ZAGROŻENIA ZDROWIA ZE STRONY LEKÓW


"Super Express", 10. grudnia 2004r.

Pyralgina może zabić!

Wielu z nas leczy się na własną rękę. Ne zdajemy sobie sprawy, jak bardzo jest to dla nas groźne. Pyralgina - jeden z najpopularniejszych leków przeciwbólowych i przeciwgorączkowych - jest dostępna w Polsce bez recepty. W Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Szwecji sprzedaż leku - znanego tam jako metamizol - jest zakazana.
Pierwszymi objawami agranulocytozy, choroby, którą może wywołać pyralgina, są dreszcze i podwyższona gorączka. Chory czuje się rozbity, wydaje mu się, że ma grypę. Później boli go gardło. Gorączka rośnie. Pojawia się martwica tkanek. W najcięższych przypadkach pacjent umiera z powodu ogólnego zakażenia. 
- To jest choroba przypominająca AIDS, chory traci odporność - mówi prof. Witold Gomułka. - Ma wysoką gorączkę i skłonność do zakażeń. Pojawiają się owrzodzenia na błonie śluzowej jamy ustnej. Wszelkie zakażenia kończą się tragicznie. 

"Meksykańska aspiryna" 

Substancją czynną pyralginy jest metamizol, który może niszczyć szpik kostny. Pozbawia organizm białych krwinek, odpowiedzialnych za odporność. Dlatego w większości krajów Unii Europejskiej metamizol w tabletkach jest dostępny tylko na receptę. 
Jak duże jest ryzyko? Producent leku - Polpharma (największa polska firma farmaceutyczna) - zapewnia, że znikome. W ulotce wydrukowanej maleńką czcionką ostrzega jednak, że "jak każdy lek, Pyralginum może powodować działania niepożądane. (...) Ze strony układu krwiotwórczego mogą wystąpić: agranulocytoza, (...) uszkodzenie szpiku kończące się śmiercią". 
- Według wyliczeń Szwedów prawdopodobieństwo uszkodzenia szpiku wynosi 1 na 5 tysięcy - mówi prof. Gomułka. - To dużo. 
- W Stanach Zjednoczonych metamizol jest znany jako "meksykańska aspiryna", a jego sprzedaż jest zakazana - mówi dr Zbigniew Hałat (54 l.), były główny inspektor sanitarny. - W Polsce na ekranach telewizorów widzimy kobietę, która złamała nogę i pyralgina jej pomogła. To jest najbardziej skandaliczna reklama, jaką widziałem. Lekceważenie bólu po złamaniu grozi martwicą tkanek! Taka pacjentka powinna natychmiast zgłosić się do lekarza. 

"Pyralginiszcze" bez recepty 

"Mądrzy Amerykanie bardzo szybko wycofali metamizol z rynku. Był to rok 1979. Od tego czasu Amerykanin nie ma żadnych szans na zatrucie swojego szpiku kostnego metamizolem, chyba że przywiezie sobie pyralginę z Polski lub innego kraju ze wschodu Europy" - pisał przed laty prof. Jacek Spławiński w artykule pt. "Cichym ściga lotem..., czyli o szkodliwości leków przeciwbólowych i przeciwzapalnych". 
W 1998 r. prof. Spławiński, jako członek komisji rejestrującej leki, głosował za wycofaniem pyralginy z rynku. O leku, który "niewątpliwie może wywoływać agranulocytozę i zgon" pisał z pogardą: "pyralginiszcze". Potem zmienił zdanie - jak zapewnia - pod wpływem zachodnich opracowań naukowych. Przyznaje, że Polpharma - producent leku - zamawiała u niego ekspertyzy. Przez pewien czas był też szefem rady naukowej fundacji działającej przy Polpharmie. W 2002 r. prof. Spławiński był już orędownikiem pyralginy bez recepty. 

Chora statystyka 

Dlaczego polski urząd rejestracji leków patrzy przez palce na skutki uboczne pyralginy? - W Polsce zanotowano zaledwie kilka przypadków agranulocytozy wywołanej zażywaniem pyralginy - tłumaczy prof. Michał Pirożyński, były prezes urzędu. - W grudniu eksperci wydadzą opinię, czy przedłużyć pyralginie świadectwo rejestracji, które wygasa 31 grudnia br. 
Urzędem kieruje tymczasowo dr Andrzej Koronkiewicz. W sprawie pyralginy dzwoniliśmy do niego wielokrotnie - nigdy nie znalazł czasu na rozmowę. A może uznał, że temat jest zbyt drażliwy? 
Wiarygodnych badań na temat skutków ubocznych pyralginy w Polsce nie ma. W 2002 r. opublikowano wyniki badań zleconych przez Polpharmę, ale objęły one zaledwie sześć klinik hematologii (40 proc. w kraju). 
- W Polsce dane o uszkodzeniach szpiku zbierały oddziały hematologiczne - mówi prof. Tadeusz Chruściel, jeden z najwybitniejszych polskich farmakologów. - Teoretycznie chorzy powinni na te oddziały trafiać. Tymczasem praktyka jest taka, że pacjentów leczy się w miejscowych szpitalach. Wiele przypadków jest poza rejestrem oddziałów hematologicznych. 
- Żadna polska firma nie prowadziła nadzoru nad bezpieczeństwem farmakoterapii, bo nie było takiego obowiązku - tłumaczy Izabela Słowik, dyrektor ds. medycznych Polpharmy. - Od dwóch lat zbieramy informacje o działaniach niepożądanych. Wszystkie stwierdzone w Polsce przypadki agranulocytozy są wyleczalne. 

Przyjaciel Leszka Millera 

Właścicielem Polpharmy jest Jerzy Starak (56 l.), 11. na liście najbogatszych Polaków tygodnika "Wprost". Starak uznawany był za jednego z najbliższych doradców premiera Leszka Millera (58 l.), choć sam temu zaprzecza. W "Witkiewiczówce" w Zakopanem (góralska willa Staraka) gościł polityków z pierwszych stron gazet, m.in. Leszka Millera, który spędzał tu sylwestra. 
W swojej firmie zatrudnił Wojciecha Kuźmierkiewicza, wiceministra zdrowia w latach 1992-1997. Obecnie Kuźmierkiewicz jest członkiem zarządu Polpharmy, dyrektorem ds. polityki przemysłowej. 
Pyralgina otrzymała status leku dostępnego bez recepty już po prywatyzacji Polpharmy. Ministrem zdrowia był wtedy Mariusz Łapiński (47 l.). 
- Ufam lekarzom, których zatrudniam w mojej firmie - powiedział "Super Expressowi" Jerzy Starak. - Skoro twierdzą, że pyralgina jest lekiem bezpiecznym, to nie ma powodu do obaw. 
Jeśli pyralgina jest lekiem dobrym i sprawdzonym, to dlaczego nie jest eksportowana? - Rosjanie mają znacznie tańsze leki, a na Zachodzie proces rejestracji trwa kilka lat - tłumaczy Starak. 
Nie ma powodów do narzekań. W ub.r. Polpharma sprzedała ponad 12,7 mln opakowań pyralginy za 60 mln zł. 

Tajemnicze zmiany stanowiska komisji rejestracji leków 

23 marca 1976 r. 


Pyralgina zostaje wpisana do polskiego rejestru leków. 

19 listopada 1998 r. 
Komisja Rejestracji Środków Farmaceutycznych i Materiałów Medycznych występuje do Ministerstwa Zdrowia z wnioskiem o nieprzedłużanie ważności wpisu do rejestru. Brakuje dokumentów dotyczących bezpieczeństwa stosowania pyralginy. Komisja wskazuje na "możliwość wystąpienia agranulocytozy, zwykle kończącej się zgonem". 

29 czerwca 1999 r. 
Komisja wyraża zgodę na pozostawienie leku na rynku do wyczerpania zapasów, nie dłużej jednak niż 3 lata. Zmienia się status leku - odtąd pyralgina jest dostępna wyłącznie na receptę. 

12 października 2000 r. 
Komisja odrzuca wniosek Polpharmy, która chce, aby najmniejsze opakowanie pyralginy było dostępne bez recepty. 

15 listopada 2001 r. 
Pyralgina otrzymuje status "Rp z kropką" - oznacza to, że opakowanie zawierające 6 tabletek pacjent może kupić bez recepty. Komisja zobowiązuje producenta do dostarczania co pół roku raportów na temat działań niepożądanych leku. 

14 lutego 2002 r. 
Komisja przedłuża pyralginie wpis do rejestru do końca 2004 r. Polpharma zostaje zobowiązana do "wyjaśnienia sposobu, w jaki będą zbierane dane na temat działań niepożądanych leku". 

4 lipca 2002 r. 
Pyralgina otrzymuje status OTC - lek bez recepty 
(opakowanie 6 tabletek). 

producent zapewnia: 
Pyralgina jest bezpieczna 

Z oświadczenia spółki Polpharma nadesłanego do redakcji "Super Expressu": 
"Wszystkie informacje mówiące o tym, że Pyralginum jest lekiem niebezpiecznym dla pacjentów, są nieprawdziwe i wysoce szkodliwe dla dobrego imienia firmy Polpharma. Pol- pharma jest nowoczesną firmą wytwarzającą najwyższej jakości leki według najsurowszych światowych norm GMP. Troszczymy się o jakość i bezpieczeństwo stosowania naszych leków, co potwierdzają zarówno przyznawane nam certyfikaty jakości, jak i opinie lekarzy oraz pacjentów. 
Tak jak każdy lek, również Pyralginum może powodować powstawanie działań niepożądanych, które to działania niepożądane są szczegółowo opisane w ulotce dla pacjenta. Obowiązkiem pacjenta jest zapoznanie się z treścią ulotki i zgłoszenie się do lekarza w przypadku wystąpienia jakichkolwiek działań niepożądanych". 

profesor dr med. Tadeusz Chruściel: 
Ten lek powinien być wydawany na receptę 

- Pyralgina działa silnie przeciwbólowo. Powinna być dostępna w zastrzykach w terapii szpitalnej. W terapii pozaszpitalnej - tylko na receptę. Nie znalazłem argumentów, które by mnie przekonały, że jest to lek tak bezpieczny, że każdy pacjent może go kupić w kiosku. "Mała ilość zgonów, mała ilość objawów ubocznych, a lek działa" - takie były argumenty zwolenników pyralginy. Mnie to nie przekonuje, bo nikt w Polsce nie przeprowadził gruntownych badań, dotyczących skutków ubocznych stosowania tego leku. W latach 90. nie było obowiązku nałożonego na firmy farmaceutyczne, aby pisały raporty o działaniach niepożądanych. 

profesor dr hab. med. Witold S. Gomułka: 
Pyralginę podawać tylko w szpitalu 

- Powinno się przyjąć model szwajcarski. Należy ograniczyć użycie metamizolu tylko do warunków klinicznych. Powinien być podawany wyłącznie w zastrzykach. Istnieją uzasadnione podejrzenia wywoływania uszkodzeń szpiku. Metamizol jest bardzo bliską pochodną aminofenazonu, który w USA został wycofany z lecznictwa w 1936 r. Nienarkotycznych leków przeciwbólowych jest mało. Dlatego w niektórych przypadkach klinicznych zastosowanie metamizolu jest uzasadnione. Ale nie ma powodu, aby ten lek był brany przez pacjentów jak cukierki. W Polsce powinno się przeprowadzić zakrojone na szeroką skalę badania działań niepożądanych pyralginy. Dotychczasowe polegały na tym, że sprawdzono karty chorób osób, u których występowała agranulocytoza. 

prof. dr hab. med. Jacek Spławiński: 
Głosowałem za dopuszczeniem leku bez recepty 

- Jako członek komisji rejestracji leków głosowałem za dopuszczeniem pyralginy jako leku bez recepty. Wcześniejszą decyzję o wycofaniu pyralginy z rynku też popierałem. Dlaczego zmieniłem zdanie? Wpłynęły na to zagraniczne dane, opublikowane w biuletynie Światowej Organizacji Zdrowia. Medycyna to nauka dynamiczna. Potępianie pyralginy, czyli metamizolu, było przedwczesne. Okazuje się, że śmiertelność po zażyciu metamizolu jest mniejsza niż na przykład po stosowaniu voltarenu. Nie zabraniałbym stosowania pyralginy nawet astmatykom, choć zdania wśród uczonych są podzielone.
 Leszek Kraskowski


"Super Express", 11. grudnia 2004r.

Groźne leki z domowej apteki

Po zażyciu jednej tabletki pyralginy zmarła w Łodzi 22-letnia kobieta
 
FOTO WOJTEK GRZĘDZIŃSKI, STANISŁAW ŚWIDERSKI, WOJTEK TRACZYK
Minister zdrowia Marek Balicki (51l.)
-Panie ministrze! Zdrowie Polaków jest; ważniejsze niż interesy firm farmaceutycznych.; Przypadki zgonów po zażyciu leków powinny; być dokładnie zbadane. Dlaczego nikt nie ; zareagował na śmierć pacjentki w szpitalu w Łodzi? Niebezpieczne leki powinny zniknąć z aptek!

FOTO WOJTEK GRZĘDZIŃSKI, STANISŁAW ŚWIDERSKI, WOJTEK TRACZYK
Czy jedna tabletka pyralginy może zabić człowieka? To niemożliwe - zapewniali nas pracownicy Polpharmy, producenta leku. Nie znamy takiego przypadku - mówili urzędnicy z urzędu rejestracji leków. Czy naprawdę nie wiedzieli o tragedii, która wydarzyła się w Łodzi siedem lat temu? Ile jest takich niezarejestrowanych przypadków?
Kobieta łyknęła lek z powodu miesiączki - bolał ją brzuch. Wcześniej brała pyralginę (międzynarodowa nazwa: metamizol) wiele razy, bez problemów. Tym razem było inaczej. Po kilkunastu minutach poczuła zawroty głowy, zaczęły ją swędzieć dłonie i stopy. Dusiła się. Zaniepokojony brat zawiózł ją na pogotowie. Tam zasłabła. I zaczął się dramat. Skurcz oskrzeli, spadek ciśnienia krwi, utrata przytomności, zatrzymanie krążenia. Lekarze przystąpili do reanimacji - podali tlen, zastosowali sztuczne oddychanie i masaż serca. Po 80 minutach serce pacjentki zaczęło bić. Trafiła na oddział intensywnej terapii Szpitala im. Kopernika.
Serca biło coraz wolniej - 60, 50, 40 cykli na minutę. Znowu ucichło. Lekarze byli bezradni - nie pomogła reanimacja ani defibrylator (urządzenie do wywoływania wstrząsów elektrycznych). "Tętno na szyi było niewyczuwalne - czytamy w opinii lekarskiej. - Źrenice pacjentki poszerzyły się, nie stwierdzano reakcji na światło".

To przypadek uczulenia

Usiłowaliśmy ustalić imię i nazwisko zmarłej kobiety (znamy tylko inicjały: M.M.), dotrzeć do jej rodziny. Bezskutecznie. Dyrekcja Szpitala im. Kopernika i lekarze odmawiają podania takich informacji. Zasłaniają się tajemnicą lekarską i ustawą o ochronie danych osobowych.
Doktor Elżbieta Jaszczuk z Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii, która ratowała kobietę, nadal uważa, że pyralgina (zakazana m.in. w USA, Szwecji i Wielkiej Brytanii) to świetne lekarstwo. 
- Pyralgina to dobry lek. Akurat u tej pacjentki spowodował uczulenie i zgon - mówi dr Elżbieta Jaszczuk. 
- Zgłosiła pani ten przypadek do urzędu rejestracji leków? 
- Nie. Opisaliśmy go w "Przeglądzie Lekarskim". 
- Dlaczego nie powiadomiła pani urzędu? 
- Gdybyśmy chcieli zgłaszać wszystkie przypadki uczuleń, to nic innego byśmy nie robili. Pyralgina ma pewne wady, ale wiele leków ma wady i są stosowane.

Czynnik ryzyka

Sekcja zwłok wykazała m.in. niedokrwienie płuc, przekrwienie nerek i obrzęk mózgu. Za przyczynę śmierci pacjentki lekarze uznali wstrząs anafilaktyczny, wywołany przez pyralginę. Taki wstrząs jest jak ukąszenie węża - zagraża życiu. Częściej występuje u alergików. Zmarła w Łodzi kobieta cierpiała na astmę oskrzelową. - To dodatkowy czynnik ryzyka - przyznaje prof. Witold Gumułka z Akademii Medycznej w Warszawie.
Pewnie kobieta żyłaby do dziś, gdyby pyralgina była sprzedawana na receptę. 
- W Komisji Rejestracji Leków głosowałem za tym, aby pyralgina była na receptę - mówi prof. Tadeusz Chruściel, ekspert Naczelnej Izby Lekarskiej. - Zostałem przegłosowany. Nie mieliśmy żadnego zgłoszonego przypadku śmierci pacjenta po zażyciu pyralginy. Obecnie producenci mają obowiązek zgłaszania działań ubocznych leków, ale nie obwarowany żadnymi sankcjami. Prawda jest taka, że lekarz nie ma czasu na wypełnianie papierów. Dla niego to czynność administracyjna.

Cicha śmierć

- Osobiście znam przypadki wstrząsu po metamizolu, które nikomu nie zostały zgłoszone - mówi prof. Witold Gumułka z Akademii Medycznej w Warszawie. - Sam namawiałem lekarza, aby je zgłosił. Bezskutecznie. Na szczęście nie były to przypadki śmiertelne.

Uczuleni na pyralginę

- U mnie leczy się ponad 20 pacjentów uczulonych na leki, ponad połowa z nich uczulona jest na pyralginę - mówi prof. dr hab. Michał Kurek z Zakładu Alergologii Pomorskiej Akademii Medycznej. - Jestem do tego leku przywiązany, ale są ludzie, którym nie wolno go podawać. Objawy są rozmaite - od ostrej pokrzywki i obrzęku twarzy aż do utraty świadomości, zatrzymania oddechu i akcji serca. Proponuję nad pyralginą nie odprawiać egzorcyzmów, tylko nad poziomem naszej kultury medycznej. Informacja na lekach powinna być wyraźna. To powinno być ostrzeżenie podobne do tego na paczkach papierosów.
W ulotce informacyjnej dołączonej do lekarstwa Polpharma nie przestrzega astmatyków przed zażywaniem pyralginy. "Metamizol może powodować wstrząs, szczególnie po podaniu dożylnym" - czytamy w ulotce. O tym, że może być to wstrząs ze skutkiem śmiertelnym - ani słowa.

Nic nie wiedzą

Szefowie Polpharmy twierdzą, że o przypadku śmierci pacjentki z Łodzi dowiedzieli się od... dziennikarza "Super Expressu". Zapewniają, że astmatykom pyralgina nie szkodzi. "Wstrząs anafilaktyczny może wystąpić u pacjentów po zażyciu praktycznie każdego leku, w tym np. witamin, a także substancji spożywczych" - czytamy w oświadczeniu Polpharmy nadesłanym do redakcji "Super Expressu".
- My nic nie wiemy o tej kobiecie, nie wiemy, jakie inne leki brała - mówi Izabela Słowik, dyr. ds. medycznych Polpharmy. - Wstrząsów anafilaktycznych nie badaliśmy. Nie otrzymaliśmy nigdy żadnej informacji o przypadkach śmiertelnych po zażyciu pyralginy.

Te specyfiki mogą szkodzić

Pyrahexal, przeciwbólowy, przeciwgorączkowy, zawiera metamizol, może uszkadzać szpik kostny, wątrobę, nerki, powodować wstrząs
Gardan P , przeciwbólowy, jw. 
Metindol, przeciwgorączkowy, przeciwbólowy, przeciw obrzękom, może wywoływać zaburzenia psychiczne - lęk, bezsenność, krwawienia z nosa i pochwy, zaburzenia rytmu serca, krwawienia z błony śluzowej jelit, żółtaczkę, zaburzenia w funkcji nerek 
Voltaren, leczenie bólu i opuchnięć w chorobach reumatycznych, może powodować zaburzenia wzroku, krwawienia z dróg trawiennych, zaburzenia w czynnościach wątroby, żółtaczkę, zapalenie i martwicę nerek 
Majamil, jw. 
Diclofenac, jw. 
Viagra, przeciw impotencji, może wywoływać zawały serca, zaburzenia widzenia 
Butapirazol, przeciwzapalny, przeciwbólowy może powodować krwawienia z błony śluzowej żołądka, anemię aplastyczną (niedobór wszelkich ciałek krwi), zapalenie nerek, trzustki, zaburzenia w czynności tarczycy 
Pyramidon, przeciwbólowy, przeciwskurczowy, przeciwgorączkowy może uszkadzać szpik kostny, powodować martwicę brodawek nerkowych

Te zostały wycofane

Tabletki z krzyżykiem, przeciwbólowe, zawierały fenacetynę, powodowały zatrucia, niewydolność nerek, uszkodzenia szpiku
Vioxx, przeciwbólowy, przeciwzapalny wywoływał zawały serca 
Lipobay, przeciwcholesterolowy, degenerował mięśnie, zmarło ok. 100 pacjentów 
Manoplax, przeciw zawałom serca, powodował zgony 
Clioquino, przeciw padaczce, wzmagał napady padaczkowe u pacjentów cierpiących na tę chorobę. 
Thalidomid, środek uspokajający, przepisywany kobietom w ciąży, spowodował, że ponad 10 tysięcy noworodków urodziło się bez rąk lub nóg 
Roxiam, leczenie schizofrenii, wywoływał ciężką chorobę krwi - anemię aplastyczną
Leszek Kraskowski


"Super Express", 10. stycznia 2005r.

Powikłań jest mało

Głos w sprawie Pyralginy
 
Artykuł o szkodliwości pyralginy - leku przeciwbólowego, który ukazał się w "Super Expressie", wywołał dyskusję. Ważnym w niej głosem jest list profesora Jacka Spławińskiego. Publikujemy go w całości.
Uważam, że dyskusja nt. szkodliwości leków jest potrzebna (w konsumpcji leków Polska zajmuje drugie miejsce w Europie), ale nie może ona polegać na głoszeniu nieścisłości i straszeniu chorych. W tym duchu p. Kraskowski (autor artykułu) głosi, że pyralgina zabija. Otóż każdy lek może wywołać reakcję uczuleniową i zabić, ale stosunek korzyści do ryzyka jest względny i przeprowadzone badania (na świecie i w Polsce) wykazały, że toksyczność pyralginy jest mniejsza od toksyczności wielu leków przeciwzapalnych sprzedawanych bez recepty.
Pyralgina od 2 lat ma status leku bez recepty, sprzedano 27,5 mln opakowań, czyli 206 mln tabletek, co oznacza 21 mln użytkowników. W tym czasie opisano pięć przypadków przejściowej niedokrwistości aplastycznej, prawdopodobnie związanej z pyralginą. Prawdopodobieństwo wystąpienia tego powikłania wynosi więc ok. 1 na 4 mln i ma się nijak do szwedzkiej statystyki (1 na 5000, cyt. z W. Gumułki), o której wiadomo, że została źle przeprowadzona. Poza paracetamolem nie ma tak bezpiecznych leków przeciwbólowych jak pyralgina, sprzedawanych bez recepty, z których pyralgina jest na pewno najsilniejsza. 
O tym wszystkim, jak i o tym, że o decyzji przeniesienia pyralginy na status leku bez recepty, zdecydowało 17 profesorów (Komisja), a nie wyłącznie ja, jak mówiłem redaktorowi Kraskowskiemu w krótkim wywiadzie. Jednakże red. Kraskowski nie przedstawił wywiadu do autoryzacji, przeinaczył moją wypowiedź, skrócił go i zasugerował, że za decyzję w sprawie pyralginy wziąłem pieniądze. W ten sposób naruszył moje dobra osobiste i reputację naukową. 
Fakty przytoczyłem powyżej opierając się na pracach Maja i Lis (J.Int.Med. Res. 2001), Maja i Centkowskiego (Med.Sci. Monit. 2004), Meszarosa (Terapia i leki 2001), Andrade i wsp. (J.Clin.Epiemiol. 1998), Martinez i wsp. (Int.Conf. Pharmacoepidemiol.1997) i in. 
Artykuł red. Kraskowskiego jest oparty na opinii dwóch ekspertów, którzy prawdopodobnie nie mieli okazji zapoznać się z przytoczonym piśmiennictwem. 
prof. Jacek Spławiński, były szef Rady Naukowej Fundacji Polpharma
 

 
 
Preparaty zawierające: metamizol (metamizole) 

 Rp.  B  Pyralgin   roztwór do wstrzykiwań  0,5 g/ml (1 g/2 ml)  5 amp. 2 ml  Polpharma 
 Rp.  B  Pyralgin   roztwór do wstrzykiwań  0,5 g/ml (2,5 g/5 ml)  5 amp. 5 ml  Polpharma
 Rp.  B  Pyralginum   czopki doodbytnicze  0,75 g  10 czopków  GlaxoSmithKline Pharmaceuticals SA - Polska 
 Rp.  B  Pyralginum   tabl.  0,5 g  10 tabl.  Polpharma 
 OTC  B  Pyralginum   tabl.  0,5 g  6 tabl.  Polpharma

Preparaty zawierające: hioscyna + metamizol (hyoscine + metamizole)

 Rp.  D A  Scopolan Compositum   draż.  1 draż. zawiera: 0,01 g hioscyny, 0,25 g metamizolu  10 draż.  Herbapol Wrocław 

Preparaty zawierające: metamizol + propyfenazon (metamizole + propyphenazone)

 Rp.  B  Gardan P   tabl.  1 tabl. zawiera: 0,3 g metamizolu, 0,2 g propyfenazonu  10 tabl.  Polfa Pabianice 

Preparaty zawierające: fenpiweryna + metamizol + pitofenon (fenpiverine + metamizole + pitofenon)

Rp.  B  Spasmalgon   roztwór do wstrzykiwań  1 amp. zawiera: 2,5 g soli sodowej metamizolu, 0,01 g chlorowodorku pitofenonu, 0,1 mg bromku fenpiweryny  10 amp. 5 ml  Pharmachim-Holding AD 

***

Metamizol metamizole analgeticum, antiphlogisticum nonsteroidum, antipyreticum, antirheumaticum N02BB

Działanie: Niesteroidowy lek przeciwzapalny (NLPZ). Pochodna pirazolonu o najsilniejszym wśród NLPZ działaniu przeciwbólowym. Wywiera również działanie przeciwzapalne i przeciwgorączkowe. Działanie leku polega głównie na hamowaniu cyklooksygenaz: (1) konstytutywnej (COX-1), odpowiedzialnej za syntezę prostaglandyn spełniających funkcje fizjologiczne; (2) indukowalnej (COX-2), odpowiedzialnej za syntezę prostaglandyn prozapalnych w miejscu zapalenia. Metamizol jest szybko wchłaniany z przewodu pokarmowego, osiągając maksymalne stężenie w osoczu 1-1,5 h po podaniu p.o., t1/2 wynosi ok. 7 h. Wydalany w formie zmetabolizowanej, głównie przez nerki.

Wskazania: Bóle różnego pochodzenia, również w przebiegu choroby nowotworowej; stany gorączkowe nieustępujące po innych lekach. U dzieci jedynie w przypadku zagrażających życiu stanów gorączkowych, nieustępujących po podaniu innych leków.

Przeciwwskazania: Nadwrażliwość na metamizol lub inne pochodne pirazolonu; ostra porfiria wątrobowa; ciśnienie tętnicze skurczowe poniżej 100 mm Hg, niewydolność serca.

Interakcje: Stosowany w czasie leczenia chlorpromazyną może prowadzić do hipotermii; zwiększa stężenie cyklosporyny, litu w osoczu; nasila toksyczne działanie metotreksatu. Ograniczone dane wskazują, że lek może wpływać na farmakokinetykę ryfampicyny. Nie stwierdzono interakcji z lekiem zobojętniającym sok żołądkowy zawierającym wodorotlenke glinu i magnezu.

Działanie niepożądane: Hematologiczne: do najpoważniejszych należy niedokrwistość aplastyczna i agranulocytoza; żołądkowo-jelitowe: nudności, wymioty, krwotoczne zapalenie błony śluzowej żołądka, zaostrzenie przebiegu wrzodziejącego zapalenia jelita grubego i choroby Leśniowskiego i Crohna, zapalenie wątroby; dermatologiczne: osutka, rumień guzowaty, rumień wielopostaciowy, zespół Lyella, zespół Stevensa i Johnsona, zaostrzenie tocznia rumieniowatego układowego i zapalenia tętnicy skroniowej; sercowo-naczyniowe: obrzęki, retencja sodu, zastoinowa niewydolność serca, śródmiąższowe zapalenie m. sercowego; nerkowe: białkomocz, krwinkomocz, zespół nerczycowy, ostra martwica cewek nerkowych, śródmiąższowe zapalenie nerek; układ nerwowy: bóle głowy, pobudzenie, senność, splątanie; narządy zmysłów: zapalenie nerwu wzrokowego, odwarstwienie siatkówki, porażenie nerwu okoruchowego.

Ciąża i laktacja: Kategoria C; istnieją doniesienia o zwiększeniu ryzyka występowania guza Wilmsa u potomstwa kobiet przyjmujących w ciąży metamizol.

Dawkowanie: P.o. Dorośli: doraźnie 0,5-1 g jednorazowo, w bólach przewlekłych 0,5-1 g 3 razy na dobę; dawka maksymalna - 3 g/d. Dzieci: tylko w zagrażających życiu stanach gorączkowych, nieustępujących po innych lekach 10-12 mg/kg mc. do 3 razy na dobę, 5-20 mg/kg mc. na dawkę. P.r. Dorośli: doraźnie 0,75 g (1 czopek) jednorazowo, w bólach przewlekłych do 3 g (4 czopki) na dobę w dawkach podzielonych. Dzieci po 3. rż. doraźnie 37,5 g (1/2 czopka). Głęboko i.m. Dorośli: doraźnie 1 g, w bólu przewlekłym 1 g 2-3 razy na dobę. Maksymalna dawka jednorazowo 1 g, maksymalna dawka dobowa 3 g. i. v. w powolnym wstrzyknięciu 1-2,5 g. Maksymalna dawka jednorazowo 2,5 g, maksymalna dawka dobowa 2,5 g. Brak danych dotyczących stosowania u dzieci.

Uwagi: Pochodne pirazolonu mogą powodować uszkodzenie szpiku o charakterze alergicznym, reakcja ta jest niezależna od dawki. Ponieważ występuje ona najczęściej u osób, u których w wywiadzie stwierdza się długotrwałe przyjmowanie tych leków w przeszłości, obecnie nie zaleca się przyjmowania leku dłużej niż 5-6 dni.
 


 
 
 

RMF FM - Radio Muzyka Fakty, 9. stycznia 2004r.

Pyralgina w Polsce bez recepty, w innych krajach wycofana

"Nagły ból, szybki efekt" - tak reklamowane są środki przeciwbólowe w Polsce. Czy jednak to ukojenie nie jest okupione sporym ryzykiem? Pyralgina - lek o naukowej nazwie metamizol dostępny jest u nas bez recepty, ale w innych krajach wycofuje się go ze sprzedaży.
 
Metamizol wycofano m.in. w Stanach Zjednoczonych, Danii czy Szwecji. We wszystkich krajach europejskich, oprócz Hiszpanii, jest on dostępny wyłącznie na receptę. 
 
Zdania ekspertów farmakologii na temat Pyralginy bez recepty są podzielone. W jednym jednak profesorowie są zgodni, że to świetny lek przeciwbólowy. Cześć z nich jednak twierdzi, że powinien być podawany wyłącznie pod kontrolą lekarską: Natomiast użycie jednorazowe nawet, doustne przez pacjenta poza szpitalem, zawsze powoduje obawę w lekarzu, że może wystąpić bardzo niebezpieczny objaw tzn. uszkodzenie szpiku krwiotwórczego - tłumaczy profesor Tadeusz Chruściel, farmakolog. 

Ta choroba to agranulocytoza, polegająca na zmniejszeniu produkcji białych krwinek, które dbają o ochronę przed stanami zapalnymi w organizmie. Jak dowodzą badania, choroba ta może być śmiertelna. To z powodu stwierdzenia tej choroby, między innymi po zażyciu metamizolu wycofano ten lek we wspomnianych krajach.

W Polsce nie ma zagrożenia – twierdzi z kolei inny ekspert, profesor Jacek Spławiński: Stanowi niewielkie ryzyko, porównywalne z ryzykiem jakie stanowi paracetamol. Jacek Spławiński jednak w 1997 roku głosował za usunięciem Pyralginy z polskiego rynku. 

Dlaczego zmienił zdanie? Polpharma – producent leku – zleciła zewnętrznej firmie badania, które wykazały, że lek jest całkowicie w Polsce bezpieczny. 

Pyralgina: Najpierw wycofywana, później przywrócona

W 1998 roku zdecydowano o wycofaniu leku. Producent po odwołaniu otrzymał 3-letni okres wyprzedaży zasobów. Jednak na przełomie 2001/2002 roku, kiedy resortem rządził Mariusz Łapiński, a za politykę lekową odpowiadał Aleksander Naumann – dobrze znani panowie – zapadła decyzja o Pyralginie bez recepty. 

Nas to trochę dziwiło jako lekarzy, ponieważ z kolei była skutecznym lekiem przeciwbólowym i tak, żeby w ogóle się pozbyć tego leku uważaliśmy za przesadę. Teraz poszło w drugą stronę. Pełna dostępność leku, który był uważany za wyraźnie szkodliwy i nie powinien być dopuszczony do powszechnego użytku - wspomina Wojciech Maksymowicz, neurochirurg i były minister zdrowia.

Obecny minister Leszek Sikorski obiecał zająć się sprawą ponownego zbadania, czy Pyralgina powinna być dostępna w Polsce bez recepty. Istotnie ta kwestia wymaga rozstrzygnięcia. Trzy tygodnie temu poprosiłem departament polityki lekowej, aby poprosił o stosowne opinie ekspertów tej dziedzinie
 


 
 
Ustawowe obowiązki ministra zdrowia

Ustawa z dnia 6 września 2001 r. Prawo farmaceutyczne:

Pozwoleniem na dopuszczenie do obrotu - jest decyzja wydana przez uprawniony organ, otwierdzająca, że dany produkt leczniczy może być przedmiotem obrotu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (Art. 2 pkt. 26). Minister właściwy do spraw zdrowia cofa pozwolenie w razie stwierdzenia niespodziewanego ciężkiego niepożądanego działania produktu leczniczego zagrażającego życiu lub zdrowiu ludzkiemu (Art. 33.1.). W razie uzasadnionego podejrzenia, że stosowanie produktu leczniczego wywołuje ciężkie niepożądane działanie, Główny Inspektor Farmaceutyczny, na wniosek Prezesa Urzędu, wydaje decyzję o wycofaniu z obrotu; o podjętej decyzji Główny Inspektor Farmaceutyczny zawiadamia ministra właściwego do spraw zdrowia i Prezesa Urzędu (Art. 121a).  Nadzór nad Głównym Inspektorem Farmaceutycznym sprawuje minister właściwy do spraw zdrowia (Art. 110, pkt.2).

Ustawa z dnia 27 lipca 2001 r. o Urzędzie Rejestracji Produktów Leczniczych, 
Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych:

Urząd jest państwową jednostką budżetową działającą zgodnie z ustawą z dnia 26 listopada 1998 r. o finansach publicznych w sprawach ocen jakości, skuteczności i bezpieczeństwa stosowania, niezbędnych ministrowi właściwemu do spraw zdrowia do podejmowania decyzji w sprawie produktów leczniczych w zakresie określonym ustawą z dnia 6 września 2001 r. - Prawo farmaceutyczne (Art. 1., pkt. 2., ppk.1) Urząd podlega ministrowi właściwemu do spraw zdrowia  (Art. 1., pkt. 4). Do zakresu działania Urzędu należy  w zakresie produktów leczniczych, w szczególności zbieranie informacji o niepożądanych działaniach produktu leczniczego (Art. 6, pkt 1., ppkt.1, pppkt e).
 


 
 
 
WHO Pharmaceuticals Newsletter No. 3, 2002. pp. 15-16

METAMIZOLE 

Analysis of Swedish adverse reaction reports

In one of the earlier issues of the WHO Pharmaceuticals Newsletter (Issue No. 1, 2002) we published a discussion paper entitled ‘A reappraisal of antipyretic and analgesic drugs’ by Dr Anthony Wong, University of Sao Paulo, Brazil. The author discussed the continued presence of metamizole sodium (dipyrone) in the Brazilian market despite reports of metamizole-induced agranulocytosis in other countries. As anticipated, the article generated a volley of opinions and counter arguments on the merits and demerits of metamizole, an analgesic drug. In presenting the ‘other side of the story on metamizole’ we refer our readers to a recent article published by Dr Karin Hedenmalm and Dr Olav Spigset in the Pharmacoepidemiology and Prescription section of the European Journal of Clinical Pharmacology (Hedenmalm K, Spigset O (2002): Agranulo-cytosis and other blood dyscrasias associated with metamizole (dipyrone), Eur J Clin Pharmacol 58: 265-274). This is abstracted below: Metamizole (dipyrone) is an analgesic compound structurally related to amidopyrine from the phenylpyrazolone group. In the early 1930s, amidopyrine was identified as a cause of agranulocytosis. Soon after metamizole was also associated with agranulocytosis and the risk was suggested to be about 1 in 120 treated patients. This estimate however appeared to be based on potentially biased information from published and unpublished patient series. Because of the risk of agranulocytosis, metamizole has been banned or withdrawn from the market in most industrialised countries but is still available in some countries in Europe including Germany, France and Spain, the far East, Africa and Latin and South America. Of particular intrigue are the Swedish regulatory measures for metamizole. In Sweden all metamizole containing products were first withdrawn in March 1974 due to an estimated incidence of agranulocytosis of 1 in 3000 patients. However, later, data from the International Agranulocytosis and Aplastic Anaemia (IAAA) study put down the risk for agranulocytosis as low as 1.1 cases per million users. Therefore, in September 1995, metamizole was re-approved based on the results from the IAAA study and then later, again suspended in April 1999 based on Swedish adverse drug reactions data, which have now been published. Dr Karin Hedenmalm from the Swedish Medical Products Agency and Dr Olav Spigset from Norway’s St. Olav’s University Hospital have reviewed all reports of metamizole-related blood dyscrasias that were submitted to the Swedish Adverse Drug Reactions Advisory Committee (SADRAC). Based on pharmacy sales data and spontaneous reporting of blood dyscrasias in Sweden, they estimate that the risk of agranulocytosis related to metamizole (dipyrone) appears to be at least 1:1439 (95% confidence interval 1:850, 1:4684) prescriptions, a much higher figure than previously estimated. Ninety two percent of the cases of blood dyscrasias occurred during the first 2 months of treatment. Additional risk factors were identified in 36% of the patients. In addition, they report that agranulocytosis was not the only manifestation of metamizole-induced blood dys-crasias; in some of the cases all three haematopoiesis were affected according to bone marrow sample findings. In these cases, the outcome was significantly poorer. Thus the risks of agranulocytosis from the present report seem to be considerably higher than the previously estimated risks from the IAAA study. The authors identify several possible reasons for this difference. For example, in countries where metamizole has been available for several years, the number of susceptibles will decrease because individuals who develop agranulocytosis will discontinue the offending drug. In contrast, countries such as Sweden have a greater population of treatment-na?ve individuals. The criteria of fever as a measure of agranulocytosis in the IAAA study also might have affected the choice of cases. Anybody taking metamizole for fever (and not just pain) would therefore not be included as cases in that study. Besides, an unknown proportion of agranulocytosis cases was not included in the IAAA study because the patients either recovered or died before hospital admission. Thus, the differences may be more representative of methodological gaps and do not necessarily represent different results. The present publication provides evidence for the claims of a high risk of agranulocytosis with metamizole in Swedish patients. The study does not, however, clarify whether Scandinavians are genetically at a greater risk for such reactions. Comparative studies in various countries with more diverse population could help resolve this issue further and until this data is available, other drugs should be considered as first-line analgesics.
 

Metamizole Use by Latino Immigrants: A Common and Potentially Harmful Home Remedy
PEDIATRICS Vol. 109 No. 6 June 2002, pp. e98
 
 

Use of dipyrone during pregnancy and risk of Wilms' tumor. Brazilian Wilms' Tumor Study Group
Epidemiology. 1996 Sep;7(5):533-5

Agranulocytosis and near fatal sepsis due to 'Mexican aspirin' (dipyrone)
South Med J. 1996 Jun;89(6):612-4


Pytanie do ministra zdrowia odpowiedzialnego za bezpieczeństwo leków:

Jaką część zgonów z powodu sepsy w Polsce można przypisać działaniu 
metamizolu?


 
 
 
 
 
 
miesięcznik „ŚWIAT KONSUMENTA”, Rok 2004, Nr 11 (listopad), str. 42 -43

Zbigniew Hałat

LIS W KURNIKU

Kiedy przed trzydziestu laty z rąk ówczesnego rektora Akademii Medycznej we Wrocławiu, prof. Stanisława Iwankiewicza, rocznik 1974 odbierał dyplomy lekarzy medycyny nikt nie miał wątpliwości co do roli naszego zawodu. Leczenie pacjentów, czyli osób cierpliwie, ufnie i wytrwale oczekujących mądrej decyzji dobrego doktora (łac. patientia – cierpliwość, wytrwałość) to naturalny sposób realizacji powołania lekarskiego. Ludziom bardziej niecierpliwym, a zwłaszcza od cierpień stroniącym, pozostaje zdać się na uzasadnione aktualnym poziomem wiedzy medycznej opinie doktorów zajmujących się prewencją i profilaktyką. 

Tu sprawa mocno się komplikuje, bo porad lekarskich na masową skale udzielają doktorzy nauk innych niż medyczne. Np. uwiarygodniony swoją odważną działalnością na rzecz pacjentów doktor nauk inżynieryjnych nagle oświadcza wielomilionowej widowni telewizji publicznej, ze każda ciąża wymaga badania usg. Tymczasem Europejski Komitet ds Medycznych Zastosowań Ultradźwięków (European Committee for Medical Ultrasound) dobitnie stwierdza, że okres embrionalny uznaje się za szczególnie wrażliwy na wszelkie wpływy zewnętrzne. Wraz z rozwojem dziecka zwiększa się mineralizacja kości i nasila ryzyko ich przegrzania przez fale ultradźwiękowe. Dr Danica Marinac-Dabic, epidemiolog z amerykańskiego Urzędu ds. Żywności i Leków, za najbardziej spójne ustalenie ostatnich doniesień naukowych na ten temat uznaje potencjalny związek pomiędzy ekspozycją na ultradźwięki w okresie prenatalnym i następową leworęcznością, zwłaszcza u chłopców. Związek ten sugerują przynajmniej trzy ogromne badania epidemiologiczne tysięcy dzieci w wieku szkolnym w Szwecji i Norwegii. Wśród chłopców eksponowanych na ultradźwięki w okresie prenatalnym ryzyko leworęczności wzrasta aż o 30%. Jeśli ten związek odzwierciedla skutki urazu mózgu, to oznaczałoby, że problem dotyczy 1 na 50 chłopców poddanych badaniu usg.  Artykuł w prestiżowym piśmie medycznym Epidemiology z maja 2002r. p. t. „The safety of prenatal ultrasound exposure in human studies” przed leworęcznością wymienia inne, bardziej poważne następstwa usg dla dziecka, jak ograniczenie wzrostu, opóźnienie rozwoju mowy i dysleksja. Beverley Lawrence Beech, prezes brytyjskiego Towarzystwa na rzecz Poprawy Opieki Położniczej (Association for Improvements in Maternity Services) w grudniu 2001r. na łamach The Telegrach skrytykowała lekarzy za utrzymywanie przez lata, że badanie usg jest całkowicie bezpieczne. „Nie jestem pewna, czy wszystkie korzyści z badań usg stanowią przeciwwagę dla ich skutków negatywnych. Powinniśmy doradzać kobietom daleko posuniętą ostrożność, zanim w ogóle poddadzą się badaniu usg.". Znanym nauce mechanizmem prowadzącym do uszkodzenia struktur rozwijającego się mózgu przez ultradźwięki są kawitacje, czyli ruchy submikroskopowych pęcherzyków powietrza w cieczy w polu akustycznym. Dr Helle Kieler z Instytutu Karolinska  w Sztokholmie uważa, że we wczesnym stadium ciąży ultradźwięki, prawdopodobnie  poprzez kawitacje, mogą zakłócać proces migracji neuronów z centrum mózgu. Częstsze uszkodzenia u chłopców wynikają z dłuższego rozwoju mózgu u płci męskiej. Urząd ds. Żywności i Leków wydał ostrzeżenie przed zgubną dla dzieci w fazie prenatalnej praktyką stosowania fal ultradźwiękowych bez konkretnych wskazań lekarskich. Jak zwykle w medycynie, korzyść z wykonania badań musi być wyraźnie większa niż zagrożenie z nich wynikające. Inżyniera naruszającego zasadę PRIMUM NON NOCERE, rozgrzesza niewiedza, chyba że nadal będzie upierać się przy błędnym przekonaniu. Lekarza medycyny pogwałcenie tej zasady spycha z piedestału przedstawiciela zawodu publicznego zaufania do roli akwizytora produktów lub usług podstępnie oferowanych ludziom, którzy nieoczekiwanie dla siebie samych nagle z roli pacjentów popadli w rolę konsumentów. A konsument między innymi tym różni się od pacjenta, że musi wykazać się wielką czujnością i znajomością mechanizmów rynku, w którym mimo woli uczestniczy. Chyba że jest nieprzytomny, albo bezbronny z innych powodów…

Stąd też na łamach „Świata Konsumenta” warto podjąć temat wypisywania recept na leki dla pacjentów z powodu zaporowych cen nieosiągalne. Rocznicowe wspominki znów zmuszają mnie do nawiązania do lat 70. ubiegłego stulecia, gdzie PRL zapewniała wprawdzie dość wąski, ale dostępny dla wszystkich lekospis, o którego nie najwyższej wartości terapeutycznej wielu z nas mogło dowiedzieć się dopiero podejmując praktykę na Zachodzie. Potem przyszedł początek lat 90-tych i puściły tamy ograniczeń finansowych w gospodarce lekowej. Ówcześni wysocy urzędnicy ministerstwa zdrowia odpowiedzialni za wydatki budżetu na leki mieli szeroki gest, może dla dobra wcześniej nieuprzywilejowanej ogromnej większości narodu, może za podpowiedzią koncernów farmaceutycznych już wtedy przymierzających się do podziału wielkiego polskiego tortu. Kolejne ekipy rządowe doprowadziły do obecnej sytuacji, w której leki w Polsce są podobno najdroższe na świecie, a co gorsza stopień skorumpowania wielu - często prominentnych - lekarzy wypisujących recepty marzeń mierzy się już nie wydatkami koncernów sprzedających leki i sprzęt medyczny na bardzo naukowe sympozja na alpejskim lodowcu lub pod palmą a przedwczesnymi zgonami i niepełnosprawnością setek tysięcy ludzi, którzy są pozbawieni dostępu do minimum zdobyczy współczesnej cywilizacji. Jednak i w tym tunelu jest światełko. Wraz z ogromną większością polskich lekarzy i aptekarzy czuję się dłużnikiem wydawnictwa JWC z Piotrkowa Trybunalskiego, które od 1992r. udostępnia kilka razy w roku „Wykaz Leków Refundowanych”. Ta pożyteczna publikacja pozwala błyskawicznie wyszukać najtańszy odpowiednik farmakologiczny lub terapeutyczny spośród dostępnych na polskim rynku leków. Oczywiście dla pacjentów lektura ta – w mojej opinii - może być szkodliwa. Można sobie wyobrazić ludzi dopasowujących sobie leki do rozpoznań zawartych na karcie wypisowej ze szpitala i "wymuszających" odpowiednie (ich zdaniem) recepty na lekarzach. Ale każdy powinien zadbać, aby jego lekarz i aptekarz posługiwał się na co dzień „Wykazem Leków Refundowanych”. Temu poważnemu i wieloczynnikowemu problemowi jest poświęcone forum CENA LEKU  na serwerze http://www.forum.halat.pl/.

20.  października b. r. z ekranów telewizyjnych powiało grozą. Według Transparency International Polska znowu spadła w międzynarodowym rankingu krajów bez korupcji. Z 64 miejsca ex aequo z Meksykiem w ubiegłym roku znaleźliśmy się na jednym z miejsc 67-70, już za Meksykiem, a nawet Ghaną i Tajlandią. W tym samym dniu pan doc. Rafał Niżankowski, obecny wiceminister zdrowia (w latach 1989-1994 dyrektor departamentu nauki w ministerstwie zdrowia) oświadczył z ekranów telewizorów,  że "lekarze może by i chcieli  wypisywać tańsze leki, ale nie wiedzą, które to są". Może pan dr Marek Balicki, obecny minister zdrowia i legalizator kolejek po zdrowie, udzieli koledze pożyczki 27,-zł na zakup kolejnej publikacji z serii ukazującej się od 1992r., pożytecznej dla pacjentów, ale nie dla koncernów farmaceutycznych.
 


 


 
 
 
 
kwartalnik "ALERGIA", 2004, Nr 2/20, str. 49 - 52

Zbigniew Hałat, Ewelina Mazur

Podrabiane leki

Skala problemu

W rozumieniu ustawy z dnia 10 października 1991 r. o środkach farmaceutycznych, materiałach medycznych, aptekach, hurtowniach i Inspekcji Farmaceutycznej 
(Dz. U. z dnia 19 listopada 1991 r.)
• środkiem farmaceutycznym podrobionym jest środek farmaceutyczny, który został sporządzony tak, aby wydał się produktem innym niż jest w rzeczywistości, przy czym posiada tylko pozory danego produktu, a nie odpowiada jego właściwościom bądź składowi,
• środkiem farmaceutycznym sfałszowanym jest środek farmaceutyczny, w którym zmieniono obowiązujący skład przez dodanie niezgodne z normami, ujęcie lub zmieszanie z innym produktem czy środkiem farmaceutycznym, wskutek czego nastąpiło obniżenie jego przydatności dla celów, dla których był przeznaczony, bądź wskutek czego nie odpowiada on ustalonym dla niego wymaganiom jakościowym  .
W rzeczywistości różne kraje w różny sposób opisują ten termin. Brak jednolitej definicji utrudnia wymianę informacji, a przede wszystkim ogranicza możliwość dostrzeżenia prawdziwych rozmiarów problemu fałszowania leków. Wobec takiego stanu rzeczy eksperci  Światowej Organizacji Zdrowia (World Health Organization - WHO) ustalili definicję, w której:
„Podrabiany lek to taki, który jest - umyślnie i oszukańczo - błędnie oznaczony jako lek oryginalny. Podrabianie może dotyczyć zarówno markowych produktów, jak i leków generycznych. Może polegać na wytwarzaniu produktów o składnikach prawidłowych lub nieprawidłowych, bez składników aktywnych lub z niewielką ich ilością, lub w podrobionych opakowaniach”  , .
„A counterfeit medicine is one which is deliberately and fraudulently mislabeled with respect to identity and/or source. Counterfeiting can apply to both branded and generic products and counterfeit products may include products with the correct ingredients or with the wrong ingredients, without active ingredients, with insufficient active ingredients or with fake packaging.”

Ze względu na sposób fałszowania leków WHO podzieliła je na 6 kategorii: 

Problem podrabianych leków dotyczy zarówno krajów rozwiniętych, jak i rozwijających się, choć tak naprawdę jego zakres nie jest dokładnie znany, jako że do tej pory nie było żadnych badań prowadzonych na skalę ogólnoświatową. 
Przyjęte w prawie polskim rozwiązania zakładają rygorystyczną procedurę dopuszczania produktów leczniczych do obrotu i są zgodne z międzynarodowymi kryteriami w tym zakresie. Według Departamentu Polityki Lekowej Ministerstwa Zdrowia: „podstawowym celem tych uregulowań jest zapewnienie podwyższonego poziomu bezpieczeństwa stosowania leków, a tym samym wysokiego poziomu ochrony zdrowia obywateli”, a „produkty lecznicze, które uzyskają pozwolenie na dopuszczenie do obrotu na podstawie nowej procedury rejestracyjnej, spełniają wszystkie ustalone przepisami wymagania odnośnie jakości, skuteczności i bezpieczeństwa stosowania”. Nie znane są jednak jakiekolwiek oficjalne badania mające na celu sprawdzenie obecności podrabianych medykamentów na polskim rynku i wielkości tego problemu.

Temat fałszywych leków na forum międzynarodowym był po raz pierwszy poruszony w 1985r. w Nairobi na Konferencji WHO dla ekspertów ds. racjonalnego użycia leków (Department of Essential Medicines and Policy - EDM). Od tamtej pory świadomość istnienia tego problemu znacznie wzrosła. W doniesieniach światowych sprawa ta występuje bardzo często, interesują się nią zarówno władze państw, jak i wytwórcy leków. Na przestrzeni dwóch lat (1999-2000) WHO otrzymało z 20 krajów 46 tajnych raportów o podrabianych lekach, z czego 60% - z krajów rozwiniętych, a 40% z rozwijających się 2. Nie wszystkie z tych raportów zostały zweryfikowane przez WHO, jednak ich liczba świadczy o tym, ze problem istnieje. Jednocześnie można wnioskować po ilości uczestników tego programu, że tylko nieliczne kraje są w stanie dostarczyć danych na ten temat. 
Z badań wynika, że najczęściej podrabianymi lekami są antybiotyki, hormony, leki przeciwbólowe, sterydy i leki antyhistaminowe. Istnieje również prawidłowość, że w krajach rozwiniętych częściej podrabiane są leki specjalistyczne, drogie, a w krajach rozwijających się leki tańsze, produkowane na największą skalę – antybiotyki i leki przeciwmalaryczne.
Amerykański Urząd ds. Żywności i Leków (Food and Drug Administration -  FDA) szacuje, że podrabiane leki stanowią ponad 10% globalnego rynku farmaceutyków, co daje roczne przychody z ich sprzedaży rzędu 32 miliardów dolarów  .

USA i Europa Zachodnia 

Krajem dostarczającym największą ilość danych dotyczących zmagań z problemem fałszywych leków są Stany Zjednoczone. Prężnie działająca i bardzo restrykcyjna FDA  publikuje bardzo liczne raporty o podrabianych, nielicencjonowanych lub nielegalnie importowanych lekach. Komisarz FDA, Mark B. McClellan często podejmuje działania mające na celu wymianę informacji i udoskonalenie siatki organizacji chroniących amerykańskich obywateli przed zalewem fałszywych leków. Liczba śledztw w sprawie fałszowania leków prowadzonych przez FDA w latach 90-tych wynosiła średnio 5 rocznie. Początek XXI wieku przyniósł kilkukrotny wzrost, z 22 sprawami w 2002r. . W rzeczywistości McClellan ocenia prawdopodobieństwo nabycia podrobionego leku w aptece na nie więcej niż 1%, jednakże przestrzega przed innymi niż apteczne formami zaopatrywania się w medykamenty . 
Przyczyn nasilenia problemu upatruje się w szybkim rozwoju niekontrolowanej sprzedaży farmaceutyków przez internet. Kolorowe witryny zachęcają do kupowania dużo tańszych środków bez wizyty u lekarza i bez recepty. Najświeższa taka sprawa rozegrała się w Wielkiej Brytanii, gdzie na na początku bieżącego roku wykryta została nielegalna działalność właściciela londyńskiej firmy, która za pośrednictwem witryny internetowej paypill.com oferowała Viagrę po „niewiarygodnie niskich cenach”  .  Mniej krępująca i wydawałoby się dużo łatwiejsza dla pacjenta forma zakupu środka wzmacniającego potencję okazała się jednak pułapką. Próbki sprzedawanej tam Viagry wziął do zbadania oryginalny producent – koncern Pfizer i okazało się, że internetowe pigułki co prawda zawierały aktywny składnik – cytrynian sidenafilu, ale  ich skład różnił się od oryginału, podrobione były i tabletki 100mg  i ich opakowanie. Dzięki ujawnieniu tego procederu witryna internetowa została w ciągu kilku dni zamknięta. Brytyjska General Medical Council (GMC) badająca tę sprawę zawiesiła również prawo wykonywania zawodu lekarzowi, który w tej samej witrynie oferował wystawianie „online” recept na Viagrę. Przepisywanie leków w internecie GMC określiła jako zagrażające życiu pacjentów i niedozwolone  . 
W całej Wielkiej Brytanii handel fałszywą Viagrą jest wyceniany na 3,2 miliona funtów rocznie  .

Amerykańskie FDA przestrzega przed licznymi niepożądanymi działaniami podrabianych leków i podaje liczne przykłady dostrzeżone na terenie swojego działania.
• Celowo zamieniane, lub fałszowane substancje mogą wywoływać liczne efekty toksyczne, np. fałszywy Procrit, stosowany w leczeniu anemii u pacjentów z  nowotworami i AIDS, zawierał niesterylną wodę wodociągową, co mogło prowadzić do ciężkich zakażeń u tych chorych  . Innym razem fałszerze napełnili opakowania po leku Zyprex, środku używanym w leczeniu zaburzeń psychiatrycznych, tabletkami z wytłoczoną nazwą „aspiryna” 6. 
• Niektóre podrobione leki zawierają pewną ilość składników czynnych, ale nie pokrywającą się z wartościami oryginalnymi, np. 200 000 podróbek Lipitoru, najpopularniejszego w USA leku obniżającego poziom cholesterolu  . Inne są dokładnymi kopiami oryginałów, ale zagrażają zdrowiu z uwagi na inne złożenie składników, które nie zapewnia osiągania odpowiednich poziomów terapeutycznych we krwi pacjenta.
• Część podróbek nie ma żadnych składników aktywnych, np. fałszywy Serostim, hormon wzrostu używany u pacjentów z AIDS 6, a często nielegalnie kupowany przez kulturystów chcących podnieść swoją masę mięśniową.
• Inną metodą podszywania się pod oryginalne leki jest produkowanie opakowań bardzo dokładnie imitujących prawdziwe 2,6.

Czarny rynek farmaceutyków w USA powoduje spory uszczerbek w sektorze wartym 192 miliardy dolarów. Zapełniają go przede wszystkim drogie preparaty, na których fałszerze mogą najwięcej zyskać. I tak np. 1 dawka wspomnianego wyżej Procritu kosztuje $500, a zastąpienie jej wodą z kranu... jest oczywistym magnesem dla przestępców 11. Fiolki zawierające najniższą dawkę Epogenu, innego leku stosowanego w anemii, $25 każda, zostały oznakowane przez wytrawnych fałszerzy nalepkami, informującymi o najwyższej dopuszczalnej dawce i sprzedawane za $495. Zysk - $470 na jednej fiolce. 12-tygodniowe leczenie Serostimem to wydatek rzędu $21 000. Kusząca jest zatem dla przestępców wizja wyprodukowania leków, zważywszy na to, że często dzieje się to w zwykłych domach, lub garażach i nie wymaga wielkich nakładów finansowych, a ewentualna „wpadka” jest dużo mniej ryzykowna, niż np. w przypadku heroiny, czy amfetaminy.

Kraje rozwijające się 

W przeciwieństwie do krajów bogatych, takich jak Stany Zjednoczone, gdzie duży odsetek nielegalnych farmaceutyków to środki stymulujące przyrost masy mięśniowej czy potencję,  rynek podrabianych leków w krajach rozwijających się zatacza dużo szersze kręgi, dotykając głównie ludzi najbiedniejszych i najbardziej potrzebujących. Większość fałszywych leków stanowią środki pierwszej potrzeby, stosowane do ratowania życia. 
Przyczyn takiego stanu rzeczy upatruje się w bardzo niskiej jakości usług medycznych i zażartej rywalizacji między producentami leków. 
• W Bangladeszu, państwie z ogromnym przemysłem farmaceutycznym, eksportującym leki do kilkudziesięciu krajów za ponad 500 milionów dolarów rocznie, wartość leków o zaniżonym standardzie szacowana jest na 150 milionów dolarów. Wśród 5000 próbek przebadanych w 2002r., wykryto 300 leków sfałszowanych, lub o bardzo niskiej jakości. Przy małej ilości lekarzy i szpitali, szczególnie na obszarach wiejskich, w Bangladeszu działa aż 80 000 nielegalnych aptek, co przyczynia się do częstego kupowania od nielicencjonowanych pośredników leków bez recepty   i dalej napędza koniunkturę na czarnorynkowe leki.
• Inspekcja przeprowadzona w Kambodży w 1999r. ujawniła, że 60% spośród sprawdzanych sprzedawców leków puszczało w obieg jako antymalaryczną mefloquine (Lariam) – tabletki z dużo tańszym SP (sulphadoxine-pyrimethamine), lub pozbawione jakiegokolwiek składnika czynnego  , . 
• Inne dane dowodzą o 38% podróbek artesunatu sprzedawanych w Południowo-Wschodniej Azji. Artesunat jest bardzo ważnym lekiem antymalarycznym, a jego szybkie działanie i brak efektów ubocznych spowodowały duże zapotrzebowanie na obszarach endemicznych. Te cechy oraz stosunkowo wysoki koszt czynią artesunat atrakcyjnym obiektem dla fałszerzy, którzy zastępują go niewielkimi ilościami gorzkiej chlorochiny, kopiują opakowania, a nawet przyklejają na nich imitacje hologramów  . 
• Spryt owych przestępców widać też w podrabianiu samej chlorochiny, której specyficzny smak jest zachowywany nawet przy mocno zaniżonych stężeniach leku i tak zamiast 200mg chlorochiny, które powinny być w tabletce, wkładają tam tylko 41mg 11. 
• Testowanie próbek leków w Indiach w 2002r. pokazało, że 9% stanowiły leki o niskiej jakości, a 0,3% było sfałszowanych  .  Sprzedawane są tam m.in. podróbki znanych syropów na kaszel zawierające dawkę kodeiny dwa razy przewyższającą dozwolony poziom, a także tabletki złożone z niczego więcej, jak tylko kredy. 
• Nie lepiej sytuacja wygląda w Nigerii, gdzie zgodnie z danymi Towarzystwa Farmaceutycznego aż 70% leków to podróbki, które pochodzą głównie z importu z Indii, Chin, Pakistanu, Egiptu i Indonezji  . 
• Władze państwowe odpowiedzialne za politykę lekową w Chinach przyczyniły się w 2002r. do  zamknięcia 1 300 nielegalnych fabryk i wykrycia przypadków fałszerstw wartych razem 57 milionow dolarów 3
 

Regularne zażywanie leków sfałszowanych lub o zaniżonej wartości substancji czynnych w najlepszym razie nie wywołuje żadnych efektów lub prowadzi do oporności na lek. Jednak w wielu przypadkach może zakończyć się ciężkim rozstrojem zdrowia, a nawet zgonem. Przykładów niestety można znaleźć wiele. 
• Aspiryna, przyczyniająca się do kwasicy u dzieci z malarią   oraz będąca przyczyną Zespołu Reye’a, używana była do produkcji fałszywej chlorochiny w Afryce  . 
• Podczas epidemii zapalenia opon mózgowych w Nigrze w 1995r. ponad 50 000 ludzi zostało zaszczepionych fałszywymi szczepionkami, co przyczyniło się do 2 500 zgonów 3.
• Spożycie paracetamolowego syropu na kaszel, zaprawionego glikolem dietylenowym (używanym w chłodnicach samochodowych)  doprowadziło do 89 zgonów na Haiti w 1995r. i 30 zgonów niemowląt w Indiach w 1998r. 3
• Spośród 1 000 000 zgonów z powodu malarii rocznie, można by uniknąć 200 000, gdyby stosowane leki miały dobrą jakość i były używane poprawnie. Badanie przeprowadzone w Azji Płd.-Wsch. w 2001r. ujawniło, że 38% ze 104 leków antymalarycznych sprzedawanych w tamtejszych aptekach nie zawierało żadnych składników aktywnych, co przyczyniło się do ogromnej liczby zgonów, którym można było zapobiec. W Kambodży ofiarami podrobionych leków antymalarycznych w 1999r. było 30 osób, które zamiast Artusenatu dostawały mniej efektywny skład sulphadoxine-pyrimethamine3.

Rosja 

Fałszerstwa w przemyśle farmaceutycznym są wnikliwie badane także w Rosji  , gdzie od 1997r. do 2001r. liczba wykrytych przestępstw wzrosła z kilku do ponad stu rocznie. 

Dokładne dane nie ograniczają się tylko do pokazania procentowego udziału najczęściej podrabianych leków, ale obejmują też osiągnięcia władz Federacji w ściganiu tego rodzaju przestępstw. Pod koniec 2001r. w Rosji było zarejestrowanych ponad 12 500 firm zajmujących się produkcją lub handlem środkami farmaceutycznymi. W tym samym czasie wykryto 227 przedsiębiorstw prowadzących taką działalność nielegalnie. Efektem tych  działań było postawienie ponad 1 500 zarzutów administracyjnych, 62 oskarżeń kryminalnych oraz zawieszenie bądź anulowanie ponad 30 koncesji.

Zabezpieczenia 

Przyczyny wzrostu ilości podrabianych leków są jasno określone:
- wysokie ceny leków,
- słaby dostęp do służb medycznych w krajach rozwijających się,
- nieszczelność granic,
- brak ścisłych uregulowań prawnych i surowych kar,
- duża ilość pośredników w dystrybucji leków,
- dobrze zorganizowane grupy przestępcze zachęcone dużymi zyskami,
- łatwy dostęp do ulepszonych technologii do produkcji fałszywych leków, w tym opakowań i oznakowań,
- nielicencjonowana sprzedaż leków na receptę przez internet lub ogłoszenia w gazetach.

Kraje wysoko rozwinięte, jak Stany Zjednoczone, podejmują wyspecjalizowane działania przeciwstawiające się problemowi nielegalnych leków na swoim terenie  . Jak podaje Mark B. McClellan, Komisarz FDA, nie ma jednego „magicznego środka” przeciwko rosnącej liczbie przebiegłych fałszerzy6. Musi zostać wypracowana dalekosiężna strategia, skoncentrowana wokół:
- nowych technologii, 
- uregulowań prawnych (min. zaostrzenie kar i ograniczenie importu leków), 
- szybkiego powiadamiania i reagowania na przestępstwa,
- edukacji i świadomości publicznej,
- współpracy międzynarodowej.
Niektóre firmy już stosują wyrafinowane formy zabezpieczania leków przed fałszowaniem: 
• zmieniające kolor znaki wodne, umożliwiające szybką identyfikację oryginalnego leku (oferowane przez Flex Products),
• fluorescencyjne markery molekularne, stosowane też do wykrywania sfałszowanej benzyny podczas kontroli stacji benzynowych (Isotag), 
• dostarczanie leków przez producenta bezpośrednio do zakontraktowanych aptek (Serono).
FDA podaje jednak, że rozszyfrowanie wielu zabezpieczeń i rozpoczęcie ich kopiowania zajmuje przestępcom około dwa lata. Konieczne są więc wciąż nowe sposoby ochrony oryginalnych leków. 
W sferze przygotowań są kolejne metody ustrzegania się przed fałszerzami, a wiele pomysłów zostało zaczerpniętych z innych dziedzin i wcześniej nie miało nic wspólnego z lekami 7, np.
• drukowanie na każdej tabletce małego kodu kreskowego,
• oporne na podrabianie opakowania z trudnymi do skopiowania hologramami,
• etykietki zaopatrzone w nadajniki radiowe i kody elektroniczne, odczytywane przez specjalne skanery w aptekach, umożliwiające dokładne śledzenie drogi leku – od producenta do apteki (PA Consulting) 25.

Inaczej sytuacja wygląda w krajach rozwijających się, gdzie pomimo konkretnych i przerażających danych, nie podejmuje się prawie żadnych działań zapobiegawczych. Większość tych krajów nie ma na tyle rozwiniętej infrastruktury ani środków finansowych, aby wprowadzić w życie wytyczne WHO dotyczące walki z fałszowaniem leków  . Np. w Bangladeszu działa tak wiele nielegalnych pośredników i producentów, że przy obecnym zapleczu tamtejszej Izby Farmaceutycznej wnikliwy nadzór nad rynkiem leków jest niemożliwy 13. Dlatego też bardzo ważna szczególnie w tych krajach jest współpraca organów państwowych, wytwórców leków i organizacji międzynarodowych, a przede wszystkim edukacja opinii publicznej i organizowanie kampanii uświadamiających skalę zagrożeń związanych z nabywaniem podrobionych leków. Proponuje się również oznaczanie leków prostymi, łatwymi do odczytania i tanimi markerami  , dzięki którym np. z powodzeniem wykrywa się za pomocą kolorymetrii fałszywe tabletki artesunatu 16. Do dyspozycji jest również stosunkowo proste i niedrogie mini-laboratorium do analizy autentyczności szerokiego zakresu leków  . Problemem pozostaje jednak finansowanie takich badań, jako że kraje z najniższą jakością leków mają jednocześnie największe obciążenia chorobami i najbiedniejsze gospodarki.

Kary 

Fałszowanie leków, a tym samym sprowadzanie zagrożenia dla zdrowia i życia ludzi, jest nie tylko ciężkim naruszeniem zasad etyki, ale i przestępstwem podlegającym karze. 
Skrajne rozwiązanie tego problemu proponują Indie, które produkują 35% wszystkich fałszywych leków na świecie  . Minister zdrowia, Sushma Swaraj, porównała czerpanie profitów z podrabianych leków do masowego morderstwa i zaproponowała zmianę minimalnego wyroku za takie przestępstwa –  z pięciu do dziesięciu lat więzienia, a maksymalnego - z dożywocia do kary śmierci 17. Wyroki takie mają odstraszyć przestępców i pomóc w uregulowaniu indyjskiego rynku leków. 
Większość państw jednak ogranicza się do wymierzania grzywien lub więzienia. 
W USA w przeciągu 6,5 lat (1996-2003) FDA rozpoczęło 73 śledztwa w sprawie podrabiania leków. Aresztowano 44 osoby, 27 osób skazano za zatajenie wprowadzenia fałszywych leków na rynek i nałożono na nie kary w wysokości $250 000 7. 
Polskie Prawo Farmaceutyczne przewiduje dla fałszerzy leków grzywnę, karę ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2 (Art. 124, 125, 126) 1.

Polska 

1 maja 2004r. Polska wstępuje do Unii Europejskiej. Nasza polityka lekowa, nieuświadamiająca opinii publicznej, a być może i sobie samej, zagrożeń płynących ze strony nielegalnych źródeł, już teraz podlega krytycznej ocenie ekspertów światowych. WHO określa Polskę jako „raj dla przemytników i nielegalnych producentów leków” 10. 
Podrabianie i przemyt leków to globalny przemysł wart 32 miliardy dolarów rocznie, bez skrupułów wykorzystujący wszelkie wrażliwe punkty rynku. Polska (obok Bułgarii i Turcji) jest w czołówce państw, określanych jako najmniej bezpieczne rynki farmaceutyczne w Europie. Zdaniem WHO niebezpieczeństwo idzie ze strony naszego sąsiedztwa z państwami byłego ZSRR, znanymi z łatwego dostępu do fałszywych leków, co później przekłada się na ich łatwą ekspansję nielegalnymi źródłami na rynek Polski i dalej na Zachód. Ekspert WHO ds. podrabianych leków, Dr Eshetu Wondemagegnehu, upatruje analogii z przemytem papierosów i wnioskuje, że skutkiem tego będzie łatwiejsze wchodzenie podrabianych leków na rynki całej UE, a szef ochrony w firmie Pfizer, John Theriault, wyraził przekonanie, że kraje przystępujące do UE znacząco przyczynią się do zwiększenia problemu medycznych podróbek w Europie.
Tymczasem detektywi największych na świecie producentów leków przemierzają skrycie miasta Europy Środkowej i Wschodniej oceniając zasięg problemu i znajdują min. w Polsce liczne źródła  podrabianych leków (przede wszystkim Viagry i Xenicalu) - przemycanych głównie z Chin i południowej Azji, a sprzedawanych w internecie, gazetach, na targach, siłowniach, czy „z ręki do ręki” 10.
U nas jednak nadal większą uwagę poświęca się pirackim płytom kompaktowym, oprogramowaniom do komputerów, podrabianym dresom czy okularom słonecznym.  Dlaczego nic nie słychać o fałszowaniu leków, które bezpośrednio dotyczą każdego z nas? Pytanie czy jesteśmy w tym zakresie bliżej Unii Europejskiej, czy krajów trzeciego świata pozostaje otwarte...

 ustawa z dnia 10 października 1991 r. o środkach farmaceutycznych, materiałach medycznych, aptekach, hurtowniach i Inspekcji Farmaceutycznej   (Dz. U. z dnia 19 listopada 1991 r. z p. zm.)

  Rago L. WHO, Essential Drugs and Medicines Policy; Global Forum on Pharmaceutical anticounterfeiting, 
  Geneva, Switzerland, Sept. 22-25, 2002
  Wondemagegnehu E. Counterfeit medicines overview. WHO, Quality Assurance and Safety of Medicines 
   (QSM), Departament of Essential Medicines and Policy (EDM)

  WHO. Substandard and counterfeit medicines; FS no.275, November 2003
  New FDA Initiative to Combat Counterfetit Drugs; Jul.16, 2003
  MS NBC News. FDA ups fight against fake drugs; Washington Oct.3, 2003
  FDA Anti-Counterfeiting Task Force Interim Report; Oct.2, 2003
  Carrel  S. Exposed: the fake Viagra racket. Independent; Jan.11, 2004
  Carrell S. Expose of company selling bogus Viagra forces British-owned website to close. Independent; Jan. 
   18, 2004
   Carrell S. On the trail of  fake web-based “lifestyle drugs”. Independent; Jan. 18, 2004
  FDA. Counterfeit Drugs Q&A; www.fda.gov 

  O’Connor A. How consumers should check drugs. NY Times; Oct. 3, 2003

o środkach farmaceutycznych, materiałach medycznych, aptekach, hurtowniach i Inspekcji Farmaceutycznej
 

  Khan S. Fake drugs Flood Bangladesh; www.southasia.oneworld.net ; Sept. 09, 2003 
  Rozendaal J. Fake antimalarias circulating in Cambodia. Bull Mekong Malaria Forum 2000; 7: 62-68
  Rozrndaal JA. Fake antimalaria drugs in Cambodia. Lancet 2001; 357: 890
  Newton PN, Proux S, Green M, Smithuis F, Rozendaal J, Prakongpan S, et al. Fake artesunate in southeast 
   Asia. Lancet 2001; 357: 1948-1950

  Mudur G. India to introduce death penalty for peddling fake drugs. BMJ 2003; 327: 414
  Raufu A. Influx of fake drugs to Nigeria worries health experts. BMJ 2002; 324: 698

  English M, Marsh V, Amukoye E, Lowe B, Murphy S, Marsh K. Chronic salicylate poisoning and severe 
    malaria. Lancet 1996; 347: 1736-1737
  Sesay MM. Fake drugs – a new threat of health care delivery. Africa health 1988; Jun/Jul: 13-15

  Toporkov A. Fight against counterfeit drugs in the Russian Federation. 10th International Conference on Drug Regulatory Authorities (ICDRA), Hong Kong, China;  June 24-27, 2002  Reconnaissance International. Authentication News;  Jul. 7, 2001

Appleby J. Fake drugs force makers to play spy games. USA Today;  Aug. 17, 2003

 WHO. Counterfeit drugs – guidelines for the development of measures to combat counterfeit drugs. Geneva:  WHO, 1999

  Murder by fake drugs. BMJ; Apr. 6, 2002; 324: 800-801

  German Pharma Health Fund  www.gphf.org 
  Mukerij D. One death sentence could control spurious drug menace – Interview with Sushma Swaraj. The Week; Jan. 4, 2004
 


 
 
miesięcznik „ŚWIAT KONSUMENTA”, Rok 2004, Nr 3 (marzec), str. 42 -43

Ewelina Mazur
Medyczne Centrum Konsumenta

Fałszywe leki – zabójcy na światową skalę

Problem podrabianych leków, w Polsce do tej pory w ogóle nie podejmowany, na świecie jest ważkim zagadnieniem, przyciągającym uwagę mediów i najbardziej liczących się organizacji ochrony zdrowia. Kwestia ta, opisywana w raportach co najmniej od kilkunastu lat, dotyczy zarówno krajów biednych, jak i bogatych;  bardzo drogich leków specjalistycznych, a także popularnej aspiryny, czy syropu na kaszel; leki takie mogą zawierać nieszkodliwą mąkę, lub wodę, ale również ich składnikami bywają substancje poważnie zagrażające zdrowiu i życiu.

W ciągu ostatniego miesiąca prasa światowa zawrzała po opublikowaniu raportów Food and Drug Administration (bardzo silny w USA organ państwowy regulujący przepisy amerykańskiego przemysłu farmaceutycznego) oraz WHO (Światowej Organizacji Zdrowia). Dotyczyły one problemu podrabianych leków – jak przedstawia się sytuacja, jakie za tym idą zagrożenia, jak można im przeciwdziałać.

Według danych FDA około 10% światowego rynku farmaceutyków to produkty sfałszowane. Kryteria fałszerstw są różne – od leków mających właściwe składniki ale fałszywe opakowanie, poprzez te, zawierające zaniżone ilości substancji czynnych, do takich, które są ich całkowicie pozbawione. Skutkiem tego jest wywieranie niepożądanych efektów na organizm ludzki. 

Nikt z nas, jako pacjent i potencjalny tester przepisywanych leków, nie jest w stanie w stu procentach odróżnić, czy kupiony środek jest dobry, czy nie. Co nam pozostaje? Zachować szczególną czujność i śledzić uważnie raporty, informujące o przypadkach nadużyć. 

Wśród prasowych doniesień znajduje się niedawno wykryty przez FDA podrabiany Procrit, lek na anemię, stosowany w chorobach nowotworowych i AIDS. Specjalistyczne badania wykazały, ze zawierał zwykłą, niesterylną wodę z kranu, przez co jego użycie u pacjentów z obniżoną odpornością  mogło spowodować zakażenia krwioobiegu. 

Pomysłowość fałszerzy czasem objawia się zastępowaniem jednego leku - innym. W USA znany był przypadek, kiedy w opakowaniach z lekiem na schizofrenię o nazwie Zyprexa znaleziono białe tabletki, które okazały się być zwyczajną aspiryną. 
Niektóre podrobione leki zawierają pewną ilość aktywnego składnika, ale mniejszą niż wymagana. Łączy się to z produkowaniem profesjonalnych opakowań idealnie imitujących oryginały. Było tak w przypadku Epogenu, leku na anemię, gdzie nalepki na fiolkach zawierających małe dawki leku zostały zastąpione innymi, informującymi, ze zawierają najwyższą możliwą dawkę. Zabieg taki powodował, że tę samą fiolkę można było sprzedać za wielokrotnie wyższą cenę.

Bywa i tak, żepodrobione leki są całkowicie pozbawione substancji czynnej, np. fałszywy Serostim, hormon wzrostu stosowany u pacjentów z AIDS,  a także (podobnie jak Epogen) przez bywalców siłowni chcących przybrać na masie mięśniowej. 

Przykładów takich można podawać wiele. We wszystkich przypadkach bezpośrednio narażeni jesteśmy my, pacjenci, którzy zamiast być leczonymi, stajemy przed ryzykiem pogorszenia przebiegu choroby. Oczywistym jest, że podrobiony lek nie jest tak wartościowy jak oryginał i połknięcie kupionej na rynku tabletki, złożonej z kredy zabarwionej na niebiesko nie da efektu, oczekiwanego od Viagry. Nie naraża nas to jednak na poważny uszczerbek na zdrowiu. Czasami efekty toksyczne mogą być o wiele gorsze. Podczas gdy w USA w ciągu ostatnich 10 lat nie zanotowano żadnych przypadków śmiertelnych, będących efektem stosowania sfałszowanych leków, to w krajach trzeciego świata zjawisko takie jest częste. 

W czasie epidemii zapalenia opon mózgowych w Nigerze w 1995r. ponad 50.000 ludzi zostało zaszczepionych fałszywymi szczepionkami, otrzymanymi jako dar od kraju, który sądził, że były bezpieczne. Akcja mająca na celu poprawienie stanu zdrowia rzeszy ludzi nieoczekiwanie zakończyła się liczbą 2.500 zgonów, spowodowanych niedostateczną jakością leku, a co za tym idzie miernym efektem jego stosowania.
Nawet pospolity i wydawałoby się niegroźny syrop na kaszel może się okazać trucizną. Stało się tak, gdy ów specyfik przyrządzono z glikolem dietylenowym (składnikiem płynu do chłodnic samochodowych). Doprowadziło to do 89 zgonów w Haiti w 1995r i 30 zgonów niemowląt w Indiach w 1989r.

Największe na świecie żniwo zbiera wciąż malaria. Co roku z jej powodu umiera milion ludzi. Szacuje się, że gdyby wszystkie używane leki przeciwmalaryczne były skuteczne, miały dobrą jakość i były właściwie używane, można by zmniejszyć tę liczbę o 200 tysięcy.  Badanie przeprowadzone w 2001r. w Azji Południowo-Wschodniej dowiodło, że 38% spośród 104 dostępnych leków przeciwmalarycznych nie zawierało żadnych aktywnych składników, co doprowadziło do tak wielu zgonów, którym można było zapobiec. 

Nie musimy jednak popadać w przesadę i poddawać szczegółowej kontroli każdego kupionego pudełka leków. FDA szacuje, że wśród leków sprzedawanych w aptekach najwyżej 1% może być podrobione.. Natomiast duże zagrożenie stanowią substancje nabywane jako leki na rynkach, w siłowniach, przez ogłoszenia w gazetach, czy w internecie, takie jak bardzo popularne i szeroko dostępne zamienniki Viagry.
Wciąż jednak w wysoko rozwiniętych krajach prawdopodobieństwo nabycia sfałszowanego leku jest stosunkowo niewielkie.  Najczęściej tam spotykane podrabiane leki to drogie preparaty hormonalne, sterydy, czy leki przeciwhistaminowe. 

Najgłośniejsza w ostatnim czasie była sprawa Lipitoru, najpopularniejszego w USA leku obniżającego poziom cholesterolu. FDA, naprowadzone na trop przez samych pacjentów, którzy zwrócili uwagę na inny niż zwykle, gorzki smak tabletek, przeprowadziło śledztwo, które ujawnieniło 150.000 opakowań zawierających sfałszowany medykament. 

Dużo gorsza sytuacja występuje w krajach rozwijających się. Tam nielegalna produkcja leków odbywa się na masową skalę i nawet co drugi przyjmowany lek może się okazać podrobiony, lub ma niedostateczne stężenie substancji czynnych. Są to w przeważającej mierze antybiotyki i leki przeciwko bardzo częstym chorobom, jak malaria, gruźlica i AIDS. Według danych szacunkowych w Nigerii sfałszowanych jest 70% niektórych leków, w Chinach 50%, a w Argentynie, Kolumbii, czy Meksyku – do 40% wytwarzanych leków to podróbki.

Szczegółowymi danymi dysponuje również Rosja, gdzie od 2000r. wykrywano co roku ponad 100 przypadków podrabiania leków. Poszły za tym oskarżenia administracyjne skierowane przeciwko ponad 1,500 osobom, ponad 60 oskarżeń o wykroczenia kryminalne i 31 zawieszonych licencji na produkcję i rozprowadzanie leków.

Oprócz zagrożeń zdrowia publicznego, handel podrabianymi lekami stanowi dla poszczególnych państw poważny uszczerbek w budżecie. Według WHO nielegalny obrót farmaceutykami przynosi fałszerzom 32 miliardy dolarów zysku rocznie. 
Przewidziane kary za takie wykroczenia, w zależności od kraju, są bardzo różne, od grzywien pieniężnych, poprzez utratę licencji na produkcję lub handel lekami (jeżeli takowe w ogóle były w posiadaniu przestępcy),  aż do kary więzienia. Niekiedy dochodzi nawet do ekstremalnych rozwiązań, jak np. w Indiach, gdzie Minister Zdrowia, Sushma Swaraj, niedawno porównała czerpanie profitów z podrabianych leków do masowego morderstwa i zaproponowała zmianę minimalnego wyroku za takie przestępstwa –  z pięciu do dziesięciu lat więzienia, a maksymalnego - z dożywocia do kary śmierci.

Według polskiego prawa, nielegalny obrót farmaceutykami podlega grzywnie, lub karze więzienia do 2 lat. Jednak czy jest to prawo egzekwowane – tego nie wiadomo. W kraju gdzie tak głośno są rozsławione kampanie przeciwko pirackim płytom CD, oprogramowaniom komputerowym i podrabianym dresom Nike czy Addidas, danych na temat sfałszowanych leków brak. Wiele emocji wywołują informacje o „łapankach” na Stadionie X-lecia, ale nikt nie podejmuje tematu, który bezpośrednio dotyczy bezpieczeństwa naszego zdrowia i życia. Nieznana pozostaje skala, na jaką w naszym kraju działają fałszerze leków. Nie ma organów, które zajmowałyby się wykrywaniem tego rodzaju przestępstw, nie ma też wytycznych ani programów uświadamiających ludziom jak niebezpieczne jest zażywanie leków z niewiadomych źródeł. Czy możemy zatem czuć się bezpiecznie..?

Tab.1
Informacje na temat podrabianych leków:
www.who.int
www.fda.gov
bmj.bmjjournals.com
www.halat.pl

Tab.2 
Najczęściej podrabiane grupy leków w USA:

  • obniżające poziom cholesterolu,
  • obniżające ciśnienie krwi,
  • leki stosowane w AIDS,
  • podnoszące ilość krwinek czerwonych,
  • antydepresyjne.
Tab.3
Najczęściej podrabiane grupy leków w krajach rozwijających się:
  • przeciwmalaryczne,
  • przeciwgruźlicze,
  • stosowane w AIDS,
  • antybiotyki,
  • syropy na kaszel.


Tab.4
Przyszłościowe metody zabezpieczania leków przed fałszowaniem:

  • zmieniające kolor znaki wodne na opakowaniu,
  • niewidzialne kody  paskowe,
  • trudne do skopiowania hologramy,
  • małe kody paskowe drukowane na każdej tabletce,
  • fluorescencyjne markery molekularne (obecnie stosowane do wykrywania sfałszowanej benzyny podczas kontroli stacji benzynowych),
  • wbudowane w opakowanie małe etykietki zawierające elektroniczne kody i antenki o częstotliwości radiowej, które mają być
  • odczytywane przez specjalne skanery w aptekach,
  • sprzedawanie specjalistycznych leków bezpośrednio od producenta do apteki.


Tab.5
Jak się ustrzec przed podrobionym lekiem?

  • zwracać uwagę na najdrobniejsze zmiany w opakowaniu leku (np. grubsze ulotki, szerszy kod paskowy) i w samym leku (np. inny niż zwykle smak tabletek),
  • kupować leki tylko w aptekach,
  • zwracać szczególną uwagę na najczęściej podrabiane leki (Tab.2 i 3),
  • w razie wątpliwości – oddać lek w aptece, gdzie był kupiony.

 
 
Niektóre leki wycofane z obrotu
Ostrzeżenia
Informowanie opinii publicznej
o zagrożeniach związanych z lekami
od 31 października 2000r.

Fenylpropanolamina wchodząca w skład preparatów
stosowanych w nieżycie nosa (katar sienny) i odchudzających
zwiększa ryzyko wylewu krwi do mózgu.
FDA Issues Public Health Warning on Phenylpropanolamine (szczegóły na naszej stronie)

Niesterylny lek Trasylol firmy Bayer
Bayer Corporation Recalls Trasylol (szczegóły na naszej stronie)

Kwas arystolochowy wchodzący w skład preparatów ziołowych
jest silnym czynnikiem rakotwórczym i uszkadzającym nerki.
Jade Pharmacy Brand Meridian Circulation Tablets, Liquid Extract and Quell Fire Tablets Recalled (szczegóły na naszej stronie)

Lek stosowany w spastycznym nieżycie jelita grubego - Lotronex (alosetron) firmy  Glaxo Wellcome - powoduje ciężkie efekty uboczne, Amerykański Urząd ds. Żywnosci i Leków  zarejestrował 5 zgonów
Lotronex Tablets Withdrawn from Market After Reports of Adverse Effects, Including 5 Deaths  (szczegóły na naszej stronie)

Fenylpropanolamina w stosowanych w przeziębieniach preparatach Triaminic firmy Novartis Consumer Health
Triaminic Cold Remedies Containing Phenylpropanolamine Withdrawn from the Market(szczegóły na naszej stronie)

Bezpieczeństwo szczepionek powstałych przy wykorzystaniu materiałów pochodzenia bydlęcego; możliwość obecności prionów w szczepionkach firm: Aventis Pasteur, SmithKline Beecham, Chiron Behring, North American Vaccine, BioPort, Lederle Laboratories
Safety of  vaccines manufactured with bovine-derived materials(szczegóły na naszej stronie)

Śladowe ilości kwasu arystocholowego w Neo Concept Aller Relief firmy BMK International
Neo Concept Aller Relief Recalled (szczegóły na naszej stronie)

Niedostatecznie silnie działająca aspiryna firmy Leiner Health Products, Inc.
(OTC) Adult Low Strength Enteric Coated Aspirin Recalled   (szczegóły na naszej stronie)

Zatajony środek psychotropowy chlordiazepoksyd (elenium) w preparacie ziołowym
Anso Comfort Capsules Recalled  (szczegóły na naszej stronie)

Kwas arystolochowy w preparatach ziołowych firmy Green Kingdom Herbs
FDA First Notice: Green Kingdom Herbs Recalls 13 Varieties of Herb Products(szczegóły na naszej stronie)

Kwas arystolochowy w chińskich produktach ziołowych
Mayway Corp. Recalls 5 Chinese Herb Products (szczegóły na naszej stronie)

Niedostatecznie silnie działająca witamina C w kroplach multiwitaminowych z fluorem firmy Morton Grove Pharmaceuticals, Inc.
MGP Multi-Vita Drops with Fluoride Recalled (szczegóły na naszej stronie)

Nieprawidłowo podana data przedłużonej ważności na opakowaniu paracetamolu firmy Leiner Health Products, Inc.
Leiner Health Products Inc. Recalls Acetaminophen Caplets (szczegóły na naszej stronie)

Koncentrat leku przeciwnowotworowego docetaxel w ampułkach opisanych jako rozpuszczalnik, lek Taxotere firmy Aventis Pharmaceuticals, Inc.
Aventis Pharmaceuticals, Inc. Recalls Taxotere for Injection Concentrate (szczegóły na naszej stronie)

Cząstki metalu w methocarbamolu chińskiej produkcji
The Aceto Corporation Recalls Methocarbamol (szczegóły na naszej stronie)

Witamina A w zagrażającej zdrowiu dawce w produktach firmy Metabolife International
Metabolife Recalls Its Diet & Energy Bars (szczegóły na naszej stronie)

Lek stosowany w grzybicach - Sporanox® (itraconazole)  firmy Janssen Pharmaceutical Products - powoduje niewydolność mięśnia sercowego i wątroby, Amerykański Urząd ds. Żywnosci i Leków  zarejestrował 11 zgonów.
Lek stosowany w grzybicach Lamisil® (terbinafine hydrochloride)  firmy Novartis Pharmaceuticals
- powoduje niewydolność wątroby, Amerykański Urząd ds. Żywnosci i Leków  zarejestrował 13 zgonów.
FDA Issues Health Advisory Regarding the Safety of Sporanox® Products and Lamisil® Tablets to Treat Fungal Nail Infections (szczegóły na naszej stronie)

Zanieczyszczenie mikrobiologiczne prepratów Tyzine firmy Kenwood Therapeutics
Tyzine Tetrahydrozine HCI Nasal Spray and Pediatric Nasal Drops Recalled (szczegóły na naszej stronie)

Wada jakościowa antybiotyku Keftab (cephalexin) firmy Eli Lilly
Eli Lilly and CO. Recalls Keftab Tablets (szczegóły na naszej stronie)

Kwas arystolochowy w ziołowych "suplementach dietetycznych" firmy Vital Nutrients
Vital Nutrients Recalls Joint Ease and Verified Quality Joint Comfort Complex(szczegóły na naszej stronie)

Wada jakościowa aspiryny firmy Leiner Health Products, Inc.
Enteric Coated Aspirin Tablets Recalled (szczegóły na naszej stronie)

Lek przeciwgrzybiczy miconazole pomyłkowo sprzedawany jako dezodorant Lotrimin firmy Schering-Plough HealthCare
Lotrimin AF Spray Liquid Recalled (szczegóły na naszej stronie)

Somatropina (?) sprzedawana pod podrobioną marką Serostim
Two Companies Recall Counterfeit Serostim Vials (szczegóły na naszej stronie)

Zanieczyszczenie stosowanego w zaburzeniach odporności dzieci leku Adagen firmy Enzon
Adagen Recalled In 11 Countries (szczegóły na naszej stronie)

Alkaloid pirolizydyna obecny w żywokoście (Symphytum officinale) i innych  ziołach powoduje uszkodzenie wątroby i raka
Reuters: FDA Moves Against Comfrey Dietary Supplements (szczegóły na naszej stronie)

Zagrażająca zdrowiu i życiu niemowląt treść etykiet  4 600 000 puszek mieszanki Nutramigen firmy Mead Johnson Nutritionals
4.6 Million Cans of Formula (Nutramigen) Recalled (szczegóły na naszej stronie)

Lek obniżający poziom cholesterolu (lipidów) - Baycol (cerivastatin)  firmy Bayer - powoduje rozpad mięśni i niewydolność nerek, Amerykański Urząd ds. Żywnosci i Leków  zarejestrował 31 zgonów łączonych z tym lekiem
Bayer Voluntarily Withdraws Baycol From Market (szczegóły na naszej stronie)

Zagrażająca nieskutecznością profilaktyki przeciwzimniczej pomyłkowa dystrybucja leku przeciw nadciśnieniu  jako fosforanu chlorochiny chińskiej produkcji
Chloroquine Recalled by Hawkins Chemical  (szczegóły na naszej stronie)

Oprócz cerywastatyny także inne statyny - Zocor (simvastatin) i Mevacor (lovastatin)  firmy Merck & Co., Pravachol (pravastatin) firmy Bristol-Myers Squibb, Lescol (fluvastatin) firmy Novartis oraz Lipitor firmy Pfizer Inc. - powodują rozpad mięśni i niewydolność nerek, Public Citizen (amerykańska organizacja konsumencka) zarejestrowała 385 zachorowań i 81 zgonów łączonych z tymi lekami
Cholesterol drugs warnings urgedszczegóły na naszej stronie)
 


 

KORUPCJA W POLSCE
 
 

POLITYKA ZDROWOTNA MINISTRA ZDROWIA

Mr Erkki Liikane

Member of the European Commission, responsible for Enterprise and the Information Society

"Pharmaceuticals in Europe Getting the Future Legal Framework Right"

8th Annual Pharmaceuticals Conference

London, 14 February 2002

Ladies and gentlemen,

Before I discuss the Commission's proposal for the future legal framework governing pharmaceuticals I would like to consider the context of the proposal.

What are the challenges that face us today and for the foreseeable future? There are many challenges including:

  • Improving the competitiveness of the European-based pharmaceutical industry;
  • Enlargement;
  • Developing the EU science base;
  • Meeting EU citizens' expectations to have access not only to high quality medicines but to the latest generation of medicines as quickly and as safely as possible.
One of the most important developments at a European level is the ongoing review of European pharmaceutical legislation.

The Pharmaceutical Review

The focus on patients and the social imperative to provide medicines and care for all are deeply-held convictions in Europe.

These convictions have inspired the adoption of the entire European pharmaceutical legislation by the Community institutions since the adoption of the first directive of 1965 in the field of human medicinal products.

Recently, the Commission adopted a comprehensive package on the reform of the pharmaceutical legislation to improve the current regulatory environment for pharmaceuticals.

By doing so the Commission proposed concrete benefits for European patients which will be valid in a rapidly changing world of scientific advances in medicines.

The proposals were drafted following an intensive consultation of all stakeholders.

We have tried to build a high degree of consensus in most areas and discussions with the Member States have already started.

Our proposals deal with the functioning of the centralised and decentralised procedures. But they also tackle some other important and politically sensitive.

So what are the main objectives which have underpinned this work? These are:

  • The need to continue to guarantee a high level of health protection for European citizens;
  • To ensure that patients have access to high quality medicines and innovative treatment that improves existing therapy and addresses patient needs;
  • To complete the internal market for pharmaceutical products. We should focus on the competitiveness of the European pharmaceutical industry and meet the challenges of globalisation;
  • Preparation for an enlarged Europe. The future shape of Europe raises the question of whether certain procedural arrangements for the regulation of medicinal products will continue to be appropriate; and
  • Rationalisation and simplification of the regulatory process. We need to make these more transparent and more well-functioning.
The proposals aims to strike a sound balance between these goals.

Optimising the balance between centralised and decentralised procedures

Let me start by highlighting that a balance between the so-called "centralised" and the so-called "decentralised" systems will be maintained.

In general, the evaluation of the existing authorisation procedures has proven that the system in place since 1995 works well. It has contributed to achieving a high level of public health protection in Europe.

The centralised procedure has proven its effectiveness for biotechnology and innovative medicinal products.

On the other hand, the de-centralised or mutual recognition - procedure offers an interesting alternative for those medicinal products intended only for a restricted part of the European market.

As a consequence, there is no need to fundamentally change the current system with its dual structure. The objective of the review is therefore focussed on optimisation of the present procedures, while keeping their general structure.

Reinforcing the success of the EMEA

The establishment of the European Medicines Evaluation Agency in 1995 and the setting up of a centralised European procedure for the authorisation of pharmaceuticals has been generally applauded as a great success.

For this reason, we are proposing no major changes to the fundamental principles. But we are concentrating on reinforcing the positive aspects which have worked well so far:

Firstly, we have recommended that more products should benefit from the centralised procedure. We believe that this would benefit European innovative products.

The procedure, in its revised form, will be mandatory for all new active substances; moreover, it will be open, on an optional basis, to any other product representing a significant innovation and to generic medicinal products of centrally authorised medicinal products.

Increasing and accelerating the availability of medicinal products

We want to increase the availability of new and innovative medicines on the European market, while at the same time ensuring that the basic criteria of safety, quality and efficacy continue to be met. This will also ensure that EU scientific assessments for major new medicines are as fast, if not faster than those performed by the US FDA. We aim to do this in following ways:

  • Improving authorisation mechanisms. For example by:
    • increasing transparency and accelerating the different steps of both procedures. In particular, we need to reduce the gap between the scientific assessment and the actual placing on the market; and
    • providing efficient remedies to the deficiencies of the mutual recognition procedure. Achieving greater co-operation between national scientific experts before individual positions are taken is important to ensure more effective mutual recognition.
  • Introducing a "fast-track" registration procedure for products of significant therapeutic interest or allowing these products to be assessed and authorised in an expeditious way.
  • Introducing a conditional marketing authorisation. This will allow the authorisation of new medicines on the basis of sufficient, but not definitive scientific data. This conditional authorisation will be granted only provided that there is an important expected health benefit for these patients and that the company undertakes to perform additional monitoring.
  • Promoting a European wide system for the availability of medicinal products in advance of authorisation on a "compassionate use" basis.
Moving with the times better access to focussed information for patients

Still with the patient in mind, we are also proposing to introduce a new system aimed to ensure the availability of better, patient orientated and valid information on authorised pharmaceuticals. Although some have hailed this as opening the door to "Direct to Consumer Advertising", I would like to stress that what we are introducing is not the type of advertising for prescription pharmaceuticals which is prevalent in other regions like the US.

What we want to achieve, is, as a test case, with respect to three specific disease groups, to make sure that validated and patient orientated information can be made available when this information is needed by patients or groups of patients.

The diseases chosen: diabetes, AIDS and asthma are diseases which are long-term and chronic, where there is a specific patient demand for information.

I would like to emphasise that the current implementation ban on advertising of prescription medicines in Europe means that European patients looking for information about their diseases and medicines are forced to rely - and in fact do rely in many cases - on information produced by non-European companies. The problem is that the products produced by such companies may although bearing the same name as drugs marketed in Europe - have been approved in a different context, sometimes with different indications or conditions of use!

The internet is but one example, you can "search" for information on a particular disease and you may make "1000" hits, but none of this information will have been validated by European regulatory authorities.

Our proposal requires industry to follow principles of good conduct, as well as adopting a set of self-regulatory control procedures in agreement with regulatory authorities. We consider that the EMEA is the best placed to provide the high standard services needed for the creation of this new mechanism and to ensure that reliable data are made available to the public: a pre-notification procedure of the content of the information to the EMEA is foreseen.

This provision is tied in with an overall increase in transparency and availability of the results of the pharmaceutical decision making process, the assessment reports and the products characteristics.

Promoting the competitiveness of the European pharmaceutical industry in a global context

We must not forget that the pharmaceutical industry is the source of the majority of the innovative advances in medicines. In the process of completing the internal market, we need to make it easier for the industry to operate and to eliminate problems which have historically led to difficult challenges.

We are proposing to harmonise the current national administrative protection periods concerning the data submitted in order to obtain a marketing authorisation from the current ambiguity of either 6 or 10 years to 10 years across the board.

This will give more opportunity for the innovative pharmaceutical industry to recoup their investments before a generic product may be authorised. We are also suggesting, under certain conditions, an extra year of data protection for new indications of existing medicinal products, which are considered as bringing new important and innovative clinical benefits for the patients.

At the same time, we have not forgotten the need to also support the European generics industry because we recognise the need to promote at last - a fair competition in the pharmaceutical sector.

We consider that the new legislation provides for an optimal balance between innovative and generic medicines.

We are specifically introducing the possibility for trials to support a generic medicines application to be done in Europe, before expiry of a patent or other intellectual property protection. It must be recalled that this is currently not authorised in all Member States unlike the situation in US and Canada where the so-called "bolar" provisions are operational. This will mean, on the one hand, that generic companies can make marketing authorisation applications the day after the patent of the innovator expires and thus arrive on the European market with a minimum of delay.

Cutting the red-tape

No major legislative review would be complete without an administrative overhaul with a view towards simplification, rationalisation and overall improvement and transparency of procedures.

We are proposing the removal of the famous 5 years "renewal procedure", a mainly administrative procedure which requires pharmaceutical companies to renew all their marketing authorisations every 5 years.

Guarantee a tighter surveillance of the market

The removal of the renewal procedure is largely compensated by a strengthening in pharmacovigilance requirements, that is the obligation for companies to monitor and analyse all adverse drug reactions.

These are but some of the amendments aiming to streamline procedures, increase regulatory efficiency and flexibility and to adapt to a global environment.

Our ultimate aim is to produce a transparent, stable and predictable regulatory environment in the interests of patients, in the interest of the enlarged - internal market and in the interests of a globally competitive European pharmaceutical industry.

To sum up:

Patients need new therapies.

Internal market needs harmonisation.

Industry needs predictability and technical and legal certainty.

Our proposals aim to provide these conditions in Europe for the decade to come.

G 10 Medicines

However, getting the future legal framework right is not enough. As important as this is, it is only one factor affecting the pharmaceuticals sector. We face a number of other challenges. In particular, like other industrial sectors, pharmaceuticals have faced a fall in competitiveness especially compared to the United States.

To tackle this, I, together with Commissioner Byrne, set up the G10 Medicines Group. This Group consists of top decision-makers in government, industry, mutual health funds and a patient representative. We created this structure to explore ways to encourage innovation and improve industry competitiveness in Europe. The key objective of this Group is to make practical recommendations to address this issue while maintaining an appropriate balance with public health priorities.

The Group is due to deliver its report to Commission President Prodi around the end of April. We will then need to consider our response to it. However, it is already clear that a likely outcome will be a recommendation concerning a benchmarking exercise. Indeed this is set out in the Group's terms of reference. At the heart of this exercise, is the selection of agreed performance indicators that will enable us to disseminate best practice. At the same time, it will help us to assess effectively the impact of EU and national measures on competitiveness, health outcomes and other areas.

To develop agreed performance indicators on a European scale in this sector has not been done before. To achieve this would be a significant step forward and would enable proper assessment of the implementation of the Group's other recommendations.

The G10 Medicines Group and the pharmaceutical review are concrete European measures designed to tackle concrete European problems. Together they will provide a firm framework for future action at both an EU and member state level in this area.

Thank you for your attention.

Deaths associated with "human" insulin omitted from review

Admission of adverse reactions to genetically engineered "human" insulin
by insulin manufacturers

Many Drugs Harm the Liver, but Most Remain on the Marke
 

News Release Insulin Dependent Diabetes Trust, 24 July 2000

Deaths associated with "human" insulin omitted from review

Is it further suppression by the British Diabetic Association of information about "human" insulin?

Two years after completion, a British Diabetic Association funded review of genetically engineered "human" insulin and natural animal insulin has been published on their web site, but the original review has been changed to omit a section about deaths associated with "human" insulin.

The review comparing "human" and animal insulin was carried out and completed in July 1998 by the Cochrane Diabetes Group under Professor Rhys Williams, Nuffield Institute for Health, Leeds. It was presented in its entirety to the BDA Medical Conference in May 1999 including the section about deaths associated with "human" insulin. This is now excluded from the review preventing this information being available to people with diabetes.

The following section from the original review has been omitted:

"The following observations can be made from this body of evidence:

    Increased frequency of hypoglycaemia and reduced awareness of impending hypoglycaemia do occur when people are transferred from animal to "human" insulin.
    In some cases (probably a small number) these phenomena may lead to death.
    It is not possible to determine, from the evidence available, how commonly these phenomena occur.
    From mortality data it is likely that any association with sudden death is uncommon.
It is not possible to say whether these phenomena are specific to "human" insulin or an effect resulting from tighter glycaemic control perhaps compounded, in some cases, by neurological complications in long standing-diabetes." 

Page 5 of "Human and animal insulin compared", 29 July 1998

Alteration of the original review raises serious ethical questions and omission of the information about deaths associated with "human" insulin, continues to leave people with diabetes in the position of not being able to make a truly informed decision about their insulin treatment.

    Why has the review been changed and who instigated the change?
    Has the review been changed at the instigation of the BDA who funded it? If not what evidence has changed since the review was completed and put in the public domain in May 1999?
    Why has it taken two years to publish the review and why now? During this two years animal insulins have been systematically withdrawn from many countries and Novo Nordisk have announced global withdrawal during this decade. Even though this review may be too narrow, earlier publication would have provided at least some evidence to assist patients in their attempts to obtain and maintain supplies.
The consumer based Insulin Dependent Diabetes Trust [IDDT], the only consumer group represented on the Cochrane Diabetes Group, believed that the review should be independently funded because of the controversy surrounding this issue for over 15 years. There was an unusual refusal to change the protocol, despite criticisms from those invited to comment on it, that the protocol was too narrow and did not include all the adverse reactions.

The BDA had already suppressed a report by Dr Natasha Posner carried out in the early 1990s showing that the adverse reactions were real and fell into a clearly defined group of symptoms. IDDT became suspicious and withdrew from all involvement with the review.
Statement from Jenny Hirst, Co Chairman of IDDT
"We welcome the more positive stance from the BDA that animal insulin must remain available, but we fear that this view may well be too late to influence the three major insulin manufacturers.

It seems our initial suspicions about the Review were not unfounded, and the removal of the section about deaths is very worrying. My faith and trust in all those involved in this whole "human"/animal insulin debate has sunk to unbelievable depths. We know that the data sheets have issued warnings about hypoglycaemia and lack of awareness since the early 1990s. Patients also know that hypoglycaemia can cause death.

As both Aventis and Novo Nordisk [ref1] have publicly admitted the serious adverse effects to "human" insulin, it seems that the reluctance to be honest about the problems with "human" insulin may no longer rest with them. This is not a happy thought for people with diabetes.

As people in the US are now being faced with denial of the insulin they need, they are taking legal action. IDDT has always hoped that this would be avoided. We had hoped that there would be enough respect for patients? experiences, a desire to establish the real extent of the problems with "human" insulin and a desire to treat people with diabetes on the basis of evidence rather than mere unproven assumptions. But perhaps we were wrong. It is sad that it may be up to lawyers to enable people requiring insulin treatment to have full information on which to base their treatment options.?

Co-incidentally on May 5th 2000, IDDT wrote to the Health Ministers, the Medicines Control Agency and the Committee on Safety of Medicines asking for guidance and information for doctors and patients as a result of new statements from insulin manufacturers, Aventis and Novo Nordisk. These referred to the adverse effects of "human" insulin therapy, for the first time including worsening of retinopathy [ref 1]. No response other than acknowledgements from Lord Hunt and the Chairman of the CSM, has been received and therefore IDDT carried out its stated intention and widely circulated this information to doctors and healthcare professionals before informing people with diabetes through their Newsletter and web site on July 1st 2000. 

Ref 1 

April 24th 2000, Aventis: 

"Human insulin therapy may be associated with hypoglycaemia, worsening of diabetic retinopathy, lipodystrophy, skin reactions (such as injection-site reaction, pruritus, and rash), allergic reactions, sodium retention and oedema.? 

September 1999, Novo Nordisk: 

"Historically, improving glycaemic control with soluble human insulin has been associated with an increased risk of hypoglycaemia.?
Background Information
Genetically produced "human" insulin was introduced in 1982. Prior to this highly purified bovine or porcine insulin had been used which had successfully removed the skin and injection site problems that were common with the older less pure insulins.

It was the first genetically engineered drug to be use on man.

There never was any evidence that it had advantages over natural animal insulins. No large-scale trials were ever carried out.

By 1985 rumours abounded in the UK that animal insulins were to be withdrawn and within 2 years around 80% of insulin users were transferred to "human" insulin for no clinical reason.

1986-87 and onwards the BDA received nearly 3,000 unsolicited letters from people with diabetes or their families reporting adverse reactions to "human" insulin.

Dead in bed syndrome appeared during this time but there were strong denials that these were associated with "human" insulin although in many cases the deaths were assumed to be due to hypoglycaemia. In none of the reported cases was animal insulin being used ­ all were treated with "human" insulin.

In the early 1990s patients attempted to take litigation against the insulin manufacturers but this failed for "lack of scientific evidence.?

In March 1995 the Sunday Times featured an article on this issue and Dr M R Kiln was quoted as saying in relation to "human" insulin that "some people have died because of it?. This caused the BDA to respond with a complaint to the Press Council and by placing large advertisements, at a reported cost of ?10,000 each, in 3 national newspapers. The adverts included the following: "Numbers of such deaths [dead in bed syndrome] have not risen since "human" insulin became available.?

At the time of making this statement the BDA knew that this was not true as they had already received submission of a study from Norway dated February 1995* with data collected from 1981 to 1990 looking at cause of death in people under 40. There were 16 cases of dead in bed and 12 of the 16 deaths were during the years 1988,1989 and 1990 coinciding with introduction of human insulin 85/86, [and also U100 1987, multi-dose regimes.] 

*Diabetes Medicine 1995 vol 12 Sept 1995 ACCEPTED FEB 1995
Thordarson, Sovik

IDDT formed in 1994 to help and support people, and their families, who experienced adverse reactions to human insulin. The following information was collected:

    41% - loss of warnings of hypos or ĺI seem to function on automatic pilot?
    34% - extreme tiredness or lethargy
    9% - sleeping all the time
    32% - weight increase of 1.5 stones and above
    28% - feeling unwell all the time
    24% - memory loss or confusion
    9% - blood glucose levels dipping and peaking erratically
    8% - described by their families as ĺnot the same person?
    5% - mood changes, described as difficult to live with
    7% - pains, especially ion the legs and joints
    4% - irregular or late periods



News Release Insulin Dependent Diabetes Trust, 24 July 2000

Admission of adverse reactions to genetically engineered "human" insulin
by insulin manufacturers

Two of the major insulin manufacturers have admitted that "human" insulin therapy may cause serious adverse reactions. These are very much in line with the evidence from a large number of patients.

18 years after genetically engineered "human" insulin was introduced, there is still no evidence of any clinical benefit for patients and patients in countries around the world have complained of adverse reactions to it. These largely regress with a change to natural animal insulin but this is being systematically withdrawn from the market for commercial reasons. Patients reporting adverse reactions have been largely ignored by regulatory bodies, doctors and healthcare professionals.

    April 24th 2000, Aventis Pharmaceuticals, "Human insulin therapy may be associated with hypoglycaemia, worsening of diabetic retinopathy, lipodystrophy, skin reactions (such as injection-site reaction, pruritus, and rash), allergic reactions, sodium retention and oedema."
    Novo Nordisk Pharmaceuticals, September 1999: "Historically , improving glycaemic control with soluble human insulin has been associated with an increased risk of hypoglycaemia."
The statements put in the public domain by the insulin manufacturers, have very serious implications for people with diabetes. The risk/benefit ratio for insulin treatment may have shifted from "human" insulin to animal insulin and present prescribing habits may be putting some people at risk of unnecessary and avoidable complications to which they are already susceptible. Increased risk of retinopathy [diabetic eye disease] is a particular worry because diabetes is the largest cause of blindness in the working population. Any increased risk of blindness or visual impairment is unacceptable to patients when there are natural insulins available that have not been said to cause such risks.

May 5th 2000, IDDT contacted Health Ministers and the Regulatory Bodies within the Department of Health. IDDT requested that the position in relation to genetically engineered "human" insulin and natural animal insulin is investigated and guidelines issued. This would at last enable people with diabetes and their doctors to be given the full facts and evidence on which to base the choice of insulin species.

IDDT hoped that the Department of Health would be able to make some response or offer guidance prior to publication of their July 1st Newsletter which informed people with diabetes of the now admitted adverse reactions to "human" insulin. Doctors and healthcare professionals would then be prepared for any patients wishing to discuss or reconsider their insulin treatment options. However, some two months later the DoH had still made no response and therefore IDDT issued notices to consultants, GPs with a special interest in diabetes, diabetes specialist nurses and pharmacists.

July 22nd 2000, IDDT has still received no response from Ministers or the DoH.

Background Information
There are 1.4 million people with diabetes in the UK and around 550,000 use insulin injections. It is estimated that 5-10% of them use natural animal insulins.

No large-scale, long-term trials comparing "human" and animal insulins, have ever been carried out despite all the reported adverse reactions over the last 15 years.

Hypoglycaemia is an acute daily problem for those living with diabetes especially when accompanied by loss of warnings and any increased risks of this not only make "human" insulin therapy less safe but reduce the quality of life of those with diabetes and that of their families. Hypoglycaemia may also cause all the adverse reactions quoted in the Aventis statements. Recent statistics show that between 4 and 13% of deaths in people with diabetes are now caused by hypoglycaemia.

Retinopathy is where Small blood vessels in the retina become blocked, swollen or leaky causing oedema and new, fragile vessels to grow haphazardly in the retina. This process can continue for years without causing visual symptoms or visual impairment: during this period, retinopathy can only be detected by eye examination.

    Twenty years after diagnosis almost all those with Type 1 diabetes and 60% of those with Type 2 diabetes will have some degree of retinopathy. Ref. Klein R, Klein BE, Moss SE, et al. The Wisconsin epidemiological study of retinopathy. III. Arch Ophthalmology 1984; 102:527-32
    Pregnant women are susceptible to retinopathy developing during pregnancy.
    Children and adolescents in the long term are at greater risk of microvascular and macrovascular complications of diabetes and this includes retinopathy.
There are screening programmes for retinopathy, but these and other services for people with diabetes are very variable. Many patients have early retinopathy of which they are unaware because there are no signs or symptoms and many have early retinopathy at diagnosis. There is no way of accurately knowing which patients have retinopathy in its various forms, all patients may be at risk of worsening of retinopathy if "human" insulin is prescribed. Retinopathy is probably the most feared complication of diabetes by people with diabetes and their families.
About IDDT
IDDT formed in 1994 because of the adverse reactions that some people with diabetes experience when using genetically produced "human" insulin. It was necessary to form a separate organisation because the then British Diabetic Association had been reticent to publish all the information at their disposal. The people who suffered with the adverse reactions were being ignored and they feared that animal insulins would be withdrawn from the market, leaving them without an insulin that would maintain their health and wellbeing.

This is proving to be the case:

    Novo Nordisk, the major supplier in the UK, have announced that they intend to globally withdraw all their animal insulins before the latter part of this decade.
    Eli Lilly have withdrawn their most popular animal insulin in the United States and many people in other countries are already facing the situation of discontinuations of the natural animal insulins they need.
We continue to receive reports of difficulties with "human" insulin, demonstrating that the problems have not disappeared and that they do not occur only in people who have been transferred from animal to "human" insulin, as originally suggested.

IDDT remains committed to ensuring that the adverse reactions that some people experience with "human" insulin are fully recognised and that their health and well being is not put at risk by the discontinuation of the animal insulins they need.

IDDT remains committed to the view that there is a need for research so that insulin treatment is based on evidence of benefit rather than assumption of benefit. To assume that absence of evidence of adverse reactions is the same as evidence of absence of them is unacceptable to people with diabetes.
 


 
 
 
 



 
STOWARZYSZENIE
  OCHRONY
     ZDROWIA
       KONSUMENTÓW
STOWARZYSZENIE OCHRONY ZDROWIA KONSUMENTÓW





















(................................)
Alarm konsumencki
ALARM KONSUMENCKI


M
C
K
alergie, zatrucia, zakażenia, urazy
dochodzenie przyczyn  w składzie: 
żywności, napojów, kosmetyków, leków i in. produktów,
w usługach oraz w otaczającym środowisku

PORADNIA 
MEDYCZNEGO CENTRUM KONSUMENTA
 

M
C
K

 
 
§
§
§
§
§
kto wytwarza lub sprzedaje produkt niebezpieczny, ten odpowiada
za ciężki uszczerbek na zdrowiu, inne naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia, a także za doznaną krzywdę konsumenta

Naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. 
Na żądanie poszkodowanego zobowiązany do naprawienia szkody powinien  wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia, a jeżeli poszkodowany  stał się inwalidą, także sumę potrzebną na koszty przygotowania do innego  zawodu. Jeżeli poszkodowany utracił całkowicie lub częściowo zdolność do  pracy zarobkowej albo jeżeli zwiększyły się jego potrzeby lub zmniejszyły  widoki powodzenia na przyszłość, może on żądać od zobowiązanego do  naprawienia szkody odpowiedniej renty. Jeżeli w chwili wydania wyroku szkody nie da się dokładnie ustalić, poszkodowanemu może być przyznana renta tymczasowa.

§
§
§
§
§

 


 

MEDYCZNE CENTRUM KONSUMENTA



 
ZAGROŻENIA ZDROWIA W POLSCE
CZASOPISMO RUCHU OCHRONY ZDROWIA
AKTUALIZOWANA WERSJA ELEKTRONICZNA
"ZAGROŻENIA ZDROWIA W POLSCE"

 



ALFABETYCZNY SPIS ZAWARTOŚCI
STRON INTERNETOWYCH DOMENY HALAT.PL
DOTYCZĄCYCH OCHRONY ZDROWIA