|
|
|
CEMI - ZEMI
Centrum Europejskiej
Medycyny Integracji
Centre for European Medicine of Integration
Zentrum für Europäische Medizin der Integration
Centre pour la Médecine européen d'intégration
Wiedza naukowa
zajmująca się czynnikami szkodliwymi, czyli noksologia (od łac. noxa –
czynnik szkodliwy), uwzględnia szereg pomijanych zazwyczaj aspektów
oddziaływania czynnika szkodliwego na człowieka, do których należy
zróżnicowana podatność poszczególnych osób (rodzin) na czynnik
szkodliwy występujący w pojedynkę lub wespół z innymi, wzajemnie
potęgującymi niepożądane oddziaływanie na zdrowie. W noksologii za
punkt wyjścia procesu diagnostycznego przyjmuje się przyczynę zgodnie z
zasadą wyrażoną po łacinie słowami POSITA CAUSA, PONITUR EFFECTUS,
czyli „gdy działa przyczyna, jest i skutek” oraz NIHIL FIT SINE CAUSA - "nic nie
dzieje się bez przyczyny".

DO ZGŁASZANIA SKUPISK
FORMULARZ KONTAKTOWY
NA STRONIE GŁÓWNEJ
SKUPISKA
CHOROBY W POLSCE
DISEASE CLUSTERS IN POLAND |
|
|
|
Instytut Wody
Centrum Europejskiej
Medycyny Integracji

2012 is the European
Year for Water
unearth
your water supply
***
2012 jest Europejskim
Rokiem dla Wody
zbadaj dogłębnie
swoje zaaopatrzenie w wodę
|
|
|
|
Medyczne Centrum
Konsumenta
Centrum Europejskiej
Medycyny Integracji
|
|
|
|
Stowarzyszenie
Ochrony Zdrowia Konsumentów
|
|
|
|
Zagrożenia
Zdrowia
w Polsce
|
|
|
|
3 Smoki
|
|
|
|
Zdrowy Polak
|
|
|
It is Europe that
is sick, all Europe
with
the exception
of
Poland.
Neal Ascherson
Scottish historian

Poland
(in English)

MOVE FOR HEALTH
WALK
POLAND
GMO FREE LAND
NUKES FREE LAND
LAND OF THE FREE
***
Poles
are fiercely independent
and
stand up for their beliefs.
US
Ambassador to Poland
Victor
Ashe, Sept 24, 2008
***
Poland
to ban Monsanto’s
genetically
modified maize
by Agence France-Presse
April 4, 2012
Poland will impose
a
complete ban
on growing the MON810
genetically modified strain
of
maize made by US company
Monsanto on its territory,
Agriculture
Minister
Marek Sawicki said Wednesday.
“The decree is in the works.
It
introduces a complete
ban on the MON810 strain
of maize in Poland,"
Sawicki told reporters,
adding that pollen
of this strain could have
a harmful effect on bees.
GMO KILLS BEES

real +
virtual
=
symbiotic space
the epidemiologist's view
of the ACTA controversy:
free entities appreciate symbiosis,
parasites hate symbiosis
- dr Halat
|
|
|
|
|
|
|
|
Wizytówka
|
|
|
|
ALERGENY
|
|
|
|
KANCEROGENY
|
|
|
|

www.forum.halat.pl
|
|
|
 |
|
|
|
|
NOWY TARG - STOLICA PODHALA
NOWY TARG - STOLICA PODHALA
CZĘŚĆ I
CZĘŚĆ
II
CZĘŚĆ
III
|
Portal Onet, 5. marca 2003r.
Skażona woda w nowotarskich kranach
W Nowym Targu woda w kranach nie nadaje się do picia. Badania wykazały
podwyższoną zawartość bakterii z grupy koli. Wypicie takiej wody nawet
po przegotowaniu grozi zatruciem pokarmowym - ostrzega inspektor sanitarny.
W specjalnym komunikacie nadawanym z policyjnych radiowozów jeżdżących
po całym mieście inspektor apeluje, by nie tylko nie pić wody z wodociągów,
ale także nie używać jej do mycia naczyń.
Do picia nadaje się w tej chwili tylko woda z publicznych studni. Nie
wiadomo jeszcze oficjalnie dlaczego doszło do skażenia wody.
Przyczyną jest prawdopodobnie awaria oczyszczalni ścieków w Zakopanem.W
Nowym Targu woda w kranach nie nadaje się do picia. Badania wykazały podwyższoną
zawartość bakterii z grupy koli. Wypicie takiej wody nawet po przegotowaniu
grozi zatruciem pokarmowym - ostrzega inspektor sanitarny.
W specjalnym komunikacie nadawanym z policyjnych radiowozów jeżdżących
po całym mieście inspektor apeluje, by nie tylko nie pić wody z wodociągów,
ale także nie używać jej do mycia naczyń.
Do picia nadaje się w tej chwili tylko woda z publicznych studni. Nie
wiadomo jeszcze oficjalnie dlaczego doszło do skażenia wody. Przyczyną
jest prawdopodobnie awaria oczyszczalni ścieków w Zakopanem.
Twoje Forum
hehe- ta woda faktycznie jest gnojowką- to tam koli krzywdy nikomu nie
zrobi : przynajmniej dzis w dzien "postu" zjemy kilka maleńkich mięsek
:)))) hahahaha
(~nowotarżanka, 2003-03-05 20:43:56)
Mam PYTANIE: Wybieram się do Zakopanego z małymi dziećmi
czy mogę spokojnie podać im herbatę zrobioną z wody "kranówki"????
Proszę o poważną odpowiedź.
(~Jola, 2003-03-05 20:09:15)
Nie,kategoryczni e nie,podawac wode butelkowana,najl epiej zywiec.Unikac
spozywaia salatek,pomidoro w,surowych owocow (myte w surowej wodzie) czyli
takie srodki ostroznosci jak w innych krajach trzeciego swiata
(~jacos, 2003-03-05 20:29:24)
W Nowym Sączu też była skażona i nikt nie uprzedzał !
(~Skażony, 2003-03-05 22:42:00)
Jolu Poważna odpowiedź.
W Zakopanem woda pitna pochodzi z ujęć źródlanych w Tatrach i jak na
razie jest czysta. Nowy Targ czerpie wodę z Białego Dunajca w którego górnym
biegu leży m.in Zakopane i każdej wiosny miasto to ma problem z czystościa
wody - spływ całozimowych brudów i chemikalii z ulic Zakopanego. Możesz
śmiało przyjechać z dziećmi i pić herbatkę
(~JKW, 2003-03-05 21:22:48)
Nie. Woda jest skażona bakteriami pochodzenia kałowego, a to oznacza,
że wśród nich mogą być bakterie wytwarzające przetrwalniki - gotowanie
ich nie zabija, dopiero pasteryzacja. Z tego samego powodu nie należy używać
tej wody również do mycia naczyń, ani do mycia np. zębów.
(~:-), 2003-03-05 20:29:36)
woda dla Zakopanego pochodzi ze zrodel w Tatrach a teraz jest juz dano
po sezonie to nawet zawartosc azotanow w wodzie nie powinna byc ponad norme;)
(~bas, 2003-03-05 22:19:33)
W Białogardzie też jest jakas epidemia,
moja córeczka też jest w szpitalu z ostra biegunka a przywożą coraz
wiecej dzieci z tymi samymi objawami. i na razie nie wiadomo co to jest.
(~mariusz, 2003-03-05 21:06:39)
Producenci wody butelkowanej...
...zacierają ręce.
(~wodnik, 2003-03-05 19:49:52)
kiedy się miasto zdecyduje udostępnić czystą wodę, której w żródłach
i studniaci
Skoro w Nowym Tragu jes gnojówka w rzece to co powiedzieć o dalszych
odcinkach rzek.Nie jest to pierrwszy raz , czyich interesów broni burmistrz
i reszta kiedy każą ludziom pić ten syf.
(~anna, 2003-03-05 19:14:22
|
|
http://www.nowytarg.pl/
KOMUNIKAT z dnia 5 marca 2003r o stanie wody do spożycia
W związku z decyzją z dnia 5 marca 2003 r. Państwowego Powiatowego
Inspektoratu Sanitarnego w Nowym Targu stwierdzającą, że
WODA NIE NADAJE SIĘ DO SPOŻYCIA
Apeluje się do mieszkańców miasta Nowego Targu o korzystanie z wody ze
studni publicznych i źródła z ogrodu kościoła Św. Katarzyny do czasu odwołania
komunikatu. (Woda w sieci wodociągowej znajduje się ze względu na potrzeby
jej płukania) |
|
Gazeta Krakowska, 6. marca 2003r.
Woda niezdatna do picia
Od wczoraj oficjalnie woda dostarczana do kranów przez nowotarski Miejski
Zakład Wodociągów i Kanalizacji nie nadaje się do picia.
Decyzję wydał Powiatowy Inspektor Snitarny. Omal nie doszło do wstrzymania
dostaw wody przez MZWiK, ale do niczego to nie prowadzi, bo sieć wodociągów
musi być płukana. Głównym oskarżonym o taką sytuację jest zakopiański SWEiK,
który oficjalnie poinformował Nowy Targ o zrzutach nieoczyszczonych biologicznie
ścieków do Cichej Wody.
Głównym sprawcą zamieszania jest beztlenowa bakteria clostridia. Nie
ma powodu do paniki ? jej obecność odnotowuje się już w przewodzie
pokarmowym noworodków, ale już ropzorządzenie dotyczące norm bakteryjnych
w wodzie traktuje te bakterie na równie z bakteriami typu kałowego (coli)
i zgodnie z przepisami Sanepid musiał uznać wodę za niezdatną. Skąd zwiększona
liczba bakterii?
Już 20 lutego zakopiański SEWiK poinformował Wojewódzki Inspektorat
Ochrony Środowiska o awarii jednego z reaktorów na oczyszczalni i w konsekwencji
z niemożnością biologicznego oczyszczenia całości ścieków. Ile nieoczyszczonych
biologicznie ścieków zostało wpuszczonych do potoku będącego dopływem Białego
Dunajca, a którego wodę bierze Nowy Targ, nie sposób ocenić. Nowotarżanie
natomiast zamierzają dochodzić od Zakopanego zadośćuczynienia i choć wczoraj
na sesji Rady Miejskiej dyrektor Wojciech Kniotek mówił, że jednoznaczne
udowodnienie winy SEWiKowi będzie "karkołomnym zadaniem", to jednak miasto
ma już doświadczenia w dochodzeniu swego od trucicieli. Właściciel pensjonatu
w Szaflarach, gdzie osiem lat temu nastąpił wyciek mazutu musiał zapłacić
koszty akcji związanej z zanieczyszczeniem, mimo że winę ponosił wykonawca
instalacji olejowej.
Na szczęście w Nowym Targu jest 56 studni, z których woda nadaje się
do picia po przegotowaniu i to z nich należy wodę pobierać. Wodę skażoną
bakteriologicznie można oczyszczać przy pomocy lampy ultrafioletowej, ale
jest to urządzenie drogie i - jak wszystkie urządzenia oczyszczające -
nie daje stuprocentowej gwarancji pełnego oczyszczenia. Dyrektor MZWiK
Wojciech Kniotek powiedział wczoraj "Krakowskiej", że będzie musiał o takim
urządzeniu pomyśleć. Bardziej jednak perspektywiczne dla miasta są głębinowe
studnie na os. Bór, które zaczną pompować wodę do sieci miejskiej już z
końcem września, kiedy to ma zakończyć się budowa magistrali wodociągowej
prowadzącej do nich, a do 10 lat studzienna woda powinna stanowić sto procent
dostaw.
Danuta Pawlik i Wiesław Mrugała ze stacji uzdatniania wody w Szaflarach
badają zawartość bakterii w wodzie, która wtłaczana jest do nowotarskiego
wodociągu
Piotr RAYSKI-PAWLIK - Gazeta Krakowska
Polska Agencja Prasowa, 6. marca 2003r.
Woda z wodociągu w Nowym Targu nie nadaje się do spożycia
Mieszkańcy Nowego Targu na Podhalu od środy w południe zmuszeni są do
zaopatrywania się w wodę ze studni publicznych oraz beczkowozów. Woda w
sieci wodociągowej jest niezdatna do spożycia z powodu zanieczyszczenia
bakteriami.
W środę pracownicy Terenowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Nowym
Targu stwierdzili obecność w wodzie bakterii beztlenowych z grupy clostridium.
Są one szkodliwe dla zdrowia i nie powinny znajdować się w wodzie pitnej
nawet w niewielkich ilościach. Sanepid natychmiast wydał zakaz używania
wody z miejskich wodociągów do picia, przygotowywania posiłków, a nawet
mycia naczyń oraz kąpieli.
Mieszkańcy zmuszeni są do zaopatrywania się w wodę ze studni publicznych
lub kupowania wody butelkowanej w sklepach. Niektóre placówki, np. szpital
zaopatrywane są w wodę beczkowozami.
Przedstawiciele sanepidu oraz zakładu wodociągów nie potrafią powiedzieć,
kiedy woda z miejskiej sieci znów będzie nadawała się do spożycia. Zanieczyszczona
woda płynie w sieci, bo jest to konieczne podczas procesu oczyszczania
i dezynfekcji rur oraz urządzeń wodociągowych. Przedstawiciele miejskich
wodociągów ostrzegają, że w wyniku tego oczyszczania, woda może zawierać
także zbyt duże ilości chloru.
W ostatniej dekadzie lutego doszło do awarii oczyszczalni ścieków w
Zakopanem. "Otrzymaliśmy wówczas informację, że zrzut ścieków do Białego
Dunajca może wystąpić od 23 do 25 lutego. Ostatecznie 28 lutego poinformowano
nas o usunięciu awarii. Cały czas prowadzono badania bakteriologiczne i
w tym okresie woda była dobra" - powiedziała PAP w czwartek kierownik Terenowej
Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Nowym Targu Rita Lech - Jóźwiakowska.
"Nie można bezspornie rozstrzygnąć, czy to właśnie ta awaria spowodowała
zanieczyszczenie bakteriologiczne, czy też na odcinku ok. 20 km między
oczyszczalnią a ujęciem wody dla Nowego Targu, do Białego Dunajca przedostały
się zanieczyszczenia z innego jeszcze źródła" - dodała Jóźwiakowska.
Obecność szkodliwych bakterii w wodzie stwierdzono w środę, ale bezspornie
musiały one występować już dwa dni wcześniej. "Woda została pobrana do
badania w poniedziałek, jednak cykl badania wymaga odczekania 48 godzin
i z tego powodu wynik mógł być znany dopiero w środę" - tłumaczy Jóźwiakowska.
"Bakterie beztlenowe o nazwie "clostridium redukujące siarczyny" występują
między innymi przy zanieczyszczeniu kałowym wody. W ogóle nie powinno ich
być w wodzie wodociągowej. Po spożyciu wody zawierającej bakterie clostridium
mogą pojawić się zaburzenia funkcjonowania układu pokarmowego. Gdyby wystąpiły
takie przypadki, już dziś wiedzielibyśmy o tym, na szczęście takich informacji
nie ma" - wyjaśnia kierownik nowotarskiego sanepidu.
Rita Lech-Jóźwiakowska dodała, że w przypadku stwierdzenia zaburzeń
układu pokarmowego należy skonsultować się z lekarzem, jednak póki nie
będzie jednoznacznej diagnozy, nie należy przesądzać sprawy, bo nie każdy
ból żołądka jest równoznaczny z zakażeniem bakterią clostridium. Przypomniała,
że występującemu w tym roku wirusowi grypy również mogą towarzyszyć zaburzenia
układu pokarmowego.
Nowy Targ liczy prawie 35 tys. mieszkańców. To największe miasto na
Podhalu zaopatruje się wodę z Białego Dunajca, który bierze swój początek
w rejonie Zakopanego.
Dziennik Polski, 6. marca 2003r.
Władze Zakopanego odrzucają oskarżenia
To nie my zatruliśmy!
Według władz Zakopanego nic nie wskazuje na to, aby awaria w oczyszczalni
ścieków była przyczyną wykrycia w nowotarskich wodociągach bakterii coli
Fot. Paweł Pełka
Władze Zakopanego twierdzą, że nic nie wskazuje na to, aby awaria
w oczyszczalni ścieków pod Tatrami była przyczyną wykrycia w nowotarskich
wodociągach bakterii coli. Zgodnie z wypowiedziami dyrektora oczyszczalni
Dariusza Latawca, zrzuty ścieków miały miejsce 27 i 28 lutego, a więc dużo
wcześniej niż w Nowym Targu wykryto zanieczyszczenie. Wiceburmistrz Krzysztof
Owczarek nazwał nawet oskarżenia pod adresem Zakopanego "zasłoną dymną
przy podwyższaniu cen za wodę w Nowym Targu", a także "podgrzewaniem
zakopiańskich fobii".
Władze Zakopanego zaprosiły na konferencję prasową przedstawicieli miejskiej
spółki SEWiK, która zarządza oczyszczalnią ścieków. Jej dyrektor Dariusz
Latawiec opisał dokładnie sekwencję zdarzeń spowodowanych awarią.
- W dniach 15, 17 lutego odkryliśmy wypływające powietrze doprowadzane
do jednego z reaktorów. Do 19 lutego kontaktowaliśmy się z firmami, które
mogły naprawić usterkę. Pytaliśmy, kiedy mogą przyjechać. Uzgodniliśmy
termin na poniedziałek 24 lutego. Firma mogła wcześniej dotrzeć w sobotę,
ale wtedy byłby problem z zakupem odpowiednich części. W tym czasie wykryliśmy,
że awaria miała miejsce na skutek pęknięcia kolanka i urwania całej rury
napowietrzającej. Zakopiańska oczyszczalnia ma jednak na tyle duże możliwości
przerobowe, że w okresie gdy nie ma wielu turystów, a wtedy było już po
feriach, ścieki nie musiały być wypuszczane do rzeki. Musieliśmy to zrobić
dopiero 27 i 28 lutego. W sumie trwało to siedem godzin i wypuszczono 1600
metrów sześciennych ścieków, które i tak były oczyszczane mechanicznie.
Awaria została naprawiona 27 lutego wieczorem i od tego czasu ścieki nie
były wypuszczane.
Władze Zakopanego mówią, że od momentu wycieku do czasu odkrycia w Nowym
Targu groźnych bakterii minęło zbyt dużo czasu, aby można było łączyć te
zdarzenia.
- Nie mamy przesłanek, aby wiązać te wydarzenia, gdyż dzieli je 6
dni - zauważył burmistrz Piotr Bąk.
Wiceburmistrz Krzysztof Owczarek nazwał oskarżenia pod adresem Zakopanego
zasłoną dymną, którą mieli roztoczyć nowotarscy radni przy okazji głosowania
nad podwyżkami cen wody. Zauważono również, że między zakopiańską oczyszczalnią
ścieków a ujęciem wody w Szaflarach znajduje się wiele budynków, które
wypuszczają ścieki bezpośrednio do wody. Przypomniano także, iż przed 1996
rokiem ścieki z Zakopanego nie były oczyszczane, a w Nowym Targu nikt nie
zgłaszał zanieczyszczeń.
Działania w sprawie wyjaśnienia oskarżeń podjął również pełniący obowiązki
dyrektora zakopiańskiego sanepidu Maciej Pawlikowski.
- Zwróciłem się do SEWIK-u z pismem. prosząc o wyjaśnienia, nasi
pracownicy pobrali odpowiednie próbki wody. Wyniki badań będą znane za
kilka dni - powiedział "Dziennikowi" Maciej Pawlikowski.
(PP)
"Nasze Strony" 6. marca 2003r.
Nowy Targ zatruty
Mieszkańcy Nowego Targu od ponad dwóch tygodni piją zatrutą, groźną
dla zdrowia wodę.
Nowy Targ, Rynek, godzina 15.50. Pod sklepem kosmetycznym zatrzymuje
się czerwony volkswagen Straży Miejskiej "W związku z decyzją z dnia 5
marca 2003 roku Państwowego Powiatowego Inspektoratu Sanitarnego w Nowym
Targu stwierdzającego, że woda nie nadaje się do spożycia apeluję do mieszkańców
miasta Nowego Targu o korzystanie z wody ze studni publicznych i źródła
z ogrodu kościoła Św. Katarzyny do czasu odwołania komunikatu. Burmistrz
Marek Fryźlewicz" - odczytuje przez megafon siedzący w samochodzie Edward
Poręba, komendant Straży Miejskiej. Przechodnie nie reagują. Spokojnie
idą dalej. Tymczasem sytuacja jest naprawdę groźna.
Awaria reaktora
Między 15 a 17 lutego w SEWiK w Zakopanem doszło do awarii jednego
z reaktorów biologicznych oczyszczalni Łęgi. 20 lutego SEWiK poinformował
m.in. MZWiK w Nowym Targu o zaistniałej sytuacji. 24 lutego awaria miała
zostać usunięta. Ponieważ jednak przepustowość sprawnego reaktora oczyszczalni
jest zbyt mała, aby przejąć całość napływających ścieków, SEWiK ostrzegał,
że w dniach 23-25 lutego może dojść do zrzutu nieoczyszczonych biologicznie
ścieków do strumienia Cicha Woda.
21 lutego otrzymaliśmy taką informację - przyznaje Wojciech Kniotek,
dyrektor Miejskiego Zakładu Wodociągów i Kanalizacji. - Poinformowaliśmy
spółdzielnię mieszkaniową, przedszkola, szkoły, szpital o tym, że w dniach
24 do 25 mogą nastąpić okresowe przerwy w dostawie wody. W informacji
nie było nawet wzmianki
o tym, że woda w kranach jest skażona.
Parametry wody odbiegały od norm, MZWiK stwierdził przekroczenie związków
amonowych. - Bakteriologicznie woda była w porządku - twierdzi Kniotek.
Wskaźniki zanieczyszczenia badane są co 2 - 3 godziny. Natomiast wyniki
badań bakteriologicznych są znane po 3 dobach (wstępne po 24 godzinach).
Państwowy Powiatowy Inspektorat Sanitarny w Nowym Targu 25 lutego i
3 marca przeprowadziła badania wody. Wykazały one, że woda jest
nieprzydatna do spożycia dla ludzi,
bo jest zanieczyszczona bakteriologicznie. W próbach wody stwierdzono
obecność clostridium redukujących siarczyny, bakterie z grupy coli i coli
typu kałowego oraz zawyżoną ilość związków amonowych. Zgodnie z obowiązującymi
parametrami woda nie może zawierać tego typu zanieczyszczeń.
Z wody dostarczanej przez wodociąg sieciowy korzystają mieszkańcy miasta
Nowego Targu, używana jest do produkcji środków spożywczych oraz korzystają
z niej obiekty użyteczności publicznej, w tym szpital SP ZOZ w Nowym Targu.
Rita Lech-Jóźwiakowska, dyrektor Państwowego Powiatowego Inspektoratu
Sanitarnego w Nowym Targu była w środę bardzo zajęta. Nie znalazła dla
nas czasu.
Wprowadzenie do obrotu wody o kich zanieczyszczeniach stanowi zagrożenie
dla zdrowia i życia ich użytkowników - pisze dyrektor Rita Lech-Jóźwiakowska,
w piśmie, które 5 marca 2003 wysłała do burmistrza Nowego Targu.
- O tych badaniach dowiedziałem się dzisiaj. Nasze tego nie wykazały
- zapewniał nas Wojciech Kniotek.
- Musiało dojść do dużego niekontrolowanego zrzutu surowych ścieków
- przypuszcza Kniotek.
28 lutego awaria w zakopiańskiej oczyszczalni została usunięta. Badania
przeprowadzone przez Inspektorat Sanitarny 3 marca dalej wykazywały, że
woda jest skażona i zagraża zdrowiu i życiu ludzi. To znaczy, że
skażona jest wciąż woda
w Białym Dunajcu. - Największym problemem jest usuwanie bakterii przetrwalnikowych,
których nie można zwalczyć chemicznie - twierdzi Kniotek.
Jak długo woda w nowotarskich wodociągach będzie niezdatna dopicia?
- Nie wiem - odpowiada Kniotek. Pytany czy to kwestia dni czy tygodnie,
dalej odpowiada "nie wiem". Przyznaje jednak, że można ona trwać kilka
tygodni. Kniotek nie ukrywa, że sytuacja jest niedobra. Woda w Dunajcu
jest skażona. Jest niski stan wody w Dunajcu. Nie ma możliwości samooczyszczenia
rzeki. Nadzieją jest to, że przyjdzie wiosna. Zaświeci słońce, zaczną się
roztopy. Podniesie się poziom wody i rzeka oczyści się sama.
Dlaczego burmistrz wcześniej nie podjął żadnych działań. - Bo wcześniej
nie było skażenia wody - utrzymuje burmistrz Marek Fryźlewicz. - W dodatku
za stan wody odpowiada Państwowy Powiatowy Inspektorat Sanitarny.
Bożena Kulig
Od redakcji:
Polska razem z Ameryką wybiera się na wojnę z terrorystami. Powinniśmy
więc oczekiwać odwetu z ich strony. Amerykanie już kupują maski. A my?
Co się bać terrorystów. Nasze rzeki od dwóch tygodni trują mieszkańców.
Żadna ze służb odpowiedzialnych za nasze bezpieczeństwo, nie ma pojęcia
ani o tym, o co chodzi, ani jak temu zaradzić. Nie bójmy się terrorystów.
Bójmy się naszych urzędników.
Dziennik Polski, 7. marca 2003r.
Drugi dzień bez wody
Pobór na własną odpowiedzialność
Tak wygląda nowotarska codzienność Fot. Anna Szopińska
Badania wykonane wczoraj wskazywały, że w 100 mililitrach wody z nowotarskiej
sieci jest jeszcze 6-8 przetrwalników beztlenowej bakterii
Clostridium,
podczas gdy w wodzie "do spożycia" nie powinno jej być wcale. Miejski Zakład
Wodociągów i Kanalizacji kontynuował płukanie sieci, Powiatowa Stacja Sanepid
rozsyłała do wszystkich zakładów zbiorowego żywienia decyzje zakazujące
używania wody z miejskiej sieci. Taką samą decyzję otrzymał szpital.
Mieszkańcy Nowego Targu zdążyli przywyknąć do problemów z wodą i zachowują
się spokojnie. Wzrósł jednak popyt na wodę mineralną i w użyciu są wszystkie
(na szczęście sprawne) osiedlowe studnie.
Dlaczego wojewódzki inspektor ochrony środowiska, posiadając informację
o awarii, nie zapobiegł zrzutowi ścieków bezpośrednio do potoku, podczas
gdy można było np. przewieźć nieczystości wozami asenizacyjnymi do najbliższych
oczyszczalni? Jego zastępca Ryszard Listwan powiedział nam, że w przypadku
awarii oczyszczalni (jak to miało miejsce w Zakopanem) obowiązuje zasada,
iż jeśli nie są to ścieki szczególnie toksyczne i powodujące trwałe zmiany
w biocenozie, wystarczy zgłosić kontrolowany zrzut. Według informacji posiadanych
przez inspektora, takich zrzutów zakopiańska oczyszczalnia dokonywała dwukrotnie:
27 lutego w godz. 16 - 19 i 28 lutego od północy do godz. 4 nad ranem.
Każdy awaryjny zrzut oznacza konieczność uiszczenia w Urzędzie Marszałkowskim
opłaty (pięciokrotnie wyższej niż za zwykle zanieczyszczenie). Nikt nie
ma jednak prawa zrzucić czegoś, co powoduje trwałe zagrożenie w wodnym
środowisku. Elementem procedury stosowanej w takich przypadkach jest i
to, że na czas zrzutu zamyka się ujęcia wody zlokalizowane poniżej, a wodę
trzeba wtedy pobierać ze zbiorników wyrównawczych.
- Musiałbym w takim razie zamknąć ujecie na tydzień, bo pierwsza
informacja - o awarii i zrzutach planowanych od 23 do 25 lutego - dotarła
do nas 21 lutego. Drugą informację - o usunięciu awarii - dostaliśmy 28
lutego - mówi Wojciech Kniotek, dyrektor Miejskiego Zakładu Wodociągów
i Kanalizacji w Nowym Targu, zapewniając, iż nikt nie powiadamiał go o
rzeczywistych datach i godzinach zrzutów. Ujęcie było zamknięte tylko na
parę godzin, gdy stan potoku Biały Dunajec budził niepokój.
- Zresztą woda pod względem bakteriologicznym do dziś się nie poprawiła
i nadal są Clostridia - dodaje dyrektor MZWiK.
Do zakładu dzwonił wczoraj dyrektor spółki komunalnej w Nowym Sączu,
radząc się, czy powinien podjąć decyzję o zamknięciu ujęcia na Dunajcu.
Usłyszał tylko, że pobór wody z Dunajca odbywa się teraz na "własną odpowiedzialność".
Podobnie określa sytuację sanepid, odpowiadając na niezliczone pytania
telefoniczne, czy w sieciowej wodzie można się myć, kapać, płukać owoce,
myć zęby i włosy. (ASZ)
Gazeta Krakowska, 7. marca 2003r.
Nowy Targ nadal bez wody
- Woda w nowotarskich kranach nadaje się tylko do spłukiwania ubikacji
- mówi Rita Lech-Jóźwiakowska, nowotarski Powiatowy Inspektor Sanitarny.
Placówki gastronomiczne w mieście mają otrzymać pismo z zakazem korzystania
z miejskiej wody. A kiedy woda będzie się nadawać do normalnego użytku?
Nie sposób przewidzieć.
- Jakość wody ulega polepszeniu, ale ciągle zanieczyszczenie jest duże
- powiedział ,Podhalańskiej " dyrektor MZWiK w Nowym Targu Wojciech Kniotek.
- Woda może będzie jutro, może pojutrze - odpowiada pytany kiedy będzie
można normalnie korzystać z wody w kranach. Ale jeśli zapytać o wariant
pesymistyczny wzdycha, że sytuacja może potrwać do poważniejszych roztopów.
- Skażenie jest tak silne, że dezynfekcja chlorem gazowym i podchlorynem
sodowym nie wystarczają i woda na wyjściu dalej zawiera bakterie.
Niestety Sanepid nie ma dobrych wiadomości: woda nadaje się tylko do
spłukiwania ubikacji. Nie wolno nawet umyć w niej rąk. Reakcja na bakterie
clostridia może być różna i zależy od systemu immunologicznego człowieka.
Badania wody prowadzone są non stop, ale test bakteriologiczny trwa
48 godzin. Co prawda doświadczeni laboranci potrafią przewidzieć wynik
już po dobie od rozpoczęcia badania, ale i tak wprowadza to opóźnienie.
Najbardziej wrażliwa pod względem zaopatrzenia w wodę placówka - szpital
jest zasilany przez beczkowozy z mleczarni.
Beczkowóz MZWiKu rozwoził także wodę do szkół i przedszkoli. Nowotarżanie
zaopatrywali się w studniach i przy samochodach Pogotowia Kanalizacyjnego,
które brały wodę z ujęć na dawnym kombinacie obuwniczym.
Osobom, które dzwonią do naszej redakcji z pytaniami dlaczego miasto
nie korzysta ze studni głębinowych przypominamy treść naszych wcześniejszych
publikacji o rozbudowie sieci wodociągowej.
Gotowa jest już część magistrali z os. Na Skarpie w stronę miasta,
a do końca września woda ze studni powinna już popłynąć rurociągiem. Wojciech
Kniotek liczy, że perspektywicznie do 10 lat sto procent wody w wodociągach
powinno pochodzić ze studni. Od września - ponad połowa.
Owszem, awaria była u nas - przyznają władze Zakopanego oraz kierownictwo
oczyszczalni w SEWiK-u - ale obwinianie Zakopanego o skażenie wody
w Nowym Targu jest przewczesne. - Zakopane nie jest jedyne, które mogło
zatruć rzekę Biały Dunajec i wodę w Nowym Targu. Nie wiadomo, czy z naszej
strony w ogóle była jakakolwiek wina - podkreśla Dariusz Latawiec, kierownik
oczyszczalni w SEWiK-u.
Zakopiańska spółka SEWiK przyznaje, że doszło do awarii reaktora w
oczyszczalni, co zostało zgłoszone do Wojewódzkiego Inspektora Ochrony
Środowiska. Poinformowany był także punkt ujęcia wody w Szaflarach.Władze
Zakopanego i spółka SEWiK uważają, że oskarżenia ze strony nowotarżan są
podyktowane raczej fobiami różnego rodzaju, uprzedzeniami i na pewno są
przedwczesne, a może i bezpodstawne. - To są bardzo poważne zarzuty pod
naszym adresem. Najpierw trzeba je udowodnić - tłumaczył Krzysztof Owczarek,
wiceburmistrz Zakopanego - Poczekajmy na wyniki badań. Są pobrane próbki,
które wykażą, co było przyczyną skażenia wody. Pomiędzy zrzutami wody w
Zakopanem a ujęciem wody w Szaflarach jest 20 km. Po drodze - z tego co
wiemy, a co potwierdzają także prowadzone przez SEWiK badania - są też
i inne zrzuty, np. z pensjonatów, domów wczasowych, z innych gmin. Na jakość
wody w Białym Dunajcu wpływa wiele czynników. Moim zdaniem nic nie wskazuje
na to, że to Zakopane jest winne skażeniu wody.
Przez wiele lat aż do zmodernizowania zakopiańskich oczyszczalni ścieki
z Zakopanego w całości płynęły do Białego Dunajca i nic się nie działo.
Jesteśmy oburzeni, że ktoś już teraz, zanim poznamy wyniki badań, próbuje
rozsądzać całą prawę i wskazywać na winnego. Według mnie jest to
podsycanie animozji między Zakopanem a Nowym Targiem, które różni politycy
z różnych powodów podsycają.
Wypowiedzi takie przewidział jeszcze przedwczoraj dyrektor nowotarskiego
MZWiK Wojciech Kniotek, który na postawione na sesji pytanie radnej Ewy
Pawlikowskiej czy Zakopane zostanie pociągnięte do odpowiedzialności powiedział,
że będzie to "zadanie karkołomne".
Piotr RAYSKI-PAWLIK, Halina KRACZYŃSKA
|
|
Treść listu elektronicznego adresowanego do najbardziej zainteresowanych
stron w Nowym Targu i Zakopanem:
Rozwój spraw wokół awarii oczyszczalni ścieków w Zakopanem i wykrycia
wskaźnikowych Cl. perfringens w wodzie wodociągowej w Nowym Targu jest
bulwersujący nie tylko z powodu strat, jakie ponoszą (a zwłaszcza poniosą!)
mieszkańcy obu tych miast, jakże ważnych na mapie Polski, lecz także z
powodu interpretacji wyników badań wody.
Zachęcam do przyjrzenia się złożoności spraw na przykładzie równie trudnych
sytuacji w innych miejscowościach w Polsce (vide http://www.halat.pl/woda.html)
i zasięgnięcia opinii ekspertów
dr Zbigniew Hałat, epidemiolog
Instytut Wody
|
|
Gazeta Krakowska, 8. marca 2003r.
Woda najwcześniej w niedzielę
Od dwóch dni praktycznie niezmienne pozostają efekty badań wody
uzyskanej w procesie jej uzdatniania na stacji w Szaflarach. Wczoraj wyniki
były takie same jak przedwczoraj. Oznacza to, że w sobotę, woda na pewno
nie będzie dopuszczona do użytku, a w niedzielę jest to możliwe, ale tylko
teoretycznie. Zakopiański SEWiK nadał zaprzecza, że to awaria oczyszczalni
jest powodem wysokiej zawartości bakterii w wodzie.
Poziom niezadowolenia wśród nowotarżan rośnie. W naszej redakcji odbieraliśmy
telefony oburzonych Czytelników, którzy zarzucali nam oszustwo przy wczorajszej
publikacji zdjęcia samochodu rozwożącego wodę. - Było tyle już awarii w
mieście, że pewnie daliście jakieś stare zdjęcie - zarzuciła nam telefonicznie
nowotarżanka. Zarzut jednak niesłuszny. Fotografia została zrobiona przedwczoraj
o godz. 14.49 na osiedlu Powstańców Śląskich, a dzisiejsze - wczoraj
o godz. 16.18 na o. Podtatrzańska. Niestety na potrzeby mieszkańców jest
tylko jeden beczkowóz, drugi wozi wodę do stacji dializ przy szpitalu,
a dwa należące do mleczarni zaopatrują w wodę resztę szpitala. Nowotarżanie
ciągle pomstują na władze miejskie, że te nie szukają alternatywnych źródeł
zasilania miasta w wodę. Nie szukają, bo już znalazły. Ubiegłoroczne
rozkopy na ul. Ludźmierskiej to nic innego jak instalacja magistrali wodociągowej
do os. na Skarpie, skąd w tym roku będzie prowadzony kolejny odcinek łączący
całość wodociągu ze studniami dawnych Nowotarskich Zakładów Przemysłu
Skórzanego. Obecnie te studnie należą do miasta i docelowo władze chcą
właśnie z nich dostarczać wodę. Na modernizację sieci wodociągowej potrzeba
jednak pieniędzy, a tych w budżecie tak wiele nie ma.
Wczoraj zostało zamknięte kilka placówek gastronomicznych, które nie
mają własnego ujęcia wody (studnia). Nowotarski Sanepid zakazał dalszej
działalności przy użyciu wody z wodociągów. Także mieszkańcy nie powinni
używać tej wody za wyjątkiem spłukiwania sanitariatów.
Nawet jeśli jakość wody płynącej Dunajcem poprawi się dzisiaj, to dopiero
jutro będą znane wyniki pierwszego z dwóch odczytów testu laboratoryjnego.
Stacja uzdatniania wody pracuje na bieżąco, ale nie udaje się poprawić
parametrów wody tak, by służby sanitarne zezwoliły na jej bezpieczne
użytkowanie.
Zakopiański SEWiK oskarżany o spowodowanie zanieczyszczenia Białego
Dunajca odpiera zarzuty. Szef oczyszczalni chce dowodów.
Piotr RAYSKI-PAWLIK
Dziennik Polski, 10. marca 2003r.
Biały Dunajec nadal z bakteriami, ale...
Sieć już czystsza
Na razie ludzie pompują wodę ze studni, noszą ze źródła, kupują wodę
mineralną lub czekają na beczkowozy
W sobotę wyniki badań wody z nowotarskiej sieci wskazywały, że liczba
przetrwalników bakterii clostridium znacznie się obniżyła: z 9 do 3 na
100 mililitrów. Niektóre odcinki miejskiej sieci były zupełnie wolne od
przetrwalników. Taki stan był efektem trzydniowych działań prowadzonych
przez Miejski Zakład Wodociągów i Kanalizacji.
Polegały one nie tylko na intensywnym płukaniu 80-kilometrowego wodociągu,
ale i na próbowaniu różnych metod niszczenia niebezpiecznej bakterii w
szaflarskiej Stacji Uzdatniania Wody. Okazało się, że koagulacja (proces
wiązania zmętnień) redukuje ilość przetrwalników, niszczono je także przy
pomocy lamp ultrafioletowych. Do Szaflar zostanie również sprowadzona instalacja
do dezynfekowania wody dwutlenkiem chloru.
Niestety, nie zmniejszyła się liczba bakterii w wodzie Białego Dunajca,
zasilającego ujęcie dla miasta. W sobotę laboratoryjne badania nadal wykazywały
10 przetrwalników na 100 mililitrów, co znaczy, że koryto rzeki pełne jest
clostridium.
Poziom wody - prawdopodobnie z powodu wyższej temperatury i intensywnego
już topnienia śniegu - zaczął się podnosić. Lepiej to wróży procesowi wymywania
groźnej dla człowieka flory bakteryjnej z mułów brzegowych.
Konsultantami MZWiK byli m.in. najlepsi w Polsce specjaliści z dziedziny
mikrobiologii. Pozytywnie ocenili oni dotychczas zastosowane metody. Dzięki
tym kontaktom szefostwo MZWiK dowiedziało się, iż nie tylko Zielona Góra,
ale i kilkanaście innych miast miało problem z clostridium.
Lekarze nie odnotowali na razie przypadków zaburzeń gastrycznych spowodowanych
infekcją bakteryjną. Wiadomo zresztą, że kwas żołądkowy średnio zdrowego
człowieka powinien się uporać z bakterią. Bardziej narażone na zakażenie
są osoby wycieńczone przewlekłą chorobą, z osłabioną immunologią itd. W
kontakcie z clostridium niebezpieczne może być także nawet najdrobniejsze
skaleczenie, gdyż bakteria powoduje m.in. zakażenia przyranne. Wysuszanie
i natlenianie oczywiście osłabia przetrwalniki groźnego beztlenowca.
Przyczynę masowego pojawienia się clostridium w wodzie Białego
Dunajca będzie badać prokuratura - prawdopodobnie zakopiańska, jako właściwa
dla miejsca powstania zagrożenia dla zdrowia ludzi.
- W interesie Zakopanego leży wyjaśnienie tej sprawy - mówi zastępca
wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska, inż. Ryszard Listwan. - Ale
nie ulega wątpliwości, że coś trzeba zrobić z odcinkiem Dunajca pomiędzy
Zakopanem a Nowym Targiem. Nasza wspólna sprawa z gminami - a ustawowe
zadania wójtów - to przyjrzenie się, jak wygląda gospodarka ściekami na
tym odcinku. Za taki przegląd powinny się wziąć wspólnie powiaty nowotarski
i tatrzański. (ASZ)
Zdjęcia: Anna Szopińska
Coś trzeba zrobić z tym odcinkiem
Superekspress, 10. marca 2003r.
Kto zatruł Nowy Targ?
Prawie 35-tysięczny Nowy Targ od środy pozbawiony
jest wody do picia z miejskich wodociągów. Wodę zaatakowała bakteria, która
nie ginie nawet we wrzątku.
- Zły czarodziej zatruł nasze krany - mówi kilkuletnia
Natalka Mrugała, która wraz ze swoją mamą Magdaleną od kilku minut stoi
w ogonku do źródełka przy kościele św. Katarzyny, jednego z kilkudziesięciu
ujęć, z których mieszkańcy powiatowego miasta czerpią teraz wodę do picia.
- Mamy już tego dość, od kilku dni nie możemy korzystać z wodociągu, a
do tego nie wiadomo kiedy wszystko wróci do normy - dodaje Magdalena Mrugała.
 |
| Najbardziej pożądany artykuł w Nowym Targu |
 |
Nowotarżanom pozostaje modlić się o powrót czystej wody
w kranach
Foto | Wojciech Biedroń |
Kraków
Od 5 marca, kiedy nowotarski Sanepid zakazał picia wody z miejskich
wodociągów, nikt nie wie kiedy skończy się koszmar mieszkańców miasta.
Nie wiadomo też co było przyczyną zatrucia wody.
Winna oczyszczalnia?
- 21 lutego otrzymaliśmy informację o awarii oczyszczalni ścieków w
Zakopanem i natychmiast zaczęliśmy kontrolować wodę z ujęć, z których korzystają
miejskie wodociągi - mówi Rita Lech - Jóźwiakowska, państwowy powiatowy
inspektor sanitarny w Nowym Targu. - Na początku wszystkie wskaźniki były
w normie, ale sytuacja pogorszyła się w zeszłym tygodniu na tyle, że podjęliśmy
decyzję o zakazie korzystania z wody pitnej z miejskich wodociągów - dodaje.
Na razie ustalono, że tajemnicza bakteria to clostridia, która grozi
zatruciem pokarmowym. Bakteria jest niezwykle odporna. Nawet kilkunastominutowe
gotowanie we wrzątku nie jest w staniej jej zabić. Od zeszłej środy władze
miasta, sanepid i miejskie wodociągi próbują usunąć ją z rur kanalizacyjnych.
- Mamy ponad 80 km sieci wodociągowej, dlatego tyle to trwa - tłumaczy
burmistrz Nowego Targu Marek Fryźlewicz. - Na razie mieszkańcy mogą korzystać
z ponad 50 ujęć wodnych, które nie zostały skażone. Do miejskiego szpitala,
żłobków, przedszkoli i szkół wodę dowozimy beczkowozami - dodaje.
Mieszkańcom nie pozostaje nic innego jak ustawiać się w kolejkach do
bezpiecznych źródełek i studni. Tam na cały problem patrzy się inaczej.
- Dlaczego o skażeniu wody przez zakopiańską oczyszczalnię dowiedzieliśmy
się dopiero w środę - pyta Józef Karczewski, który napełnia wodą swój 5-litrowy
baniak. - Już pod koniec lutego bolał mnie brzuch i miałam silne wymioty
- dodaje Maria Tylko.
To nie my!
Zapytaliśmy władze Zakopanego, co sądzą o oskarżeniach ze strony Nowego
Targu.
- Prawdopodobieństwo, że to nasza oczyszczalnia zatruła Nowy Targ jest
bliskie zeru - odpowiada Krzysztof Owczarek, wiceburmistrz Zakopanego odpowiedzialny
za ochronę środowiska. - Zbyt dużo czasu minęło od momentu awarii w oczyszczalni,
a zatruciem w Nowym Targu - dodaje.
Mieszkańców nie interesuje kiedy nastąpi wyjaśnienie sporu, chcą w końcu
korzystać z wody w miejskich wodociągach. Niektórzy mają swoje zdanie na
temat zatrucia.
- Oj panocku, ja to myślę, że to może i ten Bin Laden nas zatruł - nie
miała wątpliwości jedna z gaździn, czekając przy źrudełku na swoją kolej.
Zdaniem władz miasta, wodę z kranu będzie można spożywać najwcześniej
za kilka dni.
Wojciech Biedroń
Dziennik Polski, 12. marca 2003r.
Nadal jest źle
Raport o wodzie
Woda w nowotarskim wodociągu nadal jest zła i nie nadaje się do użytku
- powiedziała nam wczoraj dyrektor nowotarskiego sanepidu Rita Lech-Jóźwiakowska.
- Nie można mieć bezpośredniego kontaktu z wodą.
Dyrektor sanepidu nie ujawniła nam aktualnego stężenia bakterii Clostridium
w sieci wodociągowej, stwierdziła tylko, że w różnych punktach pomiarowych
stężenie rośnie albo spada. - To nie ma żadnego znaczenia, jakie jest stężenie,
w wodzie miejskiej nie może być wcale bakterii Clostridium - mówi dyrektor
Rita Lech-Jóźwiakowska. - Nie mamy żadnej informacji o zachorowaniach,
które można wiązać z występowaniem tej bakterii. Wszyscy lekarze mają obowiązek
przekazywać nam taką informację.
Mieszkańcy Nowego Targu obawiają się, czy licznych przypadków zachorowań
na tzw. grypę żołądkową nie trzeba wiązać ze stanem sanitarnym wody pitnej
w Nowym Targu. Choroba objawia się kilkudniową wysoką gorączką, dolegliwościami
przewodu pokarmowego, biegunką i wymiotami. Jej ofiarami padają szczególnie
dzieci. - Taki sam przebieg choroby występuje u mieszkańców całego powiatu
nowotarskiego - powiedziała nam dr Rita Lech-Jóźwiakowska. Jej zdaniem
trudno więc wiązać przypadki grypy żołądkowej ze stanem sanitarnym wody.
(KS)
Gazeta Krakowska, 13. marca 2003r.
Dlaczego tak późno?
.
Po tygodniu od wprowadzenia zakazu używania wody z nowotarskich wodociągów
w mieście nie ma już pytań o sprawców
całego problemu, tylko o to, dlaczego tak późno wprowadzono ten zakaz
i dlaczego wodociągi nie były na to przygotowane. Natomiast jednoznaczne
wskazanie zakopiańskiej oczyszczalni jako winowajcy Wojciech Kniotek, dyrektor
MZWiK uważa za przedwczesne.
- Myślę, że te ataki wyszły bardziej od strony mediów - odpowiada na
pytanie o zasadność pierwszych reakcji nowotarżan. - Wskazuje się na oczyszczalnię
w Zakopanem, bo ich awaria zbiegła się w czasie. Ale jest dziwne, bo do
dziś sytuacja nie poprawiła się. Co więc mogło stać się przyczyną zakażenia
nowotarskiej wody? Oczywiście awaria w Zakopanem mogła mieć wpływ na sytuację
w Nowym Targu, ale Kniotek wskazuje na długą zimę. - Przez cztery miesiące
Dunajec był skuty lodem, a stan wody był bardzo niski -zwraca uwagę. -
Brak tlenu w wodzie daje dobre warunki do życia tym bakteriom, a roztopy
zaczęły się właściwie dziś.
Zapytaliśmy dyrektora dlaczego, skoro woda nie nadaje się prawie do
niczego, płynie ona w nowotarskich kranach. Tajemnicą poliszynela jest,
że wiele osób nic nie robi sobie z zakazu Sanepidu i normalnie myje się
w wodzie z kranu zachowując ostrożność tylko jeżeli chodzi o przygotowywanie
posiłków. Okazuje się, że zatrzymanie wody w kranach wiązałoby się z dużo
większym niebezpieczeństwem, niż obecna pokusa korzystania z wody. Trzeba
bowiem nadmienić, że w tej chwili płynąca w kranach woda jest trzykrotnie
mocniej chlorowana niż wtedy, kiedy nadawała się do picia. Ma ona
dezynfekować wodociąg i nie dopuszczać do zagnieżdżenia się w jego
ściankach bakterii, do czego zdaniem dyrektora doszłoby, gdyby z wodociągu
wodę spuścić. A nie ma możliwości utrzymania wody w sieci bez dopompowywania
jej stale.
Pozostaje jeszcze zadawane przez wielu nowotarżan pytanie dlaczego
przez kilka dni bez ostrzeżenia piliśmy wodę skażoną bakteriami.
Dyrektor Kniotek wyjaśnia, że do tej pory nie było powodów do obaw.
Kiedy weszły nowe przepisy dotyczące czystości wody w wodociągach nie było
żadnych sygnałów, że mogą być problemy.
Owszem, pojawiły się przekroczenia norm bakteriologicznych, które są
do stwierdzenia po 48 godzinach od pobrania próbki, ale ponieważ równocześnie
przyszła informacja z zakopiańskiej oczyszczalni o przejściowych problemach,
wodociągi skojarzyły okoliczności i uznały, że sytuacja ulegnie poprawie.
Nie uległa, Sanepid pobrał swoje próbki i wydał decyzję, którą znamy.
Pozostaje niewyjaśnione do końca czego mamy się bać. Clostridium
perfringens, która oznaczana jest na stacji uzdatniania wody to bardzo
niebezpieczny beztlenowiec powodujący tzw. zgorzel gazową zwaną inaczej
gangreną. Samo Clostridium bowiem to rodzaj bakterii, których jest bardzo
wiele. Sporo o nich wie doc. dr hab. Małgorzata Bulanda z Katedry Mikrobiologii
Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Według niej najbardziej
prawdopodobnym jest występowanie Clostridium Difficile - jest to bakteria
pochodzenia jelitowego. Co prawda rzeczywiście występuje w przewodzie pokarmowym
człowieka i jest to zjawisko pozytywne. Natomiast spożycie jej, zwłaszcza
w większych ilościach grozi biegunką i chorobą jelit.
I niewykluczone, że właśnie ta bakteria spowodowała narzekanie na ból
brzucha u wychowanków przedszkola nr 7, które wczoraj odwiedziliśmy. -
U dzieci bóle brzucha to częsta dolegliwość, ale ostatnio zdarzały się
częściej - mówi Maria Chowaniec, dyrektor przedszkola. W zeszłą środę otrzymała
telefon z Sanepidu, że nie wolno używać wody do żadnych celów, ale wie,
że skażenie było już wcześniej. Martwi się o swoich podopiecznych podwójnie:
że pili taką wodę przed decyzją Sanepidu, i że teraz musi ich karmić bez
używania wody z wodociągów. Co prawda chwali sobie Miejski Zakład Wodociągów
i Kanalizacji, że na każdy telefon przywożona jest woda, ale serwując dzieciom
na obiad jogurt i chipsy,
mimo braku zastrzeżeń z Sanepidu, ma wyrzuty sumienia. Chłopcom
co prawda zmiana menu bardzo się podoba, ale ich koleżankom już nie. I
aż zdumiewające ile sześcioletnie dzieci wiedzą o powodach zmiany kuchni!
Spore zmiany w nowotarskiej gastronomii. Wczoraj odwiedziliśmy bar
"Maharadża", który po zakazie używania wody wydanym przez Sanepid w ubiegłym
tygodniu zamknął swoje podwoje - nie ma własnego ujęcia. Wczoraj restauracja
działała z pozoru normalnie. - Ale nie serwujemy nic, czego nie da się
przygotować z półproduktów - powiedziała naszemu reporterowi pani za barem.
- Ziemniaków nie ma. Mogą być frytki. I wszystko w plastikowych kubkach
lub na plastikowych talerzykach. Sztućce też są jednorazowe - wzdychała.
,Gorący Telefon Gazety Podhalańskiej" dzwonił wczoraj częściej niż zwykle.
Ludzie nie mogli się dodzwonić do MZWiK i do Urzędu Miasta, po południu
dzwonili więc do nas dowiedzieć się co dalej. Na naszą głowę spadł kubeł
pomyj adresowanych pierwotnie do władz samorządowych. Że nic się nie robi
w kierunku poprawy jakości wody, że jeszcze uchwalone podwyżki, a jeszcze
za skażoną wodę trzeba będzie i tak płacić.
Że samorząd nic nie robi, to nie do końca prawdziwe stwierdzenie, choć
pewnie można by więcej. Od momentu przejęcia od likwidowanych NZPS
miasto wprowadza program włączenia tych studni do wodociągów. Ale dzieje
się to dopiero od 1999 r.
Wcześniejszy program był zdaniem dyrektora Kniotka źle zrobiony - jest
kilka odwiertów na Równi Szaflarskiej, ale nie ma tam nawet uzbrojenia
w postaci agregatów, a ziemie nie są wykupione. Na pocieszenie powtórzymy:
już 30 września studnie mają zostać przyłączone, choć od początku wiadomo,
że nie są w stanie obecnie zaspokoić potrzeb całego miasta. Zapytaliśmy
więc dyrektora o scenariusz ponownego skażenia, gdyby zdarzyło się ono
np. 1 października, kiedy studnie będą już podłączone. Okazuje się, że
na pewno awaria byłaby wiele, wiele mniej uciążliwa. Wody brakowałoby okresowo,
na pewno mniej więcej w godzinach popołudniowych. MZWiK byłby jednak
w stanie opracować harmonogram korzystania z wody przez poszczególne
dzielnice miasta. Szpital zaopatrywałby się wtedy z wodę w nocy (napełniając
zbiorniki), zaś w dzień korzystaliby zwykli mieszkańcy.
Przynajmniej nie trzeba byłoby nosić wody z beczkowozów. Na koniec
zła wiadomość: wczoraj do Nowego Targu dzwonił serwisant firmy, która ma
Nowemu Targowi wypożyczyć instalację do odkażania wody dwutlenkiem chloru.
Możliwe, że pojawi się ona na stacji uzdatniania wody dopiero we wtorek,
a nie jak wcześniej zapowiadaliśmy za MZWiK - w poniedziałek. Dopiero jednak
dziś mają być znane szczegóły.
Piotr RAYSKI-PAWLIK
"Nasze Strony" 13. marca 2003r.
Burmistrz truje
Burmistrz Nowego Targu serią błędnych decyzji spowodował zagrożenia
życia mieszkańców miasta.
Przynajmniej od 25 lutego w nowotarskich wodociągach płynie woda zagrażająca
zdrowiu i życiu ludzi. Zawiera Clostridium perfringens, bakterie z grupy
coli i coli typu kałowego. Nie wolno jej pić, nie można jej używać do mycia,
prania. Można - spłukiwać toalety. Zatruta woda dostała się do sieci wodociągowej
ponieważ źle pracuje podległa burmistrzowi stacja uzdatniania wody.
- Clostridium perfringens
jest to tzw. bakteria wskaźnikowa. Jej obecność mówi o tym, że doszło
do skażenia odchodami ludzkimi i zwierząt stałocieplnych - wyjaśnia dr
Zbigniew Hałat, epidemiolog, były Główny Inspektor Sanitarny Kraju. - Obecność
Clostridium w sieci wodociągowej mówi o tym, że zawiodły systemy filtracji
i uzdatniania wody. Samo Clostridium nie stanowi największego zagrożenia.
Ono wskazuje, że w tej wodzie mogą być groźniejsze wirusy, bakterie, pasożyty,
lamblie.
Ryzyko jest ogromne.
Mieszkańcy Nowego Targu o skażeniu wody dowiedzieli się dopiero 5 marca.
O stopniu skażenia wody i zasadach postępowania mieli się dowiedzieć
się z komunikatu burmistrza Marka Fryźlewicza następującej treści: "W związku
z decyzją z dnia 5 marca 2003 r. Państwowego Powiatowego Inspektoratu Sanitarnego
w Nowym Targu stwierdzającą, że WODA NIE NADAJE SIĘ DO SPOŻYCIA, apeluje
się do mieszkańców miasta Nowego Targu o korzystanie z wody ze studni publicznych
i źródła z ogrodu kościoła Św. Katarzyny do czasu odwołania komunikatu.
(Woda w sieci wodociągowej znajduje się ze względu na potrzeby jej płukania)."
To jedyna
- i do tego błędna - oficjalna informacja dla mieszkańców miasta.
Prof. dr hab. Jerzy Bralczyk z Zakładu Retoryki i Języka Mediów Wydziału
Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego nie ma wątpliwości,
że posługujący się językiem polskim, po przeczytaniu komunikatu "woda nie
nadaje się do spożycia" nie będą poinformowani, że mają się w tej wodzie
nie myć. Jest to dla niego oczywiste. Spożywanie oznacza jedzenie i picie.
/patrz komentarz prof. Bralczyka/
Język urzędników
Rita Lech-Jóźwiakowska, Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Nowym
Targu wyjaśnia, że w decyzji nie mogła użyć innego sformułowania, ponieważ
nie istnieje w prawie żadne inne pojęcie - jest tyko woda do spożycia.
Rozporządzenie Ministra Zdrowia z 19 listopada 2002 obliguje Organy
Państwowej Inspekcji Sanitarnej do informowania konsumentów o jakości wody
w sposób ogólnie przyjęty na danym terenie. - Do wszystkich szkół, przedszkoli,
placówek, zakładów korzystających z sieci wodociągowej wysłaliśmy decyzję
oraz uzasadnienie - podaje Rita Lech-Jóźwiakowska. Uzasadnienie zawiera
informację o bakteriach, które zawiera woda, o tym, że stanowi zagrożenie
zdrowia i życia oraz, że nie wolno z niej korzystać. Taką informację otrzymał
również - zgodnie z rozporządzeniem - burmistrz. Komunikat przez niego
wydany nie zawiera tych informacji. Burmistrz doszedł do wniosku, że mieszkańcy
mają obowiązek domyśleć się, co miał na myśli. Myli się. /patrz "Burmistrz
naraża mieszkańców"/
Burmistrz ściemnia
Podczas sesji Rady Miasta, która odbyła się w środę 5 marca, burmistrz
bagatelizował sprawę i twierdził, że skażenie wody w Nowym Targu spowodowane
jest awarią oczyszczalni ścieków w Zakopanem. Nie ma żadnych dowodów, że
tak się stało.
- To bezpodstawne pomówienia - oburza się Marek Kabaciński, prezes
SEWiK w Zakopanem.
Zresztą, skąd pochodzą bakterie to
"sprawa drugorzędna."
Zatruta woda, skądkolwiek by się nie wzięła, nie miała prawa wpłynąć
do sieci wodociągowej.
- Skażenie powinno być wykryte wcześniej, zanim woda trafiła do sieci
wodociągowej - tłumaczy dr Bożena Krogulska, kierownik Pracowni Mikrobiologii
Sanitarnej Wody z Państwowego Zakładu Higieny w Warszawie. - Przy prawidłowej
eksploatacji w stacji uzdatniania wody zanieczyszczenia powinny zostać
zatrzymane na filtrach i w procesie koagulacji.
- Z awariami oczyszczalni ścieków mamy do czynienia na terenie całego
województwa małopolskiego. W ciągu mojej 20-letnie praktyki nigdy jednak
nie zdarzyło się coś takiego, aby awaria oczyszczalni ścieków spowodowała
skażenie wody w całej sieci wodociągowej, w dodatku na terenie miasta
odległego o ponad 20 km
- dodaje Leszek Sebesta, Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska w
Krakowie.
- Nie wykluczam, że Zakopane spowodowało zanieczyszczenie rzeki. Rzeki,
nie wodociągu - konkluduje Sebesta. - W Jordanowie nigdy nie doszło do
skażenia wody w wodociągu, chociaż często mamy do czynienia ze skażeniem
Skawy.
- Ja nie wskazuję, że winnym jest Zakopane - tłumaczy Wojciech Kniotek,
dyrektor Miejskiego Zakładu Wodociągów i Kanalizacji. - Jest jednak duże
prawdopodobieństwo, że awaria w oczyszczalni w Zakopanem ma związek ze
skażeniem wody w Nowym Targu. Jak mam się odnieść do stwierdzenia, że zawiodły
systemy filtracji i uzdatniania wody? Jeśli chodzi o system uzdatniania
wody,
zgodzę się. Zawiodły.
Jeżeli chodzi o filtrację, nie. Stacja jest przygotowana do pobierania
wody III klasy czystości, a nie pozaklasowej. Gdyby były podwójne filtry:
piaskowe i węglowe, prawdopodobnie moglibyśmy uniknąć skażenia. Stacja
został uruchomiona w 1961 roku. Budynki i zbiorniki pochodzą z lat 60-tych.
Nie robią nic
O tym, że woda wodociągach jest zatruta służby sanitarne wiedzą od
27 lutego. Od tej pory nie zrobiono nic, żeby zatrucie zlikwidować. Dlaczego?
Władze miasta nie wiedzą co robić. Nie ma żadnego planu działania na wypadek
takiej katastrofy, nie ma narzędzi zwalczających skażenie.
Metody dezynfekcji, nad którymi zastanawiał się dyrektor Kniotek to
lampy ultrafioletowe i dwutlenek chloru. Ta druga metoda wydaje mu się
skuteczniejsza. Naświetlanie lampami nie dezynfekuje sieci wodociągowej,
która w Nowym Targu została skażona. Instalacja do dezynfekcji dwutlenkiem
chloru ma zostać przywieziona do Stacji Uzdatniania Wody w Szaflarach najprawdopodobniej
w najbliższy poniedziałek 17 marca. Po 18 dniach od wykrycia skażenia.
- Efekt powinien być już po 24 czy 48 godzinach - twierdzi dyrektor Kniotek.
Dezynfekowanie dwutlenkiem chloru ma trwać trzy miesiące. Przez pierwszy
miesiąc mają być stosowane większe dawki. Jeśli metoda się sprawdzi, być
może będzie dalej stosowana.
Nikt nic nie wie
- "Co nam grozi po spożyciu skażonej wody?" - o to najczęściej pytają
mieszkańcy - twierdzi Janusz Barnaś, p.o. komendanta Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej
w Nowym Targu, członek Miejskiego Zespołu Reagowania. - Co mamy odpowiadać?
Wszyscy wiemy tyle samo. Powołany do kierowania akcją zwalczania skażenia
Sztab Kryzysowy - na którego czele stoi burmistrz Fryźlewicz - nie przewidział
konieczności przeprowadzania akcji informacyjnej. Bo i po co. W urzędzie
ma własną, czystą studnię.
Bożena Kulig
Kardynalne błędy burmistrza
1. Brak planu działania podległych mu służb sanitarnych w sytuacji
kryzysowej.
2. Zwlekanie z decyzją o ogłoszeniu komunikatu o skażeniu wody.
3. Źle sformułowana informacja na temat skażenia wody.
4. Decyzja o dostarczaniu skażonej wody do sieci wodociągowej, mimo
zagrożenia zdrowia i życia mieszkańców.
5. Brak zainteresowania życiem codziennym i zdrowiem mieszkańców.
Do sądu ich
Wodociągi mają dostarczać wodę spełniającą normy określone w rozporządzeniu
Ministra Zdrowia. To ich obowiązek, nie przywilej. Nie robią tego - do
sądu ich.
Burmistrz ma dbać o bezpieczeństwo mieszkańców. Nie robi tego - jak
wyżej.
Jeśli tego nie robią, każdy ma prawo do wynagrodzenia szkody, jaka
została mu wyrządzona przez niezgodne z prawem działanie organu władzy
publicznej.
- Kiedy konsument kupuje towar, użytkując go, powinien czuć się bezpiecznie
- podkreśla dr Zbigniew Hałat, twórca Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów.
- Każdego konsumenta chronią ustawa z 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych
praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt
niebezpieczny i ustawa z 15 grudnia 2000 r. o ochronie konkurencji i konsumentów
Konsumenci mogą dochodzić swoich praw na drodze sądowej.
Wszyscy konsumenci mogą zgłaszać się do Powiatowego Rzecznika Konsumentów,
Ewy Barczuk-Kałat. /Starostwo Powiatowe w Nowym Targu, Al. Tysiąclecia
35, tel. 26-670-34/
Paragrafy, o które potyka się burmistrz Nowego Targu
Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny
(Dz. U. Nr 88, poz. 553)
Rozdział XX
Przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu powszechnemu
Art. 165.
§ 1. Kto sprowadza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób
albo dla mienia w wielkich rozmiarach:
1) powodując zagrożenie epidemiologiczne lub szerzenie się choroby
zakaźnej albo zarazy zwierzęcej lub roślinnej,
2) wyrabiając lub wprowadzając do obrotu szkodliwe dla zdrowia substancje,
środki spożywcze lub inne artykuły powszechnego użytku lub też środki farmaceutyczne
nie odpowiadające obowiązującym warunkom jakości (...)
podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
§ 2. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 jest śmierć człowieka
lub ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób, sprawca podlega karze pozbawienia
wolności od lat 2 do 12.
§ 4. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 2 jest śmierć człowieka
lub ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób, sprawca podlega karze pozbawienia
wolności od 6 miesięcy do lat 8.
Ustawa z dnia 7 czerwca 2001 r.
o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków.
Art. 12.
5. Wójt (burmistrz, prezydent miasta) jest obowiązany do regularnego
informowania mieszkańców o jakości wody przeznaczonej do spożycia przez
ludzi.
Ustawa z 15 grudnia 2000 r.
o ochronie konkurencji i konsumentów
Dział IIIa
Zakaz praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów
Rozdział 1
Praktyki naruszające zbiorowe interesy konsumentów
Art. 23a.
2. Za praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów uważa się
w szczególności (...), naruszanie obowiązku udzielania konsumentom rzetelnej,
prawdziwej i pełnej informacji.
Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej
z dnia 2 kwietnia 1997 r. (Dz. U. Nr 78, poz. 483)
Art. 68.
1. Każdy ma prawo do ochrony zdrowia.
(...)
4. Władze publiczne są obowiązane do zwalczania chorób epidemicznych
i zapobiegania negatywnym dla zdrowia skutkom degradacji środowiska.
Art. 74.
1. Władze publiczne prowadzą politykę zapewniającą bezpieczeństwo ekologiczne
współczesnemu i przyszłym pokoleniom.
2. Ochrona środowiska jest obowiązkiem władz publicznych.
3. Każdy ma prawo do informacji o stanie i ochronie środowiska.
4. Władze publiczne wspierają działania obywateli na rzecz ochrony
i poprawy stanu środowiska.
Art. 76.
Władze publiczne chronią konsumentów, użytkowników i najemców przed
działaniami zagrażającymi ich zdrowiu, prywatności i bezpieczeństwu oraz
przed nieuczciwymi praktykami rynkowymi. Zakres tej ochrony określa ustawa.
Art. 77.
1. Każdy ma prawo do wynagrodzenia szkody, jaka została mu wyrządzona
przez niezgodne z prawem działanie organu władzy publicznej.
Skandal
to w ostatnim tygodniu najczęściej wypowiadane słowo przez mieszkańców
Nowego Targu.
Władysława Gorączko, emerytka:
Zanim ogłosili, że woda jest zatruta, to piliśmy ją! Gdy pod blokami
jechali i ogłaszali, że woda jest skażona, to ja jadłam obiad ugotowany
na tej zatrutej wodzie. Teraz syn mi przynosi wodę do picia, ale myję się
nadal w tej zatrutej. Co oni tam robią, że nie badają tej wody? Chyba śpią,
bo to jest niemożliwe, żeby było takie zatrucie, a ludzie nic nie wiedzieli.
Im w ogóle nie zależy na ludziach, a pieniądze za wodę biorą.
Klaudia Iwańska, nauczycielka:
Nie było ogłaszane, że to zatrucie jest tak groźne, ale ja się domyśliłam
że jest. Nie myję się w tej wodzie, chodzę do syna, który ma dobrą wodę.
Naczynia płukam wodą ze sklepu. Większości jednak nie stać na to, żeby
kupować w sklepie wodę. Zresztą widzę ile ludzi korzysta ze studni i sądzę,
że wielu z nich myje się w tej zatrutej. To może być groźne, a wszystkiemu
winna jest władza. Przypuszczam, że skażenie było wcześniej, tylko nie
poinformowano o tym ludzi. Tydzień przed ogłoszeniem, że woda jest zatruta,
byłam chora - według lekarza - na grypę jelitową. Kto wie, czy nie miało
to związku z tą wodą... Oby nie wybuchła jakaś epidemia. Przecież tej wody
używają tysiące ludzi, dzieci... Dawniej, gdy były kłopoty z wodą to przynajmniej
jeździły beczkowozy. W ostatnim tygodniu nie widziałam ani jednego - to
jest skandal. Najgorsze, że nie wiadomo czy to w najbliższym czasie minie.
Ja myślę, że to się samo tak szybko nie wypłucze.
Danuta Janczy, pracownik księgowości:
Sytuacja jest tragiczna. Na naszym osiedlu były już różne awarie i
niejednokrotnie brakowało wody. Wydawało się, że już nie może być gorzej,
jednak okazuje się, że może. W ogóle nie wiadomo jak długo to będzie trwać
i kto jest winny. Brak jest jakichkolwiek informacji co jest w tej wodzie,
jakiejkolwiek pomocy ze strony władz. Czy widział pan, jak wyglądają te
węże przy beczkowozach, z których oni leją wodę? Widział pan, jakie ohydne,
brudne łapy mają ci faceci, którzy je obsługują? Był na osiedlu burmistrz
i próbował wody ze studni. Nie wiem po co on to robił. Może, żeby pokazać,
jaką dobrą mamy wodę w studni. To jest śmieszne, bo każdy wie, że ta woda
do niczego się nie nadaje. Na studniach wiszą tabliczki ostrzegawcze, a
ja przez 20 lat nie widziałam, żeby ktoś tę studnię czyścił. Przeszliśmy
grypę jelitową dwa tygodnie temu. Teraz myję się w pracy, a dziecku do
kąpania gotujemy wodę ze studni. Pięć wiader dziennie na trzecie piętro
trzeba wynieść, a proszę zobaczyć ile pieniędzy płacimy za wodę... Nie
sądzę, żeby to się skończyło tak szybko. Raczej sprawa zostanie wyciszona.
Stanisław Matras, były pracownik NZPS Podhale:
Nie wiem w ogóle co się dzieje z tą wodą. Używamy wody ze studni, która
chyba jest dobra, bo na razie nie chorujemy. Chociaż dziecko trochę narzeka,
że go brzuch boli i jutro idziemy do lekarza. Ten brak informacji o zatruciu
to pewnie wina prezesa spółdzielni, bo to spółdzielnia bierze pieniądze
za wodę i powinna ostrzegać ludzi przed takimi zagrożeniami. Ale oni mają
ludzi za murzynów - ściągnąć pieniądze, a nic nie powiedzieć. Do tej pory
wiem tylko, że woda się nie nadaje do użycia. Żona słyszała w pracy, że
jakieś zdechłe konie znaleźli w Dunajcu. Ciężki orzech do zgryzienia z
tą wodą. Nie wiem kto za to odpowiada, ale jest dziadostwo i tyle.
Maria Cebula, rencistka:
Jestem chora i od dwóch tygodni siedzę w domu. Miałam grypę, a teraz
doszły dolegliwości żołądkowe. To jest nieuczciwe, jak oni traktują ludzi
- żeby się brzydko nie wyrażać. Żeby nie poinformować ludzi o takim zagrożeniu!
Nie jest wesoło z tą wodą, a co przyjdzie nowy mądrala rządzić, to podnosi
opłaty. Oczywiście nikt za to zatrucie nie odpowiada, bo w Polsce nikt
za nic nie odpowiada. Bo nie musi. Nie ich wszystkich jasna choinka!
Bogumiła Dziadkowiec, rencista:
Nie ma wyjścia, trzeba nosić wodę na 4 piętro, do mycia, gotowania.
Z praniem czekam, aż będzie już normalna woda. Dużo nie wiem o tym zatruciu.
Mówili w środę w telewizji kablowej, że są w wodzie jakieś zarazki i nie
wolno pić. Wszyscy narzekamy na tą sytuację, ale co zrobić. Każdy spokojnie
nosi wodę i czeka, aż będzie dobrze. Idzie wiosna, są roztopy i takie zatrucia
mogą się zdarzyć. Nie ma co się denerwować, bo życie jest ciężkie i pełne
dożo gorszych sytuacji. Jeszcze parę wiaderek się przyniesie i potem będzie
dobrze.
Pani Barbara, urzędniczka (nazwisko do wiadomości redakcji):
Myślę, że ta bakteria jest ciągle obecna w wodzie, tylko teraz została
przekroczona norma. Zresztą zawsze było mówione, że woda jest brudna i
mają czyścić kanalizację. Myjemy się w tej wodzie, bo innego wyjścia nie
ma. Trzeba to jakoś przetrwać. Ludzie na Syberii znosili gorsze rzeczy.
Płacimy za wodę jak za zboże, ale co powiedzieć - truizmy. Pojawiają się
historie o chorobach, bąblach, ale to normalne w takich sytuacjach. Podobno
jakieś filtry założyli i oczyszczą tą wodę, ale i tak my za to zapłacimy.
Stefania Mirga:
Wypiłam szklankę tej wody w ten sam dzień co ogłaszali, że jest zatruta.
Jeszcze nie wiedziałam i wypiłam. Strasznie mnie później żołądek bolał.
Ogłosili, że nie wolno tej wody pić, a na drugi dzień przekonaliśmy się
z całą rodziną, że lepiej tej wody nie używać nawet do mycia. Wszystkich
nas swędziała skóra! Uciążliwe jest to, że musimy wynosić wodę na czwarte
piętro i prać w rękach, bo w tej wodzie nie ma co ryzykować.
Paweł Rozmus, nauczyciel:
Wiemy, że woda nie nadaje się do picia i zastanawiamy się czy kąpać
w niej dziecko. Dobrze, żeby ktoś wreszcie nam wyjaśnił o co chodzi z tym
zatruciem. Do tej pory mamy od władz tylko kartki na klatkach, żeby nie
pić wody z kranu. Jeśli to prawda, co pan mówi o tej bakterii, to znaczy,
że władza dopuściła się strasznego zaniedbania nie informując o tym ludzi.
Helena Duź, emerytka:
Jestem emerytką i te problemy z wodą są dla mnie bardzo uciążliwe.
Pobliska studnia jest nieczynna i dobrze, że córka przynosi codziennie
czystą wodę i jakoś sobie radzimy. Myślę, że te bakterie nie wzięły się
znikąd. Musiały się odkładać w tych filtrach od jakiegoś czasu, aż wreszcie
wypłynęły. Na mój rozum to woda dla ludzi jest ważniejsza od innych rzeczy
np. dziur w drodze. Poza tym trąbią wszędzie o ekologii, a tu co? Chyba
coś jest nie tak...
Stefan Wiśniak, student:
Jeśli chodzi o zatrucie wody to myślę, że działanie nowotarskich służb
sanitarnych, czy władz, jest żenujące. Bakteria clostridium pałeczka jest
bardzo groźna, jak większość pałeczek i ludzie powinni o tym wiedzieć.
Nie z telewizji tydzień po zatruciu wody, tylko jak najszybciej. Tymczasem
władze miasta rozwiesiły ogłoszenia, że nie wolno pić wody, a ta woda nadal
leci z kranu. Pamiętam jak 10 - 12 lat woda była skażona mazutem. Wtedy
odcięto jej dopływ i po mieście jeździły beczkowozy. Wszyscy wtedy byli
zdenerwowani, że nie ma wody, ale to co jest teraz to żenada. Żadnej informacji,
pomocy, woda jest w kranach. Nie wiem gdzie są władze tego miasta i co
robią.
Bogusława Zych, pielęgniarka:
To jest skandal, że tak późno dowiedzieliśmy się o tym, że woda jest
zatruta. Rada Miasta powinna zostać wzięta "pod włos", bo trzeba ukarać
winnych tej sytuacji. Burmistrz miasta mówi w telewizji, że władze szukają
wyjścia z sytuacji. To jest śmieszne, że po dwóch tygodniach od zatrucia
słyszymy takie rzeczy! Ja jestem w ciąży, więc mój mąż nosi około 30 litrów
wody dziennie na czwarte piętro. Tak wygląda nasza sytuacja. I nie wiadomo
co będzie, bo jak mówili w telewizji, ta bakteria rozwija się w ciągu dwóch
tygodni. Dopiero dowiemy się, czy będziemy chorzy.
Opini zebrał Tomasz Bigos
|
|
Burmistrz Miasta Nowego Targu
K. B. 60/2003
Nowy Targ, 2003.03.14
Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego
W załączeniu przesyłamy wyniki badań wody pobranej z rzeki Biały
Dunajec i uzdatnionej w Stacji Uzdatniania Wody w Szaflarach w dniach od
26.02.2003 r. do 12.03.2003 r. wykazujące nieskuteczność zastosowanych
metod w stosunku do surowca, którego cechy biologiczne uległy nagłemu pogorszeniu
w dniu 26.02.2003r.
Niniejszym występujemy o:
-
podjęcie natychmiastowych działań mających na celu identyfikację i likwidację
źródła zanieczyszczenia wody,
-
zapewnienie warunków technicznych zaopatrzenia mieszkańców Nowego Targu
w wodę zdatną do spożycia.
Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny
Burmistrz
w Nowym Targu
mgr.inż. Marek Fryźlewicz
lek. med. Rita Lech-Jóźwiakowska
Otrzymują:
1. Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny
2. Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska
3. Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego w Nowym Targu
|
|
"Gazeta Krakowska", 15. marca 2003r.
Jak najszybciej
Problemem wody w Nowym Targu powinno się zainteresować władze centralne
- uważa dr Zbigniew Hałat, były wiceminister zdrowia i Główny Inspektor
Sanitarny w latach 1991-1993. Tymczasem w mieście pojawiają się już osoby
oferujące nowotarżanom alternatywne sposoby uzdatniania wody.
Hałat, który spotkał się wczoraj z burmistrzem oraz szefami Sanepidu
i miejskich wodociągów uważa, że miasto powinno wystąpić już o rezerwy
rządowe by przyspieszyć podłączenie studni na os. Bór do miejskich wodociągów.
Jeśli chodzi o bakterie clostridia, uśmiecha się tylko kiedy wspomnieć
o gangrenie, jadzie kiełbasianym i innych groźnych chorobach, ale zwraca
uwagę na to, że nawet dwutlenek chloru nie jest w stanie zagwarantować
pełnej czystości wody w kranach. - Stacja uzdatniania wody została pomyślana
żeby uzdatniać wodę w trzeciej klasie czystości i trudno się dziwić, że
kiedy jej jakość uległa znacznemu pogorszeniu, wodociągi nie radzą sobie
z jej uzdatnieniem - powiedział. Także przestrzega przed używaniem teraz
wody z nowotarskich kranów.
Wczoraj dostaliśmy wyniki badań potoku Cicha Woda przeprowadzonych
przez zakopiański Sanepid w dniach 7 i 11 marca w okolicach oczyszczalni
ścieków. Powyżej ujęcia w 100 ml wody znajdowało się 54 jednostki bakterii,
zaś poniżej 1000 jednostek na 100 ml! Sytuacja z paciorkowcami kałowymi
miała się 800 jedn.Powyżej i 8800 jedn. Poniżej oczyszczalni w 100 ml.
- Już dziś, nie czekając na badania chemiczne wody mogę powiedzieć, że
jest ona poza klasą czystości - powiedział nam szef Sanepidu Maciej Pawlikowski.
Tymczasem zaczynają się pojawiać alternatywne źródła wody. Wczoraj rozmawialiśmy
z Jackiem Zygiertem i Janem Sadło, którzy zamierzają sprzedawać w Nowym
Targu filtry do wody atestowane przez Państwowy Zakład Higieny i - co ważne
- dające wodę również mającą atest PZH. Cena nie jest najniższa, bo jest
to netto 975 zł za filtr, ale producent daje gwarancję oczyszczenia 12
tys. litrów wody. Dwa filtry węglowe i jeden kapilarny są w stanie usunąć
bakterie i inne zanieczyszczenia z wodociągowej wody.
Piotr RAYSKI-PAWLIK
Dziennik Polski, 15. marca 2003r.
Woda nadal z bakterią
Woda w nowotarskiej sieci wodociągowej nadal nie nadaje się do picia
ani do mycia. W przyszłym tygodniu Zakład Wodociągów uruchomi aparaturę
do dezynfekcji wody za pomocą dwutlenku chloru, która powinna ograniczyć
ilość bakterii Clostridium.
Jak nas poinformował w czwartek po południu burmistrz Marek Fryźlewicz,
badania wykazały, że pewne odcinki sieci wodociągowej są już wolne od bakterii
Clostridium,
ale czysta musi być cała sieć. Miasto nie chce nawet podawać, które odcinki
są czyste, bowiem sytuacja może jeszcze ulec zmianie. W czwartek poprawiła
się także woda w Białym Dunajcu.
- Bombardują nas pytaniami zakłady wodociągowe z całego kraju - powiedział
nam Marek Fryźlewicz. - Okazuje się, że niektóre zakłady wodociągowe zupełnie
nie prowadzą jeszcze badań na obecność tych bakterii, co jest obowiązkowe
od 2000 roku.
Wczoraj do Nowego Targu przyjechał dr Zbigniew Hałat, epidemiolog, którego
dyrektor Miejskiego Zakładu Wodociągów poprosił o konsultację w sytuacji
kryzysowej. Tymczasem ze strony mieszkańców pojawia się coraz więcej pytań.
Domagają się oni zwolnienia z opłat za wodę, która nie spełnia norm, chcą
także, aby ktoś pomógł im w akcji czyszczenia i dezynfekcji bojlerów w
mieszkaniach. (KS)
"Gazeta Krakowska", 17. marca 2003r.
Plotka mąci wodę
Nowotarski burmistrz i Powiatowy Inspektor Sanitarny wystąpili do Centrum
Zarządzania Kryzysowego w Krakowie z wnioskiem o podjęcie natychmiastowych
działań dla ustalenia źródła i zlikwidowania zanieczyszczenia Białego Dunajca.
Sztab będzie koordynował przebieg informacji między wszystkimi zainteresowanymi
jednostkami.
- Poza pierwszymi wynikami z zakopiańskiego Sanepidu nie mieliśmy
żadnych sygnałów co się dzieje w Zakopanem i na całym odcinku Białego Dunajca
od Zakopanego do Szaflar - powiedział wczoraj ,Podhalańskiej" burmistrz
Marek Fryźlewicz. - Ponieważ nic się nie działo, zadzwoniłem na telefon
komórkowy do wojewody i wojewoda zadziałał natychmiast.
W Nowym Targu odbyło się posiedzenie sztabu kryzysowego. Sztab będzie
od teraz koordynował przekazywanie informacji co zrobiły służby ochrony
środowiska, wyniki badań i jakie będą efekty kontroli całego odcinka Białego
Dunajca.
Miasto wystąpi do władz państwowych o pieniądze na przyśpieszenie inwestycji
podłączenia studni głębinowych na dawnym kombinacie obuwniczym do miejskich
wodociągów. Na razie jednak nie wiadomo na ile szybciej uda się dokończyć
prace. Termin jest na 30 września, ale rządowe pieniądze powinny przyspieszyć
jej realizację.
Niestety jakość wody w rzece nie poprawia się od momentu skażenia.
Poprawia się natomiast woda wypływająca z kranów. W niektórych miejscach
w mieście odnotowano zerową ilość bakterii Clostridium i takich miejsc
jest w Nowym Targu coraz więcej.
Co ciekawe - zaledwie od dwóch lat oznacza się liczbę bakterii typu
Clostridium. W Polsce według rozporządzenia Ministra Zdrowia bakterii wskaźnikowych
typu Clostridium nie może być w ogóle w badanej wodzie. Normy brytyjskie
natomiast przewidują, że tych bakterii może być 5 sztuk w stu mililitrach
wody. Znaczy to, że nowotarska kranówka nieznacznie przekracza normy obowiązujące
w Wielkiej Brytanii. Ale to, że w Polsce obowiązuje taka norma, nie oznacza,
że jest ona wszędzie
respektowana. Do burmistrza Fryźlewicza dzwonili już z innych miast
w Polsce (nie chciał ujawnić skąd konkretnie), którzy pytali co to jest
ta Clostridium, bo u nich w ogóle nie bada się jej występowania.
W mieście poprawiło się już zaopatrzenie w wodę przez beczkowozy. Jeździ
już sześć, zamiast jednego. Zostały wypożyczone z Rabki i od firmy Janusza
Kubita z Szaflar. Póki co Sanepid nie odnotował wzrostu zachorowań, które
można by wiązać ze skażeniem wody. Nieprawdą też okazały się plotki o rzekomych
zwłokach znalezionych w Białym
Dunajcu w sąsiedztwie stacji uzdatniania wody - burmistrz osobiście
dzwonił do prokuratury w tej sprawie. - Jest tyle plotek na temat tej wody,
że już ich nawet nie dementuję - mówi Fryźlewicz.
Miejski radca prawny jest już przygotowany do podejmowania kroków prawnych
związanych ze staraniami o odszkodowanie za zatrucie wody. Na razie jednak
zdaniem burmistrza jest za wcześnie. Trzeba czekać na stwierdzenie winy.
Pytany natomiast o rekompensaty dla mieszkańców przytacza podobny przykład
Bolesławca, gdzie obniżono rachunki za wodę o 50 procent.
Piotr RAYSKI-PAWLIK
Dziennik Polski, 17. marca 2003r.
W sieci - trochę lepiej, w potoku - nie
Wojewódzki sztab zadziałał
- Likwidacja skażenia to wspólny interes całego Podhala -
mówi dr Zbigniew Hałat
Fot. Anna Szopińska |
Po piątkowym wystąpieniu państwowego powiatowego inspektora sanitarnego
- Rity Lech-Jóźwiakowskiej i burmistrza Marka Fryźlewicza do Wojewódzkiego
Centrum Zarządzania Kryzysowego w Krakowie wojewoda już nazajutrz przysłał
do Nowego Targu szefa antykryzysowego centrum - Andrzeja Marciniaka. Przybył
też płk Sojka z Nowego Sącza; w Urzędzie Miasta odbyła się narada z udziałem
również przedstawicieli sanepidu, Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego,
Straży Pożarnej. Mimo że wojewoda zapraszał na naradę przedstawicieli Zakopanego,
nikt z nich nie pojawił się od dwóch tygodni w cierpiącym mieście z powodu
bakteriologicznego skażenia wody.
Monitorowany był cały 20-kilometrowy odcinek Białego Dunajca pomiędzy
Zakopanem a Nowym Targiem, wkroczenie wojewódzkiego sztabu antykryzysowego
zintensyfikowało też działania ochrony środowiska. Jak zapewniał wcześniej
wojewódzki inspektor ochrony środowiska Leszek Sebesta, pierwsze wyniki
badań próbek wody powinny być znane dziś lub jutro. Włączenie do akcji
województwa było koniecznością ze względu na lokalizację przypuszczalnych
źródeł i ewidentnych już skutków skażenia w obszarze dwóch powiatów.
Przypomnijmy, że przy nieskuteczności metod stosowanych do uzdatniania
wody, sytuacja dojrzała do tego, by skażeniem bakteriologicznym
Białego Dunajca zajął się rząd. Taka była intencja piątkowego wystąpienia
władz miasta i służb sanitarnych. Gospodarz miasta wraz z sanepidem wnioskował
o "podjęcie natychmiastowych działań mających na celu identyfikację i likwidację
źródła zanieczyszczenia wody" oraz "zapewnienie warunków technicznych zaopatrzenia
mieszkańców w wodę zdatną do spożycia". Sanepid zawiesił aż do odwołania
szczepienia we wszystkich jednostkach służby zdrowia, dla uniknięcia dodatkowych
czynników narażenia w postaci ran przy nakłuciach. Zwiększono też liczbę
beczkowozów wspomagających 57 osiedlowych studni - po mieście jeżdżą teraz
cztery cysterny, obsługując przede wszystkim rejony ulic: Wojska Polskiego,
gen. Maczka, al. Solidarności, Sikorskiego, Podhalańskiej, Podtatrzańskiej.
Jeszcze przed niedzielą o sytuacji w mieście i w korycie potoku Biały
Dunajec został powiadomiony minister spraw wewnętrznych. Burmistrz przygotowywał
wystąpienie do premiera, ministra ochrony środowiska, także prezesa Urzędu
Zamówień Publicznych w sprawie udzielenia "awaryjnych" środków na wywiercenie
jeszcze kilku studni głębinowych, ewentualnie wsparcie zakupu instalacji
do dezynfekowania wody dwutlenkiem chloru lub ozonowania.
Pierwsza instalacja ma na szaflarską Stację Uzdatniania Wody dotrzeć
już dziś. Decyzja o zakupie zostanie podjęta po sprawdzeniu skuteczności
urządzeń i samej metody.
Dr Zbigniew Hałat powiedział nam natomiast: - Po przejrzeniu dokumentacji
i odwiedzeniu doliny Białego Dunajca, nie znalazłem miejsc, które byłyby
źródłem drobnoustrojów zasiedlających przewód pokarmowy ludzi i zwierząt
w takiej ilości, jaka pojawiła się w potoku. Clostridium bowiem ma różne
szczepy i jeszcze serotypy, a niektóre należą do flory bakteryjnej przewodu
pokarmowego. Nie jest więc właściwe bezpośrednie wiązanie tej bakterii
z wywoływaniem chorób. Groźny dla człowieka jest tylko szczep jadowity.
Obecność tych bakterii jest jednak wskaźnikiem zanieczyszczenia wody innymi
drobnoustrojami, czyli np. wirusem żółtaczki, rotawirusem wywołującym biegunkę
u dzieci czy pasożytami takimi, jak lamblie. Patogenów są zresztą setki.
Stacja Uzdatniania Wody była przewidziana dla surowca o III klasie czystości,
więc metody tam stosowane są w zaistniałej sytuacji nieskuteczne. Użytkownikowi
wody prawo gwarantuje, że nie dostanie surowca o takim zanieczyszczeniu,
z jakim sobie nie mógłby dać rady. Ale stało się... Wyniki sanepidu wskazują
na ogromną liczbę Clostridiów. Jeśli zakopiańska oczyszczalnia nie radzi
sobie z tym stanem rzeczy, to pomoc dla niej jest obowiązkiem Wojewódzkiego
Inspektora Ochrony Środowiska.
Pytany o zagrożenie dla zdrowia i ewentualność wystąpienia zachorowań,
dr Hałat wymienia w pierwszej kolejności rotawirusy występujące często
pod maską "grypy żołądkowej". Czynniki podwyższające ryzyko zachorowań
to np. niedokwaśność żołądka czy ubytki w uzębieniu, które uniemożliwiają
zżucie pokarmów. Dawno nie notowano też na Podhalu fali żółtaczki
pokarmowej, więc nieodporna na nią może być zwłaszcza młodzież, która
wcześniej nie zetknęła się z wirusem. Mikrobiolodzy opracowali krzywą obrazującą
prawdopodobieństwo wystąpienia w wodzie wirusów i pasożytów zależnie od
ilości Clostridium na 100 mililitrów wody. Np. przy 10 Clostridiach
na 100 mililitrów prawdopodobieństwo występowania w wodzie zakaźnej dawki
lamblii jest 50-procentowe. Dla salmonelli charakterystyczna jest ilość
100 clostridiów na 100 mililitrów.
Polska norma w ogóle nie dopuszcza obecności Clostridium w wodzie
"do spożycia przez ludzi". Jednak już np. w Anglii norma mówi o 5 Clostridiach
na 100 mililitrów w wodociągowej sieci.
Dla dr Hałata sprawą absolutnie pierwszą jest zatrzymanie zanieczyszczenia
w punkcie, który powinien być natychmiast zlokalizowany i wyeliminowany
przez służby rządowe.
- Na razie najbardziej podejrzana jest zakopiańska oczyszczalnia
- mówi ekspert od wody i mikrobiologii. - Dwutlenek chloru, ozon,
ultrafiolet być może przyniosą efekt. Potem jednak trzeba oczyścić sieć
z tego, co w niej zalega. Jest to proces dość długotrwały - pod Bolesławcem
np. wodociąg do dziś nie został wymyty z siarczanów. Oczywiście, woda powierzchniowa
jest i zawsze była surowcem niebezpiecznym, a jeśli nawet została uzdatniona,
to do zanieczyszczenia może dojść podczas przesyłu. Tak naprawdę, "kranówka"
zawiera jeszcze mnóstwo innych składników - w Polsce nie bada się np. obecności
czynników rakotwórczych.
(ASZ)
Woda nieco czystsza
Wyniki badań sanepidu
Znane są już wyniki drugich badań przeprowadzonych przez zakopiański
sanepid w potoku Cicha Woda, przed i za oczyszczalnią ścieków Łęgi. Jak
mówi p.o. dyrektora Sanepidu woda pod względem bakteriologicznym nie mieści
się w żadnej klasie czystości. Tymczasem władze spółki wodno-kanlizacyjnej
SEWiK niezmiennie mówią, że oczyszczalnie ścieków nie oczyszczają wody
z bakterii, to zadanie należy do ujęć wodnych.
Przypomnijmy, że oskarżenia o znieczyszczenie wody, której nie mogą
z kranów pić mieszkańcy Nowego Targu, spadło na zakopiańską oczyszczalnię
ścieków Łęgi, w której doszło do awarii. Dyrektor sanepidu Maciej Pawlikowski
zlecił wykonanie dwóch badań potoku Cicha Woda przed i za oczyszczalnią.
Oto wyniki tych badań: pierwszy pomiar 7 marca - przetrwalniki Clostridium
54 w 100 mililitrach przed oczyszczalnią i 1000 za oczyszczalnią. Drugi
pomiar przeprowadzony 11 marca: liczby te wynoszą odpowiednio - 120 i 210.
- W ciągu czterech dni woda nieco się oczyściła, jednak nie mieści
się pod względem bakteriologicznym w żadnej klasie czystości - mówi
dyrektor zakopiańskiego sanepidu Maciej Pawlikowski.
Tymczasem, jak już informowaliśmy, zakopiańskie władze miasta i prezes
spółki SEWiK Marek Kabaciński zauważają, że rolą oczyszczalni nie jest
zabijanie bakterii, a stan potoku Cicha Woda pod względem fizykochemicznym,
po modernizacji oczyszczalni ścieków w 2000 roku znacznie się poprawił.
(PP)
Politycy w mętnej wodzie
Miną tygodnie zanim woda w nowotarskich wodociągach będzie się nadawać
do picia i używania przez ludzi. Skażenie wody staje się problemem społecznym
i politycznym, który najsilniej uderza we władze miejskie. Gdyby ktoś teraz
rzucił hasło referendum w sprawie odwołania rady czy burmistrza, miałby
spore szanse na sukces.
Pierwsza publiczna debata w sprawie zatrucia odbyła się w piątkowy wieczór
na spotkaniu Miejskiej Komisji Gospodarki Komunalnej. Przebiegała bez emocji.
Dość delikatnie radni dociekali przyczyn głównego błędu władz miejskich,
jakim był brak publicznej informacji o obecności bakterii Clostridium
w sieci miejskich wodociągów. Dyrektor Miejskiego Zakładu Wodociągów Wojciech
Kniotek ujawnił, że po raz pierwszy Clostridium stwierdzono w badaniach
wody 26 lutego. Sanepid, jako organ odpowiedzialny za nadzór nad wodą pitną,
poinformowano natychmiast. Decyzja inspektora sanitarnego o zamknięciu
wody w sieci zapadła 5 marca. Wtedy też poinformowano mieszkańców o zagrożeniu.
- Nie czuję się odpowiedzialny za to przesunięcie czasowe, decyzję
o wyłączeniu wody podjęła inspektor sanitarny - mówił radnym burmistrz
Marek Fryźlewicz. - Komunikat dla mieszkańców uzgodniliśmy wspólnie.
Sanepid zachował wszystkie wymagane procedury postępowania. Nie było żadnej
zbędnej zwłoki, ani próby zatajenia.
- Ta procedura spowodowała, że przez 7 dni byliśmy narażeni na oddziaływanie
wody skażonej bakteriologicznie - mówił radny Janusz Kawka (POPiS).
-
Nauczmy się choć na przyszłość, żeby szybko wyczulać mieszkańców na zagrożenie.
Nawet jeśli tego nie wymagają przepisy.
Kiepskie przewidywania
Inny słaby punkt obecnej władzy miejskiej to błędy w polityce inwestycyjnej.
Nowy Targ od paru lat mógł być podłączony do 6 studni głębinowych byłego
kombinatu obuwniczego (3,5 tys. metrów sześciennych wydajności na dobę,
przy szczelnej sieci to wystarcza dla zaopatrzenia miasta). Były jednak
inne, ważniejsze zadania inwestycyjne. Obecność bakterii
Clostridium
w
sieci i w Dunajcu, przynajmniej w tych stężeniach, to nowość. Dyrektor
Kniotek zapewniał, że nigdy ich wcześniej nie ujawniono. Fatalny stan czystości
wody w Białym Dunajcu jest jednak doskonale znany od lat. W sobotę na naszych
łamach Bronisław Gibadło pytał o pstrągi, które na stacji uzdatniania wody
w Szaflarach "pilnują" czystości wody. Pstrągi jeszcze są. Tyle że nawet
ich nie widać w akwarium, wypełnionym wodą pompowaną do miasta. Jest tak
mętna, że nikt nawet nie zauważy, jeśli ryby zdechną. Co roku problemy
z wodą występują w czasie roztopów, dużych opadów. Można wręcz podejrzewać,
że to "przyzwyczajenie się" do brudów w Dunajcu było przyczyną spóźnionej
reakcji władz. Brudy były już wcześniej, spływały w dół i miasto jakoś
żyło dalej. Ujęcie w Szaflarach jest permanentnie narażone na bardzo prawdopodobne
skażenia wody - z katastrof drogowych, kolejowych, nielegalnych zrzutów
nieczystości, katastrof komunalnych. To, co się stało teraz, było do przewidzenia.
Tymczasem od kilku lat miasto inwestowało spore pieniądze w modernizację
stacji w Szaflarach, która jest nie do uratowania. Te pieniądze są stracone,
a mogły przyspieszyć podłączenie studni głębinowych. Tu jednak odpowiedzialność
spada nie tylko na burmistrzów, za budżet i inwestycje odpowiada cała rada
poprzedniej kadencji.
- Z obecnego nieszczęścia można wyjść obronną ręką, a nawet skorzystać
- podpowiada władzom miejskim ekspert epidemiolog dr Zbigniew Hałat, proponując
"wszechstronny" atak na rząd, aby wyciągnąć pieniądze na budowę 1,5 kilometrowego
rurociągu, łączącego studnie kombinatu z miejską siecią. Tylko że w tegorocznym
budżecie miasta już zarezerwowano pieniądze na ten cel, a przetarg na wybór
wykonawcy ogłoszono jeszcze przed ekologiczną katastrofą. Rząd nie bardzo
ma powody dawać pieniądze, które niczego nie przyspieszą.
Kryzys zaufania
Władze miasta podniosły wreszcie głośny alarm, że ze skażeniem nie są
w stanie poradzić sobie same, że problem wykracza za granice powiatu, poza
ich kompetencje. O tym też było wiadomo od początku, ale z alarmem do wojewody,
rządu trzeba było czekać aż do 14 marca.
- Nie ma co debatować, woda pompowana obecnie do sieci to strata
zakładu wodociągów. Naliczanie opłat od mieszkańców byłoby niemoralne
- zadeklarował na piątkowym spotkaniu wiceburmistrz Eugeniusz Zajączkowski.
- Będziemy się starali to jakoś ludziom zrekompensować, choć trudno
jeszcze mówić, na jakich zasadach - potwierdzał bardziej mgliście dyrektor
MZWiK.
Ta deklaracja o nie pobieraniu opłat za wodę jest również trochę spóźniona.
Zatrutą sieć wodociągową należy stale płukać. Powinni to robić także użytkownicy,
mieszkańcy. Jak ludzie mieli puszczać wodę bezużytecznie, bez gwarancji,
że za nią nie zapłacą?
- Działamy w osamotnieniu - przyznał radnym wiceburmistrz Zajączkowski
i tu trzeba mu przyznać całkowitą rację. Pierwszą reakcją, po wysłaniu
prośby o pomoc do Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego, było narzekanie:
dlaczego nam zawracacie głowę przed sobotą!
- My nie jesteśmy od wskazywania sprawcy skażenia. Od tego jest Centrum
Zarządzania Kryzysowego, które ma możliwości prawne. Jak będą tak działać,
to z trwogą myślę o tym kraju. Jestem tym przerażony - mówił radnym
burmistrz Zajączkowski.
Tak samo myśli większość mieszkańców Nowego Targu. Pogląd ten jednak
dotyczy także władz miejskich.
KRZYSZTOF STRAUCHMANN
Ważne informacje
Woda w Białym Dunajcu stale się pogarsza pod względem bakteriologicznym.
Nie pomogły roztopy, zejście lodu. W wodzie nie ma dobrych warunków do
rozmnażania dla bakterii, tak więc muszą one w coraz większej ilości dopływać
do potoku.
Najbardziej prawdopodobnym źródłem zakażenia mogłaby być ferma dużych
zwierząt, koni, owiec. Takich legalnych ferm w pobliżu Białego Dunajca
nie ma. Chyba że ktoś działa nielegalnie.
Mieszkańcy Nowego Targu prawdopodobnie nie doceniają zagrożenia wodą
i nadal używają jej do mycia ciała i naczyń. Tylko cztery osoby zgłosiły
potrzebę donoszenia wody do mieszkań przez wolontariuszy - harcerzy. Tymczasem
wody z wodociągu nie można brać do ust, używać do mycia zębów, twarzy,
wrażliwych miejsc, do zmywania naczyń i wszystkiego, co ma kontakt z pożywieniem
i przewodem pokarmowym.
Kiedy już bakterie Clostridium znikną z wody w Białym Dunajcu,
MZWiK potrzebuje co najmniej 3 - 4 dni na dezynfekcję sieci wodociągowej.
Są szanse, że będzie skuteczna. Udało się np. zdezynfekować sieć w szpitalu
nowotarskim, gdzie ostatnie badania sanepidu potwierdziły brak bakterii.
Woda w studniach miejskich jest zdatna do picia - wykazały także
badania sanepidu, choć w niektórych studniach jest bardzo zmętniona.
Bakterie Clostridium stwierdzono także w ścieku oczyszczonym,
jaki trafia z nowotarskiej oczyszczalni do Dunajca. Występuje w
stężeniu 300 - 400 w 100 mililitrach. Badania wykonał nowotarski MZWiK.
Jak to wszystko wpłynie na zbiornik w Czorsztynie? Dziś nikt tego nie wie.
O skażeniu wody w Nowym Targu władze miasta poinformowały także Agencję
Bezpieczeństwa Wewnętrznego, żeby sprawdzić możliwość ataku terrorystycznego.
(KS)
|
NOWY TARG - STOLICA PODHALA
CZĘŚĆ I
CZĘŚĆ
II
CZĘŚĆ
III
ogólnopolska wielodyscyplinarna
konferencja stu specjalistów
WODA ZDROWA I BEZPIECZNA VII
2003r.
Instytut Wody i Królewskie Wolne Miasto Nowy
Targ
zapraszają do udziału
w ogólnopolskiej wielodyscyplinarnej konferencji
stu specjalistów
WODA ZDROWA I BEZPIECZNA VII
Nowy Targ, 16 - 18. października
2003 r.
pod nazwą
CENA WODY
Badania naukowe dowodzą bezspornie, że zanieczyszczona
woda jest przyczyną nieprawidłowego rozwoju i zaburzeń czynności ciała,
wywołuje ciężkie choroby, skraca życie ludzi, zwierząt i roślin. Dlatego
jedną z najważniejszych decyzji jest wybór strategii zaopatrzenia
domu w wodę.
Zależnie od poziomu wiedzy i dostępnych zasobów
można:
- używać wody wodociągowej lub studziennej
bez doczyszczania
- zainstalować filtr wodny
lub na własną rękę, bądź w ramach zamówionej
usługi
-zaopatrywać się w wodę w pojemnikach, głównie
plastikowych
- - dużych, n. p. 19 litrowych, czyli pięciogalonowych
lub
- - małych, jak butelki (w tym szklane) lub
kanistry
W każdej sytuacji wybór musi być oparty o rozumne
przesłanki, a więc dobrze uzasadniony i zgodny ze zdrowym rozsądkiem. Najbardziej
racjonalne jest korzystanie ze zbiorowego zaopatrzenia w wodę spełniającą
wymagania sanitarne przydatności do spożycia przez ludzi, stąd należy docenić
wysiłek przedsiębiorstw wodociągowo-kanalizacyjnych - sprzedawców
wody wodociągowej - na rzecz poprawy jej jakości, zarówno organoleptycznej,
jak i zdrowotnej. Ma to istotne znaczenie dla ochrony zdrowia nas wszystkich,
gdyż dla ogromnej większości Polaków optymalną strategią zaopatrzenia w
wodę jest używanie wody z kranu.
Jednak odbiorcy wody - konsumenci - muszą wiedzieć,
że woda to produkt najbardziej masowy i najmniej bezpieczny, a bez bardzo
wysokich nakładów niemożliwe jest natychmiastowe zapewnienie przez ogromną
większość przedsiębiorstw wodociągowo-kanalizacyjnych zdolności posiadanych
urządzeń wodociągowych do realizacji dostaw wody o należytej jakości
w wymaganej ilości i pod odpowiednim ciśnieniem, w sposób ciągły
i niezawodny. Tak, jak tego żąda obowiązujące prawo.
Zanim każdy konsument uzyska do swojego kranu
dostawę wody przydatnej do spożycia przez ludzi, musi być chroniony przed
oszukańczą reklamą i nieuczciwym lobbingiem żerującym na słusznej trosce
o zdrowie, przed zakupem sfałszowanej wody w pojemnikach i nieskutecznych
filtrów wodnych. Tegoroczna konferencja jest próbą odpowiedzi na pytanie:
jaka jest realna cena wody zdrowej i bezpiecznej?
mgr inż. Marek Fryźlewicz
dr Zbigniew Hałat
burmistrz Miasta Nowy Targ
założyciel Instytutu Wody
|
ogólnopolska
wielodyscyplinarna konferencja stu specjalistów
WODA
ZDROWA I BEZPIECZNA VII
|
zakres ekspertyzy
woda przeznaczona do spożycia przez ludzi,
w tym do gotowania, przygotowywania pożywienia lub do innych celów w gospodarstwach
domowych, woda używana do produkcji żywności, środków farmaceutycznych
i kosmetycznych, na potrzeby basenów kąpielowych i pływalni, woda
w kąpieliskach, woda w pojemnikach (w tym butelkowana i w pojemnikach 5-galonowych),
naturalna woda mineralna, naturalna woda źródlana, woda stołowa - jakość
zdrowotna, wymagania sanitarne, parametry organoleptyczne, biologiczne,
fizyczne (w tym radiologiczne) i chemiczne; ocena ryzyka zdrowotnego, zarządzanie
ryzykiem zdrowotnym, uzdatnianie wód podziemnych i powierzchniowych
dla potrzeb komunalnych i przemysłowych, doczyszczanie w gospodarstwach
domowych (filtry domowe), warunki sanitarne rozlewni, bezpieczeństwo zdrowotne
materiałów do kontaktu z żywnością, komunikowanie ryzyka zdrowotnego,
popularyzacja aktualnego stanu wiedzy medycznej na tle obowiązującego prawa
i jego realizacji w praktyce, promowanie wody zdrowej i bezpiecznej.
INSTYTUT
WODY
|
badania naukowe dowodzą bezspornie,
że zanieczyszczona woda
jest przyczyną nieprawidłowego
rozwoju i zaburzeń czynności ciała,
wywołuje ciężkie choroby, skraca
życie ludzi, zwierząt i roślin
WODA Z KRANU
ALFABETYCZNY
SPIS ZAWARTOŚCI
STRON INTERNETOWYCH DOMENY HALAT.PL
DOTYCZĄCYCH OCHRONY ZDROWIA
|