych
jest silnym czynnikiem rakotwórczym i uszkadzającym
nerki.
Jade
Pharmacy Brand Meridian Circulation Tablets, Liquid Extract and Quell Fire
Tablets Recalled (szczegóły
na naszej stronie)
Lek stosowany w spastycznym nieżycie jelita
grubego - Lotronex (alosetron) firmy Glaxo Wellcome - powoduje ciężkie
efekty uboczne, Amerykański Urząd ds. Żywnosci i Leków zarejestrował
5 zgonów
Lotronex
Tablets Withdrawn from Market After Reports of Adverse Effects, Including
5 Deaths (szczegóły
na naszej stronie)
Fenylpropanolamina w stosowanych
w przeziębieniach preparatach Triaminic firmy Novartis Consumer
Health
Triaminic
Cold Remedies Containing Phenylpropanolamine Withdrawn from the Market(szczegóły
na naszej stronie)
Bezpieczeństwo szczepionek powstałych przy
wykorzystaniu materiałów pochodzenia bydlęcego; możliwość obecności prionów
w szczepionkach firm: Aventis Pasteur, SmithKline Beecham, Chiron Behring,
North American Vaccine, BioPort, Lederle Laboratories
Safety
of vaccines manufactured with bovine-derived materials(szczegóły
na naszej stronie)
Śladowe ilości kwasu arystocholowego w Neo
Concept Aller Relief firmy BMK International
Neo Concept
Aller Relief Recalled (szczegóły
na naszej stronie)
Niedostatecznie silnie działająca aspiryna
firmy Leiner Health Products, Inc.
(OTC)
Adult Low Strength Enteric Coated Aspirin Recalled (szczegóły
na naszej stronie)
Zatajony środek psychotropowy chlordiazepoksyd
(elenium) w preparacie ziołowym
Anso
Comfort Capsules Recalled (szczegóły
na naszej stronie)
Kwas arystolochowy w preparatach ziołowych
firmy Green Kingdom Herbs
FDA
First Notice: Green Kingdom Herbs Recalls 13 Varieties of Herb Products(szczegóły
na naszej stronie)
Kwas arystolochowy w chińskich produktach
ziołowych
Mayway
Corp. Recalls 5 Chinese Herb Products (szczegóły
na naszej stronie)
Niedostatecznie silnie działająca witamina
C w kroplach multiwitaminowych z fluorem firmy Morton Grove Pharmaceuticals,
Inc.
MGP
Multi-Vita Drops with Fluoride Recalled (szczegóły
na naszej stronie)
Nieprawidłowo podana data przedłużonej ważności
na opakowaniu paracetamolu firmy Leiner Health Products, Inc.
Leiner
Health Products Inc. Recalls Acetaminophen Caplets (szczegóły
na naszej stronie)
Koncentrat leku przeciwnowotworowego docetaxel
w ampułkach opisanych jako rozpuszczalnik, lek Taxotere firmy Aventis Pharmaceuticals,
Inc.
Aventis
Pharmaceuticals, Inc. Recalls Taxotere for Injection Concentrate (szczegóły
na naszej stronie)
Cząstki metalu w methocarbamolu chińskiej
produkcji
The
Aceto Corporation Recalls Methocarbamol (szczegóły
na naszej stronie)
Witamina A w zagrażającej zdrowiu dawce
w produktach firmy Metabolife International
Metabolife
Recalls Its Diet & Energy Bars (szczegóły
na naszej stronie)
Lek stosowany w grzybicach - Sporanox® (itraconazole)
firmy Janssen Pharmaceutical Products - powoduje niewydolność mięśnia sercowego
i wątroby, Amerykański Urząd ds. Żywnosci i Leków zarejestrował 11
zgonów.
Lek stosowany w grzybicach Lamisil® (terbinafine
hydrochloride) firmy Novartis Pharmaceuticals
- powoduje niewydolność wątroby, Amerykański
Urząd ds. Żywnosci i Leków zarejestrował 13 zgonów.
FDA
Issues Health Advisory Regarding the Safety of Sporanox® Products and Lamisil®
Tablets to Treat Fungal Nail Infections (szczegóły
na naszej stronie)
Zanieczyszczenie mikrobiologiczne prepratów
Tyzine firmy Kenwood Therapeutics
Tyzine
Tetrahydrozine HCI Nasal Spray and Pediatric Nasal Drops Recalled (szczegóły
na naszej stronie)
Wada jakościowa antybiotyku Keftab (cephalexin)
firmy Eli Lilly
Eli
Lilly and CO. Recalls Keftab Tablets (szczegóły
na naszej stronie)
Kwas arystolochowy w ziołowych "suplementach
dietetycznych" firmy Vital Nutrients
Vital
Nutrients Recalls Joint Ease and Verified Quality Joint Comfort Complex(szczegóły
na naszej stronie)
Wada jakościowa aspiryny firmy Leiner Health
Products, Inc.
Enteric
Coated Aspirin Tablets Recalled (szczegóły
na naszej stronie)
Lek przeciwgrzybiczy miconazole pomyłkowo
sprzedawany jako dezodorant Lotrimin firmy Schering-Plough HealthCare
Lotrimin
AF Spray Liquid Recalled (szczegóły
na naszej stronie)
Somatropina (?) sprzedawana pod podrobioną
marką Serostim
Two
Companies Recall Counterfeit Serostim Vials (szczegóły
na naszej stronie)
Zanieczyszczenie stosowanego w zaburzeniach
odporności dzieci leku Adagen firmy Enzon
Adagen
Recalled In 11 Countries (szczegóły
na naszej stronie)
Alkaloid pirolizydyna obecny w żywokoście
(Symphytum officinale) i innych ziołach powoduje uszkodzenie wątroby
i raka
Reuters: FDA Moves Against Comfrey Dietary Supplements (szczegóły
na naszej stronie)
Zagrażająca zdrowiu i życiu niemowląt treść
etykiet 4 600 000 puszek mieszanki Nutramigen firmy Mead Johnson
Nutritionals
4.6
Million Cans of Formula (Nutramigen) Recalled (szczegóły
na naszej stronie)
Lek obniżający poziom cholesterolu (lipidów)
- Baycol (cerivastatin) firmy Bayer - powoduje rozpad mięśni i niewydolność
nerek, Amerykański Urząd ds. Żywnosci i Leków zarejestrował 31 zgonów
łączonych z tym lekiem
Bayer Voluntarily Withdraws Baycol From Market
(szczegóły
na naszej stronie)
Zagrażająca nieskutecznością profilaktyki
przeciwzimniczej pomyłkowa dystrybucja leku przeciw nadciśnieniu
jako fosforanu chlorochiny chińskiej produkcji
Chloroquine
Recalled by Hawkins Chemical (szczegóły
na naszej stronie)
Oprócz cerywastatyny także inne statyny
- Zocor (simvastatin) i Mevacor (lovastatin) firmy Merck & Co.,
Pravachol (pravastatin) firmy Bristol-Myers Squibb, Lescol (fluvastatin)
firmy Novartis oraz Lipitor firmy Pfizer Inc. - powodują rozpad mięśni
i niewydolność nerek, Public Citizen (amerykańska organizacja konsumencka)
zarejestrowała 385 zachorowań i 81 zgonów łączonych z tymi lekami
Cholesterol drugs warnings urgedszczegóły
na naszej stronie)
|
KORUPCJA
W POLSCE
POLITYKA
ZDROWOTNA MINISTRA ZDROWIA
| Mr Erkki Liikane
Member of the European Commission, responsible for Enterprise and the
Information Society
"Pharmaceuticals in Europe Getting the Future Legal Framework Right"
8th Annual Pharmaceuticals Conference
London, 14 February 2002
Ladies and gentlemen,
Before I discuss the Commission's proposal for the future legal framework
governing pharmaceuticals I would like to consider the context of the proposal.
What are the challenges that face us today and for the foreseeable future?
There are many challenges including:
-
Improving the competitiveness of the European-based pharmaceutical industry;
-
Enlargement;
-
Developing the EU science base;
-
Meeting EU citizens' expectations to have access not only to high quality
medicines but to the latest generation of medicines as quickly and as safely
as possible.
One of the most important developments at a European level is the ongoing
review of European pharmaceutical legislation.
The Pharmaceutical Review
The focus on patients and the social imperative to provide medicines
and care for all are deeply-held convictions in Europe.
These convictions have inspired the adoption of the entire European
pharmaceutical legislation by the Community institutions since the adoption
of the first directive of 1965 in the field of human medicinal products.
Recently, the Commission adopted a comprehensive package on the reform
of the pharmaceutical legislation to improve the current regulatory environment
for pharmaceuticals.
By doing so the Commission proposed concrete benefits for European patients
which will be valid in a rapidly changing world of scientific advances
in medicines.
The proposals were drafted following an intensive consultation of all
stakeholders.
We have tried to build a high degree of consensus in most areas and
discussions with the Member States have already started.
Our proposals deal with the functioning of the centralised and decentralised
procedures. But they also tackle some other important and politically sensitive.
So what are the main objectives which have underpinned this work? These
are:
-
The need to continue to guarantee a high level of health protection for
European citizens;
-
To ensure that patients have access to high quality medicines and innovative
treatment that improves existing therapy and addresses patient needs;
-
To complete the internal market for pharmaceutical products. We should
focus on the competitiveness of the European pharmaceutical industry and
meet the challenges of globalisation;
-
Preparation for an enlarged Europe. The future shape of Europe raises the
question of whether certain procedural arrangements for the regulation
of medicinal products will continue to be appropriate; and
-
Rationalisation and simplification of the regulatory process. We need to
make these more transparent and more well-functioning.
The proposals aims to strike a sound balance between these goals.
Optimising the balance between centralised and decentralised procedures
Let me start by highlighting that a balance between the so-called "centralised"
and the so-called "decentralised" systems will be maintained.
In general, the evaluation of the existing authorisation procedures
has proven that the system in place since 1995 works well. It has contributed
to achieving a high level of public health protection in Europe.
The centralised procedure has proven its effectiveness for biotechnology
and innovative medicinal products.
On the other hand, the de-centralised or mutual recognition - procedure
offers an interesting alternative for those medicinal products intended
only for a restricted part of the European market.
As a consequence, there is no need to fundamentally change the current
system with its dual structure. The objective of the review is therefore
focussed on optimisation of the present procedures, while keeping their
general structure.
Reinforcing the success of the EMEA
The establishment of the European Medicines Evaluation Agency in 1995
and the setting up of a centralised European procedure for the authorisation
of pharmaceuticals has been generally applauded as a great success.
For this reason, we are proposing no major changes to the fundamental
principles. But we are concentrating on reinforcing the positive aspects
which have worked well so far:
Firstly, we have recommended that more products should benefit from
the centralised procedure. We believe that this would benefit European
innovative products.
The procedure, in its revised form, will be mandatory for all new active
substances; moreover, it will be open, on an optional basis, to any other
product representing a significant innovation and to generic medicinal
products of centrally authorised medicinal products.
Increasing and accelerating the availability of medicinal products
We want to increase the availability of new and innovative medicines
on the European market, while at the same time ensuring that the basic
criteria of safety, quality and efficacy continue to be met. This will
also ensure that EU scientific assessments for major new medicines are
as fast, if not faster than those performed by the US FDA. We aim to do
this in following ways:
-
Improving authorisation mechanisms. For example by:
-
increasing transparency and accelerating the different steps of both procedures.
In particular, we need to reduce the gap between the scientific assessment
and the actual placing on the market; and
-
providing efficient remedies to the deficiencies of the mutual recognition
procedure. Achieving greater co-operation between national scientific experts
before individual positions are taken is important to ensure more effective
mutual recognition.
-
Introducing a "fast-track" registration procedure for products of significant
therapeutic interest or allowing these products to be assessed and authorised
in an expeditious way.
-
Introducing a conditional marketing authorisation. This will allow the
authorisation of new medicines on the basis of sufficient, but not definitive
scientific data. This conditional authorisation will be granted only provided
that there is an important expected health benefit for these patients and
that the company undertakes to perform additional monitoring.
-
Promoting a European wide system for the availability of medicinal products
in advance of authorisation on a "compassionate use" basis.
Moving with the times better access to focussed information for patients
Still with the patient in mind, we are also proposing to introduce a
new system aimed to ensure the availability of better, patient orientated
and valid information on authorised pharmaceuticals. Although some have
hailed this as opening the door to "Direct to Consumer Advertising", I
would like to stress that what we are introducing is not the type of advertising
for prescription pharmaceuticals which is prevalent in other regions like
the US.
What we want to achieve, is, as a test case, with respect to three specific
disease groups, to make sure that validated and patient orientated information
can be made available when this information is needed by patients or groups
of patients.
The diseases chosen: diabetes, AIDS and asthma are diseases which are
long-term and chronic, where there is a specific patient demand for information.
I would like to emphasise that the current implementation ban on advertising
of prescription medicines in Europe means that European patients looking
for information about their diseases and medicines are forced to rely -
and in fact do rely in many cases - on information produced by non-European
companies. The problem is that the products produced by such companies
may although bearing the same name as drugs marketed in Europe - have been
approved in a different context, sometimes with different indications or
conditions of use!
The internet is but one example, you can "search" for information on
a particular disease and you may make "1000" hits, but none of this information
will have been validated by European regulatory authorities.
Our proposal requires industry to follow principles of good conduct,
as well as adopting a set of self-regulatory control procedures in agreement
with regulatory authorities. We consider that the EMEA is the best placed
to provide the high standard services needed for the creation of this new
mechanism and to ensure that reliable data are made available to the public:
a pre-notification procedure of the content of the information to the EMEA
is foreseen.
This provision is tied in with an overall increase in transparency and
availability of the results of the pharmaceutical decision making process,
the assessment reports and the products characteristics.
Promoting the competitiveness of the European pharmaceutical industry
in a global context
We must not forget that the pharmaceutical industry is the source of
the majority of the innovative advances in medicines. In the process of
completing the internal market, we need to make it easier for the industry
to operate and to eliminate problems which have historically led to difficult
challenges.
We are proposing to harmonise the current national administrative protection
periods concerning the data submitted in order to obtain a marketing authorisation
from the current ambiguity of either 6 or 10 years to 10 years across the
board.
This will give more opportunity for the innovative pharmaceutical industry
to recoup their investments before a generic product may be authorised.
We are also suggesting, under certain conditions, an extra year of data
protection for new indications of existing medicinal products, which are
considered as bringing new important and innovative clinical benefits for
the patients.
At the same time, we have not forgotten the need to also support the
European generics industry because we recognise the need to promote at
last - a fair competition in the pharmaceutical sector.
We consider that the new legislation provides for an optimal balance
between innovative and generic medicines.
We are specifically introducing the possibility for trials to support
a generic medicines application to be done in Europe, before expiry of
a patent or other intellectual property protection. It must be recalled
that this is currently not authorised in all Member States unlike the situation
in US and Canada where the so-called "bolar" provisions are operational.
This will mean, on the one hand, that generic companies can make marketing
authorisation applications the day after the patent of the innovator expires
and thus arrive on the European market with a minimum of delay.
Cutting the red-tape
No major legislative review would be complete without an administrative
overhaul with a view towards simplification, rationalisation and overall
improvement and transparency of procedures.
We are proposing the removal of the famous 5 years "renewal procedure",
a mainly administrative procedure which requires pharmaceutical companies
to renew all their marketing authorisations every 5 years.
Guarantee a tighter surveillance of the market
The removal of the renewal procedure is largely compensated by a strengthening
in pharmacovigilance requirements, that is the obligation for companies
to monitor and analyse all adverse drug reactions.
These are but some of the amendments aiming to streamline procedures,
increase regulatory efficiency and flexibility and to adapt to a global
environment.
Our ultimate aim is to produce a transparent, stable and predictable
regulatory environment in the interests of patients, in the interest of
the enlarged - internal market and in the interests of a globally competitive
European pharmaceutical industry.
To sum up:
Patients need new therapies.
Internal market needs harmonisation.
Industry needs predictability and technical and legal certainty.
Our proposals aim to provide these conditions in Europe for the decade
to come.
G 10 Medicines
However, getting the future legal framework right is not enough. As
important as this is, it is only one factor affecting the pharmaceuticals
sector. We face a number of other challenges. In particular, like other
industrial sectors, pharmaceuticals have faced a fall in competitiveness
especially compared to the United States.
To tackle this, I, together with Commissioner Byrne, set up the G10
Medicines Group. This Group consists of top decision-makers in government,
industry, mutual health funds and a patient representative. We created
this structure to explore ways to encourage innovation and improve industry
competitiveness in Europe. The key objective of this Group is to make practical
recommendations to address this issue while maintaining an appropriate
balance with public health priorities.
The Group is due to deliver its report to Commission President Prodi
around the end of April. We will then need to consider our response to
it. However, it is already clear that a likely outcome will be a recommendation
concerning a benchmarking exercise. Indeed this is set out in the Group's
terms of reference. At the heart of this exercise, is the selection of
agreed performance indicators that will enable us to disseminate best practice.
At the same time, it will help us to assess effectively the impact of EU
and national measures on competitiveness, health outcomes and other areas.
To develop agreed performance indicators on a European scale in this
sector has not been done before. To achieve this would be a significant
step forward and would enable proper assessment of the implementation of
the Group's other recommendations.
The G10 Medicines Group and the pharmaceutical review are concrete European
measures designed to tackle concrete European problems. Together they will
provide a firm framework for future action at both an EU and member state
level in this area.
Thank you for your attention. |
Deaths associated with "human" insulin omitted
from review
Admission of adverse reactions to genetically
engineered "human" insulin
by insulin manufacturers
Many Drugs Harm the Liver, but Most Remain on the
Market
|
News Release Insulin
Dependent Diabetes Trust, 24 July 2000
Deaths associated with "human" insulin omitted
from review
Is it further suppression by the British Diabetic Association of
information about "human" insulin?
Two years after completion, a British Diabetic Association funded review
of genetically engineered "human" insulin and natural animal insulin has
been published on their web site, but the original review has been changed
to omit a section about deaths associated with "human" insulin.
The review comparing "human" and animal insulin was carried out and
completed in July 1998 by the Cochrane Diabetes Group under Professor Rhys
Williams, Nuffield Institute for Health, Leeds. It was presented in its
entirety to the BDA Medical Conference in May 1999 including the section
about deaths associated with "human" insulin. This is now excluded from
the review preventing this information being available to people with diabetes.
The following section from the original review has been omitted:
"The following observations can be made from this body of evidence:
Increased frequency of hypoglycaemia and reduced awareness of impending
hypoglycaemia do occur when people are transferred from animal to "human"
insulin.
In some cases (probably a small number) these phenomena may lead to
death.
It is not possible to determine, from the evidence available, how commonly
these phenomena occur.
From mortality data it is likely that any association with sudden death
is uncommon.
It is not possible to say whether these phenomena are specific to "human"
insulin or an effect resulting from tighter glycaemic control perhaps compounded,
in some cases, by neurological complications in long standing-diabetes."
Page 5 of "Human and animal insulin compared", 29
July 1998
Alteration of the original review raises serious ethical questions and
omission of the information about deaths associated with "human" insulin,
continues to leave people with diabetes in the position of not being able
to make a truly informed decision about their insulin treatment.
Why has the review been changed and who instigated the change?
Has the review been changed at the instigation of the BDA who funded
it? If not what evidence has changed since the review was completed and
put in the public domain in May 1999?
Why has it taken two years to publish the review and why now? During
this two years animal insulins have been systematically withdrawn from
many countries and Novo Nordisk have announced global withdrawal during
this decade. Even though this review may be too narrow, earlier publication
would have provided at least some evidence to assist patients in their
attempts to obtain and maintain supplies.
The consumer based Insulin Dependent Diabetes Trust [IDDT], the only consumer
group represented on the Cochrane Diabetes Group, believed that the review
should be independently funded because of the controversy surrounding this
issue for over 15 years. There was an unusual refusal to change the protocol,
despite criticisms from those invited to comment on it, that the protocol
was too narrow and did not include all the adverse reactions.
The BDA had already suppressed a report by Dr Natasha Posner carried
out in the early 1990s showing that the adverse reactions were real and
fell into a clearly defined group of symptoms. IDDT became suspicious and
withdrew from all involvement with the review.
Statement from Jenny Hirst, Co Chairman of IDDT
"We welcome the more positive stance from the BDA that animal insulin
must remain available, but we fear that this view may well be too late
to influence the three major insulin manufacturers.
It seems our initial suspicions about the Review were not unfounded,
and the removal of the section about deaths is very worrying. My faith
and trust in all those involved in this whole "human"/animal insulin debate
has sunk to unbelievable depths. We know that the data sheets have issued
warnings about hypoglycaemia and lack of awareness since the early 1990s.
Patients also know that hypoglycaemia can cause death.
As both Aventis and Novo Nordisk [ref1] have publicly
admitted the serious adverse effects to "human" insulin, it seems that
the reluctance to be honest about the problems with "human" insulin may
no longer rest with them. This is not a happy thought for people with diabetes.
As people in the US are now being faced with denial of the insulin they
need, they are taking legal action. IDDT has always hoped that this would
be avoided. We had hoped that there would be enough respect for patients?
experiences, a desire to establish the real extent of the problems with
"human" insulin and a desire to treat people with diabetes on the basis
of evidence rather than mere unproven assumptions. But perhaps we were
wrong. It is sad that it may be up to lawyers to enable people requiring
insulin treatment to have full information on which to base their treatment
options.?
Co-incidentally on May 5th 2000, IDDT wrote to the Health Ministers,
the Medicines Control Agency and the Committee on Safety of Medicines asking
for guidance and information for doctors and patients as a result of new
statements from insulin manufacturers, Aventis and Novo Nordisk. These
referred to the adverse effects of "human" insulin therapy, for the first
time including worsening of retinopathy [ref 1]. No response other than
acknowledgements from Lord Hunt and the Chairman of the CSM, has been received
and therefore IDDT carried out its stated intention and widely circulated
this information to doctors and healthcare professionals before informing
people with diabetes through their Newsletter and web site on July 1st
2000.
Ref 1
April 24th 2000, Aventis:
"Human insulin therapy may be associated with hypoglycaemia,
worsening of diabetic retinopathy, lipodystrophy, skin reactions (such
as injection-site reaction, pruritus, and rash), allergic reactions, sodium
retention and oedema.?
September 1999, Novo Nordisk:
"Historically, improving glycaemic control with
soluble human insulin has been associated with an increased risk of hypoglycaemia.?
Background Information
Genetically produced "human" insulin was introduced in 1982. Prior
to this highly purified bovine or porcine insulin had been used which had
successfully removed the skin and injection site problems that were common
with the older less pure insulins.
It was the first genetically engineered drug to be use on man.
There never was any evidence that it had advantages over natural animal
insulins. No large-scale trials were ever carried out.
By 1985 rumours abounded in the UK that animal insulins were to be withdrawn
and within 2 years around 80% of insulin users were transferred to "human"
insulin for no clinical reason.
1986-87 and onwards the BDA received nearly 3,000 unsolicited letters
from people with diabetes or their families reporting adverse reactions
to "human" insulin.
Dead in bed syndrome appeared during this time but there were strong
denials that these were associated with "human" insulin although in many
cases the deaths were assumed to be due to hypoglycaemia. In none of the
reported cases was animal insulin being used all were treated with "human"
insulin.
In the early 1990s patients attempted to take litigation against the
insulin manufacturers but this failed for "lack of scientific evidence.?
In March 1995 the Sunday Times featured an article on this issue and
Dr M R Kiln was quoted as saying in relation to "human" insulin that "some
people have died because of it?. This caused the BDA to respond with a
complaint to the Press Council and by placing large advertisements, at
a reported cost of ?10,000 each, in 3 national newspapers. The adverts
included the following: "Numbers of such deaths [dead in bed syndrome]
have not risen since "human" insulin became available.?
At the time of making this statement the BDA knew that this was not
true as they had already received submission of a study from Norway dated
February 1995* with data collected from 1981 to 1990 looking at cause of
death in people under 40. There were 16 cases of dead in bed and 12 of
the 16 deaths were during the years 1988,1989 and 1990 coinciding with
introduction of human insulin 85/86, [and also U100 1987, multi-dose regimes.]
*Diabetes Medicine 1995 vol 12 Sept 1995 ACCEPTED
FEB 1995
Thordarson, Sovik
IDDT formed in 1994 to help and support people, and their families,
who experienced adverse reactions to human insulin. The following information
was collected:
41% - loss of warnings of hypos or ĺI seem to function on automatic
pilot?
34% - extreme tiredness or lethargy
9% - sleeping all the time
32% - weight increase of 1.5 stones and above
28% - feeling unwell all the time
24% - memory loss or confusion
9% - blood glucose levels dipping and peaking erratically
8% - described by their families as ĺnot the same person?
5% - mood changes, described as difficult to live with
7% - pains, especially ion the legs and joints
4% - irregular or late periods
News Release Insulin
Dependent Diabetes Trust, 24 July 2000
Admission of adverse reactions to genetically
engineered "human" insulin
by insulin manufacturers
Two of the major insulin manufacturers have admitted that "human" insulin
therapy may cause serious adverse reactions. These are very much in line
with the evidence from a large number of patients.
18 years after genetically engineered "human" insulin was introduced,
there is still no evidence of any clinical benefit for patients and patients
in countries around the world have complained of adverse reactions to it.
These largely regress with a change to natural animal insulin but this
is being systematically withdrawn from the market for commercial reasons.
Patients reporting adverse reactions have been largely ignored by regulatory
bodies, doctors and healthcare professionals.
April 24th 2000, Aventis Pharmaceuticals, "Human insulin therapy may
be associated with hypoglycaemia, worsening of diabetic retinopathy, lipodystrophy,
skin reactions (such as injection-site reaction, pruritus, and rash), allergic
reactions, sodium retention and oedema."
Novo Nordisk Pharmaceuticals, September 1999: "Historically , improving
glycaemic control with soluble human insulin has been associated with an
increased risk of hypoglycaemia."
The statements put in the public domain by the insulin manufacturers, have
very serious implications for people with diabetes. The risk/benefit ratio
for insulin treatment may have shifted from "human" insulin to animal insulin
and present prescribing habits may be putting some people at risk of unnecessary
and avoidable complications to which they are already susceptible. Increased
risk of retinopathy [diabetic eye disease] is a particular worry because
diabetes is the largest cause of blindness in the working population. Any
increased risk of blindness or visual impairment is unacceptable to patients
when there are natural insulins available that have not been said to cause
such risks.
May 5th 2000, IDDT contacted Health Ministers and the Regulatory Bodies
within the Department of Health. IDDT requested that the position in relation
to genetically engineered "human" insulin and natural animal insulin is
investigated and guidelines issued. This would at last enable people with
diabetes and their doctors to be given the full facts and evidence on which
to base the choice of insulin species.
IDDT hoped that the Department of Health would be able to make some
response or offer guidance prior to publication of their July 1st Newsletter
which informed people with diabetes of the now admitted adverse reactions
to "human" insulin. Doctors and healthcare professionals would then be
prepared for any patients wishing to discuss or reconsider their insulin
treatment options. However, some two months later the DoH had still made
no response and therefore IDDT issued notices to consultants, GPs with
a special interest in diabetes, diabetes specialist nurses and pharmacists.
July 22nd 2000, IDDT has still received no response from Ministers or
the DoH.
Background Information
There are 1.4 million people with diabetes in the UK and around 550,000
use insulin injections. It is estimated that 5-10% of them use natural
animal insulins.
No large-scale, long-term trials comparing "human" and animal insulins,
have ever been carried out despite all the reported adverse reactions over
the last 15 years.
Hypoglycaemia is an acute daily problem for those living with diabetes
especially when accompanied by loss of warnings and any increased risks
of this not only make "human" insulin therapy less safe but reduce the
quality of life of those with diabetes and that of their families. Hypoglycaemia
may also cause all the adverse reactions quoted in the Aventis statements.
Recent statistics show that between 4 and 13% of deaths in people with
diabetes are now caused by hypoglycaemia.
Retinopathy is where Small blood vessels in the retina become blocked,
swollen or leaky causing oedema and new, fragile vessels to grow haphazardly
in the retina. This process can continue for years without causing visual
symptoms or visual impairment: during this period, retinopathy can only
be detected by eye examination.
Twenty years after diagnosis almost all those with Type 1 diabetes
and 60% of those with Type 2 diabetes will have some degree of retinopathy.
Ref. Klein R, Klein BE, Moss SE, et al. The Wisconsin epidemiological study
of retinopathy. III. Arch Ophthalmology 1984; 102:527-32
Pregnant women are susceptible to retinopathy developing during pregnancy.
Children and adolescents in the long term are at greater risk of microvascular
and macrovascular complications of diabetes and this includes retinopathy.
There are screening programmes for retinopathy, but these and other services
for people with diabetes are very variable. Many patients have early retinopathy
of which they are unaware because there are no signs or symptoms and many
have early retinopathy at diagnosis. There is no way of accurately knowing
which patients have retinopathy in its various forms, all patients may
be at risk of worsening of retinopathy if "human" insulin is prescribed.
Retinopathy is probably the most feared complication of diabetes by people
with diabetes and their families.
About IDDT
IDDT formed in 1994 because of the adverse reactions that some people
with diabetes experience when using genetically produced "human" insulin.
It was necessary to form a separate organisation because the then British
Diabetic Association had been reticent to publish all the information at
their disposal. The people who suffered with the adverse reactions were
being ignored and they feared that animal insulins would be withdrawn from
the market, leaving them without an insulin that would maintain their health
and wellbeing.
This is proving to be the case:
Novo Nordisk, the major supplier in the UK, have announced that they
intend to globally withdraw all their animal insulins before the latter
part of this decade.
Eli Lilly have withdrawn their most popular animal insulin in the United
States and many people in other countries are already facing the situation
of discontinuations of the natural animal insulins they need.
We continue to receive reports of difficulties with "human" insulin, demonstrating
that the problems have not disappeared and that they do not occur only
in people who have been transferred from animal to "human" insulin, as
originally suggested.
IDDT remains committed to ensuring that the adverse reactions that some
people experience with "human" insulin are fully recognised and that their
health and well being is not put at risk by the discontinuation of the
animal insulins they need.
IDDT remains committed to the view that there is a need for research
so that insulin treatment is based on evidence of benefit rather than assumption
of benefit. To assume that absence of evidence of adverse reactions is
the same as evidence of absence of them is unacceptable to people with
diabetes.
|
 |
STOWARZYSZENIE
OCHRONY
ZDROWIA
KONSUMENTÓW |
STOWARZYSZENIE
OCHRONY ZDROWIA KONSUMENTÓW
(................................)
Alarm konsumencki
ALARM
KONSUMENCKI
M
C
K |
alergie, zatrucia, zakażenia,
urazy
dochodzenie przyczyn w
składzie:
żywności, napojów, kosmetyków,
leków i in. produktów,
w usługach oraz w otaczającym
środowisku
PORADNIA
MEDYCZNEGO
CENTRUM KONSUMENTA
|
M
C
K |
§
§
§
§
§
|
kto wytwarza lub sprzedaje produkt niebezpieczny,
ten odpowiada
za ciężki uszczerbek na zdrowiu, inne naruszenie
czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia, a także za doznaną krzywdę
konsumenta
Naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe
z tego powodu koszty.
Na żądanie poszkodowanego zobowiązany do naprawienia
szkody powinien wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia,
a jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, także sumę potrzebną na
koszty przygotowania do innego zawodu. Jeżeli poszkodowany utracił
całkowicie lub częściowo zdolność do pracy zarobkowej albo jeżeli
zwiększyły się jego potrzeby lub zmniejszyły widoki powodzenia na
przyszłość, może on żądać od zobowiązanego do naprawienia szkody
odpowiedniej renty. Jeżeli w chwili wydania wyroku szkody nie da się dokładnie
ustalić, poszkodowanemu może być przyznana renta tymczasowa.
|
§
§
§
§
§ |
MEDYCZNE CENTRUM
KONSUMENTA
ALFABETYCZNY
SPIS ZAWARTOŚCI
STRON INTERNETOWYCH DOMENY HALAT.PL
DOTYCZĄCYCH OCHRONY ZDROWIA
|