|
|
|
CEMI - ZEMI
Centrum Europejskiej
Medycyny Integracji
Centre for European Medicine of Integration
Zentrum für Europäische Medizin der Integration
Centre pour la Médecine européen d'intégration
Wiedza naukowa
zajmująca się czynnikami szkodliwymi, czyli noksologia (od łac. noxa –
czynnik szkodliwy), uwzględnia szereg pomijanych zazwyczaj aspektów
oddziaływania czynnika szkodliwego na człowieka, do których należy
zróżnicowana podatność poszczególnych osób (rodzin) na czynnik
szkodliwy występujący w pojedynkę lub wespół z innymi, wzajemnie
potęgującymi niepożądane oddziaływanie na zdrowie. W noksologii za
punkt wyjścia procesu diagnostycznego przyjmuje się przyczynę zgodnie z
zasadą wyrażoną po łacinie słowami POSITA CAUSA, PONITUR EFFECTUS,
czyli „gdy działa przyczyna, jest i skutek” oraz NIHIL FIT SINE CAUSA - "nic nie
dzieje się bez przyczyny".

DO ZGŁASZANIA SKUPISK
FORMULARZ KONTAKTOWY
NA STRONIE GŁÓWNEJ
SKUPISKA
CHOROBY W POLSCE
DISEASE CLUSTERS IN POLAND |
|
|
|
Instytut Wody
Centrum Europejskiej
Medycyny Integracji

2012 is the European
Year for Water
unearth
your water supply
***
2012 jest Europejskim
Rokiem dla Wody
zbadaj dogłębnie
swoje zaaopatrzenie w wodę
|
|
|
|
Medyczne Centrum
Konsumenta
Centrum Europejskiej
Medycyny Integracji
|
|
|
|
Stowarzyszenie
Ochrony Zdrowia Konsumentów
|
|
|
|
Zagrożenia
Zdrowia
w Polsce
|
|
|
|
3 Smoki
|
|
|
|
Zdrowy Polak
|
|
|
It is Europe that
is sick, all Europe
with
the exception
of
Poland.
Neal Ascherson
Scottish historian

Poland
(in English)

MOVE FOR HEALTH
WALK
POLAND
GMO FREE LAND
NUKES FREE LAND
LAND OF THE FREE
***
Poles
are fiercely independent
and
stand up for their beliefs.
US
Ambassador to Poland
Victor
Ashe, Sept 24, 2008
***
Poland
to ban Monsanto’s
genetically
modified maize
by Agence France-Presse
April 4, 2012
Poland will impose
a
complete ban
on growing the MON810
genetically modified strain
of
maize made by US company
Monsanto on its territory,
Agriculture
Minister
Marek Sawicki said Wednesday.
“The decree is in the works.
It
introduces a complete
ban on the MON810 strain
of maize in Poland,"
Sawicki told reporters,
adding that pollen
of this strain could have
a harmful effect on bees.
GMO KILLS BEES

real +
virtual
=
symbiotic space
the epidemiologist's view
of the ACTA controversy:
free entities appreciate symbiosis,
parasites hate symbiosis
- dr Halat
|
|
|
|
|
|
|
|
Wizytówka
|
|
|
|
ALERGENY
|
|
|
|
KANCEROGENY
|
|
|
|

www.forum.halat.pl
|
|
|
 |
|
|
|
|
WZW B A PRAWA OBYWATELSKIE W POLSCE
WZW B A PRAWA OBYWATELSKIE W POLSCE
NARUSZENIE KONSTYTUCYJNEJ ZASADY RÓWNOŚCI OBYWATELI
W ZAKRESIE OCHRONY ZDROWIA DZIECI PRZED ZAGROŻENIEM
WIRUSOWYM ZAPALENIEM WĄTROBY TYPU B
SZERZĄCYM SIĘ EPIDEMICZNIE Z POWODU BRAKU PIENIĘDZY
W PAŃSTWOWYCH PRZYCHODNIACH I SZPITALACH
Zamiast przydzielić pieniądze budżetu państwa na higienę i nadzorować
sterylizację Ministerstwo Zdrowia organizuje w szkołach promocję bardzo
drogich szczepionek przeciw najbardziej kłopotliwemu dla siebie zakażeniu,
na które są narażeni pacjenci państwowych przychodni i szpitali. Na
zakup szczepionek nie stać wielu rodziców, zwłaszcza kiedy w rodzinie jest
kilkoro dzieci w wieku szkolnym. Jak się czuje dziecko z rodziny dotkniętej
bezrobociem, kiedy usłyszy w szkole, że za ponad milion st. złotych koledze
z ławki rodzice kupują zabezpieczenie przed straszną chorobą, która może
doprowadzić do śmierci?
W latach 1991 - 1995 czterokrotnie wzrosły dochody budżetu państwa.
Władze nie przeznaczyły tych pieniędzy na zaspokojenie podstawowych potrzeb
obywateli, do których należy przede wszystkim ochrona zdrowia, a więc zapobieganie
chorobom, ich wykrywanie i leczenie. Rozdzielając dorobek społeczeństwa
w samym 1994r. udział wydatków budżetu państwa na dział “ochrona zdrowia”
obniżono o 20% stosunku do 1991r. Jednocześnie w całym pięcioleciu udział
wydatków na dział “finanse” w stosunku do dochodów budżetowych podwoił
się. Wobec deficytu budżetowego część wydatków pokrywano z pożyczek krajowych,
a w 1995r. również zagranicznych.
|
Rok
|
Dochody budżetu państwa
|
Rozdział dochodów budżetu państwa
|
Deficyt
budżetu
|
|
w milionach złotych
|
na ochronę zdrowia
|
na finanse
|
|
1991
|
21088,5
|
18,4
|
8,4
|
-3097,3
|
|
1992
|
31277,5
|
18,1
|
17,6
|
-6911,5
|
|
1993
|
45900,8
|
15,5
|
16,3
|
-4342,0
|
|
1994
|
63125,2
|
15,1
|
18,8
|
-5759,8
|
|
1995
|
83721,7
|
15,7
|
18,5
|
-7448,0
|
Na zakup materiałów i usług w jednostkach budżetowych ochrony zdrowia
w 1995r. wydatkowano zgodnie decyzją Ministerstwa Zdrowia 2347,1 mln złotych,
co stanowiło 2,8% dochodu budżetu państwa. W 1995r. w ochronie zdrowia
i opiece socjalnej na nakłady inwestycyjne na środki trwałe w postaci urządzeń
technicznych i narzędzi przeznaczono 530,7 mln złotych (0,63% dochodów
budżetu państwa), ich stopień zużycia w tym samym roku sięgnął 59,5 %.
W wielu zakładach opieki zdrowotnej urządzenia do likwidacji zagrożeń biologicznych
przez autoklawowanie są w stanie śmierci technicznej.
Pomiędzy 1980 a 1995 przeciętne dalsze trwanie życia na świecie wzrosło
o 4,9 roku dla kobiet i o 4,4 dla mężczyzn, w Polsce przyrost ten był 5
- 6 razy mniejszy; na rok 1980 przypada skok przedwczesnej umieralności
mężczyzn w Polsce. W efekcie znaleźliśmy się w czwartej dziesiątce krajów
europejskich.
Szanse mężczyzn 45-letnich na dłuższe życie stale maleją; za kilka lat
polski noworodek płci męskiej może mieć mniej szans na dłuższe życie niż
jego rówieśnicy obu płci ze wszystkich kontynentów (łącznie z Azją, Afryką,
Ameryką Łacińską). W 1995 w stosunku do 1994 nastąpił wzrost umieralności
w wieku 35 - 64 lat.
Częstość zgonów z powodu raka jest w Polsce dwukrotnie większa niż średnio
na świecie, wśród mężczyzn trzykrotnie; od 1960 r. podwoił się udział nowotworów
wśród wszystkich przyczyn zgonów; mamy więc do czynienia z epidemią raka.
W 1995r. wzrost umieralności z powodu raka wystąpił w 42 województwach.
Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem wśród wielu czynników rakotwórczych
wymienia zakażenie wirusami zapalenia wątroby typu B i typu C. W latach
1990-1995 w Polsce zarejestrowano ponad 75 tysięcy zachorowań. U dwóch
na pięciu chorych nie pojawia się najbardziej alarmujący objaw, jakim jest
żółtaczka, więc wiele osób nie zgłasza się do lekarza. Po dwóch-trzech
miesiącach pobytu w szpitalu pacjent musi prowadzić oszczędzający tryb
życia, stosować kosztowną dietę, nieraz przechodzi na rentę inwalidzką.
Śmiertelność w okresie ostrym choroby wynosi 2-3%. Po wirusowym zapaleniu
wątroby typu B u ok. 15%, a po wirusowym zapaleniu wątroby typu C u 70%,
pojawiają się następstwa w postaci przewlekłego zapalenia wątroby, marskości
wątroby i pierwotnego raka wątroby. Leczenie interferonem kosztuje 7 tys.
zł, jest jednak nieskuteczne w przypadku typu C spotykanego w Polsce. Zaopatrzenie
szpitali w interferon sięga kilku procent zapotrzebowania.
Nosicielstwo pochorobowe dotyczy 10% dorosłych i aż 90% dzieci. Liczbę
nosicieli w Polsce szacuje się na ok. 800 000 osób (2% populacji generalnej
i 4,5% pracowników służby zdrowia, zwłaszcza wśród specjalności zabiegowych,
ale też i nieostrożnych adeptów zawodu).
Na Zachodzie wirusowe zapalenie wątroby typu B uznawane jest za chorobę
weneryczną (szerzy się z wydzielinami dróg rodnych) i narkomanów (ryzyko
zakażenia przy zakłuciu igłą zanieczyszczoną krwią chorego lub bezobjawowego
nosiciela sięga 30%). W Polsce 60% dorosłych i 80% dzieci do lat 4 ulega
zarażeniu w szpitalach i przychodniach. Coraz częściej pacjenci występują
na drogę sądową o odszkodowanie za uszczerbek na zdrowiu wskutek zakażenia
sięgający najczęściej od 5 do 60%. Biegli sądowi uznają w 98% przypadków
racje powodów, co pociąga za sobą orzeczenie odszkodowania w wysokości
10 - 15, a nawet 30 tysięcy złotych. Roszczenia z tego powodu nie ulegają
przedawnieniu.
Przychodnie i szpitale wypłacają odszkodowania z przyznawanych im skąpych
środków budżetowych przeznaczonych m. in. na higienę procedur zabiegowych:
właściwe mycie i sterylizowanie sprzętu medycznego, odpowiedzialne wykonywanie
zabiegów - od zwykłego zastrzyku do wielogodzinnych skomplikowanych operacji,
a także unieszkodliwianie zakaźnych odpadów. Należy dodać, że dbałość o
higienę procedur zabiegowych chroni pacjentów i personel medyczny nie tylko
przed wirusowym zapaleniem wątroby typu B i C, ale przed szeregiem innych
zakażeń, jak n. p. HIV.
W latach 1990 - 1995 w Polsce epidemia wirusowego zapalenia wątroby
typu B przyniosła ponad 75 tys. zachorowań, pozostawiła ponad 10 000 osób
dotkniętych następstwami tak ciężkimi jak przewlekłe zapalenie wątroby,
marskość wątroby i rak wątroby, oraz prawie osiem tysięcy nosicieli, których
płyny ustrojowe są zaraźliwe nie tylko dla domowników.
Wirusowe zapalenie wątroby typu B i typu C objęte jest Ustawą z dnia
13 listopada 1963r. o zwalczaniu chorób zakaźnych, do której wykonywania
powołane są odpowiednie organy państwowe działające oparciu o Ustawę z
dnia 14 marca 1985 r. o Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Do zakresu działania
Państwowej Inspekcji Sanitarnej należy m. in. opracowywanie programów działalności
zapobiegawczej i przeciwepidemicznej, przekazywanie ich do realizacji zakładom
opieki zdrowotnej oraz kontrola realizacji tych programów i planów, a także
ustalanie zakresu i terminów szczepień ochronnych oraz sprawowanie nadzoru
w tym zakresie. Minister Zdrowia określa w drodze rozporządzenia zasady
przeprowadzania szczepień ochronnych przeciwko chorobom zakaźnym, a jego
zastępca ds sanitarno-epidemiologicznych, tj. Główny Inspektor Sanitarny
ustala odpowiedni program (kalendarz) szczepień. Główny Inspektor Sanitarny
może ze względów epidemiologicznych wprowadzić obowiązek poddania się szczepieniom
ochronnym osób w innych grupach wieku aniżeli wymienione w rozporządzeniu.
Przeprowadzanie szczepień ochronnych przewidzianych w rozporządzeniu oraz
dokonywanie wpisów i wydawanie zaświadczeń z tym związanych jest bezpłatne
.
W roku szkolnym 1996/97 Główny Inspektor Sanitarny zalecił szczepienie
dzieci szkolnych przeciw wirusowemu zapaleniu wątroby typu B. Jak głosi
list podpisany przez dwóch lekarzy jednej z Wojewódzkich Stacji Sanitarno-Epidemiologicznych
(w tym samego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego) - “szczepienia
przeciwko WZW-B w stosunku do dzieci objętych programem są w kalendarzu
szczepień określone jako szczepienie zalecane, a więc odpłatnie.
Podkreślić należy, że do zakażeń tą chorobą w naszych polskich warunkach,
dochodzi najczęściej w wyniku korzystania z usług służby zdrowia /wszczepienie
wirusa/, a także - o czym często nie wiemy - podczas kontaktów seksualnych.
A zatem każde dziecko może stać się potencjalnym pacjętem, a za
kilka lat stanie się dorosłym człowiekiem i rozpocznie dorosłe życie” (zachowano
oryginalny styl i pisownię).
Państwowa Inspekcja Sanitarna potencjalnemu pacjentowi oferuje zabezpieczenie
na okres pięciu lat. Jest to oferta odpłatna, i to za grubo ponad
100,-zł.. W ciągu pół roku wymagane są trzy dawki a
30 - 45,- zł
każda (zależnie od województwa i hurtowni), do tego
2,- zł, które szkoła
w postaci umowy - zlecenia przeznacza na gratyfikacje lekarza i pielęgniarki!,
jak głosi oferta hurtowni farmaceutycznej z Mogielnicy. Potem trzeba się
szczepić co pięć lat do końca życia. Też odpłatnie. Chyba że Państwowa
Inspekcja Sanitarna zacznie egzekwować przestrzeganie obowiązków z zakresu
ochrony zdrowia pacjenta, w tym ponoszenie odpowiednich kosztów procedur
medycznych. Wtedy do końca życia będą się szczepić ci, których nieprzeciętny
sposóbżycia naraża na niebezpieczeństwo. Jak na Zachodzie.
Koordynatorem akcji jest Ministerstwo Zdrowia i Towarzystwo Oświaty
Zdrowotnej. Oferta dotyczy szczepionki ENGERIX B DAWKA DLA DOROSŁYCH produkcji
SmithKline-Beecham, monopolisty na rynku polskim, od lat sprzedającego
szczepionkę Ministerstwu Zdrowia.
Bywa tak, że dziecko po powrocie ze szkoły mówi - Mamo, musisz mi koniecznie
dać 90 zł. Pani kazała powiedzieć, że będą szczepili na wątrobę, a kto
się nie zaszczepi, może umrzeć przez krew! (WIECZÓR WROCŁAWIA z 9 kwietnia
b.r. “Pieniądz rządzi żółtaczką. W szkołach szczepią na wątrobę - kto biedny
- chory”). Pod podobnym tytułem “Szczepionka opróżnia kieszenie. Nie chcesz
chorować na żółtaczkę - musisz zapłacić’ KURIER POLSKI z 9 kwietnia b.
r. informuje, że na taką cenę nie stać więcej niż połowy dzieci jednej
z katowickich szkół.
JEST TO TEKST WYSTĄPIENIA
STOWARZYSZENIA OCHRONY
ZDROWIA KONSUMENTÓW
DO RZECZNIKA PRAW OBYWATELSKICH
REDAKCJA UDOSTĘPNIA CZYTELNIKOM TAKŻE
PISMO PRZEWODNIE Z DNIA 29. SIERPNIA 1997r.,
KTÓREGO ZAŁĄCZNIKIEM JEST POWYŻSZE WYSTĄPIENIE
Pan Prof. Adam Zieliński
RZECZNIK PRAW OBYWATELSKICH
Wielce Szanowny Panie Profesorze.
W załączeniu przesyłam wystąpienie Stowarzyszenia Ochrony
Zdrowia Konsumentów z dnia 29. sierpnia 1997r. do Rzecznika Praw Obywatelskich
ws naruszenia konstytucyjnej zasady równości obywateli w zakresie ochrony
zdrowia dzieci przed zagrożeniem chorobą zakaźną prowadzącą do raka wątroby
i szerzącą się z winy władz w publicznych zakładach opieki zdrowotnej.
Jesteśmy przekonani o pilnej potrzebie interwencji
Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie tak drastycznego naruszenia przez
Ministerstwo Zdrowia licznych praw człowieka, obywatela, dziecka i pacjenta.
Naruszenie jest wynikiem bezczynności urzędu w zakresie
działalności przeciwepidemicznej, jak i w następstwie podjęcia na terenie
szkół motywowanej strachem przed śmiercią kampanii promocyjnej takiej szczepionki,
na której zakup dla swoich dzieci stać tylko zamożnych rodziców.
Prezes
Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów
dr Zbigniew Hałat
Warszawa, 29. sierpnia 1997r.
PONIŻEJ PRZEDSTAWIAMY KURIOZALNĄ ODPOWIEDŹ
MINISTERSTWA ZDROWIA
SKIEROWANĄ DO RZECZNIKA PRAW OBYWATELSKICH
znak: ZPE.44-42/97 Z DNIA 31.10.1997R.
dot. sprawy: RPO/255203/97/I/AA
Departament Zdrowia Publicznego informuje, że po zapoznaniu się z przesłanym
przez Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich wystąpieniem Prezesa Stowarzyszenia
Ochrony Zdrowia Konsumentów Pana dr Zbigniewa Hałata stwierdza, że jego
tresć jest bardzo zbliżona do pisma, które dr Hałat przesłał do redakcji
Gazety Lekarskiej. Zatem Departament przesyła odpowiedź zbliżoną do wyjasnienia
Głównego Inspektora Sanitarnego przekazanego Redaktorowi Naczelnemu tej
gazety.
Tekst wystąpienia Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów porusza
bardzo istotne problemy. Niestety w sposób powierzchowny i nie wyczerpujący
tematu.
Problem zapobiegania wirusowym zapaleniom wątroby jest jednym z wiodących
zagadnień, którymi zajmuje się Departament Zdrowia Publicznego MZiOS. Zdajemy
sobie sprawę, że polską specyfiką jest znacznie wyższy niżw innych krajach
odsetek zakażeń wzw B przenoszonych w placówkach służby zdrowia (60% populacji
generalnej, 80% wsród dzieci). Sytuacja ta była efektem wielu zazębiających
się spraw, wsród których sterylizacja sprzętu medycznego w sterylizatorach
termicznych na suche gorące powietrze wysuwa się na jedno z pierwszych
miejsc. Według opinii Zakładu Zwalczania Skażeń Biologicznych Państwowego
Zakładu Higieny pod koniec 1994 r. w zakładach służby zdrowia w Polsce
było czynnych 5000 autoklawów i 60 000 sterylizatorów na suche gorące powietrze
(stosunek 1:12). Pod koniec 1996 r. oceniono, że stosunek ten uległ poprawie
i wynosił 1:9,6.
Departament Zdrowia Publicznego zwracał się do Departamentu Techniki
Medycznej i Inwestycji oraz Państwowych Wojewódzkich Inspektorów Sanitarnych
o nie wydawanie pozytywnych opinii dla noworealizowanych zakładów opieki
zdrowotnej i gabinetów prywatnych, w których w ramach wyposażenia technologicznego
zaprojektowano sterylizatory na suche powietrze.
Na początku lat 90-tych, gdy - mimo wysiłków w celu poprawy stanu
sanitarno-higienicznego naszych placówek medycznych - zachorowania na wzw
B nadal rosły, ówczesny Główny Inspektor Sanitarny (był nim wtedy Autor
wystąpienia) przyjął propozycję Komisji Epidemiologii Chorób Zakaźnych
Rady Sanitarno-Epidemiologicznej i znacznie rozszerzył tzw. "kalendarz
szczepień" obejmując nimi również osoby przygotowywane do zabiegów
operacyjnych oraz otoczenie nosicieli wirusa HB.
Aktualnie, zgodnie z Programem Szczepień Ochronnych na 1997 r. szczepieniom
bezpłatnym (tj. finansowanym przez resort zdrowia z częsci 35 budżetu państwa,
dział 85 - Ochrona Zdrowia) podlegają:
- wszystkie noworodki
- pracownicy publicznych zakładów opieki zdrowotnej o wysokim ryzyku
zakażenia
- uczniowie szkół medycznych i studenci akademii medycznych
- osoby z bliskiego otoczenia chorych na wzw B i nosicieli HBV
- przewlekle chorzy o wysokim ryzyku zakażenia
- chorzy przygotowywani do zabiegów operacyjnych.
Jest to program bardzo szeroki, znacznie szerszy niż w wielu innych
krajach. Nawet przedstawiciele WHO w czasie konferencji na Węgrzech jesienią
ubiegłego roku zwrócili nam uwagę, że jest to program bardzo kosztowny.
Istotnie koszty Programu Szczepień Ochronnych stanowił znaczny procent
budżetu MZiOS przeznaczonego na programy polityki zdrowotnej.
Jednak ze względu na efekty stosowania szczepionek zdecydowano się
na utrzymanie tak szerokiego programu szczepień. Wspomniane efekty to znaczny
spadek zachorowań w ciągu kilku lat: w 1993 r. zarejestrowalismy ponad
13 000 zachorowań (zapadalnosć wynosiła 34,6/100 tys. ludnosci), natomiast
w 1996 r. już tylko niecałe 6 500 osób zachorowało (zapadalnosć 16,6/100
tys.).
Dla każdego lekarza, a zwłaszcza dla epidemiologa wnioski powinny być
oczywiste. Grupy ryzyka, którym zastosowano szczepienia wybrane zostały
prawidłowo.
Można było na tym poprzestać i kontynuować jedynie podjęte działania.
Komisja Epidemiologii Chorób Zakaźnych uznała jednak, że wskazane jest
udostępnienie lekarzom i pacjentom informacji o możliwosci szczepienia
także osób spoza grup podwyższonego ryzyka. Od 3 lat w Programie Szczepień
Ochronnych jest zamieszczana częsć "Szczepienia zalecane". Są to informacje
o szczepionkach dostępnych w aptekach na receptę lekarską oraz specjalnie
organizowanych punktach szczepień.
Aktualnie zalecane są szczepienia przeciw:
- grypie
- kleszczowemu zapaleniu mózgu
- zakażeniom Haemophilus influenzae typ b
- odrze, swince, różyczce szczepionką MMR II
- poliomyelitis szczepionką zabitą IPV
- żółtej gorączce
- wirusowemu zapaleniu wątroby typu A
oraz
- wirusowemu zapaleniu wątroby typu B, które jest rekomendowane
- dzieciom nie podlegającym szczepieniom obowiązkowym
- młodzieży
- osobom w wieku 20-40 lat, zwłaszcza kobietom
- osobom, które ze względu na tryb życia lub wykonywane
zajęcia są narażone na zakażenia
związane z uszkodzeniem ciągłosci tkanek lub
poprzez kontakt seksualny.
W ostatnim roku Polskie Towarzystwo Oswiaty Zdrowotnej rozpoczęło w
częci województw program informujący o zagrożeniu wirusowym zapaleniem
wątroby i o możliwosciach profilaktyki. Przypuszczam, że wystąpienie do
Rzecznika Praw Obywatelskich dotyczy szczepień propagowanych w ramach tego
programu.
Prawdą jest, że koszty tych szczepień obciążają pacjentów,
chociaż znane są przykłady finansowania przez władze gminne szczepień dzieci
z rodzin ubogich.
Wydaje mnie się że Autor, jako były Podsekretarz Stanu w MZiOS rozumie,
że propozycja zaszczepienia całej populacji (choćby tylko dziecięcej) z
funduszy budżetu resortu jest całkowicie nierealna.
Po uważnej lekturze można odniesć wrażenie, że - zdaniem Prezesa Stowarzyszenia
Ochrony Zdrowia Konsumentów - nie należy informować społeczeństwa o możliwosci
zapobiegania chorobie, ponieważ nie wszyscy mogą kupić szczepionkę.
Stanowisko Głównego Inspektora Sanitarnego i Departamentu Zdrowia Publicznego
jest odmienne. Nadal uważamy, że naszym obowiązkiem jest informowanie pacjenta
o wszystkich sposobach uchronienia się przed chorobami, nawet gdy są to
metody kosztowne.
Popieramy zatem program prowadzony przez Polskie Towarzystwo Oswiaty
Zdrowotnej. Jeżeli jednak w niektórych placówkach szkolnych - zamiast rzetelnej
informacji o profilaktyce wzw B - przekazano tylko propozycję odpłatnych
szczepień lub straszono skutkami choroby, to winić należy jedynie lokalnych
organizatorów programu oswiatowego. Uwagi przekazano władzom Towarzystwa,
a Departament Zdrowia Publicznego wyraża ubolewanie dla takiego rozumienia
sprawy.
W tekscie znalazła się również nieprawidłowa informacja dotycząca roszczeń
z tytułu zakażenia wzw B przez placówki służby zdrowia. Napisano, że roszczenia
te nie ulegają przedawnieniu, gdy tymczasem ulegają one przedawnieniu po
10 latach (art 118 KC). Nie ulegają natomiast przedawnieniu roszczenia
pracownika, który uległ zakażeniu w czasie wykonywania pracy.
Widocznie pomylono te dwie sytuacje.
Również niescisłoscią jest, że szczepić się przeciwko wzw B należy
co 5 lat. Takie zalecenie dotyczy tylko pracowników służby zdrowia narażonych
na kontakt z krwią. Pozostałe osoby mogą otrzymać dawkę przypominającą
po 10 latach, choć są już doniesienia, że odpornosć po szczepieniu
podstawowym trwa jeszcze dłużej.
Pieczęć
Wicedyrektora Departamentu Zdrowia Publicznego
inż. Wacława Jedlińskiego
Odpowiedz Ministerstwa Zdrowia potwierdza wszystkie
zarzuty zawarte w naszym wystąpieniu.
Dodatkowo ujawnia niezmiennie przetrwałą arogancję
autorów.
Sprawozdanie z wykonania ustawowych obowiązków Głównego
Inspektora Sanitarnego na rzecz poprawy higieny zabiegów medycznych w państwowych
przychodniach i szpitalach zamyka się w następujących słowach:
"Departament Zdrowia Publicznego zwracał się do Departamentu
Techniki Medycznej i Inwestycji oraz Państwowych Wojewódzkich Inspektorów
Sanitarnych o nie wydawanie pozytywnych opinii dla noworealizowanych zakładów
opieki zdrowotnej i gabinetów prywatnych, w których w ramach wyposażenia
technologicznego zaprojektowano sterylizatory na suche powietrze."
Przypominamy to, co dla każdego pacjenta, lekarza,
a zwłaszcza epidemiologa, powinno być oczywiste:
Dbałość o higienę procedur zabiegowych chroni pacjentów
i personel medyczny nie tylko przed wirusowym zapaleniem wątroby typu B
i C, ale przed szeregiem innych zakażeń, jak n. p. HIV.
Szczepienie przeciwko wzw B chroni TYLKO PRZED TĄ
CHOROBĄ.
|
|
"Życie", 11. stycznia 2002
Szczep się i płać!
Teraz za szczepionki przeciw żółtaczce B będziemy płacić sami. Przed
operacją trzeba wydać około 200 zł
To decyzja Ministerstwa Zdrowia. Do tej pory szczepienie przeciw żółtaczce
typu B było obowiązkowe przed każdą operacją, ale Państwo pokrywało koszty.
Teraz szczepionki, choć bardzo potrzebne, są tylko zalecane. To znaczy,
że przed szpitalnym zakażeniem uchronią się ci, którzy za to zapłacą.
Oszczędzą 10 milionów
- Przecież nic nie stoi na przeszkodzie, żeby kasy chorych zapisywały
w kontraktach ze szpitalami, że takie szczepienie jest konieczne - tłumaczy
Renata Furman, rzecznik Ministerstwa Zdrowia.
- Na przeszkodzie stoją pieniądze. Kasy ich nie mają - odpowiada Andrzej
Dylewski, dyrektor medyczny Święto-krzyskiej Kasy Chorych.
Na rezygnacji z obowiązkowych szczepień resort zdrowia oszczędził 10
mln zł. - Wszystkie te pieniądze zostają przekazane na leczenie - zapewnia
Furman.
Kasa za ukłucie
W praktyce oznacza to, że pacjent będzie musiał sam zadbać o szczepienia
przed operacją. Specyfik można kupić w aptekach. Kosztuje od 60 do 90 zł.
Żeby się uodpornić, potrzebne są trzy dawki.
Większość kas chorych zapowiada, że będzie płacić za wykonanie zastrzyku.
Za szczepionkę zapłaci chory. - Do tej pory nie płaciliśmy za szcze-pionki,
a gdy zmieniły się przepisy, nie dostaliśmy na ten cel ani grosza z Ministerstwa
Zdrowia - mówi Alicja Stachowiak z Wielkopolskiej Kasy Chorych.
Szpitale się boją
Najbardziej zmartwieni są dyrektorzy szpitali. - Nie możemy odmówić
przyjęcia osoby, która nie chce się zaszczepić - tłumaczy Krystyna Zaleska,
dyrektor szpitala specjalistycznego w Toruniu. - Jednak pacjentowi, który
zrezygnuje ze szczepienia, grożą poważne skutki. Zakażenie żółtaczką typu
B może prowadzić do kilkunastoletniej choroby. Chorym grozi marskość wątroby,
a nawet rak. Do 60-80 proc. zakażeń dochodzi w szpitalach, ale nie tylko.
Choroba przenosi się przez krew i drogą kontaktów seksualnych. - Nie będziemy
w stanie sprawdzić, czy chory rzeczywiście zaraził się u nas, czy już po
wyjściu ze szpitala. Nie będziemy mogli się wybronić - dodaje Zaleska.
Szpitale staną przed koniecznością wypłacania odszkodowań. Lekarze
podkreślają, że żaden szpital nie jest w stanie zupełnie wyeliminować ryzyka
zakażeń.
Paraliż skalpeli
Lekarze boją się paraliżu wszystkich operacji. Do tej pory oddziały
chirurgiczne odsyłały pacjentów, którzy się nie zaszczepili. Teraz lekarze
też będą przestrzegać przed żółtaczką wszczepienną. - W efekcie pacjenci,
których nie stać na wydatek, będą rezygnować z operacji - przewiduje Andrzej
Kałużyński, dyrektor szpitala miejskiego w Białymstoku.
Ministerstwo Zdrowia nie będzie również finansować szczepienia przeciwgruźliczego
u dziewiętnastolatków. Ale z tej decyzji naukowcy są zadowoleni. - Od lat
o to apelowaliśmy. Szczepienia młodzieży na gruźlicę nie mają żadnego uzasadnienia
epidemiologicznego - mówi prof. Kazimierz Roszkowski, dyrektor Instytutu
Gruźlicy w Warszawie.
Sylwia Szparkowska |
Polska Agencja Prasowa, 15. stycznia 2002r.
MZiOS: zobowiązania do nieubiegania się o odszkodowania bezprawne
Minister zdrowia Mariusz Łapiński zapowiada, że wyciągnie konsekwencje
wobec szpitali, które będą zmuszać niezaszczepionych pacjentów do podpisania
zobowiązania do nieubiegania się o odszkodowanie w przypadku zakażenia
wirusem żółtaczki typu B. "Takie umowy są bezprawne i karygodne" - podkreśla
min. Łapiński.
"Utrzymywanie obowiązkowych szczepień przed planowanymi operacjami jest
tylko usprawiedliwieniem dla brudu w szpitalach" - powiedział Łapiński
PAP w poniedziałek. "Nie ma kraju w Europie, który stosowałby szczepienia
przeciw żółtaczce przed planowanymi operacjami. Przed żółtaczką chroni
odpowiednia higiena" - dodał.
Dyrektor szpitala zakaźnego przy ul. Wolskiej w Warszawie dr Andrzej
Horban pytany, czy nie uważa, że brak obowiązku szczepień przeciwko żółtaczce
zmusi szpitale do rygorystycznego przestrzegania higieny, Horban odpowiedział,
że na poprawę higieny potrzeba pieniędzy.
"U mnie nie ma zakażeń. Ale sale chorych są małe, mają węzły sanitarne
z prysznicami, pościel, łóżka i materace są sterylizowane po każdym pacjencie,
ściany malowane są raz na dwa lata lub rok, nie ma listew przypodłogowych"
- powiedział Horban. Podkreślił, że w krajach Europy Zachodniej rzeczywiście
nie ma obowiązkowych szczepień przeciw żółtaczce przed operacjami, ale
od wielu lat prowadzony jest tam program szczepienia noworodków.
Według Łapińskiego, żadne szczepienie nie jest obojętne dla organizmu
i może narazić na powikłania.
Generalny Inspektor Sanitarny Andrzej Trybusz powiedział, że koszt szczepień
dla osób czekających na operacje wynosił ok. 8 mln zł. Przypomniał, że
żółtaczką można się zakazić także u fryzjera i kosmetyczki.
W Polsce wprowadzono program obowiązkowych szczepień przeciwko żółtaczce
na początku lat 90-tych. Notowano wówczas 44 zachorowania na WZW typu B
na 100 tys. mieszkańców. Ostatnio wskaźnik ten wynosi 7 na 100 tys.
Rozporządzenie wydane w grudniu ubiegłego roku określa, że obowiązkowe
szczepienia przeciwko WZW typu B będą finansowane dla noworodków, uczniów
i studentów szkół medycznych, osób stykających się z osobą zakażoną wirusem
i personelu medycznego. Na mocy rozporządzenia nie ma obowiązkowych szczepień
dla osób narażonych w sposób szczególny na zakażenie (m.in. udających się
do szpitala na operację).
Rozporządzenie zostało wydane do ustawy o zwalczaniu chorób zakaźnych,
która utraciła moc obowiązującą 1 stycznia tego roku, ale na mocy nowej
ustawy o chorobach zakaźnych rozporządzenie może obowiązywać jeszcze przez
rok. |
|
"Nasz Dziennik" 17. stycznia 2002r.
Za szczepionkę przeciwko żółtaczce typu B przed operacją chorzy zapłacą
sami
Płacić albo chorować
Pod koniec ubiegłego roku Ministerstwo Zdrowia wydało decyzję dotyczącą
rezygnacji z refundowania szczepień przeciwko żółtaczce typu B. Osoba udająca
się na operację musi teraz sama się zaszczepić. Niestety, szczepionka nie
jest tania. Specyfik w aptekach kosztuje od 60 do 90 zł. Żeby się uodpornić,
potrzebne są trzy dawki.
Żółtaczka typu B może powodować marskość lub raka wątroby. W Polsce
około 60 proc. zgłaszanych przypadków pierwotnego raka wątroby jest następstwem
żółtaczki. Około 10 proc. osób dorosłych, które zachorowały na tę chorobę,
staje się przewlekłymi nosicielami wirusa. Pacjenci ci mogą być źródłem
zakażenia innych osób, a ponadto w późniejszym okresie życia mogą rozwinąć
się u nich zagrażające życiu powikłania, wspomniana już, marskość lub pierwotny
rak wątroby. W Polsce co roku umiera na pierwotnego raka wątroby około
2 tys. osób, a z powodu marskości wątroby 6 tys.
Jeszcze do niedawna szczepienie przeciw żółtaczce typu B było obowiązkowe
i Ministerstwo Zdrowia pokrywało jego koszty. Teraz każdy, kto zamierza
udać się na operację, musi sam zadbać o zaszczepienie się przed szpitalnym
zakażeniem. Pod koniec roku resort wydał decyzję dotyczącą rezygnacji z
refundowania szczepień szpitalnych przeciwko żółtaczce typu B. Specyfik
w aptekach kosztuje od 60 do 90 zł. Żeby się uodpornić, potrzebne są trzy
dawki. A więc przed operacją trzeba wydać najmniej 180 zł. - Do zakażenia
żółtaczką typu B najczęściej dochodzi w szpitalach [ok. 70 proc. - przyp.
red.], ale można się nią zarazić poprzez krew czy też drogą kontaktów seksualnych
- mówił lekarz jednego z warszawskich szpitali. Dodał również, że do tej
pory osoby przed operacją musiały się zaszczepić, a teraz trudno będzie
wyegzekwować, aby się szczepiły na własny koszt. Przeciwnicy płatnych szczepień
to nie tylko lekarze i pacjenci. Rzecznik Praw Obywatelskich wysłał list
do ministra zdrowia, w którym podaje, że wycofanie się Ministerstwa Zdrowia
z finansowania szczepień przeciw żółtaczce u chorych przygotowujących się
do operacji "budzi istotne wątpliwości prawne".
Tymczasem Renata Furman, rzecznik Ministerstwa Zdrowia, uważa, że to
na szpitalach powinien spoczywać obowiązek zmniejszenia niebezpieczeństwa
zakażenia żółtaczką.
- Nie możemy się zgadzać z niechlujstwem, jakie panuje w szpitalach,
a co za tym idzie ze zwiększonym ryzykiem zarażenia się chorobą - mówiła
Furman. Ostatnia kontrola Głównej Inspekcji Pracy wykazała, że wiele szpitali
nie przestrzega wymogów sanitarnych, co wpływa na częste zachorowania na
choroby zawodowe, głównie wirusowe zapalenie wątroby, a więc żółtaczkę.
Szpitale powinny dbać o higienę - to jedno, drugie zaś to obowiązek dbania
o obywateli, spoczywający na państwie i urzędnikach, które je reprezentują.
W tym przypadku resort zdrowia znalazł sobie dość łatwą wymówkę.
Anna Zalech |
"Gazeta Stołeczna" 17. stycznia 2002r.
Rozmowa o szczepieniach
Ministerstwo Zdrowia zaprzestało finansowania szczepień przeciwko
wirusowemu zapaleniu wątroby typu B. Teraz pacjenci muszą radzić sobie
sami.
Pozostaje pytanie, czy Mazowiecka Kasa Chorych sfinansuje kupno szczepionek?
Chyba rzeczywiście pozostaje, ponieważ przedstawiciel kasy w rozmowie z
nami prezentuje - delikatnie mówiąc - karkołome podejście do sprawy.
Tymczasem lekarze twierdzą, że z powodu tej oszczędności Ministerstwa
będzie więcej zakażeń. Bo właśnie różnego rodzaju zakażenia powodują najwięcej
powikłań w trakcie pobytu w szpitalu.
Iwona Duzik: Czy bierzecie to pod uwagę?
Krzysztof Szlubowski: Tak, ale musimy też posiłkować się opinią konsultantów
krajowych w dziedzinie zakażeń i hepatologii. A oni mówią jasno, że obecnie
problemem jest plaga żółtaczki typu C, na którą nie ma szczepionki ani
lekarstwa. Można jej tylko zapobiegać, przestrzegając w szpitalach higieny.
A co ma jedno wspólnego z drugim?
- Ta plaga - tak mówią specjaliści - spowodowana jest m.in. tym, że
szczepienia przeciwko w.z.w. typu B uśpiły czujność pacjentów i szpitali.
Bardzo często mówi się tam: "a tam normy, trzeba szybko operować". Nie
bardzo dba się o odpowiednio długą sterylizację narzędzi i reżim sanitarny.
W efekcie masowo rozprzestrzenia się w.z.w. typu C, nie omijając nawet
personelu medycznego.
Zaprzestanie tych szczepień ma poprawić czarną statystykę dotyczącą
w.z.w. typu C? Oryginalny sposób.
- Szczepionki i sprzęt jednorazowy bardziej stwarzają iluzję bezpieczeństwa,
niż pomagają. Bezpieczeństwa nie ma, bo ono przede wszystkim zależy od
tego, czy szpitale przestrzegają reżimu sanitarnego.
Nie obawiacie się, że liczba zakażeń w.z.w. C nie zmniejszy się,
za to wzrośnie na w.z.w. typu B?
- Nie możemy tego wykluczyć, dlatego radzimy się jednak zaszczepić.
Zamierzamy
też zwiększyć kontrolę sanitarną w szpitalach. Będziemy sprawdzać, czy
jest tam czysto, czy autoklawy są sprawne itp. A jeśli będą sygnały o zarażeniach,
sprawdzimy, jak do tego doszło.
No ale kiedy kasa podejmie decyzję, czy kupi szczepienia?
- W ciągu miesiąca-dwóch, gdy ocenimy, jaka jest ściągalność składki
zdrowotnej. Jeśli okaże się, że składka spływa dobrze, wtedy być może zdecydujemy
się na to. A jeszcze musimy zasięgnąć opinii konsultantów, no i dokładnie
policzyć koszty.
Rozmawiała Iwona Dudzik
|
|
Polska Agencja Prasowa 17. stycznia 2002r.
RPO: Ministerstwo powinno płacić za szczepienia przeciw żółtaczce
Wycofanie się Ministerstwa Zdrowia z finansowania szczepień przeciw wirusowemu
zapaleniu wątroby typu B budzi wątpliwości prawne, godzi w pacjentów i
oznacza tylko pozorne oszczędności - uważa Rzecznik Praw Obywatelskich.
Prof. Andrzej Zoll zwrócił się w tej sprawie do ministra Zdrowia Mariusza
Łapińskiego. W liście do ministra, przesłanym w środę PAP, Rzecznik zwraca
uwagę, że zgodnie z obowiązującą od 1 stycznia tego roku ustawą o chorobach
zakaźnych i zakażeniach, koszty przeprowadzenia obowiązkowych szczepień
ochronnych osób ubezpieczonych oraz preparatów do tych szczepień pokrywane
są przez kasy chorych i budżet państwa. Wykaz takich szczepień stanowiący
załącznik do tej ustawy obejmuje szczepienia przeciw wirusowemu zapaleniu
wątroby typu B.
Rozporządzenie wydane w grudniu ubiegłego roku przez ministra
Zdrowia określa jednak, że obowiązkowe szczepienia przeciwko WZW typu B
będą finansowane tylko dla noworodków, uczniów i studentów szkół medycznych,
osób stykających się z osobą zakażoną wirusem i personelu medycznego. Na
mocy rozporządzenia nie ma obowiązkowych szczepień dla osób narażonych
w sposób szczególny na zakażenie, m.in. udających się do szpitala na operację.
"Przerzucenie na pacjentów niemałych kosztów szczepionki spowoduje ograniczenie
liczby osób poddających się sczepieniu przeciw wirusowemu zapaleniu wątroby
typu B przed planowanym zabiegiem operacyjnym" - obawia się Zoll. Podkreśla
przy tym, że ostatnia kontrola Państwowej Inspekcji Pracy ujawniła, że
warunki sanitarno-epidemiologiczne szpitali pozostawiają wiele do życzenia.
"W tej sytuacji, nie można odmówić słuszności opinii wielu zainteresowanych,
iż wycofanie się Ministerstwa Zdrowia z finansowania powyższych szczepień
uderza w pacjentów oraz oznacza pozorne oszczędności. Nieporównywalne są
bowiem koszty ewentualnego długotrwałego i kosztownego leczenia osób zakażonych
(np. Interferonem) oraz koszty zasądzonych odszkodowań z tego tytułu" -
uważa Rzecznik Praw Obywatelskich. Dlatego zwrócił się do ministra Zdrowia
o rozważenie możliwości zmiany rozporządzenia w sprawie szczepionek.
W Polsce wprowadzono program obowiązkowych szczepień przeciwko żółtaczce
na początku lat 90-tych. Notowano wówczas 44 zachorowania na WZW typu B
na 100 tys. mieszkańców. Ostatnio wskaźnik ten wynosi 7 na 100 tys.
|
|
"Superexpress" 17. stycznia 2002r.
Zakazili, zapłacą
Marianna K. z Biskupca przez ponad dwa lata walczyła
o odszkodowanie od Szpitala Klinicznego w Łodzi. W czasie operacji kręgosłupa
kobieta została zarażona żółtaczką typu C. Minęło już pół roku od wydania
wyroku przez łódzki sąd, a chora rencistka do tej pory nie zobaczyła ani
złotówki odszkodowania.
- Traktowana jestem z tą żółtaczką jakbym miała HIV.
A za co mam się leczyć? Mam 480 złotych renty. Kupię lekarstwa, pojadę
do szpitala w Łodzi, do lekarza i nie mam już ani złotówki. A odszkodowania
jak nie było, tak nie ma - żali się kobieta. - Czym tak zawiniłam, że w
taką biedę popadłam - płacze.
Pechowe schody
Cztery lata temu pani Marianna spadła ze schodów i uszkodziła
sobie kręgosłup.
- Na podwórku leżał śnieg, który przykleił mi się do butów. Kiedy
schodziłam po schodach do piwnicy, poślizgnęłam się i spadłam w dół kilkanaście
stopni - opowiada kobieta.
Mieszkanka Biskupca uszkodziła sobie kręgosłup. Groził jej wózek inwalidzki.
Operacja miała się odbyć w Szpitalu Klinicznym w Łodzi, który podlegał
Wojskowej Akademii Medycznej.
- Miałam już wyznaczony termin. Pojechałam i okazało się, że operacji
nie będzie, bo nie jestem zaszczepiona przeciwko żółtaczce. Wróciłam z
powrotem do domu. Zaszczepiłam się przeciwko żółtaczce typu A i B. Przeciwko
żółtaczce typu C nie ma szczepionki - mówi pani Marianna.
To przecież żółtaczka
18 września 1997 roku lekarze zoperowali pacjentkę. Operacja się
udała. Kilkanaście dni później z kobietą zaczęło się dziać coś dziwnego.
- O Boże, co z tobą? Jakaś żółta jesteś - mówiła moja znajoma. - Miałam
wysoką gorączkę i wymioty. Wylądowałam w szpitalu zakaźnym. Po badaniach
okazało się, że to żółtaczka. Wszczepiono mi ją w szpitalu - wzdycha. -
Wynajęłam więc prawnika i wytoczyłam sprawę szpitalowi. Nawet rodzina zaczęła
mnie traktować jak trędowatą - płacze.
Przez dwa lata sprawa ciągnęła się w łódzkim sądzie. W końcu w
czerwcu ubiegłego roku zapadł wyrok. Odszkodowanie w wysokości 33 tysięcy
zł ma zapłacić Wojskowa Akademia Medyczna w Łodzi. Oprócz tego ma zwrócić
sześć tysięcy złotych kosztów procesu.
- Wyrok się uprawomocnił, a ja do tej pory nie mam pieniędzy -
żali się kobieta.
Komornik w akcji
- Przekazaliśmy pismo w tej sprawie do Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego
w Łodzi. To on miał wypłacić odszkodowanie - tłumaczy nam płk Tadeusz Kolasa,
radca prawny WAM. - Sztab przekazał dokumenty wydziałowi odpowiadającemu
za sprawy finansowe. Nie wiem, czy nie mieli pieniędzy, czy też gdzieś
sprawa się zawieruszyła. W końcu adwokat pani Marianny skierował sprawę
do komornika. Ten się nie patyczkował. Zamiast zająć konto WSzW, zajął
konto WAM-u.
- Z tego, co wiem, ta pani lada moment otrzyma swoje odszkodowanie,
a my ściągniemy nasze pieniądze od WSzW - zapewnia nas pułkownik Kolasa.
Nie ma szczepionki
Żółtaczka typu C zwana jest przez specjalistów wirusowym zapaleniem
wątroby typu C. Wywołują ją wirusy. - Objawy są podobne do wirusowego zapalenia
typu B - mówi Zdzisław Sokołowski, zastępca inspektora sanitarnego w Ostródzie.
- Jest to zażółcenie skóry, białek oka, kału i moczu.
Zarazić się możemy w wielu miejscach. - Najszybciej przez zabiegi
medyczne wykonywane niesterylnym sprzętem i kontakty seksualne - dodaje
Zdzisław Sokołowski.
Można także zarazić się u fryzjera, kosmetyczki czy w salonie
tatuażu. Oczywiście, jeżeli tam używany jest niesterylny sprzęt.
DARIUSZ BURLIŃSKI, PT
|
Informacja zawarta w dniu 27. marca 2003r. na stronie internetowej
http://www.gis.mz.gov.pl/FAQ/faq.htm#1
W sprawie odstąpienia przez Ministra Zdrowia od finansowania
zakupu szczepionek przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B u osób
przed planowanym zabiegiem operacyjnym.
Informujemy, że zmieniły się przepisy regulujące odpłatność za szczepienia
zalecane przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B.
Zgodnie z obowiązującymi od 1 stycznia 2002 roku przepisami tj. art.
18 ust. 3 ustawy z dnia 6 września 2001 roku o chorobach zakaźnych i zakażeniach
(Dz.U z 2001 roku Nr 126, poz 1384) a także znowelizowanym rozporządzeniem
Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z dnia 6 lipca 1998 roku w sprawie
zasad przeprowadzania szczepień ochronnych przeciwko chorobom zakaźnym
(Dz.U. z 1998 roku, Nr 94, poz. 600 z późn. zm.) szczepienie przeciwko
wirusowemu zapaleniu wątroby typu B u osób u których ryzyko zakażenia wynika
z narażenia na ekspozycję związaną z przerwaniem ciągłości tkanek lub kontakty
seksualne (w tej grupie wskazań mieszczą się osoby przed planowanym leczeniem
operacyjnym) jest szczepieniem jedynie zalecanym i koszt zakupu szczepionki
ponosi osoba poddająca się szczepieniu.
Samo wykonanie szczepienia zalecanego zgodnie z art. 18 ust. 5 ustawy
o chorobach zakaźnych i zakażeniach jest bezpłatne o ile punkt szczepień
zawarł umowę z kasą chorych na wykonywanie szczepień.
Natomiast szczepienia osób z otoczenia osób przewlekle chorych na wirusowe
zapalenie wątroby B (lub zakażonych HBV) są szczepieniami obowiązkowymi
i zakup tych szczepionek jest finansowany z budżetu Ministra Zdrowia.
Pragniemy jednocześnie zauważyć, że dotychczasowy zapis rozporządzenia
o finansowaniu zalecanych szczepień przeciw wzw B u chorych przed operacją
z budżetu Ministra Zdrowia był nadużywany przez zakłady opieki zdrowotnej,
które zmuszały chorych zgłaszających się niejednokrotnie do drobnego zabiegu
chirurgicznego do wykonania szczepienia, a nawet bezprawnie uzależniały
wykonanie zabiegu chirurgicznego od wcześniejszego zaszczepienia się przeciw
wzw B. Stanowiło to próbę uwolnienia się od odpowiedzialności i ewentualnych
roszczeń odszkodowawczych za zakażenie.
Takie wąskie pojmowanie profilaktyki zakażeń szpitalnych jest niedopuszczalne,
ponieważ chroni przed tylko jednym z możliwych zakażeń szpitalnych nie
uwzględnia natomiast możliwości zakażenia innymi drobnoustrojami przeciwko
którym nie zostały opracowane szczepionki ochronne takimi jak np. wirus
zapalenia wątroby typu C (HCV) lub wirus nabytego niedoboru odporności
(HIV).
To na zakładzie opieki zdrowotnej i osobiście na każdym fachowym pracowniku
medycznym spoczywa obowiązek wykonywania świadczeń medycznych i czynności
pielęgnacyjnych w sposób ograniczający możliwość jatrogennego zakażenia.
Za nieprzestrzeganie tej zasady mogą być oni pociągnięci do odpowiedzialności
zawodowej oraz na drodze cywilnej. Najwłaściwszych sposobem uniknięcia
zakażenia w toku działalności diagnostyczno-leczniczej jest wykonywanie
wszelkich zabiegów zgodnie z obowiązującymi standardami i z zapewnieniem
właściwej sterylizacji.
Informujemy ponadto, że wszelkie ewentualne żądania przez szpital poddania
się temu szczepieniu a nawet uzależnianie wykonania zabiegu operacyjnego
od wcześniejszego zaszczepienia się jest działaniem bezprawnym na które
przysługuje skarga do Regionalnej Kasy Chorych oraz do Rzecznika Odpowiedzialności
Zawodowej Okręgowej Izby Lekarskiej.
Osoby zainteresowane odsyłamy do lektury wyżej wymienionych przepisów.
|
|
"Słowo Polskie", 5. maja 2003r.
Taniej szczepić niż leczyć
Szacujemy, że na Dolnym Śląsku zakażonych wirusem żółtaczki jest około
16 tysięcy osób - mówi prof. Andrzej Gładysz
Rośnie liczba zachorowań na żółtaczkę
W panikę wpadamy na myśl o wirusie SARS, gdy tymczasem otacza nas bardziej
realne zagrożenie. Równie niebezpieczne może okazać się wirusowe zapalenie
wątroby, popularnie zwane żółtaczką.
Możemy się przed nim bronić, ale niewiele osób to robi. Za szczepionkę
trzeba zapłacić około 150 złotych.
Wczoraj zaczęła się ogólnopolska akcja "Żółty tydzień”. Do końca tygodnia
w wybranych placówkach medycznych będzie można zaszczepić się przeciw wirusowemu
zapaleniu wątroby typu B. We Wrocławiu są to: "Dolmed” przy ul. Legnickiej,
NZOZ "Zdrowie Rodziny” przy ul. Gradowej, NZOZ "Proximum” przy ul. Żelaznej
oraz NZOZ "Amavita” przy ul. Canaletta. Jedna z firm farmaceutycznych obniżyła
cenę szczepionki o około dziesięć złotych na dawce.
- Aby szczepionka była skuteczna, trzeba wziąć trzy dawki - usłyszeliśmy
w aptece przy Nowym Targu. - Ci, którzy skorzystają z promocji, zaoszczędzą
trzydzieści złotych. Na skutek akcji szczepienia przeciw żółtaczce sprzedaliśmy
więcej szczepionek, ale nadal nie możemy powiedzieć, że wrocławianie masowo
korzystają z tych szczepień.
Prowadzi do marskości
- Szacujemy, że na Dolnym Śląsku zakażonych wirusem żółtaczki jest około
16 tysięcy osób - mówi prof. Andrzej Gładysz, kierownik Katedry i Kliniki
Chorób Zakaźnych Akademii Medycznej we Wrocławiu, konsultant krajowy w
dziedzinie chorób zakaźnych. - O skali zjawiska świadczy też liczba osób,
które po raz pierwszy honorowo oddają krew i podczas jej badania okazuje
się, że są zakażeni. Zdarza się to w prawie jednym na sto przypadków.
Z wirusów, które wywołują żółtaczkę, najbardziej znane nam są typu A
i B. Z nimi możemy walczyć szczepionkami. Wirusem A zarażamy się głównie
drogą pokarmową, np. pijąc zanieczyszczoną wodę czy jedząc brudne warzywa.
Wirus B przenosi się z krwią. Szczególnie łatwo zarazić się nim np. w szpitalu,
gabinecie zabiegowym (np. podczas pobierania krwi) czy u kosmetyczki. Żółtaczka
typu B powoduje zapalenie wątroby, które w ostrej postaci może doprowadzić
do całkowitego zniszczenia narządu i zgonu chorego. Często choroba przechodzi
w postać przewlekłą, która latami, powoli, lecz nieuchronnie prowadzi do
marskości wątroby.
Żółtaczka - choroba społeczna
Profesor Gładysz namawia do korzystania ze szczepień. Twierdzi, że cena
szczepionki jest niewspółmiernie niższa od kosztów ewentualnego leczenia.
Za szczepionkę trzeba zapłacić około 150 złotych, a leczenie zakażonego
żółtaczką może kosztować nawet sto tysięcy złotych.
- Chory musi przez rok przyjmować leki. W zależności od preparatu koszt
kuracji wynosi od 30 do 50 tysięcy złotych. W pięćdziesięciu procentach
przypadków leczenie trzeba powtarzać, bo pierwsza kuracja okazuje się nieskuteczna
- mówi profesor Gładysz. - Do tego dochodzą koszty badań okresowych i monitorujących
kurację. U części chorych żółtaczka powoduje inwalidztwo, a więc mamy tu
też do czynienia z kosztami społecznymi. Następnie w przypadku zarażeń
w szpitalu czy podczas pracy dochodzą koszty sądowych procesów odszkodowawczych.
Kierownik Katedry i Kliniki Chorób Zakaźnych wrocławskiej Akademii Medycznej
podkreśla, że dużo tańsze są szczepienia i koszty procedur higieniczno-sanitarnych,
które zmniejszają ryzyko zakażenia wirusem żółtaczki. Jego najpoważniejsze
źródło stanowią bowiem placówki medyczne i salony urody, na przykład zakłady
kosmetyczne, fryzjerskie czy gabinety tatuażu.
Wierzchołek góry
Nieodpowiednia sterylizacja używanych w nich narzędzi prowadzi do zakażeń.
- Sprawdzamy czystość i przestrzeganie przepisów sanitarnych w takich
punktach - twierdzi Zdzisław Czekierda, rzecznik wrocławskiego Sanepidu.
- Raczej nie mamy zastrzeżeń. Ale zdarzają
się rażące naruszenia. W takich przypadkach nakładamy kary finansowe, a
nawet wnioskujemy o zamknięcie zakładu.
Liczba zakażonych żółtaczką z roku na rok rośnie.
Według danych Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej we Wrocławiu
w 2001 roku na Dolnym Śląsku odnotowano 513 przypadków zachorowań na wirusowe
zapalenie wątroby. W 2002 roku było ich o około 60 więcej. Pierwszy kwartał
tego roku zamknięto już liczbą 144 zachorowań.
- To ledwie wierzchołek góry lodowej - przekonuje prof. Gładysz. - Wiele
osób nawet nie wie, że jest zakażonych wirusem żółtaczki. Dowiaduje się
o tym przypadkowo, podczas innych badań.
Agnieszka Korzeniowska |
Państwowa Inspekcja
Sanitarna wykonuje swoje ustawowe obowiązki...
INFORMACJE
NA TEMAT POWIKŁAŃ POSZCZEPIENNYCH
Hepatitis B Vaccine Reaction Reports Outnumber Reported
Disease Cases in Children According to Vaccine Safety Group
National Poll Reveals Majority of Americans
Want Informed Consent Rights
WASHINGTON, January. 22
The National Vaccine Information Center (NVIC) released figures today
which show that the number of hepatitis B vaccine-associated serious adverse
event and death reports in American children under age 14 outnumber the
reported cases of hepatitis B disease in that age group. NVIC is calling
the government-mandated hepatitis B vaccination of all children a "dangerous
and scientifically unsubstantiated policy." At the same time, a national
poll reveals that two-thirds of all Americans want the right to make informed,
voluntary decisions about vaccination.
Independent analysis of raw computer data generated by the government-
operated Vaccine Adverse Event Reporting System (VAERS) confirms that in
1996, there were 872 serious adverse events reported to VAERS in children
under age 14 who had been injected with hepatitis B vaccine. The children
were either taken to a hospital emergency room, had life threatening health
problems, were hospitalized or were left disabled following vaccination.
214 of the children had received hepatitis B vaccine alone and the rest
had received hepatitis B vaccine in combination with other vaccines. 48
children were reported to have died after they were injected with hepatitis
B vaccine in 1996 and 13 of them had received hepatitis B vaccine only
before their deaths. By contrast, in 1996 only 279 cases of hepatitis B
disease were reported in children under age 14.
There were 24,775 hepatitis B vaccine-related adverse events reported
to AERS in all age groups, including 9,673 serious adverse events and 439
deaths between July 1990 and October 1998. Out of this total, 17,497 reports
were in individuals who received only hepatitis B vaccine without any other
vaccines. 5,983 of the reports were for serious events and there were 146
deaths, which means that 35 percent of reports in all age groups after
receipt of hepatitis B vaccine only are for serious events.
During the same time period, there was a total of 2,424 adverse event
reports, with 1,209 serious events and 73 deaths in children under age
14 who got hepatitis B vaccine alone without any other vaccines. This means
that 52 percent or 1 out of 2 reports for children under age 14, who only
receive hepatitis B vaccine, are for serious events.
VAERS depends primarily upon physician reporting and causation cannot
be conclusively determined without in-depth follow-up of each serious event
and death report. NVIC maintains that reports made by doctors to VAERS
represent only a small fraction of the vaccine-related injuries and deaths
which occur in the U.S. every year. A former FDA Commissioner wrote in
JAMA in 1993 that one study showed "only about 1 percent of serious events"
attributable to drug reactions are reported to the FDA.
In October 1998, France became the first country to end hepatitis B
vaccination requirements for schoolchildren after reports of chronic arthritis,
symptoms resembling multiple sclerosis and other autoimmune and neurological
dysfunction following hepatitis B vaccination became so numerous that the
Health Minister of France suspended the school requirement. Currently in
the U.S., public health officials in 35 states require children to get
3 doses of hepatitis B vaccine or be denied entry to school.
In a related development, NVIC also released the results of a national
poll of 1,000 registered voters, taken by The Polling Company on December
8- 11, 1998, which showed that 2 out of 3 (68%) Americans support a parent's
right to be informed of the risks of diseases and risks of vaccines and
be able to choose whether or not their children receive certain vaccines
which could potentially hurt them. A plurality (45%) of Americans oppose
state laws requiring all five-year-olds to get the hepatitis B vaccine
before being allowed to attend kindergarten and, when given information
about risks of hepatitis B vaccination, 59 percent of respondents were
less likely to support such mandatory vaccination laws.
Only 25 percent of Americans believe that people, after getting information
about risks and benefits of medical procedures such as the administration
of prescription drugs and vaccines, should then be required to follow the
orders of their doctors or public health officials. The poll's margin of
error is +/-3.1% at the 95% confidence level (i.e. the same survey could
be administered to a similar population and yield comparable results in
roughly 19 of 20 cases).
Founded in 1982, the National Vaccine Information Center is the oldest
and largest vaccine safety and informed consent rights advocacy organization
representing health care consumers and the vaccine injured. For more information
or to report a serious health problem following vaccination, call 1-800-909-SHOT
or access http://www.909shot.com
SOURCE National Vaccine Information Center
|
ZAGROŻENIA
ZDROWIA PACJENTÓW
WIRUSOWE ZAPALENIE
WĄTROBY TYPU B i C
(ŻÓŁTACZKA
WSZCZEPIENNA)
§
§
§
§
§
|
kto wytwarza lub sprzedaje produkt niebezpieczny,
ten odpowiada
za ciężki uszczerbek na zdrowiu, inne naruszenie
czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia, a także za doznaną krzywdę
konsumenta
Naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe
z tego powodu koszty
Na żądanie poszkodowanego zobowiązany do naprawienia
szkody powinien wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia,
a jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, także sumę potrzebną na
koszty przygotowania do innego zawodu. Jeżeli poszkodowany utracił
całkowicie lub częściowo zdolność do pracy zarobkowej albo jeżeli
zwiększyły się jego potrzeby lub zmniejszyły widoki powodzenia na
przyszłość, może on żądać od zobowiązanego do naprawienia szkody
odpowiedniej renty. Jeżeli w chwili wydania wyroku szkody nie da się dokładnie
ustalić, poszkodowanemu może być przyznana renta tymczasowa.
|
§
§
§
§
§ |
 |
STOWARZYSZENIE
OCHRONY
ZDROWIA
KONSUMENTÓW |
STOWARZYSZENIE
OCHRONY ZDROWIA KONSUMENTÓW
MEDYCZNE CENTRUM
KONSUMENTA
ALFABETYCZNY
SPIS ZAWARTOŚCI
STRON INTERNETOWYCH DOMENY HALAT.PL
DOTYCZĄCYCH OCHRONY ZDROWIA
|