|
|
|
CEMI - ZEMI
Centrum Europejskiej
Medycyny Integracji
Centre for European Medicine of Integration
Zentrum für Europäische Medizin der Integration
Centre pour la Médecine européen d'intégration
Wiedza naukowa
zajmująca się czynnikami szkodliwymi, czyli noksologia (od łac. noxa –
czynnik szkodliwy), uwzględnia szereg pomijanych zazwyczaj aspektów
oddziaływania czynnika szkodliwego na człowieka, do których należy
zróżnicowana podatność poszczególnych osób (rodzin) na czynnik
szkodliwy występujący w pojedynkę lub wespół z innymi, wzajemnie
potęgującymi niepożądane oddziaływanie na zdrowie. W noksologii za
punkt wyjścia procesu diagnostycznego przyjmuje się przyczynę zgodnie z
zasadą wyrażoną po łacinie słowami POSITA CAUSA, PONITUR EFFECTUS,
czyli „gdy działa przyczyna, jest i skutek” oraz NIHIL FIT SINE CAUSA - "nic nie
dzieje się bez przyczyny".

DO ZGŁASZANIA SKUPISK
FORMULARZ KONTAKTOWY
NA STRONIE GŁÓWNEJ
SKUPISKA
CHOROBY W POLSCE
DISEASE CLUSTERS IN POLAND |
|
|
|
Instytut Wody
Centrum Europejskiej
Medycyny Integracji

2012 is the European
Year for Water
unearth
your water supply
***
2012 jest Europejskim
Rokiem dla Wody
zbadaj dogłębnie
swoje zaaopatrzenie w wodę
|
|
|
|
Medyczne Centrum
Konsumenta
Centrum Europejskiej
Medycyny Integracji
|
|
|
|
Stowarzyszenie
Ochrony Zdrowia Konsumentów
|
|
|
|
Zagrożenia
Zdrowia
w Polsce
|
|
|
|
3 Smoki
|
|
|
|
Zdrowy Polak
|
|
|
It is Europe that
is sick, all Europe
with
the exception
of
Poland.
Neal Ascherson
Scottish historian

Poland
(in English)

MOVE FOR HEALTH
WALK
POLAND
GMO FREE LAND
NUKES FREE LAND
LAND OF THE FREE
***
Poles
are fiercely independent
and
stand up for their beliefs.
US
Ambassador to Poland
Victor
Ashe, Sept 24, 2008
***
Poland
to ban Monsanto’s
genetically
modified maize
by Agence France-Presse
April 4, 2012
Poland will impose
a
complete ban
on growing the MON810
genetically modified strain
of
maize made by US company
Monsanto on its territory,
Agriculture
Minister
Marek Sawicki said Wednesday.
“The decree is in the works.
It
introduces a complete
ban on the MON810 strain
of maize in Poland,"
Sawicki told reporters,
adding that pollen
of this strain could have
a harmful effect on bees.
GMO KILLS BEES

real +
virtual
=
symbiotic space
the epidemiologist's view
of the ACTA controversy:
free entities appreciate symbiosis,
parasites hate symbiosis
- dr Halat
|
|
|
|
|
|
|
|
Wizytówka
|
|
|
|
ALERGENY
|
|
|
|
KANCEROGENY
|
|
|
|

www.forum.halat.pl
|
|
|
 |
|
|
|
|
MIODY
MIODY
"
"Dziennik Wschodni",
5. kwietnia 2006r.
Toksyczny miód aresztowany
Lubelska firma sprowadziła z Ukrainy skażony produkt
Prawie 20 ton miodu skażonego szkodliwym dla człowieka antybiotykiem
mogło trafić na nasze stoły. Pośrednik, spółka "Iparex” z Lublina, nie
chce zdradzić, jaka firma miała odebrać od niej trefny transport.
Ujawniliśmy, że skażony miód wjechał do Polski przez przejście graniczne
w Korczowej. Sprowadziła go lubelska spółka. I tylko przypadek sprawił,
że miód ze szkodliwym dla zdrowia chloramfenikolem, nie trafił do sklepów.
- Transporty produktów spożywczych badamy losowo. Tak było i tym razem
- mówi Wiesław Tomaszewski, graniczny inspektor weterynarii. - Próbki wysłaliśmy
do zbadania w Państwowym Instytucie Weterynaryjnym w Puławach
Tymczasem 64 beczki prosto z granicy przyjechały do Lublina. Zanim
pośrednik je sprzedał, przyszły alarmujące wyniki z Puław - w miodzie jest
chloramfenikol. Do akcji wkroczył powiatowy lekarz weterynarii. - Zaplombowaliśmy
beczki i wstawiliśmy do magazynów. Importer ma je zabrać z powrotem na
Ukrainę - mówi Ryszard Reszkowski, lubelski powiatowy lekarz weterynarii.
Lubelska spółka "Iparex”, jeden z największych
importerów miodu z Ukrainy, nie chce ujawnić, komu sprzedaje swój towar.
- Dostarczam miód ośmiu producentom w całym kraju. Rocznie sprowadzam około
dwustu ton. To był wypadek przy pracy - bagatelizuje Janusz Wójtowicz,
właściciel "Iparexu”.
Ale takich "wypadków” jest w Polsce coraz więcej. Tylko
przez 11 miesięcy 2005 roku z Ukrainy sprowadzono ponad 2 tys. ton miodu.
W tym czasie według danych puławskiego PIWetu aż 16 proc. miodu importowanego
zza wschodniej granicy zawierało chloramfenikol.
Skąd antybiotyk w ukraińskim miodzie? Zdaniem Tadeusza Sabata, prezydenta
Polskiego Związku Pszczelarskiego, skażony towar pochodzi z Chin. A Ukraina
jest tylko przystankiem na jego drodze. W Polsce cieszy się sporym zainteresowaniem
ze względu na niską cenę.
Według Sabata, w Chinach chloramfenikol jest stosowany do leczenia
pszczół. W Polsce i krajach Unii Europejskiej jest zakazany. - To tak jakby
posypać wszystko DDT (toksyczny pestycyd powszechnie stosowany od początku
lat 40. - red.) - dodaje.
- Chloramfenikol wycofano z użycia. Nie wiadomo, jaka dawka jest toksyczna
dla danego człowieka - tłumaczy Hanna Lewandowska-Stanek, ordynator oddziału
toksykologii Wojewódzkiego Szpitala Jana Bożego w Lublinie. •
Chloramfenikol
jest jednym z najbardziej toksycznych antybiotyków, powodujących uszkodzenia
szpiku kostnego, anemię, zanik białych ciałek krwi i granulocytów.
Ewa Dziedzic, Agnieszka Mazuś
|
|
"Nasz Dziennik", 28. stycznia 2005r.
Polskie miody bez ulepszaczy
Po 30 miesiącach intensywnej pracy i zainwestowaniu ok. 3 mln zł w modernizację
zakładu Spółdzielnia Pszczelarska "Apis" w Lublinie otrzymała wczoraj dwa
certyfikaty jakości ISO 9001:2001 i HACCAP. W przygotowanej z tej okazji
uroczystości uczestniczyli przedstawiciele władz wojewódzkich i samorządowych,
Polskiego Związku Pszczelarskiego, spółdzielczości lubelskiej i szeregu
instytucji współpracujących ze spółdzielnią. Specjalny list gratulacyjny
i błogosławieństwo dla pracowników firmy przekazał w imieniu ks. bp. Tadeusza
Pikusa, duszpasterza polskich przetwórców żywności, ks. Piotr Walasek,
duszpasterz przedsiębiorców.
- Dewizą naszego działania od lat jest "jakość i tradycja" - mówił Mieczysław
Janik, prezes zarządu spółdzielni. - Podjęty przed kilkoma laty program
modernizacji technicznej i wdrażania ludzi do zadań, jakie niesie nowoczesność,
dały efekty w postaci otrzymanych certyfikatów - podkreślił. Dodał też,
że firma kładzie nacisk na zachowanie tradycji w zakresie technologii opartej
na najlepszych polskich miodach, które "same w sobie są produktami doskonałymi"
przez stosowanie naturalnych dodatków całej gamy owoców lub ich koncentratów.
- Bez użycia jakichkolwiek konserwantów lub tzw. ulepszaczy stosowanych
dziś tak obficie, np. w przetwórstwie mleka, mięsa czy w pieczywie. Pod
tym względem jesteśmy prawdziwym ewenementem - zapewniał prezes.
Certyfikat ISO 9001:2001 potwierdza, że spółdzielnia wdrożyła system
zarządzania jakością, według wymagań normy międzynarodowej, obejmującej
m.in. dokumentację systemu, odpowiedzialność kierownictwa ogarniającą wszystkie
aspekty działalności firmy. Chodzi o zarządzanie zasobami ludzkimi, infrastrukturą
i środkami finansowymi, a także o świadczenie usług zgodnie z zasadą, że
najważniejszy jest klient. Drugi certyfikat - HACCAP (Hazard Analysis And
Certyfical Control Points), świadczy o tym, że w firmie prowadzona jest
ciągła analiza krytycznych punktów kontroli w celu eliminacji potencjalnych
zagrożeń - biologicznych, chemicznych i fizycznych - przed rozpoczęciem
produkcji i w trakcie jego trwania. Celem tych działań jest wytworzenie
żywności bezpiecznej dla konsumenta.
Spółdzielnia Pszczelarska "Apis" została powołana do życia w 1932 r.
przez grono lubelskich działaczy pszczelarskich i spółdzielczych. Pierwsze
medale za jakość swoich wyrobów otrzymała na wystawach w Belgradzie - 1934
r., i Wisconsin - 1936 r. Produkty pszczele oferowane przez firmę pochodzą
z najmniej zurbanizowanych i zanieczyszczonych terenów Lubelszczyzny, szczególnie
Roztocza, a także z łąk i lasów Bieszczad oraz Mazur.
Lubelska spółdzielnia od lat jest największym w kraju producentem miodów
pitnych. Wytwarza 500 tysięcy litrów rocznie tego szlachetnego i tradycyjnie
polskiego trunku. Około 15 proc. tej produkcji trafia na eksport, głównie
do Niemiec, USA, Kanady i Japonii. Spółdzielnia jest również znaczącym
producentem miodów naturalnych, których wytwarza 600 ton rocznie. Zatrudnia
blisko 50 pracowników.
- Tradycja miodosytnictwa w Polsce sięga tysiąca lat, a receptury wytwarzanych
obecnie przez nas miodów pitnych pochodzą z XVII-XVIII wieku, kiedy miód
pitny był stale obecny na stołach dworów szlacheckich - zapewnił Bogdan
Litwińczuk, wiceprezes spółdzielni "Apis". - Obecnie podejmujemy działania,
aby miód pitny został uznany za polski produkt narodowy - dodał. Niedługo
do Brukseli ma być wysłana dokumentacja opracowana wspólnie z ministerstwem
rolnictwa.
Adam Kruczek, Lublin
|

|
"Nasz Dziennik", 23. września 2003r.
Jest ich w Polsce ok. 35 tys. W zdecydowanej większości należą do Polskiego
Związku Pszczelarskiego. W prowadzonych przez nich pasiekach żyje 1,1 mln
rodzin pszczelich, które dostarczają ok. 20 tys. ton miodu rocznie.
Ogólnopolskie Święto Pszczelarzy, połączone z Europejskim Spotkaniem
Pszczelarzy i Międzynarodowymi Targami Pszczelarskimi "API-EXPO", trwały
od piątku do niedzieli w Lublinie i Pszczelej Woli. Uroczystej Mszy św.
w intencji pszczelarzy, odprawionej na terenie Zespołu Szkół Rolniczych
w Pszczelej Woli, jedynego tego rodzaju ośrodka dydaktycznego w Polsce
i w Europie, przewodniczył ks. prof. Tadeusz Zasępa, rektor Wyższej Szkoły
Biznesu KUL w Lublinie. Tegoroczne święto po raz pierwszy połączono z bogatym
programem wystawienniczym, targowym, a także naukowym. Sympozjum nt. "Choroby
pszczół" objął patronatem dr Piotr Kołodziej, krajowy lekarz weterynarii.
Około tysiąca polskich pszczelarzy trudni się produkcją miodu zawodowo,
traktując ją jako główne źródło utrzymania. Choć nikt nie kwestionuje ogromnego
znaczenia pszczół dla produkcji rolnej, pszczelarze są rolnikami drugiej
kategorii. Do prowadzenia pasieki nie potrzebne są hektary gruntu, a w
Polsce status rolnika zależy od wielkości gospodarstwa. Pszczelarzom nie
przysługuje też przywilej korzystania z paliwa rolniczego, choć wielu z
nich przewozi pasieki w odległe rejony kraju.
- Świadczymy rolnictwu fantastyczne usługi, ale mamy zbyt małą siłę
przebicia, aby uzyskać należne nam prawa - mówił z goryczą Tadeusz Sabat,
prezes Zarządu Polskiego Związku Pszczelarskiego. - Parlament, choć zgłaszaliśmy
ten problem, zapomniał o nas...
Jednak nie dopłaty i dotacje są dziś głównym problemem środowiska polskich
pszczelarzy. Ich pomyślność zależy głównie od poziomu spożycia miodu w
kraju. A ten, choć w ciągu 10 lat wzrósł z ok. 28 dag na statystycznego
Polaka do 40 dag w ubiegłym roku, jest ciągle znacznie niższy niż w krajach
zachodnioeuropejskich.
- Od 10 lat nasze największe firmy pszczelarskie, a także Polski Związek
Pszczelarski oraz państwo wkładają duże pieniądze w promocję miodu i produktów
pszczelich - stwierdził T. Sabat. - Te pieniądze nie poszły na marne, idziemy
w dobrym kierunku i mimo wszystko patrzymy z optymizmem w przyszłość.
Swoją wielką szansę pszczelarze upatrują też w rozpoczęciu produkcji
ekopaliwa z rzepaku. Wiadomo, że intensywna uprawa rzepaku wymaga współpracy
rolników z pszczelarzami. Okazuje się, że obecność pszczół może kilkakrotnie
podnieść wydajność pola rzepakowego. Prezesowi Sabatowi marzy się utworzenie
z pieniędzy uzyskanych ze współpracy przy produkcji ekopaliw funduszu rozwoju
pszczelarstwa w Polsce. Chodzi o reklamę i promocję produktów pszczelich,
których zdrowotne właściwości nie są jeszcze powszechnie znane.
- Miód nie może być traktowany jak specyfik, który raz zażyty odstawia
się na półkę z lekami - mówi prezes pszczelarzy. - On powinien być spożywany
codziennie, gdyż tylko wtedy wzmacnia, leczy i uodparnia nasz organizm.
Adam Kruczek, Lublin
"Nasz Dziennik", 25. stycznia 2003r.
Śmiercionośny pestycyd
Francuscy pszczelarze przeżywają ostatnio poważne problemy spowodowane
wprowadzeniem do użytku pestycydu o nazwie Regent lub Fipronil. Ich zdaniem,
środek ten jest odpowiedzialny za śmierć wielkiej ilości pszczół.
Problemy pszczelarzy zaczęły się mniej więcej w połowie lat 90. ubiegłego
stulecia, kiedy wprowadzono do użytku środek o nazwie Gaucho. Zaprawiano
nim nasiona słonecznika, kukurydzy i pszenicy, aby zabezpieczyć te rośliny
przed szkodnikami - głównie owadami. Rozpylano go także na roślinach podczas
ich wzrostu. Środek ten, podobnie jak jego "następca" o nazwie Regent,
zaczął powodować corocznie śmierć pszczół, które pobierały nektar głównie
z kwiatów słonecznika. Insektycydy te powodowały corocznie u jednego z
pszczelarzy śmierć 600 kolonii pszczół, czyli ok. 30 milionów sztuk tych
owadów. To z kolei przyczyniało się do powstawania ogromnych strat w produkcji
miodu (60 ton). Pewnego rodzaju "osłodę" stanowił fakt, że zarażone pszczoły
nie wracały do uli, dzięki czemu nie dochodziło do skażenia miodu.
Zupełnie inne stanowisko zajęło jednak francuskie ministerstwo rolnictwa.
Jego zdaniem, stosowanie powyższych środków owadobójczych nie stwarzało
żadnego zagrożenia dla pszczół. Ciekawe tylko, dlaczego tyle ich wyginęło...
Informacja ta okazała się nie do końca ścisła, gdyż 22 czerwca 1999
roku wicedyrektor ds. ochrony roślin z ramienia ministerstwa wystosował
do kompetentnych instytucji pismo z prośbą o przeprowadzenie dodatkowych
badań Fipronilu, gdyż stwierdzono na roślinach występowanie resztek tego
herbicydu o stężeniu mogącym stanowić niebezpieczeństwo dla pszczół.
Na razie nie wiadomo, czy ten groźny środek zostanie szybko wycofany
z obiegu. Dotychczas jego stosowanie jest zabronione w Stanach Zjednoczonych.
Natomiast we Francji należy on do "najpopularniejszych" insektycydów.
Władysław Lisowski |
|
"Gazeta Wyborcza" (Katowice), 26. lutego 2004r.
Z Tesco wycofano miód
Katarzyna Piotrowiak
Inspekcja Handlowa wycofała z hipermarketów Tesco miód zawierający chloramfenikol,
toksyczny antybiotyk, który w skrajnych przypadkach może być niebezpieczny
dla zdrowia. Słoiki były oznaczone marką "Tesco Korzystny Zakup"
Podejrzany miód wykryli śląscy inspektorzy. Wyniki kontroli zostały
ujawnione wczoraj. - Obecność chloramfenikolu wykryto w miodzie wielokwiatowym
wyprodukowanym przez Api-Eko z Prałkowic koło Przemyśla - informuje Adam
Zawiszowski, rzecznik śląskiego wojewódzkiego inspektora Inspekcji Handlowej
w Katowicach. - W produktach spożywczych pochodzenia zwierzęcego nie może
być chloramfenikolu - wyjaśnia.
Miód został przebadany w laboratorium Państwowego Instytutu Weterynaryjnego.
Jego próbki pobrano ze słoików sprzedawanych w sieci Tesco Polska.
- Nie wiem, skąd w miodzie, który kupujemy od pszczelarzy, wziął się
toksyczny antybiotyk. Muszę przeprowadzić dochodzenie - mówi Tomasz Zaremba,
szef firmy Api-Eko. Dodaje, że na rynek trafiło około 2 tys. słoików z
miodem wielokwiatowym. - To, co się stało, to tragedia dla całej naszej
branży przed wejściem do Unii Europejskiej. Wstrzymaliśmy produkcję, wszystko
wycofujemy, bo miód był sprzedawany nie tylko w sieci Tesco. Mamy różnych
odbiorców - mówi Zaremba.
Informacja o miodzie z antybiotykiem spowodowała wczoraj panikę. W Inspekcji
Handlowej i Państwowym Instytucie Weterynarii telefony blokowały przestraszone
osoby, które jadły miód z Tesco.
Agnieszka Suszko, rzeczniczka Tesco, zapewnia, że podejrzanego miodu
nie ma już w sprzedaży. - Słoiki zniknęły z półek marketów w poniedziałek
w ciągu godziny od komunikatu Inspekcji Handlowej - wyjaśnia.
Centrala jeszcze liczy słoiki. - W bytomskim Tesco mieliśmy ich 80 -
mówi Suszko.
Sieć Tesco Polska chce zwrócić pieniądze za miód każdej osobie, która
go kupiła: - Prosimy zgłosić się do punktu obsługi klienta i zwrócić napoczęty
lub nawet pusty słoik z charakterystyczną etykietą zrobioną dla marketu
- mówi Suszko.
Jaki miód można zwrócić
Chloramfenikol został wykryty w miodzie o nazwie: "miód nektarowy wielokwiatowy
NK a 370 g wyprodukowany dla Tesco Polska Sp. z. o.o. przez Przedsiębiorstwo
Wielobranżowe Api-Eko, Prałkowice 268". Słoik miodu "Tesco Korzystny Zakup"
kosztował 3,69 zł. Inspekcja Handlowa podaje, że został wyprodukowany 26
stycznia 2004 r., jego ważność kończy się 25 stycznia 2007 r.
Chloramfenikol w miodzie
prof. Jan Żmudzki z Państwowego Instytutu Weterynaryjnego w Puławach
Chloramfenikol nie jest trucizną, tylko bardzo silnym toksycznie antybiotykiem.
Stosuje się go przy ciężkich zakażeniach bakteryjnych. Może jednak wywołać
poważne efekty uboczne, np. anemię, a nawet uszkodzenie szpiku kostnego.
Nie wolno go podawać zwierzętom wykorzystywanym do produkcji żywności,
np. pszczołom. Absolutnie nie może się znaleźć w żywności. Chcę jednak
uspokoić, że zjedzenie kilograma miodu nikomu nie powinno zaszkodzić. Trudno
powiedzieć, jaka dawka w miodzie może mieć poważny wpływ na nasze zdrowie,
bo takich badań jeszcze nie przeprowadzono.
prof. Artur Stojko, prezes Polskiej Fundacji Apiterapii w Katowicach
Chloramfenikol stosuje się w niektórych krajach Dalekiego Wschodu jako
zabezpieczenie przed chorobami zakaźnymi występującymi u pszczół. Wiele
razy trafiał do Polski w chińskim miodzie, który być może był mieszany
z polskim, znacznie droższym. Chloramfenikol jest wyjątkowo toksyczny,
wyniszcza m.in. naturalną florę bakteryjną w organizmie. Ciągłe stosowanie
miodu z chloramfenikolem może wpłynąć na nasze zdrowie.
Autor: Gość: god85: Ciekawe czy w Realu też będą zwracać pieniądze...
Bo z tego co wiem oni też mają mód od tego samego producenta tylko że pod
nazwą "TIP - Tanie i Pewne" ;oD
Dziennik Polski, 26. lutego 2004r.
Skażony produkt trafił do sprzedaży w Małopolsce
Miód z antybiotykiem
(INF. WŁ.) Inspekcja Handlowa w Katowicach wycofała ze sprzedaży miód
pszczeli nektarowy wielokwiatowy, wyprodukowany przez Przedsiębiorstwo
Wielobranżowe Api-Eko w Prałkowcach koło Przemyśla. Zawierał chloramfenikol
- niebezpieczny antybiotyk o szerokim zakresie działania. Miód trafił również
do sprzedaży w Małopolsce.
- To są zawartości śladowe, które na pewno nie mogą wyrządzić szkody
zdrowemu człowiekowi - twierdzi Tomasz Zaręba, właściciel firmy Api-Eko.
- Pszczelarze stosują antybiotyki do leczenia pszczół. Być może to, co
wykryto w naszym miodzie, to właśnie pozostałość po takim leczeniu.
Specjaliści jednak odpowiadają: w miodzie, który traktowany jest jako
spożywczy środek leczniczy, nie może być nawet śladowej zawartości trucizny.
Chloramfenikol to silny antybiotyk o szerokim zakresie działania. Był
pierwszym lekiem skutecznym w leczeniu duru brzusznego. Stosowano go w
ciężkich zakażeniach, ponieważ jest silnie toksyczny; może uszkadzać szpik
kostny, a także powodować zmiany w układzie nerwowym oraz w narządach słuchu
i wzroku. Był substancją czynną w detreomycynie - antybiotyku, który ze
względu na toksyczne działanie został już dawno wycofany ze stosowania
w leczeniu ludzi.
Obecność chloramfenikolu w miodzie stwierdzono w wyniku analiz laboratoryjnych,
które przeprowadzono w Instytucie Badań Miodu w Puławach.
- Nasze laboratoria nie są przygotowane na tak szczegółowe badania,
dlatego prawdopodobnie katowicka Inspekcja Handlowa, po otrzymaniu informacji
o podejrzanej zawartości miodu firmy Api-Eko, wysłała próbki do Puław -
wyjaśnia Wojciech Kozak, zastępca dyrektora Małopolskiego Wojewódzkiego
Inspektoratu Inspekcji Handlowej w Krakowie. - Okazało się, że miód zawiera
antybiotyk, który jako toksyczny został wycofany z rynku kilka lat temu.
Owszem, to były śladowe ilości, bo stwierdzono obecność od 13 do 14 mikrogramów
antybiotyku na kilogram miodu, ale w miodzie nie powinno być nawet tak
minimalnych zanieczyszczeń.
Dyrektor Kozak dodaje, że chociaż miód zakwestionowała katowicka Inspekcja
Handlowa, to został on wycofany ze sprzedaży w całej sieci Tesco w Polsce;
w Małopolsce - już we wtorek, 24 lutego. - Teraz sprawdzamy inne supermarkety,
bo firma Api-Eko przygotowywała miód dla wielu innych sieci zagranicznych
- mówi dyrektor Kozak.
Zdaniem Tadeusza Sabata, prezydenta Polskiego Związku Pszczelarzy, cała
sprawa jest zdecydowanie przejaskrawiona. - Jeśli nawet miód tej firmy
zawiera antybiotyk, to w ilości śladowej - podobnie jak wiele innych produktów
spożywczych obecnych na naszym rynku - mówi Tadeusz Sabat. - Policzyliśmy,
że trzeba by zjeść 60 kg miodu, żeby pochłonąć taką samą ilość antybiotyku,
jaką dopuszczają polskie normy w 1 litrze mleka. Litr mleka każdy może
wypić w ciągu dnia, 60 kg miodu naraz nie zje nikt.
Czy pszczelarze rzeczywiście stosują antybiotyki do leczenia pszczół?
Prezydent Sabat potwierdza to i dodaje, że jeszcze niedawno weterynarze
zalecali - nawet bez obejrzenia pasieki - profilaktyczne podawanie pszczołom
antybiotyków.
- Chociaż nie było żadnych norm, pszczelarze bardzo szybko zorientowali
się, że nawet pozostałość po jednym opakowaniu antybiotyku rozdysponowanego
dla 25 uli potrafi zepsuć 600 litrów miodu - mówi Tadeusz Sabat. - A więc
dla własnego bezpieczeństwa mieli się na baczności.
Prof. Artur Stojko, prezes Polskiej Fundacji Apiterapii, prodziekan
Wydziału Farmaceutycznego Śląskiej Akademii Medycznej uważa, że ujawniona
w miodzie zawartość antybiotyku to najprawdopodobniej efekt mieszania polskiego
miodu z zanieczyszczonym miodem z importu, być może z Chin.
- To możliwe, ale bez analizy pyłkowej, która jako jedyna może potwierdzić,
z jakiej strony świata pochodzi miód, nie odważyłbym się twierdzić, że
to mieszanka z obcym miodem - mówi Tadeusz Sabat. - O ile wiem, takiej
analizy nikt nie przeprowadził. To prawda - importujemy
sporo miodu; w ubiegłym roku sprowadziliśmy z zagranicy ponad
3 tys. ton. Ale to nie znaczy, że importujemy zanieczyszczony towar
tylko dlatego, że jest tani.
Zdaniem Tadeusza Sabata kontrola miodu jednej, wybranej firmy jest wynikiem
zwykłej, konkurencyjnej gry.
- Już dwa lata temu Unia Europejska wstrzymała dostawy miodu z Polski.
Pretekst był podobny do dzisiejszego, ale wtedy udało się nam wrócić na
rynek. Dziś nie jestem pewny, czy uda się to ponownie - mówi prezydent
Polskiego Związku Pszczelarzy.
- Produkowaliśmy miód zgodnie z polskimi normami - mówi Tomasz Zaręba,
właściciel Api-Eko. - Wyprodukowaliśmy go sporo. Nowe, unijne przepisy
weszły w życie w maju ubiegłego roku. Musimy je stosować, ale jeśli np.
w marcu wypuściliśmy na polski rynek dużą dostawę miodu - zgodną z krajowymi
normami - z terminem ważności na 3 lata, to co teraz? Czy mamy to wyrzucić
na śmietnik, bo polskie spojrzenie zmieniło się na europejskie?
- To tylko wierzchołek góry lodowej - twierdzi Tadeusz Sabat. - Europejskie
normy zastosowane w Polsce bez weryfikacji naszych wewnętrznych norm mogą
zachwiać naszym rynkiem.
ELŻBIETA BOREK
"Gazeta Wyborcza" (Lublin), 26. lutego 2004r.
Miód bez dodatków
mip
Kupiłem miód wyprodukowany przez firmę Api-Eko. Wszystko wskazuje, że
to ten sam, w którym wykryto antybiotyk - zadzwonił do nas czytelnik. Inspekcja
Handlowa w Lublinie zapewnia, że miód sprzedawany w naszym mieście jest
bezpieczny
W środę katowicka Inspekcja Handlowa poinformowała, że wyprodukowany
dla sieci Tesco i opatrzony jej etykietą miód zawiera chloramfenikol -
silnie toksyczny antybiotyk, używany m.in. do leczenia ciężkich zakażeń.
Producentem jest Przedsiębiorstwo Wielobranżowe Api-Eko z Prałkowic koło
Przemyśla. Tesco wycofało go ze sprzedaży i magazynów. Tymczasem miód tego
samego producenta można też kupić w lubelskich sklepach spożywczych.
- Miód zanieczyszczony antybiotykiem był produkowany wyłącznie dla sieci
Tesco i firmowany jej etykietą. Nie można go kupić w innych sklepach -
zapewnia Leszek Wójcik, dyrektor lubelskiego oddziału Państwowej Inspekcji
Handlowej.
Lubelscy inspektorzy PIH prowadzą badania miodów dostępnych na lubelskim
rynku, także firmy Api-Eko. Pierwsze analizy produktów tej firmy nie wykazały
zawartości antybiotyków i innych groźnych środków.
Chloramfenikol
Został wykryty w miodzie wyprodukowanym przez Przedsiębiorstwo Wielobranżowe
Api-Eko 26 stycznia 2004 roku, jego ważność kończy się 25 stycznia 2007
roku.
"Gazeta Wyborcza" (Częstochowa), 26. lutego 2004r.
W Tesco sprzedawano skażony miód
Monika Jaremko-Siarska
Niebezpieczny antybiotyk zawierał miód sprzedawany w hipermarketach
Tesco, także w Częstochowie - ujawniła Inspekcja Handlowa. Sieć już wycofała
produkt ze sprzedaży.
Wielokwiatowy miód dla Tesco wyprodukowała firma API EKO z Prałkowic
koło Przemyśla. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, produkt sprowadzono
z Chin, a w Polsce był tylko pakowany. Okazało się, że zawierał toksyczny
antybiotyk chloramfenikol. Odkryła to śląska Inspekcja Handlowa, badając
próbki miodu.
- To nie są ilości, które mogłyby spowodować uszczerbek na zdrowiu,
ale ponieważ miód jest pokarmem o najwyższych wartościach zdrowotnych,
taki dodatek go dyskwalifikuje - ocenił dla Polskiej Agencji Prasowej prof.
Artur Stojko, prodziekan Wydziału Farmaceutycznego Śląskiej Akademii Medycznej
i prezes Polskiej Fundacji Apiterapii.
Według przepisów takiego dodatku w artykule spożywczym w ogóle nie powinno
być.
- Miód był oznaczony firmową naklejką Tesco - informuje Adam Zawiszowski,
rzecznik śląskiej IH. - Kierownictwo sieci zaraz po tym, jak dowiedziało
się o skażeniu, wycofało go ze sprzedaży w całym kraju.
Także w Częstochowie, gdzie wcześniej trafiło około 80 słoików. - Wszystkim
klientom, którzy zgłoszą się do nas z tym miodem, oddamy pieniądze - zapowiada
Agnieszka Suszko z Tesco.
Śląska IH zgłosiła miód z Prałkowic do europejskiego systemu wczesnego
ostrzegania o niebezpiecznych produktach żywnościowych.
Przy okazji Inspekcja skontrolowała miód także w kilku innych dużych
sklepach, m.in. w Macro Cash and Carry oraz Eurocash. - Żaden z produktów
nie zawierał substancji toksycznych - mówi Wiesława Szydlik, wicedyrektor
częstochowskiego oddziału Inspekcji.
Chloramfenikol
To silny antybiotyk o szerokim zakresie działania. Jest niebezpieczny:
może spowodować uszkodzenia szpiku kostnego, wątroby, układu nerwowego.
Ze względu na te działania uboczne większość lekarstw, w skład których
wchodził, dawno z aptek wycofano.
"Gazeta Wyborcza" (Szczecin), 26. lutego 2004r.
Miodzik na prochach
Kinga Konieczny
Miód zawierający niebezpieczny antybiotyk można było kupić w szczecińskim
Tesco. Po interwencji PIH-u podejrzane słoiki zniknęły z półek. Ale czy
wszystkie?
W miodzie był chloramfenikol - rzadko stosowany antybiotyk wywołujący
wiele niebezpiecznych skutków ubocznych (patrz załączniki). Na jego ślad
trafiła Państwowa Inspekcja Handlowa z Katowic, która badała dostępne na
rynku gatunki miodu. Okazało się, że miód sprzedawany w katowickim Tesco
zawierał chloramfenikol. Zdaniem inspektorów PIH-u antybiotyk ten może
stwarzać zagrożenie dla zdrowia i życia człowieka.
- W badanych przez nas próbkach stwierdziliśmy obecność tej substancji
(14,07 i 13,30 mikrogramów na kilogram) - informuje Adam Zawiszowski, rzecznik
prasowy śląskiego wojewódzkiego inspektora inspekcji handlowej. - To niewielkie
stężenie, ale nie powinno go tam w ogóle być, dlatego informację o tym
miodzie umieściliśmy w europejskim systemie wczesnego ostrzegania o niebezpiecznych
produktach żywnościowych i środkach żywienia RASFF.
Antybiotyk był w miodzie pszczelim nektarowym wielokwiatowym wyprodukowanym
przez przedsiębiorstwo Api-Eko z Prałkowic koło Przemyśla, w słoikach o
pojemności 350 g. Tesco firmowało go swoją marką. Przebadana przez PIH
partia została wyprodukowana 26 stycznia tego roku, termin ważności: 25
stycznia 2007 r.
Ten miód był dostępny w całej Polsce w sklepach Tesco, także w Szczecinie.
Na informację PIH-u sieć zareagowała natychmiast i wycofała słoiki ze swoich
placówek, a do mediów przesłała przepraszający komunikat, w którym zapewnia,
że każdemu, kto kupił miód z tej partii, sklep zwróci pieniądze.
Wciąż można jednak kupić miód tego samego producenta, tyle że inaczej
opakowany i kiedy indziej wyprodukowany. W środę w szczecińskim Tesco był
np. nektarowy wielokwiatowy w słoiczkach 400 i 1100 g. Czy wolny od chloramfenikolu?
- Nie wiemy - przyznaje Adam Zawiszowski ze śląskiej PIH. - Trzeba by
pobrać próbki z każdej partii.
To samo mówi szczeciński sanepid: - Odpowiadamy za zdjęcie ze sklepów
tej partii, która jest w piśmie PIH-u - mówi Kazimierz Brzeski, zastępca
wojewódzkiego zachodniopomorskiego inspektora sanitarnego. - Odnośnie do
innych zadecydują służby weterynaryjne, które prowadzą w tej sprawie badania.
To one wyjaśnią, skąd substancja chemiczna trafiła do słoików.
Opinie ekspertów
Not. yach, end
Józef Pawlikowski, wojewódzki inspektor weterynarii:
Tak jak inne zwierzęta pszczoły chorują i wtedy podaje się im antybiotyk.
Jest to dopuszczalne, ale nie w każdej fazie życia pszczół. Jednak chloramfenikol
jest w Polsce od kilku lat zakazany. Być może pszczelarz, który sprzedał
miód leczonych przez siebie pszczół, skorzystał ze starych zapasów, a może
to miód z przemytu. Niekoniecznie firma, która wypuściła go na rynek, jest
jego wytwórcą. Ten miód mógł pochodzić ze skupu. Trudno będzie teraz to
ustalić.
Krzysztof Borowiak, kierownik pracowni toksykologii klinicznej w Zakładzie
Medycyny Sądowej PAM:
Chloramfenikol to środek bakteriobójczy, który ma odległe działanie
kancerogenne [rakotwórcze - red.], ale przy takim stężeniu, jakie wykryto
w badanym miodzie, nie ma się czego bać. No, chyba że zjadłoby się tysiące
kilogramów miodu. Faktyczne zagrożenie dla zdrowia jest więc znikome, jednak
na wszelki wypadek lepiej nie podawać tego miodu dzieciom. Niepokojący
jest fakt, że substancja ta w ogóle dostała się do słoików.
"Gazeta Wyborcza" (Szczecin), 27. lutego 2004r.
Tesco wycofuje podejrzany miód
Nie tylko skażona silnym antybiotykiem partia miodu, ale wszystkie produkty
firmy Api-Eko zostały wycofane ze sklepów Tesco
- Nasza decyzja wynika z utraty zaufania klientów do towarów tego dostawcy
- informuje Agnieszka Suszko z biura prasowego Tesco. - Produkty zostały
wycofane do czasu, aż upewnimy się, że są one bezpieczne.
Dyrektor szczecińskiego Tesco nie miał w piątek czasu na rozmowę z "Gazetą".
W sekretariacie usłyszeliśmy jedynie, że hipermarket zastosował się do
decyzji centrali.
Chloramfenikol, silny antybiotyk, który wywołuje niebezpieczne skutki
uboczne, odkryli w poniedziałek w miodzie Api-Eko inspektorzy Państwowej
Inspekcji Handlowej z Katowic. Badali tylko jedną konkretną partię, którą
swoją marką firmowało Tesco. Ta partia miodu w środę zniknęła ze sklepów.
Do piątku na półkach stały jednak słoiki tego samego producenta, tyle że
o innej gramaturze i z inną etykietką niż przebadana partia. Zdaniem służb
sanitarnych i weterynaryjnych nie było podstaw, żeby je wycofać z rynku.
Także w poniedziałek producent zanieczyszczonego miodu zawiesił produkcję.
Czeka na ostateczne rozstrzygnięcie sprawy.
- Jesteśmy profesjonalną firmą, to był przypadek, który może nas drogo
kosztować - mówi Krystyna Handzel, kierownik laboratorium Api-Eko. - Czujemy
się skrzywdzeni.
- Dlatego zgodnie z procedurą pobraliśmy próbki do ponownego zbadania
- mówi Marek Basta, Powiatowy Lekarz Weterynarii z Przemyśla. - Zostały
one przesłane do laboratorium w Puławach. Ten wynik będzie już niepodważalny.
Jednak z powodu dużej kolejki w laboratorium, poznanmy go za kilka tygodni.
Zapewniam, że jeśli w tym czasie zakład wznowi produkcję, każda z prób
opuszczających go będzie dokładnie przebadana.
Z badań PIH-u wynika, że stężenie antybiotyku w miodzie było znikome.
Jednak zgodnie z prawem nie powinno go tam być w ogóle.
Jak antybiotyk trafił do miodu?
Not. end
Rozmowa z producentem zanieczyszczonego miodu i opinia epidemiologa
Firma Api-Eko z Prałkowic koło Przemyśla, która wypuściła na rynek zanieczyszczony
silnym antybiotykiem miód, wstrzymała w poniedziałek produkcję. Miód sprzedawała
sieć Tesco. Po wykryciu w nim chloramfenikolu został wycofany ze sprzedaży.
Producent czeka na wyjaśnienie sprawy
Kinga Konieczny: Jak chloramfenikol znalazł się w waszym miodzie?
Krystyna Handzel, kierownik laboratorium firmy Api-Eko: Miód jest produktem
naturalnym, my go tylko pakujemy do słoików. Pszczoły w trakcie gromadzenia
surowca są leczone i prawdopodobnie któryś z pszczelarzy mógł zastosować
ten lek. Proszę jednak zwrócić uwagę, że to były śladowe ilości substancji.
Żeby miały jakiekolwiek znaczenie dla organizmu, trzeba by było zjeść tonę
miodu.
Tego antybiotyku nie powinno być w miodzie w ogóle.
- Tak, ale ustawa weterynaryjna, która to reguluje, weszła w życie w
maju ubiegłego roku. Przepis pojawił się nagle bez okresu karencji. Coś
trzeba było zrobić z miodem kupionym przed majem.
Zna Pani dostawcę tego miodu?
- Oczywiście.
Czy jest on z Polski, czy z zagranicy?
- Nie mogę tego zdradzić.
Czy w innych partiach państwa miodu nie ma antybiotyku?
- Mamy dokumenty potwierdzające, że nie ma. Poza tym Inspekcja Handlowa
zakwestionowała całą partię miodu na podstawie badań kilku słoików. To
jest naszym zdaniem nieprawidłowość, z którą się nie zgadzamy. To dla nas
krzywdzące.
Dla Gazety
Zbigniew Hałat
epidemiolog, prezes Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów
Powoływanie się na świeży przepis jest absurdalne. Konsumenta to nie
obchodzi. Chloramfenikolu w miodzie nie może być. Ten miód powinien z rynku
zniknąć, a całą partię należy przebadać.
Nie wiem, skąd pochodzi ten miód. Nie można wykluczyć, że z chińskich
zapasów surowca, który w 1998 r. pojawił się w Europie i szybko został
wycofany.
"Gazeta Wyborcza" (Katowice), 26. lutego 2004r.
Kolejne markety wycofały miód z półek

Fot.Anna Lewańska/AG
Katarzyna Piotrowiak
Po Realu i Tesco również Auchan i Leader Price wycofały miód wyprodukowany
przez firmę Api-Eko. - To działanie prewencyjne - mówią w marketach. Powodem
jest panika klientów sklepów, którzy jak nigdy dotąd czytają etykiety
W czwartek napisaliśmy o miodzie, w którym Inspekcja Handlowa w Katowicach
wykryła toksyczny antybiotyk. Po opublikowaniu tekstu w redakcji rozdzwoniły
się telefony. - W Auchan w Sosnowcu kupiłem miód tej firmy dla chorej żony,
ona jest po operacji - denerwował się Czytelnik.
- Zjadłem trzy słoiki, słodziłem nim herbatę. Myślałem, że to samo zdrowie,
a tu się okazuje, że trzeba wyrzucić - mówił kolejny mężczyzna.
Czytelnicy mówili nam, że miód z chloramfenikolem był sprzedawany nie
tylko w Tesco. W Głównym Inspektoracie Inspekcji Handlowej w Warszawie
zapewniają, że nie poprzestali na pobraniu próbek w firmie Api-Eko. - Badamy
miód różnych producentów. Nie mogę zdradzić nic więcej, ale pieniędzy na
badania na pewno nie zabraknie - mówi Krystyna Gaskowska, naczelniczka
wydziału kontroli artykułów spożywczych GIIH. - Mam nadzieję, że nieuczciwym
producentom sumienie nie pozwoli na dalszą sprzedaż miodu z chloramfenikolem
do sklepów i sami będą go wycofywać.
Po ujawnieniu wyników badań miodu z Tesco zareagowały też inne sieci
handlowe. Niektóre, jak Real, zerwały współpracę z firmą Api-Eko, inne
wycofują miód. - Mogą się u nas jeszcze zdarzyć jakieś zabłąkane słoiki
- mówi Dorota Patejko z Auchan Polska. Géant Polska wycofał słoiki z miodem
również ze swoich dyskontów Leader Price.
Dowiedzieliśmy się, że powiatowy inspektor weterynarii w Przemyślu oraz
rzeszowska Inspekcja Handlowa kontrolują producenta. - Mód w zakładzie
jeszcze raz zostanie zbadany. Na razie jest pod ścisłym nadzorem - mówi
Józef Potaczała, zastępca wojewódzkiego inspektora.
Próby tylko z Tesco
kapi
Jedyne znane do tej pory wyniki badań miodu, w którym wykryto antybiotyk,
pochodzą z próbek pobranych w sieci Tesco. Chloramfenikol znaleziono w
miodzie nektarowym wielokwiatowym NK o wadze 370 g, wyprodukowanym dla
Tesco Polska przez Przedsiębiorstwo Wielobranżowe Api-Eko, Prałkowice 268.
Data produkcji: 26 stycznia 2004, ważności: 25 stycznia 2007 r. Oznaczony
był jako "Tesco Korzystny Zakup"
"Gazeta Wyborcza" (Częstochowa), 27. lutego 2004r.
Skażony miód także w Realu
ds
Częstochowianie nie tylko w hipermarkecie Tesco mogli kupić miód zawierający
chloramfenikol, silny antybiotyk, o czym pisaliśmy w czwartek. Okazuje
się, że produkt firmy Api-Eko z Prałkowic koło Przemyśla sprzedawał także
nasz Real.
- Został wycofany ze sprzedaży - zapewnia Renata Juszkiewicz, dyrektor
przedstawicielstwa Metro AG w Polsce. - Klienci, którzy kupili miód u nas,
mogą go oczywiście zwrócić. Wymagamy jednak, by przedstawili paragon. Jest
potrzebny do rozliczeń księgowych i stanowi gwarancję, że produkt został
kupiony w naszym, a nie innym markecie.
Jak zapewnia Adam Zawiszowski, rzecznik Inspekcji Handlowej w Katowicach,
antybiotyk został znaleziony wyłącznie w miodzie wyprodukowanym 26 stycznia
tego roku z trwałością do 25 stycznia 2007, pakowanym w słoiki o wadze
370 g.
======================================================
Przedsiębiorstwo Wielobranżowe Api-Eko
37-700 Przemyśl
Prałkowce 115
tel. +48 16 678 78 03
fax +48 16 672 00 51
kom. 0-602 76 22 96
firma@apieko.com.pl
http://www.apieko.com.pl
|
ANEMIA APLASTYCZNA
U DZIECKA- WROCŁAW
ANEMIA APLASTYCZNA U DZIECKA
- PABIANICE
ANEMIA APLASTYCZNA U DZIECKA - INNE MIEJSCOWOŚCI
Posiedzenie Sejmu RP, 4 kadencja, 69 posiedzenie,
3 dzień, 4. marca 2004r.
Pytanie bieżące w sprawie pojawienia się w
sieci sklepów skażonego miodu pszczelego
PYTANIE BIEŻĄCE NR 320
wpłynęło dnia 01-03-2004
Andrzej Aumiller
ADRESAT
minister rolnictwa i rozwoju wsi
ODPOWIEDŹ
Daria Oleszczuk - podsekretarz stanu w Ministerstwie
Rolnictwa i Rozwoju Wsi
udzielona dnia 04-03-2004 na posiedzeniu 69
odpowiedź ustna - szukaj w bazie Sprawozdania
Stenograficzne
4 kadencja, 69 posiedzenie, 3 dzień (04.03.2004)
16 punkt porządku dziennego:
Pytania w sprawach bieżących.
Poseł Andrzej Aumiller:
Panie Marszałku! Panie Ministrze! To pytanie też
łączy się z marketami. Jak donoszą media, głównie prasa, w sieci hipermarketów
Tesco pojawił się miód pszczeli skażony chloramfenikolem, czyli antybiotykiem
detreomycyną. Substancja ta jest związkiem silnie toksycznym, powodującym
zmiany w układzie nerwowym, narządach słuchu i wzroku, może ona również
uszkadzać szpik kostny. Miód, jak donoszą media, wyprodukowało Przedsiębiorstwo
Wielobranżowe Api-Eko mieszczące się koło Przemyśla. W związku z tym mam
następujące pytania: Czy miód był dziełem polskich pszczół, czy pochodził
z importu, a jeśli tak, to z jakiego kraju? Jakie konsekwencje poniosła
firma, której nazwa: Api-Eko sugeruje produkcję ekologiczną, a która oferuje
zatruty miód? Co się stało z miodem wycofanym z marketów? Co się dzieje
z miodem zakupionym przez konsumentów? Czy jest odbierany przez market?
Kto poniesie skutki niekorzystnego wpływu skażonego miodu na zdrowie konsumentów?
Dziękuję.
Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Rolnictwa
i Rozwoju Wsi Daria Oleszczuk:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Powiadomienie alarmowe
2004/1, dotyczące miodu pszczelego nektarowego wielokwiatowego wyprodukowanego
dla sieci sklepów Tesco Polska przez Przedsiębiorstwo Wielobranżowe Api-Eko,
Prałkowce koło Przemyśla, zostało przesłane w ramach systemu wczesnego
ostrzegania o niebezpiecznych produktach żywnościowych i środkach żywienia
zwierząt przez Wojewódzki Inspektorat Inspekcji Handlowej w Katowicach
do Głównego Inspektoratu Weterynarii. W związku z tym, w celu wycofania
zakwestionowanego produktu z punktów sprzedaży detalicznej, powiadomiono
wszystkich państwowych wojewódzkich inspektorów sanitarnych w kraju z poleceniem
podjęcia działań zgodnie z przepisami. Państwowa Inspekcja Sanitarna wycofała
z obrotu zakwestionowaną partię towaru, natomiast pozostałe partie produktu
pochodzące z Przedsiębiorstwa Wielobranżowego Api-Eko zabezpieczono do
czasu uzyskania wyników badań laboratoryjnych określonych przez Inspekcję
Weterynaryjną. Zabezpieczony został również miód zwracany przez konsumentów
do miejsca jego sprzedaży, zgodnie z przepisami ustawy o warunkach zdrowotnych
żywności i żywienia, albowiem nadzór nad pozyskiwaniem, wytwarzaniem i
wprowadzaniem do obrotu produktów pszczelich, z wyłączeniem sprzedaży w
punkcie sprzedaży detalicznej, należy do Inspekcji Weterynaryjnej. W związku
z powyższym dochodzenie w tej sprawie podjął główny lekarz weterynarii.
Pragnę poinformować, że zgodnie z rozporządzeniem
ministra rolnictwa w sprawie badań kontrolnych pozostałości leków i skażeń
promieniotwórczych w tkankach zwierzęcych miód jest objęty badaniem w kierunku
właśnie wszystkich pozostałości chemicznych. Próbki miodu pobierane są
na każdym etapie produkcji. Badaniami obejmuje się miód pszczeli. Pobiera
się co najmniej 10 prób na 300 ton rocznej krajowej produkcji, pierwszych
300 ton produkcji.
Przechodzę do kwestii, jak zaistniała ta sprawa.
W styczniu bieżącego roku Państwowy Instytut Weterynaryjny w Puławach prowadził
badanie importowanego do Polski miodu. Na podstawie uzyskanych wyników
badań 33 próbek miodu 14 wykazało obecność chloralfenikonu powyżej dopuszczalnej
zawartości. Po wstępnym dochodzeniu stwierdzono, że wyniki pozytywne dotyczą
próbek miodu importowanego z Chin. Miód, w którym stwierdzono przekroczenie
dopuszczalnego poziomu chloralfenikonu, jest każdorazowo niszczony lub
odsyłany za granicę do producenta.
W celu wdrożenia kontroli miodu główny lekarz
weterynarii przedstawił wojewódzkim lekarzom weterynarii wykaz firm, które
uzyskały zezwolenia na import miodu z Chin, oraz powiadomił o obowiązku
przestrzegania wymagań określonych w zezwoleniach głównego lekarza weterynarii.
Na liście tej znajdowało się m.in. Przedsiębiorstwo Wielobranżowe Api-Eko
z Prałkowców. Od 1 stycznia 2004 r. każda partia miodu przywożona do Polski
z Chin musi być badana w kierunku pozostałości chloralfenikonu. Ponadto
wprowadzono zezwolenia na przywóz miodu z Chin zawierające w swojej treści
zapis o konieczności badania tego miodu w kierunku chloralfenikonu.
Miód, w którym stwierdzono chloralfenikon,
w Tesco, wprowadzony został przez Przedsiębiorstwo Wielobranżowe Api-Eko
i był mieszaniną miodu polskiego i miodu chińskiego.
Zgodnie z informacjami powiatowego lekarza weterynarii w Przemyślu do dnia
dzisiejszego z handlu został wycofany w ilości: 24 zgrzewki po 12 słoików
o zawartości 370 gramów. Z towaru tego pobrano próbki i przesłano do badań
do PIW w Puławach. Obecnie podjęte działania mają na celu dalsze sukcesywne
wycofywanie miodu pochodzącego z tej firmy. Nadzór nad wycofaniem miodu
ze sklepów prowadzi Sanepid i Państwowa Inspekcja Handlowa.
Równocześnie należy podkreślić, że zgodnie z przepisami
obecnie obowiązującej ustawy weterynaryjnej za jakość i bezpieczeństwo
zdrowotne środków spożywczych pochodzenia zwierzęcego odpowiadają w zakresie
prowadzonej działalności właśnie producenci. W przypadku podejrzenia niewłaściwej
jakości zdrowotnej środków spożywczych pochodzenia zwierzęcego do obowiązków
powiatowego lekarza weterynarii zgodnie z tymi przepisami należy podjęcie
czynności kontrolnych w celu sprawdzenia jakości zdrowotnej tych środków
przed wprowadzeniem ich na rynek. Na podstawie tych samych przepisów producent
żywności w razie stwierdzenia - i takie działania zostały podjęte - że
mięso i inne środki spożywcze pochodzenia zwierzęcego o niewłaściwej jakości
zdrowotnej zostały wprowadzone na rynek, jest obowiązany do natychmiastowego
wycofania ich z rynku oraz powiadomienia o zaistniałej sytuacji powiatowego
lekarza weterynarii. Zgodnie z przepisami ustawy powiatowy lekarz weterynarii
wydaje decyzję o sposobie wykorzystania środków o niewłaściwej jakości
zdrowotnej. Decyzje takie zostaną podjęte w tym przypadku po otrzymaniu
końcowych wyników badań laboratoryjnych, badań rozpoznawczych.
Pragnę jednocześnie poinformować Wysoką Izbę,
że zgodnie z oświadczeniem powiatowego lekarza weterynarii w Przemyślu
w Przedsiębiorstwie Wielobranżowym Api-Eko została wstrzymana produkcja
miodu i nie będzie dalszych negatywnych konsekwencji, jeśli chodzi o wprowadzenie
miodu mieszanego zawierającego chloralfenikon. Dziękuję bardzo.
Poseł Andrzej Aumiller:
Moje pytanie było zadane właśnie po to, żeby pokazać
polskiemu społeczeństwu, że nasz polski miód, który jest zdrowy, cenny,
jest fałszowany miodem chińskim i na pewno importerzy doskonale wiedzieli,
że ten miód jest zatruty, więc rozcieńczyli go polskim miodem, żeby się
zmieścić w dopuszczalnych granicach. Sprawa tego miodu to jest następny
przykład pogoni za pieniędzmi. A przecież niedawno rozmawialiśmy tu, w
Sejmie, o kurczakach odświeżanych perhydrolem, żeby były białe, żeby wyglądały
na świeże.
Nie dostałem odpowiedzi na pytanie, jakie konsekwencje
poniosła ta firma. Jeśli bowiem te antybiotyki, podawane małym dzieciom,
a podaje się, osobom starszym, osłabionym, mają wpływ na ich zdrowie, to
potem ze środków budżetu państwa Narodowy Fundusz Zdrowia musi leczyć te
osoby, przywracać je do zdrowia. Tak nie może być, że ktoś wprowadza zatruty
produkt, a potem całe społeczeństwo, łożąc na Narodowy Fundusz Zdrowia,
płaci za przywracanie kogoś do zdrowia. I o to mi chodzi, pani minister.
Poseł Stanisław Gorczyca:
Szanowny Panie Marszałku! Panie Ministrze! Środowisko
polskich pszczelarzy jest zaniepokojone niedostrzeganiem ich problemów
w czasie uchwalania praw mających wpływ na tę gałąź gospodarki, traktowaną
częstokroć niemal jak hobby nieszkodliwych maniaków. Jest to tym bardziej
niebezpieczne, że w krajach Unii Europejskiej nie ma jasnych dyrektyw określających
jakość miodu. Zdaniem specjalistów taka sytuacja ułatwia wprowadzenie na
rynek produktów złej jakości lub sfałszowanych, na przykład sacharozą z
trzciny cukrowej lub cukru buraczanego bądź glukozą z rozkładu skrobi.
Jest to groźne nie tylko dla producentów miodu, ale także dla całej społeczności,
tym bardziej że wbrew pozorom obecnie spożycie miodu w Polsce jest na bardzo
niskim poziomie, wynosi 300 gram rocznie, niższym niż w krajach Europy
Zachodniej czy w Stanach Zjednoczonych, gdzie wynosi 640 gram rocznie.
Pszczelarze nie bez powodu obawiają się, że spodziewany wzrost spożycia
może nastąpić na korzyść miodów importowanych, w dodatku niegwarantujących
należytej jakości. Badania kontrolne wykazały, że aż 27% sprzedawanych
w Polsce miodów nie spełnia podstawowych wymogów. I kilka małych pytań
do pana ministra.
Jak będzie rozwiązana kwestia dotacji stosowanych
w krajach Unii Europejskiej do produkcji pszczelarskiej po wstąpieniu Polski
do Unii Europejskiej? Drugie pytanie, kto i w jaki sposób będzie kontrolował
jakość produktów pszczelarskich, w tym importowanych m.in. z Chin i po
zmieszaniu z polskim miodem sprzedawanych jako miód polski? Trzecie pytanie,
w jaki sposób będzie regulowany import na nasz rynek miodów z zagranicy?
Dotychczas chronił nas system ceł. Czwarte pytanie, czy rząd zamierza wprowadzić
ceny preferencyjne na zakup cukru do podkarmiania pszczół? Corocznie ta
sprawa rodzi wiele konfliktów. Ostatnie, piąte, pytanie, czy na tle ustawy
o biopaliwach rozpatrywana jest kwestia podjęcia działań mogących wpływać
na wzrost plonów w drodze odpowiedniego zapylania przez pszczoły? Dziękuję
bardzo.
|
An A.R. Exclusive
CONTAMINATED CHINESE HONEY PUTS SARA LEE AND
SMUCKERS IN STICKY SITUATION
by DeWayne Lumpkin
American Reporter Correspondent
Grants Pass, Ore.
GRANTS PASS, Ore., Sept. 29,
2003 -- Two of America's best-known brands, Sara Lee and J.M. Smuckers,
have found themselves embroiled in a sticky situation involving Chinese
honey smuggling that has roiled the global honey industry and led to investigations
and recalls. Two federal agencies and both companies acknowledge they have
a problem with companies that disguise the origin of Chinese honey contaminated
with a powerful antibiotic that in some cases can cause anemia, The American
Reporter has learned.
Meanwhile, members of the American Honey Producers Association
worry the reputation of their honey could be tainted by contaminated imports
and fear a panicky consumer reaction like those involving Japanese apples
and pesticides several years ago. U.S. Customs Service and Food and Drug
Administration investigations have already led to recalls of some honey
in U.S. and Canadian restaurants.
A July 2003 FDA report included a Smuckers recall for
12,040 cases of honey packaged and private labeled for the Ritz-Carlton
Hotels and Dickenson's Family Products. The honey contained chloramphenicol,
a broad spectrum antibiotic banned for use in food products and reserved
for treatment of serious illnesses such as typhoid fever.
Last month, Sara Lee acknowledged using over 100,000 pounds
of honey contaminated with chloramphenicol in fresh-baked goods sold and
presumably eaten by consumers last summer. The affected products were distributed
by Earthgrains, a company owned by Sara Lee.
Idiosyncratic aplastic anemia has been linked to chloramphenicol.
It occurs in a very small percentage of the population but can be life-threatening
to susceptible individuals. Antibiotic levels in honey are a fraction of
those found in pharmaceutical prescriptions; a safe dosage level has not
yet been determined.
Problems with Chinese honey surfaced three years ago when
food inspectors from the European Union discovered chloramphenicol in honey
from China. The EU banned all Chinese food products derived from bees including
honey and royal jelly.
Explanations for the presence of chloramphenicol in Chinese
honey vary. European agricultural inspectors report indiscriminate veterinary
and agriculture usage. The use of human waste as fertilizer by some rural
Chinese farmers may lead to soil and water contamination and subsequent
usage of broad spectrum antibiotics, concerned environmentalists say.
China began dumping their honey on the American market
at below production costs in the late 1990's. In September, 2000, several
American honey producers filed an unfair trade cases with the U.S. Department
of Commerce. The action was successful and punitive tariffs up to 184 percent
were levied on specific Chinese companies in May 2001.
Some Chinese companies attempted to circumvent the tariffs
with an elaborate smuggling operation. In August 2002, joint international
investigations implicated China, Vietnam, Malaysia, Thailand, Mexico and
Australia in the scheme.
Unscrupulous exporters relabeled Chinese honey as a product
of their respective country and transshipped it to the United States. Sometimes
the Chinese import was blended with native honey and exported; usually
it was simply relabeled and sent here.
Countries with little previous history of exporting honey
began shipping full containers to America. Some developing nations were
incapable of producing the quality of honey they were exporting. Australia
was in the middle of a widely reported drought that reduced their agricultural
crops, yet their honey exports increased.
As a result the two agencies sought a marker in Chinese
honey, identifying its country of origin. Due to EU testing and reports
that chloramphenicol was found in Chinese honey, this became the FDA's
marker.
Throughout 2003, problems with Chinese honey continue
to surface. A U.S. Customs document lists foreign companies whose honey
can be detained without physical inspection. The 11 companies included
have headquarters in Hong Kong, Vietnam, Thailand, Mexico, Hungary, Malaysia
and China. In addition to the nations on the U.S. list, news reports have
also implicated India and Turkey in Chinese "honey laundering." To date,
customs officers have detained more than 50 iocean-shipping containers
of suspicious honey.
Incidents reported this summer involving Smuckers and
Sara Lee demonstrate a great deal of flexibility in determining the risk
to consumers and devising a corporate reaction. There appears to be a stark
contrast between the way Smuckers discovered and reacted to tests confirming
adulterated honey and Sara Lee's notification of a potentially polluted
food source and its response.
A Smuckers spokeswoman said their company confirmed the
presence of chloramphenicol through internal testing, and voluntarily issued
a recall of all affected products and notified the FDA. The recall included
honey packaged and private labeled for the Ritz-Carlton Hotels and Dickenson's
Family Products (a Smuckers subsidiary).
An FDA spokeswoman confirmed regulations did not require
countries of origin to be listed on each of the more than 800,000 individual
units affected. This information was included on each case. The recalled
honey was a blend including product from the U.S., Canada, Argentina, Mexico,
Turkey, India, and Brazil. Companies from Mexico, Turkey and India have
been implicated in transshipping disguised Chinese honey.
Contacted by The American Reporter, Stephanie Platt of
the upscale Ritz Carlton Hotels chain, where individual jars of the product
are part of the chain's lavish breakfast service, reported, "We immediately
complied with the FDA recall and therefore there is no more of the recalled
honey in our hotels."
Smucker's also issued a statement, saying, "The supplier
of honey in question was not a main supplier and the J.M. Smucker Company
no longer does business with them. We prefer not to disclose the name of
the supplier as we are currently evaluating potential causes of action
against them as a result of the honey issue."
Sara Lee's spokesman acknowledged 118,780 pounds of honey
testing positive for chloramphenicol were used in fresh-baked goods distributed
by Earthgrains last summer. Sara Lee's Baking Group is headquartered in
Saint Louis, Mo.
Sara Lee was notified by their honey supplier, Hoyt's
Honey Farm, Inc. on Aug. 19, 2002 that the FDA was testing their honey
source for antibiotic adulteration. Hoyt's Honey Farms, Inc. is located
in Baytown, Tex.
Sara Lee's spokesman confirmed receipt of 155,000 pounds
of blended honey from Hoyt's. The honey in question had cleared customs
as a product of Malaysia. The FDA explained that other shipments from the
same supplier had tested positive for chloramphenicol which is an indication
of Chinese origin.
Neither Hoyt's nor Sara Lee conducted their own tests
to determine contamination by an FDA banned antibiotic, which can also
be obtained cheaply from outside laboratories. Central Analytical Laboratories,
for instance, based near Hoyt's in Louisiana, offers analysis of honey
for chloramphenicol at a cost of $75.00 with results returned in three
to five days. Clients are able to pay an extra $75.00 rush fee for test
results within a single working day.
Sara Lee continued to use honey supplied by Hoyt's for
10 days after notification of FDA suspicions and testing for the banned
antibiotic. Their spokesman estimated at least 500,000 loaves of bread
containing the Hoyt's honey were distributed to retail locations in numerous
states.
Commercial bread recipes indicate honey normally comprises
from three to five percent of total ingredients. Based on the amount of
honey used, Sara Lee's estimate of the number of affected loaves of bread
could be a conservative figure.
The Hoyt's honey under FDA investigation was quarantined
by Sara Lee on August 29, 2002. FDA tests confirmed chloramphenicol contamination
on September 18. Sara Lee returned the 36,320 unused pounds of tainted
honey to Hoyt's for credit.
Hoyt's owner says the Texas Department of Health placed
an official quarantine on the adulterated honey in October. FDA press releases
reported 92 tons of honey was confiscated from Hoyt's by U.S. Marshals
in February of this year, the largest honey seizure to date.
Sara Lee maintains their actions were "prudent and responsible."
The FDA indicates no laws were broken and no actions are expected based
on the incident. Sara Lee continues to use Hoyt's Honey Farms as a supplier.
Members of the American Honey Producers Association sent
a letter to U.S. Congressmen Mark Udall, Tom Tancredo and Wayne Allard,
U.S. Sen. Ben Campbell and Senate majority leader Tom Daschle. "We feel,
and want your office to assert, that both for food safety reasons as well
as other reasons the recall of illegally purchased Chinese honey should
extend not only to the first importer, but also to all the people that
importer sold the product to... ."
The letter continues, "For example, the FDA confiscated
honey this spring from the Hoyt Honey Co. in Houston ... the amount confiscated
did not add up to the amount imported. Where was the rest? It was probably
at Sara Lee's bakery. An inspection of the drums of honey purchased by
Sara Lee would have been easily accomplished... . The honey not yet used
should have been confiscated."
The AHPA letter to the Colorado officials asserts, "The
feeling amongst those of us who want the FDA to do what the public thinks
it does is that in this instance they just wanted to give the appearance
of enforcement, not actual enforcement."
An FDA spokeswoman declined to comment on the AHPA letter.
American honey producers are concerned about FDA labeling
regulations allowing blended honey from international sources to be labeled
"Product of U.S."
AHPA President Lyle Johnston says "U.S. honey is the safest
in the world. It's harvested and processed under stringent health regulations
and has never contained chloramphenicol."
No adverse health reactions have been reported as a result
of food products containing chloramphenicol. The CDC and WHO report new
strains of bacteria are developing with resistance to available antibiotics.
Antibiotic-resistant bacteria are considered a direct
result of imprudent use of broad spectrum antibiotics by prescription,
in veterinary applications and for agricultural purposes, all over the
world.
http://www.american-reporter.com/2,281/180.html
|
|
BBC, 16 May, 2000
Beekeepers have
to move their hives
Beekeepers are being warned to move their hives
away from GM crops sites after traces of genetically-modified pollen were
found in honey.
The Bee Farmers Association is advising its members
their hives should be at least six miles from any trial sites.
Experiments carried out on nine pots of honey
brought from shops near GM sites revealed traces of genetically-modified
pollen in two of them.
The tests were commissioned by the environment
group Friends of the Earth which is now calling for an immediate ban on
all outdoor testing of genetically-modified oilseed rape and maize.
Roger Houldey: Was not consulted
about GM site
|
Roger Houldey, a part-time beekeeper from Gloucestershire,
was forced to move his hives after he discovered a field of GM oilseed
rape had been planted three miles away.
"A GM trial site has been given the go-ahead very
close to my hives, yet I wasn't even consulted," he said.
Mr Houldey said Britain's big honey buyers will
not consider his product unless he can guarantee it is GM free.
"They won't take our honey unless we give them
a written undertaking," he told BBC News.
Livelihoods threatened
The tests on the honey were carried out
by Dr Andreas Heissenberger, an independent scientist at the Federal Environment
Agency in Austria.
"It proves it is getting into the food chain and
it must come from the trials," he said.
Friends of the Earth said the discovery confirms
fears that GM crops threaten the livelihoods of neighbouring farmers and
bee keepers.
But GM farmers are under no obligation to consult
their neighbours about the trials, Friends of the Earth said.
The Bee Farmers Association - which represents
350 commercial bee farmers throughout the country - wants compensation
for the loss of income incurred when members are forced to move their hives.
Pete Riley, senior food campaigner at Friends
of the Earth said: "We now have evidence that GM crops can contaminate
honey.
"It is essential that the government takes immediate
action to protect this multi-million pound industry from the GM threat.
But the GM industry said there was no scientific
or legal reason to move the hives so far away and they announced they are
planning to study the new research.
ENS, August 28, 2002
Contaminated Chinese Honey Seized at U.S. Ports
WASHINGTON, DC - Some bulk imports of Chinese
honey into the United States are contaminated with low levels of a potentially
harmful antibiotic and an unapproved food additive, an investigation by
the U.S. Customs Service and the Food and Drug Administration has found.
Officials have detained more than 50 containers of bulk Chinese honey at
U.S. ports.
A U.S. Customs Inspector checks seaport containers
as they are unloaded from a ship at the Port of Miami. (Photo courtesy
U.S.
Customs)
Some of the bulk honey in the confiscated containers
has tested positive for chloramphenicol, an antibiotic used only to treat
life threatening infections in humans when other alternatives are not available.
Food and animal feed products containing chloramphenicol are illegal in
the United States.
Use of chloramphenicol is limited because it is
associated with a rare, but potentially life threatening side effect -
idiosyncratic aplastic anemia. For the small number of susceptible people,
exposure to chloramphenicol could be serious, and a safe limit of the antibiotic
for such people has not been established.
The Food and Drug Administration (FDA) is "unaware"
of contaminated honey being on retail shelves, but investigation is ongoing.
To date, no illnesses have been reported from eating the imported honey.
FDA officials said today that the probability of this reaction occurring
in the general population from food exposure is "very low."
"We will continue to work with our federal and
international partners to ensure that products that cross our borders meet
our high standards for food safety," said FDA Deputy Commissioner Dr. Lester
Crawford. "The FDA will take whatever action is necessary to protect the
public health from these kinds of activities."
The contaminated honey was detected during an
investigation into a widespread scheme to evade payment of U.S. anti-dumping
duties on bulk imports of Chinese honey. During the past week, Customs
and FDA agents have executed search warrants on businesses and homes in
Los Angeles, Newark, Tampa, Houston, Detroit, and Seattle.
Chinese honey after packaging (Photo
credit unknown)
Dumping of a product occurs when merchandise manufactured
outside of the United States is sold in the U.S. at a price below the cost
of production, or below the price sold in the foreign market or origin.
In September 2000, several U.S. honey producers
filed an unfair trade case alleging dumping of honey imports from China.
In May 2001, the U.S. Commerce Department issued an order requiring U.S.
Customs to collect anti-dumping duties on honey imported from certain Chinese
companies. The duty rates increased between 34 and 184 percent.
Soon after, the U.S. Customs Attaché in Bangkok,
Thailand received information that some honey exports from China were allegedly
being illegally transshipped through Thailand en route to the United States
to get around payment of anti-dumping duties.
In June 2002, U.S. Customs Attachés in Bangkok
and Singapore launched an investigation and began working with their law
enforcement counterparts in Australia, Malaysia, and Thailand.
U.S. Customs Commissioner Robert
Bonner (Photo courtesy U.S. Customs)
"This investigation should serve notice that U.S.
Customs will not tolerate unfair trading practices, especially those that
pose potential health risks to the American public," said U.S. Customs
Commissioner Robert Bonner. "This case is an excellent example of cooperation
between U.S. Customs, the FDA, as well as authorities in Australia, Thailand,
and Malaysia."
Customs officials are stopping all suspect bulk
honey imports to the United States for the FDA to determine whether they
contain chloramphenicol. Any shipments containing chloramphenicol will
be detained.
Reuters, August 30, 2002
US seizes shipments of contaminated Chinese
honey
WASHINGTON - More than 50 large shipping containers
of Chinese honey, some contaminated with a powerful antibiotic, have been
seized because the exporters tried to avoid U.S. anti-dumping duties, the
U.S. Customs Service said this week.
Some of the bulk honey tested positive for a
rarely used human antibiotic, chloramphenicol, which can trigger a fatal
blood disorder in a small number of people, Customs said.
The antibiotic is used only to treat life-threatening
infections when other drugs are not available because it can cause a disease
known as aplastic anemia, in which the bone marrow stops making enough
healthy blood cells. The Food and Drug Administration prohibits chloramphenicol
in all U.S. food and animal feed products.
There have been no reports of illnesses caused
by Chinese honey shipments, the government said. It did not say how the
honey came to be contaminated with the substance.
Customs began investigating in June after U.S.
officials were tipped off that Chinese bulk honey was being illegally transshipped
through Thailand to the United States. The stop in Thailand was intended
to circumvent payment of anti-dumping duties on Chinese honey imports required
by the U.S. Commerce Department, the government said.
"This investigation should serve notice that U.S.
Customs will not tolerate unfair trading practices, especially those that
pose potential health risks to the American public," U.S. Customs Commissioner
Robert Bonner said in a statement.
The U.S. Commerce Department imposed anti-dumping
duties of 34 percent to 184 percent in May 2001 after American honey producers
complained that China sold its product at below-cost.
The Customs Service said it suspects that some
Chinese honey was also shipped to the United States through Australia,
Mexico, Malaysia and Vietnam to avoid anti-dumping duties.
Customs said 50 containers of honey have been
seized so far and "additional enforcement activity is anticipated in the
investigation."
Since it discovered chloramphenicol in some Chinese
honey shipments, Customs has been stopping all suspect bulk imports of
honey for testing.
Similar contamination of honey has been found
by food inspectors in Canada, Germany and Britain.
Reuters, May 5, 2003
US seizes more honey tainted with antibiotic
WASHINGTON (Reuters) - Nearly 185,000 pounds of honey imports were seized
in Texas because of contamination with a human antibiotic banned from US
food products, the Food and Drug Administration (FDA) said on Wednesday.
The containers of honey seized from Hoyts Honey Farm Inc. in Baytown,
Texas contained traces of chloramphenicol, an antibiotic drug used by physicians
as a last resort to treat life-threatening infections. The drug is not
widely used because it can cause a disease known as aplastic anemia, in
which the body's bone marrow stops making enough healthy blood cells.
Chloramphenicol is prohibited in all US food and animal feed products
by the FDA.
The seized honey was stored in 266 drums, each containing 639 pounds,
and five totes, each weighing 3,000 pounds, the FDA said.
The FDA did not say how the honey was contaminated with the drug.
The seizure was the third time during the past six months that US officials
have found similarly contaminated honey, the FDA said in a statement. Other
shipments were seized last August in Louisiana and last month in Waxahachie,
Texas.
US Customs began investigating honey imports last year after officials
were tipped off that Chinese bulk honey was being illegally transshipped
through Thailand to the United States. The stop in Thailand was intended
to circumvent payment of anti-dumping duties on Chinese honey imports required
by the US Commerce Department, according to the government.
Global honey prices have soared in recent months on a sharp decline
in supplies.
"The continued monitoring of food production and distribution at many
levels has enabled FDA to detect this adulterated honey since the agency
learned of the presence of chloramphenicol in imported honey," the FDA
said.
Bee Aware of Your Honey
Antibiotic Chloramphenicol Residues found in Chinese honey
Since April 2002, the Canadian Food Inspection Agency (CFIA) has found
traces of chloramphenicol, an antibiotic that is not licensed for use in
North America, in honey imported from China. This drug is banned in Canada
and other countries for use in food-producing animals, including honeybees.
The detection of this drug in Chinese honey was followed by a public
hazard notice given by Health Canada on 23rd April 2002. The imported honey
was put in detention. Further testing was conducted on honey that had been
distributed the previous month, revealing traces of the residue. This led
the CFIA to issue a recall on blended Chinese honey and products made with
it. The products included certain bagels sold by Tim Hortons, Merit Selection
and Oakrun Farm Bakery English muffins, Country Goodness bagels, Amore
Sweets muffins and Hollandia Speculass cookies.1
Chloramphenicol was discontinued for general use in North America many
years ago because the antibiotic can cause aplastic anaemia, a rare but
fatal blood disorder for which there is no cure. Chloramphenicol, also
called Chloromycetin, is sometimes used by veterinarians to treat infections
in cats and dogs and it is occasionally used for humans when other drugs
have failed, but it is not allowed for use in the animal industry where
it could enter the human food chain. It is not known what dosage causes
aplastic anaemia, but the imported honey was found to have chloramphenicol
levels ranging from
0.3 to 34 parts per billion. 2 It is likely that chloramphenicol was
used in China to treat American Foul Brood, a honeybee disease, which led
to residues in their honey.3
In addition to removing the affected products from the marketplace,
the CFIA is continuing to monitor and test all shipments of honey from
China for the presence of chloramphenicol and other potentially harmful
substances to ensure that contaminated products do not enter Canada. Any
products that were found to be in violation of Canadian standards would
be detained and returned to China or destroyed. The CFIA
also announced, in mid-May, that it would stop all shipments of honey
from China until they have better controls on the way their honey is produced.
4
The CFIA is compiling a list of provincial waste contacts that will
be able to advise on preferred disposal methods in their respective provinces.
This list will be made available to interested parties upon request to
CFIA Area Offices. Industry Canada will assume any expense incurred for
disposal of contaminated liquid and cream honey. 5
Consumers should be aware that honey sold in Canada labeled Canada
#1 could be blended with honey
from China. It is important to read the entire label to determine if
it contains honey from China. A label might read, "A blend of Canadian
and Chinese honey," in which case it should not be consumed.
Consumers who are unsure if their honey is from China should verify
with their retailers, restaurants or suppliers whether their honey is affected
by this advisory. Canadian honey and honey imported from countries other
than China are not included in the advisory.
1 http://ca.news.yahoo.com/020422/6/lx1o.html viewed on 12th July
2 http://www.hc-sc.gc.ca/vetdrugs-medsvet/e_q_n_a_honeyfromchina.html
3 http://www.honeycouncil.ca/chloram.html
4 http://www.producer.com/articles/20020530/market_quotas/20020530mkt02.html
viewed on 12th July
5 http://www.aacb.com/newsarticle.asp?ArticleID=360 viewed on 12th
July |
ZDROWY POLAK
ŻYWNOŚĆ
TRANSGENICZNA
(ŻYWNOŚĆ
GENETYCZNIE MODYFIKOWANA)
\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\
(................................)
Alarm konsumencki
ALARM
KONSUMENCKI
ALARM KONSUMENCKI
- FIRMY, MARKOWE PRODUKTY,
ZAGROŻENIA ZDROWIA
\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\
CONSUMER POWER
\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\
SIŁA KONSUMENTA
SIŁA
KONSUMENTA - CONSUMER POWER
 |
STOWARZYSZENIE
OCHRONY
ZDROWIA
KONSUMENTÓW |
STOWARZYSZENIE
OCHRONY ZDROWIA KONSUMENTÓW
ALFABETYCZNY
SPIS ZAWARTOŚCI
STRON INTERNETOWYCH DOMENY HALAT.PL
DOTYCZĄCYCH OCHRONY ZDROWIA
|