NOWY TARG - STOLICA PODHALA

CZĘŚĆ I
CZĘŚĆ II
CZĘŚĆ III



 
 
 

Portal Onet, 5. marca 2003r.

Skażona woda w nowotarskich kranach

W Nowym Targu woda w kranach nie nadaje się do picia. Badania wykazały podwyższoną zawartość bakterii z grupy koli. Wypicie takiej wody nawet po przegotowaniu grozi zatruciem pokarmowym - ostrzega inspektor sanitarny.

W specjalnym komunikacie nadawanym z policyjnych radiowozów jeżdżących po całym mieście inspektor apeluje, by nie tylko nie pić wody z wodociągów, ale także nie używać jej do mycia naczyń.

Do picia nadaje się w tej chwili tylko woda z publicznych studni. Nie wiadomo jeszcze oficjalnie dlaczego doszło do skażenia wody.

Przyczyną jest prawdopodobnie awaria oczyszczalni ścieków w Zakopanem.W Nowym Targu woda w kranach nie nadaje się do picia. Badania wykazały podwyższoną zawartość bakterii z grupy koli. Wypicie takiej wody nawet po przegotowaniu grozi zatruciem pokarmowym - ostrzega inspektor sanitarny.

W specjalnym komunikacie nadawanym z policyjnych radiowozów jeżdżących po całym mieście inspektor apeluje, by nie tylko nie pić wody z  wodociągów, ale także nie używać jej do mycia naczyń.

Do picia nadaje się w tej chwili tylko woda z publicznych studni. Nie wiadomo jeszcze oficjalnie dlaczego doszło do skażenia wody. Przyczyną jest prawdopodobnie awaria oczyszczalni ścieków w Zakopanem.

Twoje Forum

hehe- ta woda faktycznie jest gnojowką- to tam koli krzywdy nikomu nie zrobi : przynajmniej dzis w dzien "postu" zjemy kilka maleńkich mięsek :)))) hahahaha
(~nowotarżanka, 2003-03-05 20:43:56)

Mam PYTANIE: Wybieram się do Zakopanego z małymi dziećmi
czy mogę spokojnie podać im herbatę zrobioną z wody "kranówki"???? Proszę o poważną odpowiedź.
(~Jola, 2003-03-05 20:09:15)

 Nie,kategoryczni e nie,podawac wode butelkowana,najl epiej zywiec.Unikac spozywaia salatek,pomidoro w,surowych owocow (myte w surowej wodzie) czyli takie srodki ostroznosci jak w innych krajach trzeciego swiata
(~jacos, 2003-03-05 20:29:24)

W Nowym Sączu też była skażona i nikt nie uprzedzał !
 (~Skażony, 2003-03-05 22:42:00)

Jolu Poważna odpowiedź.
W Zakopanem woda pitna pochodzi z ujęć źródlanych w Tatrach i jak na razie jest czysta. Nowy Targ czerpie wodę z Białego Dunajca w którego górnym biegu leży m.in Zakopane i każdej wiosny miasto to ma problem z czystościa wody - spływ całozimowych brudów i chemikalii z ulic Zakopanego. Możesz śmiało przyjechać z dziećmi i pić herbatkę
(~JKW, 2003-03-05 21:22:48)

Nie. Woda jest skażona bakteriami pochodzenia kałowego, a to oznacza, że wśród nich mogą być bakterie wytwarzające przetrwalniki - gotowanie ich nie zabija, dopiero pasteryzacja. Z tego samego powodu nie należy używać tej wody również do mycia naczyń, ani do mycia np. zębów.
 (~:-), 2003-03-05 20:29:36)

woda dla Zakopanego pochodzi ze zrodel w Tatrach a teraz jest juz dano po sezonie to nawet zawartosc azotanow w wodzie nie powinna byc ponad norme;)
(~bas, 2003-03-05 22:19:33)

W Białogardzie też jest jakas epidemia,
moja córeczka też jest w szpitalu z ostra biegunka a przywożą coraz wiecej dzieci z tymi samymi objawami. i na razie nie wiadomo co to jest.
(~mariusz, 2003-03-05 21:06:39)

Producenci wody butelkowanej...
 ...zacierają ręce.
(~wodnik, 2003-03-05 19:49:52)

kiedy się miasto zdecyduje udostępnić czystą wodę, której w żródłach i studniaci
Skoro w Nowym Tragu jes gnojówka w rzece to co powiedzieć o dalszych odcinkach rzek.Nie jest to pierrwszy raz , czyich interesów broni burmistrz i reszta kiedy każą ludziom pić ten syf.
(~anna, 2003-03-05 19:14:22
 


 



 
http://www.nowytarg.pl/

KOMUNIKAT z dnia 5 marca 2003r o stanie wody do spożycia
W związku z decyzją z dnia 5 marca 2003 r. Państwowego Powiatowego Inspektoratu Sanitarnego w Nowym Targu stwierdzającą, że
WODA NIE NADAJE SIĘ DO SPOŻYCIA

Apeluje się do mieszkańców miasta Nowego Targu o korzystanie z wody ze studni publicznych i źródła z ogrodu kościoła Św. Katarzyny do czasu odwołania komunikatu. (Woda w sieci wodociągowej znajduje się ze względu na potrzeby jej płukania)



 
 
Gazeta Krakowska, 6. marca 2003r.

Woda niezdatna do picia

Od wczoraj oficjalnie woda dostarczana do kranów przez nowotarski Miejski Zakład Wodociągów i Kanalizacji nie nadaje się do picia.
Decyzję wydał Powiatowy Inspektor Snitarny. Omal nie doszło do wstrzymania dostaw wody przez MZWiK, ale do niczego to nie prowadzi, bo sieć wodociągów musi być płukana. Głównym oskarżonym o taką sytuację jest zakopiański SWEiK, który oficjalnie poinformował Nowy Targ o zrzutach nieoczyszczonych biologicznie ścieków do Cichej Wody.

Głównym sprawcą zamieszania jest beztlenowa bakteria clostridia. Nie ma powodu do paniki ? jej obecność odnotowuje się już w  przewodzie pokarmowym noworodków, ale już ropzorządzenie dotyczące norm bakteryjnych w wodzie traktuje te bakterie na równie z bakteriami typu kałowego (coli) i zgodnie z przepisami Sanepid musiał uznać wodę za niezdatną. Skąd zwiększona liczba bakterii?
Już 20 lutego zakopiański SEWiK poinformował Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska o awarii jednego z reaktorów na oczyszczalni i w konsekwencji z niemożnością biologicznego oczyszczenia całości ścieków. Ile nieoczyszczonych biologicznie ścieków zostało wpuszczonych do potoku będącego dopływem Białego Dunajca, a którego wodę bierze Nowy Targ, nie sposób ocenić. Nowotarżanie natomiast zamierzają dochodzić od Zakopanego zadośćuczynienia i choć wczoraj na sesji Rady Miejskiej dyrektor Wojciech Kniotek mówił, że jednoznaczne udowodnienie winy SEWiKowi będzie "karkołomnym zadaniem", to jednak miasto ma już doświadczenia w dochodzeniu swego od trucicieli. Właściciel pensjonatu w Szaflarach, gdzie osiem lat temu nastąpił wyciek mazutu musiał zapłacić koszty akcji związanej z zanieczyszczeniem, mimo że winę ponosił wykonawca instalacji olejowej.
Na szczęście w Nowym Targu jest 56 studni, z których woda nadaje się do picia po przegotowaniu i to z nich należy wodę pobierać. Wodę skażoną bakteriologicznie można oczyszczać przy pomocy lampy ultrafioletowej, ale jest to urządzenie drogie i - jak wszystkie urządzenia oczyszczające - nie daje stuprocentowej gwarancji pełnego oczyszczenia. Dyrektor MZWiK Wojciech Kniotek powiedział wczoraj "Krakowskiej", że będzie musiał o takim urządzeniu pomyśleć. Bardziej jednak perspektywiczne dla miasta są głębinowe studnie na os. Bór, które zaczną pompować wodę do sieci miejskiej już z końcem września, kiedy to ma zakończyć się budowa magistrali wodociągowej prowadzącej do nich, a do 10 lat studzienna woda powinna stanowić sto procent dostaw.
Danuta Pawlik i Wiesław Mrugała ze stacji uzdatniania wody w Szaflarach badają zawartość bakterii w wodzie, która wtłaczana jest do nowotarskiego wodociągu
Piotr RAYSKI-PAWLIK - Gazeta Krakowska


Polska Agencja Prasowa, 6. marca 2003r.

Woda z wodociągu w Nowym Targu nie nadaje się do spożycia

Mieszkańcy Nowego Targu na Podhalu od środy w południe zmuszeni są do zaopatrywania się w wodę ze studni publicznych oraz beczkowozów. Woda w sieci wodociągowej jest niezdatna do spożycia z powodu zanieczyszczenia bakteriami.

W środę pracownicy Terenowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Nowym Targu stwierdzili obecność w wodzie bakterii beztlenowych z grupy clostridium. Są one szkodliwe dla zdrowia i nie powinny znajdować się w wodzie pitnej nawet w niewielkich ilościach. Sanepid natychmiast wydał zakaz używania wody z miejskich wodociągów do picia, przygotowywania posiłków, a nawet mycia naczyń oraz kąpieli.

Mieszkańcy zmuszeni są do zaopatrywania się w wodę ze studni publicznych lub kupowania wody butelkowanej w sklepach. Niektóre placówki, np. szpital zaopatrywane są w wodę beczkowozami.

Przedstawiciele sanepidu oraz zakładu wodociągów nie potrafią powiedzieć, kiedy woda z miejskiej sieci znów będzie nadawała się do spożycia. Zanieczyszczona woda płynie w sieci, bo jest to konieczne podczas procesu oczyszczania i dezynfekcji rur oraz urządzeń wodociągowych. Przedstawiciele miejskich wodociągów ostrzegają, że w wyniku tego oczyszczania, woda może zawierać także zbyt duże ilości chloru.

W ostatniej dekadzie lutego doszło do awarii oczyszczalni ścieków w Zakopanem. "Otrzymaliśmy wówczas informację, że zrzut ścieków do Białego Dunajca może wystąpić od 23 do 25 lutego. Ostatecznie 28 lutego poinformowano nas o usunięciu awarii. Cały czas prowadzono badania bakteriologiczne i w tym okresie woda była dobra" - powiedziała PAP w czwartek kierownik Terenowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Nowym Targu Rita Lech - Jóźwiakowska.

"Nie można bezspornie rozstrzygnąć, czy to właśnie ta awaria spowodowała zanieczyszczenie bakteriologiczne, czy też na odcinku ok. 20 km między oczyszczalnią a ujęciem wody dla Nowego Targu, do Białego Dunajca przedostały się zanieczyszczenia z innego jeszcze źródła" - dodała Jóźwiakowska.

Obecność szkodliwych bakterii w wodzie stwierdzono w środę, ale bezspornie musiały one występować już dwa dni wcześniej. "Woda została pobrana do badania w poniedziałek, jednak cykl badania wymaga odczekania 48 godzin i z tego powodu wynik mógł być znany dopiero w środę" - tłumaczy Jóźwiakowska.

"Bakterie beztlenowe o nazwie "clostridium redukujące siarczyny" występują między innymi przy zanieczyszczeniu kałowym wody. W ogóle nie powinno ich być w wodzie wodociągowej. Po spożyciu wody zawierającej bakterie clostridium mogą pojawić się zaburzenia funkcjonowania układu pokarmowego. Gdyby wystąpiły takie przypadki, już dziś wiedzielibyśmy o tym, na szczęście takich informacji nie ma" - wyjaśnia kierownik nowotarskiego sanepidu.

Rita Lech-Jóźwiakowska dodała, że w przypadku stwierdzenia zaburzeń układu pokarmowego należy skonsultować się z lekarzem, jednak póki nie będzie jednoznacznej diagnozy, nie należy przesądzać sprawy, bo nie każdy ból żołądka jest równoznaczny z zakażeniem bakterią clostridium. Przypomniała, że występującemu w tym roku wirusowi grypy również mogą towarzyszyć zaburzenia układu pokarmowego.

Nowy Targ liczy prawie 35 tys. mieszkańców. To największe miasto na Podhalu zaopatruje się wodę z Białego Dunajca, który bierze swój początek w rejonie Zakopanego.


Dziennik Polski, 6. marca 2003r.

Władze Zakopanego odrzucają oskarżenia

To nie my zatruliśmy!

128
Według władz Zakopanego nic nie wskazuje na to, aby awaria w oczyszczalni ścieków była przyczyną wykrycia w nowotarskich wodociągach bakterii coli Fot. Paweł Pełka

Władze Zakopanego twierdzą, że nic nie wskazuje na to, aby awaria w oczyszczalni ścieków pod Tatrami była przyczyną wykrycia w nowotarskich wodociągach bakterii coli. Zgodnie z wypowiedziami dyrektora oczyszczalni Dariusza Latawca, zrzuty ścieków miały miejsce 27 i 28 lutego, a więc dużo wcześniej niż w Nowym Targu wykryto zanieczyszczenie. Wiceburmistrz Krzysztof Owczarek nazwał nawet oskarżenia pod adresem Zakopanego "zasłoną dymną przy podwyższaniu cen za wodę w Nowym Targu", a także "podgrzewaniem zakopiańskich fobii".

Władze Zakopanego zaprosiły na konferencję prasową przedstawicieli miejskiej spółki SEWiK, która zarządza oczyszczalnią ścieków. Jej dyrektor Dariusz Latawiec opisał dokładnie sekwencję zdarzeń spowodowanych awarią.

- W dniach 15, 17 lutego odkryliśmy wypływające powietrze doprowadzane do jednego z reaktorów. Do 19 lutego kontaktowaliśmy się z firmami, które mogły naprawić usterkę. Pytaliśmy, kiedy mogą przyjechać. Uzgodniliśmy termin na poniedziałek 24 lutego. Firma mogła wcześniej dotrzeć w sobotę, ale wtedy byłby problem z zakupem odpowiednich części. W tym czasie wykryliśmy, że awaria miała miejsce na skutek pęknięcia kolanka i urwania całej rury napowietrzającej. Zakopiańska oczyszczalnia ma jednak na tyle duże możliwości przerobowe, że w okresie gdy nie ma wielu turystów, a wtedy było już po feriach, ścieki nie musiały być wypuszczane do rzeki. Musieliśmy to zrobić dopiero 27 i 28 lutego. W sumie trwało to siedem godzin i wypuszczono 1600 metrów sześciennych ścieków, które i tak były oczyszczane mechanicznie. Awaria została naprawiona 27 lutego wieczorem i od tego czasu ścieki nie były wypuszczane.

Władze Zakopanego mówią, że od momentu wycieku do czasu odkrycia w Nowym Targu groźnych bakterii minęło zbyt dużo czasu, aby można było łączyć te zdarzenia.

- Nie mamy przesłanek, aby wiązać te wydarzenia, gdyż dzieli je 6 dni - zauważył burmistrz Piotr Bąk.

Wiceburmistrz Krzysztof Owczarek nazwał oskarżenia pod adresem Zakopanego zasłoną dymną, którą mieli roztoczyć nowotarscy radni przy okazji głosowania nad podwyżkami cen wody. Zauważono również, że między zakopiańską oczyszczalnią ścieków a ujęciem wody w Szaflarach znajduje się wiele budynków, które wypuszczają ścieki bezpośrednio do wody. Przypomniano także, iż przed 1996 rokiem ścieki z Zakopanego nie były oczyszczane, a w Nowym Targu nikt nie zgłaszał zanieczyszczeń.

Działania w sprawie wyjaśnienia oskarżeń podjął również pełniący obowiązki dyrektora zakopiańskiego sanepidu Maciej Pawlikowski.

- Zwróciłem się do SEWIK-u z pismem. prosząc o wyjaśnienia, nasi pracownicy pobrali odpowiednie próbki wody. Wyniki badań będą znane za kilka dni - powiedział "Dziennikowi" Maciej Pawlikowski.

(PP)


"Nasze Strony" 6. marca 2003r.

Nowy Targ zatruty

Mieszkańcy Nowego Targu od ponad dwóch tygodni piją zatrutą, groźną dla zdrowia wodę.

Nowy Targ, Rynek, godzina 15.50. Pod sklepem kosmetycznym zatrzymuje się czerwony volkswagen Straży Miejskiej "W związku z decyzją z dnia 5 marca 2003 roku Państwowego Powiatowego Inspektoratu Sanitarnego w Nowym Targu stwierdzającego, że woda nie nadaje się do spożycia apeluję do mieszkańców miasta Nowego Targu o korzystanie z wody ze studni publicznych i źródła z ogrodu kościoła Św. Katarzyny do czasu odwołania komunikatu. Burmistrz Marek Fryźlewicz" - odczytuje przez megafon siedzący w samochodzie Edward Poręba, komendant Straży Miejskiej. Przechodnie nie reagują. Spokojnie idą dalej. Tymczasem sytuacja jest naprawdę groźna.
Awaria reaktora
Między 15 a 17 lutego w SEWiK w Zakopanem doszło do awarii jednego z reaktorów biologicznych oczyszczalni Łęgi. 20 lutego SEWiK poinformował m.in. MZWiK w Nowym Targu o zaistniałej sytuacji. 24 lutego awaria miała zostać usunięta. Ponieważ jednak przepustowość sprawnego reaktora oczyszczalni jest zbyt mała, aby przejąć całość napływających ścieków, SEWiK ostrzegał, że w dniach 23-25 lutego może dojść do zrzutu nieoczyszczonych biologicznie ścieków do strumienia Cicha Woda. 
21 lutego otrzymaliśmy taką informację - przyznaje Wojciech Kniotek, dyrektor Miejskiego Zakładu Wodociągów i Kanalizacji. - Poinformowaliśmy spółdzielnię mieszkaniową, przedszkola, szkoły, szpital o tym, że w dniach 24 do 25 mogą nastąpić okresowe przerwy w dostawie wody. W informacji 
nie było nawet wzmianki
o tym, że woda w kranach jest skażona.
Parametry wody odbiegały od norm, MZWiK stwierdził przekroczenie związków amonowych. - Bakteriologicznie woda była w porządku - twierdzi Kniotek. Wskaźniki zanieczyszczenia badane są co 2 - 3 godziny. Natomiast wyniki badań bakteriologicznych są znane po 3 dobach (wstępne po 24 godzinach). 
Państwowy Powiatowy Inspektorat Sanitarny w Nowym Targu 25 lutego i 3 marca przeprowadziła badania wody. Wykazały one, że woda jest 
nieprzydatna do spożycia dla ludzi,
bo jest zanieczyszczona bakteriologicznie. W próbach wody stwierdzono obecność clostridium redukujących siarczyny, bakterie z grupy coli i coli typu kałowego oraz zawyżoną ilość związków amonowych. Zgodnie z obowiązującymi parametrami woda nie może zawierać tego typu zanieczyszczeń.
Z wody dostarczanej przez wodociąg sieciowy korzystają mieszkańcy miasta Nowego Targu, używana jest do produkcji środków spożywczych oraz korzystają z niej obiekty użyteczności publicznej, w tym szpital SP ZOZ w Nowym Targu. 
Rita Lech-Jóźwiakowska, dyrektor Państwowego Powiatowego Inspektoratu Sanitarnego w Nowym Targu była w środę bardzo zajęta. Nie znalazła dla nas czasu. 
Wprowadzenie do obrotu wody o kich zanieczyszczeniach stanowi zagrożenie dla zdrowia i życia ich użytkowników - pisze dyrektor Rita Lech-Jóźwiakowska, w piśmie, które 5 marca 2003 wysłała do burmistrza Nowego Targu. 
- O tych badaniach dowiedziałem się dzisiaj. Nasze tego nie wykazały - zapewniał nas Wojciech Kniotek. 
- Musiało dojść do dużego niekontrolowanego zrzutu surowych ścieków - przypuszcza Kniotek.
28 lutego awaria w zakopiańskiej oczyszczalni została usunięta. Badania przeprowadzone przez Inspektorat Sanitarny 3 marca dalej wykazywały, że woda jest skażona i zagraża zdrowiu i życiu ludzi. To znaczy, że 
skażona jest wciąż woda
w Białym Dunajcu. - Największym problemem jest usuwanie bakterii przetrwalnikowych, których nie można zwalczyć chemicznie - twierdzi Kniotek. 
Jak długo woda w nowotarskich wodociągach będzie niezdatna dopicia? - Nie wiem - odpowiada Kniotek. Pytany czy to kwestia dni czy tygodnie, dalej odpowiada "nie wiem". Przyznaje jednak, że można ona trwać kilka tygodni. Kniotek nie ukrywa, że sytuacja jest niedobra. Woda w Dunajcu jest skażona. Jest niski stan wody w Dunajcu. Nie ma możliwości samooczyszczenia rzeki. Nadzieją jest to, że przyjdzie wiosna. Zaświeci słońce, zaczną się roztopy. Podniesie się poziom wody i rzeka oczyści się sama. 
Dlaczego burmistrz wcześniej nie podjął żadnych działań. - Bo wcześniej nie było skażenia wody - utrzymuje burmistrz Marek Fryźlewicz. - W dodatku za stan wody odpowiada Państwowy Powiatowy Inspektorat Sanitarny. 
Bożena Kulig

Od redakcji:
Polska razem z Ameryką wybiera się na wojnę z terrorystami. Powinniśmy więc oczekiwać odwetu z ich strony. Amerykanie już kupują maski. A my? Co się bać terrorystów. Nasze rzeki od dwóch tygodni trują mieszkańców. Żadna ze służb odpowiedzialnych za nasze bezpieczeństwo, nie ma pojęcia ani o tym, o co chodzi, ani jak temu zaradzić. Nie bójmy się terrorystów. Bójmy się naszych urzędników.


Dziennik Polski, 7. marca 2003r.

Drugi dzień bez wody

Pobór na własną odpowiedzialność
211
Tak wygląda nowotarska codzienność Fot. Anna Szopińska

Badania wykonane wczoraj wskazywały, że w 100 mililitrach wody z nowotarskiej sieci jest jeszcze 6-8 przetrwalników beztlenowej bakterii Clostridium, podczas gdy w wodzie "do spożycia" nie powinno jej być wcale. Miejski Zakład Wodociągów i Kanalizacji kontynuował płukanie sieci, Powiatowa Stacja Sanepid rozsyłała do wszystkich zakładów zbiorowego żywienia decyzje zakazujące używania wody z miejskiej sieci. Taką samą decyzję otrzymał szpital.

Mieszkańcy Nowego Targu zdążyli przywyknąć do problemów z wodą i zachowują się spokojnie. Wzrósł jednak popyt na wodę mineralną i w użyciu są wszystkie (na szczęście sprawne) osiedlowe studnie.

Dlaczego wojewódzki inspektor ochrony środowiska, posiadając informację o awarii, nie zapobiegł zrzutowi ścieków bezpośrednio do potoku, podczas gdy można było np. przewieźć nieczystości wozami asenizacyjnymi do najbliższych oczyszczalni? Jego zastępca Ryszard Listwan powiedział nam, że w przypadku awarii oczyszczalni (jak to miało miejsce w Zakopanem) obowiązuje zasada, iż jeśli nie są to ścieki szczególnie toksyczne i powodujące trwałe zmiany w biocenozie, wystarczy zgłosić kontrolowany zrzut. Według informacji posiadanych przez inspektora, takich zrzutów zakopiańska oczyszczalnia dokonywała dwukrotnie: 27 lutego w godz. 16 - 19 i 28 lutego od północy do godz. 4 nad ranem. Każdy awaryjny zrzut oznacza konieczność uiszczenia w Urzędzie Marszałkowskim opłaty (pięciokrotnie wyższej niż za zwykle zanieczyszczenie). Nikt nie ma jednak prawa zrzucić czegoś, co powoduje trwałe zagrożenie w wodnym środowisku. Elementem procedury stosowanej w takich przypadkach jest i to, że na czas zrzutu zamyka się ujęcia wody zlokalizowane poniżej, a wodę trzeba wtedy pobierać ze zbiorników wyrównawczych.

- Musiałbym w takim razie zamknąć ujecie na tydzień, bo pierwsza informacja - o awarii i zrzutach planowanych od 23 do 25 lutego - dotarła do nas 21 lutego. Drugą informację - o usunięciu awarii - dostaliśmy 28 lutego - mówi Wojciech Kniotek, dyrektor Miejskiego Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Nowym Targu, zapewniając, iż nikt nie powiadamiał go o rzeczywistych datach i godzinach zrzutów. Ujęcie było zamknięte tylko na parę godzin, gdy stan potoku Biały Dunajec budził niepokój.

- Zresztą woda pod względem bakteriologicznym do dziś się nie poprawiła i nadal są Clostridia - dodaje dyrektor MZWiK.

Do zakładu dzwonił wczoraj dyrektor spółki komunalnej w Nowym Sączu, radząc się, czy powinien podjąć decyzję o zamknięciu ujęcia na Dunajcu. Usłyszał tylko, że pobór wody z Dunajca odbywa się teraz na "własną odpowiedzialność". Podobnie określa sytuację sanepid, odpowiadając na niezliczone pytania telefoniczne, czy w sieciowej wodzie można się myć, kapać, płukać owoce, myć zęby i włosy. (ASZ)


Gazeta Krakowska, 7. marca 2003r.

Nowy Targ nadal bez wody

- Woda w nowotarskich kranach nadaje się tylko do spłukiwania ubikacji - mówi Rita Lech-Jóźwiakowska, nowotarski Powiatowy Inspektor Sanitarny. Placówki gastronomiczne w mieście mają otrzymać pismo z zakazem korzystania z miejskiej wody. A kiedy woda będzie się nadawać do normalnego użytku? Nie sposób przewidzieć.

- Jakość wody ulega polepszeniu, ale ciągle zanieczyszczenie jest duże - powiedział ,Podhalańskiej " dyrektor MZWiK w Nowym Targu Wojciech Kniotek. - Woda może będzie jutro, może pojutrze - odpowiada pytany kiedy będzie można normalnie korzystać z wody w kranach. Ale jeśli zapytać o wariant pesymistyczny wzdycha, że sytuacja może potrwać do poważniejszych roztopów. - Skażenie jest tak silne, że dezynfekcja chlorem gazowym i podchlorynem sodowym nie  wystarczają i woda na wyjściu dalej zawiera bakterie.
Niestety Sanepid nie ma dobrych wiadomości: woda nadaje się tylko do spłukiwania ubikacji. Nie wolno nawet umyć w niej rąk. Reakcja na bakterie clostridia może być różna i zależy od systemu immunologicznego człowieka.
Badania wody prowadzone są non stop, ale test bakteriologiczny trwa 48 godzin. Co prawda doświadczeni laboranci potrafią przewidzieć wynik już po dobie od rozpoczęcia badania, ale i tak wprowadza to opóźnienie.
Najbardziej wrażliwa pod względem zaopatrzenia w wodę placówka - szpital jest zasilany przez beczkowozy z mleczarni.
Beczkowóz MZWiKu rozwoził także wodę do szkół i przedszkoli. Nowotarżanie zaopatrywali się w studniach i przy samochodach Pogotowia Kanalizacyjnego, które brały wodę z ujęć na dawnym kombinacie obuwniczym.
Osobom, które dzwonią do naszej redakcji z pytaniami dlaczego miasto nie korzysta ze studni głębinowych  przypominamy treść naszych wcześniejszych publikacji o rozbudowie sieci wodociągowej.
Gotowa jest już część magistrali z os. Na Skarpie w stronę miasta, a do końca września woda ze studni powinna już popłynąć rurociągiem. Wojciech Kniotek liczy, że perspektywicznie do 10 lat sto procent wody w wodociągach powinno pochodzić ze studni. Od września - ponad połowa.
Owszem, awaria była u nas - przyznają władze Zakopanego oraz kierownictwo oczyszczalni w SEWiK-u - ale obwinianie  Zakopanego o skażenie wody w Nowym Targu jest przewczesne. - Zakopane nie jest jedyne, które mogło zatruć rzekę Biały Dunajec i wodę w Nowym Targu. Nie wiadomo, czy z naszej strony w ogóle była jakakolwiek wina - podkreśla Dariusz Latawiec, kierownik oczyszczalni w SEWiK-u.
Zakopiańska spółka SEWiK przyznaje, że doszło do awarii reaktora w oczyszczalni, co zostało zgłoszone do  Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska. Poinformowany był także punkt ujęcia wody w Szaflarach.Władze Zakopanego i spółka SEWiK uważają, że oskarżenia ze strony nowotarżan są podyktowane raczej fobiami różnego rodzaju, uprzedzeniami i na pewno są przedwczesne, a może i bezpodstawne. - To są bardzo poważne zarzuty pod naszym adresem. Najpierw trzeba je udowodnić - tłumaczył Krzysztof Owczarek, wiceburmistrz Zakopanego - Poczekajmy na wyniki badań. Są pobrane próbki, które wykażą, co było przyczyną skażenia wody. Pomiędzy zrzutami wody w Zakopanem a ujęciem wody w Szaflarach jest 20 km. Po drodze - z tego co wiemy, a co potwierdzają także prowadzone przez SEWiK badania - są też i inne zrzuty, np. z pensjonatów, domów wczasowych, z innych gmin. Na jakość wody w Białym Dunajcu wpływa wiele czynników. Moim zdaniem nic nie wskazuje na to, że to Zakopane jest winne skażeniu wody.

Przez wiele lat aż do zmodernizowania zakopiańskich oczyszczalni ścieki z Zakopanego w całości płynęły do Białego Dunajca i nic się nie działo. Jesteśmy oburzeni, że ktoś już teraz, zanim poznamy wyniki badań, próbuje rozsądzać całą  prawę i wskazywać na winnego. Według mnie jest to podsycanie animozji między Zakopanem a Nowym Targiem, które różni politycy z różnych powodów podsycają.
Wypowiedzi takie przewidział jeszcze przedwczoraj dyrektor nowotarskiego MZWiK Wojciech Kniotek, który na postawione na sesji pytanie radnej Ewy Pawlikowskiej czy Zakopane zostanie pociągnięte do odpowiedzialności powiedział, że będzie to "zadanie karkołomne".
Piotr RAYSKI-PAWLIK, Halina KRACZYŃSKA 

 



 
Treść listu elektronicznego adresowanego do najbardziej zainteresowanych stron w Nowym Targu i Zakopanem:

Rozwój spraw wokół awarii oczyszczalni ścieków w Zakopanem i wykrycia wskaźnikowych Cl. perfringens w wodzie wodociągowej w Nowym Targu jest bulwersujący nie tylko z powodu strat, jakie ponoszą (a zwłaszcza poniosą!) mieszkańcy obu tych miast, jakże ważnych na mapie Polski, lecz także z powodu interpretacji wyników badań wody.

Zachęcam do przyjrzenia się złożoności spraw na przykładzie równie trudnych sytuacji w innych miejscowościach w Polsce  (vide http://www.halat.pl/woda.html) i zasięgnięcia opinii ekspertów

dr Zbigniew Hałat, epidemiolog
Instytut Wody
 



 
 
 
Gazeta Krakowska, 8. marca 2003r.

Woda najwcześniej w niedzielę

Od dwóch dni praktycznie niezmienne pozostają efekty badań wody  uzyskanej w procesie jej uzdatniania na stacji w Szaflarach. Wczoraj wyniki były takie same jak przedwczoraj. Oznacza to, że w sobotę, woda na pewno nie będzie dopuszczona do użytku, a w niedzielę jest to możliwe, ale tylko teoretycznie. Zakopiański SEWiK nadał zaprzecza, że to awaria oczyszczalni jest powodem wysokiej zawartości bakterii w wodzie.

Poziom niezadowolenia wśród nowotarżan rośnie. W naszej redakcji odbieraliśmy telefony oburzonych Czytelników, którzy zarzucali nam oszustwo przy wczorajszej publikacji zdjęcia samochodu rozwożącego wodę. - Było tyle już awarii w mieście, że pewnie daliście jakieś stare zdjęcie - zarzuciła nam telefonicznie nowotarżanka. Zarzut jednak niesłuszny. Fotografia została zrobiona przedwczoraj o godz. 14.49 na  osiedlu Powstańców Śląskich, a dzisiejsze - wczoraj o godz. 16.18 na o. Podtatrzańska. Niestety na potrzeby mieszkańców jest tylko jeden beczkowóz, drugi wozi wodę do stacji dializ przy szpitalu, a dwa należące do mleczarni zaopatrują w wodę resztę szpitala. Nowotarżanie ciągle pomstują na władze miejskie, że te nie szukają alternatywnych źródeł zasilania miasta w wodę. Nie szukają, bo już znalazły. Ubiegłoroczne  rozkopy na ul. Ludźmierskiej to nic innego jak instalacja magistrali wodociągowej do os. na Skarpie, skąd w tym roku będzie prowadzony kolejny odcinek łączący całość wodociągu ze studniami dawnych  Nowotarskich Zakładów Przemysłu Skórzanego. Obecnie te studnie należą do miasta i docelowo władze chcą właśnie z nich dostarczać wodę. Na modernizację sieci wodociągowej potrzeba jednak pieniędzy, a tych w  budżecie tak wiele nie ma.
Wczoraj zostało zamknięte kilka placówek gastronomicznych, które nie  mają własnego ujęcia wody (studnia). Nowotarski Sanepid zakazał dalszej  działalności przy użyciu wody z wodociągów. Także mieszkańcy nie powinni używać tej wody za wyjątkiem spłukiwania sanitariatów.
Nawet jeśli jakość wody płynącej Dunajcem poprawi się dzisiaj, to dopiero jutro będą znane wyniki pierwszego z dwóch odczytów testu laboratoryjnego. Stacja uzdatniania wody pracuje na bieżąco, ale nie udaje się poprawić parametrów wody tak, by służby sanitarne zezwoliły na jej  bezpieczne użytkowanie.
Zakopiański SEWiK oskarżany o spowodowanie zanieczyszczenia Białego Dunajca odpiera zarzuty. Szef oczyszczalni chce dowodów.
Piotr RAYSKI-PAWLIK


Dziennik Polski, 10. marca 2003r.

Biały Dunajec nadal z bakteriami, ale...
Sieć już czystsza

156
Na razie ludzie pompują wodę ze studni, noszą ze źródła, kupują wodę mineralną lub czekają na beczkowozy

W sobotę wyniki badań wody z nowotarskiej sieci wskazywały, że liczba przetrwalników bakterii clostridium znacznie się obniżyła: z 9 do 3 na 100 mililitrów. Niektóre odcinki miejskiej sieci były zupełnie wolne od przetrwalników. Taki stan był efektem trzydniowych działań prowadzonych przez Miejski Zakład Wodociągów i Kanalizacji. 

Polegały one nie tylko na intensywnym płukaniu 80-kilometrowego wodociągu, ale i na próbowaniu różnych metod niszczenia niebezpiecznej bakterii w szaflarskiej Stacji Uzdatniania Wody. Okazało się, że koagulacja (proces wiązania zmętnień) redukuje ilość przetrwalników, niszczono je także przy pomocy lamp ultrafioletowych. Do Szaflar zostanie również sprowadzona instalacja do dezynfekowania wody dwutlenkiem chloru. 

Niestety, nie zmniejszyła się liczba bakterii w wodzie Białego Dunajca, zasilającego ujęcie dla miasta. W sobotę laboratoryjne badania nadal wykazywały 10 przetrwalników na 100 mililitrów, co znaczy, że koryto rzeki pełne jest clostridium. Poziom wody - prawdopodobnie z powodu wyższej temperatury i intensywnego już topnienia śniegu - zaczął się podnosić. Lepiej to wróży procesowi wymywania groźnej dla człowieka flory bakteryjnej z mułów brzegowych. 

Konsultantami MZWiK byli m.in. najlepsi w Polsce specjaliści z dziedziny mikrobiologii. Pozytywnie ocenili oni dotychczas zastosowane metody. Dzięki tym kontaktom szefostwo MZWiK dowiedziało się, iż nie tylko Zielona Góra, ale i kilkanaście innych miast miało problem z clostridium

Lekarze nie odnotowali na razie przypadków zaburzeń gastrycznych spowodowanych infekcją bakteryjną. Wiadomo zresztą, że kwas żołądkowy średnio zdrowego człowieka powinien się uporać z bakterią. Bardziej narażone na zakażenie są osoby wycieńczone przewlekłą chorobą, z osłabioną immunologią itd. W kontakcie z clostridium niebezpieczne może być także nawet najdrobniejsze skaleczenie, gdyż bakteria powoduje m.in. zakażenia przyranne. Wysuszanie i natlenianie oczywiście osłabia przetrwalniki groźnego beztlenowca. 

Przyczynę masowego pojawienia się clostridium w wodzie Białego Dunajca będzie badać prokuratura - prawdopodobnie zakopiańska, jako właściwa dla miejsca powstania zagrożenia dla zdrowia ludzi.

 - W interesie Zakopanego leży wyjaśnienie tej sprawy - mówi zastępca wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska, inż. Ryszard Listwan. - Ale nie ulega wątpliwości, że coś trzeba zrobić z odcinkiem Dunajca pomiędzy Zakopanem a Nowym Targiem. Nasza wspólna sprawa z gminami - a ustawowe zadania wójtów - to przyjrzenie się, jak wygląda gospodarka ściekami na tym odcinku. Za taki przegląd powinny się wziąć wspólnie powiaty nowotarski i tatrzański. (ASZ)

Zdjęcia: Anna Szopińska
184
Coś trzeba zrobić z tym odcinkiem


Superekspress, 10. marca 2003r.

Kto zatruł Nowy Targ?
Prawie 35-tysięczny Nowy Targ od środy pozbawiony jest wody do picia z miejskich wodociągów. Wodę zaatakowała bakteria, która nie ginie nawet we wrzątku.
- Zły czarodziej zatruł nasze krany - mówi kilkuletnia Natalka Mrugała, która wraz ze swoją mamą Magdaleną od kilku minut stoi w ogonku do źródełka przy kościele św. Katarzyny, jednego z kilkudziesięciu ujęć, z których mieszkańcy powiatowego miasta czerpią teraz wodę do picia. - Mamy już tego dość, od kilku dni nie możemy korzystać z wodociągu, a do tego nie wiadomo kiedy wszystko wróci do normy - dodaje Magdalena Mrugała.
 
Najbardziej pożądany artykuł w Nowym Targu
Nowotarżanom pozostaje modlić się o powrót czystej wody w kranach
Foto | Wojciech Biedroń

Kraków

 Od 5 marca, kiedy nowotarski Sanepid zakazał picia wody z miejskich wodociągów, nikt nie wie kiedy skończy się koszmar mieszkańców miasta. Nie wiadomo też co było przyczyną zatrucia wody. 

Winna oczyszczalnia? 

- 21 lutego otrzymaliśmy informację o awarii oczyszczalni ścieków w Zakopanem i natychmiast zaczęliśmy kontrolować wodę z ujęć, z których korzystają miejskie wodociągi - mówi Rita Lech - Jóźwiakowska, państwowy powiatowy inspektor sanitarny w Nowym Targu. - Na początku wszystkie wskaźniki były w normie, ale sytuacja pogorszyła się w zeszłym tygodniu na tyle, że podjęliśmy decyzję o zakazie korzystania z wody pitnej z miejskich wodociągów - dodaje. 

Na razie ustalono, że tajemnicza bakteria to clostridia, która grozi zatruciem pokarmowym. Bakteria jest niezwykle odporna. Nawet kilkunastominutowe gotowanie we wrzątku nie jest w staniej jej zabić. Od zeszłej środy władze miasta, sanepid i miejskie wodociągi próbują usunąć ją z rur kanalizacyjnych. 

- Mamy ponad 80 km sieci wodociągowej, dlatego tyle to trwa - tłumaczy burmistrz Nowego Targu Marek Fryźlewicz. - Na razie mieszkańcy mogą korzystać z ponad 50 ujęć wodnych, które nie zostały skażone. Do miejskiego szpitala, żłobków, przedszkoli i szkół wodę dowozimy beczkowozami - dodaje. 

Mieszkańcom nie pozostaje nic innego jak ustawiać się w kolejkach do bezpiecznych źródełek i studni. Tam na cały problem patrzy się inaczej. 

- Dlaczego o skażeniu wody przez zakopiańską oczyszczalnię dowiedzieliśmy się dopiero w środę - pyta Józef Karczewski, który napełnia wodą swój 5-litrowy baniak. - Już pod koniec lutego bolał mnie brzuch i miałam silne wymioty - dodaje Maria Tylko. 

To nie my! 

Zapytaliśmy władze Zakopanego, co sądzą o oskarżeniach ze strony Nowego Targu. 

- Prawdopodobieństwo, że to nasza oczyszczalnia zatruła Nowy Targ jest bliskie zeru - odpowiada Krzysztof Owczarek, wiceburmistrz Zakopanego odpowiedzialny za ochronę środowiska. - Zbyt dużo czasu minęło od momentu awarii w oczyszczalni, a zatruciem w Nowym Targu - dodaje. 

Mieszkańców nie interesuje kiedy nastąpi wyjaśnienie sporu, chcą w końcu korzystać z wody w miejskich wodociągach. Niektórzy mają swoje zdanie na temat zatrucia. 

- Oj panocku, ja to myślę, że to może i ten Bin Laden nas zatruł - nie miała wątpliwości jedna z gaździn, czekając przy źrudełku na swoją kolej. 

Zdaniem władz miasta, wodę z kranu będzie można spożywać najwcześniej za kilka dni.

 
Wojciech Biedroń


Dziennik Polski, 12. marca 2003r.

Nadal jest źle

Raport o wodzie

Woda w nowotarskim wodociągu nadal jest zła i nie nadaje się do użytku - powiedziała nam wczoraj dyrektor nowotarskiego sanepidu Rita Lech-Jóźwiakowska. - Nie można mieć bezpośredniego kontaktu z wodą.

Dyrektor sanepidu nie ujawniła nam aktualnego stężenia bakterii Clostridium w sieci wodociągowej, stwierdziła tylko, że w różnych punktach pomiarowych stężenie rośnie albo spada. - To nie ma żadnego znaczenia, jakie jest stężenie, w wodzie miejskiej nie może być wcale bakterii Clostridium - mówi dyrektor Rita Lech-Jóźwiakowska. - Nie mamy żadnej informacji o zachorowaniach, które można wiązać z występowaniem tej bakterii. Wszyscy lekarze mają obowiązek przekazywać nam taką informację.

Mieszkańcy Nowego Targu obawiają się, czy licznych przypadków zachorowań na tzw. grypę żołądkową nie trzeba wiązać ze stanem sanitarnym wody pitnej w Nowym Targu. Choroba objawia się kilkudniową wysoką gorączką, dolegliwościami przewodu pokarmowego, biegunką i wymiotami. Jej ofiarami padają szczególnie dzieci. - Taki sam przebieg choroby występuje u mieszkańców całego powiatu nowotarskiego - powiedziała nam dr Rita Lech-Jóźwiakowska. Jej zdaniem trudno więc wiązać przypadki grypy żołądkowej ze stanem sanitarnym wody. (KS)


Gazeta Krakowska, 13. marca 2003r.

Dlaczego tak późno?

.
Po tygodniu od wprowadzenia zakazu używania wody z nowotarskich wodociągów w mieście nie ma już pytań o sprawców
całego problemu, tylko o to, dlaczego tak późno wprowadzono ten zakaz i dlaczego wodociągi nie były na to przygotowane. Natomiast jednoznaczne wskazanie zakopiańskiej oczyszczalni jako winowajcy Wojciech Kniotek, dyrektor MZWiK uważa za przedwczesne.

- Myślę, że te ataki wyszły bardziej od strony mediów - odpowiada na pytanie o zasadność pierwszych reakcji nowotarżan. - Wskazuje się na oczyszczalnię w Zakopanem, bo ich awaria zbiegła się w czasie. Ale jest dziwne, bo do dziś sytuacja nie poprawiła się. Co więc mogło stać się przyczyną zakażenia nowotarskiej wody? Oczywiście awaria w Zakopanem mogła mieć wpływ na sytuację w Nowym Targu, ale Kniotek wskazuje na długą zimę. - Przez cztery miesiące Dunajec był skuty lodem, a stan wody był bardzo niski -zwraca uwagę. - Brak tlenu w wodzie daje dobre warunki do życia tym bakteriom, a roztopy zaczęły się właściwie dziś.

Zapytaliśmy dyrektora dlaczego, skoro woda nie nadaje się prawie do niczego, płynie ona w nowotarskich kranach. Tajemnicą poliszynela jest, że wiele osób nic nie robi sobie z zakazu Sanepidu i normalnie myje się w wodzie z kranu zachowując ostrożność tylko jeżeli chodzi o przygotowywanie posiłków. Okazuje się, że zatrzymanie wody w kranach wiązałoby się z dużo większym niebezpieczeństwem, niż obecna pokusa korzystania z wody. Trzeba bowiem nadmienić, że w  tej chwili płynąca w kranach woda jest trzykrotnie mocniej chlorowana niż wtedy, kiedy nadawała się do picia. Ma ona
dezynfekować wodociąg i nie dopuszczać do zagnieżdżenia się w jego ściankach bakterii, do czego zdaniem dyrektora doszłoby, gdyby z wodociągu wodę spuścić. A nie ma możliwości utrzymania wody w sieci bez dopompowywania jej stale.
Pozostaje jeszcze zadawane przez wielu nowotarżan pytanie dlaczego przez kilka dni bez ostrzeżenia piliśmy wodę skażoną bakteriami.
Dyrektor Kniotek wyjaśnia, że do tej pory nie było powodów do obaw. Kiedy weszły nowe przepisy dotyczące czystości wody w wodociągach nie było żadnych sygnałów, że mogą być problemy.
Owszem, pojawiły się przekroczenia norm bakteriologicznych, które są do stwierdzenia po 48 godzinach od pobrania próbki, ale ponieważ równocześnie przyszła informacja z zakopiańskiej oczyszczalni o przejściowych problemach, wodociągi skojarzyły okoliczności i uznały, że sytuacja ulegnie poprawie. Nie uległa, Sanepid pobrał swoje próbki i wydał decyzję, którą znamy.
Pozostaje niewyjaśnione do końca czego mamy się bać. Clostridium perfringens, która oznaczana jest na stacji uzdatniania wody to bardzo niebezpieczny beztlenowiec powodujący tzw. zgorzel gazową zwaną inaczej gangreną. Samo Clostridium bowiem to rodzaj bakterii, których jest bardzo wiele. Sporo o nich wie doc. dr hab. Małgorzata Bulanda z Katedry Mikrobiologii Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Według niej najbardziej prawdopodobnym jest występowanie Clostridium Difficile - jest to bakteria pochodzenia jelitowego. Co prawda rzeczywiście występuje w przewodzie pokarmowym człowieka i jest to zjawisko pozytywne. Natomiast spożycie jej, zwłaszcza w większych ilościach grozi biegunką i chorobą jelit.
I niewykluczone, że właśnie ta bakteria spowodowała narzekanie na ból brzucha u wychowanków przedszkola nr 7, które wczoraj odwiedziliśmy. - U dzieci bóle brzucha to częsta dolegliwość, ale ostatnio zdarzały się częściej - mówi Maria Chowaniec, dyrektor przedszkola. W zeszłą środę otrzymała telefon z Sanepidu, że nie wolno używać wody do żadnych celów, ale wie, że skażenie było już wcześniej. Martwi się o swoich podopiecznych podwójnie: że pili taką wodę przed decyzją Sanepidu, i że teraz musi ich karmić bez używania wody z wodociągów. Co prawda chwali sobie Miejski Zakład Wodociągów i Kanalizacji, że na każdy telefon przywożona jest woda, ale serwując dzieciom na obiad jogurt i chipsy, mimo braku zastrzeżeń z Sanepidu, ma wyrzuty sumienia. Chłopcom co prawda zmiana menu bardzo się podoba, ale ich koleżankom już nie. I aż zdumiewające ile sześcioletnie dzieci wiedzą o powodach zmiany kuchni!
Spore zmiany w nowotarskiej gastronomii. Wczoraj odwiedziliśmy bar "Maharadża", który po zakazie używania wody wydanym przez Sanepid w ubiegłym tygodniu zamknął swoje podwoje - nie ma własnego ujęcia. Wczoraj restauracja działała z pozoru normalnie. - Ale nie serwujemy nic, czego nie da się przygotować z półproduktów - powiedziała naszemu reporterowi pani za barem. - Ziemniaków nie ma. Mogą być frytki. I wszystko w plastikowych kubkach lub na plastikowych talerzykach. Sztućce też są jednorazowe - wzdychała.

,Gorący Telefon Gazety Podhalańskiej" dzwonił wczoraj częściej niż zwykle. Ludzie nie mogli się dodzwonić do MZWiK i do Urzędu Miasta, po południu dzwonili więc do nas dowiedzieć się co dalej. Na naszą głowę spadł kubeł pomyj adresowanych pierwotnie do władz samorządowych. Że nic się nie robi w kierunku poprawy jakości wody, że jeszcze uchwalone podwyżki, a jeszcze za skażoną wodę trzeba będzie i tak płacić.
Że samorząd nic nie robi, to nie do końca prawdziwe stwierdzenie, choć pewnie można by więcej. Od momentu przejęcia od  likwidowanych NZPS miasto wprowadza program włączenia tych studni do wodociągów. Ale dzieje się to dopiero od 1999 r.
Wcześniejszy program był zdaniem dyrektora Kniotka źle zrobiony - jest kilka odwiertów na Równi Szaflarskiej, ale nie ma tam nawet uzbrojenia w postaci agregatów, a ziemie nie są wykupione. Na  pocieszenie powtórzymy: już 30 września studnie mają zostać przyłączone, choć od początku wiadomo, że nie są w stanie obecnie zaspokoić potrzeb całego miasta. Zapytaliśmy więc dyrektora o scenariusz ponownego skażenia, gdyby zdarzyło się ono np. 1 października, kiedy studnie będą już podłączone. Okazuje się, że na pewno awaria byłaby wiele, wiele mniej uciążliwa. Wody brakowałoby okresowo, na pewno mniej więcej w godzinach  popołudniowych. MZWiK byłby jednak w stanie opracować  harmonogram korzystania z wody przez poszczególne dzielnice miasta. Szpital zaopatrywałby się wtedy z wodę w nocy (napełniając zbiorniki), zaś w dzień korzystaliby zwykli mieszkańcy.
Przynajmniej nie trzeba byłoby nosić wody z beczkowozów. Na koniec zła wiadomość: wczoraj do Nowego Targu dzwonił serwisant firmy, która ma Nowemu Targowi wypożyczyć instalację do odkażania wody dwutlenkiem chloru. Możliwe, że pojawi się ona na stacji uzdatniania wody dopiero we wtorek, a nie jak wcześniej zapowiadaliśmy za MZWiK - w poniedziałek. Dopiero jednak dziś mają być znane szczegóły.
Piotr RAYSKI-PAWLIK


"Nasze Strony" 13. marca 2003r.

Burmistrz truje

Burmistrz Nowego Targu serią błędnych decyzji spowodował zagrożenia życia mieszkańców miasta.

Przynajmniej od 25 lutego w nowotarskich wodociągach płynie woda zagrażająca zdrowiu i życiu ludzi. Zawiera Clostridium perfringens, bakterie z grupy coli i coli typu kałowego. Nie wolno jej pić, nie można jej używać do mycia, prania. Można - spłukiwać toalety. Zatruta woda dostała się do sieci wodociągowej ponieważ źle pracuje podległa burmistrzowi stacja uzdatniania wody.
- Clostridium perfringens
jest to tzw. bakteria wskaźnikowa. Jej obecność mówi o tym, że doszło do skażenia odchodami ludzkimi i zwierząt stałocieplnych - wyjaśnia dr Zbigniew Hałat, epidemiolog, były Główny Inspektor Sanitarny Kraju. - Obecność Clostridium w sieci wodociągowej mówi o tym, że zawiodły systemy filtracji i uzdatniania wody. Samo Clostridium nie stanowi największego zagrożenia. Ono wskazuje, że w tej wodzie mogą być groźniejsze wirusy, bakterie, pasożyty, lamblie. 
Ryzyko jest ogromne.
Mieszkańcy Nowego Targu o skażeniu wody dowiedzieli się dopiero 5 marca. 
O stopniu skażenia wody i zasadach postępowania mieli się dowiedzieć się z komunikatu burmistrza Marka Fryźlewicza następującej treści: "W związku z decyzją z dnia 5 marca 2003 r. Państwowego Powiatowego Inspektoratu Sanitarnego w Nowym Targu stwierdzającą, że WODA NIE NADAJE SIĘ DO SPOŻYCIA, apeluje się do mieszkańców miasta Nowego Targu o korzystanie z wody ze studni publicznych i źródła z ogrodu kościoła Św. Katarzyny do czasu odwołania komunikatu. (Woda w sieci wodociągowej znajduje się ze względu na potrzeby jej płukania)."
To jedyna
- i do tego błędna - oficjalna informacja dla mieszkańców miasta.
Prof. dr hab. Jerzy Bralczyk z Zakładu Retoryki i Języka Mediów Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego nie ma wątpliwości, że posługujący się językiem polskim, po przeczytaniu komunikatu "woda nie nadaje się do spożycia" nie będą poinformowani, że mają się w tej wodzie nie myć. Jest to dla niego oczywiste. Spożywanie oznacza jedzenie i picie. /patrz komentarz prof. Bralczyka/
Język urzędników
Rita Lech-Jóźwiakowska, Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Nowym Targu wyjaśnia, że w decyzji nie mogła użyć innego sformułowania, ponieważ nie istnieje w prawie żadne inne pojęcie - jest tyko woda do spożycia. 
Rozporządzenie Ministra Zdrowia z 19 listopada 2002 obliguje Organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej do informowania konsumentów o jakości wody w sposób ogólnie przyjęty na danym terenie. - Do wszystkich szkół, przedszkoli, placówek, zakładów korzystających z sieci wodociągowej wysłaliśmy decyzję oraz uzasadnienie - podaje Rita Lech-Jóźwiakowska. Uzasadnienie zawiera informację o bakteriach, które zawiera woda, o tym, że stanowi zagrożenie zdrowia i życia oraz, że nie wolno z niej korzystać. Taką informację otrzymał również - zgodnie z rozporządzeniem - burmistrz. Komunikat przez niego wydany nie zawiera tych informacji. Burmistrz doszedł do wniosku, że mieszkańcy mają obowiązek domyśleć się, co miał na myśli. Myli się. /patrz "Burmistrz naraża mieszkańców"/
Burmistrz ściemnia
Podczas sesji Rady Miasta, która odbyła się w środę 5 marca, burmistrz bagatelizował sprawę i twierdził, że skażenie wody w Nowym Targu spowodowane jest awarią oczyszczalni ścieków w Zakopanem. Nie ma żadnych dowodów, że tak się stało.
- To bezpodstawne pomówienia - oburza się Marek Kabaciński, prezes SEWiK w Zakopanem.
Zresztą, skąd pochodzą bakterie to 
"sprawa drugorzędna."
Zatruta woda, skądkolwiek by się nie wzięła, nie miała prawa wpłynąć do sieci wodociągowej.
- Skażenie powinno być wykryte wcześniej, zanim woda trafiła do sieci wodociągowej - tłumaczy dr Bożena Krogulska, kierownik Pracowni Mikrobiologii Sanitarnej Wody z Państwowego Zakładu Higieny w Warszawie. - Przy prawidłowej eksploatacji w stacji uzdatniania wody zanieczyszczenia powinny zostać zatrzymane na filtrach i w procesie koagulacji.
- Z awariami oczyszczalni ścieków mamy do czynienia na terenie całego województwa małopolskiego. W ciągu mojej 20-letnie praktyki nigdy jednak nie zdarzyło się coś takiego, aby awaria oczyszczalni ścieków spowodowała skażenie wody w całej sieci wodociągowej, w dodatku na terenie miasta 
odległego o ponad 20 km
- dodaje Leszek Sebesta, Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska w Krakowie. 
- Nie wykluczam, że Zakopane spowodowało zanieczyszczenie rzeki. Rzeki, nie wodociągu - konkluduje Sebesta. - W Jordanowie nigdy nie doszło do skażenia wody w wodociągu, chociaż często mamy do czynienia ze skażeniem Skawy. 
- Ja nie wskazuję, że winnym jest Zakopane - tłumaczy Wojciech Kniotek, dyrektor Miejskiego Zakładu Wodociągów i Kanalizacji. - Jest jednak duże prawdopodobieństwo, że awaria w oczyszczalni w Zakopanem ma związek ze skażeniem wody w Nowym Targu. Jak mam się odnieść do stwierdzenia, że zawiodły systemy filtracji i uzdatniania wody? Jeśli chodzi o system uzdatniania wody, 
zgodzę się. Zawiodły.
Jeżeli chodzi o filtrację, nie. Stacja jest przygotowana do pobierania wody III klasy czystości, a nie pozaklasowej. Gdyby były podwójne filtry: piaskowe i węglowe, prawdopodobnie moglibyśmy uniknąć skażenia. Stacja został uruchomiona w 1961 roku. Budynki i zbiorniki pochodzą z lat 60-tych. 
Nie robią nic
O tym, że woda wodociągach jest zatruta służby sanitarne wiedzą od 27 lutego. Od tej pory nie zrobiono nic, żeby zatrucie zlikwidować. Dlaczego? Władze miasta nie wiedzą co robić. Nie ma żadnego planu działania na wypadek takiej katastrofy, nie ma narzędzi zwalczających skażenie. 
Metody dezynfekcji, nad którymi zastanawiał się dyrektor Kniotek to lampy ultrafioletowe i dwutlenek chloru. Ta druga metoda wydaje mu się skuteczniejsza. Naświetlanie lampami nie dezynfekuje sieci wodociągowej, która w Nowym Targu została skażona. Instalacja do dezynfekcji dwutlenkiem chloru ma zostać przywieziona do Stacji Uzdatniania Wody w Szaflarach najprawdopodobniej w najbliższy poniedziałek 17 marca. Po 18 dniach od wykrycia skażenia. - Efekt powinien być już po 24 czy 48 godzinach - twierdzi dyrektor Kniotek. Dezynfekowanie dwutlenkiem chloru ma trwać trzy miesiące. Przez pierwszy miesiąc mają być stosowane większe dawki. Jeśli metoda się sprawdzi, być może będzie dalej stosowana. 
Nikt nic nie wie
- "Co nam grozi po spożyciu skażonej wody?" - o to najczęściej pytają mieszkańcy - twierdzi Janusz Barnaś, p.o. komendanta Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Nowym Targu, członek Miejskiego Zespołu Reagowania. - Co mamy odpowiadać? Wszyscy wiemy tyle samo. Powołany do kierowania akcją zwalczania skażenia Sztab Kryzysowy - na którego czele stoi burmistrz Fryźlewicz - nie przewidział konieczności przeprowadzania akcji informacyjnej. Bo i po co. W urzędzie ma własną, czystą studnię.
Bożena Kulig

Kardynalne błędy burmistrza
1. Brak planu działania podległych mu służb sanitarnych w sytuacji kryzysowej. 
2. Zwlekanie z decyzją o ogłoszeniu komunikatu o skażeniu wody. 
3. Źle sformułowana informacja na temat skażenia wody. 
4. Decyzja o dostarczaniu skażonej wody do sieci wodociągowej, mimo zagrożenia zdrowia i życia mieszkańców.
5. Brak zainteresowania życiem codziennym i zdrowiem mieszkańców. 

Do sądu ich
Wodociągi mają dostarczać wodę spełniającą normy określone w rozporządzeniu Ministra Zdrowia. To ich obowiązek, nie przywilej. Nie robią tego - do sądu ich.
Burmistrz ma dbać o bezpieczeństwo mieszkańców. Nie robi tego - jak wyżej.
Jeśli tego nie robią, każdy ma prawo do wynagrodzenia szkody, jaka została mu wyrządzona przez niezgodne z prawem działanie organu władzy publicznej.
- Kiedy konsument kupuje towar, użytkując go, powinien czuć się bezpiecznie - podkreśla dr Zbigniew Hałat, twórca Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów. - Każdego konsumenta chronią ustawa z 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny i ustawa z 15 grudnia 2000 r. o ochronie konkurencji i konsumentów Konsumenci mogą dochodzić swoich praw na drodze sądowej. 
Wszyscy konsumenci mogą zgłaszać się do Powiatowego Rzecznika Konsumentów, Ewy Barczuk-Kałat. /Starostwo Powiatowe w Nowym Targu, Al. Tysiąclecia 35, tel. 26-670-34/

Paragrafy, o które potyka się burmistrz Nowego Targu
Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny 
(Dz. U. Nr 88, poz. 553) 
Rozdział XX 
Przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu powszechnemu
Art. 165.
§ 1. Kto sprowadza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób albo dla mienia w wielkich rozmiarach: 
1) powodując zagrożenie epidemiologiczne lub szerzenie się choroby zakaźnej albo zarazy zwierzęcej lub roślinnej, 
2) wyrabiając lub wprowadzając do obrotu szkodliwe dla zdrowia substancje, środki spożywcze lub inne artykuły powszechnego użytku lub też środki farmaceutyczne nie odpowiadające obowiązującym warunkom jakości (...) 
podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. 
§ 2. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie, 
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. 
§ 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 jest śmierć człowieka lub ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12. 
§ 4. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 2 jest śmierć człowieka lub ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. 

Ustawa z dnia 7 czerwca 2001 r.
o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków.
Art. 12.
5. Wójt (burmistrz, prezydent miasta) jest obowiązany do regularnego informowania mieszkańców o jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi.

Ustawa z 15 grudnia 2000 r. 
o ochronie konkurencji i konsumentów
Dział IIIa 
Zakaz praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów 
Rozdział 1 
Praktyki naruszające zbiorowe interesy konsumentów 
Art. 23a. 
2. Za praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów uważa się w szczególności (...), naruszanie obowiązku udzielania konsumentom rzetelnej, prawdziwej i pełnej informacji. 

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej 
z dnia 2 kwietnia 1997 r. (Dz. U. Nr 78, poz. 483)
Art. 68.
1. Każdy ma prawo do ochrony zdrowia. 
(...) 
4. Władze publiczne są obowiązane do zwalczania chorób epidemicznych i zapobiegania negatywnym dla zdrowia skutkom degradacji środowiska. 
Art. 74.
1. Władze publiczne prowadzą politykę zapewniającą bezpieczeństwo ekologiczne współczesnemu i przyszłym pokoleniom. 
2. Ochrona środowiska jest obowiązkiem władz publicznych. 
3. Każdy ma prawo do informacji o stanie i ochronie środowiska. 
4. Władze publiczne wspierają działania obywateli na rzecz ochrony i poprawy stanu środowiska. 
Art. 76.
Władze publiczne chronią konsumentów, użytkowników i najemców przed działaniami zagrażającymi ich zdrowiu, prywatności i bezpieczeństwu oraz przed nieuczciwymi praktykami rynkowymi. Zakres tej ochrony określa ustawa. 
Art. 77.
1. Każdy ma prawo do wynagrodzenia szkody, jaka została mu wyrządzona przez niezgodne z prawem działanie organu władzy publicznej. 


Skandal

to w ostatnim tygodniu najczęściej wypowiadane słowo przez mieszkańców Nowego Targu.

Władysława Gorączko, emerytka:
Zanim ogłosili, że woda jest zatruta, to piliśmy ją! Gdy pod blokami jechali i ogłaszali, że woda jest skażona, to ja jadłam obiad ugotowany na tej zatrutej wodzie. Teraz syn mi przynosi wodę do picia, ale myję się nadal w tej zatrutej. Co oni tam robią, że nie badają tej wody? Chyba śpią, bo to jest niemożliwe, żeby było takie zatrucie, a ludzie nic nie wiedzieli. Im w ogóle nie zależy na ludziach, a pieniądze za wodę biorą.
Klaudia Iwańska, nauczycielka:
Nie było ogłaszane, że to zatrucie jest tak groźne, ale ja się domyśliłam że jest. Nie myję się w tej wodzie, chodzę do syna, który ma dobrą wodę. Naczynia płukam wodą ze sklepu. Większości jednak nie stać na to, żeby kupować w sklepie wodę. Zresztą widzę ile ludzi korzysta ze studni i sądzę, że wielu z nich myje się w tej zatrutej. To może być groźne, a wszystkiemu winna jest władza. Przypuszczam, że skażenie było wcześniej, tylko nie poinformowano o tym ludzi. Tydzień przed ogłoszeniem, że woda jest zatruta, byłam chora - według lekarza - na grypę jelitową. Kto wie, czy nie miało to związku z tą wodą... Oby nie wybuchła jakaś epidemia. Przecież tej wody używają tysiące ludzi, dzieci... Dawniej, gdy były kłopoty z wodą to przynajmniej jeździły beczkowozy. W ostatnim tygodniu nie widziałam ani jednego - to jest skandal. Najgorsze, że nie wiadomo czy to w najbliższym czasie minie. Ja myślę, że to się samo tak szybko nie wypłucze.
Danuta Janczy, pracownik księgowości:
Sytuacja jest tragiczna. Na naszym osiedlu były już różne awarie i niejednokrotnie brakowało wody. Wydawało się, że już nie może być gorzej, jednak okazuje się, że może. W ogóle nie wiadomo jak długo to będzie trwać i kto jest winny. Brak jest jakichkolwiek informacji co jest w tej wodzie, jakiejkolwiek pomocy ze strony władz. Czy widział pan, jak wyglądają te węże przy beczkowozach, z których oni leją wodę? Widział pan, jakie ohydne, brudne łapy mają ci faceci, którzy je obsługują? Był na osiedlu burmistrz i próbował wody ze studni. Nie wiem po co on to robił. Może, żeby pokazać, jaką dobrą mamy wodę w studni. To jest śmieszne, bo każdy wie, że ta woda do niczego się nie nadaje. Na studniach wiszą tabliczki ostrzegawcze, a ja przez 20 lat nie widziałam, żeby ktoś tę studnię czyścił. Przeszliśmy grypę jelitową dwa tygodnie temu. Teraz myję się w pracy, a dziecku do kąpania gotujemy wodę ze studni. Pięć wiader dziennie na trzecie piętro trzeba wynieść, a proszę zobaczyć ile pieniędzy płacimy za wodę... Nie sądzę, żeby to się skończyło tak szybko. Raczej sprawa zostanie wyciszona.
Stanisław Matras, były pracownik NZPS Podhale:
Nie wiem w ogóle co się dzieje z tą wodą. Używamy wody ze studni, która chyba jest dobra, bo na razie nie chorujemy. Chociaż dziecko trochę narzeka, że go brzuch boli i jutro idziemy do lekarza. Ten brak informacji o zatruciu to pewnie wina prezesa spółdzielni, bo to spółdzielnia bierze pieniądze za wodę i powinna ostrzegać ludzi przed takimi zagrożeniami. Ale oni mają ludzi za murzynów - ściągnąć pieniądze, a nic nie powiedzieć. Do tej pory wiem tylko, że woda się nie nadaje do użycia. Żona słyszała w pracy, że jakieś zdechłe konie znaleźli w Dunajcu. Ciężki orzech do zgryzienia z tą wodą. Nie wiem kto za to odpowiada, ale jest dziadostwo i tyle.
Maria Cebula, rencistka:
Jestem chora i od dwóch tygodni siedzę w domu. Miałam grypę, a teraz doszły dolegliwości żołądkowe. To jest nieuczciwe, jak oni traktują ludzi - żeby się brzydko nie wyrażać. Żeby nie poinformować ludzi o takim zagrożeniu! Nie jest wesoło z tą wodą, a co przyjdzie nowy mądrala rządzić, to podnosi opłaty. Oczywiście nikt za to zatrucie nie odpowiada, bo w Polsce nikt za nic nie odpowiada. Bo nie musi. Nie ich wszystkich jasna choinka!
Bogumiła Dziadkowiec, rencista:
Nie ma wyjścia, trzeba nosić wodę na 4 piętro, do mycia, gotowania. Z praniem czekam, aż będzie już normalna woda. Dużo nie wiem o tym zatruciu. Mówili w środę w telewizji kablowej, że są w wodzie jakieś zarazki i nie wolno pić. Wszyscy narzekamy na tą sytuację, ale co zrobić. Każdy spokojnie nosi wodę i czeka, aż będzie dobrze. Idzie wiosna, są roztopy i takie zatrucia mogą się zdarzyć. Nie ma co się denerwować, bo życie jest ciężkie i pełne dożo gorszych sytuacji. Jeszcze parę wiaderek się przyniesie i potem będzie dobrze.
Pani Barbara, urzędniczka (nazwisko do wiadomości redakcji): 
Myślę, że ta bakteria jest ciągle obecna w wodzie, tylko teraz została przekroczona norma. Zresztą zawsze było mówione, że woda jest brudna i mają czyścić kanalizację. Myjemy się w tej wodzie, bo innego wyjścia nie ma. Trzeba to jakoś przetrwać. Ludzie na Syberii znosili gorsze rzeczy. Płacimy za wodę jak za zboże, ale co powiedzieć - truizmy. Pojawiają się historie o chorobach, bąblach, ale to normalne w takich sytuacjach. Podobno jakieś filtry założyli i oczyszczą tą wodę, ale i tak my za to zapłacimy.
Stefania Mirga:
Wypiłam szklankę tej wody w ten sam dzień co ogłaszali, że jest zatruta. Jeszcze nie wiedziałam i wypiłam. Strasznie mnie później żołądek bolał. Ogłosili, że nie wolno tej wody pić, a na drugi dzień przekonaliśmy się z całą rodziną, że lepiej tej wody nie używać nawet do mycia. Wszystkich nas swędziała skóra! Uciążliwe jest to, że musimy wynosić wodę na czwarte piętro i prać w rękach, bo w tej wodzie nie ma co ryzykować.
Paweł Rozmus, nauczyciel:
Wiemy, że woda nie nadaje się do picia i zastanawiamy się czy kąpać w niej dziecko. Dobrze, żeby ktoś wreszcie nam wyjaśnił o co chodzi z tym zatruciem. Do tej pory mamy od władz tylko kartki na klatkach, żeby nie pić wody z kranu. Jeśli to prawda, co pan mówi o tej bakterii, to znaczy, że władza dopuściła się strasznego zaniedbania nie informując o tym ludzi. 
Helena Duź, emerytka:
Jestem emerytką i te problemy z wodą są dla mnie bardzo uciążliwe. Pobliska studnia jest nieczynna i dobrze, że córka przynosi codziennie czystą wodę i jakoś sobie radzimy. Myślę, że te bakterie nie wzięły się znikąd. Musiały się odkładać w tych filtrach od jakiegoś czasu, aż wreszcie wypłynęły. Na mój rozum to woda dla ludzi jest ważniejsza od innych rzeczy np. dziur w drodze. Poza tym trąbią wszędzie o ekologii, a tu co? Chyba coś jest nie tak...
Stefan Wiśniak, student:
Jeśli chodzi o zatrucie wody to myślę, że działanie nowotarskich służb sanitarnych, czy władz, jest żenujące. Bakteria clostridium pałeczka jest bardzo groźna, jak większość pałeczek i ludzie powinni o tym wiedzieć. Nie z telewizji tydzień po zatruciu wody, tylko jak najszybciej. Tymczasem władze miasta rozwiesiły ogłoszenia, że nie wolno pić wody, a ta woda nadal leci z kranu. Pamiętam jak 10 - 12 lat woda była skażona mazutem. Wtedy odcięto jej dopływ i po mieście jeździły beczkowozy. Wszyscy wtedy byli zdenerwowani, że nie ma wody, ale to co jest teraz to żenada. Żadnej informacji, pomocy, woda jest w kranach. Nie wiem gdzie są władze tego miasta i co robią. 
Bogusława Zych, pielęgniarka:
To jest skandal, że tak późno dowiedzieliśmy się o tym, że woda jest zatruta. Rada Miasta powinna zostać wzięta "pod włos", bo trzeba ukarać winnych tej sytuacji. Burmistrz miasta mówi w telewizji, że władze szukają wyjścia z sytuacji. To jest śmieszne, że po dwóch tygodniach od zatrucia słyszymy takie rzeczy! Ja jestem w ciąży, więc mój mąż nosi około 30 litrów wody dziennie na czwarte piętro. Tak wygląda nasza sytuacja. I nie wiadomo co będzie, bo jak mówili w telewizji, ta bakteria rozwija się w ciągu dwóch tygodni. Dopiero dowiemy się, czy będziemy chorzy.
Opini zebrał Tomasz Bigos


 
 
Burmistrz Miasta Nowego Targu

K. B. 60/2003 

Nowy Targ, 2003.03.14
 

Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego


W załączeniu przesyłamy wyniki badań wody pobranej z rzeki Biały Dunajec i uzdatnionej w Stacji Uzdatniania Wody w Szaflarach w dniach od 26.02.2003 r. do 12.03.2003 r. wykazujące nieskuteczność zastosowanych metod w stosunku do surowca, którego cechy biologiczne uległy nagłemu pogorszeniu w dniu 26.02.2003r.

Niniejszym występujemy o:

  • podjęcie natychmiastowych działań mających na celu identyfikację i likwidację źródła zanieczyszczenia wody,
  • zapewnienie warunków technicznych zaopatrzenia mieszkańców Nowego Targu w wodę zdatną do spożycia.


Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny                          Burmistrz
               w Nowym Targu                                       mgr.inż. Marek Fryźlewicz
lek. med. Rita Lech-Jóźwiakowska

Otrzymują:
1. Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny
2. Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska
3. Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego w Nowym Targu
 



 
 
 
"Gazeta Krakowska", 15. marca 2003r.

Jak najszybciej

Problemem wody w Nowym Targu powinno się zainteresować władze centralne - uważa dr Zbigniew Hałat, były wiceminister zdrowia i Główny Inspektor Sanitarny w latach 1991-1993. Tymczasem w mieście pojawiają się już osoby oferujące nowotarżanom alternatywne sposoby uzdatniania wody.

Hałat, który spotkał się wczoraj z burmistrzem oraz szefami Sanepidu i miejskich wodociągów uważa, że miasto powinno wystąpić już o rezerwy rządowe by przyspieszyć podłączenie studni na os. Bór do miejskich wodociągów. Jeśli chodzi o bakterie clostridia, uśmiecha się tylko kiedy wspomnieć o gangrenie, jadzie kiełbasianym i innych groźnych chorobach, ale zwraca uwagę na to, że nawet dwutlenek chloru nie jest w stanie zagwarantować pełnej czystości wody w kranach. - Stacja uzdatniania wody została pomyślana żeby uzdatniać wodę w trzeciej klasie czystości i trudno się dziwić, że kiedy jej jakość uległa znacznemu pogorszeniu, wodociągi nie radzą sobie z jej uzdatnieniem - powiedział. Także przestrzega przed używaniem teraz wody z nowotarskich kranów.
Wczoraj dostaliśmy wyniki badań potoku Cicha Woda przeprowadzonych przez zakopiański Sanepid w dniach 7 i 11 marca w okolicach oczyszczalni ścieków. Powyżej ujęcia w 100 ml wody znajdowało się 54 jednostki bakterii, zaś poniżej 1000 jednostek na 100 ml! Sytuacja z paciorkowcami kałowymi miała się 800 jedn.Powyżej i 8800 jedn. Poniżej oczyszczalni w 100 ml. - Już dziś, nie czekając na badania chemiczne wody mogę powiedzieć, że jest ona poza klasą czystości - powiedział nam szef Sanepidu Maciej Pawlikowski.

Tymczasem zaczynają się pojawiać alternatywne źródła wody. Wczoraj rozmawialiśmy z Jackiem Zygiertem i Janem Sadło, którzy zamierzają sprzedawać w Nowym Targu filtry do wody atestowane przez Państwowy Zakład Higieny i - co ważne - dające wodę również mającą atest PZH. Cena nie jest najniższa, bo jest to netto 975 zł za filtr, ale producent daje gwarancję oczyszczenia 12 tys. litrów wody. Dwa filtry węglowe i jeden kapilarny są w stanie usunąć bakterie i inne zanieczyszczenia z wodociągowej wody.
Piotr RAYSKI-PAWLIK


Dziennik Polski, 15. marca 2003r.

Woda nadal z bakterią

Woda w nowotarskiej sieci wodociągowej nadal nie nadaje się do picia ani do mycia. W przyszłym tygodniu Zakład Wodociągów uruchomi aparaturę do dezynfekcji wody za pomocą dwutlenku chloru, która powinna ograniczyć ilość bakterii Clostridium.

Jak nas poinformował w czwartek po południu burmistrz Marek Fryźlewicz, badania wykazały, że pewne odcinki sieci wodociągowej są już wolne od bakterii Clostridium, ale czysta musi być cała sieć. Miasto nie chce nawet podawać, które odcinki są czyste, bowiem sytuacja może jeszcze ulec zmianie. W czwartek poprawiła się także woda w Białym Dunajcu.

- Bombardują nas pytaniami zakłady wodociągowe z całego kraju - powiedział nam Marek Fryźlewicz. - Okazuje się, że niektóre zakłady wodociągowe zupełnie nie prowadzą jeszcze badań na obecność tych bakterii, co jest obowiązkowe od 2000 roku.

Wczoraj do Nowego Targu przyjechał dr Zbigniew Hałat, epidemiolog, którego dyrektor Miejskiego Zakładu Wodociągów poprosił o konsultację w sytuacji kryzysowej. Tymczasem ze strony mieszkańców pojawia się coraz więcej pytań. Domagają się oni zwolnienia z opłat za wodę, która nie spełnia norm, chcą także, aby ktoś pomógł im w akcji czyszczenia i dezynfekcji bojlerów w mieszkaniach. (KS)


"Gazeta Krakowska", 17. marca 2003r.

Plotka mąci wodę

Nowotarski burmistrz i Powiatowy Inspektor Sanitarny wystąpili do Centrum Zarządzania Kryzysowego w Krakowie z wnioskiem o podjęcie natychmiastowych działań dla ustalenia źródła i zlikwidowania zanieczyszczenia Białego Dunajca. Sztab będzie koordynował przebieg informacji między wszystkimi zainteresowanymi jednostkami.
 - Poza pierwszymi wynikami z zakopiańskiego Sanepidu nie mieliśmy żadnych sygnałów co się dzieje w Zakopanem i na całym odcinku Białego Dunajca od Zakopanego do Szaflar - powiedział wczoraj ,Podhalańskiej" burmistrz Marek Fryźlewicz. - Ponieważ nic się nie działo, zadzwoniłem na telefon komórkowy do wojewody i wojewoda zadziałał natychmiast.
W Nowym Targu odbyło się posiedzenie sztabu kryzysowego. Sztab będzie od teraz koordynował przekazywanie informacji co zrobiły służby ochrony środowiska, wyniki badań i jakie będą efekty kontroli całego odcinka Białego Dunajca.
Miasto wystąpi do władz państwowych o pieniądze na przyśpieszenie inwestycji podłączenia studni głębinowych na dawnym kombinacie obuwniczym do miejskich wodociągów. Na razie jednak nie wiadomo na ile szybciej uda się dokończyć prace. Termin jest na 30 września, ale rządowe pieniądze powinny przyspieszyć jej realizację.
Niestety jakość wody w rzece nie poprawia się od momentu skażenia. Poprawia się natomiast woda wypływająca z kranów. W niektórych miejscach w mieście odnotowano zerową ilość bakterii Clostridium i takich miejsc jest w Nowym Targu coraz więcej.
Co ciekawe - zaledwie od dwóch lat oznacza się liczbę bakterii typu Clostridium. W Polsce według rozporządzenia Ministra Zdrowia bakterii wskaźnikowych typu Clostridium nie może być w ogóle w badanej wodzie. Normy brytyjskie natomiast przewidują, że tych bakterii może być 5 sztuk w stu mililitrach wody. Znaczy to, że nowotarska kranówka nieznacznie przekracza normy obowiązujące w Wielkiej Brytanii. Ale to, że w Polsce obowiązuje taka norma, nie oznacza, że jest ona wszędzie
respektowana. Do burmistrza Fryźlewicza dzwonili już z innych miast w Polsce (nie chciał ujawnić skąd konkretnie), którzy pytali co to jest ta Clostridium, bo u nich w ogóle nie bada się jej występowania.
W mieście poprawiło się już zaopatrzenie w wodę przez beczkowozy. Jeździ już sześć, zamiast jednego. Zostały wypożyczone z Rabki i od firmy Janusza Kubita z Szaflar. Póki co Sanepid nie odnotował wzrostu zachorowań, które można by wiązać ze skażeniem wody. Nieprawdą też okazały się plotki o rzekomych zwłokach znalezionych w Białym
Dunajcu w sąsiedztwie stacji uzdatniania wody - burmistrz osobiście dzwonił do prokuratury w tej sprawie. - Jest tyle plotek na temat tej wody, że już ich nawet nie dementuję - mówi Fryźlewicz.
Miejski radca prawny jest już przygotowany do podejmowania kroków prawnych związanych ze staraniami o odszkodowanie za zatrucie wody. Na razie jednak zdaniem burmistrza jest za wcześnie. Trzeba czekać na stwierdzenie winy. Pytany natomiast o rekompensaty dla mieszkańców przytacza podobny przykład Bolesławca, gdzie obniżono rachunki za wodę o 50 procent.
Piotr RAYSKI-PAWLIK


Dziennik Polski, 17. marca 2003r.

W sieci - trochę lepiej, w potoku - nie

Wojewódzki sztab zadziałał

267
- Likwidacja skażenia to wspólny interes całego Podhala - mówi dr Zbigniew Hałat

 Fot. Anna Szopińska

Po piątkowym wystąpieniu państwowego powiatowego inspektora sanitarnego - Rity Lech-Jóźwiakowskiej i burmistrza Marka Fryźlewicza do Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Krakowie wojewoda już nazajutrz przysłał do Nowego Targu szefa antykryzysowego centrum - Andrzeja Marciniaka. Przybył też płk Sojka z Nowego Sącza; w Urzędzie Miasta odbyła się narada z udziałem również przedstawicieli sanepidu, Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego, Straży Pożarnej. Mimo że wojewoda zapraszał na naradę przedstawicieli Zakopanego, nikt z nich nie pojawił się od dwóch tygodni w cierpiącym mieście z powodu bakteriologicznego skażenia wody.

Monitorowany był cały 20-kilometrowy odcinek Białego Dunajca pomiędzy Zakopanem a Nowym Targiem, wkroczenie wojewódzkiego sztabu antykryzysowego zintensyfikowało też działania ochrony środowiska. Jak zapewniał wcześniej wojewódzki inspektor ochrony środowiska Leszek Sebesta, pierwsze wyniki badań próbek wody powinny być znane dziś lub jutro. Włączenie do akcji województwa było koniecznością ze względu na lokalizację przypuszczalnych źródeł i ewidentnych już skutków skażenia w obszarze dwóch powiatów. 

Przypomnijmy, że przy nieskuteczności metod stosowanych do uzdatniania wody, sytuacja dojrzała do tego, by skażeniem bakteriologicznym Białego Dunajca zajął się rząd. Taka była intencja piątkowego wystąpienia władz miasta i służb sanitarnych. Gospodarz miasta wraz z sanepidem wnioskował o "podjęcie natychmiastowych działań mających na celu identyfikację i likwidację źródła zanieczyszczenia wody" oraz "zapewnienie warunków technicznych zaopatrzenia mieszkańców w wodę zdatną do spożycia". Sanepid zawiesił aż do odwołania szczepienia we wszystkich jednostkach służby zdrowia, dla uniknięcia dodatkowych czynników narażenia w postaci ran przy nakłuciach. Zwiększono też liczbę beczkowozów wspomagających 57 osiedlowych studni - po mieście jeżdżą teraz cztery cysterny, obsługując przede wszystkim rejony ulic: Wojska Polskiego, gen. Maczka, al. Solidarności, Sikorskiego, Podhalańskiej, Podtatrzańskiej.

Jeszcze przed niedzielą o sytuacji w mieście i w korycie potoku Biały Dunajec został powiadomiony minister spraw wewnętrznych. Burmistrz przygotowywał wystąpienie do premiera, ministra ochrony środowiska, także prezesa Urzędu Zamówień Publicznych w sprawie udzielenia "awaryjnych" środków na wywiercenie jeszcze kilku studni głębinowych, ewentualnie wsparcie zakupu instalacji do dezynfekowania wody dwutlenkiem chloru lub ozonowania. 

Pierwsza instalacja ma na szaflarską Stację Uzdatniania Wody dotrzeć już dziś. Decyzja o zakupie zostanie podjęta po sprawdzeniu skuteczności urządzeń i samej metody. 

Dr Zbigniew Hałat powiedział nam natomiast: - Po przejrzeniu dokumentacji i odwiedzeniu doliny Białego Dunajca, nie znalazłem miejsc, które byłyby źródłem drobnoustrojów zasiedlających przewód pokarmowy ludzi i zwierząt w takiej ilości, jaka pojawiła się w potoku. Clostridium bowiem ma różne szczepy i jeszcze serotypy, a niektóre należą do flory bakteryjnej przewodu pokarmowego. Nie jest więc właściwe bezpośrednie wiązanie tej bakterii z wywoływaniem chorób. Groźny dla człowieka jest tylko szczep jadowity. Obecność tych bakterii jest jednak wskaźnikiem zanieczyszczenia wody innymi drobnoustrojami, czyli np. wirusem żółtaczki, rotawirusem wywołującym biegunkę u dzieci czy pasożytami takimi, jak lamblie. Patogenów są zresztą setki. Stacja Uzdatniania Wody była przewidziana dla surowca o III klasie czystości, więc metody tam stosowane są w zaistniałej sytuacji nieskuteczne. Użytkownikowi wody prawo gwarantuje, że nie dostanie surowca o takim zanieczyszczeniu, z jakim sobie nie mógłby dać rady. Ale stało się... Wyniki sanepidu wskazują na ogromną liczbę Clostridiów. Jeśli zakopiańska oczyszczalnia nie radzi sobie z tym stanem rzeczy, to pomoc dla niej jest obowiązkiem Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska. 

Pytany o zagrożenie dla zdrowia i ewentualność wystąpienia zachorowań, dr Hałat wymienia w pierwszej kolejności rotawirusy występujące często pod maską "grypy żołądkowej". Czynniki podwyższające ryzyko zachorowań to np. niedokwaśność żołądka czy ubytki w uzębieniu, które uniemożliwiają zżucie pokarmów. Dawno nie notowano też na Podhalu fali żółtaczki pokarmowej, więc nieodporna na nią może być zwłaszcza młodzież, która wcześniej nie zetknęła się z wirusem. Mikrobiolodzy opracowali krzywą obrazującą prawdopodobieństwo wystąpienia w wodzie wirusów i pasożytów zależnie od ilości Clostridium na 100 mililitrów wody. Np. przy 10 Clostridiach na 100 mililitrów prawdopodobieństwo występowania w wodzie zakaźnej dawki lamblii jest 50-procentowe. Dla salmonelli charakterystyczna jest ilość 100 clostridiów na 100 mililitrów.

Polska norma w ogóle nie dopuszcza obecności Clostridium w wodzie "do spożycia przez ludzi". Jednak już np. w Anglii norma mówi o 5 Clostridiach na 100 mililitrów w wodociągowej sieci. 

Dla dr Hałata sprawą absolutnie pierwszą jest zatrzymanie zanieczyszczenia w punkcie, który powinien być natychmiast zlokalizowany i wyeliminowany przez służby rządowe. 

- Na razie najbardziej podejrzana jest zakopiańska oczyszczalnia - mówi ekspert od wody i mikrobiologii. - Dwutlenek chloru, ozon, ultrafiolet być może przyniosą efekt. Potem jednak trzeba oczyścić sieć z tego, co w niej zalega. Jest to proces dość długotrwały - pod Bolesławcem np. wodociąg do dziś nie został wymyty z siarczanów. Oczywiście, woda powierzchniowa jest i zawsze była surowcem niebezpiecznym, a jeśli nawet została uzdatniona, to do zanieczyszczenia może dojść podczas przesyłu. Tak naprawdę, "kranówka" zawiera jeszcze mnóstwo innych składników - w Polsce nie bada się np. obecności czynników rakotwórczych.

 (ASZ)


Woda nieco czystsza

Wyniki badań sanepidu

 Znane są już wyniki drugich badań przeprowadzonych przez zakopiański sanepid w potoku Cicha Woda, przed i za oczyszczalnią ścieków Łęgi. Jak mówi p.o. dyrektora Sanepidu woda pod względem bakteriologicznym nie mieści się w żadnej klasie czystości. Tymczasem władze spółki wodno-kanlizacyjnej SEWiK niezmiennie mówią, że oczyszczalnie ścieków nie oczyszczają wody z bakterii, to zadanie należy do ujęć wodnych.

Przypomnijmy, że oskarżenia o znieczyszczenie wody, której nie mogą z kranów pić mieszkańcy Nowego Targu, spadło na zakopiańską oczyszczalnię ścieków Łęgi, w której doszło do awarii. Dyrektor sanepidu Maciej Pawlikowski zlecił wykonanie dwóch badań potoku Cicha Woda przed i za oczyszczalnią. Oto wyniki tych badań: pierwszy pomiar 7 marca - przetrwalniki Clostridium 54 w 100 mililitrach przed oczyszczalnią i 1000 za oczyszczalnią. Drugi pomiar przeprowadzony 11 marca: liczby te wynoszą odpowiednio - 120 i 210.

- W ciągu czterech dni woda nieco się oczyściła, jednak nie mieści się pod względem bakteriologicznym w żadnej klasie czystości - mówi dyrektor zakopiańskiego sanepidu Maciej Pawlikowski.

Tymczasem, jak już informowaliśmy, zakopiańskie władze miasta i prezes spółki SEWiK Marek Kabaciński zauważają, że rolą oczyszczalni nie jest zabijanie bakterii, a stan potoku Cicha Woda pod względem fizykochemicznym, po modernizacji oczyszczalni ścieków w 2000 roku znacznie się poprawił. (PP)


Politycy w mętnej wodzie

Miną tygodnie zanim woda w nowotarskich wodociągach będzie się nadawać do picia i używania przez ludzi. Skażenie wody staje się problemem społecznym i politycznym, który najsilniej uderza we władze miejskie. Gdyby ktoś teraz rzucił hasło referendum w sprawie odwołania rady czy burmistrza, miałby spore szanse na sukces.

Pierwsza publiczna debata w sprawie zatrucia odbyła się w piątkowy wieczór na spotkaniu Miejskiej Komisji Gospodarki Komunalnej. Przebiegała bez emocji. Dość delikatnie radni dociekali przyczyn głównego błędu władz miejskich, jakim był brak publicznej informacji o obecności bakterii Clostridium w sieci miejskich wodociągów. Dyrektor Miejskiego Zakładu Wodociągów Wojciech Kniotek ujawnił, że po raz pierwszy Clostridium stwierdzono w badaniach wody 26 lutego. Sanepid, jako organ odpowiedzialny za nadzór nad wodą pitną, poinformowano natychmiast. Decyzja inspektora sanitarnego o zamknięciu wody w sieci zapadła 5 marca. Wtedy też poinformowano mieszkańców o zagrożeniu.

- Nie czuję się odpowiedzialny za to przesunięcie czasowe, decyzję o wyłączeniu wody podjęła inspektor sanitarny - mówił radnym burmistrz Marek Fryźlewicz. - Komunikat dla mieszkańców uzgodniliśmy wspólnie. Sanepid zachował wszystkie wymagane procedury postępowania. Nie było żadnej zbędnej zwłoki, ani próby zatajenia. 

- Ta procedura spowodowała, że przez 7 dni byliśmy narażeni na oddziaływanie wody skażonej bakteriologicznie - mówił radny Janusz Kawka (POPiS). - Nauczmy się choć na przyszłość, żeby szybko wyczulać mieszkańców na zagrożenie. Nawet jeśli tego nie wymagają przepisy.

Kiepskie przewidywania

Inny słaby punkt obecnej władzy miejskiej to błędy w polityce inwestycyjnej. Nowy Targ od paru lat mógł być podłączony do 6 studni głębinowych byłego kombinatu obuwniczego (3,5 tys. metrów sześciennych wydajności na dobę, przy szczelnej sieci to wystarcza dla zaopatrzenia miasta). Były jednak inne, ważniejsze zadania inwestycyjne. Obecność bakterii Clostridium w sieci i w Dunajcu, przynajmniej w tych stężeniach, to nowość. Dyrektor Kniotek zapewniał, że nigdy ich wcześniej nie ujawniono. Fatalny stan czystości wody w Białym Dunajcu jest jednak doskonale znany od lat. W sobotę na naszych łamach Bronisław Gibadło pytał o pstrągi, które na stacji uzdatniania wody w Szaflarach "pilnują" czystości wody. Pstrągi jeszcze są. Tyle że nawet ich nie widać w akwarium, wypełnionym wodą pompowaną do miasta. Jest tak mętna, że nikt nawet nie zauważy, jeśli ryby zdechną. Co roku problemy z wodą występują w czasie roztopów, dużych opadów. Można wręcz podejrzewać, że to "przyzwyczajenie się" do brudów w Dunajcu było przyczyną spóźnionej reakcji władz. Brudy były już wcześniej, spływały w dół i miasto jakoś żyło dalej. Ujęcie w Szaflarach jest permanentnie narażone na bardzo prawdopodobne skażenia wody - z katastrof drogowych, kolejowych, nielegalnych zrzutów nieczystości, katastrof komunalnych. To, co się stało teraz, było do przewidzenia. Tymczasem od kilku lat miasto inwestowało spore pieniądze w modernizację stacji w Szaflarach, która jest nie do uratowania. Te pieniądze są stracone, a mogły przyspieszyć podłączenie studni głębinowych. Tu jednak odpowiedzialność spada nie tylko na burmistrzów, za budżet i inwestycje odpowiada cała rada poprzedniej kadencji. 

- Z obecnego nieszczęścia można wyjść obronną ręką, a nawet skorzystać - podpowiada władzom miejskim ekspert epidemiolog dr Zbigniew Hałat, proponując "wszechstronny" atak na rząd, aby wyciągnąć pieniądze na budowę 1,5 kilometrowego rurociągu, łączącego studnie kombinatu z miejską siecią. Tylko że w tegorocznym budżecie miasta już zarezerwowano pieniądze na ten cel, a przetarg na wybór wykonawcy ogłoszono jeszcze przed ekologiczną katastrofą. Rząd nie bardzo ma powody dawać pieniądze, które niczego nie przyspieszą. 

Kryzys zaufania

Władze miasta podniosły wreszcie głośny alarm, że ze skażeniem nie są w stanie poradzić sobie same, że problem wykracza za granice powiatu, poza ich kompetencje. O tym też było wiadomo od początku, ale z alarmem do wojewody, rządu trzeba było czekać aż do 14 marca. 

- Nie ma co debatować, woda pompowana obecnie do sieci to strata zakładu wodociągów. Naliczanie opłat od mieszkańców byłoby niemoralne - zadeklarował na piątkowym spotkaniu wiceburmistrz Eugeniusz Zajączkowski

- Będziemy się starali to jakoś ludziom zrekompensować, choć trudno jeszcze mówić, na jakich zasadach - potwierdzał bardziej mgliście dyrektor MZWiK.

Ta deklaracja o nie pobieraniu opłat za wodę jest również trochę spóźniona. Zatrutą sieć wodociągową należy stale płukać. Powinni to robić także użytkownicy, mieszkańcy. Jak ludzie mieli puszczać wodę bezużytecznie, bez gwarancji, że za nią nie zapłacą?

- Działamy w osamotnieniu - przyznał radnym wiceburmistrz Zajączkowski i tu trzeba mu przyznać całkowitą rację. Pierwszą reakcją, po wysłaniu prośby o pomoc do Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego, było narzekanie: dlaczego nam zawracacie głowę przed sobotą!

- My nie jesteśmy od wskazywania sprawcy skażenia. Od tego jest Centrum Zarządzania Kryzysowego, które ma możliwości prawne. Jak będą tak działać, to z trwogą myślę o tym kraju. Jestem tym przerażony - mówił radnym burmistrz Zajączkowski.

Tak samo myśli większość mieszkańców Nowego Targu. Pogląd ten jednak dotyczy także władz miejskich.

 KRZYSZTOF STRAUCHMANN

Ważne informacje

Woda w Białym Dunajcu stale się pogarsza pod względem bakteriologicznym. Nie pomogły roztopy, zejście lodu. W wodzie nie ma dobrych warunków do rozmnażania dla bakterii, tak więc muszą one w coraz większej ilości dopływać do potoku.

Najbardziej prawdopodobnym źródłem zakażenia mogłaby być ferma dużych zwierząt, koni, owiec. Takich legalnych ferm w pobliżu Białego Dunajca nie ma. Chyba że ktoś działa nielegalnie. 

Mieszkańcy Nowego Targu prawdopodobnie nie doceniają zagrożenia wodą i nadal używają jej do mycia ciała i naczyń. Tylko cztery osoby zgłosiły potrzebę donoszenia wody do mieszkań przez wolontariuszy - harcerzy. Tymczasem wody z wodociągu nie można brać do ust, używać do mycia zębów, twarzy, wrażliwych miejsc, do zmywania naczyń i wszystkiego, co ma kontakt z pożywieniem i przewodem pokarmowym. 

Kiedy już bakterie Clostridium znikną z wody w Białym Dunajcu, MZWiK potrzebuje co najmniej 3 - 4 dni na dezynfekcję sieci wodociągowej. Są szanse, że będzie skuteczna. Udało się np. zdezynfekować sieć w szpitalu nowotarskim, gdzie ostatnie badania sanepidu potwierdziły brak bakterii.

Woda w studniach miejskich jest zdatna do picia - wykazały także badania sanepidu, choć w niektórych studniach jest bardzo zmętniona. 

Bakterie Clostridium stwierdzono także w ścieku oczyszczonym, jaki trafia z nowotarskiej oczyszczalni do Dunajca. Występuje w stężeniu 300 - 400 w 100 mililitrach. Badania wykonał nowotarski MZWiK. Jak to wszystko wpłynie na zbiornik w Czorsztynie? Dziś nikt tego nie wie. 

O skażeniu wody w Nowym Targu władze miasta poinformowały także Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, żeby sprawdzić możliwość ataku terrorystycznego. (KS)

 

NOWY TARG - STOLICA PODHALA

CZĘŚĆ I
CZĘŚĆ II
CZĘŚĆ III


ogólnopolska wielodyscyplinarna konferencja stu specjalistów
WODA ZDROWA I BEZPIECZNA VII
2003r.


Instytut Wody i Królewskie Wolne Miasto Nowy Targ
zapraszają do udziału 
w ogólnopolskiej wielodyscyplinarnej konferencji stu specjalistów
WODA ZDROWA I BEZPIECZNA VII
Nowy Targ, 16  - 18. października 2003 r.

pod nazwą

CENA WODY 


Badania naukowe dowodzą bezspornie, że zanieczyszczona woda jest przyczyną nieprawidłowego rozwoju i zaburzeń czynności ciała, wywołuje ciężkie choroby, skraca życie ludzi, zwierząt i roślin. Dlatego jedną  z najważniejszych decyzji jest wybór strategii zaopatrzenia domu w wodę.

Zależnie od poziomu wiedzy i dostępnych zasobów można:
- używać wody wodociągowej lub studziennej bez doczyszczania
- zainstalować filtr wodny
lub na własną rękę, bądź w ramach zamówionej usługi
-zaopatrywać się w wodę w pojemnikach, głównie plastikowych
- - dużych, n. p. 19 litrowych, czyli pięciogalonowych lub
- - małych, jak butelki (w tym szklane) lub kanistry

W każdej sytuacji wybór musi być oparty o rozumne przesłanki, a więc dobrze uzasadniony i zgodny ze zdrowym rozsądkiem. Najbardziej racjonalne jest korzystanie ze zbiorowego zaopatrzenia w wodę spełniającą wymagania sanitarne przydatności do spożycia przez ludzi, stąd należy docenić wysiłek przedsiębiorstw wodociągowo-kanalizacyjnych  - sprzedawców wody wodociągowej - na rzecz poprawy jej jakości, zarówno organoleptycznej, jak i zdrowotnej. Ma to istotne znaczenie dla ochrony zdrowia nas wszystkich, gdyż dla ogromnej większości Polaków optymalną strategią zaopatrzenia w wodę jest używanie wody z kranu. 

Jednak odbiorcy wody - konsumenci - muszą wiedzieć, że woda to produkt najbardziej masowy i najmniej bezpieczny, a bez bardzo wysokich nakładów niemożliwe jest natychmiastowe zapewnienie przez ogromną większość przedsiębiorstw wodociągowo-kanalizacyjnych zdolności posiadanych urządzeń wodociągowych do realizacji dostaw wody  o należytej jakości w wymaganej ilości i pod odpowiednim ciśnieniem,  w sposób ciągły i niezawodny. Tak, jak tego żąda obowiązujące prawo.

Zanim każdy konsument uzyska do swojego kranu dostawę wody przydatnej do spożycia przez ludzi, musi być chroniony przed oszukańczą reklamą i nieuczciwym lobbingiem żerującym na słusznej trosce  o zdrowie, przed zakupem sfałszowanej wody w pojemnikach i nieskutecznych filtrów wodnych. Tegoroczna konferencja jest próbą odpowiedzi na pytanie: jaka jest realna cena wody zdrowej i bezpiecznej?

   mgr inż. Marek Fryźlewicz                    dr Zbigniew Hałat
 burmistrz Miasta Nowy Targ             założyciel Instytutu Wody
 

ogólnopolska wielodyscyplinarna konferencja stu specjalistów
WODA ZDROWA I BEZPIECZNA VII



 
 


 

ZATRUTA WODA Z KOPALNI URANU

ZATRUTA WODA Z FABRYKI FARB

ZATRUTA WODA Z KOPALNI MIEDZI

ZATRUTA WODA Z PÓL I SZAMB

WODA ZATRUTA W SIECI WODOCIĄGOWEJ

TRÓJCHLOROETYLEN (TRI) W WODZIE
SPRZEDAWANEJ MIESZKAŃCOM TARNOWSKICH GÓR
JAKO PRZYKŁAD BEZCZYNNOŚCI WŁADZ
W ZAKRESIE ZWALCZANIA ZAGROŻEŃ ZDROWIA LUDZI
NA ŚLĄSKU

ZATRUTA WODA W HOTELOWYM BASENIE



 

zakres ekspertyzy

woda przeznaczona do spożycia przez ludzi, w tym do gotowania, przygotowywania pożywienia lub do innych celów w gospodarstwach domowych, woda używana do produkcji żywności, środków farmaceutycznych i kosmetycznych, na potrzeby basenów kąpielowych i pływalni,  woda w kąpieliskach, woda w pojemnikach (w tym butelkowana i w pojemnikach 5-galonowych), naturalna woda mineralna, naturalna woda źródlana, woda stołowa - jakość zdrowotna, wymagania sanitarne, parametry organoleptyczne, biologiczne, fizyczne (w tym radiologiczne) i chemiczne; ocena ryzyka zdrowotnego, zarządzanie ryzykiem zdrowotnym,  uzdatnianie wód podziemnych i powierzchniowych dla potrzeb komunalnych i przemysłowych, doczyszczanie w gospodarstwach domowych (filtry domowe), warunki sanitarne rozlewni, bezpieczeństwo zdrowotne materiałów do kontaktu  z żywnością, komunikowanie ryzyka zdrowotnego, popularyzacja aktualnego stanu wiedzy medycznej na tle obowiązującego prawa i jego realizacji w praktyce, promowanie wody zdrowej i bezpiecznej. 

INSTYTUT WODY


 


badania naukowe dowodzą bezspornie, że zanieczyszczona woda
jest przyczyną nieprawidłowego rozwoju i zaburzeń czynności ciała,
wywołuje ciężkie choroby, skraca życie ludzi, zwierząt i roślin
WODA Z KRANU
 



ALFABETYCZNY SPIS ZAWARTOŚCI
STRON INTERNETOWYCH DOMENY HALAT.PL
DOTYCZĄCYCH OCHRONY ZDROWIA