"Super Express", 10. grudnia 2004r.Pyralgina może zabić!Wielu z nas leczy się na własną
rękę. Ne zdajemy sobie
sprawy, jak bardzo jest to dla nas groźne. Pyralgina - jeden z
najpopularniejszych
leków przeciwbólowych i przeciwgorączkowych - jest dostępna w Polsce
bez
recepty. W Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Szwecji sprzedaż
leku - znanego tam jako metamizol - jest zakazana.
|
|
Rp.
B Pyralgin
roztwór do wstrzykiwań 0,5 g/ml (1 g/2 ml) 5 amp. 2
ml
Polpharma
Preparaty zawierające: hioscyna + metamizol (hyoscine + metamizole) Rp. D A Scopolan Compositum draż. 1 draż. zawiera: 0,01 g hioscyny, 0,25 g metamizolu 10 draż. Herbapol Wrocław Preparaty zawierające: metamizol + propyfenazon (metamizole + propyphenazone) Rp. B Gardan P tabl. 1 tabl. zawiera: 0,3 g metamizolu, 0,2 g propyfenazonu 10 tabl. Polfa Pabianice Preparaty zawierające: fenpiweryna + metamizol + pitofenon (fenpiverine + metamizole + pitofenon) Rp. B Spasmalgon roztwór do wstrzykiwań 1 amp. zawiera: 2,5 g soli sodowej metamizolu, 0,01 g chlorowodorku pitofenonu, 0,1 mg bromku fenpiweryny 10 amp. 5 ml Pharmachim-Holding AD *** Działanie: Niesteroidowy lek przeciwzapalny (NLPZ). Pochodna pirazolonu o najsilniejszym wśród NLPZ działaniu przeciwbólowym. Wywiera również działanie przeciwzapalne i przeciwgorączkowe. Działanie leku polega głównie na hamowaniu cyklooksygenaz: (1) konstytutywnej (COX-1), odpowiedzialnej za syntezę prostaglandyn spełniających funkcje fizjologiczne; (2) indukowalnej (COX-2), odpowiedzialnej za syntezę prostaglandyn prozapalnych w miejscu zapalenia. Metamizol jest szybko wchłaniany z przewodu pokarmowego, osiągając maksymalne stężenie w osoczu 1-1,5 h po podaniu p.o., t1/2 wynosi ok. 7 h. Wydalany w formie zmetabolizowanej, głównie przez nerki. Wskazania: Bóle różnego pochodzenia, również w przebiegu choroby nowotworowej; stany gorączkowe nieustępujące po innych lekach. U dzieci jedynie w przypadku zagrażających życiu stanów gorączkowych, nieustępujących po podaniu innych leków. Przeciwwskazania: Nadwrażliwość na metamizol lub inne pochodne pirazolonu; ostra porfiria wątrobowa; ciśnienie tętnicze skurczowe poniżej 100 mm Hg, niewydolność serca. Interakcje: Stosowany w czasie leczenia chlorpromazyną może prowadzić do hipotermii; zwiększa stężenie cyklosporyny, litu w osoczu; nasila toksyczne działanie metotreksatu. Ograniczone dane wskazują, że lek może wpływać na farmakokinetykę ryfampicyny. Nie stwierdzono interakcji z lekiem zobojętniającym sok żołądkowy zawierającym wodorotlenke glinu i magnezu. Działanie niepożądane: Hematologiczne: do najpoważniejszych należy niedokrwistość aplastyczna i agranulocytoza; żołądkowo-jelitowe: nudności, wymioty, krwotoczne zapalenie błony śluzowej żołądka, zaostrzenie przebiegu wrzodziejącego zapalenia jelita grubego i choroby Leśniowskiego i Crohna, zapalenie wątroby; dermatologiczne: osutka, rumień guzowaty, rumień wielopostaciowy, zespół Lyella, zespół Stevensa i Johnsona, zaostrzenie tocznia rumieniowatego układowego i zapalenia tętnicy skroniowej; sercowo-naczyniowe: obrzęki, retencja sodu, zastoinowa niewydolność serca, śródmiąższowe zapalenie m. sercowego; nerkowe: białkomocz, krwinkomocz, zespół nerczycowy, ostra martwica cewek nerkowych, śródmiąższowe zapalenie nerek; układ nerwowy: bóle głowy, pobudzenie, senność, splątanie; narządy zmysłów: zapalenie nerwu wzrokowego, odwarstwienie siatkówki, porażenie nerwu okoruchowego. Ciąża i laktacja: Kategoria C; istnieją doniesienia o zwiększeniu ryzyka występowania guza Wilmsa u potomstwa kobiet przyjmujących w ciąży metamizol. Dawkowanie: P.o. Dorośli: doraźnie 0,5-1 g jednorazowo, w bólach przewlekłych 0,5-1 g 3 razy na dobę; dawka maksymalna - 3 g/d. Dzieci: tylko w zagrażających życiu stanach gorączkowych, nieustępujących po innych lekach 10-12 mg/kg mc. do 3 razy na dobę, 5-20 mg/kg mc. na dawkę. P.r. Dorośli: doraźnie 0,75 g (1 czopek) jednorazowo, w bólach przewlekłych do 3 g (4 czopki) na dobę w dawkach podzielonych. Dzieci po 3. rż. doraźnie 37,5 g (1/2 czopka). Głęboko i.m. Dorośli: doraźnie 1 g, w bólu przewlekłym 1 g 2-3 razy na dobę. Maksymalna dawka jednorazowo 1 g, maksymalna dawka dobowa 3 g. i. v. w powolnym wstrzyknięciu 1-2,5 g. Maksymalna dawka jednorazowo 2,5 g, maksymalna dawka dobowa 2,5 g. Brak danych dotyczących stosowania u dzieci. Uwagi:
Pochodne pirazolonu mogą powodować uszkodzenie
szpiku o charakterze alergicznym, reakcja ta jest niezależna od dawki.
Ponieważ występuje ona najczęściej u osób, u których w wywiadzie
stwierdza
się długotrwałe przyjmowanie tych leków w przeszłości, obecnie nie
zaleca
się przyjmowania leku dłużej niż 5-6 dni.
|
|
RMF FM - Radio Muzyka Fakty, 9. stycznia 2004r. Pyralgina w Polsce bez recepty, w innych krajach wycofana "Nagły ból, szybki efekt" - tak
reklamowane są środki
przeciwbólowe w Polsce. Czy jednak to ukojenie nie jest okupione sporym
ryzykiem? Pyralgina - lek o naukowej nazwie metamizol dostępny jest u
nas
bez recepty, ale w innych krajach wycofuje się go ze sprzedaży.
Metamizol wycofano m.in. w Stanach Zjednoczonych, Danii czy Szwecji. We wszystkich krajach europejskich, oprócz Hiszpanii, jest on dostępny wyłącznie na receptę. Zdania ekspertów farmakologii na temat Pyralginy bez recepty są podzielone. W jednym jednak profesorowie są zgodni, że to świetny lek przeciwbólowy. Cześć z nich jednak twierdzi, że powinien być podawany wyłącznie pod kontrolą lekarską: Natomiast użycie jednorazowe nawet, doustne przez pacjenta poza szpitalem, zawsze powoduje obawę w lekarzu, że może wystąpić bardzo niebezpieczny objaw tzn. uszkodzenie szpiku krwiotwórczego - tłumaczy profesor Tadeusz Chruściel, farmakolog. Ta choroba to agranulocytoza, polegająca na zmniejszeniu produkcji białych krwinek, które dbają o ochronę przed stanami zapalnymi w organizmie. Jak dowodzą badania, choroba ta może być śmiertelna. To z powodu stwierdzenia tej choroby, między innymi po zażyciu metamizolu wycofano ten lek we wspomnianych krajach. W Polsce nie ma zagrożenia – twierdzi z kolei inny ekspert, profesor Jacek Spławiński: Stanowi niewielkie ryzyko, porównywalne z ryzykiem jakie stanowi paracetamol. Jacek Spławiński jednak w 1997 roku głosował za usunięciem Pyralginy z polskiego rynku. Dlaczego zmienił zdanie? Polpharma – producent leku – zleciła zewnętrznej firmie badania, które wykazały, że lek jest całkowicie w Polsce bezpieczny. Pyralgina: Najpierw wycofywana, później przywrócona W 1998 roku zdecydowano o wycofaniu leku. Producent po odwołaniu otrzymał 3-letni okres wyprzedaży zasobów. Jednak na przełomie 2001/2002 roku, kiedy resortem rządził Mariusz Łapiński, a za politykę lekową odpowiadał Aleksander Naumann – dobrze znani panowie – zapadła decyzja o Pyralginie bez recepty. Nas to trochę dziwiło jako lekarzy, ponieważ z kolei była skutecznym lekiem przeciwbólowym i tak, żeby w ogóle się pozbyć tego leku uważaliśmy za przesadę. Teraz poszło w drugą stronę. Pełna dostępność leku, który był uważany za wyraźnie szkodliwy i nie powinien być dopuszczony do powszechnego użytku - wspomina Wojciech Maksymowicz, neurochirurg i były minister zdrowia. Obecny minister Leszek Sikorski obiecał zająć się sprawą
ponownego zbadania,
czy Pyralgina powinna być dostępna w Polsce bez recepty. Istotnie
ta
kwestia wymaga rozstrzygnięcia. Trzy tygodnie temu poprosiłem
departament
polityki lekowej, aby poprosił o stosowne opinie ekspertów tej
dziedzinie.
|
|
Ustawa z dnia 6 września 2001 r. Prawo farmaceutyczne: Pozwoleniem na dopuszczenie do obrotu - jest decyzja wydana przez uprawniony organ, otwierdzająca, że dany produkt leczniczy może być przedmiotem obrotu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (Art. 2 pkt. 26). Minister właściwy do spraw zdrowia cofa pozwolenie w razie stwierdzenia niespodziewanego ciężkiego niepożądanego działania produktu leczniczego zagrażającego życiu lub zdrowiu ludzkiemu (Art. 33.1.). W razie uzasadnionego podejrzenia, że stosowanie produktu leczniczego wywołuje ciężkie niepożądane działanie, Główny Inspektor Farmaceutyczny, na wniosek Prezesa Urzędu, wydaje decyzję o wycofaniu z obrotu; o podjętej decyzji Główny Inspektor Farmaceutyczny zawiadamia ministra właściwego do spraw zdrowia i Prezesa Urzędu (Art. 121a). Nadzór nad Głównym Inspektorem Farmaceutycznym sprawuje minister właściwy do spraw zdrowia (Art. 110, pkt.2). Ustawa z dnia 27 lipca 2001 r. o Urzędzie
Rejestracji Produktów Leczniczych,
Urząd jest państwową jednostką budżetową działającą
zgodnie z ustawą
z dnia 26 listopada 1998 r. o finansach publicznych w sprawach ocen
jakości,
skuteczności i bezpieczeństwa stosowania, niezbędnych ministrowi
właściwemu
do spraw zdrowia do podejmowania decyzji w sprawie produktów
leczniczych
w zakresie określonym ustawą z dnia 6 września 2001 r. - Prawo
farmaceutyczne
(Art. 1., pkt. 2., ppk.1) Urząd podlega ministrowi właściwemu do spraw
zdrowia (Art. 1., pkt. 4). Do zakresu działania Urzędu
należy
w zakresie produktów leczniczych, w szczególności zbieranie informacji
o niepożądanych działaniach produktu leczniczego (Art. 6, pkt 1.,
ppkt.1,
pppkt e).
|
|
METAMIZOLE Analysis of Swedish adverse reaction reports In one of the earlier issues of the WHO Pharmaceuticals
Newsletter (Issue
No. 1, 2002) we published a discussion paper entitled ‘A reappraisal of
antipyretic and analgesic drugs’ by Dr Anthony Wong, University of Sao
Paulo, Brazil. The author discussed the continued presence of
metamizole
sodium (dipyrone) in the Brazilian market despite reports of
metamizole-induced
agranulocytosis in other countries. As anticipated, the article
generated
a volley of opinions and counter arguments on the merits and demerits
of
metamizole, an analgesic drug. In presenting the ‘other side of the
story
on metamizole’ we refer our readers to a recent article published by Dr
Karin Hedenmalm and Dr Olav Spigset in the Pharmacoepidemiology and
Prescription
section of the European Journal of Clinical Pharmacology (Hedenmalm K,
Spigset O (2002): Agranulo-cytosis and other blood dyscrasias
associated
with metamizole (dipyrone), Eur J Clin Pharmacol 58: 265-274). This is
abstracted below: Metamizole (dipyrone) is an analgesic compound
structurally
related to amidopyrine from the phenylpyrazolone group. In the early
1930s,
amidopyrine was identified as a cause of agranulocytosis. Soon after
metamizole
was also associated with agranulocytosis and the risk was suggested to
be about 1 in 120 treated patients. This estimate however appeared to
be
based on potentially biased information from published and unpublished
patient series. Because of the risk of agranulocytosis, metamizole has
been banned or withdrawn from the market in most industrialised
countries
but is still available in some countries in Europe including Germany,
France
and Spain, the far East, Africa and Latin and South America. Of
particular
intrigue are the Swedish regulatory measures for metamizole. In Sweden
all metamizole containing products were first withdrawn in March 1974
due
to an estimated incidence of agranulocytosis of 1 in 3000 patients.
However,
later, data from the International Agranulocytosis and Aplastic Anaemia
(IAAA) study put down the risk for agranulocytosis as low as 1.1 cases
per million users. Therefore, in September 1995, metamizole was
re-approved
based on the results from the IAAA study and then later, again
suspended
in April 1999 based on Swedish adverse drug reactions data, which have
now been published. Dr Karin Hedenmalm from the Swedish Medical
Products
Agency and Dr Olav Spigset from Norway’s St. Olav’s University Hospital
have reviewed all reports of metamizole-related blood dyscrasias that
were
submitted to the Swedish Adverse Drug Reactions Advisory Committee
(SADRAC).
Based
on pharmacy sales data and spontaneous reporting of blood dyscrasias in
Sweden, they estimate that the risk of agranulocytosis related to
metamizole
(dipyrone) appears to be at least 1:1439 (95% confidence interval
1:850,
1:4684) prescriptions, a much higher figure than previously estimated.
Ninety two percent of the cases of blood dyscrasias occurred during the
first 2 months of treatment. Additional risk factors were identified in
36% of the patients. In addition, they report that agranulocytosis was
not the only manifestation of metamizole-induced blood dys-crasias; in
some of the cases all three haematopoiesis were affected according to
bone
marrow sample findings. In these cases, the outcome was significantly
poorer.
Thus the risks of agranulocytosis from the present report seem to be
considerably
higher than the previously estimated risks from the IAAA study. The
authors
identify several possible reasons for this difference. For example, in
countries where metamizole has been available for several years, the
number
of susceptibles will decrease because individuals who develop
agranulocytosis
will discontinue the offending drug. In contrast, countries such as
Sweden
have a greater population of treatment-na?ve individuals. The criteria
of fever as a measure of agranulocytosis in the IAAA study also might
have
affected the choice of cases. Anybody taking metamizole for fever (and
not just pain) would therefore not be included as cases in that study.
Besides, an unknown proportion of agranulocytosis cases was not
included
in the IAAA study because the patients either recovered or died before
hospital admission. Thus, the differences may be more representative of
methodological gaps and do not necessarily represent different results.
The present publication provides evidence for the claims of a high risk
of agranulocytosis with metamizole in Swedish patients. The study does
not, however, clarify whether Scandinavians are genetically at a
greater
risk for such reactions. Comparative studies in various countries with
more diverse population could help resolve this issue further and until
this data is available, other drugs should be considered as first-line
analgesics.
|
Metamizole Use by Latino Immigrants: A Common and
Potentially Harmful
Home Remedy
PEDIATRICS
Vol. 109 No. 6 June 2002, pp. e98
Use of dipyrone during pregnancy and risk of Wilms'
tumor. Brazilian
Wilms' Tumor Study Group
Epidemiology.
1996 Sep;7(5):533-5
Agranulocytosis and near fatal sepsis due to 'Mexican
aspirin' (dipyrone)
South
Med J. 1996 Jun;89(6):612-4
|
Jaką część zgonów z powodu sepsy
w Polsce można przypisać działaniu
|
|
Zbigniew Hałat LIS W KURNIKU Kiedy przed trzydziestu laty z rąk ówczesnego rektora Akademii Medycznej we Wrocławiu, prof. Stanisława Iwankiewicza, rocznik 1974 odbierał dyplomy lekarzy medycyny nikt nie miał wątpliwości co do roli naszego zawodu. Leczenie pacjentów, czyli osób cierpliwie, ufnie i wytrwale oczekujących mądrej decyzji dobrego doktora (łac. patientia – cierpliwość, wytrwałość) to naturalny sposób realizacji powołania lekarskiego. Ludziom bardziej niecierpliwym, a zwłaszcza od cierpień stroniącym, pozostaje zdać się na uzasadnione aktualnym poziomem wiedzy medycznej opinie doktorów zajmujących się prewencją i profilaktyką. Tu sprawa mocno się komplikuje, bo porad lekarskich na masową skale udzielają doktorzy nauk innych niż medyczne. Np. uwiarygodniony swoją odważną działalnością na rzecz pacjentów doktor nauk inżynieryjnych nagle oświadcza wielomilionowej widowni telewizji publicznej, ze każda ciąża wymaga badania usg. Tymczasem Europejski Komitet ds Medycznych Zastosowań Ultradźwięków (European Committee for Medical Ultrasound) dobitnie stwierdza, że okres embrionalny uznaje się za szczególnie wrażliwy na wszelkie wpływy zewnętrzne. Wraz z rozwojem dziecka zwiększa się mineralizacja kości i nasila ryzyko ich przegrzania przez fale ultradźwiękowe. Dr Danica Marinac-Dabic, epidemiolog z amerykańskiego Urzędu ds. Żywności i Leków, za najbardziej spójne ustalenie ostatnich doniesień naukowych na ten temat uznaje potencjalny związek pomiędzy ekspozycją na ultradźwięki w okresie prenatalnym i następową leworęcznością, zwłaszcza u chłopców. Związek ten sugerują przynajmniej trzy ogromne badania epidemiologiczne tysięcy dzieci w wieku szkolnym w Szwecji i Norwegii. Wśród chłopców eksponowanych na ultradźwięki w okresie prenatalnym ryzyko leworęczności wzrasta aż o 30%. Jeśli ten związek odzwierciedla skutki urazu mózgu, to oznaczałoby, że problem dotyczy 1 na 50 chłopców poddanych badaniu usg. Artykuł w prestiżowym piśmie medycznym Epidemiology z maja 2002r. p. t. „The safety of prenatal ultrasound exposure in human studies” przed leworęcznością wymienia inne, bardziej poważne następstwa usg dla dziecka, jak ograniczenie wzrostu, opóźnienie rozwoju mowy i dysleksja. Beverley Lawrence Beech, prezes brytyjskiego Towarzystwa na rzecz Poprawy Opieki Położniczej (Association for Improvements in Maternity Services) w grudniu 2001r. na łamach The Telegrach skrytykowała lekarzy za utrzymywanie przez lata, że badanie usg jest całkowicie bezpieczne. „Nie jestem pewna, czy wszystkie korzyści z badań usg stanowią przeciwwagę dla ich skutków negatywnych. Powinniśmy doradzać kobietom daleko posuniętą ostrożność, zanim w ogóle poddadzą się badaniu usg.". Znanym nauce mechanizmem prowadzącym do uszkodzenia struktur rozwijającego się mózgu przez ultradźwięki są kawitacje, czyli ruchy submikroskopowych pęcherzyków powietrza w cieczy w polu akustycznym. Dr Helle Kieler z Instytutu Karolinska w Sztokholmie uważa, że we wczesnym stadium ciąży ultradźwięki, prawdopodobnie poprzez kawitacje, mogą zakłócać proces migracji neuronów z centrum mózgu. Częstsze uszkodzenia u chłopców wynikają z dłuższego rozwoju mózgu u płci męskiej. Urząd ds. Żywności i Leków wydał ostrzeżenie przed zgubną dla dzieci w fazie prenatalnej praktyką stosowania fal ultradźwiękowych bez konkretnych wskazań lekarskich. Jak zwykle w medycynie, korzyść z wykonania badań musi być wyraźnie większa niż zagrożenie z nich wynikające. Inżyniera naruszającego zasadę PRIMUM NON NOCERE, rozgrzesza niewiedza, chyba że nadal będzie upierać się przy błędnym przekonaniu. Lekarza medycyny pogwałcenie tej zasady spycha z piedestału przedstawiciela zawodu publicznego zaufania do roli akwizytora produktów lub usług podstępnie oferowanych ludziom, którzy nieoczekiwanie dla siebie samych nagle z roli pacjentów popadli w rolę konsumentów. A konsument między innymi tym różni się od pacjenta, że musi wykazać się wielką czujnością i znajomością mechanizmów rynku, w którym mimo woli uczestniczy. Chyba że jest nieprzytomny, albo bezbronny z innych powodów… Stąd też na łamach „Świata Konsumenta” warto podjąć temat wypisywania recept na leki dla pacjentów z powodu zaporowych cen nieosiągalne. Rocznicowe wspominki znów zmuszają mnie do nawiązania do lat 70. ubiegłego stulecia, gdzie PRL zapewniała wprawdzie dość wąski, ale dostępny dla wszystkich lekospis, o którego nie najwyższej wartości terapeutycznej wielu z nas mogło dowiedzieć się dopiero podejmując praktykę na Zachodzie. Potem przyszedł początek lat 90-tych i puściły tamy ograniczeń finansowych w gospodarce lekowej. Ówcześni wysocy urzędnicy ministerstwa zdrowia odpowiedzialni za wydatki budżetu na leki mieli szeroki gest, może dla dobra wcześniej nieuprzywilejowanej ogromnej większości narodu, może za podpowiedzią koncernów farmaceutycznych już wtedy przymierzających się do podziału wielkiego polskiego tortu. Kolejne ekipy rządowe doprowadziły do obecnej sytuacji, w której leki w Polsce są podobno najdroższe na świecie, a co gorsza stopień skorumpowania wielu - często prominentnych - lekarzy wypisujących recepty marzeń mierzy się już nie wydatkami koncernów sprzedających leki i sprzęt medyczny na bardzo naukowe sympozja na alpejskim lodowcu lub pod palmą a przedwczesnymi zgonami i niepełnosprawnością setek tysięcy ludzi, którzy są pozbawieni dostępu do minimum zdobyczy współczesnej cywilizacji. Jednak i w tym tunelu jest światełko. Wraz z ogromną większością polskich lekarzy i aptekarzy czuję się dłużnikiem wydawnictwa JWC z Piotrkowa Trybunalskiego, które od 1992r. udostępnia kilka razy w roku „Wykaz Leków Refundowanych”. Ta pożyteczna publikacja pozwala błyskawicznie wyszukać najtańszy odpowiednik farmakologiczny lub terapeutyczny spośród dostępnych na polskim rynku leków. Oczywiście dla pacjentów lektura ta – w mojej opinii - może być szkodliwa. Można sobie wyobrazić ludzi dopasowujących sobie leki do rozpoznań zawartych na karcie wypisowej ze szpitala i "wymuszających" odpowiednie (ich zdaniem) recepty na lekarzach. Ale każdy powinien zadbać, aby jego lekarz i aptekarz posługiwał się na co dzień „Wykazem Leków Refundowanych”. Temu poważnemu i wieloczynnikowemu problemowi jest poświęcone forum CENA LEKU na serwerze http://www.forum.halat.pl/. 20. października b. r. z ekranów telewizyjnych
powiało grozą.
Według Transparency International Polska znowu spadła w międzynarodowym
rankingu krajów bez korupcji. Z 64 miejsca ex aequo z Meksykiem w
ubiegłym
roku znaleźliśmy się na jednym z miejsc 67-70, już za Meksykiem, a
nawet
Ghaną i Tajlandią. W tym samym dniu pan doc. Rafał Niżankowski, obecny
wiceminister zdrowia (w latach 1989-1994 dyrektor departamentu nauki w
ministerstwie zdrowia) oświadczył z ekranów telewizorów, że
"lekarze
może by i chcieli wypisywać tańsze leki, ale nie wiedzą,
które to
są". Może pan dr Marek Balicki, obecny minister zdrowia i legalizator
kolejek
po zdrowie, udzieli koledze pożyczki 27,-zł na zakup kolejnej
publikacji
z serii ukazującej się od 1992r., pożytecznej dla pacjentów, ale nie
dla
koncernów farmaceutycznych.
|
|
Zbigniew Hałat, Ewelina Mazur Podrabiane leki Skala problemu W rozumieniu ustawy z dnia 10 października 1991 r. o
środkach farmaceutycznych,
materiałach medycznych, aptekach, hurtowniach i Inspekcji
Farmaceutycznej
Ze względu na sposób fałszowania leków WHO podzieliła je na 6 kategorii: Problem podrabianych leków dotyczy zarówno krajów
rozwiniętych, jak
i rozwijających się, choć tak naprawdę jego zakres nie jest dokładnie
znany,
jako że do tej pory nie było żadnych badań prowadzonych na skalę
ogólnoświatową.
Temat fałszywych leków na forum międzynarodowym był po
raz pierwszy
poruszony w 1985r. w Nairobi na Konferencji WHO dla ekspertów ds.
racjonalnego
użycia leków (Department of Essential Medicines and Policy - EDM). Od
tamtej
pory świadomość istnienia tego problemu znacznie wzrosła. W
doniesieniach
światowych sprawa ta występuje bardzo często, interesują się nią
zarówno
władze państw, jak i wytwórcy leków. Na przestrzeni dwóch lat
(1999-2000)
WHO otrzymało z 20 krajów 46 tajnych raportów o podrabianych lekach, z
czego 60% - z krajów rozwiniętych, a 40% z rozwijających się 2. Nie
wszystkie
z tych raportów zostały zweryfikowane przez WHO, jednak ich liczba
świadczy
o tym, ze problem istnieje. Jednocześnie można wnioskować po ilości
uczestników
tego programu, że tylko nieliczne kraje są w stanie dostarczyć danych
na
ten temat.
USA i Europa Zachodnia Krajem dostarczającym największą ilość danych
dotyczących zmagań z problemem
fałszywych leków są Stany Zjednoczone. Prężnie działająca i bardzo
restrykcyjna
FDA publikuje bardzo liczne raporty o podrabianych,
nielicencjonowanych
lub nielegalnie importowanych lekach. Komisarz FDA, Mark B. McClellan
często
podejmuje działania mające na celu wymianę informacji i udoskonalenie
siatki
organizacji chroniących amerykańskich obywateli przed zalewem
fałszywych
leków. Liczba śledztw w sprawie fałszowania leków prowadzonych przez
FDA
w latach 90-tych wynosiła średnio 5 rocznie. Początek XXI wieku
przyniósł
kilkukrotny wzrost, z 22 sprawami w 2002r. . W rzeczywistości McClellan
ocenia prawdopodobieństwo nabycia podrobionego leku w aptece na nie
więcej
niż 1%, jednakże przestrzega przed innymi niż apteczne formami
zaopatrywania
się w medykamenty .
Amerykańskie FDA przestrzega przed licznymi
niepożądanymi działaniami
podrabianych leków i podaje liczne przykłady dostrzeżone na terenie
swojego
działania.
Czarny rynek farmaceutyków w USA powoduje spory uszczerbek w sektorze wartym 192 miliardy dolarów. Zapełniają go przede wszystkim drogie preparaty, na których fałszerze mogą najwięcej zyskać. I tak np. 1 dawka wspomnianego wyżej Procritu kosztuje $500, a zastąpienie jej wodą z kranu... jest oczywistym magnesem dla przestępców 11. Fiolki zawierające najniższą dawkę Epogenu, innego leku stosowanego w anemii, $25 każda, zostały oznakowane przez wytrawnych fałszerzy nalepkami, informującymi o najwyższej dopuszczalnej dawce i sprzedawane za $495. Zysk - $470 na jednej fiolce. 12-tygodniowe leczenie Serostimem to wydatek rzędu $21 000. Kusząca jest zatem dla przestępców wizja wyprodukowania leków, zważywszy na to, że często dzieje się to w zwykłych domach, lub garażach i nie wymaga wielkich nakładów finansowych, a ewentualna „wpadka” jest dużo mniej ryzykowna, niż np. w przypadku heroiny, czy amfetaminy. Kraje rozwijające się W przeciwieństwie do krajów bogatych, takich jak Stany
Zjednoczone,
gdzie duży odsetek nielegalnych farmaceutyków to środki stymulujące
przyrost
masy mięśniowej czy potencję, rynek podrabianych leków w
krajach
rozwijających się zatacza dużo szersze kręgi, dotykając głównie ludzi
najbiedniejszych
i najbardziej potrzebujących. Większość fałszywych leków stanowią
środki
pierwszej potrzeby, stosowane do ratowania życia.
Regularne zażywanie leków sfałszowanych lub o zaniżonej
wartości substancji
czynnych w najlepszym razie nie wywołuje żadnych efektów lub prowadzi
do
oporności na lek. Jednak w wielu przypadkach może zakończyć się ciężkim
rozstrojem zdrowia, a nawet zgonem. Przykładów niestety można znaleźć
wiele.
Rosja Fałszerstwa w przemyśle farmaceutycznym są wnikliwie badane także w Rosji , gdzie od 1997r. do 2001r. liczba wykrytych przestępstw wzrosła z kilku do ponad stu rocznie. Dokładne dane nie ograniczają się tylko do pokazania procentowego udziału najczęściej podrabianych leków, ale obejmują też osiągnięcia władz Federacji w ściganiu tego rodzaju przestępstw. Pod koniec 2001r. w Rosji było zarejestrowanych ponad 12 500 firm zajmujących się produkcją lub handlem środkami farmaceutycznymi. W tym samym czasie wykryto 227 przedsiębiorstw prowadzących taką działalność nielegalnie. Efektem tych działań było postawienie ponad 1 500 zarzutów administracyjnych, 62 oskarżeń kryminalnych oraz zawieszenie bądź anulowanie ponad 30 koncesji. Zabezpieczenia Przyczyny wzrostu ilości podrabianych leków są jasno
określone:
Kraje wysoko rozwinięte, jak Stany Zjednoczone,
podejmują wyspecjalizowane
działania przeciwstawiające się problemowi nielegalnych leków na swoim
terenie . Jak podaje Mark B. McClellan, Komisarz FDA, nie ma
jednego
„magicznego środka” przeciwko rosnącej liczbie przebiegłych fałszerzy6.
Musi zostać wypracowana dalekosiężna strategia, skoncentrowana wokół:
Inaczej sytuacja wygląda w krajach rozwijających się, gdzie pomimo konkretnych i przerażających danych, nie podejmuje się prawie żadnych działań zapobiegawczych. Większość tych krajów nie ma na tyle rozwiniętej infrastruktury ani środków finansowych, aby wprowadzić w życie wytyczne WHO dotyczące walki z fałszowaniem leków . Np. w Bangladeszu działa tak wiele nielegalnych pośredników i producentów, że przy obecnym zapleczu tamtejszej Izby Farmaceutycznej wnikliwy nadzór nad rynkiem leków jest niemożliwy 13. Dlatego też bardzo ważna szczególnie w tych krajach jest współpraca organów państwowych, wytwórców leków i organizacji międzynarodowych, a przede wszystkim edukacja opinii publicznej i organizowanie kampanii uświadamiających skalę zagrożeń związanych z nabywaniem podrobionych leków. Proponuje się również oznaczanie leków prostymi, łatwymi do odczytania i tanimi markerami , dzięki którym np. z powodzeniem wykrywa się za pomocą kolorymetrii fałszywe tabletki artesunatu 16. Do dyspozycji jest również stosunkowo proste i niedrogie mini-laboratorium do analizy autentyczności szerokiego zakresu leków . Problemem pozostaje jednak finansowanie takich badań, jako że kraje z najniższą jakością leków mają jednocześnie największe obciążenia chorobami i najbiedniejsze gospodarki. Kary Fałszowanie leków, a tym samym sprowadzanie zagrożenia
dla zdrowia i
życia ludzi, jest nie tylko ciężkim naruszeniem zasad etyki, ale i
przestępstwem
podlegającym karze.
Polska 1 maja 2004r. Polska wstępuje do Unii Europejskiej.
Nasza polityka lekowa,
nieuświadamiająca opinii publicznej, a być może i sobie samej, zagrożeń
płynących ze strony nielegalnych źródeł, już teraz podlega krytycznej
ocenie
ekspertów światowych. WHO określa Polskę jako „raj dla przemytników i
nielegalnych
producentów leków” 10.
ustawa z dnia 10 października 1991 r. o środkach farmaceutycznych, materiałach medycznych, aptekach, hurtowniach i Inspekcji Farmaceutycznej (Dz. U. z dnia 19 listopada 1991 r. z p. zm.) Rago L. WHO, Essential Drugs and Medicines
Policy; Global Forum
on Pharmaceutical anticounterfeiting,
WHO. Substandard and counterfeit medicines;
FS no.275, November
2003
O’Connor A. How consumers should check drugs. NY Times; Oct. 3, 2003 o środkach farmaceutycznych, materiałach medycznych,
aptekach, hurtowniach
i Inspekcji Farmaceutycznej
Khan S. Fake drugs Flood Bangladesh;
www.southasia.oneworld.net
; Sept. 09, 2003
Mudur G. India to introduce death penalty for
peddling fake drugs.
BMJ 2003; 327: 414
English M, Marsh V, Amukoye E, Lowe B, Murphy
S, Marsh K. Chronic
salicylate poisoning and severe
Toporkov A. Fight against counterfeit drugs in the Russian Federation. 10th International Conference on Drug Regulatory Authorities (ICDRA), Hong Kong, China; June 24-27, 2002 Reconnaissance International. Authentication News; Jul. 7, 2001 Appleby J. Fake drugs force makers to play spy games. USA Today; Aug. 17, 2003 WHO. Counterfeit drugs – guidelines for the development of measures to combat counterfeit drugs. Geneva: WHO, 1999 Murder by fake drugs. BMJ; Apr. 6, 2002; 324: 800-801 German Pharma Health Fund
www.gphf.org
|
|
Ewelina Mazur
Fałszywe leki – zabójcy na światową skalę Problem podrabianych leków, w Polsce do tej pory w ogóle nie podejmowany, na świecie jest ważkim zagadnieniem, przyciągającym uwagę mediów i najbardziej liczących się organizacji ochrony zdrowia. Kwestia ta, opisywana w raportach co najmniej od kilkunastu lat, dotyczy zarówno krajów biednych, jak i bogatych; bardzo drogich leków specjalistycznych, a także popularnej aspiryny, czy syropu na kaszel; leki takie mogą zawierać nieszkodliwą mąkę, lub wodę, ale również ich składnikami bywają substancje poważnie zagrażające zdrowiu i życiu. W ciągu ostatniego miesiąca prasa światowa zawrzała po opublikowaniu raportów Food and Drug Administration (bardzo silny w USA organ państwowy regulujący przepisy amerykańskiego przemysłu farmaceutycznego) oraz WHO (Światowej Organizacji Zdrowia). Dotyczyły one problemu podrabianych leków – jak przedstawia się sytuacja, jakie za tym idą zagrożenia, jak można im przeciwdziałać. Według danych FDA około 10% światowego rynku farmaceutyków to produkty sfałszowane. Kryteria fałszerstw są różne – od leków mających właściwe składniki ale fałszywe opakowanie, poprzez te, zawierające zaniżone ilości substancji czynnych, do takich, które są ich całkowicie pozbawione. Skutkiem tego jest wywieranie niepożądanych efektów na organizm ludzki. Nikt z nas, jako pacjent i potencjalny tester przepisywanych leków, nie jest w stanie w stu procentach odróżnić, czy kupiony środek jest dobry, czy nie. Co nam pozostaje? Zachować szczególną czujność i śledzić uważnie raporty, informujące o przypadkach nadużyć. Wśród prasowych doniesień znajduje się niedawno wykryty przez FDA podrabiany Procrit, lek na anemię, stosowany w chorobach nowotworowych i AIDS. Specjalistyczne badania wykazały, ze zawierał zwykłą, niesterylną wodę z kranu, przez co jego użycie u pacjentów z obniżoną odpornością mogło spowodować zakażenia krwioobiegu. Pomysłowość fałszerzy czasem objawia się zastępowaniem
jednego leku
- innym. W USA znany był przypadek, kiedy w opakowaniach z lekiem na
schizofrenię
o nazwie Zyprexa znaleziono białe tabletki, które okazały się być
zwyczajną
aspiryną.
Bywa i tak, żepodrobione leki są całkowicie pozbawione substancji czynnej, np. fałszywy Serostim, hormon wzrostu stosowany u pacjentów z AIDS, a także (podobnie jak Epogen) przez bywalców siłowni chcących przybrać na masie mięśniowej. Przykładów takich można podawać wiele. We wszystkich przypadkach bezpośrednio narażeni jesteśmy my, pacjenci, którzy zamiast być leczonymi, stajemy przed ryzykiem pogorszenia przebiegu choroby. Oczywistym jest, że podrobiony lek nie jest tak wartościowy jak oryginał i połknięcie kupionej na rynku tabletki, złożonej z kredy zabarwionej na niebiesko nie da efektu, oczekiwanego od Viagry. Nie naraża nas to jednak na poważny uszczerbek na zdrowiu. Czasami efekty toksyczne mogą być o wiele gorsze. Podczas gdy w USA w ciągu ostatnich 10 lat nie zanotowano żadnych przypadków śmiertelnych, będących efektem stosowania sfałszowanych leków, to w krajach trzeciego świata zjawisko takie jest częste. W czasie epidemii zapalenia opon mózgowych w Nigerze w
1995r. ponad
50.000 ludzi zostało zaszczepionych fałszywymi szczepionkami,
otrzymanymi
jako dar od kraju, który sądził, że były bezpieczne. Akcja mająca na
celu
poprawienie stanu zdrowia rzeszy ludzi nieoczekiwanie zakończyła się
liczbą
2.500 zgonów, spowodowanych niedostateczną jakością leku, a co za tym
idzie
miernym efektem jego stosowania.
Największe na świecie żniwo zbiera wciąż malaria. Co roku z jej powodu umiera milion ludzi. Szacuje się, że gdyby wszystkie używane leki przeciwmalaryczne były skuteczne, miały dobrą jakość i były właściwie używane, można by zmniejszyć tę liczbę o 200 tysięcy. Badanie przeprowadzone w 2001r. w Azji Południowo-Wschodniej dowiodło, że 38% spośród 104 dostępnych leków przeciwmalarycznych nie zawierało żadnych aktywnych składników, co doprowadziło do tak wielu zgonów, którym można było zapobiec. Nie musimy jednak popadać w przesadę i poddawać
szczegółowej kontroli
każdego kupionego pudełka leków. FDA szacuje, że wśród leków
sprzedawanych
w aptekach najwyżej 1% może być podrobione.. Natomiast duże zagrożenie
stanowią substancje nabywane jako leki na rynkach, w siłowniach, przez
ogłoszenia w gazetach, czy w internecie, takie jak bardzo popularne i
szeroko
dostępne zamienniki Viagry.
Najgłośniejsza w ostatnim czasie była sprawa Lipitoru, najpopularniejszego w USA leku obniżającego poziom cholesterolu. FDA, naprowadzone na trop przez samych pacjentów, którzy zwrócili uwagę na inny niż zwykle, gorzki smak tabletek, przeprowadziło śledztwo, które ujawnieniło 150.000 opakowań zawierających sfałszowany medykament. Dużo gorsza sytuacja występuje w krajach rozwijających się. Tam nielegalna produkcja leków odbywa się na masową skalę i nawet co drugi przyjmowany lek może się okazać podrobiony, lub ma niedostateczne stężenie substancji czynnych. Są to w przeważającej mierze antybiotyki i leki przeciwko bardzo częstym chorobom, jak malaria, gruźlica i AIDS. Według danych szacunkowych w Nigerii sfałszowanych jest 70% niektórych leków, w Chinach 50%, a w Argentynie, Kolumbii, czy Meksyku – do 40% wytwarzanych leków to podróbki. Szczegółowymi danymi dysponuje również Rosja, gdzie od 2000r. wykrywano co roku ponad 100 przypadków podrabiania leków. Poszły za tym oskarżenia administracyjne skierowane przeciwko ponad 1,500 osobom, ponad 60 oskarżeń o wykroczenia kryminalne i 31 zawieszonych licencji na produkcję i rozprowadzanie leków. Oprócz zagrożeń zdrowia publicznego, handel podrabianymi
lekami stanowi
dla poszczególnych państw poważny uszczerbek w budżecie. Według WHO
nielegalny
obrót farmaceutykami przynosi fałszerzom 32 miliardy dolarów zysku
rocznie.
Według polskiego prawa, nielegalny obrót farmaceutykami podlega grzywnie, lub karze więzienia do 2 lat. Jednak czy jest to prawo egzekwowane – tego nie wiadomo. W kraju gdzie tak głośno są rozsławione kampanie przeciwko pirackim płytom CD, oprogramowaniom komputerowym i podrabianym dresom Nike czy Addidas, danych na temat sfałszowanych leków brak. Wiele emocji wywołują informacje o „łapankach” na Stadionie X-lecia, ale nikt nie podejmuje tematu, który bezpośrednio dotyczy bezpieczeństwa naszego zdrowia i życia. Nieznana pozostaje skala, na jaką w naszym kraju działają fałszerze leków. Nie ma organów, które zajmowałyby się wykrywaniem tego rodzaju przestępstw, nie ma też wytycznych ani programów uświadamiających ludziom jak niebezpieczne jest zażywanie leków z niewiadomych źródeł. Czy możemy zatem czuć się bezpiecznie..? Tab.1
Tab.2
Najczęściej podrabiane grupy leków w krajach rozwijających się:
|
|
Ostrzeżenia Informowanie opinii publicznej o zagrożeniach związanych z lekami od 31 października 2000r. Fenylpropanolamina wchodząca
w skład preparatów
Niesterylny
lek Trasylol firmy Bayer
Kwas
arystolochowy wchodzący w skład preparatów
ziołowych
Lek
stosowany w spastycznym nieżycie jelita
grubego - Lotronex (alosetron) firmy Glaxo Wellcome -
powoduje ciężkie
efekty uboczne, Amerykański Urząd ds. Żywnosci i Leków
zarejestrował
5 zgonów
Fenylpropanolamina w stosowanych
w przeziębieniach preparatach Triaminic firmy Novartis
Consumer
Health
Bezpieczeństwo
szczepionek powstałych przy
wykorzystaniu materiałów pochodzenia bydlęcego; możliwość obecności
prionów
w szczepionkach firm: Aventis Pasteur, SmithKline Beecham, Chiron
Behring,
North American Vaccine, BioPort, Lederle Laboratories
Śladowe
ilości kwasu arystocholowego w Neo
Concept Aller Relief firmy BMK International
Niedostatecznie
silnie działająca aspiryna
firmy Leiner Health
Products, Inc.
Zatajony
środek psychotropowy chlordiazepoksyd
(elenium) w preparacie ziołowym
Kwas
arystolochowy w preparatach ziołowych
firmy Green Kingdom Herbs
Kwas
arystolochowy w chińskich produktach
ziołowych
Niedostatecznie
silnie działająca witamina
C w kroplach multiwitaminowych z fluorem firmy Morton Grove
Pharmaceuticals,
Inc.
Nieprawidłowo
podana data przedłużonej ważności
na opakowaniu paracetamolu firmy Leiner Health Products, Inc.
Koncentrat
leku przeciwnowotworowego docetaxel
w ampułkach opisanych jako rozpuszczalnik, lek Taxotere firmy Aventis
Pharmaceuticals,
Inc.
Cząstki
metalu w methocarbamolu chińskiej
produkcji
Witamina
A w zagrażającej zdrowiu dawce
w produktach firmy Metabolife International
Lek
stosowany w grzybicach - Sporanox® (itraconazole)
firmy Janssen Pharmaceutical Products - powoduje niewydolność mięśnia
sercowego
i wątroby, Amerykański Urząd ds. Żywnosci i Leków
zarejestrował 11
zgonów.
Zanieczyszczenie
mikrobiologiczne prepratów
Tyzine firmy Kenwood Therapeutics
Wada
jakościowa antybiotyku Keftab (cephalexin)
firmy Eli Lilly
Kwas
arystolochowy w ziołowych "suplementach
dietetycznych" firmy Vital Nutrients
Wada
jakościowa aspiryny firmy Leiner Health
Products, Inc.
Lek
przeciwgrzybiczy miconazole pomyłkowo
sprzedawany jako dezodorant Lotrimin firmy Schering-Plough HealthCare
Somatropina
(?) sprzedawana pod podrobioną
marką Serostim
Zanieczyszczenie
stosowanego w zaburzeniach
odporności dzieci leku Adagen firmy Enzon
Alkaloid
pirolizydyna obecny w żywokoście
(Symphytum officinale) i innych ziołach powoduje uszkodzenie
wątroby
i raka
Zagrażająca
zdrowiu i życiu niemowląt treść
etykiet 4 600 000 puszek mieszanki Nutramigen firmy Mead
Johnson
Nutritionals
Lek
obniżający poziom cholesterolu (lipidów)
- Baycol (cerivastatin) firmy Bayer - powoduje rozpad mięśni
i niewydolność
nerek, Amerykański Urząd ds. Żywnosci i Leków zarejestrował
31 zgonów
łączonych z tym lekiem
Zagrażająca
nieskutecznością profilaktyki
przeciwzimniczej pomyłkowa dystrybucja leku przeciw
nadciśnieniu
jako fosforanu chlorochiny chińskiej produkcji
Oprócz
cerywastatyny także inne statyny
- Zocor (simvastatin) i Mevacor (lovastatin) firmy Merck
& Co.,
Pravachol (pravastatin) firmy Bristol-Myers Squibb, Lescol
(fluvastatin)
firmy Novartis oraz Lipitor firmy Pfizer Inc. - powodują rozpad mięśni
i niewydolność nerek, Public Citizen (amerykańska organizacja
konsumencka)
zarejestrowała 385 zachorowań i 81 zgonów łączonych z tymi lekami
|
| Mr Erkki Liikane
Member of the European Commission, responsible for Enterprise and the Information Society "Pharmaceuticals in Europe Getting the Future Legal Framework Right" 8th Annual Pharmaceuticals Conference London, 14 February 2002 Ladies and gentlemen, Before I discuss the Commission's proposal for the future legal framework governing pharmaceuticals I would like to consider the context of the proposal. What are the challenges that face us today and for the foreseeable future? There are many challenges including:
The Pharmaceutical Review The focus on patients and the social imperative to provide medicines and care for all are deeply-held convictions in Europe. These convictions have inspired the adoption of the entire European pharmaceutical legislation by the Community institutions since the adoption of the first directive of 1965 in the field of human medicinal products. Recently, the Commission adopted a comprehensive package on the reform of the pharmaceutical legislation to improve the current regulatory environment for pharmaceuticals. By doing so the Commission proposed concrete benefits for European patients which will be valid in a rapidly changing world of scientific advances in medicines. The proposals were drafted following an intensive consultation of all stakeholders. We have tried to build a high degree of consensus in most areas and discussions with the Member States have already started. Our proposals deal with the functioning of the centralised and decentralised procedures. But they also tackle some other important and politically sensitive. So what are the main objectives which have underpinned this work? These are:
Optimising the balance between centralised and decentralised procedures Let me start by highlighting that a balance between the so-called "centralised" and the so-called "decentralised" systems will be maintained. In general, the evaluation of the existing authorisation procedures has proven that the system in place since 1995 works well. It has contributed to achieving a high level of public health protection in Europe. The centralised procedure has proven its effectiveness for biotechnology and innovative medicinal products. On the other hand, the de-centralised or mutual recognition - procedure offers an interesting alternative for those medicinal products intended only for a restricted part of the European market. As a consequence, there is no need to fundamentally change the current system with its dual structure. The objective of the review is therefore focussed on optimisation of the present procedures, while keeping their general structure. Reinforcing the success of the EMEA The establishment of the European Medicines Evaluation Agency in 1995 and the setting up of a centralised European procedure for the authorisation of pharmaceuticals has been generally applauded as a great success. For this reason, we are proposing no major changes to the fundamental principles. But we are concentrating on reinforcing the positive aspects which have worked well so far: Firstly, we have recommended that more products should benefit from the centralised procedure. We believe that this would benefit European innovative products. The procedure, in its revised form, will be mandatory for all new active substances; moreover, it will be open, on an optional basis, to any other product representing a significant innovation and to generic medicinal products of centrally authorised medicinal products. Increasing and accelerating the availability of medicinal products We want to increase the availability of new and innovative medicines on the European market, while at the same time ensuring that the basic criteria of safety, quality and efficacy continue to be met. This will also ensure that EU scientific assessments for major new medicines are as fast, if not faster than those performed by the US FDA. We aim to do this in following ways:
Still with the patient in mind, we are also proposing to introduce a new system aimed to ensure the availability of better, patient orientated and valid information on authorised pharmaceuticals. Although some have hailed this as opening the door to "Direct to Consumer Advertising", I would like to stress that what we are introducing is not the type of advertising for prescription pharmaceuticals which is prevalent in other regions like the US. What we want to achieve, is, as a test case, with respect to three specific disease groups, to make sure that validated and patient orientated information can be made available when this information is needed by patients or groups of patients. The diseases chosen: diabetes, AIDS and asthma are diseases which are long-term and chronic, where there is a specific patient demand for information. I would like to emphasise that the current implementation ban on advertising of prescription medicines in Europe means that European patients looking for information about their diseases and medicines are forced to rely - and in fact do rely in many cases - on information produced by non-European companies. The problem is that the products produced by such companies may although bearing the same name as drugs marketed in Europe - have been approved in a different context, sometimes with different indications or conditions of use! The internet is but one example, you can "search" for information on a particular disease and you may make "1000" hits, but none of this information will have been validated by European regulatory authorities. Our proposal requires industry to follow principles of good conduct, as well as adopting a set of self-regulatory control procedures in agreement with regulatory authorities. We consider that the EMEA is the best placed to provide the high standard services needed for the creation of this new mechanism and to ensure that reliable data are made available to the public: a pre-notification procedure of the content of the information to the EMEA is foreseen. This provision is tied in with an overall increase in transparency and availability of the results of the pharmaceutical decision making process, the assessment reports and the products characteristics. Promoting the competitiveness of the European pharmaceutical industry in a global context We must not forget that the pharmaceutical industry is the source of the majority of the innovative advances in medicines. In the process of completing the internal market, we need to make it easier for the industry to operate and to eliminate problems which have historically led to difficult challenges. We are proposing to harmonise the current national administrative protection periods concerning the data submitted in order to obtain a marketing authorisation from the current ambiguity of either 6 or 10 years to 10 years across the board. This will give more opportunity for the innovative pharmaceutical industry to recoup their investments before a generic product may be authorised. We are also suggesting, under certain conditions, an extra year of data protection for new indications of existing medicinal products, which are considered as bringing new important and innovative clinical benefits for the patients. At the same time, we have not forgotten the need to also support the European generics industry because we recognise the need to promote at last - a fair competition in the pharmaceutical sector. We consider that the new legislation provides for an optimal balance between innovative and generic medicines. We are specifically introducing the possibility for trials to support a generic medicines application to be done in Europe, before expiry of a patent or other intellectual property protection. It must be recalled that this is currently not authorised in all Member States unlike the situation in US and Canada where the so-called "bolar" provisions are operational. This will mean, on the one hand, that generic companies can make marketing authorisation applications the day after the patent of the innovator expires and thus arrive on the European market with a minimum of delay. Cutting the red-tape No major legislative review would be complete without an administrative overhaul with a view towards simplification, rationalisation and overall improvement and transparency of procedures. We are proposing the removal of the famous 5 years "renewal procedure", a mainly administrative procedure which requires pharmaceutical companies to renew all their marketing authorisations every 5 years. Guarantee a tighter surveillance of the market The removal of the renewal procedure is largely compensated by a strengthening in pharmacovigilance requirements, that is the obligation for companies to monitor and analyse all adverse drug reactions. These are but some of the amendments aiming to streamline procedures, increase regulatory efficiency and flexibility and to adapt to a global environment. Our ultimate aim is to produce a transparent, stable and predictable regulatory environment in the interests of patients, in the interest of the enlarged - internal market and in the interests of a globally competitive European pharmaceutical industry. To sum up: Patients need new therapies. Internal market needs harmonisation. Industry needs predictability and technical and legal certainty. Our proposals aim to provide these conditions in Europe for the decade to come. G 10 Medicines However, getting the future legal framework right is not enough. As important as this is, it is only one factor affecting the pharmaceuticals sector. We face a number of other challenges. In particular, like other industrial sectors, pharmaceuticals have faced a fall in competitiveness especially compared to the United States. To tackle this, I, together with Commissioner Byrne, set up the G10 Medicines Group. This Group consists of top decision-makers in government, industry, mutual health funds and a patient representative. We created this structure to explore ways to encourage innovation and improve industry competitiveness in Europe. The key objective of this Group is to make practical recommendations to address this issue while maintaining an appropriate balance with public health priorities. The Group is due to deliver its report to Commission President Prodi around the end of April. We will then need to consider our response to it. However, it is already clear that a likely outcome will be a recommendation concerning a benchmarking exercise. Indeed this is set out in the Group's terms of reference. At the heart of this exercise, is the selection of agreed performance indicators that will enable us to disseminate best practice. At the same time, it will help us to assess effectively the impact of EU and national measures on competitiveness, health outcomes and other areas. To develop agreed performance indicators on a European scale in this sector has not been done before. To achieve this would be a significant step forward and would enable proper assessment of the implementation of the Group's other recommendations. The G10 Medicines Group and the pharmaceutical review are concrete European measures designed to tackle concrete European problems. Together they will provide a firm framework for future action at both an EU and member state level in this area. Thank you for your attention. |
Deaths associated with "human" insulin omitted from review
Admission of
adverse reactions to genetically
engineered "human" insulin
by insulin manufacturers
|
Deaths associated with "human" insulin omitted from review Is it further suppression by the British Diabetic Association of information about "human" insulin? Two years after completion, a British Diabetic Association funded review of genetically engineered "human" insulin and natural animal insulin has been published on their web site, but the original review has been changed to omit a section about deaths associated with "human" insulin. The review comparing "human" and animal insulin was carried out and completed in July 1998 by the Cochrane Diabetes Group under Professor Rhys Williams, Nuffield Institute for Health, Leeds. It was presented in its entirety to the BDA Medical Conference in May 1999 including the section about deaths associated with "human" insulin. This is now excluded from the review preventing this information being available to people with diabetes. The following section from the original review has been omitted: "The following observations can be made from this body of evidence:
In some cases (probably a small number) these phenomena may lead to death. It is not possible to determine, from the evidence available, how commonly these phenomena occur. From mortality data it is likely that any association with sudden death is uncommon. Page 5 of "Human and animal insulin compared", 29 July 1998 Alteration of the original review raises serious ethical questions and omission of the information about deaths associated with "human" insulin, continues to leave people with diabetes in the position of not being able to make a truly informed decision about their insulin treatment.
Has the review been changed at the instigation of the BDA who funded it? If not what evidence has changed since the review was completed and put in the public domain in May 1999? Why has it taken two years to publish the review and why now? During this two years animal insulins have been systematically withdrawn from many countries and Novo Nordisk have announced global withdrawal during this decade. Even though this review may be too narrow, earlier publication would have provided at least some evidence to assist patients in their attempts to obtain and maintain supplies. The BDA had already suppressed a report by Dr Natasha
Posner carried
out in the early 1990s showing that the adverse reactions were real and
fell into a clearly defined group of symptoms. IDDT became suspicious
and
withdrew from all involvement with the review.
It seems our initial suspicions about the Review were not unfounded, and the removal of the section about deaths is very worrying. My faith and trust in all those involved in this whole "human"/animal insulin debate has sunk to unbelievable depths. We know that the data sheets have issued warnings about hypoglycaemia and lack of awareness since the early 1990s. Patients also know that hypoglycaemia can cause death. As both Aventis and Novo Nordisk [ref1] have publicly admitted the serious adverse effects to "human" insulin, it seems that the reluctance to be honest about the problems with "human" insulin may no longer rest with them. This is not a happy thought for people with diabetes. As people in the US are now being faced with denial of the insulin they need, they are taking legal action. IDDT has always hoped that this would be avoided. We had hoped that there would be enough respect for patients? experiences, a desire to establish the real extent of the problems with "human" insulin and a desire to treat people with diabetes on the basis of evidence rather than mere unproven assumptions. But perhaps we were wrong. It is sad that it may be up to lawyers to enable people requiring insulin treatment to have full information on which to base their treatment options.? Co-incidentally on May 5th 2000, IDDT wrote to the Health Ministers, the Medicines Control Agency and the Committee on Safety of Medicines asking for guidance and information for doctors and patients as a result of new statements from insulin manufacturers, Aventis and Novo Nordisk. These referred to the adverse effects of "human" insulin therapy, for the first time including worsening of retinopathy [ref 1]. No response other than acknowledgements from Lord Hunt and the Chairman of the CSM, has been received and therefore IDDT carried out its stated intention and widely circulated this information to doctors and healthcare professionals before informing people with diabetes through their Newsletter and web site on July 1st 2000. April 24th 2000, Aventis: "Human insulin therapy may be associated with hypoglycaemia, worsening of diabetic retinopathy, lipodystrophy, skin reactions (such as injection-site reaction, pruritus, and rash), allergic reactions, sodium retention and oedema.? September 1999, Novo Nordisk: "Historically, improving
glycaemic control with
soluble human insulin has been associated with an increased risk of
hypoglycaemia.?
It was the first genetically engineered drug to be use on man. There never was any evidence that it had advantages over natural animal insulins. No large-scale trials were ever carried out. By 1985 rumours abounded in the UK that animal insulins were to be withdrawn and within 2 years around 80% of insulin users were transferred to "human" insulin for no clinical reason. 1986-87 and onwards the BDA received nearly 3,000 unsolicited letters from people with diabetes or their families reporting adverse reactions to "human" insulin. Dead in bed syndrome appeared during this time but there were strong denials that these were associated with "human" insulin although in many cases the deaths were assumed to be due to hypoglycaemia. In none of the reported cases was animal insulin being used all were treated with "human" insulin. In the early 1990s patients attempted to take litigation against the insulin manufacturers but this failed for "lack of scientific evidence.? In March 1995 the Sunday Times featured an article on this issue and Dr M R Kiln was quoted as saying in relation to "human" insulin that "some people have died because of it?. This caused the BDA to respond with a complaint to the Press Council and by placing large advertisements, at a reported cost of ?10,000 each, in 3 national newspapers. The adverts included the following: "Numbers of such deaths [dead in bed syndrome] have not risen since "human" insulin became available.? At the time of making this statement the BDA knew that this was not true as they had already received submission of a study from Norway dated February 1995* with data collected from 1981 to 1990 looking at cause of death in people under 40. There were 16 cases of dead in bed and 12 of the 16 deaths were during the years 1988,1989 and 1990 coinciding with introduction of human insulin 85/86, [and also U100 1987, multi-dose regimes.] *Diabetes Medicine 1995 vol
12 Sept 1995 ACCEPTED
FEB 1995
IDDT formed in 1994 to help and support people, and their families, who experienced adverse reactions to human insulin. The following information was collected:
34% - extreme tiredness or lethargy 9% - sleeping all the time 32% - weight increase of 1.5 stones and above 28% - feeling unwell all the time 24% - memory loss or confusion 9% - blood glucose levels dipping and peaking erratically 8% - described by their families as ĺnot the same person? 5% - mood changes, described as difficult to live with 7% - pains, especially ion the legs and joints 4% - irregular or late periods
Admission
of adverse reactions to genetically
engineered "human" insulin
Two of the major insulin manufacturers have admitted that "human" insulin therapy may cause serious adverse reactions. These are very much in line with the evidence from a large number of patients. 18 years after genetically engineered "human" insulin was introduced, there is still no evidence of any clinical benefit for patients and patients in countries around the world have complained of adverse reactions to it. These largely regress with a change to natural animal insulin but this is being systematically withdrawn from the market for commercial reasons. Patients reporting adverse reactions have been largely ignored by regulatory bodies, doctors and healthcare professionals.
Novo Nordisk Pharmaceuticals, September 1999: "Historically , improving glycaemic control with soluble human insulin has been associated with an increased risk of hypoglycaemia." May 5th 2000, IDDT contacted Health Ministers and the Regulatory Bodies within the Department of Health. IDDT requested that the position in relation to genetically engineered "human" insulin and natural animal insulin is investigated and guidelines issued. This would at last enable people with diabetes and their doctors to be given the full facts and evidence on which to base the choice of insulin species. IDDT hoped that the Department of Health would be able to make some response or offer guidance prior to publication of their July 1st Newsletter which informed people with diabetes of the now admitted adverse reactions to "human" insulin. Doctors and healthcare professionals would then be prepared for any patients wishing to discuss or reconsider their insulin treatment options. However, some two months later the DoH had still made no response and therefore IDDT issued notices to consultants, GPs with a special interest in diabetes, diabetes specialist nurses and pharmacists. July 22nd 2000, IDDT has still received no response from Ministers or the DoH. Background Information
No large-scale, long-term trials comparing "human" and animal insulins, have ever been carried out despite all the reported adverse reactions over the last 15 years. Hypoglycaemia is an acute daily problem for those living with diabetes especially when accompanied by loss of warnings and any increased risks of this not only make "human" insulin therapy less safe but reduce the quality of life of those with diabetes and that of their families. Hypoglycaemia may also cause all the adverse reactions quoted in the Aventis statements. Recent statistics show that between 4 and 13% of deaths in people with diabetes are now caused by hypoglycaemia. Retinopathy is where Small blood vessels in the retina become blocked, swollen or leaky causing oedema and new, fragile vessels to grow haphazardly in the retina. This process can continue for years without causing visual symptoms or visual impairment: during this period, retinopathy can only be detected by eye examination.
Pregnant women are susceptible to retinopathy developing during pregnancy. Children and adolescents in the long term are at greater risk of microvascular and macrovascular complications of diabetes and this includes retinopathy. About IDDT IDDT formed in 1994 because of the adverse reactions that some people with diabetes experience when using genetically produced "human" insulin. It was necessary to form a separate organisation because the then British Diabetic Association had been reticent to publish all the information at their disposal. The people who suffered with the adverse reactions were being ignored and they feared that animal insulins would be withdrawn from the market, leaving them without an insulin that would maintain their health and wellbeing. This is proving to be the case:
Eli Lilly have withdrawn their most popular animal insulin in the United States and many people in other countries are already facing the situation of discontinuations of the natural animal insulins they need. IDDT remains committed to ensuring that the adverse reactions that some people experience with "human" insulin are fully recognised and that their health and well being is not put at risk by the discontinuation of the animal insulins they need. IDDT remains committed to the view that there is a need
for research
so that insulin treatment is based on evidence of benefit rather than
assumption
of benefit. To assume that absence of evidence of adverse reactions is
the same as evidence of absence of them is unacceptable to people with
diabetes.
|
![]() |
STOWARZYSZENIE
OCHRONY ZDROWIA KONSUMENTÓW |
(................................)
Alarm
konsumencki
ALARM
KONSUMENCKI
| M
C K |
dochodzenie przyczyn w składzie: żywności, napojów, kosmetyków, leków i in. produktów, w usługach oraz w otaczającym środowisku |
M
C K |
|
§ § § § |
za ciężki uszczerbek na zdrowiu, inne naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia, a także za doznaną krzywdę konsumenta Naprawienie
szkody obejmuje wszelkie wynikłe
z tego powodu koszty.
|
§
§ § § § |
|
CZASOPISMO RUCHU OCHRONY ZDROWIA AKTUALIZOWANA WERSJA ELEKTRONICZNA |
|
|

ALFABETYCZNY
SPIS ZAWARTOŚCI
STRON INTERNETOWYCH DOMENY
HALAT.PL
DOTYCZĄCYCH OCHRONY ZDROWIA