WODA Z KRANU

 2012 in the European Year for Water, unearth your water supply, water-institute.eu

2012 is the European Year for Water unearth your water supply
2012 jest Europejskim  Rokiem dla Wody zbadaj dogłębnie swoje zaopatrzenie w wodę



wymagania jakościowe wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi
tutaj

interpretacja lekarska niedotrzymywania wymagań jakości wody
ogólna tutaj
szczegółowa tutaj

odsetki ludności zaopatrywanej w wodę nie odpowiadającą wymaganiom
według ostatnich dostępnych ocen
tutaj

normy zużycia wody
tutaj

Zadanie numer 1. dla kupujących wodę wodociągową:
zapytać sprzedawcę o wydajność wodociągu w metrach sześciennych na dobę
Uwaga: wydajność zmienia się sezonowo, co zwykle ma istotny wpływ na jakość wody

 Odsetki ludności zaopatrywanej w wodę
 nie odpowiadającą wymaganiom
według ocen Państwowej Inspekcji Sanitarnej
w 2010r.
Wydajność wodociągów
w metrach sześciennych na dobę

poniżej 100

100-1000

1001-10000

10001-100000

powyżej 100000

P O L S K A

10,3

9,8

7,3

3,2

1,7

Dolnośląskie

16,3

16,2

16,1

3,0


Kujawsko-pomorskie

9,5

14,4

16,8



Lubelskie

6,1

6,5

3,5



Lubuskie

14,1

15,6

0,0



Łódzkie

11,1

9,0

7,1



Małopolskie

0,5

0,8

0,0



Mazowieckie

9,0

8,0

6,0

52,5

4,5

Opolskie

16,4

6,6

7,2



Podkarpackie

13,5

12,9

5,3



Podlaskie

7,2

6,4




Pomorskie

16,2

18,7

4,6



Śląskie

1,6

8,3

7,6



Świętokrzyskie

2,1

6,3

2,6



Warmińsko-mazurskie

13,3

12,7

12,4



Wielkopolskie

12,3

9,5

9,9



Zachodniopomorskie

10,1

11,2

8,7




więcej na temat procentów ludności zaopatrywanej w wodę nie odpowiadającą wymaganiom
tutaj

Kilkumilimetrowe, wijące się robaki pojawiły się  w bieżącej wodzie już po raz trzeci. Wstępna ocena specjalistów z Katowic zakłada, że mogą to być larwy meszek. Według bialskiego sanepidu na tyle niegroźne, że wodę można pić nawet bez przegotowania. Kto jednak dobrowolnie chciałby pić wodę z robakami?
Słowo Podlasia, 10 -14. kwietnia, 2012
"Z kranów leci woda z robakami"

"Kilkumilimetrowe, wijące się robaki pojawiły się w bieżącej wodzie już po raz trzeci. Wstępna ocena specjalistów z Katowic zakłada, że mogą to być larwy meszek. Według bialskiego sanepidu na tyle niegroźne, że wodę można pić nawet bez przegotowania. Kto jednak dobrowolnie chciałby pić wodę z robakami?"



 
miesięcznik "Świat Konsumenta"
Nr 7-8 (79) lipiec-sierpień 2008

Strona Hałata

O WODZIE

Woda to podstawowy warunek ludzkiej egzystencji. Najłatwiej przychodzi o tym się dowiedzieć, kiedy wody zabraknie. Z różnych przyczyn, czy to z powodu krótko- lub długotrwałej suszy, czy też w wyniku tak znaczącego pogorszenia się parametrów wody, że może ona zagrażać życiu i zdrowiu konsumentów jej samej lub też produktów wytworzonych z jej udziałem. Im mniej wody, tym mniejsze rozcieńczenie szkodliwych czynników biologicznych, chemicznych i fizycznych, w tym radioaktywnych. Jest zupełnie oczywiste, że im mniej wody, tym bardziej stężenie zanieczyszczeń pochodzenia przyrodniczego, komunalnego i przemysłowego osiąga poziomy przekraczające wydolność stacji uzdatniania wody. Każdy proces technologiczny ma przecież ściśle sprecyzowane warunki efektywności i jeżeli woda pobierania do uzdatnienia jest za brudna, nie można oczekiwać, że do wodociągów trafi woda spełniająca wymagania sanitarne. W celu ochrony zasobów wody, będących coraz cenniejszym skarbem każdego narodu, należy starannie zinwentaryzować i – tam gdzie to możliwe - wyeliminować wszystkie źródła zanieczyszczeń wód powierzchniowych i podziemnych. Jeśli tego się nie uczyni, pozostaje czekać na opłakane skutki własnych zaniedbań. 
Z uwagi na złożoność zagadnienia, daleko wykraczającą poza możliwość indywidualnej obserwacji, dla wykazania związków przyczynowo-skutkowych pomiędzy skażeniem wody a utratą zdrowia i życia należy sięgnąć do wnioskowania epidemiologicznego.

W tym zakresie Wytyczne Światowej Organizacji Zdrowia dotyczące jakości wody do picia, PIERWSZY DODATEK DO WYDANIA TRZECIEGO, Tom 1, Zalecenia, definiują referencyjny poziom ryzyka: „Opisy  “referencyjnego poziomu ryzyka” w odniesieniu do wody są zwykle wyrażane w terminach określonych następstw zdrowotnych – n. p. najwyższa częstość chorób biegunkowych lub zapadalności na raka lub maksymalna częstość zakażeń (ale niekoniecznie chorób) wywołanych określonym czynnikiem chorobotwórczym. Istnieje szereg związanych z wodą chorób o rozmaitej ciężkości, włącznie z ostrymi, opóźnionymi i przewlekłymi następstwami zarówno w postaci chorobowości jak i śmiertelności. Następstwa mogą być tak różnorodne jak problemy ujawniane po porodzie, rak, cholera, czerwonka, zakaźne zapalenie wątroby, robaki jelitowe, fluoroza szkieletu, dur brzuszny i zespół Guillain-Barré. Decyzje co do pogodzenia się z ryzykiem są bardzo skomplikowane i wymagają uwzględnienia rozmaitych wymiarów ryzyka. W dodatku do wymiarów „obiektywnych”, jak prawdopodobieństwo, ciężkość i długość trwania skutku, pojawiają się ważne wymiary środowiskowe, społeczne, kulturowe, ekonomiczne i polityczne, które odgrywają ważną rolę w podejmowaniu decyzji.

W tych procesach ważną rolę odgrywają negocjacje, a każda sytuacja może przynieść zupełnie wyjątkowe zakończenie. Niezależnie od złożoności decyzji co do ryzyka istnieje zapotrzebowanie na podstawowe definicje ryzyka dającego się znieść (ang. tolerable risk - ryzyko które jest akceptowane społecznie w określonym miejscu, czasie i sytuacji,  n.p. ze względu na duże koszty redukcji ryzyka) w celu opracowania Wytycznych dotyczących jakości wody do picia i jako punkt wyjścia dla podejmowania decyzji w określonych sytuacjach.
Referencyjny poziom ryzyka pozwala porównać ze sobą choroby związane z wodą i zapewnić jednolite podejście do postępowania z każdym zagrożeniem. Dla potrzeb obecnych Wytycznych referencyjny poziom ryzyka jest wykorzystany dla szerokiego zrównoważenia poziomów ochrony, na które można sobie pozwolić w przypadku toksycznych chemikaliów z jednej strony, a z drugiej - mikrobiologicznych czynników chorobotwórczych. W tym celu brane są pod uwagę tylko zdrowotne następstwa chorób wodnopochodnych. 
Referencyjny poziom ryzyka wynosi 10-6 lat skorygowanych niepełnosprawnością (DALY – Disability Adjusted Life Years - lata życia skorygowane niepełnosprawnością. Jest to wskaźnik lat życia przeżytych w niepełnosprawności i czasu straconego na skutek przedwczesnej śmierci) na osobę na rok, co jest odpowiednikiem w przybliżeniu nadmiernego ryzyka raka w skali całego życia 10-5 (t. j. 1 dodatkowy przypadek raka na 100 000 mieszkańców spożywających przez całe życie wodę pitną zawierającą substancje w stężeniu normowanym przez Wytyczne). Dla czynników chorobotwórczych wywołujących wodniste biegunki z niska śmiertelnością chorych (n. p. 1 na 100 000) referencyjny poziom ryzyka będzie odpowiednikiem 1/1000 corocznego ryzyka choroby dla pojedynczej osoby (około 1/10 w skali całego życia). 

Referencyjny poziom ryzyka może być adaptowany do miejscowych okoliczności na bazie podejścia polegającego na zbilansowaniu ryzyka i korzyści. W szczególności należy policzyć tę część obciążenia jakąś chorobą, którą prawdopodobnie można przypisać wodzie pitnej. Ustalenia priorytetów zdrowia publicznego powinny zwykle wskazać na te główne czynniki, które wpływają na sytuację i z którymi przede wszystkim trzeba się uporać, uwzględniając koszty i oddziaływanie potencjalnych interwencji. Tu jest także uzasadnienie leżące u podstaw stopniowego rozwoju i stosowania standardów. Użycie DALY dla ustalenia referencyjnego poziomu ryzyka jest podejściem nowym i rozwijającym się. Szczególnym wyzwaniem jest zdefiniowanie skutków dla zdrowia ludzi związanych z ekspozycją chemikaliów nieprogowych.”

Kto nie chce paść ofiarą negocjacji, w których nikt go nie pyta o zdanie, musi zaopatrzyć się w domowe urządzenie doczyszczania wody wodociągowej.

Należy jednoznacznie stwierdzić, że  informacja o jakości zdrowotnej wody jest konsumentom nadal  nieudostępniana.

Po siedmiu miesiącach kompromitującego braku regulacji produktu najbardziej masowego, a przy tym najbardziej niebezpiecznego, jakim jest woda z kranu, minister zdrowia w dniu 13. marca 2007r. podpisał rozporządzenie w sprawie jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi. Przepisy rozporządzenia dokonują wdrożenia przepisów dyrektywy 98/83/EC z dnia 3 listopada 1998 r. w sprawie jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi.

Według tej dyrektywy konsumenci powinni być dokładnie i w odpowiedni sposób informowani o jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi, o wszelkich odstępstwach przyznanych przez Państwo Członkowskie i o wszelkich czynnościach zaradczych podjętych przez właściwe władze; ponadto powinno się rozważyć zarówno potrzeby Komisji w zakresie technicznym i statystycznym, jak prawa każdej jednostki do uzyskania odpowiednich informacji dotyczących jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi. W przypadku, gdy istnieje ryzyko, że woda objęta przepisami dyrektywy nie spełniałaby wartości parametrycznych, Państwa Członkowskie zapewniają, że zainteresowani konsumenci są należycie informowani i uzyskują poradę w odniesieniu do możliwych dodatkowych czynności zaradczych, jakie powinni podjąć. Niezależnie od tego czy wystąpi niepowodzenie w spełnieniu wartości parametrycznych, Państwa Członkowskie zapewniają, że zabroniona jest jakakolwiek dostawa wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi, która stanowi potencjalne zagrożenie dla zdrowia ludzkiego bądź jej wykorzystanie jest ograniczone albo podejmowane są takie inne czynności niezbędne dla ochrony zdrowia ludzkiego. W takich przypadkach konsumenci są niezwłocznie o tym informowani oraz udzielane są im niezbędne porady. Państwa Członkowskie zapewniają, że w przypadku gdy czynności zaradcze są podejmowane, konsumenci są powiadamiani o nich z wyjątkiem przypadków, gdy właściwe władze uznają niezgodność z wartościami parametrycznymi za nieistotną. Państwa Członkowskie podejmują środki niezbędne w celu zapewnienia konsumentom dostępu do właściwej i aktualnej informacji w sprawie jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi.

Rozporządzenie Ministra Zdrowia dnia 13 marca 2007r. w sprawie jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi określa wymagania mikrobiologiczne, organoleptyczne, fizykochemiczne, oraz radiologiczne, które dotyczą wody pobieranej z urządzeń i instalacji wodociągowych, z indywidualnych ujęć wody zaopatrujących ponad 50 osób lub dostarczających więcej niż średnio 10 m szesc. wody na dobę, z indywidualnych ujęć wody, bez względu na ilość dostarczanej wody, jeżeli woda ta służy do działalności handlowej lub publicznej, z cystern lub zbiorników, ze zbiorników magazynujących wodę w środkach transportu lądowego, powietrznego lub wodnego oraz wprowadzanej do jednostkowych opakowań. Według zapisów paragrafu 20. konsumenci uzyskują informacje o jakości wody zgodnie z przepisami o dostępie do informacji publicznej. 

Informacja o jakości wody powinna zawierać: 
1) dane o przekroczeniach dopuszczalnych wartości parametrów jakości wody oraz związanych z nimi zagrożeniach zdrowotnych; 
2) dane o pogorszeniu jakości wody pod względem organoleptycznym; 
3) informacje o możliwości poprawy jakości wody przy użyciu środków dostępnych dla konsumentów; 
4) informacje o planowanych przez przedsiębiorstwo wodociągowo – kanalizacyjne przedsięwzięciach naprawczych i harmonogramach ich realizacji; 
5) zalecenia mające na celu minimalizację zagrożenia dla zdrowia ludzkiego. 

Ustawa z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej głosi, iż każdemu przysługuje  prawo dostępu do informacji publicznej, a od osoby wykonującej prawo do informacji publicznej nie wolno żądać wykazania interesu prawnego lub faktycznego. Prawo do informacji publicznej obejmuje uprawnienia do uzyskania informacji publicznej, w tym uzyskania informacji przetworzonej w takim zakresie, w jakim jest to szczególnie istotne dla interesu publicznego,  uprawnienia do wglądu do dokumentów urzędowych oraz uprawnienie do niezwłocznego uzyskania informacji publicznej zawierającej aktualną wiedzę o sprawach publicznych. Udostępnianie informacji publicznych następuje w drodze ogłaszania informacji publicznych, w tym dokumentów urzędowych, w Biuletynie Informacji Publicznej dostępnym poprzez stronę internetową  http://www.bip.gov.pl i pochodne. Informacja publiczna, która nie została udostępniona w Biuletynie Informacji Publicznej, jest udostępniana na wniosek, przy czym ta informacja publiczna, która może być niezwłocznie udostępniona, jest udostępniana w formie ustnej lub pisemnej bez pisemnego wniosku. Informacja publiczna może być udostępniana w drodze wyłożenia lub wywieszenia w miejscach ogólnie dostępnych, a także przez zainstalowane w tych miejscach urządzenia umożliwiającego zapoznanie się z tą informacją. Podmiot udostępniający informację publiczną jest obowiązany zapewnić możliwość kopiowania informacji publicznej albo jej wydruk lub przesłania informacji publicznej albo przeniesienia jej na odpowiedni, powszechnie stosowany nośnik informacji. Udostępnianie informacji publicznej na wniosek następuje bez zbędnej zwłoki, nie później jednak niż w terminie 14 dni od dnia złożenia wniosku. Jeżeli informacja publiczna nie może być udostępniona w terminie 14 dni od dnia złożenia wniosku podmiot obowiązany do jej udostępnienia powiadamia w tym terminie o powodach opóźnienia oraz o terminie, w jakim udostępni informację, nie dłuższym jednak niż 2 miesiące od dnia złożenia wniosku. Udostępnianie informacji publicznej na wniosek następuje w sposób i w formie zgodnych z wnioskiem, chyba że środki techniczne, którymi dysponuje podmiot obowiązany do udostępnienia, nie umożliwiają udostępnienia informacji w sposób i w formie określonych we wniosku. Jeżeli informacja publiczna nie może być udostępniona w sposób lub w formie określonych we wniosku, podmiot obowiązany do udostępnienia powiadamia pisemnie wnioskodawcę o przyczynach braku możliwości udostępnienia informacji zgodnie z wnioskiem i wskazuje, w jaki sposób lub w jakiej formie informacja może być udostępniona niezwłocznie. W takim przypadku, jeżeli w terminie 14 dni od powiadomienia wnioskodawca nie złoży wniosku o udostępnienie informacji w sposób lub w formie wskazanych w powiadomieniu, postępowanie o udostępnienie informacji umarza się.

Dostęp do informacji publicznej jest bezpłatny, ale jeżeli w wyniku udostępnienia informacji publicznej na wniosek podmiot obowiązany do udostępnienia ma ponieść dodatkowe koszty związane ze wskazanym we wniosku sposobem udostępnienia lub koniecznością przekształcenia informacji w formę wskazaną we wniosku, podmiot ten może pobrać od wnioskodawcy opłatę w wysokości odpowiadającej tym kosztom. Podmiot ten w terminie 14 dni od dnia złożenia wniosku powiadomi wnioskodawcę o wysokości opłaty. Udostępnienie informacji zgodnie z wnioskiem następuje po upływie 14 dni od dnia powiadomienia wnioskodawcy, chyba że wnioskodawca dokona w tym terminie zmiany wniosku w zakresie sposobu lub formy udostępnienia informacji albo wycofa wniosek.

Odmowa udostępnienia informacji publicznej oraz umorzenie postępowania o udostępnienie informacji przez organ władzy publicznej następują w drodze decyzji. Do tych decyzji stosuje się przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego, z tym że odwołanie od decyzji rozpoznaje się w terminie 14 dni, a uzasadnienie decyzji o odmowie udostępnienia informacji zawiera także imiona, nazwiska i funkcje osób, które zajęły stanowisko w toku postępowania o udostępnienie informacji.

dr Zbigniew Hałat, lekarz specjalista epidemiolog
Prezes Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów
http://www.halat.pl/stowarzyszenie.html

Dr Zbigniew Hałat jest lekarzem medycyny specjalistą epidemiologiem, redaktorem naczelnym czasopisma ruchu ochrony  zdrowia “Zagrożenia zdrowia w Polsce”, prezesem Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów i założycielem Instytutu Wody. Na początku lat 90. w trzech rządach pełnił funkcję zastępcy ministra zdrowia ds. sanitarno-epidemiologicznych i głównego inspektora sanitarnego.

 


 

Po niemal ośmiu miesiącach kompromitującego braku regulacji produktu najbardziej masowego, a przy tym najbardziej niebezpiecznego, jakim jest woda z kranu, w dniu 6. kwietnia 2007r. weszło w życie Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 29 marca 2007r.w sprawie jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi. Przepisy rozporządzenia dokonują wdrożenia przepisów dyrektywy 98/83/EC z dnia 3 listopada 1998 r. w sprawie jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi. Więcej
 

Rozporządzenie Ministra Zdrowia
dnia 29 marca 2007r.
w sprawie jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi
weszło w życie
6. kwietnia 2007r.
w następstwie opublikowania w tym dniu
w Dzienniku Ustaw Nr 61 poz. 417
w 2010 zostało zmienione
tekst jednolity obowiązuje od 30 maja 2010r.

POLSKIE PRZEPISY SANITARNE DOTYCZĄCE WODY
ROZPORZĄDZENIA

 
Od  17.  sierpnia 2006r. do 6. kwietnia 2006 nie istniał w Polsce przepis prawny 
zapewniający bezpieczeństwo  i zdrowie konsumentom
korzystającym z wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi, którą jest 
a)    woda w stanie pierwotnym lub po uzdatnieniu, przeznaczona do picia, przygotowania żywności lub innych celów domowych, niezależnie od jej pochodzenia i od tego, czy jest dostarczana z sieci dystrybucyjnej, cystern, w butelkach lub pojemnikach,
b)    woda wykorzystywana przez przedsiębiorstwo produkcji żywności do wytworzenia, przetworzenia, konserwowania lub wprowadzania do obrotu produktów albo substancji przeznaczonych do spożycia przez ludzi,
ponieważ minister zdrowia nie wydał rozporządzenia
w terminie 12 miesięcy od nowelizacji ustawy
uchylającej poprzednią regulację

 
"Rzeczpospolita", 22. sierpnia 2006r.

Ministerstwo nie przygotowało na czas rozporządzenia o jakości wody

PRAWO CO DNIA
PRAWO ADMINISTRACYJNE 

Stare przepisy o jakości wody pitnej straciły ważność, nowe będą dopiero pod koniec września. Inspektorzy sanitarni nie mają więc podstawy do nakładania kar za złą wodę.

Rozporządzenie, na którego podstawie egzekwowano właściwą jakość wody, przestało obowiązywać. - Od kilku dni nie mogę uzyskać informacji w Ministerstwie Zdrowia i inspekcji sanitarnej, na podstawie jakich przepisów mam sprawdzać jakość wody pitnej - mówi zaniepokojony Adam Wdowicki, dyrektor ds. produkcji i eksploatacji w Regionalnych Wodociągach i Kanalizacji sp. z. o.o. w Białogardzie. 

Zmieniły się przepisy 
Rok temu weszła w życie nowelizacja ustawy o zapatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków (art. 5). Przewidywała ona m.in. nowe rozporządzenie ministra zdrowia w sprawie jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi. Stare przepisy miały pozostać ważne do czasu wejścia w życie nowych, ale maksymalnie przez rok. Termin minął 16 sierpnia br. 

Są regulaminy i umowy 
- Całe szczęście, że nie tylko rozporządzenie ministra określa, jaką jakość powinna mieć woda pitna, ale i regulaminy dotyczące dostarczania wody i umowy zawierane z jej odbiorcami - mówi Maria Bakalarczyk, główny specjalista ds. ekonomicznych Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie w Bydgoszczy. - Na ich podstawie mamy obowiązek - dodaje - dostarczać wodę o określonej jakości. Nasi klienci nie powinni się więc niepokoić, że z ich kranów będzie leciała woda zagrażająca zdrowiu. Innego zdania jest Adam Wdowicki. Brak przepisów nie będzie miał większych konsekwencji tylko wówczas, gdy chodzi o skład chemiczny wody

- Nic nam nie grozi - wyjaśnił - gdy w wodzie jest więcej żelaza. Istnieje natomiast zagrożenie bakteriologiczne. Wodą przenoszą się m.in. drobnoustroje wywołujące choroby. Brak przepisów oznacza zaś, że inspektorzy sanitarni nie mają podstawy prawnej do ingerencji. 

Nie mogą więc żądać poprawy jakości wody, a potem karać. To - jego zdaniem - jest niedopuszczalne. Był rok na przygotowanie przepisów, a to niemało. 

Poczekamy do końca września 

Ministerstwo Zdrowia odsyła do Głównego Inspektoratu Sanitarnego. 

- Pracujemy nad nowymi przepisami, będą gotowe pod koniec września - uspokaja Rafał Rogala, zastępca dyrektora Departamentu Organizacyjno-Prawnego w GIS. Przekonuje, że do tego czasu inspektorzy, którzy stwierdzą, że jakość wody odbiega od przyjętych norm, będą mogli wydawać decyzje administracyjne w tej sprawie na podstawie dwóch przepisów: art. 12 ust 1 ustawy o zaopatrzeniu w wodę w związku z art. 27 ustawy o Państwowej Inspekcji Sanitarnej. 

Projekt rozporządzenia był gotowy już na początku tego roku. Powstał jednak problem z implementacją dyrektywy 98/83/EC w sprawie jakości wody. Porusza ona kwestie obce naszemu prawu. Zastanawialiśmy się więc, jak ją wdrożyć do polskiego prawa. Mówi np. o kontroli przez inspekcje instalacji wodociągowej w lokalach w budynkach wielomieszkaniowych oraz o jakości wody dostarczanej w cysternach i kontenerach np. w razie awarii wodociągu. Polska ustawa obie te kwestie reguluje bardzo ogólnikowo, nie dając jednocześnie upoważnienia ministrowi zdrowia do sprecyzowania tych wymagań w rozporządzeniu. Początkowo chcieliśmy znowelizować ustawę o zbiorowym zaopatrzeniu, ale nie udało się. 

RENATA KRUPA-DĄBROWSKA
Podyskutuj o tym artykule z autorem: e-mail: r.krupa@rp.pl

--------------------------------------------------------------------------------

Co sprawdza się w wodzie 
Kontrolując jakość wody, powinno się badać kilkadziesiąt składników, ale najważniejsze dotyczą dwóch grup: 

> fizykochemicznych np. zawartość żelaza, manganu, 

> mikrobiologicznych np. zwartość bakterii Coli. 

Przypadki zanieczyszczenia wody wciąż się zdarzają. Na stronie internetowej GIS można znaleźć informację o nich. We wsi Żmudź woda zawierała azotany. Dopuszczalne wskaźniki zostały przekroczone tam przeszło dwukrotnie. Woda nie nadawała się do picia. 

Z kolei w domach mieszkańców Proszkowic płynęła woda, w której wykryto bakterie Clostridia. Z powodu bakterii Coli nie było wody na początku tego roku w Ożarowie Mazowieckim. 

W takich sytuacjach władze samorządowe muszą dostarczać wodę mieszkańcom swoich gmin np. w beczkowozach. 
 

wymagań brak, więc inspektor sanitarny nie podstaw do stwierdzenia ich naruszeń
niektóre przedsiębiorstwa wodociągowe uzyskały wymarzony prezent
od głównego inspektora sanitarnego
- zwolnienie z odpowiedzialności za sprzedaż produktu,
którego szkodliwość systematycznie bagatelizują.

CZYNNIKI RAKOTWÓRCZE W WODZIE DO PICIA

WYBORY 2006


 

Ustawa

z dnia 7 czerwca 2001 r.

o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków1)
 

Obwieszczenie Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej
z dnia 12 czerwca 2006 r.
w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu ustawy
o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków
Dz. U. 2006,  Nr 123, poz. 858
tekst ustawy

Art. 12. 1. Nadzór nad jakością wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi sprawują organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej na zasadach określonych w przepisach o Państwowej Inspekcji Sanitarnej.
2. Każdy materiał i wyrób używany do uzdatniania wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi powinien posiadać pozytywną ocenę higieniczną państwowego powiatowego inspektora sanitarnego.
3. Zastosowanie nowych technologii uzdatniania wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi wymaga zgody państwowego wojewódzkiego inspektora sanitarnego.
4. Badanie pobranych próbek wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi mogą wykonywać laboratoria Państwowej Inspekcji Sanitarnej lub inne laboratoria o udokumentowanym systemie jakości prowadzonych badań wody, zatwierdzonym przez Państwową Inspekcję Sanitarną.
5. Wójt (burmistrz, prezydent miasta) jest obowiązany do informowania mieszkańców o jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi.
Art. 13. Minister właściwy do spraw zdrowia, w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw gospodarki wodnej, określi, w drodze rozporządzenia:
  1)  wymagania dotyczące jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi, w tym wymagania bakteriologiczne, fizykochemiczne, organoleptyczne,
  2)  sposób oceny przydatności wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi,
  3)  minimalną częstotliwość i miejsca pobierania do badania próbek wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi,
  4)  zakres badania wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi,
  5)  program monitoringu jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi,
  6)  sposób nadzoru nad materiałami i wyrobami stosowanymi w procesach uzdatniania i dystrybucji wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi,
  7)  sposób nadzoru nad laboratoriami wykonującymi badania jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi,
  8)  sposób informowania konsumentów o jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi,
  9)  sposób postępowania przed organami Państwowej Inspekcji Sanitarnej w przypadku, gdy woda przeznaczona do spożycia przez ludzi nie spełnia wymagań jakościowych
- biorąc pod uwagę bezpieczeństwo i zdrowie ludzi.



Ustawa
z dnia 14 marca 1985 r.
o Państwowej Inspekcji Sanitarnej

(Dz.U. z 2006 r. Nr 122, poz. 851)
tekst ustawy

Art. 27.1. W razie stwierdzenia naruszenia wymagań higienicznych i zdrowotnych, państwowy inspektor sanitarny nakazuje, w drodze decyzji, usunięcie w ustalonym terminie stwierdzonych uchybień. 
2. Jeżeli naruszenie wymagań, o których mowa w ust. 1, spowodowało bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia ludzi, państwowy inspektor sanitarny nakazuje unieruchomienie zakładu pracy lub jego części (stanowiska pracy, maszyny lub innego urządzenia), zamknięcie obiektu użyteczności publicznej, wyłączenie z eksploatacji środka transportu, wycofanie z obrotu środka spożywczego, przedmiotu użytku, materiału i wyrobu przeznaczonego do kontaktu z żywnością, kosmetyku lub innego wyrobu mogącego mieć wpływ na zdrowie ludzi albo podjęcie lub zaprzestanie innych działań; decyzje w tych sprawach podlegają natychmiastowemu wykonaniu. 
3. Z powodów i w trybie określonych w ust. 2, państwowy inspektor sanitarny nakazuje likwidację hodowli lub chowu zwierząt. 

 


Wytyczne Światowej Organizacji Zdrowia

dotyczące jakości wody do picia
PIERWSZY DODATEK DO WYDANIA TRZECIEGO
Tom 1
Zalecenia

ASPEKTY ACKEPTOWALNOŚCI

szczegółowa interpretacja lekarska niedotrzymywania wymagań jakości wody
 tutaj

W znacznej mierze konsumenci nie mają żadnych możliwości samodzielnie ocenić bezpieczeństwo wody do picia, a na ich stosunek do zapatrzenia w wodę i do dostawcy wody mają poważny wpływ te aspekty jakości wody, które mogą być wykryte ich własnymi zmysłami. Z natury rzeczy konsumenci odnoszą się podejrzliwie do wody brudnej, o zmienionej barwie lub takiej, która ma nieprzyjemny smaki zapach, nawet jeśli te cechy same nie wpływają bezpośrednio na zdrowie.

Zaopatrzeniu w wodę do picia, która jest nie tylko bezpieczna, lecz także ma akceptowalny wygląd smak i zapach przypisuje się wysoki priorytet. Woda, która jest nieakceptowana ze względów estetycznych, podważy zaufanie konsumentów, spowoduje napływ skarg i – co ważniejsze – doprowadzi do korzystania z mniej bezpiecznych źródeł.

Smak, zapach i wygląd

Smak i zapach mogą pochodzić z naturalnych nieorganicznych i organicznych zanieczyszczeń chemicznych oraz z biologicznych źró­deł lub procesów (np. z drobnoustrojów wodnych), z zanieczyszczenia chemikaliami syntetycznymi, z korozji lub jako skutek uzdatniania wody (np. w wyniku chlorowania). Smak i zapach mogą także pojawić się w wyniku aktywności drobnoustrojów podczas przechowywania wody i jej rozprowadzania.

Smak i zapach wody do picia mogą wskazywać na jakąś formę skażenia lub wadliwie działający system uzdatniania lub dystrybucji wody. Stąd mogą wskazywać na obecność potencjalnie szkodliwych substancji. Należy ustalić przyczynę i zasięgnąć opinii właściwych władz sanitarnych, zwłaszcza gdy zmiana jest nagła lub znaczna.

Barwa, mętność, zawiesina i widoczne organizmy mogą być także zauważone przez konsumentów i wywołać niepokój co do jakości i akceptowalności dostarczanej wody.

Zanieczyszczenia pochodzenia biologicznego

Istnieje pewna liczba rozmaitych organizmów, które mogą nie mieć żadnego znaczenia dla zdrowia publicznego, ale są niepożądane, ponieważ są powodem pojawienia się smaku i zapachu. Zarówno negatywnie wpływają na akceptowalność wody, jak i wskazują na niedostatki uzdatniania wody i/lub stanu konserwacji systemu jej rozprowadzania.

Promieniowce i grzyby

Promieniowce i grzyby mogą występować w dużych ilościach w powierzchniowych źródłach wody, włącznie ze zbiornikami, mogą też rosnąć na niewłaściwych materiałach nie nadających się do systemu rozprowadzania wody takich, jak guma. Ich produktem może być geosmina, 2-metyl izoborneol i inne substancje będące powodem budzących protesty smaków i zapachów wody do picia.

Sinice i glony

Zakwity sinic i innych glonów w rezerwuarach i wodach rzecznych mogą utrudniać koagulację i filtrację, powodując zabarwienie i mętność wody po filtracji.
Mogą także być powodem obecności geosminy, 2-metyl izoborneolu i innych substancji chemicznych, które maja progi smaku w wodzie do picia na poziomie kilku nanogramów na litr. Niektóre produkty sinic – cyjanotoksyny – maja także bezpośrednie znaczenie dla zdrowia.

Bakterie żelazowe

W wodach zawierających sole żelazowe i manganowe utlenianie przez bakterie żelazowe (lub przez ekspozycję na powietrze) może być powodem pojawiania się osadów koloru rdzy na ścianach zbiorników, rur i kanałów i przenoszenia osadów do wody.

Zanieczyszczenia pochodzenia chemicznego
(informacja WHO oparta o dane po części przestarzałe)
aktualna interpretacja lekarska niedotrzymywania wymagań jakości wody
 tutaj

Glin

Glin występujący w przyrodzie, jak i sole glinu stosowane jako koagulanty do uzdatniania wody do picia są najczęstszym źródłem glinu w wodzie do picia.

Obecność glinu w stężeniach ponad 0,1 - 0,2 ppm [JEDNOSTKI MIAR STĘŻENIA w SZMARAGDOWA KSIĄŻECZKA "WODA DLA CIEBIE" tutaj] często jest powodem skarg konsumentów, ponieważ kłaczki wodorotlenku glinu osadzają się w sieci dystrybucyjnej i dochodzi do pogorszenia barwy wody związanej z obecnością żelaza. Dlatego należy uznać za ważne optymalizowanie procesów uzdatniania, aby ograniczyć do minimum pozostałość glinu dostającego się do dostarczanej wody. W dobrych warunkach działania w wielu okolicznościach osiągalne są stężenia glinu poniżej 0,1 ppm. Dostępna ewidencja nie uzasadnia potrzeby ustalenia ze względów zdrowotnych zalecanej wartości glinu w wodzie do picia.

Amoniak

Próg zapachowy stężenia amoniaku przy pH zasadowym wy­nosi ok. 1,5 ppm, a próg  smakowy zaproponowano na poziomie 35 ppm dla kationu amonowego. Na tych poziomach amoniak nie ma bezpośredniego odniesienia do zdrowia i dlatego ze względów zdrowotnych nie zaproponowano żadnej zalecanej wartości.

Chlorki

Wysokie stężenia chlorków nadają słony smak wodzie i napojom. Progi smakowe anionu chlorkowego zależą od związanego z nim kationu i mieszczą się w granicach 200-300 ppm dla chlorku sodu, potasu i wapnia. Stężenia powyżej 250 ppm są coraz łatwiej wykrywalne smakiem, zwłaszcza przez konsumentów przyzwyczajonych do smaku wody związanego z niskim poziomem chlorków. Ze względów zdrowotnych nie zaproponowano żadnej zalecanej wartości chlorków w wodzie do picia.

Chlorofenole

Chlorofenole zazwyczaj wykazują bardzo niskie progi smakowe i zapachowe. W wodzie progi smakowe 2-chlorofenolu, 2,4-dichlorofenolu i 2,4,6-trichlorofenolu wyznaczono odpowiednio na 0,1, 0,3 i 2 ppb. Progi zapachowe wynoszą odpowiednio 10, 40 i 300 ppb. Jeżeli woda zawierająca 2,4,6-trichlorofenol nie ma smaku, to jest mało prawdopodobne, aby stanowiła istotne zagrożenie dla zdrowia. Drobnoustroje w sieci dystrybucyjnej mogą niekiedy metylować chlorofenole i wytwarzać chlorowane anizole, dla których próg zapachowy jest znacząco niższy.

Barwa

Najbardziej doskonała woda do picia nie powinna mieć żadnej barwy. Barwa wody do picia jest zwykle następstwem obecności barwnej substancji organicznej (w pierwszej kolejności kwasów humusowych i fulwowych) związanej  z humusową frakcją gleby.  Na barwę wody silnie także wpływa obecność żelaza i innych metali, zarówno w postaci naturalnych zanieczyszczeń, jak i  produktów korozji. Może być również spowodowana skażeniem źródła wody ściekami przemysłowymi i być pierwszym ostrzeżeniem przed niebezpieczną sytuacją. Należy podjąć dochodzenie celem ustalenia przyczyn barwy dostarczanej wody, zwłaszcza kiedy zmiana barwy jest znaczna.

Większość ludzi potrafi dostrzec barwę wody w szklance, gdy barwa ta przekracza 15 jednostek barwy rzeczywistej (true colour units – TCU). Poziomy barwy poniżej 15 TCU są zwykle akceptowane przez konsumentów, ale nie zawsze tak jest. Mocna barwa może też wskazywać na silną tendencję do powstawania ubocznych produktów dezynfekcji wody. Ze względów zdrowotnych nie zaproponowano żadnej zalecanej wartości barwy wody do picia.

Miedź

Miedź w dostarczanej wodzie do picia zwykle pojawia się w wyniku korozyjnego oddziaływania wody uwalniającej ją z rur miedzianych. Stężenia mogą zmieniać się w znacznym zakresie zależnie od czasu pozostawania wody w kontakcie z rurami, stąd należy się spodziewać, że woda pierwszego strumienia będzie mieć wyższe stężenia miedzi niż woda płynąca przez dłuższy czas.

Wysokie stężenia mogą utrudniać wykorzystywanie wody w domu. Miedź w wodzie do picia może nasilać korozję armatury z żelaza  galwanizowanego i stali. Zabrudzenie prania i urządzeń sanitarnych pojawia się przy stężeniach miedzi ponad 1 ppm. Przy stężeniach przekraczających 5 ppm miedź nadaje wodzie barwę i niepożądany gorzki smak. Wprawdzie miedź może nadawać wodzie smak, to powinna być akceptowana przy wartości zalecanej ze względów zdrowotnych.

Dichlorobenzeny

Progi zapachowe dla 1,2- i dla 1,4-dichlorobenzenu stwierdzono na poziomieodpo­wiednio od 2 do 10 i od 0,3 do 30 ppb. Z kolei progi smakowe stwierdzono na poziomie 1 ppb i 6 ppb odpowiednio dla 1,2- i l,4-dichlorobenzenu. Wartości zalecane ze względów zdrowotnych znacznie prze­wyższają najniższe progi smaku i zapachu tych związków w wodzie.

Tlen rozpuszczony

Na zawartość rozpuszczonego tlenu w wodzie ma wpływ źródło, temperatura wody suro­wej, uzdatnianie i chemiczne lub biologiczne procesy zachodzące w systemie rozprowadzania. Zanik rozpuszczonego tlenu w wodzie wodociągowej może przyspieszać mikrobiologiczną redukcję azotanów do azotynów i siarczanów do siarczków. Może tez być powodem wzrostu stężenia jonów żelazawych w roztworze i w konsekwencji zmiany barwy przy wypływie z kranu, kiedy to woda ulega napowietrzeniu. Ze względów zdrowotnych nie zaproponowano żadnej zalecanej wartości.

Etylobenzen

Etylobenzen ma aromatyczny zapach. Próg zapachowy etylobenzenu w wodzie według doniesień mieści się w granicach od 2 do 130 ppb. Najniż­szy spośród opublikowanych próg zapachowy jest sto razy niższy niż war­tość zalecana ze względów zdrowotnych.  Próg smakowy mieści się w granicach od 72 do 200  ppb.

Twardość

Na twardość powodowaną przez wapń i magnez wskazuje zwykle wytrącanie się osadu mydła i potrzeba używania nadmiaru mydła w celu uzyskania efektu czyszczącego. Społeczna akceptowalność stopnia twardości może być bardzo różna wśród różnych społeczności i jest zależna od warunków miejscowych. W szczególności konsumenci zwykle zauważają zmiany twardości.

Próg smakowy jonów wapnia mieści się w granicach od 100 do 300 ppm, zależnie od związanych z nim anionów, zaś próg smakowy magnezu jest prawdopodobnie niższy niż wapnia. Niekiedy konsumenci mogą uznać, że daje się znieść twardość wody przekraczająca 500 ppm.

W zależności od oddziaływania innych czynników, takich jak pH i zasado­wość, woda o twardości mniej więcej ponad 200 ppm może powodować osadzanie się kamienia w urządzeniach uzdatniających, w sieci wodociągowej oraz w instalacjach i zbiornikach wewnątrz budynków. Jest także powodem nadmiernego zużycia mydła pociągającego za sobą tworzenie brudnego osadu. W wyniku podgrzewania twarda woda tworzy osady  kamienia kotłowego (węglan wapnia). Z drugiej strony miękka woda o twardości poniżej 100 ppm cechuje się niską pojemnością buforową i dlatego może przyspieszać  korozję rur wodociągowych.

Ze względów zdrowotnych nie zaproponowano żadnej zalecanej wartości dla twardości wody do picia.

Siarkowodór

Progi smakowe i zapachowe siarkowodoru szacuje się w granicach od 0,05 do 0,l ppm. Odór "zgniłych jaj" typowy dla siarkowo­doru jest szczególnie wyczuwalny w niektórych wodach podziemnych i w wodzie pitnej stagnującej w sieci wodociągowej jako wynik zużycia tlenu z następową redukcją siarczanów przez aktywność bakterii.

W dobrze napowietrzonej lub chlorowanej wodzie siarczki utleniają się szybko do siarczanów i dlatego poziom siarkowodoru w natlenionej wodzie wodociągowej jest zwykle bardzo niski. Obecność siarkowodoru w wodzie do picia jest łatwo wykrywa­na przez konsumenta i wymaga natychmiastowych działań naprawczych. Jest mało prawdopodobne, aby ktoś spożył szkodliwą dawkę siarkowodoru w wodzie do picia i  dlatego ze względów zdrowotnych nie zaproponowano żadnej zalecanej wartości dla tego związku.

Żelazo

Beztlenowe wody podziemne mogą zawierać jony żelazawe w stężeniach osią­gających kilka miligramów na litr, co nie powoduje zmian zabarwienia lub mętności o ile woda jest pompowana ze studni bezpośrednio. Jednak w kontakcie z powietrzem jon żelazawy  utlenia się do żelazo­wego, powodując pojawienie się budzącej sprzeciw czerwono-brązowej barwy wody.

Żelazo sprzyja również wzrostowi "bakterii żelazowych", które czerpią energię utleniania jonów żelazawych do żelazowych i w wyniku tego procesu wewnątrz rur osadza się szlamowata wyściółka. Na poziomach przekraczających 0,3 ppm żelazo brudzi pranie i armaturę sanitarną. Stężenia żelaza poniżej 0,3 ppm zazwyczaj nie wykrywa się smakiem, choć można zauważyć mętność i barwę. Ze względów zdrowotnych nie zaproponowano żadnej zalecanej wartości dla żelaza.

Mangan

Mangan w stężeniach przekraczających 0,1 ppmpowoduje brudzenie urządzeń sanitarnych i prania, a także wywołuje niepożądany smak napojów. Obecność manganu w wodzie do picia, tak jak i żelaza, może prowadzić do narastania osadów w sieci dystrybucyjnej. Stężenia poniżej 0,1 ppm są zwykle akceptowane przez konsumentów. Już przy stężeniu 0,02 ppm mangan często tworzy osady w rurach, z których może odpadać w postaci czarnego strątu.

 
 
 
Miesięcznik "Krakowski Przewodnik Konsumenta" 
(cykl  ZDROWY POLAK)
kwiecień 2006 

Alzheimer z kranu

 Medycyna konsumenta, jak każda inna dziedzina medycyny, ma swój zestaw przypadków o tyleż kształcącej, co mrożącej krew w żyłach wymowie. Należy do nich zdarzenie uznane przez obecnego ministra ochrony środowiska Wielkiej Brytanii za „skandal największy, wprost nie do wiary” w historii zaopatrzenia ludzi w wodę wodociągową w tym kraju.

8. lipca 1988r. w kranach mieszkańców miasteczka Camelford w Kornwalii pojawiła się ciecz o niebieskim zabarwieniu. Osoby akurat biorące kąpiel poczuły nagły świąd, pieczenie i podrażnienie skóry. Pan Nigel Mazlyn-Jones po wyjściu spod prysznica zaczął się złuszczać, tak jak po oparzeniu słonecznym, tyle że na całym ciele. Woda miała także odrażający smak, więc mieszkańcy podnieśli alarm, ale przez dwa dni uzyskiwali zapewnienia, że kranówka, choć nieco kwaśna, jest bezpieczna i nadaje się do picia. Dopiero, kiedy badania wody wykazały pH od 3,9 do 5,0, zawartość aluminium do 620 miligramów w litrze (mg/l) i stężenie siarczanów do 4 500 mg/l przystąpiono do przepłukiwania sieci wodociągowej i uzyskano szybkie obniżenie stężenia aluminium do 1 mg/l. 

Ustalono przyczynę skażenia. Był to błąd nieprzeszkolonego zastępcy kierowcy obsługującego cysternę z siarczanem aluminium, związkiem chemicznym potrzebnym w procesie uzdatniania wody. 20 ton siarczanu aluminium zamiast do odpowiedniego zbiornika trafiło bezpośrednio do sieci wodociągowej, powodując masywne i niemal natychmiastowe zatrucie wody zaopatrującej ponad 20 000 osób.

Przez kilka następnych miesięcy ponad 400 odbiorców wody zgłosiło się do lekarzy z następującymi objawami: wymioty, wysypka, oparzenia chemiczne, owrzodzenia i inne zmiany skórne, bóle stawowe, zapalenie jamy ustnej i gardła, niebieskie zabarwienie paznokci i włosów, utrata pamięci i ogólne wyczerpanie. Objawy te wiązano z działaniem aluminium i innych metali wypłukanych z instalacji wodociągowych przez wodę o niskim pH.

Rząd powołał specjalną grupę doradczą do oceny zdrowotnych następstw zdarzenia. W raportach z roku 1989 i 1991 komisja stwierdziła, ze ani nie ma przekonujących dowodów, że doszło do szkodliwej akumulacji aluminium w organizmach, ani też, że nastąpił wzrost liczby zachorowań w następstwie toksycznych skutków zanieczyszczonej wody. Wprawdzie komisja uznała, że samo zdarzenie i jego następstwa sprowadziły rzeczywiste cierpienia na mieszkańców tej społeczności, ale przypisała je raczej obawom niż bezpośrednim skutkom zdrowotnym. Mimo to South West Water Authority, właściciel odpowiedzialnego za zdarzenie zakładu uzdatniania wody Lowermoor z wyroku sądu w 1991r. zapłacił 10 000 funtów brytyjskich grzywny, 25 000 funtów kosztów. Trzy lata później 148 osób uzyskało ugodę pozasądową w wysokości 400 000 funtów. Do 2002r. 700 roszczeń o odszkodowanie zakończyło się wypłatami sięgającymi w indywidualnych przypadkach 10 000 funtow.

Na tym sprawa na pewno nie zakończy się, bowiem kolejne doniesienia ujawniają wyższe stężenia aluminium u niektórych odbiorców wody- do 900 mg/l oraz uwzględniają wtórne skażenie miedzią do 3 000 mg/l, a nadto podnoszą błędne oceny stanu zdrowia ofiar zdarzenia tuż po jego wystąpieniu, a zwłaszcza skutki odległe, wśród nich skupisko nietypowych przypadków białaczki o śmiertelnym przebiegu wśród dzieci, które czasie trwania zdarzenia jako niemowlęta otrzymały sok pomarańczy rozcieńczony skażoną wodą. Przypominane są także liczne przypadki padnięć ptactwa domowego, zwierząt hodowlanych i domowych, które nastąpiły natychmiast po napojeniu.Najnowszy raport brytyjskiego Komitetu ds. Toksyczności Substancji Chemicznych w środkach spożywczych, produktach konsumenckich i środowisku z prac zakończonych w 2004r. obok aluminium rozpatruje wpływ szeregu innych zanieczyszczeń na zdrowie odbiorców wody z zakładu Lowermoor. Są to: miedź, cynk, ołów, mangan, żelazo i siarczany. 

Obecnie do brytyjskiej opinii publicznej docierają wstrząsające informacje o losach ofiar zdarzenia. Carole Cross  w następstwie kąpieli w wodzie o nagle zmienionej barwie rozwinęła egzemę, bóle i ograniczenie ruchomości stawów, aż po szybkie nasilanie się objawów podobnych do występujących w chorobie Alzheimera. Nie mogła mówić, jeść, wreszcie zmarła w 2004r. w wieku 59 lat. Sekcja zwłok przeprowadzona na żądanie męża zmarłej wykryła w jej mózgu wysokie stężenie aluminium i zmiany naczyniowe zwykle związane z chorobą Alzheimera. W tym samym roku popełniła samobójstwo przez powieszenie Sarah Sillifant cierpiąca na demencję i inne objawy podobne do tych, które były przyczyną śmierci pani Cross. Po trzech miesiącach od czasu wypicia skażone wody  Joan King zaczęła mieć zaburzenia mowy, obecnie ma trudności z koncentracją uwagi i inne objawy podobne do choroby Alzheimera. Badania wykazały wysokie stężenie aluminium w jej paznokciach.

Siarczan aluminium stosowany jest w zakładach uzdatniania wody jako koagulant. Obecne w wodzie surowej zanieczyszczenia naturalne i ściekowe łączą się z koagulantem i są wraz z nim z niej usuwane, dzięki czemu kupujemy wodę zdatną do spożycia przez ludzi. Jednak część aluminium przechodzi do wody wodociągowej, najmniej w produkowanej przez duże zakłady wodociągowe – do 0,1 mg/l. Zakłady mniejsze, zaopatrujące poniżej 10 000 odbiorców, mają zwykle trudności z uzyskaniem takiego poziomu oczyszczenia wody z aluminium. Dlatego obowiązujące wymagania fizykochemiczne, jakim powinna odpowiadać woda przeznaczona do spożycia przez ludzi, przewidują najwyższe dopuszczalne stężenie aluminium (glinu) na poziomie 0,2 mg/l. Światowa Organizacja Zdrowia przyznaje, że w kilku badaniach epidemiologicznych wykazano dodatni związek pomiędzy aluminium w wodzie do spożycia przez ludzi a chorobą Alzheimera.

dr Zbigniew Hałat, lekarz specjalista epidemiolog
Prezes Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów
http://www.halat.pl/stowarzyszenie.html

Dr Zbigniew Hałat jest lekarzem medycyny specjalistą epidemiologiem, redaktorem naczelnym czasopisma ruchu ochrony  zdrowia “Zagrożenia zdrowia w Polsce”, prezesem Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów i założycielem Instytutu Wody. Na początku lat 90. w trzech rządach pełnił funkcję zastępcy ministra zdrowia ds. sanitarno-epidemiologicznych i głównego inspektora sanitarnego.
 

Jak sprawdzić, czy woda z kranu nie zagraża naszemu zdrowiu?

Należy porównać wyniki analiz wody u odbiorcy z wymogami prawa

1. wydrukować obydwie strony poniższego formularza (w rozmiarze niepomniejszonym).

2. zgłosić się do Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego (Higiena Komunalna Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej) i poprosić o wpisanie w pola zacienione tabeli formularza dat poboru próbek i wyników analiz wody z  kranu u jej odbiorcy zlokalizowanego najbliżej naszego kranu, o ile woda ta nie różni się istotnie od naszej.

3. jeśli inspektor sanitarny nie dysponuje wynikami potwierdzającymi fakt prawny, że woda z kranu nie zagraża naszemu zdrowiu, wnioskować o pobranie próbki wody z naszego kranu i przeprowadzenie badań w pełnym zakresie, a następnie poprosić o wpisanie w pola zacienione tabeli formularza dat poboru próbek i wyników analiz wody z naszego kranu.

4. jeśli inspektor sanitarny odrzuca nasz wniosek o pobranie próbki wody z naszego kranu i przeprowadzenie badań w pełnym zakresie, złożyć zażalenie u jego bezpośredniego przełożonego, tj. u Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego, a wobec uzyskania niezadowalającej odpowiedzi - u Głównego Inspektora Sanitarnego, który jako centralny organ administracji rządowej kieruje Państwową Inspekcją Sanitarną i odpowiada za wykonanie jej ustawowych obowiązków.

Poniższe parametry jakości wody zostały zmienione i są dostępne w tym miejscu:


 


 
 
 

Referat programowy
VII Krajowej Konferencji Naukowej pod hasłem 
POZYCJA CZŁOWIEKA W EKOSYSTEMIE
współodpowiedzialność za zmniejszanie ryzyka
organizowanej przez
Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego 
i Polskie Towarzystwo Medycyny Środowiskowej
Kraków, 7-9 października 2005 r.
program konferencji

Woda jako problem zdrowia publicznego w Polsce na tle Europy
Zbigniew Hałat
Instytut Wody w Warszawie
www.halat.pl

- streszczenie -

4. sierpnia 2005r. wszedł w życie Protokół Woda a Zdrowie będący dorobkiem Trzeciej Ministerialnej Konferencji ws Zdrowia Środowiskowego w Londynie w 1999. Ratyfikując protokół, władze państwowe (m. in. Czech, Litwy, Ukrainy i Węgier) zobowiązały się zapewnić ludności wystarczające zaopatrzenie w bezpieczną wodę do picia. Polska protokołu nie ratyfikowała, choć podczas londyńskiej konferencji ministrów należała do jego sygnatariuszy, a woda w naszym kraju stanowi problem narastający i - jak  wiele innych - ze stratą dla zdrowia narodu lekceważony przez władze.

Dostępność wody

Według grupy Yale Center for Environmental Law and Policy, która dostarczyła na Światowe Forum Gospodarcze 2005 trzeci raport z prac nad Wskaźnikiem Zrównoważonego Rozwoju (Environmental Sustainability Index, ESI) Polska zajęła 102. pozycję  na 146 krajów sklasyfikowanych (w 2002 była to pozycja 87, w 2001 - 58). W 2002r. w zakresie oceny porównawczej systemów ekologicznych Polska zajęła dopiero 114. miejsce. Na kompromitująco niskie notowanie Polski w tym komponencie miała decydujący wpływ zbyt mała ilość słodkiej wody przypadająca na jednego mieszkańca. W rankingu roku 2005 średnia długoterminowa na poziomie 1 750 m3/mieszkańca Polski stawia nasz kraj na przedostatnim miejscu w Europie (ostatnie przypada Armenii – 1 450 m3/mieszkańca). W tym zakresie Polska zajmuje 126 pozycję na 146 wszystkich krajów świata sklasyfikowanych w 2005r. Podobnie ostatni World Water Assessment Report Organizacji Narodów Zjednoczonych stawia Polskę na 142 pozycji wśród 182 regionów świata sklasyfikowanych pod względem liczby metrów sześciennych odnawialnych zasobów wodnych przypadających w ciągu roku na jednego mieszkańca.
Prawidłowa gospodarka zasobami wodnymi poprzez tworzenie i utrzymywanie zbiorników retencyjnych, mokradeł i rozlewisk mogłaby nie tylko poprawić tak dramatycznie niską dostępność słodkiej wody, ale też uchronić wiele rejonów kraju przed klęską suszy, bądź nawracających powodzi, zalań i podtopień z ich trwałymi następstwami dla zdrowia publicznego w postaci narażenia mieszkańców uszkodzonych przez wodę budynków na alergenne i kancerogenne produkty pleśni. 

Jakość wody

Region Europejski Światowej Organizacji Zdrowia poza Europą w granicach geograficznych obejmuje całą Federację Rosyjską aż po Pacyfik, Ukrainę, Kazachstan, byłe sowieckie republiki Azji Środkowej oraz Turcję i Izrael. Na tym obszarze mieszka 877 mln ludzi, z czego 5% nie ma dostępu do bezpiecznej wody do picia. W Polsce 2002 roku wśród samych odbiorców wody wodociągowej odsetek ten był dwukrotnie wyższy – niemal 10%, t.j. 3 762 tys. konsumentów kupowało wodę nie odpowiadającą wymaganiom. W roku następnym odsetek wszystkich wodociągów nieskontrolowanych lub dostarczających wodę nie odpowiadającą wymaganiom wśród objętych ewidencją stacji san-epid sięgnął 26%. Jednak wbrew prawu konsumenci nie otrzymują bieżącej informacji o jakości kupowanej wody i tym samym nie mogą podejmować stosownych decyzji  w sprawie własnego zdrowia. Zgodnie z ustawą z dnia 7. czerwca 2001 r. o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków, wójt (burmistrz, prezydent miasta) jest obowiązany do regularnego informowania mieszkańców o jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi; zaś zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 19. listopada 2002 r. w sprawie wymagań dotyczących jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi, organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej informują konsumentów o jakości wody w sposób ogólnie przyjęty na danym terenie. 

Odsetki ludności zaopatrywanej w wodę wodociągową
nie odpowiadającą wymaganiom sanitarnym
według ostatnich danych udostępnionych opinii publicznej 
przez Głównego Inspektora Sanitarnego
dane za rok 2003


Wydajność wodociągu
w m3/dobę
Miasta
Wieś
Ogółem
poniżej 10
10,2%
(podkarpackie 43,4%)
22,7%
(podlaskie 55,8%)
20,0%
10 - 1 000
10,1%
(warmińsko-mazurskie 43,4%)
15,6%
(pomorskie 35,8 %)
14,3%
1 000 - 10 000
11,0%
(podlaskie 28,9%)
11,1%
(pomorskie 67,0%)
11,0%
10 000 - 100 000
2,6%
(wielkopolskie 21,2%)
5,2%
(pomorskie 66,4%)
2,6%
powyżej 100 000
0,5% 
(śląskie 1,5%)
-
0,5%

 


 
 
WODA DO PICIA W OCENIE NIK 2002
DYSKUSJA W KOMISJI SEJMOWEJ
NAD OCENĄ WODY DO PICIA
DOKONANĄ PRZEZ NIK

"Woda to produkt najbardziej masowy i najmniej bezpieczny"
Z. Hałat, szmaragdowa książeczka "WODA  DLA CIEBIE", Warszawa 2000
szmaragdowa książeczka


badania naukowe dowodzą bezspornie, że zanieczyszczona woda
jest przyczyną nieprawidłowego rozwoju i zaburzeń czynności ciała,
wywołuje ciężkie choroby, skraca życie ludzi, zwierząt i roślin


 

Podczas ogólnopolskiej wielodyscyplinarnej konferencji stu specjalistów WODA ZDROWA I BEZPIECZNA IV (aglomeracja śląska, 30. listopada, 2000r.) ujawniono wystąpienie Izby Gospodarczej "Wodociągi Polskie" do władz RP w sprawie wstrzymania kontroli jakości wody przez organy Inspekcji Sanitarnej.

Sprzedawcy wody wodociągowej uznają obowiązujące w Polsce normy jakości wody zdrowotnej wody do picia za "nieżyciowe" i "gospodarczo szkodliwe dla kraju" oraz  domagają się długiego okresu dostosowawczego dla takich parametrów,  jak zawartość żelaza, manganu, mętność i barwa.

Jak wiadomo, zawartość żelaza, manganu, mętność i barwa to parametry o charakterze orientacyjnym - nie mające większego znaczenia dla zdrowia człowieka. Tymczasem do chwili obecnej Inspekcja Sanitarna  - też terenie Śląska - nie kontroluje  wielu parametrów wymaganych prawem obowiązującym od 1990r., w tym benzenu, zaliczonego przez Międzynarodową Agencję Badań nad Rakiem do kategorii czynników rakotwóczych dla człowieka (Grupa 1).

Obowiązujące od 18. października 2000r. Rozporządzenie Ministra Zdrowia sprowadziło stężenie dozwolone benzenu z dotychczasowego poziomu  10 ppm do 1 ppm. Podyktowane żądaniami lekarzy epidemiologów i wymogami Unii Europejskiej dziesięciokrotne zaostrzenie  normy na benzen nie jest egzekwowane przez organy Inspekcji Sanitarnej. Inspekcja Sanitarna nie kontroluje bardzo wielu innych chemicznych i fizycznych parametrów wody do picia, w tym szeregu czynników rakotwórczych

Wniosek z lektury wystąpienia Izby Gospodarczej "Wodociągi Polskie": sami producenci przyznają, że woda sprzedawana przez przedsiębiorstwa wodociągowe jest niezdatna do picia i na potrzeby gospodarstw domowych, zakładów żywienia zbiorowego, zakładów produkujących środki spożywcze, farmaceutyczne, kosmetyczne i lód oraz na potrzeby zakładów kąpielowych i pływalni.

Dr Zbigniew Hałat, grudzień 2000


Podczas Światowego Dnia Środowiska 2001 kraje rozwijające się
będą ostrzeżone przed zagrożeniem ze strony organizmów genetycznie zmodyfikowanych.

Niewesołe refleksje z okazji Światowego Dnia Środowiska
5. czerwca 2001r.

Corocznym tematem Światowego Dnia Środowiska  Programu Środowiskowego Narodów Zjednoczonych (United Nations Environmental Programme) w latach 1976 -  1998 było niezbędne dla życia znaczenie zasobów wodnych. Jak wiadomo, dla naszego kraju były to w ogromnej   części lata stracone. Gdyby po roku 2001 utrzymał się zalew polskiego rynku zatajoną żywnością transgeniczną, również i ta okazja do zwrócenia uwagi władz na masowe zagrożenie ludzi i środowiska byłaby zmarnowana.
Spowolnienie rozwoju gospodarczego kraju i zubożenie konsumentów w 2001r. zmusza do intensyfikacji działań na rzecz poprawy jakości wody wodociągowej w Polsce.  Ludzi ubogich nie zawsze stać nawet na tanią wodę, a i wartość tej drogiej -  w pojemnikach lub z filtra - wymaga sprawdzenia pod względem mikrobiologicznym, chemicznym i radiologicznym. Projektowane zmiany standardów sanitarnych wody do picia (czyli - zgodnie z nazewnictwem Unii Europejskiej - wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi) nie mogą jednak pogłębić dotychczasowej niemocy analitycznej i decyzyjnej  Inspekcji Sanitarnej, choć dla dobra wyższego celu, jakim jest zdrowie ludzi, warto zrezygnować z nieosiągalnych parametrów o charakterze orientacyjnym. W tym i tylko w tym zakresie Instytut Wody popiera działania Izby Gospodarczej "Wodociągi Polskie". Światowy Dzień Środowiska 2001 to dobra okazja zainteresowania polskiej opinii publicznej ścisłym związkiem pomiędzy wyborami konsumenckimi a stanem środowiska. Związek ten jest już znany naszym władzom: pod presją załamania się negocjacji akcesyjnych z Unią Europejską Polska przyjęła już znaczą część prawa wspólnotowego, którego głównym celem jest zapewnienie obywatelom krajów członkowskich Unii Europejskiej  d o b r o s t a n u, mierzonego wysokimi standardami jakości produktów i usług oraz środowiska. Od deklaracji woli zawartej w rozlicznych ustawach i propagandowych wypowiedziach polityków do realizacji jeszcze nawet nieistniejących przepisów wykonawczych rozciąga się przepaść. Przepaść jest tym szersza im mniejszy jest nacisk społeczny na jej zasypanie. Pod presją wiadomości o bandytyzmie, korupcji, rozkładzie lecznictwa i  innych klęskach na plan dalszy schodzą kosztowne systemy zapewniania ludziom długiego życia w zdrowiu. Pozbyciu się brudów systematycznie chowanych pod dywan pseudopatriotycznych sloganów sprzyja miotła międzynarowej  opinii konsumenckiej. Czy po "aferze mlecznej"czeka nas "afera wodna"? ...

Dr Zbigniew Hałat, czerwiec 2001


W dniu 18. kwietnia 2002r.  w sprawozdaniu "TELEEXPRESu" TVP1 z  konferensji prasowej dotyczącej "Informacji o wynikach kontroli zaopatrzenia w wodę ludności aglomeracji miejskich" podano, że "Najwyższa Izba Kontroli uspokaja - o zdrowie nie musimy się obawiać. Woda może nie jest najsmaczniejsza, ale pić ją możemy spokojnie".

W tym samym dniu w INFORMACJACH PT POLSAT  ukazała się pracownica Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej, aby oświadczyć "Ja czasami piję wodę z kranu".

Powyższe cytaty bardziej kompromitują nasz kraj niż stan zaopatrzenia ludzi w wodę. Błędne wypowiedzi funkcjonariuszy państwowych wypełniają poza tym warunki zaistnienia ściganego z urzędu przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu powszechnemu, którego sprawca podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.

Poszczególne substancje, zwłaszcza organiczne, w wodzie do picia występują na bardzo niskich poziomach, wymagających wyjątkowej staranności i kosztownego sprzętu przy pobieraniu próbek, ich transporcie i analizie laboratoryjnej. Koszt wiarygodnych badań jest bardzo wysoki, a badania nie w pełni wiarygodne nie są warte papieru, na którym zapisano ich  wynik, choć – jak wykazuje praktyka –  płacimy za nie dużo i jako podatnicy i jako klienci. Za niedopuszczalne należy uznać posługiwanie się przez przedsiębiorców sprzedających wodę wodociągową, butelkowaną i domowe filtry wskaźnikami orientacyjnymi zanieczyszczeń w miejsce określonych prawem parametrów chemicznych i fizycznych. Wobec polityki paraliżowania i anemizacji służby sanitarno-epidemiologicznej również inspektorzy sanitarni zmuszani są do zastępowania wyników obiektywnych wyników badań swoimi supozycjami. W odniesieniu do lekarzy medycyny wymiar etyczny i - w moim przekonaniu - także prawny takiego postępowania znajduje analogię w  orzekaniu o stanie zdrowia bez uprzedniego zbadania pacjenta.

Badania naukowe dowodzą bezspornie, że zanieczyszczona woda jest przyczyną nieprawidłowego rozwoju i zaburzeń czynności ciała, wywołuje ciężkie choroby, skraca życie ludzi, zwierząt i roślin. 

dr Zbigniew Hałat, kwiecień 2002


stan spraw w Polsce w marcu 2003r. na przykładzie Podhala
ZATRUTA WODA Z BIAŁEGO DUNAJCA

Trwogą napawa lekceważący stosunek do zdrowia publicznego....

"GAZETA WROCŁAWSKA"
05-04-2001
Trucizna z kranu

Czy woda z kranów nadaje się do picia?

(WROCŁAW) Trucizna. Możliwe, że każdy z nas zażywa jej kilka razy dziennie. Pijąc kawę, herbatę, sok czy zażywając leki. Jak to możliwe? Woda w kranie nie nadaje się do picia.

Tak twierdzi dr Zbigniew Hałat, prezes Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów. Były Główny Inspektor Sanitarny kraju. Ma na to dowód. Pismo Izby Gospodarczej "Wodociągi Polskie" (do której należy także wrocławskie MPWiK) do minister zdrowia.

Izba Gospodarcza "Wodociągi Polskie" - czytamy w nim - wnosi o wstrzymanie kontroli organów inspekcji sanitarnej pod kątem egzekwowania kwestionowanych przez nas parametrów".

"Izba gospodarcza z całą stanowczością stwierdza, że omawiane rozporządzenie ministra zdrowia nie przewiduje okresu dostosowawczego  takich parametrów jak zawartość żelaza, manganu czy mętności i barwy, których uzyskanie w ciągu 14 dni (okres wprowadzenia rozporządzenia) jest nierealne. Ponadto stosowanie norm ostrzejszych niż wynika to z dyrektyw UE i WHO, jest gospodarczo szkodliwe dla kraju".

- Widać wyraźnie - komentuje pismo Zbigniew Hałat. - Woda, którą nam sprzedają jest niezdatna do picia.

Rozporządzenie ministra zdrowia z dnia 4 wrzesnia 2000 roku zaostrzyło warunki, jakie powinna spełniać woda zdatna do picia.

- Zdaniem wielu fachowców zaostrzono takie normy, które nie wpływają w sposób zasadniczy na zdrowie spożywających naszą wodę - mówi Joanna Stasiewicz, rzecznik MPWiK.

We Wrocławiu woda będzie spełniała większość norm unijnych w 2003-04 roku. Koszty dostosowania wody do norm Unii Europejskiej szacuje się na 60 miliardów. Największym problemem są rury, którymi płynie woda. We Wrocławiu w większości cementowo-azbestowe. Azbest jest kancerogenem, czyli substancją rakotwórczą.

Co na to sanepid?

Jeśli chodzi o żelazo lub magnez to rzeczywiście ich poziom tylko sporadycznie przekracza normy - mówi mgr Wiesława Iwaszków z sanepidu.

- A rozporządzenia są rzeczywiście wyśrubowane - W dodatku wprowadzono je z dnia na dzień.

- Mówimy o ludzkim życiu, nie możemy iść na żadne kompromisy - twierdzi dr Zbigniew Hałat.  - Żyjemy na tym ziemskim padole tylko ok. 70 lat i od zdrowia nie mogą być ważniejsze żadne okresy przejściowe,  czy pieniądze.

(MJG)

Nowa solidarność mami i przestrasza....
  ... a ludzie robią swoje...

"SŁOWO POLSKIE"
06-04-2001
Burza w szklance wody

Sanepid i MPWiK nie zgadzają się z zarzutem, że pijemy truciznę

- Woda z płynąca z kranów zagraża zdrowiu ludzi - twierdzi Zbigniew Hałat, lekarz epidemiolog i prezes Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów, który "kranówkę" nazwał trucizną.

- To stwierdzenie nie jest oparte na faktach i sieje nieuzasadnioną panikę - tak komentuje rewelacje Witold Sumisławski, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji.

Dopóki ktoś mnie nie przekona, że woda jest zgodna z normami wprowadzonymi wrześniu ubiegłego roku, to mam prawo tak twierdzić i mam również obowiązek informowania ludzi o zagrożeniu  - uważa Zbigniew Hałat. - Woda nie może być zdrowa, skoro jest zły surowiec i zły stan wodociągów. Zawiera również rakotwórcze substancje.
- Jeśli pan Hałat lubi mówić o rakotwórczych substancjach, to niech zajmie się szynką peklowaną. Przez 70 lat codziennie musielibyśmy pić wodę wodociągową z dopuszczalną zawartością trójhalometanów substancji uchodzących za rakotwórcze, aby spożyć ich tyle, ile zawiera 10 deko peklowanej szynki. A we wrocławskiej wodzie ich nie ma wcale; albo występują w śladowych ilościach - podsumowuje zarzuty Witold Sumisławski. - wrocławska woda spełnia bardzo wyśrubowane normy.

Przestrzegania normy jakości wody nadzoruje Wojewódzki Inspektor Sanitarny i inspektorzy powiatowi.
- We Wrocławiu mamy wodę zgodną ze standardami europejskimi. Odstępstwa od normy zdarzają się sporadycznie i mają zasięg lokalny. Przeważnie są związane z awarią sieci wodociągowej - mówi Jerzy Wrona z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno- Epidemiologicznej. Wrocławską wodę pobieraną z 30 punktów w mieście bada miejski Sanepid.- Nie należy wpadać w zachwyt, ale nie ma też powodów do obaw. Wrocławska woda spełnia obowiązujące obecnie rygorystyczne kryteria. Zastrzeżenia mieszkańców może jedynie budzić smak wody i jej cechy zewnętrzne. Zdarza się, że wtórnie się ona zanieczyści w instalacji wodociągowej mówi Wiesława Iwanków z Miejskiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej. - Niekiedy zdarzają się przekroczenia normy zawartości żelaza i manganu. Jednak dopuszczalna zawartość jest tak niska, że nawet. gdy zostanie przekroczona, to żelaza i tak jest mało w wodzie. Nie ma więc bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia. Źle na jakość wody wpływa stan wodociągów, z których część liczy sobie ponad sto lat. Wśród 1700 kilometrów rur kilka kilometrów stanowią rury cementowo-azbestowe. Azbest ma działanie rakotwórcze, ale jak potwierdziły badania, w wodzie nie ma azbestu. Nie przenika on do wody i nie zagraża zdrowiu konsumentów.

Bartosz Chochołowski

NASZA SONDA

Sylwia Łuc, wychowuje dziecko:
Woda jest straszna. Nie nadaje się do picia ani do kąpania. Jest chlorowana, gorsza niż z basenu. Jeśli ktoś przyjezdny pierwszy raz się kąpie, to ma uczulenie na naszą wodę Jest też niezdatna do picia. Dobre są filtry, ale one sporo kosztują. Do picia i gotowania używam wody mineralnej.

Roman Krygier, student:

Mieszkam we Wrocławiu już piąty rok, ale w ogóle nie piję tej wody. Kupuję 5-litrowe baniaki z wodą i taką piję, używam do gotowania. W swobodnym korzystaniu z wody przeszkadza mi wiedza, jaką zdobyłem na studiach. Jednak moi koledzy z akademika piją tę wodę i jakoś żyją, Powinno robić się coś, żeby jakość wody poprawić.

Robert Bajsarowicz, prywatny przedsiębiorca
Wodę z kranu piję tylko wtedy, gdy zabraknie mi mineralnej. Jednak wtedy czuję duży niesmak. Ale kiedyś woda była jeszcze gorsza, teraz się poprawiła. Nadal nie jest dobra, choć różnica jest zauważalna. Mimo ze woda jest droga, to byłbym skłonny płacić jeszcze więcej, ale za dobrej jakości i smaczną wodę.

Jan Chłap, emeryt:
Po przepuszczeniu przez filtr woda jest lepsza, ale nieprzefiltrowana jest niedobra. Herbata z wody z kranu mi nie  smakuje. Kiedyś woda była lepsza, ale teraz musiałem kupić filtry. Dzięki nim jest smaczniejsza, ale też nie taka, jaka powinna być. Jakiś osad się tworzy, gdy trochę postoi.

Wysłuchał Bar

 Uwaga: trihalometany są produktami ubocznymi dezynfekowania wody chlorem (vide szmaragdowa książeczka "WODA DLA CIEBIE"). Panu Sumisławskiemu pomyliły się z nitrozaminami (vide ŻYWIENIE A RAK).
 


 

Czy możliwy jest atak na wodociągi


WODA DO PICIA W OCENIE NIK 2002
 

"Woda to produkt najbardziej masowy i najmniej bezpieczny"
Z. Hałat, szmaragdowa książeczka "WODA  DLA CIEBIE", Warszawa 2000
szmaragdowa książeczka



 
 
Polska Agencja Prasowa, 19. kwietnia 2002r.

NIK krytykuje jakość wody pitnej w Polsce

Jakość wody wodociągowej i czerpanej ze studzien publicznych nie spełnia standardów - wynika z przedstawionego w czwartek raportu NIK.

NIK zbadała stan wody pitnej w 20 aglomeracjach miejskich. Kontrola dotyczy lat 1999-2000.

Według Izby, 2/3 wody dostarczanej odbiorcom nie odpowiada wymogom jakościowym wyznaczonym przez Ministerstwo Środowiska. Efektu nie przynosi także proces uzdatniania wody. W kranach wraz z wodą otrzymujemy zbyt wiele wolnego chloru i różnego rodzaju bakterii.

Z raportu wynika, że w świetle obowiązujących przepisów UE dotyczących jakości wód powierzchniowych ujmowanych do celów pitnych, Polska praktycznie nie posiada wód, które mogłyby być wykorzystywane do tego celu.

NIK przypomina, że za stan wody, jaką pijemy, odpowiada bezpośrednio Miejskie Przedsiębiorstwo Wód i Kanalizacji oraz administrator budynku, bo jakość wody zmieniać może np. instalacja.

Doradca w NIK, Maria Pokora, zapewniła jednak, że o zdrowie nie powinniśmy się obawiać; grozi nam raczej spożycie wody o słabej jakości i walorach smakowych.

Z raportu wynika, że w kontrolowanych miastach ponad 93 proc. ludności korzystało z sieci wodociągowych, pozostali mieszkańcy zaopatrywali się w nią z ujęć lokalnych i studzien publicznych.

Ujmowane wody powierzchniowe i podziemne przeznaczone do spożycia powinny być I klasy czystości. Z kontroli wynika, że tylko w 8 ujęciach wód podziemnych występowały wody tej klasy. W 25 ujęciach (65 proc. skontrolowanych) wody miały III klasę czystości lub były pozaklasowe.

Zła jakościowo woda powinna przejść proces uzdatniania. Z przeprowadzonych w czasie kontroli NIK badań wynika jednak, że w 13 z 20 skontrolowanych miast jakość wody po uzdatnieniu wciąż pozostawiała wiele do życzenia. Zazwyczaj w wodzie znacznie przekroczony był wskaźnik wolnego chloru oraz wszelkiego rodzaju bakterii.

Z analizy wody - podaje NIK - wynika, że nadal występowały w niej zanieczyszczenia lub nadmierna zawartość środka dezynfekującego. Na złą jakość wody wpływa też - według NIK - zły stan techniczny sieci wodociągowej, liczącej przeważnie od 50 do 100 lat.

NIK pozytywnie ocenia spadek zużycia wody przez Polaków, na co miały z pewnością wpływ warunki ekonomiczne i coraz wyższe opłaty za korzystanie z wody, uzależnione od ilości jej zużycia.


"Rzeczpospolita" 19. kwietnia 2002r.

Woda, której używamy jest często mętna, ma zły smak, czuć ją chlorem

Czy wiemy, co pijemy

Woda z kranu i większości publicznych studni nie spełnia norm określonych przez Ministerstwo Zdrowia - ostrzega Najwyższa Izba Kontroli. Mieszkańcy trzynastu spośród dwudziestu dużych polskich miast piją wodę, której pić nie powinni.

Zanieczyszczone rzeki, przestarzałe instalacje w zakładach uzdatniania wody, skorodowane, nierzadko XIX-wieczne rury wodociągowe - wszystko to sprawia, że jakość wody wypływającej z naszych kranów odbiega od europejskich i krajowych standardów. Rekord padł w Bydgoszczy - w 1999 roku norma zawartości bakterii w wodzie (w sieci wodociągowej przy ul. Jarużyńskiej) została przekroczona dwieście razy! Mieszkańcy wielu miast skarżą się, że woda jest mętna, ma zły smak, czuć ją chlorem i ustawiają się w kolejkach do ujęć oligoceńskich. Lepiej ma być w... 2015 roku, gdyż do tego czasu Polska zobowiązała się wobec Unii Europejskiej poprawić jakość wody pitnej.

Ciecz pozaklasowa

NIK alarmuje, że skażenie "kranówki" bakteriami Coli stwierdzono w 2000 r. w Krakowie i Warszawie. Podwyższoną zawartość manganu - od 20 do 140 proc. - w Gdańsku, Gdyni, Toruniu i Zabrzu. W wodzie płynącej z kranów w Poznaniu norma zawartości żelaza przekraczana była kilkanaście razy. Z kolei mieszkańcy Radomia i Gdańska mogli posmakować azotu amonowego (norma przekroczona od 10 do 80 proc.). Najbardziej mętna była woda w Zabrzu, Warszawie i Szczecinie. Takich zanieczyszczeń jak metale ciężkie czy związki organiczne nie stwierdzono, gdyż... zakłady wodociągowe zawęziły badania tylko do podstawowych wskaźników.

 "Polska praktycznie nie posiada wód powierzchniowych, które mogłyby być wykorzystywane bezpośrednio jako źródła wody pitnej" - takie szokujące sformułowanie zawiera najnowszy raport NIK.

 Zakłady wodociągowe pobierają wodę fatalnej jakości, zanieczyszczoną fosforem i azotem, której uzdatnianie jest bardzo kosztowne i trudne. Teoretycznie woda z rzeki powinna mieć I klasę czystości. Ale to tylko teoria - w 65 proc. ujęć wody pitnej skontrolowanych przez NIK były ujmowane wody III klasy lub pozaklasowe. Pływa w nich cała tablica Mendelejewa i bakterie Coli. Nawet wody podziemne nie są kryształowo czyste - I klasę czystości ma woda z zaledwie 28 proc. ujęć.

 - Efektywność pracy stacji uzdatniania wody jest kiepska, zaś wymiana sieci wodociągowej odbywa się opieszale - mówi wiceprezes NIK Zbigniew Wesołowski.

 Na Zachodzie woda pitna pochodzi głównie ze studni głębinowych. W Polsce - ze względu na ich niedobór - wykorzystywane są głównie wody powierzchniowe.

Sieć muzealna i zardzewiała

Im dalej od stacji uzdatniania wody, tym gorsza jej jakość. NIK wskazuje na zły stan techniczny sieci wodociągowej, liczącej przeważnie od 50 do 100 lat (np. w Gdańsku jest 12 km starych rur ołowianych) oraz rur w budynkach. Powodują one wtórne zanieczyszczenie wody. Zdarza się, że ze stacji uzdatniania wypływa woda dobrej jakości, a z kranu płynie brunatna ciecz. Tak jest np. w południowych dzielnicach Gdańska.

 Najstarsza sieć wodociągowa jest na Górnym Śląsku - połowa rur pochodzi z końca XIX wieku. We Wrocławiu odnotowywanych jest około 5 tysięcy awarii sieci wodociągowej rocznie.

 - Nasza sieć zbudowana jest w większości z poniemieckich rur żeliwnych - mówi Wiktor Jurkiewicz, dyrektor ds. rozwoju Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji we Wrocławiu. - Z powodu wewnętrznej korozji odłożyło się w nich tyle osadów, że sami dziwimy się, iż woda jeszcze przez nie przepływa. Z kolei do 20-letnich rur z PCW trudno się podłączyć, bo pękają i kruszą się. Rocznie przeprowadzamy renowację kilkunastu kilometrów wodociągów. Pełna ich wymiana to 20 lat pracy.

Zapomniane studnie

NIK krytykuje wojewódzkie stacje sanitarno-epidemiologiczne za brak współpracy z samorządami i złe wykorzystanie sprzętu do badań. Pełne informacje o jakości wody przekazywały samorządowcom jedynie stacje z Krakowa i Kielc.

 Spośród 8,6 mln mieszkańców 20 największych polskich miast aż 570 tys. osób nie ma dostępu do sieci wodociągowej. Woda z 71 proc. publicznych studni, z których korzystają, nie spełnia norm. Według NIK winę za to ponoszą zarządy miast, które nie interesują się studniami i nie wiedzą nawet, ile ich jest. Studnie są zaniedbane, pozbawione filtrów i urządzeń uzdatniających wodę. Na przykład we Wrocławiu woda z 22 studni (na 28 zbadanych) nie nadawała się do picia. W Poznaniu pozytywne opinie dostały dwie studnie.

Leszek Kraskowski


Rozmowa z dr. inż. Jackiem Wąsowskim z Instytutu Zaopatrzenia w Wodę Politechniki Warszawskiej

Możemy nawet zażądać zwrotu opłat za wodę

RZ: Dlaczego woda z kranu ma taką słabą jakość?

 JACEK WĄSOWSKI: Woda opuszczająca stacje uzdatniania wody musi spełniać normy jakości wody pitnej. I najczęściej spełnia. Jednak w czasie transportu do odbiorców zestarzałymi sieciami i instalacjami wodociągowymi następuje wtórne jej zanieczyszczenie. Woda w kontakcie z osadami, które przez lata odłożyły się w przewodach wodociągowych, traci na jakości. Staje się barwna, mętna, czasami o nieprzyjemnym smaku i zapachu. Może również zawierać bakterie, zwłaszcza przy braku czynnika dezynfekującego.

Często zdarza się, że rano z kranu leci brudna woda.

W instalacji wodociągowej przepływy zmieniają się w zależności od pory dnia. Po nocy, kiedy pobór wody jest znikomy, przy długim kontakcie z zanieczyszczonymi rurami nabiera ona złych cech, łatwo wyczuwalnych zmysłami.

Czy woda musi pachnieć mocno chlorem?

Nie musi. Ale to dobrze, że chlor jest wyczuwalny. To znaczy, iż woda jest czysta bakteriologicznie. Chlor zanika w niektórych miejscach sieci, gdzie przepływ jest wolniejszy. Tworzą się zastoiska, w których rozwijają się bakterie. Woda jest więc nadmiernie chlorowana, żeby również na krańcach sieci była pozbawiona bakterii.

Jest na to recepta?

Powinny być strefowe stacje dezynfekowania wody. Ale trzeba też stosować profilaktykę. Sieci trzeba czyścić, stare przewody wymieniać na nowe. Winne złej jakości wody są najczęściej instalacje w domach. Stare rury ze stali ocynkowanej korodują, osiadają na nich osady. Wymiana rur na nowe, plastikowe od razu znacząco ogranicza zjawisko wtórnego zanieczyszczenia wody i poprawia jej jakość. Sprawdziliśmy to w badaniach.

Skąd mimo chlorowania bakterie w wodzie?

Przedsiębiorstwa wymieniające rury muszą wymieniać sieć w sposób higieniczny. Brudne ręce, zabrudzone rury mogą spowodować zanieczyszczenie bakteriami. Sterylne wykonawstwo wymaga dezynfekowania założonego odcinka sieci.

Co robić, gdy woda jest zła?

Protestować. Zanieść litr wody w czystej butelce do sanepidu. Sprawdzić, czy nadaje się do picia. Jeżeli nie, to zgłosić to w wodociągach i administracji. W skrajnych przypadkach można nawet żądać zwrotu opłat za wodę.

Pije pan bieżącą wodę z kranu?

Nie. Tylko po przegotowaniu.

Rozmawiał Harald Kittel



POLSKIE NORMY ZBLIŻONE DO EUROPEJSKICH

Warunki, jakie powinna spełniać woda do picia określa rozporządzenie Ministra Zdrowia z września 2000 roku. Wymieniono w nim 81 czynników:

 - 6 organoleptycznych -7 bakteriologicznych - 68 fizykochemicznych.

 Normy te, zaostrzone we wrześniu 2000 r., zbliżone są do norm Unii Europejskiej i Światowej Organizacji Zdrowia. Badaniem wody zajmują się sanepidy.

 Przykładowo w Warszawie kompleksowe badanie przeprowadza się co kilka tygodni. Codziennie badanych jest tylko kilkanaście podstawowych czynników: mętność, barwa, zapach, odczyn, twardość, utlenialność, amoniak, azotyny, azotany, chlorki, żelazo, mangan, chlor, bakterie z grupy Coli, paciorkowce kałowe, beztlenowce oraz ogólna liczba bakterii wyhodowanych w 22 i 37 stopniach Celsjusza. W sumie w Warszawie testuje się każdego dnia kilkanaście próbek. ł.K.
 


 
 
"Rzeczpospolita", 24. kwietnia 2002r.

Woda po polsku
Krystyna Forowicz i Tadeusz Belerski

Lamblie, estrogeny płyną z polskich kranów. Ze złej jakości kranówki zadowoleni są tylko producenci plastiku.

"Człowiek wypija 90 proc. swoich chorób" taką tezę wysunął Ludwik Pasteur. Od wielu lat Światowa Organizacja Zdrowia - WHO - propaguje podobne hasło: "80 proc. wszystkich chorób współczesnej cywilizacji ma związek z jakością wody pitnej".

Badania naukowe dowodzą bezspornie, że zanieczyszczona woda jest przyczyną nieprawidłowego rozwoju i zaburzeń czynności ciała, wywołuje ciężkie choroby, skraca życie ludzi, zwierząt i roślin.

Z powodu przemysłowych i naturalnych zanieczyszczeń wody chorują wszyscy - od niemowlęctwa do starości, także ci, którzy usilnie starają się żyć bez tytoniu i alkoholu, są na zdrowej diecie i w ruchu na świeżym powietrzu, a w domu, szkole i pracy mają komfortowe warunki bezpieczeństwa.

Ponad 70 proc. wody w 20 polskich aglomeracjach nie nadaje się do spożycia - twierdzi najnowszy raport NIK.
Raport NIK niedawno przedstawiony do publicznej wiadomości stwierdza to, o czym sami możemy przekonać się bez badań, doznając rozstroju zdrowia lub odkręcając kran, z którego wypływa cuchnąca, brązowa, mętna ciecz pijemy chlor, mangan, a bardzo często i bakterie. O trihalometanach - związkach o działaniu mutagennym i rakotwórczym raport w ogóle nie wspomina.

Z kranów płyną estrogeny i cysty

W marcu tego roku naukowcy w Stanach Zjednoczonych podnieśli alarm. Odkryli w zbiornikach wodnych antybiotyki, środki ochrony roślin, detergenty, i liczną grupę estrogenów zarówno tych naturalnych z farm i siedzib ludzkich jak sztucznych - pochodzących z pigułek antykoncepcyjnych oraz hormonalnej terapii zastępczej, tak dziś modnej. Do pojawienia się u samca żaby zarówno jąder jak i jajników wystarczy nikłe stężenie popularnego pestycydu - atrazyny - 30 razy mniejsze niż dopuszczone w wodzie do picia (0,1 mikrograma na litr).

W Szkocji i w Irlandii ostatnio notuje się powtarzające epidemie wodne. Z kranu płyną cysty pierwotniaków - pasożytów przewodu pokarmowego. Na biegunkę z wymiotami i bólami brzucha utrzymującymi się do kilku tygodni chorują setki ludzi, u których badaniem laboratoryjnym można wykryć pierwotniaki Cryprosporidium. Można wykryć, kiedy chory człowiek ma dostęp do lekarza, który nie poskąpi skierowania na badanie do laboratorium. Analiza jest prosta i musi objąć każdego, kto mając obniżoną odporność, zachorował na biegunkę. Z kranu wypływają też znacznie bliższe polskim laboratoriom cysty lamblii i toksoplazm.

"Woda to produkt najbardziej masowy i najmniej bezpieczny" ostrzega dr Zbigniew Hałat, założyciel Instytutu Wody, wcześniej znanego jako Instytut Woda 2000.

Za cel powołanego w 1997 roku Instytutu Woda 2000 uznano ochronę zdrowia ludności Polski przed skutkami użytkowania wody zawierającej substancje toksyczne, a zwłaszcza rakotwórcze. Pięć dorocznych ogólnopolskich wielodyscyplinarnych konferencji stu specjalistów "WODA ZDROWA I BEZPIECZNA" przeprowadzonych w latach 1997-2001 dobitnie wykazało i potrzebę i skuteczność prac na rzecz tak postawionego zadania.

Do działalności Instytutu Woda 2000 odnoszą się, obok bardzo licznych materiałów w prasie, radiu i telewizji, dwie publikacje książkowe. Są to: turkusowa książeczka "WODA" z 1998r. (nakład wyczerpany) i szmaragdowa książeczka "WODA DLA CIEBIE" z 2000r.

Dynamiczny wzrost poziomu świadomości społeczeństwa, środowisk opiniotwórczych i władz zaowocował dorobkiem legislacyjnym lat 2000/2001, wzrostem popytu na wody w pojemnikach, nasileniem podaży i wzmożoną ruchliwością rynkową podmiotów gospodarczych sektora wodnego.

Rewolucyjne zmiany nie były wolne od błędów i nadużyć. Korekty wymaga prawo sanitarne, a zwłaszcza jego realizacja w organach inspekcji sanitarnej szczebla powiatowego i wojewódzkiego i - jak wynika z oceny Najwyższej Izby Kontroli z 8. maja 2001r. - także centralnego. Co najmniej publiczne potępienie powinno spotkać oszukańczą reklamę i nieuczciwy lobbing żerujący na słusznej trosce konsumentów o zdrowie własne i bliskich. Nieuzasadnione jest tolerowanie obrotu sfałszowaną wodą w pojemnikach i filtrami wodnymi o niesprawdzonej skuteczności.

Z drugiej strony należy docenić wysiłek sprzedawców wody wodociągowej na rzecz poprawy jej jakości, zarówno organoleptycznej, jak i zdrowotnej. Ma to istotne znaczenie dla ochrony zdrowia publicznego, gdyż dla ogromnej większości Polaków optymalną strategią zaopatrzenia domu w wodę jest używanie wody z kranu.

Stąd po roku 2000 obok zmiany nazwy Instytutu wprowadzono nowy cel jego działań. Obecnie celem działań Instytutu Wody jest promowanie wody zdrowej, bezpiecznej i taniej.

Zaproponowano przy tym następujące rozwinięcie tych określeń:

Woda zdrowa w ocenie lekarzy medycyny ma właściwości zapobiegania lub wspomagania leczenia chorób.

Woda bezpieczna spełnia mikrobiologiczne, toksykologiczne i radiologiczne wymagania sanitarne.

Woda tania jest wszystkim dostępna po najniższych możliwych do osiągnięcia kosztach.

Kancerogenne krople

Zwykła woda z kranu zawiera wiele związków sprzyjających powstawaniu nowotworów. Aż 35 proc. przypadków raka ma swój początek w nieodpowiednim żywieniu i piciu - alarmuje dr Zbigniew Hałat.
Mieszkańcy Warszawy (także wielu innych miejscowości) nie powinni pić wody z kranu. Nasza woda nie jest badana przez służby kontrolne na obecność dziesiątków organicznych substancji rakotwórczych uznanych w Europie i USA za zagrażające zdrowiu publicznemu. Głównym źródłem tych związków jest fatalnej jakości surowiec z rzek i jezior wykorzystywanych do odprowadzania nieoczyszczonych lub słabo oczyszczonych ścieków (albo ze skażonych odciekami hałd podziemnych zbiorników wodnych, jak w Tarnowskich Górach). Do tego dochodzi dezynfekcja wody chlorem (lub dwutlenkiem chloru).

Choć łączenie zanieczyszczenia wody odchodami ludzkimi z występowaniem ognisk cholery wydaje się dzisiaj każdemu oczywiste, to ma ono niespełna półtorawieczną tradycję, a wiąże się z osobą londyńskiego lekarza Johna Snowa, który - kierując się zdrowym rozsądkiem - w 1854 r. jako pierwszy skutecznie wykorzystał wnioski z analizy epidemiologicznej. Dopiero w 1884 Robert Koch odkrył zarazki cholery. Już w 1893 podjęto chlorowanie ścieków zagrażających ujęciom wody dla Nowego Jorku, ale świat najbardziej przekonało zastosowanie chloru do dezynfekcji wodociągu w 1897r. po epidemii duru brzusznego w angielskiej miejscowości Maidstone. Po raz pierwszy ciągłą dezynfekcję wody chlorem podjęto prawdopodobnie w Belgii w 1902r. Chlorowanie wody w USA w początkach XX wieku przyniosło spektakularne wyniki - odnotowano spadek zachorowań na cholerę o 90%, na dur brzuszny i leptospirozy o 80% i biegunkę amebową o połowę. Dziś odprowadzaniu ścieków i chlorowaniu wody wodociągowej przypisuje się największe zasługi dla wydłużenia życia ludzkiego (przed dobroczynnymi efektami antybiotyków i szczepień ochronnych oraz zasad ochrony zdrowia konsumenta).

Jednak ludzie dożywający starszego wieku ujawniają efekty wieloletniej ekspozycji na czynniki rakotwórcze. W 1974 odkryto, że chlor reaguje z substancjami organicznymi obecnymi w każdej wodzie uzdatnianej, a zwłaszcza już uzdatnionej i rozprowadzanej siecią wodociągową. Powstające w tym procesie trójhalometany znalazły się na stale rozszerzanej liście wymagających normowania substancji szkodliwych, a zwłaszcza rakotwórczych.

Poszczególne substancje, zwłaszcza organiczne, w wodzie do picia występują na bardzo niskich poziomach, wymagających wyjątkowej staranności i kosztownego sprzętu przy pobieraniu próbek, ich transporcie i analizie laboratoryjnej. Koszt wiarygodnych badań jest bardzo wysoki, a badania nie w pełni wiarygodne nie są warte papieru, na którym zapisano ich wynik, choć – jak wykazuje praktyka – płacimy za nie dużo i jako podatnicy i jako klienci. Za niedopuszczalne należy uznać posługiwanie się przez przedsiębiorców sprzedających wodę wodociągową, butelkowaną i domowe filtry wskaźnikami orientacyjnymi zanieczyszczeń w miejsce określonych prawem parametrów chemicznych i fizycznych. Wobec polityki paraliżowania i anemizacji służby sanitarno-epidemiologicznej również inspektorzy sanitarni zmuszani są do zastępowania wyników obiektywnych wyników badań swoimi supozycjami. W odniesieniu do lekarzy medycyny wymiar etyczny i - w przekonaniu dr. Hałata- także prawny takiego postępowania znajduje analogię w orzekaniu o stanie zdrowia bez uprzedniego zbadania pacjenta.

Wybór wody dla domu

Jedną z najważniejszych życiowych decyzji jest wybór strategii zaopatrzenia domu w wodę.

Zależnie od poziomu wiedzy i dostępnych zasobów można:
- używać wody wodociągowej lub studziennej bez doczyszczania
- zainstalować filtr wodny
lub
na własną rękę, bądź w ramach zamówionej usługi
- zaopatrywać się w wodę w pojemnikach
-- dużych, n. p. 19 litrowych, czyli pięciogalonowych
lub
-- małych, jak np. butelki lub kanistry

W każdej sytuacji wybór musi być oparty o rozumne przesłanki, a więc dobrze uzasadniony i zgodny ze zdrowym rozsądkiem.

W Stanach Zjednoczonych dwa wielkie koncerny sprzedają w plastikowych butelkach filtrowaną wodę z kranu. Dasoni to marka koncernu Coca-Cola, a Aquifina - koncernu PepsiCola.

Jedyne co możemy sobie wyobrazić w tej sytuacji to uzdatnianie wody w domu. W ciągu ostatnich lat na naszym rynku pojawiło się kilkadziesiąt różnych typów filtrów domowych.
Dobranie właściwego nie jest sprawą prostą.
- Inne filtry potrzebne są do wody pochodzącej z ujęć powierzchniowych (czyli w większości naszych miast), a inne do wody na terenach wiejskich, jeszcze inne - do wód głębinowych - podaje Bogna Wichrowska z Państwowego Zakładu Higieny.
Dla mieszkańców miast najlepszym rozwiązaniem jest filtr 3 - modułowy, składający się z tzw. przedfiltru włókninowego (może być w nim użyta fizelina, siatki z tworzyw sztucznych, metalu lub ceramiki) oraz modułu głównego jakim jest węgiel aktywny.
Urządzenie to usuwa osady i zawiesiny pochodzące z sieci wodociągowej. Wkład węglowy - musi być duży 20-30 cm sześć. i najlepiej ze srebrem - chroni przed namnażaniem się bakterii na węglu.
Trzecim elementem dobrego filtru wody powinien być tzw. wymieniacz jonowy, umożliwiający usuwanie nadmiaru metali ciężkich.
Wymieniacze jonowe są niezbędne zwłaszcza w aglomeracjach przemysłowych, gdzie do wód powierzchniowych przedostają się związki metali (np. na Śląsku z wodami kopalnianymi)
Drogie są, ale bardzo skuteczne filtry American Family - zatrzymują najbardziej szkodliwe dla zdrowia zanieczyszczenia chloroorganiczne.
Niektóre jednak filtry sprawdzone w państwach Europy Zachodniej i mające atest NSF lub WQA - światowych agencji badających ich jakość - w kontakcie z naszą rodzimą kranówką okazują się zawodne. Zwyczajnie "wariują" po kilku dniach.
Do uzdatniania wody na terenach rolniczych (pochodzącej głównie ze studni) potrzebne są filtry z wymieniaczami jonowymi, usuwające azotany ( najlepsze są niemieckie Biolit i Diva)
Natomiast wodę z ujęć głębinowych wystarczy oczyścić filtrem z odżelaziaczem. przydatne są tu nasze rodzime urządzenia ceramiczne.
Są też na naszym rynku filtry działające na zasadzie odwróconej osmozy. Państwowy Zakład Higieny ich nie poleca. Usuwają z wody praktycznie wszystko; wszelkie zanieczyszczenia, ale też wartościowe składniki mineralne magnez, wapń i inne życiodajne mikroelementy potrzebne naszemu organizmowi do prawidłowego funkcjonowania. Czas uzbierania szklanki wody z takiego filtra wlecze się niemiłosiernie, ale najgorsza jest świadomość, że na 1 litr wody przefiltrowanej za pomocą odwróconej osmozy (reverse osmosis - RO) przypada 8 litrów wody spływającej bezużytecznie do kanalizacji!

Superbariera na szkodliwe domieszki

Na dniach pojawią się mało znane w Polsce nowe technologie - specjalna mikrofiltracja, ultrafiltracja i blok węglowy. Membrany buduje się z różnych materiałów, o różnej dokładności, wielkości i wydajności. Te do urządzeń domowych mają porowatość zbliżoną do wielkości cząsteczki wody, tj. około 0,0001 mikrometra. Dla porównania bakterie mają wielkość około 0,2, a wirusy 0,01 mikrometra. Nowy filtr (zawiera oprócz membrany ultrafiltracyjnej też blok węglowy) jest w stanie zatrzymać małe wirusy, nawet wirus polio, który ma 17 nanometrów długości. Także to o czym w Polsce jeszcze się nie mówi - estrogeny i inne hormony środowiskowe oraz cysty lamblii. Uzyskujemy wodę nie tylko pozbawioną zanieczyszczeń chemicznych w sposób niewidoczny rozpuszczonych w wodzie, niemożliwych do usunięcia przez zwykłe filtry węglowe, ale również pozbawioną zanieczyszczeń mikrobiologicznych.

Płacimy
Człowiek z baniakiem, dźwigającym wodę z jednego spośród wielu już ujęć oligoceńskich, stał się stałym elementem pejzażu Warszawy.
To, że mamy wodę złej jakości uderza nas po kieszeni. Płacimy za wodę w butelkach i narastające koszty gromadzenia i składowania odpadów, w których te butelki mają ogromny udział. Płacimy za bezradność służb ochrony środowiska, płacimy z własnej kieszeni za opieszałość i indolencję resortu zdrowia, który sprawuje kontrolę nad zdrowotną jakością wód przeznaczonych do picia. Pieniędzmi i zdrowiem płacimy za mizerne zapobieganie groźnym dla zdrowia wszystkich istot żywych skutkom skażenia rzek, jezior i wód podziemnych ściekami przemysłowymi i komunalnymi. Obecne w wodzie estrogeny naturalne i pozostałości leków zawierających te żeńskie hormony, pestycydy, polichlorowane bifenyle i dioksyny, składniki rozmaitych mas plastycznych (np. bisfenol A) nie tylko prowadzą do zaburzeń rozwoju i funkcjonowania ciała, lecz także - obok innych trucizn środowiskowych, choćby takich jak wszechobecny azbest - są przyczyną epidemii raka.
 


 
  
"Rzeczpospolita", 26. czerwca 2002r.

Woda z kranu latem

Niezdatna do picia 

Powracamy do tematu jakości wody pitnej, ponieważ jest lato, a właśnie w lecie zagrożenie narasta. 

W czerwcu Sejmowa Komisja Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa zakończyła rozpatrywanie informacji NIK o wynikach kontroli zaopatrzenia w wodę ludności aglomeracji miejskich.

Celem kontroli było zbadanie i ocena stanu zaopatrzenia w wodę 20 miast liczących 200 tysięcy i więcej mieszkańców z uwzględnieniem gospodarowania zasobami wód powierzchniowych i podziemnych. Posłowie podkreślili, że za jakość wody są odpowiedzialne władze samorządowe, bowiem jest to zadanie własne gminy, wynikające z ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków. Zgodzili się z wynikającą z kontroli NIK konkluzją, że jakość wody jest zła w miejscu jej ujęcia oraz często niezadowalająca w miejscu dostarczenia pomimo procesów uzdatniania. 

Ważne cytaty z raportu NIK: "w ponad 2/3 kontrolowanych miast jakość wody wodociągowej dostarczanej ludności oraz woda czerpana w większości ogólnodostępnych zaworów studni publicznych, nie odpowiadała wymaganiom wody pitnej. 

W większości przypadków ujmowane wody powierzchniowe, infiltracyjne i podziemne były o niskiej lub wręcz złej jakości, mimo że na zaopatrzenie ludności w wodę do picia powinny być I klasy czystości. Przeprowadzone w czasie kontroli badania wykazały, że w 25 ujęciach, tj. 44,6 proc. spośród wszystkich 56 ujęć wód, pobierających wodę na zaopatrzenie 13 miast, tj. 65 proc. skontrolowanych, ujmowane były wody III klasy lub pozaklasowe. 

Kontrola wykazała, że jakość wody, dostarczanej ludności, pogarszała się systematycznie, w miarę oddalania odbiorców od stacji uzdatniania. Miały na to wpływ m.in. czynniki powodujące tzw. wtórne zanieczyszczenie wody.

 Do nich należą głównie zły stan techniczny sieci wodociągowej, liczącej przeważnie od 50 do 100 lat. 

W rejonie Tarnowskich Gór kontrola wykryła zanieczyszczenie wód trójchloroetylenem w 7 punktach poboru. W 4 próbach stwierdzona ilość tego wskaźnika przekraczała 60 razy dopuszczalną wartość (10 mg/dm3). 

O komentarz poprosiliśmy szefa Instytutu Wody dr. Zbigniewa Hałata, lekarza specjalistę epidemiologa.

- Przyjęty przez komisję sejmową raport NIK odsłania wierzchołek góry lodowej, gdyż w mniejszych miejscowościach woda jest jeszcze bardziej niebezpieczna dla zdrowia i życia ludzi, a przyjęta metodyka badań w nikłym stopniu odzwierciedlała ustawowy obowiązek władz zapewnienia ludziom wody zdrowej i bezpiecznej. Zagrożenie narasta w lecie. W rzekach, jeziorach i sieci wodociągowej dochodzi do gwałtownego rozwoju drobnoustrojów. Mnożą się bakterie. W jeziorach sinice wytwarzają silne toksyny - mikrocystyny. Z kranu płyną cysty pierwotniaków, takich jak lamblie, toksoplazmy i in. Szkodliwe domieszki (metale ciężkie, substancje organiczne) ulegają zagęszczeniu w związku z wysychaniem rzek i jezior oraz zaleganiem wody w rurach przesyłowych, zwłaszcza przyłączach do budynków, w instalacjach domowych. W celu zabicia zarazków cholery, duru brzusznego, czerwonki i in. zakłady wodociągowe zwiększają dawkę preparatów chloru i z kranu płynie woda gęsta od rakotwórczych trójhalometanów (chloroform, bromoform, dibromochlorometan, bromodichlorometan). Wysoki koszt wiarygodnych badań i ryzyko niepokojów społecznych w przypadku ujawnienia prawdy o domieszkach wody sprzedawanej mieszkańcom powoduje, że przedstawiciele władz bagatelizują zagrożenie zamiast wykonywać określone ustawami obowiązki. Błędne wypowiedzi funkcjonariuszy publicznych wypełniają warunki zaistnienia ściganego z urzędu przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu powszechnemu, którego sprawca podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12. Badania naukowe dowodzą bezspornie, że zanieczyszczona woda jest przyczyną nieprawidłowego rozwoju i zaburzeń czynności ciała, wywołuje ciężkie choroby, skraca życie ludzi, zwierząt i roślin. T.B.

Więcej na stronach internetowych Instytutu Wody (www.halat.pl/instytut.html i pochodnych). 

 


  
 
AZBEST
(ang. asbestos)

włókna powyżej 10 mikrometrów długości

Stężenie dozwolone w wodzie do picia określone przez władze:
- Stanów Zjednoczonych: poniżej 7 milionów włókien w litrze
- Unii Europejskiej: nie określono
- Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej: nie określono
- Rzeczpospolitej Polskiej: nie określono

Według ustaleń Amerykańskiej Agencji Ochrony Środowiska (EPA) u osób przez stosunkowo krótki czas pijących wodę zawierającą

a z b e s t
w stężeniach powyżej dozwolonego mogą pojawić się:
- łagodne polipy jelit.

U osób  dłużej w swoim życiu korzystających z wody zawierającej 

a z b e s t
w stężeniach powyżej dozwolonego może wystąpić: 
- rak

Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC) zaliczyła

a z b e s t
Asbestos fibre: CAS No: 1332-21-4
Actinolite: CAS No: 13768-00-8
Amosite: CAS No: 12172-73-5
Anthophyllite: CAS No: 17068-78-9
Chrysotile: CAS No: 12001-29-5
Crocidolite: CAS No: 12001-28-4
Tremolite: CAS No: 14567-73-8
do kategorii czynników rakotwórczych dla człowieka (Grupa 1). Opis wpływu tych substancji na zdrowie zawierają monografie IARC: Vol. 2 z 1973r., Vol. 14 z 1977r. i Sup. 7 z 1987r (str. 106).

Azbest jest wypłukiwany przez wodę ze złóż naturalnych i z rozpadających się rur azbestowo-cementowych. 


Z. Hałat, szmaragdowa książeczka "WODA DLA CIEBIE", nakładem Medycznego Centrum Konsumenta, Warszawa 2000, str. 60 
Medyczny przewodnik po wodzie do picia przeznaczony dla konsumentów, lekarzy i sprzedawców wody

 
 
 
"Superexpress", 1. kwietnia 2003r.

Kranówka po przejściach

Nie smakuje ci woda z kranu? Odrzuca cię jej zapach? Zamontuj filtr.
Urządzenia do oczyszczania wody muszą mieć atest Państwowego Zakładu Higieny. Jeśli już założymy filtr, koniecznie należy przestrzegać zaleceń producenta. Inaczej urządzenie nie będzie spełniać swojego zadania, a nawet może stać się wylęgarnią bakterii.
Od 2002 roku wszystkie filtry do wody muszą mieć atest PZH. To, czy jest on prawdziwy jak i wiarygodność firmy oferującej urządzenie możemy sprawdzić dzwoniąc do Państwowego Zakładu Higieny.

 - Przestrzegamy przed kupnem urządzeń od handlowców, którzy przychodzą do mieszkania, robią doświadczenie na twardość wody, pokazują wytrącony z wody osad i tak dowodzą "szkodliwości" wody. To o niczym nie świadczy poza tym, że woda jest twarda - przestrzega Bogna Wichrowska z Zakładu Higieny Komunalnej PZH. - Na pewno woda z kranu nie zawiera szkodliwych substancji. Sanepid nie dopuściłby jej do spożycia. * Przyczyną kiepskiej jakości wody może być stara sieć wodociągowa.

Zanim kupimy jakiekolwiek urządzenie do filtrowania, należy ustalić, czego potrzebujemy. Skład wody z naszego kranu albo ze studni zna lokalna stacja sanepidu.

 Można też zlecić dokładną analiz próbki wody z naszego ujęcia (cena ok. 80 zł).


 

Na wylewkę, dzbanek lub pod szafkę - czyli rodzaje filtrów

 Filtry można montować na końcówkę kranu.
Większość urządzeń wyposażona jest w przełącznik, który pozwala pobierać wodę zarówno przefiltrowaną, jak i nie. W filtrach tego typu wodę oczyszcza węgiel aktywny najczęściej w postaci granulek, o dużej porowatości. Producenci zalecają wymianę wkładów co trzy, cztery lub co sześć miesięcy albo po przekroczeniu zalecanej ilości wody (760 lub 900 litrów). Filtry te mają różny sposób montażu i rozmiar.
Kosztują od 20 do 100 zł.

 Filtry wolno stojące
Przypominają średniej wielkości termos. Z baterią połączone są wężykiem. Oczyszczają ok. 0,25 l wody na minutę
Zakup tego rodzaju filtra to wydatek od 39 do 149 zł.

 Filtry dzbankowe
Woda przepływa w nich przez wkład. Używając takiej wody oszczędzimy czajniki i grzałki elektryczne - nie będą pokryte kamieniem. Dzbanek kosztuje 59 do 64 zł.

 Filtry montowane pod zlewozmywakiem
Najczęściej występują jako zestawy jedno-, dwu- lub trzystopniowe. W skład wchodzą: obudowy wykonane z wysokiej jakości tworzyw sztucznych, wkłady filtracyjne, przyłącza wody, wężyki połączeniowe i dodatkowa wylewka do niezależnego poboru wody. Urządzenia montuje się wewnątrz szafki. Filtruje węgiel aktywny. Ponadto np. filtr trzystopniowy pozwala na zamontowanie wkładu, który będzie usuwał z wody np. tylko azotany. Urządzenia filtrują 2 do 3 l wody na minutę. Zakup zestawu jednostopniowego to wydatek od 59 do 249 zł, dwustopniowego od 189 do 349 zł, trzystopniowego od 259 do 399 zł.

 Filtry do odwróconej osmozy
Filtruje cienkowarstwowa membrana osmotyczna. Jej skuteczność to 92 do 98 proc. Potrafi usunąć zanieczyszczenia takie jak kadm, miedź, rtęć, ołów, nikiel, azbest czy pierwiastki radioaktywne. Filtr odwróconej osmozy daje się zamontować w przeciętnej wielkości szafce pod zlewozmywak.
Jego koszt waha się od 599 zł do 2999 zł.


 
Jak poprawić smak i zapach wody

Jeśli przeszkadza ci smak i zapach wody, załóż filtr węglowy. Nie będzie on jednak dobrze działał, jeśli zrezygnujesz z filtru mechanicznego, który usuwa osady i rdzę.

Filtr węglowy usuwa z wody chlor i niektóre związki rakotwórcze powstające w czasie dezynfekcji wody chlorem - wyjaśnia dr Bogna Wichrowska. - Na filtrze węglowym gromadzą się jednak bakterie. Dlatego warto chować go do lodówki, jeśli rzadko bywamy w domu lub wyjeżdżamy na weekend czy na urlop.

Jeśli woda zawiera nadmierne ilości żelaza czy manganu, warto zainstalować na filtry węglowe i mechaniczne tzw. wymieniacze jonowe.

 Zdarza się woda z ołowiem, kadmem, rtęcią czy azotanami. Wtedy warto zainstalować filtr z odwróconą osmozą. Ale należy go stosować tylko, gdy woda jest bardzo zanieczyszczona albo wymaga tego stan zdrowia (np. choroby układu krążenia, nerek). Dlaczego? Bo taki filtr oczyszcza wodę ze... wszystkiego, także z minerałów.


 
Warto wiedzieć

Przefiltrowana w domowych warunkach woda może zawierać bakterie. PZH nie zaleca picia takiej wody bez przegotowania. Częstym błędem jest puszczanie wody pod dużym ciśnieniem na filtr. - Tak można popsuć nawet najlepszy filtr. Wodę należy puszczać wolno, aby mogła przejść przez kanaliki filtru. Im wolniej wodę puszczamy, tym lepiej filtr ją oczyści. Szkodliwe dla filtru są także pomyłki, gdy odkręcimy ciepłą wodę zamiast zimnej.


 
Rozmowa z dr. Zbigniewem Hałatem, epidemiologiem
- Czy w Polsce trzeba używać filtrów do wody?
- Zdecydowanie tak. Woda, którą otrzymujemy jako zdatną do picia, taką nie jest. Mimo że od 2000 roku obowiązują przepisy zgodne z unijnymi, to inspekcja sanitarna bada tylko to, co każdy z nas nosem poczuje i gołym okiem zobaczy - barwę, zapach, smak, mętność. A przecież większość szkodliwych dla zdrowia związków rozpuszcza się w wodzie i nikt tego nie sprawdza. Woda jest produktem najbardziej masowym i najmniej bezpiecznym.

- Czy woda, którą otrzymujemy z miejskich wodociągów, też jest zanieczyszczona?
- Woda wędruje rurami. Na Śląsku rury są pokryte asfaltem. W starych sieciach ściany porośnięte są grzybami, bakteriami i pleśnią. W czasie, kiedy woda przebywa w sieci, może ulec zanieczyszczeniu np. bakteryjnemu.

- Nie wystarczy więc takiej wody z kranu po prostu przegotować? Chlor się ulotni, a bakterie zabije temperatura...
- W czasie gotowania zagęszcza się stężenie szkodliwych substancji w wodzie. Z parą ulatniają się tylko lotne substancje i czysta woda! Nie należy więc wody długo gotować. Choć oczywiście przegotowanie wody to minimum tego, co możemy zrobić dla naszego zdrowia.

- A jeśli założymy na kran filtr, który zatrzyma różne zanieczyszczenia z wody?
- Epidemiolodzy filtry mechaniczne nazywają psychologicznymi, bo one usuwają z wody piasek, iły czy rdzę. Nie są to jednak najgroźniejsze substancje, jakich dostarczamy do organizmu z wodą. Ale oczywiście każde filtrowanie jest cenne.

- A filtr z węglem aktywnym?
- On poprawia przede wszystkim smak wody, bo zatrzymuje chlor. Ale cała reszta chemii, niestety, przez to przelatuje. Trzeba jednak pamiętać, że taki filtr musi być chroniony filtrem mechanicznym. Inaczej maleńkie kanaliki filtru węglowego będą zatkane. A wtedy woda przelatuje z całym "bogactwem" przez duże otwory, które sobie żłobi płynąc pod ciśnieniem. Poza tym taki filtr jest dobrą pożywką dla bakterii, więc trzeba go wymieniać.

- Są jeszcze magnetyzery...
- Powodują, że nie osadza się kamień w rurach. Ochronimy rury i krany, ale całą zawartość otrzymamy do szklanki...

- To może filtrować wodę przez urządzenia do odwróconej osmozy, które, jak głosi reklama, uzdatnią nawet wodę z kałuży?
- W tych urządzeniach pory w membranie są tak małe jak cząstka wody. Przeciśnie się więc przez nie tylko woda, trochę sodu i potasu.
Ze ścieku można oczywiście zrobić wodę do picia, i tak robią Amerykanie, Australijczycy.
Urządzenie trzeba co pół roku poddać serwisowi. Za kilkadziesiąt groszy dziennie otrzymujemy jednak wodę bezpieczną. Dla kobiet w ciąży, dzieci, osób z chorobami nerek, wątroby czy nowotworami taka woda jest bezcenna.

- Czy potrzebny jest mineralizator do urządzeń osmotycznych?
- Minerały zawarte w wodzie są trudne do przyswojenia przez organizm ludzki. Źródłem minerałów są warzywa, owoce, przetwory mleczne i oczywiście mięso, jeśli chodzi o żelazo. A woda powinna być czysta. Ale... można oczywiście kupić mineralizator.

- Jak dobrać urządzenie, żeby nie czekać dwóch godzin, aż przez filtr przeleci woda na cztery szklanki herbaty?
- Dla czteroosobowej rodziny wystarczy urządzenie 3-litrowe. Jeśli mamy bardzo złą, mętną wodę, to trzeba filtr węglowy czy osmotyczny poprzedzić baterią innych filtrów mechanicznych. Inaczej po prostu zniszczymy urządzenie.

Edyta Karczmarska
 
* w świetle danych zamieszczonych na stronach internetowych Instytutu Wody wiarygodność wypowiedzi przedstawicielki Państwowego Zakładu Higieny należy uznać za ponury żart primaaprilisowy. 


Poniżej udostępniamy opinii publicznej
wystąpienie Izby Gospodarczej "Wodociągi Polskie"
z 31. października, 2000r.
Stanowisko senatorów w sprawie jakości wodu wodociągowej w 1997 i 2001 roku.

(aby powiększyć obraz wystarczy nacisnąć prawy przycisk myszy
i wybrać odpowiednie polecenie)


 



POLSKIE PRZEPISY SANITARNE DOTYCZĄCE WODY
 

Stanowisko Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów
w sprawie jakości wody do picia



 
§
§
§
§
§
§
§
§
§
§
§
Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny
(Dz. U. Nr 88, poz. 553)

Rozdział XX
Przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu powszechnemu

Art. 165.

§ 1. Kto sprowadza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób albo dla mienia w wielkich rozmiarach:

1) powodując zagrożenie epidemiologiczne lub szerzenie się choroby zakaźnej albo zarazy zwierzęcej lub roślinnej,

2) wyrabiając lub wprowadzając do obrotu szkodliwe dla zdrowia substancje, środki spożywcze lub inne artykuły powszechnego użytku lub też środki farmaceutyczne nie odpowiadające obowiązującym warunkom jakości (...)
podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

§ 2. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

§ 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 jest śmierć człowieka lub ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.

§ 4. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 2 jest śmierć człowieka lub ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
 

§
§
§
§
§
§
§
§
§
§
§

 


ZATRUTA WODA Z KOPALNI URANU

ZATRUTA WODA Z KOPALNI MIEDZI

ZATRUTA WODA Z FABRYKI FARB

ZATRUTA WODA Z PÓL I SZAMB

WODA ZATRUTA W SIECI WODOCIĄGOWEJ

ZATRUTA WODA Z BIAŁEGO DUNAJCA

TRÓJCHLOROETYLEN (TRI) W WODZIE
SPRZEDAWANEJ MIESZKAŃCOM TARNOWSKICH GÓR
JAKO PRZYKŁAD BEZCZYNNOŚCI WŁADZ
W ZAKRESIE ZWALCZANIA ZAGROŻEŃ ZDROWIA LUDZI
NA ŚLĄSKU

ZATRUTA WODA W HOTELOWYM BASENIE


Kranówa w butelkach i inne wynalazki
sprzedawane jako woda w pojemnikach
na stronie

ROZLEWNICTWO NAPOJÓW


badania naukowe dowodzą bezspornie, że zanieczyszczona woda
jest przyczyną nieprawidłowego rozwoju i zaburzeń czynności ciała,
wywołuje ciężkie choroby, skraca życie ludzi, zwierząt i roślin



POLSKIE PRZEPISY SANITARNE DOTYCZĄCE WODY
- USTAWY

POLSKIE PRZEPISY SANITARNE DOTYCZĄCE WODY
- ROZPORZĄDZENIA

POLSKIE PRZEPISY SANITARNE DOTYCZĄCE WODY POJEMNIKU
- ROZPORZĄDZENIA



 
 
§
§
§
§
§
kto wytwarza lub sprzedaje produkt niebezpieczny, ten odpowiada
za ciężki uszczerbek na zdrowiu, inne naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia, a także za doznaną krzywdę konsumenta

Naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty 

Na żądanie poszkodowanego zobowiązany do naprawienia szkody powinien  wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia, a jeżeli poszkodowany  stał się inwalidą, także sumę potrzebną na koszty przygotowania do innego  zawodu. Jeżeli poszkodowany utracił całkowicie lub częściowo zdolność do  pracy zarobkowej albo jeżeli zwiększyły się jego potrzeby lub zmniejszyły  widoki powodzenia na przyszłość, może on żądać od zobowiązanego do  naprawienia szkody odpowiedniej renty. Jeżeli w chwili wydania wyroku szkody nie da się dokładnie ustalić, poszkodowanemu może być przyznana renta tymczasowa.
§
§
§
§
§

 


halat.pl dr Zbigniew Hałat, lekarz medycyny specjalista epidemiolog
halat.pl http://halat.pl/
aby uniknąć manipulacji wyszukiwalnością (searchability) również na stronie lustrzanej
halat.pl on exile

liczne i nadal aktualne tematy z zakresu ochrony zdrowia zawierały felietony i audycje np, z cyklu "Epidemiologia lekarska ...

Zbigniew Hałat Felietony w Radio Maryja 2005 -2014
Zbigniew Hałat Felietony w Radio Maryja 2005 -2014

ALFABETYCZNY SPIS ZAWARTOŚCI STRON INTERNETOWYCH DOMENY HALAT.PL DOTYCZĄCYCH OCHRONY ZDROWIA
ALFABETYCZNY SPIS ZAWARTOŚCI
STRON INTERNETOWYCH DOMENY HALAT.PL
DOTYCZĄCYCH OCHRONY ZDROWIA