Wiedza naukowa
zajmująca się czynnikami szkodliwymi, czyli noksologia (od łac. noxa –
czynnik szkodliwy), uwzględnia szereg pomijanych zazwyczaj aspektów
oddziaływania czynnika szkodliwego na człowieka, do których należy
zróżnicowana podatność poszczególnych osób (rodzin) na czynnik
szkodliwy występujący w pojedynkę lub wespół z innymi, wzajemnie
potęgującymi niepożądane oddziaływanie na zdrowie. W noksologii za
punkt wyjścia procesu diagnostycznego przyjmuje się przyczynę zgodnie z
zasadą wyrażoną po łacinie słowami POSITA CAUSA, PONITUR EFFECTUS,
czyli „gdy działa przyczyna, jest i skutek” oraz NIHIL FIT SINE CAUSA - "nic nie
dzieje się bez przyczyny".
DO ZGŁASZANIA SKUPISK
FORMULARZ KONTAKTOWY
NA STRONIE GŁÓWNEJ
SKUPISKA
CHOROBY W POLSCE
DISEASE CLUSTERS IN POLAND
It is Europe that
is sick, all Europe with
the exception of
Poland. Neal Ascherson
Scottish historian Poland
(in English)
MOVE FOR HEALTH
WALK
POLAND GMO FREE LAND NUKES FREE LAND LAND OF THE FREE *** Poles
are fiercely independent and
stand up for their beliefs. US
Ambassador to Poland Victor
Ashe, Sept 24, 2008 ***
Poland
to ban Monsanto’s
genetically
modified maize
by Agence France-Presse
April 4, 2012
Poland will impose
a
complete ban
on growing the MON810
genetically modified strain
of
maize made by US company
Monsanto on its territory,
Agriculture
Minister
Marek Sawicki said Wednesday.
“The decree is in the works.
It
introduces a complete
ban on the MON810 strain
of maize in Poland,"
Sawicki told reporters,
adding that pollen
of this strain could have
a harmful effect on bees. GMO KILLS BEES
real +
virtual =
symbiotic space
the epidemiologist's view
of the ACTA controversy:
free entities appreciate symbiosis,
parasites hate symbiosis
- dr Halat
2012 is
the European Year for Water unearth your water supply 2012 jest Europejskim Rokiem dla Wody zbadaj dogłębnie swoje zaopatrzenie w wodę
wymagania jakościowe wody
przeznaczonej do spożycia przez
ludzi tutaj interpretacja lekarska niedotrzymywania wymagań jakości wody ogólna tutaj szczegółowatutaj
odsetki ludności zaopatrywanej w wodę nie odpowiadającą wymaganiom według ostatnich dostępnych ocen tutaj
Zadanie numer 1. dla kupujących wodę wodociągową: zapytać sprzedawcę o wydajność wodociągu w metrach sześciennych na dobę Uwaga: wydajność zmienia się sezonowo, co zwykle ma istotny wpływ na jakość wody
Odsetki ludności zaopatrywanej w wodę nie odpowiadającą wymaganiom według ocen Państwowej Inspekcji Sanitarnej w 2010r.
Wydajność wodociągów
w metrach sześciennych na dobę
poniżej 100
100-1000
1001-10000
10001-100000
powyżej 100000
P O L S K A
10,3
9,8
7,3
3,2
1,7
Dolnośląskie
16,3
16,2
16,1
3,0
Kujawsko-pomorskie
9,5
14,4
16,8
Lubelskie
6,1
6,5
3,5
Lubuskie
14,1
15,6
0,0
Łódzkie
11,1
9,0
7,1
Małopolskie
0,5
0,8
0,0
Mazowieckie
9,0
8,0
6,0
52,5
4,5
Opolskie
16,4
6,6
7,2
Podkarpackie
13,5
12,9
5,3
Podlaskie
7,2
6,4
Pomorskie
16,2
18,7
4,6
Śląskie
1,6
8,3
7,6
Świętokrzyskie
2,1
6,3
2,6
Warmińsko-mazurskie
13,3
12,7
12,4
Wielkopolskie
12,3
9,5
9,9
Zachodniopomorskie
10,1
11,2
8,7
więcej na temat procentów ludności zaopatrywanej w wodę nie odpowiadającą wymaganiom tutaj
"Kilkumilimetrowe,
wijące się robaki pojawiły się w bieżącej wodzie już po raz trzeci.
Wstępna ocena specjalistów z Katowic zakłada, że mogą to być larwy meszek.
Według bialskiego sanepidu na tyle niegroźne, że wodę można pić nawet bez
przegotowania. Kto jednak dobrowolnie chciałby pić wodę z robakami?"
miesięcznik
"Świat Konsumenta" Nr
7-8 (79)
lipiec-sierpień 2008
Strona Hałata
O WODZIE
Woda to podstawowy warunek ludzkiej egzystencji.
Najłatwiej przychodzi
o tym się dowiedzieć, kiedy wody zabraknie. Z różnych przyczyn, czy to
z powodu krótko- lub długotrwałej suszy, czy też w wyniku tak
znaczącego
pogorszenia się parametrów wody, że może ona zagrażać życiu i zdrowiu
konsumentów
jej samej lub też produktów wytworzonych z jej udziałem. Im mniej wody,
tym mniejsze rozcieńczenie szkodliwych czynników biologicznych,
chemicznych
i fizycznych, w tym radioaktywnych. Jest zupełnie oczywiste, że im
mniej
wody, tym bardziej stężenie zanieczyszczeń pochodzenia przyrodniczego,
komunalnego i przemysłowego osiąga poziomy przekraczające wydolność
stacji
uzdatniania wody. Każdy proces technologiczny ma przecież ściśle
sprecyzowane
warunki efektywności i jeżeli woda pobierania do uzdatnienia jest za
brudna,
nie można oczekiwać, że do wodociągów trafi woda spełniająca wymagania
sanitarne. W celu ochrony zasobów wody, będących coraz cenniejszym
skarbem
każdego narodu, należy starannie zinwentaryzować i – tam gdzie to
możliwe
- wyeliminować wszystkie źródła zanieczyszczeń wód powierzchniowych i
podziemnych.
Jeśli tego się nie uczyni, pozostaje czekać na opłakane skutki własnych
zaniedbań.
Z uwagi na złożoność zagadnienia, daleko wykraczającą poza możliwość
indywidualnej obserwacji, dla wykazania związków przyczynowo-skutkowych
pomiędzy skażeniem wody a utratą zdrowia i życia należy sięgnąć do
wnioskowania
epidemiologicznego.
W tym zakresie Wytyczne Światowej Organizacji Zdrowia
dotyczące jakości
wody do picia, PIERWSZY DODATEK DO WYDANIA TRZECIEGO, Tom 1, Zalecenia,
definiują referencyjny poziom ryzyka: „Opisy “referencyjnego
poziomu
ryzyka” w odniesieniu do wody są zwykle wyrażane w terminach
określonych
następstw zdrowotnych – n. p. najwyższa częstość chorób biegunkowych
lub
zapadalności na raka lub maksymalna częstość zakażeń (ale niekoniecznie
chorób) wywołanych określonym czynnikiem chorobotwórczym. Istnieje
szereg
związanych z wodą chorób o rozmaitej ciężkości, włącznie z ostrymi,
opóźnionymi
i przewlekłymi następstwami zarówno w postaci chorobowości jak i
śmiertelności.
Następstwa mogą być tak różnorodne jak problemy ujawniane po porodzie,
rak, cholera, czerwonka, zakaźne zapalenie wątroby, robaki jelitowe,
fluoroza
szkieletu, dur brzuszny i zespół Guillain-Barré. Decyzje co do
pogodzenia
się z ryzykiem są bardzo skomplikowane i wymagają uwzględnienia
rozmaitych
wymiarów ryzyka. W dodatku do wymiarów „obiektywnych”, jak
prawdopodobieństwo,
ciężkość i długość trwania skutku, pojawiają się ważne wymiary
środowiskowe,
społeczne, kulturowe, ekonomiczne i polityczne, które odgrywają ważną
rolę
w podejmowaniu decyzji.
W tych procesach ważną rolę odgrywają negocjacje, a
każda sytuacja może
przynieść zupełnie wyjątkowe zakończenie. Niezależnie od złożoności
decyzji
co do ryzyka istnieje zapotrzebowanie na podstawowe definicje ryzyka
dającego
się znieść (ang. tolerable risk - ryzyko które jest akceptowane
społecznie
w określonym miejscu, czasie i sytuacji, n.p. ze względu na
duże
koszty redukcji ryzyka) w celu opracowania Wytycznych dotyczących
jakości
wody do picia i jako punkt wyjścia dla podejmowania decyzji w
określonych
sytuacjach.
Referencyjny poziom ryzyka pozwala porównać ze sobą choroby związane
z wodą i zapewnić jednolite podejście do postępowania z każdym
zagrożeniem.
Dla potrzeb obecnych Wytycznych referencyjny poziom ryzyka jest
wykorzystany
dla szerokiego zrównoważenia poziomów ochrony, na które można sobie
pozwolić
w przypadku toksycznych chemikaliów z jednej strony, a z drugiej -
mikrobiologicznych
czynników chorobotwórczych. W tym celu brane są pod uwagę tylko
zdrowotne
następstwa chorób wodnopochodnych.
Referencyjny poziom ryzyka wynosi 10-6 lat skorygowanych
niepełnosprawnością
(DALY – Disability Adjusted Life Years - lata życia skorygowane
niepełnosprawnością.
Jest to wskaźnik lat życia przeżytych w niepełnosprawności i czasu
straconego
na skutek przedwczesnej śmierci) na osobę na rok, co jest
odpowiednikiem
w przybliżeniu nadmiernego ryzyka raka w skali całego życia 10-5 (t. j.
1 dodatkowy przypadek raka na 100 000 mieszkańców spożywających przez
całe
życie wodę pitną zawierającą substancje w stężeniu normowanym przez
Wytyczne).
Dla czynników chorobotwórczych wywołujących wodniste biegunki z niska
śmiertelnością
chorych (n. p. 1 na 100 000) referencyjny poziom ryzyka będzie
odpowiednikiem
1/1000 corocznego ryzyka choroby dla pojedynczej osoby (około 1/10 w
skali
całego życia).
Referencyjny poziom ryzyka może być adaptowany do
miejscowych okoliczności
na bazie podejścia polegającego na zbilansowaniu ryzyka i korzyści. W
szczególności
należy policzyć tę część obciążenia jakąś chorobą, którą prawdopodobnie
można przypisać wodzie pitnej. Ustalenia priorytetów zdrowia
publicznego
powinny zwykle wskazać na te główne czynniki, które wpływają na
sytuację
i z którymi przede wszystkim trzeba się uporać, uwzględniając koszty i
oddziaływanie potencjalnych interwencji. Tu jest także uzasadnienie
leżące
u podstaw stopniowego rozwoju i stosowania standardów. Użycie DALY dla
ustalenia referencyjnego poziomu ryzyka jest podejściem nowym i
rozwijającym
się. Szczególnym wyzwaniem jest zdefiniowanie skutków dla zdrowia ludzi
związanych z ekspozycją chemikaliów nieprogowych.”
Kto nie chce paść ofiarą negocjacji, w których nikt go
nie pyta o zdanie,
musi zaopatrzyć się w domowe urządzenie doczyszczania wody
wodociągowej.
Należy jednoznacznie stwierdzić, że informacja
o jakości zdrowotnej
wody jest konsumentom nadal nieudostępniana.
Po siedmiu miesiącach kompromitującego braku regulacji
produktu najbardziej
masowego, a przy tym najbardziej niebezpiecznego, jakim jest woda z
kranu,
minister zdrowia w dniu 13. marca 2007r. podpisał rozporządzenie w
sprawie
jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi. Przepisy
rozporządzenia
dokonują wdrożenia przepisów dyrektywy 98/83/EC z dnia 3 listopada 1998
r. w sprawie jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi.
Według tej dyrektywy konsumenci powinni być dokładnie i
w odpowiedni
sposób informowani o jakości wody przeznaczonej do spożycia przez
ludzi,
o wszelkich odstępstwach przyznanych przez Państwo Członkowskie i o
wszelkich
czynnościach zaradczych podjętych przez właściwe władze; ponadto
powinno
się rozważyć zarówno potrzeby Komisji w zakresie technicznym i
statystycznym,
jak prawa każdej jednostki do uzyskania odpowiednich informacji
dotyczących
jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi. W przypadku, gdy
istnieje
ryzyko, że woda objęta przepisami dyrektywy nie spełniałaby wartości
parametrycznych,
Państwa Członkowskie zapewniają, że zainteresowani konsumenci są
należycie
informowani i uzyskują poradę w odniesieniu do możliwych dodatkowych
czynności
zaradczych, jakie powinni podjąć. Niezależnie od tego czy wystąpi
niepowodzenie
w spełnieniu wartości parametrycznych, Państwa Członkowskie zapewniają,
że zabroniona jest jakakolwiek dostawa wody przeznaczonej do spożycia
przez
ludzi, która stanowi potencjalne zagrożenie dla zdrowia ludzkiego bądź
jej wykorzystanie jest ograniczone albo podejmowane są takie inne
czynności
niezbędne dla ochrony zdrowia ludzkiego. W takich przypadkach
konsumenci
są niezwłocznie o tym informowani oraz udzielane są im niezbędne
porady.
Państwa Członkowskie zapewniają, że w przypadku gdy czynności zaradcze
są podejmowane, konsumenci są powiadamiani o nich z wyjątkiem
przypadków,
gdy właściwe władze uznają niezgodność z wartościami parametrycznymi za
nieistotną. Państwa Członkowskie podejmują środki niezbędne w celu
zapewnienia
konsumentom dostępu do właściwej i aktualnej informacji w sprawie
jakości
wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi.
Rozporządzenie Ministra Zdrowia dnia 13 marca 2007r. w
sprawie jakości
wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi określa wymagania
mikrobiologiczne,
organoleptyczne, fizykochemiczne, oraz radiologiczne, które dotyczą
wody
pobieranej z urządzeń i instalacji wodociągowych, z indywidualnych ujęć
wody zaopatrujących ponad 50 osób lub dostarczających więcej niż
średnio
10 m szesc. wody na dobę, z indywidualnych ujęć wody, bez względu na
ilość
dostarczanej wody, jeżeli woda ta służy do działalności handlowej lub
publicznej,
z cystern lub zbiorników, ze zbiorników magazynujących wodę w środkach
transportu lądowego, powietrznego lub wodnego oraz wprowadzanej do
jednostkowych
opakowań. Według zapisów paragrafu 20. konsumenci uzyskują informacje o
jakości wody zgodnie z przepisami o dostępie do informacji
publicznej.
Informacja o jakości wody powinna zawierać:
1) dane o przekroczeniach dopuszczalnych wartości parametrów jakości
wody oraz związanych z nimi zagrożeniach zdrowotnych;
2) dane o pogorszeniu jakości wody pod względem
organoleptycznym;
3) informacje o możliwości poprawy jakości wody przy użyciu środków
dostępnych dla konsumentów;
4) informacje o planowanych przez przedsiębiorstwo wodociągowo –
kanalizacyjne
przedsięwzięciach naprawczych i harmonogramach ich
realizacji;
5) zalecenia mające na celu minimalizację zagrożenia dla zdrowia
ludzkiego.
Ustawa z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do
informacji publicznej
głosi, iż każdemu przysługuje prawo dostępu do informacji
publicznej,
a od osoby wykonującej prawo do informacji publicznej nie wolno żądać
wykazania
interesu prawnego lub faktycznego. Prawo do informacji publicznej
obejmuje
uprawnienia do uzyskania informacji publicznej, w tym uzyskania
informacji
przetworzonej w takim zakresie, w jakim jest to szczególnie istotne dla
interesu publicznego, uprawnienia do wglądu do dokumentów
urzędowych
oraz uprawnienie do niezwłocznego uzyskania informacji publicznej
zawierającej
aktualną wiedzę o sprawach publicznych. Udostępnianie informacji
publicznych
następuje w drodze ogłaszania informacji publicznych, w tym dokumentów
urzędowych, w Biuletynie Informacji Publicznej dostępnym poprzez stronę
internetową http://www.bip.gov.pl i pochodne. Informacja
publiczna,
która nie została udostępniona w Biuletynie Informacji Publicznej, jest
udostępniana na wniosek, przy czym ta informacja publiczna, która może
być niezwłocznie udostępniona, jest udostępniana w formie ustnej lub
pisemnej
bez pisemnego wniosku. Informacja publiczna może być udostępniana w
drodze
wyłożenia lub wywieszenia w miejscach ogólnie dostępnych, a także przez
zainstalowane w tych miejscach urządzenia umożliwiającego zapoznanie
się
z tą informacją. Podmiot udostępniający informację publiczną jest
obowiązany
zapewnić możliwość kopiowania informacji publicznej albo jej wydruk lub
przesłania informacji publicznej albo przeniesienia jej na odpowiedni,
powszechnie stosowany nośnik informacji. Udostępnianie informacji
publicznej
na wniosek następuje bez zbędnej zwłoki, nie później jednak niż w
terminie
14 dni od dnia złożenia wniosku. Jeżeli informacja publiczna nie może
być
udostępniona w terminie 14 dni od dnia złożenia wniosku podmiot
obowiązany
do jej udostępnienia powiadamia w tym terminie o powodach opóźnienia
oraz
o terminie, w jakim udostępni informację, nie dłuższym jednak niż 2
miesiące
od dnia złożenia wniosku. Udostępnianie informacji publicznej na
wniosek
następuje w sposób i w formie zgodnych z wnioskiem, chyba że środki
techniczne,
którymi dysponuje podmiot obowiązany do udostępnienia, nie umożliwiają
udostępnienia informacji w sposób i w formie określonych we wniosku.
Jeżeli
informacja publiczna nie może być udostępniona w sposób lub w formie
określonych
we wniosku, podmiot obowiązany do udostępnienia powiadamia pisemnie
wnioskodawcę
o przyczynach braku możliwości udostępnienia informacji zgodnie z
wnioskiem
i wskazuje, w jaki sposób lub w jakiej formie informacja może być
udostępniona
niezwłocznie. W takim przypadku, jeżeli w terminie 14 dni od
powiadomienia
wnioskodawca nie złoży wniosku o udostępnienie informacji w sposób lub
w formie wskazanych w powiadomieniu, postępowanie o udostępnienie
informacji
umarza się.
Dostęp do informacji publicznej jest bezpłatny, ale
jeżeli w wyniku
udostępnienia informacji publicznej na wniosek podmiot obowiązany do
udostępnienia
ma ponieść dodatkowe koszty związane ze wskazanym we wniosku sposobem
udostępnienia
lub koniecznością przekształcenia informacji w formę wskazaną we
wniosku,
podmiot ten może pobrać od wnioskodawcy opłatę w wysokości
odpowiadającej
tym kosztom. Podmiot ten w terminie 14 dni od dnia złożenia wniosku
powiadomi
wnioskodawcę o wysokości opłaty. Udostępnienie informacji zgodnie z
wnioskiem
następuje po upływie 14 dni od dnia powiadomienia wnioskodawcy, chyba
że
wnioskodawca dokona w tym terminie zmiany wniosku w zakresie sposobu
lub
formy udostępnienia informacji albo wycofa wniosek.
Odmowa udostępnienia informacji publicznej oraz
umorzenie postępowania
o udostępnienie informacji przez organ władzy publicznej następują w
drodze
decyzji. Do tych decyzji stosuje się przepisy Kodeksu postępowania
administracyjnego,
z tym że odwołanie od decyzji rozpoznaje się w terminie 14 dni, a
uzasadnienie
decyzji o odmowie udostępnienia informacji zawiera także imiona,
nazwiska
i funkcje osób, które zajęły stanowisko w toku postępowania o
udostępnienie
informacji.
dr Zbigniew Hałat, lekarz specjalista
epidemiolog
Prezes Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów
http://www.halat.pl/stowarzyszenie.html
Dr Zbigniew Hałat jest lekarzem medycyny
specjalistą epidemiologiem,
redaktorem naczelnym czasopisma ruchu ochrony zdrowia
“Zagrożenia
zdrowia w Polsce”, prezesem Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów
i założycielem Instytutu Wody. Na początku lat 90. w trzech rządach
pełnił
funkcję zastępcy ministra zdrowia ds. sanitarno-epidemiologicznych i
głównego
inspektora sanitarnego.
Po niemal ośmiu miesiącach kompromitującego
braku regulacji produktu najbardziej masowego, a przy tym
najbardziej
niebezpiecznego, jakim jest woda z kranu, w dniu 6. kwietnia 2007r.
weszło
w życie Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 29 marca 2007r.w sprawie
jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi. Przepisy
rozporządzenia
dokonują wdrożenia przepisów dyrektywy 98/83/EC z dnia 3 listopada 1998
r. w sprawie jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi.Więcej
Rozporządzenie Ministra
Zdrowia dnia 29 marca 2007r. w sprawie jakości wody
przeznaczonej do spożycia przez
ludzi weszło w życie 6. kwietnia 2007r. w następstwie opublikowania w tym
dniu w Dzienniku Ustaw Nr 61 poz. 417 w 2010 zostało zmienione tekst jednolity obowiązuje od 30 maja
2010r.
Od 17. sierpnia
2006r. do 6. kwietnia 2006 nie istniał w Polsce przepis prawny zapewniający
bezpieczeństwo
i zdrowie konsumentom
korzystającym z wody przeznaczonej
do spożycia przez ludzi, którą jest
a)
woda w stanie
pierwotnym lub po uzdatnieniu, przeznaczona do picia, przygotowania
żywności
lub innych celów domowych, niezależnie od jej pochodzenia i od tego,
czy
jest dostarczana z sieci dystrybucyjnej, cystern, w butelkach lub
pojemnikach, b)
woda wykorzystywana przez
przedsiębiorstwo produkcji żywności do wytworzenia, przetworzenia,
konserwowania
lub wprowadzania do obrotu produktów albo substancji przeznaczonych do
spożycia przez ludzi,
ponieważ minister zdrowia
nie wydał rozporządzenia w
terminie 12 miesięcy od nowelizacji
ustawy uchylającej
poprzednią regulację
Ministerstwo nie przygotowało na czas
rozporządzenia o jakości wody
PRAWO CO DNIA
PRAWO ADMINISTRACYJNE
Stare przepisy o jakości wody pitnej straciły ważność,
nowe będą dopiero
pod koniec września. Inspektorzy sanitarni nie mają więc podstawy do
nakładania
kar za złą wodę.
Rozporządzenie, na którego podstawie egzekwowano
właściwą jakość wody,
przestało obowiązywać. - Od kilku dni nie mogę uzyskać informacji w
Ministerstwie
Zdrowia i inspekcji sanitarnej, na podstawie jakich przepisów mam
sprawdzać
jakość wody pitnej - mówi zaniepokojony Adam Wdowicki, dyrektor ds.
produkcji
i eksploatacji w Regionalnych Wodociągach i Kanalizacji sp. z. o.o. w
Białogardzie.
Zmieniły się przepisy
Rok temu weszła w życie nowelizacja ustawy o zapatrzeniu w wodę i
zbiorowym
odprowadzaniu ścieków (art. 5). Przewidywała ona m.in. nowe
rozporządzenie
ministra zdrowia w sprawie jakości wody przeznaczonej do spożycia przez
ludzi. Stare przepisy miały pozostać ważne do czasu wejścia w życie
nowych,
ale maksymalnie przez rok. Termin minął 16 sierpnia br.
Są regulaminy i umowy
- Całe szczęście, że nie tylko
rozporządzenie ministra określa, jaką jakość powinna mieć woda pitna,
ale
i regulaminy dotyczące dostarczania wody i umowy zawierane z jej
odbiorcami
-
mówi Maria Bakalarczyk, główny specjalista ds. ekonomicznych Izby
Gospodarczej
Wodociągi Polskie w Bydgoszczy. - Na ich podstawie mamy obowiązek -
dodaje
- dostarczać wodę o określonej jakości. Nasi klienci nie powinni się
więc
niepokoić, że z ich kranów będzie leciała woda zagrażająca zdrowiu.
Innego
zdania jest Adam Wdowicki. Brak
przepisów nie będzie miał większych konsekwencji tylko wówczas, gdy
chodzi
o skład chemiczny wody.
- Nic nam nie grozi - wyjaśnił - gdy w wodzie jest
więcej żelaza. Istnieje
natomiast zagrożenie bakteriologiczne. Wodą przenoszą się m.in.
drobnoustroje
wywołujące choroby. Brak przepisów oznacza zaś, że inspektorzy
sanitarni
nie mają podstawy prawnej do ingerencji.
Nie mogą więc żądać poprawy jakości wody, a potem karać.
To - jego zdaniem
- jest niedopuszczalne. Był rok na przygotowanie przepisów, a to
niemało.
Poczekamy do końca września
Ministerstwo Zdrowia odsyła do Głównego Inspektoratu
Sanitarnego.
- Pracujemy nad nowymi przepisami, będą gotowe pod
koniec września -
uspokaja
Rafał Rogala, zastępca dyrektora Departamentu Organizacyjno-Prawnego w
GIS. Przekonuje, że do tego czasu inspektorzy, którzy stwierdzą, że
jakość
wody odbiega od przyjętych norm, będą mogli wydawać decyzje
administracyjne
w tej sprawie na podstawie dwóch przepisów: art. 12 ust 1 ustawy o
zaopatrzeniu
w wodę w związku z art. 27 ustawy o Państwowej Inspekcji
Sanitarnej.
Projekt rozporządzenia był gotowy już na początku tego
roku. Powstał
jednak problem z implementacją dyrektywy 98/83/EC w sprawie jakości
wody.
Porusza ona kwestie obce naszemu prawu. Zastanawialiśmy się więc, jak
ją
wdrożyć do polskiego prawa. Mówi np. o kontroli przez inspekcje
instalacji
wodociągowej w lokalach w budynkach wielomieszkaniowych oraz o jakości
wody dostarczanej w cysternach i kontenerach np. w razie awarii
wodociągu.
Polska ustawa obie te kwestie reguluje bardzo ogólnikowo, nie dając
jednocześnie
upoważnienia ministrowi zdrowia do sprecyzowania tych wymagań w
rozporządzeniu.
Początkowo chcieliśmy znowelizować ustawę o zbiorowym zaopatrzeniu, ale
nie udało się.
RENATA KRUPA-DĄBROWSKA
Podyskutuj o tym artykule z autorem: e-mail: r.krupa@rp.pl
Co sprawdza się w wodzie
Kontrolując jakość wody, powinno się badać kilkadziesiąt składników,
ale najważniejsze dotyczą dwóch grup:
> fizykochemicznych np. zawartość żelaza,
manganu,
> mikrobiologicznych np. zwartość bakterii
Coli.
Przypadki zanieczyszczenia wody wciąż się zdarzają. Na
stronie internetowej
GIS można znaleźć informację o nich. We wsi Żmudź woda zawierała
azotany.
Dopuszczalne wskaźniki zostały przekroczone tam przeszło dwukrotnie.
Woda
nie nadawała się do picia.
Z kolei w domach mieszkańców Proszkowic płynęła woda, w
której wykryto
bakterie Clostridia. Z powodu bakterii Coli nie było wody na początku
tego
roku w Ożarowie Mazowieckim.
W takich sytuacjach władze samorządowe muszą dostarczać
wodę mieszkańcom
swoich gmin np. w beczkowozach.
wymagań brak, więc inspektor sanitarny nie podstaw do
stwierdzenia
ich naruszeń niektóre przedsiębiorstwa wodociągowe uzyskały wymarzony
prezent od głównego inspektora sanitarnego - zwolnienie z odpowiedzialności za sprzedaż produktu, którego szkodliwość systematycznie bagatelizują.
o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i
zbiorowym odprowadzaniu ścieków1)
Obwieszczenie Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej
Polskiej z dnia 12 czerwca 2006 r. w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym
odprowadzaniu ścieków Dz. U. 2006, Nr 123, poz. 858 tekst
ustawy
Art. 12. 1. Nadzór nad jakością wody
przeznaczonej do spożycia przez
ludzi sprawują organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej na zasadach
określonych
w przepisach o Państwowej Inspekcji Sanitarnej.
2. Każdy materiał i wyrób używany do
uzdatniania wody przeznaczonej
do spożycia przez ludzi powinien posiadać pozytywną ocenę higieniczną
państwowego
powiatowego inspektora sanitarnego.
3. Zastosowanie nowych technologii
uzdatniania wody przeznaczonej
do spożycia przez ludzi wymaga zgody państwowego wojewódzkiego
inspektora
sanitarnego.
4. Badanie pobranych próbek wody
przeznaczonej do spożycia
przez ludzi mogą wykonywać laboratoria Państwowej Inspekcji Sanitarnej
lub inne laboratoria o udokumentowanym systemie jakości prowadzonych
badań
wody, zatwierdzonym przez Państwową Inspekcję Sanitarną.
5. Wójt (burmistrz, prezydent
miasta) jest obowiązany do
informowania mieszkańców o jakości wody przeznaczonej do spożycia przez
ludzi.
Art.
13. Minister właściwy do
spraw zdrowia, w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw gospodarki
wodnej, określi, w drodze rozporządzenia:
1) wymagania dotyczące
jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi, w tym wymagania
bakteriologiczne,
fizykochemiczne, organoleptyczne,
2) sposób oceny przydatności
wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi,
3) minimalną częstotliwość
i miejsca pobierania do badania próbek wody przeznaczonej do spożycia
przez
ludzi,
4) zakres badania
wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi,
5) program monitoringu
jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi,
6) sposób nadzoru
nad materiałami i wyrobami stosowanymi w procesach uzdatniania i
dystrybucji
wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi,
7) sposób nadzoru
nad laboratoriami wykonującymi badania jakości wody przeznaczonej do
spożycia
przez ludzi,
8) sposób informowania
konsumentów o jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi,
9) sposób postępowania
przed organami Państwowej Inspekcji Sanitarnej w przypadku, gdy woda
przeznaczona
do spożycia przez ludzi nie spełnia wymagań jakościowych
-
biorąc pod uwagę bezpieczeństwo
i zdrowie ludzi.
Ustawa z dnia 14 marca 1985 r. o PaństwowejInspekcji Sanitarnej
Art. 27.1. W razie
stwierdzenia naruszenia wymagań higienicznych
i zdrowotnych, państwowy inspektor sanitarny nakazuje, w
drodze decyzji,
usunięcie w ustalonym terminie stwierdzonych uchybień.
2. Jeżeli naruszenie wymagań, o których mowa w ust. 1, spowodowało
bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia ludzi, państwowy inspektor
sanitarny
nakazuje unieruchomienie zakładu pracy lub jego części (stanowiska
pracy,
maszyny lub innego urządzenia), zamknięcie obiektu użyteczności
publicznej,
wyłączenie z eksploatacji środka transportu, wycofanie z obrotu środka
spożywczego, przedmiotu użytku, materiału i wyrobu przeznaczonego do
kontaktu
z żywnością, kosmetyku lub innego wyrobu mogącego mieć wpływ na zdrowie
ludzi albo podjęcie lub zaprzestanie innych działań; decyzje w tych
sprawach
podlegają natychmiastowemu wykonaniu.
3. Z powodów i w trybie określonych w ust. 2, państwowy inspektor
sanitarny
nakazuje likwidację hodowli lub chowu zwierząt.
Wytyczne Światowej Organizacji Zdrowia dotyczące jakości wody do picia PIERWSZY DODATEK DO WYDANIA TRZECIEGO Tom 1 Zalecenia
ASPEKTY ACKEPTOWALNOŚCI
szczegółowa interpretacja lekarska niedotrzymywania wymagań jakości wody tutaj
W znacznej mierze konsumenci nie mają
żadnych możliwości samodzielnie ocenić bezpieczeństwo wody do picia, a
na ich stosunek do zapatrzenia w wodę i do dostawcy wody mają poważny
wpływ te aspekty jakości wody, które mogą być wykryte ich własnymi
zmysłami. Z natury rzeczy konsumenci odnoszą się podejrzliwie do wody
brudnej, o zmienionej barwie lub takiej, która ma nieprzyjemny smaki
zapach, nawet jeśli te cechy same nie wpływają bezpośrednio na zdrowie.
Zaopatrzeniu
w wodę do picia, która jest nie tylko bezpieczna, lecz także ma
akceptowalny wygląd smak i zapach przypisuje się wysoki priorytet.
Woda, która jest nieakceptowana ze względów estetycznych, podważy
zaufanie konsumentów, spowoduje napływ skarg i – co ważniejsze –
doprowadzi do korzystania z mniej bezpiecznych źródeł.
Smak, zapach i wygląd
Smak
i zapach mogą pochodzić z naturalnych nieorganicznych i organicznych
zanieczyszczeń chemicznych oraz z biologicznych źródeł lub procesów
(np. z drobnoustrojów wodnych), z zanieczyszczenia chemikaliami
syntetycznymi, z korozji lub jako skutek uzdatniania wody (np. w wyniku
chlorowania). Smak i zapach mogą także pojawić się w wyniku aktywności
drobnoustrojów podczas przechowywania wody i jej rozprowadzania.
Smak
i zapach wody do picia mogą wskazywać na jakąś formę skażenia lub
wadliwie działający system uzdatniania lub dystrybucji wody. Stąd mogą
wskazywać na obecność potencjalnie szkodliwych substancji. Należy
ustalić przyczynę i zasięgnąć opinii właściwych władz sanitarnych,
zwłaszcza gdy zmiana jest nagła lub znaczna.
Barwa, mętność,
zawiesina i widoczne organizmy mogą być także zauważone przez
konsumentów i wywołać niepokój co do jakości i akceptowalności
dostarczanej wody.
Zanieczyszczenia pochodzenia biologicznego
Istnieje
pewna liczba rozmaitych organizmów, które mogą nie mieć żadnego
znaczenia dla zdrowia publicznego, ale są niepożądane, ponieważ są
powodem pojawienia się smaku i zapachu. Zarówno negatywnie wpływają na
akceptowalność wody, jak i wskazują na niedostatki uzdatniania wody
i/lub stanu konserwacji systemu jej rozprowadzania.
Promieniowce i grzyby
Promieniowce
i grzyby mogą występować w dużych ilościach w powierzchniowych źródłach
wody, włącznie ze zbiornikami, mogą też rosnąć na niewłaściwych
materiałach nie nadających się do systemu rozprowadzania wody takich,
jak guma. Ich produktem może być geosmina, 2-metyl izoborneol i inne
substancje będące powodem budzących protesty smaków i zapachów wody do
picia.
Sinice i glony
Zakwity sinic i innych glonów w
rezerwuarach i wodach rzecznych mogą utrudniać koagulację i filtrację,
powodując zabarwienie i mętność wody po filtracji. Mogą także być
powodem obecności geosminy, 2-metyl izoborneolu i innych substancji
chemicznych, które maja progi smaku w wodzie do picia na poziomie kilku
nanogramów na litr. Niektóre produkty sinic – cyjanotoksyny – maja także
bezpośrednie znaczenie dla zdrowia.
Bakterie żelazowe
W
wodach zawierających sole żelazowe i manganowe utlenianie przez
bakterie żelazowe (lub przez ekspozycję na powietrze) może być powodem
pojawiania się osadów koloru rdzy na ścianach zbiorników, rur i kanałów
i przenoszenia osadów do wody.
Zanieczyszczenia pochodzenia chemicznego (informacja WHO oparta o dane po części przestarzałe) aktualna interpretacja lekarska niedotrzymywania wymagań jakości wody tutaj
Glin
Glin
występujący w przyrodzie, jak i sole glinu stosowane jako koagulanty do
uzdatniania wody do picia są najczęstszym źródłem glinu w wodzie do
picia.
Obecność glinu w stężeniach ponad 0,1 - 0,2 ppm [JEDNOSTKI MIAR STĘŻENIA w SZMARAGDOWA KSIĄŻECZKA "WODA DLA CIEBIE" tutaj] często
jest powodem skarg konsumentów, ponieważ kłaczki wodorotlenku glinu
osadzają się w sieci dystrybucyjnej i dochodzi do pogorszenia barwy
wody związanej z obecnością żelaza. Dlatego należy uznać za ważne
optymalizowanie procesów uzdatniania, aby ograniczyć do minimum
pozostałość glinu dostającego się do dostarczanej wody. W dobrych
warunkach działania w wielu okolicznościach osiągalne są stężenia glinu
poniżej 0,1 ppm. Dostępna ewidencja nie uzasadnia potrzeby ustalenia ze
względów zdrowotnych zalecanej wartości glinu w wodzie do picia.
Amoniak
Próg
zapachowy stężenia amoniaku przy pH zasadowym wynosi ok. 1,5 ppm, a
próg smakowy zaproponowano na poziomie 35 ppm dla kationu
amonowego. Na tych poziomach amoniak nie ma bezpośredniego odniesienia
do zdrowia i dlatego ze względów zdrowotnych nie zaproponowano żadnej
zalecanej wartości.
Chlorki
Wysokie stężenia chlorków
nadają słony smak wodzie i napojom. Progi smakowe anionu chlorkowego
zależą od związanego z nim kationu i mieszczą się w granicach 200-300
ppm dla chlorku sodu, potasu i wapnia. Stężenia powyżej 250 ppm są
coraz łatwiej wykrywalne smakiem, zwłaszcza przez konsumentów
przyzwyczajonych do smaku wody związanego z niskim poziomem chlorków.
Ze względów zdrowotnych nie zaproponowano żadnej zalecanej wartości
chlorków w wodzie do picia.
Chlorofenole
Chlorofenole
zazwyczaj wykazują bardzo niskie progi smakowe i zapachowe. W wodzie
progi smakowe 2-chlorofenolu, 2,4-dichlorofenolu i
2,4,6-trichlorofenolu wyznaczono odpowiednio na 0,1, 0,3 i 2 ppb. Progi
zapachowe wynoszą odpowiednio 10, 40 i 300 ppb. Jeżeli woda zawierająca
2,4,6-trichlorofenol nie ma smaku, to jest mało prawdopodobne, aby
stanowiła istotne zagrożenie dla zdrowia. Drobnoustroje w sieci
dystrybucyjnej mogą niekiedy metylować chlorofenole i wytwarzać
chlorowane anizole, dla których próg zapachowy jest znacząco niższy.
Barwa
Najbardziej
doskonała woda do picia nie powinna mieć żadnej barwy. Barwa wody do
picia jest zwykle następstwem obecności barwnej substancji organicznej
(w pierwszej kolejności kwasów humusowych i fulwowych) związanej
z humusową frakcją gleby. Na barwę wody silnie także wpływa
obecność żelaza i innych metali, zarówno w postaci naturalnych
zanieczyszczeń, jak i produktów korozji. Może być również
spowodowana skażeniem źródła wody ściekami przemysłowymi i być
pierwszym ostrzeżeniem przed niebezpieczną sytuacją. Należy podjąć
dochodzenie celem ustalenia przyczyn barwy dostarczanej wody, zwłaszcza
kiedy zmiana barwy jest znaczna.
Większość ludzi potrafi
dostrzec barwę wody w szklance, gdy barwa ta przekracza 15 jednostek
barwy rzeczywistej (true colour units – TCU). Poziomy barwy poniżej 15
TCU są zwykle akceptowane przez konsumentów, ale nie zawsze tak jest.
Mocna barwa może też wskazywać na silną tendencję do powstawania
ubocznych produktów dezynfekcji wody. Ze względów zdrowotnych nie
zaproponowano żadnej zalecanej wartości barwy wody do picia.
Miedź
Miedź
w dostarczanej wodzie do picia zwykle pojawia się w wyniku korozyjnego
oddziaływania wody uwalniającej ją z rur miedzianych. Stężenia mogą
zmieniać się w znacznym zakresie zależnie od czasu pozostawania wody w
kontakcie z rurami, stąd należy się spodziewać, że woda pierwszego
strumienia będzie mieć wyższe stężenia miedzi niż woda płynąca przez
dłuższy czas.
Wysokie stężenia mogą utrudniać wykorzystywanie
wody w domu. Miedź w wodzie do picia może nasilać korozję armatury z
żelaza galwanizowanego i stali. Zabrudzenie prania i urządzeń
sanitarnych pojawia się przy stężeniach miedzi ponad 1 ppm. Przy
stężeniach przekraczających 5 ppm miedź nadaje wodzie barwę i
niepożądany gorzki smak. Wprawdzie miedź może nadawać wodzie smak, to
powinna być akceptowana przy wartości zalecanej ze względów zdrowotnych.
Dichlorobenzeny
Progi
zapachowe dla 1,2- i dla 1,4-dichlorobenzenu stwierdzono na
poziomieodpowiednio od 2 do 10 i od 0,3 do 30 ppb. Z kolei progi
smakowe stwierdzono na poziomie 1 ppb i 6 ppb odpowiednio dla 1,2- i
l,4-dichlorobenzenu. Wartości zalecane ze względów zdrowotnych znacznie
przewyższają najniższe progi smaku i zapachu tych związków w wodzie.
Tlen rozpuszczony
Na
zawartość rozpuszczonego tlenu w wodzie ma wpływ źródło, temperatura
wody surowej, uzdatnianie i chemiczne lub biologiczne procesy
zachodzące w systemie rozprowadzania. Zanik rozpuszczonego tlenu w
wodzie wodociągowej może przyspieszać mikrobiologiczną redukcję
azotanów do azotynów i siarczanów do siarczków. Może tez być powodem
wzrostu stężenia jonów żelazawych w roztworze i w konsekwencji zmiany
barwy przy wypływie z kranu, kiedy to woda ulega napowietrzeniu. Ze
względów zdrowotnych nie zaproponowano żadnej zalecanej wartości.
Etylobenzen
Etylobenzen
ma aromatyczny zapach. Próg zapachowy etylobenzenu w wodzie według
doniesień mieści się w granicach od 2 do 130 ppb. Najniższy spośród
opublikowanych próg zapachowy jest sto razy niższy niż wartość
zalecana ze względów zdrowotnych. Próg smakowy mieści się w
granicach od 72 do 200 ppb.
Twardość
Na twardość
powodowaną przez wapń i magnez wskazuje zwykle wytrącanie się osadu
mydła i potrzeba używania nadmiaru mydła w celu uzyskania efektu
czyszczącego. Społeczna akceptowalność stopnia twardości może być
bardzo różna wśród różnych społeczności i jest zależna od warunków
miejscowych. W szczególności konsumenci zwykle zauważają zmiany
twardości.
Próg smakowy jonów wapnia mieści się w granicach od
100 do 300 ppm, zależnie od związanych z nim anionów, zaś próg smakowy
magnezu jest prawdopodobnie niższy niż wapnia. Niekiedy konsumenci mogą
uznać, że daje się znieść twardość wody przekraczająca 500 ppm.
W
zależności od oddziaływania innych czynników, takich jak pH i
zasadowość, woda o twardości mniej więcej ponad 200 ppm może powodować
osadzanie się kamienia w urządzeniach uzdatniających, w sieci
wodociągowej oraz w instalacjach i zbiornikach wewnątrz budynków. Jest
także powodem nadmiernego zużycia mydła pociągającego za sobą tworzenie
brudnego osadu. W wyniku podgrzewania twarda woda tworzy osady
kamienia kotłowego (węglan wapnia). Z drugiej strony miękka woda o
twardości poniżej 100 ppm cechuje się niską pojemnością buforową i
dlatego może przyspieszać korozję rur wodociągowych.
Ze względów zdrowotnych nie zaproponowano żadnej zalecanej wartości dla twardości wody do picia.
Siarkowodór
Progi
smakowe i zapachowe siarkowodoru szacuje się w granicach od 0,05 do 0,l
ppm. Odór "zgniłych jaj" typowy dla siarkowodoru jest szczególnie
wyczuwalny w niektórych wodach podziemnych i w wodzie pitnej
stagnującej w sieci wodociągowej jako wynik zużycia tlenu z następową
redukcją siarczanów przez aktywność bakterii.
W dobrze
napowietrzonej lub chlorowanej wodzie siarczki utleniają się szybko do
siarczanów i dlatego poziom siarkowodoru w natlenionej wodzie
wodociągowej jest zwykle bardzo niski. Obecność siarkowodoru w wodzie
do picia jest łatwo wykrywana przez konsumenta i wymaga
natychmiastowych działań naprawczych. Jest mało prawdopodobne, aby ktoś
spożył szkodliwą dawkę siarkowodoru w wodzie do picia i dlatego
ze względów zdrowotnych nie zaproponowano żadnej zalecanej wartości dla
tego związku.
Żelazo
Beztlenowe wody podziemne mogą
zawierać jony żelazawe w stężeniach osiągających kilka miligramów na
litr, co nie powoduje zmian zabarwienia lub mętności o ile woda jest
pompowana ze studni bezpośrednio. Jednak w kontakcie z powietrzem jon
żelazawy utlenia się do żelazowego, powodując pojawienie się
budzącej sprzeciw czerwono-brązowej barwy wody.
Żelazo sprzyja
również wzrostowi "bakterii żelazowych", które czerpią energię
utleniania jonów żelazawych do żelazowych i w wyniku tego procesu
wewnątrz rur osadza się szlamowata wyściółka. Na poziomach
przekraczających 0,3 ppm żelazo brudzi pranie i armaturę sanitarną.
Stężenia żelaza poniżej 0,3 ppm zazwyczaj nie wykrywa się smakiem, choć
można zauważyć mętność i barwę. Ze względów zdrowotnych nie
zaproponowano żadnej zalecanej wartości dla żelaza.
Mangan
Mangan
w stężeniach przekraczających 0,1 ppmpowoduje brudzenie urządzeń
sanitarnych i prania, a także wywołuje niepożądany smak napojów.
Obecność manganu w wodzie do picia, tak jak i żelaza, może prowadzić do
narastania osadów w sieci dystrybucyjnej. Stężenia poniżej 0,1 ppm są
zwykle akceptowane przez konsumentów. Już przy stężeniu 0,02 ppm mangan
często tworzy osady w rurach, z których może odpadać w postaci czarnego
strątu.
Medycyna konsumenta, jak każda inna
dziedzina medycyny, ma
swój zestaw przypadków o tyleż kształcącej, co mrożącej krew w żyłach
wymowie.
Należy do nich zdarzenie uznane przez obecnego ministra ochrony
środowiska
Wielkiej Brytanii za „skandal największy, wprost nie do wiary” w
historii
zaopatrzenia ludzi w wodę wodociągową w tym kraju.
8. lipca 1988r. w kranach mieszkańców
miasteczka Camelford
w Kornwalii pojawiła się ciecz o niebieskim zabarwieniu. Osoby akurat
biorące
kąpiel poczuły nagły świąd, pieczenie i podrażnienie skóry. Pan Nigel
Mazlyn-Jones
po wyjściu spod prysznica zaczął się złuszczać, tak jak po oparzeniu
słonecznym,
tyle że na całym ciele. Woda miała także odrażający smak, więc
mieszkańcy
podnieśli alarm, ale przez dwa dni uzyskiwali zapewnienia, że kranówka,
choć nieco kwaśna, jest bezpieczna i nadaje się do picia. Dopiero,
kiedy
badania wody wykazały pH od 3,9 do 5,0, zawartość aluminium do 620
miligramów
w litrze (mg/l) i stężenie siarczanów do 4 500 mg/l przystąpiono do
przepłukiwania
sieci wodociągowej i uzyskano szybkie obniżenie stężenia aluminium do 1
mg/l.
Ustalono przyczynę skażenia. Był to błąd
nieprzeszkolonego zastępcy
kierowcy obsługującego cysternę z siarczanem aluminium, związkiem
chemicznym
potrzebnym w procesie uzdatniania wody. 20 ton siarczanu aluminium
zamiast
do odpowiedniego zbiornika trafiło bezpośrednio do sieci wodociągowej,
powodując masywne i niemal natychmiastowe zatrucie wody zaopatrującej
ponad
20 000 osób.
Przez kilka następnych miesięcy ponad 400
odbiorców wody zgłosiło
się do lekarzy z następującymi objawami: wymioty, wysypka, oparzenia
chemiczne,
owrzodzenia i inne zmiany skórne, bóle stawowe, zapalenie jamy ustnej i
gardła, niebieskie zabarwienie paznokci i włosów, utrata pamięci i
ogólne
wyczerpanie. Objawy te wiązano z działaniem aluminium i innych metali
wypłukanych
z instalacji wodociągowych przez wodę o niskim pH.
Rząd powołał specjalną grupę doradczą do oceny
zdrowotnych następstw
zdarzenia. W raportach z roku 1989 i 1991 komisja stwierdziła, ze ani
nie
ma przekonujących dowodów, że doszło do szkodliwej akumulacji aluminium
w organizmach, ani też, że nastąpił wzrost liczby zachorowań w
następstwie
toksycznych skutków zanieczyszczonej wody. Wprawdzie komisja uznała, że
samo zdarzenie i jego następstwa sprowadziły rzeczywiste cierpienia na
mieszkańców tej społeczności, ale przypisała je raczej obawom niż
bezpośrednim
skutkom zdrowotnym. Mimo to South West Water Authority, właściciel
odpowiedzialnego
za zdarzenie zakładu uzdatniania wody Lowermoor z wyroku sądu w 1991r.
zapłacił 10 000 funtów brytyjskich grzywny, 25 000 funtów kosztów. Trzy
lata później 148 osób uzyskało ugodę pozasądową w wysokości 400 000
funtów.
Do 2002r. 700 roszczeń o odszkodowanie zakończyło się wypłatami
sięgającymi
w indywidualnych przypadkach 10 000 funtow.
Na tym sprawa na pewno nie zakończy się, bowiem
kolejne doniesienia
ujawniają wyższe stężenia aluminium u niektórych odbiorców wody- do 900
mg/l oraz uwzględniają wtórne skażenie miedzią do 3 000 mg/l, a nadto
podnoszą
błędne oceny stanu zdrowia ofiar zdarzenia tuż po jego wystąpieniu, a
zwłaszcza
skutki odległe, wśród nich skupisko nietypowych przypadków białaczki o
śmiertelnym przebiegu wśród dzieci, które czasie trwania zdarzenia jako
niemowlęta otrzymały sok pomarańczy rozcieńczony skażoną wodą.
Przypominane
są także liczne przypadki padnięć ptactwa domowego, zwierząt
hodowlanych
i domowych, które nastąpiły natychmiast po napojeniu.Najnowszy raport
brytyjskiego
Komitetu ds. Toksyczności Substancji Chemicznych w środkach
spożywczych,
produktach konsumenckich i środowisku z prac zakończonych w 2004r. obok
aluminium rozpatruje wpływ szeregu innych zanieczyszczeń na zdrowie
odbiorców
wody z zakładu Lowermoor. Są to: miedź, cynk, ołów, mangan, żelazo i
siarczany.
Obecnie do brytyjskiej opinii publicznej
docierają wstrząsające informacje
o losach ofiar zdarzenia. Carole Cross w następstwie kąpieli
w wodzie
o nagle zmienionej barwie rozwinęła egzemę, bóle i ograniczenie
ruchomości
stawów, aż po szybkie nasilanie się objawów podobnych do występujących
w chorobie Alzheimera. Nie mogła mówić, jeść, wreszcie zmarła w 2004r.
w wieku 59 lat. Sekcja zwłok przeprowadzona na żądanie męża zmarłej
wykryła
w jej mózgu wysokie stężenie aluminium i zmiany naczyniowe zwykle
związane
z chorobą Alzheimera. W tym samym roku popełniła samobójstwo przez
powieszenie
Sarah Sillifant cierpiąca na demencję i inne objawy podobne do tych,
które
były przyczyną śmierci pani Cross. Po trzech miesiącach od czasu
wypicia
skażone wody Joan King zaczęła mieć zaburzenia mowy, obecnie
ma trudności
z koncentracją uwagi i inne objawy podobne do choroby Alzheimera.
Badania
wykazały wysokie stężenie aluminium w jej paznokciach.
Siarczan aluminium stosowany jest w zakładach
uzdatniania wody jako
koagulant. Obecne w wodzie surowej zanieczyszczenia naturalne i
ściekowe
łączą się z koagulantem i są wraz z nim z niej usuwane, dzięki czemu
kupujemy
wodę zdatną do spożycia przez ludzi. Jednak część aluminium przechodzi
do wody wodociągowej, najmniej w produkowanej przez duże zakłady
wodociągowe
– do 0,1 mg/l. Zakłady mniejsze, zaopatrujące poniżej 10 000 odbiorców,
mają zwykle trudności z uzyskaniem takiego poziomu oczyszczenia wody z
aluminium. Dlatego obowiązujące wymagania fizykochemiczne, jakim
powinna
odpowiadać woda przeznaczona do spożycia przez ludzi, przewidują
najwyższe
dopuszczalne stężenie aluminium (glinu) na poziomie 0,2 mg/l. Światowa
Organizacja Zdrowia przyznaje, że w kilku badaniach epidemiologicznych
wykazano dodatni związek pomiędzy aluminium w wodzie do spożycia przez
ludzi a chorobą Alzheimera.
dr Zbigniew Hałat, lekarz specjalista epidemiolog
Prezes Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów
http://www.halat.pl/stowarzyszenie.html
Dr Zbigniew Hałat jest lekarzem medycyny
specjalistą epidemiologiem,
redaktorem naczelnym czasopisma ruchu ochrony zdrowia
“Zagrożenia
zdrowia w Polsce”, prezesem Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów
i założycielem Instytutu Wody. Na początku lat 90. w trzech rządach
pełnił
funkcję zastępcy ministra zdrowia ds. sanitarno-epidemiologicznych i
głównego
inspektora sanitarnego.
Jak sprawdzić, czy woda z kranu nie
zagraża naszemu zdrowiu?
Należy porównać wyniki analiz wody u odbiorcy z
wymogami prawa
1. wydrukować obydwie strony poniższego formularza (w
rozmiarze niepomniejszonym).
2. zgłosić się do Państwowego Powiatowego Inspektora
Sanitarnego (Higiena
Komunalna Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej) i poprosić o
wpisanie
w pola zacienione tabeli formularza dat poboru próbek i wyników analiz
wody z kranu u jej odbiorcy zlokalizowanego najbliżej naszego
kranu,
o ile woda ta nie różni się istotnie od naszej.
3. jeśli inspektor sanitarny nie dysponuje wynikami
potwierdzającymi
fakt prawny, że woda z kranu nie zagraża naszemu zdrowiu, wnioskować o
pobranie próbki wody z naszego kranu i
przeprowadzenie badań w pełnym
zakresie, a następnie poprosić o wpisanie w pola zacienione tabeli
formularza
dat poboru próbek i wyników analiz wody z naszego kranu.
4. jeśli inspektor sanitarny odrzuca nasz wniosek o
pobranie próbki
wody z naszego kranu i przeprowadzenie badań w
pełnym zakresie,
złożyć zażalenie u jego bezpośredniego przełożonego, tj. u Państwowego
Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego, a wobec uzyskania
niezadowalającej
odpowiedzi - u Głównego Inspektora Sanitarnego, który jako centralny
organ administracji rządowej kieruje Państwową Inspekcją
Sanitarną
i odpowiada za wykonanie jej ustawowych obowiązków.
Poniższe parametry jakości wody zostały zmienione i są dostępne w tym miejscu:
Referat programowy VII Krajowej Konferencji Naukowej pod hasłem POZYCJA CZŁOWIEKA W EKOSYSTEMIE współodpowiedzialność za zmniejszanie ryzyka organizowanej przez Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego i Polskie Towarzystwo Medycyny Środowiskowej Kraków, 7-9 października 2005 r. program
konferencji
Woda jako problem zdrowia publicznego w Polsce
na tle Europy Zbigniew Hałat Instytut Wody w Warszawie www.halat.pl
- streszczenie -
4. sierpnia 2005r. wszedł w życie Protokół Woda a
Zdrowie będący dorobkiem
Trzeciej Ministerialnej Konferencji ws Zdrowia Środowiskowego w
Londynie
w 1999. Ratyfikując protokół, władze państwowe (m. in. Czech, Litwy,
Ukrainy
i Węgier) zobowiązały się zapewnić ludności wystarczające zaopatrzenie
w bezpieczną wodę do picia. Polska protokołu nie ratyfikowała, choć
podczas
londyńskiej konferencji ministrów należała do jego sygnatariuszy, a
woda
w naszym kraju stanowi problem narastający i - jak wiele
innych -
ze stratą dla zdrowia narodu lekceważony przez władze.
Dostępność wody
Według grupy Yale Center for Environmental Law and
Policy, która dostarczyła
na Światowe Forum Gospodarcze 2005 trzeci raport z prac nad Wskaźnikiem
Zrównoważonego Rozwoju (Environmental Sustainability Index, ESI) Polska
zajęła 102. pozycję na 146 krajów sklasyfikowanych (w 2002
była to
pozycja 87, w 2001 - 58). W 2002r. w zakresie oceny porównawczej
systemów
ekologicznych Polska zajęła dopiero 114. miejsce. Na kompromitująco
niskie
notowanie Polski w tym komponencie miała decydujący wpływ zbyt mała
ilość
słodkiej wody przypadająca na jednego mieszkańca. W rankingu roku 2005
średnia długoterminowa na poziomie 1 750 m3/mieszkańca Polski stawia
nasz
kraj na przedostatnim miejscu w Europie (ostatnie przypada Armenii – 1
450 m3/mieszkańca). W tym zakresie Polska zajmuje 126 pozycję na 146
wszystkich
krajów świata sklasyfikowanych w 2005r. Podobnie ostatni World Water
Assessment
Report Organizacji Narodów Zjednoczonych stawia Polskę na 142 pozycji
wśród
182 regionów świata sklasyfikowanych pod względem liczby metrów
sześciennych
odnawialnych zasobów wodnych przypadających w ciągu roku na jednego
mieszkańca.
Prawidłowa gospodarka zasobami wodnymi poprzez tworzenie i utrzymywanie
zbiorników retencyjnych, mokradeł i rozlewisk mogłaby nie tylko
poprawić
tak dramatycznie niską dostępność słodkiej wody, ale też uchronić wiele
rejonów kraju przed klęską suszy, bądź nawracających powodzi, zalań i
podtopień
z ich trwałymi następstwami dla zdrowia publicznego w postaci narażenia
mieszkańców uszkodzonych przez wodę budynków na alergenne i
kancerogenne
produkty pleśni.
Jakość wody
Region Europejski Światowej Organizacji Zdrowia poza
Europą w granicach
geograficznych obejmuje całą Federację Rosyjską aż po Pacyfik, Ukrainę,
Kazachstan, byłe sowieckie republiki Azji Środkowej oraz Turcję i
Izrael.
Na tym obszarze mieszka 877 mln ludzi, z czego 5% nie ma dostępu do
bezpiecznej
wody do picia. W Polsce 2002 roku wśród samych odbiorców wody
wodociągowej
odsetek ten był dwukrotnie wyższy – niemal 10%, t.j. 3 762 tys.
konsumentów
kupowało wodę nie odpowiadającą wymaganiom. W roku następnym odsetek
wszystkich
wodociągów nieskontrolowanych lub dostarczających wodę nie
odpowiadającą
wymaganiom wśród objętych ewidencją stacji san-epid sięgnął 26%. Jednak
wbrew prawu konsumenci nie otrzymują bieżącej informacji o jakości
kupowanej
wody i tym samym nie mogą podejmować stosownych decyzji w
sprawie
własnego zdrowia. Zgodnie z ustawą z dnia 7. czerwca 2001 r. o
zbiorowym
zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków, wójt (burmistrz,
prezydent miasta) jest obowiązany do regularnego informowania
mieszkańców
o jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi; zaś zgodnie z
Rozporządzeniem
Ministra Zdrowia z dnia 19. listopada 2002 r. w sprawie wymagań
dotyczących
jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi, organy Państwowej
Inspekcji
Sanitarnej informują konsumentów o jakości wody w sposób ogólnie
przyjęty
na danym terenie.
Odsetki ludności zaopatrywanej w wodę
wodociągową nie odpowiadającą wymaganiom sanitarnym według ostatnich danych udostępnionych opinii
publicznej przez Głównego Inspektora Sanitarnego dane za rok 2003
"Woda to produkt najbardziej masowy i najmniej
bezpieczny" Z. Hałat, szmaragdowa książeczka
"WODA DLA CIEBIE",
Warszawa 2000 szmaragdowa
książeczka
badania naukowe dowodzą bezspornie,
że zanieczyszczona woda jest
przyczyną nieprawidłowego
rozwoju i zaburzeń czynności ciała, wywołuje
ciężkie choroby, skraca
życie ludzi, zwierząt i roślin
Sprzedawcy wody
wodociągowej uznają obowiązujące
w Polsce normy jakości wody zdrowotnej wody do picia za "nieżyciowe" i
"gospodarczo szkodliwe dla kraju" oraz domagają się długiego
okresu
dostosowawczego dla takich parametrów, jak zawartość żelaza,
manganu,
mętność i barwa.
Jak wiadomo,
zawartość żelaza, manganu, mętność
i barwa to parametry o charakterze orientacyjnym - nie mające większego
znaczenia dla zdrowia człowieka. Tymczasem do chwili obecnej
Inspekcja
Sanitarna - też terenie Śląska - nie
kontroluje wielu
parametrów wymaganych prawem obowiązującym od 1990r., w tym benzenu,
zaliczonego
przez Międzynarodową Agencję Badań nad Rakiem do kategorii czynników
rakotwóczych
dla człowieka (Grupa 1).
Obowiązujące od 18.
października 2000r. Rozporządzenie
Ministra Zdrowia sprowadziło stężenie dozwolone benzenu z
dotychczasowego
poziomu 10 ppm do 1 ppm. Podyktowane żądaniami lekarzy
epidemiologów
i wymogami Unii Europejskiej dziesięciokrotne zaostrzenie
normy na
benzen nie jest egzekwowane przez organy Inspekcji Sanitarnej. Inspekcja
Sanitarna nie kontroluje bardzo wielu innych chemicznych i fizycznych
parametrów
wody do picia, w
tym szeregu
czynników rakotwórczych
Wniosek z
lektury wystąpienia Izby Gospodarczej
"Wodociągi Polskie":sami producenci przyznają, że
woda sprzedawana
przez przedsiębiorstwa wodociągowe jest
niezdatna do picia i
na potrzeby gospodarstw domowych, zakładów żywienia zbiorowego,
zakładów
produkujących środki spożywcze, farmaceutyczne, kosmetyczne i lód oraz
na potrzeby zakładów kąpielowych i pływalni.
Dr Zbigniew Hałat, grudzień 2000
Podczas Światowego Dnia Środowiska 2001 kraje
rozwijające się będą ostrzeżone przed zagrożeniem ze strony organizmów
genetycznie
zmodyfikowanych.
Niewesołe
refleksje z okazji Światowego Dnia Środowiska 5. czerwca 2001r.
Corocznym tematem Światowego Dnia
Środowiska Programu Środowiskowego
Narodów Zjednoczonych (United Nations Environmental Programme) w latach
1976 - 1998 było niezbędne dla życia znaczenie zasobów
wodnych. Jak
wiadomo, dla naszego kraju były to w ogromnej
części lata
stracone. Gdyby po roku 2001 utrzymał się zalew polskiego
rynku zatajoną
żywnością transgeniczną, również i ta okazja do zwrócenia uwagi władz
na
masowe
zagrożenie ludzi i środowiska byłaby zmarnowana.
Spowolnienie
rozwoju gospodarczego kraju i
zubożenie konsumentów w 2001r. zmusza do intensyfikacji działań na
rzecz
poprawy jakości wody wodociągowej w Polsce. Ludzi ubogich nie
zawsze
stać nawet na tanią wodę, a i wartość tej drogiej - w
pojemnikach
lub z filtra - wymaga sprawdzenia pod względem mikrobiologicznym,
chemicznym
i radiologicznym.
Projektowane
zmiany standardów sanitarnych wody do picia (czyli - zgodnie z
nazewnictwem
Unii Europejskiej - wody przeznaczonej do spożycia przez
ludzi)
nie mogą jednak pogłębić dotychczasowej
niemocy
analitycznej i decyzyjnej Inspekcji Sanitarnej,
choć dla dobra
wyższego celu, jakim jest zdrowie ludzi, warto zrezygnować z
nieosiągalnych
parametrów o charakterze orientacyjnym. W tym i tylko w tym zakresie Instytut
Wody popiera działania Izby Gospodarczej "Wodociągi Polskie".
Światowy
Dzień Środowiska 2001 to dobra okazja zainteresowania polskiej opinii
publicznej
ścisłym związkiem pomiędzy wyborami konsumenckimi a stanem środowiska.
Związek ten jest już znany naszym władzom: pod presją załamania się
negocjacji
akcesyjnych z Unią Europejską Polska przyjęła już znaczą część prawa
wspólnotowego,
którego głównym celem jest zapewnienie obywatelom krajów członkowskich
Unii Europejskiej d o b r o s t a n u, mierzonego wysokimi
standardami
jakości produktów i usług oraz środowiska. Od deklaracji woli zawartej
w rozlicznych ustawach i propagandowych wypowiedziach polityków do
realizacji
jeszcze nawet nieistniejących przepisów wykonawczych rozciąga się
przepaść.
Przepaść jest tym szersza im mniejszy jest nacisk społeczny na jej
zasypanie.
Pod presją wiadomości o bandytyzmie, korupcji, rozkładzie lecznictwa
i
innych klęskach na plan dalszy schodzą kosztowne systemy zapewniania
ludziom
długiego życia w zdrowiu. Pozbyciu się brudów systematycznie chowanych
pod dywan pseudopatriotycznych sloganów sprzyja miotła
międzynarowej
opinii konsumenckiej. Czy po "aferze mlecznej"czeka nas "afera wodna"?
...
Dr Zbigniew Hałat, czerwiec 2001
W dniu 18. kwietnia 2002r. w
sprawozdaniu "TELEEXPRESu" TVP1
z konferensji prasowej dotyczącej "Informacji o wynikach
kontroli
zaopatrzenia w wodę ludności aglomeracji miejskich" podano, że
"Najwyższa
Izba Kontroli uspokaja - o zdrowie nie musimy się obawiać. Woda może
nie
jest najsmaczniejsza, ale pić ją możemy spokojnie".
W tym samym dniu w INFORMACJACH PT
POLSAT ukazała się pracownica
Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej, aby oświadczyć "Ja
czasami
piję wodę z kranu".
Powyższe cytaty bardziej kompromitują nasz kraj
niż stan zaopatrzenia
ludzi w wodę. Błędne wypowiedzi funkcjonariuszy państwowych wypełniają
poza tym warunki zaistnienia ściganego z urzędu przestępstwa przeciwko
bezpieczeństwu powszechnemu, którego sprawca podlega karze
pozbawienia
wolności od lat 2 do 12.
Poszczególne substancje, zwłaszcza organiczne,
w wodzie do picia
występują na bardzo niskich poziomach, wymagających wyjątkowej
staranności
i kosztownego sprzętu przy pobieraniu próbek, ich transporcie i
analizie
laboratoryjnej. Koszt wiarygodnych badań jest bardzo wysoki, a badania
nie w pełni wiarygodne nie są warte papieru, na którym zapisano
ich
wynik, choć – jak wykazuje praktyka – płacimy za nie dużo i
jako
podatnicy i jako klienci. Za niedopuszczalne należy uznać posługiwanie
się przez przedsiębiorców sprzedających wodę wodociągową, butelkowaną i
domowe filtry wskaźnikami orientacyjnymi zanieczyszczeń w miejsce
określonych
prawem parametrów chemicznych i fizycznych. Wobec polityki
paraliżowania
i anemizacji służby sanitarno-epidemiologicznej również inspektorzy
sanitarni
zmuszani są do zastępowania wyników obiektywnych wyników badań swoimi
supozycjami.
W odniesieniu do lekarzy medycyny wymiar etyczny i - w moim przekonaniu
- także prawny takiego postępowania znajduje analogię w
orzekaniu
o stanie zdrowia bez uprzedniego zbadania pacjenta.
Badania
naukowe dowodzą bezspornie, że zanieczyszczona
woda jest przyczyną nieprawidłowego rozwoju i zaburzeń czynności ciała,
wywołuje ciężkie choroby, skraca życie ludzi, zwierząt i
roślin.
Trwogą napawa lekceważący stosunek do zdrowia
publicznego....
"GAZETA WROCŁAWSKA" 05-04-2001 Trucizna z kranu
Czy woda z kranów nadaje się do picia?
(WROCŁAW) Trucizna. Możliwe, że każdy z nas zażywa jej
kilka razy dziennie.
Pijąc kawę, herbatę, sok czy zażywając leki. Jak to możliwe? Woda w
kranie
nie nadaje się do picia.
Tak twierdzi dr Zbigniew Hałat, prezes Stowarzyszenia
Ochrony Zdrowia
Konsumentów. Były Główny Inspektor Sanitarny kraju. Ma na to dowód.
Pismo
Izby Gospodarczej "Wodociągi Polskie" (do której należy także
wrocławskie
MPWiK) do minister zdrowia.
Izba Gospodarcza "Wodociągi Polskie" - czytamy w nim -
wnosi o wstrzymanie
kontroli organów inspekcji sanitarnej pod kątem egzekwowania
kwestionowanych
przez nas parametrów".
"Izba gospodarcza z całą stanowczością stwierdza, że
omawiane rozporządzenie
ministra zdrowia nie przewiduje okresu dostosowawczego takich
parametrów
jak zawartość żelaza, manganu czy mętności i barwy, których uzyskanie w
ciągu 14 dni (okres wprowadzenia rozporządzenia) jest nierealne.
Ponadto
stosowanie norm ostrzejszych niż wynika to z dyrektyw UE i WHO, jest
gospodarczo
szkodliwe dla kraju".
- Widać wyraźnie - komentuje pismo Zbigniew Hałat. -
Woda, którą nam
sprzedają jest niezdatna do picia.
Rozporządzenie ministra zdrowia z dnia 4 wrzesnia 2000
roku zaostrzyło
warunki, jakie powinna spełniać woda zdatna do picia.
- Zdaniem wielu fachowców zaostrzono takie normy, które
nie wpływają
w sposób zasadniczy na zdrowie spożywających naszą wodę - mówi Joanna
Stasiewicz,
rzecznik MPWiK.
We Wrocławiu woda będzie spełniała większość norm
unijnych w 2003-04
roku. Koszty dostosowania wody do norm Unii Europejskiej szacuje się na
60 miliardów. Największym problemem są rury, którymi płynie woda. We
Wrocławiu
w większości cementowo-azbestowe. Azbest jest kancerogenem, czyli
substancją
rakotwórczą.
Co na to sanepid?
Jeśli chodzi o żelazo lub magnez to rzeczywiście ich
poziom tylko sporadycznie
przekracza normy - mówi mgr Wiesława Iwaszków z sanepidu.
- A rozporządzenia są rzeczywiście wyśrubowane - W
dodatku wprowadzono
je z dnia na dzień.
- Mówimy o ludzkim życiu, nie możemy iść na żadne
kompromisy - twierdzi
dr Zbigniew Hałat. - Żyjemy na tym ziemskim padole tylko ok.
70 lat
i od zdrowia nie mogą być ważniejsze żadne okresy
przejściowe, czy
pieniądze.
(MJG)
Nowa solidarność mami i przestrasza.... ... a ludzie robią swoje...
"SŁOWO POLSKIE" 06-04-2001 Burza w szklance wody
Sanepid i MPWiK nie zgadzają się z zarzutem, że pijemy
truciznę
- Woda z płynąca z kranów zagraża zdrowiu ludzi -
twierdzi Zbigniew
Hałat, lekarz epidemiolog i prezes Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia
Konsumentów,
który "kranówkę" nazwał trucizną.
- To stwierdzenie nie jest oparte na faktach i sieje
nieuzasadnioną
panikę - tak komentuje rewelacje Witold Sumisławski, prezes Miejskiego
Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji.
Dopóki ktoś mnie nie przekona, że woda jest zgodna z
normami wprowadzonymi
wrześniu ubiegłego roku, to mam prawo tak twierdzić i mam również
obowiązek
informowania ludzi o zagrożeniu - uważa Zbigniew Hałat. -
Woda nie
może być zdrowa, skoro jest zły surowiec i zły stan wodociągów. Zawiera
również rakotwórcze substancje.
- Jeśli pan Hałat lubi mówić o rakotwórczych substancjach, to niech
zajmie się szynką peklowaną. Przez 70 lat codziennie musielibyśmy pić
wodę
wodociągową z dopuszczalną zawartością trójhalometanów substancji
uchodzących
za rakotwórcze, aby spożyć ich tyle, ile zawiera 10 deko peklowanej
szynki.
A we wrocławskiej wodzie ich nie ma wcale; albo występują w śladowych
ilościach
- podsumowuje zarzuty Witold Sumisławski. - wrocławska woda spełnia
bardzo
wyśrubowane normy.
Przestrzegania normy jakości wody nadzoruje Wojewódzki
Inspektor Sanitarny
i inspektorzy powiatowi.
- We Wrocławiu mamy wodę zgodną ze standardami europejskimi. Odstępstwa
od normy zdarzają się sporadycznie i mają zasięg lokalny. Przeważnie są
związane z awarią sieci wodociągowej - mówi Jerzy Wrona z Wojewódzkiej
Stacji Sanitarno- Epidemiologicznej. Wrocławską wodę pobieraną z 30
punktów
w mieście bada miejski Sanepid.- Nie należy wpadać w zachwyt, ale nie
ma
też powodów do obaw. Wrocławska woda spełnia obowiązujące obecnie
rygorystyczne
kryteria. Zastrzeżenia mieszkańców może jedynie budzić smak wody i jej
cechy zewnętrzne. Zdarza się, że wtórnie się ona zanieczyści w
instalacji
wodociągowej mówi Wiesława Iwanków z Miejskiej Stacji
Sanitarno-Epidemiologicznej.
- Niekiedy zdarzają się przekroczenia normy zawartości żelaza i
manganu.
Jednak dopuszczalna zawartość jest tak niska, że nawet. gdy zostanie
przekroczona,
to żelaza i tak jest mało w wodzie. Nie ma więc bezpośredniego
zagrożenia
dla zdrowia. Źle na jakość wody wpływa stan wodociągów, z których część
liczy sobie ponad sto lat. Wśród 1700 kilometrów rur kilka kilometrów
stanowią
rury cementowo-azbestowe. Azbest ma działanie rakotwórcze, ale jak
potwierdziły
badania, w wodzie nie ma azbestu. Nie przenika on do wody i nie zagraża
zdrowiu konsumentów.
Bartosz Chochołowski
NASZA SONDA
Sylwia Łuc, wychowuje dziecko:
Woda jest straszna. Nie nadaje się do picia ani do kąpania. Jest
chlorowana,
gorsza niż z basenu. Jeśli ktoś przyjezdny pierwszy raz się kąpie, to
ma
uczulenie na naszą wodę Jest też niezdatna do picia. Dobre są filtry,
ale
one sporo kosztują. Do picia i gotowania używam wody mineralnej.
Roman Krygier, student:
Mieszkam we Wrocławiu już piąty rok, ale w ogóle nie
piję tej wody.
Kupuję 5-litrowe baniaki z wodą i taką piję, używam do gotowania. W
swobodnym
korzystaniu z wody przeszkadza mi wiedza, jaką zdobyłem na studiach.
Jednak
moi koledzy z akademika piją tę wodę i jakoś żyją, Powinno robić się
coś,
żeby jakość wody poprawić.
Robert Bajsarowicz, prywatny przedsiębiorca
Wodę z kranu piję tylko wtedy, gdy zabraknie mi mineralnej. Jednak
wtedy czuję duży niesmak. Ale kiedyś woda była jeszcze gorsza, teraz
się
poprawiła. Nadal nie jest dobra, choć różnica jest zauważalna. Mimo ze
woda jest droga, to byłbym skłonny płacić jeszcze więcej, ale za dobrej
jakości i smaczną wodę.
Jan Chłap, emeryt:
Po przepuszczeniu przez filtr woda jest lepsza, ale nieprzefiltrowana
jest niedobra. Herbata z wody z kranu mi nie smakuje. Kiedyś
woda
była lepsza, ale teraz musiałem kupić filtry. Dzięki nim jest
smaczniejsza,
ale też nie taka, jaka powinna być. Jakiś osad się tworzy, gdy trochę
postoi.
"Woda to produkt najbardziej masowy i najmniej
bezpieczny" Z. Hałat, szmaragdowa książeczka
"WODA DLA CIEBIE",
Warszawa 2000 szmaragdowa
książeczka
Polska Agencja Prasowa, 19. kwietnia 2002r.
NIK krytykuje jakość wody pitnej w Polsce
Jakość wody wodociągowej i czerpanej ze studzien publicznych nie
spełnia
standardów - wynika z przedstawionego w czwartek raportu NIK.
NIK zbadała stan wody pitnej w 20 aglomeracjach
miejskich. Kontrola
dotyczy lat 1999-2000.
Według Izby, 2/3 wody dostarczanej odbiorcom nie
odpowiada wymogom jakościowym
wyznaczonym przez Ministerstwo Środowiska. Efektu nie przynosi także
proces
uzdatniania wody. W kranach wraz z wodą otrzymujemy zbyt wiele wolnego
chloru i różnego rodzaju bakterii.
Z raportu wynika, że w świetle obowiązujących przepisów
UE dotyczących
jakości wód powierzchniowych ujmowanych do celów pitnych, Polska
praktycznie
nie posiada wód, które mogłyby być wykorzystywane do tego celu.
NIK przypomina, że za stan wody, jaką pijemy, odpowiada
bezpośrednio
Miejskie Przedsiębiorstwo Wód i Kanalizacji oraz administrator budynku,
bo jakość wody zmieniać może np. instalacja.
Doradca w NIK, Maria Pokora,
zapewniła jednak, że o zdrowie nie powinniśmy się obawiać;
grozi nam raczej spożycie wody o słabej jakości i walorach smakowych.
Z raportu wynika, że w kontrolowanych miastach ponad 93
proc. ludności
korzystało z sieci wodociągowych, pozostali mieszkańcy zaopatrywali się
w nią z ujęć lokalnych i studzien publicznych.
Ujmowane wody powierzchniowe i podziemne przeznaczone do
spożycia powinny
być I klasy czystości. Z kontroli wynika, że tylko w 8 ujęciach wód
podziemnych
występowały wody tej klasy. W 25 ujęciach (65 proc. skontrolowanych)
wody
miały III klasę czystości lub były pozaklasowe.
Zła jakościowo woda powinna przejść proces uzdatniania.
Z przeprowadzonych
w czasie kontroli NIK badań wynika jednak, że w 13 z 20 skontrolowanych
miast jakość wody po uzdatnieniu wciąż pozostawiała wiele do życzenia.
Zazwyczaj w wodzie znacznie przekroczony był wskaźnik wolnego chloru
oraz
wszelkiego rodzaju bakterii.
Z analizy wody - podaje NIK - wynika, że nadal
występowały w niej zanieczyszczenia
lub nadmierna zawartość środka dezynfekującego. Na złą jakość wody
wpływa
też - według NIK - zły stan techniczny sieci wodociągowej, liczącej
przeważnie
od 50 do 100 lat.
NIK pozytywnie ocenia spadek zużycia wody przez Polaków,
na co miały
z pewnością wpływ warunki ekonomiczne i coraz wyższe opłaty za
korzystanie
z wody, uzależnione od ilości jej zużycia.
"Rzeczpospolita" 19. kwietnia 2002r.
Woda, której używamy jest często mętna, ma zły smak,
czuć ją chlorem
Czy wiemy, co pijemy
Woda z kranu i większości publicznych studni
nie spełnia norm określonych
przez Ministerstwo Zdrowia - ostrzega Najwyższa Izba Kontroli.
Mieszkańcy
trzynastu spośród dwudziestu dużych polskich miast piją wodę, której
pić
nie powinni.
Zanieczyszczone rzeki, przestarzałe instalacje w
zakładach uzdatniania
wody, skorodowane, nierzadko XIX-wieczne rury wodociągowe - wszystko to
sprawia, że jakość wody wypływającej z naszych kranów odbiega od
europejskich
i krajowych standardów. Rekord padł w Bydgoszczy - w 1999 roku norma
zawartości
bakterii w wodzie (w sieci wodociągowej przy ul. Jarużyńskiej) została
przekroczona dwieście razy! Mieszkańcy wielu miast skarżą się, że woda
jest mętna, ma zły smak, czuć ją chlorem i ustawiają się w kolejkach do
ujęć oligoceńskich. Lepiej ma być w... 2015 roku, gdyż do tego czasu
Polska
zobowiązała się wobec Unii Europejskiej poprawić jakość wody pitnej.
Ciecz pozaklasowa
NIK alarmuje, że skażenie "kranówki" bakteriami Coli
stwierdzono w 2000
r. w Krakowie i Warszawie. Podwyższoną zawartość manganu - od 20 do 140
proc. - w Gdańsku, Gdyni, Toruniu i Zabrzu. W wodzie płynącej z kranów
w Poznaniu norma zawartości żelaza przekraczana była kilkanaście razy.
Z kolei mieszkańcy Radomia i Gdańska mogli posmakować azotu amonowego
(norma
przekroczona od 10 do 80 proc.). Najbardziej mętna była woda w Zabrzu,
Warszawie i Szczecinie. Takich zanieczyszczeń jak metale ciężkie czy
związki
organiczne nie stwierdzono, gdyż... zakłady wodociągowe zawęziły
badania
tylko
do podstawowych wskaźników.
"Polska praktycznie nie posiada wód
powierzchniowych, które mogłyby
być wykorzystywane bezpośrednio jako źródła wody pitnej" - takie
szokujące
sformułowanie zawiera najnowszy raport NIK.
Zakłady wodociągowe pobierają wodę fatalnej
jakości, zanieczyszczoną
fosforem i azotem, której uzdatnianie jest bardzo kosztowne i trudne.
Teoretycznie
woda z rzeki powinna mieć I klasę czystości. Ale to tylko teoria - w 65
proc. ujęć wody pitnej skontrolowanych przez NIK były ujmowane wody III
klasy lub pozaklasowe. Pływa w nich cała tablica Mendelejewa i bakterie
Coli. Nawet wody podziemne nie są kryształowo czyste - I klasę
czystości
ma woda z zaledwie 28 proc. ujęć.
- Efektywność pracy stacji uzdatniania wody
jest kiepska, zaś
wymiana sieci wodociągowej odbywa się opieszale - mówi wiceprezes NIK
Zbigniew
Wesołowski.
Na Zachodzie woda pitna pochodzi głównie ze
studni głębinowych.
W Polsce - ze względu na ich niedobór - wykorzystywane są głównie wody
powierzchniowe.
Sieć muzealna i zardzewiała
Im dalej od stacji uzdatniania wody, tym gorsza jej
jakość. NIK wskazuje
na zły stan techniczny sieci wodociągowej, liczącej przeważnie od 50 do
100 lat (np. w Gdańsku jest 12 km starych rur ołowianych) oraz rur w
budynkach.
Powodują one wtórne zanieczyszczenie wody. Zdarza się, że ze stacji
uzdatniania
wypływa woda dobrej jakości, a z kranu płynie brunatna ciecz. Tak jest
np. w południowych dzielnicach Gdańska.
Najstarsza sieć wodociągowa jest na Górnym
Śląsku - połowa rur
pochodzi z końca XIX wieku. We Wrocławiu odnotowywanych jest około 5
tysięcy
awarii sieci wodociągowej rocznie.
- Nasza sieć zbudowana jest w większości z
poniemieckich rur żeliwnych
- mówi Wiktor Jurkiewicz, dyrektor ds. rozwoju Miejskiego
Przedsiębiorstwa
Wodociągów i Kanalizacji we Wrocławiu. - Z powodu wewnętrznej korozji
odłożyło
się w nich tyle osadów, że sami dziwimy się, iż woda jeszcze przez nie
przepływa. Z kolei do 20-letnich rur z PCW trudno się podłączyć, bo
pękają
i kruszą się. Rocznie przeprowadzamy renowację kilkunastu kilometrów
wodociągów.
Pełna ich wymiana to 20 lat pracy.
Zapomniane studnie
NIK krytykuje wojewódzkie stacje
sanitarno-epidemiologiczne za brak
współpracy z samorządami i złe wykorzystanie sprzętu do badań. Pełne
informacje
o jakości wody przekazywały samorządowcom jedynie stacje z Krakowa i
Kielc.
Spośród 8,6 mln mieszkańców 20 największych
polskich miast aż
570 tys. osób nie ma dostępu do sieci wodociągowej. Woda z 71 proc.
publicznych
studni, z których korzystają, nie spełnia norm. Według NIK winę za to
ponoszą
zarządy miast, które nie interesują się studniami i nie wiedzą nawet,
ile
ich jest. Studnie są zaniedbane, pozbawione filtrów i urządzeń
uzdatniających
wodę. Na przykład we Wrocławiu woda z 22 studni (na 28 zbadanych) nie
nadawała
się do picia. W Poznaniu pozytywne opinie dostały dwie studnie.
Leszek Kraskowski
Rozmowa z dr. inż. Jackiem Wąsowskim
z Instytutu Zaopatrzenia
w Wodę Politechniki Warszawskiej
Możemy nawet zażądać zwrotu opłat za wodę
RZ: Dlaczego woda z kranu ma taką
słabą jakość?
JACEK WĄSOWSKI: Woda opuszczająca
stacje uzdatniania wody musi
spełniać normy jakości wody pitnej. I najczęściej spełnia. Jednak w
czasie
transportu do odbiorców zestarzałymi sieciami i instalacjami
wodociągowymi
następuje wtórne jej zanieczyszczenie. Woda w kontakcie z osadami,
które
przez lata odłożyły się w przewodach wodociągowych, traci na jakości.
Staje
się barwna, mętna, czasami o nieprzyjemnym smaku i zapachu. Może
również
zawierać bakterie, zwłaszcza przy braku czynnika dezynfekującego.
Często zdarza się, że rano z kranu
leci brudna woda.
W instalacji wodociągowej przepływy zmieniają
się w zależności od pory
dnia. Po nocy, kiedy pobór wody jest znikomy, przy długim kontakcie z
zanieczyszczonymi
rurami nabiera ona złych cech, łatwo wyczuwalnych zmysłami.
Czy woda musi pachnieć mocno chlorem?
Nie musi. Ale to dobrze, że chlor jest
wyczuwalny. To znaczy, iż woda
jest czysta bakteriologicznie. Chlor zanika w niektórych miejscach
sieci,
gdzie przepływ jest wolniejszy. Tworzą się zastoiska, w których
rozwijają
się bakterie. Woda jest więc nadmiernie chlorowana, żeby również na
krańcach
sieci była pozbawiona bakterii.
Jest na to recepta?
Powinny być strefowe stacje dezynfekowania
wody. Ale trzeba też stosować
profilaktykę. Sieci trzeba czyścić, stare przewody wymieniać na nowe.
Winne
złej jakości wody są najczęściej instalacje w domach. Stare rury ze
stali
ocynkowanej korodują, osiadają na nich osady. Wymiana rur na nowe,
plastikowe
od razu znacząco ogranicza zjawisko wtórnego zanieczyszczenia wody i
poprawia
jej jakość. Sprawdziliśmy to w badaniach.
Skąd mimo chlorowania bakterie w
wodzie?
Przedsiębiorstwa wymieniające rury muszą
wymieniać sieć w sposób higieniczny.
Brudne ręce, zabrudzone rury mogą spowodować zanieczyszczenie
bakteriami.
Sterylne wykonawstwo wymaga dezynfekowania założonego odcinka sieci.
Co robić, gdy woda jest zła?
Protestować. Zanieść litr wody w czystej
butelce do sanepidu. Sprawdzić,
czy nadaje się do picia. Jeżeli nie, to zgłosić to w wodociągach i
administracji.
W skrajnych przypadkach można nawet żądać zwrotu opłat za wodę.
Pije pan bieżącą wodę z kranu?
Nie. Tylko po przegotowaniu.
Rozmawiał Harald Kittel
POLSKIE NORMY ZBLIŻONE DO EUROPEJSKICH
Warunki, jakie powinna spełniać woda do picia
określa rozporządzenie
Ministra Zdrowia z września 2000 roku. Wymieniono w nim 81 czynników:
Normy te, zaostrzone we wrześniu 2000
r., zbliżone są do norm
Unii Europejskiej i Światowej Organizacji Zdrowia. Badaniem wody
zajmują
się sanepidy.
Przykładowo w Warszawie kompleksowe
badanie przeprowadza się co
kilka tygodni. Codziennie badanych jest tylko kilkanaście podstawowych
czynników: mętność, barwa, zapach, odczyn, twardość, utlenialność,
amoniak,
azotyny, azotany, chlorki, żelazo, mangan, chlor, bakterie z grupy
Coli,
paciorkowce kałowe, beztlenowce oraz ogólna liczba bakterii
wyhodowanych
w 22 i 37 stopniach Celsjusza. W sumie w Warszawie testuje się każdego
dnia kilkanaście próbek. ł.K.
"Rzeczpospolita", 24. kwietnia 2002r.
Woda po polsku Krystyna Forowicz i Tadeusz Belerski
Lamblie, estrogeny płyną z polskich kranów. Ze złej
jakości kranówki
zadowoleni są tylko producenci plastiku.
"Człowiek wypija 90 proc. swoich chorób" taką tezę
wysunął Ludwik Pasteur.
Od wielu lat Światowa Organizacja Zdrowia - WHO - propaguje podobne
hasło:
"80 proc. wszystkich chorób współczesnej cywilizacji ma związek z
jakością
wody pitnej".
Badania naukowe dowodzą bezspornie, że zanieczyszczona
woda jest przyczyną
nieprawidłowego rozwoju i zaburzeń czynności ciała, wywołuje ciężkie
choroby,
skraca życie ludzi, zwierząt i roślin.
Z powodu przemysłowych i naturalnych zanieczyszczeń wody
chorują wszyscy
- od niemowlęctwa do starości, także ci, którzy usilnie starają się żyć
bez tytoniu i alkoholu, są na zdrowej diecie i w ruchu na świeżym
powietrzu,
a w domu, szkole i pracy mają komfortowe warunki bezpieczeństwa.
Ponad 70 proc. wody w 20 polskich aglomeracjach nie
nadaje się do spożycia
- twierdzi najnowszy raport NIK.
Raport NIK niedawno przedstawiony do publicznej wiadomości stwierdza
to, o czym sami możemy przekonać się bez badań, doznając rozstroju
zdrowia
lub odkręcając kran, z którego wypływa cuchnąca, brązowa, mętna ciecz
pijemy
chlor, mangan, a bardzo często i bakterie. O trihalometanach -
związkach
o działaniu mutagennym i rakotwórczym raport w ogóle nie wspomina.
Z kranów płyną estrogeny i cysty
W marcu tego roku naukowcy w Stanach Zjednoczonych
podnieśli alarm.
Odkryli w zbiornikach wodnych antybiotyki, środki ochrony roślin,
detergenty,
i liczną grupę estrogenów zarówno tych naturalnych z farm i siedzib
ludzkich
jak sztucznych - pochodzących z pigułek antykoncepcyjnych oraz
hormonalnej
terapii zastępczej, tak dziś modnej. Do pojawienia się u samca żaby
zarówno
jąder jak i jajników wystarczy nikłe stężenie popularnego pestycydu -
atrazyny
- 30 razy mniejsze niż dopuszczone w wodzie do picia (0,1 mikrograma na
litr).
W Szkocji i w Irlandii ostatnio notuje się powtarzające
epidemie wodne.
Z kranu płyną cysty pierwotniaków - pasożytów przewodu pokarmowego. Na
biegunkę z wymiotami i bólami brzucha utrzymującymi się do kilku
tygodni
chorują setki ludzi, u których badaniem laboratoryjnym można wykryć
pierwotniaki
Cryprosporidium.
Można
wykryć, kiedy chory człowiek ma dostęp do lekarza, który nie poskąpi
skierowania
na badanie do laboratorium. Analiza jest prosta i musi objąć każdego,
kto
mając obniżoną odporność, zachorował na biegunkę. Z kranu wypływają też
znacznie bliższe polskim laboratoriom cysty lamblii i toksoplazm.
"Woda to produkt najbardziej masowy i najmniej
bezpieczny" ostrzega
dr Zbigniew Hałat, założyciel Instytutu Wody, wcześniej znanego jako
Instytut
Woda 2000.
Za cel powołanego w 1997 roku Instytutu Woda 2000 uznano
ochronę zdrowia
ludności Polski przed skutkami użytkowania wody zawierającej substancje
toksyczne, a zwłaszcza rakotwórcze. Pięć dorocznych ogólnopolskich
wielodyscyplinarnych
konferencji stu specjalistów "WODA ZDROWA I BEZPIECZNA"
przeprowadzonych
w latach 1997-2001 dobitnie wykazało i potrzebę i skuteczność prac na
rzecz
tak postawionego zadania.
Do działalności Instytutu Woda 2000 odnoszą się, obok
bardzo licznych
materiałów w prasie, radiu i telewizji, dwie publikacje książkowe. Są
to:
turkusowa książeczka "WODA" z 1998r. (nakład wyczerpany) i szmaragdowa
książeczka "WODA DLA CIEBIE" z 2000r.
Dynamiczny wzrost poziomu świadomości społeczeństwa,
środowisk opiniotwórczych
i władz zaowocował dorobkiem legislacyjnym lat 2000/2001, wzrostem
popytu
na wody w pojemnikach, nasileniem podaży i wzmożoną ruchliwością
rynkową
podmiotów gospodarczych sektora wodnego.
Rewolucyjne zmiany nie były wolne od błędów i nadużyć.
Korekty wymaga
prawo sanitarne, a zwłaszcza jego realizacja w organach inspekcji
sanitarnej
szczebla powiatowego i wojewódzkiego i - jak wynika z oceny Najwyższej
Izby Kontroli z 8. maja 2001r. - także centralnego. Co najmniej
publiczne
potępienie powinno spotkać oszukańczą reklamę i nieuczciwy lobbing
żerujący
na słusznej trosce konsumentów o zdrowie własne i bliskich.
Nieuzasadnione
jest tolerowanie obrotu sfałszowaną wodą w pojemnikach i filtrami
wodnymi
o niesprawdzonej skuteczności.
Z drugiej strony należy docenić wysiłek sprzedawców wody
wodociągowej
na rzecz poprawy jej jakości, zarówno organoleptycznej, jak i
zdrowotnej.
Ma to istotne znaczenie dla ochrony zdrowia publicznego, gdyż dla
ogromnej
większości Polaków optymalną strategią zaopatrzenia domu w wodę jest
używanie
wody z kranu.
Stąd po roku 2000 obok zmiany nazwy Instytutu
wprowadzono nowy cel jego
działań. Obecnie celem działań Instytutu Wody jest promowanie wody
zdrowej,
bezpiecznej i taniej.
Zaproponowano przy tym następujące rozwinięcie tych
określeń:
Woda zdrowa w ocenie lekarzy medycyny ma właściwości
zapobiegania lub
wspomagania leczenia chorób.
Woda bezpieczna spełnia mikrobiologiczne,
toksykologiczne i radiologiczne
wymagania sanitarne.
Woda tania jest wszystkim dostępna po najniższych
możliwych do osiągnięcia
kosztach.
Kancerogenne krople
Zwykła woda z kranu zawiera wiele związków sprzyjających
powstawaniu
nowotworów. Aż 35 proc. przypadków raka ma swój początek w
nieodpowiednim
żywieniu i piciu - alarmuje dr Zbigniew Hałat.
Mieszkańcy Warszawy (także wielu innych miejscowości) nie powinni pić
wody z kranu. Nasza woda nie jest badana przez służby kontrolne na
obecność
dziesiątków organicznych substancji rakotwórczych uznanych w Europie i
USA za zagrażające zdrowiu publicznemu. Głównym źródłem tych związków
jest
fatalnej jakości surowiec z rzek i jezior wykorzystywanych do
odprowadzania
nieoczyszczonych lub słabo oczyszczonych ścieków (albo ze skażonych
odciekami
hałd podziemnych zbiorników wodnych, jak w Tarnowskich Górach). Do tego
dochodzi dezynfekcja wody chlorem (lub dwutlenkiem chloru).
Choć łączenie zanieczyszczenia wody odchodami ludzkimi z
występowaniem
ognisk cholery wydaje się dzisiaj każdemu oczywiste, to ma ono
niespełna
półtorawieczną tradycję, a wiąże się z osobą londyńskiego lekarza Johna
Snowa, który - kierując się zdrowym rozsądkiem - w 1854 r. jako
pierwszy
skutecznie wykorzystał wnioski z analizy epidemiologicznej. Dopiero w
1884
Robert Koch odkrył zarazki cholery. Już w 1893 podjęto chlorowanie
ścieków
zagrażających ujęciom wody dla Nowego Jorku, ale świat najbardziej
przekonało
zastosowanie chloru do dezynfekcji wodociągu w 1897r. po epidemii duru
brzusznego w angielskiej miejscowości Maidstone. Po raz pierwszy ciągłą
dezynfekcję wody chlorem podjęto prawdopodobnie w Belgii w 1902r.
Chlorowanie
wody w USA w początkach XX wieku przyniosło spektakularne wyniki -
odnotowano
spadek zachorowań na cholerę o 90%, na dur brzuszny i leptospirozy o
80%
i biegunkę amebową o połowę. Dziś odprowadzaniu ścieków i chlorowaniu
wody
wodociągowej przypisuje się największe zasługi dla wydłużenia życia
ludzkiego
(przed dobroczynnymi efektami antybiotyków i szczepień ochronnych oraz
zasad ochrony zdrowia konsumenta).
Jednak ludzie dożywający starszego wieku ujawniają
efekty wieloletniej
ekspozycji na czynniki rakotwórcze. W 1974 odkryto, że chlor reaguje z
substancjami organicznymi obecnymi w każdej wodzie uzdatnianej, a
zwłaszcza
już uzdatnionej i rozprowadzanej siecią wodociągową. Powstające w tym
procesie
trójhalometany znalazły się na stale rozszerzanej liście wymagających
normowania
substancji szkodliwych, a zwłaszcza rakotwórczych.
Poszczególne substancje, zwłaszcza organiczne, w wodzie
do picia występują
na bardzo niskich poziomach, wymagających wyjątkowej staranności i
kosztownego
sprzętu przy pobieraniu próbek, ich transporcie i analizie
laboratoryjnej.
Koszt wiarygodnych badań jest bardzo wysoki, a badania nie w pełni
wiarygodne
nie są warte papieru, na którym zapisano ich wynik, choć – jak wykazuje
praktyka – płacimy za nie dużo i jako podatnicy i jako klienci. Za
niedopuszczalne
należy uznać posługiwanie się przez przedsiębiorców sprzedających wodę
wodociągową, butelkowaną i domowe filtry wskaźnikami orientacyjnymi
zanieczyszczeń
w miejsce określonych prawem parametrów chemicznych i fizycznych. Wobec
polityki paraliżowania i anemizacji służby sanitarno-epidemiologicznej
również inspektorzy sanitarni zmuszani są do zastępowania wyników
obiektywnych
wyników badań swoimi supozycjami. W odniesieniu do lekarzy medycyny
wymiar
etyczny i - w przekonaniu dr. Hałata- także prawny takiego postępowania
znajduje analogię w orzekaniu o stanie zdrowia bez uprzedniego zbadania
pacjenta.
Wybór wody dla domu
Jedną z najważniejszych życiowych decyzji jest wybór
strategii zaopatrzenia
domu w wodę.
Zależnie od poziomu wiedzy i dostępnych zasobów można:
- używać wody wodociągowej lub studziennej bez doczyszczania
- zainstalować filtr wodny
lub
na własną rękę, bądź w ramach zamówionej usługi
- zaopatrywać się w wodę w pojemnikach
-- dużych, n. p. 19 litrowych, czyli pięciogalonowych
lub
-- małych, jak np. butelki lub kanistry
W każdej sytuacji wybór musi być oparty o rozumne
przesłanki, a więc
dobrze uzasadniony i zgodny ze zdrowym rozsądkiem.
W Stanach Zjednoczonych dwa wielkie koncerny sprzedają w
plastikowych
butelkach filtrowaną wodę z kranu. Dasoni to marka koncernu Coca-Cola,
a Aquifina - koncernu PepsiCola.
Jedyne co możemy sobie wyobrazić w tej sytuacji to
uzdatnianie wody
w domu. W ciągu ostatnich lat na naszym rynku pojawiło się
kilkadziesiąt
różnych typów filtrów domowych.
Dobranie właściwego nie jest sprawą prostą.
- Inne filtry potrzebne są do wody pochodzącej z ujęć powierzchniowych
(czyli w większości naszych miast), a inne do wody na terenach
wiejskich,
jeszcze inne - do wód głębinowych - podaje Bogna Wichrowska z
Państwowego
Zakładu Higieny.
Dla mieszkańców miast najlepszym rozwiązaniem jest filtr 3 - modułowy,
składający się z tzw. przedfiltru włókninowego (może być w nim użyta
fizelina,
siatki z tworzyw sztucznych, metalu lub ceramiki) oraz modułu głównego
jakim jest węgiel aktywny.
Urządzenie to usuwa osady i zawiesiny pochodzące z sieci wodociągowej.
Wkład węglowy - musi być duży 20-30 cm sześć. i najlepiej ze srebrem -
chroni przed namnażaniem się bakterii na węglu.
Trzecim elementem dobrego filtru wody powinien być tzw. wymieniacz
jonowy, umożliwiający usuwanie nadmiaru metali ciężkich.
Wymieniacze jonowe są niezbędne zwłaszcza w aglomeracjach
przemysłowych,
gdzie do wód powierzchniowych przedostają się związki metali (np. na
Śląsku
z wodami kopalnianymi)
Drogie są, ale bardzo skuteczne filtry American Family - zatrzymują
najbardziej szkodliwe dla zdrowia zanieczyszczenia chloroorganiczne.
Niektóre jednak filtry sprawdzone w państwach Europy Zachodniej i
mające
atest NSF lub WQA - światowych agencji badających ich jakość - w
kontakcie
z naszą rodzimą kranówką okazują się zawodne. Zwyczajnie "wariują" po
kilku
dniach.
Do uzdatniania wody na terenach rolniczych (pochodzącej głównie ze
studni) potrzebne są filtry z wymieniaczami jonowymi, usuwające azotany
( najlepsze są niemieckie Biolit i Diva)
Natomiast wodę z ujęć głębinowych wystarczy oczyścić filtrem z
odżelaziaczem.
przydatne są tu nasze rodzime urządzenia ceramiczne.
Są też na naszym rynku filtry działające na zasadzie odwróconej osmozy.
Państwowy Zakład Higieny ich nie poleca. Usuwają z wody praktycznie
wszystko;
wszelkie zanieczyszczenia, ale też wartościowe składniki mineralne
magnez,
wapń i inne życiodajne mikroelementy potrzebne naszemu organizmowi do
prawidłowego
funkcjonowania. Czas uzbierania szklanki wody z takiego filtra wlecze
się
niemiłosiernie, ale najgorsza jest świadomość, że na 1 litr wody
przefiltrowanej
za pomocą odwróconej osmozy (reverse osmosis - RO) przypada 8 litrów
wody
spływającej bezużytecznie do kanalizacji!
Superbariera na szkodliwe domieszki
Na dniach pojawią się mało znane w Polsce nowe
technologie - specjalna
mikrofiltracja, ultrafiltracja i blok węglowy. Membrany buduje się z
różnych
materiałów, o różnej dokładności, wielkości i wydajności. Te do
urządzeń
domowych mają porowatość zbliżoną do wielkości cząsteczki wody, tj.
około
0,0001 mikrometra. Dla porównania bakterie mają wielkość około 0,2, a
wirusy
0,01 mikrometra. Nowy filtr (zawiera oprócz membrany ultrafiltracyjnej
też blok węglowy) jest w stanie zatrzymać małe wirusy, nawet wirus
polio,
który ma 17 nanometrów długości. Także to o czym w Polsce jeszcze się
nie
mówi - estrogeny i inne hormony środowiskowe oraz cysty lamblii.
Uzyskujemy
wodę nie tylko pozbawioną zanieczyszczeń chemicznych w sposób
niewidoczny
rozpuszczonych w wodzie, niemożliwych do usunięcia przez zwykłe filtry
węglowe, ale również pozbawioną zanieczyszczeń mikrobiologicznych.
Płacimy
Człowiek z baniakiem, dźwigającym wodę z jednego spośród wielu już
ujęć oligoceńskich, stał się stałym elementem pejzażu Warszawy.
To, że mamy wodę złej jakości uderza nas po kieszeni. Płacimy za wodę
w butelkach i narastające koszty gromadzenia i składowania odpadów, w
których
te butelki mają ogromny udział. Płacimy za bezradność służb ochrony
środowiska,
płacimy z własnej kieszeni za opieszałość i indolencję resortu zdrowia,
który sprawuje kontrolę nad zdrowotną jakością wód przeznaczonych do
picia.
Pieniędzmi i zdrowiem płacimy za mizerne zapobieganie groźnym dla
zdrowia
wszystkich istot żywych skutkom skażenia rzek, jezior i wód podziemnych
ściekami przemysłowymi i komunalnymi. Obecne w wodzie estrogeny
naturalne
i pozostałości leków zawierających te żeńskie hormony, pestycydy,
polichlorowane
bifenyle i dioksyny, składniki rozmaitych mas plastycznych (np.
bisfenol
A) nie tylko prowadzą do zaburzeń rozwoju i funkcjonowania ciała, lecz
także - obok innych trucizn środowiskowych, choćby takich jak
wszechobecny
azbest - są przyczyną epidemii raka.
Powracamy do tematu jakości wody pitnej, ponieważ jest
lato, a właśnie
w lecie zagrożenie narasta.
W czerwcu Sejmowa Komisja Ochrony Środowiska, Zasobów
Naturalnych i
Leśnictwa zakończyła rozpatrywanie informacji NIK o wynikach kontroli
zaopatrzenia
w wodę ludności aglomeracji miejskich.
Celem kontroli było zbadanie i ocena stanu zaopatrzenia
w wodę 20 miast
liczących 200 tysięcy i więcej mieszkańców z uwzględnieniem
gospodarowania
zasobami wód powierzchniowych i podziemnych. Posłowie podkreślili, że
za
jakość wody są odpowiedzialne władze samorządowe, bowiem jest to
zadanie
własne gminy, wynikające z ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i
zbiorowym
odprowadzaniu ścieków. Zgodzili się z wynikającą z kontroli NIK
konkluzją,
że jakość wody jest zła w miejscu jej ujęcia oraz często
niezadowalająca
w miejscu dostarczenia pomimo procesów uzdatniania.
Ważne cytaty z raportu NIK: "w ponad 2/3 kontrolowanych
miast jakość
wody wodociągowej dostarczanej ludności oraz woda czerpana w większości
ogólnodostępnych zaworów studni publicznych, nie odpowiadała wymaganiom
wody pitnej.
W większości przypadków ujmowane wody powierzchniowe,
infiltracyjne
i podziemne były o niskiej lub wręcz złej jakości, mimo że na
zaopatrzenie
ludności w wodę do picia powinny być I klasy czystości. Przeprowadzone
w czasie kontroli badania wykazały, że w 25 ujęciach, tj. 44,6 proc.
spośród
wszystkich 56 ujęć wód, pobierających wodę na zaopatrzenie 13 miast,
tj.
65 proc. skontrolowanych, ujmowane były wody III klasy lub
pozaklasowe.
Kontrola wykazała, że jakość wody, dostarczanej
ludności, pogarszała
się systematycznie, w miarę oddalania odbiorców od stacji uzdatniania.
Miały na to wpływ m.in. czynniki powodujące tzw. wtórne
zanieczyszczenie
wody.
Do nich należą głównie zły stan techniczny
sieci wodociągowej,
liczącej przeważnie od 50 do 100 lat.
W rejonie Tarnowskich Gór kontrola wykryła
zanieczyszczenie wód trójchloroetylenem
w 7 punktach poboru. W 4 próbach stwierdzona ilość tego wskaźnika
przekraczała
60 razy dopuszczalną wartość (10 mg/dm3).
O komentarz poprosiliśmy szefa Instytutu Wody
dr. Zbigniewa Hałata,
lekarza specjalistę epidemiologa.
- Przyjęty przez komisję sejmową raport NIK odsłania
wierzchołek góry
lodowej, gdyż w mniejszych miejscowościach woda jest jeszcze bardziej
niebezpieczna
dla zdrowia i życia ludzi, a przyjęta metodyka badań w nikłym stopniu
odzwierciedlała
ustawowy obowiązek władz zapewnienia ludziom wody zdrowej i
bezpiecznej.
Zagrożenie narasta w lecie. W rzekach, jeziorach i sieci wodociągowej
dochodzi
do gwałtownego rozwoju drobnoustrojów. Mnożą się bakterie. W jeziorach
sinice wytwarzają silne toksyny - mikrocystyny. Z kranu płyną cysty
pierwotniaków,
takich jak lamblie, toksoplazmy i in. Szkodliwe domieszki (metale
ciężkie,
substancje organiczne) ulegają zagęszczeniu w związku z wysychaniem
rzek
i jezior oraz zaleganiem wody w rurach przesyłowych, zwłaszcza
przyłączach
do budynków, w instalacjach domowych. W celu zabicia zarazków cholery,
duru brzusznego, czerwonki i in. zakłady wodociągowe zwiększają dawkę
preparatów
chloru i z kranu płynie woda gęsta od rakotwórczych trójhalometanów
(chloroform,
bromoform, dibromochlorometan, bromodichlorometan). Wysoki koszt
wiarygodnych
badań i ryzyko niepokojów społecznych w przypadku ujawnienia prawdy o
domieszkach
wody sprzedawanej mieszkańcom powoduje, że przedstawiciele władz
bagatelizują
zagrożenie zamiast wykonywać określone ustawami obowiązki. Błędne
wypowiedzi
funkcjonariuszy publicznych wypełniają warunki zaistnienia ściganego z
urzędu przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu powszechnemu, którego
sprawca
podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12. Badania naukowe
dowodzą
bezspornie, że zanieczyszczona woda jest przyczyną nieprawidłowego
rozwoju
i zaburzeń czynności ciała, wywołuje ciężkie choroby, skraca życie
ludzi,
zwierząt i roślin. T.B.
Stężenie dozwolone w wodzie do picia określone
przez władze: - Stanów Zjednoczonych: poniżej
7 milionów
włókien w litrze - Unii Europejskiej: nie
określono - Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej: nie określono - Rzeczpospolitej Polskiej: nie
określono
Według ustaleń Amerykańskiej Agencji Ochrony
Środowiska (EPA) u osób
przez stosunkowo krótki czas pijących wodę zawierającą
a z b e s t
w stężeniach powyżej dozwolonego mogą pojawić się: - łagodne polipy jelit.
U osób dłużej w swoim życiu
korzystających z wody zawierającej
a z b e s t
w stężeniach powyżej dozwolonego może wystąpić: - rak
Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC)
zaliczyła
a z b e s t
Asbestos fibre: CAS No: 1332-21-4 Actinolite: CAS No: 13768-00-8 Amosite: CAS No: 12172-73-5 Anthophyllite: CAS No: 17068-78-9 Chrysotile: CAS No: 12001-29-5 Crocidolite: CAS No: 12001-28-4 Tremolite: CAS No: 14567-73-8 do kategorii czynników rakotwórczych dla człowieka
(Grupa 1). Opis
wpływu tych substancji na zdrowie zawierają monografie IARC: Vol. 2 z
1973r.,
Vol. 14 z 1977r. i Sup. 7 z 1987r (str. 106).
Azbest jest wypłukiwany przez wodę ze złóż
naturalnych i z rozpadających
się rur azbestowo-cementowych.
Z.
Hałat, szmaragdowa książeczka
"WODA DLA CIEBIE", nakładem Medycznego Centrum Konsumenta, Warszawa
2000,
str. 60
Medyczny
przewodnik po wodzie do picia przeznaczony
dla konsumentów, lekarzy i sprzedawców wody
"Superexpress", 1. kwietnia 2003r.
Kranówka po przejściach
Nie smakuje ci woda z kranu?
Odrzuca cię jej zapach?
Zamontuj filtr.
Urządzenia do oczyszczania wody
muszą mieć atest Państwowego
Zakładu Higieny. Jeśli już założymy filtr, koniecznie należy
przestrzegać
zaleceń producenta. Inaczej urządzenie nie będzie spełniać swojego
zadania,
a nawet może stać się wylęgarnią bakterii.
Od 2002 roku wszystkie filtry do
wody muszą mieć atest
PZH. To, czy jest on prawdziwy jak i wiarygodność firmy oferującej
urządzenie
możemy sprawdzić dzwoniąc do Państwowego Zakładu Higieny.
- Przestrzegamy przed kupnem urządzeń od
handlowców, którzy przychodzą
do mieszkania, robią doświadczenie na twardość wody, pokazują wytrącony
z wody osad i tak dowodzą "szkodliwości" wody. To o niczym nie świadczy
poza tym, że woda jest twarda - przestrzega Bogna Wichrowska z Zakładu
Higieny Komunalnej PZH. - Na
pewno woda z kranu
nie zawiera szkodliwych substancji. Sanepid nie dopuściłby jej do
spożycia.
*
Przyczyną kiepskiej jakości wody może być stara sieć wodociągowa.
Zanim kupimy jakiekolwiek urządzenie do filtrowania,
należy ustalić,
czego potrzebujemy. Skład wody z naszego kranu albo ze studni zna
lokalna
stacja sanepidu.
Można też zlecić dokładną analiz próbki wody z
naszego ujęcia
(cena ok. 80 zł).
Na wylewkę, dzbanek lub
pod szafkę - czyli rodzaje
filtrów
Filtry można montować na końcówkę kranu.
Większość urządzeń wyposażona jest w przełącznik, który pozwala
pobierać
wodę zarówno przefiltrowaną, jak i nie. W filtrach tego typu wodę
oczyszcza
węgiel aktywny najczęściej w postaci granulek, o dużej porowatości.
Producenci
zalecają wymianę wkładów co trzy, cztery lub co sześć miesięcy albo po
przekroczeniu zalecanej ilości wody (760 lub 900 litrów). Filtry te
mają
różny sposób montażu i rozmiar.
Kosztują od 20 do 100 zł.
Filtry wolno stojące
Przypominają średniej wielkości termos. Z baterią połączone są
wężykiem.
Oczyszczają ok. 0,25 l wody na minutę
Zakup tego rodzaju filtra to wydatek od 39 do 149 zł.
Filtry dzbankowe
Woda przepływa w nich przez wkład. Używając takiej wody oszczędzimy
czajniki i grzałki elektryczne - nie będą pokryte kamieniem. Dzbanek
kosztuje
59 do 64 zł.
Filtry montowane pod zlewozmywakiem
Najczęściej występują jako zestawy jedno-, dwu- lub trzystopniowe.
W skład wchodzą: obudowy wykonane z wysokiej jakości tworzyw
sztucznych,
wkłady filtracyjne, przyłącza wody, wężyki połączeniowe i dodatkowa
wylewka
do niezależnego poboru wody. Urządzenia montuje się wewnątrz szafki.
Filtruje
węgiel aktywny. Ponadto np. filtr trzystopniowy pozwala na zamontowanie
wkładu, który będzie usuwał z wody np. tylko azotany. Urządzenia
filtrują
2 do 3 l wody na minutę. Zakup zestawu jednostopniowego to wydatek od
59
do 249 zł, dwustopniowego od 189 do 349 zł, trzystopniowego od 259 do
399
zł.
Filtry do odwróconej osmozy
Filtruje cienkowarstwowa membrana osmotyczna. Jej skuteczność to 92
do 98 proc. Potrafi usunąć zanieczyszczenia takie jak kadm, miedź,
rtęć,
ołów, nikiel, azbest czy pierwiastki radioaktywne. Filtr odwróconej
osmozy
daje się zamontować w przeciętnej wielkości szafce pod zlewozmywak.
Jego koszt waha się od 599 zł do 2999 zł.
Jak poprawić smak i
zapach wody
Jeśli przeszkadza ci smak i zapach wody, załóż filtr
węglowy. Nie będzie
on jednak dobrze działał, jeśli zrezygnujesz z filtru mechanicznego,
który
usuwa osady i rdzę.
Filtr węglowy usuwa z wody chlor i niektóre związki
rakotwórcze powstające
w czasie dezynfekcji wody chlorem - wyjaśnia dr Bogna Wichrowska. - Na
filtrze węglowym gromadzą się jednak bakterie. Dlatego warto chować go
do lodówki, jeśli rzadko bywamy w domu lub wyjeżdżamy na weekend czy na
urlop.
Jeśli woda zawiera nadmierne ilości żelaza czy manganu,
warto zainstalować
na filtry węglowe i mechaniczne tzw. wymieniacze jonowe.
Zdarza się woda z ołowiem, kadmem, rtęcią czy
azotanami. Wtedy
warto zainstalować filtr z odwróconą osmozą. Ale należy go stosować
tylko,
gdy woda jest bardzo zanieczyszczona albo wymaga tego stan zdrowia (np.
choroby układu krążenia, nerek). Dlaczego? Bo taki filtr oczyszcza wodę
ze... wszystkiego, także z minerałów.
Warto wiedzieć
Przefiltrowana w domowych warunkach woda może zawierać
bakterie. PZH
nie zaleca picia takiej wody bez przegotowania. Częstym błędem jest
puszczanie
wody pod dużym ciśnieniem na filtr. - Tak można popsuć nawet najlepszy
filtr. Wodę należy puszczać wolno, aby mogła przejść przez kanaliki
filtru.
Im wolniej wodę puszczamy, tym lepiej filtr ją oczyści. Szkodliwe dla
filtru
są także pomyłki, gdy odkręcimy ciepłą wodę zamiast zimnej.
Rozmowa z dr. Zbigniewem
Hałatem, epidemiologiem
- Czy w Polsce trzeba używać filtrów do wody?
- Zdecydowanie tak. Woda, którą otrzymujemy jako zdatną do picia, taką
nie jest. Mimo że od 2000 roku obowiązują przepisy zgodne z unijnymi,
to
inspekcja sanitarna bada tylko to, co każdy z nas nosem poczuje i gołym
okiem zobaczy - barwę, zapach, smak, mętność. A przecież większość
szkodliwych
dla zdrowia związków rozpuszcza się w wodzie i nikt tego nie sprawdza.
Woda jest produktem najbardziej masowym i najmniej bezpiecznym.
- Czy woda, którą otrzymujemy z miejskich
wodociągów, też jest zanieczyszczona?
- Woda wędruje rurami. Na Śląsku rury są pokryte asfaltem. W starych
sieciach ściany porośnięte są grzybami, bakteriami i pleśnią. W czasie,
kiedy woda przebywa w sieci, może ulec zanieczyszczeniu np.
bakteryjnemu.
- Nie wystarczy więc takiej wody z kranu po
prostu przegotować? Chlor
się ulotni, a bakterie zabije temperatura...
- W czasie gotowania zagęszcza się stężenie szkodliwych substancji
w wodzie. Z parą ulatniają się tylko lotne substancje i czysta woda!
Nie
należy więc wody długo gotować. Choć oczywiście przegotowanie wody to
minimum
tego, co możemy zrobić dla naszego zdrowia.
- A jeśli założymy na kran filtr, który
zatrzyma różne zanieczyszczenia
z wody?
- Epidemiolodzy filtry mechaniczne nazywają psychologicznymi, bo one
usuwają z wody piasek, iły czy rdzę. Nie są to jednak najgroźniejsze
substancje,
jakich dostarczamy do organizmu z wodą. Ale oczywiście każde
filtrowanie
jest cenne.
- A filtr z węglem aktywnym?
- On poprawia przede wszystkim smak wody, bo zatrzymuje chlor. Ale
cała reszta chemii, niestety, przez to przelatuje. Trzeba jednak
pamiętać,
że taki filtr musi być chroniony filtrem mechanicznym. Inaczej maleńkie
kanaliki filtru węglowego będą zatkane. A wtedy woda przelatuje z całym
"bogactwem" przez duże otwory, które sobie żłobi płynąc pod ciśnieniem.
Poza tym taki filtr jest dobrą pożywką dla bakterii, więc trzeba go
wymieniać.
- Są jeszcze magnetyzery...
- Powodują, że nie osadza się kamień w rurach. Ochronimy rury i krany,
ale całą zawartość otrzymamy do szklanki...
- To może filtrować wodę przez urządzenia do
odwróconej osmozy, które,
jak głosi reklama, uzdatnią nawet wodę z kałuży?
- W tych urządzeniach pory w membranie są tak małe jak cząstka wody.
Przeciśnie się więc przez nie tylko woda, trochę sodu i potasu.
Ze ścieku można oczywiście zrobić wodę do picia, i tak robią
Amerykanie,
Australijczycy.
Urządzenie trzeba co pół roku poddać serwisowi. Za kilkadziesiąt groszy
dziennie otrzymujemy jednak wodę bezpieczną. Dla kobiet w ciąży,
dzieci,
osób z chorobami nerek, wątroby czy nowotworami taka woda jest
bezcenna.
- Czy potrzebny jest mineralizator do urządzeń
osmotycznych?
- Minerały zawarte w wodzie są trudne do przyswojenia przez organizm
ludzki. Źródłem minerałów są warzywa, owoce, przetwory mleczne i
oczywiście
mięso, jeśli chodzi o żelazo. A woda powinna być czysta. Ale... można
oczywiście
kupić mineralizator.
- Jak dobrać urządzenie, żeby nie czekać dwóch
godzin, aż przez filtr
przeleci woda na cztery szklanki herbaty?
- Dla czteroosobowej rodziny wystarczy urządzenie 3-litrowe. Jeśli
mamy bardzo złą, mętną wodę, to trzeba filtr węglowy czy osmotyczny
poprzedzić
baterią innych filtrów mechanicznych. Inaczej po prostu zniszczymy
urządzenie.
Edyta Karczmarska
*
w świetle danych zamieszczonych na stronach
internetowych Instytutu Wody wiarygodność wypowiedzi przedstawicielki Państwowego
Zakładu Higieny należy uznać za ponury żart
primaaprilisowy.
Ustawa z dnia
6 czerwca 1997 r. Kodeks karny (Dz. U. Nr 88, poz. 553)
Rozdział XX
Przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu powszechnemu
Art. 165.
§ 1. Kto sprowadza niebezpieczeństwo dla życia lub
zdrowia wielu osób
albo dla mienia w wielkich rozmiarach:
1) powodując zagrożenie epidemiologiczne lub szerzenie
się choroby zakaźnej
albo zarazy zwierzęcej lub roślinnej,
2) wyrabiając lub wprowadzając do obrotu szkodliwe dla
zdrowia substancje,
środki spożywcze lub inne artykuły powszechnego użytku lub też środki
farmaceutyczne
nie odpowiadające obowiązującym warunkom jakości (...)
podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat
8.
§ 2. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 jest
śmierć człowieka
lub ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób, sprawca podlega
karze pozbawienia
wolności od lat 2 do 12.
§ 4. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 2 jest
śmierć człowieka
lub ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób, sprawca podlega karze
pozbawienia
wolności od 6 miesięcy do lat 8.
badania
naukowe dowodzą bezspornie,
że zanieczyszczona woda jest
przyczyną nieprawidłowego
rozwoju i zaburzeń czynności ciała, wywołuje
ciężkie choroby, skraca
życie ludzi, zwierząt i roślin
kto
wytwarza lub sprzedaje produkt niebezpieczny,
ten odpowiada za ciężki uszczerbek
na zdrowiu, inne naruszenie
czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia, a także za doznaną
krzywdę
konsumenta
Naprawienie
szkody obejmuje wszelkie wynikłe
z tego powodu koszty
Na żądanie poszkodowanego
zobowiązany do naprawienia
szkody powinien wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty
leczenia,
a jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, także sumę potrzebną
na
koszty
przygotowania do innego zawodu. Jeżeli poszkodowany utracił
całkowicie
lub częściowo zdolność do pracy zarobkowej albo jeżeli
zwiększyły
się jego potrzeby lub zmniejszyły widoki powodzenia na
przyszłość,
może on żądać od zobowiązanego do naprawienia szkody
odpowiedniej
renty. Jeżeli w chwili wydania wyroku szkody nie da się dokładnie
ustalić,
poszkodowanemu może być przyznana renta tymczasowa.