POLSKIE PRZEPISY DOTYCZĄCE
WARUNKÓW ZDROWOTNYCH ŻYWNOŚCI I ŻYWIENIA

CZĘŚĆ III
REALIZACJA PRZEPISÓW



 
 
 
 
 

miesięcznik "Świat Konsumenta"
Nr 3 (53) marzec 2006 str. 40-41
(Strona Hałata)

JAK BEZBRONNE DZIECI

Darząc zaufaniem większość inspekcji III RP, zachowujemy się jak dzieci w ciemności powtarzające sobie w kółko bajkę o złym wilku i dzielnym myśliwym, który wilka wyśledzi, zastrzeli i wypatroszy. Nie zdajemy sobie sprawy  z porażającego faktu, że myśliwy nie ma czasu nas ratować. Właśnie biedzi się nad zalewem nowych przepisów płynących szeroką rzeką z Brukseli, wypełnia grube formularze, składa obszerne sprawozdania i koryguje wcześniejsze zgodnie z aktualnym życzeniem przełożonych. Po prostu nie ma czasu pośpieszyć nam na ratunek. Jeśli nie wyśle sprawozdania w terminie, góra rozprawi się z nim bez litości. Co innego, kiedy do sprawozdania wpisze fikcyjne dane. Przecież rzetelności sprawozdań góra i tak nie sprawdzi w terenie, borykając się z tą samą biurową bieżączką co nasz myśliwy, tyle że w megaskali, a do tego zapominając o prostym sposobie nadzoru nad pracą podległych inspektorów. Sposób ten polega na niezapowiedzianych odwiedzinach wylosowanego obiektu i porównaniu protokołu z ostatniej kontroli w nim wykonanej z wynikami własnej oceny. Kwitnie więc sprawozdawczość typu Lejzroka Rojtszwańca, odpowiedzialnego za wyżywienie Sowietów mięsem króliczym, któremu króliki mnożyły się wszakże jedynie na papierze. Medal im. tow. Rojtszwańca L. należy się inspektorowi nadzoru budowlanego z Wrocławia, który składał sprawozdania z dokonanych inspekcji odśnieżania dachów, dachów tych wcale nie oglądając.

Nie wszystkie zaniedbania pracy inspektorów kończą się tak strasznym hukiem jak na Śląsku. Wielogodzinne relacje z tej katastrofy wprowadziły ból i rozpacz do każdego polskiego domu, zdecydowanie podnosząc w oczach Polaków wartość zdrowia i życia. Dla każdego stało się oczywiste, że łączna liczba ofiar wypadku określanego jako tragedia na Śląsku może przekraczać kilka tysięcy, jeżeli obok ofiar bezpośrednich, a więc zabitych na miejscu, zmarłych w trakcie leczenia, poszkodowanych fizycznie i psychicznie, często na zawsze, uwzględni się ofiary pośrednie - osieroconych członków rodzin i innych bliskich.

Liczbę zabitych i rannych w wyniku zawalenia się dachu Międzynarodowych Targów Katowickich należy w takim razie odnieść do średniej liczby zgonów w następstwie   wypadków  i nieszczęśliwych następstw wypadków, których według ostatnich dostępnych danych statystyki państwowej rejestrowano rocznie niemal 25 tysięcy. Stąd łatwo policzyć, że w roku 2003 z powodu wypadków i ich nieszczęśliwych następstw 70 osób ginęło codziennie. Co piąta śmierć była następstwem wypadku w ruchu pojazdów silnikowych. W roku 2004 wśród wszystkich ofiar wypadków drogowych zarejestrowano 5 712 zabitych i 64 661 rannych. Dzień w dzień  tylko w następstwie wypadków drogowych 16 osób poniosło śmierć, a  177 odniosło rany. Jak organy naszego państwa zapobiegają tym masowym nieszczęściom widać w dowolnym miejscu Warszawy, gdzie z samych grzywien za przekraczanie dozwolonej prędkości łatwo uzbierać na utrzymanie i wyposażenie wielu stróżów prawa.

Tragiczne skutki katastrof budowlanych i innych wypadków, zwłaszcza drogowych, wcale nie wyczerpują długiej listy przedwczesnych zgonów, chorób i niepełnosprawności, którym można zapobiec, eliminując ich przyczyny siłami właściwie działających organów państwa.

Związek przyczynowo – skutkowy pomiędzy zgonem na raka a wieloletnim narażeniem na czynniki rakotwórcze w wodzie z kranu i żywności, powietrzu (dym tytoniowy, azbest, spaliny), na powierzchni sprzętu medycznego (wirusy zapalenia wątroby typu B i C) nie jest jednak tak oczywisty jak nagła śmierć pod spadającym dachem. Ten związek przyczynowo – skutkowy wymaga znajomości aktualnego stanu wiedzy medycznej, która jest na tyle skomplikowana, że musi być przełożona na praktykę zdrowia publicznego poprzez język ustaw, rozporządzeń i norm sanitarnych. Skutki zaniedbania wymagań sanitarnych dotyczą nieporównywalnie większej liczby ludzi niż zaniedbania wymagań budowlanych. Są jednak rozproszone i przez to mniej dostrzegalne nawet przez samych chorych i rodziny zmarłych. Nowotwory złośliwe, wady rozwojowe, alergie, zatrucia chemiczne przewlekłe i o przebiegu podklinicznym, ciężkie zaburzenia hormonalne i metaboliczne, niezdiagnozowane zakażenia i zatrucia pokarmowe to przykładowe grupy zagrożeń zdrowia i życia, których prewencja polega na przestrzeganiu wymagań sanitarnych.

Znaczna część tragicznych następstw wypadków i ogromna większość skracających życie w zdrowiu skutków naruszeń wymagań sanitarnych to efekt czyjegoś zaniedbania. Sprawca nieszczęścia innych osób może charakteryzować się zbrodniczą lekkomyślnością, kiedy kieruje pojazdem mechanicznym, będąc pod wpływem alkoholu, albo uchyla się od utrzymania obiektu w stanie niezagrażającym życiu pracowników i użytkowników. Może też z premedytacją okradać ze zdrowia i bezpieczeństwa konsumentów, klientów, pracowników, bądź współużytkowników środowiska. Obniżając koszty produkcji lub usług, odniesie sukces rynkowy, puści z torbami konkurencję posłuszną prawu. Złoczyńca tryumfuje, pozostali stracą majątek, zdrowie, życie.

Największe emocje konsumentów wzbudza jakość zdrowotna żywności. Zgodnie z obowiązującym prawem środek spożywczy szkodliwy dla zdrowia lub życia człowieka to środek spożywczy, którego spożycie w normalnych warunkach i zgodnie z przeznaczeniem może spowodować negatywne skutki dla zdrowia lub życia człowieka, jeżeli zawiera drobnoustroje chorobotwórcze lub zanieczyszczenia pochodzące z mikroorganizmów lub powstałe w wyniku ich obecności w ilości mogącej stanowić zagrożenie dla zdrowia lub życia człowieka lub zawiera inne substancje toksyczne niezależnie od ich pochodzenia. Jak z tego wynika konsument sam nie potrafi stwierdzić, czy środek spożywczy jest szkodliwy czy też nie. Nawet jeżeli padnie ofiarą wstrząsu w wyniku zatrucia enterotoksyną gronkowcową z ciastka w kremie, albo zarażenia włośniami z kiełbasy, musi polegać na wynikach urzędowej kontroli żywności - kontroli zgodności środków spożywczych, substancji pomagających w przetwarzaniu, dozwolonych substancji dodatkowych, substancji wzbogacających i innych składników żywności przeznaczonych do produkcji żywności oraz materiałów i wyrobów przeznaczonych do kontaktu z żywnością z obowiązującymi wymaganiami w zakresie warunków zdrowotnych żywności i żywienia, w tym znakowania żywności, oraz warunków sanitarno-higienicznych produkcji i obrotu żywnością, przeprowadzanej przez organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej i Inspekcji Weterynaryjnej oraz inne uprawnione organy w ramach ich kompetencji w celu zapewnienia bezpieczeństwa żywności. Konsument tym bardziej zdany jest na aktywność inspektorów, im mniej oczywisty jest związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy zanieczyszczeniem wody z kranu, napojów i żywności szkodliwymi substancjami chemicznymi, które choć występują w śladowych ilościach, to są ściśle limitowane ze względu na ich udział w powstawaniu chorób i przedwczesnych zgonów. Ponadnormatywne skażenie kranówki ołowiem, ryb rtęcią, kawy ochratoksyną C, mięsa i tłuszczów zwierzęcych dioksynami może jednak być wykryte tylko wtedy, kiedy zakłady produkcji i obrotu żywnością są skontrolowane przynajmniej jeden raz w ciągu roku, a próbki pobrane w ramach nadzoru poddane odpowiednim badaniom.

Załączone wykresy obrazują drastyczny spadek w ostatnich latach aktywności kontrolnej Państwowej Inspekcji Sanitarnej, zadziwiają różnicą wyników kontroli sanitarnych pomiędzy województwami oraz pomiędzy Państwową Inspekcją Sanitarną i Weterynaryjną, uzasadniają niepokój konsumentów i zagrażają eksportowi naszej żywności.


 


 

 


 
 

Ustawa z dnia 11 maja 2001 r.
o warunkach zdrowotnych żywności i żywienia

od 28. października 2006r. obowiązuje nowa ustawa
Ustawa o bezpieczeństwie żywności i żywienia
 z dnia 25 sierpnia 2006 r.
tekst ustawy


"Rzeczpospolita", 14. kwietnia 2006

Ekologiczne jaja na antybiotykach

Kupując jajko, lepiej uważać, bo to "ekologiczne" może pochodzić z fermy, na której kury karmione są specjalnie przygotowanymi przemysłowo paszami z domieszką antybiotyków. Nie trzeba być Sherlockiem Holmesem, by poznać jego pochodzenie, wystarczy spojrzeć na kod na skorupce

Pracownicy Inspekcji Handlowej zwracają uwagę, że w kartonowych opakowaniach z napisem "produkt proekologiczny" bywają gorszej jakości jaja z chowu klatkowego, czyli od kur, które spędzają życie w fermowych klatkach, nigdy nie widzą dziennego światła i jedzą tylko specjalnie przygotowane pasze. Z wyliczeń Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz w Poznaniu wynika, że przynajmniej 9 na 10 sprzedawanych u nas jaj pochodzi z chowu klatkowego. Pozostałe 10 procent to głównie jaja od kur z chowu ściółkowego.

Tymczasem w starej Europie, np. w Wielkiej Brytanii, już ponad 40 proc. jaj pochodzi od kur wolnego chowu i udział ten stale rośnie. W dużej mierze to zasługa tamtejszych ekologów, którzy od lat podkreślają, że kury w fermach karmione są paszą genetycznie modyfikowaną i faszerowane antybiotykami.

W Polsce na ponad tysiąc ferm ledwie w kilku produkowane są jaja z tzw. chowu ekologicznego, gdzie kury mają w ciągu dnia stały dostęp do wybiegu na świeżym powietrzu (z wyjątkiem okresowych ograniczeń nakładanych przez władze weterynaryjne). Są jeszcze przyzagrodowe stada, ale tych nikt nie zliczył. Nieznakowane mogą być tylko jaja pochodzące z takich właśnie małych ferm, w których liczba kur nie przekracza 50. - Mogą być sprzedawane na okolicznych bazarach, z pisemną informacją, z jakiej fermy pochodzą, i datą przydatności do spożycia - wyjaśnia Grzegorz Dybowski z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.

Barbara Ulatowska z Krajowej Izby Producentów Drobiu przyznaje, że w Polsce jaja od kur wolno chodzących na wybiegu stanowią mało znaczący udział w produkcji. Według niej trudno będzie przestawić nasz rynek, gdyż przy zakupach wciąż decyduje przede wszystkim cena, a nie jakość. Jajo od kury, która całe życie spędza w klatce, kosztuje w dużych sklepach 30 - 45 groszy, podczas gdy za to z certyfikatem "ekologiczne" trzeba zapłacić nawet złotówkę.

Od blisko dwóch lat obowiązują w Polsce unijne normy znakowania jaj. Pierwsza cyfra kodu na skorupce określa rodzaj chowu: 3 - klatkowy, 2 - kury żyją w zamknięciu, jednak mogą chodzić po budynku, 1 - kuryz wolnego wybiegu,0 - ekologiczny. Kolejne oznaczenia kodu określają kraj pochodzenia. Za nimi jest weterynaryjny numer identyfikacyjny fermy, z której jajko pochodzi.

W wyniku ubiegłorocznej kontroli, przeprowadzonej przez Inspekcję Handlową, zakwestionowanych zostało 75 procent badanych jaj, właśnie ze względu na brak lub niepełne oznakowanie. O ile ze znakowaniem skorupek producenci nie mają większych problemów, o tyle mają je - i to całkiem poważne - z podaniem określonych informacji na opakowaniu. Obowiązkowo powinna tam być m.in.: data minimalnej trwałości, klasa wagowa, nazwa i adres zakładu pakowania, informacja o metodzie chowu.

Kontrolerzy zwrócili uwagę na sprzeczne informacje znajdujące się na opakowaniach i na skorupkach. Na opakowaniu napisane jest, że jaja pochodzą z chowu ściółkowego, tymczasem stempel na skorupie wskazuje "3", czyli chów klatkowy.

Najczęściej na opakowaniach jaj brakuje właśnie informacji o metodzie chowu.

W krajach starej Unii od lat trwa dyskusja na temat sposobów chowu kur. Przeciwnicy mówią o "kurzych obozach koncentracyjnych". Organizacja ochrony praw zwierząt Peta zatrudniła nawet Pamelę Anderson do obrony kurzej wolności. Tymczasem właściciele dużych ferm wysuwają argument: ptasia grypa. Twierdzą, że tylko jaja pochodzące od kur z chowu zamkniętego są wolne od groźnego wirusa, podlegają bowiem ostrym procedurom higienicznym. Hans Wilhelm Windhorst, dyrektor niemieckiego Instytutu Badań Strukturalnych i Planowania, uważa, że "alternatywne metody chowu drobiu doczekają się masowego odwrotu", jeżeli wirus nie przestanie być groźny. Właśnie "całkowicie zamknięte łańcuchy produkcyjne oferują najlepszą ochronę" - tłumaczył we "Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung".

ALEKSANDRA BIAŁY

--------------------------------------------------------------------------------

Przepisy są, trzeba tylko ich przestrzegać


Zbigniew Hałat
(c) ANDRZEJ WIKTOR
Polska wprowadziła wiele unijnych regulacji dotyczących m.in. znakowania jaj, co do których mamy podejrzenia, że nie są w pełni kontrolowane. Nie jest wykonywane rozporządzenie ministra rolnictwa o znakowaniu środków spożywczych ostrzeżeniami zdrowotnymi dotyczącymi alergenów, w tym właśnie jaj. Tymczasem jedzenie produktów zawierających jaja wyzwala u osób uczulonych alergie pokarmowe. Ludzie ci leczą się, wydają pieniądze na drogie specyfiki, a tymczasem winni są producenci i urzędy zobowiązane do kontroli. Pojedynczy człowiek jest bezbronny, bo przepisy obowiązują, ale nie są stosowane. Konsumenci preferują jaja o mocno żółtych żółtkach. Niewielu z nich jednak zdaje sobie sprawę, że żółtko może być barwione przez dodawanie barwnika do pasz. Jeden z nich, kantaksantyna (E161g), może powodować choroby oczu (odkłada się na siatkówce oka). Unia, a za nią Polska, ograniczyła dopuszczalny poziom tego barwnika w paszy do 80 miligramów na kilogram. Mam jednak spore wątpliwości choć nie mam twardych dowodów co do sposobu kontroli tych zapisów.

Zbigniew Hałat, prezes Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów, lekarz epidemiolog, były główny inspektor sanitarny i zastępca ministra zdrowia ds. sanitarno-epidemiologicznych
 


 
 
 
"Gazeta Pomorska", 24. stycznia 2006

Musimy wiedzieć: czy chleb szkodzi?

Naszego powszedniego...

To pewne, że w chlebie jest mąka, sól, woda i drożdże. Co jeszcze? Piekarze dodają tak zwane polepszacze. Szkodzą nam, czy nie? Zdania na ten temat są bardzo podzielone.

Polscy klienci najczęściej kupują chleb, który jest tani. Najwięcej taniego pieczywa sprzedają markety. 
- Nie kupuję pieczywa w marketach, bo nie będę jadł preparatów chlebopodobnych - mówi doktor Zbigniew Hałat, epidemiolog, prezes Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów. - Tam sprzedają produkty, które są mieszanką mąki i substancji chemicznych. My - klienci jesteśmy po prostu oszukiwani. 

Niech syci i pomaga zdrowiu

Zdaniem Hałata, "preparat chlebopodobny” może szkodzić zdrowiu. - Spożycie takiego produktu jest ryzykowne - tłumaczy epidemiolog. - Może doprowadzić nie tylko do niestrawności, ale także do powstania alergii, zaburzeń wchłaniania, chorób metabolicznych i polipów jelit. 
- W marketach sprzedawane są puste buły - prof. Magdalena Włodarczyk-Kierczyńska, przewodnicząca Fundacji Polski Chleb, ma takie samo zdanie o pieczywie, jak dr Hałat. - A przecież pieczywo stanowi główny składnik codziennej diety Polaków. Spożycie, szczególnie w rodzinach uboższych, przekracza sto kilogramów rocznie na osobę. Niech zatem chleb nie tylko zaspokaja głód, ale niech jednocześnie wspomaga zdrowie i zapobiega wielu schorzeniom. Tymczasem chleb z tak zwanymi polepszaczami może zaszkodzić. Szkodliwe substancje odkładają się w organizmach. Niektórych gatunków pieczywa w ogóle nie powinno podawać się dzieciom. 70 procent pieczywa na polskim rynku jest kiepskiej jakości. Kiepski jest na przykład chleb "z worka”. 
Zdaniem bydgoskiego piekarza chleb "z worka” robi się tak: do mąki wysypywanej prosto z worka dodaje się wody i substancji chemicznych, które sprawią, że chleb zaraz po wypieczeniu będzie wyglądał i pachniał bardzo apetycznie, ale szybko straci świeżość. Dla prawdziwych piekarzy taki sposób produkcji to istne barbarzyństwo. 
- Chleb można zrobić i w pół godziny, to żadna trudność - mówi Marian Bobkowski, właściciel piekarni w podbydgoskiej Brzozie. - Ale w naszej piekarni robi się go metodą 4-fazową. Każda z nich trwa cztery godziny. Najpierw robi się zaczątek, potem półkwas, pełny kwas i dopiero ciasto. Tak chleb robił mój ojciec, tak robią i będą robić moi synowie. W jego rodzinie chleb na naturalnym kwasie produkuje się od czterech pokoleń. 

Tradycja zamknięta w kociołkach

Rysopis dobrego chleba

  Bochenek jest elastyczny, o okazałej objętości, ma złocistą skostkowaną skórkę, jest smaczny i aromatyczny, a w trakcie krojenia nie kruszy się. Cechą dobrego chleba są też równomiernie rozmieszczone, owalne pory (jeśli są różnej wielkości oznacza to, że piekarz nie wymiesił dobrze ciasta, jeśli owalne i poziome - to znak, że ciasto opadło, jeśli owalne pionowe - wypiekanie rozpoczęto przed zakończeniem procesu fermentacji). 

Do wypieku chleba metodą tradycyjną potrzeba od sześciu do ośmiu kadzi. - Jeśli piekarz twierdzi, iż produkuje pieczywo w oparciu o naturalne kwasy, a ma w zakładzie ze dwa kociołki to znaczy, że nie mówi prawdy - tłumaczy inny piekarz. - A klienci coraz chętniej kupują pieczywo na naturalnym kwasie.
- Coraz powszechniejsza staje się świadomość prozdrowotnych wartości pieczywa przygotowanego metodą biologiczną - twierdzi prof. Włodarczyk- Kierczyńska. - Codziennie odbieram kilka telefonów od ludzi, którzy pytają, gdzie mogą kupić dobry chleb, z certyfikatem naszej fundacji. Piekarnie, które mają taki certyfikat podwoiły sprzedaż. 
Tymczasem Stanisław Gazda, rzecznik Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Bydgoszczy twierdzi, że w minionym roku inspektorzy nie mieli uwag do jakości chleba zbadanego w Kujawsko-Pomorskiem. 
- Służby, które powinny zajmować się kontrolą jakości i bezpieczeństwa żywności pracują coraz gorzej - uważa Hałat. - Pobierają coraz mniej próbek, a poza tym jak to możliwe, że w jednym województwie inspektorzy wykrywają dużo nieprawidłowości, a w innym wszystko jest w porządku? 
- Nie wierzę, by polscy koledzy dosypywali do pieczywa substancje, które mogą zaszkodzić zdrowiu - uważa jeden z piekarzy. - Niektórzy co najwyżej popsują ciasto, bo ścigają się z czasem i walczą o obniżenie kosztów produkcji. To zawsze odbija się na jakości. 

W obronie polskiego bochna

Prof. Kazimierz Sadkiewicz, konsultant naukowy Zakładu Badawczego Przemysłu Piekarskiego w Bydgoszczy też broni honoru polskiego chleba. - Nasze pieczywo jest bezpieczne, a chleb - bardzo dobry - twierdzi. - Za polskie dodatki piekarskie mogę ręczyć, bo je znam. Są produkowane na bazie naturalnej. Należą do nich, na przykład: witamina C, enzymy, kwas mlekowy, gluten itp. Nie wierzę, by do naszego pieczywa dodawano jakieś szkodliwe związki. Natomiast za dodatki piekarskie wyprodukowane na Zachodzie nie odpowiadam. 
Profesor przyznaje, że czasami kupuje pieczywo w marketach. - Moim zdaniem, ono też jest dobre, choć zdaję sobie sprawę, że nie wszystkim ono odpowiada, bo każdy ma inny smak, inny gust - tłumaczy. - Nie można jednak ludzi straszyć chemią dodawaną do chleba, bo tylko dusza ludzka chemią nie jest. Problem polega na tym, że nie wszyscy piekarze dbają o zachowanie procesu technologicznego. Dodają polepszaczy na wszelki wypadek, a z chlebem jest tak, jak z człowiekiem. Nawet nadmiar witaminy C może zaszkodzić. Dodatki powinny być stosowane tylko wtedy, gdy mąka ma jakieś wady. Poza tym nie wszyscy kontrolują zawartość kwasu mlekowego (piekarskiego) w cieście. I to jest błąd. 
Profesor Sadkiewicz, podobnie jak profesor Włodarczyk-Kierczyńska twierdzi, że polscy piekarze nie powinni bać się kwasu mlekowego: - Ma on dobroczynny wpływ na ludzki organizm i jakość pieczywa. Dzięki niemu chleb ma wspaniały smak, piękną skórkę, nie kruszy się i jest elastyczny. 
Jego zdaniem, wybór metody nie ma znaczenia. Świetny może być chleb na kwasie wyprodukowany sposobem tradycyjnym (czasochłonnym, 4-fazowym), jak i metodą przemysłową, w której do mąki, drożdży, wody i soli dodaje się gotowy kwas piekarski wyprodukowany z użyciem bakterii kwasu mlekowego. W tej drugiej szczególnie ważne jest jednak pilnowanie temperatury fermentacji. Jeśli jest zbyt niska w zaczynie powstanie więcej kwasu octowego niż mlekowego. Taki kwas użyty do wypieku będzie miał niekorzystny wpływ na cechy organoleptyczne chleba, który szybciej straci świeżość.
- Prawdziwi piekarze o tym wiedzą - dodaje profesor. - Mamy coraz więcej bardzo dobrych, świetnie wyposażonych piekarni, w których są także mini laboratoria. Tam na pewno nie stosują złego kwasu piekarskiego. 

Swojski na zdrowie

Rozalia Matuła ze wsi Kiełp (koło Chełmna) ma 80 lat i nadal raz w tygodniu wypieka chleb. - Tylko kiedy zabraknie swojskiego pieczywa, dokupię w sklepie - mówi. - Ale takim nadmuchanym bochenkiem trudno się najeść, a ja mam w domu czterech mężczyzn. Swojski jest najsmaczniejszy i najzdrowszy. 
Raz w tygodniu wypieka kilka dużych bochenków chleba żytnio-pszennego w tradycyjnym piecu chlebowym, zbudowanym z cegły. Ciasto przygotowuje na zakwasie z mąki żytniej. Jedynym dodatkiem do mąki żytniej, pszennej, soli, wody i zakwasu są gotowane ziemniaki, dzięki którym chleb ma odpowiednią wilgotność. Część bochenków po wystudzeniu mrozi. Chleb pani Rozalii zachowuje świeżość przez tydzień. 

Lucyna Talaśka-Klich
 


 
 


 


 
 








Zakazana farba w 580 produktach spożywczych
DLACZEGO NAJWIĘKSZA AFERA PO BSE I DIOKSYNACH
JEST W POLSCE NIEZNANA?
Rakotwórcza farba używana do barwienia rozpuszczalników, wosków, paliw, pasty do butów i podłogi, ale niedozwolona do farbowania żywności  znalazła się w 580 produktach spożywczych sprzedawanych na terenie Unii Europejskiej. Poniesione przez przemysł spożywczy koszty wycofania skażonych produktów w samej Wlk. Bytanii sięgają 100  milionów funtów bryt. Jest to największa akcja wycofywania żywności z obrotu w tym kraju.


PEŁNA LISTA PRODUKTÓW ZAWIERAJĄCYCH FARBĘ SUDAN 1
WEDŁUG POWIADOMIENIA FOOD STANDARDS AGENCY 






















ALDI 

Supreme Vegetable Soup 400g can. 

ASDA 

Reduced Calorie Seafood 250mls; Cumberland Sausage retail 170g; Cumberland sausage sandwich filling 170g ; 12 Mini Chicken & BBQ Bites; 8 BBQ Snack Rolls ( chilled product 10 day life); 7 Tomato and Bacon Bake 420g; Bean Pasta Bake 500g; Tomato & Pepperoni 500g; Sausage Casserole 580g; Bangers & Mash 400g; Shepherds Pie 4pack 4 x 170g; Corned Beef Hash 400g; Shepherd Pie 400g; Smart Price Cottage Pie 4pack 4 x 166g; GFY BBQ Chicken and Wedges 450g; GFY Cottage Pie 400g; GFY Chicken Hotpot 400g; Beef Stew and Dumplings 400g; Tomato & Bacon Family Bake 500g; Barbecue Chicken 330g; ES Aberdeen Angus Cottage Pie 600g; Value Cottage Pie 300g; Traditional Cumberland Pie 1500g; Traditional Cumberland Pie 450g; Traditional Cumberland Pie 800g; American BBQ Ribs 350g; Traditional Shepherds Pie 450g; Traditional Shepherds Pie 800g; Traditional Cottage Pie 900g; Traditional Cottage Pie 450g; Traditional Cottage Pie 1500g; Kids Shepherds Pie 300g; Mini Classics Minced Beef Casserole and Dumplings 300g; Vegetarian Cottage Pie 450g; Vegetarian Spaghetti Bolognese 450g; Vegetarian Lasagne 450g; Vegetarian Vegetable Casserole 450g; Traditional Steak and Kidney Casserole 450g; Traditional Minced Beef and Vegetable Hotpot 800g; Traditional Minced Beef and Vegetable Hotpot 1500; Value Corned Beef Hash 300g; GFY Cumberland Pie 400g; Chicken in Red Wine 450g; Chilli Nachos 400g; Chilli & Rice Superbowl 450g; American Chilli Pasta; Chinese Wings 700g; Mini Fillets 200g; Sliced Breast 140g; Chinese Drumsticks 700g; Three Bean Pasta Bake 500g; Seafood Sauce 250ml; Reduced Calorie Seafood 500mls; Onion Gravy in a pouch 300g; Seafood Sauce 500ml; R/F Caesar Dressing 240ml; Hamburger Relish 270g; GFY 1000 Island Dressing 240ml; Caesar Dressing 240ml; Asda Cantonese Sauce 125ml; Tomato & Pepperoni Pasta Sauce in a pouch 170g; Hamburger Relish 295g; ASDA Sausage Casserole Cooking Sauce 500g; GFY Seafood Sauce 250g; GFY Seafood Sauce 500g; Onion Gravy 450g; Stroganoff Sauce 300g; Asda Extra Special - Parmesan & Pink Peppercorn 240ml. 

BOOKER 

1000 Island Dressing 2.3 Litre; Caesar Dressing 2.3litre; Prawn Cocktail Sauce 2.3litre; Chef Larder Thousand island dressing 2x2 3litre; Chef Larder Caesar Dressing 2x2 3litre; Chef Larder Prawn Cocktail sauce 2x2 3litre; Happy Shopper Seafood sauce 6 x 180g.

BRAKES 

Brakes Cooked Mexican Meat 1kg. 

BRAMWELL 

Seafood Sauce 250ml. 

CWS 

Shepherds Pie 400g; Liver and Bacon Hot Pot 340g; Shepherds Pie 4x 227g; Shepherds Pie 2x 227g; Minced Beef and Onion 150g; Steak and Kidney 150g; Steak and Kidney 4 pack; Minced Beef and Onion 4pack; Steak and Kidney Shortcrust 520g; Steak Shortcrust 520g; Steak Shortcrust 240g; Steak and Kidney Pudding 190g; Tex Mex Dip Selection 4 x 100g; Thin and Crispy Hickory BBQ Chicken Pizza 310g. 

ICELAND 

Sausage Casserole 440g; Smokey Bacon 440g; Good Choice Chicken Casserole with Parsley Mash 400g; Good Choice BBQChicken and Potato wedges 400g; Good Choice Chicken Hot Pot 450g; Good Choice Chicken Hot Pot 400g; Minced Beef Hot Pot 500g; Cumberland Pie 500g; Sausage and Mash 400g; Seafood Sauce 560g; Minced Beef Hot Pot; Cumberland Pie; Sausage and Mash; Red wine cooking Sauce 440g. 

KWIK SAVE 

Puff Pastry Minced Beef & Vegetable Pie - 800g; Shortcrust Steak & Kidney Pie - 250g. 

MAKRO 

Aro Sweet Pickle 1kg; Aro Sanwich Pickle 1kg; SFC Caesar Salad Dressing. 

M&S 

Oxtail Soup 415g; Chunky 3 Bean Soup 415g; Tuscan Bean & Sausage 415g; Pasta with Chicken, Smoked Bacon & Sweetcorn 380g; Pasta with Chicken & Smoked Bacon 380g; Dijonnaise Chicken Steam Cuisine; Hot & Sour King Prawns and noodles; Classic Dip Selection; Thousand Island Dip; BBQ Jumbo Chicken Tenders 400g; Steak & Kidney Casserole for one; Steak & Kidney Casserole 454g; Mince Beef Hotpot for one; Mince Beef Hotpot 454g; Count On Us Minced Beef Hotpot. 

McDONALD’S 

Low Fat Caesar Dressing. 

MORRISONS 

Prawn Coleslaw 250g; French Onion Soup 600g; Prawn Marie Rose Sandwich; Chicken Ceasar Wrap; Mexican Bean Wrap; Eat Smart Chicken Fajita wrap; Best Chicken Ceasar Sandwich; Liver and Bacon with Mash 400g (frozen); Cottage Pie 4x227g (frozen); Cottage Pie 460g (frozen); Eat Smart Cottage Pie 400g (frozen); Eat Smart Sausage & Mash 400g (frozen); Steak Teviot Pie 500g; Minced Beef Teviot Pie 500g; Steak Pie 600g; Steak & Mushroom Pie 600g; Corned Beef & Potato Traybake 500g; Steak Pie 150g; Steak & Kidney Pie 150g; Minced Beef & Onion Pie 150g; Favourite Steak Pie 500g; Favourite Steak & Kidney Pie 500g; Favourite Minced Beef & Onion Pie 500g; Steak Pie 200g; Steak & Ale Pie 200g; Bettabuy Minced Beef & Onion Pies (4 pack); Bettabuy Steak & Kidney Pies (4 pack); Cottage Pie 300g; Sausage & Mash 450g; Toad in the Hole 400g; Cottage Pie 450g; Minced Beef Hot Pot 400g; Eat Smart BBQ Chicken & Potato Wedges 350g; Eat Smart Bangers & Mash 2x400g; Eat Smart Bangers & Mash 400g; Eat Smart Braised Lamb & Carrot Mash; Best Bangers and Mash; Chicken Medley Pizza Deep Pan Regular 400g & Large 750g; BBQ Chicken Snack Pizza 175g; Chinese Chicken Pieces 200g; Chinese Chicken Wings 700g; Sweet & Sour Stir Fry; Chinese Chicken Mini Fillets 500g; Worcester Sauce 150ml. 

NETTO 

Farmer's Fayre Vegetable Soup 410g can. 

LLOYD GROSSSMAN SAUCES 

Sweet & Sour Sauce 370g & 450g jars.

PRET A MANGER 

Tuna Mayonnaise 1kg catering packs. 

SAINSBURY’S 

JS liver and onion bake 400g; JS Minced Beef and vegetable bake 400g; JS Sausage hot pot 400g; BGTY cottage Pie 350g; BGTY sweet & sour chicken 400g; Chicken & Bacon Caesar Style Pasta; Chinese sliced chicken breast 140g; Chinese Wings 454g; Chinese Drumsticks 454g; Chinese sliced chicken breast 240g; Minced Beef & Onion Pie 150g ; Steak & Kidney Pie 150g; Steak & Kidney Pie 4x150g; Basics Minced Beef & Onion Pie 3x150g; Steak & Kidney Pudding 190g; Minced Beef & Onion Roll 355g; Prawn Layered Salad 275g; BGTY Chilli Con Carne and Rice 400g; American Ribs 300g; Mini BBQ sticky ribs; 6 Sticky Ribs; TTD Roasted Veg Soup 600g; Liver and Bacon with Mashed Potato 450g; Liver and Bacon 500g; Corned Beef Hash 500g; Cumberland Pie 900g; Cumberland Pie 450g; TTD Shepherds Pie 720g; Steak and Kidney Casserole 450g; BPC Cottage Pie and Vegetables 300g; Shepherds Pie 450g; Shepherds Pie 900g; Classic Caesar Dressing 250ml; Seafood Sauce 250ml; Seafood Sauce 500ml; Seafood Sauce 420g; BGTY 1000 Island Dressing 250ml; BGTY Caesar Dressing 250ml; BGTY Seafood Sauce; Medium Chilli Con Carne Sauce American Style 460g (Glass Jar); Hot Chilli Con Carne Sauce American Style 460g (Glass Jar); Beef and Onion Paste 75g (Glass Jar). 

SOMERFIELD 

Prawn Coleslaw - 250g; Salsa Chicken Wrap; BBQ Chicken Wrap; G.I. Mexican Chicken Wrap; So Good Chicken Caesar; Salsa Chicken Wrap; BBQ Chicken Wrap; G.I. Mexican Chicken Wrap; So Good Chicken Caesar; Sausage Casserole 440g; Minced Beef Roll -355g; Steak and Kidney Pudding -190g; Shortcrust Steak & Kidney Pie -520g; Shortcrust Steak & Kidney Pie -240g; Shortcrust Aberdeen Angus Minced Beef & Onion Pie - 520g; Shortcrust Aberdeen Angus Minced Beef & Onion Pie - 240g; Puff Pastry Minced Beef & Onion Pie - 150g; Puff Pastry Minced Beef & Onion Pie - 800g; Puff Pastry Steak & Kidney Pie - 150g; Deep-filled Steak & Kidney Pie - 550g; Deep-filled Steak & Kidney Pie - 210g; G.I. Chicken & Wedges; Tex Mex Combo; Sticky Pork & Rice Carton; Chicken Tikka Kebab; Sausage Casserole Cook-in-Sauce. 

SPAR 

Spaghetti Bolognese 300g; Shepherds Pie 340g. 

TESCO 

Chicken & Vegetable Casserole (Can); Tuna Pate retail 115g; American Ribs 350g & 550g packs; Healthy Living Cottage Pie 400g; 4 Cottage Pies 908g; Liver & Bacon Hot Pot 550g; Sliced Beef in Gravy 210g; Prawn Layered Salad 420g; American BBQ Ribs 350g; American BBQ Ribs 500g; British Meatballs & Mashed Potato 450g; Deli Finest Smoked Haddock Welsh Rarebit; Steak & Kidney Pudding 190g; Steak & Kidney Pudding 435g; Steak Teviot 550g; Chicken & Vegetable Teviot 550g; Tuna Pate 115g; Finest Beef in a Maderia & Mushroom Gravy 400g; British Cottage Pie 500g; British Cottage Pie 950g; British Peppered Steak Rosti 450g; British Sausage & Mash 500g; British Beef & Ale Casserole 450g; Healthy Living Cottage Pie 500g; Healthy Living Beef & Ale Casserole 450g; Value Cottage Pie 1500g; Value Cottage Pie 800g; Value Cottage Pie 300g; Value Shepherds Pie 300g; Value Corned Beef Hash 300g; Value Sausage & Onion Pie 300g; British Cumerland Sausage Pie 500g; Healthy Living Sausage & Mash 450g; British Liver & Bacon 400g; British Liver, Bacon & Mash 450g; British Cottage Meal for One 450g; Stonebaked BBQChicken Pizza 317g; Sticky BBQ Marinade; BBQ Marinade (Jar). 

WAITROSE 

Tuscan Bean Soup; Tuna Mayonnaise 170g retail packs; Tuna Mayonnaise 1kg; Cottage Pie Frozen 425g; Cumberland Pie Frozen 425g; Shepherds Pie Frozen 425g; Shepherds Pie 250g; Mini Roulades (24) 560g; Pizza Selection A; Pizza Selection B; Braised Beef Casserole (Suspended) 2 kg; Lasagne - Mediterranean Vegetable 2.5kg; Spicy Meatball Pasta Bake 400g; Beef Hot Pot 400g; A/Angus Cottage Pie 400g; Liver & Onion with mashed potato 400g; Sausage & Mash 400g; Shepherds Pie 400g; Lasagne vegetable 400g; Cottage Pie 300g; Spaghetti Bolognese 300g; Chicken Caesar Sandwich; Chicken Fajita Wrap; Country Vegetable Soup 600g; Hong Kong Beef (Delisted) 350g; A/Angus Braised Beef with fresh Mash Potato 400g; A/Angus Cottage Pie 400g; A/Angus Cottage Pie 700g; A/Angus Cumberland Pie 400g; A/Angus Cumberland Pie 700g; Liver & Bacon with mashed potato 400g; Pasta Bake - A/Angus meatballs 700g; Lasagne - Mediterranean 400g; Minced Beef Hot Pot 400g; Liver & Onion with mashed potato 300g; Minced Beef Hot Pot With Carrot & Parsnip Mash 300g; Sausage & Mash 400g; Shepherds Pie 400g; Shepherds Pie 700g; Yorkshire Pudding 350g; Leak and Bacon Pasta 400g; Sandwich Filler Tuna Mayonnaise 179g; Roast Chicken Pie 210g; Roast Chicken Pie 550g; Steak Pie 550g; Deep and Crispy Pizza-Ham & Pineapple 375g; Deep and Crispy Pizza 5 Cheese & Pepperoni 595g; Thin & Crispy Pizza-Cheese & Tomato 430g; Thin & Crispy Pizza-Pepperoni 410g; Thin & Crispy Pizza-Cheese & Tomato 280g; Thin & Crispy Pizza-Ham & Pineapple 260g; Thin & Crispy Pizza-Pepperoni 260g; Caramelised Onion, Feta & Rosemary Pizza 460g; Roast Vegetable Pizza 300g; Cheese and Tomato Pizza 545g. 

BIRDS EYE 

Shepherds Pie 400g. 

COLMAN’S 

Seafood Sauce - 250ml; Prawn Cocktail Sauce " litre (Catering size); Prawn Cocktail Sauce. 

CROSSE & BLACKWELL 

Worcester Sauce - All sizes. 

HAPPY SHOPPER 

Seafood Sauce 180g. 

HEINZ 

Weight Watchers - Shepherds Pie - 320g; Weight Watchers - Beef hot pot - 320g; Weight Watchers Chicken in BBQ Sauce 330g; Shepherds Pie 340g; Shepherds Pie 340g; Lamb Hot Pot -340g; Lamb Hotpot - 340g. 

SCHWEPPES/COCA COLA 

Tomato Juice Cocktail 125ml & 200ml. 

POT NOODLE 

King Pot Beef & Tomato; Mini Pots Beef & Tomato; 'The Sizzler' Bacon Flavour; Beef & Tomato Flavour; Hot Dog & Ketchup Flavour.

==================

Uzupełnienie z 22. lutego 2005r.

Brakes Cherrywood smoked mini rib racks.

Canterbury Foods: Chicago Town Beef and Veg Pie (pack of two); Cook’s Steak Slice.

Sainsbury’s: Medium Chilli Con Carne; Hot Chilli Con Carne.

McCormick: Outback Steakhouse BBQ; Schwartz for Chef Caesar dressing; Ducros Sauce Worcester; Smokey BBQ Wedge; Spicy Pizza; Cheese and Pickle Seasoning; Schwartz Beef and Black bean sauce; Schwartz Creamy garlic mushroom; Schwartz classic roast beef; Schwartz classic roast onion; Schwartz chicken fajitas;

Schwartz chilli chicken; Schwartz smoky BBQ wedges.

McDonald’s: Western BBQ sauce; Dijon Mustard Mayo sauce; Caesar Dressing Regular Fat sauce; Caesar Dressings Lo Fat sauce.

Morrisons: Best Outdoor Reared Pork Chipolata Sausages; Best Outdoor Reared Thick Pork Sausages.

Tyson Foods: Aunt Bessie Cottage Pie; Aunt Bessie Yorkshire Pudding with Beef Steak in Gravy; Aunt Bessie Minced Beef Cobbler.

Unilever Pot Noodle: Beef & Tomato Flavour; Beef & Tomato Flavour + 33% extra free.

Waitrose: Perfectly Balanced Beef Hot Pot; Country Vegetable Soup; Coffee Shop Country Vegetable Soup; Perfectly Balanced Roast Veg Pizza; Pizza Party Box A (Ham and Pineapple and Cheese and Tomato); Pizza Party Box A (Roast Veg and Pepperoni); Food Explorers Cheese and Tomato Pizza.

Weight Watchers: Shepherds Pie.

Walkers Crisps: Worcester Sauce Flavoured.

Wild Bean Café: Chicken Ceasar Wrap.


 ZESTAWIENIE 580 PRODUKTÓW
WEDŁU STANU NA DZIEŃ 8. marca 2005r.


 

Nawet sławny pomidorowy ketchup marki Heinz (w Polsce Pudliszki) zawdzięcza(ł)(?) swoją barwę rakotwórczej farbie, co po raz pierwszy wykazano w 2003r. wycofując produkt z rynku i z sieci Burger King bez poinformowania konsumentów. Phil Lynas, dyrektor Grocery Company, przewiduje w czasie najbliższych 6 miesięcy kolejną aferę z farbą Sudan 1, która przez dziesiątki lat zanieczyszczała przetworzoną żywność. Produkty marki Heinz zawierające zakazaną farbę Sudan 1 wykryli inspektorzy w Chinach. Władze sanitarne. zobowiązały producenta do wycofania skażonych środków spożywczych  z rynku, restauracjom zalecono zaprzestać używania wszelkich przypraw Heinza i zniszczyć wszystkie zapasy.
 
 
 

Toksyczna żywność

Tygodnik "Wprost", Nr 864 (20 czerwca 1999)

Polska była jednym z pierwszych krajów w Europie, które zareagowały na chickengate: zarządzono kontrole wwożonej przez granice żywności (na przejściach zatrzymano ponad 150 tirów), zaczęto sprawdzać zgromadzone w magazynach kurczaki i pasze, jaja, a nawet wieprzowinę. Przezorność? Niekoniecznie - wszystko wskazuje na to, że od dawna spożywamy produkowane w Polsce mięso i nabiał skażone właśnie dioksynami. Problemem jest to, że w naszym kraju ich zawartości w produktach spożywczych w ogóle się nie bada. Mało tego, w naszym codziennym jadłospisie znajduje się wiele substancji nie mniej szkodliwych dla życia i zdrowia niż dioksyny. - Wdawanie się w wojnę gospodarczą jest golem samobójczym. Teraz Belgowie, a w ślad za nimi inne państwa Unii Europejskiej, mogą zacząć sprawdzać nasze mleko - nie tylko pod kątem zanieczyszczeń mikrobiologicznych, ale także zawartości dioksyn. A te w mleku polskich krów z pewnością można znaleźć - twierdzi dr Zbigniew Hałat, były wiceminister zdrowia i główny inspektor sanitarny kraju, obecnie prezes Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów.

Nazwą dioksyny określa się zbiorczo ponad 200 związków chemicznych z grupy chlorowanych węglowodorów. Zaliczane są one do najgroźniejszych substancji skażających środowisko - są tysiąc razy bardziej trujące niż cyjanek potasu. W Polsce nie ma norm określających zawartość dioksyn w żywności: ich obecności nie sprawdza się w żadnym dostępnym w handlu produkcie spożywczym. Takie rutynowe badania wykonuje się natomiast w krajach Unii Europejskiej. W Republice Czeskiej sprawdza się ich zawartość w mleku. Dioksyny powstają podczas rozmaitych procesów spalania, zwłaszcza w elektrowniach, spalarniach odpadów komunalnych, szpitalnych i chemicznych. Ich źródłem są także spaliny samochodowe. Powstają w hutach w czasie przetapiania metali, są niepożądanymi produktami ubocznymi w procesie wytwarzania i podczas stosowania substancji chemicznych zawierających chlor. čródłem skażenia są również zakłady papiernicze i cementownie. Z amerykańskich badań wynika, że 97 proc. dioksyn dostaje się do organizmu człowieka z pożywieniem (znajdują się w mięsie wołowym, produktach mleczarskich, mleku, drobiu, wieprzowinie, rybach i jajach).
- W Wielkiej Brytanii zaczęto badać mleko na zawartość dioksyn w 1989 r. W efekcie w wielu miejscach wokół elektrowni i spalarni musiano zaprzestać hodowli. Nie ma powodu, by sądzić, że polskie krowy są mniej podatne na zatrucia niż brytyjskie. Jeśli pasą się na terenach zanieczyszczonych, jest pewne, że skażone jest ich mleko oraz wszystkie wytwarzane z niego produkty, a także mięso - mówi dr Zbigniew Hałat. Nie ma też gwarancji, że wolne od dioksyn są pasze, którymi karmi się polskie kurczaki. Dioksyny wywołują choroby nowotworowe i uszkadzają system odpornościowy organizmu; ich szkodliwe oddziaływanie na organizm ujawnia się czasem dopiero po latach. Zjedzenie jednego kurczaka nafaszerowanego tymi związkami nie stanowi zagrożenia dla zdrowia. Groźne jest tylko długotrwałe spożywanie skażonych produktów spożywczych.
W Polsce nie prowadzono dotychczas - z braku pieniędzy - badań na obecność dioksyn w produktach spożywczych. Fundusze znalazły się dopiero po wybuchu afery z belgijskimi kurczakami, ale przeznaczono je wyłącznie na badanie produktów importowanych z krajów Unii Europejskiej. Polskiej żywności na razie nikt nie zamierza kontrolować. Dalej więc będziemy żyć w błogim przeświadczeniu, że nasza żywność jest "zdrowsza i lepsza" od zagranicznej. Niewiele robi się również, by ograniczyć emisję tej trucizny - w Polsce obowiązuje rozporządzenie Rady Ministrów z 17 grudnia 1996 r., zgodnie z którym kara za emisję do atmosfery kilograma tych związków chemicznych wynosi zaledwie 92 zł.
Dioksyny nie są zresztą jedynymi związkami rakotwórczymi, których zawartości w produktach żywnościowych, wodzie i powietrzu w Polsce się nie bada. Podobnie jest na przykład z wielopierścieniowymi węglowodorami aromatycznymi - powstającymi przy chlorowaniu wody wodociągowej - i chlorkami winylu, przedostającymi się do wody ze złej jakości rur PCV. Polskie laboratoria określają zaledwie 44 parametry jakościowe wody, podczas gdy Światowa Organizacja Zdrowia zaleca analizowanie 150. Silne właściwości rakotwórcze ma także aflatoksyna znajdująca się w pokrytych pleśnią importowanych bakaliach. Najczęściej wykrywa się ją na orzechach arachidowych, figach, w wiórkach kokosowych i rodzynkach. Jedna ze stacji sanepidu na wybrzeżu nie wpuściła w tym roku do kraju 60 t orzechów arachidowych z Indii skażonych aflatoksyną. Partie podobnej wielkości zatrzymano w latach 1997-1998.
O ile skutki spożywania produktów skażonych substancjami rakotwórczymi mogą się pojawić dopiero po latach, o tyle powszechne u nas skażenia bakteryjne wywołują natychmiastową reakcję organizmu. Dochodzi do nich wyjątkowo często, gdyż w Polsce przetwórstwem mięsa zajmuje się na przykład aż ok. 5-7 tys. zakładów. Większość z nich to małe ubojnie i masarnie, zatrudniające nie więcej niż pięć osób. Często ignorują one normy sanitarne i receptury. Trudno się jednak temu dziwić, skoro w całym kraju pracuje 8 tys. lekarzy weterynarii, którzy poza kontrolami muszą przecież leczyć zwierzęta. W Niemczech, kraju dwukrotnie ludniejszym od Polski, przetwórstwem mięsa zajmuje się 1200 zakładów. - Takiej liczby ubojni i masarni nie da się skutecznie kontrolować. A brak nadzoru powoduje, że w pogoni za zyskiem właściciele tych małych zakładów nie przestrzegają przepisów sanitarnych. Kontrola weterynaryjna kosztuje. W efekcie mięso jest brudne i zakażone. To prawdziwy cud, że nie ma jeszcze ognisk epidemicznych - mówi prof. Zbigniew Duda z Akademii Rolniczej we Wrocławiu.
Inspektorzy sanitarni zakwestionowali w ubiegłym roku 15 proc. oferowanych na rynku przetworów mięsnych i wędlin. Były to przede wszystkim wyroby garmażeryjne, a także metka, mortadela, parówki i wędliny podrobowe. Spożywanie mięsa wieprzowego z uboju gospodarczego, dziczyzny i surowych kiełbas może natomiast stwarzać zagrożenie chorobami pasożytniczymi. Najwięcej zastrzeżeń budzi jednak jakość mleka i produktów mlecznych. Różnego typu bakteriami skażona była co piąta badana w 1998 r. próba mleka, 16 proc. przetworów mlecznych i 23 proc. masła. Najczęściej w produktach tych występują bakterie kałowe coli, czasem wykrywany jest gronkowiec. Mleko w proszku skażone gronkowcem dostarczyła na przykład w ubiegłym roku do kilku tysięcy sklepów, piekarni, wytwórni lodów i zakładów cukierniczych jedna ze spółdzielni mleczarskich z Lubelszczyzny. Bakterie rozwinęły się w maszynie paczkującej. W ubiegłym roku sanepid najwięcej zastrzeżeń miał do mleka sprzedawanego w Tarnobrzegu i okolicach (zakwestionowano 44 proc. produktów) oraz w rejonie Częstochowy (42 proc.).
Powodem niezadowalającej jakości nabiału jest, podobnie jak w wypadku mięsa i jego przetworów, nadmierne rozdrobnienie przetwórstwa. Tylko nieliczne z kilkuset mleczarni produkują na najwyższym światowym poziomie. Zdecydowana większość ma kłopoty z higieną lub wykorzystuje złej jakości surowiec. W grudniu 1997 r. wskutek ignorowania przez polskie mleczarnie norm sanitarnych wstrzymano eksport naszych wyrobów do krajów UE. Dopiero w styczniu tego roku unijny rynek otwarto ponownie, lecz zaledwie dla pięciu z ponad czterystu polskich mleczarni.

W Polsce od dawna spożywamy nabiał i mięso skażone dioksynami

Okazuje się też, że w wielu placówkach handlowych nie przechowuje się żywności w odpowiednich warunkach, a także sprzedaje wyroby przeterminowane. Przeprowadzone w ubiegłym roku wyrywkowe kontrole Państwowej Inspekcji Handlowej ujawniły, że w handlu detalicznym 12 proc. badanych partii towarów było przeterminowanych, w hurtowniach - 8 proc., zaś w gastronomii - 6 proc. Groźne może się okazać spożywanie warzyw, szczególnie nowalijek. Badania przeprowadzone wiosną 1998 r. wykazały, że ponad połowa sałaty i rzodkiewki nie nadawała się do jedzenia, gdyż zawierała za dużo azotanów. Skażone nimi były także natka pietruszki, szczypiorek oraz koper: normy przekroczono nawet dwu-, czterokrotnie. Dotyczyło to zarówno produktów krajowych, jak i importowanych. W mniejszych stężeniach azotany wykrywane są również w warzywach gruntowych.
Skażone produkty pojawiają się na rynku dlatego, że sanepid wyrywkowo kontroluje sklepy, a w praktyce nie dociera do producenta sprzedającego towary pośrednikom, którzy dostarczają je z kolei anonimowo na giełdy. Uprawy może kontrolować nadzór rolniczy, jednak nie ma uprawnień do niszczenia skażonych plantacji. Producent jest więc praktycznie bezkarny. W tej sytuacji konsumentom pozostaje jedynie ograniczenie spożycia warzyw kumulujących najwięcej chemikaliów, czyli sałaty, rzodkiewki, natki pietruszki, szpinaku, szczypiorku, kopru, kalarepy. Szczególnie powinno się je wyeliminować z diety dzieci w wieku przedszkolnym, gdyż szkodliwe związki azotu wiążą hemoglobinę i zmniejszają liczbę czerwonych ciałek krwi.
Najmniej podatne na skażenie są pomidory, ogórki, papryka. I one często nie nadają się jednak do spożycia ze względu na zanieczyszczenie metalami ciężkimi (chromem, kadmem, ołowiem, manganem, niklem). Najbardziej narażone są uprawy na działkach położonych na Śląsku, w pobliżu zakładów przemysłowych, w dużych miastach oraz przy trasach szybkiego ruchu. Najwięcej substancji trujących pochodzących z powietrza gromadzi się w liściach i korzeniach, najmniej - w owocach i nasionach. Bez zanieczyszczeń chemicznych są praktycznie produkty gospodarstw ekologicznych, posiadające atest Ekolandu (wydawany jest od dziesięciu lat). Takich gospodarstw jest jednak w Polsce zaledwie 185, a zajmują one 0,02 proc. powierzchni upraw. Na co dzień spożywamy więc produkty skażone, a niewielu konsumentów o tym wie.
Nikt nie wie też, ile skażonej żywności trafia do Polski przez dziurawe granice. Przeprowadzona przed ponad dwoma laty kontrola NIK wykazała, że w 69 proc. punktach kontroli weterynaryjnej niemożliwe jest sprawne i prawidłowe zbadanie wwożonych do kraju zwierząt i artykułów pochodzenia zwierzęcego. Aż 46 proc. punktów granicznych nie miało odpowiednich warunków do przeprowadzenia szybkich analiz jakościowych importowanych towarów. Poza tym 20 proc. żywności trafia do nas na plecach "mrówek", więc te towary nie podlegają kontroli sanitarnej. Produkty te sprzedawane są następnie na targowiskach i w kioskach spożywczych.
Tymczasem nieskuteczne kontrole sanitarne na wschodniej granicy Polski mogą utrudnić nasze rozmowy akcesyjne z Unią Europejską. Lekceważenie tego problemu powoduje, że to Niemcy muszą przeprowadzać drobiazgowe kontrole sanitarne, co obniża naszą wiarygodność. - Rola celników ogranicza się do sprawdzenia, czy wwożone towary mają stosowne zezwolenia. Badaniem jakości wjeżdżającej do Polski żywności i zwierząt zajmują się graniczne służby weterynaryjne i sanitarne - mówi Krystyna Urbańska, rzecznik prasowy Głównego Urzędu Ceł. Zdarza się, że celnicy są czujniejsi od weterynarzy. W Urzędzie Celnym w Rzepinie to funkcjonariusze celni ujawnili próbę wwiezienia do Polski żywności zakażonej wołkiem zbożowym, czego nie zauważył lekarz na przejściu granicznym.
- Polacy są odporni na histerie wywołane aferami z zakażoną żywnością. Choroba wściekłych krów zupełnie nie wpłynęła na wielkość sprzedaży wołowiny na rynku krajowym. O wielkości spożycia zarówno wołowiny, jak i wieprzowiny decyduje u nas cena - mówi prof. Jan Małkowski, kierownik Zakładu Badań Rynkowych w Instytucie Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej w Warszawie. Producenci drobiu mają nadzieję, że podobnie będzie po ujawnieniu afery z dioksynami. W pierwszym tygodniu po nagłośnieniu tej sprawy sprzedaż kurczaków jednak znacznie spadła. I to mimo zapewnień producentów, że ich kury pochodzą z Polski i nie były karmione importowaną paszą. Wrocławskie Zakłady Drobiarskie wysłały na przykład do sklepów sprzedających produkowane przez nich kurczaki pisma z atestem poświadczającym, że pochodzą one wyłącznie z krajowego chowu, a mimo to popyt był znacznie mniejszy. - Hotele żądają od zakładów drobiarskich oświadczeń, że dostarczane przez nie mięso nie zawiera toksyn, a sieci handlowe życzą sobie umieszczania informacji o producencie - mówi Paweł Ciećko, dyrektor biura Krajowej Rady Drobiarstwa - Izby Gospodarczej.
Według danych rosyjskiego Ministerstwa Rolnictwa, w ubiegłym roku aż 75 proc. drobiu i 35 proc. wieprzowiny sprzedawanych w tym kraju pochodziło z importu. Zamknięcie rosyjskich granic dla belgijskiego drobiu i wieprzowiny może stanowić szansę dla polskich eksporterów. Zdaniem Pawła Ciećki, rosyjscy importerzy "już wykazują zainteresowanie" polskim mięsem. Trudno natomiast liczyć na wejście naszych eksporterów na wymagające rynki unii. Belgowie prędzej sięgną po mięso kangura, na które zapotrzebowanie w ostatnich dniach zwiększyło się w tym kraju pięciokrotnie, niż kupią wątpliwej jakości mięso wieprzowe czy wołowe z Polski.
- Mięsność polskich świń wynosi 47 proc., podczas gdy w Unii Europejskiej przekracza 55 proc., a w Danii sięga 60 proc. Mówiąc obrazowo - boczek produkowany w Polsce składa się z grubej warstwy słoniny i cienkiego skrawka mięsa, podczas gdy w Danii jest odwrotnie. Taki towar można sprzedawać wyłącznie na mało wymagającym rynku rosyjskim. A i to do czasu - mówi prof. Zbigniew Duda. Aż 30 proc. pogłowia polskich świń wykazuje też tzw. wadę wodnistości: ich mięso po uboju traci sok i jest blade. W Polsce nie hoduje się też bydła mięsnego.
Belgowie, mimo oficjalnych komunikatów autorytetów medycznych, informujących, że zjedzenie nabiału i mięsa skażonego dioksynami może przynieść negatywne skutki dla zdrowia tylko w wypadku długotrwałego spożywania takiej żywności, zdecydowali się na jej całkowite zniszczenie. W Polsce, gdzie nie ma ani silnego lobby konsumenckiego, ani producenckiego, zainteresowanych utrzymaniem jakości towarów, taka decyzja wydaje się niewyobrażalna. Wygrywa więc raczej lobby rolnicze, zainteresowane obniżaniem, a nie podwyższaniem norm sanitarnych. Tłumaczy się to koniecznością zwiększenia dochodów mieszkańców wsi. Trudno sobie nawet wyobrazić, jakie skutki miałoby dla polskiego rolnictwa ujawnienie rzeczywistego poziomu skażenia produkowanej u nas żywności, do czego będziemy zmuszeni po wstąpieniu do Unii Europejskiej.

Andrzej Kulik
Współpraca: Urszula Stachowska

DIOKSYNY
RAKOTWÓRCZE SUBSTANCJE W ŻYWNOŚCI

 
 
 
 
Telewizyjne sprawozdanie z obrad Senatu RP, TVP 2
Senacka debata nad ustawą 
o warunkach zdrowotnych żywności i żywienia

25. kwietnia, 2001r.

Red. Danuta Holecka (TVP2): Panowie, jakie produkty żywnościowe będą, a jakie nie będą mogły być sprzedawane po wejściu w życie nowych przepisów.

Senator Jan Chodkowski (AWS): Przede wszystkim po wejściu w życie nowych przepisów będą mogły być sprzedawane i wprowadzane do  obrotu tylko i wyłącznie produkty zdrowe, produkty nie budzące jakichkolwiek wątpliwości, produkty niezafałszowane.

Red. Danuta Holecka (TVP2): A czego dowiemy się, czytając ulotkę, która musi być obowiązkowo umieszczona na każdym jednostkowym opakowaniu?

Senator Jan Chodkowski (AWS): Przede wszystkim na tej ulotce musi być wyszczególniony skład tego produktu, termin, przed którym ten produkt powinien być spożyty i instrukcja wykonania ewentualnie jakichś kombinacji do posiłku.

Red. Danuta Holecka (TVP2): A czy żywność zmodyfikowana genetycznie będzie jakoś specjalnie znakowana?

Senator Zbigniew Kulak (SLD): Tak. To też ustawa zakłada, że  ten wymóg musi być umieszczony wyraźnie i czytelnie na opakowaniu we wszystkich produktach żywnościowych, w których zawartość tego składnika, czynnika zmodyfikowanego genetycznie jest większa niż 1% masy czy objętości  danego produktu. To musi być wyraźnie w języku polskim napisane, co oczywiście pozostawia i tak ostateczną decyzję konsumentowi, czy zechce ten produkt kupić czy nie.

Red. Danuta Holecka (TVP2): Jeden z przepisów jest poświęcony wyłącznie grzybom i przetworom grzybowym.  Dlaczego aż tyle poświęcono temu uwagi?

Senator Jan Chodkowski (AWS): Grzyby są pewnego rodzaju środkiem niebezpiecznym. Spożywanie tych grzybów wymaga dość dużej znajomości jeśli chodzi o gatunek, o przydatność do spożycia i właśnie ustawa tutaj bardzo szczegółowo określa, że grzyby będzie można wprowadzać do obrotu tylko i wyłącznie po obejrzeniu przez klasyfikatora grzybów, albo grzyboznawcę. Wprowadza się odpowiedni termin i wymogi. Grzyby są takim produktem, z którego powodu jest dość dużo zatruć, dość dużo różnego rodzaju chorób i na grzyby ustawa kładzie szczególny nacisk, żeby nie dochodziło do tego.

Red. Danuta Holecka (TVP2): A czy na przykład ta ustawa gwarantuje, że w restauracjach będą przestrzegane warunki higieny?

Senator Zbigniew Kulak (SLD): I obecne przepisy zakładają, że w restauracjach warunki higieny powinny być przestrzegane. Kwestia jest tylko realizacji tej  ustawy, jej skuteczności i szczelności...

Red. Danuta Holecka (TVP2): No właśnie, czy po wejściu w życie okaże się, że już mamy bardzo zdrową i bezpieczną i nieprzeterminowaną żywność?

Senator Zbigniew Kulak (SLD): Nie. Po wejściu w życie tej ustawy będziemy bogatsi o tą ustawę. Natomiast to jeszcze wcale nie znaczy, że natychmiast zapanują naprawdę w Polsce takie same warunki kontroli, nadzoru i to przez całą dobę i przez cały rok wszystkich tych instytucji, które się żywnością zajmują. Ja się obawiam, powiem szczerze, czy ta ustawa będzie do końca już za trzy miesiące realizowana. Czy będzie możliwość naprawdę spełnienia tych wszystkich wymogów, które tak optymistycznie ta ustawa zakłada. Ja się w swoim wystąpieniu senackim zatrzymałem na sprawie  uszlachetniaczy  do pieczywa. Wąski fragment tej tematyki, którą ta ustawa obejmuje. I niestety wykazywałem, że w tej dziedzinie prawo prawem a życie życiem.

Red. Danuta Holecka (TVP2): A jak wygląda życie?

Senator Zbigniew Kulak (SLD): A życie wygląda o wiele bardziej  niebezpiecznie. Dowiadujemy się  z różnych poufnych  informacji, z różnych wyrywkowych wiadomości, że do pieczywa dodaje się bardzo wiele środków, które absolutnie nie są środkami odżywczymi. Dodaje się gips, dodaje się podobno nawet mieloną szczecinę, żeby chleb był bardziej brunatny i kruchy. I to są właśnie te prawdziwe problemy, które ta ustawa  dopiero otwiera, gdzie dopiero będziemy musieli, egzekwując jej wykonanie, jeszcze wymóc na rządzie dziesiątki a może setki zarządzeń wykonawczych, żeby ta ustawa  naprawdę była realizowana i w dzień i w nocy, szczególnie w nocy, kiedy ciasto właśnie piekarze przygotowują.

Senator Jan Chodkowski (AWS): Ja myślę, że ta ustawa będzie właśnie przeciwdziałać takim przypadkom, gdzie dodaje się gips, czy coś innego do chleba, bo ta ustawa powoduje to, że żywność od momentu produkcji tej żywności już w gospodarstwie rolnym do momentu sprzedaży będzie pod nadzorem odpowiednich służb, pod nadzorem odpowiednich inspekcji i daje  to gwarancje konsumentowi, że takie przypadki dosypywania czegoś, fałszowania, nie powinny mieć miejsca. Oczywiście podzielam pogląd pana senatora, że to trzeba dopilnować, żeby ta ustawa była realizowana, żeby były odpowiednie rozporządzenia wykonawcze. Ale ta ustawa na pewno idzie w kierunku  ochrony konsumenta, w kierunku tym, aby to co przedstawione jest nam do spożycia, było nieszkodliwe dla zdrowia, nie było fałszowane.

Senator Zbigniew Kulak (SLD): Intencje opozycji i większości aws-owskiej w senacie są akurat zbieżne.

Red. Danuta Holecka (TVP2): Bardzo dziękuję za rozmowę.  Moimi gośćmi byli: senator Jan Chodkowski - AWS i senator Zbigniew Kulak - SLD.


Zapis stenograficzny posiedzenia Senatu  RP w dniu 25. kwietnia, 2001r.
Wystąpienie Pana Senatora Zbigniewa Kulaka

Panie Marszałku! Panie i Panowie Senatorowie!

Korzystając z okazji debaty nad ustawą o warunkach zdrowotnych żywności i żywienia, chciałbym przez kilka minut zainteresować Wysoką Izbę sprawą częściowo wymykającą się aktualnie obowiązującym przepisom, a dotyczącą także tematyki omawianej ustawy. Myślę tu o tak zwanych uszlachetniaczach do pieczywa, które pojawiły się na naszym rynku w latach dziewięćdziesiątych na skalę o wiele większą niż w latach wcześniejszych.

U podłoża tych nowych technologii leży problem opłacalności. Małe piekarnie z dużym wkładem pracy ręcznej nie mogły konkurować z gigantami produkującymi masowo, czyli taniej. W Polsce spożycie pieczywa utrzymuje się na poziomie około 100 kg na osobę rocznie, a wartość obrotów polskiego rynku piekarskiego szacuje się na około 5 miliardów zł rocznie. Polacy wydają na pieczywo 7-9% swoich zarobków, a procent ten jest jeszcze wyższy w grupie gospodarstw domowych o najniższych dochodach. Jednocześnie tylko 54% Polaków kupuje obecnie pieczywo codziennie, a jeszcze w połowie lat osiemdziesiątych takich klientów było ponad 80%.

Obserwujemy zatem coraz powszechniejsze poszukiwanie technologii przedłużania świeżości pieczywa. Temu właśnie służą uszlachetniacze, które są jednak dodawane w procesie technologicznym z pewną dyskrecją, a ich skład stanowi tajemnicę dla większości konsumentów, a czasem nawet dla naszych piekarzy. Zdaniem fachowców są to między innymi różnego rodzaju konserwanty, przeciwutleniacze, emulgatory, środki żelujące, barwniki, słodziki itd. Aby ciasto nie kleiło się do maszyn, w piekarniach używa się soli potasowych i sodowych, a rolę stabilizatora pełni siarczan wapniowy, czyli gips. Niektórzy fachowcy żartują, że z dzisiejszymi dodatkami można upiec chleb nawet z trocin.

Producenci takich środków konsekwentnie od dziesięciu lat piorą mózgi polskich piekarzy, których większość uwierzyła w ich argumenty. Mamy dziesiątki receptur na pieczywo, w których przewiduje się często dodatek związków chemicznych zwanych eufemistycznie "polepszaczami". Dobrze, gdy należą do nich na przykład kwas askorbinowy, aminokwasy, naturalne koncentraty roślinne czy nawet dwuwęglan sodowy, czyli soda spożywcza, albo niektóre związki wapnia i fosforu. Gorzej, gdy w postaci polepszaczy używa się bromianów, siarczanu miedzi i innych. Związki te są bardzo cenione przez piekarzy, gdyż przyspieszają proces pieczenia, a dodawane do najgorszej nawet mąki ratują wypiek. Niestety, niektóre z tych substancji nie są obojętne dla naszego zdrowia. W takiej sytuacji należy przypuszczać, że im pulchniejsze i ładniejsze jest pieczywo, tym większe prawdopodobieństwo, że zostało nafaszerowane owymi polepszaczami. Czy nie ma ich w pieczywie lekkim jak piórko, puszystym i białym jak śnieg?

Autor artykułu zamieszczonego w czasopiśmie "Stern" podał, że Niemcy w 1991 r. zjedli 220 tysięcy t polepszaczy w pieczywie. Oznacza to, że każdy niemiecki konsument zjadł rocznie 3-4 kg środków chemicznych, o których ukrytej obecności w spożywanym pieczywie nie miał pojęcia. Nie wiemy też, że dodawaną do ciasta cystynę czy cysteinę otrzymuje się ze świńskiej szczeciny albo nawet z ludzkich włosów, jak to się dzieje w Indiach. Nie wiemy, że w chlebie mogą znajdować się: wspomniany już gips, czyli siarczan wapnia, mydło, ester kwasu dwuacetylowego, celuloza, amylaza pleśniowa i inne substancje. Nie trzeba być uczniem czarnoksiężnika, by zrozumieć, że cysteina nadaje miły aromat rozdętym, zemulgowanym bułkom, że cystyna utwardza ciasto i zapobiega jego przyklejaniu się do maszyn piekarniczych, że enzymy, jak amylaza pleśniowa, zwiększają objętość chleba, a ester kwasu dwuacetylowego pięknie rozdyma ciasto, że mydła, czyli mono- i dyglicerydy kwasów tłuszczowych, są emulgatorami zwiększającymi objętość pieczywa, sprawiającymi więc, że nie jest potrzebna fermentacja ani cały naturalny proces rośnięcia ciasta, co przecież trwa bardzo długo, nieraz ponad sześćdziesiąt czy siedemdziesiąt godzin.

Należy również uświadomić sobie, że nie znamy jeszcze w pełni działania tych substancji na organizm przeciętnego zjadacza chleba. W Polsce wolno stosować tylko takie polepszacze, które mają zezwolenie głównego inspektora sanitarnego i Państwowego Zakładu Higieny. Rozmowy z piekarzami sugerują jednak, że są też na rynku preparaty tańsze, bez atestów. Fachowcy z tej branży proszący o anonimowość przekonywali mnie, że nie należy już wierzyć piekarzom mówiącym, że nie stosują polepszaczy. Stosują je wszyscy. Sztuka wytwarzania dobrej bułki czy dobrego chleba polega generalnie na wymuszeniu procesu łączenia się tłuszczu z wodą przy pomocy emulgatorów. Im więcej tłuszczu, tym pieczywo dłużej zachowuje świeżość. Czy konsumenci o tym wiedzą? W zdecydowanej większości nie.

Czy uchwalana dzisiaj ustawa zapewni pełną kontrolę nad procesami przygotowywania ciast, co zresztą najczęściej odbywa się w porze nocnej, kiedy w większości wymienionych w ustawie instytucji kontrolnych i nadzorczych pracują tylko nocni strażnicy i portierzy? Mam co do tego poważne obawy, a opieram się na bardzo merytorycznym artykule prasowym, którym oczywiście dysponuję, mówiącym, że w piekarnictwie za dodawanie zbyt wielu polepszaczy grozi mandat w wysokości tylko 60 zł.

Uchwalamy ustawę pełną dobrych chęci. Oczywiście w głosowaniu będę ją popierał, ale swoim wystąpieniem chciałem zasygnalizować problem, do którego trzeba będzie nieraz jeszcze powracać. Dziękuję.
 


kolejny materiał z cyklu:
dziennikarze w roli kontrolerów sanepidu:


Puls Biznesu, 22. kwietnia 2005

Piekarze alarmują 

Wiktor Szczepaniak 
Już prawie 30 proc. produkowanego w Polsce
pieczywa pochodzi z szarej strefy. 
Proceder wart jest ponad 2 mld zł.

 



 

3smoki



 
 

ZAGROŻENIA ZDROWIA ZE STRONY
ŚRODKÓW SPOŻYWCZYCH
 



§
§
§
§
§
kto wytwarza lub sprzedaje produkt niebezpieczny, ten odpowiada
za ciężki uszczerbek na zdrowiu, inne naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia, a także za doznaną krzywdę konsumenta

Naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty 
Na żądanie poszkodowanego zobowiązany do naprawienia szkody powinien  wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia, a jeżeli poszkodowany  stał się inwalidą, także sumę potrzebną na koszty przygotowania do innego  zawodu. Jeżeli poszkodowany utracił całkowicie lub częściowo zdolność do  pracy zarobkowej albo jeżeli zwiększyły się jego potrzeby lub zmniejszyły  widoki powodzenia na przyszłość, może on żądać od zobowiązanego do  naprawienia szkody odpowiedniej renty. Jeżeli w chwili wydania wyroku szkody nie da się dokładnie ustalić, poszkodowanemu może być przyznana renta tymczasowa.

§
§
§
§
§

 



STOWARZYSZENIE
  OCHRONY
     ZDROWIA
       KONSUMENTÓW
STOWARZYSZENIE OCHRONY ZDROWIA KONSUMENTÓW



ŻYWNOŚĆ TRANSGENICZNA
 (ŻYWNOŚĆ GENETYCZNIE ZMODYFIKOWANA)


ZAGROŻENIA ZDROWIA W POLSCE
CZASOPISMO RUCHU OCHRONY ZDROWIA
AKTUALIZOWANA WERSJA ELEKTRONICZNA
"ZAGROŻENIA ZDROWIA W POLSCE"



ALFABETYCZNY SPIS ZAWARTOŚCI
STRON INTERNETOWYCH DOMENY HALAT.PL
DOTYCZĄCYCH OCHRONY ZDROWIA