EKOLOGICZNA MAPA POLSKI


Ekologiczna Mapa Polski

W przededniu akcesji Polski do Unii Europejskiej wiarygodnej odpowiedzi wymaga pytanie decydujące o powodzeniu bądź upadku firm sektora spożywczego: czy ochrona zdrowia konsumentów polskich produktów dotrzymuje wysokich wymagań wspólnotowych? 

Argumenty za i przeciw już są wykorzystywane w walce politycznej i handlowej, rzadko jednak bywają rzeczowe, a nigdy - oparte o rzetelną analizę danych. Szczególnie ostry spór dotyczy warunków ekologicznych produkcji żywności i napojów. W jednych wypowiedziach Polska jawi się jako kraj naturalnej - niemal pierwotnej czystości, w innych pobrzmiewają reminiscencje ocen skażenia sprzed zaledwie dziesięciu lat, kiedy to Polskę ogłoszono terenem katastrofy ekologicznej. 

Ekologiczna Mapa Polski w opracowaniu zespołu ekspertów Medycznego Centrum Konsumenta przedstawia zróżnicowanie wybranych parametrów jakości sanitarnej wody, gleby i powietrza oraz demograficznych w układzie 16 województw, z odniesieniami międzynarodowymi i komentarzem. Celem wykazania różnic wewnątrzwojewódzkich dąży  się do wyznaczenia strefy naturalnej i strefy skażonej - rozdzielonych strefą pośrednią.

Pierwsza Ekologiczna Mapa Polski powstała przede wszystkim w oparciu o dane gromadzone przez Główny Urząd Statystyczny, publikowane w ostatniej dostępnej edycji corocznego zbiorczego opracowania "Ochrona Środowiska". Odpowiednia graficzna prezentacja statystyki państwowej nie tylko ułatwia podatnikom kontrolę nad efektywnością administracji, lecz także przekłada się na wybory konsumentów, a tym samym inwestorów, czyniąc nasz świat zdrowszym i bezpieczniejszym.

Prace nad Ekologiczną Mapą Polski trwają, ich horyzont ograniczyć może tylko cenzura.

Wszystkich zainteresowanych postępem prac zachęcamy do kontaktu poprzez stronę internetową http://www.halat.pl/mapa.html

Medyczne Centrum Konsumenta 
 


 
 


Konferencja prasowa Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów

Czy Ekologiczna Mapa Polski uratuje polskich wytwórców żywności i napojów?

Centrum Prasowe

Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIZ)

Warszawa, ul. Bagatela 12

12. listopada 2003r. (środa) godz. 14.00-15.00

Podczas siódmej wielodyscyplinarnej konferencji stu specjalistów WODA ZDROWA I BEZPIECZNA, Nowy Targ, 16-18. października 2003r., pod nazwą "CENA WODY NA TLE EKOLOGICZNEJ MAPY POLSKI", zorganizowanej przez Instytut Wody wspólnie z władzami stolicy Podhala, eksperci Medycznego Centrum Konsumenta przedstawili najnowszą ocenę jakości zdrowotnej wody w Polsce, odnosząc się do pogłębiającej się przepaści pomiędzy zapisami ustaw i przepisów wykonawczych a realną możliwością ich wyegzekwowania w strefach skażenia ekologicznego. 

Za główny punkt odniesienia przyjęto wysoki poziom ochrony zdrowia konsumenta, egzekwowany stanowczo w Unii Europejskiej, a tym samym decydujący o powodzeniu bądź upadku wytwórców żywności i napojów.

W przededniu akcesji Polski do Unii Europejskiej udostępniono konsumentom i podmiotom inwestującym w przemysł spożywczy Ekologiczną Mapę Polski, która w przejrzysty sposób pozwala ocenić stopień czystości lub zanieczyszczenia środowiska a tym samym jego potencjału dla rodzimej produkcji spożywczej. 

Ekologiczna Mapa Polski w opracowaniu zespołu ekspertów Medycznego Centrum Konsumenta, zrealizowana pod patronatem Narodowego Funduszu Zdrowia i Ochrony Środowiska, przedstawia zróżnicowanie wybranych parametrów jakości sanitarnej wody, gleby i powietrza oraz demograficznych w układzie 16 województw, z odniesieniami międzynarodowymi i komentarzem. 

Celem wykazania różnic wewnątrzwojewódzkich w wybranym regionie dąży się do wyznaczenia strefy naturalnej i strefy skażonej - rozdzielonych strefą pośrednią. Jest to szczególnie ważne w przypadku województwa śląskiego - regionu wskutek uśredniania statystycznego pozornie w całości wyeliminowanego z produkcji żywności i napojów. Rzeczywista sytuacja regionu jest jednak inna. W centrum istotnie rejestruje się najwyższe poziomy zanieczyszczeń, ale za to rozległe obszary Beskidów zawierają niezwykle cenne - nieskażone - zasoby podstawowego składnika pożywienia człowieka, jakim jest woda.

Sytuacja w województwie śląskim: wyznaczone tu granice stref zmuszają do dokładniejszego przyjrzenia się brunatnej plamie, niekorzystnie wyróżniającej województwo śląskie na tle Polski tak np. co do całkowitej emisji kadmu (kraj 50 385 kg, woj. śląskie 8 790 kg), rtęci (kraj 25 581 kg, woj. śląskie 4 394 kg), liczby zakładów szczególnie uciążliwych emitujących zanieczyszczenia a przy tym nie posiadających ani strefy ochronnej, ani wyników pomiarów imisji. I choć wszystkie zakłady województwa śląskiego emitują 1/5 zanieczyszczeń pyłowych wytwarzanych w całym kraju, to rozpiętość pomiędzy pierwszymi na liście najbardziej zagrożonych powiatów leżących w centrum Śląska (miasto Rybnik, powiat rybnicki, powiat mikołowski) a powiatem najbardziej czystym w wyznaczonej strefie naturalnej, którym jest powiat żywiecki, jest odpowiednio 40, 18 i 12 krotna! Do następstw takiego stanu rzeczy należy zaliczyć fakt, że powiat mikołowski należał w 1999r. do 4 powiatów o najwyższej w Polsce umieralności na nowotwory - ponad 300 na sto tysięcy mieszkańców. Przy dominujących wiatrach zachodnich poważnie zagrożone jest zdrowie mieszkańców powiatów nie tylko emitujących najwięcej zanieczyszczeń, lecz także przylegającego bezpośrednio do centrum strefy skażonej miasta Tychy i powiatu tyskiego

O perspektywach produkcji żywności i napojów w strefie skażonej muszą zadecydować wyniki badań gleb na obecność metali ciężkich. Procentowy udział gleb w stopniach zanieczyszczenia II - V, czyli o zawartości wyższej niż naturalna (0) i podwyższona (I) w całym województwie śląskim w przypadku ołowiu sięga niemal 9,75% (w kraju wynosi 0,67%), a w przypadku kadmu aż 21,%, przy średniej krajowej 1,60%. 

Podczas konferencji prasowej w dniu 12. listopada 2003 r. 

a)włodarze stolic Podhala i Żywiecczyzny zapoznają opinię publiczną ze swoimi poglądami na ekonomiczną wartość zasobów wodnych w strefach naturalnych i potrzebę ich starannej ochrony

b)przedsiębiorcy przedstawią trzy inwestycje oparte o wartościowe zasoby wodne na Podhalu oraz w strefie naturalnej woj. śląskiego, czyli na Żywiecczyźnie 

c)pojawi się zapowiedź atrakcji VI - Ekologicznej konferencji Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów pod nazwą "Zdrowy Polak, czyli zdrowie z gór", 16 grudnia 2003r., Warszawa.

informacja na stronie PAIiIZ


 


od lewej: mgr Marek Fryźlewicz - burmistrz Nowego Targu, mgr Michał Węgrzyn - technolog Wytwórni Jogurtów MAGDA w Szaflarach, dr Zbigniew Hałat - prezes Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów, założyciel Instytutu Wody, mgr inż. Antoni Szlagor - burmistrz Żywca, mgr farm. Mieczysław Obtułowicz - Instytut Wody, Filia w Żywcu, autor EURO-WATER DLA DOMU

pierwszy z prawej: pan Kazimierz Zarzycki, poseł na Sejm, reprezentant Żywiecczyzny

pierwszy z lewej:  pan Józef Słowik - Instytut Wody, Fiila w Żywcu,  EURO-WATER DLA DOMU

pierwszy z prawej:  mgr farm. Mieczysław Obtułowicz - Instytut Wody, Filia w Żywcu,  EURO-WATER DLA DOMU










Polskie Radio, Program I, Sygnały Dnia , 13. października 2003r.



 
 
Konferencja prasowa Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów 
„Czy Ekologiczna Mapa Polski uratuje polskich wytwórców żywności i napojów”

 Wystąpienie burmistrza Nowego Targu Marka Fryźlewicza.

„Ekonomiczna wartość zasobów wodnych na Podhalu i potrzeba ich ochrony”

 Podhale – region geograficzny na południu Polski otoczony 4 pasmami górskimi – od południa Tatrami, od północy Gorcami, od wschodu Pieninami i od zachodu pasmem Babiej Góry jest obszarem na którym znajdują się 4 parki narodowe: Tatrzański, Gorczański, Pieniński i Babiogórski.
 Podhale często określane było przez Górali jako miejsce gdzie jest „koniec chleba a początek wody”.
 Prawdziwość tego stwierdzenia nie jest już dzisiaj taka oczywista ale z pewnością Podhale nadal pozostaje regionem Polski gdzie znajdują się jedne z większych zasobów wody.
Jest to szczególnie ważne aby te zasoby wody były zdatne do użycia przez ludzi i chronione przed zanieczyszczeniem. Polska znajduje się na jednym z ostatnich miejsc w Europie pod względem zasobów wody na 1 mieszkańca dlatego problem ten należy traktować całościowo i szukać jego rozwiązania zgodnie z zasadami ochrony środowiska zdrowia ludzi.
 Zasoby wodne możemy podzielić  na wody powierzchniowe i wody podziemne. Potrzebę chronienia wód powierzchniowych na Podhalu dostrzeżono już ponad 30 lat temu o czym świadczy Zarządzenie Prezesa Centralnego Urzędu Gospodarki Wodnej z dnia 15.II.1972r. mówiące iż wszystkie rzeki Podhala w zlewie Zbiornika Czorsztyńskiego powinny być utrzymane docelowo w I klasie czystości. Przyjęty został też wtedy konkretny program poprawy jakości tych wód polegający na analizie całościowej stanu istniejącego oraz etapowej realizacji poszczególnych  oczyszczalni ścieków i systemu kanalizacyjnego.
 Jak to jednak często w naszym kraju bywa program ten pomimo upływu 
kilkudziesięciu lat został zrealizowany tylko częściowo a dobitnym tego przykładem była sytuacja z marca tego roku kiedy to Nowy Targ miasto 35 tysięczne zostało na 3 tygodnie pozbawione wody pitnej z powodu skażenia Potoku Biały Dunajec z którego Nowy Targ czerpie wodę do uzdatniania. Głównymi sprawcami okazały się niewydolna oczyszczalnia ścieków  w Zakopanem – jej kolejne awarie i notorycznie powtarzające się zrzuty ścieków nieoczyszczonych oraz indywidualne zrzuty  ścieków wynikające z nieuregulowanej gospodarki wodno-ściekowej w górnym biegu rzeki  Biały Dunajec.
 Jestem przekonany, że tylko zweryfikowanie tego istniejącego przecież programu i dostosowanie go do nowych warunków może być skutecznym sposobem na osiągnięcie założonego celu – rzek na Podhalu w I klasie czystości. Droga do tego jest daleka i niełatwa ale przy współdziałaniu samorządu, władz centralnych przy zaangażowaniu pieniędzy z funduszu pomocowych Unii Europejskiej osiągnięcie celu jest realne.
Drugim elementem zasobów wodnych są wody podziemne. Na podstawie wykonanych w ostatnich latach badań można pokusić się o wniosek że ich stan jest znacznie lepszy niż wód powierzchniowych co nie znaczy, że nie ma zagrożeń i potrzeby i ich ochrony.
Na terenie Podhala występuje  kilka zbiorników wód podziemnych. Należą do nich :

  • Zbiornik wód podziemnych Masywu tatrzańskiego występują w nim wody szczelinowe i krasowe. Intensywne zasilanie wód podziemnych następuje przez spływy deszczowe i roztopowe. Zbiornik ten jest zasobny w wodę o czym świadczą liczne źródła o wydajnościach od kilku do kilku tysięcy l/min stanowiąc składową zasilania wód powierzchniowych. Zbiornik ten jednak nie ma praktycznego znaczenia użytkowego.
  • Zbiornik wód podziemnych w utworach fliszu podhalańskiego jest to zbiornik użytkowy obfitujący w źródła o średniej wydajności 60 l/ min. i maksymalnej 180 l/min.
  • Czwartorzędowy zbiornik wód podziemnych. Zasilanie zbiornika następuje przez opady atmosferyczne. Zbiornik ten położony jest w rejonie  zbiornika Czorsztyn i stanowi główne źródło zaopatrzenia w wodę pitną ze studni wierconych i kopanych. Obejmuje obszar tarasów rzecznych  o miąższości warstwy wodonośnej 2-5 m oraz cały obszar Kotliny Orawsko -  Nowotarskiej, gdzie warstwę wodonośną określa na 5 – 70 m miąższości przez co występują korzystne warunki do budowy ujęć wody pitnej.
  • Ostatnim zbiornikiem jest zbiornik Pienińskiego Pasa Skałkowego, gdzie wykonane ujęcie wody źródlanej mają wydajność od kilku do kilkudziesięciu l/min.
 Podobnie jak przy wodach powierzchniowych wody podziemne narażone są na zanieczyszczenie punktowe takie jak – wysypiska odpadów komunalnych i tzw. dzikie wysypiska
 – nieszczelne zbiorniki na ścieki bytowo –gospodarcze z ok. 12 tyś. gospodarstw,
- nieszczelna sieć kanalizacyjna,
- zbiorniki produktów ropopochodnych,
- cmentarze .
Do zanieczyszczeń obszarowych należą:
- spływy powierzchniowe  z terenów gospodarstw rolnych / gnojowniki/ oraz spływy deszczowe i roztopowe z dróg o dużej intensywności ruchu,
- spływy z terenów intensywnie użytkowanych pastwisk. Potencjalnie źródłami skażenia mogą być też zrzuty przypadkowe powstające w wyniku przeciążenia oczyszczalni ścieków czy też w efekcie wypadków drogowych, awarii instalacji paliwowych w stacjach tankowania paliw czy też kotłowni.

Jakość wód podziemnych mając wpływ na ich wartość ekonomiczną ocenia się w skali klas I – IV.
 Do klasy I należą wody podziemne najwyższej jakości o naturalnym składzie chemicznym w pełni spełniające wymogi sanitarne. Występują wyłącznie w poziomach wodonośnych przedczwartorzędowych  w obszarach wzniesień w rejonach chronionych.
 Do klasy II należą wody podziemne poziomu fliszowego i czwartorzędowego poza obszarami o intensywnej zabudowie . Są to wody dobrej jakości o naturalnym chemizmie. Jakość ich odpowiada standardom wody do picia..
 Do klasy III zalicza się wody mające gorszą jakość. W celu dostosowania do standardów wody pitnej wymagają uzdatnienia łącznie z dezynfekcją z powodu ponadnormatywnej barwy, mineralizacji, twardości, stężenia siarczanów , żelaza i manganów, utlenialności czy też zwiększonym mianem coli.
 Klasę IV stanowią wody nie nadające się do wykorzystania użytkowego.
 Szacuje się na podstawie badań, że na Podhalu przeważa woda klasy II, która wraz z wodą klasy I stanowi ok. 90% zasobów wód podziemnych.
 Jest to pozytywny wskaźnik, ale jego utrzymanie wymaga wielu skoordynowanych działań zapobiegającym zanieczyszczenia wód podziemnych, które stanowią wielką wartość dla Podhala również w aspekcie ekonomicznym. Przyjęte dla poszczególnych gmin i powiatów nowotarskiego i tatrzańskiego strategie rozwoju oparte są na rozwoju całego regionu z nastawieniem na rozwój turystyki, rekreacji, sportu, lecznictwa uzdrowiskowego /Szczawnica, Rabka/ rolnictwa ekologicznego i hodowli w warunkach naturalnych wiążące się z produkcją „zdrowej żywności” co jest przecież uwarunkowane  posiadaniem i utrzymaniem zasobów czystej, zdrowej i bezpiecznej dla konsumentów i użytkowników  wody.
 Mam nadzieję, że przygotowywana przez Stowarzyszenie Ochrony Zdrowia Konsumentów konferencja „Zdrowy Polak czyli zdrowie z gór”, która odbędzie się w Warszawie w dniu 16.12.2003r.przyczyni się do uświadomienia nie tylko fachowcom ale i konsumentom ważności tych spraw.

Marek Fryźlewicz
Burmistrz Nowego Targu
 


 
 
 
Polska Agencja Prasowa, 22. października 2003r. 

Ekologiczna Mapa Polski

Powstała Ekologiczna Mapa Polski. Praca prezentuje parametry jakości sanitarnej wody, gleby i powietrza w układzie 16 województw. Zawiera także odniesienia międzynarodowe i komentarze. Opracował ją zespół ekspertów Medycznego Centrum Konsumenta. 

Jak powiedział PAP kierujący zespołem redakcyjnym dr Zbigniew Hałat intencją autorów było wywołanie jak najszerszej dyskusji wśród samorządowców na temat ekologii w ujęciu ekonomicznym. 

"Chcemy, aby to nie wymogi prawa dotyczące ochrony środowiska, ale świadomość, że wiąże się to bezpośrednio z interesem gospodarczym konkretnego terenu były motywacją postępowania burmistrzów, starostów i prezydentów " - powiedział Hałat

"W przededniu akcesji Polski do Unii Europejskiej pytanie - Czy ochrona zdrowia konsumentów polskich produktów dotrzymuje wysokich wymagań wspólnotowych ? - wymaga wiarygodnej odpowiedzi" - argumentował dr Hałat

Autorom zależało by wskazać miejsca w których stan sanitarny można określić jako strefę naturalną i inne, które autorzy nazywają strefą skażoną. Pomiędzy nimi wyznaczono, rozdzielającą je, strefę pośrednią. 
 

Pierwsza Ekologiczna Mapa Polski budowana jest w oparciu o dane gromadzone i publikowane przez Główny Urząd Statystyczny. 

Autorzy są przekonani, że graficzna prezentacja statystyki państwowej pomoże konsumentom, ale także inwestorom wybrać właściwych producentów zdrowych i bezpiecznych towarów. Ułatwi także podatnikom kontrolę nad efektywnością administracji. 

Autorzy są przekonani, że ich praca przysłuży się do rozstrzygnięcia ostrego sporu, który toczy się w naszym kraju i dotyczy warunków ekologicznych produkcji żywności i napojów. 

W ich opinii, w jednych wypowiedziach Polska jawi się jako kraj naturalnej - niemal pierwotnej czystości, w innych powtarzane są argumenty sprzed dziesięciu lat, kiedy to Polskę ogłoszono terenem katastrofy ekologicznej. 

Argumenty za i przeciw są wykorzystywane w walce politycznej i handlowej, rzadko jednak bywają rzeczowe, oparte o rzetelną analizę danych. Autorzy Ekologicznej Mapy Polski liczą, że ich praca poskromi te emocje. Przewidują też kolejne edycje Mapy.
 
 

pwil

Dziennik Zachodni, 27. października 2003r.

Jakie powietrze, taka woda

Mapa obrazująca poziomy zanieczyszczeń pyłowych powietrza pochodzi z publikacji, wydanej przez organizatorów konferencji pn. "Woda zdrowa i bezpieczna", która odbyła się przed kilkunastu dniami w Nowym Targu. Wydana z tej okazji Ekologiczna Mapa Polski, którą opracowali eksperci Medycznego Centrum Konsumenta, pozwala ocenić zarówno stopień czystości jak i zanieczyszczenia środowiska, przyjrzeć się występującym różnicom, na podstawie których wyznaczono w poszczególnych regionach strefy naturalne i skażone, rozdzielone strefami pośrednimi.

Na tle Polski niekorzystnie wyróżnia się województwo śląskie, co sygnalizują brunatne plamy, oznaczające wysokie stężenie pyłów w powietrzu, dużą emisję kadmu i rtęci. Ale mamy też rejony, oznaczone kolorem jasnozielonym, w których sytuacja jest inna. Rozległe obszary Beskidów posiadają cenne, nieskażone zasoby wody, która jest przecież głównym składnikiem pożywienia.

(il)


Dziennik Zachodni, 27. października 2003r.

Skąd pochodzi żywność?

Ekologiczna Mapa Polski, którą podczas niedawnej konferencji specjalistów w Nowym Targu udostępniono konsumentom i przedsiębiorcom inwestującym w przemysł spożywczy, pozwala zapoznać się ze zróżnicowanymi parametrami jakości sanitarnej wody, gleby i powietrza w granicach jednego województwa. Ten dokument - jak podkreśla dr Zbigniew Hałat, prezes Instytutu Wody, który był organizatorem konferencji, ma szczególne znaczenie praktyczne dla województwa śląskiego, gdzie występują bardzo duże różnice, np. między pierwszymi na liście najbardziej zagrożonymi powiatami, leżącymi w centrum naszego województwa (Rybnik, powiaty rybnicki i mikołowski), a rejonem najczystszym, zaliczonym do strefy naturalnej (powiat żywiecki). Przy dominujących wiatrach zachodnich poważnie zagrożone jest - jak zaznacza dr Hałat - zdrowie mieszkańców miasta Tychy, przylegającego do strefy skażonej i powiatu tyskiego.

Wyniki badań gleb na obecność metali ciężkich zadecydują o perspektywach produkcji żywności w strefie skażonej. Warto dodać, że w całym województwie śląskim procentowy udział gleb o wyższej zawartości tych zanieczyszczeń niż naturalna (0)
 i podwyższonej, jeśli chodzi o ołów, sięga blisko 9,75 proc. (w kraju 0,67 proc.), a w przypadku kadmu aż 21 proc., przy średniej krajowej 1,60 proc. - Pyły zawierające ołów, kadm, cynk, a także zanieczyszczenia gazowe (dwutlenek węgla, siarki i tlenki azotu), to dodatkowy ładunek zanieczyszczeń do odprowadzanych do wód powierzchniowych lub do ziemi nieoczyszczanych ścieków przemysłowych i komunalnych strefy skażonej. Pierwszym odbiorcą skumulowanej dawki trucizn środowiskowych są lokalne zasoby wód powierzchniowych i podziemnych, a drugim w kolejności - konsument produktów spożywczych, powstałych na bazie wody pobranej z tych miejsc - podkreśla dr Hałat.

A zatem im większe spożycie skażonej wody i produktów ją zawierających, tym większe zatrucie organizmu. W przesłaniach konferencji przestrzegających przed zagrożeniami, zwraca się także uwagę na to, co powinniśmy cenić i chronić. A tym czymś jest woda ze strefy naturalnej województwa śląskiego, czyli z powiatów żywieckiego i cieszyńskiego. Promowanie produkcji żywności na tych terenach jest wskazane z powodu przystąpienia Polski do Unii Europejskiej i spodziewanego rozwoju tych przedsiębiorstw, które gwarantują konsumentom jakość zdrowotną swoich produktów pochodzących ze stref naturalnych. Dr Hałat daje przykład niezwykle przedsiębiorczych i dbających o swoje interesy górali z Podhala i czyni starania o nawiązanie z nimi współpracy mieszkańców Żywiecczyzny.

Jolanta Ilewicz


Polska Agencja Prasowa, 28. października 2003r. 

Czy tylko lanie wody? 

Eksperci Medycznego Centrum Konsumenta przedstawili najnowszą ocenę jakości zdrowotnej wody w Polsce. Alarmują, że różnica pomiędzy zapisami ustaw i przepisów wykonawczych, a realną możliwością ich wyegzekwowania w tzw. strefach skażenia ekologicznego, to pogłębiająca się przepaść. 

Największa taka strefa znajduje się na terenie woj. śląskiego. Uczestnicy konferencji uznali, że na tym terenie należy wyróżnić specjalną strefę skażoną. Podobne strefy wyznaczyli oni także i w innych miejscach naszego kraju. Ekspertyzę przygotowano na zlecenie Instytutu Wody, organizatora siódmej wielodyscyplinarnej konferencji stu specjalistów WODA ZDROWA I BEZPIECZNA, która odbyła się w Nowym Targu w końcu października. 

W przyjętym stanowisku konferencji uznano za konieczne powiadomienie opinii publicznej, że: 

Ze strefy skażonej województwa śląskiego obejmującej np. miasto Rybnik, powiat rybnicki i mikołowski oraz przyległe do nich od wschodu miasto Tychy i powiat tyski produkcja spożywcza powinna być wycofana. 

To samo dotyczy Poznania zaopatrywanego w wodę o zawartości zabójczych dawek mikrocystyn - nieusuwalnych produktów sinic, których rozwój w jeziorach i rzekach nasilają ogromne ładunki azotanów pochodzących z przemysłowej hodowli trzody chlewnej odprowadzane do wód powierzchniowych i podziemnych okolic Poznania. 

Uznano natomiast, że wartościowe zasoby wodne znajdują się w Beskidach, w szczególności w strefie naturalnej województwa śląskiego, tj. w powiecie żywieckim i cieszyńskim. 

Zebrani na konferencji ekolodzy postulują, że zasoby naturalne woj. małopolskiego wymagają starannej ochrony. Ich zdaniem przemawiają za tym argumenty prawne i etycznych, lecz także i ekonomiczne. Uważają bowiem, że w związku z przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej należy oczekiwać, że nastąpi dynamiczny rozwój tych przedsiębiorstw, które gwarantują konsumentom jakość zdrowotną swoich produktów pochodzących ze stref naturalnych kosztem upadku firm wytwarzających swoje produkty w oparciu o surowce niebezpieczne i niepewne ze stref skażonych. 

Problem jakości wody i znaczenia tego dla zdrowia ludzi nie jest niczym nowym. W ekspertyzach przygotowanych przed sześciu laty (maj 1997) z inicjatywy i w oparciu o materiały Medycznego Centrum Konsumenta znalazły się dane o powiększającej się (na niekorzyść naszego kraju) różnicach pomiędzy długością życia w Polsce a długością życia w krajach europejskich. 

Członkowie senackiej Komisji Ochrony Środowiska, którzy zapoznali się z opracowaniami centrum uznali, że: jakość wód powierzchniowych pozyskiwanych do uzdatniania w celu zaopatrzenia ludności w wodę jest bardzo zła, natomiast zagrożone skażeniem zasoby wód podziemnych wymagają podjęcia zdecydowanych działań w celu ich ochrony. 

Postulowano: "szybkie dostosowanie polskich norm jakości wody (surowej powierzchniowej i podziemnej, uzdatnionej i dostarczonej odbiorcy) do ich europejskich odpowiedników. 

Problem do tej pory nie został rozwiązany, teraz pojawiła się jednak pewna nowość. Podczas redagowania wniosków z październikowej konferencji w Nowym Targu za główny punkt odniesienia przyjęto wysoki poziom ochrony zdrowia konsumenta, egzekwowany w Unii Europejskiej. Po wejściu Polski do UE przepisy te obowiązywać będą naszych wytwórców żywności i napojów. 

pwil


Trybuna, 14. listopada 2003r.

Woda z niespodzianką

EKSPERCI MEDYCZNEGO CENTRUM KONSUMENTA przedstawili najnowszą ocenę jakości zdrowotnej wody w Polsce. Alarmują, że zapisy ustaw i przepisów wykonawczych nie są respektowane, zwłaszcza w tzw. strefach skażenia. ekologicznego. Ekspertyzę przygotowano na zlecenie Instytutu Wody.
Największa strefa skażenia znajduje się w województwie śląskim. Podobne, ale już nie tak rozlegle, zlokalizowano w innych regionach Polski. Poznań np. jest zaopatrywany w wodę o zbyt dużej zawartości mikrocystyn, które pojawiają się ze względu na masową hodowlę trzody chlewnej. Jednym z najczystszych regionów Polski są natomiast Beskidy.
Podobny raport, który się ukazal w 1997 z inicjatywy i na podstawie materiałów Medycznego Centrum Konsumenta, pokazał, iż są niepokojące różnice w długości życia w Polsce i innych krajach UE. Ma to niewątpliwie związek z jakością środowiska.
Po wejściu Polski do UE niezbędna stanie się ochrona zasobów wód choćby ze względu na przepisy unijne. Inwestowanie w ochronę środowiska ma także coraz większe znaczenie dla biznesu. Czyste produkty po prostu lepiej się sprzedają. W celu jak najlepszej identyfikacji zagrożeń powstała Ekologiczna Mapa Polski. Praca ta prezentuje parametry jakości sanitamej wody, gleby i powietrza w układzie 16 województw. Zawiera także odniesienia międzynarodowe i komentarze.
Jak powiedział kierujący zespołem redakcyjnym dr Zbigniew Hałat, intencją autorów było wywołanie jak najszerszej dyskusji wśród samorządowców na temat ekologii i jej aspektów ekonomicznych.
(DAM)


Gazeta Prawna, 14. listopada 2003r.

Spożywcza mapa kraju
Ekologia. Czyste środowisko to dobra żywność

O powodzeniu firm sektora spożywczego w wielu przypadkach decyduje jakość wody używanej do produkcji żywności i napojów, a także czystość powietrza i gleby - uważają przedstawiciele władz samorządowych Podhala i Żywiecczyzny oraz eksperci ze Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów.
Przedstawicielom sektora spożywczego oraz władzom samorządowymi ma służyć Ekologiczna Mapa Polski. opracowana przez zespól ekspertów Medycznego Centrum Konsumenta. którą przedstawia różnice w jakości wody, gleby i powietrza na terenie województw. Na tle całego kraju negatywnie wyróżnia się województwo śląskie, które bije rekordy pod względem emisji kadmu (cały kraj 50 385 kg, województwo śląskie 8790 kg). rtęci (cały kraj 25 581 kg, województwo śląskie 4 394 kg). a także liczby zakładów szczególnie uciążliwych emitujących zanieczyszczenia i nie posiadających ani strefy ochronnej, ani wyników pomiarów emisji. Wszystkie zakłady województwa śląskiego emitują 1/5 zawieczyszczeń pyłowych wytwarzanych w całym kraju. - Jednak sytuacja wewnątrz tego województwa jest bardzo zróżnicowana - podkreśla dr Zbigniew Hałat ze Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów. - W centrum istotnie rejestruje się najwyższe poziomy zanieczyszczeń, ale za to rozległe obszary Beskidów zawierają nieskażone zasoby wody. Różnice pomiędzy niektórymi wskaźnikami
emisji zanieczyszczeń są nawet 40-krotne. W całym województwie śląskim udział gleb o najwyższych stopniach zanieczyszczenia w przypadku ołowiu sięga niemal 9.75 proc. (w kraju wynosi 0.67 proc.), a w przypadku kadmu aż 21 proc. przy średniej krajowej 1.60 proc. Z problemem złej jakości wody pitnej od lat boryka się Nowy Targ. - Pierwszy program poprawy jakości wód został przyjęty w 1972 r., jednak nigdy nie został zrealizowany - powiedział Marek Fryźlewicz, burmistrz Nowego Targu. Jak trudna jest sytuacja miasta, które cierpi na niedostatek dobrej jakościowo wody pitnej pokazała awaria oczyszczalni ścieków w marcu, kiedy to na skutek skażenia wody mieszkańcy zostali jej pozbawieni na kilka dni.

Julita Wróbel


Trybuna Śląska, 3. grudnia 2003r.

Kiełbasa z wody

Produkcja żywności z okolic Rybnika, Tychów i Mikołowa powinna zostać przeniesiona na ekologicznie czystą Żywiecczyznę i Ziemię Cieszyńską. To wniosek z powstającej Ekologicznej Mapy Polski. Jako pierwsze, specjaliści pod lupę wzięli nasze województwo. Kolejny raz okazało się, że Śląsk nie jest jedną wielką brudną plamą.

Wybraliśmy Śląsk, gdyż to symbol zatrutego środowiska - przekonuje dr Zbigniew Hałat, lekarz specjalista epidemiolog, prezes Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów, które zainicjowało prace nad Ekologiczną Mapą Polski. Opracowują ją eksperci z Medycznego Centrum Konsumenta. Finansuje zaś Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

- Gdy ktoś spojrzy na mapę Polski podzieloną na województwa, wystraszy się Śląska - pokazuje dr Hałat. Dlatego ważne jest rozbicie na powiaty. - Specjaliści wyznaczyli strefy skażone i naturalne. Rozdziela je strefa pośrednia. Jest to szczególnie ważne w przypadku województwa śląskiego, które wskutek statystycznego uśredniania całe było brunatną plamą. Po dokładniejszej analizie, widać, że w centrum faktycznie notuje się najwyższe poziomy zanieczyszczeń. Ale za to rozległe obszary Beskidów zawierają niezwykle cenne, nieskażone zasoby podstawowego składnika pożywienia, jakim jest woda - przekonuje Zbigniew Hałat.

Przemysłowy Śląsk emituje do atmosfery potężne ilości kadmu (kraj - 50.385 kg, a Śląsk - 8.790 kg), rtęci (odpowiednio: 25.581 i 4.394 kg) oraz 20 proc. zanieczyszczeń pyłowych wytwarzanych w Polsce. - Ciekawe są jednak wnioski po analizie emisji tych zanieczyszczeń w powiatach rybnickim czy mikołowskim oraz czystym żywieckim. Na Żywiecczyźnie emituje się 40 razy mniej kadmu, 18 razy mniej rtęci i 12 razy mniej pyłów. Ze względu na kierunki wiatrów, zanieczyszczone są też Tychy i okolice - wylicza dr Hałat. Przekonuje, że produkcja żywności powinna być wycofana ze strefy skażonej. - Ale ten sam problem dotyczy np. Poznania, zaopatrywanego w wodę podejrzaną o zawartość zabójczych dawek mikrocystyn. To efekt przedostawania się do wody azotanów z przemysłowej hodowli trzody chlewnej - kontynuuje naukowiec.

Z opublikowania mapy bardzo zadowolony jest Antoni Szlagor, burmistrz Żywca. Samorządowiec uważa, że to może być kolejny magnes dla inwestorów. - Rozmawiałem z przedstawicielami branży wędliniarskiej. Ich zdaniem, niezwykłą wagę przy produkcji wędlin odgrywa jakość wody. A na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że woda ma niewiele wspólnego z wędliną - opowiada A. Szlagor.

Jeden z biznesmenów z Podbeskidzia chciałby produkować wódkę o nazwie "Żywiecka". To jednak może być argument dla zwolenników tradycyjnej, kiepskiej wody wodociągowej. Nawet najgorsza kranówka pita w potężnych ilościach nie powoduje bowiem uciążliwego kaca...

Cieszcie się Ślązacy
Antoni Szlagor, burmistrz Żywca
Z Mapy powinni się cieszyć mieszkańcy Górnego Śląska, gdyż to oni piją wodę pobieraną na Żywiecczyźnie. W tym opracowaniu widzę szansę dla regionu. Z przemysłowego powinien on stać się turystycznym. Mogą tu wracać firmy zainteresowane produkcją ekologiczną. Nasz powiat liczy 150 tys. ludzi. Przepływa przez niego Soła, która ma 72 dopływy. Na niej są trzy sztuczne zbiorniki: Tresna, Porąbka i Żywiec. To źródła wody dla województwa. W 1998 r. powstał program ochrony wód Jeziora Żywieckiego. Jest nim zainteresowanych 18 gmin. Realizując go, chcemy kompleksowo zlikwidować problem ścieków. Jeśli uda się u nas rozwiązać ten problem, skorzystają mieszkańcy Górnego Śląska.
Not. Jar

Zatruty komisarz
Dr Zbigniew Hałat, prezes Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów, które zainicjowało prace nad Ekologiczną Mapą Polski:
Mapa ma odpowiedzieć na pytanie: czy dany obszar jest stracony dla produkcji spożywczej? Pierwszym odbiorcą zanieczyszczeń jest woda. Następnym - człowiek. Na początku listopada Margot Wallstroem, komisarz Unii Europejskiej ds. ochrony środowiska ogłosiła, że jest zatruta 28 substancjami potencjalnie toksycznymi. W ten sposób otworzyła nowy rozdział w walce o otoczenie wolne od trucizn. Do środowiska trafia bowiem 100 tys. substancji chemicznych. 30 tys. z nich znajduje się w obrocie konsumenckim. Wybierając produkty spożywcze wytworzone w strefach czystych, świadomy konsument odrzuci żywność ze stref skażonych.
Ogromna część Polaków pije wodę nie nadającą się do spożycia.
Jednak ludzie nie widzą jej negatywnego wpływu na zdrowie. Z powodu wody odnotowujemy jeden dodatkowy zgon na milion mieszkańców korzystających z tego samego ujęcia wody.
Not. Jar

Jarosław Rybak


Superexpress, 5. grudnia 2003r.

Żywiec chce eksportować wodę

Ratunek dla zatrutego Śląska przyjdzie z Gór?
Firmy z Żywca chcą wozić cysternami wodę na Śląsk i sprzedawać litr za 18 groszy. To ma być element promocji regionu żywieckiego na pewno najczystszego w zatrutym województwie śląskim...
- Chcemy działać w miastach, które mają fatalną wodę, jak Tychy czy Rybnik. To realny pomysł - ocenia Józef Słowik, jeden z inicjatorów akcji. - Woda kosztowałaby tylko tyle ile dowóz i dystrybucja. Ani grosza więcej. Nie potrzebujemy butelek, nalepek, kapsli. Cysterny gwarantowałyby utrzymanie jakości wody - dodaje Słowik.

- Pomysł jest ciekawy, godny rozważenia. Ale trzeba dopracować szczegóły - mówi wiceburmistrz Żywca, Jerzy Kliś.

A co o tym pomyśle sądzi dr Zbigniew Hałat, założyciel Instytutu Wody?

 - Świetny pomysł - mówi Hałat. - Z pewnością region Żywiecczyzny do takiej akcji nadaje się najlepiej. Przede wszystkim ze względu na wielkie zasoby czystej wody. Nie mam też wątpliwości, że woda w cysternach wożona z Żywca powinna głównie służyć aglomeracji śląskiej. Bo to właśnie na Śląsku kumulują się dwa poważne zagrożenia dla ludzkiego zdrowia - mówi dr Hałat. - Zanieczyszczona woda i zatrute powietrze.

Dr Hałat podkreśla, że używanie złej, zanieczyszczonej wody jest jedną z przyczyn mogących powodować raka.

- Woda na Śląsku na pewno nie nadaje się do produkcji rolnej. Nie należy tam też produkować żywności. Powinny więc zniknąć stamtąd nawet przydomowe ogródki - uważa dr Hałat.


Kraków | PBAR
 


 
 
 
 
 
Dziennik Polski, 14. listopada 2003r.

W Nowym Targu
Brzegi kolorowe od chromu



 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Niebieskie chromowe scieki wyplynely na posesji lezacej 200 metrow ponizej "szaflikarskiego" zakladu 
Fot. Z dokumentacji Strazy Miejskiej

Efekt przedluzonego weekendu w Nowym Targu to trzy wykryte incydenty ze spuszczaniem do potokow trujacych, pogarbarskich sciekow skazonych zwiazkami chromu. Spacerowicz popoludniowa pora wedrujacy brzegiem Czarnego Dunajca, kilkaset metrow za kladka uzywana przez mieszkancow Ludzmierza, trafil na ciemnozielony, cuchnacy "doplyw" rowu prowadzacego oczyszczone scieki z terenu b. NZPS "Podhale" do potoku. Natychmiast zaalarmowal strazakow z pobliskiej Jednostki Ratowniczo-Gasniczej PSP, a ci Straz Miejska i ochrone srodowiska.

 Tropy wiodly do jedynego na tym terenie zakladu kusnierskiego. Strazacy natychmiast zatkali wylot sciekow korkiem pneumatycznym, wykonali tame z ziemi, a wypompowany chromowy sciek zawiezli na "linie garbarska" w oczyszczalni sciekow. Wlascicielowi zakladu nie pozostawalo nic innego, jak przyznac sie, iz wylal "cytrok" do kanalu burzowego... Taki "cytrok" miesci ok. trzech kubikow chromowej kapieli. Byc moze sprawca liczyl, ze w wolne dni czujnosc sluzb oslabnie, a jemu skazenie wody ujdzie na sucho...

 Dwa dni pozniej, rano, strazacy otrzymali sygnal o kolejnym skazeniu - tym razem potoku Klikuszowka (notabene permanentnie zanieczyszczanego w rozny sposob). Na wysokosci jednej posesji ekipa zlozona ze strazakow, policjantow, funkcjonariuszy Strazy Miejskiej, dowodcy miejskiej obrony cywilnej i sluzb ochrony srodowiska, zastala przegrode na potoku i stwierdzila duze zanieczyszczenie. Lezaly tam tez dwie oproznione beczki, choc one akurat, jak sie potem okazalo, nie mialy zwiazku ze sprawa. Przegroda byla jednoczesnie ujeciem wody dla najblizszego zakladu kusnierskiego, wiec trudno przypuszczac, ze ktos celowo zanieczyscil sobie doplyw. Ponizej woda w Klikuszowce byla spieniona. Wlasciciel nie chcial sie przyznac do winy, twierdzil, ze beczki nie sa jego, a on "nie zakabluje kolegow, bo mu utna glowe"... Straz Miejska wykonala wiec dokumentacje fotograficzna.

 A uczestnicy akcji powedrowali jeszcze 300 metrow w gore, przekonujac sie, ze Klikuszowka to "jeden smietnik i sciek". Zaraz tez dokonali kolejnego odkrycia. Liscie, ktore opadly z krzakow przed mostkiem wjazdowym, odslonily resztki welny zafarbowanej na bordowo, dookola unosil sie odor chromowych sciekow.

 Brzeg potoku byl caly czerwony od garbarskich popluczyn. Funkcjonariusze policyjnej "dochodzeniowki" i Strazy Miejskiej wykonali zdjecia, inspektor WIOS pobral probki.

 Do tego doszlo jeszcze jedno przestepstwo, tym razem niebieskiego koloru... Cuchnace scieki o tym zabarwieniu wyplynely bowiem - rowniez w polnocnej czesci Nowego Targu - na posesji Bogu ducha winnej kobiety. Idac "niebieskim" tropem, funkcjonariusze doszli do "dzikiego" zakladu kusnierskiego na szczycie wzniesienia. "Szaflikarz", jak sie okazalo, nie mial zarejestrowanej dzialalnosci gospodarczej, nie mial umowy na wywoz odpadow i sciekow, zbudowal sobie za to odprowadzenie sciekow do rowu przy drodze, po czym rura znikala pod ziemia na odcinku ok. 100 metrow, by potem wyjsc na powierzchnie.

 Mandaty, jakie "od reki" mozna nalozyc sprawcom, siegaja 700 zl, do tego jeszcze dojda kary za skazenie srodowiska. W jednym przypadku na kusnierza zostal nalozony 500-zlotowy mandat za brak biezacych rachunkow na wywoz sciekow (w sytuacji gdy i poprzednie rachunki opiewaly na jakies absurdalnie male ilosci), w drugim - mandatem ukarano calkowity brak umowy na wywoz. We wszystkich sprawach tocza sie postepowania karne z powodu skazenia srodowiska, a "szaflikarzem" zajeli sie rownoczesnie policjanci z "dochodzeniowki" i inspektorzy z urzedu skarbowego. Konsekwencje moga byc dotkliwe.

 Te cztery przypadki zostaly ujawnione, a sprawcow nie minie kara, natomiast zapewne nie oni jedyni na szerokim Podhalu podobnie "uczcili" Swieto Niepodleglosci, liczac na bezkarnosc. Jest to szkodnictwo tym bardziej bezczelne i absurdalne, ze nowotarska oczyszczalnia caly czas przyjmuje pogarbarskie scieki na swoja "linie chromowa". Chyba ze ktos, zamiast zaplacic za neutralizacje, woli truc srodowisko, siebie, swoja rodzine, otocznie, wode... i placic mandaty, tudziez narazac sie na sprawy karne. Koszty latwo porownac. Z drugiej strony - powszechnie wiadomo, na jakich "oszczednosciach" wyroslo wiele garbarskich fortun. Tylko ze do niedawna nikt tego procederu skutecznie nie scigal. Teraz cos drgnelo. (ASZ)


 
 
 
Gazeta Krakowska, 15. listopada 2003r.

Kto nas truje?

Na liście 75 obiektów największego ryzyka ekologicznego zlokalizowanych w Małopolsce znajduje się aż 18 miejsc z  terenu Sądecczyzny, Limanowszczyzny i Ziemi Gorlickiej. Można zatem śmiało powiedzieć, że Beskidy przodują pod względem liczby potencjalnych bomb ekologicznych.

Wczoraj w Krakowie małopolscy samorządowcy uświadomieni zostali przez specjalistów z Instytutu Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią Polskiej
Akademii Nauk, jakie to zagrożenia, jak można je zlikwidować i ile będzie to kosztowało. Ceny ,uzdrowienia" beskidzkiego środowiska powalają z nóg. Przykładowo likwidacja skażenia gruntu materiałami ropopochodnymi w Limanowej kosztować będzie 3,5 mln zł, rekultywacja terenu składowiska odpadów w Mszanie Dolnej - 1,25 mln, zaś usunięcie pozostałości po magazynie nawozów i środków ochrony roślin w podsądeckim Chełmcu - 100 tysięcy.

Inwentaryzację składowisk odpadów oraz byłych terenów przemysłowych w województwie, tych, które mogą być niebezpieczne dla zdrowia człowieka, sporządzono na zlecenie Urzędu Marszałkowskiego w Instytucie Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią PAN. Inwentarycacja wraz z wnioskami naukowców ma trafić do lokalnych samorządów i służyć za wskazówkę pomocną w działaniach na rzecz ochrony środowiska naturalnego podejmowanych w powiatach i gminach.
Wśród 10 obiektów największego zagrożenia, dla których opracowano gotowy ,plan naprawczy" są dwa z powiatu limanowskiego i jeden z nowosądeckiego.
Jeden z ,czarnych punktów" znajduje się w Limanowej na terenie zlikwidowanej przed wojną rafinerii w sąsiedztwie rzeki Kamianna. 10-metrowa warstwa gruntu skażona jest tam substancjami ropopochodnymi. Pobrane z gruntu próbki zawierają również ponadnormatywne ilości azotu amonowego, fosforanów, rtęci - samych trucizn. Środowisko wokół obiektu jest skażone, a jego uzdrowienie kosztować będzie miliony

- Poniżej rafinerii znajdują się ogródki działkowe, na których są studnie. Z tych studni ludzie piją wodę ze związkami ropopochodnymiÉ Woda z ropą płynie także nurtem Sowlinki - mówi Beata Karczmarczyk z PAN. Byłą rafinerię, a później teren magazynów CPN, można śmiało określić jako ,bombę". Kilkanaście lat temu przeciekający zbiornik z materiałami ropopochodnymi postawił na nogi służby ratownicze kilku województw, bowiem istniało realne zagrożenie gigantyczną eksplozją, a na dodatek okazało się że ziemia wokół nasiąknęła ropą, jak gąbka.

Kolejna rana na środowisku to nieczynne składowisko odpadów komunalnych w Mszanie Dolnej nad Rabą. Tam  przekroczone są normy fosforanów, azotu, kadmu i żelaza w gruncie.

- Wokół byłego składowiska budowane są nowe domy. Na pastwiskach porośniętych trawą naszpikowaną związkami azotu i fosforu pasą się krowy, które dają ludziom mleko. Do nurtu Raby i ujęć wody przedostają się szkodliwe dla zdrowia związki chemiczne - kontynuuje Beata Karczmarczyk.

Zarówno istniejący, jak i zlikwidowany magazyn nawozów i środków ochrony roślin w Chełmcu skaziły środowisko w swoim otoczeniu. Przekroczone są normy dla potasu, rtęci, miedzi. Związki chemiczne tych pierwiastków wędrują z wodami gruntowymi do Dunajca.

To trzy najgroźniejsze miejsca na naszym terenie. Ale z informacji przekazanych przez naukowców podczas wczorajszej konferencji wynika, że monitoringiem i rekultywacją powino być objętych wiele innych: na terenie powiatu gorlickiego obszar górniczy ,Glinika", rafineria w Libuszy, składowisko komunalne w Bieczu oraz magazyny nawozów w Bobowej i Ropie; na terenie powiatu nowosądeckiego mogilnik i oczyszczalnia ścieków w Chełmcu, składowiska komunalne w Piwnicznej i Podegrodziu, magazyny nawozów w Muszynie i Starym Sączu, starosądecka lakiernia i baza transportowa Edenmueller. W samym Nowym Sączu skażenie występuje na obszarze
dawnych Zakładów Elektrod Węglowych w Biegonicach. Przekroczone są normy dla kadmu, podwyższone zawartości chromu i ołowiu.

Nie wiadomo jeszcze, kto będzie fundował usuwanie  zagrożeń. Ze strony Urzędu Marszałkowskiego jest  zapewnienie, że zadania wskazane przez naukowców otrzymają specjalny priorytet. Rzecz jasna w finansowaniu leczenia ran na środowisku powinni mieć udział także ci, którzy je zadali, ale czy będzie ich na to stać?
Iwona KAMIEŃSKA 


VI – Ekologiczna Konferencja ogólnopolskiego
Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów

"ZDROWY POLAK, CZYLI ZDROWIE Z GÓR"



Sezon turystyczny LATO 2006 otwarty:
z powodu wadliwego nadzoru sanitarnego
polskie kąpieliska
uznane przez Komisję Europejską
za najbardziej niebiezpieczne
dla zdrowia w całej Unii.
 

Sprawdź na mapie, czy kąpiel
wybranym kąpielisku
może zagrażać zdrowiu

KĄPIELISKA - WYMAGANIA SANITARNE



 
 
 
 
 

WYBORY 2006







 
STOWARZYSZENIE
  OCHRONY
     ZDROWIA
       KONSUMENTÓW
STOWARZYSZENIE OCHRONY ZDROWIA KONSUMENTÓW





 

MEDYCZNE CENTRUM KONSUMENTA
 
 
 



ALFABETYCZNY SPIS ZAWARTOŚCI
STRON INTERNETOWYCH DOMENY HALAT.PL
DOTYCZĄCYCH OCHRONY ZDROWIA